 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-06-2011 11:03 | Alicja Duda (25557 punktów) | Mężczyźni i kobiety
7 na 11 | Na stronie "Partii Kobiet" znalazłam ciekawy filmik. www.polskajestkobieta.org/?page_id=1181Trochę to może infantylne i trochę protekcjonalne ale miłe. Ciekawa jestem czy taki filmik mógłby zostać nakręcony w Polsce, czy zebrałaby się garstka mężczyzn, którzy zgodziliby się nagrać (i wymyślić) coś takiego. Czy i jak daleko jesteśmy mentalnie w Polsce z poszanowaniem równości płci. Teoretycznie poprzednia epoka gwałtownie przełamała patriarchat zaganiając kobiety do pracy, na traktory..... ale równocześnie utrwalała dominację mężczyzn, gdyż w zawodach z feminizowanych zarobki były dużo niższe. Poprzedni ustrój zamiast pieniędzy dawał "przywileje", które miały być równoważnikiem niskich płac stwarzając podział i utrwalając tym samym patriarchat. Ten rząd zupełnie zapomniał o potrzebach kobiet. Dla obecnego rządu ważniejsze są boiska niż obiady dla dzieci, stadiony ważniejsze niż żłobki. To rząd kumpli z boiska, rząd zarozumiałych samców. Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Koraszewski (82900 punktów) | Ależ Pani Alicjo, ta mentalność zmienia się na naszych oczach. Na przestrzeni ostatnich stu lat dokonała się wspaniała rewolucja i nie da się już jej zatrzymać. Przeszłość odeszła, czy może wrócić? Może. Warto tu zwrócić uwagę na pewien fenomen - na udział kobiet w zniewoleniu kobiet. To kobiety wychowują mężczyzn, czy wychowują ich do partnerstwa czy do dominacji? Czy wraz z wyzwoleniem kobiet z dawnej opresji wkroczyliśmy w nowa fazę wychowania do partnerstwa? Tu i ówdzie, ale te wzory nie są popularyzowane. Obejrzałem tego filmu 4 minuty, bo jest przesłodzony. A problem ważny. Świat męskiej dominacji jest z definicji złym światem.
|
|
 | 8 na 12 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Warto tu zwrócić uwagę na pewien fenomen - na udział kobiet w zniewoleniu kobiet. Też mnie to zawsze zastanawiało. Myślę, że winne tu jest wychowanie dziewczynek. Wtłoczenie do głów dziewczynkom, że same nie dadzą sobie w życiu rady i potrzebują ojca, męża, boga...powoduje, że chcąc ułatwić życie córkom przekazują takie wzorce. Odtrącenie społeczne zawsze było gorsze dla kobiet niż mężczyzn. >To kobiety wychowują mężczyzn, czy wychowują ich do partnerstwa czy do dominacji? Myślę, że winne tu jest wychowanie dziewczynek. Tłamszonych od niemowlęctwa. Dziewczynka powinna być posłuszna a chłopiec niekoniecznie. Szkoła mocno ten stereotyp utrwala. Zachowanie w szkole oceniane jest przez pryzmat płci. I nie pomogą zmienione podręczniki bo nauczyciele stosują podwójne standardy. Na to by zmieniła się mentalność musi być wola rządzących A tej woli nie ma, bo chłopcy z boiska nie potrzebują na boisku kobiet. A w domu, kochająca kobieta zamilczy.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
|  | 4 na 4 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >> Warto tu zwrócić uwagę na pewien fenomen - na udział kobiet w zniewoleniu kobiet.
>Też mnie to zawsze zastanawiało.
W kontekście tego, co napisałam o zepchnięciu całego społeczeństwa, mężczyzn i kobiet, w stronę biedy to nie jest takie dziwne. Najtrudniej się wydźwignąć z najniższych warstw społecznych po pierwsze z powodu najmarniejszego wykształcenia, po drugie z powodu braku odpowiednich wzorców. Zniewolone kobiety, żony zniewolonych mężczyzn, wychowują swoje dzieci na kolejnych zniewolonych ludzi. Udział kobiet w zniewoleniu kobiet jest taki sam, jak swojego czasu udział niewolników (i kobiet, i mężczyzn), we wspieraniu systemu niewolniczego, innego nie znali, innego sobie nie wyobrażali, boski porządek był właśnie taki i już.
Czasami gdy oglądam te proszące biedne dzieci o datki na tak podstawowe rzeczy jak zupy w szkołach, myślę sobie, jak one muszą się czuć, te dzieci, jeśli ani rodzice, ani społeczeństwo nie jest w stanie zapewnić im talerza zupy...
|
|
|  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Myślę, że winne tu jest wychowanie dziewczynek. Tłamszonych od niemowlęctwa. Dziewczynka powinna być posłuszna a chłopiec niekoniecznie. Szkoła mocno ten stereotyp utrwala. Zachowanie w szkole oceniane jest przez pryzmat płci. I nie pomogą zmienione podręczniki bo nauczyciele stosują podwójne standardy. - To już dawno nieaktualne. Dziewczyny nie dają się tłamsić. Palą i piją jak chłopaki, zakładają gangi i przeklinają jak szewc, prześladują młodsze koleżanki (fala), nawet bijatyki sobie urządzają...idzie ku lepszemu. >Na to by zmieniła się mentalność musi być wola rządzących >A tej woli nie ma, bo chłopcy z boiska nie potrzebują na boisku kobiet. A w domu, kochająca kobieta zamilczy. -Kobiety też grają w piłkę i oglądają mecze. A z tym milczeniem w domu to chyba żart, no zależy kto w jakim domu bywał i jakie ma kompleksy...nie chcę rozsiewać stereotypów jak niektórzy tutaj, ale rzadko kobieta jest kojarzona z milczeniem.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
|  | 3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | Cześć Zabawne...Dziewczynki są tłamszone od niemowlęctwa (wyobrażam sobie tłamszoną 3-latkę...) przez kogo, przez matki. Miej zatem pretensje do matek. Wrócę jeszcze do tego tymczasem... Przechodząc do meritum. Omijając wszystkie wątki społeczne kulturalne itd. zapytam wprost: Czy mamy pominąć w przypadku człowieka uwarunkowania biologiczne oparte o ewolucję? Jeśli tak to dlaczego. Jeśli nie to: Trzeba zacząć od tego, ze samice w naszym gatunku przegrały na jakimś tam etapie w walce o wkład w powstanie nowego życia. Samiec daje tylko informacje genetyczna. Samice dają oprócz informacji pokarm (jajo) od samego początku i ochronę dla dziecka przez pierwsze 9 miesięcy, potem przystosowane są do karmienia go przez następne 1-2 lata. W następstwie tego ewolucja dostosowywała obie płcie do pełnionych zadań. Dotyczy to również psychologii, ponieważ samice musiały w jakiś sposób samców przy sobie zatrzymywać ze względu za długi okres dorastania dzieci prawda? Udało się, w jakiś sposób udało się, poprzez dobór naturalny, ze samiec zostaje z partnerką (fizycznie nie musi tego robić przecież). Oczywiście człowiek to obłożył rożnymi tabu ale przecież zanim powstała instytucja małżeństwa i swoisty przymus społeczny to dzieci jakoś udawało się wychować prawda? Po co to piszę? Po prostu ja też nie radzę sobie z nowoczesnym feminizmem jak wielu facetów. Nie radzę sobie bo wiem, że malowanie ust na czerwono czy podkreślanie policzków ma służyć zwróceniu na siebie uwagi samców (ma markować podniecenie seksualne). Natomiast kiedy spytać kobietę dlaczego to robi to na 80% odpowie "żeby czuć się dobrze", lub kojarzą to z "dbaniem o siebie". Co jak co ale wiecznie usmarowane usta jakimś świństwem czy noszenie szpilek codziennie to nie jest dbanie o siebie  Za to szpilki to napięte i falujące pośladki, wypięte piersi i dłuższe nogi, tyle jest warta ta tortura? Kobiety swojego seksizmu nie tępią uważając to za coś normalnego. Natomiast męski seksizm jest w dzisiejszych czasach synonimem zła, którym straszy się małe dziewczynki. Ja tego do końca nie trawię. Ewolucja dokonała zmian również w zachowaniu społecznym. Kobiety nastawione są na zbudowanie domu, związku. Widać to również w Twoim poście bo piszesz o żłobkach  Jakie to ma odniesienie do twojego postu? Cytat:Wtłoczenie do głów dziewczynkom, że same nie dadzą sobie w życiu rady i potrzebują ojca, męża, boga To jest kardynalne prawo ewolucji. Do wychowania dziecka potrzebny jest facet. (Z tym ojcem to nie wiem...dzieci ojca nie potrzebują?). To kobiety dążą do związku  to wy wpadłyście na pomysł małżeństwa. Może dlatego matki tłamszą tak swoje córki?  Sprawa uprzywilejowania samców pod względem zarobków jest jedna z najbardziej gorących spraw, ale nawet w tej dyskusji potrzeba było kilkunastu postów by ktoś wreszcie podniósł rodzicielstwo jako przyczynę. Nie wiem w jaki sposób obliczane są zarobki pan, lecz wyobrażam sobie ze statystyka zlicza wszystko, łącznie z zasiłkiem macierzyńskim. W ten sposób pensje kobiet NIGDY nie będą równe mężczyznom, ponieważ dwie ciąże (statystyczne) to co najmniej 6 miesięcy przerwy (licząc tylko ostatni miesiąc ciąży i dwa połogu). Ustawami można pomoc kobietom, a tym samym rodzinom wprowadzając możliwość wzięcia urlopu macierzyńskiego przez panów oraz zmienić przepisy w firmach ułatwiające w jakiś sposób karmienie piersią ale uwaga narzucone ustawowo obowiązki przerzucone na pracodawców ( na przykład, obecna ustawa daje prawo kobiecie karmiącej piersią do 1,5 godziny dziennie za które ma mieć płaconą pełną place gdzie prawa kobiet są chronione przez art. 281 pkt 5 prawa pracy) odbijają oni sobie zmniejszając pensje kobiet. Jeśli wiec kobiety chcą walczyć o swoje prawa to po pierwsze powinny zacząć od siebie i dążyć do zmian inteligentnych mających szanse na zadziałanie a pensje same by się wyrównały na zasadach ze płaci się dobrze dobremu pracownikowi.
|
|
7 na 7 | Marian (5438 punktów) | Jak dla mnie, za dużo mistycyzmu i stereotypizacji. Z tego filmiku wyłania się obraz, że logika i rozsądek to domena mężczyzn; czy kobiety nie powinny być tym urażone? Natomiast domeną kobiet, według autorów, jest intuicja, czyli zdolność działania bez myślenia, która w połączeniu z ludzką skłonnością do zapamiętywania trafień i zapominania porażek, jawi się jako pozytywna cecha. Nie chciałbym na tym bazować globalnej ekonomii. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
 | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Natomiast domeną kobiet, według autorów, jest intuicja, czyli zdolność działania bez myślenia
Tak, z tą "kobiecą intuicją" to już też zaprzeszłe, okazuje się, że intuicja jest niezbędna w twórczości, wynalazczości, pomysłowości... a to - przynajmniej jak na razie - jest domeną mężczyzn. Stąd wniosek, że dobrze wykształceni ludzi, kobiety i mężczyźni, obdarzeni dobrą intuicją, to są ci, którzy coś ponad przeciętność osiągają.
Ale intuicja to nie "zdolność działania bez myślenia", intuicja to podszept podświadomości współpracujący ściśle z wiedzą i myśleniem. "Zdolność działania bez myślenia" to bezmyślne odruchy, szarpanina, czasami się coś "uda" i wtedy może ktoś pomyśleć (błędnie), "ta to ma intuicję", ale to tylko ślepy traf.
A propos, w Polsce gościła właśnie Micheline Calmy-Rey, prezydent Szwajcarii, z wykształcenia politolog, 20 lat prowadziła firmę dystrybuującą książki, była ministrem finansów w rządzie kantonu genewskiego, potem szefem tego rządu, teraz po raz drugi jest prezydentem kraju. Jest i dobrze wykształcona, i z pewnością ma świetną intuicję. Intuicja nie jest przypisana jakiejś płci.
|
|
12 na 12 | finerbijk (17282 punktów) | > Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności?Wtedy, kiedy "będziemy wielbić Boskość wyrażaną przez wibracje zarówno męskie, jak i żeńskie [1:28]"? Po tym filmiku to można nabrać raczej wibracji brzucha ze śmiechu  > To rząd kumpli z boiska, rząd zarozumiałych samców.Co do tego, to zgoda - z drobną poprawką - to rząd zarozumiałych samców i samic. "Mamy największy procent kobiet w historii polskiego rządu - tak premier Donald Tusk zachwalał swoją ekipę w dniu zaprzysiężenia rządu" [interia.pl]
|
|
 | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | > >Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności?> Wtedy, kiedy "będziemy wielbić Boskość wyrażaną przez wibracje zarówno męskie, jak i żeńskie"?> Po tym filmiku to można nabrać raczej wibracji brzucha ze śmiechu  Ależ napisałam, że infantylny. Ale czy tak rzeczywiście mężczyźni postrzegają świat kobiet?  Jako świat oderwany od rzeczywistości?
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
|  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | > Ale czy tak rzeczywiście mężczyźni postrzegają świat kobiet?  > Jako świat oderwany od rzeczywistości?Mogę mówić, tylko za siebie. Nie rozróżniam świata wg płci, na jakieś pierwiastki męskie i żeńskie. To tylko symbole pierwotnych archetypów niewiele mające wspólnego z rzeczywistością. Są kobiety twarde jak stal i babowaci faceci, oraz bywa odwrotnie. Gadanie, że gdyby decydujący głos w świecie miały kobiety, to wojny i agresja by się skończyły wydaje się bzdurne, biorąc pod uwagę fakt, że w historii kobiety władczynie prowadziły wojny równie chętnie, a ogólnie kobiety często są nawet mniej skłonne do kompromisów. W ogóle jestem bezradny wobec tego feminizmu, bo nie wiem jakie prawo by jeszcze uchwalić, aby było równiej. Jakieś parytety to absurd. Mentalności i biologii nie da się zmienić przepisami. Gdyby zmienić proporcje i oddać rządy kobietom, to wątpię, czy byłoby cokolwiek lepiej - wystarczy popatrzeć na te, które mamy w sejmie - kłócą się jak przekupy i wygadują bzdury, wcale nie ustępując facetom. Nie widać żadnej różnicy jakościowej. Ale, taka M. Thatcher, by się przydała na ciężkie czasy
|
|
| |  | 5 na 5 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>W ogóle jestem bezradny wobec tego feminizmu, bo nie wiem jakie prawo by jeszcze uchwalić, aby było równiej.
Taka sama płaca za tę samą pracę!
|
|
| | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Taka sama płaca za tę samą pracę! Nie jest tak? W państwowych zakładach raczej na pewno; nie słyszałem, aby powiedzmy nauczyciel dostawał jakiś dodatek za płeć. W prywatnych trudno narzucać właścicielom politykę płacową.
|
|
| | | |  | 3 na 5 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Taka sama płaca za tę samą pracę!
>Nie jest tak?
Nie, nie jest!
Największe dysproporcje procentowe wysokości wynagrodzeń w 2010 roku między kobietami i mężczyznami występowały wśród osób z wykształceniem podstawowym i zawodowym. Kobiety zarabiały tylko 65% wynagrodzenia mężczyzn. Wartościowo jednak największa różnica występowała u osób z wykształceniem wyższym. Mężczyźni z dyplomem zarabiali o 1 490 PLN więcej od kobiet.
>W państwowych zakładach raczej na pewno;
W państwowych zakładach raczej na pewno nie!
>W prywatnych trudno narzucać właścicielom politykę płacową.
W państwie prawa właśnie państwo ma obowiązek to regulować.
Pod względem równości wynagrodzeń Polska zajęła 43. miejsce na 134 kraje, które zostały uwzględnione w raporcie Światowego Forum Ekonomicznego.
Stosunek wynagrodzeń kobiet do mężczyzn w Pl:
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >>Stosunek wynagrodzeń kobiet do mężczyzn w Pl:
a jakiś link? artykuł? taki rysunek od reki się robi... argument kiepski.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>>Stosunek wynagrodzeń kobiet do mężczyzn w Pl:
>a jakiś link? artykuł?
A samemu sobie poszukać, poczytać? Ja to skądś wiem, może się i Pan dowiedzieć.
>taki rysunek od reki się robi...
Aha, czyli zrobiłam od reki.
>argument kiepski.
Za czy przeciwko czemu kiepski?
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >>>Stosunek wynagrodzeń kobiet do mężczyzn w Pl:> >a jakiś link? artykuł?> A samemu sobie poszukać, poczytać? Ja to skądś wiem, może się i Pan dowiedzieć.Pod warunkiem, że mam dostęp do tej wiedzy. Bo może to z modlitewnika który leży na nakaslika obok? > >taki rysunek od reki się robi...> Aha, czyli zrobiłam od reki.Tak mniemam. Kiepsko to wygląda. > >argument kiepski.> Za czy przeciwko czemu kiepski?Czepiać się innych potrafimy. Taki znikąd rysunek bardziej szkodzi rzetelności niż ortografia i napady niekontrolowanej emocjonalności. Zdrowia, opamiętania, i racjonalnych argumentów! Przykład: Zarobki tzw nauczycieli (str.3):Pytam - gdzie w tabeli jest rubryka "płeć"? Więc na jakiej podstawie uważasz, że mężczyzna dostanie większa wypłatę od kobiety? Gwiazdy? Tarot? Kolejny rysunek wnuczka?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 4 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>napady niekontrolowanej emocjonalności.
A cóż to znowu za argument?
Co zaś do tabelki, to, owszem, mogłabym podać link... ale uważam, że wystarczy sama tabelka. Jeżeli Pana interesuje więcej, to cały internet stoi otworem. Jeżeli nie, to i link nie pomoże.
|
|
| | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>Pytam - gdzie w tabeli jest rubryka "płeć"? Więc na jakiej podstawie uważasz, że mężczyzna dostanie większa wypłatę od kobiety?
Nie jesteśmy na "ty"!
>Gwiazdy? Tarot? Kolejny rysunek wnuczka?
Fusy. Może być?
|
|
| | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >>Pytam - gdzie w tabeli jest rubryka "płeć"? Więc na jakiej podstawie uważasz, że mężczyzna dostanie większa wypłatę od kobiety? >Nie jesteśmy na "ty"! To mów sobie dziecko do mnie "proszę Pana"! Na zdrowie! ("ty" czy "Ty" mistrzyni ortografii?)
>>Gwiazdy? Tarot? Kolejny rysunek wnuczka? >Fusy. Może być? Nie mam doświadczenia, zaufam więc profesjonalistce.
Ale jak widzę, agresja to nie tylko domena męska.
>>napady niekontrolowanej emocjonalności.
>A cóż to znowu za argument?
jak widać trafiony, a szkoda.
>Co zaś do tabelki, to, owszem, mogłabym podać link... ale uważam, że wystarczy sama tabelka. Jeżeli Pana interesuje więcej, to cały internet stoi otworem. Jeżeli nie, to i link nie pomoże.
Stoi nie tylko otworem. Dziękuje za lekcje.
Podziwiam wagę argumentów.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Ale jak widzę, agresja to nie tylko domena męska.
Czy ktoś - oprócz tego pana oczywiście - zauważył tu agresję z mojej strony?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | matekkk (134 punktów) | > >Ale jak widzę, agresja to nie tylko domena męska.> Czy ktoś - oprócz tego pana oczywiście - zauważył tu agresję z mojej strony?Ja ja ja !!! A tak na marginesie- świetnie Pani wygląda
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | plodzien (7378 punktów) | > a jakiś link? artykuł? >www.wynagrodzenia.pl/dzien-rownych-plac-2011.pdfSedlak & Sedlak. Jeśli na diagramie kropkę po mgr postawiła Sedlakowa, to jest to wskazówka, że słusznie zarabia mniej. Jeśli Sedlak , to nie powinien zarabiać więcej.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > www.praca.(*)-mezczyzn-w-Polsce,1,55,1.html >Teraz na poważnie. Nie interesowałem się tym problemem szczególnie wnikliwie, może dlatego, że w "mojej" firmie ten problem nie występuje. Ale też to tylko moje przypuszczenie, bo wysokość wynagrodzenia jest tajna. Tak samo ma się sprawa ze sprawozdaniem Sedlaków. Jak zaczyna się artykuł? " 45% pracowników uważa..." Czyli mniej niż połowa tylko uważa, większość uważa co innego. A ja chciałbym wiedzieć nie to, co kto uważa, ale jak jest naprawdę. Odpowiedź zaś na to pytanie mogą dać tylko rzetelne badania, które być może potwierdzą przypuszczenia 45% pracowników ankietowanych przez Sedlaków. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Teraz na poważnie.A zatem na poważnie, w tych dwóch zdaniach poniżej sam sobie Pan zaprzecza: > Nie interesowałem się tym problemem szczególnie wnikliwie, może dlatego, że w "mojej" firmie ten problem nie występuje.> Ale też to tylko moje przypuszczenie, bo wysokość wynagrodzenia jest tajna.A więc problem ten nie występuje czy nie wie Pan, czy występuje? > Tak samo ma się sprawa ze sprawozdaniem Sedlaków. Jak zaczyna się artykuł?> " 45% pracowników uważa..."> Czyli mniej niż połowa tylko uważa, większość uważa co innego. A ja chciałbym wiedzieć nie to, co kto uważa, ale jak jest naprawdę.> Odpowiedź zaś na to pytanie mogą dać tylko rzetelne badania, które być może potwierdzą przypuszczenia 45% pracowników ankietowanych przez Sedlaków.Najpierw jest po uważaniu (i wykres w kole), a potem są tabelki z badań, nic nie wskazuje, że nierzetelnych, pierwszą już wrzuciłam, tu jest druga:
|
|
| | | | | | | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | >> Teraz na poważnie. > > A zatem na poważnie, w tych dwóch zdaniach poniżej sam sobie Pan zaprzecza: > >> Nie interesowałem się tym problemem szczególnie wnikliwie, może dlatego, że w "mojej" firmie ten problem nie występuje. > >> Ale też to tylko moje przypuszczenie, bo wysokość wynagrodzenia jest tajna. > Wcale nie. Mogłem przypuszczać, że problem nie istnieje, skoro nie słyszałem jojczących kobiet, że na tych samych stanowiskach zarabiają mniej. > A więc problem ten nie występuje czy nie wie Pan, czy występuje? > W skali kraju? Z pewnością występuje. Pisząc tamten post dostosowałem się do poziomu artykułu. Profesjonalista bowiem umieściłby w jaskółce to co w artykule najważniejsze (badania wykazują) - a nie, że jak wieść gminna niesie - mniejsza część pracowników coś tam uważa. To zniechęca do dalszej lektury. Z wykresem na dole nie dyskutuję.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >>Nie interesowałem się tym problemem szczególnie wnikliwie, może dlatego, że w "mojej" firmie ten problem nie występuje.> >> Ale też to tylko moje przypuszczenie, bo wysokość wynagrodzenia jest tajna.> Wcale nie. Mogłem przypuszczać, że problem nie istnieje, skoro nie słyszałem jojczących kobiet, że na tych samych stanowiskach zarabiają mniej.Skoro polityka wynagrodzeń jest tajna, to i kobiety mogą nie mieć porównania. Poza tym dlaczego "jojczących"? Gdyby były nierówności w wynagrodzeniach - a sądząc z ogólnopolskich statystyk najprawdopodobniej są - to byłoby to uzasadnionym upominaniem się o sprawiedliwość a nie "jojczeniem". > Profesjonalista bowiem umieściłby w jaskółce to co w artykule najważniejsza (badania wykazują) - a nie, że jak wieść gminna niesie - mniejsza część pracowników coś tam uważa.> To zniechęca do dalszej lektury.Mnie nie zniechęciło (choć sama jestem profesjonalną dziennikarką). > Z wykresem na dole nie dyskutuję.No, pewnie, z faktami się nie dyskutuje  .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | plodzien (7378 punktów) | > Skoro polityka wynagrodzeń jest tajna, to i kobiety mogą nie mieć porównania. Poza tym dlaczego "jojczących"? Gdyby były nierówności w wynagrodzeniach - a sądząc z ogólnopolskich statystyk najprawdopodobniej są - to byłoby to uzasadnionym upominaniem się o sprawiedliwość a nie "jojczeniem". > Skoro w "mojej" firmie (cały czas o to mi chodziło) polityka jest tajna, to kobiety nie mają porównania. Skoro nie mają porównania a domagałyby się wyrównania czegoś, co być może jest równe - to znaczy, że jojczą. >> Profesjonalista bowiem umieściłby w jaskółce to co w artykule najważniejsza (badania wykazują) - a nie, że jak wieść gminna niesie - mniejsza część pracowników coś tam uważa. > >> To zniechęca do dalszej lektury. > > Mnie nie zniechęciło (choć sama jestem profesjonalną dziennikarką). >
Mnie zniechęca, tym bardziej, gdy już na wstępie widzę, że raport jakiś mgr. sporządzał.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > > www.praca.(*)-mezczyzn-w-Polsce,1,55,1.html >Teraz na poważnie. Nie interesowałem się tym problemem szczególnie wnikliwie, może dlatego, że w "mojej" firmie ten problem nie występuje.problem jest "mglisty", mam podobne doświadczenie, żeby było ciekawiej z księgową - kobietą  pogmeraliśmy sobie  wczoraj w płacach  A ludzi mamy tu dużo... Gdyby firma Sedlak oparła się na danych z księgowości, można by dyskutować. Jeżeli " 45% pracowników uważa..." to juz zaczyna się zabawa we wrózenie z fusów. Pytanie kto to zamówił i w jakim celu? Pogrywanie na emocjach to mało szlachetna zabawa.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Są też opracowania GUSowskie na podstawie 'księgowości'. Można znaleźć w necie.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >Są też opracowania GUSowskie na podstawie 'księgowości'. Można znaleźć w necie. >Pozdrawiam
Oczywiście. Bliżej jednak mam do swojej księgowości.Pomijam, że sympatyczniej.
Ponad sto osób, to już realna statystyka? Chyba niewiele gorsza od tego czegoś zachwalanego w poscie?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >Są też opracowania GUSowskie na podstawie 'księgowości'. Można znaleźć w necie. skoro ktoś coś przedstawił, to bawmy się tym, skorą są inne materiały, nikt nie broni ich wskazywać, a "poszukaj sobie" nie zawsze jest argumentem. Na razie jest kiepski raport. I emocjonalna obrona. Po co?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Gdyby firma Sedlak oparła się na danych z księgowości, można by dyskutować. Jeżeli " 45% pracowników uważa..." to juz zaczyna się zabawa we wrózenie z fusów. Pytanie kto to zamówił i w jakim celu? Pogrywanie na emocjach to mało szlachetna zabawa.
Gdyby Pan doczytał, to by Pan wyczytał, że tabelki są sporządzone na podstawie "Ogólnopolskich Badań Wynagrodzeń w roku 2010".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >>Gdyby firma Sedlak oparła się na danych z księgowości, można by dyskutować. Jeżeli " 45% pracowników uważa..." to juz zaczyna się zabawa we wrózenie z fusów. Pytanie kto to zamówił i w jakim celu? Pogrywanie na emocjach to mało szlachetna zabawa. >Gdyby Pan doczytał, to by Pan wyczytał, że tabelki są sporządzone na podstawie "Ogólnopolskich Badań Wynagrodzeń w roku 2010". > a badania prowadzono? telefonicznie? pytając ludzi na ulicy? czy mając dane np z urzędów skarbowych? Bo to chyba ma znaczenie?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>>Gdyby firma Sedlak oparła się na danych z księgowości, można by dyskutować. Jeżeli " 45% pracowników uważa..." to juz zaczyna się zabawa we wrózenie z fusów. Pytanie kto to zamówił i w jakim celu? Pogrywanie na emocjach to mało szlachetna zabawa.
>>Gdyby Pan doczytał, to by Pan wyczytał, że tabelki są sporządzone na podstawie "Ogólnopolskich Badań Wynagrodzeń w roku 2010".
>a badania prowadzono? telefonicznie? pytając ludzi na ulicy? czy mając dane np z urzędów skarbowych? Bo to chyba ma znaczenie?
Chce Pan koniecznie podważyć wiarygodność tych badań? To zacytuję tu Pana: "to mało szlachetna zabawa".
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >>>Gdyby firma Sedlak oparła się na danych z księgowości, można by dyskutować. Jeżeli " 45% pracowników uważa..." to juz zaczyna się zabawa we wrózenie z fusów. Pytanie kto to zamówił i w jakim celu? Pogrywanie na emocjach to mało szlachetna zabawa.> >>Gdyby Pan doczytał, to by Pan wyczytał, że tabelki są sporządzone na podstawie "Ogólnopolskich Badań Wynagrodzeń w roku 2010".> >a badania prowadzono? telefonicznie? pytając ludzi na ulicy? czy mając dane np z urzędów skarbowych? Bo to chyba ma znaczenie?> Chce Pan koniecznie podważyć wiarygodność tych badań? To zacytuję tu Pana: "to mało szlachetna zabawa".> Albo sie bawimy w rzetelność albo w emocjonalność? Która wersja? Jezeli w rzetelność, to podpowiem - konkst był: > Pogrywanie na emocjach to mało szlachetna zabawa.Fakt podwarzania wiarygodności badań jest mało szlachetna zabawą? A przedstawianie nie wiarygodnych badań i branie na litość to przepraszam co? Taka mała gierka? Niegroźna społecznie manipulacja? powtórze, bo widze, że nie dotarło: Cytat: Pogrywanie na emocjach to mało szlachetna zabawa.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Chce Pan koniecznie podważyć wiarygodność tych badań? To zacytuję tu Pana: "to mało szlachetna zabawa".
>Albo sie bawimy w rzetelność albo w emocjonalność? >Która wersja? >Jezeli w rzetelność, to podpowiem - konkst był: >>Pogrywanie na emocjach to mało szlachetna zabawa.
Wiem jaki był kontekst, zostawiłam go w komentarzu. Skorzystałam tylko z kawałka cytatu na nowy użytek.
>Fakt podwarzania wiarygodności badań jest mało szlachetna zabawą? A przedstawianie nie wiarygodnych badań i branie na litość to przepraszam co?
Najpierw trzeba by udowodnić, że są to "niewiarygodne badania".
I uwaga na marginesie: można się oczywiście machnąć i walnąć byka, ale jeśli ktoś ewidentnie nie zna zasad pisowni, niechlujnie pisze, nieuważnie czyta ("podważanie" było w moim komentarzu), w ogóle nie umie czytać ze zrozumieniem oraz demagogicznie podważa fakty, to ja tu kończę z nim rozmowę. :/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
>I uwaga na marginesie: można się oczywiście machnąć i walnąć byka, ale jeśli ktoś ewidentnie nie zna zasad pisowni, niechlujnie pisze, nieuważnie czyta ("podważanie" było w moim komentarzu), w ogóle nie umie czytać ze zrozumieniem oraz demagogicznie podważa fakty, to ja tu kończę z nim rozmowę. :/ > A proszę bardzo. Piękny, kolejny przykład: brak argumentów - foch i podpórka w ortografii.
Gratuluje racjonalności. "Kobiety i mężczyźni". Jakość argumentu nie jest ważna. Ważne, żeby był ładnie o ortograficznie napisany.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >brak argumentów - foch i podpórka w ortografii.
Przytoczyłam już dość argumentów od początku tej dyskusji. Do fochów nie mam żadnych skłonności. Niechlujne pisanie świadczy o niechlujnym myśleniu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
> Przytoczyłam już dość argumentów  jasne  > od początku tej dyskusji. Do fochów nie mam żadnych skłonności. Niechlujne pisanie świadczy o niechlujnym myśleniu.Racjonalizując: jakość i karygodna niechlujność mojej pisowni, oraz niechlujne myślenie nie zmieni braku rzetelności przedstawionego argumentu.A co za tym idzie - osoby argument przedstawiającej. Kolejne "ale"?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > jakość i karygodna niechlujność mojej pisowni, oraz niechlujne myślenie nie zmieni braku rzetelności przedstawionego argumentu.Ano, nie zmieni. Brak jest rzetelności w Pana argumentach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >jakość i karygodna niechlujność mojej pisowni, oraz niechlujne myślenie nie zmieni braku rzetelności przedstawionego argumentu.> Ano, nie zmieni. Brak jest rzetelności w Pana argumentach.  W których?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | No i jaki wniosek wynika z tego obrazka? Hipoteza nr 1: Kobiety są dyskryminowane pod względem wynagrodzenia w porównaniu z mężczyznami.
Hipoteza nr 2: Kobiety są gorszymi pracownikami niż mężczyźni i dlatego mniej zarabiają.
Która z powyższych hipotez jest bliższa prawdy?
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >No i jaki wniosek wynika z tego obrazka? >Hipoteza nr 1: >Kobiety są dyskryminowane pod względem wynagrodzenia w porównaniu z mężczyznami. >Hipoteza nr 2: >Kobiety są gorszymi pracownikami niż mężczyźni i dlatego mniej zarabiają. >Która z powyższych hipotez jest bliższa prawdy?
Czemu od razu gorszymi? Zwyczajnie- jeśli pracodawca zatrudnia kobietę, siłą rzeczy musi liczyć się, że może (podkreślam dla zadeklarowanych, bezdzietnych singielek) ona zajść w ciążę i wziąć przysługujący urlop macierzyński. W związku z tym, żeby utrzymać przepływ materiału, informacji i waluty przez przedsiębiorstwo będzie on zmuszony znaleźć na ten czas pracownika zastępczego (lub pogodzić się ze zmniejszeniem obrotu). To są- niestety- koszty, stąd też: jako, że pieniądze nie biorą się ex nihilo w przedsiębiorstwie pensja wypłacana żeńskiemu współpracownikowi jest niższa. Można, rzecz jasna, zrównać pensje kobiet i mężczyzn, chociażby po prostu bawiąc się nomenklaturą i sposobem podziału pensji na odcinki ale chyba nie tędy droga.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >może (podkreślam dla zadeklarowanych, bezdzietnych singielek) ona zajść w ciążę i wziąć przysługujący urlop macierzyński. Może, ale nie musi. A mimo to uważasz, że latami ma zarabiać mniej, bo może. A jeśli do emerytury nie zajdzie i nie weźmie urlopu, to co? Zwrócisz jej nienależnie potrącone kryptoskładki?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Czemu od razu gorszymi? Zwyczajnie- jeśli pracodawca zatrudnia kobietę, siłą rzeczy musi liczyć się, że może (podkreślam dla zadeklarowanych, bezdzietnych singielek) ona zajść w ciążę i wziąć przysługujący urlop macierzyński.Ja wiem, że anegdotyczny, ale ładnie pokazuje tendencję w Polsce: rozmowa o pracę, Pan Szef i ja. Wymagania spełniam, niektóre przekraczam, mam doświadczenie, mam dodatkowe atuty do danego miejsca pracy. Pan Szef w ogóle to jest zachwycony, ale mówi mi, że będzie szczery - ma jeszcze dwóch kandydatów, nie tak wyrobionych, ale mężczyzn i musi ich sprawdzić, więc mam się nie nastawiać. Mówię, że ok, ale czemu akurat podkreśla, że mężczyzn? Pan Szef tłumaczy jak dziecku: bo co on zrobi jak ja mu w ciążę zajdę? Młoda jestem, nic nie wiadomo. Hasło było tak absurdalne, że nie wytrzymałam i wypaliłam: dzieci mieć nie chcę i nie mogę, więc problem odpada. Jeśli panowie nie wyskoczą z super-referencjami, to wie, gdzie mnie szukać. Na co usłyszałam, że z kobietami nigdy nic nie wiadomo, a ponadto, żebym się nie załamywała (!), bo może jednak się uda (!!!). Pracodawcy nie tylko się "boją" pracowniczej ciąży. Oni ją potrafią pracownikowi wmówić! Z drugiej strony - czemu panów nie pyta się o ilość dzieci i planowane ciąże? Była taka fajna reklama społeczna na ten temat (ile ma pan dzieci? planuje pan dalsze ciąże?). Ojciec też ma obowiązki, czemu jego płacy się nie zmniejsza w związku z możliwością rozmnażania, hm? A nuż żona będzie miała ciążę powikłaną. Albo wpadnie w depresję i nie będzie się zajmować dzieckiem i 100% obowiązków spadnie na tatusia. Albo dojedzie do wniosku, że ma to gdzieś, spakuje się i wyjedzie do UK? Albo umrze w połogu. Albo coś. I co wtedy? Prawdopodobieństwo ogromu obowiązków takie samo, a jakoś nikt się nie rzuca z cięciami. Powiedzmy sobie wprost - gdyby rodzicielstwo było traktowane w Polsce normalnie (kwestie żłobków i przedszkoli itp odkładamy na bok) kwestii ciąży w stosunku do pracy w ogóle by nie było. Ot co 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > Powiedzmy sobie wprost - gdyby rodzicielstwo było traktowane w Polsce normalnie (kwestie żłobków i przedszkoli itp odkładamy na bok) kwestii ciąży w stosunku do pracy w ogóle by nie było. Ot co  O! Mądrze powiedziane i bez propagandowego dęcia w róg. Gdyby jeszcze nie pomijać jednak kwestii przedszkoli i żłobków... Byłby raj.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > O! Mądrze powiedziane i bez propagandowego dęcia w róg.> Gdyby jeszcze nie pomijać jednak kwestii przedszkoli i żłobków... Byłby raj.Ba, wiadomo, że byłby...  Tak się tylko zastanawiam, co łatwiej i szybciej u nas pójdzie: budowanie kolejnych przedszkoli i żłobków, czy zmiana podejścia do rodzicielstwa?  Jak by nie było, trzeba marudzić i krzyczeć o jedno i drugie. W tym kraju, jak się nie marudzi i nie krzyczy, to nic się nie dzieje.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >W państwowych zakładach raczej na pewno nie! Na pewno nie są równe? Czy są równe? A jeśli nie są to w których branżach konkretnie? Wydaje mi się dziwne, że państwo legalizuje jawną dyskryminację.
>W państwie prawa właśnie państwo ma obowiązek to regulować. Gdyby państwo mówiło pracodawcy, ile który z jego pracowników ma zarabiać, to raczej nazywalibyśmy je państwem na wariackich papierach, a nie prawa. Jeśli chodzi o duże dysproporcje na stanowiskach fizycznych to naturalne, że mężczyzna będzie zarabiał więcej z racji wrodzonej większej siły fizycznej. Jeśli wykopie 15 metrów rowu dziennie, a kobieta 5, to zrównanie zarobków równałoby się z rażącą niesprawiedliwością. Co do innych, to trudno się wypowiadać, bo ten wykres jest zbyt ogólny i nie określa struktury zawodowej pracowników i własnościowej firm.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>W państwowych zakładach raczej na pewno nie! >Na pewno nie są równe? Czy są równe?
Jeśli piszę, że Polska jest na 43. miejscu spośród badanych 134 krajów, to coś to znaczy.
W różnych mediach ne tematy gospodarcze znajdzie Pan wyczerpujące odpowiedzi na Pana pytania. Ja nie jestem tu na etacie od udzielania odpowiedzi na wszystkie pytania, to już trzeba się samemu we własnym zakresie doinformować. Ja tylko powiedziałam Panu, że się Pan myli myśląc, że nie ma nierówności.
(Przykład z kopaniem rowów jest chybiony, chodzi bowiem o TĘ SAMĄ PRACĘ, tak samo - a czasami nawet lepiej - wykonaną.)
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Jeśli piszę, że Polska jest na 43. miejscu spośród badanych 134 krajów, to coś to znaczy.
Guzik znaczy. Według rankingów RWPG Polska była piątą bodajże gospodarką na świecie. Rankingi zazwyczaj pokazują jedynie spełnienie kryteriów dobranych wedle klucza a te nie muszą być obiektywne.
>(Przykład z kopaniem rowów jest chybiony, chodzi bowiem o TĘ SAMĄ PRACĘ, tak samo - a czasami nawet lepiej - wykonaną.)
W takim wypadku zawsze postuluję umowę o dzieło albo umowę- zlecenie. Jeśli pracodawca w takim wypadku wypłaci kobiecie mniejsze wynagrodzenie będzie to jawna i raząca dyskryminacja.
W przypadku umowy na czas nieokreślony- pracodawca musi myśleć w kategoriach socjometrii i rachunku prawdopodobieństwa. Jak pisałem powyżej w mojej wypowiedzi: kobieta może zajść w ciążę i zechcieć wykorzystać urlop macierzyński (co do urlopu- przynajmniej ma wyższe prawdopodobieństwo wzięcia urlopu z tej przyczyny), co wiąże się z generowaniem kosztów dla przedsiębiorstwa. Różnica między pensją mężczyzny a kobiety jest tu de facto rodzajem składki ubezpieczeniowej dla pracodawcy.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Jeśli piszę, że Polska jest na 43. miejscu spośród badanych 134 krajów, to coś to znaczy.
>Guzik znaczy. Według rankingów RWPG Polska była piątą bodajże gospodarką na świecie.
W 89 roku cieszyliśmy się, że oto świat "znormalniał" i że tego typu rankingi już nie będą zafałszowane.
>Rankingi zazwyczaj pokazują jedynie spełnienie kryteriów dobranych wedle klucza a te nie muszą być obiektywne.
Nie muszą, ale wszystkie badania i porównania wskazują na to, że są... Ale, ale, zastanawiające jest to, że (co poniektórzy) mężczyźni zamiast po prostu zweryfikować swoją wiedzę na ten temat (ewentualnie zweryfikować ją nam, jeśli dane nie są obiektywne lub najaktualniejsze), próbują w ogóle obalić fakt, że Polki są gorzej opłacane od Polaków. No, to postawcie sobie Polskę na 1. miejscu i cieszcie się. Będzie tak samo jak w rankingach RWPG.
>W przypadku umowy na czas nieokreślony- pracodawca musi myśleć w kategoriach socjometrii i rachunku prawdopodobieństwa. Jak pisałem powyżej w mojej wypowiedzi: kobieta może zajść w ciążę i zechcieć wykorzystać urlop macierzyński (co do urlopu- przynajmniej ma wyższe prawdopodobieństwo wzięcia urlopu z tej przyczyny), co wiąże się z generowaniem kosztów dla przedsiębiorstwa. Różnica między pensją mężczyzny a kobiety jest tu de facto rodzajem składki ubezpieczeniowej dla pracodawcy.
Aha? Pracodawca wypłaca sobie kryptoskładkę ubezpieczeniową na wypadek ciąży u kobiet? Bez względu na to, czy kobieta ma już dzieci i nie chce kolejnych, nie chce dzieci w ogóle lub nie może mieć dzieci wcale?... Jest kobietą, odbija się jej "składki", tak?! A pracodawca jakoś się z tych składek rozlicza np. w zeznaniu podatkowym? I dlaczego nie wypłaca sobie składek od wszystkich mężczyzn na wypadek, gdyby któryś z nich okazał się być alkoholikiem i zawalał pracę?
|
|
| | | | | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Aha? Pracodawca wypłaca sobie kryptoskładkę ubezpieczeniową na wypadek ciąży u kobiet? Bez względu na to, czy kobieta ma już dzieci i nie chce kolejnych, nie chce dzieci w ogóle lub nie może mieć dzieci wcale?... Jest kobietą, odbija się jej "składki", tak?! A pracodawca jakoś się z tych składek rozlicza np. w zeznaniu podatkowym? I dlaczego nie wypłaca sobie składek od wszystkich mężczyzn na wypadek, gdyby któryś z nich okazał się być alkoholikiem i zawalał pracę?
Alkoholika się wywala- wydatek jednorazowy. Poza tym alkoholizm dotyczy obu płci.
Nawet jeśli kobieta nie chce mieć dzieci- prawdopodobieństwo, że zajdzie w ciążę istnieje. Pytać się o sterylizację pracodawca prawa nie ma. Matematyka jest bezwzględna.
Proszę mi wierzyć, jeśli miałbym być pracodawcą zatrudniającym na warunkach umowy na czas nieokreślony- tak samo wypłacałbym kobietom niższą pensję. Nie z nienawiści, dla dyskryminacji, poczucia dyskomfortu psychicznego związanego z ich równoprawnością społeczną. Nie.
Dla pieniędzy. Tylko tyle i aż tyle.
Nie chce Pani potrącania wspomnianych krypto- składek od wynagrodzenia: istnieją umowy krótkoterminowe, umowy- zlecenia, umowy o dzieło.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >I dlaczego nie wypłaca sobie składek od wszystkich mężczyzn na wypadek, gdyby któryś z nich okazał się być alkoholikiem i zawalał pracę?> Alkoholika się wywala- wydatek jednorazowy.Tak? To proszę sobie poczytać raporty na temat strat w gospodarce polskiej z powodu alkoholizmu pracowników (w większości mężczyzn). > Poza tym alkoholizm dotyczy obu płci.Dotyczy, ale nierówno. Tu też odsyłam do odpowiednich raportów. > Proszę mi wierzyć, jeśli miałbym być pracodawcą zatrudniającym na warunkach umowy na czas nieokreślony- tak samo wypłacałbym kobietom niższą pensję.Ale właśnie to jest typowe dla społeczeństw patriarchalnych wykorzystujących słabszą płeć, kobiety, a nie partnerskich uznających, że dzieci są sprawą obu płci i dobrem całego społeczeństwa. Kończy się na tym, że kobiety pracując tyle samo co mężczyźni zarabiają mniej, za to mają jeszcze i dzieci, i dom na głowie, bo facet po pracy musi odpocząć (nie mówię, że każdy, na szczęście coraz więcej mężczyzn rozumie, że tak nie można). Albo zostają same z dzieckiem (dziećmi), ale zarabiają na kilkuosobową rodzinę mniej niż samotny mężczyzna. Tylko że to powoduje biednienie i wyrodnienie całego społeczeństwa. > Dla pieniędzy. Tylko tyle i aż tyle.No, właśnie, dla pieniędzy! Nie dla dobra rodziny, dzieci, przyszłości społeczeństwa itd., itp., ale dla pieniędzy. Zadaniem państwa byłoby regulowanie zdrowego rozwoju społeczeństwa tak, żeby nie tylko o pieniądze chodziło. > Nie chce Pani potrącania wspomnianych krypto- składek od wynagrodzenia: istnieją umowy krótkoterminowe, umowy- zlecenia, umowy o dzieło.Akurat ja to wiem doskonale, ponieważ nigdy nie pracowałam na etacie, a wyłącznie na różnego rodzaju umowach, bo to dawało (i daje) mi wolność i niezależność... na moje szczęście w Szwajcarii, która bardzo skrupulatnie reguluje takie umowy (pracodawca zobowiązany jest wypłacać dodatek wakacyjny, dodatek z racji 13. pensji itd. itp., oraz opłacać wszystkie przewidziane prawem składki, natomiast nie ma mowy o żadnych kryptoskładkach, czy to w umowie na czas określony czy na czas nieokreślony). I jak już jesteśmy przy Szwajcarii, to przez ponad 30 lat przyglądałam się szwajcarskiej polityce (podpisami pod inicjatywami obywatelskimi i głosowaniem wyrażając także swoją wolę)... a po powrocie do Polski obserwując polską politykę czuję się jakbym wpadła do klatki z wściekłymi samcami.
|
|
| | | | | | | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >>Alkoholika się wywala- wydatek jednorazowy. >Tak? To proszę sobie poczytać raporty na temat strat w gospodarce polskiej z powodu alkoholizmu pracowników (w większości mężczyzn). >>Poza tym alkoholizm dotyczy obu płci. >Dotyczy, ale nierówno. Tu też odsyłam do odpowiednich raportów.
Proporcje się powoli (niestety) wyrównują. Ja też odsyłam do odpowiednich raportów.
>Ale właśnie to jest typowe dla społeczeństw patriarchalnych wykorzystujących słabszą płeć, kobiety, a nie partnerskich uznających, że dzieci są sprawą obu płci i dobrem całego społeczeństwa.
Czy możemy kontynuować rzeczowy dialog oparty na racjonalnych i chłodno podanych argumentach, czy nie potrafi Pani jednak przestać z zadęciem grzmieć po ideologicznych werblach?
