Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska krajem wyznaniowym

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
10-11-2012 18:27Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Polska krajem wyznaniowym
Ocena 15 na 15
youtu.be/Bm30sUyA50g
W 9 minucie omawiany jest przypadek Dody. Niestety Polska jest omawiana równolegle z krajami islamskimi jako jeden z tych, których system prawny faworyzuje wierzenia i broni je przed rozsądkiem.
Jesteśmy sławni i zaliczamy się do niezbyt dobrego towarzystwa.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ramichael (36666 punktów)
>youtu.be/Bm30sUyA50g
>W 9 minucie omawiany jest przypadek Dody. Niestety Polska jest omawiana równolegle z krajami
>islamskimi jako jeden z tych, których system prawny faworyzuje wierzenia i broni je przed
>rozsądkiem.
>Jesteśmy sławni i zaliczamy się do niezbyt dobrego towarzystwa.
>

Pretty k.u.r.w.a. pretty!
Irracja (4721 punktów)
>youtu.be/Bm30sUyA50g
>W 9 minucie omawiany jest przypadek Dody. Niestety Polska jest omawiana równolegle z krajami
>islamskimi jako jeden z tych, których system prawny faworyzuje wierzenia i broni je przed
>rozsądkiem.
>Jesteśmy sławni i zaliczamy się do niezbyt dobrego towarzystwa.
>

... czasami warto zainteresować się religijnością amerykanów, a nie tylko ich demokracją...

... wbrew pozorom, w tym gronie znajduje się też USA. I to chyba wyżej, dużo wyżej niż Polska. To USA ma, chyba jako jedyny kraj demokratyczny, oficjalne motto bezpośrednio odnoszące się do Boga, umieszczane na banknotach i w urzędach. Czy w Europie, kandydaci na prezydentów starają się oficjalnie o poparcie kościołów?. Nie, a w USA tak. I to nieraz kościołów o fundemalizmie dorównującym fundemalizmowi islamskiemu. W USA śmieją się, że nawet kandydat socjalistyczny musiałby wyznawać wiarę w Boga. Inaczej nie ma co myśleć o wyborze. Gubernator Rick Perry ogłaszał w Teksasie Dni Modlitwy, z racji wyborów gubernatorskich. Jedna czwarta Amerykanów nie chciałaby mormona na prezydenta. Nawet nie jest skłonna rozważyć taką mozliwość. To jedna z głównych przeszkód w kampanii przedwyborczej dla Mitta Romneya...

... a więc towarzystwo mamy całkiem, całkiem... z "pierwszej ligi światowej"...
11-11-2012 09:39 
 Ocena-1 na 1
Budionny (2 punktów)
(zablokowany)
Zgadzam się, ale co to jest "fundemalizm"?
Irracja (4721 punktów)
>Zgadzam się, ale co to jest "fundemalizm"?
>
... sorry, oczywiście miało być "fundamentalizm"...
11-11-2012 20:29 
 Ocena 1 na 1
Fafciu (953 punktów)
Ci protestanci są często bardziej pieprznięci od katolików
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
>Jesteśmy sławni i zaliczamy się do niezbyt dobrego towarzystwa.

Sławni - zawsze to jakaś pociecha. Niezbyt dobre towarzystwo? No, nie wiem... W końcu Sean Faircloth umieścił nas w jednej lidze z Austrią i Francją (choć może nieco przesadził z przymiotnikami określającymi Dodę jako gwiazdę pierwszej wielkości w Polsce. Chyba ze czegoś nie wiem).

A tak szczerze, to chyba bardziej zmroził mnie ten austriacki przypadek. U nas sąd, ani żaden chory łowczy polujący na sekty, nie przejmowałby się "obrażaniem" islamu. W końcu Bóg jest tylko jeden (a jego syn o mało nie został królem Polski, choć mogłoby to spowodować jakiś zamęt legislacyjny, ponieważ matka tego syna już jest królową Polski, a oboje nie mają nawet polskiego obywatelstwa. Zresztą ojciec też nie ma żadnego obywatelstwa, a przypadkowo dziwnie się składa, że to on jest tym swoim własnym synem, na dodatek z nieprawego łoża. Świat jest cudowny! Logikę włącza i wyłącza się co rusz, na szczęście grawitacji nie wyłączają nawet w weekendy).
_
Kiełczewski (439 punktów)

