Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kościół zadowolony z bozonu Higgsa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
07-07-2012 11:52Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Kościół zadowolony z bozonu Higgsa
Ocena 18 na 20
wiadomosci(*)sa,wid,14739588,wiadomosc.html

"wypowiedział się także kanclerz Papieskiej Akademii Nauki bp Marcelo Sanchez Sorondo. Powiedział on, że "boska cząsteczka ukazuje cud stworzenia"."

Szybko położyli łapę na odkryciu naukowym, tylko dlatego że w mediach określa się cząstkę mianem "boskiej". Z tego co ja (nie)zrozumiałem na temat bozonu Higgsa, to nie stanowi on potwierdzenia istnienia istoty nadprzyrodzonej, ale wręcz jej zaprzecza zabierając jej kolejny obszar potencjalnego działania.
Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

07-07-2012 12:06
 Ocena 17 na 19
Tadeiro (104 punktów)
>Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?

Cały czas są zorientowani w temacie. Takie wypowiedzi to zwykła cyniczna zagrywka robiona "pod owczarnię". Wielu wiernych nie ma o tym pojęcia lub nie interesuje się takimi tematami ale wystarczy, że podchwycą clou tej wypowiedzi: "boska cząsteczka ukazuje cud stworzenia".
EUREKA! Więc można łączyć religię z nauką! Tak... a świstak siedzi i tam tego w te sreberka czy cuś...
Kwiatkowski_Kazik (43 punktów)
>Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?

Zgadzam się, że bozon Higgsa "spycha" boga jeszcze dalej w kierunku super strun. KRK nie może tego zrozumieć, wierzy w prawdy objawione w związku z czym od początku swojego istnienia ośmieszał się i skoro przez ~1800 lat tego nie zauważył to nie zauważy nigdy.
Myślę, że za pomocą "doboru naturalnego" każda religia będzie marginalizowana, aż zniknie razem ze swoimi bożkami.
07-07-2012 12:55
 Ocena 18 na 18
Menel de Lux (3111 punktów)

>Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?

To są błaźni zawodowi, robienie z siebie głupola stanowi podstawę ich egzystencji.
Kto poważny odprawia magiczne rytuały twierdząc iż są one konsekwencją jego kontaktów z bytami nadprzyrodzonymi?
07-07-2012 14:03 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Kto poważny odprawia magiczne rytuały twierdząc iż są one konsekwencją jego kontaktów z bytami nadprzyrodzonymi?
Na tym polega cały humor z jaką powagą do tego podchodzą. Chociaż pewnie niejeden się w duchu podśmiechuje z tego co sam wyprawia i jego owieczki, bo to na ogół nie są głupi ludzie - studia w seminarium należą do najcięższych i najbardziej wszechstronnych, ale tym bardziej razi ich hipokryzja i obłuda.
07-07-2012 14:43 
 Ocena 6 na 6
Menel de Lux (3111 punktów)

> studia w seminarium należą do najcięższych i najbardziej wszechstronnych

Czy nie jesteś czasem duchem świętym?
Bo widzisz, chyba "powołałeś" moją skromną osobę do "posługi".
Korci mnie aby tak "od kuchni" zapoznać się z poziomem "nauczania" tam reprezentowanym.
Seminaria stoją otworem, podobno...
07-07-2012 15:19 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Czy nie jesteś czasem duchem świętym?
Ani duchem, ani tym bardziej świętym.

>Korci mnie aby tak "od kuchni" zapoznać się z poziomem "nauczania" tam reprezentowanym.
A się zapoznawaj. Swoją wiedzę opieram tylko na przekazach od paru byłych księży. Nie mam podstaw, aby im nie wierzyć.
07-07-2012 15:25 
 Ocena 3 na 3
Menel de Lux (3111 punktów)

>Swoją wiedzę opieram tylko na przekazach od paru byłych księży.

No tak...
Ciężko jest się przyznać nawet przed samym sobą iż zmarnowało się kilka lat na bzdety.


