Racjonalista - Strona głównaDo treści
czy przeszczep mózgu jest możliwy?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-06-2011 22:51rajcelem (383 punktów)czy przeszczep mózgu jest możliwy?
Nauka powoli poznaje metody wytwarzania tkanek ludzkich.
Czy możliwy będzie przeszczep mózgu, taki powolny, stopniowy,
po którym człowiek będzie nadal tą samą osobą?

Jeśli odpowiedź brzmi "tak", to taka możliwość wprowadza nowe problemy do założenia naturalistów: wszystko pochodzi z oddziaływań materii, nasza świadomość też.

Jak wtedy będzie można rozpoznać czy świadomość jest wytworem akurat tego mózgu, czy też może przyszła z innego?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sinapis (1725 punktów)
>Czy możliwy będzie przeszczep mózgu, taki powolny, stopniowy,
>po którym człowiek będzie nadal tą samą osobą?

Nie będzie. Części nie będa pasować do otoczenia.
rexus (2343 punktów)
Przeszczepy to średniowiecze. Nauka tak idzie do przodu, że niedługo będziemy mogli sobie przeteleportować co nam się zachce. Nie mówiąc o wcześniejszym podrasowaniu genetycznym.
29-06-2011 23:59 
 Ocena 3 na 3
KarolG (2892 punktów)
Z tą teleportacją, to trochę przesadziłeś. Na razie będziemy się przesyłać przez USB


Thank God, I'm an atheist
Artur@R (7115 punktów)
Czy takie przeszczepy będą możliwe trudno dziś ocenić, ale jedno jest pewne - gdy tylko będzie to możliwe to będzie jedyny przypadek kiedy lepiej być dawcą organu niż biorcą

"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
30-06-2011 09:48 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)
>Czy takie przeszczepy będą możliwe trudno dziś ocenić, ale jedno jest pewne - gdy tylko będzie to możliwe to będzie jedyny przypadek kiedy lepiej być dawcą organu niż biorcą
Mowa jest o przeszczepach częściowych, Naprawdę chciałbyś aby jakaś drobna , najgłupsza część Twojego mózgu trafiła do głowy jakiegoś porządnego a chorego człowieka


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
30-06-2011 18:40 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
A która to jest ta
>jakaś drobna , najgłupsza część (mojego) mózgu< ??
Jeśli podpowiesz postaram się odpowiedzieć.


"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
astrotaurus (12445 punktów)

>Czy możliwy będzie przeszczep mózgu, taki powolny, stopniowy,
>po którym człowiek będzie nadal tą samą osobą?
Który człowiek?
Dawca czy biorca?

>Jeśli odpowiedź brzmi "tak", to taka możliwość wprowadza nowe problemy do założenia naturalistów: wszystko pochodzi z oddziaływań materii, nasza świadomość też.
I tu się nic nie zmieni, bo i czemu? Nie ma świadomości bez pracy mózgu i tak zostanie.

>Jak wtedy będzie można rozpoznać czy świadomość jest wytworem akurat tego mózgu, czy też może przyszła z innego?
Konkretów zapewne nikt Ci nie poda, bo i nie ma skąd, ale w przypadku, o którym mówisz już nie będzie mózgów tego i innego, tylko zlepek fragmentów tych obu mózgów.

I stawiam dolary przeciwko orzechom, że żadna zapaćkana dusza tu nie nabruździ.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Akifue (47 punktów)
Tyle ze z ta nasza świadomością to trochę krucho. Żyje sobie człowiek w złudzeniu ze stanowi jakaś integralna całość, twierdzi ze ma dusze, świadomość, ego czy jak tam to zwać, a potem trafia go np. udar mozgu. I co - walnie w platy czolowe, zmieni sie osobowosc, w skroniowe - wykasuje pamiec albo zdolnosc mowienia, itd. Generalnie potem rodzina pacjenta mowi ze "to nie jest juz moj tata". Przy ciezkich chorobach psychicznych klasy schizofrenia - z grubsza to samo. Nawet gdyby przeszczep mozgu byl mozliwy, nie wierze zeby nie spowodowal trwalych zmian osobowosci. Mozg tez zalezy silnie od ukladow - hormonalnego i immunologicznego, nawet jakby wynaleziono wreszcie klej do neuronow, to tych dwoch ukladow sie przeciez nie przeszczepi
Ale ludzie wciaz marza o wiecznym zyciu, chca sie nawet do komputera teleportowac to dopiero bedzie ciekawa hybryda. Tyle ze watpie zeby to co powstanie w systemie komputerowym mozna bylo nazwac ta sama osoba.
diogenes (42753 punktów)
>czy przeszczep mózgu jest możliwy?

