Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przesłanie JM Rektora UJ

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-11-2009 11:15siripong (18 punktów)Przesłanie JM Rektora UJ
Ocena 17 na 17
Jakaż była moja radość, kiedy parę dni temu w mojej skrzynce mailowej znalazłem wiadomość od samego JM Rektora UJ ! I co tam, że rozesłana do wszystkich, zakładam, studentów... i tak miło. A nawet lekkie podekscytowanie mnie ogarnęło, bo była to PIERWSZA tego typu wiadomość od JM w mojej długiej karierze studenckiej. Cóż mogła zawierać? Przypomnienie jakiegoś wydarzenia z historii Alma Mater? Informacje o rozwoju uczelni, wyzwaniach przed nią stojących? Lepiej - wklejam większą część:

Szanowni Państwo,

Pragnę zaprosić Państwa do rozmowy o wierze i nauce inspirowanej myślą Jana Pawła II. Z głębokiej potrzeby serc, a także poczucia ciążącego na nas obowiązku upowszechniania nauczania Papieża Rodaka, Kolegium Rektorów Szkół Wyższych Krakowa kontynuuje cykl corocznych spotkań naukowo-kulturalnych nazywanych Dniami Jana Pawła II. Na tegoroczne spotkanie, które odbędzie się w dniach 4 - 6 listopada 2009 roku, jako temat wiodący wybraliśmy Wiarę i Naukę.
Relacje między nauką i wiarą są ciągle istotne dla Kościoła i społeczeństwa. Nauka bez wiary często prowadzi na manowce ustrojów totalitarnych, a wiara bez nauki w stronę zabobonu. Wspierając się wzajemnie chronią przed wynaturzeniami i nadają sens ludzkiej egzystencji.


W świecie JM Rektora niewierzący najwyraźniej nie istnieją. Wszyscy mamy "potrzebę serca" i "obowiązek upowszechniania nauk" Papieża Rodaka Polaka. To przesłanie idealnie uzupełnione zostaje przez parafialno-konserwatywny slogan o wiecznej unii wiary i nauki.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>nazywanych Dniami Jana Pawła II. Na tegoroczne spotkanie, które odbędzie się w dniach 4 - 6
>listopada 2009 roku, jako temat wiodący wybraliśmy Wiarę i Naukę.
>Relacje między nauką i wiarą są ciągle istotne dla Kościoła i społeczeństwa. Nauka bez wiary często
>prowadzi na manowce ustrojów totalitarnych, a wiara bez nauki w stronę zabobonu. Wspierając się
>wzajemnie chronią przed wynaturzeniami i nadają sens ludzkiej egzystencji.
>W świecie JM Rektora niewierzący najwyraźniej nie istnieją. Wszyscy mamy "potrzebę serca" i
>"obowiązek upowszechniania nauk" Papieża Rodaka Polaka. To przesłanie idealnie uzupełnione zostaje
>przez parafialno-konserwatywny slogan o wiecznej unii wiary i nauki.

Szkoda, że po ptokach. Był czas zakupić należytą ilość kurzych jaj, lekko je nakłuć i potrzymać na kaloryferze. Potem urządzić następny marsz A i A, najlepiej pod przywództwem Pani Prezes PSR i za pomocą tak przygotowanych argumentów, wytłumaczyć JM Rektorowi, że niewierzący też są wśród nas. Przestałby wygłaszać parafialno - konserwatywne slogany, a zajął czyszczeniem gronostajów.
>
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Relacje między nauką i wiarą są ciągle istotne dla Kościoła i społeczeństwa. Nauka bez wiary często prowadzi na manowce ustrojów totalitarnych, a wiara bez nauki w stronę zabobonu.
Jest cenne rozróżnienie na Kościół i społeczeństwo oraz nie mniej wartościowe przeciwstawienie wiary nauce. Rektor może i nie zdołał się oprzeć naciskom, ale chociaż otwiera drogę do zniechęcenia Kościoła do takich pomysłów.

