Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przyjemność i bezpieczeństwo. Stagnacja i zagrożenie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-07-2011 21:01Binarysta (43 punktów)Przyjemność i bezpieczeństwo. Stagnacja i zagrożenie.
Ocena 1 na 1
Witam, zgłaszam się z kolejną prośbą do Was. Zastanawiam się nad tym co różni poczucie bezpieczeństwa, od odczuwania przyjemności, oraz co różni uczucie stagnacji od poczucia zagrożenia. Nie bez powodu użyłem takich słów jak poczucie i odczucie, ponieważ zależy mi na tym, by te zagadnienia rozpatrywane były tak samo z perspektywy Ja jak i z perspektywy osób trzecich. W pierwszym przypadku mamy w gruncie rzeczy oba pozytywne stany, przyjemność i bezpieczeństwo, a w drugim oba negatywne, stagnację i zagrożenie. Więc w każdym "zestawie" oba odczucia posiadają coś wspólnego, ale co je różni, a co jeszcze może je łączyć? Jakie znaczenie dla człowieka ma odczuwanie przyjemności, a jakie znaczenie ma bezpieczeństwo? Jak wpływa na jednostkę stan zagrożenia, a jak stagnacja?

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sinapis (1725 punktów)
>Witam, zgłaszam się z kolejną prośbą do Was. Zastanawiam się nad tym co różni poczucie
>bezpieczeństwa, od odczuwania przyjemności, oraz co różni uczucie stagnacji od poczucia zagrożenia.
>Nie bez powodu użyłem takich słów jak poczucie i odczucie, ponieważ zależy mi na tym, by te
>zagadnienia rozpatrywane były tak samo z perspektywy Ja jak i z perspektywy osób trzecich. W
>pierwszym przypadku mamy w gruncie rzeczy oba pozytywne stany, przyjemność i bezpieczeństwo, a w
>drugim oba negatywne, stagnację i zagrożenie. Więc w każdym "zestawie" oba odczucia posiadają coś
>wspólnego, ale co je różni, a co jeszcze może je łączyć? Jakie znaczenie dla człowieka ma odczuwanie
>przyjemności, a jakie znaczenie ma bezpieczeństwo? Jak wpływa na jednostkę stan zagrożenia, a jak
>stagnacja?
>Pozdrawiam.
>
Przyjemność to coś, co nadaje sens ludzkiemu zyciu. Bezpieczestwo to brak zagrożenia - może więc byc źródłem przyjemności. Stagnacja to nuda, czyli brak pomysłu na zrobienie sobie przyjemności. Zagrożenie to przeciwieństwo przyjemności.
W jaki sposób daloby sie tutaj wytypować takie pary, o jakich mówisz?
12-07-2011 21:53 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Stagnacja to nuda, czyli brak pomysłu na zrobienie sobie przyjemności.

Czy potrafisz wczuć się w życie szczeżui? Miliony lat nudy?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
sinapis (1725 punktów)
>>Stagnacja to nuda, czyli brak pomysłu na zrobienie sobie przyjemności.
>Czy potrafisz wczuć się w życie szczeżui? Miliony lat nudy?

Co najwyżej pół procenta z tego miliona, i te co najwyzej kilka lat pełne emocji - nigdy nie wiadomo, co bedzie, gdy przyjdzie uchylić skorupki. A i pukanie z zewnątrz rzadko zwiastuje monotonną przyszłość
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>co różni poczucie bezpieczeństwa, od odczuwania przyjemności
Aby odczuwać przyjemność musisz się czuć bezpieczny.
Poczucie bezpieczeństwa jest podstawowe.
Uprawiając seks czy racząc się smakowitymi wiktuałami nie możesz się czuć zagrożony, bo wszystko diabli wezmą i żadnej przyjemności czuć nie będziesz.

> uczucie stagnacji od poczucia zagrożenia.
Uczucie stagnacji to bezruch. Nic się nie dzieje. Nie ma żadnych zmian. Ani na lepsze ani na gorsze. Nie rozwijasz się psychicznie. Tkwisz w stereotypie.
A uczucie zagrożenia polega na tym, że czujesz się niepewnie, coś Ci zagraża, nie wiesz co, inni, obcy, sytstem, państwo , CIA? Wybieraj!

