Wielokrotnie na forum "Racjonalisty" podnosiłem problem plagiatorskich poczynań Alberta Einsteina. W związku z tym, iż pod koniec zeszłego roku pokazał się interesujący materiał na ten temat, zachęcam do jego lektury i wyrażania swych opinii. W materiale owym szczególnie zainteresował mnie wątek, który - jakkolwiek ściśle łączy się z osobą Einsteina i jego (bądź nie jego) dokonaniami - to jednak cechuje się pewnego rodzaju odrębnością. Chodzi o teorię wiatru eterycznego Daytona Millera oraz kwestię stałej ( lub niestałej) prędkości światła. Jako humanista zawsze był przekonany, iż prędkość światła jest stała. Tak mnie uczono na lekcjach fizyki w LO. Z materiału podlinkowanego wynika jednakże, iż wcale tak nie jest - co najpewniej może mieć kolosalne konsekwencje w świecie fizyki, gdzie koncept stałej prędkości światła stanowi fundament do wyprowadzania innych tez i konkluzji. Zainteresowanym problemem odsyłam do podlinkowanego materiału - wyrażając finalnie opinię, iż wbrew temu co się powszechnie sądzi, świat nauk ścisłych nie jest chyba....aż tak bardzo ścisły - co sprawia sui generis satysfakcję zatwardziałemu humaniście, do jakich niewątpliwie należę.
"Prędkość światła, to maksymalna prędkość materii we wszechświecie, jest stała i wynosi 30000 km/s.Bez tego warunku przekształcenia Lorenza stają się nonsensem, tak jak przy ruchu z szybkością większą niż 300 000 km/sekundę. Zgodnie tym zrównaniem, nawet masa fotonu jest nieskończona.Nawiasem mówiąc, nawet za życia Einsteina.. |