Za to niebezpieczna ta teza z manowcami totalitaryzmu, wymagałaby udowodnienia może. Ewentualnie zaliczenia marksizmu do religii, albo klerykalizmu do totalitaryzmów.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
06-11-2009 12:25
 Ocena 11 na 11
Madman (7811 punktów)
>Relacje między nauką i wiarą są ciągle istotne dla Kościoła i społeczeństwa. Nauka bez wiary często
>prowadzi na manowce ustrojów totalitarnych, a wiara bez nauki w stronę zabobonu. Wspierając się
>wzajemnie chronią przed wynaturzeniami i nadają sens ludzkiej egzystencji.
>

WTF?! 'Prof. dr hab. fizyk doświadczalny' pisze o łączeniu wiary i nauki?! Chyba zbiskupiał doszczętnie w tej purpurze i gronostajach...
06-11-2009 12:33 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Relacje między nauką i wiarą są ciągle istotne dla Kościoła i społeczeństwa. Nauka bez wiary często
>>prowadzi na manowce ustrojów totalitarnych, a wiara bez nauki w stronę zabobonu. Wspierając się
>>wzajemnie chronią przed wynaturzeniami i nadają sens ludzkiej egzystencji.
>>
WTF?! 'Prof. dr hab. fizyk doświadczalny' pisze o łączeniu wiary i nauki?! Chyba zbiskupiał doszczętnie w tej purpurze i gronostajach...

Może po prostu nie potrafisz zrozumieć? Chyba w świecie nauki, fizykom doświadczalnym, najbliżej do takich rozważań. Dla Ciebie - to jest nieosiągalne.
06-11-2009 18:53 
 Ocena 6 na 6
Madman (7811 punktów)
>Może po prostu nie potrafisz zrozumieć?
Masz rację, nie potrafię tego zrozumieć.
>Chyba w świecie nauki,
W świecie nauki miejsce wiary jest raczej w psychologii a nie w fizyce.
>fizykom doświadczalnym, najbliżej do takich rozważań.
Doświadczenia fizyczne funkcjonują na nieco innych zasadach niż doświadczanie wiary.
>Dla Ciebie - to jest nieosiągalne.
Nie Tobie decydować o tym, co mogę osiągnąć.
06-11-2009 21:02 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>Prof. dr hab. fizyk doświadczalny...

Przerośnięty ministrant.
placownik (17853 punktów)

   Sponsorzy.

   Jak myślicie, dlaczego nieobecność PAT-u, tfu... Uniwersytetu Papieskiego, na liście sponsorów, wcale mnie nie dziwi?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
06-11-2009 13:47 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>   Jak myślicie, dlaczego nieobecność PAT-u, tfu... Uniwersytetu Papieskiego, na liście sponsorów, wcale mnie nie dziwi?
Bo nie jest sponsorem, tylko sponsorowanym?
06-11-2009 22:14 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>   Sponsorzy.
>   Jak myślicie, dlaczego nieobecność PAT-u, tfu... Uniwersytetu Papieskiego, na liście sponsorów, wcale mnie nie dziwi?
Za to jest Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Uczelnia prywatna...pewnie nie można można było się "wykręcić". Jak się wejdzie między wrony....


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Pontifex Maximus (3006 punktów)

A co tu sie dziwić skoro na Racjonaliście dziś jest reklama "OPOKI"

Racjonaliści są też po drugiej stronie
Nie klękamy przed bakterią
06-11-2009 22:17 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>A co tu sie dziwić skoro na Racjonaliście dziś jest reklama "OPOKI"
To bardzo racjonale, wszak "pecunia non olet"


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Humanożerca (481 punktów)
Toż rektorom i uczonym nie wolno mieć innego zdania o relacjach między nauką a wiarą czy religią? Może dialog między różnymi doktrynerami ma się odbywać pod przysłowiowym butem jaśniepańskich humorów laicystów? I co tu razi tak strasznie niewierzących, trochę elastyczności jak mawiał pewien średniowieczny autorytet, przytoczony przez Umberto Eco, każdy autorytet ma nos z wosku, który można odkształcać jak się komu podoba.

pregierzrozumu.blogspot.com/
07-11-2009 00:16 
 Ocena 7 na 7
placownik (17853 punktów)

> Toż rektorom i uczonym nie wolno mieć innego zdania o relacjach między nauką a wiarą czy religią?

   Ależ wolno! A mnie wolno się zdziwić, iż poczuwają się oni do obowiązku "upowszechniania nauczania Papieża Rodaka".

