Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak zmierzyć ekspansję Islamu?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
07-10-2012 14:22Hodża (11172 punktów)Jak zmierzyć ekspansję Islamu?
Ocena 1 na 1
   Moja propozycja: elektronicznie, za pomocą wyszukiwarki Google.

Weźmy za punkt odniesienia popularności nazwisko Einstein (z dużym prawdopodobieństwem większość wyników dotyczy wielkiego fizyka):

136 mln

(Nawiasem mówiąc popularność Alberta tylko o 3 miliony przewyższa popularność dyktatora III Rzeszy).

Hasło:

"Shiva": 68 mln
"Buddha": 129 mln
"Jesus": 984 mln
"God": 1840 mln
"Allach": 25270 mln

Zauważmy, że pierwsze w wyścigu chrześcijaństwo jest reprezentowane przez ok. 33% populacji Ziemi, zaś drugi w peletonie islam jedynie przez ok. 22% (za Wikipedią). Pozostałe religie tworzą znacząco mniejsze części w ogólnej puli (hinduizm ok. 13%, buddyzm ok. 7%).

Jakie jest wyjaśnienie takiej nieprawdopodobnej dysproporcji między hasłami mogącymi być powiązanymi z internetową aktywnością chrześcijan a tymi odnoszącymi się do tematyki związanej z islamem? Nie jest z pewnością wyjaśnieniem tylko islamski terroryzm . Uważam, że jest to przejaw planowej ekspansji islamu w sieci i chyba warto poważnie potraktować ten wynik.

Dżihad odnosi się do każdego obszaru życia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
A czy z tych statystyk wynika ile razy pojawienie się hasła "Allah" jest wynikiem "planowej ekspansji islamu w sieci", a ile razy np. pojawia się w związku z "internetową aktywnością chrześcijan"?

Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
Metodologiczne błędy Twojego wywodu:

Nie masz kontroli nad kontekstem pojawiania się słowa Allach w wyszukiwarce. Google zlicza Ci więc tak strony apologetyczne, strony krytyczne, jak i serwisy informacyjne. Trudno by było przeprowadzić na tej podstawie dowód mający uzasadnić tezę o ekspansji islamu. Co najwyżej możesz uznać, iż więcej się o islamie pisze. Co nie powinno dziwić, wziąwszy pod uwagę wydarzenia od 11.09.2001 do dzisiaj.

[Edit] Jak słusznie zauważył Budionny, zlicza także słowa w ogóle niezwiązane z Allahem i islamem. Więc poziom niekontrolowanego błędu jest jeszcze wyższy. [Edit]

Różnice w liczebnościach występowania poszczególnych pojęć wynikać mogą także z braku jednego, wszechobejmującego hinduizm pojęcia (dlaczego "Shiva" ma obejmować całą religię hinduistyczną? A może "Rama"? Albo "Kryszna"? A może suma występowania różnych pojęć?). Buddyzm jest w ogóle ciężko mierzalny. Większość chińczyków uznaje Buddę i buddyjski panteon za ważny dla nich, jednocześnie pozostając formalnie taoistami lub konfucjanistami. Podobnie w Japonii - praktycznie każdy jest oficjalnie członkiem tak chramu shintoistycznego jak i świątyni buddyjskiej. Dla mentalności dalekiego wschodu religie nie wykluczają się wzajemnie. Jak więc oszacować ilość buddystów czy shintoistów, taoistów lub konfucjanistów?

Problem z Twoim wskaźnikiem jest jeszcze jeden - jest on rzetelny (za każdym razem mierzy to samo) lecz nie wiadomo czy trafny (nie wiadomo co konkretnie mierzy). A więc - może i nie najgorszy, lecz słaby.

Pozdrawiam.

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
Hodża (11172 punktów)
>Metodologiczne błędy Twojego wywodu:

Są dość oczywiste.
Jednak, skoro mówi się, pisze i czyta na temat ekspansji islamu, dobrze by było wiedzieć, czy to, o czym mowa, w ogóle istnieje. Czy nie jest tak np., że mowa o ekspansji islamu jest tylko wyrazem islamofobii, a nie jakimś obiektywnie istniejącym fenomenem z obszaru polityki, religii, kultury. Do tego, by móc mówić o ekspansji islamu potrzeba posiadać obiektywne dane, które uzasadniają taką tezę.

Jeżeli bowiem wziąć pod uwagę dajmy na to wyższą dzietność społeczności muzułmańskich w krajach europejskich, nie można mówić chyba o świadomie realizowanej ekspansji określonej religii, co najwyżej o samobójczych działaniach polityków kilku minionych dekad, którzy pozostawili po sobie spadek w postaci narastającego konfliktu kulturowego.

Tak więc - czy istnieje jakaś ekspansja islamu - oprócz efektów minionej polityki imigracyjnej Zachodu - na której potwierdzenie istnieją jakiekolwiek obiektywne dane?
Czy nie jest przypadkiem tak, że mechanizmy napędzające tę "ekspansję" znajdują się w gabinetach polityków zachodnich?

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
07-10-2012 17:26 
 Ocena 1 na 1
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Tak więc - czy istnieje jakaś ekspansja islamu - oprócz efektów minionej polityki imigracyjnej Zachodu - na której potwierdzenie istnieją jakiekolwiek obiektywne dane?

