 |
Gdzie na Ziemi jest WIEDZA ??? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-08-2011 23:31 | krystkon (459 punktów) | Gdzie na Ziemi jest WIEDZA ??? | Przyjmijmy za zbiór Ziemię wraz z atmosferą powiedzmy do wysokości 30.000m nad poziomem morza. Zbiór materii, przekształcający się w prawach fizyki.
Weźmy pod rozwagę wiedzę astronomiczną - wiedzę o zmianach zachodzących poza założonym zbiorem.
Gdzie w założonym zbiorze materii, przekształcającej zgodnie z prawami fizyki jest wiedza astronomiczna? Czym jest wiedza astronomiczna w rzeczywistości? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Zbiór składa się z obiektów.
Obiekt można opisać pewną abstrakcją, którą można dla uproszczenia nazwać klasą.
Np. spróbujmy sklasyfikować obiekty (1,1) (2,2) (3,3). Dobrą klasą byłoby w przestrzeni kartezjańskiej (x,x) np. dana y=x.
Teraz po tym krótkim ćwiczeniu umysłowym, które nie powinno sprawić problemu nikomu, kto skończył, czy dzielnie trwa na studiach technicznych, skupmy się na głównym błędzie Twojej wypowiedzi. W powyższym przykładzie widać, że klasa jest pewną abstrakcją (równie dobrze można by zastosować inną klasę, jednak naukowiec będzie poszukiwał optymalnej klasy). Błędem jest umiejscawiać klasę w jakimś konkretnym zbiorze, bo przecież nie jest obiektem.
Dlatego (proszę wybaczyć ten infantylny kolokwializm) z jakiej paki pytasz:
>Gdzie w założonym zbiorze materii, przekształcającej zgodnie z prawami fizyki jest wiedza astronomiczna?
Skoro doxa jest tylko abstrakcją (próbą opisu fizycznej rzeczywistości), a nie czymś istniejącym fizycznie?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | -1 na 1 | krystkon (459 punktów) | >Zbiór składa się z obiektów. >Obiekt można opisać pewną abstrakcją, ...... >Skoro doxa jest tylko abstrakcją (próbą opisu fizycznej rzeczywistości), a nie czymś istniejącym fizycznie?
Może odpowiem w taki sposób. Każdy to twierdzi, że istnieje niematerialna abstrakcja, która nie ma swojej przyczyny w materii, która ma swoje odrębne od praw fizyki zasady i którą jednocześnie stwierdza materialny człowiek dostrzegając jej zasady i rozumiejąc jej prawidłowości - KŁAMIE lub NIE WIE O CZYM MÓWI.
Najłatwiej to pokazać na fizycznych procesach fizycznego mózgu. Mózg człowieka rozmyślającego o prawidłowościach w matematyce wykonuje procesy fizyczne. Każdy głupi może zauważyć, że treść myśli tego człowieka jest tymi procesami fizycznymi w prawach fizyki i niczym innym. Abstrakcyjny opis jest więc tymi procesami fizycznymi w prawach fizyki.
BŁĘDEM to jest uznanie, że ABSTRAKCJA istnieje.
|
|
|  | 3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Dostrzegam poważne zaległości z metrologii oraz epistemologii. Abstrakcja jest definitywnie niematerialna. A kto twierdzi, że nie ma przyczyny w materii? Jaki pozostaje związek między tym co fizyczne, a abstrakcją do zagadka dla kognitywisty.
To Ty niestety nie wiesz, o czym piszesz.
>BŁĘDEM to jest uznanie, że ABSTRAKCJA istnieje.
Oczywiście że abstrakcja istnieje. Przecież o niej rozmawiamy.
>Mózg człowieka rozmyślającego o prawidłowościach w matematyce wykonuje procesy fizyczne.
Procesy fizyczne w mózgu nie są wiedzą. Nikt nie wie jak to działa. Nad świadomością i zagadnieniami z nią związanymi pracują najtęższe umysły świata i grozi to Noblem. To jedna z tych spraw, w których wszelkie wypowiedzi laików są jedynie czystymi spekulacjami.
Jeśli chcesz napisać coś jeszcze równie bez sensu, to może zamiast tego przeczytaj jakąś książkę?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | -1 na 1 | krystkon (459 punktów) | > Dostrzegam poważne zaległości z metrologii oraz epistemologii. Abstrakcja jest definitywnie niematerialna.No tak samo jak aksjomaty są definitywnie podstawą matematyki. I o czym tu rozmawiać  skoro prawidłowo można powtórzyć tylko głupoty innych. Z tym, że aksjomaty są taką właśnie podstawą matematyki jak i ja jestem księciem z bajki. Jeśli COŚ JEST - to ma masę i objętość. Jeśli masy i objętości nie ma to NIE JEST. Abstrakcji nie ma i nigdy jej nie było. To jest urojona matematyka zawarta we właściwościach przemian fizycznych. Wszystkie pojęcia, którymi się posługujemy i ich przemiany są zdarzeniami fizycznymi. Pojęcia są materialne. Matematyka jest urojoną logiką w przemianach materii. Treść myśli zdaje się być odrębna od materii mózgu i oddziaływań fizycznych z materią mózgu - ale to jest tylko pewne urojenie - ponieważ treść myśli jest stricte materią mózgu, oddziaływaniami z materią mózgu i wszelkimi przemianami materii mózgu. Będę to potem jeszcze uzasadniał. > A kto twierdzi, że nie ma przyczyny w materii? Jaki pozostaje związek między tym co fizyczne, a abstrakcją do zagadka dla kognitywisty.No to ja ją rozwiązuję. Nie ma żadnego związku pomiędzy tym co fizyczne a abstrakcją - bo to jest jedno i to samo - nie ma między tym żadnej odrębności. Abstrakcja jest logiką przemian materii. Każda przemiana materii jest logiczna. Każda przemiana materii jest jednocześnie działaniem matematycznym. > Oczywiście że abstrakcja istnieje. Przecież o niej rozmawiamy.W rzeczywistości to nie jest rozmowa tylko złożona przemiana materii. Logiką tej przemiany materii jest treść naszych myśli. Treść naszym myśli jest u podstaw działaniami matematycznymi w logice dwuwartościowej. Rzeczywistość jest taka, że w każdej fizycznej przemianie zawarta jest określona logika. Jedna fizyczna przemiana w nieskończonej liczbie podzbiorów rzeczywistości, w których może być rozpatrywana jest nieskończoną liczą przemian fizycznych. W jednym z podzbiorów przemian fizycznych zawarta jest logika naszych oddziaływań jako materii będąca treścią naszych myśli. Przemiany w materii są logiczne na poziomie podzbioru oddziaływania na siebie dwóch atomów i w tym zawierają się pewne matematyczne zależności i na poziomie całej planety Ziemia i w tym zawiera się logika będąca treścią naszych myśli. Jeszcze raz podkreślam, że myślenie to u podstaw działania matematyczne. Pojęcia, koncepty, którymi się posługujemy w tej rozmowie to złożone wyrażenia algebraiczne. Człowiek nie jest materią wyodrębnioną z materii Ziemia. Ziemia jako całość jest logicznie przekształcającą się materią. W tej materii zachodzi logika, która jest treścią myśli wszystkich ludzi. Nasza rozmowa jest kontynuacją przemian w obszarze tej logiki. Wszystko dzieje się we właściwościach rzeczywistości. Nie ma w tym żadnej dowolności. > Procesy fizyczne w mózgu nie są wiedzą.Ludzka logika zawarta jest w przemianach fizycznych. Wiedzą są następujące po sobie fizyczne procesy w pewnej logice. Treść myśli błędnie jest przypisywana do materii mózgu. Właściwie byłoby ją wiązać z materią całej planety a właściwie wszystkiego. > Nikt nie wie jak to działa. Nad świadomością i zagadnieniami z nią związanymi pracują najtęższe umysły świata i grozi to Noblem. To jedna z tych spraw, w których wszelkie wypowiedzi laików są jedynie czystymi spekulacjami. . Widzę, że autorytety Cię kompletnie przytłaczają. > Jeśli chcesz napisać coś jeszcze równie bez sensu, to może zamiast tego przeczytaj jakąś książkę?Po to, żeby nauczyć się jeszcze kilku błędnych definicji?
