 |
Rozszerzanie się Wszechświata. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-08-2015 20:45 | wsx666 (1067 punktów) | Rozszerzanie się Wszechświata. | Ostatnio, zacząłem zastanawiać się nad fenomenem rozszerzającego się Wszechświata. Mam bardzo wiele ciekawych przemyśleń związanych z samą geometrią wszechświata, i tego jak wiele jest niedomówień związanych z samym jego kształtem i rozmiarami oraz szacowanym wiekiem. To jednak jest już temat na odrębny wątek. W tym chciał bym poruszyć temat związany z samym powiększaniem się jego rozmiarów. Jak wiadomo, przesunięcie ku czerwieni widma światła odległych galaktyk nie jest efektem samego 'ich' niejako 'własnego' ruchu, a raczej wynikiem efektu 'puchnięcia', rośnięcia przestrzeni. Zastanawiam się zatem, dlaczego skoro nasz układ słoneczny istnieje niemal 1/3 czasu istnienia całego Wszechświata, przestrzeń pomiędzy słońcem, planetami i innymi częściami składowymi jego nie 'wzrosła' w ciągu prawie 5 miliardów jego istnienia. Przecież we wszechświecie podobno nie ma wyróżnionego miejsca i to nie jest tak, że on 'puchnie' tylko na obrzeżach, bo takowych przecież nie ma.
Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-1 na 5 fiberon (80 punktów) (zablokowany) | Kolejny wariat... tłuk, nieuk.
|
|
 | 4 na 4 zaszetka lawendy (788 punktów) (zablokowany) | >Kolejny wariat... tłuk, nieuk. Nie wiadomo czy się przedstawiasz, czy odnosisz się do autora wątku? Jeśli to drugie, to zamiast ataku ad personam byłbyś w stanie wytłumaczyć o co ci chodzi, dlaczego tak się oburzasz?
|
|
 | | wsx666 (1067 punktów) | >Kolejny wariat... tłuk, nieuk.
Skoro to takie proste, to wytłumacz mi, jako nieukowi, tłokowi i wariatowi w prosty sposób, tak 'na chłopski rozum', dlaczego w symulacjach 5 miliardów lat istnienia naszego układu słonecznego, nie zaobserwowano, uwzględniono i nie zilustrowano rozszerzania się przestrzeni? Chętnie się dowiem.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | > Skoro to takie proste, to wytłumacz mi, jako nieukowi, tłokowi i wariatowi w prosty sposób, tak 'na chłopski rozum', dlaczego w symulacjach 5 miliardów lat istnienia naszego układu słonecznego, nie zaobserwowano, uwzględniono i nie zilustrowano rozszerzania się przestrzeni? Chętnie się dowiem.Po pierwsze: stała Hubble'a H 0 ≈ 70 km/s/MPc = 21 km/s na milion lat świetlnych. Ziemia od Słońca jest o 8 minut świetlnych. Pan sobie podzieli i otrzyma prędkość ucieczki Słońca od Ziemi. To chyba będzie w milimetrach na rok. Daleko poniżej błędu jakiegokolwiek pomiaru, pomijalne w symulacjach. Po drugie: chyba jednak można zaobserwować przesunięcie linii wodoru ze Słońca ku czerwieni. Wystarczy porównać z linią wodoru z laboratorium.
|
|
| |  | | wsx666 (1067 punktów) |
> To chyba będzie w milimetrach na rok.
Czyli ile dokładnie milimetrów na rok? Razy pięć miliardów lat, to da nam wynik, pokazujący, jak rozszerzyła się przestrzeń w obrębie naszego układu słonecznego. Nie widziałem nigdy takiej symulacji ani wyniku, należy wziąć pod uwagę również fakt, mówiący o tym, że ekspansja przyspiesza. Milimetry mierzone razy miliardy dają spektakularne efekty w oddziaływaniach promieniowania słonecznego na ziemię, które to nie powinny być zaniedbywane w symulacjach dotyczących zarówno przeszłości jak i przyszłości naszego układu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | scooby14444 (142 punktów) | Wg mnie rozszerzanie przestrzeni to bujda na resorach.
Skoro powiększa się wszystko, zatem nie ma żadnego punktu odniesienia, żeby to powiększanie w jakikolwiek sposób zarejestrować, a tym bardziej zmierzyć.
|
|
| | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >Wg mnie rozszerzanie przestrzeni to bujda na resorach. I mnie się zdaje, że jak coś jest nie do zmierzenia, to bujanie w obłokach.
A co sądzisz o samej ucieczce galaktyk wnioskowanej z przesunięcia ku czerwieni? Czy redshift świadczy o tym, że odległe (także w czasie) gwiazdy oddalają się teraz, czy też oddalały się w przeszłości (im dalsze tym bardziej), bo przecież rejestrujemy stan przeszły - podczas gdy dziś już wyhamowały (co widać po wolniejszej ucieczce gwiazd bliższych/współcześniejszych)?
|
|
| | | | |  | | wsx666 (1067 punktów) | >>Wg mnie rozszerzanie przestrzeni to bujda na resorach. >I mnie się zdaje, że jak coś jest nie do zmierzenia, to bujanie w obłokach. >A co sądzisz o samej ucieczce galaktyk wnioskowanej z przesunięcia ku czerwieni? >Czy redshift świadczy o tym, że odległe (także w czasie) gwiazdy oddalają się teraz, czy też oddalały się w przeszłości (im dalsze tym bardziej), bo przecież rejestrujemy stan przeszły - podczas gdy dziś już wyhamowały (co widać po wolniejszej ucieczce gwiazd bliższych/współcześniejszych)? >
Nie wyhamowały, obecne obserwacje zdają się potwierdzać, że ekspansja przyspiesza. Do przyspieszania potrzebny jest dopływ energii, skąd on się bierze, skoro wszystko powstało w wielkim wybuchu?
|
|
| | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > Nie wyhamowały, obecne obserwacje zdają się potwierdzać Obecne obserwacje dotyczą m.in. gwiazd, które dawno zgasły, a tylko światło kiedyś wyemitowane dziś do nas dociera. Nie podobna twierdzić, że oddala się coś, czego już nie ma.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | michał_w (79 punktów) | >Obecne obserwacje dotyczą m.in. gwiazd, które dawno zgasły, a tylko światło kiedyś wyemitowane dziś do nas dociera. Nie podobna twierdzić, że oddala się coś, czego już nie ma. Ich obecne istnienie lub nieistnienie nie ma najmniejszego znaczenia. Chodzi raczej o samo światło a dokładniej przesunięcie ku czerwieni, które ma sugerować oddalanie się od nas miejsca, z którego zostało wyemitowane.
|
|
| | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > Chodzi raczej o samo światło a dokładniej przesunięcie ku czerwieni, które ma sugerować oddalanie się od nas miejsca, z którego zostało wyemitowane. Dobrze, ale to miejsce oddalało się przed (przyjmijmy) miliardem lat, zaś miejsca współcześniejsze/bliższe (sprzed np. miliona lat) wyglądają jakby oddalały się wolniej. Czy zatem ekspansja nie zwalnia, skoro 'stare światło' jest czerwieńsze od 'młodego światła'?
|
|
| | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > > Chodzi raczej o samo światło a dokładniej przesunięcie ku czerwieni, które ma sugerować oddalanie się od nas miejsca, z którego zostało wyemitowane.> Dobrze, ale to miejsce oddalało się przed (przyjmijmy) miliardem lat, zaś miejsca współcześniejsze/bliższe (sprzed np. miliona lat) wyglądają jakby oddalały się wolniej.> Czy zatem ekspansja nie zwalnia, skoro 'stare światło' jest czerwieńsze od 'młodego światła'?> Tego należałoby się spodziewać raczej niezależnie od tego, czy ekspansja przyspiesza, czy spowalnia. Ponieważ rozszerza się każdy kawałek przestrzeni, siłą rzeczy większe odległości będą rosnąć szybciej. Ujmijmy to tak - jeśli w ciągu sekundy każdy metr rośnie o milimetr, to każdy kilometr będzie rósł o metr, a milion lat świetlnych o tysiąc lś (trochę szybka ekspansja, ale to tylko ilustracja  ). Tym samym obiekty odległe o metr będą się oddalać o milimetr na sekundę, a o milion lś - o tysiąc lś/s. Im dalej, tym szybciej i tym większy redshift.
|
|
| | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >>> Czy zatem ekspansja nie zwalnia, skoro 'stare światło' jest czerwieńsze od 'młodego światła'? >Tego należałoby się spodziewać raczej niezależnie od tego, czy ekspansja przyspiesza, czy spowalnia. To może ekspansji wcale nie ma, skoro wnioskuje się o niej na postawie starych (sprzed miliardów lat) przesłanek? Gdyby w wielkiej skali zachodziło już kurczenie się świata, to my nadal obserwujemy nieaktualny redshift.
