 |
Jan Paweł II uzdrawiał cudownie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-10-2012 19:36 | julian (1206 punktów) (zablokowany) | Jan Paweł II uzdrawiał cudownie?
-8 na 10 | Przeczytałem o tzw. cudach Jana Pawła II: niewiarygo(*)a-Pawla-II,galeriazdjecie.htmlMam pytanie: czy można je racjonalnie, naukowo wytłumaczyć, czy też trzeba z pokorą przyjąć, że jest człowiek, który posiada takie niezwykłe możliwości? Szczególnie sugestywnie brzmią informacje o uzdrowionych z nowotworów np. mózgu: Pochodzący z Polski Piotruś cierpiał na raka mózgu. Zdaniem specjalistów, nie było szans na to, że malec powróci do zdrowia. W 1997 r. zdruzgotana matka wysłała do papieża list, w którym opisała przypadek swojego syna. Wkrótce z Watykanu nadeszła odpowiedź - kobieta znalazła w liście zapewnienie o modlitewnym wsparciu papieża.
Nie minęło zbyt wiele czasu, a wszystkie objawy choroby u Piotrusia minęły. Lekarze po wykonaniu serii badań potwierdzili, że po guzie nie ma śladu. Niezwykłe prawda? Albo ten, o uzdrowieniu z choroby Parkinsona: Chodzi o głośny przypadek uzdrowienia siostry zakonnej Marie Simon-Pierre, która przez lata cierpiała na chorobę Parkinsona. Kilka lat temu zakonnica wyjawiła, że tuż po śmierci Jana Pawła II, siostry z jej zgromadzenia zaczęły się za nią modlić do papieża. Efekty modlitwy były zdumiewające - 2 czerwca 2005 r. wszystkie objawy choroby całkowicie ustąpiły, a pochodząca z Francji siostra wróciła do pracy.Mój umysł jest bezradny i zaszokowany takimi informacjami  Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona? Szkoda, że tak dobrze się ukrywa przez takim prostaczkiem-agnostykiem, jak ja. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
13 na 13 | TyDraniu (6569 punktów) | Jaką papież miał skuteczność w procentach? Inaczej mówiąc, ile cudownych wyleczeń przypadło na 100 błagalnych listów?
|
|
 | -1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > Jaką papież miał skuteczność w procentach? Inaczej mówiąc, ile cudownych wyleczeń przypadło na 100 błagalnych listów?>
 > Tego nie wiem i chyba nikt takich badań nie prowadził, ale nawet, jakby przyjąć, że to tylko 10 niezwykłych przypadków uzdrowień, są one niewytłumaczalne dla mnie. Moja kuzynka mi to przysłała, aby się opamiętał i wrócił do Krk, bo inaczej będzie " płacz i zgrzytanie zębów". Boi się o mnie i przeraża ją moja postawa pełna pychy i zatwardziałości. Ona tylko uznaje racjonalność Boga nauczaną w Krk, reszta to śmieci.
|
|
|  | 18 na 18 | Madman (7811 punktów) | > Tego nie wiem i chyba nikt takich badań nie prowadził, ale nawet, jakby przyjąć, że to tylko 10 niezwykłych przypadków uzdrowień, są one niewytłumaczalne dla mnie. Moja kuzynka mi to przysłała, aby się opamiętał i wrócił do Krk, bo inaczej będzie " płacz i zgrzytanie zębów". Boi się o mnie i przeraża ją moja postawa pełna pychy i zatwardziałości. Ona tylko uznaje racjonalność Boga nauczaną w Krk, reszta to śmieci. Postawa pełna pychy? A co można powiedzieć o ludziach, którzy uważają, że wszechpotężne bóstwo oderwało się na chwilę od niesłychanie zajmującego czas systematycznego ignorowania głodujących dzieci w Afryce i poświęciło swoją bezcenną uwagę tylko po to, by udowodnić członkom watykańskiej komisji ds. cudów, że nie rozumieją oni różnicy między Chorobą parkinsona a parkinsonizmem?
|
|
| |  | -4 na 4 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>Postawa pełna pychy? A co można powiedzieć o ludziach, którzy uważają, że wszechpotężne bóstwo oderwało się na chwilę od niesłychanie zajmującego czas systematycznego ignorowania głodujących dzieci w Afryce i poświęciło swoją bezcenną uwagę tylko po to, by udowodnić członkom watykańskiej komisji ds. cudów, że nie rozumieją oni różnicy między Chorobą parkinsona a parkinsonizmem?
Ta moja kuzynka-katoliczka uważa, że za cierpienia dzieci np. w Afryce odpowiada człowiek, a nie Bóg. Bóg wzywa do miłosierdzia, ale ludzie są często egoistami i nie mogą lub nie chcą tym biedakom pomóc.
|
|
| | |  | 7 na 7 | farmer (22440 punktów) |
>Bóg wzywa do miłosierdzia, ale ludzie są często egoistami i nie mogą lub nie chcą tym biedakom pomóc.
No to by się zgadzało. Ludzie też wzywają boga do miłosierdzia ale bóg jest chyba egoistą i nie może lub nie chce nic z tym zrobić. Na wzór i podobieństwo są czy jakoś tak....
|
|
| | |  | 16 na 16 | Madman (7811 punktów) | >Ta moja kuzynka-katoliczka uważa, że za cierpienia dzieci np. w Afryce odpowiada człowiek, a nie Bóg. Bóg wzywa do miłosierdzia, ale ludzie są często egoistami i nie mogą lub nie chcą tym biedakom pomóc. Ależ oczywiście. Bóg uzdrawia wrastające paznokcie ale nie może wyczarować kilku bochenków chleba. Nie chce czy nie może pomóc?
|
|
| | | |  | -6 na 6 zoro (-102 punktów) (zablokowany) |
>Ależ oczywiście. Bóg uzdrawia wrastające paznokcie ale nie może wyczarować kilku bochenków chleba. Nie chce czy nie może pomóc? Przyglądam się dyskusji o cudach Papieża czy Boga jak kto woli - i rozumiem ale pojąć nie mogę. Dlaczego na portalu Racjonalistów podejmujecie dialog niemal z samym bogiem skoro w niego nie wierzycie? Przypomina to utwór "Moja Obawa" -Kaliber 44 wykonana zresztą przez słynnego ostatnio świętej pamięci Magika. Polecam to był wielki artysta. Ciekawe jak rozumiecie przekaz człowieka z ulicy który nie miał nic wspólnego z kościołem wiarą i racjonalizmem. Nie bójcie się Racjonaliści to nie religijne utwory.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Przyglądam się dyskusji o cudach Papieża czy Boga jak kto woli - i rozumiem ale pojąć nie mogę. Pochlebiasz sobie - nie rozumiesz.
>Dlaczego na portalu Racjonalistów podejmujecie dialog niemal z samym bogiem skoro w niego nie wierzycie? Dlaczego niewydarzony mędrek zawsze posługuje się opiniami, werdyktami, swoimi chorymi skojarzeniami zamiast po prostu merytorycznie zmieszać z błotem twierdzenia z którymi się nie zgadza?
>Ciekawe jak rozumiecie przekaz człowieka z ulicy który nie miał nic wspólnego z kościołem wiarą i racjonalizmem. Nie bójcie się Racjonaliści to nie religijne utwory. Zamiast namawiać innych na dywagacje "co artysta miał na myśli" zastanów się lepiej czy zoro potrafi powiedzieć co zoro ma na myśli jeśli zoro w ogóle myśli.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | -3 na 3 zoro (-102 punktów) (zablokowany) |
>>Dlaczego na portalu Racjonalistów podejmujecie dialog niemal z samym bogiem skoro w niego nie wierzycie? >Dlaczego niewydarzony mędrek zawsze posługuje się opiniami, werdyktami, swoimi chorymi skojarzeniami zamiast po prostu merytorycznie zmieszać z błotem twierdzenia z którymi się nie zgadza? Nie denerwuj się - tylko spokój nas uratuje. Tu nie chodzi o to co ja myślę tylko chodzi o fakty. Jeśli chcesz to mogę z niekłamaną przyjemnością zinterpretować ten utwór DLA CIEBIE. Myślę jednak że sam dasz radę - wierzę w Ciebie.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Baranica (275 punktów) | >>Dlaczego niewydarzony mędrek zawsze posługuje się opiniami, werdyktami, swoimi chorymi skojarzeniami zamiast po prostu merytorycznie zmieszać z błotem twierdzenia z którymi się nie zgadza? >Nie denerwuj się - tylko spokój nas uratuje. Tu nie chodzi o to co ja myślę tylko chodzi o fakty. Jeśli chcesz to mogę z niekłamaną przyjemnością zinterpretować ten utwór DLA CIEBIE. Myślę jednak że sam dasz radę - wierzę w Ciebie. Co ma utwór jakiegoś kolesia (o którym zresztą 95% ludzi nie słyszało przed filmem) do udowodnienia magicznych zdolności JP2? Fakty? Jakie fakty...
Gdy rozum śpi budzą się demony.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Nie denerwuj się - tylko spokój nas uratuje. Znów sobie pochlebiasz. Cały świat (w tym fora internetowe) obfituje w pyskatych, zadowolonych z siebie głupców, a ja w miarę możności staram się im pomóc zrozumieć cokolwiek - nie jesteś w stanie mnie zdenerwować. Dla Twojego dobra namawiam Cię do rozejrzenia się w sytuacji zamiast formułowania emocjonalnych opinii.
>Tu nie chodzi o to co ja myślę tylko chodzi o fakty. Kiedy zabierasz głos w dyskusji chodzi o to co myślisz i czy potrafisz powiedzieć o jakie fakty Ci idzie i co by miało z tych faktów wynikać.
>Jeśli chcesz to mogę z niekłamaną przyjemnością zinterpretować ten utwór DLA CIEBIE. Myślę jednak że sam dasz radę - wierzę w Ciebie. A ja myślę, że Twoje uwagi są głupkowate. Cięta ironia, złośliwości mogą zasługiwać na podziw, ale musi za nimi stać mocne meritum, a nie tylko głupkowatość właśnie i w dodatku mogą stanowić jedynie okrasę merytorycznych uwag, a nie samodzielną wyłączność.
Wróć do swojego poprzedniego posta i zastanów się ponownie czy masz coś konkretnego do powiedzenia.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Dlaczego na portalu Racjonalistów podejmujecie dialog niemal z samym bogiem skoro w niego nie wierzycie? Taka figura retoryczna. >Polecam to był wielki artysta. Na liście wielkich artystów których nie miałem okazji poznać Magik zajmuje baaardzo odległe miejsce. >Nie bójcie się Racjonaliści to nie religijne utwory. Uff, to mnie uspokoiłeś.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 zoro (-102 punktów) (zablokowany) | >>Dlaczego na portalu Racjonalistów podejmujecie dialog niemal z samym bogiem skoro w niego nie wierzycie? >Taka figura retoryczna. Brawo, pierwsza osoba która podjęła dyskusję rzeczowo - minimum słów maximum treści lirycznej, bez epitetów, jest odpowiedź na zadane pytanie. Kultura słowa jest diametralnie odmienna od wcześniejszych. Z poważnym rozmówcą mogę dyskutować i wymieniać poglądy. Moje zdanie na temat główny poruszony na tym wątku jest takie, że nie warto się nad tym zastanawiać: "czy uzdrawiał czy nie" w każdej religii są cudowne znaki i zdarzenia. Nieprzekonanych cuda papieskie nie przekonają, natomiast na wierzących w boga wielkiego wrażenia nie zrobią.
|
|
| | | | | |  | zoro (-102 punktów) (zablokowany) |
>>Polecam to był wielki artysta. >Na liście wielkich artystów których nie miałem okazji poznać Magik zajmuje baaardzo odległe miejsce. Myślę, że jakbyś go poznał to wśród poznanych artystów zajmował by lepszą pozycję. Mimo, że zginął śmiercią samobójczą w młodym wieku i palił marychę czego nie ukrywał.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >>Polecam to był wielki artysta.> >Na liście wielkich artystów których nie miałem okazji poznać Magik zajmuje baaardzo odległe miejsce.> Myślę, że jakbyś go poznał to wśród poznanych artystów zajmował by lepszą pozycję. >Mimo, że zginął śmiercią samobójczą w młodym wieku i palił marychę czego nie ukrywał.Jeśli masz ochotę porozmawiać o ulubionych artystach, zapraszamy do działu Kultura, tutaj - doprawdy - tego typu dywagacje niewiele wnoszą; tymczasem w rzeczonym dziale o muzyce rozprawia się niekiedy nader intensywnie. Chociaż z góry uprzedzam - nie wszystkich porwiesz swym entuzjazmem Cytat:Myślę, że jakbyś go poznał to wśród poznanych artystów zajmował by lepszą pozycję. Myślę, że to raczej ryzykowne stwierdzenie
|
|
| | |  | 2 na 2 | nobodylikeyou (972 punktów) | >Ta moja kuzynka-katoliczka uważa, że za cierpienia dzieci np. w Afryce odpowiada człowiek, a nie Bóg. Bóg wzywa do miłosierdzia, ale ludzie są często egoistami i nie mogą lub nie chcą tym biedakom pomóc. > A za ciężkie choroby i inne tatałajstwa natury z którymi rodzą się i umierają niczemu niewinne dzieci (często nawet przed otrzymaniem chrztu!!), to k...a kto odpowiada? Diabeł Boruta?
Spytaj o to Twoją kuzynkę-fanatyczkę. Spytaj przede wszystkim o sens jej zapewne gotowej już odpowiedzi w stylu; "Tak chciał Bóg/ Bóg chcę wystawić na próbę naszą wiarę" itp. w kontekście istnienia tzw. Wolnej Woli, którą chrześcijanie tłumaczą sobie istnienia zła na Świecie.
Czyż to nie zabawne że człowiek może cierpieć z powodu Wolnej Woli drugiego człowieka, decydującego się użyć jej do czynienia zła wobec bliźniego, ale tej tzw. Wolnej Woli nie ma niczemu niewinne, nowo narodzone ciężko chore dziecko?
Absurd goni tutaj groteskę, a w tym wszystkim jesteś jeszcze ty sam - który wg słów bliskiego członka rodziny jesteś już martwy za życie - i skazane na nigdy niekończące się cierpienia, jedynie z powodu Twojego sceptycyzmu.
