 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-06-2011 23:59 | Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Sens życia | Odwieczne pytanie ~ przyczyna powstania religii.
Pytanie, wydaje się, nieuniknione dla każdej cywilizacji osiągającej ~ludzki poziom samoświadomości. Nauka - na najgłębszym poziomie - odpowiada na pytania 'jak?', nigdy 'dlaczego?' ... Wszystko nad czym kontemplujemy, możemy(?) opisać językiem naturalnym ~lub matematyką - żaden nie udziela 'głębokich' odpowiedzi, a może nie można zadać za ich pomocą nawet 'głębokiego' pytania ? 'Głębia' - dążenie do fundamentalnych podstaw przyczyny tego, że w ogóle coś się dzieje - nie nic.
Pod pojęciami: Nieskończoność, Losowość, Złożoność MOŻE kryć się Tajemnica. Niepojęta ? Może wewnątrz systemu 'z~definicji' nie wyczerpie się pełnego poznania ? Tak jakby Goedel czegoś takiego dowiódł - Hawking przenosi to dziś na fizykę.
"To co się dzieje, naprawdę nie istnieje" "Powstałem z Nicości, obrałem drogę ku wolności" "Jestem Bogiem" - to oni.
itd. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | >Odwieczne pytanie ~ przyczyna powstania religii.
A nie bardziej ciekawi Cię np. coś w stylu - odwieczne pytanie - przyczyna powstania łuku?
Albo błyskotek pokazujących status kupującego?
Bo jest praktycznie taka sama ta przyczyna, jak ta powstania religii. Facio zauważył, że jak się zrobi to i to, można zbić trochę "kasiory".
Tam, gdzie da się wcisnąć, żeby zgarnąć trochę grosza, zawsze jakiś oszust się znajdzie. W prehistorii kapłani wymyślali cuda-niewidy dla darmowego kurczaka, dziś wymyślają je dla wypasionych samochodów.
Są tacy ludzie, którzy więcej energii włożą w nicnierobienie, niż włożyliby w uczciwą pracę. Taka mentalność oszusta.
Specjalne miejsce w hierarchii zapewnione, posłuch ciemnoty, to może kręcić. Przyczyną powstania religii jest chęć posiadania "więcej".
|
|
 | 2 na 2 | Rafaela (2059 punktów) |
>Są tacy ludzie, którzy więcej energii włożą w nicnierobienie, niż włożyliby w uczciwą pracę. W to nicnierobienie, które przynosi niemały zysk i dostatnie życie. Nie dziwię się, bo mając wybór miedzy nicnierobieniem przynoszącym profity a pracą, która często nie daje możliwość życia zgodnego z oczekiwaniami - wybór jest oczywisty.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | 3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >>Są tacy ludzie, którzy więcej energii włożą w nicnierobienie, niż włożyliby w uczciwą pracę. >W to nicnierobienie, które przynosi niemały zysk i dostatnie życie. Coś mi się tu nie zgadza. Jeżeli sprzedawanie czegoś (choćby i mitów, czy czynności i zaklęć magicznych) przynosi zysk, to owo coś jest towarem, na który jest popyt. A właśnie to -- produkcja towarów lub usług jest definicją pracy. Nie nazywajcie zatem uprawiania religijnej magii nicnierobieniem. To dostarczanie usług.
|
|
2 na 2 | AgataRączka (116 punktów) | Zauważyłam, że na portalu Racjonalista.pl pojawia się coraz więcej tego typu wątków, dotyczących bezpośrednio lub pośrednio teamtu "sensu życia", "powstania religii" i tym podobnych.
Moim zdaniem bezpośrednią przyczyną powstania religii jest zmartwychwstanie Jezusa. Genialne posunięcie z jego strony.!
Zmartwychwstanie to nowość - coś, czego nikt inny nie dokonał. Więc nawet, jeśli nie zrobiłby połowy ze swoich cudów, ludzie i tak by uwierzyli, ponieważ fundamentem chrześcijaństwa jest właśnie moment powstania Chrystusa z martwych.
Co do samego powstania religii .....
