Racjonalista - Strona głównaDo treści
Marsz Aieistów i Agnostyków spotyka sie z katolikami

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
18-10-2011 00:18xegos (208 punktów)Marsz Aieistów i Agnostyków spotyka sie z katolikami
Ocena 4 na 4
Krakowski marsz ateistów i agnostyków 15.10.2011 napotkał na przeciwwagę w postaci marszu czy też biesiady Katolickiej.
Co mieli do zaoferowania młodzi katolicy? Śpiew:
"Bóg tak umiłował świat że syna swego jednorodzonego dał aby każdy kto w niego wierzy życie wieczne miał..."
Młodzi ludzie nie wiecie co śpiewacie. Miłość jest bezwarunkowa! Kto kocha ten wie. Pytam też: czy potrafisz kochać kogoś bez dawania mu ultimatum? Ja potrafię ale najwyraźniej wszechwiedzący, wszechobecny, wszechmocny bóg ma z tym problem.
Dalej ze śpiewu katolików dowiedziałem się: "chwała Jezusowi który za mnie życie dał"
Co to za dar? Wiedząc, że zmartwychwstanę też dał bym się ukrzyżować albo poszedł w ogień za każdym z Was i to nawet kilka razy w miesiącu.
Katolicy czy wiecie że jednym z symboli Jezusa jest ryba, dokładnie taka sama jaką laska potargała, zaraz po wymianie symboli z jednym z uczestników marszu ateistów i agnostyków przy, wiwacie pozostałych. Dlaczego nikt nie protestował? Przecież doszło do znieważenia symbolu religijnego.

youtu.be/tscQZCwnGYY
youtu.be/UGvzJEEPikE
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kamil Ciura (762 punktów)
Niektórzy katofanatycy nazwali to zdarzenie triumfem młodzieży katolickiej i stwierdzili, że marsz został "przegoniony". Szkoda, że nie zdawali sobie sprawy, że po krótkiej werbalnej konfrontacji, marsz udał się w z góry zaplanowanym kierunku. Nikt nie miał zamiaru rozbijać miasteczka na płycie rynku i siedzieć z gitarą śpiewając głupawe piosenki. Ludzie myślący mają lepsze rzeczy do roboty.

Jednakże, po marszu stwierdzam:

Potrzeba nam ślicznych, muzykalnych dziewoi z wypranymi mózgami! I skocznych, antyreligijnych piosenek - znacie jakieś? Takiego chóru uzbrojonego w gitary (i znajomość dwóch chwytów) nie idzie przekrzyczeć. A może na następny pochód wziąć wzmacniacze i gitary elektryczne? W sumie to jest bardzo dużo utworów rockowych/metalowych o tematyce antyreligijnej, pijarska młodzież ucieknie w popłochu
rhotax7 (3947 punktów)
Aby txt. pieśni antyreligijnej był zrozumiały powinien być śpiewany po polsku z bardzo dobrą dykcją.
Oczywiście proponuję nagrania naszego zespołu "Kat"--stare --choć są satanizujace.
Ja najchętniej wykonałbym "Wyrocznie" www.youtube.com/watch?v=-N83nV2fSh8
(tu świetny cover--Vader z Orionem--mistrzem na vocalu--cudo.)

"Odi Profanum Vulgus" www.youtube.com/watch?v=2zQbyifVY-U
(txt. najlepiej by było wyrecytować--zmieniając na Dzięki Panie Boże)

Dzięki Panie!
Za cudowny show,
święte wojny,
- Chytry kler
-Ty?
No, chyba że nie ty?

Dzięki Panie!
Za rozbieżny zez
HIV-a, raka i za świerzb
ALLELUJA
Ja nie skamle
Nie
Ja pluje w twarz
Jestem śmieszny Czort
Więc śmieję się

Dzięki za ból
Dzięki za trąd
Dzięki za wszy
I wielki garb.
Dzięki za śmierć

Bądż wielbiony
Bądż chwalony
Rzekł, fanatyk rzekł
Rzekł i bosko zdechł.
.....

A OTO NAJLEPSZA PROPOZYCJA :
Oczywiście można też przetłumaczyć mistrzowski txt, "the CULT" Slayera --tylko zamiast "666" wstawić słowo--"Ateizm" tak jak Ja to uczyniłem :

Oppression is the Holy Law
In God I distrust
In time His monuments will fall
Like ashes to dust
Is war and creed the master plan?
The Bible's where it all began
Its propaganda sells despair
And spreads the virus everywhere

[Refrain
Religion is hate
Religion is fear
Religion is war
Religion is rape
Religion's obscene
Religion's a whore

The pestilence of Jesus Christ
There never was a sacrifice
No man upon the crucifix
Beware the cult of purity
Infectious imbecility
I've made my choice
ATHEISM !

Corruption breeds the pedophile
Don't pray for the priest
Confession finds the lonely child
God preys on the weak
You think your soul can still be saved
I think you're f**king miles away
Scream out loud, here's where you begin
Forgive me Father for I have sinned!

