Racjonalista - Strona głównaDo treści
Konserwatywni (?) ateiści

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-07-2011 13:46Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Konserwatywni (?) ateiści
Ocena -11 na 13
Witam!

Chciałbym się dowiedzieć, czy są wśród Was lub czy znacie jakieś osoby o poglądach podobnych do moich. A są one następujące:

- nie wierzę w żadnego Boga ani bogów, ani w żadne duchy i dusze, ani w żadne życie po śmierci, ani jakiekolwiek zjawiska nadprzyrodzone;

- życie doczesne (bo tylko takie istnieje) jest dla mnie najwyższą wartością, w związku z czym jestem zupełnie przeciwny aborcji z wyjątkiem sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki;

- na eutanazję patrzę już "łaskawiej", tzn. każdy może sam decydować o zakończeniu swojego życia, o ile decyzję tę podejmuje sam, świadomie i w pełni władz umysłowych, przy czym - co bardzo ważne - nie należy eutanazji promować i uważać ją jedynie za wyjście ostateczne;

- małżeństwo to dla mnie związek jednego mężczyzny z jedną kobietą i tylko takie związki powinno się wspierać, ponieważ tylko one są korzystne dla społeczeństwa i najlepiej służą wychowywaniu dzieci;

- rozwody powinny być dopuszczalne tylko w bardzo szczególnych przypadkach (np. przemoc w rodzinie), a ogólnie powinno się jak najbardziej zabiegać o trwałość związków małżeńskich i jak najbardziej utrudniać rozejście się małżonków, jeśli nie ma ku temu żadnych poważnych przesłanek;

- stosunki seksualne mają służyć przede wszystkim prokreacji, a w związku z przeludnieniem i szerzeniem się chorób wenerycznych w niektórych częściach świata powinno się promować najskuteczniejszy środek temu zabiegający - abstynencję seksualną, a nie prezerwatywy;

- przyjemność czerpana z seksu nie jest celem samym w sobie, lecz służy prokreacji, tzn. zachęca do niej i w związku z tym do przedłużenia trwania gatunku, w związku z tym tam, gdzie nie ma celu prokreacyjnego, nie powinno być w ogóle stosunków seksualnych;

- liberalizacja etyki seksualnej sprzyja niechcianym ciążom i chorobom wenerycznym, a więc skutecznym sposobem na walkę z powyższymi nie są ani aborcja, ani rozdawanie kondomów, lecz propagowanie odpowiedniej etyki seksualnej - surowej i ateistycznej, tzn. uznającej wartość własnego ciała jako największego posiadanego skarbu za punkt wyjścia (tzn. "przystęp do mojego ciała będzie miała tylko osoba, która jest w pełni godna mojego zaufania na całe życie, co do której jestem pewien/pewna, że jest zdrowa i że w żaden sposób mnie nie skrzywdzi");

- feminizm to bzdura i zabobon, bo mężczyźni i kobiety różnią się na płaszczyźnie biologicznej, a to właśnie ona determinuje nasze funkcje społeczne;

- nie powinno być żadnych parytetów, należy zwracać uwagę wyłącznie na takie cechy danej osoby, które wpłyną na mającą być przez nią wykonywaną funkcję, ale nigdy na to, żeby kobiet i mężczyzn było "po równo";

- homoseksualizm powinno się uważać za zboczenie, a osoby akceptujące swoją orientację homoseksualną za coś normalnego powinno się leczyć;

- powinna być stosowana kara śmierci za najcięższe przestępstwa oraz, za łagodniejsze przestępstwa, kary cielesne takie jak np. kara chłosty i różne formy poniżenia w społeczeństwie (np. nakaz noszenia hańbiących ubrań i nakryć głowy dla skorumpowanych urzędników itp.); również kara śmierci za najcięższe przestępstwa powinna być poprzedzona porządną chłostą, żeby nie wyszło, że ci skazani na śmierć "mają lepiej";

- za wychowanie dzieci powinni odpowiadać przede wszystkim rodzice, państwo zaś powinno jedynie kontrolować, czy nie nadużywają oni swojej władzy rodzicielskiej lub zaniedbują wychowanie;

- państwo powinno dbać o zapewnienie darmowej edukacji wszystkim obywatelom, czy to poprzez nieodpłatne szkoły lub poprzez homeschooling z okresowymi, państwowymi egzaminami;

- należy ograniczyć nauczanie przedmiotów humanistycznych do umiejętności czytania, pisania, poprawnego wysławiania się i rozumienia tekstu oraz podstaw logiki i filozofii, a także wychowania obywatelskiego, nie należy na zajęciach szkolnych analizować poezji ani lektur opowiadających o fikcyjnych postaciach, należy za to poświęcić więcej miejsca naukom ścisłym i społecznym, zaś analizę beletrystyki zastąpić analizą opracowań naukowych, pism urzędowych itp.;

- państwo nie powinno wspierać sportu zawodowego ani też szeroko pojętej "kultury" (np. filmy, sztuki teatralne i utwory muzyczne o fikcyjnych postaciach i zdarzeniach);

- w państwowych szkołach i urzędach nie powinno być żadnych symboli religijnych i powinna być pełna wolność wyznania ograniczona tylko tym, że każdy związek wyznaniowy, jaki ma być zarejestrowany, będzie musiał zadeklarować, że nigdy nie będzie dążył do nadania swojej religii statusu państwowego, nawet jeśli zgromadzi lub będzie miał w chwili rejestracji absolutna większość społeczeństwa;
- powinna w sferze działalności prywatnej panować absolutna dowolność np. co do tego, kogo wpuszczę do swojej prywatnej restauracji lub do autobusu na swojej prywatnej linii (np. nie chcę w swojej restauracji Murzynów, to mam prawo ich tam nie wpuścić, nie chcę w swoim autobusie blondynek, to mam prawo ich tam nie wpuścić itp.);

- co innego w sferze państwowej - żadnej dyskryminacji ani też żadnych preferencji czy parytetów dla kogokolwiek;

- powinno się ograniczać wydatki socjalne, tzn. nie dawać nikomu nic "na tacy", tak by i w społeczeństwie było realizowane prawo doboru naturalnego i by zwyciężały osoby bardziej inteligentne i zaradne.

Na razie tyle, mam jeszcze garść innych pogladów, ale na początek powinno starczyć.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

09-07-2011 14:02
 Ocena 14 na 14
perun (8610 punktów)
>Witam!
>Chciałbym się dowiedzieć, czy są wśród Was lub czy znacie jakieś osoby o poglądach podobnych do
>moich. A są one następujące:

Nie znam i nie czje z tego powodu bólu , powiedziałbym , że nawet wręcz przeciwnie - czuje radość
09-07-2011 14:12 
 Ocena 8 na 8
Amai (3012 punktów)
>Nie znam i nie czje z tego powodu bólu , powiedziałbym , że nawet wręcz przeciwnie - czuje radość

Jakbyś mi to z ust wyjął, perunie.
Jeśli to żart albo prowokacja, to wybitnie kiepskie. Jeśli nie... to chyba powstrzymam się od komentarzy.
Manian (950 punktów)
>Witam!
>Chciałbym się dowiedzieć, czy są wśród Was lub czy znacie jakieś osoby o poglądach podobnych do moich.
Przykro mi nie znam również nikogo takowego, ale pewnie jakaś mało znacząca w zamian za głos będzie zgodna z Tobą w poglądach... albo zawsze możesz na jakimś portalu randkowym poszukać.
09-07-2011 14:22
 Ocena 14 na 14
Miłujący Książki (158 punktów)

>Na razie tyle, mam jeszcze garść innych pogladów, ale na początek powinno starczyć.

Twój "ateizm", jeżeli tak chcesz go nazywać, to katolicyzm pozbawiony Boga. Nietolerancyjny, ksenofobiczny i egocentryczny. Poglądy przez Ciebie respektowane wypływają ze społecznych lęków, aniżeli z własnych przemyśleń. O tyle ile odrzucając Boga, jesteś ateistą we własnym mniemaniu, o tyle daleko Ci do bycia racjonalistą. To tak tylko moim skromnym zdaniem.
09-07-2011 14:32 
 Ocena-1 na 5
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Katolicyzm nie jest ksenofobiczny, bo jest "powszechny", tzn. jeden dla wszystkich narodów, jednoczący ludzi różnych narodów, kultur i języków.

Ksenofobiczne jest akurat prawosławie, bo oni zawsze "bronią swoich", np. patriarcha Serbii ciągle mówił tylko o serbskich ofiarach konfliktu w Kosowie, jakby to były jedyne ofiary godne uwagi.

Antyklerykalizm też nie równa się racjonalizmowi.

A oto dalsza część moich poglądów:

- nie należy wspierać ginących języków i kultur, tzn. niech się tym zajmują pasjonaci, ale nie rządy i niech nie idą na to publiczne pieniądze; np. uważam, że p. Łukaszenka i p. Janukowycz powinni uczynić rosyjski jedynym językiem urzędowym w ich krajach, bo i tak wszyscy tam ten język znają, a nie generowałyby się wtedy niepotrzebne koszty np. na tabliczki w dwóch językach i inne takie bzdury (podobnie w Unii Europejskiej w instytucjach wspólnotowych jedynym językiem urzędowym powinien być angielski);

- należy skończyć z kultem martyrologii i przegranych powstań, przestać składać wieńce na grobach, urządzać pochody i manifestacje patriotyczne, organizować parady wojskowe, warty honorowe itp., podobnie zlikwidować niepotrzebne relikty przeszłości, np. laskę marszałkowską, obrączki na ślubach cywilnych itp.
09-07-2011 14:43 
 Ocena 5 na 5
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Katolicyzm nie jest ksenofobiczny, bo jest "powszechny", tzn. jeden dla wszystkich narodów, jednoczący ludzi różnych narodów, kultur i języków.

Jednoczący ludzi różnych narodów, kultur i języków?! Nie wspominając o rzezi innych kultur, którego dokonał katolicyzm i wojnach, które prowadzili katolicy z katolikami, to w dzisiejszych czasach jest realną siłą polityczną, złodziejską w niektórych krajach i jednak mimo wszystko ksenofobiczną, namawiającą do dyskryminacji mniejszości wyznaniowych, czy seksualnych.