Pomyśl o sensowności wiary w te bzdury. Szczególnie przez pryzmat tzw. "cudów" które dziwnym trafem zdarzają się też ateistom i innowiercom.
|
|
| | | |  | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> A za ciężkie choroby i inne tatałajstwa natury z którymi rodzą się i umierają niczemu niewinne dzieci (często nawet przed otrzymaniem chrztu!!), to k...a kto odpowiada? Diabeł Boruta?> Spytaj o to Twoją kuzynkę-fanatyczkę.Nie obrażaj mojej kuzynki. To nie fanatyczka, tylko człowiek wiary, taki intelektualista jak Hołownia. Potrafi godzinami wygłaszać kazania o religii katolickiej itd. Skończyła teologię i filozofię (zaocznie) chce robić doktorat. Dużo czyta. Ona mi powiedziała, że: te cierpienia wszelkie, to przez grzech pierworodny, czyli wielkie nieposłuszeństwo naszych prarodziców i słusznie ponosimy karę. Dobrze, że tylko taką, a nie wiekuistą, choć na taką niektórzy zasługują.> Absurd goni tutaj groteskę, a w tym wszystkim jesteś jeszcze ty sam - który wg słów bliskiego członka rodziny jesteś już martwy za życie - i skazane na nigdy niekończące się cierpienia, jedynie z powodu Twojego sceptycyzmu.Ona nigdzie tak nie twierdziła! Ona uważa: masz prawo być sceptyczny, bylebym Boga i człowieka kochał.Powiedziałem jej, że do kościoła to raczej nie chodzę. Nie była zadowolona. Mówi: przecież ochrzczony jesteś, bierzmowany, to czemu taki jestem zatwardziały, jako ten Żyd czy komunista.Ja jej na to, że Boga można wszędzie doświadczać, nie tylko w kościele. Ona: Jesteś pyszny, ale Bóg cię nauczy pokory i wrócisz tam, gdzie twoje miejsce w pokorze, a nie będziesz tu filozofował. To przez tych racjonalistów! Czytaj ich dalej, to stracisz wiarę, a bez niej to wiesz, co cię może czekać. Powinieneś czytać nasze katolickie książki - tam jest prawda, a nie pić z zatrutego żródłaOstrzegła mnie, że zgodnie z KKK 2125 Ateizm, odrzucając lub negując istnienie Boga, jest grzechem przeciw cnocie religijnościJa jej na to, że jestem poszukującym agnostykiem. Ona, że szukam ucieczki,hedonizmu a nie odpowiedzialności przed Bogiem, aby Mu służyć. Znalazła paragraf KKK 2128 Agnostycyzm może niekiedy łączyć się z jakimś poszukiwaniem Boga, lecz może również być obojętnością, ucieczką przed ostatecznymi pytaniami egzystencjalnymi oraz lenistwem sumienia moralnego. Agnostycyzm najczęściej jest równoznaczny z ateizmem praktycznym. Dla mnie jesteś leniwy moralnie i duchowo, ale co się dziwić, jak zrejterowałeś z kościoła i poddajesz się narracji relatywistów i pseudointelektualistów zainfekowanych antyklerykalizmem i prymitywnym ateizmem. Tak twierdzi, a jest oczytana i pisze doktorat. Taki jestem tymi paragrafami przybity. Mówiła jeszcze inne rzeczy, ale tak zawile i długo, że nie sposób to mnie, raczej prostemu człowiekowi odtworzyć. Może jednak jej posłuchać i wrócić do kościoła? Cholera, tylko ja tam byłem (formalnie jestem), ale nie wiem po co? Ona mi na to: Chodż wytrwale, a z czasem Bóg ci pozwoli dostrzec prawdę i autentycznie się nawrócisz. Twój stary, grzeszny człowiek się buntuje. Musisz go ukrzyżować sakramentami, modlitwą, spowiedzią, regularną mszą, pielgrzymkami, czytaniem Biblii. Zrezygnuj z portali grzesznych - one cię nie zbawią. I mam problem. W rodzinie jestem jako ta czarna owca. Brat to nawet świąt ze mną nie chce spędzać, bo z bezbożnikiem nie będzie siadał przy jednym stole.Sami widzicie, że los poszukującego agnostyka w rodzinie i środowisku katolickim, nie jest łatwy. Niby mogę wierzyć w to, co chcę, ale taki miękki ostracyzm. Dobrze, że chociaż ta kuzynka jest taka dla mnie miła, otwarta i akceptująca. Wierzę, że kiedyś przylgniesz do kościoła, a teraz to masz taką fanaberię, chorobę, jak trądzik - z tego się wyrasta. - tak mówi.
|
|
| | | | |  | 9 na 9 | doppelganger (3218 punktów) | > Nie obrażaj mojej kuzynki. To nie fanatyczka, tylko człowiek wiary, taki intelektualista jak Hołownia. Potrafi godzinami wygłaszać kazania o religii katolickiej itd. Skończyła teologię i filozofię (zaocznie) chce robić doktorat.Nikt tu nikogo nie obraża, czasami dobrze zdiagnozowana choroba potrafi ocalić komuś życie/zdrowie. W tym przypadku możesz to być Ty, bo Twoja kuzynka już za bardzo wsiąkła w religijne otchłanie absurdu i nie widzę dla niej ratunku. > Dużo czyta.Nieważne ile się czyta, ale co się czyta. Na dodatek ze zrozumieniem. > Ona mi powiedziała, że: te cierpienia wszelkie, to przez grzech pierworodny, czyli wielkie nieposłuszeństwo naszych prarodziców i słusznie ponosimy karę. Dobrze, że tylko taką, a nie wiekuistą, choć na taką niektórzy zasługują.Religijne pranie mózgu wtłoczone na katechezach i studiach teologicznych. Nie daj się temu złamać, to są świetnie zaprojektowane i przemyślane słowa, które mają za zadanie wzbudzić w Tobie winę. Taka religijna manipulacja. Pamiętaj, że oni nie mają żadnych dowodów (nigdy nie mieli), a jeśli ktoś usilnie próbuje Cię w ten sposób przekonać (bez dowodów, bez silnych argumentów lub racjonalnych przesłanek) to powinieneś traktować taką osobę z odpowiednim dystansem i podejrzliwością. > Ona uważa: masz prawo być sceptyczny, bylebym Boga i człowieka kochał.Zostań przy człowieku. Miłość do boga jest odchyleniem, moim zdaniem rodzajem lekkiej schizofrenii. Przeczytaj proszę te dwiewypowiedzi. > Powiedziałem jej, że do kościoła to raczej nie chodzę. Nie była zadowolona. Mówi: przecież ochrzczony jesteś, bierzmowany, to czemu taki jestem zatwardziały, jako ten Żyd czy komunista.Ochrzczony zostałeś jako nieświadome i niewinne dziecko. Nikt nie ma prawa tak czynić, nawet rodzice. Człowiek powinien podejmować tak ważne decyzje będąc pełnoletnim. > Ona: Jesteś pyszny, ale Bóg cię nauczy pokory i wrócisz tam, gdzie twoje miejsce w pokorze, a nie będziesz tu filozofował. To przez tych racjonalistów! Czytaj ich dalej, to stracisz wiarę, a bez niej to wiesz, co cię może czekać. Powinieneś czytać nasze katolickie książki - tam jest prawda, a nie pić z zatrutego żródłaKolejny raz próbuje wzbudzić w Tobie fałszywe poczucie winy katolickim praniem mózgu. Ale Ty przecież nie robisz nic złego, wręcz przeciwnie - odzywa się w Tobie rozum. Nie daj go w sobie zagłuszyć przez taki szantaż emocjonalny. > Tak twierdzi, a jest oczytana i pisze doktorat.Pisanie doktoratu o niczym nie świadczy. Twoja kuzynka jest zindoktrynowana i nie potrafi myśleć logicznie/racjonalnie w kwestiach wiary sama o tym nie wiedząc. Na tym portalu znajdziesz ludzi o bardzo dużej wiedzy w zakresie religii, filozofii, historii, fizyki czy biologii. Zaproś ją tutaj, sprawdzimy jej argumenty. Pamiętaj też, że wiara ogranicza nas intelektualnie. Im głębsza wiara, tym mocniej to robi, a człowiek staje się bardziej oderwany od rzeczywistości. > Taki jestem tymi paragrafami przybity. Mówiła jeszcze inne rzeczy, ale tak zawile i długo, że nie sposób to mnie, raczej prostemu człowiekowi odtworzyć.W ten właśnie sposób niektórzy ludzie stwarzają sztuczne wrażenie "inteligentnych i oczytanych", próbując przytłoczyć intelektualnym bełkotem. A wyrażać trzeba się jasno i zrozumiale (w miarę możliwości) > Może jednak jej posłuchać i wrócić do kościoła?Nie powiem Ci co masz zrobić. Do pewnych wniosków musisz dojść sam. Nie jest to łatwa droga, czasem trwa latami. Czytaj jednak ten portal, wyrób sobie jakiś światopogląd, w miarę możliwości uaktualniaj wiedzę (to bardzo ważne), nie bój się myśleć odważnie i nie daj sobą manipulować. Pamiętaj, że religie opierają się na manipulacji i indoktrynacji - tam nie wolno wręcz myśleć, gdyż bezmyślna wiara jest dla nich cnotą. Dla człowieka rozumnego jest głupotą. >  Bądź sceptyczny, nie wierz autorytetom (tytuł naukowy nic nie znaczy, jeśli człowiek plecie bzdury), wyrabiaj sobie własne zdanie na podstawie wiedzy i dowodów. Myśl samodzielnie i nie bój się wyrażać własnego zdania. Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości.
|
|
| | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Nikt tu nikogo nie obraża, czasami dobrze zdiagnozowana choroba potrafi ocalić komuś życie/zdrowie. W tym przypadku możesz to być Ty, bo Twoja kuzynka już za bardzo wsiąkła w religijne otchłanie absurdu i nie widzę dla niej ratunku.Robisz z Niej wariatkę, może sam się udaj do psychiatry? > Nieważne ile się czyta, ale co się czyta. Na dodatek ze zrozumieniem.Skoro ukończyła teologię i filozofię, to chyba coś musiała z tego rozumieć, bo inaczej by nie zaliczała semestrów i nie obroniła magisterki. I to nie byle gdzie: na KUL-u. > Religijne pranie mózgu wtłoczone na katechezach i studiach teologicznych. Nie daj się temu złamać, to są świetnie zaprojektowane i przemyślane słowa, które mają za zadanie wzbudzić w Tobie winę. Taka religijna manipulacja. Pamiętaj, że oni nie mają żadnych dowodów (nigdy nie mieli), a jeśli ktoś usilnie próbuje Cię w ten sposób przekonać (bez dowodów, bez silnych argumentów lub racjonalnych przesłanek) to powinieneś traktować taką osobę z odpowiednim dystansem i podejrzliwością.Ma inny światopogląd niż Ty. Dla niej najwyższym autorytetem w sprawach wiary i moralności jest Krk. Taki ma schemat poznawczy i jest jej z tym dobrze. Ludzie ją cenią za udane np.katechezy, za umacnianie wiary dzieci i młodzieży itd. Powiedziała mi: ważne, aby już od dziecka programować je w wierze katolickiej, bo póżniej to ludzie są krytyczni i nie łatwo przyjmują boskie programowanie. Pracuję teraz nad programowaniem neurolingwistycznym(NLP) w obszarze wiary katolickiej. Krk już to dawno stosuje, ale mało konsekwentnie i spójnie.> Zostań przy człowieku. Miłość do boga jest odchyleniem, moim zdaniem rodzajem lekkiej schizofrenii. Przeczytaj proszę te dwiewypowiedzi.Są w tej materii różne opinie, dla niej tylko jedna - Krk. W rozmowach o wierze jest ofensywna, dominująca, stosuje retorykę i trudno ją przekonać, że się myli. Ma poczucie własnej wartości i niemal nieomylności. > Ochrzczony zostałeś jako nieświadome i niewinne dziecko. Nikt nie ma prawa tak czynić, nawet rodzice. Człowiek powinien podejmować tak ważne decyzje będąc pełnoletnim.Ona uważa, że dzieci mają być chrzczone, bo należą do Boga, a rodzice działają w Jego imieniu, jak są katolikami i trwają w komunii z Krk. > Kolejny raz próbuje wzbudzić w Tobie fałszywe poczucie winy katolickim praniem mózgu. Ale Ty przecież nie robisz nic złego, wręcz przeciwnie - odzywa się w Tobie rozum. Nie daj go w sobie zagłuszyć przez taki szantaż emocjonalny.Ona uważa, że rozum ba być poddany prowadzeniu przez Boga w Krk. Za nauką Krk; KKK 156 Racją wiary nie jest fakt, że prawdy objawione okazują się prawdziwe i zrozumiałe w świetle naszego rozumu naturalnego. Wierzymy z powodu "autorytetu samego objawiającego się Boga, który nie może ani sam się mylić, ani nas mylić". "Aby jednak posłuszeństwo naszej wiary było zgodne z rozumem, Bóg zechciał, by z wewnętrznymi pomocami Ducha Świętego były połączone także argumenty zewnętrzne Jego Objawienia" (Sobór Watykański I: DS 3009). ( tak mi kazała napisać) > Pisanie doktoratu o niczym nie świadczy.O jej wiedzy teologicznej. > Twoja kuzynka jest zindoktrynowana i nie potrafi myśleć logicznie/racjonalnie w kwestiach wiary sama o tym nie wiedząc. Na tym portalu znajdziesz ludzi o bardzo dużej wiedzy w zakresie religii, filozofii, historii, fizyki czy biologii. Zaproś ją tutaj, sprawdzimy jej argumenty.Jej otoczenie utwierdza ją w przekonaniu, że jest kompetentna i mądra, a racjonaliści to ... modli się za nich. > Pamiętaj też, że wiara ogranicza nas intelektualnie. Im głębsza wiara, tym mocniej to robi, a człowiek staje się bardziej oderwany od rzeczywistości.Nie da się zupełnie żyć bez wiary, trzeba komuś ufać, czyli wierzyć np. żonie, autorytetom. > W ten właśnie sposób niektórzy ludzie stwarzają sztuczne wrażenie "inteligentnych i oczytanych", próbując przytłoczyć intelektualnym bełkotem. A wyrażać trzeba się jasno i zrozumiale (w miarę możliwości)Jest w tym dobra! Proste ludzie, to gęby rozdziawiają, jak ją słuchają: ma gadane> Nie powiem Ci co masz zrobić. Do pewnych wniosków musisz dojść sam. Nie jest to łatwa droga, czasem trwa latami. Czytaj jednak ten portal, wyrób sobie jakiś światopogląd, w miarę możliwości uaktualniaj wiedzę (to bardzo ważne), nie bój się myśleć odważnie i nie daj sobą manipulować. Pamiętaj, że religie opierają się na manipulacji i indoktrynacji - tam nie wolno wręcz myśleć, gdyż bezmyślna wiara jest dla nich cnotą. Dla człowieka rozumnego jest głupotą.Bądź sceptyczny, nie wierz autorytetom (tytuł naukowy nic nie znaczy, jeśli człowiek plecie bzdury), wyrabiaj sobie własne zdanie na podstawie wiedzy i dowodów. Myśl samodzielnie i nie bój się wyrażać własnego zdania.> Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości.Dziękuję, ale nie jest łatwo. >
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | doppelganger (3218 punktów) | Odnoszę wrażenie, że działasz tu trochę jak "tuba propagandowa" swojej kuzynki (albo sam nią jesteś jak zasugerowałem w innym poście). Nie wyciągasz żadnych wniosków z naszych odpowiedzi, jedyne co robisz to cytujesz jej wypowiedzi albo stawiasz ją nam za przykład i chlubisz się jej wykształceniem teologicznym. Nie tędy droga, dlatego nie będę odpowiadać na każdy punkt bo widzę do czego to zmierza.
