 |
Paradoks i mistyfikacja teorii "inflacji kosmologicznej" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-02-2018 20:46 | chillyshotorbitus (729 punktów) | Paradoks i mistyfikacja teorii "inflacji kosmologicznej" 0 na 4 | Koncepcja "inflacji wg Alana Gutha" w swym zamierzeniu wyjasnic miala obserwacje nieba calkowicie sprzeczne z przewidywaniami obowiazujacego modelu, co nieuchronnie wymusilo na uczonych pytanie : Dlaczego tak odlegle przeciwlegle sobie obszary kosmosu charakteryzuja sie "identyczna temperatura", "struktura idealnie niemal rozproszonej w przestrzeni materii" ? Obserwacja empiryczna nieba ukazala niemal rownomierny rozklad galaktyk w odleglosci widzialnej przestrzeni 14 mld lat swietlnych, co okazalo sie stoi w calkowitej sprzecznosci z przewidywaniami "potwierdzonego modelu OTW 1915/bigbang". Zamysl, idea "wielkiego wybuchu" wynikla przeciez z zalozenia/logiki, ze skoro wszechswiat rozszerza sie dzis (w funkcji strzalki czasu) kiedys musial byc (jako bardziej skumulowana materia) w swej objetosci mniejszym. cyt. "Cofajac sie wiec w czasie stale zmniejszalby swoj rozmiar, ktorego poczatek znajduje sie w nieskonczenie goracym i ciezkim-eksplodujacym punkcie" Jednak w takim ujeciu/wytlumaczeniu modelu rzeczywistosci LOGIKA wymusza (patrzac w przeszlosc/dal) koniecznosc zaobserwowania na niebie GORETSZEGO OBSZARU PIERWOTNEJ EKSPLOZJI. Jesli cala materia "wybuchla"/wydostala sie z "malego pola", poczatkowo skoncentrowanej chmury H : TO w miare postepujacej ekspansji(dalej od zrodla) MATERIA WINNA STOPNIOWO STYGNAC/"byc chlodniejsza"(i mniej skoncentrowana) niz w epicentrum wybuchu.  (logika genezy bigbangu, niepotwierdzona w jakiejkolwiek obserwacji empirycznej - niezaleznie od tego "gdzie i jak daleko patrzymy", widac tak samo rownomiernie "rozproszone/rozsypane po niebosklonie galaktyki") Patrzac w kosmos astronomowie spodziewali sie zatem dostrzec na mapie nieba ow goretszy obszar, ujrzeli jednak (jak zwykle/przyczyna to brak zrozumienia="bledny model") widok przeciwny do oczekiwanych przewidywan. Rownomiernie rozlozona strukture galaktyk w najdalszych zakatkach kosmosu, "tak jakby wszystko wybuchlo wszedzie jednoczesnie".  Amerykanski geniusz Alana Gutha wpada jednak na kapitalny pomysl. Wszechswiat owszem wybucha z goracego punktu, lecz "robi to tak szybko, ze nikt nawet pojecia nie ma jak!" [ + dodatkowo musi "jakos rozlozyc sie idealnie w tej samej odleglosci od siebie", o czym autor "przelomu" juz niestety zapomina /sama "ultrapredkosc warp" (miliardy razy szybsza od swiatla) nie wystarcza (brak spojnej logiki) by utworzyc jednorodna strukture rozkladu] W swiecie nauki poraz kolejny dochodzi do przelomowego odkrycia, tak wielkiego ze lamie ono zasady ograniczonej predkosci swiatla Einsteina, czy nawet logiki. Wyjasnienie wielkiej tajemnicy staje sie oczywiste. To niebadalne i niesprawdzalne zjawisko "inflacji kosmologicznej". "Wielki wybuch inflacyjny"/lot materii w nieskonczona pustke przestrzeni miliardy razy szybciej niz swiatlo, ktory "rozprowadza rownomiernie materie w obserwowalnym kosmosie" odpowiedzialny jest za homogeniczny rozklad galaktyk. . Niestety gdy przyjrzec sie blizej, teoria traci logiczny sens, a model zdemolowac mozna pojedynczym pytaniem : "KIEDY ZAKONCZYLA SIE INFLACJA ?" a) przed okresem chmury ? b) (po okresie chmury) na rownomiernie rozlozonych galaktykach ? jesli powiemy "a" to ewentualnosc taka nie ma sensu, gdyz wowczas chmura musialaby ponownie "INFLACJOWAC" (rozszerzyc sie) z predkoscia ponadswietlna WARP, inaczej ujrzelibysmy na niebie schemat rozproszonego kosmosu z obrazka pierwszego. Zakladajac nawet ekspansje jednolitej/ skoncentrowanej poczatkowej (CMB) chmury wodoru z predkoscia C, rozproszenie -> dotarcie pierwszej materii do najdalszego widzialnego punktu kosmosu zajeloby i tak 14 mld lat. w przypadku odpowiedzi "b" Alan Guth stwierdzilby, zaprzeczajac sam sobie i wpuszczajac sie jednoczesnie w uliczke bez wyjscia, iz "inflacja" odpowiada za rownomierne rozlozenie galaktyk - temperature kosmosu (nie poczatkowej chmury H). Wowczas pasowaloby to do wynikow obserwacji galaktyk w kosmosie, ale wtedy tez "inflacja" musialaby zakonczyc sie DOPIERO na rozdzielonych juz rownomiernie galaktykach, WYKLUCZAJAC ETAP GORACEJ CHMURY H. To przeczyloby jednak empirycznym obserwacjom "CMB radiation" ktore "jak na zlosc" ukazuja nie ekspansje, a koncentracje pierwotnej materii (czerwone obszary na mapie promieniowania tla)  Proba przemycenia sprzecznosci i paradoksu "inflacji", czyli : JEDNOCZESNEGO JEJ ZAKONCZENIA NA "ETAPIE CHMURY" I NA "ETAPIE (wszedzie po) ROWNO ROZPROSZONYCH GALAKTYK" (wyjasniajac rzekomo wg autorow "jednorodnosc temperatury w najodleglejszych krancach") ..widoczna