Jeden z moich znajomych wrócił niedawno z eskapady która trwała kilka ładnych lat.
Olał w tym czasie edukację bawiąc się na jakichś organizowanych przez niego i jego kumpli nielegalnych rave- party.
Wiesz co mi powiedział?
Ni mniej ni więcej tylko to że jego imprezy są sto razy wartościowsze w nauce życia, niż jakakolwiek wyższa uczelnia jest w stanie mu to samo zaoferować.
Myślę że ten sam mechanizm uaktywnia się u byłych klechów...
07-07-2012 17:01 
 Ocena 14 na 14
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
Proponuję : Mariologię !
Skrypt tej wspaniałej "nauki" będącej działem teologii dorwałem kilka dni temu i czytałem fragmentami mym znajomym studentom . Śmiechu było co nie miara ale i refleksja nad tym na co idą podatki i jak można takie bzdury wymyślać na poważnie .

lipniak.eu/dokumenty/skrypt z mariologii.pdf

Super ! Polecam na poczytanie znajomym w ramach "kabaretu za nasze pieniądze" .

Mój ulubiony txt . to mniej więcej :
"Jezus umierając na krzyżu zmył grzech i cofnął moc odkupującą do łona matki Marii i tam mocą śmierci na krzyżu zmył z niej grzech przed swymi narodzinami ze swej matki przed jej narodzinami w łonie jej matki ."

Łatwizna i jakie to oczywiste !
(zdaje się że jedynie osoby opętane przez boga potrafią bez śmiechu wytrzymać wykład)
08-07-2012 03:36 
 Ocena 3 na 3
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Proponuję : Mariologię !
Czytając tę Mariologię można z wrażenia osłupieć. Jeśli klerycy muszą się tego uczyć i zdawać z tego egzaminy, to wątpię, żeby ktoś z nich doszedł do święceń nie bez zlasowanego mózgu. Zwłaszcza jeśli pomyśleć, że to tylko jeden z przedmiotów.
09-07-2012 23:00 
 Ocena 5 na 5
Marek Matejewski (3695 punktów)
Interesujący jest też fragment:
Cytat:
AMBROŻY - "Zanim poczęła Chrystusa w sobie, poczęła Go przez wiarę w swoim sercu".

To mi wygląda na pierwszy udokumentowany przypadek poczęcia poza macicą.
A tu na co dzień jazda, że in vitro jest be.
09-07-2012 23:10 
 Ocena 1 na 1
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
Świetne spostrzeżenie!!!
Jak tylko sPISkowcy przegłosują z POpus-dei karę dwu lat za in-vitro - to doniosę na Świętą Panienkę i postaram się by dwa lata dostała .
Ale prawo wstecz nie działa .(no i nie ten kraj)
To może zaproponuję posłowi PIS (mam biuro o...łoma 50 m od mieszkania,senatora też) jako przykład in-vitro te cudowne poczęcie z wiary w sercu i na jego podstawie karanie ?
(oczywiście nagrałbym to--korci mnie żeby stale im jakieś numery odwalać--śmiech to zdrowie)
finerbijk (17282 punktów)
>Ni mniej ni więcej tylko to że jego imprezy są sto razy wartościowsze w nauce życia, niż jakakolwiek wyższa uczelnia jest w stanie mu to samo zaoferować.
>Myślę że ten sam mechanizm uaktywnia się u byłych klechów...
Może i ma rację i byli księża mają, mało mnie to obchodzi. Nie zmienia to faktu, że muszą przyswoić wiele wiedzy nie tylko związanej z religią zanim zostaną jej kapłanami, i tyle.
07-07-2012 16:08 
 Ocena 7 na 7
Menel de Lux (3111 punktów)
>Nie mam podstaw, aby im nie wierzyć.
Podstawa istnieje.
Przecież ci ludzie nie tak dawno temu wciskali wszem i wobec mit o nieistniejącym bogu.
Na tym back- ground-zie ciężko jest budować zaufanie.
08-07-2012 09:50 
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

>Seminaria stoją otworem, podobno...
Tiaa.....
07-07-2012 18:54 
 Ocena 6 na 6
-jad- (18783 punktów)
>studia w seminarium należą do najcięższych

Pewnie ze względu na towarzyszące im zatory w krzyżu

>i najbardziej wszechstronnych

Też tak słyszałem. Jednak ksiądz, który mi się tym chwalił (czy żalił) nie studiował nigdzie indziej. Ciekawe więc skąd taki wniosek wywiódł.