Ludzie od zawsze potrzebowali nadzieji - czegoś, w co mogliby wierzyć. A Bóg był najlepszym rozwiązaniem. Ojciec nie odrzucający nikogo (oprócz Żydów, swojego narodu wybranego (Holokaust =.=), kochający miłością bezwarunkową (z 10 warunkami) i dające proste zasady każdemu, by mógł po śmierci pójść do nieba (no, wykluczając przypadek Adama i Ewy, gdzie ustalone zostały zasady wymagające rozumienia dobra i zła, a takowych zdolności Bóg im nie dał).
Silni ludzie sami stanowią o sobie.
Słabsi potrzebują punktu odniesienia.
|
|
 | 14 na 14 | Meretseger (61860 punktów) |
>Zmartwychwstanie to nowość - coś, czego nikt inny nie dokonał. A skąd. Mitologie pełne są zmartwychwstałych bóstw i innych stworzeń. Ozyrys, Attis, Adonis, bliżej nas - wąpierz i strzyga, dalej - istoty powstałe z ludzi w synkretycznych religiach afroamerykańskich typu voodoo, santeria czy palo.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | | AgataRączka (116 punktów) | >>Zmartwychwstanie to nowość - coś, czego nikt inny nie dokonał.
Przepraszam, tutaj faktycznie napisałam wysoce niezrozumiale.
Z punktu widzenia kościoła nikt jeszcze nie zmartwychwstał. Osobiście uczestniczyłam w kilku kazaniach, podczas których księża poparci słowami Damiana Zimonia wyznają, jak fundamentalną jest wiara w zmartwychwstanie ze względu na jego unikatowość
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Z punktu widzenia kościoła nikt jeszcze nie zmartwychwstał. Osobiście uczestniczyłam w kilku kazaniach, podczas których księża poparci słowami Damiana Zimonia wyznają, jak fundamentalną jest wiara w zmartwychwstanie ze względu na jego unikatowość Rozumiem. Kościół katolicki w ogóle uważa, że jest jedyny i unikatowy, chociaż to nieprawda.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Z punktu widzenia kościoła nikt jeszcze nie zmartwychwstał.No, jakże nie???  1 Kor 15, 12-19 > Osobiście uczestniczyłam w kilku kazaniach, podczas których księża poparci słowami Damiana Zimonia wyznają, jak fundamentalną jest wiara w zmartwychwstanie ze względu na jego unikatowośćJaką tam unikatowość...  Dość wspomnieć Łazarza (J 11, 12-44), córkę Jaira (Mk 5, 35-43) czy swojskiego Piotrowina (patrona Komisji Majątkowej), któren mało, że zmartwychwstał (w co wątpić niepodobna, zważywszy, że Wskrzeszenie Piotra zostało uznane w procesie kanonizacyjnym biskupa Stanisława za cud uczyniony przez niego i dało podstawy ogłoszenia krakowskiego duchownego świętym - www.krakow(*)egendy/wskrzeszenie-piotrowina ), to jeszcze o czyszczu opowiadał na z górą sto lat przed Czyśćca ustanowieniem  .
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | |  | | Amai (3012 punktów) | > Dość wspomnieć Łazarza (J 11, 12-44), córkę Jaira (Mk 5, 35-43) czy swojskiego Piotrowina (patrona Komisji Majątkowej), któren mało, że zmartwychwstał (w co wątpić niepodobna, zważywszy, że Wskrzeszenie Piotra zostało uznane w procesie kanonizacyjnym biskupa Stanisława za cud uczyniony przez niego i dało podstawy ogłoszenia krakowskiego duchownego świętym -Jest różnica między wskrzeszeniem a zmartwychwstaniem. Jezus nie potrzebował pomocy (według kościoła oczywiście, bo jak dla mnie byłoby jednak bardziej prawdopodobne, że ktoś by to ciało, niekoniecznie już całkiem martwe, zachachmęcił).
|
|
1 na 1 |
 | 3 na 3 | maciejo (3492 punktów) | >>Odwieczne pytanie ~ przyczyna powstania religii.