> Ponieważ rozszerza się każdy kawałek przestrzeni, siłą rzeczy większe odległości będą rosnąć szybciej. Może się ten balon rozszerza, a może nie. Czy przy założeniu rozszerzania (i tym samym prędkości ucieczki proporcjonalnej do odległości) nie przekroczy się prędkości światła?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >To może ekspansji wcale nie ma, skoro wnioskuje się o niej na postawie starych (sprzed miliardów lat) przesłanek? > Gdyby w wielkiej skali zachodziło już kurczenie się świata, to my nadal obserwujemy nieaktualny redshift. Czysto hipotetycznie - to możliwe. Nie ma jednak żadnych powodów, by tak przypuszczać; wszystkie dane są spójne z modelem, w którym Wszechświat nie dość, że ciągle się rozszerza, to jeszcze ekspansja przyspiesza.
>> Ponieważ rozszerza się każdy kawałek przestrzeni, siłą rzeczy większe odległości będą rosnąć szybciej. >Może się ten balon rozszerza, a może nie. Czy przy założeniu rozszerzania (i tym samym prędkości ucieczki proporcjonalnej do odległości) nie przekroczy się prędkości światła? I tak, i nie. Ekspansja jest efektem wynikającym z krzywizny czasoprzestrzeni. Fakt, że w rozszerzającym się Wszechświecie odległość między dwoma ciałami rośnie z prędkością większą niż c (co jest możliwe) nie jest równoważny temu, że ciała te poruszają się względem siebie szybciej niż światło. To dość trudne do wyjaśnienia bez użycia matematyki, ale w dużym skrócie ograniczenie do prędkości światła nie dotyczy tempa przyrostu przestrzeni między ciałami.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > To dość trudne do wyjaśnienia bez użycia matematykiAleż używajmy matematyki. > ograniczenie do prędkości światła nie dotyczy tempa przyrostu przestrzeni między ciałami.A jako że rozciąganie przestrzeni jest pojęciem topologicznym, niekoniecznie mającym coś wspólnego z fizyką, 'tak zwaną stałą c' należy uznać za obowiązującą tylko dla prostych wyrobników?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | > > To dość trudne do wyjaśnienia bez użycia matematyki> Ależ używajmy matematyki.> > ograniczenie do prędkości światła nie dotyczy tempa przyrostu przestrzeni między ciałami.> A jako że rozciąganie przestrzeni jest pojęciem topologicznym, niekoniecznie mającym coś wspólnego z fizyką, tak zwaną stałą c należy uznać za obowiązującą tylko dla prostych wyrobników?  Skoro używajmy matematyki, to używajmy  W OTW sytuacja wygląda tak: ruch ciał jest opisywany przez tzw. czteroprędkość, czyli wektor styczny do linii świata. Geometria z kolei opisywana jest przez tensor metryczny, oznaczany zwykle g. Prędkość względną między ciałami A i B można określić tak - niech ciało A ma czteroprędkość uA, a ciało B - czteroprędkość uB. Wówczas:  v_wzgl to prędkość względna między ciałami. Dla tak zdefiniowanej prędkości nie ma fizycznej możliwości przekroczenia c - o ile obie czteroprędkości są wektorami czasowymi lub zerowymi (co byłoby nieprawdą wyłącznie dla tachionów), czynnik Lorentza gamma wyjdzie zawsze skończony i nieujemny, co przekłada się na prędkość nie większą od c. Ważna uwaga: tak zdefiniowane wyrażenie ma sens tylko dla czteroprędkości zaczepionych w jednym punkcie. To oznacza, że prędkość względna jest sensownie określona tylko dla ciał, które właśnie mijają się w jednym punkcie. W przypadku ciał odległych, obie czteroprędkości trzeba jakoś przetransportować do jednego punktu, a to w krzywej czasoprzestrzeni zwykle będzie niejednoznaczne (co oznacza, że wynik będzie zależał od sposobu transportu - ale i tak wyjdzie mniejszy niż c). Odległość między punktami to kwestia bardziej skomplikowana i również w ogólności niejednoznaczna - takie pojęcie zasadniczo w ogóle nie istnieje, można jedynie mówić o długości krzywej. Zakładając, że mamy daną krzywą sparametryzowaną przez pewne tau, jej długość możemy zdefiniować jako:  (zakładam tutaj sygnaturę metryki (+,-,-,-) i że krzywa jest przestrzenna - dla krzywej czasowej należy opuścić minus, a wynikiem będzie nie tyle długość, co czas własny upływający wzdłuż tej krzywej). Oczywiście, mając punkty A i B, zawsze można wybrać jakąś krzywą łączącą punkty A i B, a jej długość nazwać odległością między A i B - problem w tym, że nie zawsze istnieje oczywisty, jednoznaczny wybór. Teraz, jeśli chcemy spytać o zmiany odległości między ciałami A i B, musimy wybrać jakieś punkty na ich liniach świata, krzywą je łączącą i policzyć jej długość. Zmiany tej długości w zależności od czasu (czyli zasadniczo w zależności od tego, w którym miejscu linii świata wybierzemy punkty, które będziemy łączyć krzywą) zależą tylko i wyłącznie od zachowania metryki między poszczególnymi krzywymi, a ono nie podlega za bardzo żadnym ograniczeniom (no, sygnatura powinna być stała, ale to chyba tyle). Odległość może więc sobie wariować do woli, ale ograniczenie prędkości do c nie zostanie naruszone. Ponieważ chciałem się wyrobić w skończonym czasie i w skończonej objętości tekstu, dość mocno ograniczyłem wdawanie się w szczegóły, ale na wszelkie pytania chętnie odpowiem
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > Ponieważ chciałem się wyrobić w skończonym czasie i w skończonej objętości tekstu, dość mocno ograniczyłem wdawanie się w szczegółyDzięki. Skończona forma wypowiedzi (w odróżnieniu od nieskończonej) wydaje się nadzwyczaj stosowna.  > na wszelkie pytania chętnie odpowiem  To może potrwać (zanim nauczę się je formułować))).
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | Ogłupiasz dzieci, synek. Nie masz bladego pojęcia co te wzory reprezentują.
Trzymaj się zasady głąbie: głąb głąba nie naucza.
|
|
| | | | | | | | |  | | michał_w (79 punktów) | > Dobrze, ale to miejsce oddalało się przed (przyjmijmy) miliardem lat, zaś miejsca współcześniejsze/bliższe (sprzed np. miliona lat) wyglądają jakby oddalały się wolniej.> Czy zatem ekspansja nie zwalnia, skoro 'stare światło' jest czerwieńsze od 'młodego światła'?> "Stare światło" miało najdłuższą drogę do przebycia, która cały czas się wydłużała. To samo stało się z falą i stąd mamy największe przesunięcie. Wymagane są odpowiednio duże: czas i przestrzeń. Punkt emisji oddala się cały czas. Np. światło od kwazara ULAS J1120+0641 potrzebowało 12,9 mld. lat na dotarcie do Ziemi ale sam obiekt znajduje się w odległości 28,85 mld lś. PS Ebvalaim chyba lepiej to wytłumaczył
|
|
| | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > światło od kwazara ULAS J1120+0641 potrzebowało 12,9 mld. lat na dotarcie do Ziemi ale sam obiekt znajduje się w odległości 28,85 mld lś.Dobrze widzę? Ten kwazar względem Słońca oddalał się ze średnią prędkością ponad 2c? > PSNiewiele jest do wyjaśnienia w samym modelu ekspansji - ot puchnie.  Pytanie czy sam pomysł rozszerzania się świata został oparty na wystarczających przesłankach, skoro informacje o dalekich obiektach uzyskujemy z tak gigantycznym opóźnieniem. Czy wzięto odpowiednią poprawkę na tę nieaktualność danych? Jeśli tak, to dlaczego wychodzą "kwiatki" w rodzaju prędkości nadświetlnych?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | michał_w (79 punktów) | > Dobrze widzę? Ten kwazar względem Słońca oddalał się ze średnią prędkością ponad 2c?Zgadza się. Oddalanie się jest wynikiem ekspansji Wszechświata a przestrzeń nie podlega ograniczeniom prędkości. Tak na marginesie, średnica obserwowalnego Wszechświata to ok. 93 mld. lat świetlnych. Wszystko co jest poza tą granicą przepadło dla nas na zawsze. > Niewiele jest do wyjaśnienia w samym modelu ekspansji - ot puchnie.  > Pytanie czy sam pomysł rozszerzania się świata został oparty na wystarczających przesłankach, skoro informacje o dalekich obiektach uzyskujemy z tak gigantycznym opóźnieniem. Czy wzięto odpowiednią poprawkę na tę nieaktualność danych?> Jeśli tak, to dlaczego wychodzą "kwiatki" w rodzaju prędkości nadświetlnych?Stałą Hubble'a wyznacza się szacując odległość a potem badając widmo światła badanego obiektu. Inne metody stosuje się dla obiektów w naszej Galaktyce a inne dla znajdujących się dalej. O ich wiarygodności i dokładności powinien napisać ktoś mądrzejszy niż ja.  PS Jedną z metod wykorzystywaną dla dalszych obiektów jest używanie supernowych Ia jako standardowych, kosmicznych świec. Ale kilka lat temu trafił się wyjątek: kopalniawi(*)ell-granica-Chandrasekhara,763
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | michał_w (79 punktów) | > Nie wyhamowały, obecne obserwacje zdają się potwierdzać, że ekspansja przyspiesza. Do przyspieszania potrzebny jest dopływ energii, skąd on się bierze, skoro wszystko powstało w wielkim wybuchu?Energii nie przybywa ani nie ubywa, to przestrzeń się powiększa. Podobno dlatego robi się co raz luźniej i chłodniej w naszym Wszechświecie. Z bliżej nieokreślonych powodów 5 mld. lat temu postanowił ostro przyśpieszyć. gallery.astronet.pl/images/04176.jpgW skali Układu Słonecznego pewnie to rozjeżdżanie jest pomijalne ze względu na grawitację. Nawet w Grupie Lokalnej nie da się tego zaobserwować, choć wg mnie jest to już co najmniej dziwne. Ale ja się nie znam... W szerszej perspektywie może to już wyglądać inaczej. Zresztą, tak na prawdę nie mamy nawet pojęcia co trzyma w kupie naszą Galaktykę. Stąd się biorą wszelkie "ciemne" materie i energie.