Smack my bitch up
07-07-2012 18:58 
 Ocena 10 na 10
i.czaplicka (5782 punktów)

> studia w seminarium należą do najcięższych i najbardziej wszechstronnych,
Czasem, dla rozrywki dzwonię na różne "katolickie" numery. Wczoraj rozmawiałam z książulkiem, który (było nie było humanista) nie wiedział, kto to Flaubert i Zola...Jestem doktorem od świń...
08-07-2012 08:33 
 Ocena 8 na 8
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
>Czasem, dla rozrywki dzwonie na rożne "katolickie" numery.
Wspaniale !
Też tak czynię . Co kiedyś nawet w wątek ubrałem który to hitem punktowym się okazał .
"Telefon do kurii w sprawie święcenia prezerwatyw"
www.racjonalista.pl/forum.php/s,403369

Ja dzwonię też teraz przygotowując pewne tematy i przy okazji zadaję pytania na temat tajemnic wiary i objawień . Pytania są tendencyjne i na tyle kłopotliwe dla świętych mężów że czasami wywołują ciszę i kontemplację (być może modlitwę o objawienie odpowiedzi) po drugiej (tej świętej) stronie słuchawki . Oczywiście kończę zazwyczaj przeprosinami że pytam o tak trudne sprawy i dodaję-- ale to nie moja wina bo to sam Bóg obdarzył mnie talentem do dociekania prawdy i zgłębiania religii (jedynej słusznej) i przewidział i zaplanował me pytania już przy stwarzania wszechświata .

Pozdrawiam i proszę podzielić się najzabawniejszymi telefonami (przy okazji).
08-07-2012 15:37 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Czasem, dla rozrywki dzwonie na rozne "katolickie" numery.
No cóż, są różne zboczenia.
08-07-2012 06:06 
 Ocena 13 na 13
Fizyk (17637 punktów)
> studia w seminarium należą do najcięższych i najbardziej wszechstronnych, ale tym bardziej razi ich hipokryzja i obłuda

Zgaduję, że ciężar tych studiów wynika z potrzeby wszechstronnego ukrywania hipokryzji i obłudy.
08-07-2012 15:16 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Zgaduję, że ciężar tych studiów wynika z potrzeby wszechstronnego ukrywania hipokryzji i obłudy.
I chyba dobrze zgadujesz. Mamienie mas wymaga pewnej wiedzy, nie dajmy się zwieść, że to banda ćmoków.
08-07-2012 16:56 
 Ocena 3 na 3
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>I chyba dobrze zgadujesz. Mamienie mas wymaga pewnej wiedzy, nie dajmy się zwieść, że to banda ćmoków.

Zawłaszczona przez nich "boska" cząstka to jak najbardziej potwierdza.
07-07-2012 13:29
 Ocena 11 na 11
maciek666 (1053 punktów)
>Szybko położyli łapę na odkryciu naukowym, tylko dlatego że w mediach określa się cząstkę mianem
>"boskiej". Z tego co ja (nie)zrozumiałem na temat bozonu Higgsa, to nie stanowi on potwierdzenia
>istnienia istoty nadprzyrodzonej, ale wręcz jej zaprzecza zabierając jej kolejny obszar
>potencjalnego działania.
>Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?
Trochę mniej czasu potrzebowali, niż na przyznanie, że Ziemia krąży wokół Słońca.

07-07-2012 13:56 
 Ocena 12 na 12
Kwiatkowski_Kazik (43 punktów)
>Trochę mniej czasu potrzebowali, niż na przyznanie, że Ziemia krąży wokół Słońca.
>
To fakt, rehabilitacja Galileusza przez KRK odbyła się w 1992(sic!) roku, 23 lata po lądowaniu ludzi na księżycu i 350 lat po śmierci uczonego.
09-07-2012 08:08 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Trochę mniej czasu potrzebowali, niż na przyznanie, że Ziemia krąży wokół Słońca.
No cóż, oni też się rozwijają. Tempora mutantur... Ciekawe, ile czasu im zajmie przyznanie, że Biblia to taka sama mitologia, jak "Mitologia" Parandowskiego
09-07-2012 08:13 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Trochę mniej czasu potrzebowali, niż na przyznanie, że Ziemia krąży wokół Słońca.
>No cóż, oni też się rozwijają.

Co ciekawe, jest to jedyny w swym rodzaju przykład rozwoju przez zwijanie się...


Jeśli nie masz nic lepszego do roboty: secure.avaaz.org/pl/justice_for_lal_bibi_c/?tta
07-07-2012 13:49
 Ocena 20 na 20
farmer (22440 punktów)

>"wypowiedział się także kanclerz Papieskiej Akademii Nauki bp Marcelo Sanchez Sorondo.

