Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nasza przyszłość

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
23-06-2015 17:11Max Golonko (1811 punktów)Nasza przyszłość
Ocena 2 na 2
Wszyscy wiemy, że w celu oszczędzania paliwa sondy wysyłane w daleki kosmos przyspiesza się niekiedy w oparciu o manewr bazujący na tak zwanej asyście lub procy grawitacyjnej. Sonda co prawda po minięciu planety ma względem niej tę samą prędkość ale względem Słońca już nie (większą!). Traci na tym troszeczkę mijana planeta. Można też hamować sondę wtedy planeta troszkę zyska.

Takim manewrem można też zmieniać położenie naturalnych obiektów US.

Don Korycansky

( Świat Nauki 2010/11 str. 81 Weronika Śliwa )

z Uniwersytetu Kalifornia zaproponował wykorzystanie wielokilometrowej planetoidy do odsunięcia Ziemi od Słońca gdy jego stopniowo zwiększająca się moc promieniowania zacznie czynić życie na Ziemi nieznośnym.

Po odpowiednio sprytnym zmodyfikowaniu trajektorii jakiejś planetoidy co kilka tysięcy lat mijając Ziemię przesuwała by ją na minimalnie dalsza od Słońca orbitę, a sama "uzupełniała energię" podczas następnego przelotu obok Saturna lub Jowisza. Na spory efekt trzeba długo ale realistycznie długo czekać - wystarczy odpowiednio wcześnie zacząć.

Najskuteczniejszą metodą zmieniania trajektorii planetoid wydaje się, odpowiednio wczesne, staranowanie ich przez masywny, rozpędzony statek kosmiczny choć są inne metody - na przykład systematyczne oddziaływanie na nią lub z niej (odrzut?).

Po etapie czerwonego olbrzyma zapewne takim samym manewrem można coś zbliżyć do białego karła, by żyć na tym czymś bliżej tej małej już gwiazdy, nadal nazywającej się jednak "Słońce".

Oczywiście nie wyczerpałem tematu, jest jeszcze Mars, i inne ciała kosmiczne mogące gościć ludzi w przewidywanych trudnych chwilach

(włącznie ze skutkami lekceważonego non stop globalnego ocieplenia co - w końcu - doprowadziłoby do nagłej emisji siarkowodoru z oceanów zabijającej 80-90% organizmów lądowych; jak to już co najmniej raz było).

www.deltam(*)2014/06/29/Proca_grawitacyjna/

Miłego Dnia
p.s.
Biblia przewiduje całokształt dziejów i koniec świata na Ziemi, a nie rozpraszanie się ludzkości w kosmosie.
Dlatego te koncepcje stawiają naukowców, którzy o tym myślą, w "nieciekawym świetle" (grzesznych myśli)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kwasigroch (100 punktów)

>Don Korycansky
>( Świat Nauki 2010/11 str. 81 Weronika Śliwa )
>z Uniwersytetu Kalifornia zaproponował wykorzystanie wielokilometrowej planetoidy do odsunięcia
>Ziemi od Słońca gdy jego stopniowo zwiększająca się moc promieniowania zacznie czynić życie na Ziemi
>nieznośnym.

Myślę, że my do tego czasu zmienimy się w na tyle znaczący sposób, że żadne promieniowanie nie będzie człowiekowi (to chyba nie jest dobre określenie) czynić życia nieznośnym.
23-06-2015 18:19 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Myślę, że my do tego czasu zmienimy się w na tyle znaczący sposób, że żadne promieniowanie nie będzie człowiekowi (to chyba nie jest dobre określenie) czynić życia nieznośnym.

Znacznie większa szansa że jako gatunek tego nie dożyjemy. W sumie na jedno wychodzi, bo wtedy też żadne promieniowanie nam (już) nie zaszkodzi
Episode_2 (3284 punktów)
>Myślę, że my do tego czasu zmienimy się w na tyle znaczący sposób, że żadne promieniowanie nie będzie człowiekowi (to chyba nie jest dobre określenie) czynić życia nieznośnym.
Jeśli będziemy musieli.
Lepiej pracować na dobrobyt rodziny niż liczyć na to, że nasze praprawnuki, o ile się narodzą, będą odporne na niedobór pożywienia. Z resztą co kto woli.