Pewnie dlatego, ze ludzie pragną i chcą żyć złudzeniami. Nie przyjmują do wiadomości, że są po prostu wytworem ewolucji takim samym jak wszystko to, co ich otacza. Chcą myśleć, że są wyjątkowi i to co ich spotyka nie jest przypadkowe, zwykłe, pospolite, tylko wygenerowane przez istotę wyższą. Stąd też uznanie, że jesteśmy stworzeni na kształt i podobieństwo boga, zaciekła obrona teorii geocentrycznej, krucjaty, niechęć do prawa ewolucji, prześladowania myślicieli i innowierców.
>Raczej dlaczego wciąż istnieje?
Wydaje mi się, że religia wciąż istnieje, gdyż mimo ogromnego postępu jaki dokonał się w nauce i technice, mentalność ludzi nie ewoluowała aż tak bardzo. Została trochę z tyłu. Na ludzi wciąż czyha wiele zagrożeń. Wojny, terroryzm, choroby, sesja;] I wolą powierzyć swój los bogu. Tak jest łatwiej. Nie chcą się obudzić i stwierdzić, że są tu sami jak palec, a wszystko jest zwyczajne bez magii i cudowności. Nagle by musieli zrozumieć, że ochronić ich może tylko własna praca i zaradność, że nie ma wielkiego brata, który sobie z góry patrzy i podobno coś tam robi;] Nie mówiąc o tym, że bóg ułatwia życie- nie trzeba myśleć nad mechanizmami zjawisk, skomplikowaniem życia- wystarczy powiedzieć, że jest tak bo buk tak chciał. Religia to lenistwo umysłu.
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Religia to lenistwo umysłu.
Ale ludzie bez religii lub z nią są tak samo bezradni. Dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś wierzy czy nie. Lenistwo umysłu istnieje też w normalności czyli nie wierze.
|
|
 | 1 na 1 | Zeusxamp (196 punktów) | > >Odwieczne pytanie ~ przyczyna powstania religii.Odpowiedz jakkolwiek prosta jest przypuszczeniem. Chec kierowania innymi. Narod ogluszony lub napity jest latwiejszy do kierowania. Ot cala Geneza. Watek materialny, tu nie ma w co watpic bo chec zapewnienia sobie bytu i taka koniecznosc jest druga podstawa, wynika z instynktu samozachowawczego. > Raczej dlaczego wciąż istnieje?To jest dobre pytanie. Jednak odpowiedz takze jest banalna. Dziecko automatycznie przyjmuje za autorytet rodzica, co jest zrozumiale. Jezeli rodzic wierzy to tego uczy sie dziecko. Idac dalej. Trafia do szkoly gdzie poznaje swiat. Jednak trafia na lekcje religii, ktos powie ze jest etyka. W wieku najbardziej wielkich wplywow nie ma wyjscia bo rodzice o tym decyduja. Do tego malo gdzie jest nauczyciel etyki. To jest smutne. Dzieki znakomitej indoktrynacji w sredniowieczu, zasieg wiary i liczba wierzacych wzrosla, czyli wiecej dzieci i ich dzieci uczyly sie tego wzorca. W doroslym zyciu trafiasz na wszechogarniajace krzye, koscioly i ludzi wierzacych w sposob taki ze musza przekabacac innych [jest to czesc wiary]. > ludzie zawsze mieli problem z łamaniem stereotypów.> sierp vs. kosa> www.youtub(*)?v=cmIvC8iguX4&feature=relatedZ lamaniem stereotypow sie zgadzam, tylko tutaj mamy maszyne indoktrynacji przy ktorej komunizm[niewiadomo czemu znienawidzony] to pikus.
|
|
 | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >>Odwieczne pytanie ~ przyczyna powstania religii. >Raczej dlaczego wciąż istnieje? Pytanie wciąż istnieje dlatego, że religia uwiera jak kamień w bucie nie tylko ateistom, lecz także wierzącym, więc chcieliby wiedzieć, co za drań to wymyślił i po co. Ludzie światli znaleźli już na to pytanie wiele odpowiedzi, ale ciemniactwo ich nie zna, bo czytać nie lubi i ciągle o to pyta, gdy ich ten kamień uwiera.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Odwieczne pytanie ...