A ja jak zwykle czekam na oficjalne stanowisko Aborygenów.
07-07-2012 14:19
 Ocena 18 na 18
adinus (320 punktów)
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to że z komentarzy pod artykułem o bozonie na Frondzie można wywnioskować że nauka odkrywa tylko część rzeczywistości, tą fizyczną. Część niefizyczna czyt. boska jest czymś co jest ponad postrzeganiem człowieka, czymś co udziela odpowiedzi na wszystkie wielkie pytania między innymi o sens istnienia wszechświata oraz o tajemnicę ludzkiego życia. Nikt nie potrafi dostrzec że i wszechświat i owe ludzkie życie są częściami fizycznej rzeczywistości czyli de facto rzeczywistości, postulowanie przez nich istnienia sfery która jest poza światem jest jak najbardziej nonsensowna na tej samej zasadzie jak fakt iż jakiś poeta nadał sens sercu jako czemuś co odpowiada za uczucia, tak samo wielcy teologowie choćby nadali sens wszystkiemu i podparli go cytatami z Biblii nie udowodnią że owy sens istnieje i nie jest tylko ich wymysłem. Zapominają że sens=zamierzona celowość właściwie w naturze nie istnieje i jest tylko i wyłącznie wymysłem człowieka, co jednak dla teologa jest dowodem na to iż świat, jako celowy, zamierzony jest tworem rozumnej istoty.
Zawsze gdy rozmyślam nad religią dochodzę do wniosku że jedyna ich argumentacja jest błędnym, samopotwierdzającym się kołem.
Także pamiętajcie, rzeczywistości są dwie, rzeczywista i nierzeczywista, jedna jest dla jakże ograniczonego rozumowo gatunku jakim jest człowiek niezdolny do poznania ostatecznej prawdy, a druga istnieje w głowach wierzących i każdemu z nich udziela literackiej odpowiedzi na każde pytanie.
Ile wynosi całka z e^-x? odpowiedź to Bóg. A z e^x^2? Bóg! A więc e^-x=e^x^2 +c? Mogło by to być znaczące odkrycie papieskiej akademii nauk.
Nie ma sensu już komentować nawet samego artykułu bo cokolwiek nie powiemy to "wszystko jest dziełem Boga i jesteśmy coraz bliżej prawdy o nim". Nóż się w kieszeni otwiera.
07-07-2012 14:50 
 Ocena 4 na 4
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Ile wynosi całka z e^-x? odpowiedź to Bóg. A z e^x^2? Bóg! A więc e^-x=e^x^2 +c? Mogło by to być znaczące odkrycie papieskiej akademii nauk.

Ale tylko jeśli całkujemy dŚ, gdzie Ś jest wektorowym polem potencjału ducha świętego...

Fabricati Diem, Pvnc!
07-07-2012 21:25 
 Ocena 7 na 7
Dominik Gajewski (677 punktów)
oraz że przyjmiemy że bóg jest idealnie kulisty
07-07-2012 15:31
 Ocena 14 na 14
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?
-Na to nie liczę. Zresztą niech się ośmieszają. Natomiast naukowcy chcąc przybliżyć szerszym masom swoje teorie, nie powinni stosować religijnej nomenklatury. Najpierw jest to dobrym, nawet dowcipnym odnośnikiem obrazującym cel poszukiwań, ale potem staje się mantrą religiantów i teologów. To samo co "boskiej cząstki" dotyczy poszukiwania ewolucyjnych śladów Adam i Ewy, czy opuszczenia Afryki przez pierwszych hominidów. Potem można wszystko 1000 razy dementować, poprawiać, uzupełniać, a ONI wciąż o brakującym ogniwie, pierwszych rodzicach, wypędzeniu z raju, potopie itp. i jak to niby potwierdza się w nauce (że, proszę, jednak coś w tym jest!). Lepiej niech religianci pozostaną w swoim urojonym świecie i karkołomnie dopasowują biblijne brednie do teorii naukowych doskonale się przy tym ośmieszając. Naukowcy natomiast powinni się zorientować, że odwzajemnianie się w tym wypadku nie popłaca.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
07-07-2012 21:29 
 Ocena 3 na 3
Dominik Gajewski (677 punktów)
Bo na początku nie było używane określenie boska cząstka ale goddammit.
The name was an abreviation of Goddammit particle, because it was hard to find.