[Refrain
Religion is hate
Religion is fear
Religion is war
Religion is rape
Religion's obscene
Religion's a whore

The target's f**king Jesus Christ
I would've lead the sacrifice
And nailed him to the crucifix
Beware the cult of purity
Infectious imbecility
I've made my choice
ATHEISM !

Jesus is pain
Jesus is gore
Jesus is the blood
That's spilled in war
He's everything
He's all things dead
He's pulling on the trigger
Pointed at your head!

Through the fear you're sold into the fraud
Revelation,
Revolution,
I see through your Christ illusion!

The war on terror just drags along
My war with God is growing strong
His propaganda sells despair
And spreads this violence everywhere

[Refrain
Religion is hate
Religion is fear
Religion is war
Religion is rape
Religion's obscene
Religion's a whore

There is no f**king Jesus Christ
There never was a sacrifice
No man upon the crucifix
Beware the cult of purity
Infectious imbecility
I've made my choice
ATHEISM !

P.S. Do rozpędzenia tłumów Jezuska świetne byłyby też czysto satanistyczne txt. zespołu Bathory --z pierwszych płyt gdy tworzyli gatunek Black Metal--pełne obłędu i poświęcenia dla rogacizny--przetłumaczone i ładnie zaśpiewane--jak chór Gregoriański.
(trzeba to kiedyś zrobić--padnę ze śmiechu na zawał i będę się tarzał gubiąc guziki i grzechy czystości jak ta banda wierzących zacznie się modlić i znaki krzyża robić w powietrzu egzorcyzmując śpiewających)
18-10-2011 08:56 
 Ocena 12 na 12
Dominik Gajewski (677 punktów)
Widzisz w tym jest pewna pułapka - że sami dajemy się wciągnąć w ich system wartości i w ich świat ułudy w którym nie wygrasz z urojeniami. Oni nie zrozumieją symbolicznego traktowania Boga w tych tekstach. Tak naprawdę robisz im przysługę wpisując się w ich przestrzeń mityczną utwierdzając ich w urojeniach i będąc spełnieniem ich proroctw. Zauważ że nawet prędzej są gotowi zaakceptować w sferze publicznej satanistę bo jednak odwołuje się do ich systemu wartości i postrzegania świata więc jest użyteczny, niż ateistę mówiącego że nie ma pretensji do Boga bo nie można mieć pretensji do kogoś kto nie istnieje. Są w stanie zaakceptować wrogość bo jej oczekują i wręcz pragną do utwierdzenia się w swej wizji świata, kiedyś mieli Pogan potem Żydów teraz już im nie wypada ich oczerniać, to samo z Protestantami, Związek Sowiecki się rozpadł więc teraz rozpaczliwie poszukują wroga który nada im sens istnienia. Dlatego należny im oni głośniej krzyczą tym spokojniej mówić im więcej majaczą tym racjonalniej argumentować i pochylać się nad nimi jak lekarz nad pacjentem. Nie dawać się wcisnąć w ich koleiny pojęć a dawać im do myślenia.
18-10-2011 10:06 
 Ocena 4 na 4
rhotax7 (3947 punktów)
Zgadzam się z Tobą w zupełności. Bardzo dobrze zanalizowałeś sytuację.

Na takim marszu trzeba mieć transparenty i tablice z hasłami dającymi do myślenia--mam mnóstwo takich grafik z txt.
Ale oprócz przemaszerowania pojedynczego przed chórkiem bożych baranów--tak by każdy transparent i każde hasło przeczytali i kiedyś tam zrozumieli--(niech jad rozumu drąży skałę-opokę Piotrową podkopując wiarę) --dobrze by było na koniec ponabijać się z nich.

Wiem to jak znęcanie się nad upośledzonymi umysłowo (jakim poniekąd są) ale zapewne bez kłopotu zbiorę grupkę osób które chętnie się zabawią w taki okrutny sposób--wpychając ich w większy obłęd i dając pożywkę Terlikowskiemu/Rydzykowi/Natankowi do płomiennych przemówień o Satanistach i Opętaniu ateistów przez demony.

Życie to wspaniała zabawa teraz tu w tych czasach--na razie jestem w nastroju do realizacji pomysłu oszołomienia ich txt. nawiedzonymi w drugą stronę i prowokacyjnymi.
Teraz nie ma stosów / inkwizycji ( choć index zakazanych ksiąg wciąż nieoficjalnie jest w mocy ) do piekła też za to nie pójdę --zdrowia tez raczej nie stracę bo wezmę z paru kolegów ( dużych nie koniecznie ateistów ) na wszelki wypadek (właśnie wpadło mi do głowy że dobrze by było też założyć jakiś hełm z rogami !!! co uchroni przed oberwaniem Biblią/butelką po wodzie święconej a i miło by wyglądało--klimatycznie).
Oby Allah pozwolił mi dożyć takiego następnego marszu w Krakowie i podsunął mi nowe fajne pomysły ( i dorzucił trochę kasy na ich realizację ) --w końcu nie lubi chrześcijan to mógłby pomóc.
18-10-2011 12:10 
 Ocena 8 na 8
diogenes (42753 punktów)
>prędzej są gotowi zaakceptować w sferze publicznej satanistę bo jednak odwołuje się do ich systemu wartości i postrzegania świata więc jest użyteczny, niż ateistę...