>Ksenofobiczne jest akurat prawosławie, bo oni zawsze "bronią swoich", np. patriarcha Serbii ciągle mówił tylko o serbskich ofiarach konfliktu w Kosowie, jakby to były jedyne ofiary godne uwagi.

A Karol Wojtyła robił to samo...

>Antyklerykalizm też nie równa się racjonalizmowi.
>A oto dalsza część moich poglądów:
>- nie generowałyby się wtedy niepotrzebne koszty np. na tabliczki w dwóch językach i inne takie bzdury (podobnie w Unii Europejskiej w instytucjach wspólnotowych jedynym językiem urzędowym powinien być angielski);

Urzędowym tak. Ale nie jedynym bo co zrobić z wszystkimi książkami, filmami..? spalić?

>- należy skończyć z kultem martyrologii i przegranych powstań, przestać składać wieńce na grobach, urządzać pochody i manifestacje patriotyczne, organizować parady wojskowe, warty honorowe itp., podobnie zlikwidować niepotrzebne relikty przeszłości, np. laskę marszałkowską, obrączki na ślubach cywilnych itp.

Czy obrączki na ślubach cywilnych są konieczne? Czy są prawnie wymagane? Czy ktoś jest zmuszany do brania udziału w paradach?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
09-07-2011 14:54 
 0 na 4
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Po prostu nie powinno się pieniędzy państwowych przeznaczać na niepotrzebne flagi i sztandary, niepraktyczne meble, ani nawet na grajka zatrudnianego przez USC, by grał nowożeńcom marsz Mendelssohna.

Po prostu podpisy, bez żadnych ceremonii i to wszystko.
ARGutowski (797 punktów)
>Po prostu podpisy, bez żadnych ceremonii i to wszystko.

W gmachu sądu, w obecności sędziego lub notariusza, i świadków. Wszystkie procedury na koszt przyszłych współmałżonków.
09-07-2011 14:54 
 Ocena 4 na 4
Amai (3012 punktów)
>Ksenofobiczne jest akurat prawosławie, bo oni zawsze "bronią swoich", np. patriarcha Serbii ciągle mówił tylko o serbskich ofiarach konfliktu w Kosowie, jakby to były jedyne ofiary godne uwagi.
I judaizm zapewne. No bo jak można wspominać tylko ofiary Holocaustu, a nie myśleć o tych wszystkich biednych Niemcach, którzy zginęli na wojnie...

>- nie należy wspierać ginących języków i kultur [...] (podobnie w Unii Europejskiej w instytucjach wspólnotowych jedynym językiem urzędowym powinien być angielski);
>- należy skończyć z kultem martyrologii i przegranych powstań, przestać składać wieńce na grobach, urządzać pochody i manifestacje patriotyczne, organizować parady wojskowe, warty honorowe itp., podobnie zlikwidować niepotrzebne relikty przeszłości, np. laskę marszałkowską, obrączki na ślubach cywilnych itp.

Od dziś koniec z zaszłościami tradycji! Świat będzie miał jeden język, jedną kulturę, jeden światopogląd...
Wydaje mi się, czy ktoś już tego próbował? Kilku ktosiów nawet, tylko pod różnymi sztandarami.
09-07-2011 15:02 
 Ocena-2 na 2
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Powtarzam: prezentuję swoje poglądy, których przez kilka lat się sporo nagromadziło, ale nie zamierzam nikomu ich narzucić.

Uważam, że zmiany, o których mówię, należałoby wprowadzić dopiero wtedy, gdy zdecydowana większość społeczeństwa będzie tego chciała. I cały czas utrzymać demokratyczne instytucje, wybory, prawo do swobodnego głoszenia światopoglądu itp.

Doprawdy przykre, że tyle osób dopatrzyło się w moich przemyśleniach nacjonalizmu i ksenofobii. Ciekawe, gdzie?
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Może naczytał się Anthony'ego Burgessa

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
09-07-2011 16:57 
 Ocena 5 na 5
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Bycie ateistą nie wyklucza bycia nietolerancyjnym i ksenofobicznym.

Ateista po prostu nie wierzy w Boga, a na wszystkie inne sprawy może mieć jakiekolwiek poglądy.

Nie to, żebym był nietolerancyjny i ksenofobiczny (w innych wypowiedziach już to wytłumaczyłem), ale to się po prostu nie kłóci z ateizmem, bo dotyka zupełnie różnych elementów światopoglądu.

Znam nawet kilku ateistów, którzy wierzą w życie po śmierci. I co? Nie są ateistami? Jak dla mnie są, bo spełniają definicję ateizmu, tzn. nie uznają istnienia Boga. A skoro kwestia istnienia życia po śmierci to zupełnie inna kwestia niż istnienie Boga, to w takim razie poglądy polityczne to kwestia jeszcze odleglejsza.

Swoją drogą znam też dwie osoby wierzące w Boga, ale nie wierzące w życie po śmierci, ale to już inna bajka...
09-07-2011 17:32 
 Ocena 2 na 2
Menel de Lux (3111 punktów)

>Znam nawet kilku ateistów, którzy wierzą w życie po śmierci. I co? Nie są ateistami? Jak dla mnie są, bo spełniają definicję ateizmu, tzn. nie uznają istnienia Boga.

Kto zdefiniował ateizm, i dlaczego akurat religianci?
Ateizm jest tylko negacją, zaprzeczeniem teizmu.
Nie staraj się w zwykłym odzrzuceniu religijnych bredni doopatrywać się drugiego dna.
Nie pozwól aby "eminencje" zaszufladkowały Twoją osobę jako- ateistę.
Kościół swą egzystencję opiera na walce z "wrogami", nie bądzmy jednymi z nich.
09-07-2011 17:41 
 Ocena 2 na 2
asmodai (2845 punktów)
Przeciwnie uważam, że człowiek, który uważa się za ateistę powinien piętnować
ksenofobie, która jest domeną teizmu.
Chrześcijanie to też w pewnym sensie ateiści też nie wierzą w Zeusa jak i
innych bogów, czy to greckich czy jakichkolwiek innych.
Ateizm to zakaz milczenia, kiedy widzi się poniżanie człowieka
Nie wystarczy powiedzieć nie wierzę w bozię i już jestem ateistą.
Ateizm zobowiązuje, ale nie do zachwycania się nad zachodem i popierania wszystkiego co antykościelne, ale do myślenia i weryfikacji.
Co do zahamowań w sexie to powtórzę się, ale to sprawa osobista jak, kto chce.
Ale to moje zdanie
09-07-2011 19:24 
 Ocena-1 na 1
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Ksenofobia nie jest ani domeną teizmu, ani też ateizmu. Jako taka nie jest sprzeczna ani z "surowym" ateizmem, jak też i z "surowym" teizmem.

Mam pewnego kolegę - ateistę - i to w dodatku o poglądach "na ogół" lewicowych (jeśli głosowanie na SLD o tym świadczy). Ale o Romach wyrażał się bardzo źle i najchętniej by ich wszystkich deportował (jeśli nie coś gorszego). I nawet nie chciał żadnych wyjątków, że ten Rom akurat ma stałą pracę i nie żebrze. Twierdził, że oni wszyscy są złodziejami i oszustami bądź też chronią złodziei i oszustów.

Moje doświadczenia empiryczne świadczą więc przeciwko Twojej tezie.

Ja lubię zadawać ludziom prowokujące pytania i rozmawiać na "delikatne" tematy. W związku z tym dowiedziałem się np. o osobach, które wierzą w Boga (lub pewną nadnaturalną Siłę Wyższą), ale nie w życie wieczne i odwrotnie. Wbrew pozorom, są tacy.

Nie można więc tak generalizować.
09-07-2011 23:03 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Ksenofobia nie jest ani domeną teizmu, ani też ateizmu. Jako taka nie jest sprzeczna ani z "surowym" ateizmem, jak też i z "surowym" teizmem.
Ksenofobia jest domena teizmu i nieodłączna cecha tegoż, Twoje drugie zdanie jest niestety bełkotem.
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
A właśnie, że nie jest!

Teizm to wiara w osobowego Boga bądź bogów. No i z czego miałaby tu wynikać ksenofobia?

Czy chodzi tu o ksenofobię wobec niewierzących? Nie sądzę. Nie zgadzanie się z kimś na jakiś temat to nie jest żadna "fobia" tylko po prostu "inne zdanie". Równie dobrze można zarzucać ateistom ksenofobię wobec teistów. Bo to przecież oczywiste, że posiadanie jakiejkolwiek opinii na jakikolwiek temat powoduje poróżnienie z innymi ludźmi, ale czy to już od razu niechęć, ksenofobia?

A że w niektórych religiach się zabija "wierzących inaczej", to co z tego? Czy są to jedyne formy teizmu, jakie istnieją? Czy teizm koniecznie redukuje się do islamu w Arabii Saudyjskiej lub katolicyzmu w średniowiecznej Europie? Doprawdy, nie ma innych opcji? Równie dobrze można twierdzić, że ksenofobia wobec wierzących jest istotnym składnikiem ateizmu, bo Enver Hoxha nakazał przymusowy ateizm w Albanii, a wyznawcy różnych religii byli w czasach jego rządów ścigani i zabijani przez aparat państwowy. Oczywiście, skoro takie twierdzenie o ateizmie to bzdura, to bzdurą jest również analogiczne twierdzenie o teizmie.

Zaś racjonalistą może być zarówno ateista, jak i teista. I tu się zgadzam, że racjonalizm wyklucza ksenofobię.
09-07-2011 22:45 
 Ocena 2 na 2
ARGutowski (797 punktów)
>Bycie ateistą nie wyklucza bycia nietolerancyjnym i ksenofobicznym.

Ale bycie racjonalistą już wyklucza. Wszystkie uprzedzenia i ksenofobie z definicji są wierzeniami/emocjami bez uzasadnienia, a racjonalizm (też z definicji) wyklucza budowanie swojego światopoglądu na takich fundamentach.

A ciekawy wniosek z tego taki, że można być jednocześnie ateistą i być nieracjonalnym. Przykładem mogą być choćby Buddyści albo ideologiczni utopiści.
09-07-2011 14:27
 Ocena 11 na 11
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>- życie doczesne (bo tylko takie istnieje) jest dla mnie najwyższą wartością, w związku z czym
>jestem zupełnie przeciwny aborcji z wyjątkiem sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki;

A czy życie matki jest zagrożone tylko wtedy, kiedy może umrzeć? Czy może też wtedy, kiedy dziecko oznacza brak możliwości emancypacji dla niej i potomka czyli wegetację na skraju ubóstwa?