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> Nauka bez wiary często prowadzi na manowce ustrojów totalitarnych
Telewizja przypomniała mi, że dziś przypada 70-rocznica Sonderaktion Krakau, kiedy to mocno katoliccy żołdacy urządzili sobie na UJ zupełnie nietotalitarny sojusz z nauką.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Humanożerca (481 punktów)
Ta jasne, tylko czemu największe poparcie dla Hitlera było w 1933 roku, w landach protestanckich? Przecież wiadomo, że protestantyzm to ważny etap na drodze ku św. laicyzmowi. Hm, a może ty tym hitlerowcom zazdrościsz i chciałabyś profesorkom zabronić dysputy o czym chcą?

pregierzrozumu.blogspot.com/
06-11-2009 21:06 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)
>czemu największe poparcie dla Hitlera było w 1933 roku, w landach protestanckich?

Rzym też nie protestował.
Humanożerca (481 punktów)
To nie jest odpowiedź na pytanie ale chętnie odpowiem pytaniem: ile dywizji miał papież w XX wieku i czyż Volteriere i inni jaśnie oświeceni nie nabijali się z tandetnej idei męczeńskiego poświęcania się i niepraktycznego ryzykanctwa?


pregierzrozumu.blogspot.com/
06-11-2009 21:23 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>ile dywizji miał papież w XX wieku...

Tyle, ilu było kapelanów dywizji.
Humanożerca (481 punktów)
>>ile dywizji miał papież w XX wieku...
>Tyle, ilu było kapelanów dywizji.
Jasne a jak kapelan nie wykona rozkazu przełożonego cywilnego kulka w łeb? Zaś po wojnie opowieści o kościele jako piątej kolumnie w państwie? No, byli tacy kapłani, co się potrafili ofiarowywać jak Kolbe, tyle, że dla ciasnego scjentysty powstaje problem: skąd korelacja między stopniem "ciemnoty" a "bohaterszczyzny"?


pregierzrozumu.blogspot.com/
06-11-2009 22:44 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)
>No, byli tacy kapłani, co się potrafili ofiarowywać jak Kolbe,
Wiemy o tym...wiemy też że pisywać lubił.


Może znajdziesz dla siebie coś nowego na naszym portalu:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1815


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
07-11-2009 10:19 
 0 na 2
Humanożerca (481 punktów)
Przecież mówiłem, że istnieje dodatnie sprzężenie między "ciemnotą" a "bohaterszczyzną", taki wychwalany pod niebiosa przez racjonalistów Obirek z duchem czasu poszedłby zapewne na kolaborację. Ale dziełami wybranymi zainteresowany nie jestem, nawet jeśli dystrybucję prowadziłby wasz serwis.


pregierzrozumu.blogspot.com/
06-11-2009 22:51 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>Jasne a jak kapelan nie wykona rozkazu przełożonego cywilnego kulka w łeb?

To nie jest problem. Już puka kolejny z odpowiednim powołaniem.

>Zaś po wojnie opowieści o kościele jako piątej kolumnie w państwie...

Tego rodzaju opowieści nie mają sensu. Można tu być za, mozna być przeciw, ale chodzi o to, aby nie uwikłać się w nieistotną dyskusję. Wojna definitywnie pogrzebała ideę chrześcijańskiej Europy. To, co się teraz praktykuje, to reanimacja trupa boga, uporczywa terapia, która zmęczyła była nawet górala Wojtyłę.

>dla ciasnego scjentysty powstaje problem: skąd korelacja między stopniem "ciemnoty" a "bohaterszczyzny"?

Prawdziwych scjentystów, jak Cyganów, już nie ma. Twój problem to problem motywacji, dopingu. Mechanizm zbawienia i sukcesu za cenę życia jest analogiczny. Nie ma potrzeby mieszania tu żadnych "nieczystych" sił. Nie ma nic bardziej ziemskiego niż niebo.
Humanożerca (481 punktów)
>>Jasne a jak kapelan nie wykona rozkazu przełożonego cywilnego kulka w łeb?
>To nie jest problem. Już puka kolejny z odpowiednim powołaniem.
Najpierw muszą istnieć powołania a nie powiedzmy psychiatryczne urojenia.
>>Zaś po wojnie opowieści o kościele jako piątej kolumnie w państwie...
>Tego rodzaju opowieści nie mają sensu.
Bo? One może i go nie mają, rzecz w tym, że wielu antyklerykałów właśnie z pomocą takich opowieści nadają sens swej egzystencji.
>Można tu być za, mozna być przeciw, ale chodzi o to, aby nie uwikłać się w nieistotną >dyskusję. Wojna definitywnie pogrzebała ideę chrześcijańskiej Europy. Europa faktycznie chrześcijańska przestała być jeszcze przed pierwszą wojną światową. Dostrzeżono ten fakt już na przełomie wieków wraz z wzrostem popularności Nietzschego. Po pierwszej wojnie światowej zaś z chrześcijaństwa zrezygnowali tacy myśliciele jak M. Scheler. Jemu też się wydawało, że intelektualnym radykalizmem coś zrobi, a druga wojna światowa tak czy inaczej przyszła. Zaś to, co ty piszesz to niestety dla mnie złudzenia pewnych żydowskich teologów i wynik tego, że druga wojna światowa była ostatnią taką wielką wojną. Nie wiem, może po zakończeniu krucjat albo kampanii napoleońskich byli ludzie, którzy też mówili "o końcu".

