 |
Czy Wiara może być na sprzedaż.. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-09-2012 10:00 | Celtyk (3337 punktów) | Czy Wiara może być na sprzedaż.. | Witam Ostatnimi czasy bardziej zajęty codziennością niż duchowością zostałem zaskoczonym własnym spostrzeżeniem podczas jednej z wielu większych rodzinnych imprez zwanej weselem. Miałem okazję uczestniczyć w cywilnej formie tego obrządku, co ze względu na naszą "przypadłość" narodową w moich stronach jest na razie raczej rzadkością na rzecz rozwiązania zdominowanego przez kościół. W samym zdarzeniu zaskoczyła mnie forma - trochę nawiązująca do tradycji kościelnej. Przynajmniej w wydaniu akurat tego konkretnego przedstawiciela aparatu państwa, ale to tak słowem wstępu...  Sednem całego wątku jet pytanie jakie mi się w trakcie całego urzędowego zdarzenia nasunęło a mianowicie: Czy wiara KK może być na sprzedaż?Czy rodzinny katolicyzm jest już tak sformalizowany i tak silnie ZMATERIALIZOWANY, że wszystko można u danego proboszcza a jeśli nie to na pewno biskupa kupić? Osobiście uważam, ze coraz częściej łatwiej jest coś "kupić" od księdza- Chrzest, komunia, ślub lub jego unieważnienie niż zapracować na to postawą, uczynkami, czy choćby pokutą (wyłączam pokutę materialną w formie datku na mszę).
Uważam, że "nasza wiara" (osobiście uważam, że każdy ma prawo do własnej wiary) jest już tak ZGNIŁA, nie religijna i niekatolicka, że chyba nawet przestępcy nie rzadką przestrzegają bardziej rygorystycznych zasad uczciwego zachowania. KK jest coraz bardziej obłudny, zagubiony i zdezorientowany a jednocześnie coraz bardziej MATERIALNY, a nie powinien. Zatraca całe sedno swego istnienia a co za tym idzie jest odsuwany na boczny tor! Jakie jest wasze zdanie na temat przyszłości KK w naszym kraju? Czy podzieli losy kościołów np.: z Niemiec, Francji, czy Dani, czy może jednak się utrzyma? Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Oranyjulek! Ale tego naćkałeś!
A że czasu mam niewiele odpowiem tylko na tytułowe pytanie: Wiara nie może być na sprzedaż. Albowiem nie dość Twojego pozwolenia: >[i](osobiście uważam, że każdy ma prawo do własnej wiary) Wiara jest zawsze, tylko i wyłącznie sprawą indywidualną i jak nie ma dwóch takich samych ludzi tak nie ma dwóch takich samych wiar.
A szafarze pożądanych zabobonów, obrzędów, uroczystości mogą sprzedawać co bądź - takie jest prawo buszu!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | > Miałem okazję uczestniczyć w cywilnej formie tego obrządku, co ze względu na naszą "przypadłość"> narodową w moich stronach jest na razie raczej rzadkością na rzecz rozwiązania zdominowanego przez> kościół.Nie rozumiem jaki ma związek ślub cywilny z materializmem KRK. Po za tym w pobieraniu opłat przez proboszcza za jego robotę i użytkowanie kościoła nie widzę akurat nic zdrożnego. Z czegoś parafia musi się utrzymać. Nie wiem czy zauważyłeś  ale świat jest dzisiaj taki, że za wszystko się płaci, za ślub cywilny też i za parking, i za kibel publiczny, bo wszystko kosztuje, woda w sraczu i światło w kościele.