>- małżeństwo to dla mnie związek jednego mężczyzny z jedną kobietą i tylko takie związki powinno
>się wspierać, ponieważ tylko one są korzystne dla społeczeństwa i najlepiej służą wychowywaniu
>dzieci;

Czyli lepiej wspierać związek dwojga bezrobotnych, produkujących dzieci, niż dwóch inżynierów, tylko dlatego że są płciowo nieskorelowani? Przecież ci drudzy są dla społeczeństwa korzystniejsi. Tak utylitarystycznie.

>- rozwody powinny być dopuszczalne tylko w bardzo szczególnych przypadkach (np. przemoc w
>rodzinie), a ogólnie powinno się jak najbardziej zabiegać o trwałość związków małżeńskich i jak
>najbardziej utrudniać rozejście się małżonków, jeśli nie ma ku temu żadnych poważnych przesłanek;

Dlaczego?

>- stosunki seksualne mają służyć przede wszystkim prokreacji, a w związku z przeludnieniem i
>szerzeniem się chorób wenerycznych w niektórych częściach świata powinno się promować
>najskuteczniejszy środek temu zabiegający - abstynencję seksualną, a nie prezerwatywy;

Dlaczego?

>- przyjemność czerpana z seksu nie jest celem samym w sobie, lecz służy prokreacji, tzn. zachęca do
>niej i w związku z tym do przedłużenia trwania gatunku, w związku z tym tam, gdzie nie ma celu
>prokreacyjnego, nie powinno być w ogóle stosunków seksualnych;

Cóż za konfabulacja. Przecież to człowiek decyduje o tym, czy seks służy prokreacji, czy przyjemności. Niby dlaczego miałoby być inaczej? Pistolet też służy do zabijania, czy można nim zabijać albo nie zabijać?

>- liberalizacja etyki seksualnej sprzyja niechcianym ciążom i chorobom wenerycznym, a więc
>skutecznym sposobem na walkę z powyższymi nie są ani aborcja, ani rozdawanie kondomów, lecz
>propagowanie odpowiedniej etyki seksualnej - surowej i ateistycznej, tzn. uznającej wartość własnego
>ciała jako największego posiadanego skarbu za punkt wyjścia (tzn. "przystęp do mojego ciała będzie
>miała tylko osoba, która jest w pełni godna mojego zaufania na całe życie, co do której jestem
>pewien/pewna, że jest zdrowa i że w żaden sposób mnie nie skrzywdzi");

Niechcianym ciążom sprzyja właśnie nieudolna antykoncepcja i takie są fakty. Chorobom wenerycznym także. Nie należy też mylić permisywizmu z promiskuityzmem, a właśnie taką presupozycją bezsensownie się posługujesz.

>- feminizm to bzdura i zabobon, bo mężczyźni i kobiety różnią się na płaszczyźnie biologicznej, a
>to właśnie ona determinuje nasze funkcje społeczne;

Co za niedorzeczność. Nie ma żadnej korelacji i można to jednoznacznie wykazać. Kobiety tak samo świetnie sprawdzały się dowodząc wojskami, w polityce itd. Więc w kwestii emancypacji społecznej panuje tu pełen egalitaryzm.

Jedynie w fizycznych zawodach występują naturalne różnice. Reszta to zwykłe uprzedzenia na tle kulturowym.

>- nie powinno być żadnych parytetów, należy zwracać uwagę wyłącznie na takie cechy danej osoby,
>które wpłyną na mającą być przez nią wykonywaną funkcję, ale nigdy na to, żeby kobiet i mężczyzn
>było "po równo";

Też tak uważam.

>- homoseksualizm powinno się uważać za zboczenie, a osoby akceptujące swoją orientację
>homoseksualną za coś normalnego powinno się leczyć;

Dlaczego?

>- należy ograniczyć nauczanie przedmiotów humanistycznych do umiejętności czytania, pisania, poprawnego wysławiania się i rozumienia tekstu oraz podstaw logiki i filozofii, a także wychowania obywatelskiego,

Kochaj ten sztandar, zapomnijmy o martyrologii. Twoje poglądy to zaskakujące połączenie paternalizmu z liberalizmem i konserwatyzmem oparte na ksenofobicznym nacjonalizmie. Jesteś bardzo uprzedzony do mniejszości seksualnych i nie akceptujesz wolności seksualnej.

Szkoda że nie rozpiszesz się szerzej nad tym skąd u Ciebie tak radykalne poglądy, bo mógłby to być ciekawy temat do dyskusji.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
09-07-2011 14:38 
 Ocena 2 na 2
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Gdzie tu nacjonalizm?

Wręcz przeciwnie, uważam, że powinno się znieść takie relikty minionych epok, jak flagi, hymny, godła, sztandary itp. poza tymi miejscami, gdzie umożliwiają one np. identyfikację państwowego urzędu, dokumentu czy placówki dyplomatycznej. Jestem przeciwny całowaniu flag i sztandarów, powstawania na hymn, "apelom poległych", honorowym wartom i salutom armatnim, czuwaniom przy grobach wojennych bohaterów, a nawet uderzaniu laską marszałkowską, śpiewaniu "Gaudeamus", obrączkom na cywilnych ślubach innych takim niepraktycznym bzdurom.

No i żadna ksenofobia, rzecz jasna. Etnicyzm w ogóle nie powinien być brany pod uwagę w państwowych instytucjach. Polak, Żyd, Rumun, Anglik, "mieszaniec" - wszystko jedno. Człowiek to człowiek.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Gdzie tu nacjonalizm?

Pisałeś o wychowaniu obywatelskim. Naturalnie skojarzyło mi się to z patriotyzmem, dopiero w kontekście Twojej drugiej wypowiedzi stało się jasne, że nie o to Ci chodziło.

Szkoda że nie ustosunkowałeś się do reszty mojej wypowiedzi. Raczej wszyscy zauważyli, że nie jesteś jednak nacjonalistą, co nie znaczy że reszta tego co napisałem, nie jest na temat.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
09-07-2011 17:17 
 Ocena-1 na 1
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Jeśli chodzi o inne wypowiedzi, to na temat seksualności wytłumaczyłem w innym miejscu. Dodam tu tylko, że to są moje przemyślenia i są one zupełnie odmienne od tego, co podaje nam Kościół (Katolicki czy jakikolwiek inny), jak również od tego, co podają nam lewicowi liberałowie. A opieram je na obserwowaniu świata i wyciąganiu wniosków, więc to jak najbardziej racjonalne podejście.

Co do różnic między kobietami i mężczyznami: oczywiście, że w przypadku pracy w biurze nie ma praktycznie różnic między kobietą i mężczyzną. A więc warunki płacowe powinny być identyczne.

Ale jednak, jeśli kobieta zajdzie w ciążę, to jest to pewna przeszkoda. Jeśli doprowadzi to do chociażby minimalnego spadku efektywności pracy, to pracodawca będzie mógł, a pracodawca państwowy nawet powinien tę panią zwolnić. Oczywiście, nie ma w tym nic złego, żeby małżonkowie podzielili się urlopem i np. ojciec dostał "tacierzyńskie". Ale w takim razie również tatuś pracowałby mniej efektywnie, w związku z czym należałoby zwolnić oboje małżonków, a to byłaby sytuacja bardzo niekorzystna budżetu rodzinnego.

A Władzuchna w ogóle nie powinna regulować stosunków u prywatnych pracodawców. Mogą oni zapisać w umowie cokolwiek, np. że muszę przychodzić do pracy ubrany w kostium klauna (zakup na własny koszt), że nie będzie żadnych przerw w pracy, że co 10 minut będę musiał wykrzyknąć "Ahoj!", wznosząc do góry lewą rękę i że pracując od 6 rano do 22 będę dostawał na rękę 473 zł 83 gr. Pracodawca powinien mieć do tego prawo, ja po prostu mogę jego oferty nie przyjąć (nikt nie zmusza mnie do pracy u niego) i szukać pracy gdzie indziej. U prywatnego pracodawcy pracownicy są tylko najemnymi parobkami i nikim więcej. Państwo powinno jedynie pilnować, czy zawarta umowa - jakakolwiek jej treść by nie była - jest przestrzegana. Oczywiście prywaciarz może sobie zażyczyć, żeby pracowali u niego tylko mężczyźni o niebieskich oczach - to jego prywatna sprawa (z racji prywatności jego działalności gospodarczej), więc Władzy nic do tego. Tak samo jak kwestia tego, czy da mamusi czy tatusiowi wolne, by zająć się dziećmi.

Natomiast w budżetówce powinna być brana pod uwagę wyłącznie chłodna kalkulacja: efektywność pracy i nic więcej. Uważam wręcz, że urzędnicy państwowi nie powinni swoim klientom mówić "dzień dobry", bo to dodatkowa sekunda wydłużająca stanie w kolejce do okienka. Przerwy w pracy - oczywiście konieczne po to, by pracownik pracował bardziej efektywnie, więc powinny zostać w takiej ilości, w jakiej lekarze i psycholodzy stwierdzą, że wpływa najlepiej na wydajność.

Jednym słowem: RACJONALIZACJA. I zero sentymentów.
09-07-2011 19:10 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Jeśli chodzi o inne wypowiedzi, to na temat seksualności wytłumaczyłem w innym miejscu.

Ciężko mi określić co myślę o Twoich przemyśleniach skoro ich nie znam. Obserwować można, ale to nie znaczy, że wnioski są automatycznie dobre. Często obserwatorzy wyciągają złe wnioski.

>Ale w takim razie również tatuś pracowałby mniej efektywnie, w związku z czym należałoby zwolnić oboje małżonków, a to byłaby sytuacja bardzo niekorzystna budżetu rodzinnego.

Z tym zwalnianiem problem jest szerszy. Firmy inwestują w pracowników, szkolą ich itd. Nieobecność kobiety w pracy w kraju gdzie zarabia się normalnie i są żłobki to około trzech miesięcy. Często też pracownik złamie nogę i nie ma go podobnie długo w pracy. Oczywiście też należy wywalić, tak?

Idąc dalej tym tokiem rozumowania płatny urlop to czyste nieporozumienie itd.

>A Władzuchna w ogóle nie powinna regulować stosunków u prywatnych pracodawców.