Ps: z tą analogicznością mogę się zgodzić, tylko dziwi mnie niezmiernie, że nie ma scjentystów i czemu przyrównujesz ich do Cyganów?


pregierzrozumu.blogspot.com/
06-11-2009 23:32 
 Ocena 1 na 1
Pontifex Maximus (3006 punktów)
>>czemu największe poparcie dla Hitlera było w 1933 roku, w landach protestanckich?
>Rzym też nie protestował.

A nawet pertraktował, co doprowadziło do wyjścia faszystowskich Niemiec z międzynarodowej izolacji


Racjonaliści są też po drugiej stronie
Nie klękamy przed bakterią
06-11-2009 21:51 
 Ocena 1 na 1
catseye (1381 punktów)
> Przecież wiadomo, że protestantyzm to ważny etap na drodze ku św. laicyzmowi.
Hmmm... A skąd to wiadomo? Jakieś źródło poproszę.
A tak na marginesie - powiedziałbyś to bez zmrużenia oka protestantowi?
Humanożerca (481 punktów)
>> Przecież wiadomo, że protestantyzm to ważny etap na drodze ku św. laicyzmowi.
>Hmmm... A skąd to wiadomo? Jakieś źródło poproszę.
>A tak na marginesie - powiedziałbyś to bez zmrużenia oka protestantowi?
Można tej tezy bronic ponieważ protestantyzm: 1. przyczynił się do uzależnienia majątków kościelnych od państwa- bez oferowania potencjalnych zysków książętom i władcom niekoniecznie przyjąłby się 2. był etapem na drodze prywatyzowania się kwestii wiary (np. samodzielne interpretowanie pisma świętego), naturalizacja rozumienia sakramentów, zniesienie podziału na kler i wiernych 3. złożona kwestia tego, dlaczego kapitalizm narodził się w krajach protestanckich i czy wynika to z ducha protestantyzmu (patrz: słynne choć dziś kwestionowane tezy Webera). Kapitalizm przyczynił się do zmian społecznych, moralizatorstwo w tym protestanckie, stało się w pewnym momencie jałowe wobec praktyki społecznej, nawet jeśli możemy je powiekach ocenić jako moralnie słuszne. Samo istnienie podziałów konfesyjnych dało większe możliwości intelektualistom, jak się podpadło jednym, to się przenieśli poza jurysdykcję danego wyznania. (owszem byli tacy jak Spinoza, co potrafili podpaść wszystkim)

A czy powiedziałbym to protestantowi? Pamięć mi podpowiada, że teza ta swego czasu przewijała się w publicystyce mniejszego serwisu- ale szukać mi się nie chce. Ostatecznie od kiedy to scjentystom zależało na uczuciach jakiś religiantów? Dla nich z teoretycznego punktu widzenia, religiant to, co najwyżej takie głupawe zwierzątko, które potrzebuje plasterków na zbolałą psychikę?