>Jesteśmy sławni i zaliczamy się do niezbyt dobrego towarzystwa.
szanowny Panie Werbiński ,być może jestem na błędnym stanowisku,ale uważam.że poza kilkoma państwami tzw. arabskimi np.Arabia Saudyjska,Emiraty i parę innych z Zatoki Adeńskiej i Indonezja(nie cała),niewiele mamy wspólne
go.Bardziej do Pana wniosków pasuje państwo Izrael , na 7,5 mln mieszkanców ok.1,5 nie ma praw obywatelskich.W komunikacji publicznej wydzielono miejsca dla kobiet,w niektórych rejonach miast obowiązuje odzież chasydzka(zakrywanie włosów,suknie do taw.ziemi itp.)dotyczy to kobiet.A Pan zamartwia się przepraszam pierdulami typu DODA.
Sądzilem,czytając Pańskie wypowiedzi,że Pan jest "ponad to{tzw.polskie przeginanie pały ,sorry za ....)Ktoś,kiedzyś
powiedział.Znaj proporcje, mocium Panie.Panie},chyba Fredro.


9
11-11-2012 09:42 
 Ocena 2 na 2
Budionny (2 punktów)
(zablokowany)
Warto dodać, że w świeckim Izraelu w największych miastach w szabas nie funkcjonuje komunikacja miejska. Niestety, z tego typu dobrodziejstw teokracji muszą również korzystać muzułmanie i chrześcijanie.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>A Pan zamartwia się przepraszam pierdulami typu DODA.
W naszym klerykalnym kraju żadnemu innemu ateiście nie udało się zaistnieć medialnie bardziej niż Dodzie, więc w oczach zagranicy to ona reprezentuje oświeconą część polskiego społeczeństwa. Wszystkim urażonym tym przypadkiem na pociechę przypominam, iż owa "pierdula" w wieku 20 lat została członkinią Mensy.
13-11-2012 12:28 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Jesteśmy sławni i zaliczamy się do niezbyt dobrego towarzystwa.
> szanowny Panie Werbiński ,być może jestem na błędnym stanowisku,ale uważam.że poza kilkoma państwami tzw. arabskimi np.Arabia Saudyjska,Emiraty i parę innych z Zatoki Adeńskiej i Indonezja(nie cała),niewiele mamy wspólne
>go.

Różnicą jest to, że u nas nie zabija się za niewiarę lub apostazję. Za to można umrzeć przez to, że lekarz zasłaniając się wierzeniami nie usunie ciąży będącej zagrożeniem życia kobiety.

Wspólne jest to, że tak jak oni jesteśmy krajem wyznaniowym i prowadzi to do absurdów takich jak intronizacje nieżyjących osób lub ich części ciała na królów Polski.
slik (20011 punktów)
>[] Niestety Polska jest omawiana równolegle z krajami islamskimi jako jeden
>z tych, których system prawny faworyzuje wierzenia i broni je przed rozsądkiem.

A ja się wcale temu nie dziwię, po ostatniej informacji z sejmu RP, z której mogłem się dowiedzieć, że grupa 35 posłów chce intronizować " serce Jezusa".

wiadomosci(*)sa,wid,15080958,wiadomosc.html

Jednego katolickim posłom nie można odmówić - konsekwencji i uporu - nie udało im się wcześniej przeforsować intronizacji Jezusa w całości, więc próbują go intronizować po kawałku.
11-11-2012 15:38 
 Ocena 8 na 8
Anna Salman (16360 punktów)
>...nie udało im się wcześniej przeforsować intronizacji Jezusa w całości, więc próbują go intronizować po kawałku.
Zaintrygowało mnie, więc chyba zacznę śledzić ten proces.
Ale problem może zaistnieć w przypadku ... nosa. Bo jeśli on miał taki typowo żydowski nos?
Chyba, że zastosują tzw. teochirurgię plastyczną* i po ostatecznym złożeniu puzzli okaże się, że był 100-procentowym Aryjczykiem.