Plutokracja?

>U prywatnego pracodawcy pracownicy są tylko najemnymi parobkami i nikim więcej. Państwo powinno jedynie pilnować, czy zawarta umowa - jakakolwiek jej treść by nie była - jest przestrzegana.

I jakie to przyniesie efekty?

>Natomiast w budżetówce powinna być brana pod uwagę wyłącznie chłodna kalkulacja: efektywność pracy i nic więcej. Uważam wręcz, że urzędnicy państwowi nie powinni swoim klientom mówić "dzień dobry", bo to dodatkowa sekunda wydłużająca stanie w kolejce do okienka. Przerwy w pracy - oczywiście konieczne po to, by pracownik pracował bardziej efektywnie, więc powinny zostać w takiej ilości, w jakiej lekarze i psycholodzy stwierdzą, że wpływa najlepiej na wydajność.

A jeśli psycholodzy uważają, że lepiej mówić dzień dobry to powinni mówić, czy nie?

>Jednym słowem: RACJONALIZACJA. I zero sentymentów.

Chyba absolutyzacja i zero sentymentów.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
No chyba że psycholodzy stwierdzą, że tak lepiej, a petenci urzędów w ankietach odpowiedzą, że wolą, by wymieniać z nimi uprzejmości, nawet kosztem dodatkowego czasu spędzonego w kolejkach.

A jeśli chodzi o to zwalnianie z pracy, to kluczem jest po prostu rotacja pracowników. Owszem, łatwo byłoby ich zwolnić (np. za zajście w ciążę), ale po odchowaniu malca równie łatwo byłoby się zatrudnić (bo ktoś inny "zaciążył"). Trzeba jedynie odkładać oszczędności i zdecydować się na współżycie seksualne (oczywiście w celu prokreacji) dopiero po zgromadzeniu odpowiednich funduszy.

Myślę, że Niewidzialna Ręka Rynku połączona z konserwatyzmem obyczajowym odpowiednio wysmaruje wszystkie mechanizmy w tej machinie.
09-07-2011 19:46 
 Ocena 2 na 4
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
To jest idealna wizja. Kapitalizm się nie sprawdził, chociaż z drugiej strony nie wiem, czy kiedykolwiek nawet miał szansę. Wiem na pewno że coś takiego jak Niewidzialna Ręka Rynku nie istnieje. Prawa popytu i podaży to nie jakaś ustalona korelacja jak zasady dynamiki newtona.

Uczą o tym na studiach na odpowiednich kierunkach. Ja się tego nigdy nie uczyłem tak żeby pamiętać nazwy tych podstawowych paradoksów, ale one istnieją, a Ty zdajesz się o tym zapominać. Poza tym seks w celu prokreacji godzi w największe gałęzie produkcyjne. W Twojej utopii na starcie bankrutują firmy produkujące akcesoria erotyczne, czy antykoncepcję.

Abstrahując od tej krytyki seksualizmu to sam kapitalizm jest gospodarczo całkowicie idylliczny. Prowadzi do plutokratycznego wyzysku. Podobnie np. systemy paternalistyczne czy tam scentralizowane jak to zwał prowadzą do partyjnego wyzysku.

Twoje rozważania przywodzą mi na myśl poza JKM Platońską wizję państwa idealnego, zakładającą całkowitą mądrość przedsiębiorców, wierność policji, wojska itd. i przede wszystkim umiarkowanie proletariatu.

Z całym szacunkiem Twój purytański kapitalizm jest koncepcją, którą wyśmieje każdy ekonomista czy prakseolog.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
09-07-2011 14:31
 Ocena 11 na 13
coreless (16088 punktów)

MODERACJA! Sprzątnąć mi stąd tego jezuitę, ale już!



Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Od razu mówię, że nie zamierzam nikomu narzucać swoich poglądów.

Jestem zwolennikiem demokracji i nie zamierzam nikogo zmuszać, by myślał tak jak ja.
09-07-2011 23:33 
 Ocena 3 na 3
ARGutowski (797 punktów)
>Od razu mówię, że nie zamierzam nikomu narzucać swoich poglądów.
>Jestem zwolennikiem demokracji i nie zamierzam nikogo zmuszać, by myślał tak jak ja.

Och, oczywiście, że nie... Ale jak Ty i Twoi koledzy jakimś cudem zdobędziecie większość, to wtedy rozpoczniecie Wielkie Narzucanie. W imię demokracji, rzecz jasna.
09-07-2011 14:47 
 Ocena 4 na 4
Amai (3012 punktów)
>MODERACJA! Sprzątnąć mi stąd tego jezuitę, ale już!

Może jednak chwilę poczekamy? Niektórzy tu lubią takie przypadki, ja bym im dała szansę na odrobinę rozrywki. W końcu forum jest po to, żeby dyskutować. A i czyta się to potem całkiem przyjemnie...
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Jak dobrze, że są tu ludzie o bardziej otwartych umysłach. Należy powiedzieć to wprost i zupełnie otwarcie: racjonalizm NIE JEST równy socjaldemokracji.
09-07-2011 16:23 
 Ocena 2 na 2
Amai (3012 punktów)
>Jak dobrze, że są tu ludzie o bardziej otwartych umysłach.
Jeśli uznałeś moją wypowiedź za poparcie dla Ciebie... to baaardzo się pomyliłeś. Na Twoim miejscu uznałabym to raczej za ostrzeżenie
09-07-2011 16:50 
 Ocena 1 na 1
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Czy to oznacza, że jednak, żeby być "prawdziwym" ateistą, to muszę mieć jeszcze poglądy lewicowe, a konkretnie socjaldemokratyczne i zachwycać się tzw. "Zachodem", a zwłaszcza Skandynawią?

Ja zawsze myślałem, że ateizm to po prostu nieuznawanie istnienia Boga. I tyle. Nic o polityce. Nic o stosunku do aborcji. Po prostu - nie wierzysz w Boga, to jesteś ateistą.
09-07-2011 17:40 
 Ocena 3 na 3
Amai (3012 punktów)
>Czy to oznacza, że jednak, żeby być "prawdziwym" ateistą, to muszę mieć jeszcze poglądy lewicowe, a konkretnie socjaldemokratyczne?

Spójrz sobie na tytuł portalu. Jeśli to nie wystarczy, sprawdź w słowniku hasło "racjonalizm" (nie ateizm, nie lewica, nie socjaldemokracja, nie... a zresztą, z litości na tym zakończę).
A jeśli już zdecydowałeś się podzielić Twoimi błyskotliwymi przemyśleniami - na różne tematy - nie dziw się, że inni również podzielą się swoją opinią.
09-07-2011 19:18 
 Ocena-1 na 1
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Moje poglądy opierają się na doświadczeniach empirycznych, w związku z czym mieszczą się w ramach racjonalizmu.

A skoro mam własny rozum i odmienne doświadczenia, to mój racjonalizm może się różnić od innych racjonalizmów.

Zresztą nikt nie jest na 100% racjonalny i czasem trzeba komuś "dać wiarę". Np. kiedy nauczycielka geografii mówiła, że Paryż leży nad Sekwaną, to czy koniecznie musiałem do tego podchodzić sceptycznie, wyżebrać u rodziców pieniądze na wycieczkę do Paryża, pójść nad rzekę (by zobaczyć, czy rzeczywiście tam jest i czy to rzeczywiście Sekwana)?

W związku z tym mam pewne autorytety, ale zawsze oceniam, jak to, co mówią, współgra z moimi doświadczeniami. Czasem nawet pewne "oczywiste oczywistości", o ile są bezpośrednio dla mnie ważne. Nawet to, czy Paryż leży nad Sekwaną, bym chciał sprawdzić empirycznie, jeśli byłoby to istotne dla budowy mojego światopoglądu.
09-07-2011 20:12 
 Ocena 4 na 4
maruda (5550 punktów)
>Moje poglądy opierają się na doświadczeniach empirycznych, w związku z czym mieszczą się w ramach racjonalizmu. A skoro mam własny rozum i odmienne doświadczenia, to mój racjonalizm może się różnić od innych racjonalizmów.
   Tak z ciekawości zapytam ilu parom homo i heteroseksualnym zaglądałeś do łóżka zanim doznałeś olśnienia, że "te sprawy" mają wyglądać tak jak je opisujesz i wtedy na ziemi zapanuje raj.

Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione
09-07-2011 21:32 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Czy to oznacza, że jednak, żeby być "prawdziwym" ateistą, to muszę mieć jeszcze poglądy lewicowe,
Nie, w zupełności wystarczy być średnio inteligentnym i średnio wykształconym, choć najbardziej cenimy sobie to co powyżej. A najważniejsze to najpierw myśleć (racjonaliści), a później pisać.

@@@
.
Marian (5438 punktów)
   Ideą konserwatyzmu zawsze była ochrona zastanego stanu rzeczy. Jedną z tych istotnych elementów status quo jest również religia, którą motywowane są inne elementy. To jest powód, dla którego choć ateizm oznacza jedynie brak wiary w bogów, ateiści mają tendencję do zgadzania się w niektórych sprawach.
   Pewne rzeczy, które wymieniłeś, mi osobiście wydają się nie do obronienia wyłącznie świecką argumentacją. Niektóre wydają się być nawet sprzeczne z innymi. W niektórych się nawet zgadzamy, ale nie sądzę abyś znalazł znaczącą liczbę osób podzielających większość tych poglądów.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Znam jeszcze gorsze zestawy,
a część z nich to nawet media upowszechniają.

PS. Wierzę i nie wierzę, mają tą samą wartość poznawczą i taką samą moc argumentacji, gdyż na wierze się opierają.
Ja wierzę, że nie będzie Pan nam dalszego zestawu swoich mądrości upowszechniał ani do niego przekonywał, ale to tylko moja wiara.

