Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kraina Wiecznych Łowów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
21-10-2012 14:14romaro (25211 punktów)Kraina Wiecznych Łowów
Ocena 4 na 4
Kanonizowana została świecka Indianka kanadyjska Katarzyna Tekakwitha, żyjąca w XVII

Cytat:
Przedstawiając w homilii postać Indianki Katarzyny Tekakwitha papież modlił się do niej: - Patronko Kanady i pierwsza święta amerykańska Indianko – Tobie zawierzamy odnowę wiary wśród pierwszych narodów i w całej Ameryce Północnej! Niech Bóg błogosławi pierwsze narody!.


Watykan Krainą Wiecznych Łowów.

Homilii nie wysłuchałem, ale to znalazłem

www.marypages.com/KateriTekakwithaPolish.htm
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

21-10-2012 14:46
 Ocena 13 na 13
Michał Panfil (387 punktów)
Po tych wszystkich historiach z ostatnich lat trzeba podziałać PR'owo.

www.macier(*)moskich_dzieci_w_szkolach.html

Ogólnie dzieciaki indiańskie miały tam niespecjalne miłe dzieciństwo

Ciekawy cytat z linku:
'Papież Jan Paweł II wedle badaczy został poinformowany o przynajmniej 17 tysiącach pedofilskich gwałtów dokonanych przez księży i mnichów na dzieciach!'
21-10-2012 18:06 
 Ocena 18 na 18
Hodża (11172 punktów)
>'Papież Jan Paweł II wedle badaczy został poinformowany o przynajmniej 17 tysiącach pedofilskich gwałtów dokonanych przez księży i mnichów na dzieciach!'

Tak, to wielki wstyd. Wstyd z tego powodu, że - pomimo z biegiem czasu narastającego u mnie sceptycyzmu aż wreszcie całkowitego odrzucenia wszelkich doktryn religijnych, uznawałem wielką kulturę, wiedzę i fachowość JPII w tej branży show-biznesu, w której zabłysnął jako gwiazda. I wtedy, kiedy już zdawałem sobie sprawę z tego, że jego praca polega tylko na aktorstwie i nie zawiera żadnej innej treści, również ceniłem go za ten rodzaj teatralnego profesjonalizmu. Teraz jednak, kiedy coraz więcej poszlak przemawia za tym, że "nasz" papież mógł, ale nic nie zrobił, by powstrzymać obrzydliwy, wstrętny, haniebny, godzien najsroższego potępienia swoisty zwyczaj gwałcenia dzieci przez duchownych, nie mogę odnaleźć dla tego człowieka w swoim sercu nic oprócz pogardy i obrzydzenia - ot, jeszcze jeden spasiony urzędnik na dobrej synekurze, który przymykał oko na to, jak jego kumple umilali sobie wolny czas. I tylko szkoda, że Polak.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
23-10-2012 14:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek_G (35558 punktów)
Szanowny panie Hodża, myślę że problem z jakimkolwiek papieżem i pedofilią jest dużo bardziej skomplikowany niż tylko lenistwo strach, niemoc lub wiara w rzeczy które nic nie zmieniają na plus.
Problem leży u podstaw. Pierwszy raz zrozumiałem to czytając ex księdza T. Polaka (dawniej Węcławskiego), był on do niedawna najtęższą głową w Polskim Kościele Katolicikim i rzeczywiście intelektualnie, ale też życiowo jest wielki, zwłaszcza dziś. Podaję link do artykułu w którym otwarcie mówi on o tym, co zobaczył działając aktywnie wewnątrz KrK, pisząc ksiażki dla studentów w seminariach, wykładajac na uczelni.
Niestety widzę, że ta wersja nie jest kompletna, nie mniej jak pana zainteresuje to mogę podesłać pełną w pdf.
www.polity(*)ie-pedofilii-wsrod-ksiezy.read

Mówiąc o sednie sprawy: wg prof. Polaka, pedofilia jest ukryta w fundamentalnych zasadach sprawowania pasterstwa, zapisana w mechaniźmie któremu zaraz na poczatku posługi dobrowolnie poddaje się każdy ksiądz. Spostrzeżenie tego wymaga jednak pewnej odwagi w racjonalnym widzeniu, co się wokół dzieje.