Zgoda. Jest coś takiego, jak paradygmat religijny, w ramach którego istnieją pozornie sprzeczne stanowiska światopoglądowe. Zakłada on podobne wzorce zachowań, społecznych zależności, analogiczne systemy pojęć, rozumowań, itp. To żaden problem zamienić cerkiew na kościół katolicki, ten z kolei na meczet lub, jak trzeba, nawet na buddyjską sangę.

>kiedyś mieli Pogan potem Żydów...

Wrogiem Żyda Jezusa byli również Żydzi. To oni krzyczeli do Piłata, aby go ukrzyżował. Źródłem chrześcijaństwa był i pozostaje konflikt społeczny, który kler wciąż zawłaszcza w sobie właściwy sposób. Chrześcijaństwo to doktryna, która nie jest w stanie zaakceptować inności, różnorodności. Doktryna w swej istocie antydemokratyczna, a jak okoliczności na to pozwalają - zbrodnicza. W przestrzeni dogmatycznej zawsze znajdzie się miejsce na stos.

>rozpaczliwie poszukują wroga który nada im sens istnienia.

Chrześcijaństwo nie poszukuje wroga. Ono go w sposób naturalny tworzy. Z jego uniwersalistycznych aspiracji i faktu różnorodności ludzkich charakterów wynika konflikt. Jest on wpisany w naturę chrześcijaństwa. Ateizm jest tego najlepszym, choć nie jedynym, dowodem.

>im więcej majaczą tym racjonalniej argumentować...

Racjonalna argumentacja w obliczu religijnych majaków (zaawansowane stadium religii) mija się z celem. Religijna świadomość jest produktem inkulturacji, która na ogół zaczyna się wraz z przyjściem na świat. Kościół wiedział i wie, co robi, zawłaszczając sobie dzieci. Nawet zatwardziały ateista z religijną przeszłością wraca zwykle do czasów dzieciństwa, do bozi, obrazków, mszy i wiatyku wreszcie.

>Nie dawać się wcisnąć w ich koleiny pojęć a dawać im do myślenia.

Jak można dać coś do myślenia Terlikowskiemu? Bóg lęgnie się w szkołach. I tam należy kierować myślenie i działanie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-10-2011 22:50 
 Ocena 2 na 2
Appenzeller (3118 punktów)
>Jak można dać coś do myślenia Terlikowskiemu?
Nic dodać. Co można dać zamkniętemu umysłowi?
>Bóg lęgnie się w szkołach. I tam należy kierować myślenie i działanie.
Daję Ci +10. Ja staram się działać na tym poziomie. W rodzinie sukces w zasadzie pełny. Dzieci - niektóre co prawda chrzczone, ale się nie przyjęło. Wnuki na dobrej drodze.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
18-10-2011 09:40 
 Ocena 3 na 3
Rosa L. (625 punktów)
Ja ze swej strony proponuję:

SKA-P - Crimen Sollicitationis
www.youtube.com/watch?v=6EmLLhNaVQE

szczególnie chór

Dominik Gajewski (677 punktów)
mój ulubiony to ten ^^
youtu.be/jMNEP6Vwqs0
18-10-2011 12:45 
 Ocena 8 na 8
Urszula Lis (278 punktów)
Wydaje mi się, że wszelka próba ostrego kontrataku czy wyśmiewania odniesie zupełnie odwrotny skutek, będą myśleć o sobie jak o współczesnych pątnikach, o cierpieniu w imię wiary, bo przecież chrystus też był wyśmiewany i lżony. To raczej wzmocni ich religijny fanatyzm i będą pełni zapału na więcej takich kontr-marszy. trzeba ich po prostu ignorować. To jak z dzieckiem które zaczyna przeklinać, jeśli zwracać mu uwagę i krytykować takie zachowanie, będzie to robiło tym bardziej, lecz jeśli się takie zachowanie zignoruje, dziecko w końcu zaprzestanie widząc że nie robi na nikim wrażenia. Podobna sytuacja, tylko u dziecka umysł bardziej otwarty.
tom2010 (352 punktów)

W taką piosenkę, gdzie słowa to "Jezus, Jezus, o o o Jezus Jezus itd." byłoby bardzo łatwo "wejść" jakiemuś raperowi ze zdolnością improwizacji i małym megafonikiem. Ogólnie - jakiekolwiek pytanie zarapujesz, to oni odpowiedzą "Jezus".

Co do udanych melodii to podobno były one jedną z przyczyn sukcesu komunizmu.