|
|
| | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | "krystkonie" widzę, że się zaogniasz. Wszystko, co do nas dociera to światło i/lub impulsy elektryczne. Na podstawie powyższych wnioskujemy o całym świecie. Wnioskowania swoje potrafimy zapisać na różnych nośnikach - od mózgu, po dysk twardy. Zapisane wyniki naszych analiz, jeśli były poddane krytycznej obróbce i pozytywnie przez nią przeszły nazywamy wiedzą. Jeśli chcesz, rzeczywiście można Ci przyznać, że owe analizy dokonywane przez ludzkie mózgi też nie obywają się bez wiedzy, która owe mózgi ukształtowała. W ten sposób, chcąc iść do "źródeł", dojdzemy do pierwotnych procesów, które mają właściwości fraktalności lub quasifraktalności - potrafią się zachowywać, a jednocześnie rozwijać/ubogacać. Stoimy w tym miejscu. Czego chcesz dalej? Dokąd mamy ruszyć?
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | | |  | -1 na 1 | krystkon (459 punktów) | >"krystkonie" widzę, że się zaogniasz. Wszystko, co do nas dociera to światło i/lub impulsy elektryczne. Na podstawie powyższych wnioskujemy o całym świecie. Wnioskowania swoje potrafimy zapisać na różnych nośnikach - od mózgu, po dysk twardy. Zapisane wyniki naszych analiz, jeśli były poddane krytycznej obróbce i pozytywnie przez nią przeszły nazywamy wiedzą. .....
Drogi sceptymucha. Z twojego opisu wynika, że "ja" jest ponadrzeczywiste i bez związku z materią. Jak Ty chcesz coś zapisywać w mózgu, kiedy Ty mózgiem jesteś? Treść twoich myśli jest działaniem mózgu. Błędem jest myślenie o "ja" i "mój mózg" jako o czymś odrębnym. To jest jedno i to samo. Przede wszystkim zrozum, że nie ma czegoś takiego jak ponadrzeczywisty opis. Opis jest w rzeczywistości - znaczy waży i ma objętość. Jeśli będziesz chciał zaprzeczyć to zapytam Cię tak: Jeśli opis nie jest w materialnej rzeczywistości (nie ma masy i objętości) to znaczy, że materialną rzeczywistością nie jest i musi być czymś innym. Czym jest niematerialna rzeczywistość lub nierzeczywistość i jak twój materialny mózg w materialnej rzeczywistości łączy się z tą nierzeczywistością?
Od razu odpowiadam. Niematerialna rzeczywistość lub nierzeczywistość - to bzdura.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | "krystkonie" ja jestem swoim mózgiem (albo jego częścią), nie jestem za to wspomnieniem jabłka, które mam zapisane w moim mózgu. Chociaż pamiętam góry, to jednak nie mieszczą się one w mojej głowie. W niej mieści się ich widok.
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | krystkon (459 punktów) | >"krystkonie" ja jestem swoim mózgiem (albo jego częścią), nie jestem za to wspomnieniem jabłka, które mam zapisane w moim mózgu. >Chociaż pamiętam góry, to jednak nie mieszczą się one w mojej głowie. W niej mieści się ich widok. >Pozdrawiam
Dla Ciebie podstawą wyjaśnienia świadomości jest "pamięć". Dalej już tego nie rozbierasz.
Co to za wyjaśnienie? Czym jest pamięć w rzeczywistości?
Odpowiedz mi na takie pytania: Czy pamięć jest strukturą materii czy też ruchem w tej strukturze? Jeśli ruchem w strukturze to co się w strukturze porusza? Jeśli porusza się w niej materia to czy ta poruszająca się materia jest także w jakiejś strukturze? I jeśli jest w jakiejś strukturze to, która struktura względem której się porusza i czy obie te struktury nie stanowią w rzeczywistości jednej?
Jaka jest różnica pomiędzy strukturą materii a ruchem materii skoro materia wyznacza czas i przestrzeń?
Czym jest zmiana w rzeczywistości? Jak można stwierdzić zmianę rzeczywistości, w której wszystko się zawiera, więc rzeczywistość nie ma względem czego się zmienić?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Chyba nie czytasz mnie dokładnie. Albo nie myślisz nad tym, co przeczytałeś.
>Czy pamięć jest strukturą materii czy też ruchem w tej strukturze? Ani jedno, ani drugie. Pamięć wymaga i zapisu i odczytującego. Tak się jednak składa, że żyjemy w czasach, gdy nie tylko ja mogę "czytać" mój mózg.
>Jaka jest różnica pomiędzy strukturą materii a ruchem materii - ale konkretnie? Czas.
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Chyba nie czytasz mnie dokładnie. Albo nie myślisz nad tym, co przeczytałeś. >>Czy pamięć jest strukturą materii czy też ruchem w tej strukturze? >Ani jedno, ani drugie. Pamięć wymaga i zapisu i odczytującego. Tak się jednak składa, że żyjemy w czasach, gdy nie tylko ja mogę "czytać" mój mózg.
"ja mogę "czytać" mój mózg" - o matko. Czy możesz mi wyjaśnić na czym polega odrębność pomiędzy "Tobą" i "twoim mózgiem" - bo ja tego nie ogarniam. W czym się przejawia ta odrębność między wami?
>>Jaka jest różnica pomiędzy strukturą materii a ruchem materii - ale konkretnie? >Czas. I jeszcze powinieneś dodać przestrzeń - przy czym i ile mi wiadomo to ruch materii określa czas i przestrzeń. Więc struktura materii i jej ruch jest czymś z czego przestrzeń i czas wynika. Więc jaka jest różnica pomiędzy strukturą materii i jej ruchem?
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Czy możesz mi wyjaśnić na czym polega odrębność pomiędzy "Tobą" i "twoim mózgiem" - bo ja tego nie ogarniam. W czym się przejawia ta odrębność między wami? Nigdzie nie pisałem o odrębności. Natomiast nie da się utożsamić jednego z drugim. Tak samo nie da sie utożsamić góry z pasmem górskim. Mózg jest pojęciem szerszym od "ja".
>>>Jaka jest różnica pomiędzy strukturą materii a ruchem materii - ale konkretnie? >>Czas. >I jeszcze powinieneś dodać przestrzeń - przy czym i ile mi wiadomo to ruch materii określa czas i przestrzeń. >Więc struktura materii i jej ruch jest czymś z czego przestrzeń i czas wynika. Pisząc tak wyraziste stwierdzenia musisz wiedzieć coś, czego ja nie wiem. O ile mi wiadomo, czas i przestrzeń są określone przez światło. Nie wiem natomiast, czym jest materia.