Jestem też praktycznie pewien, że jesteś osobą silnie wierzącą, a Twój rzekomy agnostycyzm to tylko przykrywka. Oto continuum wiary Dawkinsa:
1. Silny teizm. Stuprocentowa pewność istnienia Boga. Odwołując się do słów Carla Gustawa Junga: "Ja nie wierzę. Ja wiem". 2. Bardzo wysokie prawdopodobieństwo, ale nie absolutna pewność. De facto teista. "Nie jestem bezgranicznie przekonany, ale głęboko wierzę w Boga, a moje życie opiera się na przekonaniu, że On tu jest". 3. Nieco powyżej pięćdziesięciu procent. W zasadzie agnostyk, acz skłaniający się ku teizmowi. "Nie mam pewności, ale raczej wierzę". 4. Dokładnie 50%. Pełna indyferentność. "Istnienie i nieistnienie Boga to równorzędne możliwości". 5. Nieco poniżej pięćdziesięciu procent. W zasadzie agnostyk, ale skłaniający się ku ateizmowi. "Nie mam pewności, ale raczej jestem sceptyczny". 6. Bardzo niskie prawdopodobieństwo (ale jednak nie pewność). De facto ateista. "Nie mam pewności, ale istnienie Boga uważam za mało prawdopodobne i na tym założeniu opiera się moje życie". 7. Silny ateizm. "Wiem, że nie ma Boga, z taką samą pewnością, z jaką Jung «wie», że on jest"
Intuicyjnie i dedukcyjnie stawiam Cię w kategorii 2, ewentualnie 2.5.
|
|
| | | | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) | > Odnoszę wrażenie, że działasz tu trochę jak "tuba propagandowa" swojej kuzynki (albo sam nią jesteś jak zasugerowałem w innym poście).Rozmawiam często z kuzynką przez internet, a bynajmniej jej poglądów nie podzielam, przynajmniej w sporej części. > Nie wyciągasz żadnych wniosków z naszych odpowiedzi, jedyne co robisz to cytujesz jej wypowiedzi albo stawiasz ją nam za przykład i chlubisz się jej wykształceniem teologicznym.To ona mi zasugerowała taki temat, a ja byłem ciekaw waszych wypowiedzi. Osobiście nie lubię wyjaśnienia to cud, jako zjawiska nadprzyrodzonego. Dla mnie to ludzka pycha i arogancja mówienie, że ktoś wie jakie są granice natury( jej możliwości). To, że jacyś lekarze nie potrafią czegoś wytłumaczyć, to tylko tyle oznacza dla mnie, że oni w ramach swoich kompetencji nie umieją znależć wytłumaczenia zgodnego z dzisiejszym stanem wiedzy. Dopóty, dopóki takie "cudowne" przypadki nie zostaną poddane krytycznej analizie i ocenie przez naukowców o uznanej renomie i opublikowane w prestiżowym Lancet www.thelancet.com/, to ze sceptycyzmem będę podchodził do takich nowinek. > Jestem też praktycznie pewien, że jesteś osobą silnie wierzącą, a Twój rzekomy agnostycyzm to tylko przykrywka.> Intuicyjnie i dedukcyjnie stawiam Cię w kategorii 2, ewentualnie 2.5.Intuicja czasem zawodzi, ale jesteś blisko. W tej klasyfikacji daję sobie 3.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Rozmawiam często z kuzynką przez internet, a bynajmniej jej poglądów nie podzielam, przynajmniej w sporej części.
>To ona mi zasugerowała taki temat, a ja byłem ciekaw waszych wypowiedzi.
Jak ona taka doktorka wygadana to czego jelenia szuka? Niech sama tu przyjdzie i wciska ciemnotę o czarach Wojtyłowych może? I niech się pomodli o wsparcie do Mamusi Marysi i Wojtyły samego, niech przyprowadzi swoich guru z tego KUL-owatego "nie byle gdzie". Przecie chyba spokojna jest, że nikt tu nie obnaży jej indolencji i intelektualnej pustki bredni, które powtarza? A zasługę u Bozi wielkopomną zarobić może...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>Jak ona taka doktorka wygadana to czego jelenia szuka? Niech sama tu przyjdzie i wciska ciemnotę o czarach Wojtyłowych może?
Tak to chyba jest z polskimi intelektualistami katolickimi. Mocni w gębie na swoich portalach, tv, gazetach, a jak przychodzi do dyskusji merytorycznej, twardej u ludzi nie podzielających takich poglądów, to głowa w piasek. Jakoś pana Hołowni tu nie widać, a jak czytałem jego ostatnią książkę, to aż biła z niego pewność racjonalności własnych przekonań i siła argumentacji. Szkoda, ze za adwersarza wybrał sobie niezbyt rozgarniętego w teologii/filozofii pana Prokopa. Przeciwnik łatwy, to i szybko go zapędzał w kozi róg przy pomocy erystyki.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Tak to chyba jest z polskimi intelektualistami katolickimi. Mocni w gębie na swoich portalach, tv, gazetach, a jak przychodzi do dyskusji merytorycznej, twardej u ludzi nie podzielających takich poglądów, to głowa w piasek.No, no, julianie, może jeszcze z Ciebie jacyś ludzie wyrosną...  > Jakoś pana Hołowni tu nie widać,O to, to! Żadnych biskupów, doktorów teologii, egzorcystów itp. fachowców z Bożej Łaski. Oczywiście nie da się wykluczyć, że niektóre żałosne postaci z tego forum są tożsame z w/w (choć występują tu incognito), ale to tylko byłby mocniejszy dowód na to jak nic niewarta intelektualnie jest religia.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>O to, to! Żadnych biskupów, doktorów teologii, egzorcystów itp. fachowców z Bożej Łaski. >Oczywiście nie da się wykluczyć, że niektóre żałosne postaci z tego forum są tożsame z w/w (choć występują tu incognito), ale to tylko byłby mocniejszy dowód na to jak nic niewarta intelektualnie jest religia.
Swoją drogą, brakuje mi w Polsce poważnej debaty między wierzącymi a niewierzącymi np. jakaś konferencja, czy chociaż dobra książka. Niby tylu wykształconych katolików, uczelni katolickich itd, a odnoszę wrażenie, jakby katolicy bali się debaty. Skoro są tacy pewni swych zasad, to powinni je skonfrontować z bezbożnym światem, próbując go do nich przekonać, a przynajmniej sensownie wyjaśnić wobec krytyki, jakiej podlega niemal ze wszystkich stron.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | astrotaurus (12445 punktów) |
> (...)jakby katolicy bali się debaty. Skoro są tacy pewni swych zasad, to powinni je skonfrontować z bezbożnym światem,(...)O to, to - ciąg dalszy!  Nie tylko katolicy boją się debaty. Wszyscy wierzący dobrzy są w wewnątrzreligijnym gronie Towarzystwa Wzajemnej Adoracji. Dyskusja między religiami nie istnieje (zainicjowane przez Wojtyłę i trwające już ćwierć wieku Spotkania Dla Pokoju to medialny pic na wodę - zero realnego dorobku), a tym bardziej dyskusja religii z niewierzącymi. Twoja przemądrzała i butna kuzynka dostanie nowy tytuł brzmiący jak naukowy także w ciemnym gronie własnej religii, bez żadnej konfrontacji ze światem. Popatrz sobie na debaty odbywane w szerokim świecie przez Dawkinsa czy śp Hitchensa (czy choćby na prześmiewczy dokument Mahera) i popatrz na dyskusje na forach internetowych - tutejszym czy religijnych: wierzący rozmówcy mają do zaoferowania wyłącznie wiarę w swój zestaw bajkek. Nic pewnego, nic mądrego, nic wartościowego, nic na czym można polegać. Tylko wiarę.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>Popatrz sobie na debaty odbywane w szerokim świecie przez Dawkinsa czy śp Hitchensa (czy choćby na prześmiewczy dokument Mahera) i popatrz na dyskusje na forach internetowych - tutejszym czy religijnych: wierzący rozmówcy mają do zaoferowania wyłącznie wiarę w swój zestaw bajkek. Nic pewnego, nic mądrego, nic wartościowego, nic na czym można polegać. Tylko wiarę.
Dlatego oczekuję, że w tej debacie winni zająć tylko osoby z uznanym autorytetem w kwestiach teologicznych, filozoficznych, biblijnych, historii Krk itd. To nie ma być pogadanka, co się komu coś wydaje, ale merytoryczna, poparta racjonalnymi argumentami, uzasadniona naukowo( bibliografia!) dyskusja/konferencja. Może racjonaliści zachęcą katolików/chrześcijan do takiej debaty? Warto coś takiego zainicjować. Czy katolicy uprawiają tylko fideizm, czy może jednak jest w tym element racjonalny, merytoryczny? Pora, aby się z tym skonfrontowali.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > >>>Popatrz sobie na debaty odbywane w szerokim świecie przez Dawkinsa czy śp Hitchensa (czy choćby na prześmiewczy dokument Mahera) i popatrz na dyskusje na forach internetowych - tutejszym czy religijnych: wierzący rozmówcy mają do zaoferowania wyłącznie wiarę w swój zestaw bajkek. Nic pewnego, nic mądrego, nic wartościowego, nic na czym można polegać. Tylko wiarę.> Dlatego oczekuję, że w tej debacie winni zająć tylko osoby z uznanym autorytetem w kwestiach teologicznych, filozoficznych, biblijnych, historii Krk itd.Kto te osoby ma wyznaczyć i dla kogo mają mieć autorytet? > To nie ma być pogadanka, co się komu coś wydaje, ale merytoryczna, poparta racjonalnymi argumentami, uzasadniona naukowo( bibliografia!) dyskusja/konferencja.Ciekawe, a ile Pan zna takich debat? Ja w Polsce śledziłem wszystkie. Naprawdę Pan wierzy, iż irracjonalna wiara może być opartą na racjonalnych argumentach. > Może racjonaliści zachęcą katolików/chrześcijan do takiej debaty?Wielokrotnie zachęcałem. Do debat pod własnym nazwiskiem, że strony Kościoła na ogół brak chętnych. > Warto coś takiego zainicjować.To do dzieła! Zainicjuj Pan! > Czy katolicy uprawiają tylko fideizm, czy może jednak jest w tym element racjonalny, merytoryczny?Są góry publikacji na ten temat. Zdecydowanie warto je przeczytać. Trzeba też pamiętać, iż pomiędzy racjonalizacją własnych przekonań, a racjonalizmem jest ogromna różnica. > Pora, aby się z tym skonfrontowali.Mam po ręką jedną z takich konfrontacji: www.diamet(*).edu.pl/?l=1&p=deb7&m=17&ik=12Ciekawej lektury życzę. @@@ .
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | nobodylikeyou (972 punktów) | >Nie obrażaj mojej kuzynki. To nie fanatyczka, tylko człowiek wiary, taki intelektualista jak Hołownia. >Potrafi godzinami wygłaszać kazania o religii katolickiej itd. Skończyła teologię i filozofię (zaocznie) chce robić doktorat. Dużo czyta. Ona mi powiedziała, że: te cierpienia wszelkie, to przez grzech pierworodny, czyli wielkie nieposłuszeństwo naszych prarodziców i słusznie ponosimy karę. Dobrze, że tylko taką, a nie wiekuistą, choć na taką niektórzy zasługują.
Mam nadzieję że cytujesz tylko jej opinię, bo sam brzmisz jak nawiedzony.
Jak do ku*wy nędzy Moje czy Twoje przyszłe dziecko miało by cierpieć na taki np. zespół Downa, czy choćby syndrom nagłej śmierci niemowląt - i to sprawiedliwie za czyny naszych wyimaginowanych praprzodków? To ma być ta Sprawiedliwość? Ty zawiniłeś, a współwinne będzie Twoje maleńkie dziecko ponoszące okrutną karę?
Ps Nikt nie zasługuję na wiekuiste cierpienia. Nikt. Pomyśl o tym dłuższą chwilę a jeśli trzeba potrzymaj rękę nad płomieniem zapalniczki przez co najmniej 10 sekund. Wieczność to więcej niż 100, 1000, czy 1000 000 wieków takiego bólu i cierpienia. Przez tak długi okres czasu nawet Hitler czy inny Józef Stalin zdążył by po 1000-kroć odpokutować, zrozumieć i przede wszystkim szczerze błagać o wybaczenie za swoje ziemskie czyny. Czy sprawiedliwe byłoby zadawanie potępionym cierpień które miały by istnieć dłużej niż istnieje sam Wszechświat? Jeśli dopuszczasz do siebie taką myśl, przykro mi. Sam masz zadatki na fanatyka.
Ps2 Nie wiem czy wiesz ale wg doktryny katolickiej za dokonanie aktu apostazji grozi właśnie taki scenariusz. I to nie zależnie czy będziesz w życiu takim Fuhrerem, Stalinem czy Z. Religą lub innym Kuroniem.
|
|
| | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Mam nadzieję że cytujesz tylko jej opinię, bo sam brzmisz jak nawiedzony.To są jej opinie, a nie moje. > Jak do ku*wy nędzy Moje czy Twoje przyszłe dziecko miało by cierpieć na taki np. zespół Downa, czy choćby syndrom nagłej śmierci niemowląt - i to sprawiedliwie za czyny naszych wyimaginowanych praprzodków? To ma być ta Sprawiedliwość? Ty zawiniłeś, a współwinne będzie Twoje maleńkie dziecko ponoszące okrutną karę?Ona twierdzi, że działa prawo przyczyny i skutku np. jak rodzice zaniedbują dzieci, to one ponoszą konsekwencje, mimo, że są niewinne. Ponosimy konsekwencje pychy i nieposłuszeństwa pierwszych rodziców.Ją przekonuje argumentacja J.Salija: www.opoka.(*)jacym_drogi/g_pierworodny.html Zastosujmy teraz oba spojrzenia do tych pytań z lekcji religii: "Dlaczego my musimy cierpieć za to, że pierwsi rodzice zgrzeszyli?" Odpowiem krótko: nie "za to", tylko "dlatego". Jeśli żaden człowiek nie czyni zła wyłącznie na własny rachunek, to również zło pierwszego człowieka nie mogło się skończyć na nim samym. Tamto zło ogarnęło nawet ludzi w sposób szczególny, gdyż grzech pierwszego człowieka był zapewne szczególnie ciężki: przecież człowiek, który wyszedł bezpośrednio z ręki Boga, nie był jeszcze zraniony złem, był istotą wewnętrznie uporządkowaną.> Ps Nikt nie zasługuję na wiekuiste cierpienia. Nikt. Pomyśl o tym dłuższą chwilę a jeśli trzeba potrzymaj rękę nad płomieniem zapalniczki przez co najmniej 10 sekund.> Wieczność to więcej niż 100, 1000, czy 1000 000 wieków takiego bólu i cierpienia.> Przez tak długi okres czasu nawet Hitler czy inny Józef Stalin zdążył by po 1000-kroć odpokutować, zrozumieć i przede wszystkim szczerze błagać o wybaczenie za swoje ziemskie czyny.I znowu poleca mi J.Salija( to chyba jej autorytet?) mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_19.htm Otóż pytanie, czy to jest zgodne z Bożym miłosierdziem, że zło niszczy człowieka, niekiedy nieodwracalnie, wydaje mi się bezsensowne. Po prostu taka jest natura zła. Nie zarzucamy na ogół okrucieństwa Panu Bogu, jeśli ktoś skoczył z piątego piętra i złamał sobie kręgosłup. Mimo że jest to kalectwo wyjątkowo ciężkie i w zasadzie już nie do uleczenia.Prawda o potępieniu wiecznym pomaga nam głębiej zachwycić się miłosierdziem Bożym. Popadliśmy przecież w zło, ulegliśmy wielkiej katastrofie -- śmierć wieczna była sprawiedliwym losem nas wszystkich (bynajmniej nie na zasadzie odwetu, bo niegodziwie byłoby coś takiego Bogu przypisywać, ale z samej natury zła). I oto Bóg w swojej nieskończonej miłości dokonał rzeczy nieprawdopodobnej: Odwieczne Słowo stało się jednym z nas i w rodzinie ludzkiej zajaśniało Światło, mające moc przemieniać ludzi, przywracać im życie i leczyć z kalectwa.> Sam masz zadatki na fanatyka.Czemu tak sądzisz? > Ps2 Nie wiem czy wiesz ale wg doktryny katolickiej za dokonanie aktu apostazji grozi właśnie taki scenariusz. I to nie zależnie czy będziesz w życiu takim Fuhrerem, Stalinem czy Z. Religą lub innym Kuroniem.> Każdy, który grzeszy ciężko jest zagrożony piekłem - mówi kuzynka. Dla mnie to jest niepojęte!