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
10-07-2011 07:20 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)

>Aby odczuwać przyjemność musisz się czuć bezpieczny.
Binarysta?
A ten co skacze na bungie?
A ten co drapie się gdzie go nie swędzi?

>Uprawiając seks czy racząc się smakowitymi wiktuałami nie możesz się czuć zagrożony, bo wszystko diabli wezmą i żadnej przyjemności czuć nie będziesz.
Ejże, prof.Grabowska! A dzieci nadwyżkowe nie biorą się czasem z przyjemności ponad zagrożeniem?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Aby odczuwać przyjemność musisz się czuć bezpieczny.

>A ten co skacze na bungie?
Jest przywiązany i zabezpieczony ,inaczej by nie skoczył.
> A dzieci nadwyżkowe
Chodziło mi o to, że nie możesz uprawiać satysfakcjonującego seksu czując jakieś zagrożenie, że nagle mąż wróci z delegacji np.
Chociaż w jakimś filmie Woody Allena właśnie jakaś para czerpała podniecenie uprawiając seks w miejscach publicznych np.w restauracji pod stołem czy w windzie.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
11-07-2011 20:53 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>jakimś filmie Woody Allena właśnie jakaś para czerpała podniecenie uprawiając seks w miejscach publicznych np.w restauracji pod stołem czy w windzie.

Cytat:
Niemieccy wierni zebrani na porannym nabożeństwie w kościele w niemieckim Rennertshofen byli świadkami niecodziennego wydarzenia. Podczas mszy z chóru dały się słyszeć ekstatyczne jęki, które odbijały się echem w świątyni. Kiedy jedna z parafianek postanowiła sprawdzić jakie jest źródło hałasu odkryła... parę uprawiającą seks.


www.wprost(*)jant-uprawial-seks-w-kosciele/

Woody jest dobry, ale ten policjant lepszy. A wierni, zamiast wziąć przykład z góry, czyli z chóru, poszli do sądu.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
diogenes (42753 punktów)
>Jakie znaczenie dla człowieka ma odczuwanie przyjemności...

Warto zastanowić się nieco ogólniej: jakie znaczenie ma przyjemność w ewolucji. Przyjemności wymoczków czy kotów i przyjemności ludzkie nie musi dzielić przepaść.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Binarysta (43 punktów)
Nie ukrywam, że również mnie to interesuje. Myślę, że wszystkie organizmy oraz inne byty dążą do istnienia i to podstawowy sens żywota. A przyjemność to środek mający na celu utrzymywanie ciągłości tego istnienia. A więc przyjemność w ewolucji jest kartą przetargową. A dążenie do bezpieczeństwa to planowanie przyjemności na przyszłość. Czyli walka o istnienie.
-jad- (18783 punktów)
>Myślę, że wszystkie organizmy oraz inne byty dążą do istnienia

Jakie inne byty?

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Binarysta (43 punktów)
>Jakie inne byty?
Materia oraz jej grupy. Każda rzecz składa się z innych rzeczy, przynajmniej do pewnego stopnia. Rzeczy łączą się tworząc bardziej skomplikowane organizmy/struktury jak pierwiastki, substancje, komórki, zwierzęta, myśli, stada, grupy społeczne, społeczeństwa, ciała niebieskie, wszechświat/y, itd. Każde z tych istnień dąży do tego, by istnieć. Dążenie do istnienia przejawia się w różnych formach w zależności na jakim poziomie abstrakcji znajduje się dany organizm. Tak więc ludzie dążą do zaspokajania podstawowych potrzeb tych o których mówił Zygmunt Freud. A z kolei np. społeczeństwo dąży do zaspokajania potrzeb swoich organów, tj dostarcza, a przynajmniej powinno dostarczać odpowiednim ludziom i pozostałym istotom odpowiednie środki, robi to by "zaspokoić" swoją potrzebę istnienia.
10-07-2011 18:53 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Każde z tych istnień dąży do tego, by istnieć.