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | > Nigdzie nie pisałem o odrębności. Natomiast nie da się utożsamić jednego z drugim.Nie jest odrębne i jednocześnie nie jest tożsame - to jest dopiero logika  . > Tak samo nie da sie utożsamić góry z pasmem górskim.Jak dla mnie to góra jest odrębna od pasma górskiego i nie wiem czemu miałbym tą górę utożsamiać z pasem gór lub odwrotnie. W sensie fizycznym góra zawiera się w paśmie gór i w niczym to nie zakłóca mi rozumienia ich odrębności od siebie. Mózg jest pojęciem szerszym od "ja". W sensie fizycznym "ja" to mniej niż cały mózg? Więc czym jest pozostałą część mózgu? Mnie interesuje tylko fizyczne ulokowanie "ja" w rzeczywistości - więc nie pisz mi o jakiś sensach znaczeniowych bo mnie to w ogóle nie obchodzi. Chcę się dowiedzieć gdzie jest twoja "ja" w materii Ziemi. Określ mi ten zbiór. > Pisząc tak wyraziste stwierdzenia musisz wiedzieć coś, czego ja nie wiem. O ile mi wiadomo, czas i przestrzeń są określone przez światło.No tak zapomniałem, światło. To światło to jest takie trochę oszustwo, w które każdy wierzy, bo można byłoby je zastąpić określonym oddziaływaniem jednej materii na drugą opóźnionym w czasie. Ruch jednych elektronów powoduje ruch innych z pewnym opóźnieniem i nie jest przeniesiony w materii. Czas opóźnienia przeniesienia tego ruchu stwierdzamy w świadomości, która także jest ruchem elektronów  . Wiem tylko jedno - dzisiejsze opisy są słabe i niewiele wyjaśniają. > Nie wiem natomiast, czym jest materiaMam taką teorię na temat materii i chętnie się nią podzielę bo może znajdzie się taki, który mi wykaże, że jest niepoprawna. Materia u podstaw zbudowana jest cząstki elementarnej, która ma tylko jedna cechę "1". Jej jedyną cechą jest liczba "1". Właściwościami tej cząstki elementarnej są wszelkie prawa matematyczne jakie w ogóle istnieją, których jest nieskończoność jak przypuszczam więc ta cząstka ma nieskończone właściwości. Cząstek elementarnych w rzeczywistości jest nieskończoność. I w tej nieskończonej liczbie cząstek, z której każda ma nieskończoną liczbę właściwości kształtuje się cała rzeczywistość, której częścią jest treść naszych myśli. Chciałbym być za to wyśmiany przez jakiegoś fizyka, matematyka lub logika, który uzasadniłby mi, że to jest pozbawione sensu. Jak do tej pory ta misja wyśmiania z uzasadnieniem nie osiągnęła swojego celu.
|
|
| | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Jak można stwierdzić zmianę rzeczywistości, w której wszystko się zawiera, więc rzeczywistość nie ma względem czego się zmienić? Istnienie związków przyczynowo-skutkowych pozwala mi określić tę zmianę bez wychodzenia z rzeczywistości.
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >>Jak można stwierdzić zmianę rzeczywistości, w której wszystko się zawiera, więc rzeczywistość nie ma względem czego się zmienić? >Istnienie związków przyczynowo-skutkowych pozwala mi określić tę zmianę bez wychodzenia z rzeczywistości.
Biorę więc twój związek przyczynowo-skutkowy:
Jeśli liczba jest podzielna przez 4 to jest podzielna przez 2.
Skutkiem jest wiedza, że liczba jest podzielna przez 2 a przyczyną tej wiedzy jest wiedza, że liczba jest podzielna przez 4.
Stwierdziłeś zmianę? Bo jeśli nie to twoje wyjaśnienie jest nieprawidłowe.
Więc jak stwierdzasz zmianę w rzeczywistości?
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Więc jak stwierdzasz zmianę w rzeczywistości? Na podstawie związków przyczynowo-skutkowych.
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >>Więc jak stwierdzasz zmianę w rzeczywistości? >Na podstawie związków przyczynowo-skutkowych.
No to dałem Ci przykłada takiego związku:
Jeśli liczba jest podzielna przez 4 to jest podzielna przez 2.
Gdzie jest zmiana?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Liczę, że sam znajdziesz definicję, co to jest związek przyczynowo-skutkowy.
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Liczę, że sam znajdziesz definicję, co to jest związek przyczynowo-skutkowy.
No już napisałem. Obligatoryjność w prawach wszelkiego ruchu w rzeczywistości.
Przez co każde dwa dowolne ruchy w rzeczywistości są ze sobą w logicznym związku.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jeśli nie potrafisz sam znaleźć, to podpowiem, że jest w wikipedii.
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Jeśli nie potrafisz sam znaleźć, to podpowiem, że jest w wikipedii.
Czy nie opisałem Ci poprawnie sensu tego zjawiska?
Przypuszczam, że Ty przeniosłeś mój wątek do Bazgrołów - to nie jest OK. Prawa fizyki są stwierdzane w świadomości u wszystkich jednakowo co nie oznacza, że istnieją. Tak samo u wszystkich jednakowo stwierdzana jest liczba "9" a także podział tej liczby przez "3" bez reszty. Czy to oznacza, że "9" istnieje? Czy to oznacza, że istnieje prawo podziału liczby "9"? Zastanów się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Jeśli nie potrafisz sam znaleźć, to podpowiem, że jest w wikipedii. >Czy nie opisałem Ci poprawnie sensu tego zjawiska? Gdzie? Nie zauważyłem. Może piszesz w innym języku.
>Przypuszczam, że Ty przeniosłeś mój wątek do Bazgrołów - to nie jest OK. Nie przeniosłem Ci wątku do Bazgrołów. Oczekuję teraz przeprosin i przyznania się do szkalowania. Inna sprawa, że tworzenie w kóło w krótkim czasie wątków o jednym lub podobnych rzeczach nadaje się do bazgrołów, albo i gorzej.
> Prawa fizyki są stwierdzane w świadomości u wszystkich jednakowo co nie oznacza, że istnieją. Tak samo u wszystkich jednakowo stwierdzana jest liczba "9" a także podział tej liczby przez "3" bez reszty. Czy to oznacza, że "9" istnieje? Czy to oznacza, że istnieje prawo podziału liczby "9"? Zastanów się. Odsyłam do Wikipedii pod hasło "prawa fizyki".
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | |  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Jeśli COŚ JEST - to ma masę i objętość. Jeśli masy i objętości nie ma to NIE JEST.
Zgodnie z Twoją logiką masa i objętość nie są, bo nie mają masy i objętości.
>Abstrakcji nie ma i nigdy jej nie było.
Tak samo jak masy i objętości.
>Widzę, że autorytety Cię kompletnie przytłaczają.