jest w prezentowanym oficjalnie schemacie, opisie ewolucji kosmosu w oparciu O teorie "wielkiego wybuchu"/OTW JAKO problem "BRAKUJACEJ PRZESTRZENI "X"(ostatni rysunek) (musi byc o ile teoria jest nieprawdziwa=oparta o niespojna, wyimaginowana i wewnetrznie sprzeczna, wykluczajaca sie wzajemnie logike) CMB radiation "Mikrofalowe promieniowanie tla"  Schemat pokazuje, ze kosmos rozszerzyl sie jednoczesnie na szerokosc zupy i obszar rozproszonych juz po okresie poczatkowym galaktyk, rozdzielonych miedzy soba miliardami lat swietlnych pustej przestrzeni. Pytanie skad wziela sie i w ktorym momencie pojawila przestrzen ? (na obrazku tuby obszar "Dark ages" - w rzeczywistosci tam wlasnie tkwi przyczyna bledu niezrozumienia, brak teorii jak jednolita kula Hydrogenu zamienia sie nagle bezposrednio w 300 mld galaktyk rozproszonych od siebie w przestrzeni na ogromne odleglosci) Zgodnie z obowiazujaca teoria chmura wodoru rozprasza sie, "wybucha! stygnac jednoczesnie", w wyniku czego formuja sie gwiazdy i galaktyki oddalajace sie od siebie w coraz to szybszym tempie". Choc rowniez temu twierdzeniu naukowemu przecza empiryczne obserwacje, wspominana koncentracja spojnej jednolitej chmury wodoru (nie jej rozszerzanie sie) widoczne na mapie wczesnego kosmosu CMB. . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 ultramarynata (42 punktów) (zablokowany) | Odp: Paradoks i mistyfikacja teorii "inflacji kosmologicznej" | Jakieś idiotyczne improwizacje. Wystarczy wspomnieć że rozmiary obserwowane to ponad 90 mld. a nie jakieś 14, co sobie rysują dyletanci od astrologii.
|
|
 | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >Jakieś idiotyczne improwizacje. >Wystarczy wspomnieć że rozmiary obserwowane to ponad 90 mld. a nie jakieś 14, co sobie rysują dyletanci od astrologii.
Ciekawe, jak takie coś się kupuje. Może jak "3 = 2" w stosownej matematyce ("każde twierdzenie da się udowodnić, ale te fałszywe drożej kosztują").
|
|
 | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | >Jakieś idiotyczne improwizacje. >Wystarczy wspomnieć że rozmiary obserwowane to ponad 90 mld. a nie jakieś 14, co sobie rysują dyletanci od astrologii. >
Panowie a moze zamiast klotni(wiecznego zasmiecania otoczenia pozbawionym tresci spamem- nie do tego sluzy forum) wykrztusicie z siebie cokolwiek sensownego ? bo jakos odwolan do tematu jak zwykle ciezko sie doszukac..
(moze choc raz dla odmiany jakakolwiek samodzielna analiza-proces-rozprawa logiczna ? i nie wazne ze pytania czy odpowiedzi moga byc banalne/"glupie" - wlasnie takie defacto jak sie dowiecie kiedys ...prowadza do "znaczacych postepow w nauce")
Odnosnie 14 czy 90 mld ... wpisz sobie w widzialny kosmos ile chcesz, nie robi to zadnej roznicy w przedstawionej logice ....
[..nie bede wnikac ze i "zmierzone odleglosci" do gwiazd, galaktyk obarczone sa poteznym bledem, ale wspomniec mozna ze to z powodu blednej teorii "stalej Hubbla", poniewaz przesuniecie ku czerwieni to nie predkosc kinetyczna z efektu Doplera - uciekajacych w nieskonczona arene przestrzenna OTW galaktyk, a efekt rozszerzajacej sie przestrzeni wytwarzanej/rozciaganej przez jadra/centra galaktyk koncentrujace materie-cieplo-cisnienie ..itd itd]
..prawdziwy problem to sprzecznosc ktora mowi ze inflacja odpowiada za wszechobecnie rozlozona chmure (w najdalszych zakatkach kosmosu) i rowno rozlozone galaktyki ....a jednoczesnie twierdzi ze chmura jak jednolita kula pomalu rozpreza sie - rozszerza stygnie ...I TAK ROZDZIELA ZE MIEDZY GALAKTYKAMI (pierwszymi skupiskami materii) "skads" POWSTAJA MILARDY LAT SWIETLNYCH PUSTEJ PRZESTRZENI ...
Ktos powie : inflacja zakonczyla sie na chmurze, ale wtedy dalej zgodnie z teoria wielkiego wybuchu chmura musi zaczac stygnac i sie rozszerzac W PUSTEJ PRZESTRZENI OTW ...tylko jak i jak szybko sie ona rozszerzyla, ze widac jednorodnosc rozkladu galaktyk w najdalszych krancach przestrzeni? ...a no bo to z powodu inflacji ktora tak az szybko - daleko zaniosla tam materie ...no ale zaniosla chmure czy galaktyki?....no chmure H ...a chmura musiala sie rozprezyc i rozdzielic? ..... i tak w kolko jedno oszustwo/bezsens goni kolejne
*TEORIA INFLACJI* - modelowa podporka oparta o sprzecznosci i paradoks (w rzeczywistosci logicznej wymagana jest jej potrojna faza , kazda z predkoscia "miliardy razy szybsza od swiatla") a) z nicosci do goracego bloba B) bloba do rownomiernego rozlozenia chmury wodoru c) chmury helowo-wodorowe do rownomiernego rozlozenia galaktyk
.
|
|
2 na 2 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Raz wodór, raz Hydrogen - geniusza jak widać nie stać na wynajęcie tłumacza. Polecam jednego z forum, co to "religious denomination" przetranslatował na "denominację" i jeszcze brykał.