>Kończy się na tym, że kobiety pracując tyle samo co mężczyźni zarabiają mniej, za to mają jeszcze i dzieci, i dom na głowie, bo facet po pracy musi odpocząć (nie mówię, że każdy, na szczęście coraz więcej mężczyzn rozumie, że tak nie można).
To już kwestia osobistego doboru partnera, tudzież- "wychowania go" sobie. Warte kampanii społecznej jest zwrócenie kobietom uwagi, że mają tego prawo od partnera oczekiwać. "Prostować" kobiet, które wybrały sobie "pana i władcę kanapy, nieudzielnego księcia pilota do telewizora" sensu już nie ma.
>No, właśnie, dla pieniędzy! Nie dla dobra rodziny, dzieci, przyszłości społeczeństwa itd., itp., ale dla pieniędzy. Zadaniem państwa byłoby regulowanie zdrowego rozwoju społeczeństwa tak, żeby nie tylko o pieniądze chodziło.
Skoro już orbitujemy wokół socjaldemokratycznej retoryki: tak, dla pieniędzy. Pieniądz jest miarą sukcesu przedsiębiorstwa a przedsiębiorstwo zapewnia egzystencję szerszemu ogółowi, nie tylko wybranej jednostce. To jak to jest z tymi przedstawicielami lewej strony politycznej? W końcu dobro jednostki, czy dobro ogółu?
>>Nie chce Pani potrącania wspomnianych krypto- składek od wynagrodzenia: istnieją umowy krótkoterminowe, umowy- zlecenia, umowy o dzieło. >Akurat ja to wiem doskonale, ponieważ nigdy nie pracowałam na etacie, a wyłącznie na różnego rodzaju umowach, bo to dawało (i daje) mi wolność i niezależność...
Skoro cieszyła się Pani należną wolnością i niezależnością, to w czym problem? Nie widzę nigdzie regulacji prawnych ograniczających innym kobietom dostęp do umów o dzieło.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>>Poza tym alkoholizm dotyczy obu płci.
>>Dotyczy, ale nierówno. Tu też odsyłam do odpowiednich raportów.
>Proporcje się powoli (niestety) wyrównują. Ja też odsyłam do odpowiednich raportów.
Proszę bardzo, oto dane z jednego z najaktualniejszych:
"W Polsce procent wódki w strukturze picia wynosi 80 %. 8 razy częściej uzależniają się mężczyźni. Mężczyźni piją najwięcej między 20-30 roku życia, kobiety 30-40 roku życia. Około 4,5 mln. osób nadużywa alkoholu, w tym ok. 600 / 900tys. jest uzależnionych i wymaga leczenia."
>>Ale właśnie to jest typowe dla społeczeństw patriarchalnych wykorzystujących słabszą płeć, kobiety, a nie partnerskich uznających, że dzieci są sprawą obu płci i dobrem całego społeczeństwa.
>Czy możemy kontynuować rzeczowy dialog oparty na racjonalnych i chłodno podanych argumentach,
To był argument podany w normalnym obiektywnym tonie.
>czy nie potrafi Pani jednak przestać z zadęciem grzmieć po ideologicznych werblach?
Natomiast Pana próba ustawiania mnie: "nie potrafi Pani" itd. zmienia racjonalny dialog w agresywną potyczkę.
W ogóle ciężko się z Panem dyskutuje. Spójrzmy: na moje "A zauważmy, że jednak kobiety są zwykle mniej przebojowe, niż mężczyźni." mówi Pan =, że się potykam i stosuję podwójne standardy:
"Zwykle mniej przebojowe" brzmi prawie, jak "z natury mniej przebojowe". Proszę mnie nie zrozumieć źle, nie krytykuję Pani idei ale w wykonaniu i interpretacji czasem się Pani potyka: gdyby jakikolwiek mężczyzna użył wyrażenie "kobiety są z natury..." zostałby napiętnowany od razu jako zadeklarowany patriarcha. Nie stosujmy podwójnych standardów, dobrze?
Odpowiadam więc:
To nie są podwójne standardy, tak jak kobiety i mężczyźni różnią się między sobą wzrostem (przeciętnie kobiety są trochę niższe od mężczyzn), tak różnią się zawartością testosteronu we krwi odpowiadającego m.in. za:
* kształtowanie sfery emocjonalnej poprzez ukształtowanie takich cech jak zdecydowanie, śmiałość, pewność, odwaga, niezależność, ale też skłonność do ryzyka, w zależności od rozwoju emocjonalnego może powodować wybuchowość, agresję (z dowolnej encyklopedii)
I na to już Pan nie reaguje. Nie mówi Pan "a to, przepraszam nie potyka się Pani", tylko pomija Pan to zupełnie. Itd., itp.
>>Kończy się na tym, że kobiety pracując tyle samo co mężczyźni zarabiają mniej, za to mają jeszcze i dzieci, i dom na głowie, bo facet po pracy musi odpocząć (nie mówię, że każdy, na szczęście coraz więcej mężczyzn rozumie, że tak nie można).
>To już kwestia osobistego doboru partnera, tudzież- "wychowania go" sobie. Warte kampanii społecznej jest zwrócenie kobietom uwagi, że mają tego prawo od partnera oczekiwać.
Owszem, ale ma to wiele wspólnego ze strukturami społecznymi, rynkiem pracy itd., itp., więc nie jest tylko kwestią "osobistego doboru partnera".
>"Prostować" kobiet, które wybrały sobie "pana i władcę kanapy, nieudzielnego księcia pilota do telewizora" sensu już nie ma.
Ano nie ma, ale takich mężczyzn wychowuje także społeczeństwo, nie tylko "mamusia", ale powszechnie obowiązujące wzorce społeczne.
>>No, właśnie, dla pieniędzy! Nie dla dobra rodziny, dzieci, przyszłości społeczeństwa itd., itp., ale dla pieniędzy. Zadaniem państwa byłoby regulowanie zdrowego rozwoju społeczeństwa tak, żeby nie tylko o pieniądze chodziło.
>Skoro już orbitujemy wokół socjaldemokratycznej retoryki: tak, dla pieniędzy. Pieniądz jest miarą sukcesu przedsiębiorstwa a przedsiębiorstwo zapewnia egzystencję szerszemu ogółowi, nie tylko wybranej jednostce.
I dlatego funkcjonują w globalnej gospodarce przedsiębiorstwa przeniesione z krajów, gdzie płaca jest regulowana różnymi prawnymi wymogami do krajów, gdzie nikt się na to nie ogląda ile i za ile kto pracuje, co jest de facto nowoczesną formą niewolnictwa.... ale przedsiębiorstwo przecież generuje co ma generować: pieniądze.
>>>Nie chce Pani potrącania wspomnianych krypto- składek od wynagrodzenia: istnieją umowy krótkoterminowe, umowy- zlecenia, umowy o dzieło.
>>Akurat ja to wiem doskonale, ponieważ nigdy nie pracowałam na etacie, a wyłącznie na różnego rodzaju umowach, bo to dawało (i daje) mi wolność i niezależność...
>Skoro cieszyła się Pani należną wolnością i niezależnością, to w czym problem? Nie widzę nigdzie regulacji prawnych ograniczających innym kobietom dostęp do umów o dzieło.
Problem jest w tym, że to było w Szwajcarii, a w Polsce nie ma tak dobrze, jeśli chodzi o niwelowanie różnic w płacach dla mężczyzn i kobiet oraz jeśli chodzi o to, co gwarantują takie umowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Natomiast Pana próba ustawiania mnie: "nie potrafi Pani" itd. zmienia racjonalny dialog w agresywną potyczkę. >W ogóle ciężko się z Panem dyskutuje. Spójrzmy: na moje "A zauważmy, że jednak kobiety są zwykle mniej przebojowe, niż mężczyźni." mówi Pan =, że się potykam i stosuję podwójne standardy (...) odpowiadam więc: >To nie są podwójne standardy, tak jak kobiety i mężczyźni różnią się między sobą (...). >I na to już Pan nie reaguje. Nie mówi Pan "a to, przepraszam nie potyka się Pani", tylko pomija Pan to zupełnie. Itd., itp.
Primo: nie zwykłem przepraszać za kulturalne wyrażenie opinii. Secundo: zdaje się, że myli Pani asertywność z postawą roszczeniową. Niemniej, ja też pozostanę asertywny: nie, nie uważam, żeby przeprosiny były na miejscu. Wypowiedź nie miała charakteru obraźliwego i nie była motywowana chęcią poczynienia Pani jakiegokolwiek despektu. Wszystkim adwersarzom staram się wykazywać kulturę osobistą a dyskusje, w których biorę udział na łamach niniejszego forum uważam za intelektualne potyczki a nie głębokie rajdy ad personam. Tertio: skoro używamy już jako punktu zaczepienia dyskusji "to, czego adwersarz nie powiedział", przypomnę Pani, że nadal nie podała Pani przepisu prawnego z euro-amerykańskiego kręgu kulturowego który jest przejawem dyskryminacji płciowej.
>(...) funkcjonują w globalnej gospodarce przedsiębiorstwa przeniesione z krajów, gdzie płaca jest regulowana różnymi prawnymi wymogami do krajów, gdzie nikt się na to nie ogląda ile i za ile kto pracuje, co jest de facto nowoczesną formą niewolnictwa.... ale przedsiębiorstwo przecież generuje co ma generować: pieniądze.
Nie postuluję wyzysku i wypraszam sobie takie insynuacje.
>Problem jest w tym, że to było w Szwajcarii, a w Polsce nie ma tak dobrze, jeśli chodzi o niwelowanie różnic w płacach dla mężczyzn i kobiet oraz jeśli chodzi o to, co gwarantują takie umowy.
Ponawiam pytanie: czy znalazła Pani utrudnienia dostępu kobietom do umów krótkoterminowych/ o dzieło/ umów- zleceń w Polsce?
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >I na to już Pan nie reaguje. Nie mówi Pan "a to, przepraszam nie potyka się Pani", tylko pomija Pan to zupełnie. Itd., itp.> nie zwykłem przepraszać za kulturalne wyrażenie opinii.Przecież o nie przeproszenie za kulturalne wyrażenie opinii chodzi, a za pomyłkę... > zdaje się, że myli Pani asertywność z postawą roszczeniową. Niemniej, ja też pozostanę asertywny: nie, nie uważam, żeby przeprosiny były na miejscu.Jeśli bym twierdziła, że Pan się myli, mówiąc, że coś tam, a Pan by udowodnił, że jest tak, jak Pan mówił, to powiedziałabym: A, to przepraszam, ma Pan rację, to ja się pomyliłam. > przypomnę Pani, że nadal nie podała Pani przepisu prawnego z euro-amerykańskiego kręgu kulturowego który jest przejawem dyskryminacji płciowej.Proszę sobie przeczytać ten artykuł, cały. I przestudiować tabelki: praca.wp.p(*)sc.html?ticaid=1c87c&_ticrsn=3Zaczyna się tak: Kobieta w Polsce zarabia średnio o 1000 zł mniej od mężczyzny. Pensje pań są u nas aż o 1/3 niższe od poborów wypłacanych ich kolegom z pracy. Ujawniamy wyniki badania wynagrodzeń w Polsce za rok 2010. Na tle innych krajów europejskich znajdujemy się w ogonie państw, w których o wysokości pensji decydują kwalifikacje. Można wręcz stwierdzić, że w systemy wynagrodzeń w Polsce wpisana jest zasada nierównego traktowanie kobiet i mężczyzn. Zgodnie z ogłoszonymi przez Komisję Europejską danymi, płace kobiet i mężczyzn we Włoszech różnią się tylko o 5 proc. Jednak już w całej Unii Europejskiej panie zarabiają przez całe życie średnio o 17,5 proc. mniej niż mężczyźni. Na tak niechlubne statystyki, obrazujące stopień dyskryminacji na rynku pracy ze względu na płeć, wpływ mają relacje płacowe w takich krajach jak Estonia (30 proc. różnica w wynagrodzeniach) i - niestety - w Polsce. [Załącznik]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | Czyli jakaś kompletna bzdura.
Jak facet z wykształceniem podstawowym nosi cegły, czy inne takie ciekawe rzeczy, to zarabia siłą rzeczy więcej niż kobieta, która - mając to samo wykształcenie - nie nosi cegieł, a sprząta podłogę w szkole.
Jeśli to nie jest porównanie typu - w tej a tej firmie pracownik na tym i na tym stabnowisku, z tym i tym wykształceniem, z tym i tym doświadczeniem zawodowym otrzymuje, będąc kobietą mniej, niż będąc mężczyzną, to protesty mają sens.
Ale jeśli rzecz dotyczy wykonywania różnych zawodów... to śmiech na sali po prostu.
Bo wiadomo, że gość po podstawówce, który myje szyby na wysokości trzydziestego piętra będzie zarabiał więcej, niż pani myjąca szyby na wysokości parteru. BO WYKONUJĄ INNĄ PRACĘ!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Czyli jakaś kompletna bzdura.
Jasne, bzdura, bo nie poczuwałam się do podawania na tacy linków, tylko mówiłam "wyszukajcie sobie sami", bzdura, bo Sedlak&Sedlak, bzdura, bo tekst się zaczyna nieprofesjonalnie, bzdura, bo ktoś nie słyszał "jojczących" kobiet, bzdura, bo mężczyzna kopie więcej metrów rowów niż kobieta, bzdura, bo kobieta zaraz i tak zachodzi w ciążę, bzdura, bo alkoholizm mężczyzn i kobiety dotyka po równo, bzdura, bo kropka po mgr.
Ech, nie dziwię się, że "Na tle innych krajów europejskich znajdujemy się w ogonie państw, w których o wysokości pensji decydują kwalifikacje". Bo co tu mówić o czymś tak skomplikowanym jak dążenie do wyrównania płac za tę samą pracę, gdy prostych faktów nie przyjmuje się do świadomości?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Jasne, bzdura, bo nie poczuwałam się do podawania na tacy linków, tylko mówiłam "wyszukajcie sobie sami"
Jak ktoś tak mówi to znak tego, że albo nie ma linków na poparcie tych tez, albo jest przedszkolakiem (bo oni tak czasem mają).
>faktów nie przyjmuje się do świadomości?
Jakich "prostych faktów"?
To Ty nie przyjmujesz do wiadomości, że każdy człowiek wykonuje INNĄ pracę, nawet jeśli wykształcenie ma to samo, i zawód się tak samo nazywa.
Problemem może być np. to, że kobietom nie daje się równie odpowiedzialnych stanowisk, z góry zakłada się, że będą one miały mniejsze zdolności przywódcze, ale nie, że "zarabiają mniej za tą samą pracę", bo tak po prostu nie jest. Nie wykonują tej samej pracy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Jakich "prostych faktów"?
>To Ty nie przyjmujesz do wiadomości, że każdy człowiek wykonuje INNĄ pracę, nawet jeśli wykształcenie ma to samo, i zawód się tak samo nazywa.
Jasne, i nie jesteśmy na 43 miejscu tylko na pierwszym.
Dziękuję za rozmowę :/
(i dodam: nie jesteśmy na "ty")
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Jasne, i nie jesteśmy na 43 miejscu tylko na pierwszym.A pod względem czego? Jak te dane były zbierane? Jak liczone? Porównujemy płace pań nauczycielek w państwowych, polskich szkołach do zarobków nauczycielek w zagranicznych szkołach prywatnych? Inne warunki, inna kultura, inne podejście do wielu spraw. Tego porównać po prostu nie można. To trochę tak, jakby mówić, że u nas się bije mniej Murzynów, niż w USA i dlatego jesteśmy bardziej cywilizowani. > (i dodam: nie jesteśmy na "ty")I dodam - jesteśmy w Internecie. A tu wolno zwracać się do obcych na "ty". pl.wikipedia.org/wiki/Netykieta
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Inne warunki, inna kultura, inne podejście do wielu spraw. Tego porównać po prostu nie można.Proszę się wpisać do Książki Życzeń i Zażaleń Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń a także wszelkich światowych Instytutów Socjologicznych, Ekonomicznych i in. badających te zagadnienia. > >(i dodam: nie jesteśmy na "ty")> I dodam - jesteśmy w Internecie. A tu wolno zwracać się do obcych na "ty".> pl.wikipedia.org/wiki/NetykietaNie zauważył Pan różnicy na Racjonaliście? To proszę sobie przestudiować ten wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,429588
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Nie zauważył Pan różnicy na Racjonaliście?A to Racjonalista nie jest w Internecie? > To proszę sobie przestudiować ten wątek:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,429588To może zauważy, że tylko nielicznym, nieobeznanym z zasadami funkcjonowania społeczności Internetowych, zwracanie się na "ty" przeszkadza. Może przyjmie do wiadomości, że większość Internautów uważa oburzanie się w takiej sytuacji za - aż sobie zacytuję "wybitnie małostkowe".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Nie zauważył Pan różnicy na Racjonaliście?> A to Racjonalista nie jest w Internecie?> To może zauważy, że tylko nielicznym, nieobeznanym z zasadami funkcjonowania społeczności Internetowych, zwracanie się na "ty" przeszkadza. Może przyjmie do wiadomości, że większość Internautów uważa oburzanie się w takiej sytuacji za - aż sobie zacytuję "wybitnie małostkowe".Aha, a nie jest małostkowym zwracanie się do mnie w trzeciej osobie jak do służącej w XIX. wieku, żeby mi dopiec?  A więc jeszcze raz przytoczę pierwszą wypowiedź w tym wątku: Andrzej Koraszewski, z-ca red. nacz. Racjonalisty: "Ależ Pani Alicjo..." Z zasadami funkcjonowania społeczności internetowych prawdopodobnie wcześniej się zetknęłam, niż niejeden internauta tutaj, bo do Polski Internet z jego grupami dyskusyjnymi, forami itd. itp. docierał później, niż w świecie, a ja biorę udział w takich dyskusjach od 1998 roku (a używam kompu od poł. lat 80.). Proszę poza tym zwrócić uwagę na to, że w językach niem., franc, wł. itd., w których forma grzecznościowa różni się od poufałej, wywodząca się z angielskiego netykieta przyjęła się połowicznie i też jest mix. Ale można się do mnie zwracać i w trzeciej osobie, jest mi to w tym momencie doskonale obojętne. Ot, jeszcze jeden upie*dliwy facet i tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Aha, a nie jest małostkowym zwracanie się do mnie w trzeciej osobie jak do służącej w XIX. wieku, żeby mi dopiec?  Zwracanie się w trzeciej osobie jest najwyraźniej grzecznościowe - np. "pani popatrzy". > Z zasadami funkcjonowania społeczności internetowych prawdopodobnie wcześniej się zetknęłam, niż niejeden internauta tutaj, bo do Polski Internet z jego grupami dyskusyjnymi, forami itd. itp. docierał później, niż w świecie, a ja biorę udział w takich dyskusjach od 1998 roku (a używam kompu od poł. lat 80.).I jeszcze się nie nauczyła? > Ale można się do mnie zwracać i w trzeciej osobie, jest mi to w tym momencie doskonale obojętne. Ot, jeszcze jeden upie*dliwy facet i tyle.Jasne, że można, bo mi przecież nie zabroni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Z zasadami funkcjonowania społeczności internetowych prawdopodobnie wcześniej się zetknęłam
>I jeszcze się nie nauczyła?
Faktem jest, że każdy kulturalny człowiek powiedziałby po prostu: "Ok, widzę, że jest tu i tak, i tak, woli Pani tak, proszę bardzo."
Natomiast niekulturalny zachowuje się jak na złączonym obrazku. Dokucza. Dogryza. Deprecjonuje...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Faktem jest, że każdy kulturalny człowiek powiedziałby po prostu: "Ok, widzę, że jest tu i tak, i tak, woli Pani tak, proszę bardzo."
Każdy kulturalny człowiek dostosowuje się do sytuacji, do zasad panujących w danym środowisku. Narzekając, że ludzie w Internecie zachowują się zgodnie z zasadami obowiązującymi w Internecie nie jest się kulturalnym. Ani kulturalną.
>Natomiast niekulturalny zachowuje się jak na złączonym obrazku. Dokucza. Dogryza. Deprecjonuje...
Płeć w Internecie znaczenia nie ma (tak długo oczywiście, jak nie jesteśmy na sex czacie, ale i tam ma to znaczenie marginalne). Nie ma sensu dzielić społeczeństwa pod względem cechy, która nie ma znaczenia. Powtarzam - płeć w Internecie nie ma znaczenia.
Zabawne, że ktoś kto mówi o niesprawiedliwym traktowaniu kobiet sam stoi za tym, aby kobiety od mężczyzn różnicować tam, gdzie to absolutnie konieczne nie jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Faktem jest, że każdy kulturalny człowiek powiedziałby po prostu: "Ok, widzę, że jest tu i tak, i tak, woli Pani tak, proszę bardzo."> Każdy kulturalny człowiek dostosowuje się do sytuacji, do zasad panujących w danym środowisku.Na Racjonaliście jest mix. Proszę się dostosować! > Narzekając, że ludzie w Internecie zachowują się zgodnie z zasadami obowiązującymi w Internecie nie jest się kulturalnym. Ani kulturalną.Bicie piany jest niekulturalne. Ile można!  > >Natomiast niekulturalny zachowuje się jak na złączonym obrazku. Dokucza. Dogryza. Deprecjonuje...> Płeć w Internecie znaczenia nie ma (tak długo oczywiście, jak nie jesteśmy na sex czacie, ale i tam ma to znaczenie marginalne). Nie ma sensu dzielić społeczeństwa pod względem cechy, która nie ma znaczenia. Powtarzam - płeć w Internecie nie ma znaczenia.A to co ma do rzeczy w tej dyskusji? Poza tym, owszem, ma znaczenie! Chwilę przedtem przeprosiłam 'liliac' za użycie niechcący formy męskiej a nie żeńskiej, bo to kobieta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Na Racjonaliście jest mix. Proszę się dostosować!Prawdę mówiąc nie obchodzi mnie co jest na Racjonaliście. Ja mogę sobie zażyczyć, aby mnie tytułować "Imperatorem", ale gdybym ganił ludzi, którzy mnie tak nie nazywają... no cóż. > Bicie piany jest niekulturalne. Ile można!  Sama bije pianę. Się czepiła i nie odpuszcza. Przyzna, że się bez sensu czepiła, to temat zamkniemy. > A to co ma do rzeczy w tej dyskusji? Poza tym, owszem, ma znaczenie! Chwilę przedtem przeprosiłam 'liliac' za użycie niechcący formy męskiej a nie żeńskiej, bo to kobieta.No widzi. A ja używając formy "ty" nie muszę się przed nikim kajać, za urażenie jego/jej uczuć odnośnie własnej płci. Po co wprowadzać debilne zasady dotyczące tego jak się do kogo zwracać ze względu na płeć? Po co? Po to, żeby się na każdym kroku przepraszać? Żeby koniecznie sprawdzać w karcie użytkownika co on tam między nogami ma?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Po co wprowadzać debilne zasady dotyczące tego jak się do kogo zwracać ze względu na płeć? Po co? Po to, żeby się na każdym kroku przepraszać? Żeby koniecznie sprawdzać w karcie użytkownika co on tam między nogami ma?Taka gramatyka - wszak języka polskiego tu używamy, a ten determinuje płciowo formy gramatyczne czasowników. Ma sens, póki nie przejdziemy na Dukajowe postpłciowe phoebe
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Po co wprowadzać debilne zasady dotyczące tego jak się do kogo zwracać ze względu na płeć? Po co? Po to, żeby się na każdym kroku przepraszać? Żeby koniecznie sprawdzać w karcie użytkownika co on tam między nogami ma?Powoli zaczynam podejrzewać, że mam do czynienia z kimś niespełna rozumu  Ano, po to: > Nie zauważyłeś, bo (jak chyba mi mówiłeś?)Bez urazy, ale - zauważyłaś, mówiłaś * ...i na tym koniec, z trollami nie gadam, EOT
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | > Jasne, bzdura, bo nie poczuwałam się do podawania na tacy linków, tylko mówiłam "wyszukajcie sobie sami", >Wyszukałem sobie sam > ...bzdura, bo Sedlak&Sedlak, bzdura, bo tekst się zaczyna nieprofesjonalnie, >A bo to nieprawda? > bzdura, bo ktoś nie słyszał "jojczących" kobiet, ... >Nie ktoś, tylko to ja napisałem i po raz trzeci powtarzam: dotyczyło to "mojej" firmy i dalibóg - to prawda > ... bzdura, bo kropka po mgr. >To był żart taki... Ale pragnę wnieść do dyskusji nowy czynnik, bo dotychczas rozmowa toczy się w zasadzie o objawach. Podsunę coś o przyczynach, a przynajmniej o jednej z możliwych (byc może) supermozg.(*)czy_szefowa___kto_gorszy_.htmlMoże to w jakimś stopniu tłumaczy nieszczęsne damskie niepowodzenia w zajmowaniu kierowniczych stanowisk. Co za nieszczęście tkwi w tym jakże wstydliwym fakcie, że nawet same kobiety nie chcą kobiety za szefa. > Ech, nie dziwię się, że "Na tle innych krajów europejskich znajdujemy się w ogonie państw, w których o wysokości pensji decydują kwalifikacje". Bo co tu mówić o czymś tak skomplikowanym jak dążenie do wyrównania płac za tę samą pracę, gdy prostych faktów nie przyjmuje się do świadomości? >Gdyby targały mną emocje - czułbym się obrażony. Prostych faktów nie przyjmuje. Musi.. głupi jaki jest.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Nawet jeśli kobieta nie chce mieć dzieci- prawdopodobieństwo, że zajdzie w ciążę istnieje. Pytać się o sterylizację pracodawca prawa nie ma. Ale o zamiar założenia rodziny / posiadania dzieci pytane są tylko kobiety. Byłam świadkiem, jako członek komisji rekrutacyjnych. Mężczyznom takich pytań nie stawiano. Zresztą sterylizacja w Polsce jest zabroniona. >Proszę mi wierzyć, jeśli miałbym być pracodawcą zatrudniającym na warunkach umowy na czas nieokreślony- tak samo wypłacałbym kobietom niższą pensję. Nie z nienawiści, dla dyskryminacji, poczucia dyskomfortu psychicznego związanego z ich równoprawnością społeczną. Nie. >Dla pieniędzy. Tylko tyle i aż tyle. Mam nadzieję, że nigdy nie spotkamy się na gruncie zawodowym i to mimo tego, że dzieci nie mam i nie zamierzam mieć.
|
|
| | | | | | | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Ale o zamiar założenia rodziny / posiadania dzieci pytane są tylko kobiety. Byłam świadkiem, jako członek komisji rekrutacyjnych. Mężczyznom takich pytań nie stawiano.
Swoją drogą, czy nie jest to już łamanie prawa? Stawianie pytań o życie osobiste?
>Zresztą sterylizacja w Polsce jest zabroniona.
Niestety.
>Mam nadzieję, że nigdy nie spotkamy się na gruncie zawodowym i to mimo tego, że dzieci nie mam i nie zamierzam mieć.
Dlaczego? Nie kieruję się tu rozbuchaną chciwością, jedynie purytańskim etosem pracy osadzonym w kapitalistycznych realiach. Z definicji celem istnienia przedsiębiorstwa jest generowanie zysków, rozwój, obejmowanie nowych nisz rynkowych, etablowanie się na starych, wzmacnianie swojej pozycji i zdobywanie nowych odbiorców. Miarą osiągnięcia powyższych celów jest przychód- ergo jego mierzalny atrybut: pieniądz. Wraz z osiąganiem kolejnych benchmarków wzrasta także potencjał wpływu na społeczeństwo, to jest przekładania się dobroci przedsiębiorstwa na dobro społeczności w nim zatrudnionej. Jest to- owszem- trochę zimne i kalkulanckie, ale mniejsza pensja kobiet przekłada się na sukces przedsiębiorstwa i dalej pro publico bono.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Ale o zamiar założenia rodziny / posiadania dzieci pytane są tylko kobiety. Byłam świadkiem, jako członek komisji rekrutacyjnych. Mężczyznom takich pytań nie stawiano.
>Swoją drogą, czy nie jest to już łamanie prawa? Stawianie pytań o życie osobiste?
Nie wiem jak to w końcu jest z tymi urlopami tacierzyńskimi w Polsce, ale pracowdawcę może spotkać niemiła niespodzianka (i nauczka), jeśli na tacierzyński pójdzie jednak mężczyzna.
>>Zresztą sterylizacja w Polsce jest zabroniona.
>Niestety.
Ano, niestety.
>>Mam nadzieję, że nigdy nie spotkamy się na gruncie zawodowym i to mimo tego, że dzieci nie mam i nie zamierzam mieć.
>Dlaczego? Nie kieruję się tu rozbuchaną chciwością, jedynie purytańskim etosem pracy osadzonym w kapitalistycznych realiach.
Ten "purytański etos pracy osadzony w kapitalistycznych realich" przeniósł się po części do fabryk na niewolniczych warunkach w Azji płd.-wsch., Afryce i na Karaibach. Oczywiście, można powiedzieć, że i tak dobrze, bo zawsze to jakieś pieniądze, te wynagrodzenia, a tak nie mieliby nic. Jasne, seksturystyka też przynosi ludności pieniądze...
I lektury w temacie "purytański etos pracy":
Barbara Ehrenreich: "Za grosze pracować i (nie) przeżyć",
no, oczywiście, Naomi Klein: "No Logo".
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Ten "purytański etos pracy osadzony w kapitalistycznych realich" przeniósł się po części do fabryk na niewolniczych warunkach w Azji płd.-wsch., Afryce i na Karaibach. Oczywiście, można powiedzieć, że i tak dobrze, bo zawsze to jakieś pieniądze, te wynagrodzenia, a tak nie mieliby nic. Jasne, seksturystyka też przynosi ludności pieniądze...
Jak już ktoś zauważył- ma Pani najwyraźniej zwyczaj podawania najbardziej przejaskrawionych przykładów jako swoich argumentów. Kapitalizm nie jest niewolnictwem i nie jest z nim tożsamy. Nie popieram i nie poprę wyzysku w azjatyckich fabrykach ani pracy dzieci- najwyższym dobrem społecznym jest wykształcenie dzieci a niewolnicza praca w fabrykach je uniemożliwia.
Drażni mnie w jakim świetle usiłuje mnie Pani postawić i apeluję o umiarkowanie. Świecenie w oczy prostytucją w moim kontekście uważam za bardzo obraźliwe i następną taką wypowiedź zgłoszę moderacji.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Ten "purytański etos pracy osadzony w kapitalistycznych realich" przeniósł się po części do fabryk na niewolniczych warunkach w Azji płd.-wsch., Afryce i na Karaibach. Oczywiście, można powiedzieć, że i tak dobrze, bo zawsze to jakieś pieniądze, te wynagrodzenia, a tak nie mieliby nic. Jasne, seksturystyka też przynosi ludności pieniądze...
>Jak już ktoś zauważył- ma Pani najwyraźniej zwyczaj podawania najbardziej przejaskrawionych przykładów jako swoich argumentów.
Napisałam "po części", więc gdzie to przejaskrawienie?
>Świecenie w oczy prostytucją w moim kontekście uważam za bardzo obraźliwe i następną taką wypowiedź zgłoszę moderacji.
Argumentu Pan nie rozumie? To proszę już zgłosić moderacji.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > mniejsza pensja kobiet przekłada się na sukces przedsiębiorstwa i dalej pro publico bono. Wyjątkowo pokrętne tłumaczenie. Póki kobieta pracuje, generuje takie same zyski jak mężczyzna i nie ma powodu, by dostawała za to mniej. Jak idzie na urlop macierzyński, nie pracuje, zysków nie generuje i pensji nie dostaje. Proste. Ta nieszczęsna "prawdopodobna ciąża" to pretekst, by zaoszczędzić na kosztach pracy, a "dobro publiczne" to zasłona dymna.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Wyjątkowo pokrętne tłumaczenie. Póki kobieta pracuje, generuje takie same zyski jak mężczyzna i nie ma powodu, by dostawała za to mniej. Jak idzie na urlop macierzyński, nie pracuje, zysków nie generuje i pensji nie dostaje. Proste. Ta nieszczęsna "prawdopodobna ciąża" to pretekst, by zaoszczędzić na kosztach pracy, a "dobro publiczne" to zasłona dymna.
Ciąża pracownicy niestety nie jest i nie może być planowana wewnątrzzakładowo- w związku z tym wysokość strat jest trudna do oszacowania i może być wyższa niż pensja. Nie, naprawdę nie jest to pokrętne tłumaczenie i nie stawiam zasłony dymnej celem ukrycia jakiś mrocznych, mizoginicznych motywów.
Prawdę powiedziawszy, bardzo mnie Pani zdziwiła w tym wątku: przyjąłem Panią kojarzyć z umierkowanymi i wyważonymi postawami a tu najwyraźniej nieopatrznie trafiłem w Pani czułą strunę.
Niemniej- naprawdę staram się nie zaogniać niepotrzebnie dyskusji i podawać solidne i rzeczowe argumenty.
Pozdrawiam serdecznie.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ciąża pracownicy niestety nie jest i nie może być planowana wewnątrzzakładowo- w związku z tym wysokość strat jest trudna do oszacowania i może być wyższa niż pensja. Nie, naprawdę nie jest to pokrętne tłumaczenie i nie stawiam zasłony dymnej celem ukrycia jakiś mrocznych, mizoginicznych motywów.Być może czegoś nie rozumiem, ale dla mnie sprawa naprawdę jest prosta. Pracownik płci obojętnej ma za zadanie wykonać taką to a taką pracę, która jest warta tyle a tyle. Koniec i kropka. > Prawdę powiedziawszy, bardzo mnie Pani zdziwiła w tym wątku: przyjąłem Panią kojarzyć z umiarkowanymi i wyważonymi postawami a tu najwyraźniej nieopatrznie trafiłem w Pani czułą strunę.Proszę o wybaczenie, ale to nie jest "czuła struna", tylko totalne niezrozumienie motywu obniżenia płacy kobiet. Równie dobrze pracodawca może zakładać, że pracownik-mężczyzna będzie miał wypadek samochodowy, połamie ręce i nogi, pójdzie na półroczne zwolnienie i przedsiębiorstwo poniesie z tego tytułu straty. Kto byłby na tyle odważny, żeby powiedzieć przyjmowanemu do pracy mężczyźnie "Przykro mi, ale z uwagi na to, że może pan mieć wypadek, otrzyma pan niższą pensję"? Powiedzmy, że kobieta powie wtedy "Nie zajdę w ciążę", a mężczyzna "Nie będę miał wypadku". Bardziej wiarygodna jest deklaracja kobiety, bo nad zajściem w ciążę można mieć kontrolę, a nad losowym wypadkiem już nie bardzo. Wzajemnie pozdrawiam, miłego dnia 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Być może czegoś nie rozumiem, ale dla mnie sprawa naprawdę jest prosta. Pracownik płci obojętnej ma za zadanie wykonać taką to a taką pracę, która jest warta tyle a tyle. Koniec i kropka.
Ale tak niestety nie ma. Pracownik często dostaje pensję niezależnie od tego co robi.
Gdyby to faktycznie wyglądało tak, że pracownik ma do wykonania określoną robotę i jak tą robotę wykona, to dostanie pieniądze - wszystko byłoby cacuś. I pracodawca gdzieś by miał, czy to pan czy pani wykonuje ową pracę. Czy wykonuje ją z bachorem przyczepionym do cycka, czy z rękami połamanymi w wypadku. Póki wykonuje, wszystko jest ok. Jak nie wykonuje - to nie powinien dostawać forsy.
W niektórych zawodach natomiast ludziom płaci się za siedzenie na tyłku i granie w pasjansa. Albo za opieprzanie się.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | >Swoją drogą, czy nie jest to już łamanie prawa? Stawianie pytań o życie osobiste? Jest, ale kogo to obchodzi. >>Zresztą sterylizacja w Polsce jest zabroniona. >Niestety. Fakt >Dlaczego? Nie kieruję się tu rozbuchaną chciwością, jedynie purytańskim etosem pracy osadzonym w kapitalistycznych realiach. Widocznie inaczej rozumiemy purytański etos pracy. >Z definicji celem istnienia przedsiębiorstwa jest generowanie zysków, rozwój, obejmowanie nowych nisz rynkowych, etablowanie się na starych, wzmacnianie swojej pozycji i zdobywanie nowych odbiorców. Miarą osiągnięcia powyższych celów jest przychód- ergo jego mierzalny atrybut: pieniądz. Wraz z osiąganiem kolejnych benchmarków wzrasta także potencjał wpływu na społeczeństwo, to jest przekładania się dobroci przedsiębiorstwa na dobro społeczności w nim zatrudnionej. Jest to- owszem- trochę zimne i kalkulanckie, ale mniejsza pensja kobiet przekłada się na sukces przedsiębiorstwa i dalej pro publico bono. Miałam kiedyś ten bełkot na studiach ekonomicznych. Dziwne, że tylko niskie płace dla kobiet przekładają się na ten błogostan, mężczyzn już nie. Dotyczy to również możliwości awansu. I chyba na ten temat sobie dowcipnie nie podyskutujemy, ponieważ mam za sobą ponaddwudziestoletnie doświadczenie zawodowe i już dawno odechciało mi się z tego śmiać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Miałam kiedyś ten bełkot na studiach ekonomicznych. Dziwne, że tylko niskie płace dla kobiet przekładają się na ten błogostan, mężczyzn już nie. Dotyczy to również możliwości awansu.
Przykro mi, nie zaczerpnąłem "bełkotu" z teoretycznych wykładów, tylko z praktyki i własnych przekonań.
>I chyba na ten temat sobie dowcipnie nie podyskutujemy, ponieważ mam za sobą ponaddwudziestoletnie doświadczenie zawodowe i już dawno odechciało mi się z tego śmiać.
Nie mam najmniejszych intencji obracać sprawy w żart, bo byłby jak najbardziej w złym tonie.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nawet jeśli kobieta nie chce mieć dzieci- prawdopodobieństwo, że zajdzie w ciążę istnieje. W wieku 45+ także? >Proszę mi wierzyć, jeśli miałbym być pracodawcą zatrudniającym na warunkach umowy na czas nieokreślony- tak samo wypłacałbym kobietom niższą pensję. Na szczęście Ci nie wolno. Od ewentualnej ciąży pracownicy i wydumanych strat z tego tytułu ubezpiecz się w PZU. Albo gdzie chcesz.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | >>Nawet jeśli kobieta nie chce mieć dzieci- prawdopodobieństwo, że zajdzie w ciążę istnieje. >W wieku 45+ także? Także, także. Gdy dawno temu leżałam w szpitalu na sali porodowej rodziła kobieta lat 52 posiadająca wnuki w wieku szkolnym. Miała wysoką cukrzycę urodziła dziecko z dużym wodogłowiem, czy któreś przeżyło tego nie wiem. Ciąże pań w wieku 45+ zdarzają się choć nie tak często. Z tego co zdążyłam zauważyć taką późną ciążę raczej się nie hoduje, choć często jest bardzo późno zauważona.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) | >Jak pisałem powyżej w mojej wypowiedzi: kobieta może zajść w ciążę i zechcieć wykorzystać urlop macierzyński (co do urlopu- przynajmniej ma wyższe prawdopodobieństwo wzięcia urlopu z tej przyczyny), co wiąże się z generowaniem kosztów dla przedsiębiorstwa. Różnica między pensją mężczyzny a kobiety jest tu de facto rodzajem składki ubezpieczeniowej dla pracodawcy.
Czy to naprawdę są aż tak wielkie koszty? Zasiłek macierzyński wypłaca przecież ZUS, i są to składki realnie potrącane z wynagrodzenia.
Zgodnie z Twoją logiką pracodawca powinien stosować "kryptoskładki" u wszystkich zatrudnionych u siebie pracowników, bo faceci np. częściej ulegają wypadkom.
|
|
| | | | |  | 4 na 8 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >>>Taka sama płaca za tę samą pracę! >>Nie jest tak? >Nie, nie jest! -A ja nie mogę się od lat doczekać jednego konkretnego przykładu gdzie mężczyzna i kobieta pracują na równorzędnym stanowisku, w tej samej firmie, mają to samo wykształcenie, ten sam czas pracy, tę samą odpowiedzialność, ten sam staż pracy, tę samą wydajność i mimo to mają zróżnicowane płace, konkretnie niższe dla kobiety ze względu na jej płeć.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| | | | | |  | 2 na 4 | wacus47 (666 punktów) | >>>>Taka sama płaca za tę samą pracę! >>>Nie jest tak? >>Nie, nie jest! >-A ja nie mogę się od lat doczekać jednego konkretnego przykładu gdzie mężczyzna i kobieta pracują na równorzędnym stanowisku, w tej samej firmie, mają to samo wykształcenie, ten sam czas pracy, tę samą odpowiedzialność, ten sam staż pracy, tę samą wydajność i mimo to mają zróżnicowane płace, konkretnie niższe dla kobiety ze względu na jej płeć. > "Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
Ciekawa sprawa Koriusie, że minusy dostałeś ale żadnego konkretnego przykładu nikt nie podał... skoro jest to takie powszechne i oczywiste to przykładów powinno być na pęczki i podanie przykładu zajęłoby chwilę, a tu cisza... ciekawe
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Ciekawa sprawa Koriusie, że minusy dostałeś ale żadnego konkretnego przykładu nikt nie podał... skoro jest to takie powszechne i oczywiste to przykładów powinno być na pęczki i podanie przykładu zajęłoby chwilę, a tu cisza... ciekawe -Zgadłeś ! Wciąż czekam i nic, myślałem że mnie zasypią przykładami bo to bardzo częsty postulat na manifach, czekam aż mnie zawstydzą moją niewiedzą...i nic, cisza.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| | | | | | | |  | | rah00 (4 punktów) | no to czekamy
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | >no to czekamy
Prześledźcie sobie w ogóle punktacje w tym temacie. Jest bardzo wymowna. To jak sobie prześledzicie i przemyślicie to proponuje poczekać na Godota.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | >-A ja nie mogę się od lat doczekać jednego konkretnego przykładu gdzie mężczyzna i kobieta pracują na równorzędnym stanowisku, w tej samej firmie, mają to samo wykształcenie, ten sam czas pracy, tę samą odpowiedzialność, ten sam staż pracy, tę samą wydajność i mimo to mają zróżnicowane płace, konkretnie niższe dla kobiety ze względu na jej płeć.
No ale w jaki sposób ktoś może dać konkretny przykład? Podając swoje nazwisko, nazwę firmy, wysokość zarobków swoich i kolegi z tego samego działu - żeby wylecieć z pracy za takie informacje? Przecież kilka osób tu wkleiło tabelki, linki do artykułów z badań statystycznych - to nie są konkretne dane? Potrzebujecie wskazania, że pani Kowalska z Łomży zarabia mniej niż jej podwładny Józef Jan zamieszkały ul....? Ja jestem takim "konkretnym przykładem".
|
|
| | | | | | |  | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >No ale w jaki sposób ktoś może dać konkretny przykład? Podając swoje nazwisko, nazwę firmy, wysokość zarobków swoich i kolegi z tego samego działu - żeby wylecieć z pracy za takie informacje? Przecież kilka osób tu wkleiło tabelki, linki do artykułów z badań statystycznych - to nie są konkretne dane? Potrzebujecie wskazania, że pani Kowalska z Łomży zarabia mniej niż jej podwładny Józef Jan zamieszkały ul....? Ja jestem takim "konkretnym przykładem". -Każdy tak może powiedzieć. Jak Kaczyński, wiem, ale nie powiem konkretnie, więc nie da się sprawdzić. No i ten podwładny na pewno robi co innego niż jego szefowa więc równorzędne stanowisko to nie jest. Poza tym każdy kodeks i konstytucja zapewnia równość we wszystkich dziedzinach życia. Jeżeli ktoś go łamie należy podać go do sądu, albo chociaż zawiadomić "odpowiednie ograna". No bo jak niby chcecie z tym walczyć ? Siedząc i bojąc się ujawnienia danych ? Potajemnie ? Nie da się !
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| | | | | | | |  | | jasenka (1863 punktów) | >> Poza tym każdy kodeks i konstytucja zapewnia równość we wszystkich dziedzinach życia. Jeżeli ktoś go łamie należy podać go do sądu, albo chociaż zawiadomić "odpowiednie ograna". No bo jak niby chcecie z tym walczyć ? Siedząc i bojąc się ujawnienia danych ? Potajemnie ? Nie da się !
Teoretycznie masz rację, ale patrząc realnie nie ma innego sposobu niż uświadamianie tego ludziom, aż problem urośnie do takiej wagi, że będzie to respektowane. Ale to jest powolny proces, liczony na dekady. Sam widzisz, że tu na forum były rzucane konkretne dane, tabele, badania i były podważane od razu - bo "dajcie konkrety". Liczby są konkretami. A co do tego "teoretycznie", to nie znam kobiety, która mając pracę i firmę, z której jest w miarę zadowolona mimo pensji niższej niż meżczyzna, nagle zacznie walczyć z wiatrakami, oskarży prezesa w sądzie pracy, wypowie się w TV podpisując własnym nazwiskiem, i potem grzecznie zwinie manatki i pojedzie zmywać za granicę, bo tylko to jej pozostanie.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>Pod względem równości wynagrodzeń Polska zajęła 43. miejsce na 134 kraje, które zostały uwzględnione w raporcie Światowego Forum Ekonomicznego.
Jest to fakt obiektywny, a mimo to dostaję minusy za ten wpis. Charakterystyczne, że od mężczyzn. I jak ma być lepiej?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | wacus47 (666 punktów) | >>Pod względem równości wynagrodzeń Polska zajęła 43. miejsce na 134 kraje, które zostały uwzględnione w raporcie Światowego Forum Ekonomicznego. >Jest to fakt obiektywny, a mimo to dostaję minusy za ten wpis. Charakterystyczne, że od mężczyzn. I jak ma być lepiej? >
No więc dlaczego takim problemem jest podanie przykładu na te fakty obiektywne? Przyznaj po prostu, że nie jesteś w stanie tego zrobić.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >>Pod względem równości wynagrodzeń Polska zajęła 43. miejsce na 134 kraje, które zostały uwzględnione w raporcie Światowego Forum Ekonomicznego.> >Jest to fakt obiektywny> No więc dlaczego takim problemem jest podanie przykładu na te fakty obiektywne? Przyznaj po prostu, że nie jesteś w stanie tego zrobić.Zadziwiające jest, że tyle osób nie wie(działo), że kobiety w Polsce opłacane są rażąco niżej od mężczyzn. Ale jeszcze bardziej zadziwiające jest, że oczekuje się ode mnie dowodów!  Otóż jeśli ktokolwiek ma ochotę dowiedzieć się na ten temat czegoś więcej, to niech robi to we własnym zakresie. Nie jestem tu zatrudniona do szukania jakichkolwiek informacji za kogokolwiek. Poza tym jeśli nie znamy się osobiście i nie jesteśmy faktycznie na "ty" bardzo proszę o nietykanie mnie. Na Racjonaliście obowiązuje konwencja "pan/pani" i bardzo mi to odpowiada, bo nie lubię jak jakieś obce anonimowe osoby zwracają się do mnie per "ty". W ogóle nie podoba mi się to internetowe anonimowe "rozhamowanie". Każdy może sobie zobaczyć kim jestem, ile mam lat itd. itp. w przeciwieństwie do anonimów. Nie odpowiada mi przechodzenie na "ty" z każdym. Netykieta wprawdzie na to zezwala, ale autorzy netykiety są anglojęzyczni, stąd pomieszanie, bo dużo ludzi nie wie (lub tłumaczy angielski niechlujnie), że angielskie "you" tłumaczy się zarówno na "ty/wy" jak i "pan/pani/panowie/panie" (razi mnie to również w coraz powszechniejszych BŁĘDNYCH tłumaczeniach filmów, wywiadów itd., itp.).
|
|
| | | | | | | |  | | wacus47 (666 punktów) | > >>>Pod względem równości wynagrodzeń Polska zajęła 43. miejsce na 134 kraje, które zostały uwzględnione w raporcie Światowego Forum Ekonomicznego.> >>Jest to fakt obiektywny> >No więc dlaczego takim problemem jest podanie przykładu na te fakty obiektywne? Przyznaj po prostu, że nie jesteś w stanie tego zrobić.> Zadziwiające jest, że tyle osób nie wie(działo), że kobiety w Polsce opłacane są rażąco niżej od mężczyzn. Ale jeszcze bardziej zadziwiające jest, że oczekuje się ode mnie dowodów!  Po prostu proszę aby swoje tezy poparła Pani dowodami... Są to chyba elemantarne zasady dyskusji, aby swoje twierdzenia popierać czymś więcej niż stwierdzeniami typu "wszyscy to wiedzą" itp.. Wybaczy Pani ale z racjonalizmem ma to doprawdy niewiele wspólnego. > Otóż jeśli ktokolwiek ma ochotę dowiedzieć się na ten temat czegoś więcej, to niech robi to we własnym zakresie. Nie jestem tu zatrudniona do szukania jakichkolwiek informacji za kogokolwiek.Ależ oczywiście, że nie  jednakże to Pani powinna podać jakieś fakty, które potwierdzałyby Pani tezę. Ileż to razy dyskutując z katolikami spotkałem się ze sformułowaniem - "to pokaż mi dowody na nieistnienie Boga". To jest podobny przypadek - to Pani powinna udowodnić, że ma rację podając jakiś konkretny przykład  . > Poza tym jeśli nie znamy się osobiście i nie jesteśmy faktycznie na "ty" bardzo proszę o nietykanie mnie. Na Racjonaliście obowiązuje konwencja "pan/pani" i bardzo mi to odpowiada, bo nie lubię jak jakieś obce anonimowe osoby zwracają się do mnie per "ty". W ogóle nie podoba mi się to internetowe anonimowe "rozhamowanie". Każdy może sobie zobaczyć kim jestem, ile mam lat itd. itp. w przeciwieństwie do anonimów. Nie odpowiada mi przechodzenie na "ty" z każdym. Netykieta wprawdzie na to zezwala, ale autorzy netykiety są anglojęzyczni, stąd pomieszanie, bo dużo ludzi nie wie (lub tłumaczy angielski niechlujnie), że angielskie "you" tłumaczy się zarówno na "ty/wy" jak i "pan/pani/panowie/panie" (razi mnie to również w coraz powszechniejszych BŁĘDNYCH tłumaczeniach filmów, wywiadów itd., itp.).> Cóż właśnie zawsze to odpowiadało mi na internetowych forach, że użytkownicy tworzą jakąś tam społeczność, w której można zwracać się do siebie właśnie per Ty ale jak Pani sobie życzy ( co już uwzględniłem w swojej wypowiedzi ).