Widzę, że wiedza Cię kompletnie przytłacza, więc szukasz prostszych rozwiązań. Słyszałeś może już o tym, że ziemia jest płaska?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | -1 na 1 | krystkon (459 punktów) | > >Jeśli COŚ JEST - to ma masę i objętość. Jeśli masy i objętości nie ma to NIE JEST.> Zgodnie z Twoją logiką masa i objętość nie są, bo nie mają masy i objętości.Ty nie rozumiesz mnie albo ja Ciebie. Ty może uważasz, że istnieje jakiś podział na pojęcia abstrakcyjne i nieabstrakcyjne i że to ma związek z tym co piszę. Jeśli tak to rozumiesz to powiem, że wszystkie pojęcia są abstrakcyjne. Pojęcie "samochód" lub "ten samochód" są jak najbardziej abstrakcyjne i można je wyrazić w odniesieniu do całej masy rzeczywistych zbiorów. Co pojęcia właściwie wyrażają. Weźmy pod rozwagę dwa pojęcia abstrakcyjny "1 metr" i nieabstrakcyjny "samochód". Wg mnie te dwa pojęcia są jednakowo abstrakcyjne i oba wyrażają jedynie liczby, zmienne i zależności między nimi. Uważam, że gdybyśmy zaczęli rozbierać pojęcie "samochód" budując dla niego maksymalnie ogólny opis. To ten maksymalnie ogólny opis składałby się wyłącznie z pojęć tak abstrakcyjnych jak i "1 metr". Byłyby to pojęcia matematyczne. Pojęcie "samochód" to jest wyłącznie zbitek pojęć abstrakcyjnych takich jak "1 metr" czy "masa". Bardzo ważne jest to co wiedzą wyrażamy, w pewnym uproszczeniu powiem, że wyrażamy zależności w materii. To co opisujemy jest zbudowane z cząstek elementarnych tak samo jak i my - co jest w ogóle NAJISTOTNIEJSZE. Cząstki elementarne naszego ciała o określonych stałych właściwościach i działające lokalnie wyrażają w sobie inne ogromne zbiory cząstek elementarnych. Struktura naszego ciała wyraża struktury galaktyczne. Właściwości cząstek elementarnych wyrażane są liczbowo i z coraz mniejszą ilością pojęć. Przypuszczam, że skutek będzie taki, że cechą najmniejszej cząstki elementarnej będzie liczba "1". Moja teoria jest taka, że podstawą wszystkiego są cząstki elementarna o cesze "1" a jej właściwościami wszystkie prawa matematyczne. To wg mnie jest logika naszej rzeczywistości, w której zawiera się treść naszych myśli i wszystko inne. Wg mnie nasze pojęcia to niezmiernie złożone wyrażenia algebraiczne zawierające się w opisanej logice. Dodam trzy istotne rzeczy: 1. skoro treść naszych myśli jest procesami fizycznymi to w tej treści muszą znaleźć odzwierciedlenie prawa fizyki. Co innego może odzwierciedlać prawa fizyki w treści myśli jeśli nie prawa matematyki? 2. Czy matematyka jest w rzeczywistości? Jakie jest znaczenie istnienia matematyki? 3. Jeśli piszę głupoty to przy tak rozbudowanych opisach z łatwością będzie można mi zaprzeczyć  - proszę bardzo. > >Abstrakcji nie ma i nigdy jej nie było.> Tak samo jak masy i objętości.Masa i objętość wyrażają jedynie zależności w rzeczywistości. Jak jedno zależy od drugiego. Jak opisujemy? Albo wymieniamy cechy albo prezentujemy wzór. To jest jedno i to samo. Cecha jest wyrażeniem matematycznej zależności. Prosty przykład. Cukier waży 3kg. Co wyraża cecha 3kg? Jak moje ciało będzie zależało od tego cukru i ten cukier ode mnie jeśli będziemy na siebie oddziaływać. Trzeba zdać sobie tylko z tego sprawę, że cechy wyrażają zależności jakie powstaną kiedy coś będzie ze sobą oddziaływać. To będzie bardzo trudne do zrozumienia, podobnie jak trudno jest zrozumieć matematykę. > >Widzę, że autorytety Cię kompletnie przytłaczają.> Widzę, że wiedza Cię kompletnie przytłacza, więc szukasz prostszych rozwiązań. Słyszałeś może już o tym, że ziemia jest płaska?Może niepotrzebnie Cię prowokuję bo i tak jesteś jak do tej pory najlepszą osobą do rozmowy. Ja powiedziałbym, że to jest bardzo trudne do zrozumienia a największą przeszkodą w zrozumieniu tego będzie bardzo mocne "ja" w świadomości, któremu trzeba umieć zaprzeczyć. Wrzucę jest wątek o tym, że: ruchy planet, rozwój wszechświata, ewolucja, rozwój organizmu, upadek kamienia, i TREŚĆ MYŚLI są u podstaw tym samym, zawierają się w tej samej logice rzeczywistości wyrażonej właściwościami CZĄSTKI ELEMENTARNEJ. Powtórzę jeszcze raz. Przy tak rozbudowanym opisie, jeśli nie mam racji, z łatwością będzie można mi merytorycznie zaprzeczyć i wykazać błąd logiczny bez odwoływania się do tekstów - to niemądre, poczytaj itd. Proszę więc o merytoryczne zaprzeczenie. Nie jest tym napisanie sobie przez kogoś tam kiedyś, że abstrakcja istnieje. Nie wierze niczemu co nie jest eksperymentalnie lub matematycznie udowodnione, ponieważ ludzie wg mnie w zupełnie niepoprawny sposób rozumieją rzeczywistość. Ich wnioski bez matematycznego dowodu lub eksperymentu są tyle warte co nic.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Przy tak rozbudowanym opisie, jeśli nie mam racji, z łatwością będzie można mi merytorycznie zaprzeczyć i wykazać błąd logiczny bez odwoływania się do tekstów - to niemądre, poczytaj itd. >Proszę więc o merytoryczne zaprzeczenie.
No ale musisz się zdecydować. Jeśli chcesz by ci wykazywano błędy logiczne - to już zakładasz istnienie niematerialnej sfery bytów logicznych, których prawa, jako uprzednie wobec jakiejkolwiek fizyki, nie mogę być z niej wywiedzione (więc - nie znajdziesz sprzeczności jako materialnej rzeczy, ba nie znajdziesz jej nawet jako relacji między materialnymi rzeczami - te, ujęte w odpowiednie prawa i ich formalizacje, już zakładają obecność logiki).
BTW: srsly, ale z tak naiwnym fizykalizmem i materializmem jak ty tu prezentujesz rozprawił się już Berkeley i naprawdę mógłbyś poczytać.
|
|
| | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >>Przy tak rozbudowanym opisie, jeśli nie mam racji, z łatwością będzie można mi merytorycznie zaprzeczyć i wykazać błąd logiczny bez odwoływania się do tekstów - to niemądre, poczytaj itd. >>Proszę więc o merytoryczne zaprzeczenie. >No ale musisz się zdecydować. Jeśli chcesz by ci wykazywano błędy logiczne - to już zakładasz istnienie niematerialnej sfery bytów logicznych,.....
Przecież napisałem gdzieś tam, że rzeczywistość przekształca się logicznie i całą logika zawiera się w fizycznych przemianach.
Możesz sobie to wyobrazić jako nierzeczywisty wymiar logiczny, którego w rzeczywistości nie ma ale pomoże Ci zrozumieć. Każda zmiana w tym modelu jest dwupostaciowa jest zmianą fizyczną i jednocześnie działaniem matematycznym w wymiarze logicznym.
Z tym, że w rzeczywistości wymiaru logicznego nie ma. Matematyka zmian zawiera się w samych zmianach fizycznych.
