 |
Świecka sekta wyznawców marketingu sieciowego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-10-2009 22:46 | placownik (17853 punktów) | Świecka sekta wyznawców marketingu sieciowego
7 na 7 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | czes (4083 punktów) | Piękne pranie mózgów! Z politowaniem patrzyłem na publikę wpatrzoną w "proroka".
Ale o mało szlag mnie nie trafił gdy pod koniec filmu, na zakończenie tego "przedstawienia", kilkaset (może więcej) osób odśpiewało hymn Polski. Jak można mieszać ten pieprzony interes z czymś co winno być świętością dla każdego Polaka. Ten moment był dla mnie naprawdę przykry. Po tylu latach od wyjazdu z Polski (1986r.), nie zapomniałem co to jest hymn i kiedy należy go śpiewać. Staję na baczność (ze ściśniętym gardłem) nawet gdy słyszę hymn w telewizji, nawet gdy znajduję się akurat w na lunchu w stołówce pracowniczej. A te ..... (wpisać słowo na pięć liter) śpiewają polski hymn na cześć (?) zagranicznej firmy handlowej. A może to ja jestem przewrażliwiony?
I jeszcze ciekawostka techniczna, której zupełnie nie rozumiem; wraz z zakończeniem filmu ... mój komputer rozłączył się z internetem (?). No, ale to zapewne przypadek.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
 | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > A te ..... (wpisać słowo na pięć liter) śpiewają polski hymn na cześć (?) zagranicznej firmy handlowej. Jakoś w połowie lat '80 napisał mi się taki rymek: Reagan Polskę chce w ajencję Wziąć na rok, albo i więcej. Żeby polskiej flagi kolor Tłem reklamy był, Marlboro. > A może to ja jestem przewrażliwiony? A może i ja byłem? > ... wraz z zakończeniem filmu ... mój komputer rozłączył się z internetem (?). No, ale to zapewne przypadek. To cud. Że nie przed.
|
|
 | 5 na 5 | lotrek (14275 punktów) | > Piękne pranie mózgów!Dzień przed Marszem Ateistów i Agnostyków organizatorzy Marszu zorganizowali pokaz filmu dokumentalnego młodej słowackiej reżyserki Terezy Nvotovej "Jezus jest normalny!" (Ježíą je normální!). Mechanizm prania mózgów dorosłym i dzieciom był taki sam, tyle że chodziło religię a nie o biznes. karnet.kra(*)5575,2,20091009,153,view_event
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
2 na 2 | lukasz9 (1220 punktów) | Czasem niestety mam wrażenie, że niewiele się zmieniło od czasu nakręcenia tego filmu. Codziennie pełno telefonów z najróżniejszymi ofertami. Techniki manipulacji te same co w Amway albo i gorsze. Chyba jednak różnica jest taka, że ludzie w dzisiejszych czasach wciskają kit świadomie, nie trzeba prania mózgu jak w latach 90.
|
|
2 na 2 | homopitek (1536 punktów) | > www.youtube.com/watch?v=OT3Mrx2clxA> Sławny film Henryka Dederki "Witajcie w życiu" pokazujący metody odmóżdżania stosowane> przez firmę Amway.> Oglądajcie póki można!> Filmu nie widziałem i nie obejrzę, ponieważ znam "problem" z bezpośrednich obserwacji. Nigdy nie należałem do tej sekty finansowej, ale byłem na wielu ich zlotach przypominających radzieckie parteitagi z czasów Breżniewa, ponieważ pracowałem w firmie ich obsługującej. Widziałem "w akcji" tysiące ich członków od najniżej stojących w hierarchii dystrybutorów, aż po zagraniczne "gwiazdy" tego "biznesu". Twoje określenie jako "odmóżdżenie" to w tym kontekście prawie komplement.
Nie stosuję emoticonów
|
|
 | 1 na 1 | Szymańska (191 punktów) | > > www.youtube.com/watch?v=OT3Mrx2clxA> > Sławny film Henryka Dederki "Witajcie w życiu" pokazujący metody odmóżdżania stosowane> >przez firmę Amway.> > Oglądajcie póki można!> >> Filmu nie widziałem i nie obejrzę, ponieważ znam "problem" z bezpośrednich obserwacji. Nigdy nie należałem do tej sekty finansowej, ale byłem na wielu ich zlotach przypominających radzieckie parteitagi z czasów Breżniewa, ponieważ pracowałem w firmie ich obsługującej. Widziałem "w akcji" tysiące ich członków od najniżej stojących w hierarchii dystrybutorów, aż po zagraniczne "gwiazdy" tego "biznesu".> Twoje określenie jako "odmóżdżenie" to w tym kontekście prawie komplement. Znam "sprawę" z autopsji. Nie chce mi się tłumaczyć, ale popełniony został jeden błąd. Firma Amway NIE ROBI tego cyrku. Cyrk tworzą, jako obowiązujący wzorzec pracy, dystrybutorzy. Oni tworzą biznes w biznesie i oni biorą te pieniądze. Firma ma to w tzw. głębokim poważaniu. Dla nich istotna jest sprzedaż, a sposób , jaki stosują dystrybutorzy jest im obojętny. Widziałam to od początku i usiłowałam walczyć z wiatrakami, ale to było bezsensowne marnowanie czasu. Za duże pieniądze wchodzą w grę. Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
> [color=blue]Firma Amway NIE ROBI tego cyrku. Cyrk tworzą, jako obowiązujący wzorzec pracy, dystrybutorzy.
