Na warsztacie padło pytanie:
„Czy hipnoza to jakieś magiczne sztuczki, czy może... coś, co robimy codziennie, tylko nieświadomie?”
I wtedy przyszła ta chwila. Ktoś przypomniał: 👉 to, że zapatrujesz się w okno i nie słyszysz, co mówi ktoś obok – to też hipnoza. 👉 to, że idziesz znajomą drogą i nie pamiętasz trasy – to też hipnoza. 👉 to, że jedno słowo może w tobie wywołać napięcie, smutek albo spokój – to też hipnoza.
Nie chodzi o kontrolę. Chodzi o dostęp. Do głębszych warstw. Do zapisanych wcześniej przekonań. Do emocji, które utknęły bez słów.
Hipnoza nie hipnotyzuje. Hipnoza budzi. |