Z nowinek naukowych (no i siłą rzeczy politycznych jednocześnie): członkowie zespołu Macierewicza wystąpili ostatnio na UKSW na tzw. 'debacie smoleńskiej' w której przedstawili miażdżącą argumentację przeciw oficjalnej wersji katastrofy, popartą własnymi badaniami. Warto o tym nadmienić, bo coś Racjonalista o tym milczy, a fakt faktem, portal entuzjastycznie odnosi się do poznawania prawdy w naukowy sposób, czego kwintesencją była ta debata. Wykłady prof. Biniendy, dra Berczyńskiego, prof. Nowaczyka, dra inż. Szuladzińskiego były po prostu kwintesencją (muszę niestety powtórzyć to słowo, ale nie znalazłem innego pasującego lepiej) naukowej rzetelności, którzy przedstawili bardzo trudne zagadnienia w niezwykle przystępny i jasny sposób. Osobiście byłem pod wielkim wrażeniem wypowiedzi każdego z ekspertów (także innych, których nazwisk nie pamiętam). Nigdy bym nie przypuszczał, że sam, jako do tej pory raczej przeciwny takiemu wytłumaczeniu tej sprawy, czuję się przekonany, nigdy bym nie przypuszczał, że to jest ta "banda oszołomów". Zgaduję, że członkowie komisji Millera troszkę się bali o prawdziwość swojej prawdy, bo się nie stawili, a byli zaproszeni. (No a skoro masz pewność swojej racji, to czy nie byłoby przyjemnie dokopać im na oczach całej Polski?) Dziś słyszałem, że członkowie komisji Millera planują debatę naukową 'z prawdziwego zdarzenia', ale oczywiście zespołu Macierewicza nie zapraszają - czyli bez krytyki innych fachowców, na tym polega "spór" naukowy. Utkwiła mi.. |