Banda wariatów. W sumie znak czasów, że nie Napoleonami się zwą...
PS Inflacji nie bronię, bo nie znam szczegółów. Dla wybrednego teoretyka z grubsza wyczuwalne jest, że to wybitnie sztuczny modelik, na siłę coś tam tłumaczący. Są tacy, co się tym zajmują, są sceptycy, zapewne są sekciarze. Ci ostatni zapewne przez od-"edukacyjne" zawężenie horyzontów, nomen omen. Ale bełkotu i logoryi jak u pana sorbitusa szczęśliwie nie uprawiają.
|
|
 | ultramarynata (42 punktów) (zablokowany) | >Raz wodór, raz Hydrogen - geniusza jak widać nie stać na wynajęcie tłumacza. >Polecam jednego z forum, co to "religious denomination" przetranslatował na >"denominację" i jeszcze brykał. >Banda wariatów. W sumie znak czasów, że nie Napoleonami się zwą... >PS Inflacji nie bronię, bo nie znam szczegółów. Dla wybrednego teoretyka z >grubsza wyczuwalne jest, że to wybitnie sztuczny modelik, na siłę coś tam >tłumaczący. Są tacy, co się tym zajmują, są sceptycy, zapewne są sekciarze. >Ci ostatni zapewne przez od-"edukacyjne" zawężenie horyzontów, nomen omen. >Ale bełkotu i logoryi jak u pana sorbitusa szczęśliwie nie uprawiają.
Nie mam pojęcia co ty tu robisz. Może zapisz się do jakiegoś kluba, np. huba-buba, i tam sobie pajacuj.
|
|
|  | 3 na 3 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >Nie mam pojęcia co ty tu robisz.
Nie dziwię się.
|
|
|  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Może zapisz się do jakiegoś kluba, np. huba-buba, i tam sobie pajacuj. Zgłaszam pod uwagę moderacji. Jest wielce prawdopodobne, że ultramarynata to odwieczny forumowy troll i obsesjonat, znany poprzednio jako: Rolnik, Atto, Kombi, Twardowski, fiberon, gigatron, astrofoton, filantropia. Niech zniknie.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| |  | 1 na 1 ultramarynata (42 punktów) (zablokowany) | >>Może zapisz się do jakiegoś kluba, np. huba-buba, i tam sobie pajacuj. >Zgłaszam pod uwagę moderacji. >Jest wielce prawdopodobne, że ultramarynata to odwieczny forumowy troll i obsesjonat, znany poprzednio jako: >Rolnik, Atto, Kombi, Twardowski, fiberon, gigatron, astrofoton, filantropia. >Niech zniknie.
Ja i Rolnik, ...?! Najwyraźniej oszalałeś na stare lata. Co nie jest wcale dziwne: w takim towarzystwie przez tyle lat nawet słynny słoń Dominik zgłupiałby doszczętnie.
|
|
| |  | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | >>Może zapisz się do jakiegoś kluba, np. huba-buba, i tam sobie pajacuj. >Zgłaszam pod uwagę moderacji. >Jest wielce prawdopodobne, że ultramarynata to odwieczny forumowy troll i obsesjonat, znany poprzednio jako: >Rolnik, Atto, Kombi, Twardowski, fiberon, gigatron, astrofoton, filantropia. >Niech zniknie. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
...a moze w zamian odniesiesz sie rowniez do problemu "brakujacej przestrzeni" z glownego watku, wykluczenia (konkrety dlaczego schemat bigbangu nie ma sensu, gdyz wykluczaja go obserwacje+logika) obowiazujacych rzekomo "potwierdzonych" zalozen inflacji i wielkiego wybuchu (czy sa falszywe czy nie, ewentualnie dlaczego) .....tylu specjalistow i nic ...TOTALNE ZERO ? ...jakiejkolwiek analizy i wykluczenia/potwierdzenia argumentacyjnego meritum rozprawy ?
Zastanawiajace jaki wowczas ma sens prezentacja forum, gdy pojawiaja sie wylaczenie wypowiedzi zupelnie nie powiazane z tematem ?
.
|
|
 | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | >Raz wodór, raz Hydrogen - geniusza jak widać nie stać na wynajęcie tłumacza. >Polecam jednego z forum, co to "religious denomination" przetranslatował na >"denominację" i jeszcze brykał. >Banda wariatów. W sumie znak czasów, że nie Napoleonami się zwą... >PS Inflacji nie bronię, bo nie znam szczegółów. Dla wybrednego teoretyka z >grubsza wyczuwalne jest, że to wybitnie sztuczny modelik, na siłę coś tam >tłumaczący. Są tacy, co się tym zajmują, są sceptycy, zapewne są sekciarze. >Ci ostatni zapewne przez od-"edukacyjne" zawężenie horyzontów, nomen omen. >Ale bełkotu i logoryi jak u pana sorbitusa szczęśliwie nie uprawiają.
W tej wypowiedzi np ..kompromitujesz sie oskarzajac o niewiedze, ktora akurat wlasnie jak zwykle w tym samym momencie wykazujesz (bardzo wrecz wyraznie mozna rzec).