Przy publikacji jednak ktoś postarał się by złagodzić wydźwięk bądź co bądź wulgaryzmu.
Zresztą historię zmiany tej nazwy łatwo wyszukać.
08-07-2012 03:53 
 Ocena 4 na 4
Rafał Poniecki (7132 punktów)
zeenews.in(*)is-for-peter-higgs_786018.html
Sam Higgs też to mówi. Ale skoro dla niektórych BXVI jest nieomylny, dla jego baranów 'goddamn particle' będzie "God partcle" i amen.
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
>Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?
Wiedzą doskonale że kłamią .
Mam zamiar opublikować nagrania gdzie specjalna wierchuszka katolickich uczonych od Boga zapoznaje się z najnowszymi informacjami o możliwości istnienia Boga/duszy i innych .
Ich szczyty intelektualne wiedzą i świadomie opracowują plany dalszego oszukiwania wiernych wraz z instrukcjami dla zwykłych klechów co i jak przedstawiać.

Od około 1.5 roku mają świadomość bycia na przegranej pozycji --ale jeszcze spokojnie sobie pożyją za cudze kantując ile wlezie .
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Od około 1.5 roku mają świadomość bycia na przegranej pozycji --ale jeszcze spokojnie sobie pożyją za cudze kantując ile wlezie .

Rozwiń temat. O co chodzi z tą przegraną pozycją od 1,5 roku? Do tej pory wydawało mi się, że od 153 lat, kiedy Darwin napisał swoje dzieło.
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
Rozwinę w wątkach --na razie próbuję przed zespołem parlamentarnym to przedstawić --by mieć lepsze wejście tych memów.
Miły (925 punktów)
>wiadomosci(*)sa,wid,14739588,wiadomosc.html
>"wypowiedział się także kanclerz Papieskiej Akademii Nauki bp Marcelo Sanchez Sorondo. Powiedział
>on, że "boska cząsteczka ukazuje cud stworzenia"."
>Szybko położyli łapę na odkryciu naukowym, tylko dlatego że w mediach określa się cząstkę mianem
>"boskiej". Z tego co ja (nie)zrozumiałem na temat bozonu Higgsa, to nie stanowi on potwierdzenia
>istnienia istoty nadprzyrodzonej, ale wręcz jej zaprzecza zabierając jej kolejny obszar
>potencjalnego działania.
>Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?

Zaraz nie rozumiem to nauka ma dla kościółka, jednak jakąś wartość, znaczenie? Przecież konsekwentnie przez wieki z tą nauką matka kościół zatroskany o dusze wiernych walczy od czasów Galileusza, przez indeks ksiąg zakazanych na współczesnym jątrzeniu w sprawie in vitro kończąc- przykład z ostatnimi sejmowymi pomysłami jakoby in vitro miało być uznane za przestępstwo uwidacznia tą paranoje.

To jest zwykła maskarada i nic więcej, kościółek za jakiś czas wyda dekret z samego Watykanu, że papież ustalił dogmat wiary w to , że boska cząsteczka to Jahwe we własnej osobie!

Kościół już mnie nie zdziwi hipokryzją, a nadgorliwi wierni głupotą. Postaram się zacytować opinię pewnej wierzącej osoby, która tą nadgorliwość podlaną głupotą 200% prezentuje wyśmienicie.

"Śmieszny mały człowieczku,ludziku wśród prawdziwych ludzi ( ludzi czyt. katolików) czym jest twój ,, prąd, komórki, internet, latanie w kosmos etc,itd,itp. , w porównaniu do BOGA ,Jego Potęgi i Miłości...Gdybym nawet napisał ,że te twoje wynalazki są jak jedna sekunda z twojego życia porównana do Bożej Nieskończoności to i tak nie oddałby to całej prawdy...Gdzie jest dziś twój prąd z Fukuszymy,twoja pierwsza komórka albo szczyt techniki kosmicznej-promy Columbia,Challenger?"

Analizując tą wypowiedz to pierwsze co się uwidacznia gołym okiem, to śmieszne i niebezpieczne zarazem wartościowanie katolik= prawdziwy człowiek, czyli co buddysta, ateista, agnostyk, hinduista to już nie ludzie?

Ach ten zdrój miłosierdzia katolickiego nie ma granic

Coś mi ta groteskowa propaganda przypomina; naziści też bardzo wartościowali własny naród niemiecki, tworząc zakłamaną wizję świata i człowieka, jakoby Niemcy mieli być najlepszym i najczystszym rasowo narodem świata, komuchy nawijały, podobnie ludziom makaron na uszy głosząc nieomylność jedynego najprawdziwszego i najlepszego socjalizmu, tym samym głosząc jego wyższość nad "zgniłym" kapitalizmem itd.