To działa w taki sposób, że przepływ elektronów w moim mózgu kształtuje przepływ elektronów w twoim mózgu i odwrotnie. Wszystko w nieznanych nam jeszcze prawach fizyki. To jakby drgania jednej cegły z jednej ściany domu powodowały drgania drugiej cegły z odległej ściany tego samego domu z pominięciem wszystkich innych cegieł. Taki specyficzny sposób przenoszenia ruchu.
Matematyka zawierająca się w tym zdarzeniu fizycznym - logiczność tego fizycznego zdarzenia - to jest treść naszych myśli.
Nie ma niematerialnej sfery bytów logicznych. Logika zmian fizycznych zawiera się w samych zmianach. Wymiar logiczny jest urojeniem - wszystko zawiera się w materii i w materii się wyraża.
|
|
|  | | Sylwek (15472 punktów) |
>BŁĘDEM to jest uznanie, że ABSTRAKCJA istnieje.
Błędem jest używanie Capslocka zamiast wyróżnienia.
|
|
| |  | | krystkon (459 punktów) | >>BŁĘDEM to jest uznanie, że ABSTRAKCJA istnieje. >Błędem jest używanie Capslocka zamiast wyróżnienia.
Nie bądź taki i rozwiń myśl. Napisz czym jest rzeczywistość niematerialna, w której się zawiera twoje "ja", aksjomaty matematyczne i pojęcia abstrakcyjne i jak twój materialny mózg w rzeczywistości materialnej nawiązuje kontakt z "ja" i zaczyna operować na tych wszystkich abstraktach?
A najlepiej wyjaśnij mi dlaczego jak coś się zmieni w procesach twojego mózgu to magiczne "ja" i abstrakty ulatują w nieznaną otchłań?
Że też ludzie w takie głupoty wierzą w XXI wieku aż strach pomyśleć.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Napisz czym jest rzeczywistość niematerialna,
Pytania "czym jest" traktuje jako metafizyczne, oraz, to już mój prywatny pogląd, mające co najwyżej mistyczne quasi-odpowiedzi.
> w której się zawiera twoje "ja"
"Ja"? Jakie "ja"?
>aksjomaty matematyczne
Chcesz powiedzieć, że aksjomaty matematyczne zawierają się w mózgu? W jakim sensie? Przecież matematyka nieskończenie przekracza to co w fizyce. Mało tego, znajac jakieś teorie matematyczne możemy powiedzieć, że w sensie logicznym "od razu" istnieją wszystkie ich implikacje, choć żaden czlwoei ani maszyna ich nie zna. Więc gdzi eistnieją?
Lub, skoro tak pewny jesteś swego, jak wyprowadzisz prawo sprzeczności z praw fizyki? Z obserwacji? Z "materialnego świata"? Pamiętaj - choć mówię o "prawach fizyki" to przecież nie ich formalnych ujęciach jakie znamy - te już zakładają obowiązywanie praw logiki. Musisz znaleźć coś surowszego, samo tworzywo materialnego świata, które, zrozumiałe same przez się (najwyraźniej) da ci wgląd (mistyczny?) i pozwoli wyciągnąć z ciał - objętości i mas (ale przecież tych jeszcze nie ma, ich pojęcia zakładają obecność matematyki) prawa logiki.
>pojęcia abstrakcyjne
no, zazwyczaj przez pojęcie abstrakcyjne rozumie się znak pewnego zbioru rzeczy. Nie wiesz nawet takich rzeczy?
>jak twój materialny mózg w rzeczywistości materialnej nawiązuje kontakt z "ja" i zaczyna operować na tych wszystkich abstraktach?
O ile wiem, nikt nie wie jak mózg operuje abstraktami, wątpię tez by się dowiedział - już prędzej, jak operowanie materialnymi korelatami symboli pozwala materialnemu mózgowi wchodzić w interakcje z materialnym światem rządzonym fizyką. Co do "ja", to ponownie pytam się - jakie "ja"?
>A najlepiej wyjaśnij mi dlaczego jak coś się zmieni w procesach twojego mózgu to magiczne "ja" i abstrakty ulatują w nieznaną otchłań?
Nigdy nie miałem "ja" (choć kiedyś mi się wydawało, że mam). Abstraktu póki co tu są, mimo, że w mózgu zmienia mi się wszystko nieustannie.
>Że też ludzie w takie głupoty wierzą w XXI wieku aż strach pomyśleć.
Że też prostactwo nie ma wstydu.
|
|
| | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Pytania "czym jest" traktuje jako metafizyczne, oraz, to już mój prywatny pogląd, mające co najwyżej mistyczne quasi-odpowiedzi.
Jest nawet wyjaśnienie dlaczego na takie pytanie nie można odpowiedzieć. Świadomość wyraża jedynie zależności - jak jedno zależy od drugiego - posługuje się wyłącznie cechami, które są wyrazem zależności. Świadomość niczego więcej nie potrafi. Dlatego nigdy nie odpowiemy na pytania: czym jest materia, prawda, liczba "1". Może jednak sobie odpowiemy na to w ten sposób, że jest to jedno i to samo.
>>aksjomaty matematyczne >Chcesz powiedzieć, że aksjomaty matematyczne zawierają się w mózgu? W jakim sensie? Przecież matematyka nieskończenie przekracza to co w fizyce. Mało tego, znajac jakieś teorie matematyczne możemy powiedzieć, że w sensie logicznym "od razu" istnieją wszystkie ich implikacje, choć żaden czlwoei ani maszyna ich nie zna. Więc gdzi eistnieją?
Aksjomaty matematyczne zawierają się wszędzie w rzeczywistości. To jest logika rzeczywistości. Także w treści myśli, które również są rzeczywistością.
Prawa fizyki = prawa matematyki
Prawa matematyki są urojoną postacią logiczną praw fizycznych. Matematyka to rozkładanie na części pierwsze świadomości.
Dlaczego tego nie potrafimy powiązać praw fizyki i matematyki w jedno prawo? Bo te które znamy w fizyce są czymś innym niż to co znamy w matematyce. Bo nie rozumiemy czym w rzeczywistości jest świadomość. Bo praw jest nieskończenie wiele.
>Lub, skoro tak pewny jesteś swego, jak wyprowadzisz prawo sprzeczności z praw fizyki? Z obserwacji? Z "materialnego świata"? Pamiętaj - choć mówię o "prawach fizyki" to przecież nie ich formalnych ujęciach jakie znamy - te już zakładają obowiązywanie praw logiki. Musisz znaleźć coś surowszego, samo tworzywo materialnego świata, które, zrozumiałe same przez się (najwyraźniej) da ci wgląd (mistyczny?) i pozwoli wyciągnąć z ciał - objętości i mas (ale przecież tych jeszcze nie ma, ich pojęcia zakładają obecność matematyki) prawa logiki.
Jestem bardzo ciekawy jak wprowadzisz sprzeczne prawo do matematyki? Przyjęło się niepoprawnie, że negacja to jest sprzeczna logika - to jest jedynie odwrotna logika. Sprzeczna logika to taka, w której nie da się wyrazić logiki podstawowej i odwrotnie. To jest sprzeczna logika. Ludzie nie są w stanie stworzyć sprzecznej logiki z ich własną, bo takiej logika nie może zaistnieć w rzeczywistości.