Twierdzac, iz "Inflacji nie bronisz, bo dla wybrednego teoretyka jest to sztuczny modelik cos tam tlumaczacy" ...ujawniasz kompletny brak zrozumienia faktu, ze bez "modelu inflacyjnego" najmniejszego sensu nie ma rowniez i teoria tzw "wielkiego wybuchu"...
[jedyny ratunek/podporka, to ze big bang grzmotnal miliardy razy szybciej niz swiatlo, inaczej nie rozprowadzilby tak daleko materii = geneza/przyczyna aplikacji modelu inflacji, co zas wprawny/swiadomy problemu logik podwazyc moglby zapytaniem ...jak to sie ma do rownomiernego rozkladu galaktyk ...wybuch inflacyjny pooddzielal od siebie materie - raz na rowno oddalone od siebie galaktyki, a - dwa dodatkowo na odseparowane od siebie przestrzenia gwiazdy jednoczesnie ? POWTARZANE I POMIJANE OD POCZATKU ZAPYTANIE O UKAZANIE SILY PRZECIWNEJ GRAWITACJI, ODPYCHAJACEJ, NIE PRZYCIAGAJACEJ DO SIEBIE MATERIE, czy bez istnienia/rozumienia owej "sily"/zjawiska moglby wogole odseparowany od siebie system gwiezdny w galaktyce powstac ? i czy w takim wypadku moze panowac/obowiazywac stwierdzenie ze "nauka (OTW/bigbang) cos/cokolwiek tlumaczy" ?
(P.S sa to wogole podstawy/wstep do jakichkolwiek glebszych rozwazan, o ktorych nie masz zielonego pojecia jak widac od samego poczatku)]
... gdyz wykluczaja ja wowczas obserwacje empiryczne nieba a w nich homogenicznosc rozkladu galaktyk, "jednakowa temperatura kosmosu" w najdalszych przeciwleglych jego krancach.
[ukazany jest rowniez brak zdolnosci samodzielnego myslenia/analizy, gdyz w glowym watku wszystko jest wyjasnione, wg Twojej "logiki" - "prawda jest znana i zakodowana"/ odkryta wiec i ustalona juz przez kogos]
Alan Guth nie wyskoczyl z "inflacja" jak Filp z konopii, "bo sie naukowcom nudzilo to sobie wymyslili nowa teoryjke, kompletnie sprzeczna z obowiazujacymi zasadami i logika".
|
|
1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | A oto maly rebus ktorego rozwiazanie jest kluczem do zrozumienia kwestii: ..SKAD W JEDNEJ CHWILI WZIELA SIE PRZESTRZEN POMIEDZY SKUPISKAMI MATERII(galaktykami)... (pyt dodatkowe : dlaczego punkty oddalaja sie kazdy od kazdego, a ekspansja przyspiesza = dodatkowy witrualny Nobel za rozwiazanie tajemnicy ciemnej energii) ...WIEDZAC ZE WSZYSTKO WCZESNIEJ WYPELNIAL (kazdy empiryczny zakamarek rzeczywistosci materialnej) JEDNOLICIE KONCENTRUJACY SIE WODOR..
|
|
 | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | ...ale ze tak kompletnie nikt zupelnie nic ? : ) ...az dziw bierze gdyz jak sie okazuje zaden rowniez z profesorow, doktorow czy to polskich czy angielskojezycznych (a lista uprzejmej prosby wylacznie o opinie, jest naprawde dluuuugaaaaaaa) przez ostatnie conajmniej 3 lata.. nie jest w stanie pojedynczym slowem wyjasnienia odniesc sie do kluczowej esencji tematu (tej, czy w dziedzinie termodynamiki) ..a nawet jesli, to po zapoznaniu sie z problemem "znikaja" wszyscy niczym duchy, przepadajac bez wiesci jak kamien w wode gleboka.
Smiesznie troche, bo "problemem wyobrazeniowym nie do przejscia" okazuje sie byc dla naukowych elit stwierdzenie / TEZA : iz
..."MASA ROZSZERZA EFEKTYWNIE, A NIE UGINA PRZESTRZEN" ...co po prawdzie dziecku wiekszych problemow sprawic nie powinno.
Jednak po wypowiedzeniu tego magicznego zaklecia "zakazony idea pacjent" w jednym momencie zostaje na chwile "zamrozony", a wszystko co jest w stanie pozniej wydobyc z siebie, to wylacznie klekoczacy i zacinajacy sie belkot zupelnie nie zwiazany z tematem... po czym sam dematerializuje sie i znika w "otchlani nieskonczonosci" na wieki wiekow amen.
Widac "wolny swiat XXI wieku" (plastikowej "totalnej tolerancji" multikolorowej TV rzeczywistosci ifono pedofili homoseksualnych) zezwala dyskutowac tylko nad zagadnieniami wyznaczonymi scisle przez siebie i tzw "wszystko/nic wiedzace guru-TV autorytety". Jakakolwiek mysl "nieprzystajaca do ogolnej mody" z miejsca byc musi wykluczona, a jej analiza logiczna jest (szczegolnie w pewnych kregach) kategorycznie zabroniona.
.....gdziez ta demokracja ! krzyknal by Sokrates..
