Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia w szkole - spektakl trwa.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
16-11-2012 21:11Małyska (6054 punktów)Religia w szkole - spektakl trwa.
Ocena 25 na 25
Kościół znowu niezadowolony. Tym razem chodzi o religię w szkole. PAP poinformował dzisiaj, że krytykowane przez Kościół przepisy regulujące nauczanie religii w szkołach były w piątek tematem konferencji naukowej "Religia i etyka w edukacji publicznej" w Warszawie. Według MEN istnieje potrzeba przeanalizowania, "co się dzieje wokół nauczania religii".
O co chodzi? Już wyjaśniam. Zostało podpisane rozporządzenie w sprawie subwencji oświatowych. W subwencji na rok 2012-2013 zostało ujętych ponad 29 tys. katechetów i katechetek. Okazuje się, że roku nowe rozporządzenie ws. ramowych planów nauczania, określające m.in. zasady nauczania religii. które weszło w życie 1 września 2012 r., nie podaje, tak jak wcześniejsze, liczby godzin religii w szkołach, choć odsyła do rozporządzenia z 1992 roku, w którym taka regulacja była zapisana. Idąc tropem informacji PAP dowiadujemy się o wątpliwościach Dziekana Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW ks. prof. H. Staniaka, który zastanawia się, czy rozporządzenie w takiej sytuacji jest zgodne z konstytucją i konkordatem. Wcześniejsze rozporządzenie podawało wprost obowiązkową liczbę godzin religii. Nowe nie podaje, ale jest tam zdanie: "W szkolnym planie nauczania uwzględnia się również wymiar godzin zajęć religii lub etyki, zgodnie z przepisami w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach", i odsyła do rozporządzenia z 1992 r. W rozporządzeniu z 1992 r. zapisano, że lekcje religii organizowane są na życzenie rodziców. Określono, że w planach lekcji uczniów mają być dwie godziny lekcji religii tygodniowo oraz, że liczba ta może być zmieniona jedynie za zgodą biskupa.
No to już wszystko wiemy. Biskupi boją się ograniczenia liczby godzin religii. Czego się boją? W publicznej szkole o ilości godzin religii decyduje biskup, minister nie ma tu nic do gadania! Nie tylko o liczbę godzin jednak chodzi ale o pieniądze. Co prawda wiceminister edukacji Tadeusz Sławecki dał do zrozumienia, że brakuje pieniędzy na zadania oświatowe, zaraz jednak zapewnił, że "każdy samorząd terytorialny będzie musiał - tak jak do tej pory - zapewnić nauczanie religii (...) według dotychczasowych zasad".
Jednym słowem ministerstwu brakuję środków na edukację ale samorządy są od tego aby lekcje religii odbywały się wg biskupich wytycznych.
Na „Racjonaliście”, religia w szkole to oklepany temat, nie raz opisywany. Nijak jednak nie mogę zrozumieć skąd miejsce religii w szkole. Szkoła to miejsce nauki. Wiara, jak sama nazwa wskazuje, nauką nie jest.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

16-11-2012 21:57
 Ocena 13 na 15
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
Nie jest problemem udowodnić, że religii w szkołach być nie powinno. Problem to małe zaangażowanie środowisk ateistycznych w życiu politycznym. Ateiści nie wierzą, że z klerem można wygrać. Zapisujcie się do Palikota czy Millera i naciskajcie na włodarzy waszych miast i wsi, gońcie tą czarną zarazę na północ i południe.
17-11-2012 16:49 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
Jedyna rzecz wspólna jaką mają ze sobą ateiści, to ateizm. Większość zdaje się być antyklerykałami, ale tworzenie wspólnego politycznego frontu z ateistów, byłoby moim zdaniem skazane na niepowodzenie.
17-11-2012 21:33 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jedyna rzecz wspólna jaką mają ze sobą ateiści, to ateizm.

Trochę źle to ująłeś, bo sugerujesz że ateiści coś mają. Otóż mają BRAK teizmu. To znaczy że wspólny pogląd ateistów polega na braku wiary w bogów. Nie znam się na matematyce, ale żeby jakiś element należał do wielu zbiorów, to zachodzące na siebie zbiory zawsze musiały mieć jakieś elementy w części wspólnej, a nie wspólne puste miejsce.

Gdybyś pisał o racjonalistach, to co innego. Racjonaliści mają COŚ wspólnego, a mianowicie racjonalne podejście do rzeczywistości. To jest idea, a nie jej brak.
18-11-2012 14:32 
 Ocena 1 na 1
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
>tworzenie wspólnego politycznego frontu z ateistów, byłoby moim zdaniem skazane na niepowodzenie.

Ile można wałkować to samo?
Zaapelowałem o jakąkolwiek inicjatywę polityczną, czy to pod sztandarem Palikota czy Millera, nieważne. Może być i FSM.
Wacław (1038 punktów)
>Na "Racjonaliście", religia w szkole to oklepany temat, nie raz opisywany. Nijak jednak
>nie mogę zrozumieć skąd miejsce religii w szkole. Szkoła to miejsce nauki. Wiara, jak sama nazwa
>wskazuje, nauką nie jest.