* nieznana (na razie) w Polsce dziedzina tzw. medycyny zaprzeszłej, umożliwiająca korektę wyglądu osoby już nieżyjącej, a przewidzianej do wyniesienia na ołtarze. Już wkrótce zapewne odpowiednie wydziały powstaną na polskich uczelniach medycznych, uzyskując niebagatelne wsparcie z budżetu.
11-11-2012 16:02 
 Ocena 3 na 3
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Zaintrygowało mnie, więc chyba zacznę śledzić ten proces.
>Ale problem może zaistnieć w przypadku ... nosa. Bo jeśli on miał taki typowo żydowski nos?
Anno nos to żaden problem, zapewne widziałaś madonnę z dzieciątkiem a jedno i drugie murzynki... Korekcja wyglądu nosa wdaje się przy tym zabiegiem kosmetycznym.
Olek Mularski (3178 punktów)
... i kto tu jest krajem wyznaniowym, w dodatku głoszącym skrajne formy nietolerancji religijnej?!

vod.pl/cala-prawda-o-islamofobii,99151,w.html#play
Frank Holman (5897 punktów)
www.tvn24.(*)ch-bo-same-chcialy,288058.html
Cytat:
Zdaniem większości muzułmańskich uczonych decyzja o zakrywaniu włosów należy do samej kobiety. Pogląd ten podziela Bractwo Muzułmańskie, najsilniejsze ugrupowanie polityczne w Egipcie.

Filozofia jak w Polsce. Przyznać, że kobieta ma prawo zdecydować o jakiejś p*****le o sobie to wielkie naukowe odkrycie. Plus do tego polityczny przełom normalnie, jeśli jakaś gruba grupa trzymających władzę półgłówków łaskawie udaje, że jest gotowa to poprzeć (pomijam, że często o tyle, o ile jeszcze nie zostało udowodnione, że to tylko wersja pod publikę).

www.tvn24.(*)ch-bo-same-chcialy,288058.html
Irracja (4721 punktów)
> Cytat:
Zdaniem większości muzułmańskich uczonych decyzja o zakrywaniu włosów należy do samej kobiety. Pogląd ten podziela Bractwo Muzułmańskie, najsilniejsze ugrupowanie polityczne w Egipcie.

>Filozofia jak w Polsce. Przyznać, że kobieta ma prawo zdecydować o jakiejś p*****le o sobie to wielkie naukowe odkrycie. Plus do tego polityczny przełom normalnie, jeśli jakaś gruba grupa trzymających władzę półgłówków łaskawie udaje, że jest gotowa to poprzeć (pomijam, że często o tyle, o ile jeszcze nie zostało udowodnione, że to tylko wersja pod publikę).

... można nawet (łaskawie) przyjąć, że nie pod publiczkę. Sęk w tym, że tłumaczymy sobie, iż "prawo oparte na Koranie" jest tworzone na czymś w rodzaju chrześcijańskich Ewangelii - podczas gdy tak naprawdę oparte jest na tekstach które powinniśmy kojarzyć z chrześcijańskim "Pismem Nowego Testamentu", i to z oficjalnymi interpretacjami i encyklikami. Drugi problem to ten, że oprócz rzeczywistego Koranu (czyli tekstów przypisanych Mahometowi), pozostała część nie jest objęta zasadą "bezwzględnego dogmatu". W każdej chwili, na podstawie czegoś co można porównać do "katolickiego synodu", jest możliwość wprowadzenia nowej interpretacji. Być może jest to wielka rzadkość, nie mniej taka możliwość istnieje...


... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
oportunista (1711 punktów)
Mniejsza o to, jakim krajem jesteśmy, ocena zaś towarzystwa w jakim przebywamy, też jest zależna od punktu widzenia. Wkurza mnie ostatnio coraz bardziej wzajemne obrzucanie się błotem. Ja mieszkam w fajnym państwie, kraju najpiękniejszych krajobrazów i dziewczyn na świecie. Kraju debili i mędrców, tych pierwszych nie słucham, a drugich podziwiam. Bawię się zawsze w dobrym towarzystwie i nie muszę go szukać daleko. Radzę mniej oglądać telewizyjnych idiotów, piwo z kumplami wypić i o dupie Maryni pogadać.
Ocykan (3528 punktów)
>Ja mieszkam w fajnym państwie [...] Kraju debili i mędrców, tych pierwszych nie słucham, a drugich podziwiam.