Co z naszymi mózgami wrażliwymi na przegrzanie? Może trzeba będzie z nich zrezygnować?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Nasza przyszłość

Może i Wasza, ale całe szczęście i z całą pewnością nie moja.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Jacholek (5699 punktów)
W porównaniu z wiekiem naszej cywilizacji technicznej ten okres czasu dzielący ludzkość od zniszczenia Ziemi przez czerwonego olbrzyma (jakim stanie się Słońce) to praktycznie wieczność.
W międzyczasie znajdą się efektywniejsze metody ratowania Ziemi lub ludzkości (o ile dotrwa do tego czasu) aniżeli mozolne zwiększanie promienia orbity. Emigracja do peryferii układu słonecznego wydaje się bardziej efektywna zwłaszcza że w pasie Kuipera znajduje się wiele lodowych planet które staną się całkiem przyjazne po ich roztopieniu. A być może dalekie podróże do innych układów planetarnych poprzez tunele czaso-przestrzenne staną się dziecinnie łatwe.
Max Golonko (1811 punktów)
Ciekawe te planety z pasa Kuipera, nie wystaraczyłby Pluton?

Podróże przez tunele i inne cuda ponadświetlne to absolutny nonsens!

1. Już by tu byli jacyś nie raz.
2. Lądowanie zawsze jest w ciemno = katastrofa.
3. Nie ma nic za darmo, bariera energetyczna (przypuszczam)

TO SĄ BAJKI (SIC!)

Miłej nocy
Jacholek (5699 punktów)
>Podróże przez tunele i inne cuda ponadświetlne to absolutny nonsens!
Biorąc pod uwagę skalę czasu, deklarowanie iż manipulowanie czaso-przestrzenią to absolutny nonsens jest (pardon) absurdalne. A dlaczego dotychczas nie było u nas gości z dalekiego kosmosu - na to jest dziesięć możliwych tłumaczeń. Między innymi takie że względy etyczne nie pozwalają im ingerować w ewolucję tak prymitywnych społeczeństw. Miłego dnia.
Max Golonko (1811 punktów)
1. Uciekłeś (Pan) od argumentu, że szybki skok jest skokiem w nieznane - czyli samobójstwem

2. Nie ma racjonalnych względów etycznych które nakazywałby ukrywać przed cywilizacją na niższym poziomie fakt , ze w kosmosie istnieją cywilizacje na wyższym poziomie!

Miłego dnia
p.s.
Proponuje przejście na Ty.
E.
24-06-2015 14:05 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>Ciekawe te planety z pasa Kuipera, nie wystaraczyłby Pluton?
>Podróże przez tunele i inne cuda ponadświetlne to absolutny nonsens!
>1. Już by tu byli jacyś nie raz.
Wybacz, ale to żaden argument - nie doceniasz rozmiarów wszechświata, a zresztą nieznana jest gęstość cywilizacji, jeśli takowe istnieją.
>2. Lądowanie zawsze jest w ciemno = katastrofa.
Wygląda, jak gdybyś dobrze znał tę technikę. A piorun wie, jak będzie, jeśli będzie.
>3. Nie ma nic za darmo, bariera energetyczna (przypuszczam)
Słusznie tylko przypuszczasz. Istnieją np. katalizatory obniżające barierę energetyczną reakcji chemicznych. Za darmo nie, ale niektóre rzeczy można taniej.
>TO SĄ BAJKI (SIC!)
Też uważam, że maszyny cięższe od powietrze nigdy się nie wzbiją...


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Max Golonko (1811 punktów)
>Wybacz, ale to żaden argument - nie doceniasz rozmiarów wszechświata, a zresztą nieznana jest gęstość cywilizacji, jeśli takowe istnieją.

