Generalnie wystarczy śledzić to co się dzieje nie będąc nawet bardzo wnikliwym obserwatorem, żeby zrozumieć że nadchodzi "nowy świat". Na szczęście ja już go nie doczekam. I tu nachodzi mnie taka refleksja że już nikt nie pójdzie do nieba. Bo wszyscy będą żyć w świecie, który złorzeczy Bogu w sposób świadomy lub nie świadomy. Już kiedyś tak było (potop) więc to nie jest nic nowego czy znamię czasu. Wydaje mi się że źle się dzieje na świecie i ludzie konserwatywni to znaczy tacy którzy bronią wiary i szacunku do Boga są gatunkiem który umrze na polu bitwy ginąc za ideały. Świat jest jak puzzle to znaczy że dwa prawdziwe twierdzenia nie powinny się wykluczać, dlatego coś w nim wyraźnie nie gra. Albo wszystko jest na swoim miejscu i czasie tylko my nie rozumiemy tego co się dzieje. Właściwie żyjąc a raczej wegetując czerpiąc informacje ze świata z wiadomości, faktów, wprost, polityki, świata nauki itp. nic nie wiem o świecie. Jedyna ciekawa informacja jaką zdobyłem jest to że tablica Mendelejewa jest sensowna jeżeli traktujemy ją jako duże uproszczenie coś jak teoria Arrheniusa. Podobno naukowcy już tworzą nową tablicę Mendelejewa składającą się z potrójnych pierwiastków. Więc skąd mamy wiedzieć co się dzieje? Z faktów? Każdy słyszał o Piotrze Nieniechowiczu jak eksperci z energetyki24 stworzyli postać na Twitterze która dostawała informację o baltic pipe i informacjach ważnych dla bezpieczeństwa państwa. To znaczy że nawet osoby decyzyjne za losy Polski nie wiedzą co się dzieje,.. |