Jedynym słowem propaganda obojętnie jaka, która robi z jednej grupki ponadludzi a innych "nie swoich" redukuje do roli bydła, nad którym można się pastwić do woli jest tak samo gówniana.

Co się tyczy potęgi i miłości tego nieokreślonego Boga, to dowodów na to , że w świecie, który nas otacza faktycznie działa jakaś tam moc miłosierdzia jest totalne zero.

Za, to jest cała masa dowodów na to , że na świecie w naszej ludzkiej cywilizacji od zawsze dochodziło do dramatów. Katastrofa w Czarnobylu, 2 wojna światowa, katastrofa w Japonii, reżim, który pastwi się nad ludźmi bez ustanku w Korei Północnej, to tylko malutka część tragicznych historii wpisanych już w losy ludzkości. Dorzućmy do tego gwałty, morderstwa, które zdarzając codziennie i mamy pełny obraz tegoż miłosiernego boga.

Dla mnie ktoś, kto wierzy w boga powinien się poważnie zastanowić nad dwoma scenariuszami.

1. Żadnego boga nie ma co można wywnioskować z ludzkiej historii, faktu mnogości religii, całej masy dowodów mówiącej, że religie to taki sam wynalazek ludzkości jak polityka, czy sztuka.

2. Jak tak bardzo ktoś potrzebuje wiary w boga do życia, to niech do licha przynajmniej jego religia będzie w miarę dostosowana do rzeczywistego świata. Skoro na świecie jest tyle zła, to może nie istnieje żaden miłosierny bożek tylko jakiś panteon bóstw- potworów niczym z prozy Lovecrafta-, który to panteon sprowadza te wszystkie nieszczęścia na ludzkość, doskonale się przy tym bawiąc.

Pogląd szalony nie powiem, ale czy już nie zbliżony do rzeczywistości bardziej niż wiara w pana bozie, który opiekuje się wszystkimi?

Ja postawiłem na scenariusz numer 1.

Jak nie ma żadnych dowodów na dobroć pana bozi tak jest cała masa dowodów na pożyteczność nauki, z której zdobyczy, sam katolik pławiący się w hipokryzji korzysta.
07-07-2012 20:05
 Ocena 11 na 11
Jerzy Piskorczyk (291 punktów)
Czekam teraz na matkę boską bozońską grawitacyjną
08-07-2012 09:26 
 Ocena 8 na 8
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Czekam teraz na matkę boską bozońską grawitacyjną
-Wystarczy doczepić do litanii do Matki boskiej kilka nowych linijek, np. Matko cząstek elementarnych lub królowo bozonów módl się nami i już religianci będą na bieżąco, a prawda w d.... pośrodku.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
Selanos (12869 punktów)
>Z tego co ja (nie)zrozumiałem na temat bozonu Higgsa, to nie stanowi on potwierdzenia
>istnienia istoty nadprzyrodzonej, ale wręcz jej zaprzecza zabierając jej kolejny obszar
>potencjalnego działania.

Ty to wiesz, ja to wiem, owieczki dzięki Krk będą wiedzieć inaczej.
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?

Nigdy. Podobno mają wnioskować o Nobla z fizyki dla Tadeusza Rydzyka za znalezienie Ciemnej Materii poprzez poruszenie jej falami radiowymi.
nm123 (423 punktów)
To było od dawna do przewidzenia. Niestety określenie "boska cząsteczka" nie jest najszczęśliwsze. Gdyby kościół tej kuszącej nazwy nie wykorzystał, to bym się zdziwił. Ogólnie jestem za tym by mówić Bozon Higgsaa, a drugiego określenia unikać jak ognia, by samemu nie zachęcać kleru do dalszej herezji .
Ignorancja (4718 punktów)
>wiadomosci(*)sa,wid,14739588,wiadomosc.html
>"wypowiedział się także kanclerz Papieskiej Akademii Nauki bp Marcelo Sanchez Sorondo. Powiedział
>on, że "boska cząsteczka ukazuje cud stworzenia"."
>Szybko położyli łapę na odkryciu naukowym

No wlasnie ja czegos tu nie kumam... tej szybkosci rzekomej.