|
|
| | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >> To chyba będzie w milimetrach na rok. >Czyli ile dokładnie milimetrów na rok? Razy pięć miliardów lat, to da nam wynik, pokazujący, jak rozszerzyła się przestrzeń w obrębie naszego układu słonecznego. Nie widziałem nigdy takiej symulacji ani wyniku, należy wziąć pod uwagę również fakt, mówiący o tym, że ekspansja przyspiesza. Milimetry mierzone razy miliardy dają spektakularne efekty w oddziaływaniach promieniowania słonecznego na ziemię, które to nie powinny być zaniedbywane w symulacjach dotyczących zarówno przeszłości jak i przyszłości naszego układu. > Jest jeszcze jedna drobna kwestia - ekspansja to efekt widoczny w skali, w której można przyjąć, że Wszechświat jest z grubsza jednorodny. Pojedynczy układ słoneczny czy nawet galaktyka jest daleko od takiej skali. Tutaj dużo większe znaczenie mają efekty powodowane przez centralne ciało. Nie można też po prostu nałożyć rozwiązania odpowiadającego ekspansji na rozwiązanie dla układu, ponieważ równania grawitacji są nieliniowe, a takie triki są możliwe tylko w liniowych teoriach.
|
|
| | | |  | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | > Jest jeszcze jedna drobna kwestia - ekspansja to efekt widoczny w skali, w której można przyjąć, że Wszechświat jest z grubsza jednorodny.Ano! Trafiłeś w sedno tego jakże palącego problema! To faktycznie drobnostka... jedynie cała całość ekspanduje.. nie pozostawiając po sobie niczego, co jest w pełni zgodne z... nooo, z tym, wiadomo, no... nieważne z czym, ważne że zgodne jest!  > Pojedynczy układ słoneczny czy nawet galaktyka jest daleko od takiej skali. Tutaj dużo większe znaczenie mają efekty powodowane przez centralne ciało. Nie można też po prostu nałożyć rozwiązania odpowiadającego ekspansji na rozwiązanie dla układu, ponieważ równania grawitacji są nieliniowe, a takie triki są możliwe tylko w liniowych teoriach.Tak, tak! Dokładnie i właśnie nawet łoto chozi! Masz rację... będę na ciebie głosował.
|
|
| |  | | wsx666 (1067 punktów) | > >Skoro to takie proste, to wytłumacz mi, jako nieukowi, tłokowi i wariatowi w prosty sposób, tak 'na chłopski rozum', dlaczego w symulacjach 5 miliardów lat istnienia naszego układu słonecznego, nie zaobserwowano, uwzględniono i nie zilustrowano rozszerzania się przestrzeni? Chętnie się dowiem.> Po pierwsze: stała Hubble'a H0 ≈ 70 km/s/MPc = 21 km/s na milion lat świetlnych. Ziemia od Słońca jest o 8 minut świetlnych. Pan sobie podzieli i otrzyma prędkość ucieczki Słońca od Ziemi. To chyba będzie w milimetrach na rok. Daleko poniżej błędu jakiegokolwiek pomiaru, pomijalne w symulacjach.> Po drugie: chyba jednak można zaobserwować przesunięcie linii wodoru ze Słońca ku czerwieni. Wystarczy porównać z linią wodoru z laboratorium.>
 Druga kwestia, że Pan mówi o ucieczce GRAWITACYJNEJ...adekwatnie od nas ucieka księżyc, ja mówię o rozszerzaniu się samej przestrzeni.
|
|
| |  | | wsx666 (1067 punktów) |
>Po drugie: chyba jednak można zaobserwować przesunięcie linii wodoru ze Słońca ku czerwieni. Wystarczy porównać z linią wodoru z laboratorium.
No właśnie jeżeli można, to ja bym chciał takie przesunięcie zobaczyć, wraz z opisem w jakimkolwiek badaniu, nie znalazłem. Jeżeli można to poproszę o link, może być po angielsku.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | |
| | | |  | | wsx666 (1067 punktów) | > >>Po drugie: chyba jednak można zaobserwować przesunięcie linii wodoru ze Słońca ku czerwieni. Wystarczy porównać z linią wodoru z laboratorium.> >No właśnie jeżeli można, to ja bym chciał takie przesunięcie zobaczyć, wraz z opisem w jakimkolwiek badaniu, nie znalazłem. Jeżeli można to poproszę o link, może być po angielsku.> Tak na szybko, to chyba będzie tu:> vixra.org/pdf/1405.0288v1.pdf> mnras.oxfo(*)ontent/121/5/421.full.pdf+html> www.newtonphysics.on.ca/chromosphere/>
 -Tak na szybko z pierwszego linku : "Because of the great theoretical importance of the limb redshift, the derivation described below is based solely on known measurements of solar physics and contains no ad hoc assumptions and no adjustable parameters." ....-bez komentarza.. -Drugi link..nie da się z niego skopiować, ale traktuje o przesunięciach linii spektrum różnych pierwiastków, aczkolwiek nie dopatrzyłem się tam odniesienia do efektu rozszerzania się wszechświata do zmiany rozmiarów naszego układu słonecznego na przestrzeni 5 miliardów lat. -Trzeci link...to z samego wstępu: "An unexplained center-to-limb variation of solar wavelength has been known for 75 years. Many theories have been developed in order to explain its origin."....bez komentarza... i dalej " Therefore, the photon is slightly red shifted. It is seen that the energy loss is caused by the acceleration of an electric charge (and therefore follows Maxwell's equations) rather than by a quantum or a relativistic effect." i tak dalej.. Czym dalej w to brniemy widzimy czarno na białym, że cała kosmologia boryka się z problemem rzetelnego określenia i definicji wielkości, wieku, rozmiaru i kształtu Wszechświata, większość popularnych teorii jak Wielki Wybuch, Inflacja, i brak wyróżnionego miejsca, zostały nie jako na prędce sklecone by połatać paradoksy kosmologiczne we miarę spójną całość. Jak się jednak okazało całkiem przypadkiem, satelita WAMP badający promieniowanie mikrofalowe tła, przesłał dane, które mogą być zinterpretowane jako fakt, iż to właśnie my znajdujemy się w centrum wszechświata. Intrygujące, aczkolwiek pominięte przez media. medium.com(*)is-not-copernican-26f88f17a732
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | elfir (1058 punktów) | Polecam to pytanie zadać na łamach czasopisma popularnonaukowego. Jest szansa na odpowiedź od naukowca. Wiedza i Życie premiuje książkami ciekawe pytania, a to jest ciekawe.
|
|
| |  | 2 na 2 | Fred Onizuka (76 punktów) | > Po pierwsze: stała Hubble'a H0 ≈ 70 km/s/MPc = 21 km/s na milion lat świetlnych. Ziemia od Słońca jest o 8 minut świetlnych. Pan sobie podzieli i otrzyma prędkość ucieczki Słońca od Ziemi. To chyba będzie w milimetrach na rok. Daleko poniżej błędu jakiegokolwiek pomiaru, pomijalne w symulacjach.Policzyłem to sobie z ciekawości (dla pewności trzy razy  ) i dla odległości Ziemia-Słońce prędkość ucieczki wynosi ok 11m/rok, a więc znacznie więcej. Uwzględniając czas istnienia Ziemi, daje to znaczne zmiany w odległości. Swoją drogą, sam się kiedyś nad tym zastanawiałem, czy na przestrzeni setek milionów lat, mogło to mieć wpływ (związany z odległością od Słońca) na klimat na Ziemi.
|
|
|  | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | >Skoro to takie proste, to wytłumacz mi, jako nieukowi, tłokowi i wariatowi w prosty sposób, tak 'na chłopski rozum', dlaczego w symulacjach 5 miliardów lat istnienia naszego układu słonecznego, nie zaobserwowano, uwzględniono i nie zilustrowano rozszerzania się przestrzeni? Chętnie się dowiem.
Przecież to jest oczywiste: skoro nie stwierdzono, no to nie ma tu żadnego rozszerzania, the end...
A to czerwienie należy wyjaśniać normalnymi metodami, to znaczy racjonalnymi, sensownymi.
Życzeniowa matematyka nie działa... zwłaszcza taka w której koordynaty same się rozciągają, bo głupkowi tak pasuje - czerwono się robi... tylko niby dlaczego? Bo on liczyć nie potrafi.