Istnieje a nie dąży do istnienia. Materia nieożywiona do niczego nie dąży. Jakimś sposobem istnieje. To aż tyle i tylko tyle. Wsadzanie tu dążenia nie ma żadnego sensu. "Jedzący dąży do tego, by połknąć. Przełyk dąży, do tego by zaspokoić dążenie jedzącego a jedzenie dąży do tego by zaspokoić dążenie przełyku." Przecież to jest kompletna bzdura. Brednie maślane.

>Dążenie do istnienia przejawia się w różnych formach w zależności na jakim poziomie abstrakcji znajduje się dany organizm.

Istniejące organizmy nie są abstrakcyjne. Abstrakcyjne może być za to rozmyślanie o nich. W pewnym momencie można nawet dojść do takiego poziomu nieokreśloności i abstrakcji, że nie będzie można tej "myśli" wyrazić słowami ani nawet myślami, co jest ostatnim znakiem tego, że nas porąbało.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Binarysta (43 punktów)
>>Każde z tych istnień dąży do tego, by istnieć.
>Istnieje a nie dąży do istnienia.
Masz rację, istnienie to podstawowy stan do którego się nie dąży, ale się do tego stanu wraca, w momencie gdy występują zakłócenia tj. przykre skutki zagrożeń. Innymi słowy, jeżeli człowiek dozna szkód fizycznych, zrani się, pokaleczy, wtedy dąży do wyleczenia, by być. Jeśli społeczeństwo jest nieszczęśliwe, dąży do zmian, by wciąż być. Rzeczy dążą do istnienia, a słowo dążą faktycznie jest nieco nieodpowiednie. Zresztą jak sam powiedziałeś:
>W pewnym momencie można nawet dojść do takiego poziomu nieokreśloności i abstrakcji, że nie będzie można tej "myśli" wyrazić słowami ani nawet myślami

>Materia nieożywiona do niczego nie dąży. Jakimś sposobem istnieje.
To prawda, że jakimś sposobem istnieje, ale skoro nie wiesz jakim i nie masz żadnych domysłów to czemu negujesz cudze domysły?

>"Jedzący dąży do tego, by połknąć. Przełyk dąży, do tego by zaspokoić dążenie jedzącego a jedzenie dąży do tego by zaspokoić dążenie przełyku." Przecież to jest kompletna bzdura. Brednie maślane.
Czemu brednie? Przecież to co napisałeś jest sensowne. "Jedzenie dąży do tego by zaspokoić dążenie przełyku" - to sama prawda, w końcu ten przełyk składa się z komórek które potrzebują energii i materiału budulcowego, co zapewnia jedzenie. A przełyk tego potrzebuje, bo inaczej miałby problemy z transportem.

Pozdrawiam.
10-07-2011 20:10 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>Materia nieożywiona do niczego nie dąży. Jakimś sposobem istnieje.
>To prawda, że jakimś sposobem istnieje, ale skoro nie wiesz jakim i nie masz żadnych domysłów to czemu negujesz cudze domysły?

Moim domysłem jest to, że nie dąży i nie ma znaczenia, że nie wiem skąd się tu wziął. Domyślam się, że kamień pozbawiony jest rozumu i instynktu i z tego wyciągam wniosek, że dążyć po prostu nie może. Nie może nawet mieć tego gdzieś.

>>"Jedzący dąży do tego, by połknąć. Przełyk dąży, do tego by zaspokoić dążenie jedzącego a jedzenie dąży do tego by zaspokoić dążenie przełyku." Przecież to jest kompletna bzdura. Brednie maślane.
>Czemu brednie? Przecież to co napisałeś jest sensowne. "Jedzenie dąży do tego by zaspokoić dążenie przełyku"

Nie jest sensowne. To człowiek dąży do tego, by się najeść a nie jedzenie do tego, by go nasycić.

>Pozdrawiam.

Wzajemnie.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
10-07-2011 20:29 
 Ocena 2 na 2
maruda (5550 punktów)
>>Materia nieożywiona do niczego nie dąży. Jakimś sposobem istnieje.
>To prawda, że jakimś sposobem istnieje, ale skoro nie wiesz jakim i nie masz żadnych domysłów to czemu negujesz cudze domysły?