Albo maja spozniony zaplon, albo dopiero teraz te wiadomosci o bardzo prawdopodobym potwierdzeniu istnienia czastki Higgsa dotarly do Polski, albo media dopiero teraz ten temat wziely na tapete.

Jednak nie o tym chcialam.Krotko sie streszcze.Jak watykanczycy moga sie cieszyc z potwierdzenia zdaje sie ostatniej postulowanej czastki w modelu standardowym, ktory zdaje sie nie ma za wiele wspolnego z boziuchna i Watykanem.

NIe pojmuje ja tego.
To tak jakby sie cieszyli z odkrycia przez paleontologow jakiejs formy przejsciowej.Niby gdzie jest tu potwierdzenie boskiej ingerencji?

W istocie niektorym sie zdaje sie zapomnialo, ze okreslenie "boski" stosuje sie nie tylko do czegos powiazanego z bytem okreslanym jako bog, ale jest okresleniem na "wspanialy", "doskonaly", etc. ktore to cechy wprawdzie mozna przypisywac bogu, ale nie tylko.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
10-07-2012 08:33 
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)

>Albo maja spozniony zaplon, albo dopiero teraz te wiadomosci o bardzo prawdopodobym potwierdzeniu istnienia czastki Higgsa dotarly do Polski, albo media dopiero teraz ten temat wziely na tapete.
Media teraz wzięły. Jeśli nawet kościelni dygnitarze wcześniej o tym wiedzieli (bo możliwe jest, że ktoś czyta takie doniesienia, choćby ks. prof. Heller), to na wszelki wypadek nic nie mówili, póki rzecz za pośrednictwem gazet, telewizji, internetu nie dotarła do każdej, nawet najmniej wykształconej osoby. Teraz trzeba jakoś skórę ratować, więc ratują, jak umieją.
>To tak jakby sie cieszyli z odkrycia przez paleontologow jakiejs formy przejsciowej.
To też potrafią obrócić na własną korzyść.
"- To niemożliwe, by B wyewoluował z A. Nie ma formy przejściowej. Jest dziura.
- Jest, znaleźliśmy formę przejściową A'!
- Nie ma formy przejściowej między A i A' oraz A' i B. Nie wyewoluowały z siebie. Są dwie dziury".
I tak ad mortem usrandam...
11-07-2012 11:51 
 Ocena 2 na 2
plodzien (7378 punktów)
> I tak ad mortem usrandam... >

Tak się zastanawiam, czy przynajmniej częściowo nie mają racji w tym trzymaniu się przekonania o boskiej interwencji w proces ewolucji.
Toż nawet sam bóg nie mógłby powiedzieć, że do stworzenia (ślepego swoją drogą) zaułka ewolucji w postaci boga/człowieka - palca nie przyłożył.
11-07-2012 20:06 
 Ocena 8 na 8
Ignorancja (4718 punktów)

Witaj.
Wiem Meretseger, ze jakoś muszą zaistnieć. Tylko po co tak głupio? Niby co ma wyśledzenie i potwierdzenie istnienia postulowanej już dawno cząstki zmienić w sprawach wiary?
Czy nagle się okazało, że bozon Higgsa ma świadomość i jest bogiem? Nie.
Nie okazało się również, iż nosi ten element boskie stygmaty.
Natomiast pokazało to odkrycie, że znowu nie jest potrzebna żadna świadomość, by materia nabrała masy. By coś stało się ciałem. I pokazało, że naukowcy bazujący na konkretnych obserwacjach i wyliczeniach nie błądzą. Natomiast teolodzy dalej jak nie mieli tak nie mają konkretów.

Naturalnie można wszystko jakoś tłumaczyć. Z tego co wiem grupa uczonych z CERN zaczęła prowadzić i to z pewnymi efektami badania nad antymaterią. Potrafią ją nie tylko wyprodukować (co prawda w znikomych ilościach lecz jednak), ale też i udaje im się ją uwięzić, by nie uległa anihilacji (praca Jeffrey'a Hangst'a). No i są pierwsze pierwiosnki w tzw. eksperymencie LHCb, a naukowcy chcą osiągnąć jeszcze więcej nim wyrzutnia pójdzie na jesieni odpocząć. Jak dostarczy to więcej konkretów do równań Dirac'a to, co ogłosi Watykan i inni akolici Jezuska? Że nastąpił przełom, bo oto znaleziono dowód na istnienie Antychrysta? Można i tak. Czemu nie. Materia - bozia, antymateria - antybozia. A jeszcze zupełnie niewytłumaczone zwycięstwo materii nad antymaterią to pokonanie Antychrysta.

