Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia to kiepski produkt?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-09-2012 18:40Selanos (12869 punktów)Religia to kiepski produkt?
Ocena 8 na 8
Zastanówmy się dlaczego ludzie kupują Mercedesy. Otóż Mercedesy całkiem ładnie wyglądają, są wygodne, mają pełno bajerów, marka wciąż ma opinię niezawodnej. Mercedesy co prawda dużo kosztują, ale cena najwyraźniej jest właściwa bo ludzie cały czas kupują te auta.

Teraz zastanówmy się nad katolicyzmem. Katolicyzm oferuje same zakazy, przez lata promował ascetyczny tryb życia, wymaga od swoich członków posłuszeństwa, pieniędzy a czasem nawet głosowania na jakąś jedyną prawdziwą partię. Więc dlaczego ludzie to kupują? Dlatego, że katolicyzm oferuje też "życie wieczne"? Ludzie akceptują pełno niewygodnych nakazów i zakazów tylko po to, żeby dostać w pakiecie hipotetyczne zbawienie, którego nikt nigdy nie widział a dowodami na istnienie jest kilka linijek w biblii?

To już bardziej rozumiem Islam, oni do zbawienia dokładają ileś tam dziewic w raju.

Dlaczego do największych religii na świecie nie należy taka, która każe ludziom żyć pełnią życia, cieszyć się, masturbować, jeść to co się lubi i na koniec jeszcze oferuje zbawienie? Czy raczej powinienem zapytać: czy wierzący mają jakieś masochistyczne zapędy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

17latek (578 punktów)
>Dlaczego do największych religii na świecie nie należy taka, która każe ludziom żyć pełnią życia, cieszyć się, masturbować, jeść to co się lubi i na koniec jeszcze oferuje zbawienie? Czy raczej powinienem zapytać: czy wierzący mają jakieś masochistyczne zapędy?

Otóż jest taka religia dokładniej Satanizm propagowany przez LaVey'a ,i Crovleya.
Selanos (12869 punktów)
>Otóż jest taka religia dokładniej Satanizm propagowany przez LaVey'a ,i Crovleya.

Tak, ale satanizm to mniejszość, wręcz margines. W Polsce jest ich pewnie mniej niż zdeklarowanych ateistów : >
08-09-2012 20:35 
 Ocena 4 na 4
17latek (578 punktów)

>Tak, ale satanizm to mniejszość, wręcz margines. W Polsce jest ich pewnie mniej niż zdeklarowanych ateistów : >

Niestety prawda szkoda ,Satanizm jest sam w sobie kuszący ,same czarne msze które są zwyczajną satyrą tych normalnych podczas których klecha obrzuca ateistów fekaliami z ambony są dosyć ciekawe .oczywiście bez skrajności jak magia seksualna co jest kompletnym szaleństwem i idiotyzmem.
09-09-2012 10:43 
 Ocena 1 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>Dlaczego do największych religii na świecie nie należy taka, która każe ludziom żyć pełnią życia, cieszyć się, masturbować, jeść to co się lubi i na koniec jeszcze oferuje zbawienie? Czy raczej powinienem zapytać: czy wierzący mają jakieś masochistyczne zapędy?
>Otóż jest taka religia dokładniej Satanizm propagowany przez LaVey'a ,i Crovleya.

Czytam i nie wierzę co czytam.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
09-09-2012 17:40 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>>Otóż jest taka religia dokładniej Satanizm propagowany przez LaVey'a ,i Crovleya.
>Czytam i nie wierzę co czytam.

Dlaczego? Jak dadzą frytki w pakiecie, to może się nawrócę...
09-09-2012 21:36 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>>Otóż jest taka religia dokładniej Satanizm propagowany przez LaVey'a ,i Crovleya.
>>Czytam i nie wierzę co czytam.
>Dlaczego? Jak dadzą frytki w pakiecie, to może się nawrócę...

No, żarty, żartami, ale (nie dość że Crovley za bardzo satanistą nie był bo chyba nawet w szatana nie wierzył) to religii LaVeya na pewno bym nie opisał jako (parafrazując z głównego wątku) hedonistyczne kierowanie się uczuciami. Postać nietuzinkowa, chociaż lepiej pasowałoby spragniony uwagi albo świr. Głupsze to jeszcze niż chrześcijaństwo. A to jakby widzieli zasady społeczne to dziękuję...

Normalny hedonizm (choć ja bym raczej napisał sybarytyzm) to postulował Arystyp z Cyreny.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
08-09-2012 19:49
 Ocena 28 na 28
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
Eh..., jak ty ludzi nie znasz. Przecież wcale nie chodzi o to, żeby dostać się do raju, ale przede wszystkim o to, żeby dostać się tam, gdzie inni się nie dostaną. Chciałbyś być w raju z tymi Kowalskimi spod "szóstki"? On się wozi tym swoim Mercedesem, kasy ma nie wiadomo ile... pewnie kradnie... i łapówki bierze... A ta jego żona - co tydzień inna fryzura... cycki se zrobiła... Ale niech żyją tak dalej! Ja wprawdzie mam tylko 1200 zł emerytury, ale jak staniemy przed św. Piotrem, to ja wejdę, a ich z tą ich kanapą za 15 tyś. diabli wezmą. Ja skromna, biedna emerytka jestem, ale napisane jest, że "ostatni będą pierwszymi"... zobaczymy kto się będzie śmiał ostatni. Na tym świecie im nie podskoczę, ale jak jeszcze bardziej się umartwię, to jeszcze oni będą mi zazdrościć. Tak w ogóle, to ja już lepsza od nich jestem, bo to mnie bóg kocha, a nie ich i dlatego mogę nimi gardzić już na tym świecie.
Myślę, że w dużej części tak to działa. Przynależność do jakiejś religii to tak, jak przynależność do ekskluzywnego klubu. Mamy swoje rytuały, tajną wiedzę, i jesteśmy lepsi.

Przeklęte lenistwo, w imię siedmiocyfrowej kwoty na koncie, opuść to pracowite ciało!
10-09-2012 18:58 
 Ocena 6 na 6
doppelganger (3218 punktów)
>Myślę, że w dużej części tak to działa. Przynależność do jakiejś religii to tak, jak przynależność do ekskluzywnego klubu. Mamy swoje rytuały, tajną wiedzę, i jesteśmy lepsi.

Zgadza się. Dodać jednak należy iż ludzie religijni widzą w swoich gusłach także inne korzyści, tj.:

- religia zaspokaja podstawowe potrzeby psychiczne takich ludzi tj. potrzebę bezpieczeństwa: jest tam gdzieś daleko jakiś wszechmocny dziadunio który nas kocha, jest dobry i może pomoże jak się pomodlimy
- religia zaspokaja ich potrzebę poznawczą: "odpowiada" skąd się wziął człowiek i co robi na tym pełnym łez padole. Nauka robi to samo, ale w nieporównywalnie trudniejszej do przyswojenia formie - próbuje (i bardzo często robi to skutecznie) odpowiadać na nasze pytania, religia daje "Odpowiedź" nie przejmując się pytaniami.
- daje moralność opisaną w Dekalogu, ergo bez religii człowiek jest zły, kradnie, cudzołoży i zabija na potęgę (wniosek większości)
- tradycja: bezkrytyczne "tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem - Polska będzie Polską, a Polak Polakiem"
- życie wieczne: bardzo ważne bo ludzie chcieliby żyć wiecznie

Jednym słowem, jest to taki "whole package" dla ludzi z odpowiednią konstrukcją psychiczną, bardzo skutecznie i podstępnie dystrybuowany od najmłodszych lat. Niezwykle trudno od tego się takim ludziom uwolnić, trzeba wielkiej determinacji, silnego charakteru, mocnej osobowości oraz inteligencji większej od przeciętnego IQ, a niestety nie każdy tak potrafi.
Borys Swoboda (1408 punktów)
Najważniejszą przyczyną jest to, że Kościół skutecznie stosuje marketing wirusowy.
08-09-2012 20:37 
 Ocena 1 na 1
17latek (578 punktów)
>Najważniejszą przyczyną jest to, że Kościół skutecznie stosuje marketing wirusowy.
>
czyli jaki jak mam to rozumieć ,czy chodzi o rozprzestrzenianie tego wirusa drogą chrzcielnicową ,czy drogą wciskania ciemnoty?
08-09-2012 20:46 
 Ocena 17 na 17
doppelganger (3218 punktów)
>Najważniejszą przyczyną jest to, że Kościół skutecznie stosuje marketing wirusowy.