Żadne kary, modły, uznawanie stetek tysięcy nieludzkich aktów wykorzystywania dzieci, ogłaszanie publiczne nazwisk czy też nieuznawanie, ostatecznie wiele nie zmieni. Ale nie oznacza to oczywiście, że wyjścia nie ma. Bo jest.
Mimo wszystko jakikolwiek papież, który nawet potencjalnie miałby otwarty jak prof. Polak umysł, nie mógłby dalej funkcjonowac jako najwyższy pasterz, nie mógłby funkcjonwoać po dopuszczeniu do siebie zrozumienia.
Bo dźwigać świadomie to wszystko na swoich barkach, przekazywać brzemię kolejnemu papieżowi - to ponad siły każdego człowieka.
Moim zdaniem musiałoby to oznaczać koniec KrK, albo radykalną zmianę jego wewnętrznych zasad, co przewrociłoby nogami do góry cały dotychczasowy jego dorobek. Dla samego Kościoła zasady te uchodzą za nienaruszalne, dlatego KrK potrebuje ciągle ofiar z dzieci, potrzebuje również zjawiska amnezji która jest jedyną obroną przed świadomością co się w związku z tym dzieje i dlaczego.
W zwiazku z powyższym ograniają mnie niezbyt optymistyczne mysli, że temu mechanizmowi uległ zarówno JP2, każdy biskup który ma pod sobą księdza pedofila i wszyscy myslący ludzie w tej hierarchii
Oglądał pan Matrxia? to jest coś w tym guście.
łącząc pozdrowienia
23-10-2012 15:31 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Mówiąc o sednie sprawy: wg prof. Polaka, pedofilia jest ukryta w fundamentalnych zasadach sprawowania pasterstwa, zapisana w mechaniźmie któremu zaraz na poczatku posługi dobrowolnie poddaje się każdy ksiądz. Spostrzeżenie tego wymaga jednak pewnej odwagi w racjonalnym widzeniu, co się wokół dzieje.

Kościół katolicki jest chyba jedyną organizacją religijną na świecie tak silnie zhierarchizowaną i tak liczebną, o tak wielkim zapleczu intelektualnym (w rozumieniu milionów wygenerowanych tekstów) a i materialnym. Mamy tu więc nałożenie na siebie dwóch zjawisk: potężnej organizacji, potężnej w wymiarze materialnym oraz potężnej presji psychologicznej (wszystkie te teksty, święte obrazki, potężne organy akustyczne i polifonia Palestriny są po prostu "fenotypem rozszerzonym" tego organizmu, zniewalającym tak, jak kaszaloty ogłuszają swoje ofiary impulsami dźwiękowymi). Każdy ksiądz prędzej czy później zaczyna odczuwać tę słodycz nieprawdopodobnej wręcz władzy, jaką mu daje Kościół nad umysłami wiernych. Teraz pewnie to się zmienia i ten portal, mam taką nadzieję, aktywnie uczestniczy w tym procesie.

Otóż mężczyźni wstępując w szeregi duchowieństwa bynajmniej nie zawieszają swojego oprzyrządowania replikacyjnego na kołkach. Pamiętam spotkanie oazowe, na którym młody ksiądz, z pewnym filuternym błyskiem w oku oznajmiał nam (potencjalnym kandydatom do stanu wielebnego ), że księdzem może zostać osoba tylko w pełni zdrowa, co również oznacza, że w pełni sprawna w kwestiach wiadomych. Zdaje się, że była ta wypowiedź rodzajem odrzucenia zarzutu, czy też plotki, że do kapłaństwa aspirują głównie osoby z różnymi problemami seksualnymi. Doprawdy, trudno mi powiedzieć (a wiadomo, podczas tych modlitewnych obozów nie sposób byłoby zadać tak bezczelne pytanie księdzu), jak "komisja rekrutacyjna" miałaby sprawdzać, czy kandydat na księdza jest w pełni sprawny seksualnie