A co do tych piękności to jest to złudzenie - mężczyźni mają tak, że jak jest stado kobiet to koncentrują się na kilku najładniejszych. Przejrzyj jeszcze raz wideo, ale tym razem skoncentruj się na szukaniu szkarad.

----------------------------------------

Natomiast jeżeli chodzi o takie marsze to wydaje mi się, że powinny mieć one charakter bardziej pozytywny, tnz. "jesteśmy najlepsi, bo" raczej niż "protestujemy przeciw". To nie tylko przciągnie więcej ateistów, lecz także zainteresuje dołączeniem się osoby aktualnie spoza. Ogólnie należy pokazywać pewność siebie i swoich poglądów, raczej niż udawać ofiary.
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>Co mieli do zaoferowania młodzi katolicy? Śpiew:
>"Bóg tak umiłował świat że syna swego jednorodzonego dał aby każdy kto w niego wierzy
>życie wieczne miał..."
Młodzi ludzie nie wiecie co śpiewacie. Miłość jest bezwarunkowa! Kto kocha ten wie. Pytam też: czy

>potrafisz kochać kogoś bez dawania mu ultimatum? Ja potrafię ale najwyraźniej wszechwiedzący,
>wszechobecny, wszechmocny bóg ma z tym problem.

Przeczytaj jeszcze raz tekst tej piosenki, a z łatwością znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. Kto nie wierzy w Boga, czyli nie chce z Nim żyć wiecznie, ten nie będzie do tego zmuszony, bo mamy wolną wolę. Nie jest powiedziane i nie znaczy to, że Bóg nie będzie go wtedy kochać.
18-10-2011 09:42 
 Ocena 8 na 8
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Przeczytaj jeszcze raz tekst tej piosenki, a z łatwością znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. Kto nie wierzy w Boga, czyli nie chce z Nim żyć wiecznie,

Jak się ma do tego "łaska wiary" czyli założenie, że to czy się wierzy w boga czy nie zależy od tegoż boga?
Paragraf 22.

ps. piosenka, jak to piosenka religijna, naiwna i tandetna, i do tego na bakier z katolicka teologią; a wypadałoby wiedzieć jaką się religię wyznaje, ale znajomość katechizmu (mówię tu o oficjalnym katechizmie KK, nie o książeczce z której dzieci się uczą od komunii) nie jest popularna wśród polskich katolików

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you sholud never give drugs to kids"
Konowal (6291 punktów)
Ciekawi mnie jak to jest że ateiści najbardziej sie znają na teologii katolickiej ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
18-10-2011 10:03 
 Ocena 14 na 14
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Ciekawi mnie jak to jest że ateiści najbardziej sie znają na teologii katolickiej ?
Są tą stroną, która się przygotowuje do dyskusji.
Wierzący w swej masie nawet swej wiary nie traktują poważnie...

Pozdrawiam

Hmm. Jaka jest najmniejsza liczba niezależnych od siebie kategorii?
18-10-2011 10:34 
 Ocena 11 na 11
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Ciekawi mnie jak to jest że ateiści najbardziej sie znają na teologii katolickiej ?

Know thy enemy.

Katolicy wymagają od nas znajomości biblii, katechizmu, prac ojców kościoła i współczesnych teologów (sami mając jednocześnie o swojej wierze dość ludyczno-infalntylne pojęcie).
Bo jak nie będziemy mieli odpowiedniej wiedzy to "nie ma z wami dyskusji, ignoranci".
Skąd więc to zdziwienie?

Ateizm to trudna droga, trzeba dużo czytać i rozmyślać o tym, czego się człowiek naczytał, analizować, trawić, weryfikować.

ps. moja wiedza z zakresu teologii katolickiej jest dość pobieżna i wyrywkowa, a jednak zaginam małym palcem moich wierzących znajomych - pytanie jest więc, czemu katolicy tak słabo znają teologię katolicką, w ogóle nie znają Biblii i robią wielkie oczy jak im się przypomni w co powinni wierzyć, żeby móc się w ogóle nazywać katolikami?

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you sholud never give drugs to kids"
18-10-2011 16:40 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>czemu katolicy tak słabo znają teologię katolicką, w ogóle nie znają Biblii i robią wielkie oczy jak im się przypomni w co powinni wierzyć, żeby móc się w ogóle nazywać katolikami?