Coś w tym jest. Wg teorii symbiontów/memów*: oczywistym jest, że religie nie są przekazywane genetycznie. Mogą okazać się za to rodzajem kulturowych memów, które są w stanie prosperować dzięki przenoszeniu się z jednego nosiciela na drugiego. Mogą one być mutualistami (poprawiają kondycje człowieka, a nawet umożliwiają mu życie, tak jak bakterie w naszym układzie pokarmowym) albo komensalami (ani dobre ani złe, nieszkodliwie nam towarzyszą). Ale mogą one być również pasożytami, szkodliwymi replikatorami bez których byłoby nam lepiej (przynajmniej jeśli chodzi o nasze interesy genetyczne) lecz których trudno nam się pozbyć, gdyż rozwinęły one wielką umiejętność przeciwdziałania naszej samoobronie i rozprzestrzeniania się.

Można przypuszczać że te pasożyty kulturowe, podobnie jak te mikrobiologiczne, wykorzystują wszelkie istniejące już systemy które mogą im się przydać (np. kichanie służy przede wszystkim oczyszczaniu nosa z drażniących je obcych ciał, ale gdy jest wywołane przez zarazek to głównym beneficjentem jest ów zarazek - a nie osoba kichająca - który znajduje w ten sposób nowych nosicieli). Rozprzestrzenianie się memów odbywa się na podobnej zasadzie - np. dzięki nieodpartej chęci przekazywania innym ludziom wierzeń, opowieści i swoistych informacji utrwalanych przez kulturę i tradycję, co zwiększa zakres, procent i gorliwość przyszłych nosicieli.

Gdy patrzymy na religię z tej właśnie perspektywy, problem kto/co miałby na tym skorzystać się diametralnie zmienia. Teraz to już nie nasz interes (jako reprodukujących się Homo Sapiens Sapiens) ale interes samej religii (jako pasożyta) jest tym czemu religia sprzyja. Być może prosperuje ona częściowo jako mutualista, przynosząc niektórym osobnikom jakieś korzyści (zwiększenie wspólnoty w grupie społecznej, jakiś rodzaj religijnej autosugestii podczas modlitwy chorego itp, nie wiem sam, więcej mi do głowy nie przychodzi) ale moim zdaniem rozwija się głównie jako pasożyt, przynosząc swoim nosicielom dotkliwe cierpienia, które pogarszają ich stan ogólny czyniąc ich zbyt słabymi aby mogli ją zwalczać. Pasożyty tak właśnie działają: cichaczem, ukradkowo, nie rzucają się w oczy i nie niepokoją nosicieli bardziej niż to jest absolutnie konieczne. Jeżeli jednak religie są kulturowo wychowanymi pasożytami, należy oczekiwać że ukształtowały się tak podstępnie by ukrywać swoja prawdziwą naturę przed nosicielami, ponieważ taka adaptacja sprzyja ich dalszemu rozprzestrzenianiu się.

Pamiętajmy że nie ma religijnych dzieci, są tylko dzieci religijnych rodziców. Każde dziecko rodzi się ateistą i dopiero w dzieciństwie jest oblepiane religijną plasteliną przez rodziców, katechetów, księży itp.

Stając się ateistami w pewien sposób wracamy do naszego najwcześniejszego dzieciństwa

*więcej na ten temat w m.in. Daniel C. Dennett, "Odczarowanie".
Grzegorz (5685 punktów)
>Dlaczego do największych religii na świecie nie należy taka, która każe ludziom żyć pełnią życia, cieszyć się, masturbować, jeść to co się lubi i na koniec jeszcze oferuje zbawienie?
Bo to możesz robić bez religii - powiedziałbym że jest to niejako stan naturalny człowieka.

Można też wszystko co smaczne, przyjemne itd. określisz jako grzech którego skutkiem jest straszliwa kara, ogólnie nieuchronna, ale jedna możliwa do uniknięcia... oczywiście tylko za pośrednictwem jedynie słusznej organizacji. Jak widzisz działa to całkiem nieźle.

Jest oczywiste że ludzie będą robić to co sprawia im przyjemność - część z nich w końcu wpadnie na to że te zakazy brzmią dość idiotyczne i zdystansuje się od idiotów głoszących podobne brednie, ale część (zwłaszcza zastraszona w młodym wieku) będzie się nawet bała o tym pomyśleć (a czasem nawet użyć logiki w kwestiach dotyczących wiary i Kościoła).
farmer (22440 punktów)

Religia to kiepski produkt ale zaledwie jeden z wielu. Jeśli religia jest kiepska to czy jest ona samym szczycie kiepskich produktów? Co jest następne, gdzie jest kres eliminacji. W którym momencie można powiedzieć starczy. Wiele osób przewyższa mnie (innych też) dokonaniami intelektem a jednocześnie nie rezygnuje z samej wiary. Po krótkiej analizie życie w Polsce jest dla mnie nie racjonalne gdyż istnieje wiele o wiele ciekawszych i bardziej przyjaznych miejsc.
08-09-2012 22:05 
 Ocena 6 na 6
doppelganger (3218 punktów)
>Wiele osób przewyższa mnie (innych też) dokonaniami intelektem a jednocześnie nie rezygnuje z samej wiary.

Wiara wpajana od dziecka bardzo skutecznie blokuje racjonalne myślenie. To swoisty paradoks że ludzie wykształceni, inteligentni i pozornie myślący nagle doświadczają pomroczności jasnej jak tylko wiara/religia wchodzi w dyskurs. Dla mnie zwykle wierzący naukowcy są trochę podejrzani i najczęściej wiadomo czego można się po nich spodziewać.

Jak widać więc, wykształcenie i/lub inteligencja nie wykluczają głupoty. Czyli można być idiotą wybiórczo.
farmer (22440 punktów)

>Jak widać więc, wykształcenie i/lub inteligencja nie wykluczają głupoty. Czyli można być idiotą wybiórczo.

A wódka i papierosy sieje również spustoszenie w głowie. Zapytam inaczej, czy religia stoi na szczycie głupoty? Albo inaczej czy religijny (cokolwiek to znaczy) człowiek aczkolwiek spełniony ( może być naukowiec, biznesmen, artysta) jest gorszy od nie religijnego płynącego z nurtem zdarzeń zwykłego szaraka bez celu? Któremu i tak życie przecieknie przez palce.
Gdzie znajdziesz kompromis. W którym momencie przestaniesz eliminować absurdalne zdarzenia ze swojego życia?
08-09-2012 22:51 
 Ocena 4 na 4
doppelganger (3218 punktów)
>>Jak widać więc, wykształcenie i/lub inteligencja nie wykluczają głupoty. Czyli można być idiotą wybiórczo.

>Zapytam inaczej, czy religia stoi na szczycie głupoty?
Jeśli doprowadza do śmierci i cierpień ludzkich, to tak. Jeśli doprowadza do ogłupienia i zaniku myślenia prowadzącego do punktu 1, to tak. Wiemy przecież iż głupota ludzka jest nieskończona, co do Wszechświata to nawet Albercik nie był tego pewien .

