Nie od dziś zauważam, że niektóre..."osobniki" (pisząc ich, osobniczym językiem) mają jakiś, wąsko wyspecjalizowany typ myślenia, wykluczający możliwość percepcji rzeczywistości inaczej niż, np.: prawą lub lewą (za przeproszeniem) półkulą, albo tylko węchem, całką lub dotykiem, może tylko logarytmem...z akcentem na rozgraniczanie postrzegania zmysłowego (jako "beee")) i logicznego kojarzenia ("cacy")), ale... ...ale myślę także, iż taki "styl" werbalizowania argumentów istnieje u "nich" wyłącznie w formie deklaratywnej i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością...jest więc pozowaniem na "racjonalistę krystalicznego" li tylko dla publiki portalu? - na to mi wygląda. Czy wykluczanie istnienia ludzi, którzy angażują w postrzeganie jednocześnie te wszystkie zmysły/elementy spowoduje, że ich nie będzie?- czy ubędzie, dla zachowania "czystości rasy racjonalistów"? Czy są to może ludzie kat. "B"? Ogólnie "B" czy tylko Portalowo? Mogę sobie wyobrazić, iż istnieją ludzie którzy mają zdolność (ułomność?) bardzo wybiórczego/selektywnego traktowania rzeczywistości więc, przez kontrast choćby, są również ludzie traktujący tę rzeczywistość kompleksowo.
Żadne, najbardziej logicznie, matematycznie, fizycznie czy inaczej "naukowo" sformułowane twierdzenie nie obali racji spragnionego, że szklanka jest już do połowy pusta i "napitego", że (ta sama szklanka) jeszcze do połowy jest pełna , chyba, że się mylę.
Dobrze pamiętam (miałem niespełna 13 lat) swoją ostatnią lekcję religii... |