Taka ekspansja - dowolna transformacja koordynat, nic nie zmienia... zapisz to sobie.
|
|
2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | >Pozdrawiam. Rozszerzanie się Wszechświata ma miejsce tylko w skali kosmologicznej i nie dotyczy systemów związanych grawitacyjnie, takich jak system słoneczny. Efekt drobnego przesunięcia linii widmowych w promieniowaniu Słońca jest związany z silnym polem grawitacyjnym na powierzchni naszej gwiazdy co powoduje dylatację czasu zgodnie z OTW (Ogólna Teorią Względności). Z tego samego powodu w systemie GPS potrzebne są poprawki uwzględniające pole grawitacyjne naszej planety.
|
|
 | | wsx666 (1067 punktów) |
>Rozszerzanie się Wszechświata ma miejsce tylko w skali kosmologicznej i nie dotyczy systemów związanych grawitacyjnie, takich jak system słoneczny.
Po pierwsze, kolejna totalna, przepraszam za bezpośredniość, "BZDURA"!!!. Właśnie takimi bzdurami naszpikowane są popularnonaukowe książki o kosmologii. Po drugie co to znaczy, że Wszechświat się rozszerza w skali kosmologicznej ??? Nie słyszałem o takiej skali i jej monopolu na rozszerzanie się, rozszerza się przestrzeń i to wszędzie, dla galaktyk, które obserwujemy jako najodleglejsze, to my jesteśmy tymi najodleglejszymi. Skala kosmologiczna jest wszędzie wokoło nas, w przestrzeni między planetarnej, między gwiezdnej i międzygalaktycznej. To jest skala kosmologiczna o ile w ogóle o takiej mówimy. Po trzecie i najważniejsze, co to w ogóle ma znaczyć, że nie dotyczy systemów związanych grawitacyjnie ??? WTF??? Cały Wszechświat jest w zasadzie 'powiązany' grawitacyjnie, ponieważ jak wynika z samego wzoru na oddziaływanie grawitacyjne dwóch ciał posiadających masę, ciała takie oddziałują na siebie zawsze!!! W nieskończoność, fakt, iż siła ta maleje w raz z kwadratem odległości, jednak teoretycznie najmniejsza masa zakrzywia czasoprzestrzeń a przez co oddziałuje grawitacyjnie w zasadzie na cały wszechświat. To stąd wiemy, że za kilka miliardów lat zderzymy się z inną galaktyką, na którą pomimo odległości 2,5 MILIONA lat świetlnych, nasza galaktyka oddziałuje grawitacyjnie. Także w zasadzie nie ma we Wszechświecie czegoś takiego, jak systemy nie związane grawitacyjnie!!! Tak więc przestrzeń rozszerza się równomiernie wszędzie i do tego ekspansja ta przyspiesza.
|
|
|  | | Jacholek (5699 punktów) | > Po pierwsze, kolejna totalna, przepraszam za bezpośredniość, "BZDURA"!!!.Podoba mi się ta pewność rozróżniania tego co jest poprawne a co jest BZDURĄ. Kosmologia jak i mechanika kwantowa nie poddają się kryteriom "zdrowego rozsądku" wyniesionego z naszego bezpośredniego postrzegania świata. Polecam (być może kolejną bzdurę?) do zapoznania się z wyjaśnieniami na tej stronie www.atlasoftheuniverse.com/bigbang.html
|
|
| |  | | wsx666 (1067 punktów) | > >Po pierwsze, kolejna totalna, przepraszam za bezpośredniość, "BZDURA"!!!.> Podoba mi się ta pewność rozróżniania tego co jest poprawne a co jest BZDURĄ. Kosmologia jak i mechanika kwantowa nie poddają się kryteriom "zdrowego rozsądku" wyniesionego z naszego bezpośredniego postrzegania świata. Polecam (być może kolejną bzdurę?) do zapoznania się z wyjaśnieniami na tej stronie www.atlasoftheuniverse.com/bigbang.html> Tylko, że ja nie napisałem o tym, ze to jest bzdura, dla tego, że jestem złośliwy, nie chciałem być niegrzeczny. Chodzi o to, że to naprawdę jest bez sensu, w rozmowie o kosmologii, powiedzieć, że Wszechświat rozszerza się tylko w "skali kosmologicznej" i nie dotyczy to systemów związanych grawitacyjnie, to jest po prostu nonsens. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Jacholek (5699 punktów) | > Tylko, że ja nie napisałem o tym, ze to jest bzdura, dla tego, że jestem złośliwy,Oczywiście mowa o aktualnym stadium ekspansji która może się zmienić w dalekiej przyszłości (gdy ciemna energia spowoduje przyśpieszanie ekspansji) w tzw. Big Rip. Wtedy to nawet i atomy zostaną rozerwane, nie mówiąc już o układzie słonecznym (o ile będzie jeszcze istniał!) www.telegr(*)universe-scientists-claim.html
|
|
| | | |  | | wsx666 (1067 punktów) | > >Tylko, że ja nie napisałem o tym, ze to jest bzdura, dla tego, że jestem złośliwy,> Oczywiście mowa o aktualnym stadium ekspansji która może się zmienić w dalekiej przyszłości (gdy ciemna energia spowoduje przyśpieszanie ekspansji) w tzw. Big Rip. Wtedy to nawet i atomy zostaną rozerwane, nie mówiąc już o układzie słonecznym (o ile będzie jeszcze istniał!)> www.telegr(*)universe-scientists-claim.html> No to jest bardzo ciekawy temat, mnie zastanawia, skąd może brać się źródło 'wzrostu' mocy ciemnej energii. Mówi się przecież, że obecnie we wszechświecie nie dochodzi do kreacji nowej energii a całość jest raczej systemem zamkniętym, bez możliwości utraty informacji, jak i braku dopływu nowej energii. Być może jednak okaże się, że Wielki Wybuch tak naprawdę, nie był tylko jednostkowym chwilowym momentem kreacji a działa wciąż, wypluwając gdzieś w czeluściach bezmiaru kosmosu, ciemną energię, która kiedyś rozsadzi nasz wszechświat w prawdziwym WIELKIM WYBUCHU. Separując od siebie najmniejsze cząstki materii na odległości tak absurdalne, że żadne grawitacyjne oddziaływania nie będą w stanie połączyć w atomy materii...takie wieczne wygnanie. Scenariusz jako tako, mało sensownie brzmiący, ale pewnie całkiem realny. W końcu wiemy póki co znacznie mniej niż wiemy na pewno. Pozdrawiam.
|
|
| |  | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | > Kosmologia jak i mechanika kwantowa nie poddają się kryteriom "zdrowego rozsądku" wyniesionego z naszego bezpośredniego postrzegania świata.Naprawdę? > Polecam (być może kolejną bzdurę?) do zapoznania się z wyjaśnieniami na tej stronie www.atlasoftheuniverse.com/bigbang.htmlI to jest właśnie intuicyjna wersja, w waszym sensie! Przecież to są głupie obrazki... produkowane dla dzieci, tz. dla zielonych, naiwnych, z zerowym doświadczeniem zasrańców, którzy nawet nie widzą że żyją... a co dopiero że umrą kiedyś. Zwłaszcza te kuleczki w sieci to bardzo naukowy fakt... hehe!
|
|
|  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > >Rozszerzanie się Wszechświata ma miejsce tylko w skali kosmologicznej i nie dotyczy systemów związanych grawitacyjnie, takich jak system słoneczny.> Po drugie co to znaczy, że Wszechświat się rozszerza w skali kosmologicznej ??? Nie słyszałem o takiej skali i jej monopolu na rozszerzanie się, rozszerza się przestrzeń i to wszędzie, dla galaktyk, które obserwujemy jako najodleglejsze, to my jesteśmy tymi najodleglejszymi. Skala kosmologiczna jest wszędzie wokoło nas, w przestrzeni między planetarnej, między gwiezdnej i międzygalaktycznej. To jest skala kosmologiczna o ile w ogóle o takiej mówimy.Pozwolę sobie wspomnieć mój przegapiony post: www.racjonalista.pl/forum.php/s,674899#w674932To, co najważniejsze, to że OTW jest nieliniowa i przez to nie można łatwo powiedzieć, jak ekspansja Wszechświata wpływa na układy planetarne. Być może ktoś zrobił takie symulacje numeryczne, ale nie jest to na pewno łatwe zadanie. > Po trzecie i najważniejsze, co to w ogóle ma znaczyć, że nie dotyczy systemów związanych grawitacyjnie ??? WTF??? Cały Wszechświat jest w zasadzie 'powiązany' grawitacyjnie, ponieważ jak wynika z samego wzoru na oddziaływanie grawitacyjne dwóch ciał posiadających masę, ciała takie oddziałują na siebie zawsze!!! W nieskończoność, fakt, iż siła ta maleje w raz z kwadratem odległości, jednak teoretycznie najmniejsza masa zakrzywia czasoprzestrzeń a przez co oddziałuje grawitacyjnie w zasadzie na cały wszechświat.Ciała związane grawitacyjnie to takie, które orbitują dookoła siebie po zamkniętych orbitach. Zdecydowanie nie dotyczy to całego wszechświata.
|
|
| |  | | wsx666 (1067 punktów) |
>Ciała związane grawitacyjnie to takie, które orbitują dookoła siebie po zamkniętych orbitach. Zdecydowanie nie dotyczy to całego wszechświata.
