Racjonalista - Strona głównaDo treści
Globalne ocieplenie a polityka polska

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
16-08-2015 14:07Max Golonko (1811 punktów)Globalne ocieplenie a polityka polska
Ocena 1 na 3
Zmiany mocy słońca (1% na 100mln lat) i nachylenia osi ziemi (efekt lekkiego schłodzenia byłby za kilkanaście tyś lat) zachodzą niezwykle powoli i nie grają żadnej roli w globalnym ociepleniu.
NIE jest znana ŻADNA INNA PRZYCZYNA g.o. OPRÓCZ WZROSTU NASYCENIA ATMOSFERY GAZAMI SZKLARNIOWYMI, ponieważ naukowcy nie znaleźli żadnej innej przyczyny to ta hipoteza (że co2 szkodzi) jest tak samo pewna jak to że duchów nie ma (naukowcy udowodnili w eksperymentach np że telepatia jest niewykonalna a tam by duchy pomagały wierzącym w boga zawodnikom).
Tak naprawdę w Polsce podkopuje się wpływ CO2 bo pewien profesor z PIS tak kłamie żeby górnicy głosowali na PIS (profesor jest przeciwnikiem opłat za trucie).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

tom2010 (352 punktów)
To w jaki sposób odbywały się ocieplenia i oziębienia przed powstaniem przemysłu?
16-08-2015 17:34 
 Ocena 4 na 4
Sierkovitz (43 punktów)
>To w jaki sposób odbywały się ocieplenia i oziębienia przed powstaniem przemysłu?
>
W sposób znacznie wolniejszy niż teraz, jako, że głównym napędowym były zmiany nachylenia osi, o których pisano wcześniej. Tempo wychodzenia z epoki lodowej to ok. 0,1°C/stulecie. Obecne tempo to 1,5°C/stulecie. Zmany nachylenia osi nie przyspieszyły 15-krotnie.

Były też szybsze zmiany klimatu - wynikające z jakichś katastrof (przykładowo uwolnienia znacznych ilości metanu). Te miały już znacznie większe podobieństwo do dzisiejszych, niestety wliczając w to masowe wymieranie.
fiberon (80 punktów)
(zablokowany)
Nachylenie osi nie ma żadnego wpływu na globalny bilans energii... tępaki.
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: Globalne ocieplenie a polityka polskiej nauki
>... ponieważ naukowcy nie znaleźli żadnej innej przyczyny to ta hipoteza (że co2 szkodzi) jest tak samo pewna jak to że duchów nie ma (naukowcy udowodnili w eksperymentach np że telepatia jest niewykonalna ...

To dlaczego ci naukowcy nie zaczną uczciwie pracować aby to wszystko wyjaśnić ? Ano prawdopodobnie skończyłaby się ich kariera w wyniku utraty stanowisk oraz dotacji - brak wyjaśnienia pozwala na manipulowanie społeczeństwem oraz wymyślanie kolejnych tytułów dla nowych podatków. Jest to identyczny mechanizm wiary w "naukę" jak wiary w "religijne dogmaty".

Zadaniem współczesnej nauki nie jest ustalanie przyczyn występowania zjawisk - cała jej mądrość ogranicza się do opisu obserwacji, tak więc nie znaleźli przyczyn bo ich nie szukali . Do wyciągania poprawnych wniosków potrzebna jest inna, "zakazana wiedza" ... dla przykładu taka co wyjaśnia okresową (co 11 lat)aktywność Słońca ... o duchach i telepatii nawet nie wspominając.

Pozdrawiam
(16sierpień2015-ZbyszekzWarszawy)
16-08-2015 17:36 
 Ocena 2 na 4
Sierkovitz (43 punktów)
>To dlaczego ci naukowcy nie zaczną uczciwie pracować aby to wszystko wyjaśnić ? Ano prawdopodobnie skończyłaby się ich kariera w wyniku utraty stanowisk oraz dotacji - brak wyjaśnienia pozwala na manipulowanie społeczeństwem oraz wymyślanie kolejnych tytułów dla nowych podatków. Jest to identyczny mechanizm wiary w "naukę" jak wiary w "religijne dogmaty".
>Zadaniem współczesnej nauki nie jest ustalanie przyczyn występowania zjawisk - cała jej mądrość ogranicza się do opisu obserwacji, tak więc nie znaleźli przyczyn bo ich nie szukali . Do wyciągania poprawnych wniosków potrzebna jest inna, "zakazana wiedza" ... dla przykładu taka co wyjaśnia okresową (co 11 lat)aktywność Słońca ... o duchach i telepatii nawet nie wspominając.
>Pozdrawiam
>(16sierpień2015-ZbyszekzWarszawy)
>
Ale o braku wyjaśnienia czego mówisz? Nie musimy znać przyczyn 11-letniego cyklu słonecznego, żeby wiedzieć, że nie jest on odpowiedzialny za obecne zmiany, więc mijasz się tutaj z prawdą i to mocno.

Dowody - czyli wartości wymuszeń klimatycznych różnych czynników są ogólnie dostępne i to, że się z nimi najwyraźniej nie zapoznałeś, nic nie wnosi do dyskusji.
17-08-2015 01:37 
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: Globalne ocieplenie a polityka nauki
>Ale o braku wyjaśnienia czego mówisz? Nie musimy znać przyczyn 11-letniego cyklu słonecznego ...