.
|
|
|  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | Idź na jakieś forum medyczne i przedstaw chirurgom swoją zupełnie nową koncepcję na operacje rdzenia kręgowego. Nie zapomnij wyśmiać ich dotychczasowe metody. Na pewno znajdziesz zrozumienie i chęć dyskusji. Powodzenia. BTW. Miałeś chyba na myśli wolność słowa a nie demokrację. Otóż wolno ci ględzić dowolne głupoty a innym wolno je ignorować.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
|  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >...ale ze tak kompletnie nikt zupelnie nic ? : ) ...az dziw bierze gdyz jak sie okazuje zaden rowniez z profesorow, doktorow czy to polskich czy angielskojezycznych (a lista uprzejmej prosby wylacznie o opinie, jest naprawde dluuuugaaaaaaa) przez ostatnie conajmniej 3 lata.. nie jest w stanie pojedynczym slowem wyjasnienia odniesc sie do kluczowej esencji tematu (tej, czy w dziedzinie termodynamiki) ..a nawet jesli, to po zapoznaniu sie z problemem "znikaja" wszyscy niczym duchy, przepadajac bez wiesci jak kamien w wode gleboka.
Szanowny forumowiczu. Tu znów zupełnie inaczej sobie interpretujesz to "znikanie" czy ucieczki dyskutantów. A odpowiedzi były sensowne. Tylko co to za przyjemność ciągłego powtarzania komuś, kto zupełnie ignoruje odpowiedzi? Więc najprawdopodobniej nie widzą sensu dysputy z upartym nieukiem. Tak tak, Bo to co głosisz nie popierasz żadnymi próbami opisu matematycznego w oparciu o zjawiska znanej nam fizyki. Jesteś po prostu nieciekawie nudny i nieciekawie pusty/zarozumiały. Masz dobre pomysły, to je przedstaw a nie rzucaj pod nogi tym, co troszkę fizykę znają, by sobie głowy łamali nad Twoimi niejasnymi, życzeniowymi, "przemyśleniami" w oparciu tylko o prozę wyjątkowo też lichą, jak i nieautoryzowanymi świstkami /karteczkami porysowanego papieru bez jakiegokolwiek sensownego opisu. Przyjmij więc do wiadomości, że jesteś po prostu omijany i lekceważony. I nikt przed Tobą nie ucieka, bo takiego nie potrzeba się bać by aż uciekać. Tak jak przed braćmi Szostak głoszących teorię eteru i publikujących się na tym forum czasami, nie mówiąc o narwańcach typu ultramarynata.
>Smiesznie troche, bo "problemem wyobrazeniowym nie do przejscia" okazuje sie byc dla naukowych elit stwierdzenie / TEZA : iz >..."MASA ROZSZERZA EFEKTYWNIE, A NIE UGINA PRZESTRZEN" ...co po prawdzie dziecku wiekszych problemow sprawic nie powinno.
Więc dyskutuj sobie z dziećmi, bo Ciebie zrozumieją. Już ktoś Tobie zwrócił uwagę, że nie przestrzeni, a czaso-przestrzeni. Dlaczego czas i przestrzeń traktujesz oddzielnie? Co Ciebie do tego upoważnia, jakie masz ku temu przesłanki? Mimo Twoich wywodów nie ujawniłeś zrozumiale co to znaczy "efektywne rozszerzanie przestrzeni" przez masę. Czy rozróżniasz chociaż na ile Twoje "puchnące" atomy rozszerzają przestrzeń? Jak? Na ile masa efektywnie rozszerza przestrzeń? Czy jest jakaś zależność to określająca? Na ile Ziemia rozszerza przestrzeń lub do rozszerzania się przyczynia? Większa masa rozszerza więcej i odwrotnie? Czy jest to proces stały i trwa jeszcze czy też już nie?
>Jednak po wypowiedzeniu tego magicznego zaklecia "zakazony idea pacjent" w jednym momencie zostaje na chwile "zamrozony", a wszystko co jest w stanie pozniej wydobyc z siebie, to wylacznie klekoczacy i zacinajacy sie belkot zupelnie nie zwiazany z tematem... po czym sam dematerializuje sie i znika w "otchlani nieskonczonosci" na wieki wiekow amen. >Widac "wolny swiat XXI wieku" (plastikowej "totalnej tolerancji" multikolorowej TV rzeczywistosci ifono pedofili homoseksualnych) zezwala dyskutowac tylko nad zagadnieniami wyznaczonymi scisle przez siebie i tzw "wszystko/nic wiedzace guru-TV autorytety". Jakakolwiek mysl "nieprzystajaca do ogolnej mody" z miejsca byc musi wykluczona, a jej analiza logiczna jest (szczegolnie w pewnych kregach) kategorycznie zabroniona. >.....gdziez ta demokracja ! krzyknal by Sokrates..