@@@
.
asmodai (2845 punktów)
>Witam!
>Chciałbym się dowiedzieć, czy są wśród Was lub czy znacie jakieś osoby o poglądach podobnych do
>moich.
Ja znam uczyłem się o Nim na historii nosił angielski wąsik śmiesznie gestykulował
jak przemawiał podobno miał tylko jedno jajo znaczy się jądro. Nazywał się Hitler
>- nie wierzę w żadnego Boga ani bogów, ani w żadne duchy i dusze, ani w żadne życie po śmierci, ani
>jakiekolwiek zjawiska nadprzyrodzone;
Brawo jest nadzieja.
>jestem zupełnie przeciwny aborcji z wyjątkiem sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki; Aborcja, to temat intymny, a wybór powinien leżeć w zasięgu kobiety lub pary
>- na eutanazję patrzę już "łaskawiej", tzn. każdy może sam decydować o zakończeniu swojego życia, o
>ile decyzję tę podejmuje sam, świadomie i w pełni władz umysłowych, przy czym - co bardzo ważne -
>nie należy eutanazji promować i uważać ją jedynie za wyjście ostateczne;
Co do świadomości to tak masz rację człowiek powinien być świadomy tego co robi.
Co do reklamy eutanazji każdy powinien mieć wybór, więc czemu o tym nie mówić?
>- małżeństwo to dla mnie związek jednego mężczyzny z jedną kobietą i tylko takie związki powinno
>się wspierać, ponieważ tylko one są korzystne dla społeczeństwa i najlepiej służą wychowywaniu
>dzieci;
A, po co małżeństwo, żeby się rozmnażać? Z kim i jak chce żyć
to moja sprawa.
Geje i Lesbijki tak samo płacą podatki jak Ty czy ja
więc mają (powinni mieć) takie samo prawo w zakładaniu rodzin
czy wychowywaniu dzieci
>- rozwody powinny być dopuszczalne tylko w bardzo szczególnych przypadkach (np. przemoc w
>rodzinie), a ogólnie powinno się jak najbardziej zabiegać o trwałość związków małżeńskich i jak
>najbardziej utrudniać rozejście się małżonków, jeśli nie ma ku temu żadnych poważnych przesłanek;
Znowu wolny wybór
>- stosunki seksualne mają służyć przede wszystkim prokreacji, a w związku z przeludnieniem i
>szerzeniem się chorób wenerycznych w niektórych częściach świata powinno się promować
>najskuteczniejszy środek temu zabiegający - abstynencję seksualną, a nie prezerwatywy;
A może wykastrujmy część ludności afryki?

>- feminizm to bzdura i zabobon, bo mężczyźni i kobiety różnią się na płaszczyźnie biologicznej, a
>to właśnie ona determinuje nasze funkcje społeczne;
>- nie powinno być żadnych parytetów, należy zwracać uwagę wyłącznie na takie cechy danej osoby,
>które wpłyną na mającą być przez nią wykonywaną funkcję, ale nigdy na to, żeby kobiet i mężczyzn
>było "po równo";
Bzdura
>- homoseksualizm powinno się uważać za zboczenie, a osoby akceptujące swoją orientację
>homoseksualną za coś normalnego powinno się leczyć; Pan
Adolf
>- powinna być stosowana kara śmierci za najcięższe przestępstwa oraz, za łagodniejsze przestępstwa,
>kary cielesne takie jak np. kara chłosty i różne formy poniżenia w społeczeństwie (np. nakaz
>noszenia hańbiących ubrań i nakryć głowy dla skorumpowanych urzędników itp.); również kara śmierci
>za najcięższe przestępstwa powinna być poprzedzona porządną chłostą, żeby nie wyszło, że ci skazani
>na śmierć "mają lepiej";
Ach, misiu chłosta czyżby jakieś ukryte pragnienia? (lateks skóra)
kara śmierci? hm... np dla scenarzystów plebanii

Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Już napisałem, że brak zahamowań w seksie owocuje chorobami wenerycznymi i niechcianymi ciążami. Żaden środek antykoncepcyjny nie jest na 100% skuteczny, a jeśli chodzi o antykoncepcję farmakologiczną, to - powiedziała mi to pewna koleżanka, a więc kobieta! - jest to wręcz szkodliwe, bo od kiedy chemiczna walka z naturą to coś pozytywnego? Od kiedy dodawanie do żywności np. benzoesanu sodu jest zdrowe? Nie mówię o lekarstwach stosowanych w sytuacjach doraźnych, kiedy nie ma innego wyjścia, ale skoro można po prostu odmówić seksu, to po co stosować antykoncepcję?

Cel jest taki: ograniczyć seks do minimum (prokreacja i to też nie wielodzietność, bo obecnie grozi nam przeludnienie, ale 2 dzieci wystarczy). Nie jestem zwolennikiem kastracji, bo to niepotrzebne ingerowanie w organizm. Ale erotomani - czyli wszyscy, którzy nie są wierni jednemu partnerowi - powinni być często i drobiazgowo poddawani badaniom lekarskim, a rząd powinien zniechęcać do takiego stylu życia.

Afryki nie należy kastrować, tylko uświadamiać im, jak ważna jest abstynencja seksualna, higiena i wierność jednemu partnerowi. Nie będzie "bzykania" w celach pozaprokreacyjnych, to nie będzie potrzeby stosowania kondomów.

Za to nie mam nic przeciwko masturbacji, więc można sobie "ulżyć" w ten właśnie sposób.

A argument, że zwierzęta, np. małpy człekokształtne, bywają czasem homo i nie są monogamiczne, to żaden argument. Skoro jesteśmy świadomi prawideł ewolucji (a, o ile mi wiadomo, nawet szympansy nie są), to możemy je świadomie wykorzystywać dla naszego dobra (którym - z racji świadomości - nie jest dla nas prokreacja, lecz przyjemne przeżycie życia). A rozpasanie seksualne nam szkodzi; seks bez prokreacji to tak samo szkodliwa przyjemność jak papierosy, alkohol i narkotyki. W dodatku takie przyjemności prowadzące do nieprzyjemności się bardzo szybko propagują w społeczeństwie, dlatego należy z nimi walczyć.
09-07-2011 18:03 
 Ocena 7 na 7
perun (8610 punktów)

>Cel jest taki: ograniczyć seks do minimum (prokreacja i to też nie wielodzietność, bo obecnie grozi nam przeludnienie, ale 2 dzieci wystarczy). Nie jestem zwolennikiem kastracji, bo to niepotrzebne ingerowanie w organizm. Ale erotomani - czyli wszyscy, którzy nie są wierni jednemu partnerowi - powinni być często i drobiazgowo poddawani badaniom lekarskim, a rząd powinien zniechęcać do takiego stylu życia.
Jestem erotomanem i lubie nim być .Proponuje ,żeby rząd , kościoły i Ty nie wpieprzały się do tego z kim , gdzie i w jakiej pozycji . Czy ja Ci bronie żyć w cnocie ? Też jestem za tym ,aby nie każdy roznosił swoje geny po świecie ... lepiej ,żeby sami ludzie się ograniczali w tym względzie ,tak jak np Ty to robisz
09-07-2011 18:11 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>Żaden środek antykoncepcyjny nie jest na 100% skuteczny
   Wazektomia jest. Bardzo prosty zabieg, u nas niestety wciąż nielegalny (prócz wyjątkowych przypadków). Ale zawsze można wykonać za granicą.

>A rozpasanie seksualne nam szkodzi; seks bez prokreacji to tak samo szkodliwa przyjemność jak papierosy, alkohol i narkotyki.
   A czekolada? Seks jest przyjemny, wydzielana jest spora dawka endorfin, podobnie jak podczas jedzenia czekolady, czy słuchania muzyki. Może tych aktywności też powinno się unikać?

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
Pluszowy Miś (16 punktów)
(zablokowany)
Wazektomia to niepotrzebna ingerencja mechaniczna w organizm, której nie popieram. Poza tym wazektomia nie chroni przed chorobami wenerycznymi.

Oczywiście nie mam na myśli tego, że antykoncepcja powinna być zakazana. Po prostu ona nie powinna być promowana, a raczej nie powinna być promowana więcej, niż abstynencja seksualna.
09-07-2011 19:51 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

> abstynencja seksualna.
Ktoś powiedział - abstynencja seksualna to jedno z najdziwniejszych zboczeń jakie znam ( czy jakoś tak )
09-07-2011 20:17 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)
>Poza tym wazektomia nie chroni przed chorobami wenerycznymi.
   Zgadza się. Myślałem, że w tym kontekście antykoncepcja=zapobieganie ciąży. Zauważyłem, ze z jakiegoś powodu coraz częściej to słowo jest używane również w kontekście ochrony przed chorobami, z czym nie ma nic wspólnego.
   Jak dla mnie jednak seks jest mimo wszystko wystarczająco bezpieczny. Jestem w stanie podjąć to ryzyko (nawet bez wazektomii) i uważam, że tego typu decyzje powinny być prywatną sprawą każdego z osobna.

>Po prostu ona nie powinna być promowana, a raczej nie powinna być promowana więcej, niż abstynencja seksualna.
   Z doświadczenia wiem, że abstynencja seksualna prowadzi do frustracji i ściągania coraz to bardziej perwersyjnej pornografii. Generalnie nie polecam nikomu.
   Zdecydowanie bardziej wolę promowanie odpowiedzialności i bezpiecznego seksu. Jak już człowiek musi, to z głową.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
09-07-2011 23:17 
 Ocena 5 na 5
ARGutowski (797 punktów)
> jeśli chodzi o antykoncepcję farmakologiczną, to - powiedziała mi to pewna
> koleżanka, a więc kobieta! - jest to wręcz szkodliwe, bo (..)

Czy ta kobieta miała odpowiednie wykształcenie/wiedzę, aby formułować tego typu opinie? Czy poza tym jesteś pewien, że nie była uprzedzona do antykoncepcji? Trzeba szczególnie uważać na to ostatnie w kraju, w którym profesor genetyki drzew propaguje kreacjonizm.

> od kiedy chemiczna walka z naturą to coś pozytywnego?

Trzeba było to powiedzieć np. panu Flemingowi, jak odkrywał antybiotyki. Nie wszystko co "naturalne" jest dobre (wbrew temu, co próbuja nam wmówić hasła reklamowe). Czyżbyś kibicował szczepom MRSA?

> Od kiedy dodawanie do żywności np. benzoesanu sodu jest zdrowe?

A od kiedy nie jest? Twarde dowody poproszę. Najlepiej badania naukowe, a nie jakieś miejskie legendy.

> obecnie grozi nam przeludnienie, ale 2 dzieci wystarczy). Nie jestem zwolennikiem
> kastracji, bo to niepotrzebne ingerowanie w organizm. Ale erotomani - czyli
>wszyscy, którzy nie są wierni jednemu partnerowi - powinni być często i drobiazgowo
> poddawani badaniom lekarskim, a rząd powinien zniechęcać do takiego stylu życia.