Tak samo jak homeopatia nie ma nic wspólnego z leczeniem chorób. A jednak państwo serwuje nam seansy indoktrynacji jeśli nie mamy rodziców, którzy wyraźnie się postawią. Smutne jest to co napisał rexus ale niestety prawdziwe - wielu niewierzącym zwyczajnie nie chce się stawiać zakorzenionemu dyktatowi kleru lub też nie są w stanie wyobrazić sobie nawet w najśmielszych snach społeczeństwa bez wszechobecnej religii. A jak to się stało, że nadal mamy religię w szkołach i większości przypadków serwowana jest ona z automatu? Należałoby zadać to pytanie dyrekcjom szkół, lokalnym włodarzom, posłom i senatorom ze swojego okręgu. Tylko że wtedy człowiek rozbija się o porażający mur bezradności tych co widzą tą patologię w naszym wyznaniowo "neutralnym" państwie oraz szczere zdziwienie wielu nierozumiejących w czym mamy problem. Bo przecież religia jest taka "naturalna", prawda?
17-11-2012 15:46 
 Ocena 2 na 2
Kasianna132 (617 punktów)
Należałoby zadać to pytanie dyrekcjom szkół, lokalnym włodarzom, posłom i senatorom ze swojego okręgu. >
Nie ma co pytać, niejeden dyrektor chętnie wyrzuciłby religię z planu, a i współpraca katechetami też nie należy do łatwych, niestety, dyrektor nie ma żadnej siły sprawczej... niech tylko spróbuje przeciwstawić sie rekolekcjom!
Poczytajcie panoptikum-blogosobliwosci.blog.pl/?cat=26
17-11-2012 00:38
 Ocena 17 na 17
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)

>konferencji naukowej "Religia i etyka w edukacji publicznej" w Warszawie.
Określenie naukowej to zwykłe nadużycie.

Ten 'konkordat' jest jakąś totalną paranoją.

Nie znam się na prawie międzynarodowym, rozumiem, że to rodzaj umowy międzynarodowej. Czy w podobnej umowie z Rosją mamy wpisane kupowanie gazu drożej niż reszta Europy lub 5 godz. ludowych rosyjskich piosenek tygodniowo w TVP?

Powszechna indoktrynacja religijna na podstawie umowy z jakimś małym wyznaniowym państewkiem na podstawie jakieś szczególnej umowy - czy to nie jest zdrada i złamanie konstytucji?

>Nijak jednak nie mogę zrozumieć skąd miejsce religii w szkole.

P.S. Zajrzałem do Wikipedii (angielskiej) i kilka ciekawych informacji można tam znaleźć. Więc czemu służy konkordat?
- powszechnej indoktrynacji i skierowaniu strumienia pieniędzy do kk (Polska)
- utrzymaniu dochodów kk w tajemnicy i wyłączenia z systemu podatkowego (Słowacja)
- wyjęcie biskupów spod prawa państwa, w którym rezydują (Kolumbia).

Okazuje się więc, że konkordaty, które wg artykułu na wikipedii odrodziły się pod koniec XX wieku w Polsce, to majstersztyk ze strony mafii watykańskiej:
- zapewnienie wpływów politycznych
- zapewnienie wpływów finansowych
- wyjęcie kleru spod prawa świeckiego
- zapewnienie uprzywilejowanej pozycji jedynie słusznej religii katolickiej
- indoktrynacja religijna
- oraz inne przywileje

Tak więc ''lekcje'' religii w szkole, czy też bez przekrętów językowych - indoktrynacja religijna - to tylko jeden z licznych elementów tych hańbiących ''umów''.
21-11-2012 12:17 
 Ocena 1 na 1
jagrab13 (8 punktów)
STąd......

KONSTYTUCJA
RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

z dnia 2 kwietnia 1997 r.

PREAMBUŁA

W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,

odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie,

my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,

zarówno wierzący w Boga

będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,

jak i nie podzielający tej wiary,

a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,

równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski,

wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach,

nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej,

zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku,

złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie,

świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej,

pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane,

pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność,

w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem,

ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej

jako prawa podstawowe dla państwa

oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.

Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali,

wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka,

jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi,

a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.
21-11-2012 19:20 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
Cytat:
>STąd......

Fajnie, że cytujesz fragment aktu prawnego. Bardzo ogólny oraz o dość powszechnie podważanej wartości normotwórczej (preambuła).
To ja też zacytuję CI fragment aktu prawnego, tym razem nie tylko wstęp, ale i konkretne normy. Pytanie, na które oczekuję odpowiedzi: w którym miejscu (poza zaleceniem zaledwie respektowania "chrześcijańskiego systemu wartości" (cokolwiek to znaczy), widzisz jakiekolwiek odniesienie do nauczania czystych doktryn religijnych, ich wykładni etc. ??.
USTAWA z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty
isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19910950425