Tą część wpisu zostawię bez komentarza i traktuję jako curiosum wieńczące Twój poziom wszystkich wypowiedzi. Powiem tylko: bełkot. >.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Arkadiusz_O (317 punktów) |
> "Wielki wybuch inflacyjny"/lot materii w nieskonczona pustke przestrzeni> miliardy razy szybciej niz swiatlo>.W matematyce z ZERA da się coś zrobić A + B = 0 Czyli z A oraz B można otrzymać 0 albo z 0 można otrzymać A oraz B. Czyli z niczego można coś otrzymać. Fajnie brzmi więc idziemy dalej. Niech A = E a B = Mc2 Ten wzór wygląda w nauce tak : E = Mc2 ale jak spada wartość M to rośnie E więc powinniśmy zapisać to E = - Mc2. Czyli E + Mc2 = 0 Czyli z masy M można otrzymać Energię E, możemy ją zamienić odwrotnie w masę M ale jeśli "dobrze pod prasą ścisnąć" E oraz M to otrzymamy NIC czyli ZERO czyli 0. Moim zdaniem brakuje tu jeszcze parametru P czyli przestrzeni. mamy więc E + P + Mc2 = 0 Wielki wybuch to nie punkt o nieskończonej gęstości i energii. To punkt z którego z NIC czyli z ZERA czyli z 0 powstaje E, P oraz M. Obserwator nie znajduje się gdzieś poza tym punktem. Obserwator siedzi wewnątrz tego punktu, z którego nagle powstaje E, P, M (w tym obserwator). Tu nic się nie rozlatuje z jakąś prędkością. Tu sama przestrzeń jest kreowana niczym bąbel. Szybkość kreowania tej przestrzeni nie ogranicza prędkość światła. Prędkość światła jest już naturą samej przestrzeni ale nie jest jej istotą. E, P, M są zbudowane z tych samych składników np. niech E to będą ściśnięte sprężynki. Jak je upakujemy to zrobimy z tego kwark a w końcu co kto chce, nawet hamburger. Ale nie tylko hamburger ale i samą przestrzeń możemy zbudować ze sprężynek. Grawitacja jest reakcja sprężynek zawartych w masie M ze sprężynkami zawartymi w P. Im silniej reagują tym większa masa. Bo przestrzeń pusta to nie jest NIC. Jest to jak najbardziej byt materialny. Zrozumiałe jest więc, że komplikując budowę układu sprężynek w końcu jakiś puzel powoduje, że ten nowy układ zaczyna reagować z P czyli zaczyna posiadać masę. O bozonie Higgsa teraz piszę. Nie jestem naukowcem a inżynierem po studiach technicznych 35 lat temu. Mnie takie wytłumaczenie zadawala. Lepsze to niż wiara w gadanie ze żmijami, chodzeniem po wodzie czy o dziewicach w raju  . Przynajmniej staram się to co widzę dookoła bardziej sensownie uzasadnić, choćby na bardzo ogólnym poziomie. Sporo znajdziecie w googlach np. Efekt Casimira "Próżnia wypełniona jest ogromną liczbą cząstek, które pojawiają się i niemal natychmiast znikają dzięki fluktuacjom kwantowym. Cząstki te zwane wirtualnymi wypełniają próżnię."
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >"Wielki wybuch inflacyjny"/lot materii w nieskonczona pustke przestrzeni> >miliardy razy szybciej niz swiatlo>.Dlaczego miliardy razy szybciej niż światło, skoro wiemy co się dzieje gdy zbliżamy się do prędkości światła, a co się dzieje ponad prędkość światła nic nie wiemy? Czyżby nowa fizyka? > W matematyce z ZERA da się coś zrobić> A + B = 0Rachunek zrozumiały, tyle tylko że z definicji "nic" to tylko coś można zrobić w bajkach, mitach, religiach. > Czyli z A oraz B można otrzymać 0 albo z 0 można otrzymać A oraz B. Czyli z niczego można coś otrzymać. Fajnie brzmi więc idziemy dalej.Przepraszam ale nie fajno brzmi. Tu już powinieneś swój zapał ugasić. To jest, bez urazy, ale idioty rozumowanie. Tu widzę dokładny sofizmat pozorujący logikę. Gdyby zachować logiczny umiar w rozumowaniu, to trzeba przyjąć, iż w tym równaniu aby było spełnione musi być równocześnie A=0 i B=0, bo to jest suma algebraiczna. Zgadza się czy nie? > Niech A = E a B = Mc2Więc wg wzoru wstępnego jaki podałeś (A+B=0) mamy: E + mc 2 =0. Tak? Czy nie? Czyli po przekształceniu E=-mc 2> Ten wzór wygląda w nauce tak : E = Mc2 ale jak spada wartość M to rośnie E więc powinniśmy zapisać to> E = - Mc2.> Czyli> E + Mc2 = 0Popatrz jaką głupotą zaświeciłeś. Podkreślam to w cytacie. Cytat:Ten wzór wygląda w nauce tak : E = Mc2 ale jak spada wartość M to rośnie E więc powinniśmy zapisać to >E = - Mc2. Czyli E + Mc2 = 0 Zobacz, że c 2 jest stałym współczynnikiem stosunku E/m bo założyliśmy stałą prędkość światła, czyli dalej idąc, jeśli mianownik tego stosunku maleje (a nie rośnie), to licznik musi też maleć, żeby c 2 było stałą/stały stosunek/proporcja. W tym momencie winieneś się spalić ze wstydu bo to tak prosta, podstawowa matematyka, że aż inżynierowi nie przystoi się nią posługiwać. W układach odniesienia zamkniętych również występuje pewne podobieństwo w określeniu całkowitej energii ciała. E p+E k=0. Więc z prostego przekształcenia równania mamy że E p=-E k. Cytat:Nie jestem naukowcem a inżynierem po studiach technicznych 35 lat temu. Dalsze więc Twoje wywody nie będę komentował uznając, że są tego już nie warte. Ażeby Tobie nie było przykro, to skomentował Ciebie też inżynier no troszkę więcej jak 35-letni. > Czyli z masy M można otrzymać Energię E, możemy ją zamienić odwrotnie w masę M ale jeśli "dobrze pod prasą ścisnąć" E oraz M to otrzymamy NIC czyli ZERO czyli 0.> Moim zdaniem brakuje tu jeszcze parametru P czyli przestrzeni.To jest zupełny obłęd. Z zapisu otrzymujesz równość czy równoważność? > mamy więc E + P + Mc2 = 0Zasłuchaj się więc w to co napisałeś. W jakich jednostkach określisz energię, w jakich przestrzeń, w jakich masę, w jakich prędkość światła? Jak możesz kojarzyć energię i przestrzeń tak by je dodawać i otrzymywać ujemny iloczyn masy i prędkości światła? Przyjmijmy zasadę przekazywania informacji językiem zrozumiałym, może i niekoniecznie logicznym, ale operującym tak, iż można to konsumować.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 | Arkadiusz_O (317 punktów) |