Bóg nie jest pojęciem wrodzonym. Jeśli mowa o czasie i religii, trzeba ustalić ewolucyjne możliwości pojawienia się religijnych kategorii jak np. lęk, język, istnienie po śmierci (wyobraźnia, sen), idea świata jako całości, itp. W grę również wchodzi ewolucja społeczna (zależności pionowe w grupie). Ta odwieczność ma swoją historię,na którą składa się wiele wątków o różnym datowaniu. Modli się nie tylko człowiek rozumny, ale również człowiek jako ssak czy strunowiec, mimo, że kategorie religii nie sięgają tak daleko wstecz (spróbujcie zamówić mszę za neandertalczyków czy wymarłe dinozaury).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 4 | Rafaela (2059 punktów) | >Odwieczne pytanie ~ przyczyna powstania religii. I odwieczne na nie odpowiedzi. Wg mnie lukę myślowo/naukową, bo taka istniała w owym czasie, 'mądrzy' ludzie wypełnili. Być może dlatego, by to, co było niewiadome stało się 'uporządkowane', by łatwiej było żyć i było 'zrozumiałe' przez ciemny lud. Myślę, że interes zwietrzono dopiero potem. Papież Grzegorz I w 593r. mówił o czyśćcu - miejscu, w którym dusze zmarłych cierpią aż do czasu, gdy spłacą dług lub do czasu, gdy wykupią dług ofiary żywych. Idea ta miała wielu przeciwników, ale w średniowieczu okazała się niezwykle opłacalna dla kościoła. Płatne odpusty i msze za zmarłych od 1439r. sobór florencki uznał za dogmat.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 3 na 3 | DEMONICON (4893 punktów) | Natura przy wystarczającym stopniu złożoności "unika" pustki, umysł jest także wystarczająco złożony i pustki będzie także "unikał". A więc gdzie jest luka, tam musi być wypełnienie. Takim wypełnieniem pierwotnej wiedzy była religia, niektórzy ją traktują jako pranaukę i coś w tym jest. A że jeszcze przy okazji kilku cwaniaczków odnalazło furtkę dla swoich zysków to inna sprawa, faktem jest taka możliwość, z której skorzystali ci genialni psychologowie tamtych czasów. Czyż nie geniusz takim tłumem steruje dla własnych korzyści i być może także korzyści tego tłumu? Religia to bardzo złożony temat. Dużo o tym jest książek. Wiele rodzajów podejść do tematu. Mnóstwo trudności sprawia ewolucja religijności w zrozumieniu jej początków. Im głębiej w przeszłość, tym ciemniej. To co kiedyś dawało jedność grupie przy rywalizacji międzygrupowej o pokarm, terytorium, teraz jest przeszkodą, bardzo niebezpiecznym zjawiskiem, a czym będzie w przyszłości, czy w ogóle będzie, to już inna sprawa. Świat się zmienia, zmienia się religia, religijność, rośnie wiedza, zmieniają się potrzeby, omijają religijność. Nie ma stałości. Czym jest religia teraz? Pytaniem? Odpowiedzią? Makijażem wojennym? Obsikiwaniem murów i drzew? Zbędnością? Czy można żyć bez religii, religijności? Ja uważam, że tak. Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | Rafaela (2059 punktów) |
>To co kiedyś dawało jedność grupie przy rywalizacji międzygrupowej o pokarm, terytorium, teraz jest przeszkodą, bardzo niebezpiecznym zjawiskiem, a czym będzie w przyszłości, czy w ogóle będzie, to już inna sprawa. Rozwój cywilizacyjny z całym swoim dorobkiem, to także zagrożenia na wielu płaszczyznach. Temat na wiele wątków. Myślę, że dzisiaj ludzi szybciej jest w stanie złączyć jakaś idea dla dobra czegoś/kogoś, niż jeden cel dla ogółu, jak np. przytoczona przez Ciebie walka o pokarm, mimo, że jedno i drugie wymaga konkretnych zachowań.