Wiem czym są tak zwane orbity zamknięte, i wiem jak 'działa' grawitacja w układzie słonecznym. Chodzi mi jednak o to, że grawitacja to nie są jakieś czary mary, tylko zakrzywienie czasoprzestrzeni. Tak? Przecież cała nasza galaktyka wiruje wokoło jej centrum, a więc jest związana grawitacyjnie, czy to oznacza, że przestrzeń pomiędzy słońcem a jego planetami, przestrzeń pomiędzy częściami składowymi galaktyki, która jest przecież 'powiązana' grawitacyjnie, jest przestrzenią inną od tej powiedzmy pomiędzy klastrami galaktyk ??? Przecież obecnie uważa się, że grawitacja to w zasadzie nie oddziaływanie jako takie samo w sobie, (nie ma cząsteczki jako nośnika oddziaływania) tylko to sama masa zakrzywia czasoprzestrzeń. Więc jeżeli Wszechświat jest wypełniony czasoprzestrzenią, którą ciała posiadające masę zakrzywiają, to osobiście nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że to niejako TŁO, czyli czasoprzestrzeń, różni się od siebie lokalnie i gdzie indziej się rozszerza, a gdzie indziej nie. Znaczyło by to albowiem, iż w stanie doświadczyć rozszerzania się wszechświata mogły by zaznać, "PUSTE???" miejsca ? Dla mnie to pozbawione logiki i sensu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > >Ciała związane grawitacyjnie to takie, które orbitują dookoła siebie po zamkniętych orbitach. Zdecydowanie nie dotyczy to całego wszechświata.> Wiem czym są tak zwane orbity zamknięte, i wiem jak 'działa' grawitacja w układzie słonecznym. Chodzi mi jednak o to, że grawitacja to nie są jakieś czary mary, tylko zakrzywienie czasoprzestrzeni. Tak? Przecież cała nasza galaktyka wiruje wokoło jej centrum, a więc jest związana grawitacyjnie, czy to oznacza, że przestrzeń pomiędzy słońcem a jego planetami, przestrzeń pomiędzy częściami składowymi galaktyki, która jest przecież 'powiązana' grawitacyjnie, jest przestrzenią inną od tej powiedzmy pomiędzy klastrami galaktyk ??? Przecież obecnie uważa się, że grawitacja to w zasadzie nie oddziaływanie jako takie samo w sobie, (nie ma cząsteczki jako nośnika oddziaływania) tylko to sama masa zakrzywia czasoprzestrzeń. Więc jeżeli Wszechświat jest wypełniony czasoprzestrzenią, którą ciała posiadające masę zakrzywiają, to osobiście nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że to niejako TŁO, czyli czasoprzestrzeń, różni się od siebie lokalnie i gdzie indziej się rozszerza, a gdzie indziej nie. Znaczyło by to albowiem, iż w stanie doświadczyć rozszerzania się wszechświata mogły by zaznać, "PUSTE???" miejsca ? Dla mnie to pozbawione logiki i sensu.> Ale zdajesz sobie sprawę, że ekspansja wszechświata to też zakrzywienie czasoprzestrzeni, tylko w trochę inny sposób?  Jest przy tym chyba oczywiste, że czasoprzestrzeń może być różnie zakrzywiona w różnych miejscach. W końcu grawitacja działa silniej w pobliżu mas, niż z dala od nich  Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby zakrzywienie dające efekt przyciągania miejscowo znosiło zakrzywienie dające efekt ekspansji. Czy tak rzeczywiście jest - nie wiem, to wymagałoby skomplikowanych symulacji do sprawdzenia, ale intuicyjnie wydaje mi się to sensowne.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) |
> Ale zdajesz sobie sprawę, że ekspansja wszechświata to też zakrzywienie czasoprzestrzeni, tylko w trochę inny sposób?  > Jest przy tym chyba oczywiste, że czasoprzestrzeń może być różnie zakrzywiona w różnych miejscach. W końcu grawitacja działa silniej w pobliżu mas, niż z dala od nich Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby zakrzywienie dające efekt przyciągania miejscowo znosiło zakrzywienie dające efekt ekspansji. Czy tak rzeczywiście jest - nie wiem, to wymagałoby skomplikowanych symulacji do sprawdzenia, ale intuicyjnie wydaje mi się to sensowne.Dla tego, zawsze powtarzam, brakuje fajnych, takich poglądowych, w miarę uproszczonych, może i nie do końca super realistycznych symulacji, ale symulacji obrazujących w stosunkowo realny i sensowny sposób przebieg ekspansji, kształtu, rozmiarów, Wszechświata. Nie mogę się już patrzeć na tą popularną, "tubkę" rozszerzającą się z punktu do jakiejś trąbki?!?! Co to w ogóle ma być? To ma obrazować wiek i wygląd wszechświata? Albo gdybania nad jego kształtem, może to sfera, może pączek z dziurką? Itp... To ja się pytam, jeżeli naukowcy mówią nam, że wszechświat jest płaski, ja wiem że chodzi o geometrię, i ja to rozumiem, ale konsekwentnie powinno się to przedstawić na jakiejś poglądowej animacji pokazując co oznacza, że wszechświat w którym można poruszać się w trzech wymiarach przestrzennych jest jednocześnie płaski...ja uważam, że to mało czytelne dla przeciętnego czytelnika książek popularnonaukowych. Poza tym, nigdy nie zgodzę się z pojęciem braku szczególnego miejsca jak brzeg, czy środek, lub jakiekolwiek koordynacyjne dane punkt we wszechświecie. Chciał bym zobaczyć symulacje powstającego wszechświata, w którym już od początku nie ma wyróżnionego miejsca jak kraniec, to co powstał nieskończony od razu rozszerzył się w nieskończoność? I wiele innych paradoksalnych zagadnień, ale to naprawdę na inny wątek...Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Dla tego, zawsze powtarzam, brakuje fajnych, takich poglądowych, w miarę uproszczonych, może i nie do końca super realistycznych symulacji, ale symulacji obrazujących w stosunkowo realny i sensowny sposób przebieg ekspansji, kształtu, rozmiarów, Wszechświata. Nie mogę się już patrzeć na tą popularną, "tubkę" rozszerzającą się z punktu do jakiejś trąbki?!?! Co to w ogóle ma być? To ma obrazować wiek i wygląd wszechświata?Te wszystkie trąbki są po prostu najlepszymi przybliżeniami idei o które chodzi, jakie daje się stworzyć. Więcej nie bardzo da się zrobić ze względu na ograniczenia przestrzeni, w której żyjemy. Analogia obrazująca problem mogłaby być taka - wyobraźmy sobie dwywymiarowe istoty wielkości mrówki, żyjące na powierzchni sfery wielkości Ziemi. Niech teraz jedna z tych istot spróbuje wytłumaczyć innej, że ich świat ma kształt sfery. Jak ma to zrobić? Jeśli potrafi, może opisać sprawę matematycznie, ale z obrazowym przedstawieniem będzie mieć spory problem (pamiętajmy, że nie może ze swoim obrazem wyjść poza powierzchnię sfery, na której żyje...). > Albo gdybania nad jego kształtem, może to sfera, może pączek z dziurką? Itp... To ja się pytam, jeżeli naukowcy mówią nam, że wszechświat jest płaski, ja wiem że chodzi o geometrię, i ja to rozumiem, ale konsekwentnie powinno się to przedstawić na jakiejś poglądowej animacji pokazując co oznacza, że wszechświat w którym można poruszać się w trzech wymiarach przestrzennych jest jednocześnie płaski...ja uważam, że to mało czytelne dla przeciętnego czytelnika książek popularnonaukowych. Poza tym, nigdy nie zgodzę się z pojęciem braku szczególnego miejsca jak brzeg, czy środek, lub jakiekolwiek koordynacyjne dane punkt we wszechświecie. Chciał bym zobaczyć symulacje powstającego wszechświata, w którym już od początku nie ma wyróżnionego miejsca jak kraniec, to co powstał nieskończony od razu rozszerzył się w nieskończoność? I wiele innych paradoksalnych zagadnień, ale to naprawdę na inny wątek...Pozdrawiam.> Zachęcam do założenia takiego wątku  Proponuję np. stworzyć tam listę niejasnych/nieintuicyjnych pojęć związanych z kosmologią czy OTW. Chętnie postaram się wyjaśnić.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | wsx666 (1067 punktów) |
> Zachęcam do założenia takiego wątku Proponuję np. stworzyć tam listę niejasnych/nieintuicyjnych pojęć związanych z kosmologią czy OTW. Chętnie postaram się wyjaśnić.> Fajnie, dziękuję, właśnie o taką dyskusję mi się rozchodzi. Lubię od wielu już lat dyskutować z różnymi ludźmi na temat jak postrzegają wszechświat i muszę przyznać, że bardzo nie wielu jak do tej pory wykazało jakiekolwiek większe zainteresowanie. Myślałem nad nagraniem kilku krótkich filmików, na których w trakcie szkicowania na białej tablicy, będę mógł zobrazować graficznie moje wątpliwości i spostrzeżenia co do obecnego stanu wiedzy o Wszechświecie. Trudno jest mi bowiem w miarę spójny, przejrzysty sposób słowami opisywać coś, co sam zauważyłeś trudno jest opisać nawet matematycznie równaniami, a czasami jest to wręcz nie możliwe! Tak więc, dziękuję serdecznie za zainteresowanie wątkiem, i na pewno w najbliższej przyszłości utworzę nowy, z równie ciekawymi, nurtującymi mnie zagadnieniami na temat Wszechświata, i tego jak działa. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | > Chodzi mi jednak o to, że grawitacja to nie są jakieś czary mary, tylko zakrzywienie czasoprzestrzeni.Naprawdę? A niby cóż to jest takiego ta zakrzywiona czasoprzestrzeń? Wiesz co? Ty jesteś aż tak głupi... że aż geniusz. Co jest w pełnej zgodzie z wykładnią wojaka Szwejka.  Rozumiesz to? Nie? No to ci podpowiem: ta twoja nauka to tylko farsa.