>>jak twój materialny mózg w rzeczywistości materialnej nawiązuje kontakt z "ja" i zaczyna operować na tych wszystkich abstraktach? >O ile wiem, nikt nie wie jak mózg operuje abstraktami, wątpię tez by się dowiedział - już prędzej, jak operowanie materialnymi korelatami symboli pozwala materialnemu mózgowi wchodzić w interakcje z materialnym światem rządzonym fizyką. Co do "ja", to ponownie pytam się - jakie "ja"?
"ja" takie, o którym wszyscy mówią "ja" i odrębny "mój mózg"
Wystarczy wejść do sauny i posiedzieć 30min, żeby abstrakty rozsypywały się jak domek z kart. Logika zawiera się w procesach fizycznych. Kiedy procesy fizyczne ulegają zmienia logika treści myśli rozpada się. Kształtuje się jakaś inna logika ale ta się rozpada.
|
|
| | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >No ale już naprawdę każdy widzi...
Lepsze byłoby zaprzeczenie gdybyś mógł tego dokonać zamiast męczyć się ze swoimi szablonami obrazków. Nie zaprzeczysz, choć chciałbyś, bo nie dasz rady.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Męczyć się? Toż to było 10 kliknięć dosłownie.
No ale jak chcesz: zaprzeczam, o.
Było jeszcze szybciej.
|
|
| | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | > Męczyć się? Toż to było 10 kliknięć dosłownie.> No ale jak chcesz: zaprzeczam, o.> Było jeszcze szybciej.Tyle już wywnioskowałem. Robisz to bez uzasadnienia, mimo swojej wiedzy, co jedynie utwierdza mnie w swoim przekonaniu. Moje wyjaśnienie jest 100 razy lepsze niż twoje magiczne sfery rzeczywistości niematerialnej, z którymi mózg nawiązuje telepatyczne kontakty. Brałeś pod uwagę, że światło ma trochę podobną naturę do abstraktów. Może one po w tej samej przestrzeni tam sobie latają i odbijają się od siebie  . To ja się śmieję z Ciebie a twój śmiech uznaję za zabobon. Magiczna telepatyczna sfera niematerialna  - to są jakieś jaja.
|
|
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Tam, gdzie każda wiedza.
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Weźmy pod rozwagę wiedzę astronomiczną - wiedzę o zmianach zachodzących poza założonym zbiorem.> Gdzie w założonym zbiorze materii, przekształcającej zgodnie z prawami fizyki jest wiedza> astronomiczna?W mózgach, książkach i komputerach. Nie rozumiem z czym masz problem. > Czym jest wiedza astronomiczna w rzeczywistości?Zbiorem bitów w pamięciach masowych, zbiorem liter na stronach książek, strukturami połączeń neuronów w pamięci długotrwałej. Jeszcze jakieś pytania? seksualnosc-kobiet.pl
|
|
 | | krystkon (459 punktów) | >W mózgach, książkach i komputerach. Nie rozumiem z czym masz problem. >Zbiorem bitów w pamięciach masowych, zbiorem liter na stronach książek, strukturami połączeń neuronów w pamięci długotrwałej.
I jak domniemam jeśli musisz skorzystać z tej wiedzy to "Ty" nawiązujesz kontakt ze "swoim mózgiem" i sobie tam razem we dwójkę przywołujecie różne rzeczy z pamięci.
Jeśli Ty tym mózgiem w którym jest coś zapisane nie jesteś - to odpowiedz mi na czym polega odrębność pomiędzy "Tobą" i "twoim mózgiem"?
Jeśli tak Ci się tylko powiedziało i jesteś jednak swoim mózgiem to wyjaśnij mi jak Ty zapisujesz coś w sobie samym a potem z siebie samego odtwarzasz? Pomijając w tym już mózg bo przecież Ty nim jesteś, więc nie możesz mówić o mózgu jak o czymś odrębnym od "siebie".
Czy "Ty" jesteś "wiedzą" czy "wiedza" jest czymś odrębnym od "Ciebie" a jeśli jesteś odrębny od wiedzy to na czym polega wasza odrębność?
Piszesz, że "wiedza" to pewna "struktura" z czego wynika, że "ruchem" nie jest. Czy ta twoja "widza" istnieje w strukturze bez żadnego ruchu?
Jeśli "Ty" jesteś odrębny od "wiedzy", która jest "strukturą", to kim "Ty" jesteś, że czytasz "strukturę". Strukturą być nie możesz.
Normalne rozdwojenie jaźni "ja" i "mój mózg".
Pamięć to takie samo wyjaśnienie jak i Pan Bóg.
|
|
|  | 3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | [Tak w ogólności na wstępie: jeśli poniższe jest właściwym tematem wątku, to trzeba było zacząć właśnie od takich pytań, a nie pytać o położenie wiedzy. Dla mnie wiedza w takim ujęciu jest tożsama z informacją i zatomizowana w bitach. Bity natomiast mogą być kodowane w materii/energii.] > I jak domniemam jeśli musisz skorzystać z tej wiedzy to "Ty" nawiązujesz kontakt ze "swoim mózgiem" i sobie tam razem we dwójkę przywołujecie różne rzeczy z pamięci.> Jeśli Ty tym mózgiem w którym jest coś zapisane nie jesteś - to odpowiedz mi na czym polega odrębność pomiędzy "Tobą" i "twoim mózgiem"?A na czym polega różnica pomiędzy komputerem i programem komputerowym odpalonym na tym komputerze? Na tym, że komputer to "druty", a program to stany logiczne jego elementów elektronicznych. Analogicznie (chociaż nie identycznie) jest z mózgiem. Z resztą jeśli chcesz 100% analogii, to pytaj, gdzie jest wiedza zapisana w sieci neuronowej (patrz Perceptron). Program komputerowy może jak najbardziej odwoływać się do komórek pamięci tegoż komputera i zapisywać/odczytywać. Podobnie ja mogę odwoływać się do pamięci swojego mózgu. Odrębność pomiędzy mną a moim mózgiem polega na tym samym, na czym polega odrębność pomiędzy formą architektoniczną a budulcem budynku. Jestem wzorcem/procesem wpisanym i procesowanym na swoim mózgu. Nadal NIE WIDZĘ PROBLEMU  > Jeśli tak Ci się tylko powiedziało i jesteś jednak swoim mózgiemNie, nie uważam, że jestem. > Czy "Ty" jesteś "wiedzą" czy "wiedza" jest czymś odrębnym od "Ciebie" a jeśli jesteś odrębny od wiedzy to na czym polega wasza odrębność?Trzeba by bardzo ostrożnie posługiwać się tutaj takimi codziennymi terminami jak "wiedza", ale myślę, że tak. Rozpatrując się na czysto informatycznym poziomie abstrakcji, myślę, że wiedza jest moim budulcem. Sieć neuronową można zbudować fizycznie z drutów i elementów logicznych. Można jednak też zamodelować ją cyfrowo w komputerze, zachowując jednak wiedzę o jej logicznych powiązaniach. Zatem materialny nośnik można odrzucić i zastąpić innym. Istotą zaś sieci neuronowej (czy to rozpoznającej obrazy, czy ludzkiego mózgu) będzie zaś jej logiczna struktura. > Piszesz, że "wiedza" to pewna "struktura" z czego wynika, że "ruchem" nie jest. Czy ta twoja "widza" istnieje w strukturze bez żadnego ruchu?Wracając do najprostszych analogii: mogę napisać program, który (jest pewną strukturą) i będzie się samomodyfikował, albo przynajmniej sam aktualizował bazę danych w oparciu o które pracuje. Jest to zatem struktura dynamiczna i jako taka jest czymś więcej niż tylko gołym zbiorem zer i jedynek. Podobnie jak dom jest czymś więcej niż tylko kupa cegieł i przejawia własności których sterta cegieł, z których powstał nie przejawiała. > Jeśli "Ty" jesteś odrębny od "wiedzy", która jest "strukturą", to kim "Ty" jesteś, że czytasz "strukturę". Strukturą być nie możesz.Jak wywiodłam powyżej nie jestem odrębna od swojej wiedzy, jestem zbudowana ze swojej wiedzy, co nie przeszkadza mi samej jej czytać i modyfikować. Bo i czemóż miałoby mi przeszkadzać, skoro to samo potrafi robić nawet struktura logiczna stworzona z kilkunastu-kilkudziesięciu linii kodu w jakimś języku programowania? seksualnosc-kobiet.pl
|
|
| |  | | krystkon (459 punktów) | Świetnie to opisujesz jednak, uważam, ze jest nieco inaczej.