Domyślam się, że zatrudnili ciebie w Polskiej Akademii Nauk na stanowisku profesora. Oni tam również nie rozumieją o co chodzi kiedy mowa o globalnym ociepleniu. To w co święcie wierzą nijak nie potwierdzają rzeczowe dowody naukowe bo inny zestaw dowodów sięga do nieznanej nam jeszcze nauki .

Podobnie jak ciebie, ich również nie interesują przyczyny zmiennej cyklicznie aktywności Słońca, słusznie przewidując że posiadana wiedza nie pozwoli im na wyjaśnienie tego zjawiska.

>... ta hipoteza ... jest tak samo pewna jak to że duchów nie ma (naukowcy udowodnili w eksperymentach np że telepatia jest niewykonalna ...

To wielka szkoda, że nauce brakuje zrozumienia czym są w istocie swojej duchy bo można by zrozumieć wówczas również i zjawisko telepatii, a stąd do zrozumienia istoty materii poprzez pojęcie grawitacji już tylko mały kroczek do zrozumienie cykliczności tzw. ocieplenia.

Życzę tobie powodzenia.
(17sierpień2015-ZbyszekzWarszawy)
Max Golonko (1811 punktów)
Naukowcy nie raz przeprowadzili eksperymenty z rzekomymi telepatami i udowodnili, że ona nie zachodzi. Nigdy i w żadnym przypadku.
Trudno się dziwić. Mózg to nie czasza anteny nadawczej lub odbiorczej tylko mózg.
A fale elektromagnetyczne czy inne łatwo ulegają rozproszeniu z odległością - choć jak ktoś wierzy w magię to racze nie skuma tego. Z uporem godnym lepszej sprawy.

Miłej nocy
17-08-2015 10:51 
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: Globalne ocieplenie a nauki
>Naukowcy nie raz przeprowadzili eksperymenty z rzekomymi telepatami i udowodnili, że ona nie zachodzi. Nigdy i w żadnym przypadku.

Raczej powiedz : "naukowcom nie udało się udowodnić telepatii" , innymi słowy "niczego nie udowodnili". Jeśli znasz taką osobę co zajmuje się intuicją, telepatią lub jasnowidzeniem naukowo (zawodowo) to kieruj ją do mnie poprzez forum - ja mam taki dowód, w każdej chwili do wglądu.

>Mózg to nie czasza anteny nadawczej lub odbiorczej tylko mózg. A fale elektromagnetyczne czy inne łatwo ulegają rozproszeniu z odległością - choć jak ktoś wierzy w magię to raczej nie skuma tego.

A myślisz, że dlaczego ludzie wierzą w magię, palili i palą czarowników na stosie ? Wiesz co to jest karma czy klątwa ? Dlaczego 95 % ludności na świecie, a wśród naukowców około 80 % wierzy w Boga ? Czy chcesz przystąpić do tej rzeszy ludzi oświeconych, czy też wolisz pozostać z własną wydumaną wiarą ?

Pozdrawiam
(17sierpień2015-ZbyszekzWarszawy)

Sierkovitz (43 punktów)Odp: Globalne ocieplenie a polityka nauki
>Domyślam się, że zatrudnili ciebie w Polskiej Akademii Nauk na stanowisku profesora. Oni tam również nie rozumieją o co chodzi kiedy mowa o globalnym ociepleniu. To w co święcie wierzą nijak nie potwierdzają rzeczowe dowody naukowe bo inny zestaw dowodów sięga do nieznanej nam jeszcze nauki .
No nie wiem, ze stanowiska PAN na temat globalnego ocieplenia wynika coś zupełnie odwrotnego od tego co piszesz.www.wykop.(*)sprawie-globalnego-ocieplenia/

>Podobnie jak ciebie, ich również nie interesują przyczyny zmiennej cyklicznie aktywności Słońca, słusznie przewidując że posiadana wiedza nie pozwoli im na wyjaśnienie tego zjawiska.
Co powoduje zmiany cykliczne aktywności słońca jest bardzo ciekawe. Tylko nijak ma się do ocieplenia, które nie jest cykliczne a liniowe. Fajnie by było wytłumaczyć ale jest to absolutnie zbędna wiedza w kontekście globalnego ocieplenia, tak samo jak nie musisz wiedzieć nic o pochodzeniu geologicznym danej skały, żeby wiedzieć jak spada.
17-08-2015 12:52 
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)
>No nie wiem, ze stanowiska PAN na temat globalnego ocieplenia wynika coś zupełnie odwrotnego od tego co piszesz.www.wykop.(*)sprawie-globalnego-ocieplenia/

No to zobaczmy o czym mówi PAN w swoim raporcie z 2009 roku:
" ... na wiele pytań nauka nadal nie dostarcza wyczerpujących odpowiedzi ... wiarygodne prognozowanie przyszłych zmian jedynie na podstawie analogii z przeszłością nie jest możliwe... Wymaga to nadania priorytetu rozległym i różnorodnym obszarom badawczym, w tym badaniom nad fizycznymi i biochemicznymi mechanizmami zmian klimatycznych ..."