Cytat:
Oświata w Rzeczypospolitej Polskiej stanowi wspólne dobro całego społeczeństwa;
kieruje się zasadami zawartymi w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także
wskazaniami zawartymi w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencji o Prawach
Dziecka. Nauczanie i wychowanie - respektując chrześcijański system wartości - za
podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki. Kształcenie i wychowanie służy rozwijaniu u młodzieży poczucia odpowiedzialności, miłości ojczyzny oraz poszanowania dla polskiego dziedzictwa kulturowego, przy jednoczesnym otwarciu się na
wartości kultur Europy i świata. Szkoła winna zapewnić każdemu uczniowi warunki
niezbędne do jego rozwoju, przygotować go do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności.
Rozdział 1
Przepisy ogólne
Art. 1.
System oświaty zapewnia w szczególności:
1) realizację prawa każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej do kształcenia się oraz prawa dzieci i młodzieży do wychowania i opieki, odpowiednich do wieku i osiągniętego rozwoju;
2) wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny;
3) możliwość zakładania i prowadzenia szkół i placówek przez różne podmioty;
4) dostosowanie treści, metod i organizacji nauczania do możliwości psychofizycznych uczniów, a także możliwość korzystania z pomocy psychologiczno-pedagogicznej i specjalnych form pracy dydaktycznej;
5) możliwość pobierania nauki we wszystkich typach szkół przez dzieci i młodzież niepełnosprawną oraz niedostosowaną społecznie, zgodnie z indywidualnymi potrzebami rozwojowymi i edukacyjnymi oraz predyspozycjami;
5a) opiekę nad uczniami niepełnosprawnymi przez umożliwianie realizowania
zindywidualizowanego procesu kształcenia, form i programów nauczania
oraz zajęć rewalidacyjnych;
6) opiekę nad uczniami szczególnie uzdolnionymi poprzez umożliwianie realizowania indywidualnych programów nauczania oraz ukończenia szkoły
każdego typu w skróconym czasie;
7) upowszechnianie dostępu do szkół, których ukończenie umożliwia dalsze
kształcenie w szkołach wyższych;
8) możliwość uzupełniania przez osoby dorosłe wykształcenia ogólnego, zdobywania lub zmiany kwalifikacji zawodowych i specjalistycznych;
9) zmniejszanie różnic w warunkach kształcenia, wychowania i opieki między
poszczególnymi regionami kraju, a zwłaszcza ośrodkami wielkomiejskimi i
wiejskimi;
10) utrzymywanie bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania
i opieki w szkołach i placówkach;
11) upowszechnianie wśród dzieci i młodzieży wiedzy o zasadach zrównoważonego rozwoju oraz kształtowanie postaw sprzyjających jego wdrażaniu w
skali lokalnej, krajowej i globalnej;
12) opiekę uczniom pozostającym w trudnej sytuacji materialnej i życiowej;
13) dostosowywanie kierunków i treści kształcenia do wymogów rynku pracy;
13a) kształtowanie u uczniów postaw przedsiębiorczości sprzyjających aktyw-nemu uczestnictwu w życiu gospodarczym;
14) przygotowywanie uczniów do wyboru zawodu i kierunku kształcenia;
15) warunki do rozwoju zainteresowań i uzdolnień uczniów przez organizowanie zajęć pozalekcyjnych i pozaszkolnych oraz kształtowanie aktywności
społecznej i umiejętności spędzania czasu wolnego;
16) upowszechnianie wśród dzieci i młodzieży wiedzy o bezpieczeństwie oraz
kształtowanie właściwych postaw wobec zagrożeń i sytuacji nadzwyczajnych.
Irracja (4721 punktów)
> Szkoła to miejsce nauki. Wiara, jak sama nazwa wskazuje, nauką nie jest.

... i tutaj się pan myli. To "nauka" jak myśleć wbrew logice i racjonalnemu myśleniu. A że toporna i niezrozumiała?. Nikt nie nakazuje by "nauka" była finezyjna i logiczna. Grunt że pozwala na spektakularne wnioski budzące zainteresowanie. W końcu to podstawa by otrzymać środki na własne potrzeby...




... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
17-11-2012 11:08 
 Ocena 8 na 8
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
@Irracja - Nice

A tak na poważnie to mnie już nic nie zdziwi w tym naszym pięknym, katolickim kraju. I obawiam się, że minie sporo czasu nim coś się zmieni.