>Albo inaczej czy religijny (cokolwiek to znaczy) człowiek aczkolwiek spełniony ( może być naukowiec, biznesmen, artysta) jest gorszy od nie religijnego płynącego z nurtem zdarzeń zwykłego szaraka bez celu? Któremu i tak życie przecieknie przez palce.
Dla mnie człowiek spełniony (cokolwiek to znaczy) to człowiek szczęśliwy. Oczywiście są różne definicje szczęścia - jeden zbiera parapety, drugi lubi jak mu skarpetki śmierdzą.

>Gdzie znajdziesz kompromis. W którym momencie przestaniesz eliminować absurdalne zdarzenia ze swojego życia?
Kompromis jest wtedy jak moje życie które staram się prowadzić jako racjonalista i humanista, nie krzywdzi mnie, moich bliskich oraz osób postronnych/obcych.
farmer (22440 punktów)

>>Zapytam inaczej, czy religia stoi na szczycie głupoty?
>Jeśli doprowadza do śmierci i cierpień ludzkich, to tak.
"Jeśli". A jeśli nie. I stoi sobie z boku.

>>Albo inaczej czy religijny (cokolwiek to znaczy) człowiek aczkolwiek spełniony ( może być naukowiec, biznesmen, artysta) jest gorszy od nie religijnego płynącego z nurtem zdarzeń zwykłego szaraka bez celu? Któremu i tak życie przecieknie przez palce.
>Dla mnie człowiek spełniony (cokolwiek to znaczy) to człowiek szczęśliwy. Oczywiście są różne definicje szczęścia - jeden zbiera parapety, drugi lubi jak mu skarpetki śmierdzą.
Czyli religijny też może być.

>>Gdzie znajdziesz kompromis. W którym momencie przestaniesz eliminować absurdalne zdarzenia ze swojego życia?
>Kompromis jest wtedy jak moje życie które staram się prowadzić jako racjonalista i humanista, nie krzywdzi mnie, moich bliskich oraz osób postronnych/obcych.
Jesteś wstanie prowadzić takie życie? Wszyscy popełniamy błędy. Czasem okrutniejsze niż śmieszny chrzest dziecka.
Póki co nie widzę by indywidualnie człowiek religijny był głupszy od nie religijnego.
Indywidualnie religia jest taką samą szajbą jak każda inna.
09-09-2012 00:12 
 Ocena 10 na 10
doppelganger (3218 punktów)
>>>Zapytam inaczej, czy religia stoi na szczycie głupoty?
>>Jeśli doprowadza do śmierci i cierpień ludzkich, to tak.
>"Jeśli". A jeśli nie. I stoi sobie z boku.

Religia rzadko stoi z boku, a już na pewno nie w Polsce:
- paragraf o obrazie uczuć religijnych w KK (proces Dody i wczorajsza kara dla Superstacji), co praktycznie przesądza o byciu państwem wyznaniowym
- łamanie konstytucji (krzyż w Sejmie, religia w szkole, msza na początek roku szkolnego, rekolekcje, obecność kleru w szkołach i wpływ na szkolnictwo np w biologii)
- klauzula sumienia w sprawie antykoncepcji
- sprawa in-vitro
- uporczywe mieszanie się w politykę
- stanie ponad prawem w sprawach pedofilii, podatków itp. Do tego dochodzą różne Komisje Majątkowe i Fundusz Kościelny.
Wyliczać dalej?

W każdym normalnym kraju gdzie istnieje prawdziwy rozdział kościoła od państwa taka sytuacja jest niedopuszczalna. U nas jest to tylko na papierze, dlatego religia nie stoi z boku.

>>>Albo inaczej czy religijny (cokolwiek to znaczy) człowiek aczkolwiek spełniony ( może być naukowiec, biznesmen, artysta) jest gorszy od nie religijnego płynącego z nurtem zdarzeń zwykłego szaraka bez celu? Któremu i tak życie przecieknie przez palce.
>>Dla mnie człowiek spełniony (cokolwiek to znaczy) to człowiek szczęśliwy. Oczywiście są różne definicje szczęścia - jeden zbiera parapety, drugi lubi jak mu skarpetki śmierdzą.
>Czyli religijny też może być.

Pewnie. Hitler-katolik pewnie też się czuł spełniony. Chociaż nie, nie udało mu się "ostatecznie rozwiązać kwestii żydowskiej."

>>>Gdzie znajdziesz kompromis. W którym momencie przestaniesz eliminować absurdalne zdarzenia ze swojego życia?
>>Kompromis jest wtedy jak moje życie które staram się prowadzić jako racjonalista i humanista, nie krzywdzi mnie, moich bliskich oraz osób postronnych/obcych.
>Jesteś wstanie prowadzić takie życie? Wszyscy popełniamy błędy. Czasem okrutniejsze niż śmieszny chrzest dziecka.

Staram się prowadzić takie życie i akurat z racjonalizmem i humanizmem nie mam problemów. Oczywiście że popełniam błędy, ale staram się wyciągać wnioski.
Ten "śmieszny chrzest" jest wpisaniem dziecka w związek na który być może nie będzie miało ochoty. Nie rozsądniej jest poczekać aż będzie na tyle rozumne by zadecydowało o tym samo?

>Póki co nie widzę by indywidualnie człowiek religijny był głupszy od nie religijnego.

Religijność i wiara bardzo często implikuje inne formy wierzeń. Od wiary w Boga już tylko jeden krok do wiary we wróżki, chiromantów, homeopatię, znachorów... Nie wspomnę o kreacjoniźmie i "Inteligentnym Projekcie" który już bywa przemycany w szkołach przez wierzących nauczycieli biologii...
Człowiek wierzący wypiera poznawanie świata przez naukowo-doświadczalne metody. Stawia wiarę przed rozumem, jest fideistą który woli Prawdy Objawione niż mędrca szkiełko i oko. Nie nazwałbym tego rozumnym zachowaniem, to niezwykle irracjonalne.

Dla uczciwości muszę jednak dodać że istnieją także tzw. "niewierzący/nie praktykujący" o których też mogę powiedzieć niewiele dobrego. Brak wiary nie oznacza od razu humanizmu, racjonalizmu, ciekawości świata, chęci rozwoju itp.
Jednak ja wybieram inną postawę i uważam że z bajki o Jezusie/Bogu powinno się wyrastać. Tak jak z bajek o krasnoludkach i Św. Mikołaju.
farmer (22440 punktów)
To może jeszcze raz. Czy religia stoi na szczycie głupoty?
09-09-2012 00:39 
 Ocena 3 na 3
doppelganger (3218 punktów)
>To może jeszcze raz. Czy religia stoi na szczycie głupoty?
Czego nie zrozumiałeś w poprzednich dwóch wypowiedziach?
Na tak postawione pytanie nie powinno się odpowiadać tak/nie (taka odpowiedź aż się prosi o manipulację). Dlatego wyjaśniłem Ci problem w sposób bardziej złożony aby oszczędzić sobie strzępienia klawiatury.
farmer (22440 punktów)
>>To może jeszcze raz. Czy religia stoi na szczycie głupoty?
>Czego nie zrozumiałeś w poprzednich dwóch wypowiedziach?
>Na tak postawione pytanie nie powinno się odpowiadać tak/nie. Dlatego wyjaśniłem Ci problem w sposób bardziej złożony aby oszczędzić sobie strzępienia klawiatury.
>
Ja też, a Ty dałeś mi katalog głupoty religijnej. Nie chce przepisywać swoich postów dlatego postawiłem proste pytanie.
Nie wiem dlaczego nie chcesz zrozumieć że kiepskie życie to nie tylko życie z religią.
Jeśli coś jest głupotą to jest. A skoro nie możesz odpowiedzieć "tak nie" to znaczy że jest to subiektywne i zależne od kontekstu.
09-09-2012 01:53 
 Ocena 6 na 6
doppelganger (3218 punktów)
>Nie wiem dlaczego nie chcesz zrozumieć że kiepskie życie to nie tylko życie z religią.
Wydaje mi się, że nie czytasz moich postów, a tego wymaga dyskusja aby mogła być rzeczowa i nie zmieniała się w rozmowę głuchego ze ślepym. Mam nadzieję jednak że to nieuwaga a nie trollowanie