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | nobodylikeyou (972 punktów) | > >Jak do ku*wy nędzy Moje czy Twoje przyszłe dziecko miało by cierpieć na taki np. zespół Downa, czy choćby syndrom nagłej śmierci niemowląt - i to sprawiedliwie za czyny naszych wyimaginowanych praprzodków? To ma być ta Sprawiedliwość? Ty zawiniłeś, a współwinne będzie Twoje maleńkie dziecko ponoszące okrutną karę?> Ona twierdzi, że działa prawo przyczyny i skutku np. jak rodzice zaniedbują dzieci, to one ponoszą konsekwencje, mimo, że są niewinne. Ponosimy konsekwencje pychy i nieposłuszeństwa pierwszych rodziców.Ją przekonuje argumentacja J.Salija:> www.opoka.(*)jacym_drogi/g_pierworodny.html> Zastosujmy teraz oba spojrzenia do tych pytań z lekcji religii: "Dlaczego my musimy cierpieć za to, że pierwsi rodzice zgrzeszyli?" Odpowiem krótko: nie "za to", tylko "dlatego". Jeśli żaden człowiek nie czyni zła wyłącznie na własny rachunek, to również zło pierwszego człowieka nie mogło się skończyć na nim samym. Tamto zło ogarnęło nawet ludzi w sposób szczególny, gdyż grzech pierwszego człowieka był zapewne szczególnie ciężki: przecież człowiek, który wyszedł bezpośrednio z ręki Boga, nie był jeszcze zraniony złem, był istotą wewnętrznie uporządkowaną.>Czytałem wypowiedzi wyż. wym. autora. No i? Tutaj nie ma nic co nadawało by jakiegokolwiek sensu ciężkim i często śmiertelnym chorobom jeszcze nienarodzonych dzieci w kontekście tzw. Wolnej Woli. Bo niby dlaczego niektórzy ludzie jeszcze przed przyjściem na świat mają dostać w pakiecie jeszcze jakieś inne tatałajstwa natury, podczas gdy reszta tak samo obarczonych grzechem pierworodnym ich nie ma i nie potrzebuje... bo w sumie jest tak samo grzeszna i grzechem pierworodnym (ze wszystkimi tego konsekwencjami) skażona? W niczym to także nie tłumaczy jej absurdu, bo niby dlaczego Ja, Ty czy twoja kuzynka jesteśmy zdrowi i sami możemy decydować o losie swoim i innych (np. dopuszczając się na nich krzywdy lub rzeczy dobrych - w związku z naszą Wolna Wolą), podczas gdy inny nowo narodzeni ludzie; maleńkie dzieci umierają nawet bez możliwością otrzymania chrztu i poznania tego życia? Gdzie tu konsekwencja? A może ta Wolna Wola przydzielana jest na drodze jakiegoś losowania? Czy Ty i Twoja kuzynka zdajecie sobie sprawę w jaki kozi róg zapędzona zostaje ta przyziemna wiara przez samą naturę? Przecież lwia część tych wszystkich chorób i podobnych dolegliwości znana już była w świecie zwierząt i to zanim pojawił się człowiek. (Czy wiesz że wg doniesień naukowców na choroby kości cierpiały już nawet dinozaury?) No chyba że kuzynka jest także kreacjonistką, to nie mam więcej pytań. > I znowu poleca mi J.Salija( to chyba jej autorytet?)> mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_19.htm> Czemu tak sądzisz?Takie wywarłeś na Mnie wrażenie ślepo i bez żadnej swojej, głębszej refleksji wklejając tutaj Jej zalecenia. > >Ps2 Nie wiem czy wiesz ale wg doktryny katolickiej za dokonanie aktu apostazji grozi właśnie taki scenariusz. I to nie zależnie czy będziesz w życiu takim Fuhrerem, Stalinem czy Z. Religą lub innym Kuroniem.> > Każdy, który grzeszy ciężko jest zagrożony piekłem - mówi kuzynka. Dla mnie to jest niepojęte!A dla mnie całkowicie zrozumiałe. Podobnie jak staro i przede wszystkim nowotestamentowe wersety z listów przypisywanym św. Pawłowi i Piotrowi postrzegających system niewolniczy jako Boską Wolę i stan do którego z góry przyporządkowywani są określeni ludzie, czy patriarchat płciowy, na podstawie których (kierujący się zapewne najczęściej dobrą wolą) kardynałowie, papieże i święci pielęgnowali ten ustrój przez kilkanaście następnych 100-leci. Wystarczy odrobinę pomyśleć. Jeśli wg chrześcijaństwa czy islamu człowiek nie wierzący taki jak np. M. Curie-Skłodowska czy A. Einstein mają dzielić wieczne cierpienia z chociażby zbrodniarzami nazizmu i komunizmu jedynie z powodu odrzucenia guseł, to tym bardziej nie pozostaje mi nic innego jak tylko Nie wierzyć w tak zawistnego i podejrzanie "zbyt ludzkiego" boga. A przecież tych absurdów jest znaaacznie więcej, jak choćby bezsens stwarzania przyszłego Szatana przez istotę... Wszechwiedzącą. Ps Jak Twoja kuzynka godzi się z faktem że te tzw. cuda zdarzają się innowiercom, którzy postrzegają je jako znak istnienia Ich boga... lub ateistom? No i dlaczego od czasu kiedy istnieje internet, telewizja, telefonia komórkowa itp. jakoś żadnemu katolikowi nie wyrosła cudownie np. utracona kończyna za wstawiennictwem jakiegokolwiek świętego? To byłby dopiero CUD Panie Julianie!
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Nie obrażaj mojej kuzynki. To nie fanatyczka, tylko człowiek wiary, taki intelektualista jak Hołownia. Prawda nie jest obraźliwa. Cytujesz fanatyczny beton. Nie wiem czemu Hołownia jest dla Ciebie intelektualnym autorytetem, z cytatów kuzynki wyziera intelektualna pustka.
Jesteś zarejestrowany na tym portalu ponad 3 lata, intelektualnie nie skorzystałeś na tym nic - brednie wygłaszane w kazaniach Jejmość Kuzynki są oklepane, dla średnio rozgarniętego czytelnika racjonalisty.pl wręcz żenująco głupie.
Problem więzi (!?) rodzinnych i problem poprawnego opisu świata to jednak są różne problemy i dla porządku w swojej głowie dobrze jest je rozdzielić.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) | > >Nie obrażaj mojej kuzynki. To nie fanatyczka, tylko człowiek wiary, taki intelektualista jak Hołownia.> Prawda nie jest obraźliwa.> Cytujesz fanatyczny betonTo epitet. Nie podałeś racjonalnych argumentów, na rzecz tezy o jej fanatyzmie. Przypominam Ci, że przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów.pl.wikipedia.org/wiki/FanatyzmOna nie jest nietolerancyjna wobec ludzi, ale nie akceptuje pewnych poglądów np. ateistów, komunistów itd Jak mówi: kocha grzesznika, ale nie grzechy, które ma.> Nie wiem czemu Hołownia jest dla Ciebie intelektualnym autorytetem, z cytatów kuzynki wyziera intelektualna pustka.To takie określenie: Hołownia w spódnicy( przez jego wygadanie, które ona też posiada). On jest dla mnie żadnym autorytetem, zwłaszcza po przeczytaniu ostatniej książki( o tym jeszcze napiszę w oddzielnym wątku). Zresztą ona też uważa, że jest słaba( takie pogaduchy przy piwie, a nie rzetelna debata). Chodzi o Bóg, kasa i rock'n'roll. > Jesteś zarejestrowany na tym portalu ponad 3 lata, intelektualnie nie skorzystałeś na tym nic - brednie wygłaszane w kazaniach Jejmość Kuzynki są oklepane, dla średnio rozgarniętego czytelnika racjonalisty.pl wręcz żenująco głupie.Mój rozwój intelektualny nie kończy się na racjonalista.pl, a tym bardziej nie wyrażą w pełni. Jestem prostym człekiem, coś tam rozumiem ze świata( tak mi się wydaje) oraz otwartym na inne poglądy i rozwój intelektualny. > Problem więzi (!?) rodzinnych i problem poprawnego opisu świata to jednak są różne problemy i dla porządku w swojej głowie dobrze jest je rozdzielić.Zgadza się.
|
|
| | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) | Kuzynka poleca Ci, jak i wszystkim racjonalistom, najnowszy artykuł S.Wszołka o sposobach objaśniania racjonalności wiary: www.obi.op(*)snianiaRracjonalnosciWiary.pdfPowiedziała mi: jak oni to w pełni zrozumieją, to może przekonają się do sensowności katolickich przekonań religijnych
Miłej lektury
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Baranica (275 punktów) | > Kuzynka poleca Ci, jak i wszystkim racjonalistom, najnowszy artykuł S.Wszołka o sposobach objaśniania racjonalności wiary:> www.obi.op(*)snianiaRracjonalnosciWiary.pdf> Powiedziała mi: jak oni to w pełni zrozumieją, to może przekonają się do sensowności katolickich przekonań religijnych> Miłej lektury  > Początek pierwszej strony "Jeśli mówimy o relacji "nauka - teologia", to rozważamy wzajemny stosunek dwóch dyskursów: naukowego i teologicznego (który jest również naukowy, ale nie w sensie "scientific")" I już mi się odechciało czytać, naukowy ale nie w sensie naukowym, kto pisze takie bzdury?
Gdy rozum śpi budzą się demony.
|
|
| | | | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) | > > Kuzynka poleca Ci, jak i wszystkim racjonalistom, najnowszy artykuł S.Wszołka o sposobach objaśniania racjonalności wiary:> >www.obi.op(*)snianiaRracjonalnosciWiary.pdf> >Powiedziała mi: jak oni to w pełni zrozumieją, to może przekonają się do sensowności katolickich przekonań religijnych> >Miłej lektury  > >> Początek pierwszej strony> "Jeśli mówimy o relacji "nauka - teologia", to rozważamy wzajemny stosunek dwóch dyskursów: naukowego i teologicznego (który jest również naukowy, ale nie w sensie "scientific")"> I już mi się odechciało czytać, naukowy ale nie w sensie naukowym, kto pisze takie bzdury?Przeczytaj całość, a nie wyrwane z kontekstu zdanie. To trudny tekst, nie dla każdego, ale warto podjąć wysiłek mozolnego wgryzania się w tę narrację. Mod: Kasuj zbędne cytowania.
|
|
| | | | | | | | |  | 9 na 9 | Baranica (275 punktów) | > Przeczytaj całość, a nie wyrwane z kontekstu zdanie. To trudny tekst, nie dla każdego, ale warto podjąć wysiłek mozolnego wgryzania się w tę narrację.>  Czytam A zdanie nie jest wyrwane z kontekstu, dalej jest następne: "Takie uporządkowanie natychmiast wywoła protest, na przykład teologów, którzy będą słusznie niezadowoleni z implicytnego podważenia naukowości swojej dyscypliny." Cały dokument to bełkot, jedyne co jest tam w miarę sensownie napisane to cytaty... Całość sprowadza się do 3 punktów: 1. racjonalne jest wierzyć bo nie wszystko jest znane (bóg zapchajdziura), 2. jak są jakieś dowody na boga to trzeba ich użyć a jak się nie uda przekonać to pkt 3. 3. to że dowodów na boga nie ma to nic bo tak naprawdę nie ma na nic dowodów Bzdury... Polecam ostatnie zdanie: "W tym celu wystarczy wykazać, że prawdy wiary nie są sprzeczne z tym, co wiemy z innych źródeł, zwłaszcza z tym, co znamy z dobrze uzasadnionych badań naukowych." Jak wykażesz że cuda nie są sprzeczne z badaniami naukowymi to masz nobla z każdej dziedziny nauki 
Gdy rozum śpi budzą się demony.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | doppelganger (3218 punktów) | > Kuzynka poleca Ci, jak i wszystkim racjonalistom, najnowszy artykuł S.Wszołka o sposobach objaśniania racjonalności wiary:> www.obi.op(*)snianiaRracjonalnosciWiary.pdf> Powiedziała mi: jak oni to w pełni zrozumieją, to może przekonają się do sensowności katolickich przekonań religijnych Czy Ty z konsultujesz z nią swoje wpisy na tym forum?  A może sam nią jesteś i tak sobie wszedłeś/weszłaś by ponawracać grzeszników dla sportu?  Artykuł który linkujesz już na samym początku wprowadza błędne dane wejściowe, oczywistością więc jest, że końcowe wnioski będą równie błędne.
|
|
| | |  | 2 na 2 | nobodylikeyou (972 punktów) | >Ta moja kuzynka-katoliczka uważa, że za cierpienia dzieci np. w Afryce odpowiada człowiek, a nie Bóg. Bóg wzywa do miłosierdzia, ale ludzie są często egoistami i nie mogą lub nie chcą tym biedakom pomóc. > A za ciężkie choroby i inne tatałajstwa natury z którymi rodzą się i umierają niczemu niewinne dzieci (często nawet przed otrzymaniem chrztu!!), to k...a kto odpowiada? Diabeł Boruta?
Spytaj o to Twoją kuzynkę-fanatyczkę. Spytaj przede wszystkim o sens jej zapewne gotowej już odpowiedzi w stylu; "Tak chciał Bóg/ Bóg chcę wystawić na próbę naszą wiarę" itp. w kontekście istnienia tzw. Wolnej Woli, którą chrześcijanie tłumaczą sobie istnienia zła na Świecie.
Czyż to nie zabawne że człowiek może cierpieć z powodu Wolnej Woli drugiego człowieka, decydującego się użyć jej do czynienia zła wobec bliźniego, ale tej tzw. Wolnej Woli nie ma niczemu niewinne, nowo narodzone ciężko chore dziecko?
Absurd goni tutaj groteskę, a w tym wszystkim jesteś jeszcze Ty sam, który wg słów bliskiego członka rodziny Jesteś praktycznie już martwy za życia i skazany przez "miłosiernego, sprawiedliwego Boga" na nigdy niekończące się cierpienia, jedynie z powodu Twojego sceptycyzmu...
Pomyśl o sensowności wiary w te bzdury. Szczególnie przez pryzmat tzw. "cudów" które dziwnym trafem zdarzają się też ateistom i innowiercom.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek_G (35558 punktów) | > Ta moja kuzynka-katoliczka uważa, że za cierpienia dzieci np. w > Afryce odpowiada człowiek, a nie Bóg. Bóg wzywa do miłosierdzia, > ale ludzie są często egoistami i nie mogą lub nie chcą tym biedakom pomóc.
Jak ja to lubię, w tym toku rozumowania zawsze musi być jakiś człowiek winny (z reguły grzeszny, leniwy lub niechrześcijanin). Może dlatego, by Bóg nigdy jakoś winny nie był. W ostatecznosci "jego" działania (np. klęsy żywiołowie) zawsze można nazwać tajemnicą. Kiedyś przy jakiejś rozmowie zrozumiałem jak bardzo katolikom potrzebna jest wytykanie grzesznośći, wpędzanie w poczucie winy i straszenie. Bez tego ani rusz.
