>8 lutego 2013 skończył się w Polsce feminizm ~ co się w kolejnych dniach coraz dobitniej okazywało. >Jak można było dać się tak rozegrać politycznym przeciwnikom?!
RP nigdy specjalnie feminizmem nie śmierdział.
Nowicka poszła do Palikota po tym jak SLD pokazało jej swoje męskie cztery litery, za to nowa, antyklerykalna, liberalna obyczajowo partia (tak się reklamowała) dawała jej jedynkę. Może to było z jej strony naiwne i właśnie się przejechała.
Swoją drogą mizogina poznać po tym, że zakłada z góry, że kobieta zawsze jest przez kogoś "sterowana" albo "podpuszczana", bo przecież z własnej woli by nie wchodziła w konflikt z samcem alfa ze swojego stada, tylko wróciła potulnie na swoje miejsce w szeregu. Nowicka była nawet skłonna zrezygnować, i pewnie by zrezygnował, gdyby Palikot nie postanowił przy okazji pokazać, jakie to on ma cojones i że mu kobity nie będą w partii się rządzić.
Taki teks był w "Koglu-Moglu": "ja tam jestem za równouprawnieniem kobiet, ale żona powinna słuchać męża". Pasuje do palikociarzy jak ulał.
Zabawne, że niektórzy panowie na tym forum oburzają się, kiedy im katolicy mówią, co powinien myśleć i jak się zachowywać "prawdziwy ateista" ale sami nie maja oporu, żeby mówić kobietom, co maja myśleć, robić a nawet czuć, żeby zasługiwały na miano "prawdziwych feministek" i błyskawicznie reagują na wszelkie odstępstwa od wymyślonego przez siebie modelu feminizmu.
ps. znając poniektórych forumowiczów, mogę się teraz spodziewać wylewu szowinistycznej żółci, krytycznej oceny moich trzeciorzędowych cech płciowych i jakości mojego życia seksualnego oraz jego wpływu na mój rozwój intelektualny, tudzież wyrazów współczucia dla męża (od tych co mają jeszcze odrobinę przyzwoitości)
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|