Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rozum - źródło wartości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-06-2011 21:55coreless (16088 punktów)Rozum - źródło wartości
Ocena 3 na 3

W pewnym stereotypowym i dość rozpowszechnionym ujęciu, rozum pełni jedynie rolę narzędzia, które pozwala na realizację celów i wartości wyznaczanych przez religię, emocje i w gruncie rzeczy nieracjonalne potrzeby i impulsy.
Czy rozum może nie tyle wskazywać wartości co przede wszytskim być ich źródłem?
Czy tzw. "wartości" mogą być czysto racjonalne?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Jeśli założysz, że człowiek jest tworem dynamicznym, to jedno z rozwiązań przewiduje, że uczymy się samych siebie:
emocje napędzają rozum, a zrozumienie wpływa na emocje - i dalej w kółko;
Taka pętla rekurencyjna może w końcu prowadzić do atraktora ( portalwiedzy.onet.pl/65219,,,,atraktor,haslo.html lub pl.wikipedia.org/wiki/Atraktor ) lub być rozbieżna, czyli nie prowadzić do określonego wyniku.
Załóżmy, że z atraktorów chcemy wybrać "racjonalne". Ale co jest racjonalne dla wszystkich możliwych warunków, w jakich przyszło żyć każdemu z ludzi żyjących na Ziemi?

Pozdrawiam

Nadejdzie czas parad heretyków.
29-06-2011 13:04 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>co jest racjonalne dla wszystkich możliwych warunków, w jakich przyszło żyć każdemu z ludzi żyjących na Ziemi?

Problem analogiczny do zdań (teorii) prawdziwych w każdym modelu, w każdym z możliwych światów. Myślę, że racjonalnym we wszystkich możliwych warunkach jest - między innymi - myślenie, zarówno to zapisane w naszych instynktach (to w końcu efekt uczenia się ujęty w długiej perspektywie czasu), jak i to oparte na doświadczeniu indywidualnym, kulturowym. Nie myślę, więc nie istnieję. Religia a posteriori nie jest racjonalna we wszystkich możliwych kontekstach życia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-06-2011 21:28 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ewolucja jest jednak statystyczna. Część powtarza sprawdzone rozwiązania, a część szuka nowych - ponieważ świat się zmienia odpadają osobniki i z pierwszej, i z drugiej grupy. Ewolucja potrzebuje błędu by się rozwijać.
Jeśli błąd z punktu widzenia mechaniki ewolucji jest potrzebny, a jednostka nim obarczona jest uznawana za nieracjonalną, to czy naprawdę jest ona nieracjonalna?
Czy na przykład nie okaże się, że mamy jeszcze szerszy kontekst niż ewolucja biologiczna - na przykład ewolucję informacyjną wszechświata? Innymi słowy, jaką potrzeba mieć wiedzę, by ocenić racjonalność?
Może rzeczywiście jest tak, jak stwierdzasz, że łatwiej ocenić nieracjonalność.

Pozdrawiam

Nadejdzie czas parad heretyków.
29-06-2011 22:00 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>jaką potrzeba mieć wiedzę, by ocenić racjonalność?

Kiedyś taką wiedzą była np. Summa theologica, skończona wizja świata, wyraz nie tyle poznania, co teoriopoznawczej pychy. Jej wyrazem jest jeszcze śmieszny dogmat o nieomylności papieża. Obecnie postulat krytycyzmu nie pozwala na tego rodzaju luksus: nie ma takiej wiedzy.

>Może rzeczywiście jest tak, jak stwierdzasz, że łatwiej ocenić nieracjonalność.

Zgoda. Taki - w nawiązaniu do Sokratesa - dajmonion racjonalisty: podpowie, co nie jest racjonalne, choć z racjonalnością ma kłopoty:

Cytat:
To u mnie już tak od chłopięcych lat: głos jakiś się odzywa, a ilekroć się zjawia, zawsze mi coś odradza, cokolwiek bym przedsiębrał, a nie doradza mi nigdy...


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
13-07-2011 19:20 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Ewolucja jest jednak statystyczna.
Rozważania ewolucyjne rozpocząłbym jednak tu od neuronów lustrzanych. Dopiero ich uzupełnienie przez nową korę stworzyło "Moralne zwierzę".