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Po prostu proszę aby swoje tezy poparła Pani dowodami...To nie jest _moja_ teza, to jest fakt. Chce Pan weryfikować fakt, proszę sobie wrzucić odpowiednie hasła do googla i wyskoczy Panu co trzeba. > Wybaczy Pani ale z racjonalizmem ma to doprawdy niewiele wspólnego.Jest to jak najbardziej racjonalna rada. Mój czas oszczędzająca, a Pan może sobie znaleźć co i ile Pan chce wedle uznania. > jednakże to Pani powinna podać jakieś fakty, które potwierdzałyby Pani tezę.Jeżeli tabelka zrobiona na podstawie ogólnopolskich badań wynagrodzeń w roku 2010 nie wystarcza, to nie wiem, co mogę jeszcze zrobić? > Ileż to razy dyskutując z katolikami spotkałem się ze sformułowaniem - "to pokaż mi dowody na nieistnienie Boga". To jest podobny przypadek - to Pani powinna udowodnić, że ma rację podając jakiś konkretny przykład .Ależ to jest kompletnie coś innego! Ci, którzy robili te badania, na podstawie których sporządzono tabelkę nie badali bytu nieistniejącego a konkretne fakty. Zapewniem Pana, że po wrzuceniu pytań do googla wyskoczy Panu co potrzeba tak jak i mnie wyskoczyło. > Cóż właśnie zawsze to odpowiadało mi na internetowych forach, że użytkownicy tworzą jakąś tam społecznośćTo prawda, że fora są różne, np. na grupie poetyckiej php wszyscy jesteśmy na "ty". Ale na Racjonaliście obowiązuje inna konwencja, czyżby Pan nie zauważył? > ale jak Pani sobie życzy ( co już uwzględniłem w swojej wypowiedzi ).Miło mi, że Pan uwzględnił  .
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie każdy potrafi wpisać coś do googla. Okazuje się, że jeszcze takiego trzeba uczyć.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | wacus47 (666 punktów) | >Nie każdy potrafi wpisać coś do googla. Okazuje się, że jeszcze takiego trzeba uczyć. >Pozdrawiam > Nadejdzie czas parad heretyków.
Dlaczego, w przypadku innych rankingów nie miałem żadnych problemów ze znalezieniem konkretnych faktów potwierdzających dane zawarte w danym rankingu, choćby ranking IEF przygotowywany przez Heritage. Sprawę Pana Kluski zna każdy, i jest ona jednym ze świetnych przykładów świadczących o tym, dlaczego Polska zajmowała i zajmuje nie za wysokie miejsca pod względem wolności gospodarczej. Takiego przykładu nie udało mi się wyprosić u Pani Elżbiety więc poszukałem sam i znależć nie mogę... Po co te uszczypliwości z Twojej strony sceptymucho?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Wpisałem w google: wynagrodzenia kobiet polska. Wyskoczyło sporo stron, a pierwsza to ta z tabelką www.praca.(*)-mezczyzn-w-Polsce,1,55,1.htmlJest między innymi GUS z danymi za 2003 rok. Pozdrawiam PS. Za uszczypliwość przepraszam.
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Ja jeszcze dodam to: www.egospo(*)ne-polskie-kobiety,5,39,1.htmlDane GUS za 2008 r. Wynika z tego, że kobiety generalnie zarabiają mniej niż mężczyźni. Różnice są duże.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | >>Cóż właśnie zawsze to odpowiadało mi na internetowych forach, że użytkownicy tworzą jakąś tam społeczność >To prawda, że fora są różne, np. na grupie poetyckiej php wszyscy jesteśmy na "ty". Ale na Racjonaliście >obowiązuje inna konwencja, czyżby Pan nie zauważył?
Jestem dopiero od niedawna zarejestrowana na forum, i także napisałabym per "ty", bo większość osób tak tutaj się zwraca do siebie. Gdy się rejestrowałam, to przeczytałam od deski do deski instrukcję i netykietę tego forum i nie znalazłam nigdzie informacji, że obowiązuje forma taka, jakiej Pani wymaga. To może powinno być to wspisane do ogólnych zasad dla nowych uzytkowników? Tym bardziej, że sama netykieta zwraca się w drugiej osobie i to jakby na wstępie zaprasza do takiej formy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Jestem dopiero od niedawna zarejestrowana na forum, i także napisałabym per "ty", bo większość osób tak tutaj się zwraca do siebie.
Tragedii by nie było. Ale jak już ja zwracam się do mojego przedmówcy per "Pan", to on powinien w tej samej formie mi odpowiedzieć. W tym momencie obowiązuje przedwirtualny savoir-vivre.
>Gdy się rejestrowałam, to przeczytałam od deski do deski instrukcję i netykietę tego forum i nie znalazłam nigdzie informacji, że obowiązuje forma taka, jakiej Pani wymaga.
Bo netykieta jest międzynarodowa a wywodzi się od angielskiego. Poza tym na zwykłych forach jest się anonimowym nickiem. Jeżeli jednak poczyta Pani trochę komentarzy, to przekona się Pani, że tu niektórzy używają nicków, a inni imion i nazwisk, więc nie są anonimowi, znany jest ich wiek itd. i (najczęściej) wszyscy zwracają się do siebie per Pan/Pani (chyba że faktycznie przeszli na "ty"). Pytanie pomocnicze: jak odezwałaby się Pani do z-cy red. naczelnego red. Koraszewskiego, rocznik 1940?
>To może powinno być to wspisane do ogólnych zasad dla nowych uzytkowników? Tym bardziej, że sama netykieta zwraca się w drugiej osobie i to jakby na wstępie zaprasza do takiej formy.
Ale jest też niepisany zbyczaj (tutaj). Sama się Pani przekona, choć, fakt, widzi się formy mieszane.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Ale na Racjonaliście obowiązuje inna konwencja, czyżby Pan nie zauważył?
Nie chciałabym zaogniać konfliktu, ale - szczerze mówiąc - nie zaobserwowałam jakoby taka konwencja na Racjonaliście rzeczywiście obowiązywała. Znam jedynie pojedyncze osoby ją stosujące.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Ale na Racjonaliście obowiązuje inna konwencja, czyżby Pan nie zauważył?
>Nie chciałabym zaogniać konfliktu, ale - szczerze mówiąc - nie zaobserwowałam jakoby taka konwencja na Racjonaliście rzeczywiście obowiązywała. Znam jedynie pojedyncze osoby ją stosujące.
Nie zauważyłeś, bo (jak chyba mi mówiłeś?), rzadko zaglądasz do artykułów/komentarzy pod artykułami. Jak pisałam wcześniej, jest mix, tzn. nicki zwykle są między sobą na "ty", natomiast jeśli znamy się z imion i nazwisk, to stosujemy się do faktycznej sytuacji, czyli albo rzeczywiście jesteśmy na "ty", albo zwracamy się do siebie jak w realu, czyli pan/pani (my jesteśmy na "ty"). I dalej: niektóre nicki zwracają się do tych z nazwiskami na "ty", niektóre per "pan/pani". Ja wolę, żeby mnie jacyś obcy anonimowi ludzie nie tykali. W innych publicznych forach nie udzialam się, a tu, na Racjo, wybieram tę przedwirtualną formę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >>Ale na Racjonaliście obowiązuje inna konwencja, czyżby Pan nie zauważył?> >Nie chciałabym zaogniać konfliktu, ale - szczerze mówiąc - nie zaobserwowałam jakoby taka konwencja na Racjonaliście rzeczywiście obowiązywała. Znam jedynie pojedyncze osoby ją stosujące.> Nie zauważyłeś, bo (jak chyba mi mówiłeś?)Bez urazy, ale - zauważył aś, mówił aś  > rzadko zaglądasz do artykułów/komentarzy pod artykułami.W istocie, dużo częściej na forum się udzielam niż w dyskusjach podartykułowych i - rzeczywiście - głównie forum moja uwaga dotyczyła. Opinię a propos forum podtrzymam - na forum jest kilka tylko osób, które formy "Pan/Pani" oczekują, więc z całą pewnością nie można rzeczonej formy obowiązującą nazwać. > Jak pisałam wcześniej, jest mix, tzn. nicki zwykle są między sobą na "ty", natomiast jeśli znamy się z imion i nazwisk, to stosujemy się do faktycznej sytuacji, czyli albo rzeczywiście jesteśmy na "ty", albo zwracamy się do siebie jak w realu, czyli pan/pani (my jesteśmy na "ty").Rozumiem koncepcję, cieszę się, że jesteśmy na "ty", ale naprawdę nie jest to konwencja obowiązująca. Przyjmuję, że można indywidualnie się takiej formy domagać, ale nie jest to oficjalny wymóg forumowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Nie zauważyłeś, bo (jak chyba mi mówiłeś?)> Bez urazy, ale - zauważyłaś, mówiłaś  Oj, przepraszam  , to z rozpędu. > W istocie, dużo częściej na forum się udzielam niż w dyskusjach podartykułowych i - rzeczywiście - głównie forum moja uwaga dotyczyła. Opinię a propos forum podtrzymam - na forum jest kilka tylko osób, które formy "Pan/Pani" oczekują, więc z całą pewnością nie można rzeczonej formy obowiązującą nazwać.> >Jak pisałam wcześniej, jest mix, tzn. nicki zwykle są między sobą na "ty", natomiast jeśli znamy się z imion i nazwisk, to stosujemy się do faktycznej sytuacji, czyli albo rzeczywiście jesteśmy na "ty", albo zwracamy się do siebie jak w realu, czyli pan/pani (my jesteśmy na "ty").> Rozumiem koncepcję, cieszę się, że jesteśmy na "ty", ale naprawdę nie jest to konwencja obowiązująca. Przyjmuję, że można indywidualnie się takiej formy domagać, ale nie jest to oficjalny wymóg forumowy.No, przecież (skądinąd) jesteśmy  Nie pisałam nigdzie, że jest to oficjalny wymóg forumowy, wręcz przeciwnie, że to taki niepisany tutejszy obyczaj i dałam przykład pierwszej wypowiedzi w tym wątku: A. Koraszewski: "Ależ Pani Alicjo..."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > > Oj, przepraszam , to z rozpędu.> W nawiązaniu do przedmiotu wątku nieśmiało zauważę, że taki rozpęd w pracy, podobnie jak upieranie się jakoby istniała nieistniejąca konwencja "Pan" a nie "Ty" - mogłaby skutkować pozbawieniem premii - i w konsekwencji - statystycznie niższymi zarobkami.>  Bez przesady z tym wyciąganiem tak daleko idących wniosków. Ale jak już, to pozwolę sobie zauważyć, że w wypowiedziach mężczyzn na forum zauważam znacznie więcej błędów ortograficznych i ogólnego niechlujstwa...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | > Ale jak już, to pozwolę sobie zauważyć, że w wypowiedziach mężczyzn na forum zauważam znacznie więcej błędów ortograficznych i ogólnego niechlujstwa... >No tak. On nie myje nóg - ja nie muszę codziennie zmieniać koszul.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Vytautas (4394 punktów) | >nie słyszałem, aby powiedzmy nauczyciel dostawał jakiś dodatek za płeć. Ale za to wszyscy nauczyciele otrzymywali mizerne dochody. Po co płacić dużo nauczycielom? Przecież to prawie same baby. Niech na ich utrzymanie zarabiają ich mężowie.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Kwestia niskich zarobków nauczycieli to odrębny temat.
Problemem jest tu bezpośrednio nasycenie rynku pracy a pośrednio obniżenie standardów. Przez sukcesywnie obniżające się wymagania wobec przyszłych uczących ów kierunke studiów stał się kierunkiem- śmieciem, wybieranym jako ostatnia, akademicka deska ratunku przez słabych maturzystów. Rynek pracy zalała fala absolwentów i wzrosła liczba chętnych na miejsce pracy- ergo: można zaniżać zarobki nie obawiając się, że chętnych do pracy zabraknie.
To trochę inna kwestia i wymagająca innych posunięć polityczno- społecznych.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >Problemem jest tu bezpośrednio nasycenie rynku pracy a pośrednio obniżenie standardów. Przez sukcesywnie obniżające się wymagania wobec przyszłych uczących ów kierunke studiów stał się kierunkiem- śmieciem, wybieranym jako ostatnia, akademicka deska ratunku przez słabych maturzystów. Rynek pracy zalała fala absolwentów i wzrosła liczba chętnych na miejsce pracy- ergo: można zaniżać zarobki nie obawiając się, że chętnych do pracy zabraknie. To, co napisałeś, dotyczy sytuacji po roku 1989.. Nauczyciele byli źle opłacani grubo wcześniej, w czym powód, jaki wskazałem (feminizacja zawodu), grał to rolę pierwszoplanową, choć na pewno nie jedyną.
|
|
|  | 6 na 6 | Koraszewski (82900 punktów) | >Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności?< Dobrze nie będzie nigdy. Ogólny trend (przynajmniej w naszej części świata) jest niebywale pozytywny. Pytanie jakie zmiany wspierać? W najbardziej wykształconych warstwach partnerstwo stało się, jeśli nawet nie powszechne, to często spotykane od kilku dziesięcioleci. Powoli (nazbyt wolno) te wzory się rozpowszechniają, ale nadal im gorsze wykształcenie tym częściej widzimy tradycyjny wzór rodziny patriarchalnej. I tu się sporo zmienia. Najważniejsze wydają się przedszkola, zmiana podejścia do dziecka, tworzenie warunków, w których dziecko czuje się od najwcześniejszych lat podmiotem, a nie przedmiotem. Patrząc na dzisiejszą (również wiejską) szkołę widzimy jak szybko zanika owe zahukanie dziewcząt, które jeszcze niedawno było tak charakterystyczne. Dziś mamy nowe zjawisko - bardziej zdecydowanych i ambitniejszych planów edukacyjnych ze strony dziewcząt niż chłopców. (Też poważny problem, bo w miarę wzrostu wykształcenia kobiet wyłania się nowe zjawisko - niedoboru odpowiednio wykształconych kandydatów na partnerów.)
|
|
| |  | 3 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności?<> Najważniejsze wydają się przedszkola, zmiana podejścia do dziecka, tworzenie warunków...No, proszę, a jak pisałam o tym w innym miejscu, to się dowiedziałam, że jestem naiwna  .
|
|
| | |  | 4 na 4 | Lodowy (1486 punktów) | > >Najważniejsze wydają się przedszkola, zmiana podejścia do dziecka, tworzenie warunków...> No, proszę, a jak pisałam o tym w innym miejscu, to się dowiedziałam, że jestem naiwna .Sytuacja tak się przedstawia, bo przedszkolankami są tylko kobiety. Oddajcie nam mężczyznom połowę etatów w przedszkolach, zobaczycie że będzie lepiej.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Sytuacja tak się przedstawia, bo przedszkolankami są tylko kobiety. Oddajcie nam mężczyznom połowę etatów w przedszkolach, zobaczycie że będzie lepiej. Bierzcie! Niech diabli wezmą parytety, weźcie nawet wszystkie! Za 2000 zł brutto...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | | Lodowy (1486 punktów) | >>Sytuacja tak się przedstawia, bo przedszkolankami są tylko kobiety. Oddajcie nam mężczyznom połowę etatów w przedszkolach, zobaczycie że będzie lepiej. >Bierzcie! Niech diabli wezmą parytety, weźcie nawet wszystkie! Za 2000 zł brutto... Ok, bierzemy. Niech składają wypowiedzenia. Daj znać jak się zwolnią etaty. A zresztą nie musisz, na pewno wszędzie będą trąbić, że jest brak chętnych do pracy w przedszkolach.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ok, bierzemy.W porządku, tu są wymagania: www.kn.uw.edu.pl/images/pliki_pdf/D20090400.pdf paragraf 4 punkt 1 i 2. Stażu pracy nie wymagam, wiadomo. No i takiemu nauczycielowi - stażyście można płacić o wiele mniej...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Lodowy (1486 punktów) | > >Ok, bierzemy.> W porządku, tu są wymagania: www.kn.uw.edu.pl/images/pliki_pdf/D20090400.pdf paragraf 4 punkt 1 i 2. >Stażu pracy nie wymagam, wiadomo. No i takiemu nauczycielowi - stażyście można płacić o wiele mniej...Dobrze, ale daj znać jak się te etaty zwolnią. Jak na razie panie nie kwapią się do zwalniania. A etaty dla nich są. Mój brat ma firmę budowlaną i szuka np. zbojarzy tzn. zbrojarki też. Jakoś nie ma chętnych, a jak już ktoś to robi to tylko faceci. Co prawda trzeba zap..ać po 10-12 godzin z dala od domu, ale może i zarobią więcej niż w tym przedszkolu.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
> Dobrze, ale daj znać jak się te etaty zwolnią.Trochę jest wolnych, bierz jooble.com(*)-pl/kw-wychowawca-przedszkolny> A etaty dla nich są.Są dla wszystkich, nie dla pań. W mało którym ogłoszeniu jest mowa o "absolwentce pedagogiki", znakomita większość poszukuje "wychowawcy", "kandydata", "osoby". > Co prawda trzeba zap..ać po 10-12 godzin z dala od domuI właśnie o to chodzi. Kobiety są kulturowo "przypisane" do domu i dzieci. Ojciec pracujący 12 godzin poza domem jest chwalony za zarabianie na utrzymanie rodziny. Matka pracująca 12 godzin poza domem automatycznie staje się "wyrodną matką". Póki nie przełamie się tego stereotypu, na zatrudnienie zbrojarek na takich warunkach Twój brat nie może liczyć. Oczywiście są wyjątki (albo środowisko inaczej na to patrzy, albo kobieta ma głęboko takie opinie), ale śmiem twierdzić, że częściej zdarzają się wśród osób z wykształceniem wyższym, niż zawodowym.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | |  | | Lodowy (1486 punktów) | > >Dobrze, ale daj znać jak się te etaty zwolnią.> Trochę jest wolnych, bierz jooble.com(*)-pl/kw-wychowawca-przedszkolnyRzeczywiście trochę  , znalazłaś ofertę tylko w jednym miejscu??? To najprawdopodobniej jest jeden etat. Nawet nie odważę się pokazać Ci ile jest potrzebnych ludzi do prostych robót na budowie. U mnie w dzielnicy jak się zwolniło miejsce w szkole podstawoej to było sporo chętnych pań. Znajoma nie dostała, bo zdecydowały ... znajomości. Ale to juz inny temat. W każdym razie kobiety mocno trzymaja się etatów w szkołach i przedszkolach i wcale nie są takie niezadowolone ze swojej pracy. > >A etaty dla nich są.> Są dla wszystkich, nie dla pań. W mało którym ogłoszeniu jest mowa o "absolwentce pedagogiki", znakomita większość poszukuje "wychowawcy", "kandydata", "osoby".Ale ja nie proponowałem etatów w szkołach tylko na budowie. Dlaczego one chcą tam pracować? Dlaczego tylko faceci muszą tam zasuwać? > >Co prawda trzeba zap..ać po 10-12 godzin z dala od domu> I właśnie o to chodzi. Kobiety są kulturowo "przypisane" do domu i dzieci.Może 30 lat temu. W moim otoczeniu wszystkie kobiety pracują i nikt z moich znajomych nie uważa tak jak napisałaś. To taki wyświechtany slogan powtarzany przez feministki. Niemierzalny, nieweryfikowalny, jak wiara. > Ojciec pracujący 12 godzin poza domem jest chwalony za zarabianie na utrzymanie rodziny.Jeśli utrzymuje rodzinę to jest go za co chwalić. Ale z tym chwaleniem to czytaj wyżej, trudne do weryfikacji. > Matka pracująca 12 godzin poza domem automatycznie staje się "wyrodną matką". Póki nie przełamie się tego stereotypu, na zatrudnienie zbrojarek na takich warunkach Twój brat nie może liczyć.Uważasz, że kobiety nie pracują jako zbrojarki z powodu stereotypów.  Może znasz jakąś panią, która chociaż szkołę z takim fachem ukończyła. Zbrojarka, spawaczka, murarka, hydrauliczka, górniczka - nawet nie ma takich słów. To co, zachęcamy wszystkie panie do przełamywania stereotypów? Kobiety na budowy?
|
|
| | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
> Może znasz jakąś panią, która chociaż szkołę z takim fachem ukończyła. Zbrojarka, spawaczka, murarka, hydrauliczka, górniczka - nawet nie ma takich słów.Proszę, może skorzystasz: www.firmybudowlane.pl/ogloszenie/1318.htmldzdzownica(*)52-jeli-remont-to-tylko-budlesTo tylko jedna w Warszawie. A oto Wrocław: www.wprost(*)REDAM-kobieca-firma-budowlana/I ogólnie www.budnet(*)y_badania_raporty,i=22138.html> To co, zachęcamy wszystkie panie do przełamywania stereotypów? Kobiety na budowy?Nigdy ich tam nie widziałeś?  Pracują także w kopalniach: www.wiadom(*)_brunetka_w_kopalni_22180.htmlA tu masz wyjaśnienie, dlaczego ich tam jest tak mało. Nie dlatego, że ciężko czy im się nie chce. Idiotyczna Konwencja nr 45 z 1935 roku (!  ) im tego zabraniała. www.bhp.org.pl/Article1214.htmlgazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,4094587.htmlDwa i pół roku temu Polska konwencję wypowiedziała isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20082221454 i można oczekiwać systematycznego wzrostu udziału kobiet w zawodzie górnika. Nie będzie łatwo, bo to wyjątkowo zabobonny narodek, baba pod ziemią wróży im nieszczęście 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | > >Może znasz jakąś panią, która chociaż szkołę z takim fachem ukończyła. Zbrojarka, spawaczka, murarka, hydrauliczka, górniczka - nawet nie ma takich słów.> Proszę, może skorzystasz: www.firmybudowlane.pl/ogloszenie/1318.htmlJestem inżynierem budownictwa, pracuję w branży od kilkunastu lat i doskolane wiem ile jest kobiet w budownictwie, a szczególnie w pracy fizycznej. To że w necie znajdziesz jakiś pojedynczy link nie zmienia rzeczywistości ani w kwestii budownictwa ani w kwesti przedszkolanek. To jest fabrykowanie argumentów na potrzeby dyskusji na forum, tak jakby inni forumowicze nie mieli pojęcia ile kobiet pracuje w budownictwie. > Nigdy ich tam nie widziałeś? Nie. Trochę czasu spędziłem na budowie, ale przy pracach fizycznych żadnej kobiety nie spotkałem. Pojedyncze panie jako inżynier budowy, inspektor nadzoru budowlanego, trochę kobiet jest w biurach projektów. > Pracują także w kopalniach:> www.wiadom(*)_brunetka_w_kopalni_22180.htmlTo ma być argument za czy przeciw. Pod ziemią pracuje aż 19 kobiet i jak piszą "Nie zjeżdżają na dół codziennie i nie pracują fizycznie". To tak egzotyka, że poświęcono temu cały artykuł. > A tu masz wyjaśnienie, dlaczego ich tam jest tak mało. Nie dlatego, że ciężko czy im, się nie chce. Idiotyczna Konwencja nr 45 z 1935 roku (! ) im tego zabraniała.Zapewniam Cię, że nawet po zniesieniu konwencji tłumu kobiet w górnictwie nie przybędzie. Dziołchy na grubie zawsze robiyły, ale np. we lampowni. Choć chopom by sie podobało jachać we szoli z gryfnom dziołchom, albo w łaźni. To pisałem ja, rodowity Ślazak.  Zabrnęłaś w dość dziwną argumentację, bo ruchom kobiet nie chodzi o to, żeby wyrównywać szanse poprzez zajmowanie etatów mężczyzna w ciężkiej fizycznej pracy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Zabrnęłaś w dość dziwną argumentację, bo ruchom kobiet nie chodzi o to, żeby wyrównywać szanse poprzez zajmowanie etatów mężczyzna w ciężkiej fizycznej pracy. Nie, oczywiście, że nie o to. To tylko odpowiedź na dziwne stwierdzenia, że w takich czy innych zawodach nie ma kobiet czy mężczyzn. Są. W przedszkolach też pracują mężczyźni. Osobiście znam dwoje pedagogów przedszkolnych - jedną kobietę i jednego mężczyznę. No i dziwię się, że jako inżynier budownictwa nigdy nie widziałeś na budowie żadnej kobiety. Ja mam z budownictwem niewiele wspólnego, a widziałam kobietę - murarza.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Nie będzie łatwo, bo to wyjątkowo zabobonny narodek, baba pod ziemią wróży im nieszczęście.
Tu trochę nietrafione, niestety. Marynarze to też "zabobonny narodek" z podobnymi uprzedzeniami a odsetek pań kończących studia z tytułem "magister inżynier nawigator żeglugi wielkiej" systematycznie rośnie- i z tego, co się orientuję nie ma większych problemów z zatrudnieniem.
Zaznaczę jednak, że nie chodzi mi tu o PŻM ani- w zasadzie żadne przedsiębiorstwo spod polskiej bandery, bo te już nawet mężczyzn ledwo- ledwo i kruchutko zatrudniają. Najwyraźniej tzw. "Mickey- Mouse- Flags" i międzynarodowe korporacje armatorskie są albo bardziej egalitarne, albo po prostu bardziej głodne kapitału ludzkiego.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | >Matka pracująca 12 godzin poza domem automatycznie staje się "wyrodną matką". Póki nie przełamie się tego stereotypu, na zatrudnienie zbrojarek na takich warunkach Twój brat nie może liczyć. Oczywiście są wyjątki (albo środowisko inaczej na to patrzy, albo kobieta ma głęboko takie opinie), ale śmiem twierdzić, że częściej zdarzają się wśród osób z wykształceniem wyższym, niż zawodowym. Mam znajomą, która w sezonie wiosennym zapieprza 12 godzin jak budowlaniec. Ma bardzo kobiecy i popularny zawód- kosmetyczka. Mnie cały czas intryguje jak porównuje się płace W TYM SAMYM ZAWODZIE na poziomie podstawowym (gdzie brak zawodu)i na poziomie zawodowym, gdzie podział na zajęcia męskie i kobiece jest bardzo wyraźny (chyba niewiele płac zbrojarek można porównać z płacą zbrojarzy!)
|
|
| | | | | | | | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >I właśnie o to chodzi. Kobiety są kulturowo "przypisane" do domu i dzieci. Ojciec pracujący 12 godzin poza domem jest chwalony za zarabianie na utrzymanie rodziny. Matka pracująca 12 godzin poza domem automatycznie staje się "wyrodną matką". Czyżby na pewno tylko kulturowo? Małe dziewczynki bawią się lalkami w mamę, a chłopcy lubią bawić się ciężarówkami dlatego, że je tak wychowano? Toż małe szympansiątka bawią się tak samo; małe samiczki pieszczą kawałki kory, jakby były ich dziećmi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
> Czyżby na pewno tylko kulturowo? Małe dziewczynki bawią się lalkami w mamę, a chłopcy lubią bawić się ciężarówkami dlatego, że je tak wychowano? Toż małe szympansiątka bawią się tak samo; małe samiczki pieszczą kawałki kory, jakby były ich dziećmi. Ja tam się nie znam, ale moja córka lekceważyła lalki, za to lubiła bawić się samochodami i budować przedziwne konstrukcje z klocków i słoików po musztardzie (do dziś jej to zostało, choć już nie urządza karamboli z 20 samochodów i zmieniła materiały budowlane). Przypuszczam, że ewolucyjne (?) skłonności można kształtować w procesie wychowania, a sądzę, że nasilenie owych skłonności też jest różne. O szympansach nie mam nic do powiedzenia, na zwierzątkach się nie znam zupełnie, chociaż podobno (tak mi mówiono, bo sama nie pamiętam) we wczesnym dzieciństwie nie bawiłam się lalkami, tylko pluszakami i nie w dom, tylko w zoo. Potwierdzają to fotografie 2-3-letniej mnie w otoczeniu misiów i piesków. Jestem urodzona w czasach, gdy dziewczynki wychowywano jeszcze tradycyjnie; widać moi rodzice i dziadkowie nie wtłaczali mi na siłę lalek i akcesoriów domowych, pozwalając wybierać zabawki, które mnie interesowały. Ale mi nie o to chodziło, czym skorupka za młodu nasiąkała i co wyprawia z ludźmi biologia. Chodziło o postrzeganie dorosłych partnerów, rodziców, którym z góry przypisywane są określone role, a gdy się z tych ról w pojęciu środowiska nie wywiązują (jak ta matka pracująca po 12, czasem więcej godzin poza domem), są krytykowani. Na szczęście to się zmienia i coraz więcej ludzi nie uważa takiej pracującej matki za potwora, który porzuca dzieci na łaskę losu.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>I właśnie o to chodzi. Kobiety są kulturowo "przypisane" do domu i dzieci. Ojciec pracujący 12 godzin poza domem jest chwalony za zarabianie na utrzymanie rodziny. Matka pracująca 12 godzin poza domem automatycznie staje się "wyrodną matką".
>Czyżby na pewno tylko kulturowo? Małe dziewczynki bawią się lalkami w mamę, a chłopcy lubią bawić się ciężarówkami dlatego, że je tak wychowano? Toż małe szympansiątka bawią się tak samo; małe samiczki pieszczą kawałki kory, jakby były ich dziećmi.
Czas pracy skrócił się znacząco, przynajmniej na Zachodzie, poza tym pojawiło się mnóstwo różnych alternatywnych zindywidualizowanych możliwości operowania czasem na pracę, dzielenia się godzinami pracy, praca z domu (nie w sensie starego chałupnictwa a nowej pracy przez internet), łączenia w blok pracy nad projektami a potem wolne, praca na dowolne cząstki etatu itd. Praca bardzo się uwolniła od sztywnych kanonów etatu w ściśle określonych godzinach, ojciec i matka mogą sobie tak ułożyć godziny pracy, że mogą się częściowo wymieniać, częściwo korzystać z parugodzinnych żłobków i przedszkoli... Model - on 12 godzin w pracy a ona sama w domu, gdzie wszystko trzeba zrobić ręcznie, bo maszyny to rzadkość - to już daleka przeszłość. Dziś można sobie wszystko tak poukładać, żeby łaczyć pracę z domem i rodzicielstwem.
Poza tym nie ma nic złego w tym, że dziewczynki raczej wolą się bawić lalkami a chłopcy samochodami. Nie deprecjonujmy zabawy lalkami na korzyść zabawek chłopięcych. Ale uczmy dzieci również tej drugiej możliwości, a przy tym równego podziału obowiązków i poczucia własnej wartości bez względu na to czym i jak bawią się nasze dzieci.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >>Czyżby na pewno tylko kulturowo? Małe dziewczynki bawią się lalkami w mamę, a chłopcy lubią bawić się ciężarówkami dlatego, że je tak wychowano? Toż małe szympansiątka bawią się tak samo; małe samiczki pieszczą kawałki kory, jakby były ich dziećmi. >Poza tym nie ma nic złego w tym, że dziewczynki raczej wolą się bawić lalkami a chłopcy samochodami. Nie deprecjonujmy zabawy lalkami na korzyść zabawek chłopięcych. Ale uczmy dzieci również tej drugiej możliwości, a przy tym równego podziału obowiązków i poczucia własnej wartości bez względu na to czym i jak bawią się nasze dzieci. Pisząc o tym, czym bawią się chłopcy i dziewczynki nie przyszło mi do głowy, że mówiene o macierzyńskich skłonnościach małych dziewczynek ktoś mógłby uznać za ujmę, zwłaszcza, jeżeli to pisze kobieta. Skłonność do bawienia się lalkami w mamę, to szkoła macierzyństwa, bardzo cenna szkoła. To właśnie kobiety są bardziej skłonne do deprecjonowania cech (nawet zalet) swojej płci. To, że baby są głupie, częściej słyszałem z ust kobiet, niż meżczyzn.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >>Czyżby na pewno tylko kulturowo? Małe dziewczynki bawią się lalkami w mamę, a chłopcy lubią bawić się ciężarówkami> >Poza tym nie ma nic złego w tym, że dziewczynki raczej wolą się bawić lalkami a chłopcy samochodami.> Pisząc o tym, czym bawią się chłopcy i dziewczynki nie przyszło mi do głowy, że mówiene o macierzyńskich skłonnościach małych dziewczynek ktoś mógłby uznać za ujmę, zwłaszcza, jeżeli to pisze kobieta.Toteż nie mam do Pana żadnych migaw  > Skłonność do bawienia się lalkami w mamę, to szkoła macierzyństwa, bardzo cenna szkoła.No, jasne! Nie wiem jak gdzie indziej, ale w Szwajcarii jest nawet taki program: młodzież, chłopak lub dziewczyna dostają zaprogramowane specjalnie (lalkę-)"dziecko" na tydzień do domu i mają się nim opiekować jak żywym dzieckiem, 24 godziny na dobę. "Dziecko" płacze, bywa "chore", nie śpi w nocy, daje w kość, trzeba je karmić, kąpać, przewijać itd. itp. To w ramach uświadamiania/uzmysłowiania, że seks ma swoje poważne konsekwencje. > To właśnie kobiety są bardziej skłonne do deprecjonowania cech (nawet zalet) swojej płci. To, że baby są głupie, częściej słyszałem z ust kobiet, niż meżczyzn.Cóż? Nic nie mogę na to powiedzieć, może faktycznie tak jest jak Pan mówi? Trudno mi powiedzieć. Zastanawiam się, czy jest to stan faktyczny, nie wiem...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | > Toteż nie mam do Pana żadnych migaw  > Cóż? Nic nie mogę na to powiedzieć, może faktycznie tak jest jak Pan mówi? Niby drobiazg, ale też ważny. Utrwaliło się na tym forum, że tu wszyscy do wszystkich zwracamy się "Ty". Po co to zmieniać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Utrwaliło się na tym forum, że tu wszyscy do wszystkich zwracamy się "Ty". Po co to zmieniać?To pytanie byłoby właściwie nie do mnie, a red. Koraszewskiego, który zainicjował dyskusję w tym wątku zwracając się per "Pani Alicjo..." do założycielki wątku. Ale i tak odpowiem: Najwyraźniej w świecie zrobiło się pomieszanie, do czego i ja się przyczyniłam, za co przepraszam  , bo w komentarzach pod artykułami na Racjonaliście raczej wszyscy do wszystkich zwracają się per pan/pani (choć są wyjątki), tu zaś jest odwrotnie. Ale przecież cóż szkodzi(łby) mix? Mnie nie przeszkadza(łby). Dla mnie świat nie jest czarno-biały, a pełen odcieni. Przykład z innej beczki: Ponieważ wróciłam do Polski po ponad 30 latach życia w Szwajcarii, często spotykam się z pytaniem "to kim się bardziej czuję, Polką czy Szwajcarką?" Gdy odpowiadam, że trudno byłoby mi powiedzieć, bo jestem mieszanką, to mi się (czasami) zarzuca, że "wypieram" się Polski, "udaję" Szwajcarkę itd., itp. Więc powoli się wycwaniłam i doprecyzowuję "20 lat żyłam w Polsce, potem dobre 30 poza Polską (mam 57), jestem urodzoną krakowianką, a czuję się obywatelką świata." Bardziej skomplikowane, niż "tak albo nie tak" i też nie wszystkich zadowala ("a to ci snobka!"), ale co mam zrobić? Czasami po prostu dla utrącenia dyskusji odpowiadam "Polką" (choć nie jest to cała prawda i tylko prawda  ) A wracając do formy "ty" na tutejszym Forum: ja tego zmieniać nie będę, bardzo rzadko udzielałam się na Forum i tego też nie zamierzam zmieniać. Tzn. nadal będę tu rzadkim gościem. A teraz to nawet jeszcze rzadszym. Dlaczego? Już wyjaśniam: Na temat fenomenu zachowań w Internecie jest już trochę książek* i jest w nich mowa o syndromie tzw. "rozhamowania", czyli wyzbycia się tych hamulców, które jako tako regulują jeszcze kontakty w rzeczywistości (w realu), co akurat w Polsce** jest zjawiskiem szczególnie rozbuchanym i przykrym. A netykietowa forma "ty" to bardzo ułatwia. Dlaczego? Są i na ten temat badania. Przykład wprowadzający: W - bez urazy - "bardziej cywilizowanych krajach" coraz częściej szefowie przechodzą na "ty" z podwładnymi, a to dlatego, że po pierwsze w ang. (szw., norw., duńskim...) tak jest z automatu, a współpraca coraz częściej jest międzynarodowa, gdzie lingua franca to angielski, a po drugie współpraca to rozdzielenie zadań, a nie hierarchia. Okazuje się jednak, że przechodzenie szefów na "ty" w polskich firmach (jeszcze?) się nie sprawdza***, bo ludzie uważają to za zaproszenie do spoufalania się, a nawet lekceważenia (wzajemnego i zadań do wykonania). I tak też jest w sieci, a rozdzielenie monitorami/anonimowość jeszcze to potęguje. Dlatego właśnie nie udzielam się na żadnych (a zwłaszcza polskich) forach. Wyjątek: poetycka grupa dyskusyjna php, gdzie od 1999 roku jestem ze wszystkimi na "ty", ale to jednak dość szczególna grupa ludzi, rozhamowanie jakby trochę mniejsze. *z tego sama mam w swojej bibliotece, bo to bardzo interesujący a aktualny temat: Patricia Wallace, "Psychologia Internetu" - od 10 lat po polsku - , Manuel Castells "Galaktyka Internetu. Refleksje nad Internetem, biznesem i społeczeństwem", J.C. Herz "Wędrówki po Internecie", Charles Jonscher, "Życie okablowane. Kim jesteśmy w epoce przekazu cyfrowego?", Krystyna Pytlakowska/Jerzy Gomuła, "Zaczatowani", Aaron Ben-Ze'ev, "Miłość w sieci. Internet i emocje", Samantha Miller "E-mailowy savoir-vivre"... **może gdzie indziej też, ale w porównaniu z "bardziej cywilizowanymi" społeczeństwami jednak w Polsce jest pod tym względem wyjątkowo niedobrze, o czym od czasu do czasu mówi się w mediach i o czym wszyscy wiemy, bo wystarczy zajrzeć na onet.pl, wp.pl czy se.pl... ***analogiczny fenomen mamy na polskich drogach, gdzie fakt, że jest się "rozdzielonym" blachą samochodów pozbawia wielu kierowców zwyczajowych kindersztubowych hamulców. udanego weekendu
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Sytuacja tak się przedstawia, bo przedszkolankami są tylko kobiety. Oddajcie nam mężczyznom połowę etatów w przedszkolach, zobaczycie że będzie lepiej. Nie lepiej. Etaty pozostaną nie obsadzone.
|
|
|  | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Ale czy tak rzeczywiście mężczyźni postrzegają świat kobiet? >Jako świat oderwany od rzeczywistości?
Bynajmniej. Świat kobiet w polityce to według mnie Angela Merkel i Margaret Thatcher. Obydwie zręczne, zdeterminowane, zaprawione w bojach i konsekwentnie sięgające założonych celów.
Tym bardziej bawi i smuci mnie wideo. Mężczyźni korzący się przed kobietami. To mamy w końcu to równouprawnienie, czy nie? Równouprawniona kobieta nie potrzebuje hołdów i płaszczenia się, zwłaszcza za przewiny ogółu dawnych pokoleń. Równouprawniona kobieta ma prawo i środki sama wziąć sobie należny szacunek, nie musi zadowalać się ciamciowatą szopką z zewnątrz.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
 | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | A jakbyś odrzucił z filmiku ten New Age, czy co tam, i skupił się na myśli przewodniej. Filmik jest typu 'zero agresji' - to całkowita nowość w przestrzeni publicznej dla dorosłych.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
|  | 5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | > Filmik jest typu 'zero agresji'Zero agresji i zero treści. Ten filmik ociera się blisko o granice urągania inteligencji i dobrego smaku, stawiając kobiety niemalże w roli jakiegoś zagrożonego gatunku, takiej pandy, o której trzeba przekonywać, że to milutkie i pożyteczne zwierzątko i razem będzie nam cudowniej na świecie. A to wszystko wygłaszane przez ciotowatych facetów w stylu przesłania Świadków Jehowy o potrzebie miłości, zrozumienia, szacunku i miziania się noskami. > to całkowita nowość w przestrzeni publicznej dla dorosłych.Jeśli masz na myśli filmy dla dorosłych, to rzeczywiście to absolutna nowość
|
|
| |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>A to wszystko wygłaszane przez ciotowatych facetów w stylu przesłania Świadków Jehowy o potrzebie miłości, zrozumienia, szacunku i miziania się noskami. Zdaje się, że zauważyłem tam ze dwóch metroseksualnych. Ale wiadomo, mężczyzna powinien kląć i pluć jak mówi - a łagodny być nie może, bo to takie stereotypowo niemęskie. Jasne, że kolesie w treści przeginali, ale to z założenia miało pokazać mężczyzn w opozycji do patriarchalnych zachowań. Czy to takie trudne do załapania?
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Ale wiadomo, mężczyzna powinien kląć i pluć jak mówi - a łagodny być nie może, bo to takie stereotypowo niemęskie. Czy jak facet nie klnie i nie pluje to już mu się należą achy i ochy, oraz wzbudzać powinien ogólny entuzjazm?
>Jasne, że kolesie w treści przeginali, ale to z założenia miało pokazać mężczyzn w opozycji do patriarchalnych zachowań. Czy to takie trudne do załapania? Odrzucając energie i wibracje zostaje stek banałów (z tymi pierwszymi dodatkowo bzdur). Ot, filmik do wyświetlania dla spoconych rednecków gdzieś w zborze na zadupiu Ohio, którzy jak nie walną porządnie żony z rana to im się dzień nie klei, ale jeśli również znalazłeś w nim coś odkrywczego to przepraszam.
|
|
| | |  | 5 na 5 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Zdaje się, że zauważyłem tam ze dwóch metroseksualnych. Ale wiadomo, mężczyzna powinien kląć i pluć jak mówi - a łagodny być nie może, bo to takie stereotypowo niemęskie.
Nie, nie powinien. Ale opakowywanie mężczyzny w papier ze wzorkiem w pluszowe misie i złotą kokardką "bo to przemawia do kobiet" jest, przewrotnie- cholernie seksistowskie i w zasadzie urągające kobietom.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Kolesie pokazali, że potrafią być łagodni i "zgodni". Nie zauważyłeś tego, Twoja strata.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| |  | 4 na 4 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Filmik jest typu 'zero agresji'> zero treści.Z tym się nie zgadzam. Przesłanie jest jasne. > Ten filmik ociera się blisko o granice urągania inteligencji i dobrego smakuI z tym się nie zgadzam. Wprawdzie jest to rzeczywiście newage'owo uduchowiona konwencja, która (na szczęście) już należy do przeszłości, ale jeśli na to przymknąć oko, to idea jest czytelna. Przyznaję jednak, że o ile na Zachodzie rzeczywiście pojawił się taki nurt, o tyle w Polsce zaistniał co najwyżej w formie mocno rozmytej i zwulgaryzowanej (w Polsce było wtedy przykre dziesięciolecie lat 80. kompletnego odcięcia od świata) - więc patrząc z Polski odniesienie jest zupełnie inne. A to właśnie wtedy na Zachodzie dopracowywały się zasady partnerstwa między płciami, mężczyźni odkryli ojcostwo niejako z kobiecej perspektywy, zaczynali współuczestniczyć w przygotowaniach do porodu swoich partnerek, uczestniczyć w porodach, uczyć się zajmować się niemowlętami, brać urlop "tacierzyński", jeśli tak parze pasowało... ba, zakładać grupy wsparcia dla ojców poszkodowanych przez rozwód, którym po prostu sąd odmawiał normalnego kontaktu z dziećmi na zasadzie "dziecko zostaje automatycznie z matką a ojciec może je oglądać co dwa tygodnie po dwie godziny" itd., itp. Wiem co mówię, bo całe życie dorosłe przeżyłam na Zachodzie i wszystko to działo się wokół mnie, jest integralną częścią mojego życia. Dziś w takich krajach (w Szwecji np.) młodzi ojcowie na spacerze z wózkiem to normalny widok, w Polsce to rzadkość, bo albo to jednak ojciec pracuje, a matka zostaje w domu (bo nawet w tym samym zawodzie miałaby mniejszą pensję), albo się ulatnia i o ojcostwie przypomina sobie tylko wtedy, gdy ścigają go egzekutorzy za niepłacone alimenty. > A to wszystko wygłaszane przez ciotowatych facetówI z tym się nie zgadzam! Jak facet się normalnie, kulturalnie odezwie, to zaraz jest "ciotowaty"? Od niedawna mieszkam znowu w Polsce i stwierdzam to na każdym kroku, że polscy mężczyźni w swojej masie to straszliwa hałastra (synonimy: dzicz, gawiedź, hołota, lumpenproletariat, motłoch, pospólstwo, tałatajstwo, tłuszcza, banda...). Z przykrością to mówię, ale podpisuję się tu pod badaniami zrobionymi niedawno w Danii, które spotkały się z taką konsternacją w Polsce, że polscy mężczyźni są w rankingu "interesujących mężczyzn" w niechlubnej końcówce. Mamy tego przykład również tu w tej dyskusji (i nie mam tu na myśli Pana, o czym Pan skądinąd wie  . O partnerstwie między mężczyznami i kobietami piszę tutaj: www.zwoje-scrolls.com/zwoje20/text04p.htm
|
|
| | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Z tym się nie zgadzam. Przesłanie jest jasne. W kwestiach estetycznych różnice zdań to rzecz naturalna, natomiast co do przesłania to ono jak dla mnie jest tyleż jasne, co trywialne - połączmy siłę z łagodnością, brutalność niech nabierze delikatności, a świat będzie zbawiony. Ale zostawmy to indywidualnej ocenie oglądaczy.