Niepotrzebne ingerowanie w organizm jest złe, ale niepotrzebne ingerowanie w prywatne życie - już jest dobre. Ciekawe. Poza tym mylisz erotomanię z jej częstym objawem, jakim jest promiskuityzm. A argument o przeludnieniu rodem z ery Malthusa.

>Nie będzie "bzykania" w celach pozaprokreacyjnych, to nie będzie potrzeby >stosowania kondomów.

Obecnie bzykają się tam (w Afryce) w celach pozaprokreacyjnych, ponieważ uważają, że seks z dziewicą (często dzieckiem) jest najlepszym lekarstwem na zakażenie HIV. A wszystko przez to, że wcześniej nie mieli prezerwatyw.

> Skoro jesteśmy świadomi prawideł ewolucji (a, o ile mi wiadomo, nawet szympansy
> nie są), to możemy je świadomie wykorzystywać dla naszego dobra (którym - z
> racji świadomości - nie jest dla nas prokreacja, lecz przyjemne przeżycie życia).

I właśnie dlatego możemy też świadomie prawa natury łamać - również dla naszego dobra.
10-07-2011 01:30 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>(którym - z racji świadomości - nie jest dla nas prokreacja, lecz przyjemne przeżycie życia)

Jak czytam to co Pan pisze, to mam wrażenie, że w świecie jaki Pan sobie wyobraża, ludzie rzeczywiście "przeżywaliby" swoje życie. Ja wolę życie niż przeżycie, różnica drobna, ale bardzo istotna.
Degre (752 punktów)
>Ale erotomani - czyli wszyscy, którzy nie są wierni jednemu partnerowi
to jakieś 98% ludzkości

wiesz,jaką przyjemnością jest seks?
człowieku...
nie chcę tu żadnego ad personam ale chyba nie rozumiesz jaką to daje satysfakcję i inne wspaniale odczucia
28-07-2011 09:51 
 Ocena 3 na 3
Tibor (1012 punktów)
>Już napisałem, że brak zahamowań w seksie owocuje chorobami wenerycznymi i niechcianymi ciążami. Żaden środek antykoncepcyjny nie jest na 100% skuteczny, a jeśli chodzi o antykoncepcję farmakologiczną, to - powiedziała mi to pewna koleżanka, a więc kobieta! - jest to wręcz szkodliwe, bo od kiedy chemiczna walka z naturą to coś pozytywnego?

Zajebiście szkodliwe - podobnie jak pasteryzowanie mleka czy piwa przecież w naturze takowe nie występują.

>Cel jest taki: ograniczyć seks do minimum

Czy to wyraz jakichś frustracji? W sensie sam nie dymam więc i inni nie powinni.

>(prokreacja i to też nie wielodzietność, bo obecnie grozi nam przeludnienie, ale 2 dzieci wystarczy).

Jak mniemam odpowiedni funkcjonariusze (bez mundurów oczywiście i w koszulkach z krótkim rękawem) będą pilnować żebym nie uprawiał seksu z żoną częściej niż raz do roku?

>Nie jestem zwolennikiem kastracji, bo to niepotrzebne ingerowanie w organizm. Ale erotomani - czyli wszyscy, którzy nie są wierni jednemu partnerowi - powinni być często i drobiazgowo poddawani badaniom lekarskim, a rząd powinien zniechęcać do takiego stylu życia.

Faktycznie kastracja to przegięcie ale może tych "erotomanów" odpowiedni urzędnik (bez mundurów itd) kopałby np w jajca że by powstrzymać niezdrowe zapędy. Nie wiem tylko jak poradzić sobie z popędem seksualnym kobiet, ale kolega Pluszowy na pewno już to przemyślał.

>Za to nie mam nic przeciwko masturbacji, więc można sobie "ulżyć" w ten właśnie sposób.

o łaskawco

"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
09-07-2011 18:13 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)
>Nazywał się Hitler
   Argumentum ad Hitlerum tak wcześnie?

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
asmodai (2845 punktów)
>>Nazywał się Hitler
>   Argumentum ad Hitlerum tak wcześnie?

A co nie? Może Jan Paweł II?
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Na razie tyle, mam jeszcze garść innych pogladów, ale na początek powinno starczyć.

Ooooo, starczy na pewno. Nie tylko na początek, ale i na środek, a już zwłaszcza - koniec .


Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
diogenes (42753 punktów)
Pluszowe misie wypycha się trocinami, watą albo poglądami, jaki prezentujesz.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Piotr Felstau (492 punktów)
>nie powinno być w ogóle stosunków seksualnych

Rozbawiło mnie do łez
perun (8610 punktów)
>>nie powinno być w ogóle stosunków seksualnych
>Rozbawiło mnie do łez
Nie ma się co śmiać ... każdemu mogą przytrafić się jakieś zaburzenia seksualne , szczególnie po tym , jak zbyt długo praktykuje abstynencje seksualną. Można nabawić się niechęci do stosunków seksualnych
asmodai (2845 punktów)
Cytat:
<Można nabawić się niechęci do stosunków seksualnych

I odcisków na dłoniach
ARGutowski (797 punktów)
Witam serdecznie,

Autor wątku niechcący poruszył ważny temat, jakim jest dominacja w środowisku racjonalistów ludzi o raczej lewicowych poglądach. Przyznaję, że jako libertarianin z tego powodu miałem już tutaj duużo minusów, a każde spotkanie krakowskiego PSR-u jest dla mnie zarówno wielką przyjemnością, jak przede wszystkim okazją do konfrontacji mych poglądów z opiniami większości obecnych tam ludzi. Ale po kolei:

> nie wierzę w żadnego Boga ani bogów (..)

Rzecz jasna - pełna zgoda. Ja natomiast poszedłem trochę dalej, dołączając do listy "prawa człowieka" (jeśli są uważane za coś przyrodzonego), "ludzkość", "społeczeństwo", "naród", i wiele innych fanaberii, łącznie z niektórymi postulatami libertarian. A Ty - z ilu mitów jesteś w stanie zrezygnować?

> życie doczesne (bo tylko takie istnieje) jest dla mnie najwyższą wartością, w związku z czym jestem zupełnie
> przeciwny aborcji z wyjątkiem sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki;

A życie doczesne bakterii? A życie zwierząt? Uważam, że prawo do życia powinno przysługiwać tylko tym istotom, które są obdarzone świadomością. Jak organizm nie ma wykształconej świadomości (albo już nie można jej przywrócić) - to można spokojnie zakończyć jego istnienie.

> nie należy eutanazji promować i uważać ją jedynie za wyjście ostateczne;

Zacznijmy od tego, rząd nie powinien niczego promować. Zostawmy to organizacjom pozarządowym. Jeśli ktoś jest głupi i uważa, że jedyną drogą jest eutanazja (przy hipotetycznej dostępności innych możliwości), to się zabija na własną odpowiedzialność.

> małżeństwo to dla mnie związek jednego mężczyzny z jedną kobietą i tylko takie związki powinno
>się wspierać, ponieważ tylko one są korzystne dla społeczeństwa i najlepiej służą wychowywaniu
>dzieci;

A co mnie obchodzi jakieś "społeczeństwo"? Moje małżeństwo to wspólnota interesów moich i mojego partnera. Jeśli nikomu nie szkodzimy, a owo "społeczeństwo" nie wspiera naszych interesów, tylko przy ciągłym utrudnianiu nam życia zasłania się jakimś wydumanym "wspólnym dobrem", to po prostu olewam społeczeństwo (to się ponoć nazywa "obywatelskie nieposłuszeństwo"). Znasz kogoś, kto zawarł małżeństwo, bo "było to korzystne dla społeczeństwa"?

> rozwody powinny być dopuszczalne tylko w bardzo szczególnych przypadkach

Małżeństwo to przede wszystkim umowa. A umowa powinna zawierać możliwość obustronnego rozwiązania. Przed sądem.

> stosunki seksualne mają służyć przede wszystkim prokreacji

A to dlaczego? Póki nie szkodzę nikomu, to mojego penisa mogę używać nawet w celu trenowania skoku o tyczce.

>powinno się promować(..) abstynencję seksualną, a nie prezerwatywy;

Fakt, abstynencja jest w 100% skuteczna, ale sama idea, że można do niej przekonać/zmusić całe społeczeństwo, jest bardzo nieżyciowa (przekonano się o tym w USA).
Jeszcze raz przypominam: rząd nie powinien niczego promować. Natomiast konsekwencje swoich nieprzemyślanych czynów (np. nieużywania prezerwatyw) każdy powinien ponosić na własny rachunek.

> liberalizacja etyki seksualnej sprzyja niechcianym ciążom i chorobom wenerycznym

Sprzyja im nie liberalizacja etyki, tylko brak poczucia odpowiedzialności za siebie i swoich bliskich (także tych przyszłych). Bierność, infantylizm, nieumiejętność przewidywania konsekwencji swoich czynów (np. stosunku bez zabezpieczenia).

>propagowanie odpowiedniej etyki seksualnej (..)

A ja tam uważam, że jeśli kogoś w domu nie nauczą odpowiedzialności za własne interesy (zdrowie, zobowiązania, itp.), to żaden nauczyciel już tego nie naprawi.
Poza tym chciałbym Ci o czymś przypomnieć już po raz trzeci - zgadnij, o czym.

> feminizm to bzdura i zabobon, bo mężczyźni i kobiety różnią się na płaszczyźnie biologicznej, a
>to właśnie ona determinuje nasze funkcje społeczne;

To zależy o jaki feminizm Ci chodzi. Sa również "normalniejsze" jego gałęzie, bardziej nastawione na szerzeniu autentycznego równouprawnienia. Obecnie w wielu dziedzinach utalentowana kobieta przegrywa z męskim przeciętniakiem. I to tylko ze względu na płeć. Otrzymuje również mniejsze wynagrodzenie za taką samą pracę, a jej kariera jest mocno utrudniona (słynne zjawisko "szklanego sufitu").

Natomiast warto poruszyć inną kwestię - w rzadko którym związku mężczyzny z kobietą istnieje coś takiego jak równouprawnienie, i większość kobiet (przynajmniej mi znanych) godzi się na mniej lub bardziej subtelną psychologiczną dominację mężczyzny. Często pewny siebie, dominujący i decydujący o większości spraw mężczyzna jest uważany za atrakcyjniejszego. Natura? Kultura? Chyba nie mnie to oceniać.