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
homopitek (1536 punktów)
>Czy tzw. "wartości" mogą być czysto racjonalne?

Wartości z reguły są racjonalne w czasie ich powstawania. Dopiero upływ czasu powoduje, że ocena ich racjonalności może ulec zmianie.
Emocje nie tworzą wartości, ale mogą być z nimi skojarzone, wartości mogą być jednym z elementów uruchamiania reakcji emocjonalnej.

A co do "wartości", to nie moja branża.


Nie stosuję emoticonów
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Co to znaczy, że potrzeby i impulsy są "w gruncie rzeczy nieracjonalne"?
coreless (16088 punktów)
>Co to znaczy, że potrzeby i impulsy są "w gruncie rzeczy nieracjonalne"?

A dlaczego o to pytasz?

Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
28-06-2011 20:26 
 Ocena 1 na 1
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Bo, co do pytania zawartego przez Ciebie w poście, to uważam, że wartości są czysto racjonalne. Mające na celu bądź podporządkowanie komuś kogoś innego, bądź osiągnięcie wymiernych korzyści tak społecznych jak i personalnych w następstwie ich używania, bądź ułatwienie życia sobie i innym co częściowo podchodzi pod dwa powyższe.

Ale nie uważam, żeby sama potrzeba lub impuls mogły być nieracjonalne. Ich źródło, następstwa w odniesieniu do czegoś mogą być głupie, irracjonalne. Trudno powiedzieć, że potrzeba spalenia heretyka na stosie była nieracjonalna, zbrodnicza tak. Ale już spalenie kogoś na stosie z jakiegoś powodu, ze względu na powód możemy dopisać tutaj do listy negatywnych ocen, epitetów, była nieracjonalna. W końcu jedno i drugie pochodzi z umysłu, i sam impuls, oderwany od działania, od jego skutków nie jest szkodliwy. To tzw. wolna wola, ich hamowania.

Na Twoje ostatnie pytanie odpowiedziałbym, że wartości muszą być racjonalne (tak jak ja je rozumiem) i to wydaje mi się dość oczywiste.

Czyli chyba zadałem pytanie retoryczne.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>W pewnym stereotypowym i dość rozpowszechnionym ujęciu, rozum pełni jedynie rolę narzędzia, które
>pozwala na realizację celów i wartości wyznaczanych przez religię, emocje i w gruncie rzeczy
>nieracjonalne potrzeby i impulsy.
>Czy rozum może nie tyle wskazywać wartości co przede wszytskim być ich źródłem?
>Czy tzw. "wartości" mogą być czysto racjonalne?

Zdefiniuj "wartości". Mnie się źle kojarzą na gruncie moralności i etyki (wartości chrześcijańskie; obrona wartości itp).
Czy chodzi Ci o określenie, co jest dobre a co złe?


"II prefer my universe stringy not loopy"
28-06-2011 12:39 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Zdefiniuj "wartości". Mnie się źle kojarzą na gruncie moralności i etyki (wartości chrześcijańskie; obrona wartości itp).
Może nie tyle etyki - ta wywodzi się z filozofii i nie ma nic wspólnego z ideologią. Chyba, że tzw. "etyka chrześcijańska", będąca pomieszaniem teologii i polityki - to jest dobre, co w danym momencie użyteczne, jako broń ideologiczna.

Ale rzeczywiście, warto by było kiedyś zobaczyć / przeczytać listę tychże "wartości chrześcijańskich".
Jan Rylew (3965 punktów)
>Czy tzw. "wartości" mogą być czysto racjonalne?
Człowiek poszukuje wartości uniwersalnych obiektywnie istniejących niezależnie od niego (np. pochodzących od Boga). Dociekania rozumu wskazują jednak, że wartości to produkt świadomości człowieka.
Prawda, miłość, dobro, uczciwość i wiele innych imponderabiliów, pozornie obiektywnych i niezmiennych to także produkty ludzkiego rozumu czyli niedoskonałe.
Jak uczynić je doskonałymi i uniwersalnymi?

Racjonalnych wartości raczej nie widzę, chyba że to co niżej napisane.