1. Stan logiczny twojego mózgu zależy od stanu logicznego otoczenia a to w efekcie od stanu logicznego całej rzeczywistości. W efekcie Ty jesteś stanem logicznym całej rzeczywistości tak samo jak i ja i każdy inny.
2. Cząsteczki elementarne u podstaw to liczby a stan logiczny, którym jesteś jest liczbami w działaniu. Nie jesteś odrębny od cząstek elementarnych. Nie ma wzoru bez liczb. Nie ma rzeczywistości materialnej i niematerialnej. Rzeczywistość jest jedna.
Dodam, że materia, czas i przestrzeń to bujda. Są jedynie kolejno następujące stany logiczne rzeczywistości.
I jeszcze dodam, że program komputerowy podobnie jak i świadomość nie ma żadnej zdolności. To prawa matematyki decydują o kolejnych stanach logicznych. Prawa fizyki i matematyki to u podstaw te same prawa.
|
|
| | |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | > 1. Stan logiczny twojego mózgu zależy od stanu logicznego otoczenia a to w efekcie od stanu logicznego całej rzeczywistości.Blisko, ale nie całkiem. Tylko tej części rzeczywistości, która jest dostępna naszemu postrzeganiu. Bo np. to co się dzieje pod horyzontem zdarzeń czarnej dziury to już nijak na mnie nie może wpływać. > W efekcie Ty jesteś stanem logicznym całej rzeczywistości tak samo jak i ja i każdy inny.Po części jestem zależna od stanów otoczenia (byt określa świadomość  , ale tylko po części. > 2. Nie jesteś odrębny od cząstek elementarnych.A wiesz jaki jest średni czas wymiany wszystkich atomów twojego organizmu na nowe? > I jeszcze dodam, że program komputerowy podobnie jak i świadomość nie ma żadnej zdolności. To prawa matematyki decydują o kolejnych stanach logicznych. Prawa fizyki i matematyki to u podstaw te same prawa.E... e... e... ę! seksualnosc-kobiet.pl
|
|
| | | |  | | krystkon (459 punktów) | > Blisko, ale nie całkiem. Tylko tej części rzeczywistości, która jest dostępna naszemu postrzeganiu. Bo np. to co się dzieje pod horyzontem zdarzeń czarnej dziury to już nijak na mnie nie może wpływać.W ogóle się z tym nie zgadzam. Co to jest w ogóle postrzeganie na poziomie cząstek elementarnych? To ma być wyjaśnienie? Jeśli już chcesz w ten sposób to najmniejsze oddziaływanie grawitacyjne gdziekolwiek wpływa na rozkład gwiazd w moim otoczeniu, a to na oddziaływania gwiazd, a to na układ słońca względem ziemi a to na temperaturę atmosfery, a to na temperaturę mojego ciała, a to na procesy chemiczna mojego mózgu. Nie ma odrębności i aż zrobię z tego kolejny wątek bo to interesujące. > Po części jestem zależna od stanów otoczenia (byt określa świadomość , ale tylko po części.W naszej rzeczywistości nie ma żadnego po części nie ma nic odrębnego - jest tylko po całości. > A wiesz jaki jest średni czas wymiany wszystkich atomów twojego organizmu na nowe?Co z tego skoro architektura się utrzymuje. > I jeszcze dodam, że program komputerowy podobnie jak i świadomość nie ma żadnej zdolności. To prawa matematyki decydują o kolejnych stanach logicznych. Prawa fizyki i matematyki to u podstaw te same prawa.> E... e... e... ę!To się dopiero okaże ale to widać. Wszelki ruch dzieje się w prawach fizyki. Ruch w naszych mózgach też. Skoro procesy naszego mózgu są treścią myśli to w treści musi się znajdować odzwierciedlenie praw fizyki i są nimi prawa w matematyce. Dzięki temu nasza logiczna bieganina po planecie, jazda samochodem i pisanie postów także dzieje się w prawach fizyki. Żaden ruch nie może być wyjęty spod praw i być dowolny. To już jest dowiedzione naukowo. To musi mieć swoje odzwierciedlenie w świadomości. Treść naszych myśli jest zdeterminowana bo inaczej rzeczywistość nie byłaby spójna a jest. Ale to jest dostrzegalne. Kiedy jedna osoba wyrazi coś co rozumie okazuje się, że wszyscy inni rozumieją to w ten sam sposób. A jeśli są jakieś różnice - to wynikają z tego, że ktoś wcale nie rozumie tylko wciska kit, że rozumie.
|
|
 | | hubin (2274 punktów) |
>W mózgach, książkach i komputerach. Nie rozumiem z czym masz problem.
>Zbiorem bitów w pamięciach masowych, zbiorem liter na stronach książek, strukturami połączeń neuronów w pamięci długotrwałej.
Jeżeli dobrze zrozumiałem intencje autora wątku, to podjął się zagadnienia z pogranicza filozofii. Pytania brzmią czy poza materią coś istnieje? Czy może coś co nie jest materialne ma prawo istnieć? Czym jest wiedza?
W tym ujęciu książka choć dla nas jest nośnikiem wiedzy, to tak z materialnego punktu widzenia to tylko pochodna obróbki celulozy z dodatkiem farb i lakierów (w dużym uproszczeniu). Komputery, język, zapis to też tylko nośniki. To trochę tak jak próba rozdzielania/zdefiniowania pojęć informacji wiedzy i wiadomości.
Strasznie mi się podoba ten temat, mimo zaognionej dyskusji ciekawie się go czyta, choć niestety nie czuję się zbyt kompetentny by w tej dyskusji brać udział. Taka niezła gimnastyka intelektualna, czyli dobrze postawione pytanie.
Po odrzuceniu pierwszego skojarzenia, którym były właśnie nośniki, dochodzę do wniosku, że skłaniałbym się ku poszukiwaniu odpowiedzi w definicjach "procesu".
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
|  | | krystkon (459 punktów) | >W tym ujęciu książka choć dla nas jest nośnikiem wiedzy, to tak z materialnego punktu widzenia to tylko pochodna obróbki celulozy z dodatkiem farb i lakierów (w dużym uproszczeniu). Komputery, język, zapis to też tylko nośniki.