>Świat się zmienia, zmienia się religia, religijność, rośnie wiedza, zmieniają się potrzeby, omijają religijność. Nie ma stałości. To prawda. Wszystko ewoluuje.
>Czy można żyć bez religii, religijności? Ja uważam, że tak. Ja także, ale są tacy, którzy nigdy się nie dowiedzą, bo boją się zadać sobie to pytanie. I nie ma znaczenia, że to XXI wiek.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| |  | 2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Rozwój cywilizacyjny z całym swoim dorobkiem, to także zagrożenia na wielu płaszczyznach. Temat na wiele wątków.Oczywiście. Np. cele społeczne i prywatne często nie idą w parze, bywa że "zakochane w sobie ja" wygrywa (kwestia jeszcze w jaki sposób zakochane). > Myślę, że dzisiaj ludzi szybciej jest w stanie złączyć jakaś idea dla dobra czegoś/kogoś, niż jeden cel dla ogółu, jak np. przytoczona przez Ciebie walka o pokarm, mimo, że jedno i drugie wymaga konkretnych zachowań.Zmiany. Inny poziom kultury, inne priorytety. Kierunkiem jest indywidualizm. Jeśli nie ma potrzeby danych zachowań, to one występują sporadycznie, chyba że ktoś danej grupie mówi dane potrzeby np. boga jednego w trzech osobach, którego kochać trzeba; musisz kupić te seksi stringi z super cienkim sznurkiem, bo to sprawi, że ciebie wszyscy pokochają. Tylko niestety głupot nie brakuje. Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Pytanie, wydaje się, nieuniknione dla każdej cywilizacji osiągającej ~ludzki poziom> samoświadomości. Nauka - na najgłębszym poziomie - odpowiada na pytania 'jak?', nigdy 'dlaczego?'> ... Wszystko nad czym kontemplujemy, możemy(?) opisać językiem naturalnym ~lub matematyką - żaden> nie udziela 'głębokich' odpowiedzi, a może nie można zadać za ich pomocą nawet 'głębokiego' pytania> ? 'Głębia' - dążenie do fundamentalnych podstaw przyczyny tego, że w ogóle coś się dzieje - nie nic.Pytanie "dlaczego?" jest pytaniem ludzkiej emocjonalności. Co to jest głęboka odpowiedź? Dla mnie są odpowiedzi: sensowne, bezsensowne, prawdziwe, bądź nie, mogące być prawdziwymi. Ewentualnie odpowiedzi na pytanie dotyczące postaw czegoś. Do każdej odpowiedzi potrzeba podstawowych definicji. Czym jest coś? Czym jest nic? Zawsze będzie istniała skala poniżej której, bądź powyżej się nie zejdzie, ewentualne wskoczy. Umysł lubi łatać luki i tu mamy fantazjowanie. Poznanie absolutne Wszechświata jest najprawdopodobniej niemożliwością. > Pod pojęciami: Nieskończoność, Losowość, Złożoność MOŻE kryć się Tajemnica. Niepojęta ?Zalatuje mi tu jakby gnostyckim kadzidłem. No może. > Może> wewnątrz systemu 'z~definicji' nie wyczerpie się pełnego poznania ?Pełne poznanie jest najprawdopodobniej niemożliwe. > Tak jakby Goedel czegoś takiego dowiódł - Hawking przenosi to dziś na fizykę.Coś w tym jest.  > "To co się dzieje, naprawdę nie istnieje"Jak się dzieje? Jak nie istnieje? Jak może istnieć? Jaka jest różnica między istnieniem i nieistnieniem? > "Powstałem z Nicości, obrałem drogę ku wolności"Wolności w jakim sensie? Kwantowym? Relatywistycznym? Deterministycznym? Chaotycznym? > "Jestem Bogiem" - to oni.A nie łatwiej jestem sobą, czyli tym, czym/kim jestem? Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | perun (8610 punktów) | >Odwieczne pytanie ~ przyczyna powstania religii. Moim zdaniem świetnie udokumentował tę przyczyne J.Cepik ...Jak człowiek stworzył bogów.