Powszechnie wiadomo że bieda w Afryce spowodowana jest zjawiskami cywilizacyjnymi, kulturowymi i socjologicznymi, w tym: a) powszechna dostępnosc do broni (dawniej włócznią mozna było szerzyć dużo mniejsze spustoszenie) b) przeludnieniem c) epidemiami
Czytałem kiedyś u pewnego "katola-podróżnika" (jak sam siebie nazywa) o pomocy tzw biedakom z Ameryki Południowej. Gościu mówił całkiem rozsądnie np. jak międzynarodowa akcja humanitarna buduje zbiornik z wodą, woda fermentuje, w parę dni pojawia się tam 100 odmian grzyba i sukcesywnie podtruwa ludzi a działacz odfajkowuje kolejne zwycięstwo. Od lat nurtuje mnie pytanie jak człowiek może długofalowo i efektywnie pomóc "dając wędkę a nie rybę", może Twoja kuzynka serio zna jakieś rozwiązanie? (oczywiście mówimy o pomocy efektywnej, modlitwa o uzdrowienie jest raczej z innej kategorii). Pozdrowienia
|
|
| | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Od lat nurtuje mnie pytanie jak człowiek może długofalowo i efektywnie pomóc "dając wędkę a nie rybę", może Twoja kuzynka serio zna jakieś rozwiązanie? (oczywiście mówimy o pomocy efektywnej, modlitwa o uzdrowienie jest raczej z innej kategorii). PozdrowieniaCiekawy problem, godny osobnego wątku. Może trzeba pytać najbardziej doświadczonych np.: www.pah.org.pl/pah.org.pl/m/3020/PAH_karta.pdfW sumie sposoby są znane, czyli wczesne reagowanie na kryzys żywnościowy, zapewnienie taniej żywności i wspieranie lokalnego rolnictwa, ograniczanie konfliktów zbrojnych. Tylko, jak tego dokonać? Moja kuzynka by powiedziała: zaufać Bogu, ale to rady sytego Europejczyka. Mówię jej: religia nie zlikwiduje głodu, ale konkretna pomoc materialna. Nie słyszałem, aby głodujący modląc się, otrzymywali nagle z niebos pomoc żywnościową i inną. Jak my ludzie im nie pomożemy, to Bóg, jeśli istnieje, też im nie pomoże - niestety.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek_G (35558 punktów) | > W sumie sposoby są znane, czyli wczesne reagowanie na> kryzys żywnościowy, zapewnienie taniej żywności i wspieranie> lokalnego rolnictwa, ograniczanie konfliktów zbrobującychKartę przeczytałem, ambitny i profesjonalnie przygotowany plan, ale mimo wszystko wzbudza moją nieufność. Niestety te sposoby są faktycznie znane od lat, ale zarazem dorywcze i pobieżne. Konflikty zbrojne ogranicza się zazwyczaj narzędziami represji, ale to zarazem wznieca nowe i jest tylko tymczasowe (vide wojna w Somaili ze wsparciem USA) Reagowanie na kryzys żywnosciowy tak, ale znów wg Kapuścińskiego bodajże w ręce potrzebujących trafia zazwyczaj do 5% darów, resztę rozkradają lokalni watażkowie, handlarze dziećmi, mafia, armia, rząd wraz jego sitwą (tak to jest w Afryce) itp. Lokale rolnictwo niby tak, ale susza nie wybiera. Kopanie im studni głębinowych na potrzeby rolnictwa? Ależ to ogromne koszty, skąd wziąśc kasę - ledwo na wodę pitną wystarcza, albo i nie. I najgorsze: mentalność ludzi powodująca konflikty, czyli co - chyba trzeba zmian jakimś magicznym sposobem w głowach czarnych. Nad tym głowią się ludzie od lat, a wojny jak były tak i się toczą, ludzie walcza o władzę, o teren itp. Jedynie w Europie mamy jaką-taką stabilizację od 67 lat i sami do końca nie wiemy czy to zasługa mądrych ludzi, zwycięskich idei humanizmu, kapitalizmu czy też boomu technologiczno-gospodarczego. > Tylko, jak tego dokonać? Moja kuzynka by powiedziała:> zaufać Bogu, ale to rady sytego EuropejczykaTo po pierwsze. Po drugie tak naprawdę owa ufność to zarazem bierność + rozgrzeszanie własnego sumienia. To już może lepiej powiedzieć sobie szczerze "nie mam osobiście na to ani wpływu, ani pomysłu". Całkiem sprytna ta pana kuzynka - zamiast mysleć nad biednymi murzyńskimi dziećmi, mysli jak by tu ulżyć własnemu sumieniu  > Mówię jej: religia nie zlikwiduje głodu (.. )Nie słyszałem,> aby głodujący modląc się, otrzymywali nagle z niebos> pomoc żywnościową i innąI co ona na to? > Jak my ludzie im nie pomożemy, to Bóg, jeśli istnieje,> też im nie pomoże - niestety.Dokładnie tak to jest, pozdrawiam
|
|
| |  | -3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Postawa pełna pychy? A co można powiedzieć o ludziach, którzy uważają, że wszechpotężne bóstwo oderwało się na chwilę od niesłychanie zajmującego czas systematycznego ignorowania głodujących dzieci w Afryce i poświęciło swoją bezcenną uwagę tylko po to, by udowodnić członkom watykańskiej komisji ds. cudów, że nie rozumieją oni różnicy między Chorobą parkinsona a parkinsonizmem?Racjonalność przekonań teistycznych i pogodzenie istnienia dobrego Boga ze złem, znajdziesz w publikacji "Bóg, wolność i zło" Alvina Plantingi. Sporo też tutaj: apologetyka.com/etyka/zlo/dlaczegoTo jednak wątki poboczne- pytam o te uzdrowienia. Miały miejsce i czego dowodzą?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | > Racjonalność przekonań teistycznych i pogodzenie istnienia dobrego Boga ze złem, znajdziesz w publikacji "Bóg, wolność i zło" Alvina Plantingi. Sporo też tutaj:> apologetyka.com/etyka/zlo/dlaczegoRacjonalność przekonań teistycznych to taka sama kategoria ontologiczna co Bóg. Nie da się tego nigdzie znaleźć, choć nie można udowodnić nieistnienia. > To jednak wątki poboczne- pytam o te uzdrowienia. Miały miejsce i czego dowodzą?Nie wiem, czy miały miejsce. Nawet jeśli, to nie dowodzą niczego.
|
|
| | |  | 6 na 6 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Racjonalność przekonań teistycznych
Nie ma takich.
> i pogodzenie istnienia dobrego Boga ze złem,
A istnieje jakiś "dobry Bóg"? Który to? Bo sadząc z lektury np. Biblii, nie mówimy tu o JHWH. Więc o czym/kim?
Plantinga wszystkie swoje wywody opiera na nieuprawnionym założeniu, że jeżeli jakiś bóg istnieje, to on, Plantinga, wie o nim cokolwiek pewnego. Np. że jest dobry albo miłosierny albo (wolne żarty) sprawiedliwy. W czym zresztą nie odstaje ani na milimetr od wszystkich innych chrześcijański teologów.
Plantinga przekonuje tylko ludzi o poglądach Plantingi i tzw. prostaczków (profesor, znaczy musi być mądry!).
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | 14 na 14 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >racjonalność Boga Dobry dowcip!
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
|
|
| |  | -2 na 4 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > >racjonalność Boga> Dobry dowcip!> Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)Ja też się kiedyś śmiałem, ale uczone ludzie zorganizowali nawet konferencje; www.filozofia.pl/pdf/RacjonalnoscBoga.pdf
|
|
| | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Ja też się kiedyś śmiałem, ale uczone ludzie zorganizowali nawet konferencje;> www.filozofia.pl/pdf/RacjonalnoscBoga.pdfW tym czego dotyczy konferencja takie same nieuki ludzie jak wszyscy wierzący. Ale może ja się mylę, może potrafisz przytoczyć i obronić jedno rozumne zdanie o Bogu z tej konferencji czy skądkolwiek?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | -3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > >Ja też się kiedyś śmiałem, ale uczone ludzie zorganizowali nawet konferencje;> > www.filozofia.pl/pdf/RacjonalnoscBoga.pdf> W tym czego dotyczy konferencja takie same nieuki ludzie jak wszyscy wierzący.> Ale może ja się mylę, może potrafisz przytoczyć i obronić jedno rozumne zdanie o Bogu z tej konferencji czy skądkolwiek?Przyjdzie na to pora.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Jacek_G (35558 punktów) | > Przyjdzie na to pora.Czekamy zatem. Pomimo iż jesteśmy cierpliwi, to każdy dzień oddalajacy Twoje wyjaśnienie może powodować utratę kilku lub nawet kilkudziesięciu potencjalnych czytających (np. z powodu zmiany forum). Prosta arytmentyka, bądź zatem miłosierny please  > racjonalność BogaWg mnie to jednak o czyms świadczy. Od lat jestem zwolennikiem tezy, że większośc wielkich religii monoteistycznych umieszcza abstrakt dobrej strony człowieka w Bogu, to się chyba uczenie nazywa antropomorfizacja lub antropomorfizm. Zadziwiajace jest też to, ze im dana religia ma "leszego" i bardziej idealnego Boga, tym większe poczucie winy i kłopoty w codziennym życiu rodzi to wśród jej wyznawców (nie mówię tutaj o odbębnijących mszę katolikach, tylko o próbującyh stosować w życiu prawdy wiary) Ciekawe, że Eskimosi i Indianie mieli bardzo ubogie koncepcje Boga; wierzyli w duchy i mieli nieokreśloną ideę jakiegoś rodzaju życia po śmierci. Dzisiejsi rodowici Australijczycy, obawiają się tylko duchów, boją się ciemności i prymitywnie czczą przodków. A mimo to w tych kulturach wierzących w pranę, padahamę, matkę ziemię, wieczną energię, duchy itp. czyli gównie obiekty i siły nieosobowe, ich członkowie praktycznie nie mieli w swoim gronie osób chorych psychiczne, a ich dzieci biegały CAŁY DIZEŃ roześmiane od ucha do ucha. Jak to wyjaśnisz? łącząc pozdrowienia
|
|
| | |  | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >>racjonalność Boga> >Dobry dowcip!> > Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)> Ja też się kiedyś śmiałem, ale uczone ludzie zorganizowali nawet konferencje;> www.filozofia.pl/pdf/RacjonalnoscBoga.pdfRozumiem że poza podniecaniem się faktem, że ktoś zorganizował taką konferencję wiesz, o czym tam mówiono i jakie były końcowe wnioski? Czyje stanowisko Cię przekonało i dlaczego? ps. następny któremu wystarczy prof. przed ks. żeby u kolana drżały...
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| |  | 5 na 5 | kogut59 (3090 punktów) | > >racjonalność Boga> Dobry dowcip!To tak jakby powiedzieć łysy blondyn i jest nobel 2013
|
|
| | |  | -1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | > >>racjonalność Boga> >Dobry dowcip!> To tak jakby powiedzieć łysy blondyn> i jest nobel 2013<A fotka powinna mieć podpis "Przyjemność ssana z Boga"  )
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | |  | | Biblista (78 punktów) | Nic, tylko pogratulować tolerancji i poważnego podchodzenia do postawy drugiego człowieka. ,,Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!", dlatego tylko i wyłącznie wam pogratuluję
|
|
| | | | |  | 5 na 7 | Artur@R (7115 punktów) | > Nic, tylko pogratulować tolerancji i poważnego podchodzenia do postawy drugiego człowieka.<Dziękuje o to właśnie mi chodziło.  > ,,Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!",<Myślę, że parę osób by się znalazło, które chciałyby być na miejscu "tego Boga"...znaczy się nie konieczni być przybitym do drewna, ale to ssanko, hmmm...  > dlatego tylko i wyłącznie wam pogratuluję <Jeszcze raz dzięki  . Tylko dlaczego "wam pogratuluję" - toż to ja napisałem Artur- małap-R. I gdyby, przypadkiem  , Twoje uwagi były próbą przygany i w sprzyjających okolicznościach dały pretekst do spalenia na stosie, to pamietaj - jam to napisał i ani moja rodzina w nastepnych pokoleniach, ani moi zanjomi, ani Użytkownicy tego Forum nie są winni ( "wina" kogut 59 -jest żadna - On to niechcacy i z "głupoty", po prostu rysunek mu sie spodobał) - spal tylko mnie! Amen.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
|  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | > Moja kuzynka mi to przysłała, aby się opamiętał i wrócił do Krk, bo inaczej będzie " płacz i zgrzytanie zębów". >.... Ona tylko uznaje racjonalność Boga nauczaną w Krk, reszta to śmieci. PŚ to też śmieć? Bo tam są fajne fragmenty, jak to w "dniach ostatnich" pojawią się fałszywi prorocy i będą czynić fałszywe cuda. Polecam lekturę Apokalipsy, wg protestantów właśnie tych, co trwają przy Kościele Antychrysta (pieszczotliwa nazwa krk) czeka "płacz i zgrzytanie zębów".
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > Jaką papież miał skuteczność w procentach? Inaczej mówiąc, ile cudownych wyleczeń przypadło na 100 błagalnych listów?Mnie tam wszystko jedno jaki procent. Ja proszę tylko o jeden potwierdzony naukowo cud, w całej historii ludzkości. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
11 na 11 | Madman (7811 punktów) | > Mam pytanie: czy można je racjonalnie, naukowo wytłumaczyć, czy też trzeba z pokorą przyjąć, że jest> człowiek, który posiada takie niezwykłe możliwości?Cały portal niewierygodne.pl jest tak beznadziejnie bzdurny, że nie warto się przejmować artykułem akurat o papieżu. > Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona?Może istnieje, może nie. Mnie to nie obchodzi. Żyję tu i teraz.
|
|
 | -3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > >Mam pytanie: czy można je racjonalnie, naukowo wytłumaczyć, czy też trzeba z pokorą przyjąć, że jest> >człowiek, który posiada takie niezwykłe możliwości?> Cały portal niewierygodne.pl jest tak beznadziejnie bzdurny, że nie warto się przejmować artykułem akurat o papieżu.Portal pewnie jest bzdurny, ale te informacje niekoniecznie. Została wydana książka Cuda Jana Pawła II Pawła Zychniewicza o tych niezwykłych uzdrowieniach. Zamiast to odrzucać a priori, warto jednak zbadać argumenty? > > Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona?> Może istnieje, może nie. Mnie to nie obchodzi. Żyję tu i teraz. Czy te cuda by nie tylko potwierdzały Jego istnienie, ale i wiarygodność Krk? Może jednak ten Żyd z Nazaretu zmartwychwstał i był Bogiem? Kwestię cudów bada komisja, również złożona z lekarzy i innych świadków: wbs.lcs.net.pl/pliki/Bartoszewski1.pdf
|
|
|  | 6 na 6 | Baluu (95 punktów) | Jeżeli mówimy o tzw. prawdzie głoszonej przez dowolną religię to zawsze największym problemem jest ilość wyznań, które istnieją na świecie. Gdybyś żył w Indiach to prawdopodobnie zadawałbyś sobie pytanie na zasadzie: "A może Wisznu rzeczywiście zstąpił na Ziemię kilka razy i wszystko to co mówią indyjskie Święte Księgi to prawda"?
Jeżeli chodzi o uzdrowienia, to podobna sytuacja zachodzi w przypadku Lourdes. Tam również co roku dokonuje się około kilkudziesięciu cudów, tylko na czym polega haczyk? Rok rocznie przyjeżdża tam kilkadziesiąt tysięcy osób.
Tu pojawia się pytanie: czy bardziej możliwe jest to, że pewne bóstwo poświęciło specjalną uwagę jednemu z gatunków ssaków żyjącemu na jednej z bilionów planet Wszechświata (albo i większej liczbie), po to, żeby wspomóc kilku przedstawicieli tego gatunku w chorobie, czy bardziej prawdopodobnym jest po prostu wystąpienie pewnych efektów (skutki terapii, placebo), które wpłynęły na wyzdrowienie człowieka. Radziłbym poczytać przede wszystkim o placebo, naprawdę niesamowite rzeczy potrafią się dziać z powodu tego zjawiska;]
Pozdrawiam i życzę udanych poszukiwań własnego światopoglądu. Naprawdę jest wiele możliwych dróg, katolicyzm i religia w ogóle nie są "jedyną właściwą opcją", uważam, że nie ma takiej.
|
|
|  | 5 na 5 |
| |  | -1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > Te artykuły pomogą ci zrozumieć czym są te ,,cuda".> www.wprost(*)/Cuda-ktore-sie-zdarzyly/?pg=0> www.wprost.pl/ar/178882/Znikajace-nowotwory/> Większość takich przypadków to jeszcze niepoznane reakcje naszego organizmu na chorobę. Ale to, że jakiegoś zjawiska medycznego nie potrafimy wyjaśnić przy pomocy obecnego poziomu wiedzy, to znaczy, że jest to cud. Reszta jest do wytłumaczenia.> W tamtych przypadkach( uzdrowieniach J.P.II) chodziło o natychmiastowy zanik choroby u tych ludzi( nowotworu, parkinsona), bez długotrwałej terapii. Lekarze stwierdzają, że to niewytłumaczalne. Lekarze - nie duchowni.
|
|
| | |  | 1 na 1 | maruda (5550 punktów) | >W tamtych przypadkach( uzdrowieniach J.P.II) chodziło o natychmiastowy zanik choroby u tych ludzi( nowotworu, parkinsona), bez długotrwałej terapii. Lekarze stwierdzają, że to niewytłumaczalne. Lekarze - nie duchowni. > To gdzie można zobaczyć te dowody?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Baranica (275 punktów) | > >W tamtych przypadkach( uzdrowieniach J.P.II) chodziło o natychmiastowy zanik choroby u tych ludzi( nowotworu, parkinsona), bez długotrwałej terapii. Lekarze stwierdzają, że to niewytłumaczalne. Lekarze - nie duchowni.> >> To gdzie można zobaczyć te dowody?Czepiasz się, przecież są wiarygodni świadkowie którzy widzieli jak przy dotyku papieża guz maleje i nagle rozmywa się w powietrzu 
Gdy rozum śpi budzą się demony.
|
|
|  | 5 na 5 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > >> Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona?-Czyli jaka? Czym miała by być, inne cząstki, energia, coś poza fizyką ma działać na materię? Bóg stworzył świat w całości, a sferę nadprzyrodzoną później, w sobotę, czy od razu zostawił ją dla siebie, aby się później popisywać cudami? > >Może istnieje, może nie. Mnie to nie obchodzi. Żyję tu i teraz.-Nie żartujmy, gdyby miała istnieć byłaby to ciekawa rzecz do wykrycia, kupa darmowej energii, tylko jak wykryć coś niewykrywalnego...i nieistniejącego. > Czy te cuda by nie tylko potwierdzały Jego istnienie, ale i wiarygodność Krk? Może jednak ten Żyd z Nazaretu zmartwychwstał i był Bogiem?-Zmiłuj się nad nami! W cuda wierzą wyznawcy chyba wszystkich religii, więc to świadczy że są prawdziwe? Homeopatia i medycyna alternatywna też?
Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
|
|
| |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >-Czyli jaka? Czym miała by być, inne cząstki, energia, coś poza fizyką ma działać na materię? Bóg stworzył świat w całości, a sferę nadprzyrodzoną później, w sobotę,
No co Ty, w Szabas?????
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | 8 na 8 | catseye (1381 punktów) | > Została wydana książka Cuda Jana Pawła II Pawła Zychniewicza o tych niezwykłych uzdrowieniach. Zamiast to odrzucać a priori, warto jednak zbadać argumenty?Została opublikowana lista cudów Wielebnego Świątobliwego Sai Baby: www.saibaba.ws/miracles.htmChyba lepszy był w te klocki od Największego Papieża Tysiąclecia. Zalecam Ci poważne studia porównawcze. Mniemam, że jeśli wystarczająca liczba Świadków, jakoż i Komissye Uczone Wielce (choćby i hinduskie) stwierdzą ich prawdziwość, wystąpisz do odnośnego gremium w Watykanie, żeby Sri Sai Babę także wyniosła na ołtarze.
|
|
|  | 9 na 9 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Zamiast to odrzucać a priori, warto jednak zbadać argumenty?Chyba dowody, co? > >> Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona?> >Może istnieje, może nie. Mnie to nie obchodzi. Żyję tu i teraz.> Czy te cuda by nie tylko potwierdzały Jego istnienie, ale i wiarygodność Krk?Cudowny uzdrowienia zdarzały się wśród wyznawców każdego dowolnego boga od momentu kiedy ludzie wymyślili religię. Uzdrawiał i Wotan i Ozyrys i Apollo. Dziś uzdrawia i pielgrzymka do Mekki i bosy, zarośniętym święty maż hinduizmu. Jednak w żadnym z cudów nie doszło do spontanicznej regeneracji uszkodzonych tkanek. Pewnie dlatego, że o ile są faktem znanym nauce spontaniczne remisje raka, to spontanicznego odrośnięcia obciętego palca natura nie zaobserwowała. Cuda nigdy nie wykraczają poza to, co jest możliwe, nawet jeżeli rzadkie, w naturze. Nie mówiąc już o błędnych diagnozach - kobieta głosi ze zniknął jej rak nerki, ale USG wskazuje na cystę (często wchłaniają się same) a biopsji nigdy nie zrobiono (przypadek cudu Matki Teresy). Co by mnie przekonało, że to cud? Jedna odrośnięta kończyna. A właściwie wystarczy ucho. Takie ucho to chyba niewielki wysiłek dla omnipotentnego boga.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| |  | 8 na 8 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Co by mnie przekonało, że to cud? Jedna odrośnięta kończyna. A właściwie wystarczy ucho. Takie ucho to chyba niewielki wysiłek dla omnipotentnego boga.Fakt, że jaszczurkom odrastają ogony sugeruje, iż Bóg faworyzuje gady. A to może oznaczać, że Bóg jest Reptalianem.
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
|
|
| | |  | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >Co by mnie przekonało, że to cud? Jedna odrośnięta kończyna. A właściwie wystarczy ucho. Takie ucho to chyba niewielki wysiłek dla omnipotentnego boga.> [color=#330000]Fakt, że jaszczurkom odrastają ogony sugeruje, iż Bóg faworyzuje gady.I to właśnie gady są stworzone na boski obraz i podobieństwo. Zawsze uważał, że ta sprawa z Ewą i wężem została zmanipulowana i wyjęta z kontekstu. No ale czego się innego można było spodziewać po ssakach? 
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Fakt, że jaszczurkom odrastają ogony sugeruje, iż Bóg faworyzuje gady. No i bakterie, nie zapominaj o bakteriach. One mogą być nieśmiertelne bez głupiego cyrku na Golgocie, nawet używając gumek....
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Co by mnie przekonało, że to cud?> Jedna odrośnięta kończyna.O, Maddy Słodka i Boska! Jedna kończyna odrosła już kiedyś. Pudło. I radość wierzących, że te gupie ateisty nie wiedzą co mówią... A teraz jak uczone robią cuda wianki z komórkami macierzystymi odnawialnymi to nawet zęby będą odrastać!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 1 na 1 | Olek Mularski (3178 punktów) | >Co by mnie przekonało, że to cud? >Jedna odrośnięta kończyna. A właściwie wystarczy ucho. Takie ucho to chyba niewielki wysiłek dla omnipotentnego boga.
Mnie zaś by przekonało, żeby badać jakie komórki macierzyste tego dokonały?, czym się różnią od innych?, jaką mają mutację?, czy nie spowodują nowotworu? i jak możemy je wykorzystać?! Tyle pięknych pytań może zabrać jedno głupie słowo, słowo które prześladuje ludzi od zarania dziejów; chodzi oczywiście o "boga". Bóg to tylko puste słowo i nic więcej. Jedno słowo ma zbyt małą wartość przy doniosłych odkryciach, które można by popełnić i ocalić od kalectwa wiele ludzkich istnień!
|
|
 | 1 na 1 | Jacek_G (35558 punktów) | > Cały portal niewierygodne.pl jest tak beznadziejnie> bzdurny, że nie warto się przejmować (..)Wnoszę z tego że lubi pan b. wyrafinowaną rozrywkę. A ja tam jednak lubię zajrzeć, na podobnej zasadzie jak niektórzy piszący na tym forum, ba - piszacy nawet artykuły na racjonalista.pl namiętnie słuchają RM  pozdrowienia
|
|
|  | | Baranica (275 punktów) | > > Cały portal niewierygodne.pl jest tak beznadziejnie> > bzdurny, że nie warto się przejmować (..)> Wnoszę z tego że lubi pan b. wyrafinowaną rozrywkę. A ja tam jednak lubię zajrzeć, na podobnej zasadzie jak niektórzy piszący na tym forum, ba - piszacy nawet artykuły na racjonalista.pl namiętnie słuchają RM  > pozdrowieniaJa np wczoraj miałem mega ubaw z forum wiara.pl Tematy tam są tak zabawne że można znieść jajko ze śmiechu, parę przykładów: Czy można poświęcić wodę na odległość? Problem : Nowenna a Masturbacja itp...
Gdy rozum śpi budzą się demony.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek_G (35558 punktów) | Kwestia wiary, wiara wg tych co doświadczyli uzdrawia, co z resztą obiektywnie potwierdzają przykłady z placebo. Działa to zwłaszcza w przypadkach schorzeń psychosomatycznych. Inna rzecz, że wierzący mogą być chorzy na więcej takich chorób niż racjnaliści, ale to już tylko moja spekulacja, pozdrowienia
|
|
9 na 9 | farmer (22440 punktów) |
> Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona?Może istnieje szkoda tylko że nie łapie zasięgu w Afryce. Szkoda gadać.
|
|
 | 4 na 4 | Baranica (275 punktów) | > > Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona?> Może istnieje szkoda tylko że nie łapie zasięgu w Afryce.> Szkoda gadać.Zawsze mnie dziwiło że pomaga znaleźć mojej mamie klucze od samochodu a nie umie zatrzymać tsunami na Haiti.
Gdy rozum śpi budzą się demony.
|
|
10 na 10 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Mój umysł jest bezradny i zaszokowany takimi informacjamiNie wątpię, mam wrażenie, że codziennie odbywa się w nim wiele rozmów między kuzynką- katoliczką i julianem-prostaczkiem-agnostykiem.... > Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona? Szkoda, że tak dobrze się ukrywa przez> takim prostaczkiem-agnostykiem, jak ja.Szkoda... Mam przeczucie, że misternie obmyślony plan dowodzenia cudowności papieża, ba Polaka, weźmie w łeb.
|
|
6 na 6 | Grzegorz (5685 punktów) | > Mój umysł jest bezradny i zaszokowany takimi informacjami.Statystyka. 1 mld katolików. Niech 10% z nich będzie "hardkorowych". 100 mln hardkorów. Czyli takich co podchodzą na poważnie do wszystkiego, w razie problemów modlą się do konkretnego świętego, a w razie pozytywnego rozwiązania są pewni związku przyczynowo-skutkowego. Ilu wpadło na to żeby w razie problemu wysłać list czy pomodlić się akurat do JP2? Nawet jeśli co tysięczny to zostaje nam 100 tysięczna rzesza. Pominę nawet to że mogli się modlić o kilka różnych "mission impossible" w różnym okresie, więc tak naprawdę ewentualnych próśb do rozpatrzenia dla JP2 jest sporo więcej. Jak zdefiniujemy cud? Czy coś co ma szanse 1:1000 jest cudem? Sądząc z lektury cudów, jest to już całkiem wystarczające (owszem, rak kiedyś był wyrokiem, ale teraz jest odkrywany wcześniej i leczony skuteczniej... a lekarz specjalista widząc przypadek który ma <1% szansy na przeżycie też nie będzie robił pacjentowi wielkich nadziei). Czy wśród 100 tysięcy listów/modlitw zdarzą się takie przypadki? Prawie na pewno. I to wszystko na razie bez dopuszczania wszelkich możliwych "marginesów błędu"  w zakresie interpretacji cudów przez stronę kościelną.
|
|
 | -2 na 2 julian (1206 punktów) (zablokowany) | . >Jak zdefiniujemy cud? Czy coś co ma szanse 1:1000 jest cudem? Sądząc z lektury cudów, jest to już całkiem wystarczające (owszem, rak kiedyś był wyrokiem, ale teraz jest odkrywany wcześniej i leczony skuteczniej... a lekarz specjalista widząc przypadek który ma <1% szansy na przeżycie też nie będzie robił pacjentowi wielkich nadziei). >Czy wśród 100 tysięcy listów/modlitw zdarzą się takie przypadki? Prawie na pewno.
To nie jest poprawna def.cudu. Podaję Ci to właściwą: Mały słownik teologiczny podaje następującą definicję cudu: " nadzwyczajne i zewnętrzne, tzn. mogące być zmysłowo poznane, wydarzenie, które wykracza poza możliwości sił przyrody i dlatego można je wytłumaczyć tylko przez bezpośrednią działalność Boga. Cuda uważa się za zewnętrzny sprawdzian i cechę wiarygodności Objawienia".
Sam widzisz, że nie chodzi tu o żaden rachunek prawdopodobieństwa.
|
|
|  | 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Mały słownik teologiczny podaje następującą definicję cudu: " nadzwyczajne i zewnętrzne, tzn. mogące być zmysłowo poznane, wydarzenie, które wykracza poza możliwości sił przyrody i dlatego można je wytłumaczyć tylko przez bezpośrednią działalność Boga. Ino żaden teolog nie umie udowodnić, że zna działania zewnętrzne i to wykraczające poza możliwości sił przyrody.
>Tym niemniej stwierdzili,że wskazuje na tkankę mięśnia sercowego. Bzdura. Wymienili jako niby zbadane wiele cech charakterystycznych dla tkanki mięśnia sercowego i to w stanie agonalnym (specyficzne uszkodzenia włókien), a potem uznali, że to mogłoby być tylko coś podobnego. Co to natomiast może być łudząco podobne do tkanki ludzkiego mięśnia sercowego w stanie agonalnym z wieloma charakterystycznymi cechami już naukowcy z Bożej Łaski nie byli w stanie podać. Pod wpływem wiary każdy staje się bełkotliwym głupcem.
>Szkoda, że nie zrobiono badań genetycznych, to by chyba ostatecznie rozstrzygnęło sprawę. Szkoda również, że nie zaproszono innych patomorfologów o uznanej reputacji na świecie do tej identyfikacji. Na tym to polega - każda religia głosi swoje idiotyzmy bez żadnej konfrontacji ze światem zewnętrznym.
>Zakładam, że były poprawnie zdiagnozowane, gdyż robili to specjaliści( konsylium lekarzy) Przy takim założeniu musisz ulec złudzeniom wiary. Ksiądz może wyciągać dowolne wnioski nawet z brudnego palucha i pleść banialuki o nadprzyrodniczych interwencjach bez odpowiedzialności za swoje plecionki. Metodologia naukowa badania i wnioskowania księdza z jego "metodyką" z takiego procesu wyklucza.
>Nic mi nie wiadomo o tym, aby uzdrowienia przypisywane J.P.II to propaganda Krk. Jeśli posiadasz jakieś inf., to z chęcią je poznam. Trzeba mieć wodę zamiast mózgu by wierzyć, że cuda przypisywane JPII to propaganda kogokolwiek poza KRK. No ale może ja się mylę, może potrafisz podać przykład propagandy protestantów, hinduistów, ateistów itp. na temat nibyuzdrowień przez Wojtyłę.
>Przyjdzie na to pora. O! Ależ to brzmi! Jesteś pewien, że odpowiadasz na moją wątpliwość: "Ale może ja się mylę, może potrafisz przytoczyć i obronić jedno rozumne zdanie o Bogu z tej konferencji czy skądkolwiek?"? Mimo tysiącleci, mimo miliardów wierzących, mimo milionów mędrków od Boga nikomu to się jeszcze nie udało.... potrafisz wyprorokować kiedy przyjdzie pora owa?
>>Zakładam, że został prawidłowo zdiagnozowany i leczony, a to nie przyniosło efektów. Dopiero modlitwa poskutkowała natychmiastowym i całkowitym uzdrowieniem. Czyli po prostu wierzysz. Pojęcie "zakładam" trąci nauką, trąci rozumem, używaj raczej pojęcia "wierzę" jako bardziej adekwatnego.
>Są świadkowie tych uzdrowień i to wiarygodni. Mylisz pojęcia: świadectwo religijne z dowodem naukowym.
>Jedynie można mieć obiekcje do tego, że wyniki tych badań medycznych, nie są upublicznione. A mogłoby to być pięknym materiałem na jakąś konferencję naukową. Ano mogłoby gdyby to były udokumentowane fakty, a nie katolickie bzdety wyciśnięte ze chciejstwa katolików.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
7 na 7 | Brzostowski (7067 punktów) | Większość cudów polega na tym, że puszcza się w świat info o tym, że zdarzyło się coś nieprawdopodobnego (faktycznie mało prawdopodobnego) i że Bóg był przyczyną tego zdarzenia. Nie analizowałem tych cudów, ale mogę się nad problemem pochylić jeśli zostanie stwierdzone przez lekarzy, że "nauka nie jest w stanie tego wyjaśnić", co się stało Piotrusiowi. Czy jest gdzieś taka informacja podana przez wiarygodny zespół lekarzy?