*****
Wartość ma to co służy człowiekowi w jego drodze do doskonałości,
a wartością jest tenże człowiek w jego środowisku naturalnym.
28-06-2011 19:46 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Racjonalnych wartości raczej nie widzę, chyba że to co niżej napisane.
>*****
>Wartość ma to co służy człowiekowi w jego drodze do doskonałości,
>a wartością jest tenże człowiek w jego środowisku naturalnym.

To "co napisane" to, wybacz, ale wygląda mi na jakieś drętwe gadki nic nie mające wspólnego z racjonalnością. No bo, co to ta doskonałość i środowisko naturalne człowieka i czy w nienaturalnym człowiek już nie ma wartości, albo czy może to człowiek nadaje wartość środowisku?
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Wartość ma to co służy człowiekowi w jego drodze do doskonałości,
>>a wartością jest tenże człowiek w jego środowisku naturalnym.
>To "co napisane" to, wybacz, ale wygląda mi na jakieś drętwe gadki nic nie mające wspólnego z racjonalnością.
Zwróć także uwagę na to co wcześniej "napisane".
Rozumowanie jest takie, jeśli nie ma Boga to człowiek zdany jest na własny rozum.
Ten wskazuje mu, że jako jedyna istota myśląca jest człowiek sam nadrzędną wartością.

>No bo, co to ta doskonałość...
Warto się nad tym zastanowić, może mądrość i nieśmiertelność ?

>i środowisko naturalne człowieka...
Środowisko naturalne człowieka należy rozumieć jako te komponenty natury w których człowiek może się dobrze rozwijać. Istotne zmiany tych komponentów mogą spowodować zaburzenia w rozwoju opóźniające bądź przerywające jego drogę.

>i czy w nienaturalnym człowiek już nie ma wartości,...
W nienaturalnym może już nie być człowieka .

>albo czy może to człowiek nadaje wartość środowisku?
Jeśli przyjmiemy tezę, że człowiek jest wartością nadrzędną to jego środowisko potrzebne mu do życia jest wartością pochodną.
finerbijk (17282 punktów)
>Warto się nad tym zastanowić, może mądrość i nieśmiertelność ?
Doskonałość jest chyba wypełnieniem jakiegoś ideału, a jako ludzie nie mamy takiego wspólnego ideału (nie ma boga, nie ma ideału). Mądrość jest względna a nieśmiertelność mogłaby okazać się przekleństwem.

>Środowisko naturalne człowieka należy rozumieć jako te komponenty natury w których człowiek może się dobrze rozwijać. Istotne zmiany tych komponentów mogą spowodować zaburzenia w rozwoju opóźniające bądź przerywające jego drogę.
Istotne zmiany naszego środowiska mamy już dawno za sobą. Aby tylko przeżyć konieczne jest jego dostosowywanie do potrzeb człowieka, a niedługo pewnie tworzenie całkowicie nowych środowisk.
Rozwijamy się poprzez przystosowanie do zmieniających się warunków, ale czy to rozwój w dobrym czy złym kierunku zawsze pozostaje kwestią otwartą.
29-06-2011 13:30 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Warto się nad tym zastanowić, może mądrość i nieśmiertelność ?
>Doskonałość jest chyba wypełnieniem jakiegoś ideału,
Tak, tylko jakiego ideału ? Niektóre kobiety np. chcą być idealne w roli kobiety
tzn. idealnie piękne, idealnie prowadzące dom, idealnie wychowujące dzieci itd.
Mężczyźni chcą być silni, idealnie zbudowani, sprytni, zdobyć pełną wiedzę w jakimś przedmiocie itp. Są to ideały cząstkowe, a doskonałość także cząstkowa.

>a jako ludzie nie mamy takiego wspólnego ideału (nie ma boga, nie ma ideału).
Mówimy o wspólnym ideale całkowitym, mając go można próbować szukać drogowskazów do niego. Jeśli nie ma Boga, tym ideałem może byc człowiek doskonały gdzie doskonałość rozumie się jako mądrość i nieśmierteność.
Większość ludzi chyba nie zastanawia nad tym, mamy jeszcze za mało wiedzy, a droga do doskonałości wydaje się drogą przez mgłę w tym ustawicznie zmieniającym się świecie.