Tutaj jest moja uprzednia odpowiedź na Twój zarzut. Gdybyś jednak ponownie nie doczytał, wklejam wskazówkę:
Cytat:
Dla uczciwości muszę jednak dodać że istnieją także tzw. "niewierzący/nie praktykujący" o których też mogę powiedzieć niewiele dobrego. Brak wiary nie oznacza od razu humanizmu, racjonalizmu, ciekawości świata, chęci rozwoju itp.

Jak widzisz, rozumiem to doskonale.

>Jeśli coś jest głupotą to jest. A skoro nie możesz odpowiedzieć "tak nie" to znaczy że jest to subiektywne i zależne od kontekstu.
Religia jest głupotą bo opiera się na niesprawdzalnych, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, fałszywych danych wejściowych które hamują racjonalne i rozumne pojmowanie świata. To już jest głupotą bo ogranicza człowieka w procesie poznawczym świata.
Następnym krokiem jest wszelka dyskryminacja światopoglądowo-wyznaniowa, poniżanie kobiet, ingerencja w życie publiczne itp.
Natomiast Everest głupoty następuje gdy te dane prowadzą do cierpienia i śmierci własnej oraz innych.

Mam nadzieję, że widzisz teraz iż religia znajduje się nie tylko na szczycie tej swoistej piramidy głupoty, ale i wręcz może okupować całe podium.
farmer (22440 punktów)

>Wydaje mi się, że nie czytasz moich postów, a tego wymaga dyskusja aby mogła być rzeczowa i nie zmieniała się w rozmowę głuchego ze ślepym. Mam nadzieję jednak że to nieuwaga a nie trollowanie

Zwracam się z tym samym. Ale jeśli masz tak pisać to lepiej to skończyć.

Ps. Poszukaj w moich postach słowa "indywidualnie" to może zrozumiesz.
09-09-2012 02:25 
 Ocena 4 na 4
doppelganger (3218 punktów)
>>Wydaje mi się, że nie czytasz moich postów, a tego wymaga dyskusja aby mogła być rzeczowa i nie zmieniała się w rozmowę głuchego ze ślepym. Mam nadzieję jednak że to nieuwaga a nie trollowanie
>Zwracam się z tym samym. Ale jeśli masz tak pisać to lepiej to skończyć.
>Ps. Poszukaj w moich postach słowa "indywidualnie" to może zrozumiesz.
Odnoszę wrażenie że skończyć to chcesz akurat Ty - to może sugerować brak odpowiedzi na wiele wątków które poruszyłem w powyższych postach. No chyba że Cię przekonałem, ale wtedy wypadałoby tez o tym napisać

>Póki co nie widzę by indywidualnie człowiek religijny był głupszy od nie religijnego.
>Indywidualnie religia jest taką samą szajbą jak każda inna.

I co ma oznaczać to "indywidualnie"? W taki sposób chcesz wyciągać wnioski? Na podstawie pojedynczych przypadków? Chcesz zmierzyć skalę głupoty/mądrości w pojedynku W. Cejrowski vs prof. J. Hartman (wstaw sobie kogokolwiek)? Czy może jednak warto oprzeć się na jakichś normalnych badaniach?
farmer (22440 punktów)

>Odnoszę wrażenie że skończyć to chcesz akurat Ty - to może sugerować brak odpowiedzi na wiele wątków które poruszyłem w powyższych postach. No chyba że Cię przekonałem, ale wtedy wypadałoby tez o tym napisać

Ech...

>>Póki co nie widzę by indywidualnie człowiek religijny był głupszy od nie religijnego.
>>Indywidualnie religia jest taką samą szajbą jak każda inna.
>I co ma oznaczać to "indywidualnie"?

To, że ja piszę od początku że indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego. A ty opowiadasz mi jaka to religia jest zła. Jest, wiem i co z tego. Pewnie 90% Twoich znajomych to ludzie religijni. Widzisz w nich to na co dzień o czym piszesz? Bo ja nie. Po prostu są. Gdy idą na procesję to owszem nazywam to głupotą, ale nie widzę by ten człowiek nie mógł potem prowadzić biznesu. Chce to chodzi.
Jeszcze raz "indywidualnie". Postaraj się nie nawiązywać do charakteru religii do jej instytucji. Pomyśl o ludziach których znasz i są wierzący. Czy nie jest hipokryzją spotykanie się z nimi. Jak to jest. Normalnie człowiek unika ludzi robiących notorycznie głupoty.
09-09-2012 10:29 
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)

>To, że ja piszę od początku że indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego.
Eeee, na pewno ma to jedno głupie "coś" więcej. Wśród katolików nie brak ludzi wierzących w reinkarnację, wróżki, cudowne rozmnożenie pieniędzy (Amber Gold na ten przykład), a jeśli nawet katolik nie wierzy w takie bzdety to ilość niedorzecznych obiektów wiarą objętych noszących czyste znamię katolicyzmu jest ogromna - tak ogromna, że trudno chyba znaleźć głupca , który wierzyłby w tyle głupot niereligijnych.
Cały czas tu jednak trzeba mieć na uwadze nieprecyzyjność pojęcia głupoty....

>Pewnie 90% Twoich znajomych to ludzie religijni. Widzisz w nich to na co dzień o czym piszesz? Bo ja nie. Po prostu są.
A ja widzę. Głupotę, hipokryzję czy rozdwojenie jaźni, rozbieżność bredni legitymizowanych własnym katolicyzmem z osobistą postawą, etc., etc. Człowiek bywa na pozór zwyczajny:żyje, pracuje, rozmawia; ale kiedy zadeklaruje katolicyzm - wyłazi zgrzytliwie głupota/paranoja.

>Gdy idą na procesję to owszem nazywam to głupotą, ale nie widzę by ten człowiek nie mógł potem prowadzić biznesu. Chce to chodzi.
Różni ludzie mają różny stopień upośledzenia wiarą - trudniejsze przypadki w natłoku pielgrzymek, modlitw, obrzędów mogą nie mieć czasu na biznes.

>Jeszcze raz "indywidualnie". Postaraj się nie nawiązywać do charakteru religii do jej instytucji.
Wiara jest zawsze indywidualna i niekoniecznie ma wiele wspólnego z doktryną systemu władzy na wierze opartym, ale każdy wierzący deklarujący przynależność do konkretnej organizacji religijnej legitymizuje jej poczynania.

>Pomyśl o ludziach których znasz i są wierzący. Czy nie jest hipokryzją spotykanie się z nimi. Jak to jest. Normalnie człowiek unika ludzi robiących notorycznie głupoty.
Ja tam mówię asertywnie , że jestem ateistą i co myślę o religiach itp., więc hipokrytą nie jestem na pewno. A że u większości katolików "notoryczne robienie głupot" ogranicza się do zabobonów odprawianych w kościele raz na parę tygodni to i problemu wielkiego z nimi nie ma. Problem jest z grupką aktywistów cywilnych i bandą nieuków w sutannach opierających swoją siłę na legitymizacji ciemnej masy, która nie umie opisać właściwie relacji między swoją rzeczywistą wiarą, a ogromem głupoty serwowanym przez Kościół.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
farmer (22440 punktów)

>Eeee, na pewno ma to jedno głupie "coś" więcej.
Co?