Abyśmy dobrze rozumieli się, powinienem potwierdzić że zmiany klimatu są wyraźnie widoczne. Zgadzam się również ze stwierdzeniem że jedną z przyczyn są gazy cieplarniane. Zasadniczym problemem do wyjaśnienia pozostaje jednak ustalenie proporcji nierozpoznanych czynników, decydujących o ociepleniu względem już poznanych.

>Co powoduje zmiany cykliczne aktywności słońca jest bardzo ciekawe. Tylko nijak ma się do ocieplenia, które nie jest cykliczne a liniowe. Fajnie by było wytłumaczyć ale jest to absolutnie zbędna wiedza w kontekście globalnego ocieplenia ...

Spójrz na zagadnienie w większym okresie czasu np. 3,6 tyś lat. Ból głowy naukowcom z PAN, powinny sprawiać obecnie pominięte dziedziny wiedzy, dotychczas lekceważonej przez naukę. Według mojej orientacji, czynnik nierozpoznany a decydujący może stanowić 80-95% całości. Aby ruszyć z tematem należy zacząć od przyczyn cyklicznej aktywności Księżyca i Słońca, to tam jest wjazd na autostradę poszukiwanej wiedzy.

Pozdrawiam
(17sierpień2015-ZbyszekzWarszawy)
17-08-2015 14:31 
 Ocena 1 na 1
Sierkovitz (43 punktów)
>No to zobaczmy o czym mówi PAN w swoim raporcie z 2009 roku:
>" ... na wiele pytań nauka nadal nie dostarcza wyczerpujących odpowiedzi ... wiarygodne prognozowanie przyszłych zmian jedynie na podstawie analogii z przeszłością nie jest możliwe... Wymaga to nadania priorytetu rozległym i różnorodnym obszarom badawczym, w tym badaniom nad fizycznymi i biochemicznymi mechanizmami zmian klimatycznych ..."
No. To mówi. I? Cytujesz to trochę wyjęte spoza kontekstu - "na wiele pytań nauka nadal nie dostarcza wyczerpujących odpowiedzi" brzmi "troszeczkę" inaczej niż "Mimo że na wiele pytań nauka nadal nie dostarcza wyczerpujących odpowiedzi, istniejąca wiedza o klimacie jest bogata, a liczne mechanizmy fizyczne rządzące zmianami klimatu zostały dobrze rozpoznane.". Jeżeli masz zamiar manipulować cytatami i to jeszcze w taki banalny sposób, to raczej nie ma sensu dyskutować...
>Abyśmy dobrze rozumieli się, powinienem potwierdzić że zmiany klimatu są wyraźnie widoczne. Zgadzam się również ze stwierdzeniem że jedną z przyczyn są gazy cieplarniane. Zasadniczym problemem do wyjaśnienia pozostaje jednak ustalenie proporcji nierozpoznanych czynników, decydujących o ociepleniu względem już poznanych.
Tutaj masz bardzo dobrze zobrazowany wpływ innych czynników:

www.bloomb(*)/2015-whats-warming-the-world/

>Spójrz na zagadnienie w większym okresie czasu np. 3,6 tyś lat.
Nie ma to o tyle sensu, że w świetle tempa obecnych zmian nie ma czegoś takiego jak za 3.6 tyś. lat - przynajmniej dla ludzi. Twoja rada to tak jak mówić komuś komu pali się dom, że w dłuższym terminie ma problemy z kornikami w belkach stropowych.
>Ból głowy naukowcom z PAN, powinny sprawiać obecnie pominięte dziedziny wiedzy, dotychczas lekceważonej przez naukę. Według mojej orientacji, czynnik nierozpoznany a decydujący może stanowić 80-95% całości.
Tylko problem w tym taki, że znane i zbadane czynniki pokrywają sie ze zmianami temperatur jakie się obecnie obserwuje. Czyli jak - są dwa tajemnicze czynniki zlekceważone przez naukę, na poziomie 15 - 60W/m2 tylko w przeciwne strony i się równoważą? No nie za bardzo to spójne. Już pomijając jak trudno sobie wyobrazić, że nie zauważamy czegoś co daje 15-60W/ m2 naszej planety.
18-08-2015 12:19 
 Ocena 1 na 3
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: Globalne ocieplenie a przyszłość nauki
>>No to zobaczmy o czym mówi PAN w swoim raporcie z 2009 roku: ...
> Cytujesz to trochę wyjęte spoza kontekstu ... Jeżeli masz zamiar manipulować cytatami i to jeszcze w taki banalny sposób, to raczej nie ma sensu dyskutować...

Zacytowałem fragmenty o problemach i bezradności w naukowym przewidywaniu przebiegu ocieplenia jakie napotkało PAN w 2009 roku ... aby utrzymać się na stanowiskach i pozyskać nowe dotacje musieli zachwalać w dalszej części efektywność swojej pracy w przepisywaniu tego co zrobiono u sąsiadów a mimo to nie wiedzą w co angażować te środki.