To tylko część prawdy. Firma Amway nie zarabia na tym cyrku. Zarabiają byli (de facto) dystrybutorzy, którzy dochrapawszy się wyższych stopni w amweyowskiej hierarchii, doszli do słusznego wniosku, że korzystając z tej pozycji, znacznie większe pieniądze zarobią na organizacji nabożeństw zwanych mityngami (uczestnictwo w nich jest płatne) oraz na produkcji i odpłatnej dystrybucji dewocjonaliów (książki, płyty, kasety tzw. motywujące). Firma Amway aprobuje tę praktykę, tym bardziej, że sama jest producentem sporej części tych dewocjonaliów, a jej filozofia działania opisywana w firmowych periodykach (też płatnych) jest z nią w pełni zgodna.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | >Firma Amway aprobuje tę praktykę, tym bardziej, że sama jest producentem sporej części tych dewocjonaliów, a jej filozofia działania opisywana w firmowych periodykach (też płatnych) jest z nią w pełni zgodna.
Masz całkowitą rację, że to nie tylko "milcząca aprobata", lecz "sprawstwo kierownicze", ponieważ to sam Amway wymyślił sobie taki system sprzedaży i stworzył jego podstawy "teoretyczne". Znamienne jest, że nie kupisz wyrobów Amwaya w zwykłym sklepie. Masz też całkowitą rację, że "góra" systemu zarabia nie na zwykłej działalności handlowej, lecz na uczestnikach tego systemu.
A tak na marginesie, to w latach 90. na Uniwersytecie Warszawskim jedna pani obroniła magisterium zatytułowane mniej więcej "Amway - organizacja plemienna".
Nie stosuję emoticonów
|
|
| |  | 1 na 1 | Szymańska (191 punktów) | >> Firma Amway NIE ROBI tego cyrku. Cyrk tworzą, jako obowiązujący wzorzec pracy, dystrybutorzy. > To tylko część prawdy. Firma Amway nie zarabia na tym cyrku. Zarabiają byli (de facto) dystrybutorzy, którzy dochrapawszy się wyższych stopni w amweyowskiej hierarchii, doszli do słusznego wniosku, że korzystając z tej pozycji, znacznie większe pieniądze zarobią na organizacji nabożeństw zwanych mityngami (uczestnictwo w nich jest płatne) oraz na produkcji i odpłatnej dystrybucji dewocjonaliów (książki, płyty, kasety tzw. motywujące). Firma Amway aprobuje tę praktykę, tym bardziej, że sama jest producentem sporej części tych dewocjonaliów, a jej filozofia działania opisywana w firmowych periodykach (też płatnych) jest z nią w pełni zgodna. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli Z tego, co pamiętam, to firmowa była jedna kaseta magnetofonowa, jedna albo dwie książki i później weszła kaseta video. Być może coś się zmieniło. Nie będę tu dyskutowała, bo nie wiem. Natomiast przeczytałam kilka ciekawych pozycji opisujących historie życia różnych ludzi tzw. sukcesu, choćby właściciela firmy Ikea. Były oczywiście ogromne naciski na sprzedawanie "literatury biznesowej" od określonych wydawców wszystkim dystrybutorom, z którymi się współpracowało, ale nie ze strony firmy. Pamiętaj, że były to lata 90-te. Żeby wykonywać jakąś pracę trzeba mieć o niej chociaż podstawowe pojęcie. Firma określała sposób, w jaki mają być przedstawiane jej produkty i jak ma być wykonywana sprzedaż. I ma do tego prawo, jak każda inna firma. Wszyscy znają kurczaki pułkownika i hamburgery, jedyne słuszne. Jedni mówią o nich dobrze , inni źle. Tam też sposób obsługi jest określony bardzo ściśle, prawie co do kroku i ruchu wykonywanego przez pracownika. I w takiej formie istnieją nawet w Afryce czy krajach arabskich. I cóż zmienia to, że Polacy są oburzeni stosowanymi socjotechnikami ? Naszych firm nie ma nawet w byłych krajach "bloku socjalistycznego", gdzie byliśmy lepiej znani, niż firmy USA. Straciliśmy te rynki, jak i wiele firm i majątków tych firm. Oburzamy się na sposób działania Amway. Mamy prawo. Tylko lepiej by było dla nas, gdybyśmy potrafili choćby utrzymać nasze firmy na rynku światowym tak, jak oni. Nikt nas nie zmusza do pracy w sposób, w jaki oni to robią. Ale zastanowić się nad czymś innym, niż tylko nasze oburzenie, że im śmiało się udać i że zrobili pranie mózgu maluczkim. Mnie jakoś mózgu nie pozbawili, a nawet nie śmiem się uważać za kogoś więcej, niż maluczkiego człowieka. Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|