>- homoseksualizm powinno się uważać za zboczenie, a osoby akceptujące swoją orientację
>homoseksualną za coś normalnego powinno się leczyć;

Fakt, z czysto biologicznego punktu widzenia homoseksualizm można uznać za pewną patologię, bo wiąże się z niemożnością przekazania swych genów potomstwu (a taka jest ewolucyjna rola wszystkich organizmów). Jednak z cywilizacyjnego punktu widzenia rola biologiczna schodzi na dalszy plan. Homoseksualiści nie są żadnym zagrożeniem dla innych ludzi, wielu jest bardzo wartościowymi członkami swoich lokalnych społeczności, świata kultury i nauki. Dlatego nawet jeśli uznamy jakimś cudem homoseksualizm za patologię, to przymusowe leczenie i ostracyzm wobec homoseksualistów są całkowicie nieuzasadnione.

>- powinna być stosowana kara śmierci za najcięższe przestępstwa

Rząd nie powinien stosować kary śmierci, bo życie obywateli nie jest własnością rządu.

> nakaz noszenia hańbiących ubrań i nakryć głowy dla skorumpowanych urzędników

I skorumpowanych przedsiębiorców. Brzmi bardzo kuriozalnie, ale pomarzyć zawsze można .

>- państwo nie powinno wspierać sportu zawodowego ani też szeroko pojętej "kultury"

Zgoda, ale z zupełnie innego powodu niż podany przez Ciebie - zwykle to, co jest wspierane przez państwo, jest kiepskiej jakości albo zbytnio niszowe (i dlatego nie radzi sobie na rynku).

ARG
Selanos (12869 punktów)
>- życie doczesne (bo tylko takie istnieje) jest dla mnie najwyższą wartością, w związku z czym
>jestem zupełnie przeciwny aborcji z wyjątkiem sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki;

Ja też uważam życie doczesne za bardzo ważne. Aborcję uważam za zło konieczne. Gdyby ludzie byli odpowiedzialni, a przede wszystkim gdyby wiedzieli co to antykoncepcja i jak jej używać, to aborcja byłaby naprawdę rzadkim zjawiskiem, nawet przy bardzo liberalnym prawie które gorąco popieram. Teraz mamy taką dziwną sytuację, są środowiska które zakazują aborcji, jednocześnie zakazują antykoncepcji.

>- na eutanazję patrzę już "łaskawiej", tzn. każdy może sam decydować o zakończeniu swojego życia, o
>ile decyzję tę podejmuje sam, świadomie i w pełni władz umysłowych, przy czym - co bardzo ważne -
>nie należy eutanazji promować i uważać ją jedynie za wyjście ostateczne;

Jak to się ma do poprzedniego stwierdzenia? Przecież przed chwilą pisał Pan, że życie doczesne jest dla Pana najważniejsze...

>- małżeństwo to dla mnie związek jednego mężczyzny z jedną kobietą i tylko takie związki powinno
>się wspierać, ponieważ tylko one są korzystne dla społeczeństwa i najlepiej służą wychowywaniu
>dzieci;

Ja też jestem za tym, aby małżeństwo było związkiem kobiety i mężczyzny. Jestem za tym, aby osoby o orientacji homoseksualnej mogły zawierać związki na takich samych prawach jak osoby heteroseksualne, tylko pod inną nazwą. Dlaczego dwie kochające się osoby, nie miałyby mieć prawa do zawarcia związku w świetle prawa? Nie potrafię tego zrozumieć.

Jeżeli między dwojgiem ludzi wygasły wszelkie pozytywne uczucia to dalej mają trwać w takim toksycznym związku? Tego już kompletnie nie rozumiem.

>- stosunki seksualne mają służyć przede wszystkim prokreacji, a w związku z przeludnieniem i
>szerzeniem się chorób wenerycznych w niektórych częściach świata powinno się promować
>najskuteczniejszy środek temu zabiegający - abstynencję seksualną, a nie prezerwatywy;

To szokujące stwierdzenie. Przecież seks jest naturalną potrzebą człowieka, a sam cykl miesiączkowy jest dowodem na to, że człowiek nie musi odbywać stosunku tylko i wyłącznie w celu "przedłużenia gatunku"

>- feminizm to bzdura i zabobon, bo mężczyźni i kobiety różnią się na płaszczyźnie biologicznej, a
>to właśnie ona determinuje nasze funkcje społeczne;

Czy ktoś twierdzi, że kobiety i mężczyźni nie różnią się na płaszczyźnie biologicznej? Każdego człowieka powinno się, w świetle prawa, traktować tak samo, bez względu na płeć, orientacje, wygląd albo jakąkolwiek inną cechę.

>- homoseksualizm powinno się uważać za zboczenie, a osoby akceptujące swoją orientację
>homoseksualną za coś normalnego powinno się leczyć;

Homoseksualizm to naturalna sprawa. Istniał, istnieje i istnieć będzie. Są "terapie" które "leczą" z homoseksualizmu, ale jestem pewien, że jakby się postarać to można by i osobę heteroseksualną zmienić w osobę homoseksualną takimi zboczonymi praktykami jakimi są te kościelne terapie.

>- za wychowanie dzieci powinni odpowiadać przede wszystkim rodzice, państwo zaś powinno jedynie
>kontrolować, czy nie nadużywają oni swojej władzy rodzicielskiej lub zaniedbują wychowanie;

Pierwsze z czym się zgodzę?

>restauracji Murzynów, to mam prawo ich tam nie wpuścić, nie chcę w swoim autobusie blondynek, to mam
>prawo ich tam nie wpuścić itp.)

Wolny rynek raczej szybko zniszczyłby taką firmę. Tak jak zniszczono apartheid.

>W społeczeństwie było realizowane prawo doboru naturalnego i by zwyciężały osoby bardziej inteligentne
>i zaradne.

Baraki i krematorium w Auschwitz jeszcze stoją, na fali Pańskich poglądów proponuję umieścić tam ludzi niepełnosprawnych. Przecież zgodnie z "doborem naturalnym" ci ludzie nie mają prawa żyć.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Blokuję to konto ze względu na to, że użytkownik zakładał już wcześniej jedno w Racjonaliście. Nie można u nas kreować sztucznych postaci. Pluszak może wypowiadać się pod swoim poprzednim nickiem. Dalsze eksperymenty z kreowaniem fikcyjnych kont zakończą się trwałą blokadą.
Joanna Rutkowska (2844 punktów)
Za co został Pluszowy Miś dostał bloka?

Nie jestem lewakiem, nie jestem liberałem. Lubię żyć i szukam rozwiązań. MT
10-07-2011 15:24 
 Ocena 1 na 1
Piotr Felstau (492 punktów)
Został-dostał za dublowanie kont.
10-07-2011 17:27 
 Ocena 2 na 2
Joanna Rutkowska (2844 punktów)
>Został-dostał za dublowanie kont.

Dobra-dobra, już łaskawie zauważyłam, trochę tolerancji dla skacowanej użytkowniczki.
Tak naprawdę, to szkoda wątku, bo obalał stereotyp ateisty-lewicowca, który (bez względu na sympatie polityczne ateistów)działa na niekorzyść organizacji ateistycznych, w których-ich łonach mamy liberałów, lewicowców i prawicowców.


Nie jestem lewakiem, nie jestem liberałem. Lubię żyć i szukam rozwiązań. MT
10-07-2011 20:38 
 Ocena 1 na 1
Piotr Felstau (492 punktów)
Kolega Miś ma drugie konto, więc może dalej dzielić się swoimi poglądami. Choć ciekawostką jest po co zakładał drugie, czyżby wstydził się swoich poglądów?

Stereotypów raczej nie obala, wręcz wpisuje się w inny stereotyp.
fiedorek.t (5805 punktów)
.>Na razie tyle, mam jeszcze garść innych pogladów, ale na początek powinno starczyć.
Od kiedy pluszowe misie mają jakieś poglądy,mój ukochany uszatek przynajmniej zaśpiewał
Damian Jozefczyk (731 punktów)
Nie, nie znam i nie chce poznac.

Strasznie duzo kometarzy, wiec przyznam sie ze nawet nie zabralem sie za ich przegladanie. Jesli ktos juz wczesniej uzyl argumentow jak ja to przepraszam.

>- małżeństwo to dla mnie związek jednego mężczyzny z jedną kobietą i tylko takie związki powinno
>się wspierać, ponieważ tylko one są korzystne dla społeczeństwa i najlepiej służą wychowywaniu
>dzieci;

Od kiedy to malzenstwo ma dawac korzysc? Czlowiek wiaze sie w pary z milosci, a nie dla korzysci - przynajmniej ja. Co do drugiej czesci to zapewne nie potrafisz jej podeprzec faktami, prawda? Zanim zaczniesz wierzyc w to co ci slina na jezyk przyniesie, a juz na pewno zanim zaczniesz sie tym dzielic z innymi poczytaj troszke - to nie boli. wyborcza.p(*)y_lepsze_niz_mama_i_tata_.html

>- stosunki seksualne mają służyć przede wszystkim prokreacji, a w związku z przeludnieniem i
>szerzeniem się chorób wenerycznych w niektórych częściach świata powinno się promować
>najskuteczniejszy środek temu zabiegający - abstynencję seksualną, a nie prezerwatywy;

>- przyjemność czerpana z seksu nie jest celem samym w sobie, lecz służy prokreacji, tzn. zachęca do
>niej i w związku z tym do przedłużenia trwania gatunku, w związku z tym tam, gdzie nie ma celu
>prokreacyjnego, nie powinno być w ogóle stosunków seksualnych;

Nie chce niczego insynuowac, ale Ty chyba masz problem z seksem. Nie wiem czy sie w to bawisz, czy nie, ale dla wiekszosci jest i przyjemny i zdrowy. Proponuje wizyte u seksuologa i zycze powodzenia.