Im prędzej upowszechni się świadomość wśród tzw. "szerokich rzesz społeczeństwa", że kapłani są w najlepszym razie normalnymi mężczyznami funkcjonującymi w nienormalnych warunkach, tym lepiej.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
23-10-2012 17:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek_G (35558 punktów)
Cóż, wszystko musi być proporcjonalne do wielkości Bożej miłości i opatrzności, skierowanej do nas.
Niedawno moja siostra była w Licheniu w towarzystwie męża kuzynki, doktora z jednego z północnopolskich uniwersytetów. Mariusz dośc wnikliwie i fachowo potrafił wypunktowac gigantomanię, ktora tam aż kipi na każdym kroku. Szkoda tylko, że tak niewielu czuje analogiczny ogrom i przestrzeń w swoich duszach na codzień.
Swoim wpisem przypomniał mi pan jednną rozmowę, którą usłyszałem na studiach, uczestnicząc od czasu do czasu w spotkaniach studenckiego ruchu światło-zycie (chyba tak się to nazywało) Ks. Tadeusz (lubiany z resztą, wesoły i b. kontaktowy człowiek) mawiał z podobnie filuternym błyskiem w oku "kto się nie nadaje na małżonka, ten się również nie nadaje na księdza"

> Zdaje się, że była ta wypowiedź rodzajem odrzucenia
> zarzutu, czy też plotki, że do kapłaństwa aspirują głównie
> osoby z różnymi problemami seksualnymi

A raczej jego próba. Bo wiadomo że i tak bywa, podobnie jak na psychologię czasem idą ludzie, którzy mają ze sobą problem i mają nadzieję go rozwikłać (zastrzegam że prywatnie nie jestem ani psychologiem, ani księdzem hehe )

>jak "komisja rekrutacyjna" miałaby sprawdzać, czy kandydat
> na księdza jest w pełni sprawny seksualnie

Hehe, dobre! Tak naprawdę to mi się kojarzy tylko z silną presją na docenienie i relkamą własnej grupy: jesteśmy bardziej czyści w zamiarach, piękni, zawsze uśmiechnięci i niech nikt nie mówi że nie moglibyśmy tamtej i owego zdziałać, w razie jakby co. Reklama dźwignią handlu, proste.
A proszę popatrzeć jakie wyzwania stawia Bóg przed solą tej ziemi! I znów przychodzą na myśl wielkie i przebogato zdobione świątynie, muzyka z organ wartych fortunę.. gdzie się w tym podziewa prawdziwa, cicha wiara? Na szczęście od czasu do czasu pojawia się taka błogosławiona S. Faustyna Kowalska, św. Franciszek czy też świ. Jan od Krzyża - na marginesie za życia strasznie sekowani przez towarzyszów znoju - którzy ratują sprawę.

Już zupełnie na poważnie i bez ironii: jak się nad tym wszystkim głębiej zastanowić, to hirerarchniczność, litera teologii i ta cała szczegółowo skodyfikowana obrzędowość aż odrzuca.
Na Madagaskarze ponoć misjonarze mieli niekiepski problem żeby nakłonić tubylców do spowiedzi i komuni. Wysłuchali oni b. uważnie czym jest grzech, co się wtedy robi itp. ale jakoś tymczasowy konfesjonał dalej stał pusty, nikt nie poczuwał się do zmywania z duszy czegokolwiek. Pytanie księdza-misjonarza "czy nie rozumiecie co do was mówimy?" znalazło równie szybką odpowiedź, jak zostało zadane: my wynagradzamy od razu krzywdę którą wyrządziliśmy bliźnim, a poza tym i tak u nas wszystko toczy się jawnie, więc nikt nie stara się kraść, pożądać zony bliźniego ani mordować.
Mocno skrywaną pzrez Kościół tajemnicą po dziś dzień są misjonarze, którzy dali się nawrócić na "prymitywne" zasady dzikich, a w konsekwencji odeszli od chrześcijaństwa.

> Im prędzej upowszechni się świadomość wśród tzw.
> "szerokich rzesz społeczeństwa", że kapłani są w
> najlepszym razie normalnymi mężczyznami funkcjonującymi
> w nienormalnych warunkach, tym lepiej.

Przeczuwam, że w seminariach zabrania się czytać Politykę, a przeciętny dojrzały ksiądz raczej woli brewiarz i RM, co najwyżej Tischnera od wyznań jego ex-kolegi prof. Polaka.
Jak to ujmuje przysłowie: lepsze znane piekło niż nieznany raj.. oj niestety z natury rzeczy nie można być tu zbyt dużym optymistą
łącząc pozdrowienia
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
Bardzo ciekawy link, tylko na ile wiarygodny? Nie wątpię że mogło to być prawdą a nawet że prawda może być jeszcze gorsza niż to tam opisano. Problem polega na tym że tam jest dużo faktów ale mało źródeł. Dobrze byłoby gdybyśmy jako racjonaliści mogli dyskutować na podstawie wiarygodnych informacji ze sprawdzonych źródeł.