Jest praktycznie znana - musi być duża skoro:

wyborcza.p(*)_kura__Zblizylismy_sie_do.html

Co nie znaczy, że łatwo je wykryć - bardzo trudno wycelować ogromny radioteleskop w odpowiednie miejsce - bo niby które?

Miłego dnia
Jacholek (5699 punktów)
>wyborcza.p(*)_kura__Zblizylismy_sie_do.html
To dotyczy badań nad możliwymi procesami jakie miały miejsce na młodej Ziemi doprowadzając do powstania życia biologicznego. Niestety szczegóły tego artykułu są niedostępne bowiem dostaję informację iż "Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu". Bardzo ładna metoda dozowania informacji (tak rzadkich w naszym piśmiennictwie) o charakterze naukowym. Jak często pojawiają się w kosmosie warunki sprzyjające powstaniu życia niestety nie wiemy, tak jak nie wiemy czy to jest jedyna droga do rozwoju życia biologicznego. Jednego możemy być tylko pewni iż nie jest to zjawisko częste. Ilość wykrywanych egzoplanet wskazuje jednak na to że gdzieś jeszcze, oprócz Ziemi, życie musiało powstać. Czyli "szukajcie a znajdziecie" !
24-06-2015 18:10 
 Ocena 2 na 2
Max Golonko (1811 punktów)
Najpierw przypomnę Przypomnę Eksperyment Stanleya Millera, który natura przeprowadziła już zapewne na miliardzie planet.
Substancje wyjściowe: woda (H2O), metan (CH4), amoniak (NH3) i wodór (H2)

Schemat eksperymentu:
Aparatura: sterylny układ dwóch kolb szklanych, jednej wypełnionej częściowo wodą, drugiej zawierającej elektrody, pomiędzy którymi przepuszczano wyładowania elektryczne (łuk elektryczny) symulujące wyładowania elektryczne w atmosferze. Para z podgrzewanej kolby dolnej mieszała się z doprowadzanymi z zewnątrz gazami, następnie poddawana była działaniu wyładowań elektrycznych w górnym naczyniu, następnie po schłodzeniu w chłodnicy powracała do pierwszego naczynia.

Wyniki: po tygodniu trwania eksperymentu 10-15% węgla doprowadzonego do systemu znajdowało się w związkach organicznych. Dwa procent węgla utworzyło 13 aminokwasów z 20-22 budujących białka w organizmach żywych. Najczęstszym znajdowanym aminokwasem była glicyna (najprostszy aminokwas). Badania prowadzono za pomocą chromatografii bibułowej)

W październiku 2008 roku przebadano ponownie wyniki oryginalnych eksperymentów Millera stosując współczesne metody badawcze. Nowe wyniki wykazały, że w jednym z eksperymentów Millera powstały aż 22 różne aminokwasy.

A teraz wyborcza (niedawny - kolejny krok w takich eksperymentach)

"Czy pierwszy był metabolizm, czy replikatory? Ostatnie odkrycie naukowców z Uniwersytetu Cambridge rzuca światło na to pytanie. Badacze postanowili dodać pochodne cukrów (fosforylowane pochodne cukrów, które występują w żywych komórkach) do mieszaniny związków chemicznych, odpowiadających składowi oceanów sprzed miliardów lat, po czym podgrzewali mieszaninę do temperatury między 50 a 90 stopni C. Takie temperatury były zdaniem naukowców powszechne przed miliardami lat, występują w oceanach także i dziś - w pobliżu kominów hydrotermalnych.

Po pięciu godzinach podgrzewania takiej mieszaniny naukowcy odkryli w roztworze ślady aż 29 różnych reakcji chemicznych, które wchodzą w skład glikolizy i szlaku pentozofosforanowego, czyli reakcji chemicznych stanowiących podstawę przemiany materii każdej komórki na Ziemi. Te kluczowe dla życia komórek zarówno roślin, jak i zwierząt reakcje zachodzą w żywych organizmach pod wpływem złożonych białkowych enzymów. Eksperyment wykazał jednak, że rolę enzymów mogą pełnić jony metali: żelaza, kobaltu i niklu, których w pierwotnym oceanie było pod dostatkiem.