>Mądrość jest względna a nieśmiertelność mogłaby okazać się przekleństwem.
Na dobrą sprawę nie wiemy także czym jest mądrość. Można ją próbować definiować jako
zdolość tworzenia dobra, tylko nie jestem pewny czy wiemy czym jest dobro.
Nieśmiertelność zaś warto chyba rozmieć jako uwolnienie się od konieczności śmierci.
Bez tego człowiek nigdy nie będzie wolny.

>Istotne zmiany naszego środowiska mamy już dawno za sobą.
Nie wiem czy myślimy o tym samym.
Zmiany naturalne przebiegające dość powoli i w małym zakresie zmian gatunek ludzki przeżyje dzięki zdolności przystosowania się. Zmian szybkich i dużych nie przeżyłby prawdopodobnie.
Dzisiaj jesteśmy w okresie dużych zmian nienaturalnych wprowadzanych przez człowieka, takich jak zanieczyszczenie powietrza, wody, gleby produktami chemii, zagęszczenie tzw. tła elektromagnetyczego, hałas, zmiany w motoryce człowieka spowodowane techniką i inne.
diogenes (42753 punktów)
>Czy tzw. "wartości" mogą być czysto racjonalne?

Mówienie o czystej racjonalności (podobnie jak o czystej zmysłowości czy o czystej emocjonalności) nie ma - w kontekście i subiektywnej i neurologicznej analizy - większego sensu. Jak (i czy) wartości pojawiły się w ewolucji? Jak pojawiają się w ontogenezie? Nie jestem zwolennikiem ich obiektywnego istnienia, dlatego albo wolałbym o nich milczeć, albo zastanowić się nad ich redukcją by - ewentualnie - zobaczyć, co faktycznie stanowi ich treść.Było wielu, zbyt wielu, którzy ginęli w imię domniemanych wartości, które okazały się fikcją


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
setarkos (10757 punktów)

>Czy rozum może nie tyle wskazywać wartości, co przede wszystkim być ich źródłem?
Skoro rozum ma swe źródła w nierozmyślnej ewolucji, to sam źródłem być nie może - nikt nie rodzi się rozumny - niemowlęctwo, analfabetyzm czy wierzenia mityczne poprzedzają rozum.

Już sama możliwość rozumowego wydedukowania wartości stanęła pod znakiem zapytania za sprawą Hume'a, wolno jednak się z nim nie zgodzić i formułować rozumne projekty zdatne do uznania za wartościowe.
Przypuszczam, że do tego trzeba więcej niż samego rozumu (bo ja wiem.. inteligencji, intuicji, krytycyzmu.. wreszcie mądrości?) i jest to trudne, a przez tę trudność chyba istotne wyzwanie. Słowem, pytanie na ile rozum może być źródłem wartości i próba ich określenia, to dobre pytanie i temat wart oddzielnego wątku.

[Może warto pokusić się o konkretne propozycje przy słabszych wymaganiach - rozumowi przynajmniej nie przeczące? Choć pewnie łatwiej wskazywać rafy na drodze rozumu - głupstwa nie warte zachodu..]
29-06-2011 19:16 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Skoro rozum ma swe źródła w nierozmyślnej ewolucji, to sam źródłem być nie może -

Powiedzmy, że piękno traktujemy jako wartość. Otóż można do niego podejść na różne sposoby. Klasycznie utożsamiano je z harmonią. Wydaje się, że to kategoria rozumowa: kanon Polikleta, złoty podział odcinka, akademizm, sonet, itd. Ale to wszak nie jedyna koncepcja. Współczesny abstrakcyjny ekspresjonizm (action painting Pollocka np.) nie ma z wyrozumowaną koncepcją obrazu wiele wspólnego: jest filozofią spontanicznego gestu malarskiego. To samo powiemy o poezji współczesnej, opartej na przypadku chociażby. Ale dzieła oparte na harmonii wraz z działami spontanicznymi razem wzięte tworzą dzieła sztuki, i tę dopiero, sztukę, traktować jako wartość?

>Przypuszczam, że do tego trzeba więcej niż samego rozumu (bo ja wiem.. inteligencji, intuicji, krytycyzmu.. wreszcie mądrości?)