Ten pomysł jest przepiękny, czyli małe kamienie krążące w kosmosie czują się samotne i formują większe kamienie, na końcu tego procesu jest planeta. Planeta w końcu też "czuje się samotnie" i "tworzy sobie życie", tak żeby się nie nudzić płynąc przez bezmiar pustki kosmosu. Jeżeli wypaczyłem pomysł to przepraszam, popraw mnie.

Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione
10-07-2011 20:25 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>wszystkie organizmy oraz inne byty dążą do istnienia

Trudno wszystkie organizmy i inne byty podciągnąć pod jeden strychulec. Organizm istnieje (zostawmy na razie sposób tego istnienia) i zabiega (walczy) o istnienie (walka o byt Darwina, troska Heideggera). Nie wiem, w jakim sensie można by powiedzieć, że np. atom azotu dąży do istnienia.

>i to podstawowy sens żywota.

Z tym wypada się zgodzić. Zarówno organizmy jednokomórkowe, jak i wielokomórkowe (obdarzone mózgiem) zabiegają o to samo: o to, by być. Formy owej troski o byt są tym, co stanowi o rozmaitości świata organicznego, z człowiekiem włącznie.

>A przyjemność to środek mający na celu utrzymywanie ciągłości tego istnienia.

Spójrz wokół: Przyjemność bywa wartością dodaną egzystencji. W stresie metabolicznym można utrzymywać zarówno bakterię, jak i człowieka. Życząc komuś szczęścia, życzymy mu mniej lub więcej przyjemności.

>dążenie do bezpieczeństwa to planowanie przyjemności na przyszłość.

Zabiegamy o bezpieczeństwo, by w spokoju konsumować przyjemność.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Binarysta (43 punktów)
>Przyjemność bywa wartością dodaną egzystencji.
Z tym jednak bym się nie zgodził. Przyjemność to stan podstawowy, forma istnienia człowieka. A dlaczego tak sądzę? Może zacznę od tego czym dla mnie jest bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo to zdolność do odczuwania przyjemności. (Nawet jeśli chodzi o skoki na Bungee) A odczuwanie przyjemności to zaspokajanie podstawowych potrzeb człowieka, własnie tych o których pisał Freud opisując id. Id wyraża chęć istnienia człowieka, a za pomocą ego dążymy do stanu kiedy możemy je spełniać tj. do bezpieczeństwa, ego dostosowuje pragnienia Id do norm w społeczeństwie. A więc przyjemności to nie wartość dodana do egzystencji, ale jej podstawa o którą się walczy, bo jest nam zabierana, a jest nam zabierana, ponieważ silniejszy ma większe prawo w świecie zwierząt do posiadania niezakłóconego stanu bezpieczeństwa, o który wszakże musi wciąż zabiegać.
>Zabiegamy o bezpieczeństwo, by w spokoju konsumować przyjemność.
I z tym właśnie się zgadzam.

Co do wypowiedzi -jad-'a i marudy, przepraszam jeśli źle odmieniłem. Jeśli chodzi o te całe dążenie, to Wasz sposób myślenia jest nieco zbyt ludzki. Nie chodzi o świadome dążenie jakie sam znasz ze swojego życia, które charakteryzuje ludzi. Chodzi o to, że w jakiś sposób to się dzieje. Materia jest (a nie, jej nie ma) i łączy się w grupy, a czy to jest jej cel świadomy? Nie mam bladego pojęcia, byłbym raczej za tym, że to nie jest cel świadomy, ale na chwilę obecną ja to zostawiam, ponieważ tego nie wiem. W skrócie, materia łączy się w grupy. Każda rzecz była kiedyś osobnymi częściami siebie, a potem zaistniała. Kto tym steruje? Nie moja broszka, faktem jest, że to po prostu się dzieje.

Co do sposobów łączenia się w grupy. No cóż kamienie nie mają za wiele opcji ale mają grawitację, w zasadzie jak każda klasyczna materia. Inne byty jak np. organizmy już mają relacje typu protokooperacja i tym podobne. Rodzaje metod łączenia w grupy zależą od tego na jakim poziomie abstrakcji znajduje się organizm/struktura/byt.