>- liberalizacja etyki seksualnej sprzyja niechcianym ciążom i chorobom wenerycznym, a więc
>skutecznym sposobem na walkę z powyższymi nie są ani aborcja, ani rozdawanie kondomów, lecz
>propagowanie odpowiedniej etyki seksualnej - surowej i ateistycznej, tzn. uznającej wartość własnego
>ciała jako największego posiadanego skarbu za punkt wyjścia (tzn. "przystęp do mojego ciała będzie
>miała tylko osoba, która jest w pełni godna mojego zaufania na całe życie, co do której jestem
>pewien/pewna, że jest zdrowa i że w żaden sposób mnie nie skrzywdzi");

Ateistycznej? Co ma wspolnego seks z ateizmem? Religie wtracaja sie do wspolzycia, ale ateizm nie ingeruje w zycie seksualne. Nie widze zwiazku... Najlepsza natomiast metoda na niechciane ciaze (jak pokazuja badania) jest edukacja seksualna - znowu niedoczytales kolego.

>- homoseksualizm powinno się uważać za zboczenie, a osoby akceptujące swoją orientację
>homoseksualną za coś normalnego powinno się leczyć;

Jesli homoseksualizm to choroba (wykreslona z tej listy juz dawno temu, zapewne nie przypadkiem) to znaczy, ze mozna sie nia zarazic. Jesli wiec chcesz udowodnic ta teze to poddaj sie badaniom bedac "chorym na homoseksualizm".

>- powinna być stosowana kara śmierci za najcięższe przestępstwa oraz, za łagodniejsze przestępstwa,
>kary cielesne takie jak np. kara chłosty i różne formy poniżenia w społeczeństwie (np. nakaz
>noszenia hańbiących ubrań i nakryć głowy dla skorumpowanych urzędników itp.); również kara śmierci
>za najcięższe przestępstwa powinna być poprzedzona porządną chłostą, żeby nie wyszło, że ci skazani
>na śmierć "mają lepiej";

Teraz sam sobie zaprzeczasz. Najpierw, ze zcie to najwieksza wartosc, a teraz jestes za jego odbieraniem. Gdzie logika? Pamietaj: ludzi zabijaja "ci zli", dobrzy sa ponad tym i tego nie robia.

>- powinna w sferze działalności prywatnej panować absolutna dowolność np. co do tego, kogo wpuszczę
>do swojej prywatnej restauracji lub do autobusu na swojej prywatnej linii (np. nie chcę w swojej
>restauracji Murzynów, to mam prawo ich tam nie wpuścić, nie chcę w swoim autobusie blondynek, to mam
>prawo ich tam nie wpuścić itp.);

Wow, nawet z tak daleka wyczuwam nienawisc... Musisz wiedziec, ze najszczesliwsze sa spoleczenstwa Skandynawskie, wiec nawet gdybysmy zaczeli zabijac i dyskryminowac innych jak sobie zyczysz to i tak byloby ci malo. Szwedzi, Dunczycy, Norwegowie udowodnili, ze czym wiecej wolnosci, tum wiecej szczescia - kierujmy sie wiec w strone lepszego zycia

>- powinno się ograniczać wydatki socjalne, tzn. nie dawać nikomu nic "na tacy", tak by i w
>społeczeństwie było realizowane prawo doboru naturalnego i by zwyciężały osoby bardziej inteligentne
>i zaradne.

Co z osobami chorymi? Przeciez jestes przeciwny aborcji w takich przypadkach? Kto ma utrzymywac dziecko uposledzone umyslowo, ktorego rodzina sie wyparla? Nie zezwolilbys na aborcje, a teraz pozwolisz mu umrzec?
Orvudo (214 punktów)
>Witam!
>Chciałbym się dowiedzieć, czy są wśród Was lub czy znacie jakieś osoby o poglądach podobnych do
>moich.
A owszem, spotkałem się z takim informatykiem z Bydgoszczy. Poszedł dalej z wpieprzaniem się w cudze łóżka twierdząc, że by móc wychowywać dzieci nie tylko nie wolno spać z kimś tej samej płci, ale nawet trzeba spać z kimś przeciwnej. Bo rodzina bez ojca, to rodzina bez wzorca mężczyzny, niezbędnego do 'właściwego' wychowania dzieci. Więcej nie wspomnę, bo można się udusić ze śmiechu.

>- nie wierzę w żadnego Boga [...] ani jakiekolwiek zjawiska nadprzyrodzone;
I to chyba jedyna różnica między Tobą, a dowolnym 'prawdziwym chrześcijaninem' - nie potrzebujesz kosmicznego zombie do poparcia własnych racji. Ale moim zdaniem to żadna zaleta. Twierdzisz, że sam doszedłeś do swoich poglądów? Zatem niedługo powinni przyznawać Nobla za samodzielną konstrukcję koła.

>- życie doczesne (bo tylko takie istnieje) jest dla mnie najwyższą wartością, w związku z czym
>jestem zupełnie przeciwny aborcji z wyjątkiem sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki;
Antybiotykom też jesteś przeciwny? Zabijają miliardy 'żyć doczesnych' (w ogóle - co to za bzdetne pojęcie? Sam przecież uznajesz, że istnieje to jedno życie, a skoro musi już mieć 'imię' to Ania brzmi ładniej...) Skoro procesy biologiczne czy chemiczne są dla Ciebie najwyższą wartością, to proponuję w miejsce niedzielnej mszy z uwagą celebrować wyrastanie ciasta drożdżowego.

>- małżeństwo to dla mnie związek jednego mężczyzny z jedną kobietą [...]
A łóżko to dla mnie wartość prywatna, jak każda inna. Jak kupujesz samochód do nikomu nic do tego, kto ma być jego współwłaścicielem.

>- [...] a ogólnie powinno się jak najbardziej zabiegać o trwałość związków małżeńskich i jak
>najbardziej utrudniać rozejście się małżonków, jeśli nie ma ku temu żadnych poważnych przesłanek;
Rozumiem, że "nie mam ochoty dłużej żyć z tym kretynem" nie jest poważną przesłanką?

>- stosunki seksualne mają służyć przede wszystkim prokreacji [...]
A w celu oszczędzania energii należy pozamykać dyskoteki, bo energię elektryczną lepiej wykorzystać do produkcji... w sumie nie wiem czego, bo większość produkowanych dóbr służy przyjemności, chyba tylko materiały budowlane pozostają.

>- przyjemność czerpana z seksu nie jest celem samym w sobie, lecz służy prokreacji, tzn. zachęca do
>niej i w związku z tym do przedłużenia trwania gatunku, w związku z tym tam, gdzie nie ma celu
>prokreacyjnego, nie powinno być w ogóle stosunków seksualnych;
Chodzenie samo w sobie nie jest celem, zatem nie powinno być w ogóle wałęsania wówczas, gdy nie ma celu... yhm... dojścia... do pracy chyba, bo zlikwidowawszy wszelkie przyjemności nigdzie indziej dojść bym nie mógł.

>- [...]
>propagowanie odpowiedniej etyki seksualnej - surowej i ateistycznej, tzn. uznającej wartość własnego
>ciała jako największego posiadanego skarbu za punkt wyjścia (tzn. "przystęp do mojego ciała będzie
>miała tylko osoba, która jest w pełni godna mojego zaufania na całe życie, co do której jestem
>pewien/pewna, że jest zdrowa i że w żaden sposób mnie nie skrzywdzi");
A może zwyczajnie pozwól ludziom samemu decydować, kto ma mieć 'przystęp do ich ciała'? Tobie nikt nie narzuci 'przystępu' osoby niezdrowej, która mogła by Cię skrzywdzić, a i inni będą szęśliwie wybierać jak tylko będą chcieli.

>- feminizm to bzdura i zabobon, bo mężczyźni i kobiety różnią się na płaszczyźnie biologicznej, a
>to właśnie ona determinuje nasze funkcje społeczne;
To, do czego ktoś się nadaje, najlepiej ocenić sprawdzając, czy się nadaje. To, co ukrywa bielizna jest dobrym kryterium tylko w nielicznych branżach.

>- nie powinno być żadnych parytetów [...]
No, muszę się zgodzić, acz najpierw trzeba przekonać ludzi, by faktycznie zwracali uwagę na cechy inne niż płeć.

>- [...] a osoby akceptujące swoją orientację homoseksualną za coś normalnego powinno się leczyć;
Cały czas nie mogę się przyzwyczaić do toku myślenia "Same powinności, żadnych przyjemności"

>- powinna być stosowana kara śmierci za najcięższe przestępstwa [...]
Przyznam, że nie jestem całkiem przeciwny karze śmierci, jednak zaproponuję coś w miejsce chłosty - ŁASKOTKI! Do pewnego momentu są przyjemne, a przyjemność to przecież coś gorszącego.

>- za wychowanie dzieci powinni odpowiadać przede wszystkim rodzice, państwo zaś powinno jedynie
>kontrolować, czy nie nadużywają oni swojej władzy rodzicielskiej lub zaniedbują wychowanie;
No i państwo przejmuje też wychowanie dorosłego, 'promując' abstynencję seksualną, heteroseksualizm, etc?

>- należy ograniczyć nauczanie przedmiotów humanistycznych [...] za to poświęcić więcej miejsca naukom ścisłym i społecznym [...]
To, jak świetne są "umiejętności czytania, pisania, poprawnego wysławiania się i rozumienia tekstu oraz podstaw logiki i filozofii" u osób, które nie bardzo wiedzą czym się je beletrystykę, można zaobserwować włączając dowolny kanał telewizyjny.

>- państwo nie powinno wspierać sportu zawodowego ani też szeroko pojętej "kultury"
Okej, a jak bez wsparcia kultury państwo ma wypromować kult reakcji chemicznych, abstynencji seksualnej i heteroseksualnej monogamii?

>- [...] każdy związek wyznaniowy, jaki ma być zarejestrowany,
>będzie musiał zadeklarować, że nigdy nie będzie dążył do nadania swojej religii statusu państwowego,
>nawet jeśli zgromadzi lub będzie miał w chwili rejestracji absolutna większość społeczeństwa;
Moim zdaniem zwyczajnie powinno się zamykać w więzieniu za szpiegostwo i kolaborację na rzecz Królestwa Niebieskiego.

>- powinna w sferze działalności prywatnej panować absolutna dowolność [...]
Ale nie mam prawa nie wpuścić do mojego domu tej poronionej ideologii, która nakazuje mi spać tylko z jedną i tylko z kobietą, i tylko w celu posiadania dzieci?

>- co innego w sferze państwowej - żadnej dyskryminacji ani też żadnych preferencji czy parytetów
>dla kogokolwiek;
Nie licząc dyskryminacji heteroseksualistó

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365