Co to jest rozum? Inteligencja czy krytycyzm wydaja się być jego składowymi.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
setarkos (10757 punktów)

>Co to jest rozum? Inteligencja czy krytycyzm wydają się być jego składowymi.
Co do składników zgoda (bez części nie widać struktury). Dodatkowo zdaje się, że jeden rozum to nie koniec świata. Co powiesz o ew. grupie rozumów, z których żaden 'nie zjadł' pozostałych?
homopitek (1536 punktów)
>>Czy rozum może nie tyle wskazywać wartości, co przede wszystkim być ich źródłem?
>Skoro rozum ma swe źródła w nierozmyślnej ewolucji, to sam źródłem być nie może -

Dlaczego nie może? Pytam, gdyż nie widzę związku przyczynowego z pochodzeniem rozumu.


Nie stosuję emoticonów
setarkos (10757 punktów)
>Dlaczego nie może?
W tym sensie, że jako wtórny, sam nie jest źródłem pierwotnym.
03-07-2011 02:30 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>>Dlaczego nie może?
>W tym sensie, że jako wtórny, sam nie jest źródłem pierwotnym.

Z tym się nie zgodzę, że od razu trzeba sięgać gdzieś do praprzyczyn wszystkiego. Zresztą emergencja może pozwolić na "może być".

Nie stosuję emoticonów
Marcuch (664 punktów)
Sama kwestia jest absurdalna i śmieszna, ale może najpierw małe pytanie kontrolne, które warto sobie zadać przed założeniem takiego wątku: podaj jeden przykład wartości, której źródłem byłby rozum. (Pomijam juz kwestię, że rozum jest wartością).

Jeszcze jedna kwestia, mam wrażenie, że większość uczestników tego forum wierzy w nieistnienie woli. W takich warunkach nie można sensownie rozmawiać o wartościach. Należy raczej uznać, że wartości też nie istnieją ;D .
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

> Jeszcze jedna kwestia, mam wrażenie, że większość uczestników tego forum wierzy w nieistnienie woli. W takich warunkach nie można sensownie rozmawiać o wartościach.
Tak, ja mam z tym kłopot i nie wiem czy jesteśmy Wolni czy zdeterminowani?

Czy posiadamy wolną wolę, czy też jesteśmy wytworami łańcuchów przyczyn i skutków? Czy podlegając koniecznościom przyczynowym możemy być wolni i w jakim zakresie?
Philippe Meyer w "Złudzeniu koniecznym" napisał: "Zdanie sobie sprawy z sił, którymi rozporządzamy, i sił, którym jesteśmy podporządkowani, prowadzi w sposób naturalny do poruszenia problemu wolności, a dokładniej wolności wyboru. Jaki margines swobody pozostaje każdej jednostce w kierowaniu własnymi działaniami po własnej myśli?" Teraz, "gdy w badaniach i dyskusjach naukowych wykazano, że zachowania ludzkie są po części sterowane genetycznie. (...) Rządy genów odznaczają się siłą i energią istoty żywej; przypadek ma w nich duży udział, natomiast fantazja - już nie, a tym mniej inicjatywa osobista". Na to nakłada się doniosła rola środowiska, które "ingeruje w los ludzki już na etapie życia płodowego, przyswajania języka i formowania się świadomości". Rodzi się tu pytanie: "Czy w głębinach ludzkiej osobowości zostało, choć trochę miejsca wolnego od podwójnej ingerencji: genów i środowiska; jakaś przestrzeń, w której człowiek dokonywałby wolnych wyborów? (...) Problem sił wrodzonych i nabytych wiedzie nas wprost do takich podstawowych pytań, obejmujących również pojęcie odpowiedzialności".

