W jakimś wątku ktoś powiedział, że to nieładnie czytać przy jedzeniu, co mnie zastanowiło...

Wg. mnie czytanie przy jedzeniu jest bardzo dobrym pomysłem, ponieważ w jednym czasie wykonujemy dwie pożyteczne i przyjemne rzeczy. Oprócz podwojonej przyjemności zyskujemy nadto coś bardzo dla człowieka cennego, tzn. czas. Pokazuje to proste wyliczenie:
Np. 15 minut czytania dziennie przy jedzeniu daje około 90 godzin
gratis rocznie. To są prawie cztery pełne doby czytania rocznie!
Uważam, że zrezygnowanie z takiego daru losu byłoby nieracjonalne.
Owszem, są sytuacje gdy dodatkowe czynniki wykluczają czytanie przy jedzeniu, np. obecność współbiesiadników, ale poza tym - dlaczego by nie czytać przy jedzeniu? Przecież i tak mózg musi w tym czasie pracować. Czyż nie lepiej będzie gdy zamiast bezwładnego oscylowania w niebycie przeżuwania będzie dostarczał dodatkowej przyjemności i pożyteczności?
Przyszedł mi też w tym momencie
pomysł na badanie naukowe. Otóż, nie ukrywam, że jestem w tym momencie trochę stronniczy, bo od młodości czytam książki przy jedzeniu (i oczywiście, poza jedzeniem też) i wpadła mi do głowy teraz pewna myśl:
Nie wiem, czy przyczyną mojego umiłowania książek nie było proste, pawłowowskie
skojarzenie przyjemności jedzenia z czytaniem. Poprzez wielokrotne powtórzenie uwarunkowałem się do czytania książek i stało się to moją potrzebą tak ważną jak jedzenie.
Być może zamiast naganiania dzieci siłą do czytania i uczenia się, należałoby przy..