pregierzrozumu.blogspot.com/
06-11-2009 22:43 
 Ocena 6 na 6
catseye (1381 punktów)
>Można tej tezy bronic ponieważ protestantyzm: 1. przyczynił się do uzależnienia majątków kościelnych od państwa- bez oferowania potencjalnych zysków książętom i władcom niekoniecznie przyjąłby się 2. był etapem na drodze prywatyzowania się kwestii wiary (np. samodzielne interpretowanie pisma świętego), naturalizacja rozumienia sakramentów, zniesienie podziału na kler i wiernych 3. złożona kwestia tego, dlaczego kapitalizm narodził się w krajach protestanckich i czy wynika to z ducha protestantyzmu (patrz: słynne choć dziś kwestionowane tezy Webera). Kapitalizm przyczynił się do zmian społecznych, moralizatorstwo w tym protestanckie, stało się w pewnym momencie jałowe wobec praktyki społecznej, nawet jeśli możemy je powiekach ocenić jako moralnie słuszne. Samo istnienie podziałów konfesyjnych dało większe możliwości intelektualistom, jak się podpadło jednym, to się przenieśli poza jurysdykcję danego wyznania. (owszem byli tacy jak Spinoza, co potrafili podpaść wszystkim)
1. Jakoś ten wywód nie pasuje do USA. Nieprawdaż?
2. Kiedy pytam o źródła, chodzi mi o rzetelne analizy statystyczne. Bez nich twierdzenie o prostej ścieżce wiodącej od protestantyzmu do laicyzacji jest "jako brzęczenie much", że zacytuję klasyka egipskiego . No, chyba, że za św. laicyzm uważasz nie-katolicyzm.
>A czy powiedziałbym to protestantowi? Pamięć mi podpowiada, że teza ta swego czasu przewijała się w publicystyce mniejszego serwisu- ale szukać mi się nie chce. Ostatecznie od kiedy to scjentystom zależało na uczuciach jakiś religiantów? Dla nich z teoretycznego punktu widzenia, religiant to, co najwyżej takie głupawe zwierzątko, które potrzebuje plasterków na zbolałą psychikę?
Zagram na tej samej strunie i powiem, że z tego co piszesz przebija typowe dla zadufanego katolicyzmu (tak, nie chrześcijaństwa, tylko katolicyzmu) poczucie własnej wyższości. Naprawdę przyjemnie jest rozmawiać w ten sposób?
Puszczam strunę i wyjaśniam: chodzi mi wyłącznie o to, czy naprawdę masz się za lepszego od protestanta, ponieważ jesteś katolikiem?
06-11-2009 23:09 
 Ocena 10 na 10
diogenes (42753 punktów)
>czy naprawdę masz się za lepszego od protestanta, ponieważ jesteś katolikiem?

I tak mamy klasyczny spór o podium: który Jezus jest pierwszy, który drugi, a który (czemu by nie?) trzeci, czwarty, enty. Każdy sobie krzyżyk skrobie.


06-11-2009 23:40 
 Ocena 4 na 4
Pontifex Maximus (3006 punktów)
>>czy naprawdę masz się za lepszego od protestanta, ponieważ jesteś katolikiem?
>I tak mamy klasyczny spór o podium: który Jezus jest pierwszy, który drugi, a który (czemu by nie?) trzeci, czwarty, enty. Każdy sobie krzyżyk skrobie.

Ja wiem, ja wiem. Pierwszy Jezus jest katolicki, drugi to prawosławny (poprzeczka się oderwała) a trzeci to... miał być świadkowy ale to nie ten krzyż/pal, więc może zielonoświątkowy Jezus (?)