Sytuacja w PAN jest beznadziejna, dobrze to określiłeś słowami " Pytanie o przyczyny jest trochę spóźnione". Tam nikt nie wie co dalej robić, odzwierciedla to ogólnikowy program działania na przyszłość : "Wymaga to nadania priorytetu rozległym i różnorodnym obszarom badawczym, w tym badaniom nad fizycznymi i biochemicznymi mechanizmami zmian klimatycznych ..." Nic więc dziwnego, że nie ma nowego raportu na pierwszą połowę 2015 roku.

>>... Zasadniczym problemem do wyjaśnienia pozostaje ustalenie proporcji nierozpoznanych czynników, decydujących o ociepleniu względem już poznanych... Spójrz na zagadnienie w większym okresie czasu np. 3,6 tyś lat.

>Nie ma to o tyle sensu, że w świetle tempa obecnych zmian nie ma czegoś takiego jak za 3.6 tyś. lat - przynajmniej dla ludzi ...

To znaczy że jak ? Nie ma sensu szukanie innych przyczyn ocieplenia ani w krótkim , ani w długim okresie czasu ? Przewidujecie zagładę ludzkości ? O ile masz jakiś wpływ na to co w PAN się dzieje to ratuj swoich ludzi, w pierwszej kolejności pozwalniaj z pracy tych naukowców aby nie doszło do tragedii bo ktoś tam do nich przyjdzie z karabinem maszynowym zrobić porządek. Sytuacja jest bardzo poważna a ty rozkładasz ręce i mówisz, że jest zbyt późno.

Można zrobić bardzo wiele, jedynie trzeba zabrać się do roboty a w pierwszej kolejności wiedzieć co należy robić. Po przewietrzeniu pomieszczeń zanim kurz opadnie po pracy miotłą, należy ruszyć do kolegów z innych jednostek naukowych aby rozdać im robotę, każdemu według specjalizacji a samemu całość skoordynować. Tymczasem PAN robi co ? ... uświadamia populację, że muszą oddać swoje pieniądze ?

Wydawało się mi, że jako niezależne forum racjonalistów co specjalizuje się w pracy umysłem, jest w stanie pomóc w wypracowaniu programu działania na dzisiaj i lata kolejne, a ty mi mówisz "... raczej nie ma sensu dyskutować ... Pytanie o przyczyny jest trochę spóźnione". Taką dyskusję twórczą należy rozpocząć nawet w tym wątku.

>>Ból głowy naukowcom z PAN, powinny sprawiać obecnie pominięte dziedziny wiedzy, dotychczas lekceważonej przez naukę. Według mojej orientacji, czynnik nierozpoznany a decydujący może stanowić 80-95% całości.

>Tylko problem w tym taki, że znane i zbadane czynniki pokrywają sie ze zmianami temperatur jakie się obecnie obserwuje.

To nie one pokrywają zmiany temperatur ... to naukowcy nałożyli na siebie wykresy różnych statystyk. Pamiętaj jednak, że dalszy proces ocieplenia jest nieprzewidywalny bo nie zostało uwzględnione w nim to co jest dla ocieplenia najważniejsze - przyczyny i ich współzależność.

>...Czyli jak - są dwa tajemnicze czynniki zlekceważone przez naukę, na poziomie 15 - 60W/m2 tylko w przeciwne strony i się równoważą? No nie za bardzo to spójne. Już pomijając jak trudno sobie wyobrazić, że nie zauważamy czegoś co daje 15-60W/ m2 naszej planety.

Nie są znane przyczyny ocieplenia więc ich nie zauważasz ... dlaczego tylko dwa czynniki ? ... robiliście wyprawę do przyszłości i znacie już dalszy przebieg ocieplenia klimatu, skąd wiesz że nie "planują" mocniej grzać ? Już wiadomo czym jest grawitacja i czym jest światło ? ... wiadomo czym jest materia i z czego ona powstaje ? ... wiadomo co dzieje się we wnętrzu Ziemi i dlaczego coś nas grzeje i kręci od wewnątrz a inne planety tego nie mają ?

Jeśli nie znamy prawdziwych przyczyn ocieplenia, to nie poznamy rozwiązania problemu.
Niezależnie od sytuacji w jakiej znaleźliśmy się jako cywilizacja, inteligencja nasza powinna zezwolić na opracowanie planu awaryjnego dla ratowania gatunku ludzkiego. Można zakładać miasta pod wodą, można budować miasta pod ziemią, można zbudować parasol przeciwsłoneczny dla Ziemi i rozłożyć go w przestrzeni kosmicznej ... problemu z pomyślunkiem nie mieli nasi przodkowie to i nam powinno udać się.

P.S. - proszę jedynie nie cytować definicji z Wikipedii jak to robi Andrzej Bogusławski, uznając swoich rozmówców za idiotów co sami nie potrafią tego znaleźć i dlatego pytają. Dyskusja nie zamyka się na tym co już wiemy, ona dopiero rozpoczyna się bo dużo więcej jeszcze nie wiemy.

Pozdrawiam.
(18sierpień2015-ZbyszekzWarszawy)
30-08-2015 15:02 
 Ocena 3 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Zbyszku, cieszę się że do tylu dni czytasz mnie tak wnikliwie i konsekwentnie.