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | Ja rozszerzanie wszechświata obserwuję na jednej mojej koleżance. Z każdym rokiem robi się coraz szersza.
|
|
 | 3 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >Ja rozszerzanie wszechświata obserwuję na jednej mojej koleżance. Z każdym rokiem robi się coraz szersza.
A mój kolega, nauczyciel w liceum, rozszerzanie wszechświata widzi w cyklach 3-letnich (chodzi o rosnące piersi uczennic). Trochę marudzi, że nie może obserwować zjawiska także później, ale w sumie nie powinien narzekać, ma zdecydowanie lepszy punkt obserwacjny niż Ty.
|
|
1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Jak wiadomo, przesunięcie ku czerwieni widma światła odległych galaktyk nie jest efektem samego >'ich' niejako 'własnego' ruchu, a raczej wynikiem efektu 'puchnięcia', rośnięcia przestrzeni. "Wiadomo" jedynie tyle, że możemy obserwować "przesunięcie ku czerwieni". Ponieważ nie bardzo (bardzo nie) wiemy, o co chodzi, więc tworzymy "MODEL", który "MOŻE" odpowiadać temu, co obserwujemy. Cytat:raczej wynikiem efektu 'puchnięcia', rośnięcia przestrzeni Czyli co? Widziałeś kiedyś, żeby przestrzeń "puchła-rosła" ???? Przestrzeń, czyli ? CO? 10 centymetrów staje się 100 centymetrów??? Czy jak ? Na tym jakże nobliwym "Racjonalnym" forum, oczekuję "NAUKOWOŚCI", więc jak to "NAUKOWO" przestrzeń "puchnie" albo "rośnie" ??? Nie mów mi tylko, że jestem "za gupi". Ja pytam, JAK mogę sprawdzić tezy o "puchnięciu" albo "rośnięciu" przestrzeni. Ja tu widzę tylko: "- dawno, dawno temu, za 10 górami... ". Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
 | | wsx666 (1067 punktów) | > Cytat:>Jak wiadomo, przesunięcie ku czerwieni widma światła odległych galaktyk nie jest efektem samego >>'ich' niejako 'własnego' ruchu, a raczej wynikiem efektu 'puchnięcia', rośnięcia przestrzeni. > "Wiadomo" jedynie tyle, że możemy obserwować "przesunięcie ku czerwieni".> Ponieważ nie bardzo (bardzo nie) wiemy, o co chodzi, więc tworzymy "MODEL", który "MOŻE" odpowiadać temu, co obserwujemy.> Cytat:raczej wynikiem efektu 'puchnięcia', rośnięcia przestrzeni > Czyli co? Widziałeś kiedyś, żeby przestrzeń "puchła-rosła" ????> Przestrzeń, czyli ? CO? 10 centymetrów staje się 100 centymetrów???> Czy jak ?> Na tym jakże nobliwym "Racjonalnym" forum, oczekuję "NAUKOWOŚCI", więc jak to "NAUKOWO" przestrzeń "puchnie" albo "rośnie" ???> Nie mów mi tylko, że jestem "za gupi". Ja pytam, JAK mogę sprawdzić tezy o "puchnięciu" albo "rośnięciu" przestrzeni.> Ja tu widzę tylko:> "- dawno, dawno temu, za 10 górami... ".> Pozdrawiam>
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. Proszę tutaj masz link do filmu, zaznaczam, jest po angielsku. Może znajdziesz jakąś polską wersję, ogólnie to seria BBC o Wszechświecie. Wiesz, to nie ja wymyśliłem sobie to, że wszechświat się rozszerza, (a szkoda bo Nobla bym na szafce teraz trzymał), to zaobserwowali naukowcy, obserwacje trwały LATA!!! Wiele lat! Wnioski zaskoczyły ich samych, do tego stopnia, że jeszcze kilka miesięcy weryfikowali dane, bo nie do końca wierzyli w wyniki wieloletnich obserwacji. Okazało się, mierząc odległości i przesunięcia ku czerwieni odległych obiektów, że nie tylko przestrzeń się poszerza, ale i to poszerzanie, wbrew przepuszczeniom przyspiesza. Jak to się dzieje, że przestrzeń rośnie? Tego naprawdę póki co nie wiemy, uważa się za to zjawisko odpowiedzialną czarną energię. Porównać to można obrazowo do dmuchania balonu, narysuj na małym baloniku kilkanaście czarnych kropek, a potem zacznij go nadmuchiwać, i patrz, jak nieruchome przecież kropki oddalają się od siebie, bo rozszerza się sama powierzchnia balonu, tak mniej więcej można opisać "puchnięcie" przestrzeni. Powierzchnia balonu, to przestrzeń, kropki to ciała materialne jak galaktyki itp, a twoja siła dmuchania to czarna energia, która rozpycha wszechświat. Mam nadzieję, że odrobinę pomogłem zrozumieć to fascynujące zjawisko. Tutaj podaję link do filmu, o tym o czym napisałem wyżej. www.youtube.com/watch?v=ybck6R9ep2APozdrawiam.
|
|
|  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat: Jak to się dzieje, że przestrzeń rośnie? Tego naprawdę póki co nie wiemy, uważa się za to zjawisko odpowiedzialną czarną energię. Porównać to można obrazowo do dmuchania balonu, narysuj na małym baloniku kilkanaście czarnych kropek, a potem zacznij go nadmuchiwać, i patrz, jak nieruchome przecież kropki oddalają się od siebie, bo rozszerza się sama powierzchnia balonu, tak mniej więcej można opisać "puchnięcie" przestrzeni. Powierzchnia balonu, to przestrzeń, kropki to ciała materialne jak galaktyki itp, a twoja siła dmuchania to czarna energia, która rozpycha wszechświat. Jutro Ci odpowiem dokładniej, dajesz film - muszę z uwagą obejrzeć, zanim go ocenię. Takie tylko wstępne Pytanko: - "A co, jeśli rzeczywiście żyjemy w takim baloniku" ??? Może to "wszystko" to tylko hologram, który pozwala nam "obliczyć błąd paralaksy" i cieszyć się wynikiem ??? widzimy tylko światło, które .. dociera. NIe wiemy i nie MOŻEMY wiedzieć, skąd. Well. Dopóki tam nie pojedziemy... Pozdrawiam. P.S. Sorry, taki mój urok, zawsze staram się być "adwokatem diabła", co nie znaczy, że się z Tobą nie zgadzam 
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | | wsx666 (1067 punktów) |
> - "A co, jeśli rzeczywiście żyjemy w takim baloniku" ??? Może to "wszystko" to tylko hologram, który pozwala nam "obliczyć błąd paralaksy" i cieszyć się wynikiem ???Jeżeli mówimy o Holograficznym Wszechświecie, to co ciekawe, obecnie jest to dość powszechnie i dość intensywnie forsowana idea tego, jak faktycznie wszechświat może wyglądać. Bardzo wielu poważnych fizyków i kosmologów otwarcie w debatach głosi wiarę we Wszechświat Holograficzny. Tutaj jest link do wspaniałej debaty autorytetów światowych w tym temacie, również po angielsku, ale naprawdę szalenie warte obejrzenia. Mi osobiście teoria Holograficznego Wszechświata bardzo, ale to bardzo odpowiada, bo w pewien subtelny sposób tłumaczy wiele paradoksów, nie wytłumaczalnych z poziomu naszej 'projekcji'. Holograficzny Wszechświat to nic innego jak właśnie taka kilku wymiarowa projekcja, informacji, danych zapisanych niejako na powierzchni...hmmm no właśnie czego...ale o tym traktuje ta debata i tłumaczy o co w tym chodzi. Powtórzę, mi osobiście podchodzi takie tłumaczenie, i Holograficzny Wszechświat... TAK!!! Jak najbardziej. Pozdrawiam. Tutaj link do debaty. www.youtube.com/watch?v=7f9d7XZu8UQ
|
|
|  | -1 na 1 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: Rozszerzanie się Wszechświata lub kurczenie | >... nie ja wymyśliłem sobie to, że wszechświat się rozszerza, (a szkoda bo Nobla bym na szafce teraz trzymał), to zaobserwowali naukowcy, obserwacje trwały LATA!!! Wiele lat! Wnioski zaskoczyły ich samych, do tego stopnia, że jeszcze kilka miesięcy weryfikowali dane, bo nie do końca wierzyli w wyniki wieloletnich obserwacji. Okazało się, mierząc odległości i przesunięcia ku czerwieni odległych obiektów, że nie tylko przestrzeń się poszerza, ale i to poszerzanie, wbrew przepuszczeniom przyspiesza.