> stwierdzam to na każdym kroku, że polscy mężczyźni w swojej masie to straszliwa hałastra (synonimy: dzicz, gawiedź, hołota, lumpenproletariat, motłoch, pospólstwo, tałatajstwo, tłuszcza, banda...). Zapóźnienia cywilizacyjne dotykają obu płci, ale myślę, że obecnie nie odbiegamy (kobiety i faceci) wiele in minus od społeczeństw zachodnich, a zdecydowanie in plus od wschodnich w takich sprawach, jak obyczajowość, styl życia i tym podobne. Różnie to pewnie wygląda zależnie od regionu i środowiska, podobnie jak na zachodzie. Każdy znajdzie przykłady na poparcie własnej tezy, bo społeczności to nie są monolity. Takie badania atrakcyjności dla pism kobiecych traktuję raczej z dystansem. Czy partnerstwo wymaga jakiejś sfery ezoterycznej do realnego zaistnienia? Ja tego ruchu nie rozumiem, bo dla mnie to rzecz naturalna. Widzę kobiety w biznesie, polityce, nauce, kobiety kasjerki, lekarki, nauczycielki, sprzątaczki - mające szansę zaistnieć wszędzie tam, gdzie faceci. Czy w partnerstwie chodzi o to, kto ma wynosić śmieci, albo zaprowadzać dzieci do przedszkola? Zaprawdę powiadam ci, widzę wielu ojców z wózkami na spacerze i nikogo to nie dziwi.
Może jeszcze kilkadziesiąt lat temu ruch feministyczny był potrzebny, obecnie znalazłby na pewno duże pole do popisu w krajach arabskich. Jednak, wydaje mi się, że w Europie to już śpiewka przeszłości dla kobiet mających sporo wolnego czasu i ciągoty do misji mesjanistycznych.
P.S. Przeczytałem tekst pod linkiem. Chociaż niewiele tam znalazłem o partnerstwie, to się czytało z przyjemnością. Dziękuję
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Z tym się nie zgadzam. Przesłanie jest jasne.> zostawmy to indywidualnej ocenie oglądaczy.Tak, tu jest miejsce na własny, indywidualny odbiór. > > stwierdzam to na każdym kroku, że polscy mężczyźni w swojej masie to straszliwa hałastra (synonimy: dzicz, gawiedź, hołota, lumpenproletariat, motłoch, pospólstwo, tałatajstwo, tłuszcza, banda...).> Zapóźnienia cywilizacyjne dotykają obu płci, ale myślę, że obecnie nie odbiegamy (kobiety i faceci) wiele in minus od społeczeństw zachodnichOdbiegamy, odbiegamy. Sama jestem zaskoczona, jak bardzo! Nie myślałam, że jest aż tak źle (a czytał Pan wywiad z Manuelą Gretkowską w Polityce? też wrzuciłam gdzieś tu link). > a zdecydowanie in plus od wschodnich w takich sprawach, jak obyczajowość, styl życia i tym podobne.Tu nie mam porównania, ale pewnie tak jest, skoro tak było. I nawet po tym widać, że to nie jest horyzotalna linia, ale pochyła... > Różnie to pewnie wygląda zależnie od regionu i środowiska, podobnie jak na zachodzie. Każdy znajdzie przykłady na poparcie własnej tezy, bo społeczności to nie są monolity.Na pewno, ale tu nie chodzi o szczątkowe tezy, tu chodzi o całość. > Takie badania atrakcyjności dla pism kobiecych traktuję raczej z dystansem.Czyżby pisma kobiece gorsze były od męskich?  > Czy partnerstwo wymaga jakiejś sfery ezoterycznej do realnego zaistnienia? Ja tego ruchu nie rozumiem, bo dla mnie to rzecz naturalna. Widzę kobiety w biznesie, polityce, nauce, kobiety kasjerki, lekarki, nauczycielki, sprzątaczki - mające szansę zaistnieć wszędzie tam, gdzie faceci.Fakt, tyle, że są różnice w płacach. Widziałby je Pan, gdyby to Pan był gorzej opłacany. I nie chodzi tu o jakąś moją optykę, ale o socjologiczne obiektywne badania (bynajmniej nie w kobiecych pismach). Tu akurat nie chodzi o indywidualny pogląd, a o badanie twardych faktów. > Może jeszcze kilkadziesiąt lat temu ruch feministyczny był potrzebnyW Polsce na dobrą sprawę jeszcze nie zaistniał. Polskie feministki są w fazie agresywnej negacji mężczyzn. I są postrzegane jako rarogi. Jeszcze jesteśmy w fazie naśmiewania się z feministek. To kolosalne opóźnienie w porównaniu z frontem. > P.S. Przeczytałem tekst pod linkiem. Chociaż niewiele tam znalazłem o partnerstwieTam jest prawie wyłącznie o partnerstwie, dialogu, wspólnocie, współpracy... > to się czytało z przyjemnością. Dziękuję
|
|
1 na 5 | AdamGr (3037 punktów) | Obejżałem ten filmik, wazelina.Straszna. Ale...nie dziwi mnie jego obecność i reklama na stronie partii tylko dla...kobiet. To tak a propos równości. Ta partia, czy organizacja jest skrajna w swoim widzeniu świata. I tu należałoby zadać pytanie o zmianę mentalności, gdyż przypomina to erę narodzin ruchu feminizacyjnego i postaci babo-chłopów całkowicie anty do jakichkolwiek przejawów "samczości" w świecie, wystarczy że "samiec" coś dotknie i już "skażone". Nawet ziemia po której stąpa jest skażona. A że już zacyznasz ulegać takim wypaczeniom fanatycznym prosze :
>To rząd kumpli z boiska, rząd zarozumiałych samców.
Ja zadam zwrotnie twoje własne pytanie dokładnie Tobie :
Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności?
"samiec twój wróg ! - i go brzytwą ziach ziach !!"
|
|
 | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Obejżałem ten filmik, wazelina.Straszna. >Ale...nie dziwi mnie jego obecność i reklama na stronie partii tylko dla...kobiet.
>Ta partia, czy organizacja jest skrajna w swoim widzeniu świata. A co też to takiego skrajnego w jej postulatach znalazłeś? >I tu należałoby zadać pytanie o zmianę mentalności, gdyż przypomina to erę narodzin ruchu feminizacyjnego i postaci babo-chłopów całkowicie anty do jakichkolwiek przejawów "samczości" w świecie, wystarczy że "samiec" coś dotknie i już "skażone". Tamten ruch musiał być taki by przebić się do świadomości społecznej. Ówczesne panie zaczęły się zachowywać w stosunku do panów dokładnie tak samo jak panowie zachowywali się w stosunku do pań. Szok !! Trochę zmienił myślenie i już dawno odszedł na margines. (Ale nie za bardzo bo taki np nasz prezydent w sejmie widzi tylko nóżki posłanek. Ciekawam jak by się poczuł gdyby mu ktoś powiedział że widzi na stanowisku prezydenta tylko i wyłącznie obwisły brzuch i..) >Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności? To musi działać w dwie strony. Równocześnie! Zarówno kobiety powinny pozbyć się uległości jak i mężczyźni agresji i dominacji.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
|  | 2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | >A co też to takiego skrajnego w jej postulatach znalazłeś?
Zatrzymam się na samym wstępe gdyż dalsza wycieczka mogłaby okazac się nader długa. Sam wstep i tak wystarczy na wiele : "Partia Kobiet".
I teraz drobne ergo :
Rozmowa z paniami niezwykle zaangażowanymi w tenże ruch i żywo, a serdecznie go popierajacymi jest tożsama w przykładzie rozmawiania w kwestii "mężczyzn gdziekolwiek" (czytaj samców, cos jak "mówisz partia, myślisz Lenin") jak rozmowa z "moherem" o świcie w kórym automatycznie wszędzie widzi Żyda z urodzenia, masona z zamiłowania i do tego jadącego na rowerze kręcąc również w przenośni pedałami.
Kiedyś kogoś tak zakręconego i jednokierunkowego określano iż ma "pierdolca".
|
|
| |  | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Kiedyś kogoś tak zakręconego i jednokierunkowego określano iż ma "pierdolca". A więc nie wiesz dlaczego ta partia powstała , co osiągnęła i co ma zamiar dalej robić ale oceniasz że mają "pierdolca". Czy według tych samych kryteriów oceniasz PiS i PO?
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | |  | 2 na 4 | AdamGr (3037 punktów) | Własnie dlatego iż wiem dlaczego powstała, co osiągneła i co zamierza dalej robić. Owszem, według tych samych kryterów (powyższych) oceniam wszystkie partie. Przy czym przy innych można napisac całe elboraty,a przy tej bardzo niewiele. I to bynajmneij nie dlatego że świerzo powstała. Taka sama sytuacja byłaby gdyby powstała Partia Mężczyzn (choć jak sądze zaraz zwolenniczki Patii Kobiet stwierdza że oprócz tejże wszystkie inne sa mężczyzn , i tu spluną 3 raz za lewe ramie). Zastanów się, kobitki mówią o równości tworząc Partie Kobiet dla kobiet?  i że najpierw niech "oni" ? No comment. Zdrowia życze i miłego dnia.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Własnie dlatego iż wiem dlaczego powstała, co osiągneła i co zamierza dalej robić. Konkrety proszę. Bo jestem pewna, że nie masz pojęcia. >Zastanów się, kobitki mówią o równości tworząc Partie Kobiet dla kobiet? .. i światłych mężczyzn. Jest ich w Partii Kobiet trochę.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | |  | 1 na 5 | AdamGr (3037 punktów) | >.. i światłych mężczyzn. Jest ich w Partii Kobiet trochę.
Taa..taki kwiatek do kożucha. Masz wątpliwości ? Bo jak inaczej? Ci tam są światli a cła reszta poza to idioci? No na każdym kroku potykasz sie o absurd.
>Konkrety proszę. Bo jestem pewna, że nie masz pojęcia.
Skoro jesteś pewna to jaki sens je wyłuszczać ? Żaden. I tak to właśnie z "wami" jest, jesteście pewne.I zwarte i gotowe w tej pewnosci. Jest to dośc charakterystyczne dla fanatycznych ruchów lub fanatyzujących.
zacytuje Ciebie :
>Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Jak tam z Kluzik-Rostkowską? A z Beger ?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) | > Jest ich w Partii Kobiet trochę.W Krakowie z dwóch, należy im się medal za "męstwo i odwagę"....dlaczego? Byłem na spotkaniu z Przewodnicząca Partii Kobiet i było nas trzech a pań ze trzydzieści. Było bardzo miło i w "jakiś sposób" nawet fascynująco, nikt z nas jednak nie odważył się wychylić, chociaż w kilku sprawach zwyczajnie "przeginały"  Moja fotka z tego Spotkania...
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Jest ich w Partii Kobiet trochę.> W Krakowie z dwóch, należy im się medal za "męstwo i odwagę"....dlaczego? Byłem na spotkaniu z Przewodnicząca Partii Kobiet i było nas trzech a pań ze trzydzieści. Było bardzo miło i w "jakiś sposób" nawet fascynująco, nikt z nas jednak nie odważył się wychylić, chociaż w kilku sprawach zwyczajnie "przeginały"  I stąd (przejściowa) konieczność parytetów, bo zwykle jest odwrotnie, 30 facetów i 3 kobiety. I nikt nie daje im medali za "męstwo i odwagę". A zauważmy, że jednak kobiety są zwykle mniej przebojowe, niż mężczyźni. Struktury są takie, że kobieta musi być bardzej męska od mężczyzn, żeby się przebić. A nie o to przecież chodzi. Chodzi o wzajemne słuchanie swoich argumentów.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >I stąd (przejściowa) konieczność parytetów, bo zwykle jest odwrotnie, 30 facetów i 3 kobiety. A ci faceci w Partii Kobiet to będą skąd przepraszam, z łapanki? No bo, jak zgłosi się powiedzmy 10 mężczyzn, to również tylko 10 kobiet będzie mogło przystąpić. Czy to nie byłoby krzywdzące dla pozostałych chętnych kobiet?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>I stąd (przejściowa) konieczność parytetów, bo zwykle jest odwrotnie, 30 facetów i 3 kobiety. >A ci faceci w Partii Kobiet to będą skąd przepraszam, z łapanki?
Wie Pan co? Mało mam czasu nawet na sensowną dyskusję, a co dopiero na absurdalną.
Parytety się sprawdzają tam gdzie zostały wprowadzone, trzeba odpatrzeć, jak się to robi.
|
|
| | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Wie Pan co? Mało mam czasu nawet na sensowną dyskusję, a co dopiero na absurdalną. O absurdach nie da się bez absurdów.
>Parytety się sprawdzają tam gdzie zostały wprowadzone, trzeba odpatrzeć, jak się to robi. Nie wszędzie i nie zawsze coś zmieniają. W Danii dwie partie zdecydowały się znieść parytety na wniosek własnych parlamentarzystek. A niektóre kraje (jak Francja), które wprowadziły parytety, mają mniej kobiet w parlamencie, niż Polska.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Nie wszędzie i nie zawsze coś zmieniają.> W Danii dwie partie zdecydowały się znieść parytety na wniosek własnych parlamentarzystek. A niektóre kraje (jak Francja), które wprowadziły parytety, mają mniej kobiet w parlamencie, niż Polska.O ile wiem, w Szwecji się sprawdziły, więc bierzmy przykład z kraju, gdzie się sprawdzają, inaczej będziemy nadal mieć w polityce bardzo specyficzny gatunek kobiety  .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > O ile wiem, w Szwecji się sprawdziły, więc bierzmy przykład z kraju, gdzie się sprawdzają, inaczej będziemy nadal mieć w polityce bardzo specyficzny gatunek kobiety .W Szwecji prawo nie gwarantuje parytetów, partie same ustalają takie, jakie im się podobają. I to dla mnie jest OK.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >O ile wiem, w Szwecji się sprawdziły, więc bierzmy przykład z kraju, gdzie się sprawdzają, inaczej będziemy nadal mieć w polityce bardzo specyficzny gatunek kobiety .> W Szwecji prawo nie gwarantuje parytetów, partie same ustalają takie, jakie im się podobają. I to dla mnie jest OK.No, i dobrze. To już coś.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) |
>I stąd (przejściowa) konieczność parytetów, bo zwykle jest odwrotnie, 30 facetów i 3 kobiety. Zupełnie się zgadzam, lecz nikt przecież im nie zabrania zapisywać się do partii politycznych, czy stowarzyszeń. Taki jest ich wybór, z różnych oczywiście powodów.
>Struktury są takie, że kobieta musi być bardziej męska od mężczyzn, żeby się przebić. A nie o to przecież chodzi. Chodzi o wzajemne słuchanie swoich argumentów. To powinno dotyczyć nie tylko kontaktów damsko męskich, ale wszystkich. Politycy (i pewnie nie tyko oni)obojga płci są tego całkowitym zaprzeczeniem....a potem to już leci i mamy znane "polskie piekiełko".
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Scorp (5381 punktów) | >Zupełnie się zgadzam, lecz nikt przecież im nie zabrania zapisywać się do partii politycznych, czy stowarzyszeń.
Zapisanie się do partii politycznej lub stowarzyszenia oznacza - praktycznie - tylko płacenie składek. Nie jest to nawet warunek kariery sejmowej, o czym świadczą kandydaci pozapartyjni, różni znani sportowcy, twarze telewizyjne itp, w partiach politycznych.
Solidna kariera polityczna wymaga różnych zalet, ale przede wszystkim wymaga czasu. Setki wieczorów na nudnych zebraniach, tysiące godzin straconych na biciu piany albo obmyślaniu strategii czyli sposobów jak wymanewrować kolegów. A czasu kobiety mają z reguły dużo mniej. Trzeba się zająć dziećmi, domem, mężem, matką bo zaczęła chorować, dziadkiem jeżeli jeszcze żyje, pomyśleć co im zrobić jutro na obiad. Bo niby kto miałby się tym zajmować? Mężczyźni?
> Taki jest ich wybór, z różnych oczywiście powodów.
To nie jest wybór, szanowny Lotreku, to jest przymus społeczny. Żeby to zrozumieć wyobraź sobie tylko że zostałeś zmuszony wynająć się na opiekuna do dziecka na następujących warunkach:
- 24 godziny na dobę. Nawet jeżeli nie jesteś przy nim, też jesteś odpowiedzialny za nie - w okresie 20 lat - za darmo! - z pełną odpowiedzialnością za zdrowie, wypadki, rozwój fizyczny i postępy w nauce. - z możliwością poszerzenia kontraktu na następne dzieci.
I kiedy realizujesz taki kontrakt (najczęściej do tego pracując zawodowo), ktoś Ci powie: 'przecież nikt Ci nie zabrania zapisać się do partii politycznej'. Poznajesz swoje słowa? Jako mężczyźnie łatwo mi dobrać słowa odpowiednio wulgarne, na jakie zasługuje, w większości przypadków, taka sugestia.
Chodzi o wzajemne słuchanie swoich argumentów.
Więc posłuchaj moich argumentów o tym 24/7 kontrakcie matki/żony/opiekunki i jego wpływie na ilośc kobiet w polityce. -
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Zupełnie się zgadzam, lecz nikt przecież im nie zabrania zapisywać się do partii politycznych, czy stowarzyszeń.
>Solidna kariera polityczna wymaga różnych zalet, ale przede wszystkim wymaga czasu.
>> Taki jest ich wybór, z różnych oczywiście powodów.
>To nie jest wybór, szanowny Lotreku, to jest przymus społeczny.
Otóż to! To nie jest wybór! To zniewolenie warunkami, strukturami społecznymi! A zaczyna się od - niestety, to ciągle jeszcze normalka! - nieplanowanego macierzyństwa wynikającego z niskiej świadomości wynikającej z żadnego uświadomienia seksualnego i niechcianego zostania z ręką w nocniku, gdy tatuś się ulatnia zaskoczony konsekwencjami niezobowiązujących, jak mu się wydawało, ruchów frykcyjnych...
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Scorp (5381 punktów) | >Otóż to! To nie jest wybór!
Najczęściej. A jeżeli ten wybór na rzecz działalności politycznej jednak jest, to...
- w przypadku mężczyzn: rozumie się, że facet chce coś zdziałać dla ludzi, ma jakąś ideę albo przynajmniej ma parcie na karierę, a może szuka odskoczni od życia domowego, dlatego spotyka się ze swoimi kolegami/towarzyszami/członkami stowarzyszenia i robią razem politykę.
Natomiast...
- w przypadku kobiet: a to franca, zostawia dzieci, dom, męża, obowiązki i lata po zebraniach, pewnie tam kogoś ma!
Przerysowałem celowo. -
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | lotrek (14275 punktów) |
>> Taki jest ich wybór, z różnych oczywiście powodów. >To nie jest wybór, szanowny Lotreku, to jest przymus społeczny. Żeby to zrozumieć wyobraź sobie tylko że zostałeś zmuszony wynająć się na opiekuna do dziecka na następujących warunkach: Ależ masz rację i ja to wszystko znam. Nie wdawałem się tylko w szczegóły, napisałem ogólnie "z różnych oczywiście powodów". Też uważam, że największy problemem z małą aktywnością polityczną kobiet, jest zwyczajny brak czasu. Udzielają się kobiety bardzo młode, nie obarczone jeszcze rodziną i dużo starsze, których dzieci się już usamodzielnią a nie muszą zajmować się wnukami. Widać to również w naszym Stowarzyszeniu...
|
|
| | | | | | |  | -2 na 4 | matekkk (134 punktów) | > I stąd (przejściowa) konieczność parytetów, bo zwykle jest odwrotnie, 30 facetów i 3 kobiety. I nikt nie daje im medali za "męstwo i odwagę". A zauważmy, że jednak kobiety są zwykle mniej przebojowe, niż mężczyźni. Struktury są takie, że kobieta musi być bardzej męska od mężczyzn, żeby się przebić. A nie o to przecież chodzi. Chodzi o wzajemne słuchanie swoich argumentów.Problem jest bardziej złożony. Pytanie brzmi, czy kobiety nie garną się do polityki, bo z góry są na straconej pozycji, czy dlatego, że nie chcą. Kolejne pytanie- czy kobiety rzeczywiście posiadają cechy pożądane w polityce. Bo nie łudźmy się, nie ma równości między kobietami i mężczyznami.Co nie znaczy, że któraś z płci jest gorsza. Zasługą( czy też winą) ewolucji jest, że różnimy się. Mężczyźni na przykład posiadają większe zdolności przywódcze czy organizacyjne. Można próbowac niwelowac te różnice, ale tu nasuwa się kolejne pytanie- czy to ma sens? Czy świat ma zmierzac w takim kierunku, aby mężczyzna zatracił swoją męskosc, a kobieta kobiecosc? Jedną z najbardziej pożądanych cech u męzczyzny jest dominacja. Kobiety nie chcą dominowac, lecz chcą byc prowadzone! Feministki tego nie zrozumieją, bo u nich pierwiastek kobiecy występuje w śladowych ilościach  A teraz zagadka- jeśli kobietom tak bardzo zależy na karierach politycznych, to dlaczego Partii Kobiet nie ma( i nie będzie) w sejmie? Bo może większosc Polek ma to w nosie i wcale nie chce równouprawnienia w polityce?
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | A taka idea, że polityka zmieniłaby się na lepsze, gdyby było w niej więcej kobiet, nie przychodzi Ci do głowy? Bo 'polityka' polska w wydaniu mężczyzn (czyli ostatnie dwie dekady) okazuje się żenadą.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Bo 'polityka' polska w wydaniu mężczyzn (czyli ostatnie dwie dekady) okazuje się żenadą.
Co wcale nie oznacza jednak, że prowadzona przez kobiety automatycznie zyskałaby nowe jakości. Jestem za tym, żeby przetestować to w praktyce, jednak zastrzegam dwa "ale":
-bez 100% feminizacji. Nie popieram żadnych skrajności, nie poprę i tej. -bez parytetów. Wymagam, żeby decydujące były kwalifikacje a nie siłowe próby naprawiania "krzywdzącej rzeczywistości".
Osobiście nadziei na poprawę polskiego życia politycznego szukałbym jednak w rozwiązaniach bardziej trywialnych: zniesienie immunitetu, rozwiązanie senatu, okrojenie sejmu do 120-tu posłów, wprowadzenie cenzusu wykształcenia, ustanowienie diety poselskiej w wysokości średniego wynagrodzenia w kraju- weryfikacja i rewaloryzacja co kwartał.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Bo 'polityka' polska w wydaniu mężczyzn (czyli ostatnie dwie dekady) okazuje się żenadą. >Co wcale nie oznacza jednak, że prowadzona przez kobiety automatycznie zyskałaby nowe jakości. Pozbycie się "starych" jakości, to też nowa jakość. Nie wiadomo tylko, czy lepsza.
>Osobiście nadziei na poprawę polskiego życia politycznego szukałbym jednak w rozwiązaniach bardziej trywialnych: >zniesienie immunitetu, Już zniesiono właściwie podobno. > rozwiązanie senatu, Jestem za, albo obcięcie do 32 osób - po dwie z województwa i dodatkowo niemożność przechodzenia między sejmem i senatem i odwrotnie.
> okrojenie sejmu do 120-tu posłów, Jestem za - może tylko liczbę bym dostosowywał do ilości województw (np. 16*8=128) by przekladało się to na tworzenie okręgów wyborczych.
> wprowadzenie cenzusu wykształcenia, Tylko jeśli wprowadzi się nakaz 50% na listach bez wykształcenia wyższego!
>ustanowienie diety poselskiej w wysokości średniego wynagrodzenia w kraju- weryfikacja i rewaloryzacja co kwartał. Też bym przeprowadził cięcia płac, ale nie jestem pewien, czy na wysokość diet nie ma obejścia. Zdaje się, że jest przez na przykład kasę na biuro poselskie. Pewnie więcej tych obejść jest.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | | | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | Pięknie pojechałeś po stereotypach. > Mężczyźni na przykład posiadają większe zdolności przywódcze czy organizacyjne. Można próbowac niwelowac te różnice, ale tu nasuwa się kolejne pytanie- czy to ma sens? Czy świat ma zmierzac w takim kierunku, aby mężczyzna zatracił swoją męskosc, a kobieta kobiecosc?Zdefiniuj "męskość" i "kobiecość", to się pozastanawiamy. > Jedną z najbardziej pożądanych cech u męzczyzny jest dominacja.No, teraz toś już walnął. > Kobiety nie chcą dominowac, lecz chcą byc prowadzone!Mów tylko za siebie ewentualnie za swoją zdominowaną rodzinę. > Feministki tego nie zrozumieją, bo u nich pierwiastek kobiecy występuje w śladowych ilościach  Ten dowcip Ci nie wyszedł. Słaby jak kwas węglowy. > A teraz zagadka- jeśli kobietom tak bardzo zależy na karierach politycznych, to dlaczego Partii Kobiet nie ma( i nie będzie) w sejmie? Bo może większosc Polek ma to w nosie i wcale nie chce równouprawnienia w polityce?Nie. Bo większości zindoktrynowanych i przydeptanych Polek feminizm kojarzy się wyłącznie z paleniem staników, babą z wąsami i "Seksmisją". Tak je nauczono i tak im wmówiono. Nawet niektóre moje wykształcone i niby światłe koleżanki otrząsają się na dźwięk słowa "feminizm", a gdy się dowiadują, że ja jestem feministką i one właściwie też, to robią wielkie oczy ze zdziwienia, bo nie wiedziały, że to na tym polega... Także dlatego, że od małego dziecka słyszą, że w domu rządzi tatuś, a w państwie PAN prezydent i PAN premier. I że to jest prawidłowe. Widzą, jak mamusia po powrocie z pracy gotuje obiad i szoruje podłogę, a tatuś zalega przed telewizorem (no, bo przecież "rządzi", to jak inaczej). Doświadczają na własnej skórze, że bratu więcej wolno, a jej nie, bo "dziewczynce nie wypada", uczą się tego i zapamiętują. Potem w szkole dziewczyna traktowana jest ulgowo na matematyce, "bo i tak nie zrozumie, niech idzie do szkoły gastronomicznej". Na studiach widzi, jak słabiej przygotowana koleżanka dostaje lepszą ocenę z egzaminu, bo ma mini i dekolt po pas, a ona spodnie i bluzkę zapiętą pod szyję. Potem, po urodzeniu dziecka, pod naciskiem otoczenia "no gdzie do pracy, matka powinna siedzieć z dzieckiem" rezygnuje z kariery i zmienia się w przydeptaną kurę domową. Wtedy jedne się buntują i zakładają Partię Kobiet, a inne utwierdzają się w przekonaniu, że tak ma być i przekazują tę spaskudzoną postawę dalej - swoim córkom. I na dźwięk słowa "feminizm" się otrząsają, bo baba z wąsami i "Seksmisja"... Ot, masz wytłumaczenie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Nawet niektóre moje wykształcone i niby światłe koleżanki otrząsają się na dźwięk słowa "feminizm", a gdy się dowiadują, że ja jestem feministką i one właściwie też, to robią wielkie oczy ze zdziwienia, bo nie wiedziały, że to na tym polega...Dowiadują się, że mówią, ho, ho, ho, prozą  .
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | matekkk (134 punktów) | > Zdefiniuj "męskość" i "kobiecość", to się pozastanawiamy.Jest grupa ludzi, którzy chcą całkowitego zrównania mezczyzn i kobiet pod każdym wzgledem, także w sferze zachowań,w sferze psychiki. Ta grupa nazywa siebie feministkami. Żeby nie zaogniac- nie wszystko o co walczą feministki jest złe. Równa płaca, równy dostęp do pewnych dóbr, itd itd itd ja to wszystko popieram. ALE gdy feministki walczą o to, aby kobiety nabierały męskich cech takich jak chęc dominacji, pewnego rodzaju gruboskórnosc, walczą o prawo do typowo męskiego sposobu myślenia, to jest to najzwyczajniej w świecie... błędna droga. Tu wchodzimy w świat biologii. Takie cechy jak agresja, chęc rywalizacji, chęc dominacji są efektem dużej ilosci testosteronu w organiźmie. Feministki walcząc o to, by kobiety poczuły potrzebę rządzenia, dominowania, agresywnej rywalizacji, de facto życzą sobie aby płec piękna pod względem psychicznym nie różniła się od męzczyzn. Chcą więcej testosteronu dla kobiet!  Problem jednak polega na tym, że zarówno większosc kobiet, jak i wiekszosc mężczyzn nie chce takiego scenariusza, bo to właśnie różnice( zarówno w psychice jak i w sferze fizyczności) są tym, co nas do siebie przyciąga. I to dlatego Partia Kobiet nigdy nie wejdzie do sejmu, bo kobiety TAK NAPRAWDĘ nie chcą, nie życzą sobie milutkich ciapowatych mężczyzn, którzy nie są w stanie podjąc żadnej decyzji bez uzgodnienia ze swoją partnerką, którzy o każdą pierdołę lecą do "swojej" kobiety, czy aby na pewno nie będzie urażona. Bo to jest po prostu niemęskie. Kobiety chcą, aby partner je prowadził przez życie, co nie oznacza wyręczania we wszystkim i traktowania jak niepełnosprawnego, ale przejęcia odpowiedzialności, przejęcia "sterów" w momencie, gdy kobieta nie daje rady.Płec piękna CHCE, aby mężczyźni byli silniejsi, również pd względem psychicznym. Bo to sprawia, ze kobieta czuje się kobieco, a mężczyzna męsko. To nie są stereotypy, to jest biologia. Stereotypy są zupełnie inne. Takie, że mężczyzna ma byc miły, grzeczny, romantyczny, i przyjacielski. > >A teraz zagadka- jeśli kobietom tak bardzo zależy na karierach politycznych, to dlaczego Partii Kobiet nie ma( i nie będzie) w sejmie? Bo może większosc Polek ma to w nosie i wcale nie chce równouprawnienia w polityce?> Nie. Bo większości zindoktrynowanych i przydeptanych Polek feminizm kojarzy się wyłącznie z paleniem staników, babą z wąsami i "Seksmisją". Tak je nauczono i tak im wmówiono. Nawet niektóre moje wykształcone i niby światłe koleżanki otrząsają się na dźwięk słowa "feminizm", a gdy się dowiadują, że ja jestem feministką i one właściwie też, to robią wielkie oczy ze zdziwienia, bo nie wiedziały, że to na tym polega... Także dlatego, że od małego dziecka słyszą, że w domu rządzi tatuś, a w państwie PAN prezydent i PAN premier. I że to jest prawidłowe. Widzą, jak mamusia po powrocie z pracy gotuje obiad i szoruje podłogę, a tatuś zalega przed telewizorem (no, bo przecież "rządzi", to jak inaczej). Doświadczają na własnej skórze, że bratu więcej wolno, a jej nie, bo "dziewczynce nie wypada", uczą się tego i zapamiętują. Potem w szkole dziewczyna traktowana jest ulgowo na matematyce, "bo i tak nie zrozumie, niech idzie do szkoły gastronomicznej". Na studiach widzi, jak słabiej przygotowana koleżanka dostaje lepszą ocenę z egzaminu, bo ma mini i dekolt po pas, a ona spodnie i bluzkę zapiętą pod szyję. Potem, po urodzeniu dziecka, pod naciskiem otoczenia "no gdzie do pracy, matka powinna siedzieć z dzieckiem" rezygnuje z kariery i zmienia się w przydeptaną kurę domową. Wtedy jedne się buntują i zakładają Partię Kobiet, a inne utwierdzają się w przekonaniu, że tak ma być i przekazują tę spaskudzoną postawę dalej - swoim córkom. I na dźwięk słowa "feminizm" się otrząsają, bo baba z wąsami i "Seksmisja"...Pięknie pojechałaś po stereotypach  . > Wtedy jedne się buntują i zakładają Partię Kobieta reszta się nie buntuje, bo jest im dobrze tak jak jest.
|
|
| | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Alicja Duda (25557 punktów) | > ALE gdy feministki walczą o to, aby kobiety nabierały męskich cech takich jak chęc dominacji, pewnego rodzaju gruboskórnosc, walczą o prawo do typowo męskiego sposobu myślenia, to jest to najzwyczajniej w świecie... błędna droga. Tu wchodzimy w świat biologii. Takie cechy jak agresja, chęc rywalizacji, chęc dominacji są efektem dużej ilosci testosteronu w organiźmie. Feministki walcząc o to, by kobiety poczuły potrzebę rządzenia, dominowania, agresywnej rywalizacji, de facto życzą sobie aby płec piękna pod względem psychicznym nie różniła się od męzczyzn. Chcą więcej testosteronu dla kobiet!  Niestety, tak wyobrażają sobie feministki mizogini i z uporem wmawiają wszystkim, że to prawda. Choć faktem jest ( i to niezależnym od kobiet), że kobieta by realizować swoje ambicje musi stłumić swoje cechy kobiece a wytworzyć męskie. Inaczej w męskim świecie nie miałaby szans przebicia. > Kobiety chcą, aby partner je prowadził przez życie, co nie oznacza wyręczania we wszystkim i traktowania jak niepełnosprawnego, ale przejęcia odpowiedzialności, przejęcia "sterów" w momencie, gdy kobieta nie daje rady.Płec piękna CHCE, aby mężczyźni byli silniejsi, również pd względem psychicznym. Bo to sprawia, ze kobieta czuje się kobieco, a mężczyzna męsko. To nie są stereotypy, to jest biologia.To jest wyobrażenie małego Jasia skażonego stereotypami o rolach kobiet i mężczyzn. Jak jeszcze napiszesz, że kobieta lubi jak partner jej przyleje bo "jak się kobiety nie bije to jej ...." to będzie komplet. > >>A teraz zagadka- jeśli kobietom tak bardzo zależy na karierach politycznych, to dlaczego Partii Kobiet nie ma( i nie będzie) w sejmie? Bo może większosc Polek ma to w nosie i wcale nie chce równouprawnienia w polityce?A dlaczego nie będzie PJN, Zielonych, Palikota? Bo system obowiązujący w Polsce eliminuje partie przed wyborami nie dając wyborcom szans na zmianę.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Lodowy (1486 punktów) | >A dlaczego nie będzie PJN, Zielonych, Palikota? Bo system obowiązujący w Polsce eliminuje partie przed wyborami nie dając wyborcom szans na zmianę. Co to za system?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >>A dlaczego nie będzie PJN, Zielonych, Palikota? Bo system obowiązujący w Polsce eliminuje partie przed wyborami nie dając wyborcom szans na zmianę. >Co to za system? Ordynacja wyborcza i ustawa o partiach politycznych.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | >>>A dlaczego nie będzie PJN, Zielonych, Palikota? Bo system obowiązujący w Polsce eliminuje partie przed wyborami nie dając wyborcom szans na zmianę. >>Co to za system? >Ordynacja wyborcza i ustawa o partiach politycznych. W jaki sposób partie te są eliminowane przed wyborami?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >>>>A dlaczego nie będzie PJN, Zielonych, Palikota? Bo system obowiązujący w Polsce eliminuje partie przed wyborami nie dając wyborcom szans na zmianę. >>>Co to za system? >>Ordynacja wyborcza i ustawa o partiach politycznych. >W jaki sposób partie te są eliminowane przed wyborami? Wymóg zebrania 5000 tysięcy prawidłowych podpisów w ponad połowie wszystkich okręgów. W rzeczywistości trzeba zebrać ponad 7 000 podpisów w 3/4 okręgów bo komisja wyborcza odrzuca wszystkie mało czytelne i z błędem w PESELU lub nr mieszkania lub zameldowania . W normalnych demokracjach taki wymóg to od 100- 500 podpisów. Oraz przepisy w finansowaniu kampanii wyborczych.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | > >Zdefiniuj "męskość" i "kobiecość", to się pozastanawiamy.> Jest grupa ludzi, którzy chcą całkowitego zrównania mezczyzn i kobiet pod każdym wzgledem, także w sferze zachowań,w sferze psychiki. Ta grupa nazywa siebie feministkami.Masz zupełnie błędne wyobrażenie o feministkach. > gdy feministki walczą o to, aby kobiety nabierały męskich cech takich jak chęc dominacji, pewnego rodzaju gruboskórnoscJak wyżej. > walczą o prawo do typowo męskiego sposobu myśleniaKażdy ma prawo do takiego sposobu myślenia, jaki uważa za najlepszy dla siebie. Kobieta czy mężczyzna, bez różnicy, może myśleć w taki sposób, w jaki uważa za stosowne. Tu wreszcie raz udało Ci się powiedzieć częściową prawdę. Tak, feministki walczą o PRAWO do myślenia takiego, jakie każdemu człowiekowi odpowiada. > kobiety TAK NAPRAWDĘ nie chcą, nie życzą sobie milutkich ciapowatych mężczyzn, którzy nie są w stanie podjąc żadnej decyzji bez uzgodnienia ze swoją partnerką,Są w stanie. Ale nie chcą, bo te decyzje dotyczą ich obojga i oboje winni je podejmować. > którzy o każdą pierdołę lecą do "swojej" kobiety, czy aby na pewno nie będzie urażona.Tym samym czyniąc mądrze. Szanuję takich mężczyzn, ponieważ ich zachowanie jest znakiem, iż oni szanują kobiety, ich wybory, ich preferencje, ich decyzje. Nie podejmują decyzji sami na zasadzie "nie będę cię pytał o zdanie, bo i tak wiem lepiej, co jest dla ciebie dobre". > Bo to jest po prostu niemęskie.Niemęski, mój drogi, jest wyłącznie biustonosz. > Kobiety chcą, aby partner je prowadził przez życie, co nie oznacza wyręczania we wszystkim i traktowania jak niepełnosprawnego, ale przejęcia odpowiedzialności, przejęcia "sterów" w momencie, gdy kobieta nie daje rady.Płec piękna CHCE, aby mężczyźni byli silniejsi, również pd względem psychicznym. Bo to sprawia, ze kobieta czuje się kobieco, a mężczyzna męsko. To nie są stereotypy, to jest biologia.Nie, według mnie to jest, bez urazy, "jak mały matekkk wyobraża sobie, czego chcą kobiety". > Stereotypy są zupełnie inne. Takie, że mężczyzna ma byc miły, grzeczny, romantyczny, i przyjacielski.A czy bycie miłym, grzecznym, romantycznym i przyjacielskim komukolwiek uwłacza? > Pięknie pojechałaś po stereotypach .Przykro mi. Pojechałam po rzeczywistości. Obudź się i rozejrzyj wokół. > >Wtedy jedne się buntują i zakładają Partię Kobiet> a reszta się nie buntuje, bo jest im dobrze tak jak jest.Bo nie wiedzą, że może być inaczej. Nie odważają się wiedzieć.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | >>Jest grupa ludzi, którzy chcą całkowitego zrównania mezczyzn i kobiet pod każdym wzgledem, także w sferze zachowań,w sferze psychiki. Ta grupa nazywa siebie feministkami. >Masz zupełnie błędne wyobrażenie o feministkach.
Ok, może kobiety nie chcą świadomie upodabniac się psychicznie do mężczyzn, ale mimo wszystko ten proces trwa. Feministki zrobiły dużo dobrego dla kobiet, ale zapoczątkowały też proces, który nazwałbym maskulinizmem. Wydaje mi się, że jest to skutek uboczny działalności feministek, który sprawia, że gra może nie byc warta świeczki.
>Każdy ma prawo do takiego sposobu myślenia, jaki uważa za najlepszy dla siebie. Kobieta czy mężczyzna, bez różnicy, może myśleć w taki sposób, w jaki uważa za stosowne
W porządku, tylko nie twierdź, że feministki wyrażają wolę kobiet, bo tak nie jest. One wyrażają jedynie swoja wolę.
>A czy bycie miłym, grzecznym, romantycznym i przyjacielskim komukolwiek uwłacza?
Nie uwłacza, ale to nie są cechy najbardziej pożądane przez kobiety. dDobrze, gdy są, ale decydujące cechy są zupełnie inne.
>Nie, według mnie to jest, bez urazy, "jak mały matekkk wyobraża sobie, czego chcą kobiety"
Poczytaj sobie o seksualności kobiet i mężczyzn, o ludzkich popędach. Wtedy zrozumiesz
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Cały czas mam wrażenie, że słowo "feministka" to dla Ciebie coś jak Szatan dla świadka Jehowy. Nie bój się, nie gryzę. Nie zamierzam Cię też ubezwłasnowolnić, zakuć w kajdany i popędzać batem w odwecie za krzywdy kobiet w średniowieczu. Życzę sobie jedynie równości wobec prawa, równego dostępu do wszelkich dóbr materialnych i niematerialnych i traktowania jak osobnika gatunku Homo sapiens sapiens, a nie jakiegoś innego, za którego trzeba decydować, bo sam na to za głupi. Tylko tyle. Czy może aż tyle?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | > Cały czas mam wrażenie, że słowo "feministka" to dla Ciebie coś jak Szatan dla świadka Jehowy. Nie bój się, nie gryzę. Nie zamierzam Cię też ubezwłasnowolnić, zakuć w kajdany i popędzać batem w odwecie za krzywdy kobiet w średniowieczu. Życzę sobie jedynie równości wobec prawa, równego dostępu do wszelkich dóbr materialnych i niematerialnych i traktowania jak osobnika gatunku Homo sapiens sapiens, a nie jakiegoś innego, za którego trzeba decydować, bo sam na to za głupi. Tylko tyle. Czy może aż tyle?Ja Wam życzę tego samego. Amen
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) |
>Poczytaj sobie o seksualności kobiet i mężczyzn, o ludzkich popędach. Wtedy zrozumiesz Ech, do licha, Tobie tylko seksualność w głowie, jak Grabowskiej pedofilia. W pracy, w życiu społecznym, politycznym czy w ogóle publicznym nie mam popędów. Życzę sobie być traktowana jak człowiek, nie jak obiekt seksualny, obojętne, przedmiot czy podmiot, także w życiu prywatnym. Taką fanaberię mam, w przeciwieństwie do mentalności podnóżka. Nie lubię, gdy ktoś mną dyryguje, wolę partnerstwo. I nie ja jedna - znane mi osobiście kobiety typu "przy tobie jestem taka mala" mogę policzyć na palcach jednej ręki. Reszta to normalne istoty ludzkie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | matekkk (134 punktów) | >Ech, do licha, Tobie tylko seksualność w głowie, jak Grabowskiej pedofilia. W pracy, w życiu społecznym, politycznym czy w ogóle publicznym nie mam popędów. Życzę sobie być traktowana jak człowiek, nie jak obiekt seksualny, obojętne, przedmiot czy podmiot, także w życiu prywatnym. Taką fanaberię mam, w przeciwieństwie do mentalności podnóżka. Nie lubię, gdy ktoś mną dyryguje, wolę partnerstwo.
Freud( ale nie tylko on) pisał o tym, że wszystkie nasze zachowania mają źródło w naszej seksualności. Zgadzam się z jego poglądami, aczkolwiek nie odmawiam Ci prawa do odmiennego zdania.
>I nie ja jedna - znane mi osobiście kobiety typu "przy tobie jestem taka mala" mogę policzyć na palcach jednej ręki. Reszta to normalne istoty ludzkie.
Może się czepiam i ostatnie zdanie to po prostu gra słowna, pewna semantyczna nieścisłosc. Bo nie uważasz chyba, że kobiety, które potrzebują "czuc się małymi" są w jakikolwiek sposób nienormalne?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >W pracy, w życiu społecznym, politycznym czy w ogóle publicznym nie mam popędów.
Powiem szczerze: nie wiem, czy mam zazdrościć, czy zwyczajnie nie wierzyć w tę deklarację. Póki co, jedyne, co w temacie doświadczyłem, to przekonanie się, że od behawiorystyki i psychologii ewolucyjnej uciec się nie da. Ale może młody jestem i tyle.
>Życzę sobie być traktowana jak człowiek, nie jak obiekt seksualny, obojętne, przedmiot czy podmiot, także w życiu prywatnym. (...)Nie lubię, gdy ktoś mną dyryguje, wolę partnerstwo.
Troszkę pokrętne: struktura hierarchii wcale nie musi oznaczać dehumanizacji, brak dominacji- równości. Rozumiem jednak, że chodzi Pani o jakieś kaleko pojęte uczucie wyższości z boskiego nadania.
>I nie ja jedna - znane mi osobiście kobiety typu "przy tobie jestem taka mala" mogę policzyć na palcach jednej ręki. Reszta to normalne istoty ludzkie.
Dlaczego tak gorzko wartościować?! Gwałtu, rety! Czyli- jeśli ktoś preferuje bycie zdominowanym jest nienormalny? Tak anegdotycznie: moja eks- w kontaktach ludzkich poza związkiem skuteczna, bezpośrednia i zwarta jak armia pancerna w relacjach dotyczących związku lubiła czuć się w pewnych aspektach podporządkowana. Czy mam kwalifikować to już jako zespół chorobowy?
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Feministki zrobiły dużo dobrego dla kobiet, ale zapoczątkowały też proces, który nazwałbym maskulinizmem.
Mężczyznom (a i wielu kobietom też) często się wydaje, że jak kobieta jest autonomiczna, suwerenna, asertywna, zna swoją wartość, to jest to maskulinizm. Nic podobnego! To nie jest zrównanie kobiety z mężczyzną, to jest charakterystyczne dla każdego DOROSŁEGO, DOJRZAŁEGO INTELEKTUALNIE I EMOCJONALNIE CZŁOWIEKA niezależnie od płci. Prawo do decydowania o swoim życiu, do samostanowienia, poczucie odpowiedzialności, niezależność, wolność, twórczość... A różnice płciowe jak najbardziej. Ja już gdzieś pisałam, w (dorosłych, dojrzałych) mężczyznach najbardziej cenię męskość, w (dorosłych, dojrzałych) kobietach kobiecość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > W porządku, tylko nie twierdź, że feministki wyrażają wolę kobiet, bo tak nie jest. One wyrażają jedynie swoja wolę.Jasne - od wyrażania woli kobiet, to jest przecież matekkk Niezrównany: www.racjonalista.pl/forum.php/s,428733#w429008Problem jednak w tym, że zarówno większość kobiet, jak i większość mężczyzn nie chce takiego scenariusza, bo to właśnie różnice( zarówno w psychice jak i w sferze fizyczności) są tym, co nas do siebie przyciąga. I to dlatego Partia Kobiet nigdy nie wejdzie do sejmu, bo kobiety TAK NAPRAWDĘ nie chcą, nie życzą sobie milutkich ciapowatych mężczyzn, którzy o każdą pierdołę lecą do "swojej" kobiety, czy aby na pewno nie będzie urażona. Bo to jest po prostu niemęskie. Kobiety chcą, aby partner je prowadził przez życie, co nie oznacza wyręczania we wszystkim i traktowania jak niepełnosprawnego, ale przejęcia odpowiedzialności, przejęcia "sterów" w momencie, gdy kobieta nie daje rady.Płec piękna CHCE, aby mężczyźni byli silniejsi, również pod względem psychicznym.. Burnyje apłodismienty. 