Tylko skąd mam wiedzieć, kto jest debilem, a kto mędrcem? Weźmy na przykład takiego Wałęsę... Kiedyś był wyśmiewanym przez "elyty" debilem, teraz został mianowany przez te same "elyty" mędrcem. Gdybym sam był mędrcem, to bym wiedział... Ale nie jestem. Choć mam nadzieję, że debilem też nie.
Atarax (78 punktów)
>system prawny faworyzuje wierzenia i broni je przed rozsądkiem

A kto ciebie broni przed gramatyką? Bowiem zgodnie z jej regułami powinieneś był napisać: broni ich przed rozsądkiem. Broni się bowiem czegoś, a nie coś. Nie napiszesz przecież: W 1939 broniliśmy niepodległość, tylko: broniliśmy niepodległości.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>system prawny faworyzuje wierzenia i broni je przed rozsądkiem
>A kto ciebie broni przed gramatyką? Bowiem zgodnie z jej regułami powinieneś był napisać: broni ich przed rozsądkiem. Broni się bowiem czegoś, a nie coś. Nie napiszesz przecież: W 1939 broniliśmy niepodległość, tylko: broniliśmy niepodległości.
>


Wg mojego osłuchania z polszczyzną obie formy są poprawne. Może masz rację. Nie wiem. Nie znalazłem potwierdzenia Twojej racji, ale ekspertem nie jestem.

Wg ostatniej kolumny pierwszej tabelki nie masz racji.
pl.wiktion(*)eks:Język_polski_-_zaimki

Tutaj też
portalwied(*)140497,,,,je_zaimek,haslo.html
13-11-2012 20:36 
 Ocena 2 na 2
Ocykan (3528 punktów)
>Wg mojego osłuchania z polszczyzną obie formy są poprawne.

Wg Poradni Językowej Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego masz rację (patrz punkt 3).

data:2005-05-13 :: dzial:odmiana
W jakim przypadku należy użyć rzeczownika po wyrazie "bronić"? Bronić kogo? czego? czy kogo? co? D.czyB.

Pytanie, mimo że krótkie, nie jest proste, ponieważ nie wiadomo, o które znaczenie słowa "bronić" chodzi. Innymi słowy - czasownik "bronić" wymaga raz dopełniacza, raz biernika w zależności od znaczenia.
1. Jeśli bronić oznacza 'odpierać atak, ochraniać z bronią w reku' - czasownik ten łączy się z dopełniaczam (wsyscy bronili ojczyzny, nie: ojczyznę).
2. Jeśli czasownik ten oznacza 'ochraniać kogoś, osłaniać, zabezpieczać, starać się uchronić (bez broni)' - wówczas wymaga biernika (matka broniła córkę przed demoralizacją).
Powyższe znaczenia dotyczą sytuacji, w których podmiotem działającym (agensem) jest człowiek. Jest jeszcze znaczenie trzecie:
3. Jeśli COŚ broni coś (kogoś) przed czymś, czyli 'osłania' - wówczas czasownik wymaga dopełniacza lub biernika (wariantywnie) (np. mury broniły zamku/zamek).
www.poradn(*)dex.php/p/archiwum/odmiana/320

Jednakowoż uważam, że forma bronić kogo/czego i w tym przypadku jest lepsza niż forma bronić kogo/co. O ile bowiem zdanie: Mury broniły zamek jest do przyjęcia, to to samo zdanie w liczbie mnogiej: Mury broniły zamki, brzmi dziwnie i niejasno. Z pewnością lepiej powiedzieć: Mury broniły zamków.
Testosteron87 (22 punktów)
To co napisałeś jest półprawdą. Przyznaję, ze nawet istnieje zapis, że prawo karne opiera się na dekalogu, jednak nie masz obowiązku, chociażby uczestnictwa w mszy świętej. A takie przykazanie funkcjonuje.