Z tym Noblem nic jeszcze nie jest przesądzone, wystarczy wykazać że jest odwrotnie jak wszyscy przypuszczają - bowiem przesunięcie ku czerwieni może równie dobrze świadczyć o ociepleniu, czyli koncentracji przestrzeni. Decydującą jest obserwacja kierunku postępującej zmiany widma.
P.S. - zastanawiającym jest wspólny w naszych wypowiedziach przykład z "balonem" - normalnie przykład na telepatię. Ja nie czytałem tego o czym wcześniej napisałeś, świadczy o tym odmienne wykorzystanie przykładu. U ciebie to zobrazowanie puchnięcia, a u mnie jako przykład niemożności stwierdzenia zmiany objętości w przypadku kiedy miarka puchnie wraz z obserwowaną przestrzenią.
(3wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
 | -1 na 1 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: Rozszerzanie się Wszechświata czyli schłodzenie. | >Przestrzeń, czyli ? CO? 10 centymetrów staje się 100 centymetrów??? Czy jak ?... Ja pytam, JAK mogę sprawdzić tezy o "puchnięciu" albo "rośnięciu" przestrzeni.
Tak może być lecz aby to stwierdzić trzeba na to spojrzeć z innego układu współrzędnych jaki nie będzie zmieniał się wraz z obserwowanym. Narysuj sobie taką miarkę na balonie a następnie go nadmuchaj.
Praktycznym sposobem na niezależną rejestrację zmian objętości przestrzeni jest rejestracja zmian za pomocą miernika działającego na innej zasadzie. Można np. pomierzyć zmianę objętości przestrzeni za pomocą zmiany temperatur, ponieważ spadek ciśnienia czynnika zmieniającego objętość powoduje jego schłodzenie.
Tym sposobem, obserwując zmiany klimatyczne ocieplenia na Ziemi można dojść do wniosku przeciwnego od postawionej tezy - obecnie mamy do czynienie ze zmniejszaniem się objętości czyli koncentracją przestrzeni.
(3wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
|  | -1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Przestrzeń, czyli ? CO? 10 centymetrów staje się 100 centymetrów??? Czy jak ?... Ja pytam, JAK mogę sprawdzić tezy o "puchnięciu" albo "rośnięciu" przestrzeni. >Tak może być lecz aby to stwierdzić trzeba na to spojrzeć z innego układu współrzędnych jaki nie będzie zmieniał się wraz z obserwowanym. Narysuj sobie taką miarkę na balonie a następnie go nadmuchaj.
Przykład nie bardzo szczęśliwy.
>Praktycznym sposobem na niezależną rejestrację zmian objętości przestrzeni jest rejestracja zmian za pomocą miernika działającego na innej zasadzie. Można np. pomierzyć zmianę objętości przestrzeni za pomocą zmiany temperatur,...
Po co ten przykład z reakcją na czynniki zewnętrzne? Czy tak jest we Wszechświecie? Co jest wobec tego czynnikiem zewnętrznym? Nietrafione.
>....ponieważ spadek ciśnienia czynnika zmieniającego objętość powoduje jego schłodzenie.
Nie trafione mój Panie mgr inż. Jestem tylko inżynierem (elektroenergetykiem) bez tylu funkcji co Ty..
>Tym sposobem, obserwując zmiany klimatyczne ocieplenia na Ziemi można dojść do wniosku przeciwnego od postawionej tezy - obecnie mamy do czynienie ze zmniejszaniem się objętości czyli koncentracją przestrzeni.
Tu już chłopie pojechałeś całkowicie "po bandzie". Jest to bez sensu co wypisałeś. Wg mnie nie wyjaśniłeś, próbując, swój sposób rozumowania tematu za bardzo przerastającego Twoją wyobraźnię "sprzedać", czego bym się nie spodziewał po adepcie sztuki technicznego myślenia. Wyjaśniam, że jestem także miłośnikiem astronomii i częstym "gościem" w U.M.K. w Toruniu z prawem hospitanta (od rektora uczelni) na wybranych przeze mnie wykładach z dziedziny astronomii. >(3wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy)
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
| |  | -3 na 3 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | >>....ponieważ spadek ciśnienia czynnika zmieniającego objętość powoduje jego schłodzenie.
>Nie trafione mój Panie mgr inż. Jestem tylko inżynierem (elektroenergetykiem) bez tylu funkcji co Ty..
Tego tytułu inżyniera też nie powinni tobie dawać skoro nie wiesz jak funkcjonuje lodówka czy klimatyzator. Masz okazję nadrobić swoje braki w edukacji, wystarczy że zaczniesz myśleć nim coś powiesz.
(3wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | |  | 1 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>....ponieważ spadek ciśnienia czynnika zmieniającego objętość powoduje jego schłodzenie. >>Nie trafione mój Panie mgr inż. Jestem tylko inżynierem (elektroenergetykiem) bez tylu funkcji co Ty.. >Tego tytułu inżyniera też nie powinni tobie dawać skoro nie wiesz jak funkcjonuje lodówka czy klimatyzator. Masz okazję nadrobić swoje braki w edukacji, wystarczy że zaczniesz myśleć nim coś powiesz. >(3wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy) Kolego inżynierze z WARSZAWY!. Niestety nie poraziłeś mnie swoją uwagą i jakkolwiek jesteś lepiej utytułowany jak ja, wcale nie czuję się gorszy i gotów jestem stawać z Tobą w szranki na temat wiedzy technicznej, branżowej. Obrażasz mnie z tupetem w sposób bezczelny, nie znając mnie, sugerując, że nie mam pojęcia o termodynamice. Wystarczy! To, myślę Ty jesteś ofiarą wykształcenia, jak mówiono na "prowincjonalnej" mojej uczelni, za chyba krowę ostatnią w oborze. Działaj dalej na polu mistyki, duchów, zjawisk niewytłumaczalnych, przekraczających Twoje zdolności pojmowania, życząc sukcesów. Ja tylko zaopiniuję Twoje wystąpienia jednoznacznie. Publicznie spal te Twoje dyplomy i przyznaj, ze się myliłeś co do swych spostrzeżeń i stwierdzeń. No tak.... ale trzeba do tego dorosnąć i jeszcze mieć tzw. "cywilną" odwagę! Poza tym to nie ja Ciebie deklasuję. Robisz to sam! Nie narzucam, bo to tylko Twoja dobra wola. Ale chyba by było troszkę lżej ludzkości.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
| | | |  | 3 na 5 | 4poryroku (951 punktów) |
> Kolego inżynierze z WARSZAWY!.Ciągle nie potrafię rozstrzygnąć czy Zbyszek z Warszawy jest tylko trollem udającym inż od duszy i orbów czy nie. Jednak bliżej mi do uznania go za prowokatora. Ma taki stereotypowo rzucający się nick (jak na czatach). Dopełnia go fotka na profilu (To jest naprawdę najlepsze zdjęcie jakie mógł wrzucić?) no i opis który to dość zgrabnie łączy w całość (dla mnie całość  . Dowody które przedstawia są żadne bo jak można uznawać za wiarygodne fotki z interpretacją ma poziomie szkoły podstawowej. Śmierdzi mi celowością. Jeżeli tak jest to chyle czoła za wytrwałość. Jest też druga opcja. Mniej więcej przeciwstawna do tej. Tu już mniej kunsztu dostrzegam. Czasami mi śmieszno a czasami straszno.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: Rozszerzanie się Wszechświata czyli rozrzedzanie się materii. | >Ciągle nie potrafię rozstrzygnąć czy Zbyszek z Warszawy jest tylko trollem udającym inż od duszy i orbów czy nie ... Ma taki stereotypowo rzucający się nick (jak na czatach). Dopełnia go fotka na profilu (To jest naprawdę najlepsze zdjęcie jakie mógł wrzucić?) ...
Nie ufaj tym co nie mają twarzy ani adresu ... ale zaraz, przeglądałeś się ostatnio w lustrze ?
>...Dowody które przedstawia są żadne bo jak można uznawać za wiarygodne fotki z interpretacją ma poziomie szkoły podstawowej ...
Zaglądałeś do swojego profilu ? To chyba twoja dusza tam została, ciebie całkiem nie widać a ty zastanawiasz się nad prawdziwością dowodów ?
Pozdrawiam (3październik2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | 4poryroku (951 punktów) |
>Nie ufaj tym co nie mają twarzy ani adresu ... ale zaraz, przeglądałeś się ostatnio w lustrze ?
Nie przeglądam się w lustrach bo to są wrota do innych wymiarów.
>Zaglądałeś do swojego profilu?
Oglądałem swój profil i dziwie się, że go nie biją na monetach.
>To chyba twoja dusza tam została,
Niestety pomyliłeś się. Słabo wypadasz jako specjalista od duszy bez swojego aparatu fotograficznego.
>ciebie całkiem nie widać a ty zastanawiasz się nad prawdziwością dowodów ?