Po co się rozpisywać. Religia=głupota. Traktuję ją jako głupotę. Chcę powiedzieć że

Główne przyczyny wypadków występujących na drogach jednojezdniowych
dwukierunkowych to:
• niedostosowanie prędkości do warunków ruchu - 8 045 wypadków,
• nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu - 6 999 wypadków,
• nieprawidłowe zachowanie się wobec pieszego - 3 373 wypadki,
• nieprawidłowe wyprzedzanie - 1 872 wypadki,
• niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami - 1 633 wypadki,
• nieprawidłowe wykonywanie manewru skrętu - 908 wypadków.

To tylko wycinek głupoty. Więcej można poczytać na
dlakierowc(*)i_drogowe__raporty_roczne.html

Ponad 4000 zabitych blisko 50000 rannych. RELIGIA TO GŁUPOTA ale względem głupoty kierowców
wygląda dość grzecznie.

10-09-2012 09:46 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>Ponad 4000 zabitych blisko 50000 rannych. RELIGIA TO GŁUPOTA ale względem głupoty kierowców wygląda dość grzecznie.
No tak, wygrałeś! Znalazłeś idealną, obiektywną miarę: religia nie zabija ludzi w wypadkach.... zatem mylić się w ocenie konkretnej sytuacji na drodze jest mądrzej, niż mylić się w ocenie całokształtu sytuacji we świecie.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
09-09-2012 12:34 
 Ocena 6 na 6
doppelganger (3218 punktów)
>>I co ma oznaczać to "indywidualnie"?
>To, że ja piszę od początku że indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego.
Na podstawie swoich "indywidualnych" obserwacji, mógłbym napisać że jest dokładnie odwrotnie. Tylko po co? Jaką wartość poznawczą i jaką wiarygodność miałoby takie twierdzenie? Żadnej, bo opiera się tylko na zdaniu jednej osoby (w tym wypadku mojej) i nie bada większej grupy osób poza tymi które miałbym okazję zaobserwować.
Dlatego jeśli masz dostęp do szerokich i wiarygodnych badań które uzasadniają Twoją hipotezę, wklej je tutaj. Inaczej jest to generalizowanie.
Ja tak zrobiłem w tej wypowiedzi, proszę więc o to samo.

>Pewnie 90% Twoich znajomych to ludzie religijni.

Zgadza się, około 90% moich znajomych to ludzie religijni.

>Widzisz w nich to na co dzień o czym piszesz?

Oczywiście, że widzę to u nich na co dzień. Jeśli tylko w grę wchodzi wiara, duchy, wróżki, horoskopy i inne szemrane "Prawdy" od razu następuje blokada logicznego myślenia.

>Gdy idą na procesję to owszem nazywam to głupotą, ale nie widzę by ten człowiek nie mógł potem prowadzić biznesu.

Nie chce się powtarzać ale odsyłam tutaj.

>Jeszcze raz "indywidualnie". Postaraj się nie nawiązywać do charakteru religii do jej instytucji. Pomyśl o ludziach których znasz i są wierzący. Czy nie jest hipokryzją spotykanie się z nimi. Jak to jest. Normalnie człowiek unika ludzi robiących notorycznie głupoty.

Nie, to byłoby wręcz dziwactwo. Niestety, nasze społeczeństwo jest jakie jest i jeszcze długo się to nie zmieni. Musiałbym się wtedy odseparować od tego wszystkiego i kisić się we własnym sosie. To nigdy nie jest wskazane. Poza tym, mam się odsunąć od rodziny która dała mi wychowanie i opiekę przez tyle lat? Tutaj w grę wchodzą również uczucia i przywiązanie.

Ja swoje poglądy wyrażam głośno i nie daję się angażować w coś czego nie popieram. Hipokryzją byłoby branie udziału w tym co krytykuję oraz siedzenie cicho kiedy rozum i zdrowy rozsądek jest atakowany przez głupotę, nauka przez pseudonaukę a wiedza przez ignorancję i nieuctwo.
farmer (22440 punktów)
Już wkleiłem. Patrz wyżej.
09-09-2012 13:06 
 Ocena 5 na 5
doppelganger (3218 punktów)
>Już wkleiłem. Patrz wyżej.
W jaki sposób statystyka kierowców powodujących wypadki popiera Twoją hipotezę:
Cytat:
indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego.
?
Gdzie w tych raportach jest analiza wiary/religijności kierowców?

>Ponad 4000 zabitych blisko 50000 rannych. RELIGIA TO GŁUPOTA ale względem głupoty kierowców
>wygląda dość grzecznie.

Naprawdę tak uważasz? Naprawdę chcesz wchodzić na tak grząski grunt?
Przykład pierwszy z brzegu*:

Cytat:
"Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich" - te słowa legata papieskiego Amalrica Arnauda skierowane do krzyżowców przed rzezią mieszkańców Béziers w 1209 r. (ok. 20 tys. zamordowanych.
źródło

Głupotę kierowców można datować od czasu okiełznania koni mechanicznych i rozpowszechnienia się automobili. A od kiedy datujemy okrucieństwa religii?

*Niektórzy historycy podają nawet liczbę 30 tys. ofiar rzezi w Béziers. Cała ówczesna krucjata antykatarska mogła pochłonąć nawet milion ludzkich istnień. "Bóg tak chciał".
farmer (22440 punktów)

>Gdzie w tych raportach jest analiza wiary/religijności kierowców?
Chyba żartujesz.
Piszę o przejawach głupoty. O głupocie religijnej, o głupocie za kierownicą itd.
O tym że jeden chodzi z świecą dokoła kościoła a inny wymusza pierwszeństwo na skrzyżowaniu.
Nie mieszaj.
09-09-2012 13:23 
 Ocena 3 na 3
doppelganger (3218 punktów)
>>Gdzie w tych raportach jest analiza wiary/religijności kierowców?
> Chyba żartujesz.
>Piszę o przejawach głupoty. O głupocie religijnej, o głupocie za kierownicą itd.
>O tym że jeden chodzi z świecą dokoła kościoła a inny wymusza pierwszeństwo na skrzyżowaniu.
>Nie mieszaj.

Ale ja prosiłem o:
Cytat:
Dlatego jeśli masz dostęp do szerokich i wiarygodnych badań które uzasadniają Twoją hipotezę*, wklej je tutaj. Inaczej jest to generalizowanie.

A Ty wklejasz coś wymijającego. To jak z tymi badaniami, doczekam się?

*"Indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego."
09-09-2012 14:07 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Ale ja prosiłem o:
>Cytat:
Dlatego jeśli masz dostęp do szerokich i wiarygodnych badań które uzasadniają Twoją hipotezę*, wklej je tutaj. Inaczej jest to generalizowanie.

>A Ty wklejasz coś wymijającego. To jak z tymi badaniami, doczekam się?
>*"Indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego."
>
Piszę o przejawach głupoty. O głupocie religijnej, o głupocie za kierownicą itd.
O tym że jeden chodzi z świecą dokoła kościoła a inny wymusza pierwszeństwo na skrzyżowaniu.
Nie mieszaj.