> że z definicji "nic" to tylko coś można zrobić w bajkach, mitach, religiach.ale idioty rozumowanie.>Zasłuchaj się więc w to co napisałeś. W jakich jednostkach określisz energię, w jakich przestrzeń, w jakich masę >Dwie fale o przeciwnych fazach mogą się wygasić. Możemy więc dostać zero z czegoś co widać i co istnieje. Idea żywiołów przeciwstawnych (woda + ziemia to MATERIA, powietrze to PRZESTRZEŃ a ogień to ENERGIA) mnie urzekła. Czasami w fizyce ustala się w taki sposób znak, potem zajrzę i poszukam jakiegoś przykładu. W mojej prywatnej religii, E, P, M to trójca święta ale bez grzebania w tym słowie przez wielebnych. E+P+M =0 Więc np. E = -(P+M) czyli możemy zamienić Przestrzeń P i masę M w samą, czystą energię E ( "Boga" ?). Można napisać P = -(E+M) i możemy otrzymać Wszechświat składający się z samej, czystej, idealnej dziury czyli Przestrzeni bez E i bez M. Trochę dziwnie brzmi ale fizyka jest bajkowa. A jednostki docelowo pasują. Masę M mnożysz przez stałą w kwadracie c i masz energię. Więc przez jakąś stałą trzeba pomnożyć P. Może znajdź wymiar nowej stałej przez jaką trzeba pomnożyć P aby otrzymać jednostki energii. Na pewno się da. Napisałem wzór "filozoficzny" E+M+P = 0 i faktem jest, że teraz trzeba podłubać przy stałych aby wzór był fizyczny i jednostki się w nim zgadzały. Możemy więc napisać E + a*M + b*P = 0 wiemy, że a = c2 teraz trzeba by określić wymiar b a to jest łatwe. Trzeba wybrać czy wielki wybuch to punkt o nieskończonej masie, energii co jednak jakoś kłóci się z rozumem racjonalisty. No bo ściśnij wodę tak aby miała 2 g/cm3 a tu trzeba upchać cały Wszechświat  . Większość nowych myśli kreowali "idioci". Dzięki nim masz na czym teraz pisać  .
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > > że z definicji "nic" to tylko coś można zrobić w bajkach, mitach, religiach.ale idioty rozumowanie.>Zasłuchaj się więc w to co napisałeś. W jakich jednostkach określisz energię, w jakich przestrzeń, w jakich masę >Dwie fale o przeciwnych fazach mogą się wygasić.Oczywiście. Tą zasadę próbowano stosować do eliminacji zakłóceń w odbiorze fal radiowych (np. "Wolna Europa"). Niestety trudności polegały na tym, że zakłócenia/szumy były przebiegami stochastycznymi/nieprzewidywalnymi gdyż do przebiegów szumowych stosowano generatory sterowane losowym wyborem zarówno częstotliwości jak i amplitudy (też drogie rozwiązania). Oczywiście można i tą przeszkodę próbować pokonywać, ale aparatura by była wielce rozbudowana i co najgorsze droga. > Możemy więc dostać zero z czegoś co widać i co istnieje.Tak, ale... -nie w tym wzorze co sugerujesz -nie ze zdarzeń spotkania się fal o przeciwnych kierunkach rozchodzenia się, a tylko może interferencja może nastąpić z jednego "punktu/miejsca WW, pod warunkiem, że rozchodzące się fale napotkają na swojej drodze przeszkody, które wywołają fale wtórne (zasada Huygensa prosto mówiąca, że każdy punkt materialny do którego dociera fala płaska jest źródłem nowej fali kulistej). No więc zapytam: Czy zaraz po WW już wg Ciebie istniała przestrzeń? Całkowicie pusta od wszystkiego? Jeżeli tak, to nie mogła być pusta dosłownie. Jeżeli nie, to zjawisko wygaszania się fal jest możliwe. > Idea żywiołów przeciwstawnych (woda + ziemia to MATERIA, powietrze to PRZESTRZEŃ a ogień to ENERGIA) mnie urzekła.Ludzie mają różne zainteresowania. Muszę sprostować bo odpływamy w naszej dyskusji. To co podałeś, woda, ziemia i powietrze, ogień produkt zjawiskowy intensywnego utleniania to materia. Nie energia. Energią będzie ciepło ognia pochodzące od temperatury przemian chemicznych utleniania, a produkt procesu spalania to też jest materia (chemia- prawo zachowania mas w reakcjach chemicznych), bo na jakiej zasadzie ma być inaczej? Co to jest materia? Zadaję pytania dotyczące zasad podstawowych, mających/dających podstawę dalszych rozumowych wywodów. Rozumiesz co to materia? Jeśli jesteś pewien że tak, to na jakiej zasadzie określasz PRZESTRZEŃ jako materię? > Czasami w fizyce ustala się w taki sposób znak, potem zajrzę i poszukam jakiegoś przykładu.Nie odnoś się do samej fizyki, bo to nauka posługująca się właśnie językiem matematyki. Może od niej zaczniesz? Od najprostszej algebry? > W mojej prywatnej religii, E, P, M to trójca święta ale bez grzebania w tym słowie przez wielebnych.Nie rozumiem. > E+P+M =0 Więc np. E = -(P+M) czyli możemy zamienić Przestrzeń P