|
|
 | | Celtyk (3337 punktów) | > Nie rozumiem jaki ma związek ślub cywilny z materializmem KRK.Tyle, że to zdarzenie zainicjowało powyższe pytanie > Po za tym w pobieraniu opłat przez proboszcza za jego robotę i użytkowanie kościoła nie widzę akurat nic zdrożnego. [...]Ja bym też nie widział gdyby nie jedno ale.... Ale wygląda następująco: Cytat:Darmo dostaliście, darmo dawajcie . A, że to akurat jest w czytaniach mszalnych i tym się na mszy epatują, ale jak się przyjdzie po posługę, to już o tym czytaniu nie pamiętają a wręcz się słyszy: "Nie ucz księdza pacierza" > Z czegoś parafia musi się utrzymać. Nie wiem czy zauważyłeś ale świat jest dzisiaj taki, że za wszystko się płaci, za ślub cywilny też i za parking, i za kibel publiczny, bo wszystko kosztuje, woda w sraczu i światło w kościele. Zgoda, ale.... I tu dochodzimy do sedna - czy za wiarę też trzeba płacić, czy wiarę mogę sobie kupić? Cytował Twoich słów nie będę, ale skoro za wszystko trzeba płacić, więc za wiarę....? Uważa, że wielu katolików (pewnie z 70%), uważa, że jak da na tacę, mszę i zapłaci za chrzest dziecka to już jest wierząca, praktykująca i normalnie ciut nie Papierz...!!! Ale na co dzień to by się pomysłowości jak innego człowieka można zgnębić, pewnie by i biblijny Diabeł by się nie powstydził. Pozdrawiam
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
|  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | > Cytat:Darmo dostaliście, darmo dawajcie .To ja Ci powiem jak jest, pomijając skrzywienia typu: "Co łaska, najmniej pińcet" 1. Sakrament jest "za darmo", wszelkie szykany (organista, oświetlenie, dywan itp) płatne. 2. Katolik ma obowiązek łożyć na utrzymanie instytucji. > I tu dochodzimy do sedna - czy za wiarę też trzeba płacić, czy wiarę mogę sobie kupić?A czytać nie potrafisz?> Uważa, że wielu katolików (pewnie z 70%), uważa, że jak da na tacę, mszę i zapłaci za chrzest dziecka to już jest wierząca, praktykująca i normalnie ciut nie Papierz...!!Papie ż. Wiara, jako się rzekło, jest sprawą indywidualną i każdy wierzy w co mu tam przyszło. A co podaje do wierzenia system religijny to rzecz inna. Nie mieszaj tych dwóch porządków.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | | Lodowy (1486 punktów) | > Ja bym też nie widział gdyby nie jedno ale.... Ale wygląda następująco: Cytat:Darmo dostaliście, darmo dawajcie . A, że to akurat jest w czytaniach mszalnych i tym się na mszy epatują, ale jak się przyjdzie po posługę, to już o tym czytaniu nie pamiętają a wręcz się słyszy: "Nie ucz księdza pacierza"Interpretujesz ten cytat zbyt prostolinijnie. Nie chodzi przecież o to, że wszystko ma być za darmo. > >Z czegoś parafia musi się utrzymać. Nie wiem czy zauważyłeś ale świat jest dzisiaj taki, że za wszystko się płaci, za ślub cywilny też i za parking, i za kibel publiczny, bo wszystko kosztuje, woda w sraczu i światło w kościele.> Zgoda, ale....> I tu dochodzimy do sedna - czy za wiarę też trzeba płacić, czy wiarę mogę sobie kupić?> Cytował Twoich słów nie będę, ale skoro za wszystko trzeba płacić, więc za wiarę....?Nie za wiarę tylko za przedmioty i czynności jakie wynikają z okazywania swojej religii. Czy chcą mieć ślub w kościele, a nie na łące, przy oświetleniu, a nie po ciemku itd. To wszystko kosztuje. > Uważa, że wielu katolików (pewnie z 70%), uważa, że jak da na tacę, mszę i zapłaci za chrzest dziecka to już jest wierząca, praktykująca i normalnie ciut nie Papierz...!!! Ale na co dzień to by się pomysłowości jak innego człowieka można zgnębić, pewnie by i biblijny Diabeł by się nie powstydził.Taką samą pomysłowość wykazują się muzułmanie, ateiści, żydzi itd. Nie widzę różnicy, wszyscy ludzie potrafią być tak samo wredni i światopogląd nie ma na to wpływu.
|
|
| |  | | Celtyk (3337 punktów) | >Interpretujesz ten cytat zbyt prostolinijnie. Nie chodzi przecież o to, że wszystko ma być za darmo. Mnie interesuje tylko część niematerialna tego zagadnienia - czyli posługa sakramentalna w tym wypadku. Co do otoczki materialnej się z Tobą zgadzam. Jednak KRK tak sobie to zorganizował, że w zasadzie nie mam większego wyboru (z nielicznymi odstępstwami) muszę z toczki materialnej skorzystać. Nie wierzy mi się, żeby Ksiądz tak tak bez oporów zgodził się na udzielenie ślubu w lesie, bo tak młodzi chcą... - zasady wiary tego nie dopuszczają.... Czy gdzieś w biblii jest twardo napisane, że to ma być koniecznie w kościele?