Czytelnik 'ZbyszekzWarszawy' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Posłuszeństwo'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,671618#w674766

Czytelnik 'ZbyszekzWarszawy' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Posłuszeństwo'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,671618#w674772

Czytelnik 'ZbyszekzWarszawy' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Posłuszeństwo'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,671618#w674779


Przykro mi, ale nie jestem w stanie odwzajemnić się tym samym.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Globalne ocieplenie a polityka polska
>>Tak naprawdę w Polsce podkopuje się wpływ CO2 bo pewien profesor .....<<
Na rządowej stronie kanadyjskiej znalazłem dzienne średnie temperatury dla wielu miast na przestrzeni 70 lat. Jest to wszystko w formacie tekstowym, ale dla Ottawy, konkretnie dla lotniska międzynarodowego, przetworzyłem to na format Excela. Po uśrednieniu dla poszczególnych miesięcy dostałem taki wykres:

Są tam pewne wahania średniej, co było i jest normalne, ale ja tam nie widzę żadnego trendu. A więc gdzie to ocieplenie? Jak już, to mamy totalne ocipienie.
16-08-2015 17:47 
 Ocena 3 na 3
Sierkovitz (43 punktów)
Wiesz, że przymiotnik globalny nie oznacza "lotnisko w Ottawie" a cały świat? Jeżeli tak - to po co dajesz zupełnie niemiarodajny przykład?

Wykres średniej temperatury Kanady - więc już trochę większego obszaru niż lotnisko, masz pod spodem źródło:
www.ec.gc.(*)fault.asp?lang=En&n=77842065-1

16-08-2015 20:44 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Wiesz, że przymiotnik globalny nie oznacza "lotnisko w Ottawie" a cały świat? <<
Nie pisałem o żadnym globalnym czymś tam. Ten przymiotnik został użyty przez założyciela tego wątku. A my i tak nie żyjemy globalnie, tylko w określonym miejscu. I dlatego sprawdzałem, jak to wygląda w jednym, konkretnym miejscu. Jak znajdę czas, to zrobię sobie identyczne wykresy dla innych miejsc. A globalne uśrednianie na pewno jest obarczone większym błędem niż pomiary przeprowadzane w jednym miejscu.
A na marginesie: dopóki Grenlandia się nie zazieleni, jak to było 1000 lat temu, to dla mnie ocieplenie bedzie ciągle tylko wychodzeniem z zimnego dołka.
www.google(*)VyqMeCh0oiAQL&biw=1325&bih=608
16-08-2015 21:15 
 Ocena 1 na 3
Sierkovitz (43 punktów)
>Nie pisałem o żadnym globalnym czymś tam. Ten przymiotnik został użyty przez założyciela tego wątku.
I skoro odpowiadasz na ten wątek to powinieneś się trzymać tematu. Jeżeli tego nie robisz, załóż własny wątek o tym jak CO2 nie ma wpływu na klimat lotniska w Ottawie. Proponuję umieścić w kategorii humor.

>Jak znajdę czas, to zrobię sobie identyczne wykresy dla innych miejsc.
Co będzie klasycznym przykładem cherry picking, takiego błędu logicznego.
> A globalne uśrednianie na pewno jest obarczone większym błędem niż pomiary przeprowadzane w jednym miejscu.
Bo? Jak myślisz, jak to jest - więcej punktów pomiarowych - błąd rośnie czy maleje? Pomiar lokalny vs pomiar globalny: jak myślisz, co lepiej opisuje zmiany na świecie o których pisał autor wątku?

>A na marginesie: dopóki Grenlandia się nie zazieleni, jak to było 1000 lat temu, to dla mnie ocieplenie bedzie ciągle tylko wychodzeniem z zimnego dołka.
Grenlandię 1000 lat temu była chłodniejsza niż teraz. Mimo tego, że trwało tam wtedy krótkotrwałe i lokalne ocieplenie. Czy ty serio myślisz, że ona wtedy była zielona? To skąd masz niby rdzenie lofdowe sięgające 800000 lat na tej Grenlandii?

Ktoś ci nawciskał bredni do głowy i teraz powtarzasz je niestety bez zastanowienia. A wystarczy poszukać. Akurat historyczny klimat Grenlandii jest świetnie zbadany.

www.skepti(*)greenland-used-to-be-green.htm
Rafał Poniecki (7132 punktów)
для поддержания разговора:
Zrobiłem podobny wykres dla Yellow Knife. to już zdecydowanie daleka północ, gdzie odchodzi ostre picie.

Dane są za lata 1946-2012. Tutaj faktycznie można zauważyć pewne postępujące ocieplenie. Pozostaje pytanie o przyczyny i co możemy zrobić.
Sierkovitz (43 punktów)

> Tutaj faktycznie można zauważyć pewne postępujące ocieplenie. Pozostaje pytanie o przyczyny i co możemy zrobić.

