>Ktoś kiedyś powiedział że żyjemy w najlepszym z mozliwych światów, ale to było już ~300 lat temu, od tego czasu trochę się polepszyło? Czy nie? Czyli nic się nie zmieniło jeśli żaden z innych światów nie polepszył się na tyle by prześcignąć nasz.
>Co rozumiesz przez to stwierdzenie? Fajna złota myśl, choć autor miał inne intencje.
>Jest to jedyny i dlatego najlepszy, na to by wychodziło. Jedyny jaki znamy, więc nie jest żaden naj-, bo jako jedyny istnieje tylko w stopniu równym. Autorowi - przypominam - wychodziło na co innego.
>Jak mogą istnieć inne światy? Tak samo jak nasz.
>To paradoks! Co mianowicie?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|