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | matekkk (134 punktów) | > >W porządku, tylko nie twierdź, że feministki wyrażają wolę kobiet, bo tak nie jest. One wyrażają jedynie swoja wolę.> Jasne - od wyrażania woli kobiet, to jest przecież matekkk Niezrównany: www.racjonalista.pl/forum.php/s,428733#w429008> Problem jednak w tym, że zarówno większość kobiet, jak i większość mężczyzn nie chce takiego scenariusza, bo to właśnie różnice( zarówno w psychice jak i w sferze fizyczności) są tym, co nas do siebie przyciąga. I to dlatego Partia Kobiet nigdy nie wejdzie do sejmu, bo kobiety TAK NAPRAWDĘ nie chcą, nie życzą sobie milutkich ciapowatych mężczyzn, którzy o każdą pierdołę lecą do "swojej" kobiety, czy aby na pewno nie będzie urażona. Bo to jest po prostu niemęskie. Kobiety chcą, aby partner je prowadził przez życie, co nie oznacza wyręczania we wszystkim i traktowania jak niepełnosprawnego, ale przejęcia odpowiedzialności, przejęcia "sterów" w momencie, gdy kobieta nie daje rady.Płec piękna CHCE, aby mężczyźni byli silniejsi, również pod względem psychicznym..>  Niektórzy są tu hiperpoprawni politycznie, wiec bez bez badań na szeroką skale na potwierdzenie moich słów się pewnie nie obejdzie  . Polecam podejsc do 100( przynajmniej) kobiet i spytac co sądzą o "milutkich ciapowatych mężczyznach, którzy o każdą pierdołę lecą do "swojej" kobiety", a także o tym jaka powinna byc rola kobiety i mężczyzny w związku. Najlepiej aby ankietowane kobiety miały wysokie poczucie własnej wartości, wtedy odsetek kobiet które zgodzą się z moim wywodem będzie większa  . Po drugie- choc uważam, że prawdą jest to, co napisałem w zacytowanym przez Ciebie fragmencie i jestem o tym głęboko przekonany, to jednak, w przeciwieństwie do feministek, nigdzie nie napisałem ze wyrażam wolę kobiet. Notabene- to co napisałem, a co zacytowałeś to oczywiste oczywistości. Chyba, że ktoś uważa, że w oczach kobiet ideałem mężczyzny jest miły,wrażliwy romantyk.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > Polecam podejsc do 100( przynajmniej) kobietMogę być pierwsza. > i spytac co sądzą o "milutkich ciapowatych mężczyznach, którzy o każdą pierdołę lecą do "swojej" kobiety",Zależy co rozumiesz przez "ciapowatego". Jeśli faceta niezaradnego życiowo, nie potrafiącego zapewnić bezpiecznego bytu rodzinie, to tak, takim daleko do atrakcyjności. Zauważ jednak, że te cechy nie muszą występować u miłego, wrażliwego romantyka. Wręcz przeciwnie, często można je spotkać u osobników, którzy słowo "twardziel" mają wypisane na płaskim czole. Co rozumiesz przez "pierdoły" to nawet moja kobieca intuicja nie zdołała odgadnąć. > także o tym jaka powinna byc rola kobiety i mężczyzny w związku.Taka, jaka daje obojgu satysfakcję. I nie musi być to miły Bogu patriarchalny szablon. > Najlepiej aby ankietowane kobiety miały wysokie poczucie własnej wartości, wtedy odsetek kobiet które zgodzą się z moim wywodem będzie większa .Nie wiem skąd ten pomysł. (Ja mam bardzo wysokie poczucie własnej wartości, zapewniam) > Po drugie- choc uważam, że prawdą jest to, co napisałem w zacytowanym przez Ciebie fragmencie i jestem o tym głęboko przekonany, to jednak, w przeciwieństwie do feministek, nigdzie nie napisałem ze wyrażam wolę kobiet.A co? Wyrażasz pragnienia? > Notabene- to co napisałem, a co zacytowałeś to oczywiste oczywistości.Zwane też stereotypami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | > >Notabene- to co napisałem, a co zacytowałeś to oczywiste oczywistości.> Zwane też stereotypami.Jeśli Ci powiem, że faceci wolą szczupłe kobiety to też będzie stereotyp? Według Twojego rozumowania tak, bo przeciez znajdzie sie na świecie choc promil mężczyzn, którzy wolą pulchne. A Big_zyd doda- "zajęłoby mi 300 lat sondowanie mężczyzn na temat ich preferencji w wyborze partnerki"  . I jak tu dyskutowac z takimi absurdami?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Jeśli Ci powiem, że faceci wolą szczupłe kobiety to też będzie stereotyp? Nie, to będzie statystyczna prawda, ale jeno dla naszej kultury i czasów.
Zrozum, że zarówno wyznaczniki atrakcyjności jak i podział ról (oraz wszelkie społeczne reguły) nie są ustanowione raz na zawsze. To wszystko się zmienia i takie tupanie nogą, że po staremu było- nawet nie lepiej- ale "właściwiej", jest trochę śmieszne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | > >Jeśli Ci powiem, że faceci wolą szczupłe kobiety to też będzie stereotyp?> Nie, to będzie statystyczna prawda, ale jeno dla naszej kultury i czasów.> Zrozum, że zarówno wyznaczniki atrakcyjności jak i podział ról (oraz wszelkie społeczne reguły) nie są ustanowione raz na zawsze. To wszystko się zmienia i takie tupanie nogą, że po staremu było- nawet nie lepiej- ale "właściwiej", jest trochę śmieszne.To czy są ustanowione raz na zawsze czy nie, to zupełnie nie jest temat naszej dyskusji przecież. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mają pewne preferencje, które zostają badane i na tej podstawie tworzy się pewne generalizacje. To nie są stereotypy. Jeśli powiem, ze wszyscy Polacy to złodzieje, to będzie stereotyp. Ale jeśli powiem, że kobietom bardziej podobają się wysocy mężczyźni niż niscy, to jest to pewna generalizacja, która jest zgodna z preferencjami większości. Już prościej tego nie umiem wytłumaczyć  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > >Zrozum, że zarówno wyznaczniki atrakcyjności jak i podział ról (oraz wszelkie społeczne reguły) nie są ustanowione raz na zawsze. To wszystko się zmienia i takie tupanie nogą, że po staremu było- nawet nie lepiej- ale "właściwiej", jest trochę śmieszne.> To czy są ustanowione raz na zawsze czy nie, to zupełnie nie jest temat naszej dyskusji przecież.Wręcz przeciwnie, od tego trzeba zaczynać wszelkie rozmowy o normach społecznych. > Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mają pewne preferencje, które zostają badane i na tej podstawie tworzy się pewne generalizacje. To nie są stereotypy.No dobrze. A czemu służy tworzenie tych generalizacji? > Jeśli powiem, ze wszyscy Polacy to złodzieje, to będzie stereotyp. Ale jeśli powiem, że kobietom bardziej podobają się wysocy mężczyźni niż niscy, to jest to pewna generalizacja, która jest zgodna z preferencjami większości. Już prościej tego nie umiem wytłumaczyć .Nie chodzi o to, że to nieprawda, tylko że to żaden argument.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | >Wręcz przeciwnie, od tego trzeba zaczynać wszelkie rozmowy o normach społecznych. >>Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mają pewne preferencje, które zostają badane i na tej podstawie tworzy się pewne generalizacje. To nie są stereotypy. >No dobrze. A czemu służy tworzenie tych generalizacji?
W ujęciu ewolucyjnym tworzenie generalizacji było jednym z kluczowych czynników naszego przetrwania. W dzisiejszym świecie generalizacje pozwalają ustalać preferencje, ale również cechy ogółu, co później zostaje w różnoraki sposób wykorzystywane, chociażby do podnoszenia komfortu życia. W omawianym temacie generalizacje miały na celu unaocznienie różnic psychicznych obu płci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >W ujęciu ewolucyjnym tworzenie generalizacji było jednym z kluczowych czynników naszego przetrwania. Rozwiń, proszę
>W dzisiejszym świecie generalizacje pozwalają ustalać preferencje, ale również cechy ogółu, co później zostaje w różnoraki sposób wykorzystywane, chociażby do podnoszenia komfortu życia. A mnie się wydawało, że komfort życia najbardziej podnosi takie zróżnicowanie ofert, by były dostosowane do indywidualnych potrzeb...
>W omawianym temacie generalizacje miały na celu unaocznienie różnic psychicznych obu płci. Bo bez generalizacji potrafią się złośliwie zacierać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | >>W ujęciu ewolucyjnym tworzenie generalizacji było jednym z kluczowych czynników naszego przetrwania. >Rozwiń, proszę
Weźmy uogólnienie, ze drapieżnicy są zazwyczaj niezbyt przyjaźnie do nas nastawieni. To tylko jeden z miliona przykładów. Nasza percepcja bazuje na uogólnianiu rzeczywistości, bo to się zazwyczaj sprawdza. Dziś doszło do tego, że powstają szkoły uwodzenia, na których omawiane są cechy i sposoby zachowań atrakcyjne dla płci przeciwnej. >>W dzisiejszym świecie generalizacje pozwalają ustalać preferencje, ale również cechy ogółu, co później zostaje w różnoraki sposób wykorzystywane, chociażby do podnoszenia komfortu życia. >A mnie się wydawało, że komfort życia najbardziej podnosi takie zróżnicowanie ofert, by były dostosowane do indywidualnych potrzeb...
To Również. Nie ma w tym sprzeczności. Weźmy programy telewizyjne. Niektóre są robione specjalnie dla nastolatków, inne dla starszych, jeszcze inne dla kobiet i dla mężczyzn. Żeby takie programy powstawały, producenci muszą wiedzieć, co interesuje przeciętnego nastolatka, a co osobę starszą. To durne i kretyńskie uogólnianie pozwala im zarabiać mnóstwo pieniędzy, a nam daje rozrywkę.
>>W omawianym temacie generalizacje miały na celu unaocznienie różnic psychicznych obu płci. >Bo bez generalizacji potrafią się złośliwie zacierać.
Nie do końca rozumiem z czym walczysz. Nie wiem czy wiesz, ale każdego dnia uogólniasz rzeczywistość. Problem pojawia się wtedy, gdy to uogólnienie jest nieprawdziwe. Wtedy nazywamy to stereotypem.
Myślę, że rozmowa staje się jałowa, dlatego chyba dobrze będzie ją zakończyć.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> To czy są ustanowione raz na zawsze czy nie, to zupełnie nie jest temat naszej dyskusji przecież.No jak to nie. Jeśli stereotypy dla niepoznaki zwane generalizacjami są wyznacznikiem czy odbiciem "obiektywnej" rzeczywistości, to kobiety/mężczyźni muszą pod nie podpadać. > Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mają pewne preferencje, które zostają badane i na tej podstawie tworzy się pewne generalizacje. To nie są stereotypy.Są. Dlatego, że: 1) ludzie a nie kobiety i mężczyźni mają pewne preferencje. Następnie możemy się bawić w korelowanie tych preferencji na przykład z drugorzędowymi cechami płciowymi i wtedy zazwyczaj wyjdą nam jakieś niewielkie różnice w korelacji. Tyle, że beż żadnego widocznego od razu zwiazku przyczynowo skutkowego. 2) ale po co nam takie związki!? Buceria od razu widzi w tych korelacjach dowód na prawdziwość swoich zmyślonych narracji i uzasadnienie, dlaczego baby powinny być przy garach i bez praw wyborczych, choć w praktyce, okazało się, że 10% kobiet więcej niż mężczyzn preferuje "domowe zajęcia" - buceria upraszcza to do "kobiety do domów". > Jeśli powiem, ze wszyscy Polacy to złodzieje, to będzie stereotyp.A gdzie tam, preferencja Polaków do zdobywania dóbr. Ale jeśli powiem, że kobietom bardziej podobają się wysocy mężczyźni niż niscy, to jest to pewna generalizacja, która jest zgodna z preferencjami większości. A mężczyznom wysokie kobiety od bardzo niskich też. I? Co z tego? No przecież wiemy, ze chodzi o "różnice". Pokaż mi teraz różnice, które są naprawdę wielkie między kobietami i mężczyznami i nie mają podstaw kulturowych. LOL > Już prościej tego nie umiem wytłumaczyć .Bo sam tego nie rozumiesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Niektórzy są tu hiperpoprawni politycznie, wiec bez bez badań na szeroką skale na potwierdzenie moich słów się pewnie nie obejdzie .Nie wydaje mi się, byś dla potwierdzenia swoich słów jakichkolwiek badań potrzebował. Starczy Ci paluch, z którego swe Wielkie Prawdy o Życiu, Wszechświecie i Całej Reszcie wysysasz pomlaskując nadobnie. > Polecam podejsc do 100( przynajmniej) kobiet i spytac co sądzą o "milutkich ciapowatych mężczyznach, którzy o każdą pierdołę lecą do "swojej" kobiety", a także o tym jaka powinna byc rola kobiety i mężczyzny w związku.Badania polegające na zadawaniu pytań w rodzaju: co sądzisz o obleśnych, pier.dolonych squrwysynach z Legii Warszawa i dlaczego chcesz ich zaj.ebać? u co-po-niektórych mogą, obawiam się, niejakie wątpliwości metodologiczne budzić  . > Po drugie- choc uważam, że prawdą jest to, co napisałem w zacytowanym przez Ciebie fragmencie i jestem o tym głęboko przekonany,W to akurat nie wątpię ani przez chwilę  . > to jednak, w przeciwieństwie do feministek, nigdzie nie napisałem ze wyrażam wolę kobiet.Nie napisałeś, że deklarujesz, że wyrażasz. Po prostu, w naiwności prostaczej, wyrażałeś ją i już - tj. wyrażałeś to, co w noc bezsenną jako wola kobiet Ci się Objawiło. > Notabene- to co napisałem, a co zacytowałeś to oczywiste oczywistości.Z Prezesem dyskutować się Nie Godzi...  > Chyba, że ktoś uważa, że w oczach kobiet ideałem mężczyzny jest miły,wrażliwy romantyk.Na bazie moich dotychczasowych - niereprezentatywnych zapewne, ale innych nie mam - doświadczeń stwierdzam (a właściwie: domyślam się), że kobiety mają bardzo, ale to bardzo, różne wyobrażenia ideału mężczyzny. Zatem - skoro ja też umiem bawić się w Kretyńskie Generalizacje, a jak Szaleć, to Szaleć, bo w końcu czemu nie?  to: Jest na Ziemi kobiet jakieś 3,5 miliarda. Przed chwilą zmierzyłem na stoperze, że wypowiedzenie pytania: jaki jest Pani ideał mężczyzny? zajmuje mi 2,1 sekundy. Liczmy 2  . Dwie sekundy razy 3,5 miliarda daje 7 000 000 000 sekund; tj. 116666667 minut; tj. 1944444,45 godzin; tj. 81018,5188 dni; tj. 221,968545 lat (daruj, że już nie chciało mi się uwzględniać w obliczeniach lat przestępnych). ~222 lat (bez snu, jedzenia etc.) potrzebowałbym, aby tylko zapytać każdą kobietę o jej ideał mężczyzny. Na wysłuchanie odpowiedzi oczywiście znacznie więcej. Tym bardziej na odpowiedzi naukowe opracowanie... Boże, jak Dobrze, że jest na świecie matekkk, który wyniki zna z Osobistego Objawienia  .
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | > Nie napisałeś, że deklarujesz, że wyrażasz. Po prostu, w naiwności prostaczej, wyrażałeś ją i już - tj. wyrażałeś to, co w noc bezsenną jako wola kobiet Ci się ObjawiłoStary, ja Cie nie obrażam, wiec i ty tego nie rób. Swoje kompleksy wyładuj na kim innym. Śmieszy mnie ten prześmiewczy ton w każdym poście. typowo polskie- na onecie dopierdalają sobie nie przebierajac w słowach, tutaj używają do tego pięknych metafor. Ale kompleks ten sam. Co do generalizacji: Po to Freud badał ludzką seksualnosc, żeby na tej podstawie móc wyciągac pewne generalizacje jej dotyczące. Jeśli Ci powiem że kobietom podobaja sie wysocy dobrze zbudowani mężczyźni, to mnie wyśmiejesz, bo przecież znasz osobiście takie, które wolą chudzielców. Powodzenia  > Dwie sekundy razy 3,5 miliarda daje 7 000 000 000 sekundtj. 116666667 minut; tj. 1944444,45 godzin; tj. 81018,5188 dni; tj. 221,968545 lat (daruj, że już nie chciało mi się uwzględniać w obliczeniach lat przestępnych). ~222 lat (bez snu, jedzenia etc.) potrzebowałbym, aby tylko zapytać każdą kobietę o jej ideał mężczyzny. Na wysłuchanie odpowiedzi oczywiście znacznie więcej. Tym bardziej na odpowiedzi naukowe opracowanie... Słyszałeś kiedyś o badaniach statystycznych? Frustracja odbiera Ci rozum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Stary, ja Cie nie obrażam, wiec i ty tego nie rób.Ale o co chodzi???  O Mrówkojada??? O Łysą Pałę??? O Szpatułkonosa??? Aaaaa... chyba wiem... O Prezesa poszło...  No, fakt - z Prezesem to Okrutne było...  Sorki, Winnetou. > na onecie dopierdalają sobie nie przebierajac w słowach, tutaj używają do tego pięknych metafor.O, to, to!  > Co do generalizacji:> Po to Freud badał ludzką seksualnosc, żeby na tej podstawie móc wyciągac pewne generalizacje jej dotyczące. Jeśli Ci powiem że kobietom podobaja sie wysocy dobrze zbudowani mężczyźni, to mnie wyśmiejesz, bo przecież znasz osobiście takie, które wolą chudzielców.> Powodzenia  > >Dwie sekundy razy 3,5 miliarda daje 7 000 000 000 sekund> tj. 116666667 minut;> tj. 1944444,45 godzin;> tj. 81018,5188 dni;> tj. 221,968545 lat (daruj, że już nie chciało mi się uwzględniać w obliczeniach lat przestępnych).> ~222 lat (bez snu, jedzenia etc.) potrzebowałbym, aby tylko zapytać każdą kobietę o jej ideał mężczyzny. Na wysłuchanie odpowiedzi oczywiście znacznie więcej. Tym bardziej na odpowiedzi naukowe opracowanie...> Słyszałeś kiedyś o badaniach statystycznych?> Frustracja odbiera Ci rozum.Właśnie licząc się z tym, że możesz rzecz "zrozumieć" tak, jak pokazałeś wyżej, wypowiedź opatrzyłem zastrzeżeniem, które teraz - zważywszy, że jakoweś zaburzenia percepcji, napady afazji czy ogólniejsze niedowłady umysłowe przyswoić go w zwykłej postaci Ci nie pozwoliły - czuję się w obowiązku wołami powtórzyć, a które brzmiało: (...) ja też umiem bawić się w Kretyńskie Generalizacje, a jak Szaleć, to Szaleć (...)
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | > >Stary, ja Cie nie obrażam, wiec i ty tego nie rób.> Ale o co chodzi??? > Nie wydaje mi się, byś dla potwierdzenia swoich słów jakichkolwiek badań potrzebował. Starczy Ci paluch, z którego swe Wielkie Prawdy o Życiu, Wszechświecie i Całej Reszcie wysysasz pomlaskując nadobnie.> Nie napisałeś, że deklarujesz, że wyrażasz. Po prostu, w naiwności prostaczej, wyrażałeś ją i już - tj. wyrażałeś to, co w noc bezsenną jako wola kobiet Ci się ObjawiłoPowinien Pan zostać poetą  . Panie Big_zyd, mniej jadu, więcej uśmiechu, życzliwości  . Można się ze sobą przecież kulturalnie nie zgadzać. Przynajmniej ja, w swej prostaczej naiwności w to wierzę. Jeszcze jedna rzecz. > Na bazie moich dotychczasowych - niereprezentatywnych zapewne, ale innych nie mam - doświadczeń stwierdzam (a właściwie: domyślam się), że kobiety mają bardzo, ale to bardzo, różne wyobrażenia ideału mężczyzny.Nie wiem czy mają różne wyobrażenia nt ideału mężczyzny, ale na pewno mają podobne kryteria stanowiące o jego atrakcyjności . Na tym polega dobór naturalny. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >Frustracja odbiera Ci rozum.
Ja najmocniej przepraszam, ale to mnie frustracja odbiera. Nie Bigowi. Kolega pomylił.
Pierwszy raz zdarzyło się to w 1963 roku na spływie kajakowym Dunajcem przez Tatry bez przewodnika. Przewodnik ów odszedł ponieważ zarobki były nieadekwatne do wykonywanej pracy, co było zupełnie bez sensu ponieważ on nie pływał. Ale miał brata, który podjął się i został ludwisarzem w przykościelnym chórze imienia świętej Patrycji od zagubionych.
Drugiego razu nie pamiętam. A trzeci dopiero nastąpi.
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >Pierwszy raz zdarzyło się to w 1963 roku na spływie kajakowym Dunajcem przez Tatry bez przewodnika. Przewodnik ów odszedł ponieważ zarobki były nieadekwatne ...
...i został PAPIEŻEM! bo to był LOLEK!
Nie poznałaś????
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >>Pierwszy raz zdarzyło się to w 1963 roku na spływie kajakowym Dunajcem przez Tatry bez przewodnika. Przewodnik ów odszedł ponieważ zarobki były nieadekwatne ...
>...i został PAPIEŻEM! bo to był LOLEK! Nie poznałaś????
O w mordę..... Faktycznie.... Ale co z Bolkiem?.... I w ogóle co z Grabowską??!
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >>>Pierwszy raz zdarzyło się to w 1963 roku na spływie kajakowym Dunajcem przez Tatry bez przewodnika. Przewodnik ów odszedł ponieważ zarobki były nieadekwatne ... >>...i został PAPIEŻEM! bo to był LOLEK! Nie poznałaś???? > O w mordę..... Faktycznie.... Ale co z Bolkiem?.... I w ogóle co z Grabowską??!
Bolek Tole nagabuje. A Grabowska ignoruje. Mnie...ye ye!
Woli młodszych, i z piegami A nie z siwymi brodami. Mnie ye ye!
a że sezon wakacjowy... "Orlikowy", lub "parkowy"...
Będzie ye-s ye-s ye-s!
ye! ye!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Po to Freud badał ludzką seksualnosc
A badał? Myślałem, że sobie swobodnie fantazjował.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Scorp (5381 punktów) | >Jest grupa ludzi, którzy chcą całkowitego zrównania mezczyzn i kobiet pod każdym wzgledem, także w sferze zachowań,w sferze psychiki. Ta grupa nazywa siebie feministkami.
Bzdura. Całkowicie - to można zrównać w algebrze jedynkę z jedynką. W rzeczywistym świecie niczego nie można zrównać bez radykalnych uproszczeń. A jak już zacząłeś od fałszywego twierdzenia opartego na niewłaściwym zrównaniu, które imputujesz feministkom, to dalej poszło Ci gładko. Jak po rycynie. -
|
|
| | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | >Bzdura. >Całkowicie - to można zrównać w algebrze jedynkę z jedynką. W rzeczywistym świecie niczego nie można zrównać bez radykalnych uproszczeń. >A jak już zacząłeś od fałszywego twierdzenia opartego na niewłaściwym zrównaniu, które imputujesz feministkom, to dalej poszło Ci gładko. Jak po rycynie.
Dobra nie całkowitego. Chodzi mi o postępujący proces maskulinizmu. O to, że coraz częściej kobiety zachowują się jak mężczyźni, wulgarnie, grubiańsko. Bójki między dziewczynami to teraz normalna sprawa. Wcześniej męzczyźni zabiegali o kobiety, dziś obserwuje się coraz częstszą " walkę o kutasa". Parafrazując słowa znanej piosenki: gdzie te kobiety, prawdziwe takie?
To jest tylko moja opinia. Jeśli komuś podobają się takie.. męskie dziewczyny, to ma do tego prawo.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >Dobra nie całkowitego.
O jakie dobro chodzi?
>Chodzi mi o postępujący proces maskulinizmu. O to, że coraz częściej kobiety zachowują się jak mężczyźni, wulgarnie, grubiańsko.
Rzeczywiście tak jest, ale raczej dziewczęta niż kobiety. Wystarczy usłyszeć, jak rozmawiają przez telefon: "jak mi nie oddzwonisz to cię zajebię!". Oczywiście papieros (to obowiązek!) i k.... na bieżąco, w stałym użyciu.
Tylko że to nie ma nic wspólnego z feminizmem i dążeniem kobiet do zrównania szans. To tylko chlew w głowach.
>Bójki między dziewczynami to teraz normalna sprawa. Wcześniej męzczyźni zabiegali o kobiety, dziś obserwuje się coraz częstszą " walkę o kutasa".
To sprawa wychowania, a nie fizjologii (maskulinizacja) albo równouprawnienia (feminizm). -
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Chodzi mi o postępujący proces maskulinizmu. O to, że coraz częściej kobiety zachowują się jak mężczyźni, wulgarnie, grubiańsko.
Dodajmy: jak mężczyźni źle wychowani. Nie wszyscy mężczyźni zachowują się wulgarnie i grubiańsko. Choć, fakt, w Polsce to - jak się wydaje - już nie margines społeczny, to mainstream.
>Rzeczywiście tak jest, ale raczej dziewczęta niż kobiety. Wystarczy usłyszeć, jak rozmawiają przez telefon: "jak mi nie oddzwonisz to cię zajebię!". Oczywiście papieros (to obowiązek!) i k.... na bieżąco, w stałym użyciu.
To właśnie wszystkie te dziewczęta z domów, które już nie są niczym innym poza budynkiem, bo rodzice pracują od rana do nocy, żeby wydolić na konsumpcję, lub tylko jeden rodzic (matka) zaharowuje się na śmierć i nie ma czasu na wychowywanie potomstwa, a szkoły z marnie opłacanymi nauczycielami już dawno nie nadążają.
>To sprawa wychowania, a nie fizjologii (maskulinizacja) albo równouprawnienia (feminizm).
Właśnie!
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | hmm.. może nie do końca się rozumiemy, ale to się zdarza. > >>Chodzi mi o postępujący proces maskulinizmu. O to, że coraz częściej kobiety zachowują się jak mężczyźni, wulgarnie, grubiańsko.> Dodajmy: jak mężczyźni źle wychowani. Nie wszyscy mężczyźni zachowują się wulgarnie i grubiańsko. Choć, fakt, w Polsce to - jak się wydaje - już nie margines społeczny, to mainstream.Byc moze posiadam zbyt mały zasób słownictwa żeby przekazac dokładnie co mam na myśli  . Wulgarnosc i grubiaństwo to jednak złe określenie. Mam wrażenie ze feministki zatracają w sobie pewnego rodzaju delikatnosc, subtelnosc, dziewczęcosc. Patrzę na taką Madzię Środę czy Kazię Szczukę i na próżno doszukuję się w nich pierwiastku kobiecego. Walka o równosc społeczną i polityczną to jedno i z tym się zgadzam, co już wcześniej podkreślałem. Jednak słuchając wypowiedzi pań pokroju wyżej wymienionych, mam wrażenie, ze chodzi im o coś więcej. Tego typu jednostki oburzają się na każdy komplement wypowiedziany pod ich adresem, chcą oddzielnej komunikacji miejskiej, bo w autobusie są molestowane, oburzają sie gdy ktoś przepuści je w drzwiach, albo gdy zwraca się do nich zdrobniale, bo to rzekomo utrwala stereotyp wyższości takich osób nad kobietami.  To jest obraz, byc może błędny, który kreują feministki działający w sferze mediów. > >Rzeczywiście tak jest, ale raczej dziewczęta niż kobiety. Wystarczy usłyszeć, jak rozmawiają przez telefon: "jak mi nie oddzwonisz to cię zajebię!". Oczywiście papieros (to obowiązek!) i k.... na bieżąco, w stałym użyciu.> To właśnie wszystkie te dziewczęta z domów, które już nie są niczym innym poza budynkiem, bo rodzice pracują od rana do nocy, żeby wydolić na konsumpcję, lub tylko jeden rodzic (matka) zaharowuje się na śmierć i nie ma czasu na wychowywanie potomstwa, a szkoły z marnie opłacanymi nauczycielami już dawno nie nadążają.> >To sprawa wychowania, a nie fizjologii (maskulinizacja) albo równouprawnienia (feminizm).To sprawa wychowania w błędnym poczuciu równouprawnienia. W poczuciu, że wszystko wszystkim wolno. Byc może liberałowie mnie z miejsca wyszydzą, ale uważam, że istnieją postawy i zachowania, które nie przystoją kobiecie, jak również istnieją takie, które nie przystoją mężczyźnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >To jest obraz, byc może błędny, który kreują feministki działający w sferze mediów.
Na pewno błędny. To negatywny stereotyp. Feministki są różne, jak różne są kobiety w ogóle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | >>To jest obraz, byc może błędny, który kreują feministki działający w sferze mediów. >Na pewno błędny. To negatywny stereotyp. Feministki są różne, jak różne są kobiety w ogóle.
Jednak ten stereotyp jest utrwalany przez feministki właśnie, takie jak wspomniana Środa czy Szczuka, które najchętniej urządziłyby krucjatę przeciwko mężczyznom.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>>To jest obraz, byc może błędny, który kreują feministki działający w sferze mediów.
>>Na pewno błędny. To negatywny stereotyp. Feministki są różne, jak różne są kobiety w ogóle.
>Jednak ten stereotyp jest utrwalany przez feministki właśnie, takie jak wspomniana Środa czy Szczuka, które najchętniej urządziłyby krucjatę przeciwko mężczyznom.
Oj, tam, oj, tam, to musi być projekcja własna, bo jak ja ich słucham, w ogóle tego tak nie odbieram. A słucham, co mówią i czytam, co piszą, jak tylko mogę, bo mało jest w Polsce głosów rozsądku czy to ze strony kobiet, czy mężczyzn. Jak słucham (niestety wielu) panów polityków, to mam uczucie przeniesienia się do jakiejś nieziemskiej surrealistycznej parakrainy absurdu i groteski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jednak ten stereotyp jest utrwalany przez feministki właśnie, takie jak wspomniana Środa czy Szczuka, które najchętniej urządziłyby krucjatę przeciwko mężczyznom. Czytałeś jakieś ich książki, a choćby artykuły w prasie? Słuchałeś wywiadów, wypowiedzi? Czy może opierasz się na opiniach jakichś "Korwinów-Mikków" albo innych klerykałów? Warto sięgnąć do źródeł, zanim się wyda osąd.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | >Czytałeś jakieś ich książki, a choćby artykuły w prasie? Słuchałeś wywiadów, wypowiedzi?
Nie, wpisałem w google najpopularniejsze polskie feministki i wyskoczyły mi dwa nazwiska więc ich użyłem do dyskusji. Nie mam pojęcia kim one są.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 8 | liliac (147340 punktów) | > Nie, wpisałem w google najpopularniejsze polskie feministki i wyskoczyły mi dwa nazwiska więc ich użyłem do dyskusji. Nie mam pojęcia kim one są.To średnio mądre, powoływać się w dyskusji na osoby, o których się nie ma pojęcia  PS Jeśli to miała być ironia, to marna, bo - w istocie - piszesz, jakbyś rzeczywiście nie miał pojęcia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | matekkk (134 punktów) | > >Nie, wpisałem w google najpopularniejsze polskie feministki i wyskoczyły mi dwa nazwiska więc ich użyłem do dyskusji. Nie mam pojęcia kim one są.> To średnio mądre, powoływać się w dyskusji na osoby, o których się nie ma pojęcia  > PS> Jeśli to miała być ironia, to marna, bo - w istocie - piszesz, jakbyś rzeczywiście nie miał pojęcia  Myślę, że w głębi serca podzielasz moje zdanie.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Myślę, że w głębi serca podzielasz moje zdanie.  Nie, chłopcze. Tak na powierzchni, jak i w głębi, uważam, że potworne głupoty tu wypisujesz, a powyższe teksty nijak od reszty nie odbiegają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | matekkk (134 punktów) | > >Myślę, że w głębi serca podzielasz moje zdanie.  > Nie, chłopcze. Tak na powierzchni, jak i w głębi, uważam, że potworne głupoty tu wypisujesz, a powyższe teksty nijak od reszty nie odbiegają.Masz dziewczynko. Rozumiem, że zarówno Ty, jak i Meretseger jesteście kryptokatoliczkami, które uważają ludzi za rasę wybraną. Ja natomiast uważam, że jesteśmy zwierzętami, ssakami, którzy w wyborze partnerów kierują się całkiem podobnymi kryteriami. Samiec najbardziej dominujący, lider stada ma najlepszy dostęp do samic. To są uwarunkowania genetyczne, i jeśli myślisz, że kilkadziesiąt lat emancypacji zmieniło całkowicie priorytety w doborze partnerów, to jesteś szalona  . Dziękuję, Dobranoc.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
>Rozumiem, że zarówno Ty, jak i Meretseger jesteście kryptokatoliczkami, Tylko krypto?
>które uważają ludzi za rasę wybraną. Bez wyboru, ale ewolucja stworzyła z nas jednak fenomenalne zwierzę. Warto porównać tylko budowę mózgu z najbliższymi krewnymi.
>Ja natomiast uważam, że jesteśmy zwierzętami, ssakami, Cholera - ponad 10 tysięcy lat budujemy kulturę i żaden ślad na naturze nie pozostał?
Każda przesada jest śmieszną. Osobiście uważam się za kulturalne zwierzę.
Pozdrawiam
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | matekkk (134 punktów) | >>Rozumiem, że zarówno Ty, jak i Meretseger jesteście kryptokatoliczkami, >Tylko krypto? >>które uważają ludzi za rasę wybraną. >Bez wyboru, ale ewolucja stworzyła z nas jednak fenomenalne zwierzę. >Warto porównać tylko budowę mózgu z najbliższymi krewnymi. >>Ja natomiast uważam, że jesteśmy zwierzętami, ssakami, >Cholera - ponad 10 tysięcy lat budujemy kulturę i żaden ślad na naturze nie pozostał? >Każda przesada jest śmieszną. Osobiście uważam się za kulturalne zwierzę.
Oczywiście, przecież nie zrównuję człowieka do szympansa. Jednak byłbym ignorantem twierdząc, że w życiu nie mają na nas wpływu zwierzęce popędy.Natomiast Panie liliac i meretseger uważają, że coś takiego jak popędy u człowieka nie występują, lub występują, ale nie maja wpływu na nasze zachowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > Natomiast Panie liliac i meretseger uważają, że coś takiego jak popędy u człowieka nie występują, lub występują, ale nie maja wpływu na nasze zachowania.Czytuję z satysfakcją - odkąd pisują - Panie Liliac i Meretseger i wiele się od nich uczę, bo to mądre i uczone niewiasty, choć nie zawsze się z nimi zgadzam, gdyż ludzie mają różne poglądy. Nigdy nie zauważyłem, aby nie rozumiały lub lekceważyły rolę popędów lub wątpiły w naszą ssaczość. Natomiast - niech Pan uwierzy, że choć człowiek to zwierzę: www.racjon(*),Czlowiek..fenomenalne.zwierze to jednak fenomenalne i kultura w naszych zachowaniach odgrywa doniosłą rolę. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | matekkk (134 punktów) | >>Natomiast Panie liliac i meretseger uważają, że coś takiego jak popędy u człowieka nie występują, lub występują, ale nie maja wpływu na nasze zachowania. >Czytuję z satysfakcją - odkąd pisują - Panie Liliac i Meretseger i wiele się od nich uczę, bo to mądre i uczone niewiasty, choć nie zawsze się z nimi zgadzam, gdyż ludzie mają różne poglądy. Nigdy nie zauważyłem, aby nie rozumiały lub lekceważyły rolę popędów
>W pracy, w życiu społecznym, politycznym czy w ogóle publicznym nie mam popędów
Pani Meretseger wyłącza sobie popędy kiedy chce. Uważam, że jest to niezrozumienie istoty ludzkich popędów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pani Meretseger wyłącza sobie popędy kiedy chce. Uważam, że jest to niezrozumienie istoty ludzkich popędów. Pani Meretseger panuje nad popędami wtedy, kiedy jest niewskazane puszczanie ich luzem. Na tym polega ludzka cywilizacja, żeby się nie zachowywać jak dwa pieski na trawniku. I dobrze radzę zejść ze mnie. Co to za moda - obgadywanie za plecami?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
>I dobrze radzę zejść ze mnie. Co to za moda - obgadywanie za plecami? Ludzka i powszechna moda Miła Pani Meretseger.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
> I dobrze radzę zejść ze mnie. Co to za moda - obgadywanie za plecami?O przepraszam, nie moda a tradycja narodowa! Wiekowa tradycja! 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Pani Meretseger wyłącza sobie popędy kiedy chce. Cholera, ja też tak robię!
>Uważam, że jest to niezrozumienie istoty ludzkich popędów. Uważam, że nie zrozumienie tego jest zupełnym niezrozumieniem ludzkiej kultury, a poza tym: czy nigdy nie dostał Pan po buzi?
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
>Uważam, że nie zrozumienie tego jest zupełnym niezrozumieniem ludzkiej kultury, a poza tym: czy nigdy nie dostał Pan po buzi?
czy jako osoba która nigdy nie dostała... jestem jakoś gatunkowo gorszy? bo nieco się zaniepokoiłem...
A może to znak, że jest jeszcze jakiś drobny cel w życiu? Nieznane przeżycie, warte poznania?
Ot i zagwozdka...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> czy jako osoba która nigdy nie dostała... jestem jakoś gatunkowo gorszy?> bo nieco się zaniepokoiłem...Nic podobnego, tylko... jakby to... bardziej ludzki?  > A może to znak, że jest jeszcze jakiś drobny cel w życiu? Nieznane przeżycie, warte poznania?Czy ja wiem, czy warte... Zostanie po tym absmak z powodu spuszczenia popędów ze smyczy i spuchnięta gęba. Według mnie - nie opłaca się 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >czy jako osoba która nigdy nie dostała... jestem jakoś gatunkowo gorszy? To, zależy czego?
Ja po buzi nie dostałem - ponieważ nad popędami panowałem. One działały - czasem mocno, ale narzędzia sterowania, w tym hamulce, znajdujące się w nowej korze pozwalały mi na kulturalne zachowanie się.
>bo nieco się zaniepokoiłem... To zdrowy objaw.
>A może to znak, że jest jeszcze jakiś drobny cel w życiu? Nieznane przeżycie, warte poznania? Tak, ale nie polecał bym przesady. Choć, kto co lubi!
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | >. >>Pani Meretseger wyłącza sobie popędy kiedy chce. >Cholera, ja też tak robię!
Instynkty można kontrolować, ale nie można ich wyłączyć. Nawet kontrolowane wpływają na wszystko co robimy.
>>Uważam, że jest to niezrozumienie istoty ludzkich popędów. >Uważam, że nie zrozumienie tego jest zupełnym niezrozumieniem ludzkiej kultury, a poza tym: czy nigdy nie dostał Pan po buzi?
Nie widzę związku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>Pani Meretseger wyłącza sobie popędy kiedy chce. >>Cholera, ja też tak robię! >Instynkty można kontrolować, ale nie można ich wyłączyć. Nawet kontrolowane wpływają na wszystko co robimy. Dziękuje za krytyczną uwagę do mojego naukowego elaboratu. Przy następnej publikacji dokonam merytorycznej korekty zgodnej z Pańską sugestią.
>>>>Uważam, że jest to niezrozumienie istoty ludzkich popędów. >>Uważam, że nie zrozumienie tego jest zupełnym niezrozumieniem ludzkiej kultury, a poza tym: czy nigdy nie dostał Pan po buzi? >Nie widzę związku. No, cóż! W mojej młodości opowiadano dowcip w dwu wersjach: Ciotka z dowcipu to trzy razy się śmieje: - pierwszy raz jak jej opowiedzą, - drugi raz jak jej wytłumaczą o co chodziło, - a trzeci raz jak sama zrozumie.
W drugiej wersji różni się tylko pointą - trzeci raz - to ciotka się oburza!
Czy wytłumaczenie, że Pan, który nie potrafi kontrolować swoich instyktów i na przykład bez pozwolenia klepnie lub pogłaska tam, gdzie ma ochotę - może dostać po buzi - nie spowoduje Pańskiego oburzenia? Ale trudno - skoro Pan pyta.
Przepraszam Panią Meretseger i innych racjonalistów, za to łopatologiczne wyjaśnienie mojej żartobliwej wypowiedzi.
@@@ .
>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | > W mojej młodości opowiadano dowcip w dwu wersjach:> Ciotka z dowcipu to trzy razy się śmieje: >- pierwszy raz jak jej opowiedzą, >- drugi raz jak jej wytłumaczą o co chodziło, >- a trzeci raz jak sama zrozumie.> W drugiej wersji różni się tylko pointą> - trzeci raz - to ciotka się oburza!> Czy wytłumaczenie, że Pan, który nie potrafi kontrolować swoich instyktów i na przykład bez pozwolenia klepnie lub pogłaska tam, gdzie ma ochotę - może dostać po buzi - nie spowoduje Pańskiego oburzenia?> Ale trudno - skoro Pan pyta.> Przepraszam Panią Meretseger i innych racjonalistów, za to łopatologiczne wyjaśnienie mojej żartobliwej wypowiedzi.Jakim to trzeba być ignorantem, żeby w ten sposób zinterpretować moje słowa na temat popędów. Bo przecież pisząc o popędach, instynktach, nie mam na myśli sytuacji, w której widzę pociągającą kobietę i nie mogę się powstrzymać, żeby jej nie zgwałcić. Zupełna nadinterpretacja. Chciałem jedynie zauważyć, że nasze instynkty, głęboko ukryte( lub mniej ukryte  ) pragnienia wpływają na naszą rzeczywistość. Dlaczego wiele kobiet pociągają tzw. zimni dranie? Przecież to jest wbrew zdrowemu rozsądkowi. A jednak ów pociąg jest na tyle silny, że kobiety nie bacząc na konsekwencje wiążą się z takimi osobnikami, by później cierpieć z ich powodu. To jeden z przykładów, gdzie rozum przegrywa walkę z instynktami. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > Jakim to trzeba być ignorantem, żeby w ten sposób zinterpretować moje słowa na temat popędów. Bo przecież pisząc o popędach, instynktach, nie mam na myśli sytuacji, w której widzę pociągającą kobietę i nie mogę się powstrzymać, żeby jej nie zgwałcić. Zupełna nadinterpretacja. Chciałem jedynie zauważyć, że nasze instynkty, głęboko ukryte( lub mniej ukryte ) pragnienia wpływają na naszą rzeczywistość.> Dlaczego wiele kobiet pociągają tzw. zimni dranie? Przecież to jest wbrew zdrowemu rozsądkowi. A jednak ów pociąg jest na tyle silny, że kobiety nie bacząc na konsekwencje wiążą się z takimi osobnikami, by później cierpieć z ich powodu. To jeden z przykładów, gdzie rozum przegrywa walkę z instynktami.Wikipedia: Instynkt (łac. instinctus - podnieta, popęd) - dyspozycja biopsychiczna, która powoduje, że osobnik w nią wyposażony zachowuje się (lub pragnie się zachowywać) w określony sposób, a także "wrodzona zdolność wykonywania pewnych czynności stereotypowych, niewyuczonych, mniej lub bardziej skomplikowanych swoistych dla danego gatunku istotnych dla jego przetrwania". Pojęcie to w nauce o zachowaniu jest różnie definiowane, a w języku potocznym kojarzone jest z intuicją i zachowaniami, które nie są wynikiem racjonalnego i świadomego namysłu.
W etologii instynkt definiowany jest jako wrodzona i dziedziczna zdolność zwierząt (łącznie z człowiekiem) do wykonywania ciągu zachowań napędzanych przez popędy, wywoływanych i kierowanych przez odpowiednie bodźce zewnętrzne, prowadzących do skutków koniecznych dla życia osobnika lub utrzymania gatunku.Czy potrzebna jest lepsza ilustracja tego, gdy popędy biorą górę na kulturą. Rozum wówczas przegrywa na pewno!Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | Walka rozumu z instynktami daje pewną wypadkową. Ryzykownym było twierdzenie, że na zachowania kulturalnego człowieka wpływ ma jedynie rozum. Wszak instynkty wpływają na nasze preferencje, a te na zachowania.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > Walka rozumu z instynktami daje pewną wypadkową.To zależy od tego na co walczą - na pały czy na szable? Zacytowałem wyżej hasło Wikipedii dotyczące instynktu. Tu ma Pan hasło dotyczące rozumu: Rozum - zdolność do operowania pojęciami abstrakcyjnymi lub zdolność analitycznego myślenia i wyciągania wniosków z przetworzonych danych. Używanie zdobytych doświadczeń do radzenia sobie w sytuacjach życiowych. Czy wie Pan jak jest zbudowany i jak funkcjonuje mózg? To, gdzie odbywa się ta walka, a gdzie wyskakuje Panu ta wypadkowa?> Ryzykownym było twierdzenie, że na zachowania kulturalnego człowieka wpływ ma jedynie rozum.A kto i gdzie takie twierdzenie postawił? Proszę się zwrócić do niego, a nie do mnie. Ja nawet, gdy żartuję, to wiem co piszę, gdyż nad tym się zastanawiam. Kulturę - kulturalni ludzie mają głównie w korze nowej, najpóźniej utworzonej warstwie w mózgu trójjedynym. Tam też gdzieś rodzą się rozumne decyzje dla rozumnych działań. > Wszak instynkty wpływają na nasze preferencje, a te na zachowania.Tak, nasze usadowione głębiej struktury mózgowe wpływają na te położone w płatach czołowych. Gdy Pana interesuje wpływ emocji na podejmowanie decyzji polecam: dr Damasio interesuje się głównie neurobiologią umysłu, szczególnie zaś systemami neuronalnymi odpowiedzialnymi za pamięć, język, emocje i podejmowanie decyzji. Jego badania przyczyniły się do objaśnienia neuronalnych podstaw dla emocji i wykazały, że emocje grają główną rolę w poznaniu społecznym i podejmowaniu decyzji.pl.wikipedia.org/wiki/António_DamĂĄsio Warto jego książki przeczytać. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) |
> To, gdzie odbywa się ta walka, a gdzie wyskakuje Panu ta wypadkowa?Wypadkowa "wyskakuje" w postaci konkretnego zachowania w danej sytuacji. > >Ryzykownym było twierdzenie, że na zachowania kulturalnego człowieka wpływ ma jedynie rozum.> A kto i gdzie takie twierdzenie postawił?Literówka. Ryzykownym byłoby- tak miała brzmieć ta część zdania. > Gdy Pana interesuje wpływ emocji na podejmowanie decyzji polecam: dr Damasio interesuje się głównie neurobiologią umysłu, szczególnie zaś systemami neuronalnymi odpowiedzialnymi za pamięć, język, emocje i podejmowanie decyzji. Jego badania przyczyniły się do objaśnienia neuronalnych podstaw dla emocji i wykazały, że emocje grają główną rolę w poznaniu społecznym i podejmowaniu decyzji.> pl.wikipedia.org/wiki/António_DamĂĄsio Warto jego książki przeczytać.W wolnym czasie na pewno przeczytam. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >Uważam, że popędy nie do końca są pod ścisłą kontrolą rozumu. Kontrolujemy je jedynie do pewnego >stopnia. Gdybyśmy w życiowych wyborach kierowali się jedynie rozumem, to myślę, że świat wyglądałby >dużo lepiej.
Oczywiście, proszę zauważyć: każdy jest obserwatorem we własnych środowiskach! A są one diametralnie różne! Stąd apel o "nieupraszczanie", chyba, że dany kontekst tego wymaga!
>I znowu, to jest moja opinia, więc nie chcę kolejny raz słyszeć o sobie jako o durniu, głupku czy >prostaku. Apeluję, aby nie zgadzać się ze mną kulturalnie.
Ależ, chyba niczym nie uraziłem, a jeżeli tak - przepraszam!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >Pani Meretseger wyłącza sobie popędy kiedy chce. Uważam, że jest to niezrozumienie istoty ludzkich popędów.
nie przesadzajmy z tymi wnikaniem, więcej wyrozumiałości! Panowanie nad - jest formą wyłączania. Mam często do czynienia z ludźmi "bez wyłączania", tudzież "bez panowania", i naprawdę - widać różnicę. Słowa nie zawsze są doskonałe!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
>Oczywiście, przecież nie zrównuję człowieka do szympansa. Ale co w tym złego? (założenie wstępne!)
>Jednak byłbym ignorantem twierdząc, że w życiu nie mają na nas wpływu zwierzęce popędy.
Ależ oczywiście, że mają, tu też (w tym) zła nie ma!
>Natomiast Panie liliac i meretseger uważają, że coś takiego jak popędy u człowieka nie występują, lub występują, ale nie maja wpływu na nasze zachowania.
Tu już - troszkę wolniej: Mają ogromny pływ (popędy), ale powinny być pod kontrolą tzw ROZUMU .
I tu, u wielu osobników naszego gatunku (płci wszelakiej), zaczyna się problem...
Wielokrotnie, widząc dziwne zachowanie tzw studenta pytam: "Czy wie pan czym różnimy się od szympansa?"