Pytanie o przyczyny jest trochę spóźnione. PRzecież zrobiono bilans energetyczny dla Ziemi. Jeżeli masz chwilę czasu polecam bardzo prostą wizualizację czynników wpływających obecnie na temperaturę:

>www.bloomb(*)/2015-whats-warming-the-world/
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> .... wizualizację czynników wpływających obecnie na temperaturę:....<<
A to można sprowadzić do Lidlów i in. Walmartów, które w pogoni za zyskami zalewają nas chińszczyzną produkowaną w warunkach, jakie nam się w koszmarnym śnie nie śniły.
I tu dochodzimy do polityki, która jest jeszcze brudniejsza.
Jacholek (5699 punktów)
>Tak naprawdę w Polsce podkopuje się wpływ CO2 bo pewien profesor z PIS tak kłamie żeby górnicy
>głosowali na PIS (profesor jest przeciwnikiem opłat za trucie).
Zrozumiałe iż przeciwdziałanie Globalnemu Ociepleniu w Polsce jest mało popularne ze względu na rolę węgla w polskiej energetyce, stąd działanie na zwłokę i próby negowania samego zjawiska. Pomija się często fakt zmniejszenia się masy lodu, szczególnie na półkuli północnej i związanego z tym podnoszenie się poziomu wód. Można się spodziewać znacznego przyśpieszenia procesu gdy rozmrażanie Syberii doprowadzi do wydalania się uwięzionego metanu.
16-08-2015 20:22 
 Ocena 1 na 1
Sierkovitz (43 punktów)
>
>Zrozumiałe iż przeciwdziałanie Globalnemu Ociepleniu w Polsce jest mało popularne ze względu na rolę węgla w polskiej energetyce, stąd działanie na zwłokę i próby negowania samego zjawiska.

No właśnie. Dobrze, że napisałeś "energetyce" a nie "gospodarce". Bo węgiel to w zasadzie hamulcowy polskiej gospodarki, czasami omyłkowo opisywany jako bogactwo naturalne. Koszt >>> zyski.
Damian Zapora (937 punktów)
(zablokowany)
>Można się spodziewać znacznego przyśpieszenia procesu gdy rozmrażanie Syberii doprowadzi do wydalania się uwięzionego metanu.

Nie można do tego dodać pożarów połaci lasów i uwolnienie ogromnych ilości CO2? Gdzieś tak czytałem. Także żeby to nie było jak z korkiem od szampana, korek się odrobinę podnosi a po przekroczeniu progu krytycznego wyskakuje w stratosferę. Byłem dość krytyczny co do tematu ocieplenia, ale teraz wydaje mi się, że to może być główny palący problem XXI w.
fiberon (80 punktów)
(zablokowany)
> naukowcy nie znaleźli żadnej innej przyczyny

Jasne...
trudno zauważyć te tysiące elektrowni, produkujących energię w coraz większych ilościach, która jest finalnie rozpraszana... no, gdzie?

Na Marsie zapewne...

Prosty rachunek:
A. ile energii słonecznej absorbuje Ziemia?

B. ile energii obecnie sami emitujemy - tu na miejscu,
spalając przeróżne paliwa - kopalne, w tym uran i inne jądrowe?

A/B = ?
Sierkovitz (43 punktów)
>> naukowcy nie znaleźli żadnej innej przyczyny
>Jasne...
>trudno zauważyć te tysiące elektrowni, produkujących energię w coraz większych ilościach, która jest finalnie rozpraszana... no, gdzie?
>Na Marsie zapewne...
>Prosty rachunek:
>A. ile energii słonecznej absorbuje Ziemia?
>B. ile energii obecnie sami emitujemy - tu na miejscu,
>spalając przeróżne paliwa - kopalne, w tym uran i inne jądrowe?
>A/B = ?
>
A = 1365W/m2
B= 0.03W/m2
A/B=45500
fiberon (80 punktów)
(zablokowany)
>>> naukowcy nie znaleźli żadnej innej przyczyny
>>Jasne...
>>trudno zauważyć te tysiące elektrowni, produkujących energię w coraz większych ilościach, która jest finalnie rozpraszana... no, gdzie?
>>Na Marsie zapewne...
>>Prosty rachunek:
>>A. ile energii słonecznej absorbuje Ziemia?
>>B. ile energii obecnie sami emitujemy - tu na miejscu,
>>spalając przeróżne paliwa - kopalne, w tym uran i inne jądrowe?
>>A/B = ?
>>
>A = 1365W/m2
>B= 0.03W/m2
>A/B=45500

Marny żart... oblicz sobie to dla Polski, bo dane są łatwo dostępne,
a powierzchnia, ta nasłoneczniana, też jest znana... jak i długość dnia, itd.

Pytanie pomocnicze:
kiedy, w którym roku z grubsza, ta naziemna produkcja energii przekroczyła/przekroczy ilość energii słonecznej?!
Sierkovitz (43 punktów)
>>>> naukowcy nie znaleźli żadnej innej przyczyny
>>>Jasne...
>>>trudno zauważyć te tysiące elektrowni, produkujących energię w coraz większych ilościach, która jest finalnie rozpraszana... no, gdzie?
>>>Na Marsie zapewne...
>>>Prosty rachunek:
>>>A. ile energii słonecznej absorbuje Ziemia?
>>>B. ile energii obecnie sami emitujemy - tu na miejscu,
>>>spalając przeróżne paliwa - kopalne, w tym uran i inne jądrowe?
>>>A/B = ?
>>>
>>A = 1365W/m2
>>B= 0.03W/m2
>>A/B=45500
>Marny żart... oblicz sobie to dla Polski, bo dane są łatwo dostępne,
>a powierzchnia, ta nasłoneczniana, też jest znana... jak i długość dnia, itd.
>Pytanie pomocnicze:
>kiedy, w którym roku z grubsza, ta naziemna produkcja energii przekroczyła/przekroczy ilość energii słonecznej?!
>
Jaki marny żart? To dokładnie te wartości o które pytałeś...
fiberon (80 punktów)
(zablokowany)
>Jaki marny żart? To dokładnie te wartości o które pytałeś...