Bowiem konkordaty, przywileje... niestety to nie tylko wina polityków, którzy robią w gazie przed biskupami i proboszczami (może mają jakieś super badania, które pokazują, że wypięcie się na Kościół oznacza 10, 20% spadek poparcia? Nie wiem, a chciałbym wiedzieć skąd ta służalcza postawa). Ale jest też druga strona medalu, u samych, by tak rzec "podstaw" - mamy bowiem społeczeństwo, ludzi, którzy - trochę przez tradycję, trochę przez strach przed "opinią" swojego środowiska - podtrzymują KK przy korycie. Wszystkie te chrzty, komunie, śluby kościelne. Z jednej strony, mamy pecha, że w świadomości społecznej Kościół zawłaszczył sobie przez stulecia wszelkie ryty przejścia, przez co istnieje niewielka świadomość alternatyw. Ale w dużej mierze to konformizm - także wśród młodego pokolenia, które na co dzień ma gdzieś Boga, Marysię, Jezuska, msze etc., ale jak przychodzi co do czego to mięknie przed mamą, babcią, ciocią, opinią sąsiadów i ładuje Kościołowi kolejne argumenty do ręki. I koło się zamyka. Rozumiem dlaczego robi to te 10% Polaków, którzy naprawdę wierzą w te bajki o Jezusku, pędzą co niedziela do Kościoła i uważają Biblię za najlepszy traktat o etyce i moralności ever. Żal mi ich, ale rozumiem. Nie rozumiem jednak wszystkich, którzy mają to gdzieś, którzy idei boga serwowanej przez KK nie kupują, Kościołem w głębi "ducha" gardzą, irytuje ich przepych w ich parafii, tłusty proboszcz wożący się Mercem i jadący w najlepszych knajpach w mieście. Nie rozumiem też tych zupełnie indyferentnych w kwestiach religii, którzy albo wcale o tym nie myślą i żyją własnym życiem albo mają własną wersję boga, która przystaje do ich światopoglądu, ale nijak ma się do wersji KRK. Tych ostatnich grup naprawdę nie rozumiem - a śmiem twierdzić, że takich osób jest mnóstwo, sam znam wiele - jak się z nimi porozmawia, to wyłania się postać agnostyka lub deisty, rzadko katolika czy choćby chrześcijanina, choć niektórzy skłaniają się ku protestantyzmowi - nie z powodów teologicznych, jakkolwiek to brzmi, ale ze głównie względów wizerunkowych dotyczących tego wyznania. I to oni, moim zdaniem, podtrzymują KRK przy życiu o korycie - swoim konformizmem i brakiem odwagi by przerwać błędne koło trwające od pokoleń. To oni bez szemrania wloką się na ślub do kościoła, żeby mam, babcia, ciocia się wzruszyła, to oni i one wysłuchują wtedy od księdza o XIX wiecznym modelu rodziny (z grubsza, że kobieta nie ma wiele do gadania i ma bez marudzenia służyć mężowi) i to ci nowocześni mężczyźni i nowoczesne kobiety wysłuchują tych bzdur i bez zająknięcia się zgadzają! Potem ciągną własne dzieci na chrzty, potem do kościoła wpadną na jasełka i Wielkanoc i za parę lat znowu ciągną te dzieci na komunię, bierzmowanie...
I tak to się kręci. Nie przez te 2% ateistów, którzy zmiękną i zgodzą się na ślub czy chrzest, ale przez te 70-80% ludzi, którym nie chce się pomyśleć i zapytać samego siebie: kim jestem? W co wierzę? Czy zgadzam się z tym, co ten ksiądz mówi? Czy traktuję albo zamierzam traktować swoją ukochaną tak jak ten ksiądz mi tu mówi? Niestety dla większości to tylko formułki - wiedzą, że trzeba powiedzieć TAK i z głowy. Mają do tego prawo, ale nie zmienia to faktu, że takie postawy wnerwiają mnie chyba bardziej niż fundamentalizm Terlikowskiego.
17-11-2012 12:49 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
Cytat:
Rozumiem dlaczego robi to te 10% Polaków, [...] Nie rozumiem jednak wszystkich, którzy [...]
Jeśli nie rozumiesz 90% ludzi stojących obok Ciebie, to Ty masz poważny problem, a nie oni. Pomyśl o tym ...
Cytat:
swoim konformizmem i brakiem odwagi by przerwać błędne koło trwające od pokoleń. To oni bez szemrania wloką się
Ten tak zwany "konformizm" i "brak odwagi" to zwykła kalkulacja tego, co się bardziej opłaca, co jest w życiu korzystniejsze, kalkulacja kosztów, jakie warto i nie warto ponosić, itp. itd. Nic kompletnie tajemniczego, ani szokującego. Samo spokojne normalne życie 90% ludzi. Normalnych, zwykłych, typowych ludzi, z jakich składa się głównie ten świat.
Cytat:
takie postawy wnerwiają mnie chyba bardziej niż fundamentalizm Terlikowskiego.
Brak spokojnej reakcji na przeważającą większość zwykłej szarej rzeczywistość wokół może się źle dla Ciebie skończyć.
17-11-2012 21:25 
 Ocena 1 na 1
Czesław Szymoniak (3272 punktów)
>@Irracja - Nice
Doskonale ujęte.
Niestety, tez tak to widzę.
Pamietam , ktos twierdzil ze nie bedzie klękał przed księdzem.
Ktoś inny deklarowal że zamierza zrobić z tym porządek i nawet dostał mandat wyborczy.
Ale jak widać - siła złego tkwi a naszym (Polaków) konformizmie i obłudzie.
Irracja (4721 punktów)
... powiem tak, masz całkowitą rację, że to również wina zwykłych ludzi. Może nawet większa niż polityków i kleru. Masz rację mówiąc o konformizmie, itp. Masz rację, bo tak to wygląda z boku. Lecz nie dziw się temu, bo to tylko tak wygląda. Myślę, że problem tkwi dużo głębiej...

... po pierwsze, przez całe tysiąclecia ludzie potrzebowali "Boga". Potrzebowali bo świat jest nieobliczalny i niepojęty, a "Bóg" przynosił wiele odpowiedzi i jakieś poczucie uporządkowania. I nadal wielu ludzi potrzebuje "Boga", bo to wygodne - powodów wiele można by wyszukać i przytoczyć. Praktycznie wszystkie religie, sekty, itp. (i te stare i te nowo powstające) bazują na tej, nieraz głęboko w podświadomości ukrytej "potrzebie"...

... po drugie, i to już jest całkiem celowo podtrzymywane przez kościoły, ukształtowane przez wieki i tradycję przekonanie, że "Bóg potrzebuje religię". Że bez przynależności, do jakiegoś konkretnego kościoła, jakiejś konkretnej religii (celowo pomijam słowo wiara, by nie utożsamiać wiary w "Boga", z jakąś religią), jakichś konkretnych rytuałów, nie można należycie wierzyć w "Boga". Zauważ, iż Lutra, Kalwina, Husa, i wielu innych oskarżano (oprócz wielu innych oskarżeń) o "antychrystianizm", bez żenady nazywając ich "antychrystami". Mimo że nie odrzucili nauk Jezusa i Biblii, oni odrzucili władzę Krk. Do dziś, wszystkie hierarchie religijne wywodzą swoją władzę z "nadania Bożego". Do dzisiaj, pierwszą reakcją Krk, na wszelkie zarzuty wobec niego (kościoła), jest oskarżenie o "atakowanie Boga"...

... stąd własnie biorą się tacy ludzie. Mimo, że nie podoba się im wiele w zachowaniu i polityce kościoła. Mimo, że na co dzień kościół i religijność im przeszkadza, to jednak go nie porzucają. A nawet zaciekle nieraz bronią. No bo, "jeżeli rzeczywiście Bóg bez kościoła nie istnieje - to lepiej na zimne dmuchać"...