>Nie za wiarę tylko za przedmioty i czynności jakie wynikają z okazywania swojej religii. Czy chcą mieć ślub w kościele, a nie na łące, przy oświetleniu, a nie po ciemku itd. To wszystko kosztuje. Jakie czynności? Wiara to nie czynności, tylko uczynki. Poza tym w drugim przykazaniu jest jasno napisane, że nie będziesz czynił żadnych obrazów... ogólnie symboli religijnych (dokładnie nie pamiętam jak to jest zapisane). W KRK dekalog ma już inną treść, żeby KK mógł sobie zbijać majątek na poświęconych świecidełkach.
>Taką samą pomysłowość wykazują się muzułmanie, ateiści, żydzi itd. Nie widzę różnicy, wszyscy ludzie potrafią być tak samo wredni i światopogląd nie ma na to wpływu. Zgadza się. Człowiek często jest taki, jakie pobrał wychowanie, lub w jakim otoczeniu przebywa. Jednak uważam, że przedstawiciele tak KRK, jak i innych wyznań sami się znacznie przyczyniają do takiego a nie innego postrzegania przez wierzących własnego wyznania. Coraz częściej słyszę (w odniesieniu do KRK), że jest księżom liczą się teraz coraz bardziej wskaźniki i wielkość tacy, a nie duchowość społeczności wierzących. Jak chodzą i dają na tacę to dobrzy katolicy... Pozdrawiam
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
 | 6 na 8 | Ignorancja (4718 punktów) | > Nie rozumiem jaki ma związek ślub cywilny z materializmem KRK.Może ten: "W samym zdarzeniu zaskoczyła mnie forma - trochę nawiązująca do tradycji kościelnej." - Celtyk. Autor zdaje sie dośc jasno wskazuje na wdzieranie się tradycji kościelnej do sfery publicznej. > Po za tym w pobieraniu opłat przez proboszcza za jego robotę i użytkowanie kościoła nie widzę akurat nic zdrożnego. Z czegoś parafia musi się utrzymać.Fenomenalne. I nie było by w istocie w tym nic zdrożnego, gdyby nie ten drobny szczegół, że owe instytucje jak im to na rękę powołują się na pewne pismo, na pismo, w którym czytamy m. in. (przytaczam z pamięci): "Darmo wzięliście darmo dawajcie". Naturalnie taktycznie o tym wersie dla własnej wygody zapominają. A ty się dalej dajesz wodzić za nos i przyjmujesz hipokryzję za dobra monetę. > Nie wiem czy zauważyłeś ale świat jest dzisiaj taki, że za wszystko się płaci, za ślub cywilny też i za parking, i za kibel publiczny, bo wszystko kosztuje, woda w sraczu i światło w kościele.Fenomenalne. A propos czyżbyś uznawał swoich adwersarzy za takich imbecyli? Po co ten wtręt? O tym wie już gimnazjalista. Może pora przejść do liceum. A tam się dowiesz o dojeniu naiwniaków. Takich jak ci, co zanieśli swoje grosze do Amber Gold. I to jest moim skromnym zdaniem podstawą zagadnienia. Rozróżnienie przedsiębiorcy od oszusta. Inwestora giełdowego od twórcy piramidy finansowej. Naturalnie nikt nie broni zanosić swych zaskórniaków oszustom, inwestowania w mało wiarygodne przedsięwzięcia, ale jednak wypadałoby odróżnić inwestycje trafione, od tych o szczególnym stopniu ryzyka oraz zastanowić się nad taka choćby kwestią jak przenikanie niewłaściwych zachowań biznesowych do życia publicznego. Choć rozumiem, że wielu w dalszym ciągu leci na garbie tradycji i nie może pojąć, że pewne instytucje chocby mocno ugruntowane w tym kontekście i zasłaniające się etyką, tej etyki nie posiadają za grosz, za to doskonale opanowały mechanizm oszustwa. Mało tego takim molochom łatwo konkurować, o ile to słowo jest w ogóle adekwatne. Bo de facto konkurencję tłamszą już nie tylko na wolnym rynku, ale poprzez lobbing i powiązania ze światem polityki, co ma przełożenie na konkretne akty prawne. Smutne w tym wszystkim jest to, najsmutniejsze, że startują z pozycji o wiele bardziej uprzywilejowanej, bo bazującej na wierze w coś, czego nie sposób zweryfikować. Tu sa lepsi nawet od twórcy Amber Gold, czy swego czasu Grobelnego. Albowiem tych ostatnich można zdemaskować. Autorów bajań o najwyższym bycie, nieosiągalnym, niedościgłym i niepojętym, nieudowodnionym, choć podobno istniejącym - nie.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
|  | 1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | > Autor zdaje sie dośc jasno wskazuje na wdzieranie się tradycji kościelnej do sfery publicznej.I gdzie tu związek z materializmem KRK? > Fenomenalne. I nie było by w istocie w tym nic zdrożnego, gdyby nie ten drobny szczegół, że owe instytucje jak im to na rękę powołują się na pewne pismo, na pismo, w którym czytamy m. in. (przytaczam z pamięci):> "Darmo wzięliście darmo dawajcie".Ale wierni chcą mieć kościół, i żeby było w nim światło, i żeby było posprzątane itd. więc opłacają sobie to wszystko dając na tacę co niedzielę albo przy okazji ślubu. Poza tym czy jesteś jakimś egzegetą, że wiesz jak interpretować Pismo? > Fenomenalne. A propos czyżbyś uznawał swoich adwersarzy za takich imbecyli? Po co ten wtręt? O tym wie już gimnazjalista.> Może pora przejść do liceum.Specjalnie w tekście umieściłem emotkę, żeby nie brać tego tak całkiem na serio, ale to rozumieją tylko ci, którzy skończyli liceum. > A tam się dowiesz o dojeniu naiwniaków. Takich jak ci, co zanieśli swoje grosze do Amber Gold.O, to Ty już w rozważaniach nawet do Amber Gold dojechałeś.