Potraktujmy zakończenie nerwu wzrokowego jako fragment (wypustkę) mózgu. O skali problemu świadczą poniższe próby:

www.twojei(*)y-przeszczep-komorek-siatkowki
www.rynekz(*)-komorek-siatkowki,673,14.html

Wyobraź sobie problemy związane z przeszczepem np. ośrodków mowy, pamięci czy emocji.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-06-2011 20:33 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Wyobraź sobie problemy związane z przeszczepem np. ośrodków mowy, pamięci czy emocji.
U nas by chyba nie miały szans nawet przypadki tutaj opisane, ze względów ... pozamedycznych.
Ania... (14138 punktów)
>Nauka powoli poznaje metody wytwarzania tkanek ludzkich.
>Czy możliwy będzie przeszczep mózgu, taki powolny, stopniowy,
Tzn. jak - przeszczepiać po kawałku?
Nie sądzę. Wzystkie próby polegały na przeszczepie całego organu.
Przecież nie odtworzy się np. naczyń krwionośnych.
Tak samo przeszczep "kawałka" płuc nie jest możliwy, przeszczepia się całe płuca tak, aby połączyć duże naczynia krwionośne.

>po którym człowiek będzie nadal tą samą osobą?
Trudno tutaj powiedzieć coś podpartego wynikami naukowego eksperymentu, bo póki co nie znam przypadku przeszczepu mózgu osoby, która mołaby powiedzieć, kim się czuje. Ale z danych na temat pracy mózgu śmiem twierdzić, że niemal na pewno będzie utożsamiała się z dawcą mózgu, a nie biorcą mózgu. Pojawi się też napewno problem z identyfikacją siebie, tak jak dzieje się w pewnym stopniu po przeszczepie dowolnego organu, w tym szczególnie serca, kończyn, oczu i teraz też twarzy. Możemy spodziewać się, że przeszczep całego ciała będzie wywoływał poważniejsze sensacje tożsamości.
>Jeśli odpowiedź brzmi "tak", to taka możliwość wprowadza nowe problemy do założenia naturalistów:
>wszystko pochodzi z oddziaływań materii, nasza świadomość też.
Ale nie brzmi tak.
Brzmi - poczekamy zobaczymy, ale niemal na pewno nie.
BTW - po przeszczepie mózgu niemal na pewno osoba będzie utożsamiała się z dawcą mózgu, a więc możemy mówić raczej o przeszczepie "ciała".
30-06-2011 14:25 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Nie sądzę. Wzystkie próby polegały na przeszczepie całego organu.

Z wątrobą przykładowo może być inaczej; ale mózg jest "odrobinę" bardziej skomplikowanym organem

>BTW - po przeszczepie mózgu niemal na pewno osoba będzie utożsamiała się z dawcą mózgu, a więc możemy mówić raczej o przeszczepie "ciała".