... a jeżeli chodzi o protestantyzm. Purytanizm to też protestantyzm, szczególnie widoczny w USA. Gdybyś zainteresował się "religijnością amerykanów" to zauważysz, iż wiele tamtejszych kościołów jest tak fanatycznych (przynajmniej w niektórych poglądach), że śmiało je (kościoły) można postawić w jednym rzędzie z fundamentalizmem muzułmańskim. A najgorsze jest to, że wiele tych kościołów ma realny wpływ na politykę. Z czym, ani kościoły, ani politycy tak bardzo się nie kryją. Można to zwłaszcza zauważyć przy okazji wyborów prezydenckich, czy do senatu. Jednym z większych problemów kampanii prezydenckiej Mitta Romneya było jego wyznanie. Nie jest protestantem, lecz mormonem...

... pozdrawiam...


... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
Olek Mularski (3178 punktów)
>W subwencji na rok 2012-2013 zostało ujętych ponad 29 tys. katechetów i katechetek.

Katecheta zarabia średnio 2500 zł miesięcznie, czyli 30000 rocznie. Po przemnożeniu tej sumy razy 29000 wychodzi nam 870 000 000 zł. Takie oto bajońskie kwoty państwo traci każdego roku na indoktrynację i ogłupianie dzieci! Można by za to wybudować każdego roku 25 km autostrad (przez 20 lat, bo od tylu właśnie nauczana jest religia wyszłoby 500 km, czyli około 25% wszystkich planowanych)! Można by też wyremontować prawie wszystkie szkoły w kraju! Tak to kolejne rządy marnotrawią pieniądze na głupotę i nie rozumieją, że podpisanie konkordatu było zbrodnią równą zdradzie stanu!

>Okazuje się, że roku nowe rozporządzenie ws. ramowych planów nauczania, określające m.in. zasady nauczania religii, które weszło w życie 1 września 2012 r., nie podaje, tak jak wcześniejsze, liczby godzin religii w szkołach, choć odsyła do rozporządzenia z 1992 roku, w którym taka regulacja była zapisana. Idąc tropem informacji PAP dowiadujemy się o wątpliwościach Dziekana Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW ks.
>prof. H. Staniaka, który zastanawia się, czy rozporządzenie w takiej sytuacji jest zgodne z konstytucją i konkordatem. Wcześniejsze rozporządzenie podawało wprost obowiązkową liczbę godzin religii. Nowe nie podaje, ale jest tam zdanie: "W szkolnym planie nauczania uwzględnia się również wymiar godzin zajęć religii lub etyki, zgodnie z przepisami w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach", i odsyła do rozporządzenia z 1992 r.

Nie rozumiem ich. Przecież wszystko się zgadza- ustawa odwołuje się do poprzedniej, która wszystko jasno określa. Przecież wszystko jest jasne.

>W rozporządzeniu z 1992 r. zapisano, że lekcje religii organizowane są na życzenie rodziców.

Ciekawe dlaczego więc nie ma szkół, w których religia nie jest nauczana i dlaczego na radach rodziców temat ten nie jest poruszany? Czyżby wychowawcy zakładali, że w tej sprawie zawsze istnieje konsensus, albo dyrektor o prawicowych poglądach zabraniał podejmowania takich rozmów.

>Określono, że w planach lekcji uczniów mają być dwie godziny lekcji religii tygodniowo oraz, że liczba ta może być zmieniona jedynie za zgodą biskupa.
>No to już wszystko wiemy. Biskupi boją się ograniczenia liczby godzin religii. Czego się boją? W publicznej szkole o ilości godzin religii decyduje biskup, minister nie ma tu nic do gadania!

Skoro decydują o tym biskupi to dlaczego jeszcze nie zwiększyli liczby godzin religii...? Czyżby 2 godziny indoktrynacji tygodniowo były wystarczające?

>Nie tylko o liczbę godzin jednak chodzi ale o pieniądze. Co prawda wiceminister edukacji Tadeusz Sławecki dał do zrozumienia, że brakuje pieniędzy na zadania oświatowe, zaraz jednak zapewnił, że "każdy samorząd terytorialny będzie musiał - tak jak do tej pory - zapewnić nauczanie religii (...) według dotychczasowych zasad".
>Jednym słowem ministerstwu brakuję środków na edukację ale samorządy są od tego aby lekcje religii odbywały się wg biskupich wytycznych.

Czyli wszystko jak zwykle odbędzie się kosztem innych, według biskupów mniej ważnych przedmiotów jak biologia, fizyka, czy chemia. Z resztą są (lub były) plany znacznego ograniczenia nauczania historii w szkołach. Teraz już wiem dlaczego wprowadza się takie debilne rozporządzenia- bo brak pieniędzy, a religii wyrzucić nie chcą. Trzeba więc za coś utrzymać 29000 katechetów.

>nie mogę zrozumieć skąd miejsce religii w szkole. Szkoła to miejsce nauki. Wiara, jak sama nazwa wskazuje, nauką nie jest.

Też tego nie rozumiem, z resztą nikt z nas tego nie rozumie. Naszych przeciwników też nie warto pytać, bo oni zawsze kłamią (z resztą kłamstwem zajmują się zawodowo). Także nikt nic nie wie, albo celowo mówi nieprawdę.
Frank Holman (5897 punktów)
Cytat:
>>Można by za to wybudować każdego roku 25 km autostrad (przez 20 lat, bo od tylu właśnie nauczana jest religia wyszłoby 500 km, czyli około 25% wszystkich planowanych)! Można by też wyremontować prawie wszystkie szkoły w kraju!

TO CHyba jednak tak nie działa. Lekcje religii są tylko błędną odpowiedzią na pewne zapotrzebowanie wychowania etycznego, prospołecznego itp. Tych pieniędzy nie można "oszczędzać na dzieciach" i wydać na autostrady.