|
|
2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | > ... Czy wiara KK może być na sprzedaż? Co to jest wiara KK? > Czy rodzinny katolicyzm jest już tak sformalizowany i tak silnie ZMATERIALIZOWANY, ... Rodzinny czy rodzimy? Bo że tam jest wszystko za pieniądze, to przecież ... po to powstał.
>Jakie jest wasze zdanie na temat przyszłości KK w naszym kraju? Czy podzieli losy kościołów np.: z Niemiec, Francji, czy Dani, czy może jednak się utrzyma? Z niechęcią muszę przyznać, że utrzyma się i to długo. Analogicznie, jak we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, czy Irlandii. W Danii padł pod mieczem reformacji - kilkaset lat temu. Francja potrzebowała kilku rewolucji, a Niemcy - wieloletniej współegzystencji katolicyzmu z luteranizmem, klęski w 1945r. i rewolucji 1968 r.
|
|
| Mortimer (1359 punktów) | Kościół od zawsze kochał brzęczenie monet w swojej sakiewce, czy też skarbcach.
To fabryka pieniędzy, państwo w państwie. Tam gotówka przelewa się z jednego boku na drugi. Ale religie kształtują ludzie. Jeśli mają gest, to dają pieniążki na tace i tym samym przyzwyczajają Kościół do ich gromadzenia.
Ale czy wiara może być na sprzedaż? Według mnie to nie sama wiara jest na sprzedaż, a wszystkie dodatki do niej. Taki chrzest, ślub, komunia, pogrzeb - to wszystko jest dosłownie do kupienia. Nie spotkałem się jeszcze z osobą, która biorąc ślub Kościelny, dałaby księdzu mniej niż 300-200 zł.
Cholera jasna! Tyle kasy na to, by księżulek stracił swój jakże cenny czas i odprawił mszę i powiedział parę słów o tym, byśmy się miłowali etc?
Jeśli ktoś chce być kawalerem przez całe życie, dobrze zarabiać, chce zarobić, ale się nie narobić, to myślę, że zawód(rozumiecie?! ZAWÓD) księdza może być odpowiedni. To, że trzeba odprawiać te wszystkie czary mary przy ołtarzu codziennie to nic, dałoby się przeżyć. Ale kasa sama wlatuje do kieszeni!
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
 | 7 na 7 | Dariusz Godyń (2403 punktów) | Nie wiem po co kruszyć kopię. Jeżeli ktoś daje z własnej woli niech tak będzie i nie jest problemem czy jest to 200zł. czy 1200zł. Problem zaczyna się w momencie gdy kk wyciąga rękę do państwa po pieniądze. A to z tego powodu, że tam są między innymi moje podatki a ja sobie nie życzę by te pieniądze zasilały bandę darmozjadów.
|
|
| Andrzej Lechowski (100 punktów) | Ja bym to ujął tak: Ten prawdziwym katolikiem kto na tacę hojnie sypie Jeśli tylko jesteś biedny to katolik z ciebie wredny A wracając do sedna. W Ameryce widziałem kościoły wystawione na sprzedaż. Skoro sprzedaje się koscioły, to sprzedaje się i wiarę  -- Wszystkie religie są diabła warte
Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|