To znaczy, że kapłani robią dobrą robotę. Tam, gdzie funkcjonuje dogmat, nie ma miejsca na krytykę, wątpliwości, dyskusję. A jeśli, to ma to wyłącznie charakter kosmetyczny: wierni nie spotykają się przed ołtarzem, aby czegokolwiek dociekać, ale po to, by klęczeć.Jest krytyczny racjonalizm, ale czy można sobie wyobrazić krytyczny fideizm, fideizm, który gotów podważyć jest swoje własne założenia? Metodyczne wątpienie, które zainicjował Kartezjusz, zmiotło wiarę w coś, co nie jest oczywistością. Chrześcijanie czują się zresztą zakłopotani, kiedy zwróci im się uwagę na to, że są rzeczy bardziej oczywiste niż bóg. A całkiem są zbici z pantałyku, że niektórym one wystarczą.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Konowal (6291 punktów)

Teks tak samo dobry w ustach teisty jak ateisty - oczywiście przy odpowiedniej obróbce słów.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
19-10-2011 02:18 
 Ocena 1 na 1
tom2010 (352 punktów)

>Ateizm to trudna droga, trzeba dużo czytać i rozmyślać o tym, czego się człowiek naczytał, analizować, trawić, weryfikować.

Wystarczy nie wierzyć w istnienie bogów, bo nie ma na to dowodów. To jest podejście domyślne do każdej istotnej informacji! Obowiązek udowodnienia spada na tego kto coś twierdzi. Ty jako ateista który nie wierzy bo nie ma dowodów nie jesteś zobowiązany do wykonania żadnej pracy. To wierzący, który cię chce nawrócić jest zobowiązany podać dowody, ty po prostu ich żądaj.

Wówczas jedyne co musisz udowadniać to to, że nie należy w coś istotnego wierzyć, dopóki nie ma dowodów. To jest akurat łatwe do udowodnienia i można podać dużo przykładów potwierdzających.

Przy takim podejściu nie możesz jednak dać się wrobić w definicję, że twój ateizm to "wiara w nieistnienie bogów". To musi być albo brak wiary w istnienie bogów, albo klasyfikowanie informacji o istnieniu bogów jako wysoce nieprawdopodobnej. W obydwu przypadkach z powodu braku dowodów.

Myślałem kiedyś o tym braku dowodów jako podstawowej przyczynie ateizmu i to faktycznie jest prawda. Często pierwszą przyczyną odejścia od religii lub nieprzystąpienia do religii pomimo namów jest coś innego niż brak dowodów. Np. dowiedzenie się o zbrodniach historycznych lub obecnych religii, bądź też doświadczenie ich na sobie. Może nawet ogólny zniechęcenie lub brak zainteresowania tym tematem. Ale gdyby religia miała dowody swojej prawdziwości to zawsze miałaby "drugą szansę" po likwidacji tych przyczyn które były pierwszą przyczyną rezygnacji z niej. A tak, bez dowodów to ciężko ponownie zindoktrynować człowieka nie będącego już naiwnym dzieckiem.

Co więcej ta kwestia umiejętności poprawnej klasyfikacji informacji jako prawdopodobnej lub nie jest krytyczna w kapitaliźmie i wolnym rynku. Propagandy PR-owej i reklamowej (w tym wielostopniowej) mamy na tyle dużo, że musimy umieć poprawnie klasyfikować informację. Ta zdolność jest bardziej uniwersalna niż tylko zastosowanie w dziedzinie religii.
Ania... (14138 punktów)
>>Ateizm to trudna droga, trzeba dużo czytać i rozmyślać o tym, czego się człowiek naczytał, analizować, trawić, weryfikować.
>Wystarczy nie wierzyć w istnienie bogów, bo nie ma na to dowodów. To jest podejście domyślne do każdej istotnej informacji! Obowiązek udowodnienia spada na tego kto coś twierdzi.
Zgadza się. Ale odkrycie tej oczywistej prawdy często wymaga sporego wysiłku, bo w wielu spośród nas wtłaczano usilną konieczność wiary. Mówię na swoim przykładzie.
21-10-2011 13:22 
 Ocena 1 na 1
tomoyo (480 punktów)

>>Wystarczy nie wierzyć w istnienie bogów, bo nie ma na to dowodów. To jest podejście domyślne do każdej istotnej informacji! Obowiązek udowodnienia spada na tego kto coś twierdzi.
>Zgadza się. Ale odkrycie tej oczywistej prawdy często wymaga sporego wysiłku, bo w wielu spośród nas wtłaczano usilną konieczność wiary. Mówię na swoim przykładzie.
>
Jak czytam te i inne podobne wypowiedzi to zastanawiam się czy nie jest tak, że wierzyć można tylko w coś co jest nieprawdopodobne. Jeżeli coś jest prawdopodobne lub bardzo prawdopodobne to mówimy że mamy jakieś przypuszczenia, albo że coś wiemy. Wynikało by z tego, że ktoś kto mówi, że w coś wierzy sam przyznaje, że jest to mało prawdopodobne.
18-10-2011 14:38 
 Ocena 6 na 6
Kamil Ciura (762 punktów)
>Ciekawi mnie jak to jest że ateiści najbardziej sie znają na teologii katolickiej ?