Cytat:
>Ciekawe dlaczego więc nie ma szkół, w których religia nie jest nauczana
No właśnie dlaczego ?... Może dlatego, że ... są takie szkoły, a ich liczba się zmniejsza. wiadomosci(*)i_religii__To_juz_mozliwe.html
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>konferencji naukowej "Religia i etyka w edukacji publicznej" w Warszawie. Według MEN istnieje
>potrzeba przeanalizowania, "co się dzieje wokół nauczania religii".

O który kościół i którą religię chodzi? Mamy urzędowo zdefiniowaną religię domyślną, czy jest możliwość wyboru spośród zarejestrowanych wyznań w Polsce?

W sytuacji, kiedy 90% ludzi boi się ateistów, ja bym radził walczyć używając broni przeciwnika. Ilu rodziców trzeba żeby postawić szkołę pod ścianą? Trzech?

Idąc dalej tym tropem. Czy wybór religii, której jedyny "katecheta" w okolicy bierze 200 000 zł wynagrodzenia zmusi szkołę do jego zatrudnienia?

Ja tylko pytam...
Kasianna132 (617 punktów)
>>Określono, że w planach lekcji uczniów mają być dwie godziny lekcji religii tygodniowo
No właśnie, większości dyrektorów szkół też się to nie podoba, ale nie mają wyjścia. Muszą upchnąć 2 godziny religii tygodniowo w planie, za to np. chemii i historii po jednej godzinie. Gdzie tu sens?
17-11-2012 15:21 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> No właśnie, większości dyrektorów szkół też się to nie podoba, ale nie mają wyjścia. Muszą upchnąć 2 godziny religii tygodniowo w planie, za to np. chemii i historii po jednej godzinie. Gdzie tu sens?

2 godziny której religii? FSM?
Kamil1838 (521 punktów)
> No właśnie, większości dyrektorów szkół też się to nie podoba, ale nie mają wyjścia. Muszą upchnąć 2 godziny religii tygodniowo w planie, za to np. chemii i historii po jednej godzinie. Gdzie tu sens?
Historii są 2 godziny tygodniowo.
17-11-2012 19:42 
 Ocena 2 na 2
Kasianna132 (617 punktów)
>>>Historii są 2 godziny tygodniowo.
>
Tak, oczywiście 2, po dwie tygodniowo w całym cyklu kształcenia. Po prostu spotkałam się z tym, że w kl. 1 gimnazjum było po jednej godzinie, za to w 2 były 3. Tak się zdarzyło i stąd mój wpis. Nie zmienia to jednak faktu, że godzin religii jest za dużo, a moim zdaniem równie dobrze mogłyby się odbywać na plebaniach - jak to kiedyś było.
Czesław Szymoniak (3272 punktów)
>>>>Historii są 2 godziny tygodniowo.
>>
>Tak, oczywiście 2, po dwie tygodniowo w całym cyklu kształcenia. Po prostu spotkałam się z tym, że w kl. 1 gimnazjum było po jednej godzinie, za to w 2 były 3. Tak się zdarzyło i stąd mój wpis. Nie zmienia to jednak faktu, że godzin religii jest za dużo, a moim zdaniem równie dobrze mogłyby się odbywać na plebaniach - jak to kiedyś było.

Religia odbywala sie nie na plebaniach a w salkach katechetycznych zwykle ale nie zawsze przy kościołach. Co do nauki histori to kolejna po religii ściema z naciąganymi patriotyczo - ojczyżnianymi faktami graniczacą z indoktrynacją. Więc moze lepiej zmiejczyc liczbe jej godzin na rzecz lekcji przyrodniczych.
18-11-2012 04:02 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Religia odbywala sie nie na plebaniach a w salkach katechetycznych zwykle ale nie zawsze przy kościołach. Co do nauki histori to kolejna po religii ściema z naciąganymi patriotyczo - ojczyżnianymi faktami graniczacą z indoktrynacją. Więc moze lepiej zmiejczyc liczbe jej godzin na rzecz lekcji przyrodniczych.

Historia i język polski to przedmioty mogące prać mózg, albo uczące wg metod naukowych. Zależy jak się je wykorzysta.
18-11-2012 09:46 
 Ocena 1 na 1
Czesław Szymoniak (3272 punktów)
A jaka jest praktyka? Widac to na przyklad po polemikach na temat Wołynia. Kazda ze stron (polska i ukraińska) pokazuje swoje racje i argumenty. Z tym że na lekcji szkolnej wystepuje tylko jedna strona, polska strona i racja jest jedna czyli polska.
18-11-2012 13:00 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A jaka jest praktyka? Widac to na przyklad po polemikach na temat Wołynia. Kazda ze stron (polska i ukraińska) pokazuje swoje racje i argumenty. Z tym że na lekcji szkolnej wystepuje tylko jedna strona, polska strona i racja jest jedna czyli polska.