Jeżeli chodzi o Dodę to z tego co się orientuję to sąd 2 instancji ją uniewinnił. Zresztą Nergal też wyszedł z tarczą Tak więc w tym przypadku nie mogę się z Tobą zgodzić. Jednakże pewną bolączką jest "autonomia" kościoła. Jeżeli prześledzisz wiele spraw to okaże się, że państwo utrzymuje w dużej mierze Kościół i bierze czynny udział w szerzeniu wiary, jednak okazuje się, ze Kościół nie stosuje się do wielu przepisów prawnych a świeckie instytucje nie chcą się w to mieszać... ze względu na autonomię Kościoła. Weźmy chociażby apostazję. Nikt nie ma prawa bez Twojej zgody przetrzymywać informacji dotyczącej chociażby Twojego światopoglądu, czy wyznania. Jeżeli natomiast już gdzieś takie dane się pojawią, to na Twoją prośbę muszą zostać usunięte a za odmowę usunięcia tych danych, administratorowi grozi do 3 lat więzienia (jeśli dobrze pamiętam). Okazuje się, że nie masz nawet po co iść do sądu- Kościół posiada autonomię, więc może łamać prawo legalnie. Inny przykład- jeżeli administrator danych osobowych (a więc np. proboszcz) posiada nieaktualne dane to ma obowiązek aktuali9zacji (w naszym przypadku niech to będzie wyznanie). Czytałem wiele historii. GIODO odrzuca zażalenie powołując się... na autonomię Kościoła. Czasami udaje się wygrać sprawę, po latach sądzenia się.
Irracja (4721 punktów)
>To co napisałeś jest półprawdą. Przyznaję, ze nawet istnieje zapis, że prawo karne opiera się na dekalogu, jednak nie masz obowiązku, chociażby uczestnictwa w mszy świętej. A takie przykazanie funkcjonuje.

... nie jest to sprzeczne z samym Dekalogiem. Ale już co do słów Jezusa i Ewangelii, to można się spierać dość poważnie...

... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
Testosteron87 (22 punktów)
>>To co napisałeś jest półprawdą. Przyznaję, ze nawet istnieje zapis, że prawo karne opiera się na dekalogu, jednak nie masz obowiązku, chociażby uczestnictwa w mszy świętej. A takie przykazanie funkcjonuje.
>... nie jest to sprzeczne z samym Dekalogiem. Ale już co do słów Jezusa i Ewangelii, to można się spierać dość poważnie...
>
... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...


W prawie karnym nie ma odwołań do większości przykazań. Takimi wyjątkami jest: Nie zabijaj, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu i w zasadzie tyle. Takie przykazanie jak: nie cudzołóż, czcij ojca swego i matkę swoją, nie pożądaj żony bliźniego swego są skupione wokół moralności, ale nie ma odwołań w prawie karnym. Natomiast wszystkie pozostałe przykazania mają znaczenie tylko dla katolików.
Irracja (4721 punktów)
>W prawie karnym nie ma odwołań do większości przykazań. Takimi wyjątkami jest: Nie zabijaj, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu i w zasadzie tyle. Takie przykazanie jak: nie cudzołóż, czcij ojca swego i matkę swoją, nie pożądaj żony bliźniego swego są skupione wokół moralności, ale nie ma odwołań w prawie karnym. Natomiast wszystkie pozostałe przykazania mają znaczenie tylko dla katolików.

... nie ma prostych i bezpośrednich odwołań. Lecz istnieją odwołania dość odległe, lecz w miarę dostrzegalne. "Nie cudzołóż" - odniesienie jest choćby w fakcie, że "zdrada/cudzołóstwo" jest na tyle naganne (w prawie polskim, choć nie w karnym), iż jest uznawane za podstawę do rozwodów. Jednak i w prawie karnym jest pewne odniesienie. Zdrada/cudzołóstwo jest czasami podstawą do uznania, iż ktoś działał "w afekcie" - a to może być uwzględnione jako podstawa do innej interpretacji czynu i łagodniejszego wyroku. Tak samo - "czcij dzień święty" nie tylko jest powodem ustalania i aprobowania świat (w tym i kościelnych), ale pośrednim nawiązaniem jest "zabronienie zmuszania kogoś do pracy w takie dni" oraz "obraza uczuć religijnych" związana z drastycznym nieposzanowaniem i szykanowaniem świąt religijnych. Czy wyobrażasz sobie "paradę równości" w Boże Narodzenie? Chyba żadna instytucja nie wydałaby takiego zezwolenia, o innych aspektach i efektach nie wspomnę...