Inni już napisali, że potrzebne jest to w dyskusji. Ale jest tez inny powód. Większość ateistów w tym kraju została wychowana w wierze chrześcijańskiej - ja też. Człowiek inteligentny, dociekliwy, myślący, obiektywny, zaczyna poszukiwać, drążyć temat, zastanawiać się nad swoją wiarą i religią jako całością. Przejście do ateizmu to najczęściej powolny i "bolesny" proces. Zaczyna się od iskry wątpliwości - ta pojawiła się we mnie, nie przez czytanie tekstów ateistycznych (a dużo takich czytałem i był czas że wyśmiewałem), ale przez dogłębne poznawanie religii katolickiej! Czytałem i czytałem, teksty, opracowania, rozprawy teologiczne, Biblię i jej opracowania. W końcu przyszedł taki moment że nie wiedziałem w co wierzę i pomyślałem "przecież to wszystko nie trzyma się kupy...", zacząłem stosować logikę w odniesieniu do religii (to jest chyba najtrudniejsze, bo od małego byłem indoktrynowany że "prawd" religijnych się nie podważa i są jakie są). Gwoździem do trumny mojej wiary był moment, w którym sam doszedłem do wniosku, że atrybuty boga się wzajemnie wykluczają. Ateizm jest efektem procesu poznawczego - "racji" bądź racji obu stron! -, stąd duża wiedza teologiczna większości niewierzących.

Choć nie ukrywam, że był taki moment, w którym jeszcze miałem złudzenia co do istnienia boga, a jednocześnie już zaczynałem sobie uświadamiać, że są one bezpodstawne. To był moment strachu przed nieznanym. Podejrzewam, że każdy człowiek myślący i wierzący, poszukujący prawdy też dochodzi do tego momentu - to jest rozdroże. Albo zaufasz sobie i uwolnisz się od zabobonów, albo ze strachu pójdziesz w kierunku okłamywania się do skutku, aż zabijesz w sobie głos rozsądku - tak się właśnie tworzą persony jak Terlikowski. Ta druga droga jest o wiele łatwiejsza - daje poczucie komfortu "nie jestem sam, bóg nade mną czuwa". Nie. Jesteś sam i sam w pełni odpowiadasz za swoje życie. To pierwsza, słodko-gorzka lekcja ateizmu.
18-10-2011 15:21 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Albo zaufasz sobie i uwolnisz się od zabobonów, albo ze strachu pójdziesz w kierunku okłamywania się do skutku, aż zabijesz w sobie głos rozsądku - tak się właśnie tworzą persony jak Terlikowski.

Albo tacy ja o. Kolbe

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
18-10-2011 23:15 
 Ocena 2 na 2
Appenzeller (3118 punktów)
>Albo tacy ja o. Kolbe
Ten z "Rycerza ..." czy z Oświęcimia, bo obaj byli prawdziwi?

Lekarz albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie. Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych...
św. Augustyn

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
18-10-2011 09:53 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>"Bóg tak umiłował świat że syna swego jednorodzonego dał aby każdy kto w niego wierzy
>>życie wieczne miał..."

>Przeczytaj jeszcze raz tekst tej piosenki, a z łatwością znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. Kto nie wierzy w Boga, czyli nie chce z Nim żyć wiecznie, ten nie będzie do tego zmuszony, bo mamy wolną wolę. Nie jest powiedziane i nie znaczy to, że Bóg nie będzie go wtedy kochać.

Z tekstu piosenki wynika najzupełniej jednoznacznie, że wiara w Boga jest warunkiem koniecznym życia wiecznego. Na cóż wieczna Boża Miłość niewierzącemu i - tym samym - nieżyjącemu?
18-10-2011 18:41 
 Ocena 2 na 2
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>Z tekstu piosenki wynika najzupełniej jednoznacznie, że wiara w Boga jest >warunkiem koniecznym życia wiecznego.

Z tekstu piosenki wynika, że każdy kto wierzy w Boga, będzie miał życie wieczne. Być może są i tacy, którzy będą mieć życie wieczne bez wiary w Boga - o tym piosenka nic nie mówi.
Ania... (14138 punktów)
>>Z tekstu piosenki wynika najzupełniej jednoznacznie, że wiara w Boga jest >warunkiem koniecznym życia wiecznego.
>Z tekstu piosenki wynika, że każdy kto wierzy w Boga, będzie miał życie wieczne. Być może są i tacy, którzy będą mieć życie wieczne bez wiary w Boga - o tym piosenka nic nie mówi.
Jeśli to warunek zbędny, to po co cała zabawa w ewangelizację?
18-10-2011 19:37 
 Ocena 1 na 1
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>>Z tekstu piosenki wynika, że każdy kto wierzy w Boga, będzie miał życie wieczne. Być może są i tacy, którzy będą mieć życie wieczne bez wiary w Boga - o tym piosenka nic nie mówi.
>Jeśli to warunek zbędny, to po co cała zabawa w ewangelizację?