Ostatni "Cud w Sokółce", eucharystyczny, został zbadany przez lekarzy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Wynik tych badań brzmi (Uwaga cytat za Kurią Białostocką: "przysłany do oceny materiał (...) w ocenie dwóch niezależnych patomorfologów (...) wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina".
Czyli, że nic nie wiadomo. A przecież cud jest, bo ludzie jeżdżą. Takie to w większości przypadków cuda.
|
|
 | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>Ostatni "Cud w Sokółce", eucharystyczny, został zbadany przez lekarzy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Wynik tych badań brzmi (Uwaga cytat za Kurią Białostocką: "przysłany do oceny materiał (...) w ocenie dwóch niezależnych patomorfologów (...) wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina". >Czyli, że nic nie wiadomo. A przecież cud jest, bo ludzie jeżdżą. Takie to w większości przypadków cuda.
Tym niemniej stwierdzili,że wskazuje na tkankę mięśnia sercowego. Szkoda, że nie zrobiono badań genetycznych, to by chyba ostatecznie rozstrzygnęło sprawę. Szkoda również, że nie zaproszono innych patomorfologów o uznanej reputacji na świecie do tej identyfikacji.
|
|
|  | 9 na 9 | liliac (147340 punktów) | >Tym niemniej stwierdzili,że wskazuje na tkankę mięśnia sercowego.
Nie ma takiej diagnozy jak "wskazuje na tkankę mięśnia sercowego". Tkanka mięśnia sercowego to tkanka bardzo charakterystyczna - albo jest, albo jej nie ma. Taka "diagnoza" wskazuje za to dość dobrze na czyjąś głęboką chęć ujrzenia "cudu".
>Szkoda, że nie zrobiono badań genetycznych, to by chyba ostatecznie rozstrzygnęło sprawę.
Badań genetycznych nie zrobiono, ponieważ strona kościelna kategorycznie stwierdziła, że ich nie chce. Z ofertą wystąpiło kilka dużych laboratoriów.
>Szkoda również, że nie zaproszono innych patomorfologów o uznanej reputacji na świecie do tej identyfikacji.
Do identyfikacji myocardium nie potrzeba uznanych na całym świecie patologów - to rozpoznanie, do poczynienia którego powinien być zdolny student medycyny - to podstawa histologii i patologii. Jasno zresztą z sytuacji wynika, że nie było do czego kogokolwiek zapraszać.
A tak poważnie. Istotność diagnozy patomorfologicznej leży nie tyle w fakcie podpisania się pod nią profesora X czy Y, ale w tym, że poza podpisanym przez kogoś świstkiem zawsze dostępna jest dokumentacja w postaci preparatów i utrwalonych tkanek, i zawsze możliwe są późniejsze konsultacje i weryfikacja danych, badania dodatkowe, etc. Nie ma dokumentacji w postaci preparatów i tkanek (jak w tym przypadku) - nie ma badania. I tyle na temat Sokółki. Jakiekolwiek dalsze rozważania są czystą głupotą.
|
|
16 na 16 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Niezwykłe prawda?< Wiesz ile św. Jerzy zabił smoków? Niezwykłe prawda? A że św. Krzysztof miał twarz psa. Niezwykłe, prawda. Jedyne co w Kościele jest zwykłe to mamona.
|
|
9 na 9 | Baranica (275 punktów) | > Mój umysł jest bezradny i zaszokowany takimi informacjami> Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona? Szkoda, że tak dobrze się ukrywa przez> takim prostaczkiem-agnostykiem, jak ja.Weź pod uwagę że nikomu z tych osób cudownie ozdrowionych nie odrosła noga - wszystkie te choroby mogły: - zostać źle zdiagnozowane - być wyleczone przy okazji bo np oprócz modlitwy nie przerwano zwykłego leczenia - cofnąć się same bez wyjaśnienia - być wymyślone przez propagandę krk Każde z tych wyjaśnień jest wiele razy bardziej prawdopodobne niż "sfery nadprzyrodzone" i magiczne moce JP2. Mnie osobiście przekonuje zawsze historia nauki - nigdy nie udowodniono czegoś nadprzyrodzonego, zawsze okazywało się po jakimś czasie że można to jakoś naukowo wytłumaczyć. A jeśli się jeszcze nie da - trudno, kiedyś się będzie dało.
|
|
 | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>Weź pod uwagę że nikomu z tych osób cudownie ozdrowionych nie odrosła noga - wszystkie te choroby mogły: >- zostać źle zdiagnozowane
Zakładam, że były poprawnie zdiagnozowane, gdyż robili to specjaliści( konsylium lekarzy)
>- być wyleczone przy okazji bo np oprócz modlitwy nie przerwano zwykłego leczenia
Leczenie nic nie dawało i rokowania były coraz gorsze. Uzdrowienia nastąpiły natychmiast, a nie po długim czasie.
>- cofnąć się same bez wyjaśnienia
I tu jest miejsce na szukanie czynnika nadprzyrodzonego. >- być wymyślone przez propagandę krk
Nic mi nie wiadomo o tym, aby uzdrowienia przypisywane J.P.II to propaganda Krk. Jeśli posiadasz jakieś inf., to z chęcią je poznam.
|
|
|  | 7 na 7 | Baranica (275 punktów) | >Zakładam, że były poprawnie zdiagnozowane, gdyż robili to specjaliści( konsylium lekarzy)
Za każdym razem robiło to konsylium? Rozumiem że przed uzdrowieniem a nie po? Po co konsylium skoro nie wiadomo było że nastąpi uzdrowienie?
>Leczenie nic nie dawało i rokowania były coraz gorsze. Uzdrowienia nastąpiły natychmiast, a nie po długim czasie.
Natychmiast? Tzn w sekundzie gdy JP2 powiedział słowo czy dotknął tej osoby czy wysłał list, czy może jak ten list doszedł? Czy może jak go przeczytał?
>kobieta znalazła w liście zapewnienie o modlitewnym wsparciu papieża. >Nie minęło zbyt wiele czasu, a wszystkie objawy choroby u Piotrusia minęły.
nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że tego typu listy są wysyłane taśmowo i papież prawdopodobnie nic o tym nie wiedział
>I tu jest miejsce na szukanie czynnika nadprzyrodzonego.
A dlaczego niby. Co jest bardziej prawdopodobne - że organizm sam to zwalczył czy że JP2 rzucił magiczne zaklęcie uzdrawiające?
>>- być wymyślone przez propagandę krk >Nic mi nie wiadomo o tym, aby uzdrowienia przypisywane J.P.II to propaganda Krk. Jeśli posiadasz jakieś inf., to z chęcią je poznam. >
Nie posiadam, po prostu KRK kłamał w tak wielu sprawach że takie wyjaśnienie jest bardziej prawdopodobne niż cud.
|
|
| |  | 6 na 6 | Madman (7811 punktów) | >>Leczenie nic nie dawało i rokowania były coraz gorsze. Uzdrowienia nastąpiły natychmiast, a nie po długim czasie. >Natychmiast? Tzn w sekundzie gdy JP2 powiedział słowo czy dotknął tej osoby czy wysłał list, czy może jak ten list doszedł? Czy może jak go przeczytał? Liczy się data stempla pocztowego.
|
|
|  | 9 na 9 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Nic mi nie wiadomo o tym, aby uzdrowienia przypisywane J.P.II to propaganda Krk. Jeśli posiadasz jakieś inf., to z chęcią je poznam.
Jak się robi cuda to kościół pokazał przy "Cudzie w Sokółce". Jak gdzieś już czytałam posikana przez proboszcza hostia też już uzdrawia.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > >>> Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona? Szkoda, że tak dobrze się ukrywa przed takim prostaczkiem-agnostykiem, jak ja.> Weź pod uwagę że nikomu z tych osób cudownie ozdrowionych nie odrosła noga -Ej tam, ej tam. Powiedz to Pan panu Bieleckiemu, to powie, że brak Panu uduchowienia i prowadzić konstruktywnych rozmów Pan nie potrafi. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
|  | 2 na 2 | Baranica (275 punktów) | > Ej tam, ej tam.> Powiedz to Pan panu Bieleckiemu, to powie, że brak Panu uduchowienia i prowadzić konstruktywnych rozmów Pan nie potrafi.Hmm, nie bardzo rozumiem co to jest uduchowienie, opętanie przez duchy? Jeśli ma to cokolwiek wspólnego z pl.wikipedia.org/wiki/Duchowość to bardzo się cieszę że mi tego brak 
Gdy rozum śpi budzą się demony.
|
|
| |  | | setarkos (10757 punktów) | > Jeśli ma to cokolwiek wspólnego z pl.wikipedia.org/wiki/Duchowość to bardzo się cieszę że mi tego brak  Jednak czy warte tylko pominięcia byłyby koncepcje Ireny Heszen? Cytat:Istotne aspekty tak rozumianej duchowości to:
Poszukiwanie szeroko rozumianego sensu. Pragnienie harmonii, ładu. Przykładanie dużej wagi do wartości etycznych. Poczucie wspólnoty z innymi, odpowiedzialność, miłość do ogółu. Otwartość, spontaniczność i akceptacja tego, co przynosi życie. Rozwój, twórcze samodoskonalenie. Wolność wewnętrzna, działanie nie wynikające z wewnętrznego przymusu. Stanowisko sprzeciwu wobec zła, niesprawiedliwości, przemocy. Szacunek do innych, wyrozumiałość, życzliwość, tolerancja i zrozumienie. Postawa wobec religii.
|
|
| | |  | | Baranica (275 punktów) | > Jednak czy warte tylko pominięcia byłyby koncepcje Ireny Heszen?> Cytat:Istotne aspekty tak rozumianej duchowości to: > Poszukiwanie szeroko rozumianego sensu. > Pragnienie harmonii, ładu. > Przykładanie dużej wagi do wartości etycznych. > Poczucie wspólnoty z innymi, odpowiedzialność, miłość do ogółu. > Otwartość, spontaniczność i akceptacja tego, co przynosi życie. > Rozwój, twórcze samodoskonalenie. > Wolność wewnętrzna, działanie nie wynikające z wewnętrznego przymusu. > Stanowisko sprzeciwu wobec zła, niesprawiedliwości, przemocy. > Szacunek do innych, wyrozumiałość, życzliwość, tolerancja i zrozumienie. > Postawa wobec religii. Ale cóż to ma wspólnego z duchami?
Gdy rozum śpi budzą się demony.
|
|
|  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
> panu Bieleckiemu, to powie, że brak Panu uduchowienia i prowadzić konstruktywnych rozmów Pan nie potrafi.Pan Bielecki raczył raz wysmolić taki klejnocik: Cytat:Jak dla mnie, materiału empirycznego i racjonalnych uzasadnień dla wiary jest aż nadto. Przy czym wiara nie jest prostym skutkiem empirycznych lub racjonalnych uzasadnień - empiria i rozum podprowadzają nas na odległość jednego kroku od wiary, a wtedy pozostaje jeszcze zrobienie "jednego kroku nad przepaścią", który jest aktem czystej wiary. Bardzo mi się to spodobało. Jakoś od razu miałem skojarzenie z Operacją Market Garden
|
|
9 na 9 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Pochodzący z Polski Piotruś cierpiał na raka mózgu. Zdaniem specjalistów, nie było szans >na to, że malec powróci do zdrowia. W 1997 r. zdruzgotana matka wysłała do papieża list, w którym >opisała przypadek swojego syna. Wkrótce z Watykanu nadeszła odpowiedź - kobieta znalazła w liście >zapewnienie o modlitewnym wsparciu papieża. >Nie minęło zbyt wiele czasu, a wszystkie objawy choroby u Piotrusia minęły. Lekarze po wykonaniu >serii badań potwierdzili, że po guzie nie ma śladu. Niezwykłe prawda?
Miałem podobną sytuację. Cierpiałem na przeziębienie i żaden specjalista nie umiał mi pomóc. Przypadkiem spojrzałem na obrazek przedstawiający JPII i jakoś tak dziwnie mi się zrobiło. Następnego dnia byłem już zdrowy. Lekarze stwierdzili, że po przeziębieniu nie ma śladu. Niezwykłe prawda?
|
|
6 na 6 | tomana (2646 punktów) |
Moja córeczka zachorowała na Zespół Aicardiego-Goutièresa. Napisałem do Jana Pawła, którego miałem okazję poznać już wcześniej i dostałem zapewnienie, że pomodli się o wyzdrowienie. Niestety po kilku miesiącach Alusia zmarła. Dostałem pocieszający list, że córeczce jest dobrze w niebie i JPII modli się za jej duszę. Nie jestem specem od cudów - cud to był czy może nie?
|
|
5 na 5 | maruda (5550 punktów) | Gdyby takie cuda miały miejsce to komisja je badająca nie powinna mieć trudności z przedstawieniem i upublicznieniem dokumentów medycznych dotyczących tych konkretnych przypadków. Skoro takie dokumenty nie są upublicznione, to nie można niezależnie zweryfikować diagnozy przed i po zaistnieniu cudu. Skoro nie można zweryfikować, to oznacza tylko jedno, ktoś tu kogoś nieładnie naciąga.
|
|
11 na 11 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | i>Mój umysł jest bezradny.... Szczera konstatacja.