... po za tym, poprzednio chodziło mi, że "religijny obowiązek chodzenia do kościoła w niedzielę" nie jest sprzeczny z samym dekalogiem. Jest jednak sprzeczny, a na pewno mocno dyskusyjny, z pewnymi wypowiedziami Jezusa, zawartymi w samej Biblii...


... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
23-11-2012 16:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ... nie ma prostych i bezpośrednich odwołań. Lecz istnieją
> odwołania dość odległe, lecz w miarę dostrzegalne.
> "Nie cudzołóż" - odniesienie jest choćby w fakcie, że
> "zdrada/cudzołóstwo" jest na tyle naganne (w prawie
> polskim, choć nie w karnym), iż jest uznawane za podstawę
> do rozwodów

Że za jedną z podstaw do rozwodów to fakt, ale gdzie w polskim prawie cywilnym napisano, że zdrada/cudzołóstwo jest naganne?
Na marginesie - z tego co wiem, w KK jako cudzołóstwo rozumie się również stosunek płciowy dwóch niezamężnych osób (np. chłopca i dziewczyny, którzy ze sobą chodzą).

> Zdrada/cudzołóstwo jest czasami podstawą do uznania, iż
> ktoś działał "w afekcie" - a to może być uwzględnione jako
> podstawa do innej interpretacji czynu i łagodniejszego wyroku

Same emocje związane ze zdradą są owszem uznawanie, ale nie ma tam negatywnego ni pozytywnego wydźwięku tego czynu, przynajmniej ja nie znam takiego paragrafu.
Z tego co natomiast wiem, prawo uznaje takie zdarzenia za rzeczy które się po prostu zdarzają, ujmuje je w ramy pewnych konsekencje które za itym idą.

> Tak samo - "czcij dzień święty" nie tylko jest powodem ustalania
> i aprobowania świat (w tym i kościelnych), ale pośrednim
> nawiązaniem jest "zabronienie zmuszania kogoś do pracy w takie dni"

Aby społeczeństwu umożliwić wyrażanie czci. Znowu jest sucha intencja, bez pochwalania (wzmacniania) czy też dezawuowania (osłabiania) znaczenia świąt kościelnych czy też świeckich.
Kodeks karny, prawo cywilne świeckie ułożonej jest zupełnie w innym duchu niż przykazania i Kodeks Prawa Kanoicznego.

> oraz "obraza uczuć religijnych" związana z drastycznym nieposzanowaniem
> i szykanowaniem świąt religijnych

Czy obraza uczuć religijnych ma bezpośrednie odniesienie do konkretnego przykazania?

> Czy wyobrażasz sobie "paradę równości" w Boże Narodzenie?
> Chyba żadna instytucja nie wydałaby takiego zezwolenia, o innych
> aspektach i efektach nie wspomnę...

Jedną z wartości promowanych przez prawo świeckie jest ład społeczny, porządek. Istnieje wiele paragrafów odnoszących się w konkretach do tej zasady, a nie mających z religią dosłownie nic wspólnego (np. organizowanie imprez sportowych, demonstracji, zapisy odnoszące się do naruszania spokoju w nocy itp.)
łącząc pozdrowienia
Testosteron87 (22 punktów)
Mnie chodziło o odwołania bezpośrednie, jednakże mówienie, że polskie prawo jest oparte na dekalogu jest nadużyciem.Powiedziałbym, że nasze prawo jest oparte bardziej na pewnej umowie. Umowa społeczna obejmuje więc to, że możemy się spotykać jednocześnie z jedną kobietą. Oczywiście ma to podłoże religijne, ale także społeczne i praktyczne- stabilizacja, mniejsza ilość zachorować na choroby weneryczne, itp.

Afekt nie jest związany de facto z religią a z emocjami i działaniem pod wpływem chwili. Jeżeli ktoś Cię okradnie, pobije Twoją kobietę, albo straciłeś przez niego pracę to też może się okazać, ze działasz pod wpływem afektu.