Nie jest to warunek niezbędny? To wie tylko Bóg.
Ania... (14138 punktów)
>>>Z tekstu piosenki wynika, że każdy kto wierzy w Boga, będzie miał życie wieczne. Być może są i tacy, którzy będą mieć życie wieczne bez wiary w Boga - o tym piosenka nic nie mówi.
>>Jeśli to warunek zbędny, to po co cała zabawa w ewangelizację?
>Nie jest to warunek niezbędny? To wie tylko Bóg.
To po co ewangelizować?
Z drugiej strony - jeśli KAŻDY kto wierzy w boga będzie miał życie wieczne, to ci źli nie będą istnieć? Mi to wystarcza. Dlaczego nie powiedzą wprost o wizji piekła?
No i KAŻDY - czyli wierzący ale grzeszny też?

Tekst jest bez sensu.
18-10-2011 20:25 
 Ocena 4 na 4
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>Z tekstu piosenki wynika, że każdy kto wierzy w Boga, będzie miał życie wieczne. Być może są i tacy, którzy będą mieć życie wieczne bez wiary w Boga - o tym piosenka nic nie mówi.
>>>Jeśli to warunek zbędny, to po co cała zabawa w ewangelizację?
>>Nie jest to warunek niezbędny? To wie tylko Bóg.
>To po co ewangelizować?
>Z drugiej strony - jeśli KAŻDY kto wierzy w boga będzie miał życie wieczne, to ci źli nie będą istnieć? Mi to wystarcza. Dlaczego nie powiedzą wprost o wizji piekła?
>No i KAŻDY - czyli wierzący ale grzeszny też?
>Tekst jest bez sensu.

Tekst nie jest bez sensu Tylko ten sens jest nie wypowiedziany. Sensem jest pieniądz. Dla "sług bożych" - bo bóg pewnikiem by sobie poradził bez pieniędzy (gdyby istniał oczywiście). Ten sens proszę sobie zawsze dopowiadać we wszystkich rozważaniach religijnych. Wtedy całość niby bezsensownych religijnych teorii napełni się sensem i jak najgłębszą treścią
18-10-2011 19:14 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)

>Z tekstu piosenki wynika, że każdy kto wierzy w Boga, będzie miał życie wieczne. Być może są i tacy, którzy będą mieć życie wieczne bez wiary w Boga - o tym piosenka nic nie mówi.

To są dusze śmiertelne i nieśmiertelne ?
18-10-2011 19:41 
 Ocena 1 na 1
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>>Z tekstu piosenki wynika, że każdy kto wierzy w Boga, będzie miał życie wieczne. Być może są i tacy, którzy będą mieć życie wieczne bez wiary w Boga - o tym piosenka nic nie mówi.
>To są dusze śmiertelne i nieśmiertelne ?
>

Nie jest to piosenka liturgiczna, stąd niekoniecznie jest też zupełnie "czysta" teologicznie. Pisząc o niej sam posłużyłem się uproszczeniem. Kto wierzy w Boga, ten będzie żył wiecznie Z NIM. Zaś kto będzie chciał, ten będzie wiecznie żył daleko od Niego.
19-10-2011 11:10 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Z tekstu piosenki wynika, że każdy kto wierzy w Boga, będzie miał życie wieczne. Być może są i tacy, którzy będą mieć życie wieczne bez wiary w Boga - o tym piosenka nic nie mówi.

A to dopiero . Według Ciebie jest więc zatem tak, że życie wieczne samo z siebie przysługuje zarówno niektórym wierzącym, jak i (przynajmniej niektórym) niewierzącym, wiara zatem (lub niewiara) jako taka o niczym tu nie przesądza, zaś Odkupicielska Ofiara Chrystusa miała na celu po prostu dopuszczenie do życia wiecznego pewnej części wierzących - tych, którzy pierwotnie nie łapali się?
Coraz ciekawiej się robi...


Każdy wie, co być powinno teraz lub dawniej. Trudniej odpowiedzieć na pytanie, co jest i co rzeczywiście było. (Bronisław Łagowski)
18-10-2011 22:49 
 Ocena 5 na 5
xegos (208 punktów)
>Z tekstu piosenki wynika najzupełniej jednoznacznie, że wiara w Boga jest warunkiem koniecznym życia wiecznego. Na cóż wieczna Boża Miłość niewierzącemu i - tym samym - nieżyjącemu?
>
W tym momencie przypomina mi się pewna historia jak to ksiądz ewangelizował Eskimosów.
Kapłan powiedział im całą historię o bogu i Jezusie i o tym co dla nas zrobił jednocześnie poprosił aby zaakceptowali Jezusa w swych sercach.
Zadali oni mu pytanie: Czy jeżeli byśmy nie wiedzieli o istnieniu boga i Jezusa i o tym co dla nas zrobił czy mimo to dostąpilibyśmy życia wiecznego i zbawienia?
Kapłan odpowiedział twierdząco, że tak.
Oni mu na to: to dlaczego nam o tym wszystkim mówisz?
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Krakowski marsz ateistów i agnostyków 15.10.2011 napotkał na przeciwwagę w postaci marszu czy też
>biesiady Katolickiej.
>Co mieli do zaoferowania młodzi katolicy? Śpiew:
>[color=blue]"Bóg tak umiłował świat że syna swego jednorodzonego dał aby każdy kto w niego wierzy
>życie wieczne miał..."