Liliac i Meretseger doskonale wiedzą, a niewiedzącym wytrwale wskazują!
pozdrawiam serdecznie!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | Gdyby głupota miała skrzydła, fruwałbyś niczym gołębica, chłopcze  Ale - oczywiście - masz prawo żyć wedle swoich standardów i potrzeb, póki nie łamiesz prawa (jakkolwiek gwałt czy - w łagodniejszej formie - molestowanie seksualne mogłyby ci się wydawać całkiem niezłymi pod kątem ewolucyjnym zachowaniami) i nie ingerujesz w życie osobników, którzy twoich opinii i przyzwyczajeń nie podzielają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >... bo rodzice pracują od rana do nocy, żeby wydolić na konsumpcję, ..., a szkoły z marnie opłacanymi nauczycielami już dawno nie nadążają. >>To sprawa wychowania, a nie fizjologii (maskulinizacja) albo równouprawnienia (feminizm). >Właśnie! Jeżeli tu zgoda, to można spojrzeć na sprawę głębiej, a tam widać dwie przyczyny: jedna to kwestia wyboru priorytetów (czas poświęcamy na wychowanie - albo coś innego), a druga to paradygmat wolności, który nabiera ważności wraz z dobrobytem, aż do granic gdzie zamienia się w swoje przeciwienstwo. Wolno palić papieroski, w związku z czym trzydzieści procent populacji jest zniewolone do palenia (z trawką będzie tak samo). Wolno zakląć? No i młodzież jest zniewolona przez nawyk do wstawiania wulgaryzmów w każde zdanie.
Za komuny też się nauczycielom nie przelewało, ani większości pracujących, ale wulgarności słownej tyle nie było. Wynika z tego, że to nie niewidzialna ręka kapitalizmu jest winna. Ale to już inny temat. -
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | >coraz częściej kobiety zachowują się jak mężczyźni, wulgarnie, grubiańsko. Ależ zlituj się i nie utożsamiaj mężczyzn z wulgarnością i grubiaństwem! To nie jest kwestia płci, to jest kwestia wychowania, a raczej jego braku. Chamstwo płci nie posiada.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | matekkk (134 punktów) | >>coraz częściej kobiety zachowują się jak mężczyźni, wulgarnie, grubiańsko. >Ależ zlituj się i nie utożsamiaj mężczyzn z wulgarnością i grubiaństwem! To nie jest kwestia płci, to jest kwestia wychowania, a raczej jego braku. Chamstwo płci nie posiada. Źle się wyraziłem. Zgodzisz się jednak ze mną, że kobiety i mężczyźni posiadają różne cechy, które są typowe dla danej płci, a które stanowią o ich męskości czy kobiecości. Ciężko to wytłumaczyc, ale mam nadzieję że dostrzegasz te różnicę. Sposób wyrażania mysli i uczuc, sposób zachowania w konkretnych sytuacjach, okazywania emocji, umiejętnosc okazywania słabości i wiele innych. Moim zdaniem te różnice są czymś, co tak bardzo nas do siebie przyciąga. Nie zatracajmy tego.
Odpowiadając na potencjalny zarzut- nie uważam,ze feministki są jedynym winowajcą w upodabnianiu się płci. Byc może w taki sposób ewoulujemy, że różnice między nami powoli się zacierają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Źle się wyraziłem. Zgodzisz się jednak ze mną, że kobiety i mężczyźni posiadają różne cechy, które są typowe dla danej płci, a które stanowią o ich męskości czy kobiecości. Jedni posiadają, inni nie posiadają, jak to wśród ludzi bywa. Ale jak się to ma do dyskutowanej tu równości wobec prawa, równego traktowania, równych płac za równą pracę?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | matekkk (134 punktów) | > >Źle się wyraziłem. Zgodzisz się jednak ze mną, że kobiety i mężczyźni posiadają różne cechy, które są typowe dla danej płci, a które stanowią o ich męskości czy kobiecości.> Jedni posiadają, inni nie posiadają, jak to wśród ludzi bywa. Ale jak się to ma do dyskutowanej tu równości wobec prawa, równego traktowania, równych płac za równą pracę?Nie wiem czy zauważyłas, ale nasza( Twoja i moja) wymiana poglądów w tym wątku już dawno nie dotyczy równości wobec prawa czy płac. PS. Te punkty przyznawane za każde pierdnięcie to jakieś kółko wzajemnej adoracji?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie wiem czy zauważyłas, ale nasza( Twoja i moja) wymiana poglądów w tym wątku już dawno nie dotyczy równości wobec prawa czy płac. Ależ dotyczy, jak najbardziej. Problem polega na tym, że owe rzeczywiste bądź wyimaginowane różnice między płciami stały się argumentem na rzecz nierównego traktowania.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Jest grupa ludzi, którzy chcą całkowitego zrównania mezczyzn i kobiet pod każdym wzgledem, także w sferze zachowań,w sferze psychiki. Ta grupa nazywa siebie feministkami. Żeby nie zaogniac- nie wszystko o co walczą feministki jest złe. Równa płaca, równy dostęp do pewnych dóbr, itd itd itd ja to wszystko popieram. ALE gdy feministki walczą o to, aby kobiety nabierały męskich cech takich jak chęc dominacji, pewnego rodzaju gruboskórnosc, walczą o prawo do typowo męskiego sposobu myślenia, to jest to najzwyczajniej w świecie... błędna droga. Dyskutuje się o faktach, nie o wyobrażeniach Feministka - zwolenniczka feminizmu, ruchu dążącego do politycznego i społecznego równouprawnienia kobiet (W. Kopaliński; Słownik wyrazów obcych ..., 1967) Feminizm, feministyczny - ruch społeczny, mający początki w XVIII-wiecznej Anglii, który dąży do osiągnięcia równości między płciami poprzez poszerzenie praw kobiet (Słowni socjologii i nauk społecznych, 2006) Feminizm - podejście do życia społecznego, filozofii i etyki, mające na celu usunięcie uprzedzeń, które prowadzą do podporządkowania kobiety lub zlekceważenia jej szczególnego doświadczenia (zbyt długa definicja, żeby przytaczać w całości - Oksfordzki słownik filozoficzny, 2004)
> I to dlatego Partia Kobiet nigdy nie wejdzie do sejmu, bo kobiety TAK NAPRAWDĘ nie chcą, nie życzą sobie milutkich ciapowatych mężczyzn, którzy nie są w stanie podjąc żadnej decyzji bez uzgodnienia ze swoją partnerką, którzy o każdą pierdołę lecą do "swojej" kobiety, czy aby na pewno nie będzie urażona. Pomieszane różne kwestie. Jeżeli PK nie wchodzi do sejmu to dlatego, że nic nowego nie wnosi na scenę polityczną. Wręcz przeciwnie - byłaby listkiem figowym dla obecnej sytuacji kobiet "no przecież macie swoją reprezentację". Milutki (niekoniecznie), ciapowaty mężczyzna, nie potrafiący podjąć żadnej ważnej decyzji, utrzymać rodziny, czy nawet sam siebie to wypisz wymaluj obraz Polaka-katolika. >Płec piękna CHCE, aby mężczyźni byli silniejsi, również pd względem psychicznym. Nie, nie chce tylko, żeby przy całej swej niedojrzałości emocjonalnej nadal mieli pozycję absolutnie dominującą w społeczeństwie.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>I stąd (przejściowa) konieczność parytetów, bo zwykle jest odwrotnie, 30 facetów i 3 kobiety.
>Problem jest bardziej złożony. Pytanie brzmi, czy kobiety nie garną się do polityki, bo z góry są na straconej pozycji, czy dlatego, że nie chcą. Kolejne pytanie- czy kobiety rzeczywiście posiadają cechy pożądane w polityce. Bo nie łudźmy się, nie ma równości między kobietami i mężczyznami.
Kobiety i mężczyźni różnią się zasadniczo, są po przeciwnych stronach jak dwa bieguny - są wzajemnym uzupełnianiem się. Są jak dwa bieguny pola magnetycznego, tylko jeden nie tworzy żadnego pola. Nikt się tu nie łudzi. Jeżeli pierwsze feministki krzyczały "nie jesteśmy gorsze" i chciały udowodnić, że potrafią tyle samo, ile potrafią mężczyźni, to tylko dlatego, żeby tak samo stanowić o sobie samych. Czy kobiety nie garną się do polityki? To zależy do jakiej polityki. Od tej, jaką uprawia się w Polsce, uciekają nie tylko kobiety, ale i co inteligentniejsi mężczyźni (mówił na ten temat jeszcze Lem).
A czy kobiety posiadają pożądane cechy? Proponuję przeczytać wywiad z panią prezydent Szwajcarii Micheline Calmy-Rey w ostatniej Polityce, jest jeszcze w kioskach. Oto fragmenty, pyta Marek Ostrowski:
- Nadal nie rozumiem, dlaczego przy tak ogromnym zróżnicowaniu - języków, religii, społeczności - nie ma u was wojen politycznych?
- Nie żyjemy w systemie alternatywnych rządów: raz rządzą jedni, raz drudzy. Nasz system jest inny - to system rządów kolegialnych, nikt nie ma głosu rostrzygającego. W systemie alternatywnym przegrani są wykluczeni, nawet odrzuceni do opozycji, również gdy stanowią ważną siłę polityczną. U nas każda ważna siła polityczna po prostu jest w rządzie i musi tam współpracować z innymi. Szukanie dominacji nie służy porozumieniu.
/.../
- A jeśli w rządzie nie ma współpracy?
- Tak się nie zdarza. Problem leży na stole, przed nami - rząd decyduje. Albo jednomyślnie, albo w głosowaniu, poprzez większość. Rząd podejmuje decyzje autonomicznie, jako gremium, ma własną dynamikę, własną logike i wolę. Oczywiście nie może podejmować decycji zupełnie mijających się z oczekiwaniami parlamentu czy ludności, to jasne. Przykład: przed trzema tygodniami podjęliśmy decyzję, by zrezygnować z elektrowni jądrowych. I zaproponujemy program wyjścia według pewnego kalendarza, który będzie rozpatrywany w parlamencie. A potem ewentualnie referendum zadecyduje.
***
W takiej polityce tzw. "kobiece" cechy są wręcz pożadane.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Kobiety i mężczyźni różnią się zasadniczo, są po przeciwnych stronach jak dwa bieguny - są wzajemnym uzupełnianiem się. Są jak dwa bieguny pola magnetycznego, tylko jeden nie tworzy żadnego pola.Oj, to bardzo niepoprawne politycznie. Katolicka szkoła, że prawdziwy związek, to tylko związek kobiety i mężczyzny? W związkach homo nie ma pola, tak? Pięknie, pięknie, koleżanki feministki...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Kobiety i mężczyźni różnią się zasadniczo, są po przeciwnych stronach jak dwa bieguny - są wzajemnym uzupełnianiem się. Są jak dwa bieguny pola magnetycznego, tylko jeden nie tworzy żadnego pola.
>Oj, to bardzo niepoprawne politycznie. Katolicka szkoła, że prawdziwy związek, to tylko związek kobiety i mężczyzny?
A któż tu mówi o wszelkich formach pośrednich? Normalnych w naturze? I o związkach? Mówię o tym, że kobieta jest przystosowana do rodzenia potomstwa, a mężczyzna do zapładniania. Jak to się rozkłada uczuciowo (a i czasami miesza fizjologicznie), to już zupełnie inna bajka.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >A któż tu mówi o wszelkich formach pośrednich? Normalnych w naturze? I o związkach? Mówię o tym, że kobieta jest przystosowana do rodzenia potomstwa, a mężczyzna do zapładniania. Domyślałem się tego od dawna. Właśnie to postrzeganie płci przez pryzmat funkcji biologicznych, właściwe dla różnych religii, prowadzi do niedorzeczności - z jednej strony próbuje przypisywać określone role, a z drugiej imputuje, że tylko poprzez wzajemne uzupełnienie można osiągnąć jakąś harmonijną pełnię - coś, jak Jin i Jang. Mówimy o związkach, bo to one stanowią istotny punkt postulatów równości i rzutują na wzajemne postrzeganie na szerszych polach.
W związkach jednopłciowych występują podobne problemy, jak w związkach hetero, podważając teorie jakoby były one związane z rzekomym społecznym uwarunkowaniem na pełnienie określonych funkcji stadnych, typu dziewczynka ma być posłuszna, facet rządzi. Zwykle jest tak, że to silniejsza osobowość stara się podporządkować sobie słabszą, a jeśli zabraknie minimum wzajemnego szacunku to może łatwo prowadzić do nadużyć, przy czym płeć tu nie ma nic do rzeczy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>A któż tu mówi o wszelkich formach pośrednich? Normalnych w naturze? I o związkach? Mówię o tym, że kobieta jest przystosowana do rodzenia potomstwa, a mężczyzna do zapładniania.
>Domyślałem się tego od dawna. Właśnie to postrzeganie płci przez pryzmat funkcji biologicznych, właściwe dla różnych religii, prowadzi do niedorzeczności
Do niedorzeczności prowadzi postrzeganie świata poprzez ideologiczną antyreligijność - jak widać na załączonym obrazku: postrzeganie płci poprzez pryzmat funkcji biologicznych to jakoby niedorzeczność, choć to przecież właśnie poprzez funkcje biologiczne płeć jest pierwotnie definiowana:
Płeć - termin właściwy dla świata ożywionego. W najbardziej podstawowym wymiarze odnosi się do różnicy fizycznej, biologicznej i psychicznej w sferze seksualnej, której podstawowym wyznacznikiem jest rola w funkcjach prokreacyjnych: żeńskich i męskich. W odniesieniu do zwierząt mówi się o samcach i samicach, w odniesieniu do ludzi o mężczyznach i kobietach. Biologicznie, płcią męską lub żeńską określa się sposób funkcjonowania części organizmu odpowiedzialnych za prokreację.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Do niedorzeczności prowadzi postrzeganie świata poprzez ideologiczną antyreligijność Zgadzam się z twierdzeniem, ale nie odnoszę tego do siebie. Wielkie religie artykułowały swoje zasady w w czasach, kiedy z płcią związany był wyraźny podział społeczno-kulturowy, który dzisiaj sprowadza się w większości tylko do różnic takich, że.. >płcią męską lub żeńską określa się sposób funkcjonowania części organizmu odpowiedzialnych za prokreację. Reszta to jest dorabianie ideologii do tych "części organizmu". Chociaż niewątpliwie istnieją zespoły cech osobowościowych charakterystyczne dla jednych i drugich, to granice między nimi są rozmyte i płynne, podobnie jak te między ideałami kobiecości/męskości. Dokładnie te same cechy są zwykle postrzegane zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn, jako pożądane - silny charakter, lojalność, dbałość, wrażliwość i co tam jeszcze. Zakuci rycerze i kruche niewiasty to obraz romantyczny, ale głupkowaty.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Do niedorzeczności prowadzi postrzeganie świata poprzez ideologiczną antyreligijność >Zgadzam się z twierdzeniem, ale nie odnoszę tego do siebie.
A więc proszę odnieść to do siebie, bo o to mi chodziło.
>Wielkie religie artykułowały swoje zasady w w czasach, kiedy z płcią związany był wyraźny podział społeczno-kulturowy
Wielkie religie nie spadały na nas z nieba, tylko tworzone były przez ludzi, to ludzie artykułowali swoje zasady robiąc z nich kanony religijne.
>Reszta to jest dorabianie ideologii do tych "części organizmu".
To jest ścisła definicja pojęcia a nie dorabianie ideologii.
>granice między nimi są rozmyte i płynne
Owszem, zdarzają się pewne rozmycia granic, transseksualizm, hermafrodytyzm itd.itp., ale zazwyczaj mamy do czynienia albo z płcią męską, albo żeńską (pomijam kwestie psychiczno-uczuciowe, piszę to, choć powinno być oczywiste, że istnieją różnice indywidualne, które nie zmieniają nic w definicji jako takiej).
>Zakuci rycerze i kruche niewiasty to obraz romantyczny, ale głupkowaty.
Ktoś tu coś mówił o zakutych rycerzach i kruchych niewiastach? Kto? Bo jeśli nie mówił, a nie mówił, to jest to chochoł, którego Pan sobie właśnie ukręcił by go zaraz zjechać mianem "głupkowaty". Proszę czytać co piszę, a nie co roi się w Pana głowie i przybiera formy figur ze słomy, z którymi trzeba powalczyć...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > roi się w głowie i przybiera formy figur ze słomy, z którymi trzeba powalczyć...Mógłbym napisać, że to dobre zdanie na puentę charakteryzującą cały ten ruch feministyczny, ale nie chcę być złośliwy i chyba umknęła nam istota dyskusji, więc bezmyślne wbijanie szpilek zostawiam innym
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >roi się w głowie i przybiera formy figur ze słomy, z którymi trzeba powalczyć...> Mógłbym napisać, że to dobre zdanie na puentę charakteryzującą cały ten ruch feministyczny, ale nie chcę być złośliwy i chyba umknęła nam istota dyskusji, więc bezmyślne wbijanie szpilek zostawiam innym  Mnie tam nie umknęła. Na uprzedzenia do feminizmu nic nie poradzę. Miłego wieczoru
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | A jaka jest właściwie ta istota tej dyskusji? Temat : Mężczyźni i kobiety Przecież w kontekście tego ruchu/partii to kłamstwo, gdyż wyraźnie widać że jest to mężczyźni vs kobiety. Czy wybujały feminizm może być "istotą" czegokolwiek?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > Mężczyźni na przykład posiadają większe zdolności przywódcze czy organizacyjne.Albo im się wydaje. > Jedną z najbardziej pożądanych cech u męzczyzny jest dominacja. Kobiety nie chcą dominowac, lecz chcą byc prowadzone!Jedną z najbardziej pożądanych cech u mężczyzn jest inteligencja, a ta umożliwia postrzeganie drugiego człowieka zgodnie z jego indywidualną wartością, a nie kategoryzowanie wg aktualnych stereotypów. > Feministki tego nie zrozumieją, bo u nich pierwiastek kobiecy występuje w śladowych ilościach  Jeśli można prosić o definicję (bo jestem feministką) określenia "pierwiastek kobiecy" ... Mam nadzieję, że nie chodzi o głupotę, tak cenioną w niektórych środowiskach. > A teraz zagadka- jeśli kobietom tak bardzo zależy na karierach politycznych, to dlaczego Partii Kobiet nie ma( i nie będzie) w sejmie? Bo może większosc Polek ma to w nosie i wcale nie chce równouprawnienia w polityce?A może po prostu te, które chodzą na wybory nie widzą potrzeby ubogacania sceny politycznej kolejnymi miernotami, a nie są w stanie w konkretnych programach czy kandydatach dopatrzyć się nowej jakości?
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >I stąd (przejściowa) konieczność parytetów, bo zwykle jest odwrotnie, 30 facetów i 3 kobiety.
To nie jest trochę dyskryminacja a rebours? Żeby summa summarum zadecydować o wyborze miała płeć a nie rzeczywiste predyspozycje i kwalifikacje? Pani Merkel dała sobie radę bez parytetu.
>A zauważmy, że jednak kobiety są zwykle mniej przebojowe, niż mężczyźni.
"Zwykle mniej przebojowe" brzmi prawie, jak "z natury mniej przebojowe". Proszę mnie nie zrozumieć źle, nie krytykuję Pani idei ale w wykonaniu i interpretacji czasem się Pani potyka: gdyby jakikolwiek mężczyzna użył wyrażenie "kobiety są z natury..." zostałby napiętnowany od razu jako zadeklarowany patriarcha. Nie stosujmy podwójnych standardów, dobrze?
>Struktury są takie, że kobieta musi być bardzej męska od mężczyzn, żeby się przebić.
O ile zrozumiałem prawidłowo idee ruchu feministycznego- powstał po to, żeby kobiety mogły zdobyć sobie prawo do walki, a nie rzeczywistość podaną na srebrzonej tacy. Zatem wypadałoby walczyć, co zwykle robi się przeciwko nomen omen przeciwieństwom a nie pojękiwać, że trudno jest. Na szacunek trzeba sobie zapracować, niezależnie czy jest się kobietą, mężczyzną, czy doniczkową pelargonią. Parafrazując Brudnego Harry'ego: "Nie dyskryminuję nikogo, ad hoc nie szanuję nikogo.".
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>I stąd (przejściowa) konieczność parytetów, bo zwykle jest odwrotnie, 30 facetów i 3 kobiety.
>To nie jest trochę dyskryminacja a rebours? Żeby summa summarum zadecydować o wyborze miała płeć a nie rzeczywiste predyspozycje i kwalifikacje?
Rzeczywiste predyspozycje i kwalifikacje to warunek sine qua non. Chodzi o to, że struktury są patriarchalne i nie tylko kwalifikacje decydują, ale także fakt, że jest się mężczyzną.
>>A zauważmy, że jednak kobiety są zwykle mniej przebojowe, niż mężczyźni.
>"Zwykle mniej przebojowe" brzmi prawie, jak "z natury mniej przebojowe". Proszę mnie nie zrozumieć źle, nie krytykuję Pani idei ale w wykonaniu i interpretacji czasem się Pani potyka: gdyby jakikolwiek mężczyzna użył wyrażenie "kobiety są z natury..." zostałby napiętnowany od razu jako zadeklarowany patriarcha. Nie stosujmy podwójnych standardów, dobrze?
To nie są podwójne standardy, tak jak kobiety i mężczyźni różnią się między sobą wzrostem (przeciętnie kobiety są trochę niższe od mężczyzn), tak różnią się zawartością testosteronu we krwi odpowiadającego m.in. za:
* kształtowanie sfery emocjonalnej poprzez ukształtowanie takich cech jak zdecydowanie, śmiałość, pewność, odwaga, niezależność, ale też skłonność do ryzyka, w zależności od rozwoju emocjonalnego może powodować wybuchowość, agresję (z dowolnej encyklopedii)
Równość między kobietami a mężczyznami to równość wobec prawa i przywilejów ale nie niwelowanie oczywistych różnic. Jesteśmy różni i wnosimy różne wartości, ale nie znaczy to, że któraś z płci jest gorsza.
>>Struktury są takie, że kobieta musi być bardzej męska od mężczyzn, żeby się przebić.
>O ile zrozumiałem prawidłowo idee ruchu feministycznego- powstał po to, żeby kobiety mogły zdobyć sobie prawo do walki, a nie rzeczywistość podaną na srebrzonej tacy.
No, to źle Pan zrozumiał. Nie chodzi o prawo do walki, a o równość wobec prawa i równe traktowanie jako ludzi.
>Zatem wypadałoby walczyć
Polityka to sztuka negocjacji, kompromisów, współpracy itd. itp. czyli to, o czym mówi pani prezydent Szwajcarii, a nie mocowanie się i wzajemne pokonywanie (jak to jest w Polsce, niestety, pewnie dlatego, że jeśli w ogóle jakimś kobietom uda się dostać do polityki, to tylko tym, które są bardziej papieskie od papieża).
|
|
| | | | | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Rzeczywiste predyspozycje i kwalifikacje to warunek sine qua non. Chodzi o to, że struktury są patriarchalne i nie tylko kwalifikacje decydują, ale także fakt, że jest się mężczyzną.
Jednakowoż parytet daje pole do nadużyć. Ideologiczną wstawkę o patriarchalnych strukturach pominę milczeniem.
>Równość między kobietami a mężczyznami to równość wobec prawa i przywilejów ale nie niwelowanie oczywistych różnic. Jesteśmy różni i wnosimy różne wartości, ale nie znaczy to, że któraś z płci jest gorsza.
Kiedykolwiek postulowałem przeciwne twierdzenie?
>No, to źle Pan zrozumiał. Nie chodzi o prawo do walki, a o równość wobec prawa i równe traktowanie jako ludzi.
O ile się nie mylę jest to już status quo, chyba, że potrafi Pani przytoczyć jakieś dyskryminujące przepisy prawne (umownie ograniczam się do euro-amerykańskiego kręgu kulturowego).
>>Zatem wypadałoby walczyć >Polityka to sztuka negocjacji, kompromisów, współpracy itd. itp. czyli to, o czym mówi pani prezydent Szwajcarii, a nie mocowanie się i wzajemne pokonywanie (jak to jest w Polsce, niestety, pewnie dlatego, że jeśli w ogóle jakimś kobietom uda się dostać do polityki, to tylko tym, które są bardziej papieskie od papieża).
Kwestia retoryki i nomenklatury. Wspomniane przez Panią atrybuty: umiejętność negocjacji i zawiązywania sojuszy podyktowanych wspólnym celem zaliczam do narzędzi walki politycznej. "Walka" niekoniecznie musi odwoływać się do kampanii mieszania z błotem, demonstracji wyższości i agresji słownej, równie dobrze może oznaczać "dążenie do pozycji na scenie politycznej dyplomatycznymi metodami". I niekoniecznie mam tu na myśli "pozycję" procentowej przewagi reprezentantów, tak gwoli jasności, żeby nie zostało mi to za chwilę wytknięte jako przejaw męskiego, testosteronowego dążenia do dominacji.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Rzeczywiste predyspozycje i kwalifikacje to warunek sine qua non. Chodzi o to, że struktury są patriarchalne i nie tylko kwalifikacje decydują, ale także fakt, że jest się mężczyzną.> Jednakowoż parytet daje pole do nadużyć.Chce Pan powiedzieć, że teraz nie ma pola do nadużyć i nadużyć?
|
|
| | | | | | | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >>Jednakowoż parytet daje pole do nadużyć. >Chce Pan powiedzieć, że teraz nie ma pola do nadużyć i nadużyć?
Gdzie tak stwierdziłem? Nie życzę sobie zastawiania na mnie retorycznych pułapek, uważam to za obraźliwe.
Owszem, nadużycia występują- nawet licznie i nie, nie tylko względem kobiet, tak gwoli zachowania resztek realizmu. Uważam jednak, że dodatkowe poszerzanie pola manewru kombinatorom wszelkiej maści nie jest mądrą receptą na dobrobyt społeczny.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >>Jednakowoż parytet daje pole do nadużyć.> >Chce Pan powiedzieć, że teraz nie ma pola do nadużyć i nadużyć?> Gdzie tak stwierdziłem?Czy ja napisałam, że gdzieś Pan stwierdził? > Nie życzę sobie zastawiania na mnie retorycznych pułapek, uważam to za obraźliwe.Zwróciłam tylko uwagę na to, że pola do nadużyć są tak czy tak. > Owszem, nadużycia występują- nawet licznie i nie, nie tylko względem kobiet, tak gwoli zachowania resztek realizmu. Uważam jednak, że dodatkowe poszerzanie pola manewru kombinatorom wszelkiej maści nie jest mądrą receptą na dobrobyt społeczny.Może żeby zachować resztki realizmu posłuchajmy, co mówi Magdalena Środa na ten temat: - Czy parytety nie są wbrew konstytucji? Przeciwnicy twierdzą, że są wbrew idei, że podstawą prawa jest człowiek bez względu na swoje pochodzenie, na płeć, wszelkie inne cechy. M.Ś.: W konstytucji jest oczywiście kategoria obywatelstwa, ludzi, Polaków. Ale art. 33 w punktach a i b mówi o kobietach i mężczyznach, o równości kobiet i mężczyzn. Art 33b mówi, że powinien być równy dostęp do stanowisk kobiet i mężczyzn. I on jest podstawą mechanizmów parytetowych, bo tego dostępu nie ma. Czasem się mówi: parytety dla kobiet, a dlaczego nie dla wegetarian. Otóż w każdej grupie mniejszościowej są i kobiety, i mężczyźni. Problemy kobiet i mężczyzn w każdej grupie, niezależnie od pochodzenia, cech - są podobne. We Francji, by wprowadzić parytety, zmieniono konstytucję, bo było w niej jedynie pojęcie narodu; wprowadzono pojęcie kobiet i mężczyzn. My to już mamy, więc mamy absolutnie otwartą drogę. Mechanizm parytetowy pozwala zrealizować jedną z ważniejszych zasad konstytucyjnych. całość tutaj: www.gazeta(*)sob_na_wyrownywanie_szans.html
|
|
 | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Obejżałem ten filmik, wazelina.Straszna. >Ale...nie dziwi mnie jego obecność i reklama na stronie partii tylko dla...kobiet. >To tak a propos równości. >Ta partia, czy organizacja jest skrajna w swoim widzeniu świata.
Tak? Skrajna? Założę się, że nie zna Pan programu PK (tak jak nie zna Pan zasad ortografii):
Filary programowe Partii Kobiet:
1. Wsparcie rodzicielstwa (prawdziwa polityka prorodzinna, europejskie rodzicielstwo - partnerski model rodziny z równym udziałem obydwojga rodziców w proces wychowywania dzieci, zwiększenie aktywności zawodowej kobiet poprzez rozwój sieci żłobków i przedszkoli).
2. Walka z dyskryminacją kobiet i działania mające na celu zwiększenie udziału kobiet w polityce (zachęcanie kobiet do egzekwowania należnych im praw, aktywności społecznej, kandydowania w wyborach, a także głosowania na inne kobiety).
3. Świadome rodzicielstwo (refundacja środków antykoncepcyjnych i in vitro, liberalizacja ustawy antyaborcyjnej, rzetelna edukacja seksualna w szkołach).
4. Rozdział Kościoła od państwa (powrót lekcji religii do sal przykościelnych, podatek kościelny).
5. Związki partnerskie hetero- i homoseksualne (walka z dyskryminacją, zmiana prawa w wyniku zmieniającej się sytuacji społecznej i odejścia od tradycyjnego modelu rodziny).
6. Wsparcie dla osób starszych i ich opiekunów (wypracowanie systemowych rozwiązań kwestii starzenia się społeczeństwa).
|
|
|  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Filary programowe. A jakie sa filary programowe PiS ? Jakie PO ? Wymieniać dalej? Więc co to za argument że coś papier przyjął? Żaden w naszych warunkach politycznych, no sorry, ale żaden. Bo chyba trudno oczekiwać w progaramie tego : "To rząd kumpli z boiska, rząd zarozumiałych samców" - cytując naszą tutejsza koleżankę, a co jest rzeczywistym poziomem odczuć zdaje się zdecydowanej większości pań z tej partii. Mylę się? No może się mylę. Ja raczej zwracam baczniejszą uawagę na co kto mówi niż pisze i to oficjlanie co będzie certyfikowane sądownie. Myślisz że ja dam się nabrac na oficjalne hasła i slogany ?
Teraz ad personam, : "tak jak nie zna Pan zasad ortografii". Jest to prymitywne i płaskie jako argument w dyskusji, nieprawdaż ? Bo co ma piernik do wiatraka, do zrozumiałości ? Więc w odpowiedzi stosując ten sam poziom : czep się wozu asenizacyjnego.
|
|
| |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>Teraz ad personam, : "tak jak nie zna Pan zasad ortografii".
To nie było ad personam, to było stwierdzenie faktu.
|
|
| | |  | -2 na 4 | AdamGr (3037 punktów) |
>To nie było ad personam, to było stwierdzenie faktu.
Wiesz co....? Komu to mydło ? No i co , podbudowałaś się ? I co jeszcze wynajdziesz na końcu ,moze ci podsunę : nie mam biologicznych kwalifikacji rozmiawac o Partii Kobiet z racji posiadanai siura. I do tego się to sprowadza jak się usunie całe to mydło i cukrowe powidło. Mysłałyście że ludzie sa ślepi i głupi?
|
|
| | | |  | 5 na 5 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Miałeś szanse pokazać, że jesteś "lepszy" (o te ad personam mi chodzi). Czemu tego nie zrobiłeś?
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Dlatego że argument "ortograficzny" niezwykle często widzę na forach jako taki "merytoryczny", że niby tak prawda nie sobiście, ale tak na marginesie , tak jakoś, tak przypadkiem. Obłuda. Jak już ktoś nie ma do czego się przyczepić a strasznie chce sie odnieść (czytaj odgryźć) to bierze co popadnie. I warto to TĘPIĆ a nie przechodzić nad tym do porządku dziennego. Czasami machnięcie ręką nie jest wcale dobrym pomysłem.
|
|
| | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Dlatego że argument "ortograficzny" niezwykle często widzę na forach jako taki "merytoryczny"
Gdyby komentarz poza tym był sensowny, merytoryczny, to błąd ortograficzny można pominąć, ale jeśli cała wypowiedź jest bez sensu do tego z błędami ortograficznymi (a widziałam juz kilka u Pana), to znaczy tylko jedno: poniżej poziomu jakiegokolwiek.
|
|
| | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>To nie było ad personam, to było stwierdzenie faktu. >Wiesz co....? Komu to mydło ? >No i co , podbudowałaś się ?
Najpierw komentarz był po prostu głupi, potem głupi i agresywny, a teraz głupi, agresywny i chamski...
(i nie jesteśmy na "ty"!)
|
|
2 na 2 | rexus (2343 punktów) | Dzisiejsze nastolatki: przeklinają jak chłopcy, uprawiają dyscypliny sportowe typu zapasy, piłka nożna, strzelectwo, potrafią się bić, terroryzować rówieśników w tym seksualnie, narybek przyszłych kobiet to prawie mężczyźni.
|
|
 | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Dzisiejsze nastolatki: przeklinają jak chłopcy, uprawiają dyscypliny sportowe typu zapasy, piłka nożna, strzelectwo, potrafią się bić, terroryzować rówieśników w tym seksualnie, narybek przyszłych kobiet to prawie mężczyźni.
Dzisiejsze nastolatki uprawiające sporty, znające różne sztuki walki, znające swoją wartość, to jedno, a przeklinające i terroryzujące otoczenie, to drugie. Te pierwsze, to nastolatki, o które zadbali dorośli (czy to rodzina, czy społeczeństwo, najczęściej i jedno, i drugie), te drugie, to zaniedbane, niewychowywane, niewychowane dziewczęta z tych wszystkich dysfunkcyjnych rodzin w dysfunkcyjnym społeczeństwie.
|
|
12 na 12 | Anna Salman (16360 punktów) | >Trochę to może infantylne i trochę protekcjonalne ale miłe. Nie trochę, ale bardzo infantylne i bardzo protekcjonalne, bazujące na prymitywnych stereotypach. Nie dziwi mnie, że coś takiego znalazło się na stronie partii, której liderka odpowiedź na pytanie o złagodzenie ustawy antyaborcyjnej zaczęła od słów "jestem katoliczką", tracąc z miejsca moją sympatię i ewentualne poparcie. Osobiście nie widzę przykładów na to, aby kobiety (w swej masie, nie jako pojedyncze jednostki) były mniej agresywne, mściwe i okrutne niż mężczyźni. To kultura ogranicza nasze możliwości w tym zakresie. >Czy i jak daleko jesteśmy mentalnie w Polsce z poszanowaniem równości płci. Zależy od środowiska. >Ten rząd zupełnie zapomniał o potrzebach kobiet. >Dla obecnego rządu ważniejsze są boiska niż obiady dla dzieci, stadiony ważniejsze niż żłobki. Nie zwalcza się stereotypów posługując się stereotypami - obiady dla dzieci i żłobki to są potrzeby rodziców, a nie kobiet. Jak długo jeszcze będziemy uważać, że mamy przyrost naturalny z ducha świętego? A potrzeby kobiet są potrzebami wszystkich obywateli - szanse zatrudnienia za godziwą pracę wg kwalifikacji a nie po znajomości, służba zdrowia, autostrady itd. >To rząd kumpli z boiska, rząd zarozumiałych samców. Ale większość pań znanych ze sceny politycznej może walczyć z nimi o palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o arogancję, brak kompetencji, karierowiczostwo, nepotyzm, korupcję itd. >Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności? Poszanowanie dla płci zaczyna się w domu rodzinnym, a nie w polityce. Szacunek dla kobiet to uogólniony szacunek dla matki, dotyczy też mężczyzn.
|
|
 | 1 na 5 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>bardzo infantylne i bardzo protekcjonalne W którym miejscu? Potrafisz opisać ten infantylizm? Jak dla mnie milion razy bardziej infantylne są wystapienia publiczne naszych polityków.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
|  | 7 na 7 | Anna Salman (16360 punktów) | >W którym miejscu? Potrafisz opisać ten infantylizm? Takie wrażenie zrobiła na mnie całość przekazu - słodziutkie komplementy na temat, jakie to my jesteśmy empatyczne, opiekuńcze i mamy tylko i wyłącznie dobroczynny i łagodzący wpływ na świat, w tym na politykę. Czy ci panowie naprawdę nie słyszeli nigdy o Katarzynie Medycejskiej, Carycy Katarzynie (jakoś tak mi się te Katarzyny...), Elżbiecie I, Wiktorii, Izabelli Kastylijskiej itd.? Argumenty przytaczane w filmie dobre może kilkadziesiąt lat temu, gdy oświata nie była tak powszechna, stereotypy natomiast jak najbardziej. Ta słodycz przekazu oraz forma kojarzy mi się właśnie z bajeczkami dydaktycznymi dla dzieci oraz z publikacjami jednej ze wspólnot chrześcijańskich, gdzie "lew leży obok baranka i się do siebie uśmiechają". Być może ten film jest formą marketingu religijnego (brakuje im kobiet?). >Jak dla mnie milion razy bardziej infantylne są wystąpienia publiczne naszych polityków. Infantylne - raczej nie, niekompetentne - tak, aroganckie - tak, pozbawione treści i sensu - tak (często również obrane z zasad gramatyki), ale w tym wszystkim jest pewna dawka pseudointelektualizmu, mająca stworzyć pozory dojrzałości. Proszę zauważyć, że ten bełkot kierowany jest zawsze do "mądrzejszej / rozsądniejszej / uczciwszej" części społeczeństwa.
|
|
| |  | 1 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >W którym miejscu? Potrafisz opisać ten infantylizm?> Takie wrażenie zrobiła na mnie całość przekazu - słodziutkie komplementy na temat, jakie to my jesteśmy empatyczne, opiekuńcze i mamy tylko i wyłącznie dobroczynny i łagodzący wpływ na świat, w tym na politykę. > Czy ci panowie naprawdę nie słyszeli nigdy o Katarzynie Medycejskiej, Carycy Katarzynie (jakoś tak mi się te Katarzyny...), Elżbiecie I, Wiktorii, Izabelli Kastylijskiej itd.?Założę się, że słyszeli. > Argumenty przytaczane w filmie dobre może kilkadziesiąt lat temu, gdy oświata nie była tak powszechna, stereotypy natomiast jak najbardziej.No nie, to co powiesz o politykach, wyborach, czy jakości informacji w przestrzeni publicznej na co dzień. Jak dla mnie jest dużo gorzej. > Ta słodycz przekazu oraz forma kojarzy mi się właśnie z bajeczkami dydaktycznymi dla dzieci oraz z publikacjami jednej ze wspólnot chrześcijańskich, gdzie "lew leży obok baranka i się do siebie uśmiechają". Być może ten film jest formą marketingu religijnego (brakuje im kobiet?).Tak daleko nie wnikałem. Natomiast sama myśl o ucisku kobiet jest prawdziwa, a i trudno mi sobie wyobrazić równie dobrą formę przekazu - pokazali łagodnych mężczyzn "dającym równorzędne miejsce" kobietom (przynajmniej w słowach). > >Jak dla mnie milion razy bardziej infantylne są wystąpienia publiczne naszych polityków.> Infantylne - raczej nie, niekompetentne - tak, aroganckie - tak, pozbawione treści i sensu - tak (często również obrane z zasad gramatyki), ale w tym wszystkim jest pewna dawka pseudointelektualizmu, mająca stworzyć pozory dojrzałości. Proszę zauważyć, że ten bełkot kierowany jest zawsze do "mądrzejszej / rozsądniejszej / uczciwszej" części społeczeństwa.Nosz kurcze, co cztery lata mamy obietnicę milionów mieszkań! Jak to nie jest infantylne, to ja już nie wiem, co jest! Zresztą weź dowolne sztandarowe obietnice trzech głównych partii - jak znajdziesz tam choć odrobinę pseudointelektualizmu, to ja się wielce zdziwię! Nie znajdziesz, bo co za pierwszym razem miało cień szansy na realizację (niższe podatki, państwo socjalne, mniej urzędników), przy trzecim powtórzeniu tych samych niespełnionych haseł jest żenadą. Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >>Argumenty przytaczane w filmie dobre może kilkadziesiąt lat temu, >No nie, to co powiesz o politykach, wyborach, czy jakości informacji w przestrzeni publicznej na co dzień. Jak dla mnie jest dużo gorzej. Obydwoje "przestrzeliliśmy" - kilkadziesiąt lat temu to mieliśmy odpowiednio wojnę albo komunizm, a za miedzą komunizm albo faszyzm. >Tak daleko nie wnikałem. Natomiast sama myśl o ucisku kobiet jest prawdziwa, a i trudno mi sobie wyobrazić równie dobrą formę przekazu - pokazali łagodnych mężczyzn "dającym równorzędne miejsce" kobietom (przynajmniej w słowach). Znałam kilku łagodnych mężczyzn w swoim życiu, i nie nie potrzebowali aż takiej formy, żeby wyrazić szacunek dla innej osoby - kobiety, mężczyzny - wszystko jedno. I nie chcę, żeby ktoś mi "dawał równorzędne miejsce". Wystarczy, jeżeli mnie nie będzie wypychał z życia publicznego i zawodowego. A wypowiedzi tych panów były po prostu protekcjonalne. Protekcjonalizm to też przejaw dyskryminacji - łagodniejsza forma pogardy. >Nosz kurcze, co cztery lata mamy obietnicę milionów mieszkań! Jak to nie jest infantylne, to ja już nie wiem, co jest! Infantylizm to zdziecinnienie, więc wykazali się nim raczej ci, którzy uwierzyli. Politycy zwyczajnie kłamią. >Zresztą weź dowolne sztandarowe obietnice trzech głównych partii - jak znajdziesz tam choć odrobinę pseudointelektualizmu, to ja się wielce zdziwię! Nie znajdziesz, bo co za pierwszym razem miało cień szansy na realizację (niższe podatki, państwo socjalne, mniej urzędników), przy trzecim powtórzeniu tych samych niespełnionych haseł jest żenadą. Pseudointelektualizm - rzeczywiście politykom to nie wychodzi, więc wynajmują tzw. ekspertów, przeważnie z tytułami naukowymi, którzy te kłamstwa podpierają odwołaniem do autorytetów (ekonomicznych / społecznych) przy okazji ubierając je w wyrafinowaną stylistycznie formę. O to mi właśnie chodziło w kwestii pseudoint. - nie znam się / nie mam racji / jawnie kłamię, ale tak, żeby to robiło wrażenie głęboko przemyślanej wypowiedzi, mającej oparcie w nauce. Również pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Nosz kurcze, co cztery lata mamy obietnicę milionów mieszkań! Jak to nie jest infantylne, to ja już nie wiem, co jest! >Infantylizm to zdziecinnienie, więc wykazali się nim raczej ci, którzy uwierzyli. Politycy zwyczajnie kłamią. Czyli zasadniczo wszyscy, którzy poszli głosować.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | |  | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >A wypowiedzi tych panów były po prostu protekcjonalne. Protekcjonalizm to też przejaw dyskryminacji - łagodniejsza forma pogardy.
Od dwóch godzin próbuję to pokazać na łamach tego wątku.
Dziękuję za dzielenie tej opinii!
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Czy ci panowie naprawdę nie słyszeli nigdy o Katarzynie Medycejskiej, Carycy Katarzynie (jakoś tak mi się te Katarzyny...), Elżbiecie I, Wiktorii, Izabelli Kastylijskiej itd.?Ja podejrzewam, że oni nawet nie słyszeli o takich władczyniach, jak Kazimiera Wielka, Władysława Jagiełło, czy Janina III Sobieska
|
|
| | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | >Czy ci panowie naprawdę nie słyszeli nigdy o Katarzynie Medycejskiej, Carycy Katarzynie (jakoś tak mi się te Katarzyny...), Elżbiecie I, Wiktorii, Izabelli Kastylijskiej itd.?
Nieodmiennie przypomina mi się przy tego typu wyliczankach scena z "sexmisji" w sprawie kobiecości Kopernika. Natomiast Partie Kobiet można scharakteryzować odnosząc się do tego filmu w kwestii pewnego hasła reklamowego : "Liga chroni, Liga radzi, Liga nigdy cię nie zdradzi". Niestety jakoś mentalnie dokładnie do tej "Ligi" wraz z jej efektami (efekciarstwem) zmierza.
Czy wszyscy znają postacie historyczne, czyli czy w ogóle sięgają po historię. Niestety wyrobił się jakiś taki dziwny trend, gdzie nauki/przedmioty/zagadnienia małopraktyczne (natychmiast w efekcie) sa niemodne. Po co komu historia, chyba że w zakresie inwestycji w obraz na ścianie jako lokata kapitału.
|
|
| | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Ja podejrzewam, że oni nawet nie słyszeli o takich władczyniach, jak Kazimiera Wielka, Władysława Jagiełło, czy Janina III Sobieska  Ha, pewnie byś wolał by kobieta była nadal kelnerką na bankiecie życia przy którym ucztuje samiec! A nie łaska potraktować nasze serca jak duchowe świątynie? Uszanować żeńską energię w sobie, we mnie i w całości istnienia? Nie chcesz, zgodnie z końcowym apelem filmu, robić cudów razem z kobietami?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Nie chcesz, zgodnie z końcowym apelem filmu, robić cudów razem z kobietami?Jak cuda, to jeszcze przemyślę te energie i świątynie
|
|
| | |  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | > >Czy ci panowie naprawdę nie słyszeli nigdy o Katarzynie Medycejskiej, Carycy Katarzynie (jakoś tak mi się te Katarzyny...), Elżbiecie I, Wiktorii, Izabelli Kastylijskiej itd.?> Ja podejrzewam, że oni nawet nie słyszeli o takich władczyniach, jak Kazimiera Wielka, Władysława Jagiełło, czy Janina III Sobieska  > Akurat ww. Kazimiera, Władysława oraz Janina nie wsławiły się szczególnym okrucieństwem, ani też nadmierną ekspansywnością terytorialną, a wymieniane przeze mnie miały przeczyć wizerunkowi kobiety, jako uosobienia łagodności i skromności. Z naszych stron można dorzucić Elżbietę Batory - sama słodycz.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Z naszych stron można dorzucić Elżbietę Batory - sama słodycz. Wiele z tych wymienionych i inne opisuje Helmut Werner w książce "Tyranki. Najokrutniejsze kobiety w historii".