Pozdrawiam.
diogenes (42753 punktów)
>Przyjemność to stan podstawowy, forma istnienia człowieka.

Samobójstwa, depresje, choroby, zbrodnia, kataklizmy, nędza, starość, itp. Weltschmerz jest dla wielu filozofią życia. Przyjemność czerpana z egzystencji nie jest regułą, bywa często luksusem. Egzystencjalizm np. sprowadził egzystencję ludzką do piekła. Przyjemność jest ulotna. Pozostaje jej pamięć i pragnienie powtórki z rozrywki. Człowiek żyje między przyjemnością a bólem.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Binarysta (43 punktów)
Muszę powiedzieć, że zainteresował mnie egzystencjalizm wobec przyjemności. Choć nie jestem całkowicie pewien, w egzystencjaliźmie widzę zaburzenie psychiki. Zaburzenie to spowodowane jest wyrządzoną w przeszłości krzywdą, której nie da się już naprawić z powodu upływu czasu. Chodzi tu o krzywdę typu niespełnionej zachcianki o głębokim przekonaniu osobnika, że jej spełnienie stanowiło o definitywnym przetrwaniu jednostki - w jej nieświadomym mniemaniu. Wyjściem w tej sytuacji jest cofnięcie czasu, jednak jest to zwyczajnie niemożliwe, dlatego jednostka czując wysoki poziom zagrożenia, zmienia nastawienie do świata zewnętrznego na opozycyjny, ponieważ z punktu widzenia jednostki w takim stanie jedyny sposób ratowania siebie to Ego versus Świat, albo Ego versus Społeczeństwo, gdzie wtedy pojawia się ucieczka od społeczeństwa do przyrody tak jak to miało miejsce w listach Wertera. Całość w tej teorii powinna objawiać się bezpośrednim atakiem fizycznym, i często tak bywa u np. morderców, ale bywa też, że jednostka czuje właśnie apatie do świata i jest to wtedy zastępczą formą obrony, zamiast ataku fizycznego. Ta zastępcza forma objawia się w momencie gdy osobnik widzi społeczne konsekwencje użycia siły, czyli przegraną i przymusowe podporządkowanie się karze. Tego właśnie scenariusza jednostka unika, ale z drugiej strony obecny stan niezadowolenia z powodu doznanej krzywdy (brak spełnienia podstawowych potrzeb) również osobnika nie uspokaja, który w tych okolicznościach znajduje się pomiędzy młotem a kowadłem. Nie może pokonać przeciwnika, ale też nie może z tym żyć, choć nie przyznaje się do tego, ponieważ te odczucia zepchnięte są do nieświadomości z powodu konfliktu z normami społecznymi, tak jak opisał to Freud. Jednostka odczuwa wtedy owy Ból Świata, apatię wobec wszechrzeczy (Ja versus Świat).

Pozdrawiam.
12-07-2011 21:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>w egzystencjaliźmie widzę zaburzenie psychiki.

Być może Sartre był czubkiem, ale dobrze się kamuflował, np. w Bycie i nicości.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
jasenka (1863 punktów)
> Jakie znaczenie dla człowieka ma odczuwanie
>przyjemności, a jakie znaczenie ma bezpieczeństwo? Jak wpływa na jednostkę stan zagrożenia, a jak
>stagnacja?


Przyjemność i bezpieczeństwo odczuwane przez cały czas są marzeniem chyba każdego. Tyle że człowiek jest takim skomplikowanym zwierzęciem, że stany te nieprzerywane zagrożeniem powodują degenerację. Adrenalina jest nam w jakiś sposób niezbędna. Zauważcie, że w krajach spokojnych, przepełnionych dobrobytem, ludzie szukają guza w różny sposób - uprawiają np. sporty ekstremalne. Dawniej w czasie pokoju mnożyły się pojedynki, dworskie intrygi. Pamiętam też taką kwestię z filmu "Matrix", gdzie wyjaśnia się historię programu, ponoć na początku maszyny stworzyły świat idealny, właśnie bezpieczny i szczęśliwy. Ludzie podłączeni do programu umierali. To oczywiście fikcja, ale uważam, że tak właśnie by było, gdyby to się działo naprawdę.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365