Wynika z tego, że w jakiś sposób nie jesteśmy całkiem wolni, a konsekwencją tego powinno być uznanie, że nie odpowiadamy za wszystko, co robimy. Tylko za w pełni wolną decyzję można ponosić pełne konsekwencje. Decyzje ludzkie podlegają przeróżnym świadomym i nieświadomym uwarunkowaniom, ale przecząc indeterministycznie rozumianej "wolność woli" determinizm nie pozbawia człowieka wszelkiej wolności. Ludzie działający w określonej sytuacji - prawie zawsze - mają więcej niż jedną możliwość wyboru, i wraz z dokonaniem wyboru ponoszą odpowiedzialność moralną za podjętą decyzję.
Inni uczeni i filozofowie próbują pogodzić uznanie wolnej woli z determinizmem. Ale ani nauka, ani historia nie dostarczają materiału do ostatecznego rozstrzygnięcia


Nie mam tak dobrze jak katolicy, którzy choć Całkowicie zdeterminowani, a jednak całkowicie wolni

Chrześcijanin, katolik - "Człowiek szuka Boga, kocha Boga, przywiązuje się do Boga poprzez swoją wolę. Ostatecznym, zatem szczęściem człowieka jest osiągnięcie ostatecznego celu, a ponieważ tym celem jest poznanie Boga, zatem ostateczne szczęście człowieka polega na akcie poznania Boga". Jak napisał Etienne Gilson, katolicki filozof dążący swą myślą za świętym Tomaszem, i dalej: "Najwyższe dobro, jakim jest Bóg, jest przyczyną dobra we wszystkich dobrych rzeczach? Znaczy to, że jest ono dla wszystkich poszczególnych celów przyczyną tego, że są celami, ponieważ każda rzecz o tyle jest celem, o ile jest dobrem; konsekwentnie, Bóg jest najwyższym celem wszelkiego dążenia na świecie. (...) W człowieku nawet pożądanie zmysłowe jest częściowo kierowane rozumem, a samo pożądanie intelektualne, całkowicie zależne od poznania rozumowego, jest tak samo wolne jak sąd rozumu. Nie znaczy to jednak, że jest ono 'uniwersalnie wolne'. Nie zapominajmy, że nawet wola jest naturą; jako natura jest pożądaniem dobra poznanego rozumem. Jeśli zatem ludzka wola stanie dzięki rozumowemu poznaniu wobec absolutnie dobrego przedmiotu, prawdopodobnie nie może nie pragnąć go. Znaczyłoby to zatem, że wola jest całkowicie zdeterminowana, a jednak całkowicie wolna". Ale przy tym nie wolno zapominać, że "Prawa więc autentycznej i miarodajnej interpretacji depozytu wiary nie udzielił Boski Zbawiciel ani poszczególnym wiernym, ani nawet samym teologom, lecz tylko Magisterium Kościoła", o czym mówi Pius XII w "Humani Generis" i o czym przypomina za II Soborem Watykańskim Jan Paweł II w "Redemptor hominis": - "Odczuwamy głęboko zobowiązujący charakter prawdy, która została nam objawiona przez Boga. Odczuwamy szczególnie wielką za tę prawdę odpowiedzialność. Kościół z ustanowienia Chrystusa jest jej stróżem i nauczycielem, obdarzonym szczególną pomocą Ducha Świętego, aby mógł tej prawdy pilnie strzec, aby mógł jej bezbłędnie nauczać", a więc "całkowita wolność" w ramach określonych katechizmem i papieskimi encyklikami.


Rozmowa racjonalisty z fideistą mogłaby być niezmiernie ciekawą pod warunkiem zrozumienia.

@@@
.
jawnoszyderca (184 punktów)
>Czy tzw. "wartości" mogą być czysto racjonalne?

Moim zdaniem powyższe pytanie jest niepoprawne. Czy właściwości każdego przedmiotu możemy rozpatrywać w kategorii racjonalny/ nieracjonalny (plus ewentualne wartości pośrednie)? A może właśnie wartości są właśnie tym, czego ta skala nie dotyczy?
jmizin (21 punktów)
>Czy rozum może nie tyle wskazywać wartości co przede wszytskim być ich źródłem?
>Czy tzw. "wartości" mogą być czysto racjonalne?

Racjonalny czyli oparty na logicznym rozumowaniu, tak? Rozumowaniu, które w takim wypadku jest w całości zawarte w rozumie, nie odwołuje się do wiary itp. Tym samym, aby rozumowanie było czysto racjonalne, rozum musi być jego źródłem. Jak widać, pierwsze pytanie zawiera się w drugim.