A skąd masz te dane?

Spróbujmy z marszu to oszacować dla Polski:

powiedzmy że rodzina płaci 100 zł za prąd na miesiąc, czyli 1200 zł / rok;
a cena 1 KWh chyba około 0.5zł;
zatem ilość zużytej energii wynosi:
2400 kWh = 2400 * 3600 kJ =~ 10 GJ / rok

tyle na jedno gospodarstwo/rodzinę, a rodzin w Polsce jest tak z 10 mln,
co daje w sumie zużycie:
10 GJ * 10 mln = 100 PJ = 10^17 J

Teraz słońce: stała słoneczna około 1300 W / m^2,
no ale w Polsce nawet 1000W/m^2 nie mamy, co dzielimy jeszcze przez 2, bo w nocy nie ma Słońca.

Powierzchnia Polski z 300 tyś km^2, zatem:

Energia słoneczna / rok = 500W/m^2 x 300 tyś km^2 * 86400s *365 =...
chyba z 5 mln PJ.

zatem A/B = 100 / 5000000 = 1/50 tyś;

OK. Praktycznie to samo co tam podałeś: 1/45 tyś
...

Tylko że to jest zużycie prądu elektrycznego przez tzw. indywidualnych konsumentów.

Musimy tu dodać:
1. przemysł, który zużywa więcej od gospodarstw domowych!
2. ogrzewanie w Polsce jest raczej realizowane węglem, lub innym paliwem - w każdym razie nie prądem z sieci!
3. palimy też gazem - gotujemy itd.
4. Samochody - ile spalamy benzyny/gazu itp. paliw?
...

W sumie pewnie wyjdzie tego z 10 razy więcej, czyli już: 1/5000...
no ale Polska jest raczej mocno zacofanym krajem;
i np. w USA zużywają zapewne 10 razy więcej energii, albo i lepiej!

Zatem finalnie otrzymamy tu coś w stylu 1/1000 - 1/500;
co jest już raczej istotne - mierzalne, odczuwalne,
w tym problemie wzrostu globalnej temperatury, za który rzekomo odpowiada wzrost CO2...
scooby14444 (142 punktów)
Szacuje się, że wszystkie istniejące na Ziemi złoża węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego zawierają łącznie około 430 ZJ energii, co odpowiada energii jaka dociera ze Słońca do Ziemi w ciągu 56 dni.

Zatem, nawet gdyby zużyć wszystkie te złoża w przeciągu 50 lat przełoży się na to wzrost temperatury Ziemii o maksymalnie 0,8 K.

W związku z powyższym, wpływ efektu cieplarnianego jest raczej dużo większy.
fiberon (80 punktów)
(zablokowany)
>Szacuje się, że wszystkie istniejące na Ziemi złoża węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego zawierają łącznie około 430 ZJ energii, co odpowiada energii jaka dociera ze Słońca do Ziemi w ciągu 56 dni. Zatem, nawet gdyby zużyć wszystkie te złoża w przeciągu 50 lat przełoży się na to wzrost temperatury Ziemii o maksymalnie 0,8 K.

Tak?
I jak długo byłoby te +0.8K:
A. przez 6s
B. przez całe 40 dni
C. na wieki wieków... i plus amen jeszcze?

Wedle tej pseudoteorii nawet w rdzeniach reaktorów jest 300K, zapewne... co najwyżej.

>W związku z powyższym, wpływ efektu cieplarnianego jest raczej dużo większy.

Naprawdę?
A co ma ilość i skład masy do temperatury tejże masy wedle tej pseudonauki cieplarnianej?
Nic?
A to bardzo szkoda...
scooby14444 (142 punktów)
>>Szacuje się, że wszystkie istniejące na Ziemi złoża węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego zawierają łącznie około 430 ZJ energii, co odpowiada energii jaka dociera ze Słońca do Ziemi w ciągu 56 dni. Zatem, nawet gdyby zużyć wszystkie te złoża w przeciągu 50 lat przełoży się na to wzrost temperatury Ziemii o maksymalnie 0,8 K.
>Tak?
>I jak długo byłoby te +0.8K:
>A. przez 6s
>B. przez całe 40 dni
>C. na wieki wieków... i plus amen jeszcze?

Ziemia to nie jest układ izolowany i cały czas oddaje ciepło w kosmos w postaci promieniowania podczerwonego.
Zatem zwiększona temperatura utrzymywałaby się przez okres spalania tych paliw tj. 50 lat, po czym wróciłaby to pierwotnej. Tłumaczę jak przedszkolakowi....