Wizerunek kobiety, jako uosobienia łagodności i skromności to chyba wymysł zestrachanych facetów, ale jak widać wiele kobiet też go kupiło.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Wiele z tych wymienionych i inne opisuje Helmut Werner w książce "Tyranki. Najokrutniejsze kobiety w historii". Dzięki - skorzystam >Wizerunek kobiety, jako uosobienia łagodności i skromności to chyba wymysł zestrachanych facetów, ale jak widać wiele kobiet też go kupiło. To tylko forma asekuracji psychicznej - skoro nie mam możliwości osiągnięć na żadnym polu i budowania na tym poczucia własnej wartości, to utwierdzam się (i otoczenie) w przekonaniu, że mam jakieś szczególne zalety i predyspozycje, czerpiąc stąd (pozorną w gruncie rzeczy) satysfakcję. Pozdrawiam
|
|
 | 7 na 7 | Amai (3012 punktów) | Nic dodać, nic ująć. Wyprzedziłaś mnie z tą odpowiedzią.  Zastanawiam się czasem, jak można twierdzić, że walczy się o równość, a jednocześnie utrwalać podziały i stereotypy - już nawet nie wnikam, czy krzywdzące, czy nie, i dla kogo; ważne że nieprawdziwe i ograniczające. To prawie tak, jakby mężczyźni powiedzieli: Ależ oczywiście, że was szanujemy i uważamy za równe mężczyznom, i tak baaardzo doceniamy fakt, że nam gotujecie, prowadzicie dom, wychowujecie nasze dzieci... i tak dalej. Najlepiej przy tym zostańcie, bo przecież tak wspaniale sobie radzicie. A my, silni i męscy, będziemy się wami opiekować. Tego oczywiście nie powiedzieli, ale sam ton niestety dokładnie tak mi się kojarzy. Nie można po prostu zacząć traktować ludzi jak ludzi, niezależnie od różnic w anatomii?
|
|
|  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Zastanawiam się czasem, jak można twierdzić, że walczy się o równość, a jednocześnie utrwalać podziały i stereotypy To właśnie ta z definicji idiotyczna (inny wątek) "polityczna poprawność" - nie można powiedzieć, co się naprawdę myśli, tylko trzeba to przemycić pod innymi hasłami.
|
|
 | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Trochę to może infantylne i trochę protekcjonalne ale miłe.> na stronie partii, której liderka odpowiedź na pytanie o złagodzenie ustawy antyaborcyjnej zaczęła od słów "jestem katoliczką"Manuela Gretkowska urodziła się w rodzinie katolickiej i wychowana została w duchu katolickim, stąd określa się "katoliczką", co nie znaczy, że jest bezkrytyczna wobec katolicyzmu a już szczególnie polskiego katolicyzmu, wręcz przeciwnie, jest tak krytyczna, że aż dziw, że nie została jeszcze ekskomunikowana (polecam jej książki, zwłaszcza ostatnie, a już zwłaszcza ostatnią, "Trans", inteligentna, intelektualnie i językowo bogata literatura, zero zakłamania...). Partia Kobiet powstała dla bronienia interesu kobiet w Polsce, większość z tych kobiet to katoliczki, czy się to komuś podoba, czy nie. W tym sensie program PK jest niezwykle postępowy i tym bardziej należy to docenić. A oto wypowiedź Manueli Gretkowskiej w ostatnim wywiadzie: Jedno i drugie. Polska mitomania i nieudacznictwo są naszą spuścizną historyczną od końca Jagiellonów. Małość nadrabiamy wielkością urojoną. Wszystko, co ponad poziom - Małysz, papież, Kubica - urasta nieproporcjonalnie do rozmiarów narodowych relikwii. To wynika z fasadowości katolicyzmu. Gdybyśmy byli protestantami, bylibyśmy skromniejsi i ta fasada by się tak barokowo, kontrreformacyjnie nie wypuczała. Z katolicyzmem związany jest też patriarchat. Jakakolwiek rysa na męskim autorytecie wywołuje trzęsienie ziemi polskiej, jakby ktoś zniszczył podstawy naszej chwiejnej tożsamości. Wydaje mi się, że demokracja najlepiej rozwija się w krajach protestanckich i zlaicyzowanych. W kryzysie najgorzej sobie radzi prawosławna Grecja i kraje katolickie. W protestanckich jest inna etyka pracy, waga uczciwości. Nie idzie w patriarchalne układziki kolesi, klany, hipokryzję. Specyficznie polskie jest także poczucie groteski. Jesteśmy światowym zasobem groteski, mistrzami w tej dziedzinie - od Witkacego, Gombrowicza, po Mrożka. Groteskowy jest kraj od morza do morza, potęga, która w ciągu paru pokoleń znika z mapy. Szczycimy się, że w momencie upadku Polski mieliśmy wspaniałą Konstytucję 3 maja. To tak jakbyśmy otoczeni Hitlerem i Stalinem cieszyli się, że jesteśmy pacyfistami i przestaliśmy się zbroić, bo morale nas obroni. Głupawo być dumnym z nieprzystawalności do swoich czasów. Po upadku, w zaborach, został nam tylko język. reszta tutaj: www.polity(*)mowa-z-manuela-gretkowska.read
|
|
|  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >Manuela Gretkowska urodziła się w rodzinie katolickiej i wychowana została w duchu katolickim, stąd określa się "katoliczką", co nie znaczy, że jest bezkrytyczna wobec katolicyzmu a już szczególnie polskiego katolicyzmu, wręcz przeciwnie, jest tak krytyczna, że aż dziw, że nie została jeszcze ekskomunikowana (polecam jej książki, zwłaszcza ostatnie, a już zwłaszcza ostatnią, "Trans", inteligentna, intelektualnie i językowo bogata literatura, zero zakłamania...). >Partia Kobiet powstała dla bronienia interesu kobiet w Polsce, większość z tych kobiet to katoliczki, czy się to komuś podoba, czy nie. Znam stan faktyczny - statystyczny, ale uważam że jeśli ktoś decyduje się reprezentować interesy konkretnej grupy osób, na przykład kobiet, bez względu na ich wyznanie, to nie powinien składać deklaracji, że w kwestiach światopoglądowych będzie realizował wytyczne swojego kościoła. A tak to niestety wygląda w krk, bez względu na krytyczne wypowiedzi wiernych, że są oni zobowiązani do realizacji wytycznych papieża. Mój komentarz dotyczył wywiadu udzielanego kilka lat temu w programie telewizyjnym Najsztuba i Żakowskiego. Obejrzałam go po przeczytaniu genialnego manifestu programowego, opublikowanego w Przekroju, który przekonał mnie do głosowania na Partię Kobiet. Program telewizyjny kilka tygodni później odwiódł mnie skutecznie od tego zamiaru. Oprócz strzału w kolano, jakim był początek odpowiedzi o aborcję, odebrałam wypowiedzi p. Gretkowskiej jako bardzo zachowawcze. Mimo ówczesnej opinii skandalistki w kwestiach światopoglądowych zrobiła na mnie wrażenie raczej konformistki. Zaczęłam wręcz podejrzewać, że to "wejście na scenę polityczną", to głównie nietypowa forma promocji nowej książki. Co do poleconego wywiadu, za który dziękuję - chyba jednak pani Gretkowska, mimo długiego pobytu w Szwecji, nie pojęła istoty różnicy między wyznaniami, a zwłaszcza ich wpływu na mentalność wiernych.
|
|
| |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Manuela Gretkowska urodziła się w rodzinie katolickiej i wychowana została w duchu katolickim...
>uważam że jeśli ktoś decyduje się reprezentować interesy konkretnej grupy osób, na przykład kobiet, bez względu na ich wyznanie, to nie powinien składać deklaracji, że w kwestiach światopoglądowych będzie realizował wytyczne swojego kościoła.
Nie było takiej deklaracji.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >>>Manuela Gretkowska urodziła się w rodzinie katolickiej i wychowana została w duchu katolickim... >>uważam że jeśli ktoś decyduje się reprezentować interesy konkretnej grupy osób, na przykład kobiet, bez względu na ich wyznanie, to nie powinien składać deklaracji, że w kwestiach światopoglądowych będzie realizował wytyczne swojego kościoła. >Nie było takiej deklaracji. > Czy aby na pewno? Gdyby M.Gretkowska powiedziała, co miała do powiedzenia na temat aborcji, a później, ewentualnie, zapytana o wyznanie wspomniała o katolicyzmie, wyglądałoby to zupełnie inaczej (nawet jeśli ja osobiście wolałabym stwierdzenie, że w tym kontekście wyznanie nie ma żadnego znaczenia). Ale jeśli ktoś rozpoczyna swoją wypowiedź od tej - całkowicie zbędnej - informacji, to jak by nie patrzeć, jest to jednak deklaracja. Daje do zrozumienia, że dla tej akurat osoby wiara jest ważna i ma istotny wpływ na jej poglądy - bardzo istotny, jeśli uznała za stosowne to podkreślić. Jeśli PK dąży do rozdziału kościoła od państwa (a ma to w swoim programie), podobne deklaracje tym bardziej nie powinny się pojawiać, a już na pewno nie powinny otwierać dyskusji.
|
|
| | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >Gdyby M.Gretkowska powiedziała, co miała do powiedzenia na temat aborcji, a później, ewentualnie, zapytana o wyznanie wspomniała o katolicyzmie, wyglądałoby to zupełnie inaczej (nawet jeśli ja osobiście wolałabym stwierdzenie, że w tym kontekście wyznanie nie ma żadnego znaczenia). Ale jeśli ktoś rozpoczyna swoją wypowiedź od tej - całkowicie zbędnej - informacji, to jak by nie patrzeć, jest to jednak deklaracja. Daje do zrozumienia, że dla tej akurat osoby wiara jest ważna i ma istotny wpływ na jej poglądy - bardzo istotny, jeśli uznała za stosowne to podkreślić. >Jeśli PK dąży do rozdziału kościoła od państwa (a ma to w swoim programie), podobne deklaracje tym bardziej nie powinny się pojawiać, a już na pewno nie powinny otwierać dyskusji. Dzięki ... odpowiedziałabym tak samo (zaczynam mieć podejrzenia, że cierpię na rozdwojenie jaźni i jestem podwójnie zalogowana).
|
|
 | 1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >>Ten rząd zupełnie zapomniał o potrzebach kobiet. >>Dla obecnego rządu ważniejsze są boiska niż obiady dla dzieci, stadiony ważniejsze niż żłobki. >Nie zwalcza się stereotypów posługując się stereotypami - obiady dla dzieci i żłobki to są potrzeby rodziców, a nie kobiet. Jak długo jeszcze będziemy uważać, że mamy przyrost naturalny z ducha świętego? A potrzeby kobiet są potrzebami wszystkich obywateli - szanse zatrudnienia za godziwą pracę wg kwalifikacji a nie po znajomości, służba zdrowia, autostrady itd.
Pięknie powiedziane (podkreślenie moje, przepraszam, jeśli nieautoryzowane). To są potrzeby rodziców, społeczeństwa a nie stricte kobiet. To miejsce, w którym należy się wykazać racjonalną, prężną i rzeczową polityką. A feminizm niestety, w mojej opinii dawno odszedł od tych korzeni i stał się ideowo spranym ad nauseam kółkiem wzajemnej adoracji i ideologicznego bicia piany.
>>To rząd kumpli z boiska, rząd zarozumiałych samców. >Ale większość pań znanych ze sceny politycznej może walczyć z nimi o palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o arogancję, brak kompetencji, karierowiczostwo, nepotyzm, korupcję itd.
Ditto!
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
|  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | > A feminizm niestety, w mojej opinii dawno odszedł od tych korzeni i stał się ideowo spranym ad nauseam kółkiem wzajemnej adoracji i ideologicznego bicia piany. Nadmierna roszczeniowość pojawia się z reguły w przypadku odreagowania długotrwałej dyskryminacji. To samo zjawisko występuje w USA w odniesieniu do Afroamerykanów. W Polsce tak naprawdę feminizm jako ideologia nigdy się nie rozwinął, demokracja zresztą też nie. Skądinąd te zjawiska się powinny uzupełniać - równouprawnienie lub, w wersji minimum, brak dyskryminacji w najistotniejszych obszarach życia publicznego. U nas nie było klimatu - walczyliśmy, umieraliśmy pięknie i bohatersko, pielęgnowaliśmy tradycje, nawet najbardziej bzdurne. Dziś w ramach pogoni za Zachodem, kopiujemy największe idiotyzmy, które tam funkcjonują marginalnie, sądząc że stanowią główny nurt intelektualny. Ale to chyba nie tylko współcześnie nasz problem - "pawiem narodów byłaś i papugą" (czy coś w tym stylu)
|
|
| |  | 1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Nadmierna roszczeniowość pojawia się z reguły w przypadku odreagowania długotrwałej dyskryminacji. To samo zjawisko występuje w USA w odniesieniu do Afroamerykanów.
Zatem nazywajmy rzeczy po imieniu: wypaczeniami, myśleniem życzeniowym i wyżej wspomnianym- biciem piany.
>W Polsce tak naprawdę feminizm jako ideologia nigdy się nie rozwinął, demokracja zresztą też nie.
Ani wolny rynek, czy gospodarka kapitalistyczna.
>Skądinąd te zjawiska się powinny uzupełniać (...) u nas nie było klimatu (...) dziś w ramach pogoni za Zachodem, kopiujemy największe idiotyzmy, które tam funkcjonują marginalnie, sądząc że stanowią główny nurt intelektualny.
Zatem przestańmy udawać, że mamy pralinkę Rafaello, skoro to g.... w złoconym papierku.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
5 na 7 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | -Infantylny i beznadziejny obrazek. To jakby dzisiejsi mężczyźni nosili brzemię grzechu pierworodnego i mieli przepraszać za wszystkie krzywdy wyrządzone kobietom kiedykolwiek przez wszystkich mężczyzn w historii. Każdy facet powinien czuć się winny i co jakiś czas składać taką błazeńską samokrytykę. Ten rodzaj feminizmu pachnie już religią, a nawet sekciarstwem. Wypowiedź o rządzie zresztą podobnie.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
 | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Koriusie dałeś radę dooglądać do końca?
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
|  | 4 na 6 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Koriusie dałeś radę dooglądać do końca? -Nie dałem, poszedłem zwymiotować. Teraz dokończyłem, niczego to nie zmieniło. Nigdy nikogo nie tłumiłem, ani nie prześladowałem, winni niech się tłumaczą. A przypisywanie jednej płci więcej bardziej uczuć i wrażliwości to durny stereotyp. Zaprawdę mnóstwo jest osobników płci żeńskiej zupełnie pozbawionych współczucia, litości, bezwzględnych, wyrachowanych i mściwych, żądnych władzy, sławy i majątku i doprawdy w niczym nie ustępują w tym mężczyznom. Pod tym względem są równe od dawna.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| |  | 2 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Cała zabawa polegała na tym, by załapać, że oni mówią w tym filmiku spokojnie, miło, inaczej niż się ludzie wypowiadają na forum publicznym. I to jest nie do zniesienia dla Ciebie, bo przywykłeś do stylu debaty z politycznych starć w telewizji. Tak sobie myśle.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | |  | 5 na 5 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Cała zabawa polegała na tym, by załapać, że oni mówią w tym filmiku spokojnie, miło, inaczej niż się ludzie wypowiadają na forum publicznym. I to jest nie do zniesienia dla Ciebie, bo przywykłeś do stylu debaty z politycznych starć w telewizji. Tak sobie myśle. -To nawiedzona paplanina bez konkretów z jakimś bliżej nieokreślonym pojednawczym przesłaniem i nie ma co załapywać, próba jakiegoś godzenia płci jakby trwała między nimi wojna i rachunki krzywd, a ustosunkowuję się do całego wątku, nie tylko filmiku. Rząd samców i głosuj na kobiety (Sobecka, Nelly-Rokita, Kempa ? Jeszcze czego ! ). -A widzę, że krytykowanie takich bzdurek też jest dla niektórych nie do zniesienia. Jednak gdy coś się wystawia do oceny na forum trzeba się liczyć z krytyką.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Kolejne wybory i kolejna obietnica milionów mieszkań jest do zniesienia. Dziwny jest ten świat, jak śpiewał Niemen.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | |  | 5 na 7 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Rząd samców i głosuj na kobiety (Sobecka, Nelly-Rokita, Kempa ? Jeszcze czego ! ). Naprawdę uważasz, że Nelly jest głupsza i gorsza od Cymańskiego, Sobecka od Giertycha a Kempa od Ziobry? Jakoś głupota i chamstwo posła cię nie gorszy a posłanka musi być mądra, kulturalna itd. A czy Beger była by gorszym wicepremierem od Leppera?
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >>Rząd samców i głosuj na kobiety (Sobecka, Nelly-Rokita, Kempa ? Jeszcze czego ! ). >Naprawdę uważasz, że Nelly jest głupsza i gorsza od Cymańskiego, Sobecka od Giertycha a Kempa od Ziobry? Jakoś głupota i chamstwo posła cię nie gorszy a posłanka musi być mądra, kulturalna itd. A czy Beger była by gorszym wicepremierem od Leppera? -Ale porównanie i wybór ! Przecież właśnie o to chodzi, że głosujemy na mądrzejszych naszym zdaniem, a nie kierujemy się kryterium płci. Na żadną z tych osób w życiu nie oddam głosu. Wcale nie będę zaglądał pod ogon, nawet jak kogoś nie znam to kieruję się tylko partią, z której pochodzi i tym co mówi na ważne dla mnie tematy.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Wiesz dlaczego mnie bardziej szokuje głupota kobiet? Gdyż z góry zakłdam że sa lepsze (bardziej cierpliwe, zrównowazone...), że będąc w mniejszosci stanowią wartośc dodatkową oprócz własnej wartości intelektualnej. I w kóncu że są potrzebne i konieczne jako przeciwwaga. Więc jak taka Nelli albo inna Beger zacznie pieprzyć farmazony to robi w rezultacie tyle szkody co 10 chłopa.
A odnośnie Nelli to ja owszem uwazam że Cymański ja przewyższa, zresztą każdy i każda kobieta za wyjątkiem paru, jak np.Beger.
|
|
| | | | |  | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >>Rząd samców i głosuj na kobiety (Sobecka, Nelly-Rokita, Kempa ? Jeszcze czego ! ). >Naprawdę uważasz, że Nelly jest głupsza i gorsza od Cymańskiego, Sobecka od Giertycha a Kempa od Ziobry? Jakoś głupota i chamstwo posła cię nie gorszy a posłanka musi być mądra, kulturalna itd. A czy Beger była by gorszym wicepremierem od Leppera?
PS. Czy Fotyga była lepszym ministrem od Sikorskiego, a może Szczypińską byłaby lepszym premierem od Tuska tylko dlatego że jest samicą ? Litości !
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>PS. Czy Fotyga była lepszym ministrem od Sikorskiego, a może Szczypińską byłaby lepszym premierem od Tuska tylko dlatego że jest samicą ? Litości ! Też masz porównania... Damskie 0 z męskim 1/2, w skali od 0 do 5...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >>PS. Czy Fotyga była lepszym ministrem od Sikorskiego, a może Szczypińską byłaby lepszym premierem od Tuska tylko dlatego że jest samicą ? Litości ! >Też masz porównania... Damskie 0 z męskim 1/2, w skali od 0 do 5... -No i o to właśnie chodzi, aby nie patrzeć czy damskie czy męskie tylko na to czy "0" czy "1/2"...
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >>>PS. Czy Fotyga była lepszym ministrem od Sikorskiego, a może Szczypińską byłaby lepszym premierem od Tuska tylko dlatego że jest samicą ? Litości ! >>Też masz porównania... Damskie 0 z męskim 1/2, w skali od 0 do 5... >-No i o to właśnie chodzi, aby nie patrzeć czy damskie czy męskie tylko na to czy "0" czy "1/2"... > "Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski A jeżeli na listach są same "0"? Wybór mamy pomiędzy "0" a co najwyżej "1/2" . Mężczyźni już byli to może dać szansę kobietom. Może i nie będzie mądrzej ale na pewno inaczej i przyjemniej.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >A jeżeli na listach są same "0"? Wybór mamy pomiędzy "0" a co najwyżej "1/2" . Mężczyźni już byli to może dać szansę kobietom. Może i nie będzie mądrzej ale na pewno inaczej i przyjemniej. -Jeżeli są same "0" to nie idę na wybory, albo głosuję na partię która najmniej mnie denerwuje. Potem może zdecydować kryterium urody, wolę aby reprezentanci narodu jakoś wyglądali bo świat patrzy i obrady łatwiej oglądać jak mniej paskud, więc tu ładne kobiety i postawni faceci mają szanse większe.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
5 na 5 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Przesłanie jest bardzo fajne. W Polsce przyjdzie nam poczekac jeszcze ze 4 lata zanim faceci będa mogli się łagodnie na jakiś temat wypowiedzieć i nie zostać wyśmianymi. W przestrzeni publicznej panuje coś, co, na własny użytek, nazywam kutaśnością. I my, Polacy, uczeni jesteśmy, że kutaśność jest dobra - cała nasza "doceniana" historia, to historia kutaśności: zrywy zamiast pracy organicznej, symbolizm zamiast realizmu, krzyki zamiast dyskusji, jaskrawość i polaryzacja zamiast efektywności i kompromisu.
Na filmiku nikt nie klnie, nie krzyczy, nie rzuca się, a najpewniej obejrzenie go dla przeciętnego Polaka sprawia trudność. Jak to możliwe?
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
18 na 18 | Meretseger (61860 punktów) | Sama idea filmu jest dobra - powiedzenie kobietom, że ich miejsce jest wszędzie, nie tylko w kruchcie, kuchni i pokoju dziecinnym; że są tak samo ludźmi i mają takie same ludzkie prawa itd. Ale ten tekst... Odwołanie do Matki Ziemi, do "kobiecej intuicji", do tych różnych energii... Mistycyzmem trąci i cokolwiek utrwala stereotyp: mężczyzna - siła, przemoc, agresja, rozum, kobieta - łagodność, opiekuńczość, natura, uczucia. Wydaje mi się, że teraz przesadzili w drugą stronę. Ale pomysł generalnie pochwalam. Z tym, że zdziwił mnie komentarz do filmu. "Wierzymy, że jesteśmy RÓWNIE DOBRE." "Wierzymy"? Ja nie muszę wierzyć, ja wiem. I żeby w kolebce łeb urwać hydrze niepotrzebnych komentarzy dodam, że nie mam na myśli pracy w kopalni ani przewijania dzieci, tylko coś bardziej ogólnego.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
2 na 4 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Na stronie "Partii Kobiet" znalazłam ciekawy filmik.> Trochę to może infantylne i trochę protekcjonalne ale miłe.Nie tyle infantylne, ile softy w stylu hipisowsko-ezoteryczno-newage'owym, to tamten język, te "kobiece intuicje", te "męskie i żeńskie energie"... więc jakby trochę zaprzeszłe, ale liczy się intencja. > Ciekawa jestem czy taki filmik mógłby zostać nakręcony w Polsce, czy zebrałaby się garstka mężczyzn, którzy zgodziliby się nagrać (i wymyślić) coś takiego.Wymyślone już zostało, ale może znalazłoby się kilku mężczyzn-feministów: Piotr Pietucha (partner Manueli Gretkowskiej, założycielki Partii Kobiet), Piotr Najsztub (wynikałoby mi z tego co mówi i jak żyje)... Może Stefan Chwin? Może mąż Magdaleny Środy? > Czy i jak daleko jesteśmy mentalnie w Polsce z poszanowaniem równości płci.Daleko. Jesteśmy na 40 miejscu w rankingu krajów pod względem rozwoju, postępu, dobrobytu, czyli w końcówce krajów rozwiniętych i są dwie główne przyczyny, które nas tam spychają: 1. biurokracja; 2. nierówność płci na niekorzyść kobiet wobec prawa i płac. > Teoretycznie poprzednia epoka gwałtownie przełamała patriarchat zaganiając kobiety do pracyNie przełamała patriarchatu, tylko zepchnęła obie płcie do (naj)niższej warstwy społecznej (w najniższych warstwach społecznych kobiety zawsze pracowały, czy to na roli czy w fabrykach... czy w burdelach...). Bo zrównując wszystkich do dołu odebrała możliwość zarabiania mężczyźnie na dom zbyt niską płacą i tym samym obciążyła kobiety i pracą zarobkową, i prowadzeniem domu (kobiety zaczęły uprawiać wiele tzw. męskich zawodów ale płatnych znacząco gorzej niż mężczyznom). Od tamtego czasu kobiety przyzwyczaiły się do tego, że to na nich ciąży obowiązek zarówno utrzymania domu jak i prowadzenia domu - radzenia sobie bez mężczyzn - czyli nie ma podziału obowiązków wg płci (jak w patriarchacie), ale nie ma też podziału obowiązków po równo wedle umowy (jak w partnerstwie). Stąd wiele samotnych matek gorzej zarabiających na siebie i dzieci od ojców swoich dzieci zarabiających tylko na siebie (i często niepłacących nawet najmniejszych alimentów). I wielu mężczyzn, który mając dzieci nie poczuwają się do ojcostwa. Krótko mówiąc trutnie. Bardzo to kiepskie wzorce dla kolejnych pokoleń i bardzo niezdrowy ład społeczny. > Dla obecnego rządu ważniejsze są boiska niż obiady dla dzieciNa obiady dla dzieci są pieniądze z datków litościwych telewidzów...  Można by zrobić odwrotnie, pieniądze z budżetu państwowego przeznaczyć na stworzenie funkcjonującej infrastruktury dla rodzin (zwłaszcza samotnych pracujących matek z dziećmi), a na boiska i mecze prosić litościwych telewidzów o datki. Zobaczylibyśmy. > Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności?Sądząc choćby z komentarzy w tym wątku, nieprędko.
|
|
3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | Ponieważ w wątku pojawiły się głosy typu "dziewczyny już zakładają gangi więc nie ma dyskryminacji ani różnic w statusie" - pozwolę sobie zlinkować inny, bardzo trafny filmik: youtu.be/gkp4t5NYzVM
|
|
 | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Proste i trafne. Tylko jak naprawić tę sytuację?
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| Selanos (12869 punktów) | >Dla obecnego rządu ważniejsze są boiska niż obiady dla dzieci, stadiony ważniejsze niż żłobki.
No i w takich momentach zaczynam wierzyć, że Korwin-Mikke ma racje.
Rząd powinien zająć się absolutnym minimum, a obiady dla dzieci i żłobki, powinny być zadaniem rodziców. Po co budować publiczne żłobki, skoro i tak za nie trzeba płacić? To tylko biurokracja i zmarnowanie dużej ilości pieniędzy. Jestem za własnością prywatną.
>gdyż w zawodach z feminizowanych zarobki były dużo niższe
Zawsze mnie zastanawiało to jak odpowie kobieta na takie pytanie: W fabryce pracuje kobieta i mężczyzna. Mężczyzna ma jest większy, silniejszy więc wykonuje zadaną mu pracę szybciej/ wykonuje czegośtam więcej. Kto powinien więcej zarabiać?
To ile komuś płaci pracodawca, to imo sprawa pracodawcy.
|
|
 | 6 na 6 | -jad- (18783 punktów) | >To ile komuś płaci pracodawca, to imo sprawa pracodawcy.
Pracodawca płaci tyle, ile musi. Często kobiecie może płacić mniej niż mężczyźnie na tym samym stanowisku.
To, że mężczyzna jest silniejszy wcale nie oznacza, że w fabryce jest od swej koleżanki wydajniejszy, bo pracownik, podobnie jak pracodawca, robi tyle ile musi.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | 2 na 2 | wacus47 (666 punktów) | >>To ile komuś płaci pracodawca, to imo sprawa pracodawcy. >Pracodawca płaci tyle, ile musi. Często kobiecie może płacić mniej niż mężczyźnie na tym samym stanowisku. >To, że mężczyzna jest silniejszy wcale nie oznacza, że w fabryce jest od swej koleżanki wydajniejszy, bo pracownik, podobnie jak pracodawca, robi tyle ile musi. > Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Gdyby było tak jak mówisz to wszędzie pracowałyby wyłącznie kobiety. Zastanów się po co przedsiębiorca miałby zatrudniać faceta skoro dokładnie tę samą pracę mogłaby wykonać kobieta za niższą stawkę? To elementarny rachunek ekonomiczny, który każdy przedsiębiorca przeprowadza. Chyba, że mamy w Polsce wyłącznie nieracjonalnych przedsiębiorców, którzy gotowi są płacić panu Zenkowi czy innemu Mietkowi więcej tylko dlatego, że Ci są facetami... Wydaje mi się to niezwykle mało prawdopodobne; w końcu już dawno ktoś wpadłby na pomysł zatrudnienia wyłącznie kobiet, którym mógłby płacić mniej obniżając w ten sposób koszty, a jednak ja do tej pory z takim przedsiębiorstwem się nie spotkałem.
|
|
| |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Gdyby było tak jak mówisz to wszędzie pracowałyby wyłącznie kobiety. Zastanów się po co przedsiębiorca miałby zatrudniać faceta skoro dokładnie tę samą pracę mogłaby wykonać kobieta za niższą stawkę?Do niektórych zadań lepsze predyspozycje mają mężczyźni a do innych kobiety. W przypadku jeszcze innych płeć jest raczej bez znaczenia. Mężczyzna jest np. w stanie przez dłuższy czas pracować ciężką wiertarką. Kobieta często lepiej sprawdzi się na stanowisku gdzie wymagana jest dokładność, zdolności manualne. To taki pierwszy z brzegu przykład. Kobieta jest kłopotliwa jako pracownik, bo korzysta z przysługującego jej prawa do zachodzenia w ciążę, rodzenia dzieci i zajmowania się nimi. Ułatwiają jej to przepisy prawa pracy, których legalnie pracodawca nie może przeskoczyć. Nie sposób zmierzyć czy mężczyzna lepiej wierci niż kobieta przeprowadza analizy chemiczne utrzymując sprzęt laboratoryjny w należytej czystości i chyba nikt nawet nie próbuje tego robić. > Chyba, że mamy w Polsce wyłącznie nieracjonalnych przedsiębiorców, którzy gotowi są płacić panu Zenkowi czy innemu Mietkowi więcej tylko dlatego, że Ci są facetami...Sądzę, że poniekąd tak jest choć niekoniecznie jest to nieracjonalne. To, o czym mówiłem wcześniej (kto do czego się nadaje) to stereotyp i można znaleźć liczne wyjątki- kobiety z chęcią i dobrze wykonujące "typow męskie" zadania, mężczyzn wystarczająco uzdolnionych do wykonywania "zadań kobiecych". Łatwiej jednak przyjąć, że w danym zawodzie lepszy/a jest mężczyzna/kobieta niż sprawdzać każdego z osobna. Warto wspomnieć, że stereotyp ten umacniają zarówno pracodawcy jak i potencjalni pracownicy. Mało kto będzie się starał o pracę w zawodzie (czy nawet w zakładzie) opanowanym przez płeć przeciwną nawet jeśli brak ku temu jakichkolwiek konkretnych przeciwskazań. > już dawno ktoś wpadłby na pomysł zatrudnienia wyłącznie kobiet, którym mógłby płacić mniej obniżając w ten sposób koszty, a jednak ja do tej pory z takim przedsiębiorstwem się nie spotkałem.Prawo tego zabrania 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
 | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Już w starożytnym Rzymie było hasło "chleba i igrzysk". Jak widać niektórym się przewróciło w głowie na "igrzysk, a chleb sami sobie zdobędą". Możesz zbudować świat, jaki głosisz - miej honor i uczciwość względem własnych poglądów - nie korzystaj z pomocy państwa w żadnej sprawie!
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
|  | 4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | Jakiej pomocy państwa? Czy państwo w czymkolwiek mi pomaga? Płacę tylko zbyt duże podatki na nieefektywną edukację i służbę zdrowia. To też się liczy jako "pomoc państwa"?
Kolejne ekipy rządzące naszym krajem marnują nasze pieniądze. Widać to chociażby w wojsku. Przed laty wydano miliardy na samoloty które nigdy nie powstały: Irydę i Skorpiona. No nie, przepraszam, Iryd kilkanaście było.
Albo służba zdrowia. Może ja jestem z jakiejś wyjątkowej rodziny, która ma jako jedyna w Polsce do służby zdrowia pecha, ale jak wyjaśnić to, że mój tata musiał latać z kopertą dla pielęgniarek "za opiekę" jak ledwo mógł się ruszać po poważnej operacji kręgosłupa? Albo dlaczego mój dziadek, żeby go operowali, latał z kopertą po lekarzach jak miał tętniaka?
Jeżeli to się nazywa "pomoc państwa" to ja stąd wyjeżdżam, gdybym była taka możliwość to na księżyc.
Poza tym, dlaczego miałbym nie korzystać z "pomocy państwa" skoro, chcąc nie chcąc, muszę za to płacić?
|
|
| |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Policz, ile bierzesz, a ile dajesz. Powinno to być konsekwencją Twoich poglądów - policja i służby porzdkowe są w budżecie wyszczególnione, na nie musisz płacić, resztę sobie rozważ (szkoły, drogi, i inne). Jak wyjdzie Ci rachunek, to sie podziel.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Albo służba zdrowia. Może ja jestem z jakiejś wyjątkowej rodziny, która ma jako jedyna w Polsce do służby zdrowia pecha, ale jak wyjaśnić to, że mój tata musiał latać z kopertą dla pielęgniarek "za opiekę" jak ledwo mógł się ruszać po poważnej operacji kręgosłupa? Albo dlaczego mój dziadek, żeby go operowali, latał z kopertą po lekarzach jak miał tętniaka? Może im się tylko wydawało, że musieli, a wcale nie musieli? Tylko wieść gminna niosła, że "muszą" i nie chcieli odstawać? Bez przesady z tym łapówkarstwem w służbie zdrowia. Jasne, że zdarzają się łapówkarze, bo wszędzie się zdarzają, ale wcale nie tak nagminnie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | | Selanos (12869 punktów) | >Może im się tylko wydawało, że musieli, a wcale nie musieli? Tylko wieść gminna niosła, że "muszą" i nie chcieli odstawać? Bez przesady z tym łapówkarstwem w służbie zdrowia. Jasne, że zdarzają się łapówkarze, bo wszędzie się zdarzają, ale wcale nie tak nagminnie.
Zostali przez samych zainteresowanych łapówkami dość jasno i dokładnie poinformowani. Również co do wysokości. A jaki ma wybór osiemdziesięciolatek z trudnym do operowania tętniakiem? Albo czterdziestolatek, który miał na tyle poważną dyskopatię, że tylko w jednym szpitalu podjęto się takiej operacji?
Na pewno zgodzę się z tym, że społeczeństwo samo tak sobie wychowało lekarzy/pielęgniarki/urzędników. Teraz społeczeństwo za to płaci. Nie chcę uogólniać, bo ci co biorą łapówki to pewnie niewielki procent, ale za to jaki cyniczny niewielki procent..!
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Zostali przez samych zainteresowanych łapówkami dość jasno i dokładnie poinformowani. Również co do wysokości.Rozumiem. Źle trafiliście. > Nie chcę uogólniać, bo ci co biorą łapówki to pewnie niewielki procent, ale za to jaki cyniczny niewielki procent..!Oczywiście. To tzw. czarne owce w zawodzie. W każdym zawodzie takie są. Za żądanie nienależnych korzyści majątkowych i uzależnienie wykonania obowiązków od ich otrzymania grozi surowa kara (art. 228 kk). www.wsap.e(*)0(Fundacja Batorego).pdfŁapówkarstwo jest patologią, z czego służba zdrowia od dawna zdaje sobie sprawę www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more2983a.php . Problem w tym, że jeśli nieuczciwy lekarz czy pielęgniarka żąda, pacjenci kładą uszy po sobie i dają. Wiem, że odmowa wiąże się z pewnym kłopotem, bo i nagrać trzeba, i do prokuratury zanieść, a czasem nie ma czasu na przepychanki, bo pacjent wymaga zabiegu natychmiast - ale warto jednak powiedzieć stanowcze "nie". wiadomosci(*)pcji_na_swiecie__w_Polsce.html
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >To ile komuś płaci pracodawca, to imo sprawa pracodawcy.
O ile nie łamie prawa.
|
|
3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | >Ciekawa jestem czy taki filmik mógłby zostać nakręcony w Polsce, czy zebrałaby się garstka >mężczyzn, którzy zgodziliby się nagrać (i wymyślić) coś takiego.
Mógłby i powinien. Znalazłoby się więcej niż garstka. Ja też. -
|
|
2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | I to działa na babeczki? Trzeba będzie spróbować! - "hej, wkroczymy razem w nową erę współtworzenia?" Jeśli wiesz, co mam na myśli 
bembergiem w berg
|
|
 | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | > I to działa na babeczki?"Babeczki"?  Ach, rozumiem. Właśnie wyszedłeś z piaskownicy i piaskownicowe słownictwo Ci zostało. Lepiej wracaj, bo kolega świśnie Ci łopatkę i już żadnej babeczki nie ulepisz.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | | wacus47 (666 punktów) | > >I to działa na babeczki?> "Babeczki"? > Ach, rozumiem. Właśnie wyszedłeś z piaskownicy i piaskownicowe słownictwo Ci zostało. Lepiej wracaj, bo kolega świśnie Ci łopatkę i już żadnej babeczki nie ulepisz.> Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.Wybacz, ale takie zadęcie chyba konieczne nie jest? Czy babeczki to określenie o wydźwięku pejoratywnym? Moja matka mówi tak choćby na nowo poznane znajome - "taka fajna babeczka( tudzież kobitka) z niej "
|
|
| |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Czy babeczki to określenie o wydźwięku pejoratywnym? Zależy od kontekstu.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
6 na 6 | Ruffo (484 punktów) | Dawno, dawno temu, podział ról mężczyzna/kobieta był w uproszczeniu 50/50, bo: - mężczyzna: bronił (prowadził wojny, odpierał najazdy, itd), żywił (dostarczał żywność, potem pieniądze), robił karierę (kultura, nauka, sztuka). - kobieta: pilnowała domu, rodziła i wychowywała dzieci. Ten podział był raczej ścisły. Teraz, kobieta, oprócz swoich dawnych obowiązków, przejęła znaczną część domeny męskiej: żywienia (zarabiania pieniędzy), oraz kariery, a jednocześnie mężczyznom ubyło bardzo wiele z obowiązku obrony (bo wojen jest mniej, nie licząc stadionowych, dzikich zwierząt jak na lekarstwo, kradzieży kobiet przez inne plemiona również  ). Tak więc, kobiety tyrają podwójnie, a mężczyźni coraz częściej dobrowolnie (albo i nie) zadowalają się rolą trutniów. Wnioski nasuwają się same....
|
|
 | | Selanos (12869 punktów) | >Tak więc, kobiety tyrają podwójnie, a mężczyźni coraz częściej dobrowolnie (albo i nie) zadowalają się rolą trutniów. Wnioski nasuwają się same....
To już zależy od tego, jak ludzie ustalają sobie podział obowiązków w związku. Znam pary w których kobieta i mężczyzna na równi zarabiają i zajmują się domem, znam też takie w których kobieta nie pracuje, ale sama zajmuje się domem. Znałem jedną parę z odwrotną sytuacją.
|
|
1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | Ludzie jak wy to robicie - dyskutujecie o przyszłości zachwycając się teraźniejszością i przytaczacie różne argumenty na poparcie lewicowych poglądów. Ale nikt, dosłownie żaden z autorów chwalących te wzorce nie wspomniał choćby słowem o demografii. Przecież to jest klasyczne lewicowe zaślepienie jakich w historii było wiele. Natura jest nieubłagana - rodzimych Europejczyków z roku na rok jest coraz mniej, a przy obecnych tendencjach, wzorcach obyczajowych będzie Europejczyków jeszcze mniej. Zgadnijcie zatem jakiej populacji będzie więcej. Obejrzycie się wokół siebie i zapytajcie dlaczego tak wiele samotnych matek, dlaczego tak wiele rozwodów, dlaczego kobiety rodzą coraz mniej dzieci i coraz później.
|
|
 | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Natura jest nieubłagana - rodzimych Europejczyków z roku na rok jest coraz mniej, a przy obecnych tendencjach, wzorcach obyczajowych będzie Europejczyków jeszcze mniej. Zgadnijcie zatem jakiej populacji będzie więcej. Obejrzycie się wokół siebie i zapytajcie dlaczego tak wiele samotnych matek, dlaczego tak wiele rozwodów, dlaczego kobiety rodzą coraz mniej dzieci i coraz później. Tak to już jest w przyrodzie, że jak nie ma warunków to wszystkie zwierzęta reagują zmniejszonym rozrodem. Polskie kobiety warunków do rozrodu nie mają - w Polsce. Natomiast jak czytałam Polki w Anglii rodzą więcej dzieci niż wyznawcy Allacha.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
|  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | Jak to kobiety nie mają warunków do rodzenia dzieci ??? Na Boga, przecież jesteśmy o wiele bogatszym społeczeństwem aniżeli nasi przodkowie. To nie jest kwestia braku warunków materialnych - czysty absurd żeby myśleć, że przyczyną mogą być niewystarczające finanse. Zmieniły się priorytety. Dzisiaj tryumfuje pluralizm, możliwość wyboru. Mieszkańcy Europy stali się bardziej egoistyczni, wygodni i mniej skłonni do poświęceń oraz kompromisów stąd cała masa rozwodów i postawienie na rozwój zawodowy aniżeli rodzicielski. Skoro możemy wybierać religię, płeć, obywatelstwo to po co wiązać się w rodzinę jeżeli wokół tylu potencjalnych partnerów ? Mieszkańcy Europy wybrali wygodne życie i niechętnie zakładają rodziny. Jeżeli dla społeczeństwa zabawa i dobrze spędzony czas mają większe znaczenie aniżeli zakładanie rodzin to takie społeczeństwo musi się rozwalić. Tylko ślepiec nie zauważy tego trendu. Te wszystkie kraje skandynawskie, które lewica chwali umierają na naszych oczach. W Norwegii już dzisiaj siła robocza to niecałe 3 miliony ludzi. Podobnie jest w Danii, a Szwecja niewiele silniejsza (każdy z tych krajów jest biedniejszy od Polski !). Skoro to są takie raje to dlaczego ludzie nie chcą się tam rozmnażać, hę ? Tak jak to mądrze kiedyś powiedział - o ile dawniej pisarze i myśliciele próbowali stworzyć utopię o tyle w XX wieku poważnie zaczęto się zastanawiać jak utopii uniknąć.
|
|
| |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | > Te wszystkie kraje skandynawskie, które lewica chwali umierają na naszych oczach. W Norwegii już dzisiaj siła robocza to niecałe 3 miliony ludzi. Podobnie jest w Danii, a Szwecja niewiele silniejsza (każdy z tych krajów jest biedniejszy od Polski !). To dlaczego na jedno miejsce pracy w Danii jest ponad 500 chętnych? Ja żadnego wymierania nie widzę, oni sa po prostu wygodni i bogaci, opłaca im się zatrudniać cudzoziemców, głównie do prac, których by nie wziął Duńczyk.
|
|
| | |  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | > To dlaczego na jedno miejsce pracy w Danii jest ponad 500 chętnych? Ja żadnego wymierania nie widzę, oni sa po prostu wygodni i bogaci, opłaca im się zatrudniać cudzoziemców, głównie do prac, których by nie wziął Duńczyk.Nie wiem dlaczego jest 13% bezrobocie skoro 500 chętnych na jedno miejsce przypada - być może praca jest tam zbyt droga tak jak u nas ? Dlaczego ten kraj skoro niby taki bogaty to pod względem gospodarczym stoi w miejscu, a Polska niby taka biedna cały czas się rozwija ? Zresztą cała Skandynawia stoi w miejscu. Dlaczego tam nie ma zastępowalności pokoleń skoro mają takie wygody ? A może właśnie za dobrze im się żyje i dlatego mniej chętnie patrzą w przyszłość bo przecież państwo im obiecało, że na starość się nimi zajmie więc po cholerę rodzić dzieci ? Ja już się nasłuchałem tych mitów o mlekiem i miodem płynących krajach Skandynawii, a prawda jest taka, że jak trzeba przykładowo jakiś transport to któregoś z tych krajów zorganizować to trzeba płacić jak za zboże (Szwajcaria nawet jest tańsza pomimo opłat celnych) bo przy normalnych stawkach nikogo nie stać na opłacenie takiego transportu. I to właśnie dlatego, że tam pod względem gospodarczym mniej się dzieje aniżeli w Polsce, Niemczech, Francji, Hiszpanii czy we Włoszech i najczęściej jest to finansowa podróż w jedną stronę. www.cia.go(*)he-world-factbook/geos/da.html
|
|
| | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) |
> Nie wiem dlaczego jest 13% bezrobocie wg, zrodla, ktore podales Cytat:the unemployment rate was about 8% at the end of 2010 . Dlaczego ten kraj skoro niby taki bogaty to pod względem gospodarczym stoi w miejscu, jw, Cytat:Nonetheless, Denmark's fiscal position remains among the strongest in the EU Koszty pracy wysokie, minimalna płaca 123 kr/h + 12,5 feriepenge. Transport drogi dla Polaka, nie dla nich. Ja już nie mogę słuchać o tej wymierającej, zdegenerowanej Skandynawii. Tymczasem jest dokładnie na odwrót- w Polsce nie ma rodziny, z której ktoś by nie wyemigrował. Moje rodzinne Gliwice w ciągu pierwszych lat tego stulecia straciły 30 000 mieszkańców. Za komuny 200 000, teraz chyba nie ma 150 000.
|
|
| | | | |  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >>Nie wiem dlaczego jest 13% bezrobocie > wg, zrodla, ktore podales the unemployment rate was about 8% at the end of 2010.
Tak pomyliło mi się - 12.1% to liczba żyjąca poniżej ubóstwa.
> Dlaczego ten kraj skoro niby taki bogaty to pod względem gospodarczym stoi w miejscu, >jw, Nonetheless, Denmark's fiscal position remains among the strongest in the EU
W latach 2008 i 2009 odnotowali łącznie prawie 7% spadek rocznego PKB, a w 2010 urośli o 2,1%. Ten kraj stoi w miejscu, a nie rozwijać się w XXI wieku podczas, gdy kraje azjatyckie wręcz galopują oznacza cofanie się.
>Transport drogi dla Polaka, nie dla nich.
Przecież Polacy oferują jedne z najtańszych usług transportowych w Europie. Skandynawia jest droga bo tam jest o wiele mniej ładunków na powrót aniżeli w innych krajach europejskich dlatego transport w stronę Skandynawii jest najczęściej transportem opłaconym w jedną stronę i dlatego jest taki drogi. A jak przykładowo organizuje się transport do Wielkiej Brytanii, co również idzie drogą morską, to wychodzi taniej bo tam przewoźnik szybciej znajdzie transport na powrót.
>Ja już nie mogę słuchać o tej wymierającej, zdegenerowanej Skandynawii.
Stagnacja gospodarcza i demograficzna Skandynawii to są fakty.
>W Polsce nie ma rodziny, z której ktoś by nie wyemigrował. Moje rodzinne Gliwice w ciągu pierwszych lat tego stulecia straciły 30 000 mieszkańców. Za komuny 200 000, teraz chyba nie ma 150 000.
Pod względem rocznego PKB Norwegia, Finlandia i Dania razem wzięte są biedniejsze od Polski. Dopiero cała Skandynawia razem wzięta ma większy roczny PKB od nas. Mimo wszystko to my mamy lepsze perspektywy od nich bo cały czas mamy wyż demograficzny na rynku pracy. Pytanie pozostaje czy potrafimy to wykorzystać. Skandynawowie już nie mają z czego czerpać.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Pod względem rocznego PKB Norwegia, Finlandia i Dania razem wzięte są biedniejsze od Polski. Dopiero cała Skandynawia razem wzięta ma większy roczny PKB od nas. Mimo wszystko to my mamy lepsze perspektywy od nich bo cały czas mamy wyż demograficzny na rynku pracy. Pytanie pozostaje czy potrafimy to wykorzystać. Skandynawowie już nie mają z czego czerpać.
Daj nam boziu taki standard życia tu i teraz jaki mają te nierozwijające się Kraje Skandynawskie. Akurat guzik mnie obchodzi okres kilku pokoleń do przodu czy do tyłu. Zawsze można znaleźć korzystne lub niekorzystne wskaźniki szczególnie gdy dane zależą od różnych czynników. Przez najbliższe pokolenia duży przyrost naturalny pociągnie nas w dół a to dlatego, że ilość nie przejdzie w jakość. Najwięcej dzieci rodzi się w rodzinach patologicznych i niestety nie robi się nic by te dzieci nie odziedziczyły stylu życia od swoich rodziców. I ponieważ teraz wydajemy pieniądze na igrzyska zamiast na szkolnictwo i opiekę nad tymi dziećmi następne pokolenie będzie zmuszone wydawać więcej na policję, więzienia, leczenie alkoholików itd. Polak co najwyżej będzie nadawał się do łopaty bo każda maszyna będzie dla niego zbyt skomplikowana i będzie się rozmnażał jak króliki bo bieda i brak wiedzy zrobią swoje.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | |  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Akurat guzik mnie obchodzi okres kilku pokoleń do przodu czy do tyłu.
W żadnym momencie nie sugerował, że może być inaczej - ja o tym cały czas piszę jaka jest różnica między ludźmi Europy zachodniej, a resztą świata. Przykładowo patologia demokracji polega na tym, że tutaj nie można prowadzić jednej polityki przez okres choćby 6 lat. A w Chinach czy Rosji rząd ustala plan na trzydzieści lat i oni to realizują. Nie ulega wątpliwości kto tę rywalizację wygra. Myślenie przyszłościowe już nie jest domeną zachodu w tej kwestii wschód już nas wyprzedził.