Też mu to mówiłam Ale nie wziął tego komentarza pod uwagę.
30-06-2011 14:40 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Nie sądzę. Wzystkie próby polegały na przeszczepie całego organu.
>Z wątrobą przykładowo może być inaczej; ale mózg jest "odrobinę" bardziej skomplikowanym organem
Wątroba ma chyba spore naczynia "w jej obrębie", więc jest faktycznie inaczej.
Wiem, że można przeszczepiać płat.
Ale pisałam o próbach przeszczepu mózgu, wiem, że takowe były wykonywane na zwierzętach, co ciekawe, osobniki przeżyły operację i troszkę pożyły. Właściwie to przeszczepiali całe głowy.
Ale oczywiście bez nauczenia się regeneracji nerwów w układzie ośrodkowym nie ma o czym mówić.
>>BTW - po przeszczepie mózgu niemal na pewno osoba będzie utożsamiała się z dawcą mózgu, a więc możemy mówić raczej o przeszczepie "ciała".
>Też mu to mówiłam Ale nie wziął tego komentarza pod uwagę.
No to normalne. Wymyślił sobie, jak tu wepchnął nadmaterialną świadomość, więc wszystko, co nie pasuje do koncepcji nie zostanie wzięte pod uwagę. Jak to człowiek potrafi się upierać przy najbardziej abstrakcyjnych pomysłach...
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>Czy możliwy będzie przeszczep mózgu, taki powolny, stopniowy, po którym człowiek będzie nadal tą samą osobą?
Od razu tak zaraz - z motyką na słońce.
Jak na razie nawet przeszczep rozumu nie bardzo nam wychodzi, są typy mające znakomity system odpornościowy, są rycerze, czyli zakute pały oraz umysły ścisłe - tak ścisłe, że nic do nich nie wchodzi.
Najpierw warto zastanowić się nad tym problemem, aby można było przejść do przeszczepów mózgu.

Wszystkie dotychczasowe doświadczenia mówią, że manipulacje w mózgu pozostawiające trwały ślad zmieniają osobowość, a więc człowiek nie jest już dokładnie tą samą osobą, ale nie każda interwencja mózgowa musi być na poziomie Phineasa P. Gage i np. zderzenie intelektualne (nie fizyczne) tzw. tępaka z inteligentem też pozostawia jakiś ślad i inteligent nie jest już tą samą osobą, co wcześniej. Jak małe mikroślady potrafimy zbadać i opisać.

Interwencji mózgowych dokonują uczeni już od dawna. Jest bogata literatura na ten temat.
Warto poczytać i przemyśleć problem.

@@@
.
30-06-2011 14:58 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Czy możliwy będzie przeszczep mózgu, taki powolny, stopniowy, po którym człowiek będzie nadal tą samą osobą?
>Wszystkie dotychczasowe doświadczenia mówią, że manipulacje w mózgu pozostawiające trwały ślad zmieniają osobowość, a więc człowiek nie jest już dokładnie tą samą osobą, ale nie każda interwencja mózgowa musi być na poziomie Phineasa P. Gage i np. zderzenie intelektualne (nie fizyczne) tzw. tępaka z inteligentem też pozostawia jakiś ślad i inteligent nie jest już tą samą osobą, co wcześniej. Jak małe mikroślady potrafimy zbadać i opisać.
>Interwencji mózgowych dokonują uczeni już od dawna. Jest bogata literatura na ten temat.
Bardzo trafnie.
Dodam:
jnnp.bmj.com/content/46/4/336.abstract
bjp.rcpsych.org/cgi/content/abstract/117/537/129
www.thelan(*)0-6736(75)92830-5/abstract
www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1188424/

Nie musimy przeszczepiać. Już same urazy wystarczą, aby zmieniać osobowość. W takim razie próby wszczepiania fragmentów obcego mózgu również muszą zmieniać, w końcu to znacznie bardziej brutalna ingerencja.
30-06-2011 15:20 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>Nie musimy przeszczepiać. Już same urazy wystarczą, aby zmieniać osobowość. W takim razie próby wszczepiania fragmentów obcego mózgu również muszą zmieniać, w końcu to znacznie bardziej brutalna ingerencja.
Dokładnie tak, ale tak na szybko (muszę odejść od komputera) podrzucam dwa ciekawe aspekty interwencji mózgowych:
I
Neuroprotetyka inaczej protezowanie układu nerwowego) - dziedzina wiedzy związana z neurobiologią i inżynierią biomedyczną, zajmującą się uzupełnianiem wadliwych elementów układu nerwowego przy pomocy zastępczych materiałów sztucznych - protez lub implantów.
II
Aby mieć wpływ na rozwój powiązań sieci neuronowej w ludzkim mózgu ekipa z San Francisko wykorzystuje nie w pełni rozwinięte, zarodkowe komórki macierzyste myszy. To właśnie niedojrzała postać komórek, odpowiednio wcześniej spreparowanych warunkach pozwala na modelowanie mózgu. Podczas samej przebudowy mózg przekształca się w identyczny sposób jak to ma miejsce u dorastających niemowlaków.