|
|
5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Mam pytanie: czy można je racjonalnie, naukowo wytłumaczyć, czy też trzeba z pokorą przyjąć, że jest człowiek, który posiada takie niezwykłe możliwości?Hmmm... kiedy się jest ateistą czy innowiercą można naukowo wytłumaczyć, że to bzdety bez pokrycia w faktach. Kiedy natomiast jest się katolikiem trzeba z pokorą bzdety katolickie przyjmować za prawdę. > Szczególnie sugestywnie brzmią (...)O tak! Szczególnie kiedy są przekazywane katolickim zaśpiewem z usteczkami w ciup - katolicy wymiękają na taką sugestywność. > Niezwykłe prawda?Nieprawda. W każdej religii takie bzdety są najzupełniej zwykłe. > Mój umysł jest bezradny i zaszokowany takimi informacjamiTaaaa, to widać, słychać i czuć. > Może jednak istnieje Bóg i cała ta sfera nadprzyrodzona?Jasne! Kryszna wiecznie żywy! > Szkoda, że tak dobrze się ukrywa przez takim prostaczkiem-agnostykiem, jak ja.Nie turbuj się! Z taką bezradnością umysłu raczej go znajdziesz. A może już go znalazłeś tylko resztka rozumu broni się przed ustąpieniem wierze i zmusza Cię do tworzenia choć pozorów myśli? > Kwestię cudów bada komisja, również złożona z lekarzy i innych świadków:> wbs.lcs.net.pl/pliki/Bartoszewski1.pdfIno że toto linkowane badziewie nie jest opisem badania przez lekarzy i innych świadków a jedynie pieniem pochwalnym dla zabobonów ze "sławą świętości", "uroczystym otwieraniem akt" i wieloma innymi pustymi katolickimi bzdetami. I tu powtórzę pytanie, które zadaję do znudzenia wielu katolikom (z członkami Episkopatu włącznie, do Ratzingera może też w końcu napiszę dla spokoju sumienia): czemu Watykan nie opublikuje pełni dokumentów z procesu Wojtyły z tą całą sławą świętości i uroczystym otwieraniem? I sam odpowiem, choć już w tym wpisie odpowiedź padała: bo to tylko katolicki bzdet, na który mogą się nabrać tylko katolicy.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
13 na 13 | Olek Mularski (3178 punktów) | Zacznijmy od tego, że ja jako lekarz traktuję "cuda" wszelkiego rodzaju zaślepionych swoją mocą religijnych fanatyków tak samo jak bioenergoterapię, akupunkturę i homeopatię. Są to zwykłe bzdury. Owszem. Niektórych rzeczy nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć, ale nie znaczy to, że powinniśmy traktować to za znak obecności boga. Takie działanie to rzucanie kłód pod nogi nauce! Zamiast biernie spoczywać na laurach i uznawać wyższość wymyślonych nadprzyrodzonych stworów; my ludzie jako istoty inteligentne, obdarzone wrodzoną ciekawością świata powinniśmy dążyć do poznania nieznanych nam mechanizmów! Tylko nauka może pomóc w rozwoju świata i zwiększeniu poziomu szczęścia ludzkości! Po tym "płomiennym" wstępie jak na pogromcę medycznych mitów przystało czas zabrać się do pracy i obnażyć papieską pychę i butę! > Pochodzący z Polski Piotruś cierpiał na raka mózgu. Zdaniem specjalistów, nie było szans> na to, że malec powróci do zdrowia. W 1997 r. zdruzgotana matka wysłała do papieża list, w którym> opisała przypadek swojego syna. Wkrótce z Watykanu nadeszła odpowiedź - kobieta znalazła w liście> zapewnienie o modlitewnym wsparciu papieża.> Nie minęło zbyt wiele czasu, a wszystkie objawy choroby u Piotrusia minęły. Lekarze po wykonaniu> serii badań potwierdzili, że po guzie nie ma śladu. Niezwykłe prawda?Co to jest rak mózgu? Nie znam takiej choroby! Nowotwory- tak jak najbardziej, ale nie raki, bo raki rozwijają się z komórek nabłonkowych, a w mózgu takowych nie ma! Jak już to glejaki, bo praktycznie wszystkie nowotwory mózgu rozwijają się z gleju! Co zaś się tyczy uzdrowienia to u ludzi chorujących na nowotwory częste są stany nadkrzepliwości. Prawdopodobnie więc doszło do zatoru w tętnicy doprowadzającej krew do guza, albo masywnej zakrzepicy w jego naczyniach żylnych i w skutek tego zawału i martwicy, a że guz był pewnie nieduży to zdechł i tyle. Guzy nowotworowe są niezwykle wrażliwe na niedotlenienie. Pacjenta bolał łeb, miał wzrost ciśnienia śródczaszkowego, podano mannitol i furosemid i wyzdrowiał. Ktoś zapomniał zrobić tomografii i tyle. Czasem się tak zdarza, oglądałem niedawno na National Geographic o pacjencie, który cierpiał na gruczolaka przysadki, który uległ martwicy. Dzieciak pewnie dostał dodatkowo jakąś silniejszą chemioterapię i było po wszystkim. Nowotwory mózgu NIE są nieuleczalne! Nie potrzeba cudów tylko skutecznego leczenia i część pacjentów da się uratować (do większości uratowanych brakuje nam postępu nauki, nie papieża  ). Mały pacjent miał po prostu dużo szczęścia. Ma też jednocześnie pecha, że stał się kolejnym dowodem na "cuda" papieża. Brak dokumentacji, zapomniany/przemilczany epizod bólu głowy z hospitalizacją i cud gotowy. > Albo ten, o uzdrowieniu z choroby Parkinsona:> Chodzi o głośny przypadek uzdrowienia siostry zakonnej Marie Simon-Pierre, która przez lata> cierpiała na chorobę Parkinsona. Kilka lat temu zakonnica wyjawiła, że tuż po śmierci Jana Pawła II,> siostry z jej zgromadzenia zaczęły się za nią modlić do papieża. Efekty modlitwy były zdumiewające -> 2 czerwca 2005 r. wszystkie objawy choroby całkowicie ustąpiłyPewnie miała polekowy parkinsonizm, przestała brać tabletki i jej przeszło. Takie jak ona to wszystko biorą za cud boży, nawet to, że katar im ustąpi. Pewnie na komisji badającej owe "cuda" celowo nie przyznała się, że brała jakieś tabletki. Z resztą byłby to wtedy typowy przykład religianckiej obłudy, jaki dość często się zdarza. Abstrahując od moich prób wyjaśnień rzeczone pseudocuda mogły się nigdy ni wydarzyć, gdyż wiarygodność takich kościelnych komisji jak i całego Watykanu, oraz portalu Niewiarygodne.pl jest bardzo wątpliwa.
|
|
 | -5 na 5 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Co to jest rak mózgu? Nie znam takiej choroby! Nowotwory- tak jak najbardziej, ale nie raki, bo raki rozwijają się z komórek nabłonkowych, a w mózgu takowych nie ma! Jak już to glejaki, bo praktycznie wszystkie nowotwory mózgu rozwijają się z gleju! Co zaś się tyczy uzdrowienia to u ludzi chorujących na nowotwory częste są stany nadkrzepliwości. Prawdopodobnie więc doszło do zatoru w tętnicy doprowadzającej krew do guza, albo masywnej zakrzepicy w jego naczyniach żylnych i w skutek tego zawału i martwicy, a że guz był pewnie nieduży to zdechł i tyle. Guzy nowotworowe są niezwykle wrażliwe na niedotlenienie. Pacjenta bolał łeb, miał wzrost ciśnienia śródczaszkowego, podano mannitol i furosemid i wyzdrowiał. Ktoś zapomniał zrobić tomografii i tyle. Czasem się tak zdarza, oglądałem niedawno na National Geographic o pacjencie, który cierpiał na gruczolaka przysadki, który uległ martwicy. Dzieciak pewnie dostał dodatkowo jakąś silniejszą chemioterapię i było po wszystkim. Nowotwory mózgu NIE są nieuleczalne! Nie potrzeba cudów tylko skutecznego leczenia i część pacjentów da się uratować (do większości uratowanych brakuje nam postępu nauki, nie papieża ). Mały pacjent miał po prostu dużo szczęścia. Ma też jednocześnie pecha, że stał się kolejnym dowodem na "cuda" papieża. Brak dokumentacji, zapomniany/przemilczany epizod bólu głowy z hospitalizacją i cud gotowy.Zakładam, że został prawidłowo zdiagnozowany i leczony, a to nie przyniosło efektów. Dopiero modlitwa poskutkowała natychmiastowym i całkowitym uzdrowieniem. > > Pewnie miała polekowy parkinsonizm, przestała brać tabletki i jej przeszło.Skąd to wiesz? Diagnozowałeś ją? Robili to specjaliści, a nie studenci medycyny- oni takich rażących błędów by nie popełnili. Zresztą potem to konsylium oceniało i stwierdziło, że nie da się tego naukowo wytłumaczyć. Nie ma co spekulować zaocznie, tylko uznać opinie naukowców- lekarzy. > Takie jak ona to wszystko biorą za cud boży, nawet to, że katar im ustąpi. Pewnie na komisji badającej owe "cuda" celowo nie przyznała się, że brała jakieś tabletki. Z resztą byłby to wtedy typowy przykład religianckiej obłudy, jaki dość często się zdarza.Wszędzie węszysz spisek kleru? > Abstrahując od moich prób wyjaśnień rzeczone pseudocuda mogły się nigdy ni wydarzyć, gdyż wiarygodność takich kościelnych komisji jak i całego Watykanu, oraz portalu Niewiarygodne.pl jest bardzo wątpliwa.> Są świadkowie tych uzdrowień i to wiarygodni.
|
|
|  | 9 na 9 | Olek Mularski (3178 punktów) | > Zakładam, że został prawidłowo zdiagnozowany i leczony, a to nie przyniosło efektów. Dopiero modlitwa poskutkowała natychmiastowym i całkowitym uzdrowieniem.Też zakładam, że został prawidłowo zdiagnozowany. Dodam również, że był stosunkowo mało złośliwy i dobrze odgraniczony od zdrowej tkanki mózgowej. Dalszą argumentację masz wyżej! To, że jego "uzdrowienie" zbiegło się z całą tą maskaradą z papieżem to czysty przypadek. Szkoda, że nie stało się to miesiąc czy dwa wcześniej i że w szpitalu popełniono uchybienia w dokładnej diagnostyce! > Skąd to wiesz? Diagnozowałeś ją? Robili to specjaliści, a nie studenci medycyny- oni takich rażących błędów by nie popełnili. Zresztą potem to konsylium oceniało i stwierdziło, że nie da się tego naukowo wytłumaczyć. Nie ma co spekulować zaocznie, tylko uznać opinie naukowców- lekarzy.Ja również jestem lekarzem i żeby Ci weszło na ambicję nie chwaląc się  dodam, że dobrym, a przynajmniej takim, którym wyniósł ze studiów coś więcej niż tylko wiedzę- wyniosłem również myślenie kliniczne. Wiem też, że ciało człowieka to mechanizm o bardzo silnych mechanizmach adaptacyjnych i obronnych, potrafiących niekiedy działać "cuda" o jakich się nawet papieżowi nie śniło, a wszystko dzięki złożonej maszynerii genetyki biochemii i fizjologii. Już parę takich pacjentów "na odjeździe" widziałem, którzy zdrowieli czasami w dziwny i zaskakujący sposób. Jedni po prostu mieli fuksa inni byli na prawdę silni i przed chorobą bardzo zdrowi. Niech przykładem będzie 65-letni mężczyzna, któremu pękł tętniak aorty (operowaliśmy go jakieś dwa miesiące temu w godzinach wieczornych). Gość mieszkał w miasteczku oddalonym o 40 km od Bydgoszczy. Poczuł silny ból brzucha, więc pojechał do swojego lekarza, gdzie zemdlał. Doktor wezwał karetkę, która zawiozła go do szpitala powiatowego w tym miasteczku. Tam trochę oprzytomniał, poczekał trochę w kolejce leżąc na noszach. Jak zrobiono mu USG to lekarze zdębieli, jak on to mógł przeżyć. Zapadła diagnoza-wyrok, pęknięty tętniak aorty! W małym powiatowym szpitaliku nie dało się tego zaopatrzyć. Helikopter był na akcji, więc wsadzono pacjenta w karetkę i na sygnale przewieziono do naszego szpitala do Bydgoszczy! Pacjent co ciekawe nadal był przytomny (choć w średnio logicznym kontakcie) i trzymał zaskakująco "wysokie" jak na siebie ciśnienie 60/40! Po tomografii wrzuciliśmy go na stół operacyjny. Tam się okazało jakie miał szczęście! Okazało się, że tętniak pękł do przestrzeni zaotrzewnowej wypełniając ją krwią, która skrzepła, hamując tymczasowo dalszy wypływ. Dziura w tętniaku była też niezbyt duża Później dowiedziałem się, że normalne ciśnienie tego pacjenta wynosiło około 95/65, był więc niskociśnieniowcem, co też mu pomogło! Dodam tylko, że pęknięcie tętniaka zabija pacjenta praktycznie zawsze w czasie poniżej pół godziny i mało który dojeżdża żywy do szpitala. Ten pacjent czekał na ratujący życie zabieg ponad dwie godziny i przeżył; szpital opuścił na własnych nogach. Na szczęście wiedział komu podziękować- nam, a nie bogu!  Co zaś się tyczy uczciwości Watykanu i jakichkolwiek jego organów i komisji to jest ona bardzo wątpliwa. Nie takie skandale wypływały czasem po kilkudziesięciu latach! > Wszędzie węszysz spisek kleru?Nie węszę, bo nie ma czego, tylko unaoczniam i nie spisek tylko prawdę! Kościół to organizacja nieuczciwa, będąca jednym wielkim dziejowym oszustwem, które karmi ludzi kłamstwem! > Są świadkowie tych uzdrowień i to wiarygodni.... inne zakonnice, klechy, a może krasnoludki?  Powtórzę jeszcze raz: nie ma cudów! Jeśli nawet nie znamy jakiegoś mechanizmu funkcjonującego w ludzkim ciele (co z resztą jest pewne i jest takich tajemnic dużo, nawet bardzo dużo) winniśmy dołożyć wszystkich starań, żeby je poznać, bo będzie to z pożytkiem dla najwyższego dobra jakim jest zdrowie i życie ludzi! Zasłanianie nieznanych nam jeszcze zjawisk przyrody bogiem zamiast je odkrywać dokłada jeszcze dodatkową barierę przed poznaniem! Współczesny człowiek jest istotą rozumną i powinien ufać rozumowi, a nie pozazmysłowym doznaniom, zwidom i urojeniom! Otwórz oczy, to już XXI wiek a nie średniowiecze!!!
|
|
 | -1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | Jedynie można mieć obiekcje do tego, że wyniki tych badań medycznych, nie są upublicznione. A mogłoby to być pięknym materiałem na jakąś konferencję naukową. Wszystkie przypadki można by wnikliwie przeanalizować przez największych specjalistów na świecie, aż po poziom molekularny, i może by znaleziono jakieś wytłumaczenie, które można zastosować w medycynie.
|
|
|  | 8 na 8 | Olek Mularski (3178 punktów) | > Jedynie można mieć obiekcje do tego, że wyniki tych badań medycznych, nie są upublicznione.Nie są upublicznione bo są stekiem kłamstw i wielkim dziejowym fałszerstwem, a to musi być utajnione, bo inaczej ludzie przestaliby wierzyć, a wraz z tym skończyłaby się kasa! Te uzdrowienia i cuda to przecież jeden wielki zysk dla Watykanu. Miliony przyjeżdżają odwiedzić papieża, a przy okazji dają datki na mszę w intencji kogoś chorego, za wstawiennictwo, na tacę, na zbiórkę na renowacje kościoła, za wstęp do zabytków, kupują różańce, relikwie itp. > A mogłoby to być pięknym materiałem na jakąś konferencję naukową.Chyba o krasnoludkach i sierotce Marysi  > Wszystkie przypadki można by wnikliwie przeanalizować przez największych specjalistów na świecie, aż po poziom molekularny, i może by znaleziono jakieś wytłumaczenie, które można zastosować w medycynie.Wtedy upadłby cały mit religii i uzdrawiania i cały Watykan trafiłby szlag! Więc nie dadzą nigdy, dopóki ludzie będą wierzyć w te głupoty!
|
|
2 na 2 | Tadeiro (104 punktów) | Julianie... Wiem, że fideiści mają przyrośnięty podbródek do klatki piersiowej od ciągłego korzenia się przed różnymi bóstwami ale spróbuj zadać sobie troszkę wysiłku i przed napisaniem posta, którym spróbujesz ukrytej katechizacji unieś umęczone i targane wewnętrznymi sprzecznościami czoło i przeczytaj nazwę portalu: RACJONALISTA. Tutaj się nawet taki sposób ewangelizacji nie uda  Uwierz mi - wieeelu już próbowało. Jednakowoż w temacie tym ukazało się wiele dosadnych i konkretnych odpowiedzi ale na pewno nie po Twojej myśli. Wiesz? Pewnikiem na frondzie znajdziesz podatny grunt i kółko adoracji wzajemnego poklepywania się po plecach w temacie: "Jan Paweł II uzdrawiał cudownie?"
|
|
 | | Biblista (78 punktów) | Można myśleć jak się chce,ale błędem moim zdaniem jest podchodzenie do sprawy w ten sposób, że kiedy czytamy o jakichś cudach to automatycznie przyjmujemy, iż ,,durny ciemnogród" znowu daje się omamić żądnemu kasy klerowi. Prawdą jest, że w dowolnej kulturze znajdziemy ,,cuda". Człowiek nie może powiedzieć- ,,moja wiara jest prawdziwa, bo JP2 sprawił cuda!". Wg. Biblii:,,czy Bóg może czynić cudów dla niewierzących/wierzących/agnostyków. Jeżeli to uczynił, to być może dla jakiegoś powodu
|
|
|  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Wg. Biblii:,,czy Bóg może czynić cudów dla niewierzących/wierzących/agnostyków. Jeżeli to uczynił, to być może dla jakiegoś powodu A gdzie to jest napisane w Biblii? I czemu tak niegramatycznie?
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| |  | | Biblista (78 punktów) | Jaki wtedy, zakładając, że Bóg istnieje, oraz że On jest przyczyną tych cudów, byłby sens ich sens? Przepraszam, że tak niegramatycznie. Sam się dziwię że to w ten sposób mogłem napisać  Chyba po prostu chciałem napisać co innego i usunąłem, a potem na to napisałem coś innego
|
|
| Tadeiro (104 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
na.poczatku.bylo.slowo (-1 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|