Pozdrawiam
21-10-2012 20:04 
 Ocena 11 na 11
Michał Panfil (387 punktów)
Słuszna uwaga, ale dużo jest o tym artykułów można poszukać źródeł.
Np. ten zawiera odwołania do:

- Zgromadzenie Pierwszych Narodów
- IHRAAM (Międzynarodowe Stowarzyszenie na rzecz Praw Człowieka Mniejszości Amerykańskiej)
- Federalne Ministerstwo Zdrowia
- Komisji Prawdy w sprawie ludobójstwa w Kanadzie
- premier Kandady Stephen Harper
- pastora, który był świadkiem tych działań
- film "Unrepentant"

www.przegl(*)rtykul/jak-cywilizowano-indian

To nie jakaś teoria stworzona na potrzeby walki z kościołem tylko fakt z którym niespecjalnie jest jak polemizować.

en.wikiped(*)dian_residential_school_system

a tu wiki z cytatami z raportów, wskaźnikami śmiertelności i linkami do wielu stron o dokumentów.
22-10-2012 20:50 
 Ocena 3 na 3
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>'Papież Jan Paweł II wedle badaczy został poinformowany o przynajmniej 17 tysiącach pedofilskich gwałtów dokonanych przez księży i mnichów na dzieciach!'

Chodzi mi tylko o to że aby móc użyć coś takiego w dyskusji musimy znać źródło które można podać i które jest wiarygodne. Pada liczba 17 tyś ja pisząc coś takiego podał bym skąd mam tą informacje i fajnie by było gdybyśmy się tego minimum trzymali inaczej zabłądzimy we mgle własnych argumentów i będziemy niewiarygodni w porównaniu z deistami. Słowa wedle badaczy przypominają mi dwóch mormonów którzy ostatnio mi wciskali że Albert Einstein wierzył w boga. Oni uważali to za oczywistość i powoływali się na jakieś nieokreślone autorytety (badaczy naukowców itp). Mogłem ich wyśmiać wspominając o liście który ostatnio był licytowany:
wiadomosci(*)a_aukcji_za_3_mln__Pisal_.html

Ja byłem wiarygodny oni mniej. Pilnujmy się by nie zachowywać się jak oni. Kiedy rzucamy oskarżenia w tak poważnych sprawach starajmy się wiedzieć o czym mówimy. Nie linkujmy artykułów które nie trzymają się podstawowych zasad.

Pozdrawiam
22-10-2012 23:37 
 Ocena 1 na 1
Michał Panfil (387 punktów)
Sobieski rozumiem że to o czym piszesz jest bardzo ważne i szczerze mówiąc nie szukałam źródła tej konkretnej liczby. Ale znam inne dokumenty które stawiają JPII w jeszcze gorszym świetle w tym kontekście, dlatego uznałem je za wystarczająco wiarygodne.

Irlandia już na pewno skupiała uwagę Watykanu od lat '80 (w związku z doniesieniami)a dzisiaj wiemy o poszkodowanych ok 30 000 dzieciach( Commission to Inquire into Child Abuse). W tym czasie Wojtyła utrzymywał w mocy Crimen sollicitationis i (który groził ekskomuniką za ujawnianie jakichkolwiek informacji). Do tego informacje CBS News o liście z 1997 w którym Watykan zabronił ujawnianie informacji i współpracy z policją księży (800 gwałcicieli znanych).