W moim kolejnym, ciekawszym choć trudniejszym wątku zadaję ważne pytanie: Jeśli w naszej rzeczywistości (co jest udowodnione przez fizyków) wszystkie ruchy w materii dzieją się w prawach fizyki - to jak to jest możliwe aby ruchy człowieka, wyrażające się w jego zachowaniu i mowie nie były regulowane prawami fizyki i były dowolne.
Nie chodzi mi o ruch ręką. Ale chodzi mi o zespół ruchów przez całe życie człowieka traktowane jako ruch w materii. Jak to możliwe, że ruch materii człowieka jako całości jest dowolny i wyjęty spod praw fizyki?
Odpowiedź brzmi. To jest niemożliwe co jest naukowo udowodnione. Zdeterminowany prawami fizyki ruch materii człowieka = zdeterminowana prawami matematyki świadomość. W naszej rzeczywistości nie ma dowolności.
|
|
| |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | > W moim kolejnym, ciekawszym choć trudniejszym wątku zadaję ważne pytanie:> Jeśli w naszej rzeczywistości (co jest udowodnione przez fizyków) wszystkie ruchy w materii dzieją się w prawach fizyki - to jak to jest możliwe aby ruchy człowieka, wyrażające się w jego zachowaniu i mowie nie były regulowane prawami fizyki i były dowolne.Nie są dowolne. Podlegają dokładnie takim samym prawom fizyki, jakim podlegają np. spadające krople deszczu. Jeśli zaś dziwi cię, że inaczej niż nieożywiona materia, człowiek potrafi jeszcze podskakiwać, tańczyć, śpiewać, liczyć i udowadniać twierdzenia matematyczne, to musisz uznać, że prawom fizyki nie podlegają również roboty/komputery, bo one również zachowują się zupełnie odmiennie od kropel deszczu  > Nie chodzi mi o ruch ręką. Ale chodzi mi o zespół ruchów przez całe życie człowieka traktowane jako ruch w materii.> Jak to możliwe, że ruch materii człowieka jako całości jest dowolny i wyjęty spod praw fizyki?Nie NIE JEST. Jeżeli twierdzisz inaczej, przedstaw jakieś prawo fizyki, które uważasz za łamane przez istoty ludzkie. > Zdeterminowany prawami fizyki ruch materii człowieka = zdeterminowana prawami matematyki świadomość. W naszej rzeczywistości nie ma dowolności.Khem, khem determinizm fizyczny (o ile dobrze pamiętam) został już obalony. Zwykły rozpad atomu pierwiastka promieniotwórczego nie jest zjawiskiem deterministycznym. seksualnosc-kobiet.pl
|
|
| | |  | | krystkon (459 punktów) | >Khem, khem determinizm fizyczny (o ile dobrze pamiętam) został już obalony. Zwykły rozpad atomu pierwiastka promieniotwórczego nie jest zjawiskiem deterministycznym.
Ludzie się przywiązali do materii jak do czegoś co istnieje. Demontaż materii wg mnie pokazuje, że materia u podstaw jest liczbami i działaniami matematycznymi. Zresztą podobnie jak i świadomość człowieka. Myślę, że podstawą wszystkiego jest cząsteczka elementarna, która ma tylko jedną cechę "1", jej zaprzeczenie, które ma cechę "0" i działanie, które jest przemianą 1 w 0 i odwrotnie.
Ponadto uważam, że zarówno ciało ludzkie jak i świadomość nie są wyodrębnione z rzeczywistości gdzie wszystko oddziałuje ze wszystkim. Są pewnym układem, który powstał w rzeczywistości, który opiera się na wartościach stanowiących podstawę innych układów. Zmiany w odległej gwieździe są zależne od zmian w moim ciele i odwrotnie.
Ciężko to nazwać determinizmem fizycznym - ja raczej określiłbym to jako determinizm matematyczny - który jak wiadomo jest doskonały.
Jeśli czegoś nie potrafimy opisać to znak, że nasz mózg nie wyraża w sensie logicznym tego zjawiska, co nie zmienia faktu, ze w tym zjawisku jest matematyczna doskonała logika.
|
|
|  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Jeżeli dobrze zrozumiałem intencje autora wątku, to podjął się zagadnienia z pogranicza filozofii. Pytania brzmią czy poza materią coś istnieje? Czy może coś co nie jest materialne ma prawo istnieć? Czym jest wiedza?Poza maso-energią istnieje na pewno jeszcze czas i przestrzeń i ich odkształcenia. Poza tym zaś istnieje informacja i... z nią jest trudniej, bo musi mieć jakiś nośnik. Bit informacji może być białym kamykiem, impulsem lasera, falą na wodzie, falą ugięcia grawitacyjnego samej czasoprzestrzeni. W ogólności zatem jest formą czysto fizycznych bytów. > To trochę tak jak próba rozdzielania/zdefiniowania pojęć informacji wiedzy i wiadomości.Informacja to gołe dane (0,1), wiedza to taka metainformacja, dane pomiędzy którymi widzimy jakieś powiązania i rozumiemy ich znaczenie. Wiadomość to komunikat przesyłany pomiędzy nadawcą i odbiorcą zatem taka informacja, która akurat jest transmitowana pomiędzy różnymi podmiotami. seksualnosc-kobiet.pl
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Czym jest wiedza astronomiczna w rzeczywistości?
Wiedza jest pewnego rodzaju dynamiczną architekturą mózgu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | krystkon (459 punktów) | >>Czym jest wiedza astronomiczna w rzeczywistości? >Wiedza jest pewnego rodzaju dynamiczną architekturą mózgu.
Wiedza to kolejno następujące po sobie koncepty, wywołane przez określoną sytuację logiczną otoczenia świadomości. Wiedza to treść myśli.
W oprogramowanym komputerze, który komunikuje się z innym komputerem przez sieć - również jest wymiana wartości logicznych z otoczeniem. Operacja na wartościach logicznych z sieci jest swego rodzaju treścią - świadomością komputera. Ten komputer rozumie wartości logiczne pochodzące z jego otoczenia, posiada własny zasób wiedzy o tym jak należy przetwarzać te wartości logiczne i je przetwarza.
Ten komputer "rozumie" swoją rzeczywistość w dokładnie w ten sam sposób w jaki my rozumiemy własną rzeczywistość. Obie rzeczywistości są kompletnie różne ale sposób ich rozumienia ten sam.
Nikt jakoś nie może załapać, że każda zmiana w naszej rzeczywistości jest jednocześnie zmianą stanów logicznych i przeniesieniem wartości logicznej. I to nie tylko w naszej świadomości we wszystkich relacjach jakie istnieją w cząstkach elementarnych. Jedna zmiana fizyczna - zmienia stan logiczny wszystkiego.
Opis a w opisie prawa zawierają się w zmianie stanu logicznego relacji w cząstkach elementarnych. Dlatego zmiana jest jednocześnie swoim opisem.
Kończę z tym tematem bo nikt nie potrafi tego zrozumieć. Pytam się osób, które uważają, że opis zmiany jest czymś innym niż sama zmiana: Jeśli odróżniasz zmianę od jej opisu - to powiedz co je różni? Czym się różni zmiana od swojego opisu? Jeśli nie potrafisz wskazać różnicy - to właśnie dlatego, że jej nie ma.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|