Innymi słowy bóg zesłał sam siebie w postaci swojego syna, aby samego sienie przebłagać, by wybaczył ludziom grzech popełniony przez hipotetyczną parę homo sapiens, z którą, jeżeli nawet istniała, większość ludzkości nie jest w żaden sposób spokrewniona.



"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you sholud never give drugs to kids"
18-10-2011 10:26 
 Ocena 8 na 8
rhotax7 (3947 punktów)
Bóg po wymyśleniu grzechu znalazł się w kropce i cofnął do martwego punktu z którego to już mógł tylko:

-poświecić samego siebie
->dla samego siebie
-->dla zmycia kary nałożonej przez samego siebie
--->za przewidziane przez samego siebie grzechy
---->zaplanowane już przy stwarzaniu świata przez siebie samego

Proste i eleganckie .
Chyba zrobię sobie taką koszulkę...
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Bóg po wymyśleniu grzechu znalazł się w kropce i cofnął do martwego punktu z którego to już mógł tylko:
>-poświecić samego siebie
>->dla samego siebie
>-->dla zmycia kary nałożonej przez samego siebie
>--->za przewidziane przez samego siebie grzechy
>---->zaplanowane już przy stwarzaniu świata przez siebie samego
>Proste i eleganckie .
>Chyba zrobię sobie taką koszulkę...

Dla mnie też!
2 sztuki poproszę.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you sholud never give drugs to kids"
Ania... (14138 punktów)
>"Bóg tak umiłował świat że syna swego jednorodzonego dał aby każdy kto w niego wierzy
>życie wieczne miał..."
Młodzi ludzie nie wiecie co śpiewacie. Miłość jest bezwarunkowa! Kto kocha ten wie. Pytam też: czy

>potrafisz kochać kogoś bez dawania mu ultimatum? Ja potrafię ale najwyraźniej wszechwiedzący,
>wszechobecny, wszechmocny bóg ma z tym problem.
Gorzej. Czy wyobrażasz sobie miłość, w imię której wolno Ci poświęcić własne dziecko? Jeśli tak umiłował, niech sam się da ukrzyżować, a nie zrzuca to na dziecko. Bardzo to urocze... W takim razie ta od "Małych poświęceń"... Diane Downes była okazem miłości równie potężnej, aby okazać miłość do ukochanego strzelała do trójki własnych dzieci, w tym jedno skutecznie, a dwójka wyszła z tego żywa, jedno na wózku, ale co tam, takie małe poświęcenie...

>Katolicy czy wiecie że jednym z symboli Jezusa jest ryba, dokładnie taka sama jaką laska potargała,
>zaraz po wymianie symboli z jednym z uczestników marszu ateistów i agnostyków przy, wiwacie
>pozostałych. Dlaczego nikt nie protestował? Przecież doszło do znieważenia symbolu religijnego.
>youtu.be/tscQZCwnGYY
>youtu.be/UGvzJEEPikE
Ale nasze poglądy nie są dla nich warte ochrony. Poglądy się chroni o ile są wiarą w boga. Brak wiary jak widać nie jest kwalifikowany do podobnej ochrony. Zwyczajny relatywizm moralny...

Tak, wiem... też mnie zasmuciły te reakcje...
catseye (1381 punktów)
> Jeśli tak umiłował, niech sam się da ukrzyżować, a nie zrzuca to na dziecko.
Siostro, jakże nieswiadoma jestś Najgłębszych Prawd Wiary ...
Przecież Syn z Ojcem to jedność (w Trójcy zresztą, a w RP nawet w Piątcy - czwarta to Królowa Nasza, a piąty to
Błogosławiony, a rychło Święty JPII).
19-10-2011 12:17 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
Zaiste
No i najlepsze - dlaczego aby przebłagać siebie samego za grzechy, które popełniła ludzkość od czasu opuszczenia Edenu przez alegoryczną i nieistniejącą parę, wynikłe z grzechu pierworodnego, który nigdy nie miał miejsca, musiał sam siebie złożyć w ofierze.

Dla sceptyka sprawa jest dość jasna: to była prymitywna kultura i przebłaganie musiało odbyć się za pomocą krwi, a im grzech większy, tym ofiara większa. Więc zrobiono mit o mega ofierze, coś jak Super-KoziołOfiarny.

Zresztą, takich pytań jest wiele.
Np. jak się mają prawa kobiet w opowieści o Hiobie?
Czy zaprowadzenie i ułożenie syna na stosie ofiarnym, po czym podniesienie na niego ręki z nożem nie podpada pod maltretowanie psychiczne?
Czy złożenie córki w ofierze dlatego, że obiecaliśmy bogu to, co spotkamy pierwsze w drodze do domu jest moralnie akceptowalne?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365