Zresztą po co się mają biedzić nad każdym elementem. Niech najlepiej od razu stwierdzą, że to boski palec się rozżarzył i doszło do Wielkiego Wybuchu, a w konsekwencji do tych wszystkich następstw, jakie z mozołem odczytują naukowcy. I najlepiej niech jeszcze stwierdzą, że już w biblii o tym było ("i stała się światłość"). A że dokładnie w Genesis można przeczytać jak wół, iż bozia na początku stworzył niebo i ziemię, a dopiero potem stała się jasność, co jest absurdem samym w sobie i deprecjonuje takie spekulacje... Cóż, wierni nie są od myślenia tylko od wiernego trwania przy wierze, nawet w nonsensy.
Pozdrawiam Cię.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
08-08-2012 11:54 
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>- Nie ma formy przejściowej między A i A' oraz A' i B. Nie wyewoluowały z siebie. Są dwie dziury".

Tak mi się przypomniało:




If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
Sajkol (4 punktów)
To jest jeszcze zabawniejsze, gdy poznamy genezę nazwy "boska cząstka". Leon Lederman miał określić ją jako "goddamn particle" - ze względu na problemy, jakich nastręczało jej poszukiwanie. Tak też miała być zatytułowana jego książka na temat tego skromnego bozonu, jednak wydawca postanowił go 'zuprzejmić', zmieniając go na "god particle". Nie trzeba chyba dodawać, że sam Higgs nie jest fanem tego określenia...
10-07-2012 22:23 
 Ocena 6 na 6
DyktaFon (9281 punktów)
Higgs nie ma tu nic do rzeczy... Jak łatwo stwierdzić, słowo bozon wywodzi się od boga... więc o czym Wy tu rozmawiacie? Ośmieszacie się! Brakiem podstawowej wiedzy!


11-07-2012 12:43 
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
>słowo bozon wywodzi się od boga
Od Bozi, DyktaFonie, od Bozi! Od Boga byłby bogon. A tu tak zdrobnieniem polecieli.
Zdziecinnienie kompletne wśród tych uczonych, prawda?
11-07-2012 15:12 
 Ocena 3 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Higgs nie ma tu nic do rzeczy... Jak łatwo stwierdzić, słowo bozon wywodzi się od boga... więc o czym Wy tu rozmawiacie? Ośmieszacie się! Brakiem podstawowej wiedzy!
>

Czuję dowcip i konwencję... ale formalnie nazwa pochodzi od :
Satyendra Nath Bose (ur. 1 stycznia 1894 w Kalkucie, zm. 4 lutego 1974 w Kalkucie), hinduski fizyk, specjalizujący się w fizyce matematycznej.

To dla tych, których poczucie humoru nie jest zbyt "głębokie"


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
11-07-2012 15:19 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
> Nie trzeba chyba dodawać, że sam Higgs nie jest fanem tego określenia...<

Ale nazywana jest również higgsonem, co odnotowuje nawet SJP


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
maruda (5550 punktów)
> "boska cząsteczka ukazuje cud stworzenia"

Przypomnę pewną oczywistość, bozon Higgsa jest na tyle niestabilną cząstką, że nie daje się łapać i badać z otaczającej nas zwyczajnej materii. By zbadać bozon trzeba było najpierw stworzyć tę cząstkę w laboratorium, wykreować w ściśle określonym miejscu i czasie. Bozon Higginsa jak najbardziej ukazuje "cud stworzenia", nieszczęśliwie dla biskupa nie jest cud i cząstka została stworzona w całości ludzką ręką.
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>Ciekawe czy i kiedy się zorientują, że się ośmieszają?

Oni nie są tacy głupi, by nie zdawać sobie sprawy, że wygadują brednie. Po prostu przeczytali Erystykę Schopenhauera:

Cytat:
Sposób 14. Bezczelność. Bezczelnym manewrem można nazwać zachowanie następujące: dajmy na to, że na kilka pytań przeciwnik dał odpowiedzi niezgodne z zamierzonym przez nas wnioskiem; pomimo to traktujemy ten wniosek jako dowiedziony i tryumfalnie go wygłaszamy. Jeżeli przeciwnik jest nieśmiały albo głupi, my zaś dysponujemy dużą bezczelnością i dobrym głosem, to taka sztuka może się świetnie udać.


If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365