Zbyszek, zastanawiam się nad możliwościami jakie daje anonimowość.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Nie przeglądam się w lustrach bo to są wrota do innych wymiarówHe he 
Wyobraź sobie...
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
>Oglądałem swój profil i dziwie się, że go nie biją na monetach.
... blado wypadłeś.
Pozdrawiam (3październik2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > Nie ufaj tym co nie mają twarzy ani adresuJa z zasady nie ufam ekshibicjonistom, i tym w realu, i tym na anonimowych forach, a właśnie z ekshibicjonizmem kojarzy mi się zamieszczanie swojego zdjęcia czy adresu tam, gdzie nikt tego nie wymaga, i prezentowanie tego jako wielkiej zalety. Równie dobrze mógłbyś się wynosić nad innych, twierdząc na przykład, że w przeciwieństwie do nich poruszasz się na co dzień na czworakach zamiast tylko na dwóch nogach (nie ufaj tym, co chodząc, nie opierają się na rękach).  > >...Dowody które przedstawia są żadne bo jak można uznawać za wiarygodne fotki z interpretacją ma poziomie szkoły podstawowej ...> Zaglądałeś do swojego profilu ? To chyba twoja dusza tam została, ciebie całkiem nie widać a ty zastanawiasz się nad prawdziwością dowodów ?Oczywiście, wie o tym każde dziecko zWarszawy, że o prawdziwości dowodów nie decydują takie duperele jak przytoczone argumenty, lecz na przykład wyblakła fotka zamieszczona w profilu użytkownika.
|
|
|  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | Odp: Rozszerzanie się Wszechświata czyli schłodzenie. | >Tak może być lecz aby to stwierdzić trzeba na to spojrzeć z innego układu współrzędnych jaki nie będzie zmieniał się wraz z obserwowanym. Narysuj sobie taką miarkę na balonie a następnie go nadmuchaj. Analogia nie do końca trafiona. O ile ekspansję Wszechświata można porównać do nadmuchiwania balonika, przyrządy do mierzenia długości nie są w żaden sposób "namalowane" na przestrzeni. Cząsteczki np. miarki są utrzymywane w stałych odległościach przez oddziaływania elektromagnetyczne, przez co nie będzie ona rosła wraz z przestrzenią, a więc teoretycznie będzie można przy jej pomocy zaobserwować ekspansję (gdyby była odpowiednio dokładna...).
>Praktycznym sposobem na niezależną rejestrację zmian objętości przestrzeni jest rejestracja zmian za pomocą miernika działającego na innej zasadzie. Można np. pomierzyć zmianę objętości przestrzeni za pomocą zmiany temperatur, ponieważ spadek ciśnienia czynnika zmieniającego objętość powoduje jego schłodzenie. >Tym sposobem, obserwując zmiany klimatyczne ocieplenia na Ziemi można dojść do wniosku przeciwnego od postawionej tezy - obecnie mamy do czynienie ze zmniejszaniem się objętości czyli koncentracją przestrzeni. >(3wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy) Widziałem ostatnio, jak podczas deszczu przybywało wody w kałuży. Można stąd dojść do wniosku, że obecnie mamy do czynienia z napełnianiem się Wszechświata wodą. Niestety, Twoje rozumowanie jest równie sensowne.
|
|
| |  | -1 na 3 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | >Analogia nie do końca trafiona. O ile ekspansję Wszechświata można porównać do nadmuchiwania balonika, przyrządy do mierzenia długości nie są w żaden sposób "namalowane" na przestrzeni. Cząsteczki np. miarki są utrzymywane w stałych odległościach przez oddziaływania elektromagnetyczne, przez co nie będzie ona rosła wraz z przestrzenią, a więc teoretycznie będzie można przy jej pomocy zaobserwować ekspansję (gdyby była odpowiednio dokładna...).
Skąd takie przekonanie ? Twoja miarka jest częścią składową rozszerzającej się przestrzeni Wszechświata i będzie wraz z nim się rozszerzać. Odległości pomiędzy cząsteczkami miarki to mikrokosmos, podlegają one tym samym prawom co odległości pomiędzy układami ciał niebieskich .
Jak na razie nie widzę sposobu aby wyizolować miarkę spod wpływu praw obowiązujących we Wszechświecie, co więcej ta miarka może zniknąć kiedy to zrobisz bo zniknąć mogą również oddziaływania "elektromagnetyczne" pomiędzy cząsteczkami. Te oddziaływania są zasilane w nieznany nam sposób, tam również nie ma perpetuum mobile. Podobnie nie wiemy dlaczego obraca się jądro względem skorupy Ziemi, co napędza ten obrót ? Czy 4,5 mld lat to zbyt mało aby ustabilizować jądro, dlaczego inne planety tego "problemu" nie mają ?
>Widziałem ostatnio, jak podczas deszczu przybywało wody w kałuży. Można stąd dojść do wniosku, że obecnie mamy do czynienia z napełnianiem się Wszechświata wodą. Niestety, Twoje rozumowanie jest równie sensowne.
Podobno ta woda z kałuży trafia następnie do morza co podnosi poziom oceanów, a na lądzie grozi nam susza. Spełnia się przysłowie, że "ciągnie swój do swego".
(3wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>Analogia nie do końca trafiona. O ile ekspansję Wszechświata można porównać do nadmuchiwania balonika, przyrządy do mierzenia długości nie są w żaden sposób "namalowane" na przestrzeni. Cząsteczki np. miarki są utrzymywane w stałych odległościach przez oddziaływania elektromagnetyczne, przez co nie będzie ona rosła wraz z przestrzenią, a więc teoretycznie będzie można przy jej pomocy zaobserwować ekspansję (gdyby była odpowiednio dokładna...). >Skąd takie przekonanie ? Twoja miarka jest częścią składową rozszerzającej się przestrzeni Wszechświata i będzie wraz z nim się rozszerzać. Odległości pomiędzy cząsteczkami miarki to mikrokosmos, podlegają one tym samym prawom co odległości pomiędzy układami ciał niebieskich . >Jak na razie nie widzę sposobu aby wyizolować miarkę spod wpływu praw obowiązujących we Wszechświecie, co więcej ta miarka może zniknąć kiedy to zrobisz bo zniknąć mogą również oddziaływania "elektromagnetyczne" pomiędzy cząsteczkami. Nie trzeba niczego izolować. Cząsteczki są "rozpychane" na boki przez ekspansję przestrzeni, ale że wzajemnie się przyciągają, trzymają się w stałej odległości i ekspansja przestrzeni ich od siebie nie oddala. Wyobraź sobie, że umieszczasz obok siebie dwa klocki na gumowej płachcie i potem ją rozciągasz. Klocki oddalą się od siebie. A co, gdyby te klocki były magnesami? O ile tylko ich magnetyczna siła przyciągania będzie silniejsza, niż tarcie między nimi a płachtą, rozciąganie płachty nie zdoła ich od siebie oddalić.
|
|
| | | |  | | wsx666 (1067 punktów) |
>Nie trzeba niczego izolować. Cząsteczki są "rozpychane" na boki przez ekspansję przestrzeni, ale że wzajemnie się przyciągają, trzymają się w stałej odległości i ekspansja przestrzeni ich od siebie nie oddala. >Wyobraź sobie, że umieszczasz obok siebie dwa klocki na gumowej płachcie i potem ją rozciągasz. Klocki oddalą się od siebie. A co, gdyby te klocki były magnesami? O ile tylko ich magnetyczna siła przyciągania będzie silniejsza, niż tarcie między nimi a płachtą, rozciąganie płachty nie zdoła ich od siebie oddalić.
Dokładnie tak, mniej więcej należy to opisać obrazowo. Wiadomo, że różne siły oddziałują w różnych skalach i rozmiarach. Ich wartości mogą nie mieć znaczenia w pewnej skali, natomiast już w innej są dominujące. Nie ma sensu tu wymieniać i wyszczególniać tego wszystkiego, bo od tego są tabelki i definicje. Taki jest fakt dotyczący naszego Wszechświata. Dla mnie tajemnicą, zresztą nie tylko dla mnie, jest to 'cudowne' przejście od świata mikroskal, do naszych codziennych rozmiarów i dalej...ku skali kosmicznej. Niby to przejście jest płynne, bez jakichś tam widocznych skoków czy schodków...a tak wiele zmienia...właśnie skala i perspektywa.
|
|
| | | |  | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | >Nie trzeba niczego izolować. Cząsteczki są "rozpychane" na boki przez ekspansję przestrzeni, ale że wzajemnie się przyciągają, trzymają się w stałej odległości i ekspansja przestrzeni ich od siebie nie oddala.
Totalne bzdury pleciesz. Oblicz to sobie... a wtedy się przekonasz.
>Wyobraź sobie, że umieszczasz obok siebie dwa klocki na gumowej płachcie i potem ją rozciągasz. Klocki oddalą się od siebie. A co, gdyby te klocki były magnesami? O ile tylko ich magnetyczna siła przyciągania będzie silniejsza, niż tarcie między nimi a płachtą, rozciąganie płachty nie zdoła ich od siebie oddalić.
Pieprzysz niemiłosiernie, aż smród bucha, no i ekspanduje dookoła ciebie... hihi!
a + b + E = a + b, tylko pod jednym warunkiem: E = 0.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|