Pozostaje zapoznać się z obiema wersjami. Sprawdzić je z innymi i będziemy wiedzieć która jest bliżej prawdy. O ile komuś jeszcze będzie się chciało i zależało.
Czesław Szymoniak (3272 punktów)
Ja nie ufam historykom i staram się czasami sprawdzać inne racje. Ale uczeń szkolny prawie na pewno nie sprawdzi i pozostaje przy tej jednej racji która jest mu podana...
18-11-2012 12:43 
 Ocena 7 na 7
slik (20011 punktów)
>.. Co do nauki histori to kolejna po religii ściema z naciąganymi patriotyczo - ojczyżnianymi faktami graniczacą z indoktrynacją.
Człowiek bez wiary, jest jak las bez śmieci!
22-11-2012 09:37 
 Ocena 1 na 1
jagrab13 (8 punktów)
z pewnością ilość godzin w całym cyklu kształcenia tj, przez 3 lata gimnazjum sie nie zmieniła. Czasem jest tak, że np. przedmiot przedsiębiorczość rozkłada się na klasę pierwsza i czwartą po jednej godzinie ze względu na wiadomości potrzebne na egzaminach zawodowych, żeby uczniowie mieli wiedzę na świezo. Nie zmienia sie ilość godzin przewidziana ale jest inaczej rozłożona w całym cyklu kształcenia (w gimnazjum jest to cykl 3 letni, w technikum 4-letni).
więc i z religia tutaj było podobnie.
22-11-2012 09:33 
 Ocena 1 na 1
jagrab13 (8 punktów)
widziałeś program historii i kto jej uczy i jakiej historii?sprawdz
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
> Nijak jednak nie mogę zrozumieć skąd miejsce religii w szkole. Szkoła to miejsce nauki. Wiara, jak sama nazwa wskazuje, nauką nie jest.
>
Także trudno jest zrozumieć, dlaczego ludzie siadają za kierownicę po pijanemu; dlaczego nie segreguje się śmieci; dlaczego Rydzyk nie płaci podatków...Ale samo oburzanie się na winowajców-sprawców niewiele da. Wytykanie ludziom konformizmu, braku odwagi,ateistom bezczynności,jest łatwe i nie wymaga więcej wysiłku niż postukanie paluchami o klawiaturę.
Jest już w Polsce sporo różnych inicjatyw obywatelskich w każdej chyba dziedzinie życia społecznego, do których można się przyłączyć i działać. Przykład pierwszy z brzegu, to Dorota Wójcik i jej akcja bilbordowa. Ile osób wpłaciło na tę akcję? Nie zbierze się kilkaset.
Doczekaliśmy na szczęście warunków na powstanie społeczeństwa obywatelskiego. Skorzystajmy z tej szansy, dołączajmy do tych, co nie chcą religii w szkołach, dzikich wysypisk w lasach etc. etc.
Każdy z tych tematów jest dla kogoś najważniejszy z ważnych. A kiedy się już zorganizujemy to Polska będzie taka, jaką sobie wymarzyliśmy, także z religią wyłącznie w kościołach.
jagrab13 (8 punktów)

>Określono, że w planach lekcji uczniów mają być dwie godziny lekcji religii tygodniowo oraz, że
>liczba ta może być zmieniona jedynie za zgodą biskupa.
>No to już wszystko wiemy. Biskupi boją się ograniczenia liczby godzin religii. Czego się boją? W
>publicznej szkole o ilości godzin religii decyduje biskup, minister nie ma tu nic do gadania! Nie
>tylko o liczbę godzin jednak chodzi ale o pieniądze. Co prawda wiceminister edukacji Tadeusz
>Sławecki dał do zrozumienia, że brakuje pieniędzy na zadania oświatowe, zaraz jednak zapewnił, że
>"każdy samorząd terytorialny będzie musiał - tak jak do tej pory - zapewnić nauczanie religii (...)
>według dotychczasowych zasad".
>Jednym słowem ministerstwu brakuję środków na edukację ale samorządy są od tego aby lekcje religii

>odbywały się wg biskupich wytycznych.
>Na "Racjonaliście", religia w szkole to oklepany temat, nie raz opisywany. Nijak jednak
>nie mogę zrozumieć skąd miejsce religii w szkole. Szkoła to miejsce nauki. Wiara, jak sama nazwa wskazuje, nauką nie jest.

przeszkadzają Ci wszystkie religie?religijność? czy tylko religia katolicka?
nie wiem do jakiej szkoły chodziłeś i jakie masz doświadczenia z lekcja religii ale chyba nie dobre. Z pewnością dzieci nie posiadasz, bo zmuszony byłbyś posłać je do szkoły i?...przez to wiedziałbyś więcej. Nie byłeś także na tej konferencji a już w pierwszej linij piszesz, ,,że kościół niezadowolony" i że ,,krytykuje". Bzdura!
Konferencja miała charakter naukowy-nie krytykowano a wskazywano, argumentowano, nawet przekonywać nie trzeba było.
religia, wiara, jak każda-ma swoja wykładnię, stąd w szkole. Dotyczy bezpośrednio człowieka, jego wnętrza. Ale Ty z pewnością nie posiadasz duszy - prawda?nie możesz mi jej pokazać. Analogicznie , nie masz tez rozumu- nie możesz mi go pokazać-dlatego zadajesz pytania już dawno rozważone przez filozofię i religię, antropologię od czasów starożytnych - czytaj pod hasłem WIARA i ROZUM.
Myślisz, że jak religii nie będzie w szkołach to będziesz miał więcej na emeryturę? pieniądze uciekają dożo większe gdzie indziej ale Ci, którzy je w naszym państwie wyprowadzają, może są ochrzczeni albo obrzezani, pewnością Boga w sercu nie mają, człowiek jest dla nim przedmiotem, bo sumienie-z którym tez pewnie sie nie identyfikujesz- dobrze ukształtowane rodzi umiłowanie Boga i człowieka, szacunek do człowieka ale przez Boga. Bój się ludzi bez sumienia, wartości chrześcijańskich-tych którzy na religię(żadna)nie chodzili-popatrz jak wygląda to w chinach- to jest świat bez religii.
Dla czego Dyr. szkoły miałby decydować o byciu czy nie byciu lekcji religii? Kim on jest? wiadomo! wiesz jak zostają dyrektorami i dlaczego zmienia się ich wraz ze zmiana rządzących?
W kościołach panuje hierarchia więc biskup sprawuje odpowiedzialność za to, co dzieje się z doktryna wiary i jej przekazem. nie jest prawda, że od niego zależy ilość godzin nauki religii w szkole-bzdura. Zgodnie z konkordatem takie rzeczy ustala się na bazie porozumienia-wczytaj się-które zostało podstępnie zaniechane przez Ministerstwo.