Skoro to jest za mało to nic nie poradzę.
Głupota za kierownica vs. głupota chodzenia w procesji.
Masz dane masz statystyki. Co tu jest wymijające? chyba to że trzeba dostrzec coś więcej jak zacietrzewienie religijne. Które jest łatwym chłopcem do bicia przy całej głupocie ludzkiej.
Jednocześnie jest 4000 zabitych w wypadkach.
10-09-2012 00:43 
 Ocena 3 na 3
doppelganger (3218 punktów)
>Piszę o przejawach głupoty. O głupocie religijnej, o głupocie za kierownicą itd.
>O tym że jeden chodzi z świecą dokoła kościoła a inny wymusza pierwszeństwo na skrzyżowaniu.
>Nie mieszaj.
>Skoro to jest za mało to nic nie poradzę.
>Głupota za kierownica vs. głupota chodzenia w procesji.
>Masz dane masz statystyki. Co tu jest wymijające? chyba to że trzeba dostrzec coś więcej jak zacietrzewienie religijne. Które jest łatwym chłopcem do bicia przy całej głupocie ludzkiej.
>Jednocześnie jest 4000 zabitych w wypadkach.

Czy my się dobrze rozumiemy czy może nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? Kwestię religii i jej miejsca na drabinie głupoty już przerabialiśmy. Kwestie religijności kierowców chyba też .

Nie wywiniesz się jednak tak łatwo.
Pytam po raz ostatni: na czym opierasz swoją teorię:
Cytat:
indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego.

Nie interesuje mnie Twoje pisanie patykiem po piasku. Poproszę o fachowe badania, analizy, publikacje w rzetelnych czasopismach.
farmer (22440 punktów)
>Czy my się dobrze rozumiemy czy może nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? Kwestię religii i jej miejsca na drabinie głupoty już przerabialiśmy. Kwestie religijności kierowców chyba też .

Religijność kierowców? O czym Ty piszesz? Cofnij się może trochę parę postów wstecz, bo po co ja mam coś Ci pisać jak potem takie kwiatki czytam.

>Nie wywiniesz się jednak tak łatwo.
Co?

>Pytam po raz ostatni: na czym opierasz swoją teorię:
> Cytat:
indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego.

>Nie interesuje mnie Twoje pisanie patykiem po piasku. Poproszę o fachowe badania, analizy, publikacje w rzetelnych czasopismach.

Żartujesz chyba, chyba cały czas żartujesz.
Najpierw musiałbyś mi dać analizę jak to było(Poproszę o fachowe badania, analizy, publikacje w rzetelnych czasopismach) czy religia jest na szczycie głupoty.
Odpowiedź dałeś ale poproszę o jw. Bo rozmowa poszła dalej ale może nie potrzebnie.
10-09-2012 11:29 
 Ocena 4 na 4
doppelganger (3218 punktów)
>>Czy my się dobrze rozumiemy czy może nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? Kwestię religii i jej miejsca na drabinie głupoty już przerabialiśmy. Kwestie religijności kierowców chyba też .
>Religijność kierowców? O czym Ty piszesz? Cofnij się może trochę parę postów wstecz, bo po co ja mam coś Ci pisać jak potem takie kwiatki czytam.

To przeczytaj jeszcze raz, zwłaszcza całość naszych wypowiedzi. Polecam zwrócić uwagę na moją odpowiedź na Twój raport o kierowcach.

>>Pytam po raz ostatni: na czym opierasz swoją teorię:
>> Cytat:
indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego.

>>Nie interesuje mnie Twoje pisanie patykiem po piasku. Poproszę o fachowe badania, analizy, publikacje w rzetelnych czasopismach.
>Żartujesz chyba, chyba cały czas żartujesz.
>Najpierw musiałbyś mi dać analizę jak to było(Poproszę o fachowe badania, analizy, publikacje w rzetelnych czasopismach) czy religia jest na szczycie głupoty.
>Odpowiedź dałeś ale poproszę o jw. Bo rozmowa poszła dalej ale może nie potrzebnie.

Nie odbijesz tej piłeczki tak łatwo .
Ja dopraszałem się już chyba z 3 razy o to, abyś swoją teorię poparł czymś poważnym (bo każdą tak poważnie brzmiącą teorię wypada poprzeć czymś poważnym i wiarygodnym, nie sądzisz?). Ja ze swojej strony podałem nawet mocny kontrargument, którego nawet nie raczyłeś skomentować. Za każdym razem jednak unikałeś odpowiedzi na moje pytania, a teraz bronisz się rękami i nogami aby przyznać że coś takiego prawdopodobnie nie istnieje. Tłumaczyłem Ci już kilka razy że "ludzie chodzący z gromnicą wokół kościołów" albo raport o kierowcach powodujących wypadki ma się nijak do Twojej teorii, gdyż: jest albo fałszywie wyciągniętym wnioskiem na zbyt małej grupie albo nie odnosi się w ogóle do Twojej teorii.

Ja swoje wątpliwości podniosłem pierwszy, dlatego pozwolisz że zaczniemy od Ciebie.

P.S. Ta ściągawka pozwoli Ci z kolei na poprawę pisowni.
farmer (22440 punktów)
To co piszesz nijak ma się do rozmowy ot co.
Przykład który dałeś nie wiem po co.

Krótko.


Religia to kiepski produkt ale zaledwie jeden z wielu. Jeśli religia jest kiepska to czy jest ona samym szczycie kiepskich produktów?
W którym miejscu mi odpowiedziałeś bo nie zauważyłem?

Co jest następne, gdzie jest kres eliminacji. W którym momencie można powiedzieć starczy.
W którym miejscu mi odpowiedziałeś bo nie zauważyłem?

Wiele osób przewyższa mnie (innych też) dokonaniami intelektem a jednocześnie nie rezygnuje z samej wiary. Po krótkiej analizie życie w Polsce jest dla mnie nie racjonalne gdyż istnieje wiele o wiele ciekawszych i bardziej przyjaznych miejsc.

W którym miejscu mi odpowiedziałeś bo nie zauważyłem?

I jeszcze to
póki co nie widzę by indywidualnie człowiek religijny był głupszy od nie religijnego.
Indywidualnie religia jest taką samą szajbą jak każda inna.


W którym miejscu mi odpowiedziałeś bo nie zauważyłem?
No chyba że masz katalog głupot z przyznanymi punktami.

I tutaj się skup. INDYWIDUALNIE. Postaraj się uwzględnić to słowo. To klucz
do zagadki. Jeśli go pominiesz wracamy na pierwsze pole.

Pomogę Ci trochę. Nikt (chyba?) jeszcze nie badał dwóch osób przez całe życie. Na dodatek brak wzorca życia. A sam sobie możesz wszystko. INDYWIDUALNIE.




10-09-2012 21:49 
 Ocena 3 na 3
doppelganger (3218 punktów)
>To co piszesz nijak ma się do rozmowy ot co.
>Przykład który dałeś nie wiem po co.
Wiem, że to niemała dla Ciebie zagwozdka. Zaczyna do mnie coraz bardziej docierać, że nie tylko to, wręcz ale cała ta dyskusja.

>Krótko.
> Religia to kiepski produkt ale zaledwie jeden z wielu. Jeśli religia jest kiepska to czy jest ona samym szczycie kiepskich produktów?W którym miejscu mi odpowiedziałeś bo nie zauważyłem?
> Co jest następne, gdzie jest kres eliminacji. W którym momencie można powiedzieć starczy. W którym miejscu mi odpowiedziałeś bo nie zauważyłem?
> Wiele osób przewyższa mnie (innych też) dokonaniami intelektem a jednocześnie nie rezygnuje z samej wiary. Po krótkiej analizie życie w Polsce jest dla mnie nie racjonalne gdyż istnieje wiele o wiele ciekawszych i bardziej przyjaznych miejsc.
>W którym miejscu mi odpowiedziałeś bo nie zauważyłem?
>I jeszcze to
> póki co nie widzę by indywidualnie człowiek religijny był głupszy od nie religijnego.
>Indywidualnie religia jest taką samą szajbą jak każda inna. W którym miejscu mi odpowiedziałeś bo nie zauważyłem?