Na pytanie "Czy...?" odpowiedzi mogą być chyba tylko trzy: tak, nie, może; przy czym trzecia opcja wikła nas w niepewność, uwiarygadnianie poszczególnych stanowisk i konieczność wyboru jednego z nich, mniej lub bardziej odwołującą się do zawierzenia jednej ze stron, tej, której argumenty przekonują nas bardziej. A my chcemy wiedzy pewnej, czysto rozumowej, wynikającej wprost z logiki naszego rozumowania. Spróbuję zaryzykować taki logiczny tok myślenia, poprawcie mnie, jeśli gdzieś tę logikę zgubię (to mój pierwszy komentarz tutaj).

Na sam początek potrzebujemy jakiegoś fundamentu: przesłanki, co do której wartości nie będziemy mieć wątpliwości. Z niej można wyprowadzić logiczny ciąg rozumowania i w ten sposób spróbować dojść do tzw wartości - tym samym udowodnilibyśmy, że samym rozumiem też można dojść do wartości, w sposób czysto racjonalny.

Dla mnie taką oczywistą przesłanką jest uniwersalna zasada etyczna "nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe". Znamy ją w wielu formach, każdy większy myśliciel o niej wspominał, a jej wartość ciężko byłoby zanegować. Dla uproszczenia mojej logiki wyrażę tę zasadę w wersji pozytywnej: dawajmy ludziom to, co sami chcielibyśmy otrzymać (a więc także np. dobry przykład wtedy, gdy świat się od nas odwraca).

A co chcielibyśmy otrzymać od ludzi? Zrozumienie, tolerancję, wsparcie w trudnych chwilach... różnie to bywa, ale każdy z nas wie, jak jest.

Teraz wartości. Miłość: postawa oparta na głębokim zaufaniu, dzieleniu się życiem, dawaniu sobie nawzajem radości i szczęścia? Super, chcę tego! Wolność: swoboda wyrażania myśli i dowolność działań, ograniczona jedynie przez wolność drugiego człowieka? Podoba mi się! Sprawiedliwość: stan, kiedy wszystkim jest dobrze, więc także i mi? Okej!

Oczywiście kiedyś, zanim ukuto pojęcia miłości, wolności, sprawiedliwości i innych wartości, nie umiano skonkretyzować i nazwać tych naszych potrzeb, wtedy jeszcze (można przyjąć) wartości nie istniały, bo nie były nazwane. Ale to nie umniejsza chyba logiki mojego myślenia, wystarczy odwrócić w kolejności definicję i nazwę, i tak najważniejsze jest, czego właściwie chcemy, a nie jak się to nazywa. Dopiero mając świadomość naszych potrzeb nazywamy je. Nazywamy je - wartościami.

Wydaje mi się więc, że opierając się tylko na rozumie także można dojść do wartości (jeśli o coś takiego chodziło). Ale zastanówmy się jeszcze, jak można by temu zaprzeczyć. Jeśli nie rozum, to co może być źródłem wartości? Bóg? Proszę bardzo, jeśli ktoś woli mieć wszystko podane na talerzu zamiast samemu do tego dojść, dlaczego mielibyśmy mu zabronić trochę uprościć sobie życie. A może wartości nie mają źródła, lecz - po prostu istnieją, a my je tylko odkrywamy, docieramy do nich, nie mogąc ich nigdy w pełni zgłębić? No bo po co wartościom jakieś źródło, czy wszystko musi mieć jakąś przyczynę? A może wartości wyewoluowały wraz z nami, powstały z naszych zwierzęcych instynktów, które my "uczłowieczyliśmy"? Też tak być może. No właśnie - może, ale nie musi. Do wartości można dochodzić na wiele sposobów, i wydaje mi się, że żaden nie jest lepszy od drugiego. Chyba najważniejsze w tym wszystkim jest właśnie - dojść. Nie dochodzić. Dojść.
maceox (6766 punktów)
>Czy rozum może nie tyle wskazywać wartości co przede wszytskim być ich źródłem?
wartości są ludzkie, a skoro tak, to przynajmniej częściowo wzięły się również z rozumu.
>Czy tzw. "wartości" mogą być czysto racjonalne?
czy człowiek może być czysto racjonalny?


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365