Pozdrawiam.

@@@
.
scepter (106 punktów)
>Nauka powoli poznaje metody wytwarzania tkanek ludzkich.
>Czy możliwy będzie przeszczep mózgu, taki powolny, stopniowy,
>po którym człowiek będzie nadal tą samą osobą?
Biorąc pod uwagę, że dana wiedza i pamięć są cechami mózgu, to zastąpienie ułożenia neuronów tym z innego mózgu, to nie będzie to "ta sama osoba".
>Jeśli odpowiedź brzmi "tak", to taka możliwość wprowadza nowe problemy do założenia naturalistów:
>wszystko pochodzi z oddziaływań materii, nasza świadomość też.
>Jak wtedy będzie można rozpoznać czy świadomość jest wytworem akurat tego mózgu, czy też może
>przyszła z innego?
Nie rozumiem w ogóle problemu - świadomość, z tego co wiemy, zdaje się być efektem działania mózgu. Nie "przychodzi" z nikąd, tak samo jak ilość koni mechanicznych nie jest esencją silnika, wdrażaną do niego w czasie konstrukcji.
30-06-2011 18:22 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>Nie rozumiem w ogóle problemu - świadomość, z tego co wiemy, zdaje się być efektem działania mózgu. Nie "przychodzi" z nikąd, tak samo jak ilość koni mechanicznych nie jest esencją silnika, wdrażaną do niego w czasie konstrukcji.
Problem polega na tym, że ktoś tu usilnie próbuje przekonać siebie i innych, że to coś więcej. No i oczywiście musi wcisnąć w to jakieś boskie tchnienie.
Stąd temat.
finerbijk (17282 punktów)
Przeszczepianie mózgu zahacza o problem istoty ludzkiej istoty, że tak nieelegancko powiem. Mówimy moja ręka, moje płuca, mój mózg, ale tak naprawdę nie zdajemy sobie do końca sprawy, gdzie i czym "my" sami jesteśmy, mówiąc o sobie "ja". Pytania te zadawali sobie już starożytni i dlatego wymyślili pojęcie duszy i póki co nic adekwatnego nie udało się wymyślić.

Świadomość można tracić i odzyskiwać, osobowość podlega ciągłym zmianom, wiemy już, że można żyć i z połową mózgu, przeszczepia się coraz więcej, nic dziwnego, że człowiek się zastanawia, czym ja do cholery właściwie jestem?
Jedyne rozsądna analogia, jaka mi się nasuwa to podobieństwo do systemu operacyjnego w komputerze, który do działania wymaga sprzętu i oprogramowania. Bez systemu każdy sprzęt i program jest bezużyteczny i vice versa. Elementy sprzętowe można wymieniać, jeśli rozpoznaje je system, podobnie jak programy.

Jeśli ta analogia jest prawdziwa, to przeszczep świadomości jest tylko kwestią czasu i nie będzie potrzebny przeszczep mózgu, ale odpowiedni nośnik (biologiczny, elektroniczny, czy jaki tam wymyślą), na którym zapisany system będzie mógł działać. Otwiera to drogę do dowolnych w nim zmian, poprawek, kopiowania i aż strach pomyśleć czego jeszcze..
Manian (950 punktów)
>Czy możliwy będzie przeszczep mózgu, taki powolny, stopniowy, po którym człowiek będzie nadal tą samą osobą?
Niektórzy zachowują się jakby zostali poddani odsysaniu mózgu, więc możliwość przeszczepu w najbliższej przyszłości jest niewykluczona.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Wydaje mi się, że nie będzie możliwy , albowiem świadomość jest funkcją konkretnego mózgu. Ale diabli wiedzą co jeszcze człowiek wymyśli i do czego mózg jest zdolny.
A może było by to i niebezpieczne, takie przeszczepianie mózgu. Jakby taki Rydzyk dorwał się do władzy to by zaraz poprzeszczepiał ludziom mózgi na moherowe.
I tak już ludziom we łbach miesza dostatecznie.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
waligóra (961 punktów)
Wydaje się to bardzo trudne, a raczej niemożliwe, zważywszy na następujace okoliczności.
Mózg kontroluje wszystkie podstawowe czynności życiowe do których adaptuje swoje możliwości i niejako uczy się takich czynności od samego początku rozwoju zarodkowego. W jaki sposób przeszczepic np. pień mózgu, który jest wyuczony kontrolowac, to a nie inne ciało ( każdy człowiek ma przecież inne, szczególne dla siebie "parametry" np. dozowania hormonów ), jak nauczyc od poczatku "przeszep" kontrolowac postawe wyprostowaną, tego nowego układu kostno szkieletowego ? Jak przystosowac przezczep okolic kontrolujacyh łaknienie np. dawca miał inną przemianę materii ( tj. pracę układu trawiennego ) ?
Jak przebiegac miałaby ponowne korrdynacja ruchowa - dzieci uczą się tego kilka lat, a umiejętnośc ta związana jest np. z konkretną budową ciała ?
Co z nabywaniem wrażeń dotykowych każdy człowiek ma inną liczbę receptorów przesczep będzie zatem albo za "ubogi" albo za "bogaty" w obszary receptorowe ?
Podobnych zagadnień jest pewnie więcej, a każde niesie dodatkowe trudności.