Mogłeś od razu powiedzieć że masz jakiegoś dziwnego wirusa na komputerze który sprawia że nie widzisz moich postów . Tyle czasu byśmy zaoszczędzili...

Wytłumaczę Ci jednak krok po kroku, jak "krowie na rowie":

Wpis ten nie był kierowany bezpośrednio do mnie, więc jakim prawem śmiesz mi zarzucać że nie odpowiadam na Twoje pytania? Bezpośrednie pytania zaczęły się od tego posta, a moje odpowiedzi można znaleźć tutaj i tutaj. Niestety, wtedy musiałeś złapać jakiegoś dziwnego wirusa (pamiętaj żeby nie wchodzić na strony dla dorastających chłopców, tam podobno pełno tego ) bo nagle moje posty musiały zniknąć z Twojego ekranu, co wykazujesz tutaj. Później zacząłeś używać swojego ulubionego słowa INDYWIDUALNIE, na którym chciałeś oprzeć swój wątpliwy wywód. Na moje słowa o bezzasadności takiego wniosku ("indywidualnie człowiek religijny nie jest głupszy od nie religijnego."), Twój wirus wkleił jakiś śmieszny raport o wypadkach drogowych - ten wirus to musi być niezły figlarz swoją drogą .
I tym sposobem poznałeś moją dobroć - streściłem Ci cała historię choroby
I Ty masz czelność zarzucać innym że nie odpowiadają na Twoje wypowiedzi, oj internetowy figlarz z Ciebie

Prosiłbym, abyś do następnej wypowiedzi oczyścisz dyski twarde z tych złośliwych wirusów, które tak Ci przeszkadzają w dostrzeganiu treści postów na tym forum. Gdybyś jednak nie dał sobie rady, oto parę linków.

Mam jednak szczerą nadzieję że nie chodzi tutaj o innego "wirusa". Jednak na wszelki wypadek...

Pozdrawiam i życzę owocnego zgłębiania treści. INDYWIDUALNIE

farmer (22440 punktów)
Daruj sobie. Odbiegasz tak daleko że kończę tą konwersację bez względu na wynik.
Za dużo wycieczek osobistych z Twojej strony a za mało treści.
Też pozdrawiam.
10-09-2012 22:13 
 Ocena 3 na 3
doppelganger (3218 punktów)
>Daruj sobie. Odbiegasz tak daleko że kończę tą konwersację bez względu na wynik.
Mam zupełnie odmienne zdanie - cały czas odpowiadałem na Twoje wątpliwości, starałem dążyć do meritum, a na końcu prosiłem tylko o rzeczowe ustosunkowanie się do jednej, jedynej kwestii z Twoich wypowiedzi, na co Ty niestety reagowałeś alergicznie.

>Za dużo wycieczek osobistych z Twojej strony a za mało treści.
Starałem się pisać tak aby interlokutor nie czuł się urażony. Jeśli jednak tak się stało, no cóż, przykro mi. Uporczywe unikanie odpowiedzi na bezpośrednio zadane pytania jest brakiem szacunku dla swojego rozmówcy i może nawet podchodzić pod "trolling."

>Też pozdrawiam.
Pozdrawiam i mimo wszystko dziękuję za próbę dyskusji.
Do miłego usłyszenia.
worek kości (2937 punktów)
Mógłbyś wymienić te zakazy propagowane przez katolicyzm?

Mógłbyś się chwilę zastanowić i wymienić, wiem, to trudne, ale wymienić życzliwie, kilka elementów pozytywnego przesłania, które może wynikać z katolickiej doktryny? Coś oprócz "życia wiecznego". Bo tak sobie myślę, że można być katolikiem i nie myśleć ciągle o śmierci. Na pewno jest coś jeszcze.

bembergiem w berg
09-09-2012 13:31 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
W zasadzie mógłbym powiedzieć coś o pozytywnym przesłaniu katolicyzmu który to ma być może nawet tam i swoje... plusy. Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów!

Co oczywiście nie jest możliwe, bo minusów jest zdecydowanie więcej.
09-09-2012 22:54 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>W zasadzie mógłbym powiedzieć coś o pozytywnym przesłaniu katolicyzmu który to ma być może nawet tam i swoje... plusy. Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów!Co oczywiście nie jest możliwe, bo minusów jest zdecydowanie więcej.

A ja mam jednak wrażenie, że gdybyś zrobił takie zestawienie, czarno na białym, to mógłbyś się zdziwić, czego w końcowym bilansie byłoby więcej, plusów czy minusów.

bembergiem w berg
10-09-2012 09:05 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>A ja mam jednak wrażenie, że gdybyś zrobił takie zestawienie, czarno na białym, to mógłbyś się zdziwić, czego w końcowym bilansie byłoby więcej, plusów czy minusów.
Ależ po cóż jakieś mętne wrażenia z gdybania?! Zrób zalecany bilans i pokaż naocznie, że katolicyzm nie jest g... wart.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Anna Salman (16360 punktów)
>To już bardziej rozumiem Islam, oni do zbawienia dokładają ileś tam dziewic w raju.
A na bąbel mi te dziewice?
Oferta dla kobiet raczej nie powala ...
09-09-2012 09:27 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Oferta dla kobiet raczej nie powala ...

www.planetaislam.com/wiara/kobiety_raju.html
09-09-2012 09:35 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>www.planetaislam.com/wiara/kobiety_raju.html

Coś to dalej słabe:

Cytat:
I powszechnie wiadomo, że małżeństwo należy do tych rzeczy które Dusza pragnie, zatem będzie miało ono miejsce także i w Raju. I Allâh Wniosły Błogosławiony da kobiecie jako męża w Raju, mężczyznę który był jej mężem na tej ziemi.

»Panie nasz! Wprowadź ich do Ogrodów Edenu, które im obiecałeś; im i tym, którzy czynią dobro, spośród ich ojców i ich żon, jak też ich potomstwa. Zaprawdę, Ty jesteś Potężny, Mądry!« (Surah Ghâfir, 40:8)[1]


No ale jest promyk nadziei:

Cytat:
Jeśli zaś kobieta nie była zamężna w tym życiu, to Allâh da jej jako męża w Raju mężczyznę z którego będzie zadowolona."[2]


Ciekawe jak Allach daje sobie radę z problemem jak to żonaty zwolennik semteksu wysadza autobus niewiernych? Ma te hurysy czy idzie do żony?
09-09-2012 09:47 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
»Będą tam hurysy o wielkich oczach, podobne do perły ukrytej...« Dlatego też stwierdzenie, »Zaprawdę, stworzyliśmy je...« oznacza w życiu przyszłym, po tym jak się zestarzały w tym życiu, zostały przywrócone jako dziewice, młode, namiętne, piękne, dobre i pogodne.

Odnośnie słowa Allâha »kochające ('urub)« Ad-Dahhak przekazał, że Ibn 'Abbas powiedział, "Ich mężowie są ich ukochanymi, i one są ukochane swych mężów." Podobnie skomentował 'Abdullâh bin Sardżis, Mudżâhid, 'Ikrimah, Abu Al-'Aliyah, Yahya bin Abi Kathîr, 'Atiyah, Al-Hasan, Qatâdah, Ad-Dahhak i inni.

Odnośnie słowa »jednakowego wieku (atrab)...« Ad-Dahhak przekazał od Ibn 'Abbasa, "Oznacza to iż będą jednakowego wieku, mając trzydzieści trzy lata.« W innej narracji, "podobnego wieku" 'Atiyah powiedział, "Odpowiedniego.''