Szczególnie istotne było odkrycie, że w wyniku eksperymentu powstał także rybozo-5-fosforan, niezbędny do syntezy RNA. Wielce prawdopodobne jest zatem, że w praoceanie zachodziło coś na kształt pierwotnego metabolizmu, a dopiero on przyczynił się do powstania RNA. To sprawia, że bardziej prawdopodobna jest kolejność: najpierw metabolizm, potem związki zdolne do replikacji. To pierwszy eksperyment, który pokazuje, że można stworzyć szlaki metaboliczne bez obecności RNA - twierdzą badacze.

Odkrycie badaczy z Cambridge sprawia, że łatwiej wyobrazić sobie nie tylko powstanie życia na Ziemi, ale i w wielu innych układach gwiezdnych we Wszechświecie."
Byamarro (23 punktów)
Jeżeli będziemy jeszcze istnieli w tamtych czasach. To będziemy się śmiać z każdego kto zaproponuje tak prymitywne metody jakimi teraz dysponujemy.
Nauka pędzi tak szybko i tak wiele jest jeszcze do odkrycia w dziedzinie fizyki że nie potrafimy sobie wręcz wyobrazić jak będzie wyglądała ludzkość za tyle lat. Tak jak starożytny Egipcjanin nie pojął by naszego świata, a przecież w tej skali nasze istnienie dzieli zaledwie chwila.
Pewnie zresztą jeszcze nie raz napotkamy na przełomy które całkowicie zmienią nasze pojęcie o świecie jak odkrycie że planety krążą wokół siebie a nie są kopułą czy teoria względności Einstein'a.
Max Golonko (1811 punktów)
Etap czerwonego olbrzyma.

Skoro Słońce zwiększy średnicę tarczy z 0.01 AU do 2 AU to powierzchnia widocznej z jednego punktu jakiejś planety/księżyca tarczy wzrośnie 200x200 = 40000x

Zarazem temperatura spadnie, więc proporcjonalnie zapewne spadnie emisja z 1 milimetra kwadratowego Słońca. Z wykresu wynikałoby, że temperatura spadnie z około 6 do 4.5 tys stopni ale gdzieś czytałem ze spadnie o około połowę. Przyjmijmy (lekko optymistycznie) te 50%.

W sumie będzie Słońce "grzać" 40 000 * ½ razy mocniej = 20 000 x mocniej.

Energia "ogrzewcza" spada z kwadratem odległości, bo sfera do ogrzewania rośnie jak powierzchnia kuli.

2 x dalej jest 4 razy "chłodniej" czyli 2^2

4 x dalej jest 16 razy chłodniej czyli 4^2

Aby obniżyć grzanie o 20000x ludzie muszą być R razy dalej niż dziś.

R^2 = 20000

R = pierwiastek(20000) = 141 razy dalej czyli w odległości 141 AU

To jest kilkakrotnie dalej niż Pluton i inne znane planety karłowate (np Eris)

Ten fakt zasmuca nieco bo nie znamy obecnie masywnego obiektu (o ile jest taki), na którym ludzkość może przeczekać (względnie krótki) etap czerwonego olbrzyma by potem egzystować w schronach podziemnych na jakimś obiekcie znalezionym lub "doholowanym" w pobliże białego karła, którym Słońce się stanie.

Chyba że, te założenia o energii trafiającej na odległe obiekty są błędne?

Ziemia jest na 1 AU zatem, jeśli ludzkość nie zdecyduje się odciągać jej jak pisałem to czerwony olbrzym będzie muskać ją swoją powierzchnią i może spowolnić i połknąć

Miłego dnia.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365