|
|
3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | >Odwieczne pytanie ~ przyczyna powstania religii. Przesada z tą "odwiecznością" - pytania takie zaczęto zadawać (przynajmniej publicznie) w czasach, gdy zaczęto negować sens i potrzebę religii; generalnie tylko na tych obszarach, gdzie jakaś religia istniała, >Pytanie, wydaje się, nieuniknione dla każdej cywilizacji osiągającej ~ludzki poziom >samoświadomości. Nie rozumiem określenia "ludzki poziom samoświadomości". Które cywilizacje wykluczamy? >... Wszystko nad czym kontemplujemy, możemy(?) opisać językiem naturalnym ~lub matematyką - żaden >nie udziela 'głębokich' odpowiedzi, a może nie można zadać za ich pomocą nawet 'głębokiego' pytania >? 'Głębia' - dążenie do fundamentalnych podstaw przyczyny tego, że w ogóle coś się dzieje - nie nic. Na te pytania starała się odpowiedzieć filozofia; religia z natury ogranicza zadawanie pytań >Pod pojęciami: Nieskończoność, Losowość, Złożoność MOŻE kryć się Tajemnica. Niepojęta ? Może >wewnątrz systemu 'z~definicji' nie wyczerpie się pełnego poznania ?
Zdumiało by mnie najbardziej, gdyby wszyscy mieli dokładną wiedzę o wszystkim. Ale nie należy z uwagi na ograniczoność możliwości poznania (narzędzia, potencjał intelektualny) doszukiwać się w niewiedzy jakiegoś sacrum. W przeciwnym razie wiekszość ludzi stałaby się czcicielami np. mechaniki kwantowej, czy inżynierii genetycznej tyle, że zamiast rozwijać te dziedziny i korzystać z osiągnięć, ludzie by się do nich modlili.
|
|
6 na 6 |
2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Odwieczne pytanie ~ przyczyna powstania religii.
Jak to się ostatnio często podkreśla, u podstaw każdej katastrofy leży wiele przyczyn.
Jedną z najbardziej niedocenianych jest spożywanie substancji pochodzenia naturalnego o interesującym działaniu, produktów fermentacji oraz podobne efekty wywołane schorzeniami układu nerwowego.
Zauważmy, że w religiach prymitywnych, obrzędy często wiążą się ze spożywaniem substancji aktywnych wywołujących wizje, bądź tylko czasowe obniżenie IQ.
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Pisz wiersze.
Mamy setną rocznicę urodzin Miłosza. Piękna data, żebyś odkrył dziś swoje powołanie. Pomyśl ilu ludzi by interpretowało z zacięciem to co napisałeś!
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| Marcuch (664 punktów) | Przyczyną powstania religii są potrzeby religijne człowieka, które są z gruntu indywidualne, subiektywne i dostępne poznawczo tylko w autorefleksji. Oczywiście wiele ludzi ma podobne potrzeby i przeżycia religijne, i tym samym można je komunikować, częściowo obiektywizować i opisywać np. psychologicznie. W takim zakresie, w jakim obiektywizacja jest możliwa, w takim operuje religiologia i opis naukowy. Natomiast pełnia poznania jest tutaj niemożliwa, ponieważ nie mamy bezpośredniego wglądu w subiektywność drugiego człowieka, ani we właściwy sens jego religjnych przeżyć, który jest uwikłany w całościowy kontekst jego prywatnego doświadczenia. Stąd o głębsze przyczyny religii można zapytywać tylko w zawężonym do własnej osoby zakresie. To tak ogólnikowo, a książki są w księgarni.
|
|
 | | Ania... (14138 punktów) | > Przyczyną powstania religii są potrzeby religijne człowieka, które są z gruntu indywidualne, subiektywne i dostępne poznawczo tylko w autorefleksji. Tu chodzi chyba o wyjaśnienie istnienia potrzeb religijnych. Istnieje kilka ciekawych hipotez, wyjaśniających "podatność" na religię w świetle ewolucji gatunku społecznego, jakim jesteśmy. Bez zaistnienia podatności na religię, nie byłoby jej, to oczywiste.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|