No jakieś korzyści są, ale szału nie ma. 33 lata, to nie 20. Lepszy ten "odpowiedni". Z facetami łatwiej. Bzykanko, micha i po sprawie. A o galeriach handlowych i wypasionych portfelach ani słychu. Oczy jak perły... też coś, to znowu bardziej dla facetów.

>Ciekawe jak Allach daje sobie radę z problemem jak to żonaty zwolennik semteksu wysadza autobus niewiernych? Ma te hurysy czy idzie do żony?

No nie wiem. Ciekawe.
09-09-2012 10:13 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)
>oznacza w życiu przyszłym, po tym jak się zestarzały w tym życiu, zostały przywrócone jako dziewice, młode, namiętne, piękne, dobre i pogodne.

Tu widzę dalsze problemy - skoro to te same kobiety, z tego padołu, to jak oni się nimi podzielą?

Poniekąd te hurysy są naprawdę niezłe
:

Cytat:
Każdy muzułmanin, w ogrodzie Dżannah może mieć do 72 hurys i zależnie od jego woli będą one (lub nie będą) rodzić dzieci, osiągające pełną dojrzałość w ciągu godziny.


Tam to problemów z demografią nie mają.

>No jakieś korzyści są, ale szału nie ma. 33 lata, to nie 20. Lepszy ten "odpowiedni". Z facetami łatwiej. Bzykanko, micha i po sprawie. A o galeriach handlowych i wypasionych portfelach ani słychu. Oczy jak perły... też coś, to znowu bardziej dla facetów.

Ja tam wcale nie jestem pewien czy faktycznie faceci mają tak dużo lepiej. Naprawdę chciałbyś się wysadzić za miskę winogron?

>>Ciekawe jak Allach daje sobie radę z problemem jak to żonaty zwolennik semteksu wysadza autobus niewiernych? Ma te hurysy czy idzie do żony?
>No nie wiem. Ciekawe.

Moja robocza hipoteza - każdy "semteksik" zamieni michę (winogron) na małżonkę. Ileż można
09-09-2012 10:39 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Poniekąd te hurysy są naprawdę niezłe
>
:

Hurysy są mocne, ale jakie to są głupoty... o matko nieboska.

> Cytat:
Każdy muzułmanin, w ogrodzie Dżannah może mieć do 72 hurys i zależnie od jego woli będą one (lub nie będą) rodzić dzieci, osiągające pełną dojrzałość w ciągu godziny.

>Tam to problemów z demografią nie mają.

No wydajność lepsza niż u Pstrowskiego.

>Ja tam wcale nie jestem pewien czy faktycznie faceci mają tak dużo lepiej. Naprawdę chciałbyś się wysadzić za miskę winogron?

Trochę mi te ewentualne ofiary przeszkadzają. Poza tym spoko, szybkie bum i już jest pięknie. Bo to najlepsze winogrona z najlepszych mis.

>Moja robocza hipoteza - każdy "semteksik" zamieni michę (winogron) na małżonkę. Ileż można

Jesteś młody (chyba). Ja juz wolę wieczne winogrona, niż wieczną małżonkę. Pogadaj o tym ze starszymi facetami
09-09-2012 10:41 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
sprawdziłem wiek, to już mozesz wiedzieć
09-09-2012 11:02 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Hurysy są mocne, ale jakie to są głupoty... o matko nieboska.

Islamu szczególnie nie znam ale tak coś mi się zdaje, że zawartością głupot to te wszystkie religie chyba się dużo nie różnią.

> Poza tym spoko, szybkie bum i już jest pięknie Bo to najlepsze winogrona z najlepszych mis.

Ja piłem do błędu w przekładzie - te hurysy to ponoć faktycznie "winogrona".

>Jesteś młody (chyba). Ja juz wolę wieczne winogrona, niż wieczną małżonkę.

I to już konsekwencja powyższego . Ale nieźle wyszło

> Pogadaj o tym ze starszymi facetami

No toś mnie podsumował Ale widzę też coś poniżej.

Udanej niedzieli życzę.
09-09-2012 11:09 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>No toś mnie podsumował Ale widzę też coś poniżej.


>Udanej niedzieli życzę.
Wzajemnie.
09-09-2012 13:08 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Poza tym spoko, szybkie bum i już jest pięknie Bo to najlepsze winogrona z najlepszych mis.
>>Jesteś młody (chyba). Ja juz wolę wieczne winogrona, niż wieczną małżonkę.
>I to już konsekwencja powyższego . Ale nieźle wyszło <<
Na cholerę mi jedno i drugie. Lubię winogrona, ale bez przesady. A na co mi dziewice? Czy ten Allah nie mógłby dostarczyć doświadczonych lasek? Takie wieczne rozprawiczanie dziewic to zwykłe piekło.

09-09-2012 18:02 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
Cytat:
I Allâh Wniosły Błogosławiony da kobiecie jako męża w Raju, mężczyznę który był jej mężem na tej ziemi.

Również tego, który ją wysłał do Raju w trybie przyspieszonym?
Zresztą - on, ona i stado hurys ...

A najpierw sprawdzają prawomyślność polityczną:
Cytat:
Zaprawdę, stworzyliśmy je w sposób doskonały i uczyniliśmy je dziewicami, kochającymi, jednakowego wieku - dla tych po prawicy


Reasumując - nie czuję się przekonana.
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego do największych religii na świecie nie należy taka, która każe ludziom żyć pełnią życia,
>cieszyć się, masturbować, jeść to co się lubi i na koniec jeszcze oferuje zbawienie?

Oglądałeś Faustynę? Pełnię życia i radości odnalazła w Jezusie, a jego wizja jako Miłosiernego robiła za wibrator (czy tam za paluszek). Szczęście jest w głowie, a drogi dojścia rozmaite
Selanos (12869 punktów)
Tak, tak, ale te, objawienia, to towar w katolicyzmie reglamentowany.
filip34 (64 punktów)
>Dlaczego do największych religii na świecie nie należy taka, która każe ludziom żyć pełnią życia,
>cieszyć się, masturbować, jeść to co się lubi i na koniec jeszcze oferuje zbawienie? Czy raczej
>powinienem zapytać: czy wierzący mają jakieś masochistyczne zapędy?

Aby móc kontrolować człowieka potrzebne są zarówno zakazy, nakazy jak i nagrody, pochwały.

Religia (bardziej kapłani) ma być autorytetem dla wierzących. Od dziecka uczymy się, że nie wszystko co jest "fajne" nam służy: oglądanie telewizji jest fajne, ale na dłuższą metę nie zdrowe; wszelkie używki są fajne ale też szkodliwe. I takim sposobem uczymy się, że ten kto jest autorytetem dla nas wprowadza pewne zakazy - bo po prostu wie lepiej. Racjonalnie rozumując jest to głupota (dlaczego nie zawsze występuje [racjonalne myślenie] to już inna kwestia).

Po prostu taki system wychowania sprawia, że ufamy ludziom nie zawsze weryfikując prawdziwość oraz racjonalność ich stwierdzeń. Dodatkowo jeśli to dziecko jest poddane indoktrynacji to odsetek tych którzy odważą się zweryfikować, zastanowić się nad swoją wiedzą w okresie dorosłości jest jak widzimy niski.

Cóż, religia jest naprawdę złym i kiepskim wynalazkiem jednak ludzie przez to, że posiadają pewne skłonności i ułomności kontrolują się wzajemnie narzucając niedorzeczne doktryny religijne.

Religia jest "dobrowolnym" aparatem ucisku przez pewne grono ludzi, którzy naprawdę tego chcą. Gdyby było inaczej wszelkiej maści książki ezoteryczne by nie powstawały, wróżki, taroty to wszystko byłoby zapomniane - a jednak tak nie jest.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365