Austria - wg ABC News 620 znanych a szacowanych do 10 000 gwałtów
Belgia- 500 znanych ofiar (procesy w toku)
Holandia- problem tak ogromny że robili statystyki na populacji. wg. raportu SEXUAL ABUSE OF MINORS IN THE ROMAN CATHOLIC CHURCH(razem 520 str)- ponad 100 000 osób doznało nadużyć, a liczba gwałtów określa się na poziomie 10 000- 20 000 (str 361)
Kanada- doszło do ugody i miliardowych odszkodowań ( Settlement Agreement)co utrudnia dociekania, ale wiadomo na pewno 8 diecezjach i archidiecezjach oraz 47 organów katolickich. Przez szkoły przeszły setki tysięcy indiańskich dzieci i wystarczy dodać że w niektórych szkołach wskaźnik śmiertelności wynosił 60% (5-letni - Department of Indian Affairs)
USA- ujawniło się 10 667 ofiar (liczba pozwów), kwestia ile osób jeszcze żyj w ukryciu

Bardzo trudno oszacować rzeczywistą liczbę ze względu na wyniki badań które mówią że ok 6% dzieci zgłasza molestowanie dorosłym (Charol Shakeshaft: Educator Sexual Misconduct: A Synthesis of Existing Literature. 2004.)

Są tysiące raportów ze wszystkich 'cywilizowanych' krajów świata, od Nowej Zelandii po Alaskę. Naprawdę nie trzeba dużo by znaleźć choćby te kilka największych. W Polsce też cała masa ujawnionych.
Nie wiem ile dobrej woli Trzeba by głowę najbardziej zhierarchizowanej instytucji na świecie zwalniać z odpowiedzialności i tłumaczyć go że w tym czasie jeździł z turne po świecie i nie wiedział o co się w ogóle rozchodzi.

Bronił kościół,a te dzieciaki go nie obchodziły.
23-10-2012 01:42 
 Ocena 2 na 2
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
Nie zrozum mnie źle, co do meritum nie ma sporu. Ani mnie, ani większości czytelników (jak mniemam) nie trzeba przekonywać. Ja JP2 nie podał bym ręki i zdanie na temat jego i reszty tej pedofilskiej sekty mam wyrobione już od jakiegoś czasu. Jedyne na co chciałem zwrócić uwagę to pilnowanie by w morzu informacji opierać się na wiarygodnych źródłach i trzymać poziom dyskusji. Podałeś potem mnóstwo takich źródeł, za co dziękuje.
Może się mylę, ale moim zdaniem to bardzo ważne, aby głos ludzi takich jak my, a w szczególności ofiar został potraktowany poważnie.

Pozdrawiam
22-10-2012 11:25 
 Ocena 8 na 8
Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów)
>Dobrze byłoby gdybyśmy jako racjonaliści mogli dyskutować na podstawie wiarygodnych informacji ze sprawdzonych źródeł.

Ja mam prywatne sprawdzone źródło, któremu ufam w 100%. Od kilku lat przyjaźnię się z pewnym Indianinem, dzięki internetowi odległości nie mają znaczenia. Rozmawiamy często i o wszystkim. To Indianin Athabasca, White River First Nation, klan Wilka. Obecnie mieszka w Anchorage na Alasce, ale jego rodzina pochodzi z Kanady. Opowiedział mi kiedyś przez co przeszła jego matka w dzieciństwie. Nie będę się wdawać w szczegóły, bo to "not my story to tell", w każdym razie to co można znaleźć w linku Michała to prawda. Informacje nie są przesadzone.
Z goryczą muszę przyznać, że praktyki tych potworów były cholernie skuteczne. Jego matka do tej pory uważa się za chrześcijankę, razem z przywiązaniem do tradycji wybito jej też (dosłownie) z głowy rodzimy język, dialekt Upper Tanana. Pamięta ledwie kilka słów. Północne plemiona nigdy nie były liczne, dlatego pod tym akurat względem (mam na myśli zachowane tradycje) jest naprawdę źle. Tacy Lakota na przykład w tym temacie mają się świetnie. Upper Tanana lingwiście uznali już za język wymarły. Czytałam coś w rodzaju raportu na stronie uniwerku w Fairbanks, szacują tam że biegle tym językiem włada jeszcze może ze 100 osób, głównie starszych. Młodzi są właściwie całkowicie zasymilowani, nie interesuje ich zachowanie tego języka, a jest ostatni gwizdek, bo starszyzna wymiera w straszliwym tempie.
Jako osobie białej jest mi czasem wstyd... osobiście nikogo tam nie skrzywdziłam, ale i tak nie umiem się pozbyć tego uczucia. Jest mi tak cholernie przykro!! Tyle zła z powodu jakichś religijnych urojeń. I do tego wszystkiego kraj, który wyciera sobie mordę wzniosłymi hasłami co roku w październiku pluje tym ludziom w twarz świętując dzień kolumba :/

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365