>I ponieważ teraz wydajemy pieniądze na igrzyska zamiast na szkolnictwo i opiekę nad tymi dziećmi następne pokolenie będzie zmuszone wydawać więcej na policję, więzienia, leczenie alkoholików itd.
Pieniądze wydajemy również na szkolnictwo tylko Pani nie przyjmuje tego do wiadomości, że to również są środki wyrzucane w błoto. Jest cała masa zupełnie głupich kierunków studiów typu: pedagogika, filozofia, historia, psychologia, marketing, zarządzanie, plastyka, muzyka, itp., które nie przynoszą żadnych korzyści społeczeństwu. Studia wyższe w Polsce to jest masówka, która coraz częściej za ogromne pieniądze kształci miernych absolwentów. Wymóg wyższego wykształcenia to jest kolejny mit, który wszystkich bardzo drogo kosztuje.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > Jest cała masa zupełnie głupich kierunków studiów typu: pedagogika, filozofia, historia, psychologia, marketing, zarządzanie, plastyka, muzyka, itp., które nie przynoszą żadnych korzyści społeczeństwu.No i wyszło, ze najbardziej potrzebny jest - społeczeństwu - inż. teologii stosowanej  w specjalności: operator tacy niedzielnej  > Studia wyższe w Polsce to jest masówka, która coraz częściej za ogromne pieniądze kształci miernych absolwentów.Z tym, uczestnicząc w tym procederze, muszę sie zgodzić... Kiedyś marnie płacili, ale grupa miała 4-5 osób (10 to był skandal...) i coś sie dało z niej wykrzesać. Dziś? Stawka cudna, ale grupa potrafi mieć i 20 i prawie trzydzieści osób, co zakrawa na absurd... > Wymóg wyższego wykształcenia to jest kolejny mit, który wszystkich bardzo drogo kosztuje.Nie drożej niż "autostrady" ze "stadionammi". Na liscie 100 najbogatszych brak kadry profesorskiej, a budowniczy dobrobytu jakos tam kwitną  np. pan Kulczyk 100Pomijam, że brak też biskupow  ... Co mnie bardzo ciekawi...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > >Jest cała masa zupełnie głupich kierunków studiów typu: pedagogika, filozofia, historia, psychologia, marketing, zarządzanie, plastyka, muzyka, itp., które nie przynoszą żadnych korzyści społeczeństwu.> No i wyszło, ze najbardziej potrzebny jest - społeczeństwu - inż. teologii stosowanej w specjalności: operator tacy niedzielnej  Nie zbywałbym tego tylko humorem, jest w tym odrobina racji. Owe kierunki studiów nie są bezwartościowe per se, tylko w kontekście rynku pracy, który nasączony jest absolwentami jakichkolwiek-bądź kierunków, dobranych ot- z przypadku, albo według kryterium "przyjmowania, jak leci".
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >>Jest cała masa zupełnie głupich kierunków studiów typu: pedagogika, filozofia, historia, psychologia, marketing, zarządzanie, plastyka, muzyka, itp., które nie przynoszą żadnych korzyści społeczeństwu.> >No i wyszło, ze najbardziej potrzebny jest - społeczeństwu - inż. teologii stosowanej w specjalności: operator tacy niedzielnej  > Nie zbywałbym tego tylko humorem, jest w tym odrobina racji. Owe kierunki studiów nie są bezwartościowe per se, tylko w kontekście rynku pracy, który nasączony jest absolwentami jakichkolwiek-bądź kierunków, dobranych ot- z przypadku, albo według kryterium "przyjmowania, jak leci".Produkowanie ksieży, to też powoli produkowanie bezrobotnych. Chyba, że faktycznie bedziemy ich eksportować. Żadne studia nie są bezwartosciowe, natomiast watpliwa wartoscią jest nabieranie ludzi na "takie" studia. Młodzieży w Polsce zależy na studiach, ale głównie "bez matematyki". (I biedactwa dostają zawału jak sie okazuje że statystyka to... matematyka!) Tam gdzie owa sie pojawia, kierunki zaczynaja swiecić pustkami. I to jest problem. Kierunki humanistyczne cieszą się caly czas ogromnym zainteresowaniem. (A rząd je lubi bo są "tanie" w utrzymaniu i "łatwiejsze" w ukonczeniu. Pomijam "jakość" kończacych!) Inna sprawa, to "przeniesienie bezrobocia" z okresu przed studiami na po studiach... Wiekszość ludzi, ktorzy nie znaleźli by pracy przed rozpoczeciem studiów - pracy nie znajduje i po. Ponieważ: oni czekają na prace. Nie szukają jej. Tu też jest spory problem w tzw mentalności. Ludzie do seminariów (też) nie zawsze idą swiadomie i dlatego "że wierzą". Ich motywacja jest pieniądz i łatwe zycie, co szczególnie boli ks.Pieronka, który ma świadomość, kto i po co wchodzi w progi seminarium.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Olga W. (396 punktów) | >Jest cała masa zupełnie głupich kierunków studiów typu: pedagogika, filozofia, historia, psychologia, marketing, zarządzanie, plastyka, muzyka, itp.
Trzeba mieć dyplom z pedagogiki żeby być nauczycielem. Co prawda nie implikuje on bycia dobrym nauczycielem, ale jest atrybutem niezbędnym w tym zawodzie. A nie wmówisz mi, że nauczyciele nie są potrzebni. Co do reszty się zgadzam.
|
|
| | | | | | | | |  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Trzeba mieć dyplom z pedagogiki żeby być nauczycielem.
Nie trzeba mieć takiego dyplomu.
|
|
| | | | | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Trzeba mieć dyplom z pedagogiki żeby być nauczycielem. Co prawda nie implikuje on bycia dobrym nauczycielem, ale jest atrybutem niezbędnym w tym zawodzie. A nie wmówisz mi, że nauczyciele nie są potrzebni.
Nie w tej ilości, w jakiej "produkowani" są absolwenci pedagogiki.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Olga W. (396 punktów) | >Nie w tej ilości, w jakiej "produkowani" są absolwenci pedagogiki.
Mimo to nie stawiałabym ich na równi z absolwentami filozofii czy "plastyki i muzyki".
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie w tej ilości, w jakiej "produkowani" są absolwenci pedagogiki. Ja bym raczej powiedziała "nie w tej jakości". Dobrzy nauczyciele są bardzo potrzebni w każdej ilości. W połączeniu z rozumnym finansowaniem oświaty i docenieniem (także finansowym) zawodu dałoby to doskonałe efekty.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) |
> Pod względem rocznego PKB Norwegia, Finlandia i Dania razem wzięte są biedniejsze od Polski. Dopiero cała Skandynawia razem wzięta ma większy roczny PKB od nas.Dania- nieco ponad 5 mln, ludności, Szwecja-8 mln. Zresztą te ich słabe zaludnienie (ale świetne wykształcenie ) to podstawa bogactwa. Cytat:Mimo wszystko to my mamy lepsze perspektywy od nich bo cały czas mamy wyż demograficzny na rynku pracy. Pytanie pozostaje czy potrafimy to wykorzystać. Skandynawowie już nie mają z czego czerpać. I nasi słabo wykształceni pracownicy pracują za grosze w całej Europie, bogacąc tamtejsze społeczeństwa.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Stagnacja gospodarcza i demograficzna Skandynawii to są fakty. Być może, ale oni już dawno osiągnęli ten standard życia, którego my nie osiągniemy w ciągu najbliższych 50lat. >Pod względem rocznego PKB Norwegia, Finlandia i Dania razem wzięte są biedniejsze od Polski. Dopiero cała Skandynawia razem wzięta ma większy roczny PKB od nas. I co z tego? Za to w rankingach poczucia błogostanu lokują się o wiele wyżej. >Mimo wszystko to my mamy lepsze perspektywy od nich bo cały czas mamy wyż demograficzny na rynku pracy. Pytanie pozostaje czy potrafimy to wykorzystać. Skandynawowie już nie mają z czego czerpać. Tak, mamy poziom zatrudnienia ok.56%, z czego kilkanaście procent stanowią tzw. umowy śmieciowe. A byłoby gorzej, gdyby nie to, że jesteśmy zagłębiem taniej siły roboczej dla państw Europy Zachodniej.
|
|
| | | | | | |  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >>Stagnacja gospodarcza i demograficzna Skandynawii to są fakty. >Być może, ale oni już dawno osiągnęli ten standard życia, którego my nie osiągniemy w ciągu najbliższych 50lat.
Tak jak wcześniej pisałem - dzisiaj dla wielkiej części Europejczyków najważniejsze jest dobrze się nażreć i napić, reszta mniej ważna. To tak jak w tym filmie "Wielkie żarcie". Problem w tym, że wielkie żarcie się kończy, ale rozpaśli Europejczycy nie przyjmują tego do wiadomości. Grecy są niewypłacalni, ale ludność tego kraju ani myśli o oszczędzaniu i domaga się jeszcze większych wydatków państwowych ! W Hiszpanii zaczyna się to samo, a ludność reaguje identycznie. Kolejna jest Portugalia. To się skończy jakąś piękną katastrofą. Skandynawia lepiej nie skończy bo zwyczajnie paliwa im zaczyna brakować. Spójrz wreszcie na liczby bo one nie kłamią. Skandynawia to taki bogaty emeryt - wszystko co miał osiągnąć zostało za nim i teraz oczekuje spokojnej śmierci. Tam się nic nie dzieje. To tak jak w tym cytacie z filmu: "Włosi za panowania Borgiów mieli terror, mordy i rozlew krwi, ale w tym samym czasie stworzyli Renesans i zrodzili Leonarda Da Vinci oraz Michała Anioła. Szwajcaria przez kilkaset lat demokracji i niczym nienaruszonego pokoju stworzyła zegar z kukułką". Skandynawia to pieśń przeszłości i to dość niemrawa.
>>Pod względem rocznego PKB Norwegia, Finlandia i Dania razem wzięte są biedniejsze od Polski. Dopiero cała Skandynawia razem wzięta ma większy roczny PKB od nas. >I co z tego? Za to w rankingach poczucia błogostanu lokują się o wiele wyżej.
Nie wątpię - mieszkańcy krajów demokratycznych słyną z tego, że są uśmiechnięci i bardzo naiwni.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | >Tak jak wcześniej pisałem - dzisiaj dla wielkiej części Europejczyków najważniejsze jest dobrze się nażreć i napić, reszta mniej ważna. Okropni ci Europejczycy. Beznadziejna Grecja, Portugalia, nie mówiąc już o Szwajcarii czy Skandynawii. Za to my, Polacy daliśmy światu tyle, że możemy wszystkich krytykować. Nawet tego nieszczęsnego zegara z kukułką nie wymyśliliśmy. Przy okazji - Włosi nie stworzyli Renesansu, tylko odkryli na nowo kulturę, którą ich przodkowie zniszczyli, na szczęście nie całkiem.
> mieszkańcy krajów demokratycznych słyną z tego, że są uśmiechnięci i bardzo naiwni. I po tym m.in. widać, że u nas nie ma demokracji.
|
|
| |  | 2 na 2 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Jak to kobiety nie mają warunków do rodzenia dzieci ??? Na Boga, przecież jesteśmy o wiele bogatszym społeczeństwem aniżeli nasi przodkowie. Bogatszym -może, ale nie dającym bezpieczeństwa kobiecie. A to już niestety wyższa szkoła jazdy.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | |  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Bogatszym -może, ale nie dającym bezpieczeństwa kobiecie. A to już niestety wyższa szkoła jazdy.
No i właśnie w tym jest problem, że dzisiaj kobieta coraz częściej oczekuje tego bezpieczeństwa od państwa, a nie od mężczyzny (państwo nigdy nie zastąpi mężczyzny i tej opieki jej nie da choćby nie wiem jak bardzo rozrośnięte było państwo opiekuńcze). Nieustannie słychać tylko jakieś kampanie na rzecz zwiększania subsydiów finansowych ze strony państwa. To jest chore, żeby opiekę kobietom zapewniało państwo.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Nieustannie słychać tylko jakieś kampanie na rzecz zwiększania subsydiów finansowych ze strony państwa. To jest chore, żeby opiekę kobietom zapewniało państwo. Kobieta nie potrzebuje opieki ani od państwa ani od mężczyzny ale warunków by mogła wychować swoje dzieci.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Kobieta nie potrzebuje opieki ani od państwa ani od mężczyzny ale warunków by mogła wychować swoje dzieci.
I to jest kolejny mit, którym żyją państwa skandynawskie i spokojnie po cichutku sobie wymierają. Natury Szanowna Pani jeszcze nikt nie oszukał. W Afryce, Chinach, Indiach, krajach muzułmańskich, Ameryce płd. warunki mają o wiele gorsze, a dzieci się rodzi o wiele więcej. Wie Pani jaka jest różnica między tymi regionami geograficznymi, a Europą zachodnią ? Ludzie w poszczególnych regionach żyją zupełnie innymi priorytetami. W Chinach, Ameryce płd. Afryce czy krajach muzułmańskich nikt nie podąża wedle pluralizmu tak jak w Europie zachodniej. Wygodna również niesie ze sobą koszty, nie tylko materialne. Im wygodniej nam się żyje tym mniej zastanawiamy się nad przyszłością bowiem co nam może grozić skoro wokół taki przesyt. Jeszcze kilka pokoleń i to się rozsypie jak domek z kart. Już dzisiaj mieszkańcy Europy zachodniej to zaledwie 8% populacji całego globu ! Tendencje są jak najgorsze dla mieszkańców Starego Kontynentu.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | >> Jeszcze kilka pokoleń i to się rozsypie jak domek z kart. Już dzisiaj mieszkańcy Europy zachodniej to zaledwie 8% populacji całego globu ! Tendencje są jak najgorsze dla mieszkańców Starego Kontynentu. A mnie dokładnie wali, co będzie za kilka pokoleń. Czyli Szanowny Pan proponuje- kobiety, zmarnujcie swoje życie, ale za to jaka nas czeka świetlana przyszłość...
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >A mnie dokładnie wali, co będzie za kilka pokoleń.
Ja bardzo dobrze wiem - Pani należy do grona ludzi, którzy właśnie w ten sposób myślą bo przecież państwo opiekuńczego jest od tego by o nas dbać. Dla mnie to jest patologia jak ja widzę młodą kobietę w wieku 17 czy 19 lat, która zamiast rodzić dzieci to idzie "inwestować w siebie" i kształcić się na uczelni. Z tego wzorca nic dobrego w skali przyszłości wyniknąć nie może.
>Czyli Szanowny Pan proponuje- kobiety, zmarnujcie swoje życie, ale za to jaka nas czeka świetlana przyszłość...
Ja stwierdzam fakty i niczego nie proponuje. Tak jak pisałem wcześniej dzisiejsi Europejczycy coraz mniej chętni są do poświęceń i tam, gdzie liczy się własna wygoda i ego nad przyszłym pokoleniem tam społeczeństwo będzie powolutku wymierać. "Nie zmarnują" swojego życia i zgodnie z selekcją naturalną własnych genów dalej nie przekażą. Natura wygra tak czy inaczej i słabszych wyeliminuje.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) | Jednym słowem- "kobiety na traktory", tylko w druga stronę- kobiety na porodówki. Jak na razie, to my zbieramy w tyłek od Szwedów, Duńczyków, Anglików. Duza rozrodczość + słabe wykształcenie.... Kazda Polka- emigrantka chętnie da d... Duńczykowi, choćby dlatego, żeby się na socjal załapać. A te dzieci to już Duńczyki będą.... A faceci robią za place dużo poniżej minimum, i się cieszą. Np, ok, 10 zl/godzina, bez ubezpieczenia, chorobowego itp. Sa cale firmy wyspecjalizowane w wykorzystywaniu polaków, to np, w Holandii cały przemysł. Oni tam nie kolonizują Holandii, oni nieraz nie są w stanie zarobić na jedzenie.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Jarek ,twoje porównanie jest nie trafione. W krajach które wymieniłeś kultura jest taka że kobieta jest od domu i rodzenia dzieci,a im więcej dzieci tym prestiż mężczyzny i rodziny większy. Obojętnie czy warunki na to pozwalają czy też nie. I to jest ten priorytet. Zaś wymieranie o jakim mówisz jest wynikiem pewnego trendu zachęcającego do robienia karier, bogacenia się , budowania pewnego gruntu pod "dom". Ale nikt nie mówi przy tym że zanim się to osiągnie to ludzie dobiegają pewnej granicy biologicznej. A co więcej, wypracowując sobie pewien stały komfort w pewnym momencie im już się nie chce babrać w pieluchach na stare lata, lub też mając pozycje "krawatową" babrać się w jakichś papkach, wycierac nosy i ganiac z nocnikami. Statystyki się nie oszuka : co raz więcej kobiet ma dzieci w późniejszych przedziałach wiekowych i mniej - ten przedział przesunąl się o dobre 10 lat. To jeżeli jest wybór, ale jest i tak że nie daje sie wyboru, jest wyraźna niechęć w sotsunku do kobiet w wieku rozrodczym (przedział wiekowy), oraz położenie nacisku na doświadczenie zawodowe przy wymogu młodości. Ludzie stali się zakłądnikami nie tylko stylu życia ale i pracodowców/rynku. Czyli de facto państwa.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >I to jest kolejny mit, którym żyją państwa skandynawskie i spokojnie po cichutku sobie wymierają. Zanim oni wymrą, to my ... wyemigrujemy >W Afryce, Chinach, Indiach, krajach muzułmańskich, Ameryce płd. warunki mają o wiele gorsze, a dzieci się rodzi o wiele więcej. Kiedyś rzeczywiście widziałam w TV te wysuszone mumie afrykańskie z wzdętymi z głodu brzuszkami oraz dzieci hinduskie grzebiące w wysypiskach śmieci. Jak ja im zazdrościłam!
>W Chinach, Ameryce płd. Afryce czy krajach muzułmańskich nikt nie podąża wedle pluralizmu tak jak w Europie zachodniej. Wygodna również niesie ze sobą koszty, nie tylko materialne. Co ma pluralizm do wygody? I co jest złego w dążeniu do poprawy jakości życia - sobie i swoim dzieciom. To jest właśnie dojrzałość, odpowiedzialność, a nie kierowanie się hormonami (bo seks to najtańsza rozrywka). > Już dzisiaj mieszkańcy Europy zachodniej to zaledwie 8% populacji całego globu ! Tendencje są jak najgorsze dla mieszkańców Starego Kontynentu. Najgorsze to były 100 lat temu - w XIX wieku populacja Europy zwiększyła się trzykrotnie. Zaowocowało to wielomilionową emigracją "za chlebem" (Irlandyczycy, Włosi, Polacy) oraz dwoma wojnami światowymi. Dziś emigracja jest w drugą stronę - też z powodu nadwyżek ludności i chęci poprawy bytu.
|
|
| | | | | | |  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | > Co ma pluralizm do wygody? I co jest złego w dążeniu do poprawy jakości życia - sobie i swoim dzieciom. To jest właśnie dojrzałość, odpowiedzialność, a nie kierowanie się hormonami (bo seks to najtańsza rozrywka).Czytaj uważnie - ja nie pisałem, że wygoda jest zła, ale o priorytetach. Wszystko ma swoją cenę, a Europejczycy za wygodę państwa opiekuńczego płacą lekkomyślnością. > Najgorsze to były 100 lat temu - w XIX wieku populacja Europy zwiększyła się trzykrotnie. Zaowocowało to wielomilionową emigracją "za chlebem" oraz dwoma wojnami światowymi. Dziś emigracja jest w drugą stronę - też z powodu nadwyżek ludności i chęci poprawy bytu.Zwiększająca się populacja przyczyną wybuchu I oraz II wojny światowej ? Kurna nie wiedziałem ...  To teraz będzie III wojna światowa, tak ?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | > Czytaj uważnie - ja nie pisałem, że wygoda jest zła, ale o priorytetach. Wszystko ma swoją cenę, a Europejczycy za wygodę państwa opiekuńczego płacą lekkomyślnością.Staram się czytać uważnie i nadal nie widzę związku, również w zdaniu powyżej > Zwiększająca się populacja przyczyną wybuchu I oraz II wojny światowej ? Kurna nie wiedziałem ... To teraz będzie III wojna światowa, tak ?Szkoda, że nie wiedziałeś. Wojny są jednym z regulatorów wielkości populacji. Efektem przeludnienia może być albo migracja z danego terenu (oprócz emigracji zarobkowej w XIX w. państwa kolonialne wysyłały swoje "nadwyżki ludności" na tereny podbite) albo walka o terytorium. Wojny w takim kształcie, jak była raczej nie doczekamy, ale konflikty lokalne będą wybuchały coraz częściej.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Skoro to są takie raje to dlaczego ludzie nie chcą się tam rozmnażać, hę ?
Bo jak się rozmnożą, to sami siebie wypędzą z raju. Inni to piekło - rzekł zdaje się Sartre. Lepiej wymrzeć w raju niż umrzeć w piekle.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Na stronie "Partii Kobiet" znalazłam ciekawy filmik.
Odebrałem to jako występ kabaretu PAN-TOFLARZ.
>Czy i jak daleko jesteśmy mentalnie w Polsce z poszanowaniem równości płci.
Nie chodzi o równość płci, lecz harmonię, swing.
>Ten rząd zupełnie zapomniał o potrzebach kobiet.
Nie tylko rząd. Patriarchalne stosunki władzy utrwala również episkopat. Należałoby przyjrzeć się również reklamie, ...
>Czy i kiedy możliwa będzie zmiana mentalności?
Niby na co? Trzeba mieć jasną wizję współbycia płci i starać się ją realizować. Zmiana mentalności to zbyt mało. Co z emocjonalnością? Mężczyzna musi być świadomy swojej kobiecości (słabości), a kobieta - męskości (siły).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Filmik pachnie NLP- treść bez sensu, powtarzane kluczowe słowa, żeby wywołać odpowiednia reakcje. Ale z ta mentalnością to prawda. Najpierw przepis polski na utrzymanie porządku w domu polka1.pl/dom/dom-zawsze-posprzątanyproszę zauważyć- ani słowa o tym, ze odpowiedzialność za czystość ponoszą wszyscy domownicy. A tutaj przykład z lekcji duńskiego- nie wiem, jak to się wklei, bo te ćwiczenia są dosyć trudne w obsłudze www.nyidan(*)_num=2&theme_title=Hverdagsliv og medborgerskab&antal_scener=5&theme_color=0xD8CA33&lection W każdym razie trzy propozycje- schemat tygodniowy, na którym zaznacza się obowiązki poszczególnych osób, sprzatanie w cyklu tygodniowym (każda osoba odpowiedzialna za dany tydzień) lub wynajęcie pomocy domowej
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >odpowiedzialność za czystość ponoszą wszyscy domownicy.
To kwestia umowy, a nie pochopnej kwatyfikacji.
>każda osoba odpowiedzialna za dany tydzień...
Niektóre osoby spełniają się w sprzątaniu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) |
> Niektóre osoby spełniają się w sprzątaniu. Właśnie. Dlaczego w takim razie wszystkie kobiety maja się spełniać przy sprzątaniu? Jest to czynność tak ogłupiająca, ze z siostra stwierdziłyśmy kiedyś, ze na trzeźwo się nie da. Wersja light- słuchawki bezprzewodowe- dają uczucie odcięcia od otoczenia.
|
|
| |  | | AdamGr (3037 punktów) | Diogenes popełnił pewien bład bo powinien napisac "spełnaiją sie zajmując się domem". Co jest faktem i faktem jest również że kobiety potrafią to robic o wiele lepiej. Same z siebie,a nie z kieratu, ani w imię czegos ani w porywie buntu. I.czplicka Dlaczego droga koleżanka dokonała cudownej transformacji wyrazowej z "niektóre" na "wszystkie" ?  Ja zauważyłem że następuje tu (w temacie, umocowaniach) jakaś taka dziwna genracja win , zarzutów, odwoływania się do przeszłosci, apoteoza umartwień...po co ?
|
|
| | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Dlaczego droga koleżanka dokonała cudownej transformacji wyrazowej z "niektóre" na "wszystkie" ?  Bo gdybyś napisał że "zdarzają się" (i to sporadycznie) to może byłaby i prawda ale "niektóre" w tym przypadku sugeruje większość a to już jest fałsz. Zaręczam ci, że jeżeli tylko kobietę na to stać to żadna nie będzie dobrowolnie "zajmować się domem" chyba, że to "zajmowanie się domem" streści się do pokazywania palcem co służba powinna zrobić. Kobiety robią to co muszą. Robią to "same z siebie" bo takie mają przypisane role społeczne i nie lubią żyć w brudzie. Jeszcze trochę czasu upłynie zanim "niektórzy" mężczyźni nauczą się "współpracować" w domu.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) |
>Bo gdybyś napisał że
Po pierwsze primo to nie ja napisałem.
>Zaręczam ci, że jeżeli tylko kobietę na to stać to żadna nie będzie dobrowolnie "zajmować się domem" chyba, że to "zajmowanie się domem" streści się do pokazywania palcem co służba powinna zrobić.
A to co własnie napisąłas jest nieprawdą, więc nie zaręczaj, nic to nie da. No chyba że masz na myśli siebie i we własnym imieniu. Teraz pytanie w jakim środowisku się wychowałaś skoro przejełaś taki obraz świata. No i co z historią ogólną, historią rodziny....niepojęte. WYchodzi na to że każda kobieta rodzi się jednocześnei w obroży i z krązkiem na D, że "gdyby tylko mogła...". Takie niewolnice Isaury w wyższych sferach, urodzone aby pachnieć.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >A to co własnie napisąłas jest nieprawdą, więc nie zaręczaj, nic to nie da. >No chyba że masz na myśli siebie i we własnym imieniu. >Teraz pytanie w jakim środowisku się wychowałaś skoro przejełaś taki obraz świata. >No i co z historią ogólną, historią rodziny....niepojęte. >WYchodzi na to że każda kobieta rodzi się jednocześnei w obroży i z krązkiem na D, że "gdyby tylko mogła...". >Takie niewolnice Isaury w wyższych sferach, urodzone aby pachnieć. Sprzątanie , pranie , codzienne gotowanie jest czynnością ogłupiającą ale wykonane musi być i najlepszym sposobem na to jest te zajęcia w jakiś sposób polubić. Zamiast bycia sprzątaczką, pomywaczką, kucharką, opiekunką dzieci, starych osób wolałam wykonywać mój wyuczony zawód i gdyby tylko było mnie stać to do tych idiotycznych zajęć zatrudniłabym odpowiednią osobę. Co widzisz cudownego i inspirującego w tych czynnościach, w jaki sposób mogą one być satysfakcjonujące dla kobiety. Oczywiście gdyby mi za te czynności bardzo dobrze płacili to mogłabym wykonywać je przez 8 godzin dziennie a pozostały czas przeznaczyć na bardziej twórcze przyjemności. Tymczasem ta praca kobiet jest nieodpłatna. Kobieta pracująca zawodowo oraz nieodpłatnie w domu pracuje coś o przeszło 3 godziny dłużej niż mężczyzna. Gdybyś chciał zatrudnić do wykonywania tych czynności odpowiednie osoby to musiałbyś na to wydać co najmniej średnią krajowa jak nie więcej.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
>Co widzisz cudownego i inspirującego w tych czynnościach, w jaki sposób mogą one być satysfakcjonujące dla kobiety.
I dlatego naście postów przedtem zadałem pytanie kiedy Ty zmienisz mentalność, nakazując tą zmianę "facetom". Te "czynności" jakie cię tak strasznie trwożą i są czymś niemal nagannym są czymś NORMALNYM i to dla KAŻDEGO człowieka. DEMONIZUJESZ normalność i ją wypaczasz. Wykładnia na której sie opierasz jest jedna : kobieta ma przesrane.Wszędzie, zawsze i od urodzenia.
>Co widzisz cudownego i inspirującego w tych czynnościach
Nic nie widze, sa normalne, tak jak normalne jest umycie rąk. Inspirujące? No chyba w tym zakresie że wynaleziono np. pralkę i zmywarkę, tylko tyle. A to już swoją droga pozwala zaoszczędzić wiele godzin, które możesz przeznaczyć "na bardziej twórcze przyjemności." No jaki problem? Ogłupiające? Ja nawet się nie zastanawiałem czy te czynno ści są dla mnie czymś emocjonalnym i mnie do czegoś przywiązują łańcuchem jak w kieracie. Kompletnie nie rozumiem Twojego sposobu podejścia i myślenia. Pewnie dlatego że mam siura i "się nie znam".
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
> Zamiast bycia sprzątaczką, pomywaczką, kucharką, opiekunką dzieci, starych osób wolałam wykonywać mój wyuczony zawód i gdyby tylko było mnie stać to do tych idiotycznych zajęć zatrudniłabym odpowiednią osobę.A czy zdajesz sobie sprawę, iż normalny zwykły przeciętny chłop miewa tak samo? Pierze, gotuje, zmywa. Rano jedzie do roboty i wieczorem wraca. Czasem nawet nie wraca, ale i tak nic go nie omija! Nie każdy ma tak wytresowana żonę, która robi to wszystko za niego. Pytanie czyja to wina? Nie zawsze - choć zgadzam sie, że w stopniu znacznym - samca. Co ciekawe - buntują sie tzw młode żony, ale już starsze żony a w szczególnosci: matki, pozwalają swoim synom na totalne lenistwo! I nic w życiu nie robienie! (tzw: starzy kawalerowie, tudzież rozwiedzeni w wieku 45+ !)Jak podam choć jeden przyklad, pewnie nie dożyje wieczora  ale - pls  uwierz - to nie jest tak, że zawsze samiec jest winien. 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) |
> Co ciekawe - buntują sie tzw młode żony, ale już starsze żony a w szczególnosci: matki, pozwalają swoim synom na totalne lenistwo!Bo już widocznie sił do buntu nie mają  Masz rację, że jak facet nie ma żony to musi te czynności wykonywać sam. I jest już spora ilość młodych mężczyzn, którzy nie uważają, że te wszystkie czynności są obowiązkiem kobiety. Ale nie wszyscy, jak widać po dyskusji.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
> Ale nie wszyscy, jak widać po dyskusji.Ale czemu szacowne Matki i oczywiście Ojcowie tak wychowują dzieci? czemu dziewczyny sa gnane do roboty, a faceci nie?  w znanych mi domach władze maja kobiety, matki, babcie. Jeżeli one dalej niańczą starych chłopów... No litości! Matka Polka, zajedzie własną córkę, ale juz dla syneczka ostatni grosz na nowe auteczko wyda  ? gdzie tu sens a gdzie logika? stad: odwieczny konflikt żona - tesciowa 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>w znanych mi domach władze maja kobiety, matki, babcie. Jeżeli one dalej niańczą starych chłopów... No litości! Też mnie to dziwi, że dorosłemu facetowi, rączki i nóżki posiadającemu, mamusia herbatkę przynosi i jeszcze cukier podaje.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
> Też mnie to dziwi, że dorosłemu facetowi, rączki i nóżki posiadającemu, mamusia herbatkę przynosi i jeszcze cukier podaje.niestety, w środowisku staro/rozwodniczym bywa gorzej... I wcale manienie dziwi, że pani która myśli nie ma ochoty na faceta, widząc co sobie weźmie za strup na głowę... Romantyczny wieczór może się skończyć nie miłym porankiem... 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | |  | 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) |
> Dlaczego droga koleżanka dokonała cudownej transformacji wyrazowej z "niektóre" na "wszystkie" ?  > Ja zauważyłem że następuje tu (w temacie, umocowaniach) jakaś taka dziwna genracja win , zarzutów, odwoływania się do przeszłosci, apoteoza umartwień...po co ?Zwracam uwagę, ze są niektóre kobiety, które spełniają się zajmując domem i dziećmi. Ale są i takie, którym taki sposób samorealizacji zupełnie nie odpowiada. Natomiast w naszej kulturze tak się przyjęło, ze to kobieta jest odpowiedzialna za funkcjonowanie domu i opiekę nad dziećmi, nawet jeżeli pracuje zawodowo. Zawsze się zastanawiałam, dlaczego np, maleńka Dania moze ubijać w roku 30 mln, świń, ma porządek, dobrobyt. A duża, korzystniej położona Polska wręcz przeciwnie. I teraz jestem przekonana, ze to kwestia mentalności. Przepraszam, ze pisze trochę nie na temat, ale to się wszystko wiąże. Jest to mój punkt widzenia, moze nie w 100% prawdziwy, ale w praktyce go stosuje, z dobrym skutkiem. Polska mentalność ukształtowała się pod wpływem katolicyzmu, który w uproszczeniu daje mentalność niewolnicza (pojedynczy człowiek, jego życie doczesne i plany niewiele znaczą, nie powinien mieć on wiec wpływu na to,co dzieje się w państwie, gospodarce, najbliższej okolicy) Wszystko zależy od Boga, nie warto się wysilać.Istnieją grupy uprzywilejowane, wręcz "święte" jak np, duchowni. W Skandynawii panuje kult pracy- wiem, ze to niemodne. Nawet pracy fizycznej, która nie jest żadną ujmą. Pracownik jest oceniany według tego, jak pracuje, a nie według tego, kim jest. Oni potrafią stać i pol godziny przyglądać się pracującemu człowiekowi- i nie, nie oceniają ubrania, sylwetki, tylko stopień zaangażowania. Najlepsza reakcją jest pracować dalej, nie zwracając na nich uwagi.Chętnie wszystko wyjaśnia, pomogą. Byłam kiedyś przy spotkaniu przedstawicieli mojej angielskiej firmy- pełna gala, garnitur, krawat u mężczyzny, kostium u kobiety,naszych menagerow.. Firma angielska niezbyt duża. I przyjął nas uprzejmy człowiek w sweterku i starych spodniach- sam krzesła przynosił, bo grupa (nas, pracowników) była dość duża. A potem się okazało, ze to dyrektor kilku rzeźni Danish Crown, przy których angielska firma była nic nie znaczącym drobiazgiem. W czasie świątecznego obiadu dyrekcja rzeźni robiła za kelnerów. A w Polsce praca fizyczna jest czymś degradującym. Zawsze śmieszyło mnie to, jak każdy chce się dorwać do jakiejkolwiek roboty papierkowej, choćby to było stawianie kresek na kartce. I to im ktoś mniej sobą przedstawia tym bardziej mu to imponuje. W Danii zachowanie kobiet jest zupełnie inne niż w Polsce. Początkowo, jak taka na mnie ryknęła, a język twardy, gardłowy, i do tego per "du" to brałam to za naganę. Po prostu w Polsce nawet kobiecie-szefowi nie wypada mówić bezpośrednio, musi wszystko okraszać uśmiechami i być delikatna. Tymczasem są to oznaki uległości i niepewności.Ja ci zwracam uwagę, ale proszę, nie bierz tego za złe. W Polsce pokutuje mentalność, według której kobieta nie jest samoistnym bytem, tylko rodzajem pożytecznego zwierzęcia domowego. I ocenia się ja po tym, czy podłoga wymyta, a dzieci dobrze ubrane. Polki maja wręcz obsesje na punkcie prowadzenia domu, nie jest to pozytywne zaangażowanie, pasja, tylko lek, by nie wyjść na leniwą fladrę. Wiec pucują, gotują, i żyją w ciągłym stresie. Także w ubiorze widać stały wysiłek, by przypodobać się otoczeniu. Tj, najpierw złapać mężczyznę, a potem ciągle udowadniać swoja atrakcyjność. Bo kobieta moze się realizować tylko przez mężczyznę. Efekt taki, ze na mieście czy w sklepie od razu można poznać Polkę- makijaż, tipsy, obcasy. No, ewentualnie można pomylić z prostytutka, te tez są zainteresowane wrażeniem, jakie wywołują. A Dunka pójdzie do sklepu w szlafroku i kapciach- nie musi poddawać się cały czas ocenie, wie, ze sama tez coś znaczy. Są zadbane, wysportowane, ale na luzie. Bogactwo Danii w duzej mierze wzięło się stad, ze w latach pięćdziesiątych zaczęło pracować coraz więcej kobiet. Polowa ludności, do tej pory prawie nieaktywna zawodowo, zaczęła zarabiać. Jeżeli w jakimś państwie spisuje się na straty cześć ludzi, nic dziwnego, ze panuje w nim bieda. I tak jest na całym świecie- te państwa, w których kobiety nie angażują się zawodowo, to państwa biedne. Wiec Dunka nawet bez mężczyzny sobie poradzi, a w związki z mężczyznami wchodzi z wewnętrznej potrzeby, a nie w wyniku presji społecznej i ekonomicznej. To wszystko, oczywiście celowo przejaskrawiłam, ale chciałam pokazać, w czym rzecz.
|
|
| | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
> Zwracam uwagę, ze są niektóre kobiety, które spełniają się zajmując domem i dziećmi. Ale są i takie, którym taki sposób samorealizacji zupełnie nie odpowiada.W mojej przestrzeni i czasie to "niektóre" jest sporym zawężeniem. Ja bym powiedział "dużo", oraz owszem są niektóre którym taka "funkcja" nie odpowiada i odpowiadać nie będzie, dla których "dom" jest zawadą i kulą u nogi w wolności. Tak postrzegają świat i swoja rolę w nim, jako potencjalne niewolnictwo. > Natomiast w naszej kulturze tak się przyjęło, ze to kobieta jest odpowiedzialna za funkcjonowanie domu i opiekę nad dziećmi, nawet jeżeli pracuje zawodowo.W naszej? Raczej zapytaj w jakiej kulturze tak nie jest. I ile tysięcy lat wstecz. Ale jeszcze pytanie w jakim zakresie odpowiedzialna. Praca zawodowa czyli rzeczywistość w relacji z kulturą to zupełnie oddzielny temat, zalezny od miejsca na Ziemi. Ale zdaje mi się że masz na myśli PRL i "rolę" kobiety w tyn systemie ? (popraw jeśli się mylę). > Zawsze się zastanawiałam, dlaczego np, maleńka Dania moze ubijać w roku 30 mln, świń, ma porządek, dobrobyt. A duża, korzystniej położona Polska wręcz przeciwnie. I teraz jestem przekonana, ze to kwestia mentalności.Nie, to nie jest kwestia mentalności. I co ma ubijanie świń do tego. Korzystniej położona Polska? Względem czego korzystniej? Co masz na mysli? Geografię ? > Jest to mój punkt widzenia, moze nie w 100% prawdziwy, ale w praktyce go stosuje, z dobrym skutkiem.A to ciekawe, w jakiej praktyce stosujesz taki punkt widzenia ? > Polska mentalność ukształtowała się pod wpływem katolicyzmu, który w uproszczeniu daje mentalność niewolnicza (pojedynczy człowiek, jego życie doczesne i plany niewiele znaczą, nie powinien mieć on wiec wpływu na to,co dzieje się w państwie, gospodarce, najbliższej okolicy) Wszystko zależy od Boga, nie warto się wysilać.Istnieją grupy uprzywilejowane, wręcz "święte" jak np, duchowni.Skąd takie uproszczenie do wszystkich ? Myślisz że wszyscy Polacy dali się zindoktrynowac lub dają się indoktrynować ? No na pewno grupa która jest od tego wolna nie jest marginalna. I jeszcze pytanie o jakim okresie kształtowania się mentalnosci piszesz ? Teraz ?W PRL ? > W Skandynawii panuje kult pracy- wiem, ze to niemodne.Kult ? Chyba araczej "kultura" pracy, mając na uwadze specyfike różnych kultur na całym świecie. > A w Polsce praca fizyczna jest czymś degradującym. Zawsze śmieszyło mnie to, jak każdy chce się dorwać do jakiejkolwiek roboty papierkowej, choćby to było stawianie kresek na kartce. I to im ktoś mniej sobą przedstawia tym bardziej mu to imponuje.Że co prosze ? > W Danii zachowanie kobiet jest zupełnie inne niż w Polsce. Początkowo, jak taka na mnie ryknęła, a język twardy, gardłowy, i do tego per "du" to brałam to za naganę. Po prostu w Polsce nawet kobiecie-szefowi nie wypada mówić bezpośrednio, musi wszystko okraszać uśmiechami i być delikatna. Tymczasem są to oznaki uległości i niepewności.Ja ci zwracam uwagę, ale proszę, nie bierz tego za złe.A co ma Polska do Danii i odwrotnie ? Masz strasznie pejoratywny obraz Polski i taki obraz budujesz przez porównania międzypaństwowe/kulturowe. > W Polsce pokutuje mentalność, według której kobieta nie jest samoistnym bytem, tylko rodzajem pożytecznego zwierzęcia domowego.Że co prosze ? Gdzie pokutuje , wszedzie ? Co za bzdura. > Wiec Dunka nawet bez mężczyzny sobie poradzi, a w związki z mężczyznami wchodzi z wewnętrznej potrzeby, a nie w wyniku presji społecznej i ekonomicznej.No tak, bo tylko tak jest w pięknej Danii  I było rzecz jasna , a gdzie indziej....a już w Polsce...panie w Polsce to nawet mucha leci na jednym sklrzydle taka bieda , burdel i poruta. No i kobiety ukrzywdzone. Strasznie ,albo wyjechac albo sobie ostrym szkłem żyły pootwierać.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Ja bym powiedział "dużo", oraz owszem są niektóre którym taka "funkcja" nie odpowiada i odpowiadać nie będzie, dla których "dom" jest zawadą i kulą u nogi w wolności. Istnieją kobiety, które będą w pełni szczęśliwe, ograniczając się do roli zony i matki. I nikt im tego nie broni. Inne, myślę ze tak samo nieliczne, jak grupa pierwsza, nie chcą w ogóle zakładać rodzin. Ale zdecydowana większość chce założyć rodzinę oraz realizować się w pracy zawodowej. To nie chodzi tylko o ambicje- własny dochód oznacza finansowa niezależność. Czy Ty chciałbyś cale życie finansowo od kogoś zależeć? A praca domowa nie zrobi się sama. O to chodzi, ze w Polsce jeszcze przyjmuje się, ze za dom są odpowiedzialne tylko kobiety. A ja uważam to za buractwo. Niestety, tak jest nawet wśród ludzi młodych- widziałam w rożnych krajach polskie pary, często małżeństwa, pracujące razem, lub w zbliżonym czasowym wymiarze. A potem mężczyźni odpoczywali, a kobiety robiły obiad, prały, sprzątały.
>I co ma ubijanie świń do tego. Dobrze, ze ten temat tu wyszedł, przy okazji wyjaśnię, dlaczego kluczowe przedsiębiorstwa powinny być w rekach państwa. To odpowiedz na pytanie z innego wątku. Polska za PRL ubijała 12 ml. świń, rzeźnie były duże, państwowe. Zwłaszcza na byłych terenach niemieckich świetnie położone- z reguły centrum miasta, własna bocznica kolejowa. Największa rzeźnia w Europie była we Wrocławiu- największa oczywiście za czasów niemieckich. Ale budynki, teren, bocznica - wszystko było używane. Zlikwidowano państwowe rzeźnie, wiec nie ma komu świń sprzedawać. Jakis idiota (chyba Korwin-Mikke) się cieszył, ze teraz każdy moze świniaka ubić pod gruszą. No i bijemy sobie pod gruszą, a mała, prywatna masarnia to moze sprzedać pięć kilo kaszanki pani Gieni, która spożywczak prowadzi. Mamy absurdalnie wysokie zatrudnienie w rolnictwie, dobre ziemie pod produkcje żywca, wszyscy narzekają na mała rentowność. A w Danii ubojem zajmuje się Danish Crown, największe przedsiębiorstwo tego typu na świecie- 30 mln ubijanych świń. Tylko, jak chcą świnie eksportować np, do Chin (nieograniczony praktycznie rynek zbytu) to rządowa delegacja jedzie do Pekinu. A jak przyjechali Amerykanie kontrolować rzeźnie w Esbjergu, to byli przedstawiciele władz duńskich. Na marginesie- słynne amerykańskie żeberka są właściwie duńskie. Ale nie dlatego tak dokładnie się sprawdza wygląd żeber- zgrubienia na nasadach wzrostowych mogą być objawem procesu ropnego. >Korzystniej położona Polska? Względem czego korzystniej? Co masz na mysli? Geografię ? Dobre gleby, klimat, żadnych przeszkód w transporcie-góry, promy, mosty.
>A to ciekawe, w jakiej praktyce stosujesz taki punkt widzenia ? Np, przewidując zachowanie konkretnych osób. >>W Polsce pokutuje mentalność, według której kobieta nie jest samoistnym bytem, tylko rodzajem pożytecznego zwierzęcia domowego. >Że co prosze ? Gdzie pokutuje , wszedzie ? >Co za bzdura. No dobrze, w chrześcijaństwie, pasuje? Np, w przykazaniach kobieta jest zaliczona do inwentarza. A Bóg stwarzał dla Adama zwierzątka, ale ten nie był zadowolony. Dopiero Ewa go usatysfakcjonowała.
>Strasznie ,albo wyjechac albo sobie ostrym szkłem żyły pootwierać. No i wybrałam tą pierwsza możliwość. Ja nie mowie, ze w Polsce wszystko jest złe, i przyznaje, ze wyjechałam głownie z powodów ekonomicznych. Ale i demokracja, i obyczajowość są wspaniałym bonusem. Ja nie czuje tu tej ciągłej presji, żeby zachowywać się odpowiednio. Myślę, ze kobiety będą wiedziały, o co chodzi. Okna wymyte, podłoga wypastowana, sukienka wyprasowana. Stara baba nie moze się na plaży opalać- najwyżej u siebie w ogródku. Facet prowadzi zawsze samochód, chyba, ze się chce napić. Nie podnoś głosu, nie upieraj się przy swoich racjach- kobiecie nie przystoi. No i najważniejsze- nawet jeżeli stawki w pracy są takie same, to większość premii, dodatków, awansów dostają mężczyźni. No bo przecież mężczyzna musi utrzymać rodzinę. Kobieta tez ja ma? To niech jej maż zarobi. Ja się bardzo często z taką postawą spotkałam.
|
|
| rah00 (4 punktów) | "nieuświadomiona męska energia" - brzmi jak ciemna strona mocy. No i dlaczego oni przepraszają za coś czego nie zrobili i to jeszcze w moim imieniu? Ciąży na mnie jakiś " męski grzech pierworodny" za który powinienem się kajać?  Jest jakiś "chrzest" zmazujący ten grzech? Cała "kupa" stereotypów podana jakby to był film promocyjny jakiegoś "amerykańskiego kościoła półokrągłego koła"  > Ten rząd zupełnie zapomniał o potrzebach kobiet.> Dla obecnego rządu ważniejsze są boiska niż obiady dla dzieci, stadiony ważniejsze niż >żłobki.> To rząd kumpli z boiska, rząd zarozumiałych samców.I znowu stereotypy. Ja nie lubię piłki a mam kilka znajomych co lubią pokopać
|
|
3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Cały klip to wylewanie dziecka z kąpielą: granie na emocjach ezoteryczną retoryką- schlebiające egzaltowanym osobowościom, które tak czy owak rzadko czynnie się angażują w ideę a zrażające osoby twardo stąpające po ziemi.
Czemu respektowanie kobiet musi być prezentowane w świetle quasi- religijnego kultu macicy i "kobiecych energii"?! Zamiast przeznaczać czas i finanse na bzdurne, filmowe kółka wzajemnej adoracji lepiej wziąć się za sensowne akcje i kampanie społeczne.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
3 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Czy i jak daleko jesteśmy mentalnie w Polsce z poszanowaniem równości płci.
Zainteresowanym... a właściwie to wszystkim, niezainteresowanym też a nawet szczególnie tym polecam artykuł z aktualnych Wysokich Obcasów (w otwartych w niedzielę kioskach pewnie jeszcze do dostania a jak nie, to wkrótce ten tekst pewnie będzie dostępny online, wtedy dorzucę):
"MURZYN I KOBIETA W JEDNYM" Marii Mamczur i Marka Sobczyka. I zajawka:
"Tylko kobiety pracują w systemie trójzmianowym - na nocną zmianę. Dlaczego? Jak mówi brygadzista - są bardziej akuratne, dokładne. Gdyby tak było, te właśnie kobiety dostałyby więcej pieniędzy. A nie dostają."
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|