>Wedle tej pseudoteorii nawet w rdzeniach reaktorów jest 300K, zapewne... co najwyżej.
>>W związku z powyższym, wpływ efektu cieplarnianego jest raczej dużo większy.
>Naprawdę?
>A co ma ilość i skład masy do temperatury tejże masy wedle tej pseudonauki cieplarnianej?
>Nic?
>A to bardzo szkoda...
Z choinki się urwaleś? Każde nawet dziecko wie, że przedmioty na słońcu nagrzewają się rożnie w zależności od materiału z którego są zbudowane.
fiberon (80 punktów)
(zablokowany)
>Zatem zwiększona temperatura utrzymywałaby się przez okres spalania tych paliw tj. 50 lat, po czym wróciłaby to pierwotnej. Tłumaczę jak przedszkolakowi....

Że niby co byłoby przez te 50 lat?

A byłoby o 0.8 C cieplej
B byłoby o 1000 C cieplej
C byłoby równo 6000C, czyli tak jak na Słońcu

> przedmioty na słońcu nagrzewają się rożnie w zależności od materiału z którego są zbudowane.

Naprawdę?
No to rozwiń to trochę,
bo to bardzo rewelacyjne odkrycie... całego II-go milenium zapewne, hihi!
scooby14444 (142 punktów)
>> przedmioty na słońcu nagrzewają się rożnie w zależności od materiału z którego są zbudowane.
>Naprawdę?
>No to rozwiń to trochę,
>bo to bardzo rewelacyjne odkrycie... całego II-go milenium zapewne, hihi!

To rewelacyjne odkrycie opisane zostało kiedyś przez panów Józefa Stefana i Ludwika Boltzmanna.
Proponuję w taki dzień ja dzisiaj, posadzić gołe dupsko na wystawionej na słońce drewnianej ławce, a następnie na ławce z np. polerowanej miedzi.
Może po takiej kuracji przestaniesz pisać farmazony. Hihi.
31-08-2015 18:10 
 0 na 2
fiberon (80 punktów)
(zablokowany)
No to sprawdźmy co na te twoje pomysły 0.8C mówi Stefan:

u = aT^4; i teraz mamy 280K = 7C, średnio, i akurat w Polsce tak jest.

Teraz spalamy to całe paliwo przez 50 lat - jak mówisz, aby emitować drugie tyle energii, co obecnie mamy, czyli byłoby tak:

2u = aT'^4, gdzie T' - to nowa średnia temperatura na ziemi;

stąd nie trudno zgadnąć:
T' = sqrt4(2) *T = 1.19 * 280K = 333 K = 60 C !!

czyli jaki byłby wzrost - 0.8 stopnia!?

dT = T' - T = 333 - 280 = 53 stopnie...
zatem pomyliłeś się prawie 100 razy.

Ale to i tak jest grubo zaniżone, ponieważ przy temp. 60 C pewnie oceany parowałby straszliwie, zatem atmosfera zmieniłaby się istotnie - zgęstniałaby od pary wodnej, itd., czyli byłby potężny efekt cieplarniany, który pewnie doprowadziłby do wzrostu ze 100 stopni dodatkowo... albo i lepiej... coś jak na Wenus obecnie, gdzie jest chyba aż z 400C!, zamiast około 100C.
scooby14444 (142 punktów)
>No to sprawdźmy co na te twoje pomysły 0.8C mówi Stefan:
>u = aT^4; i teraz mamy 280K = 7C, średnio, i akurat w Polsce tak jest.
>Teraz spalamy to całe paliwo przez 50 lat - jak mówisz, aby emitować drugie tyle energii, co obecnie mamy, czyli byłoby tak:
>2u = aT'^4, gdzie T' - to nowa średnia temperatura na ziemi;

Żeby było 2u, musiałbyś spalić całe zasoby węgla, ropy i gazu w 56 dni.

Zakładamy, że spalasz to w 50 lat, czyli 18262 dni.

(18262+56)/18262= 1.003u

((280K)^4/*1.003)^(1/4)=280.2K, czyli wzrost o 0.2K.

To by było na tyle z twojej "teorii".
fiberon (80 punktów)
(zablokowany)
Naprawdę?
No to się zdecyduj się wreszcie: 50 dni czy lat...
a dopiero potem policz... cokolwiek, jak człowiek...
i najlepiej używając realistycznych danych,

Wtedy zaczniemy rozmawiać, zasrańcu.
Ile ty masz lat w ogóle - 10 czy 15?

PS. Zanotuj sobie ten dzień - w pamiętniku, tytułując stronę:
'ostatnia moja rozmowa z normalnym człowiekiem'. hehe!
scooby14444 (142 punktów)
Czemu ostatnia?
Czasami ci się uda coś mądrego napisać, ale w tym temacie wyraźnie popłynąłeś.
Energia ze spalania paliw kopalnych to pikuś w porównaniu z tym co dociera ze słońca.
fiberon (80 punktów)
(zablokowany)
Nie pogrążaj się zajobie.
scooby14444 (142 punktów)
Masz coś jeszcze do powiedzenia?
Brzostowski (7067 punktów)
Cały "dowód" o wpływie człowieka na wzrost temparatury na Ziemi opiera się na:

1. Fakcie wzrostu temp.
2. Korelacji tego wzrostu z emisją gazów
3. Wpływie gazów na wzrost temp.

Znając jednak fakty dot. zmian temp. w historii Ziemi i braku dział. człowieka, umysł rozsądny może stwierdzić jedynie, że wpływ człowieka jest małoprawdopodobny.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365