Ale... przecież lepszy Jezus zielonoświątkowy niż jakiś tam ateusz


Racjonaliści są też po drugiej stronie
Nie klękamy przed bakterią
Humanożerca (481 punktów)
>1. Jakoś ten wywód nie pasuje do USA. Nieprawdaż?
Oczywiście, kolejny minusik wskazujący na mętność rozumowania dla scjentystów. Ale coż są pewne dane socjologiczne wskazujące na to, że ów fenomen w USA zaczyna przemijać.
>2. Kiedy pytam o źródła, chodzi mi o rzetelne analizy statystyczne. Bez nich >twierdzenie o prostej ścieżce wiodącej od protestantyzmu do laicyzacji jest "jako >brzęczenie much", że zacytuję klasyka egipskiego . No, chyba, że za św. laicyzm >uważasz nie-katolicyzm.
No wybacz, nie wiem czy one sięgają tak głęboko w przeszłość, aby te procesy w pełni opisać, historia jest nauką więc trochę za bardzo się spieszysz z tymi statystykami i czy zależność kościoła od państwa to cecha w ogóle zdatna do takiego badania?
>>A czy powiedziałbym to protestantowi? Pamięć mi podpowiada, że teza ta swego czasu >przewijała się w publicystyce mniejszego serwisu- ale szukać mi się nie chce. >Ostatecznie od kiedy to scjentystom zależało na uczuciach jakiś religiantów? Dla >nich z teoretycznego punktu widzenia, religiant to, co najwyżej takie głupawe zwierzątko, które potrzebuje plasterków na zbolałą psychikę?
>> Zagram na tej samej strunie i powiem, że z tego co piszesz przebija typowe >>dla zadufanego katolicyzmu (tak, nie chrześcijaństwa, tylko katolicyzmu) poczucie >>własnej wyższości. Naprawdę przyjemnie jest rozmawiać w ten sposób?
Zły adres, ja cały czas kpię z laicystów nie protestantyzmu, laicyści sami się wikłają we własne sidła więc wszelkie rozgrywanie próżności między religiantami jest z ich strony zbyt łatwą do przejrzenia zagrywką.
> Puszczam strunę i wyjaśniam: chodzi mi wyłącznie o to, czy naprawdę masz >się za lepszego od protestanta, ponieważ jesteś katolikiem?
Nie chcę się uważać za lepszego. Ale zauważ, że dziś, co bardziej konserwatywni protestanci mają ochotę związać się z KK więc swym zachowaniem, sami dowodzą, co uznają za lepsze. Ty oczywiście gardzisz konserwatystami jako ciemnotą? A nawet jeśli jestem katolikiem to wszędzie muszę występować jako katolik? Gdzież żądanie prywatyzacji wiary się podziało?


pregierzrozumu.blogspot.com/
06-11-2009 23:56 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

> Ta jasne, tylko czemu największe poparcie dla Hitlera było w 1933 roku, w landach protestanckich?

   Rzut oka na mapę tego poparcia każe zwątpić w Twoją tezę, że to wyznanie było decydującym czynnikiem.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>> Ta jasne, tylko czemu największe poparcie dla Hitlera było w 1933 roku, w landach protestanckich?
>   Rzut oka na mapę tego poparcia każe zwątpić w Twoją tezę, że to wyznanie było decydującym czynnikiem.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Jasne, że dopatrywanie się zwolenników Hitlera wśród protestantów (a katolicy byli niby wszyscy przeciw?) jest nadużyciem. Ja bym powiedział inaczej: tam było największe poparcie, gdzie bojówki nazistów potrafiły skutecznie spacyfikować kontrkandydatów NSDAP. Bo całkiem swobodne, to wybory w 1933 już nie były.
diogenes (42753 punktów)
>Nauka bez wiary często prowadzi na manowce ustrojów totalitarnych,...

Często, a więc nie zawsze. I sprawą nauki jest, by iść właśnie tą wąską ścieżką nie zawsze

>a wiara bez nauki w stronę zabobonu,

który i tak praktykuje większość polskich prof. dr. hab.

06-11-2009 21:39 
 Ocena 8 na 8
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
Od kiedy zobaczyłem ( w telewizorze) generałów na klęczkach w katedrze polowej WP w Warszawie, już się niczemu ie dziwię. Rektor to też jak generał, więc i on padł na klęczki. Takie klęczące czasy nam nastały. Powinno się uzupełnić rektorskie gronostaje i berło o obowiązkową podusię do klęczenia
06-11-2009 23:28 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Powinno się uzupełnić rektorskie gronostaje i berło o obowiązkową podusię do klęczenia...

I o klęcznik (zamiast wazeliny).
06-11-2009 21:40
 Ocena 19 na 19
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
Cytat:
Nauka bez wiary często prowadzi na manowce ustrojów totalitarnych, a wiara bez nauki w stronę zabobonu.

Na dwoje JM Rektor UJ... WRÓŻY !

Doskonałym przykładem połączenia nauki z wiarą było nielegalne pseudobadanie tzw. ... "Cudu w Sokółce"!
Białostoccy naukowcy w służbie Kościoła doszli do... jedynie słusznego wniosku!
Należałoby wprowadzić pewne rozróżnienie, a mianowicie dla tego rodzaju działalności "naukowej" stosować nazwę... "NAUKA CHRZEŚCIJAŃSKA"!
W odróżnieniu od "NAUKI" gdyż ma z nią tyle samo wspólnego co "DEMOKRACJA SOCJALISTYCZNA" z... "DEMOKRACJĄ" !

Konkluzja:
NAUKA w wydaniu chrześcijańskim tak samo jak "wiara bez nauki" prowadzi do... ZABOBONU !

Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365