Ekspansję [edit] islamu [edit] można mierzyć wzrastającą liczbą muzułmanów w krajach zachodnich. I to tyle. Nie wydaje mi się, byśmy mieli do czynienia z czymkolwiek innym niż "ewangelizacja" prowadzona przez grupy muzułmanów na zachodzie. Nie wydaje mi się by istniało jakieś "centralne jądro" prowadzące działania propagandowe na celu wprowadzenia islamu. Jeśli jakieś grupy mają wpisaną taką politykę na sztandarach - jak kościół katolicki na ten przykład - ich skuteczność będzie zdecydowanie mniej skuteczna niż tego drugiego. W końcu muzułmanie mają słabszy dostęp do mediów, słabsze zakorzenienie, więcej krytyków itp.

Tak zwana "ekspansja islamu" to raczej efekt emergentny serii jednostkowych wyborów i wzrostu migracji ludności z terenów biedniejszych i bardziej niebezpiecznych w kierunku terenów bogatszych i bezpieczniejszych.

>Czy nie jest przypadkiem tak, że mechanizmy napędzające tę "ekspansję" znajdują się w gabinetach polityków zachodnich?

Początek jakiejś nowej teorii spiskowej?

Pozdrawiam.

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
Hodża (11172 punktów)
>Tak zwana "ekspansja islamu" to raczej efekt emergentny serii jednostkowych wyborów i wzrostu migracji ludności z terenów biedniejszych i bardziej niebezpiecznych w kierunku terenów bogatszych i bezpieczniejszych.

Tu się zgodzę.

>>Czy nie jest przypadkiem tak, że mechanizmy napędzające tę "ekspansję" znajdują się w gabinetach polityków zachodnich?
>Początek jakiejś nowej teorii spiskowej?

Czymże byłyby fora bez teorii spiskowych. No, może na Racjonaliście te teorie funkcjonują w nieco innym charakterze.

Ale jeśli jest/była jakaś zaplanowana polityka dotycząca ułatwienia przemieszczania się ludności islamskiej na obszary kultury zachodniej, to niewątpliwie można by doszukiwać się tu albo niejasnych intencji, albo głupoty zachodnich elit politycznych. Howgh.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Michał Panfil (387 punktów)
Tutaj kilka danych z The Future Global Muslim Population Projections for 2010-2030
Świat


Europa




Cały raport tutaj: www.pewfor(*)-Global-Muslim-Population.aspx

Bardzo ogólne wnioski z raportu:
- wzrost liczby islamistów hamuje (świat) 2.3% do 1,4 %
- największy wzrost (i tendencja wzrostowa)utrzyma się w USA i kręgu obu Ameryk
- największy wzrost wg. wieku będzie najmłodszej grupie
- przyszłe wyże demograficzne będą nakręcane przez muzułmańską młodzież
Hodża (11172 punktów)
>Bardzo ogólne wnioski z raportu:
>- wzrost liczby islamistów hamuje (świat) 2.3% do 1,4 %
>- największy wzrost (i tendencja wzrostowa)utrzyma się w USA i kręgu obu Ameryk
>- największy wzrost wg. wieku będzie najmłodszej grupie
>- przyszłe wyże demograficzne będą nakręcane przez muzułmańską młodzież

Niemniej jednak przyrost populacji będzie ponad dwukrotnie szybszy od pozostałej części świata.

Problem z "ekspansją muzułmanów", jak łatwo zauważyć, polega na trudności w zdefiniowaniu zagadnienia. Taką ekspansją może być radykalizacja postaw w kierunku fundamentalizmu (co ostatnio widać przy okazji każdej większej zadymy na obszarach islamu), może być to też działalność duchownych propagująca zasady religii, wreszcie może tak być rozumiany zwykły biologiczny wzrost populacji wyznawców Mahometa. W tym ostatnim przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której właściwie niemożliwa jest żadna dyskusja krytyczna wobec tej religii bez ryzyka ocierania się o rasizm i negowania zasad demokracji. Dlatego też nie będę drążył tego tematu, gdyż wszystko już na ten temat chyba zostało powiedziane. Obserwując jednak coraz częściej obecność przedstawicieli tego kręgu kulturowego w swoim mieście, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że prędzej czy później będzie dochodzić do rozmaitych napięć, gdyż niewiele jest na świecie religii, których historia byłaby obarczona takim brzemieniem nienawiści. To są różne światy, między którymi nigdy nie powstaną mosty porozumienia.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Kamil1838 (521 punktów)
Należy także zauważyć, że takie wyrazy jak, "Jesus" i "God" są napisane po angielsku, więc po w pisaniu do wyszukiwarki pojawiają się angielskie strony. Poza nimi jest wiele stron w innych językach. Natomiast słowo "Allah" zapisuje się identycznie w bardzo dużej liczbie języków. Więc pokazują się nie tylko strony angielskie, ale także wiele innych, co wielokrotnie zwiększa liczbę wyników dla tego słowa.
Sylwek (15472 punktów)
>Uważam, że jest to przejaw planowej
>ekspansji islamu w sieci i chyba warto poważnie potraktować ten wynik.

Ja myślę, że Żyd Tusk i tak stanowi większe zagrożenie dla świata...

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365