Owszem, są kraje, których system karny opiera się właśnie na religii, np. Izrael. Polska nie posunęła się na szczęście tak daleko, chociaż religia także odcisnęła swoje piętno...
Irracja (4721 punktów)
... możemy przyjąć, że prawo świeckie jest oparte na dekalogu. Ale tylko wtedy gdy zaznaczymy wyraźnie, że jest to efektem iż w Europie, od dwóch tysięcy lat, dominuje religia chrześcijańska. Trudno by było twierdzić, że jakieś zapisy prawa są pochodne buddyzmu, czy nawet ateizmu - skoro one są obecne w Europie od niedawna. Jednak twierdzenie, że prawo świeckie nie mogłoby powstać bez chrześcijaństwa, że jedyną podstawą prawa świeckiego nie mogłoby być nic innego jak dekalog - takie twierdzenie jest bardzo poważnym nadużyciem (co najmniej), o ile nie świadomą manipulacja i kłamstwem. Takie zasady jak, "nie zabijaj, nie kradnij", i wiele innych są na tyle uniwersalne, że do uwzględnienia ich w prawie nie potrzeba żadnej konkretnej religii. Takie samo prawo (lub bardzo podobne) powstałoby i wtedy gdyby w Europie nadal dominowali celtyccy druidzi, kapłani Światowida, czy jakaś inna religia. I właśnie w takim kontekście, masz rację...

... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
24-11-2012 10:42 
 Ocena 2 na 2
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>... możemy przyjąć, że prawo świeckie jest oparte na dekalogu. Ale tylko wtedy gdy zaznaczymy wyraźnie, że jest to efektem iż w Europie, od dwóch tysięcy lat, dominuje religia chrześcijańska. Trudno by było twierdzić, że jakieś zapisy prawa są pochodne buddyzmu, czy nawet ateizmu - skoro one są obecne w Europie od niedawna. Jednak twierdzenie, że prawo świeckie nie mogłoby powstać bez chrześcijaństwa, że jedyną podstawą prawa świeckiego nie mogłoby być nic innego jak dekalog - takie twierdzenie jest bardzo poważnym nadużyciem (co najmniej), o ile nie świadomą manipulacja i kłamstwem. Takie zasady jak, "nie zabijaj, nie kradnij", i wiele innych są na tyle uniwersalne, że do uwzględnienia ich w prawie nie potrzeba żadnej konkretnej religii. Takie samo prawo (lub bardzo podobne) powstałoby i wtedy gdyby w Europie nadal dominowali celtyccy druidzi, kapłani Światowida, czy jakaś inna religia. I właśnie w takim kontekście, masz rację...

Prawo świeckie nie jest oparte na dekalogu. Nie w prawie świeckim, żadnych elementów zakazujących przedstawiania rzeczywistości w formach wizualnych, czy czynienia znaków lub cielców, nie ma nakazania wiary w jedną religię.


Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
Irracja (4721 punktów)
>>... możemy przyjąć, że prawo świeckie jest oparte na dekalogu. Ale tylko wtedy gdy zaznaczymy wyraźnie, że jest to efektem iż w Europie, od dwóch tysięcy lat, dominuje religia chrześcijańska. Trudno by było twierdzić, że jakieś zapisy prawa są pochodne buddyzmu, czy nawet ateizmu - skoro one są obecne w Europie od niedawna. Jednak twierdzenie, że prawo świeckie nie mogłoby powstać bez chrześcijaństwa, że jedyną podstawą prawa świeckiego nie mogłoby być nic innego jak dekalog - takie twierdzenie jest bardzo poważnym nadużyciem (co najmniej), o ile nie świadomą manipulacja i kłamstwem.

>Prawo świeckie nie jest oparte na dekalogu. Nie w prawie świeckim, żadnych elementów zakazujących przedstawiania rzeczywistości w formach wizualnych, czy czynienia znaków lub cielców, nie ma nakazania wiary w jedną religię.

... napisałem, że "możemy przyjąć takie założenie", a nie że musimy przyjąć taką zależność, że musi to być "dogmatem". Napisałem również o uwarunkowaniu takiego założenia. Uwarunkowaniu, iż "prawo świeckie" kształtowało się w warunkach silnej dominacji "wiary chrześcijańskiej". Czym innym jest jednak "twierdzenie" (tak chętnie wyrażane przez niektóre koła), że "prawo świeckie" nie miało możliwości (a zwłaszcza, że nadal nie ma takiej możliwości) czerpania wzorców z innych źródeł. To rzeczywiście jest co najmniej "ogromne nadużycie"...


... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365