i masę M w samą, czystą energię E ( "Boga" ?). Można napisać P = -(E+M) i możemy otrzymać Wszechświat składający się z samej, czystej, idealnej dziury czyli Przestrzeni bez E i bez M.Właśnie powyżej napisałem. Nie rozumiem określenia " zamienić". Przede wszystkim nie wiemy nic o postaci materii przed WW. Dlatego więc zbudowano zderzacz hadronów, ale i to jest za mało jak na razie. Jak sobie wyobrażasz Wszechświat bez materii? Co to znów za pomysł? Przecież to co ludzkie oko widzi na wieczornym spacerze jest materią. Robisz obłędne założenia. Bo bez materii nie ma przestrzeni! Nie widzisz tego? > Trochę dziwnie brzmi ale fizyka jest bajkowa.Na pewno, zwłaszcza kwantowa. > A jednostki docelowo pasują. Masę M mnożysz przez stałą w kwadracie c i masz energię.Na moje to tylko pęd. (u Newtona, ale w relatywistyce trzeba zrozumieć transformaty Lorenca). > Więc przez jakąś stałą trzeba pomnożyć P.No właśnie. Masz jakiś pomysł? > Może znajdź wymiar nowej stałej przez jaką trzeba pomnożyć P aby otrzymać jednostki energii.Twój upór mnie przeraża dlatego, że chcesz skojarzyć przestrzeń z energią. > Na pewno się da. Napisałem wzór "filozoficzny"> E+M+P = 0> i faktem jest, że teraz trzeba podłubać przy stałych aby wzór był fizyczny i jednostki się w nim zgadzały. Możemy więc napisać> E + a*M + b*P = 0> wiemy, że a = c2> teraz trzeba by określić wymiar b a to jest łatwe.No właśnie. A nie zastanawia Ciebie, że tak oczywistą sprawę nie rusza cała rzesza fizyków? Nie inżynierów jak my oboje, ale naukowców. > Trzeba wybrać czy wielki wybuch to punkt o nieskończonej masie, energii co jednak jakoś kłóci się z rozumem racjonalisty.Co jedynie może się kłócić to określenie "punkt". Uważam, że to określenie umowne odnoszone do obecnych przypuszczalnych rozmiarów Wszechświata. Ludzie/religianci biorą to dosłownie, jednocześnie nie uwzględniają w ogóle pojęcia czasu. Ja raczej widzę to jako "miejsce" niezwykłego, energetycznego skupienia protomaterii, nawet wielkości naszego układu słonecznego/może większego. > No bo ściśnij wodę tak aby miała 2 g/cm3 a tu trzeba upchać cały Wszechświat .Ciepło, ciepło. 1g materii gwiazdy neutronowej może(?) ważyć (waga to pojęcie względne zależne od grawitacji) tyle co 1/10 Ziemi. Po co ta woda jako przykład. A ściskanie wody odsyłam do nauki o przemianach termodynamicznych. Coś mi się wydaje, żeś mnie skłamał pisząc, że jesteś inżynierem. Jestem zaskoczony takim przygotowaniem technicznym w podstawach fizyki. > Większość nowych myśli kreowali "idioci". Dzięki nim masz na czym teraz pisać .Bądź spokojny. Ja nie muszę pisać z Tobą i naprawdę ochota mnie odeszła widząc takie "inżynierskie" dyrdymały. To jest żenujące na tyle, że dalsze wyjaśnianie podstaw fizyki na tym forum z Tobą uważam za skończone.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Arkadiusz_O (317 punktów) | > Przecież to co ludzkie oko widzi na wieczornym spacerze jest materią.....>He he. A co do reszty. Nie mam pewności czy nie zagalopowałem się w wyjaśnieniu wzorku E = - mc2 i czy wolni mi napisać E + mc2 = 0. Mam za to pewność, że energia, przestrzeń i materia zbudowane są z tego samego elementarnego budulca. Nazwiemy jego cząsteczką wirtualną, fluktuacją kwantową, struną .......... zwał jak zwał. W końcu stwierdzenie, że materia jest skondensowaną energią nie jest moim zdaniem a zdaniem nauki. Czasami w nauce tak bywa, że jak coś ciężko wyjaśnić to wyciąga się królika z kapelusza jak inflację kosmologiczną ale moim zdaniem teoria ta wiele wyjaśnia choć także brzmi jak bajka. Nie trzeba mi przypominać gęstości gwiazdy neutronowej bo to jest NIC względem upchnięcia Wszechświata w osobliwość czyli w punkt. Rozum buntuje się przed takim wyjaśnieniem. Skoro współczesna nauka naucza nas, że można wykreować materię z energii to pozostaje mi tylko wierzyć, że można kreować i samą przestrzeń. Na filmach po prostu ładnie wygląda czerń symbolizująca przestrzeń i obserwatora gdzieś tam ulokowanego, który sobie ogląda WW. Moje poglądy na życie, czas, materię (w tym energię, przestrzeń) są powierzchowne ale mocno ugruntowane. Jestem pewien, że E + P + M = 0 bo sama nauka mi daje dowód w postaci WW. Z zera (z niczego) powstało E + M + P (możliwe są inne wyjaśnienia, dla mnie mniej prawdopodobne). I moim zdaniem jest to matematycznie i fizycznie możliwe  . Nauka oferuje mi o wiele większe "cuda" niż bardzo śmieszne religie (ich "cuda" można tylko wyśmiać). Edit: Znalazłem w necie tekst o masie relatywistycznej www.foton.(*)e2-e04e-4397-b782-676dba618b12i znalazłem tam jedno, interesujące zdanie [...] Ogólna definicja masy relatywistycznej jest następująca (E - energia całkowita układu): mr = E/c2 Z tej definicji wynika, że masa relatywistyczna jest to po prostu przeskalowana energia całkowita ciała i nie ma innej interpretacji.[...] Co prawda uczeni piszą o nieskończonych wartościach gęstości i energii w osobliwości w trakcie rozpoczynania WW ale ja w nieskończoność tak samo wierzę jak w biblię  .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|