Rigoletto (3891 punktów)
>Nauka powoli poznaje metody wytwarzania tkanek ludzkich.
>Czy możliwy będzie przeszczep mózgu, taki powolny, stopniowy,
>po którym człowiek będzie nadal tą samą osobą?

Powolny czy nie, to po pierwsze trzeba by to po prostu zrobić, aby wiedzieć co się stanie. Jeżeli masz na myśli przeszczep ukształtowanego mózgu, to domniemuję, że właściwszym określeniem takiej operacji jest raczej - przeszczep pozostałych organów do mózgu niż przeszczep mózgu. Zakładam przy tym, że połączony twór najprawdopodobniej powinien mieć tożsamość dawcy mózgu (chyba, że okazało by się coś innego, ale tego nie wiemy, bez sprawdzenia w praktyce).

>Jeśli odpowiedź brzmi "tak", to taka możliwość wprowadza nowe problemy do założenia naturalistów:
>wszystko pochodzi z oddziaływań materii, nasza świadomość też.
>Jak wtedy będzie można rozpoznać czy świadomość jest wytworem akurat tego mózgu, czy też może
>przyszła z innego?

Tego nie rozumiem. Jeśli wkładamy jakiś mózg zamiast innego, to jak świadomość może pochodzić z tego mózgu, który już nie funkcjonuje?
astrotaurus (12445 punktów)

>Tego nie rozumiem. Jeśli wkładamy jakiś mózg zamiast innego, to jak świadomość może pochodzić z tego mózgu, który już nie funkcjonuje?
Bo ta opcja działa przy powolnym, stopniowym przeszczepianiu, jak to zaprojektował Autor. Wtedy jakiś kociokwik na styku osobowości może by się i pojawił, jakieś pomieszanie odruchów, pamięci itp.
Fantazja czysta, żeby nie rzec: fantasmagoria, bo kto i po co miałby w dzisiejszym stanie prawa przeszczepiać mózg po kawałku? Choć z drugiej strony - takie doświadczenie na myszach...


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
asmodai (2845 punktów)
Nie mam pojęcia czy przeszczep mózgu będzie kiedyś możliwy
jednak oglądając czasami tv i słuchając radia z całą stanowczością
można stwierdzić, że przeszczep mózgu niektórym jest niezbędny.


orchidea78 (385 punktów)
Czy jeżeli ,jakimś cudem przeszczep tego organu,byłby porównywalny do przeszczepu wątroby,czy płuc,to co by się stało ze wspomnieniami "dawcy"? Czy zostałyby "podarowane" nowemu właścicielowi mózgu,wymazane,czy przekształcone we fragmenty myśli o podobnym ładunku emocjonalnym,jak pierwotna świadomość?
Może ludzki mózg,zostanie dogłebnie zbadany, a jego wytwór-umysł, przebadany,zdiagnozowanyi POZNANY-kto to wie...?
Póki co,musimy badać,dociekać i eksperymentować z nadzieją,że podjęte przez nas próby,dadzą pozytywne efekty.

Pytań jest znacznie więcej...
asmodai (2845 punktów)
Wszystko jest możliwe

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365