,,Ty jesteś PIOTR, opoka. Na tobie zbuduje mój kościół a bramy piekielne go nie przemogą"-a teraz pisz dalej.
21-11-2012 18:57 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
Cytat:
Myślisz, że jak religii nie będzie w szkołach to będziesz miał więcej na emeryturę?

Nie sprowadzaj dyskusji do absurdu. NIKT o tym nigdy nie pisał. Myślę, że większość ma jednak na myśli, żeby te pieniądze zostały w szkołach i przeznaczone były na pozareligijną edukację: np. przekazanie nowocześniej nowoczesnych teorii naukowych.
(NIKT tu chyba nigdy nie wspomniał o postulacie, aby samorządy ograniczały nakłady na szkolnictwo, nawet domenowi neoliberałowie). Dla każdej osoby choć minimalnie mającej wiedzę jak to wszystko działa, jest oczywiste że postulat przeniesienia środków pieniężnych z jednej pozycji budżetu do innej to całkiem odrębna para kaloszy, a już z jednej instytucji do innej... Czy Ty w ogóle wiesz jaka jest konstrukcja Polskiego systemu emerytalnego ??
Cytat:
pieniądze uciekają dożo większe gdzie indziej

Bardzo prawdopodobne. Wskażmy to wspólnie i też zajmijmy się.
Cytat:
religia, wiara, jak każda-ma swoja wykładnię, stąd w szkole.

Widzę, że jesteś kolejną osobą pt. "kopiuj-wklej". Dlatego wyjaśnię, iż użycie zaimka wskazującego (np. "więc") lub spójnika łączącego dwie wypowiedzi (np. "stąd"), automatycznie czyni jedynie zdanie rozbudowanym, nic więcej. Nie czyni zwłaszcza wypowiedzi logicznie czy merytorycznie poprawnej. Istnienie doktryny, czy wykładni czegoś, nie stanowi zatem samo w sobie przyczyny determinującej nakłady publiczne.
Ponadto...
Cytat:
religia, wiara, jak każda-ma swoja wykładnię, stąd w szkole. Dotyczy bezpośrednio człowieka, jego wnętrza.
...sam sobie zaprzeczasz: to albo chodzi o prostą teorię, wykładnię, egzegezę itp., albo o jakieś głębokie prawdy objawione - zdecyduj się.
22-11-2012 08:34 
 Ocena-1 na 3
jagrab13 (8 punktów)
wiesz ale mi się też nie chce teoretyzować ja znam praktykę.

zobacz jak wyglądają chiny bez religii chrześcijaństwa, chrześcijaństwo przyniosło cywilizację, uczłowieczenie budowane na wartościach z których najważniejsza jest miłość(nawet gdybyś w ogóle odrzucił Boga, religie)to pozostaje ontologiczna potrzeba kochania i bycia kochanym.
Powiedz: czy gdyby kościół katolicki był ,,jak pustelnik"tj. taki ,,niefinansowany" czy wtedy uwierzyłbyś w Boga? w Jezusa Chrystusa?albo czy przynajmniej szukałbyś dowodów na nieistnienie ICH?
Popatrz kiedy w Polsce i innych państwach następował postęp i rozkwit, czy nie wraz z rozwojem chrześcijaństwa?
w kwestii utrzymywania:
wiesz ,że uchodźcy w Twojej okolicy dostają miesięcznie 1800zł, nie musząc pracować-bo religia im nie pozwala,maja opłacone mieszkania, ,,ciecia", sprzątaczkę, maja liczne potomstwo, kupują im książki, w szkołach trzeba dostosować poziom klasy do nich choć często nawet nie znają polskiego - nad rodowitymi polakami nikt się nie pochyla.A ty podajesz przeliczniki kwot na katechezę?
Polskim rodzinom zabiera się dzieci ze względu na niedostatek i nie ważne że oboje rodziców pracuje i że problemy wynikają z systemu.250000adopcji Tusk podpisał, zagranicznych, to nie sa dzieci z domu dziecka. Gdyby miał Boga w sercu...
Polska szkoła schodzi na psy i to nie z powodu religii...my nawet z Unijnymi dyrektywami rozminęliśmy się w edukacji...czyje więc ideały realizujemy?
mogłabym mnożyć- przykłady tylko z własnego podwórka i z łatwością zapełniłabym nie jedna stronę,to sa problemy do RACJONALNEGO rozważenia.

Z Bogiem, Kościołem, wolnością i godnością zawsze walczyła jedna osoba. Znasz ją.
22-11-2012 08:56 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>.250000adopcji Tusk podpisał, zagranicznych, to nie sa dzieci z domu dziecka.
Na tym forum przyjęte jest podawać źródła swoich rewelacji. Jeśli ich nie podasz, Twoje posty wylądują w Oślej Ławce, a Ty zostaniesz zbanowana.
jagrab13 (8 punktów)
masz rację będę podawać źródła.
22-11-2012 13:55 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>masz rację będę podawać źródła.
No to czekamy.
22-11-2012 11:15 
 Ocena 13 na 13
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>zobacz jak wyglądają chiny bez religii chrześcijaństwa,

Chiny przez 3 tys. lat - aż po wiek XVIII - były najbardziej rozwiniętą cywilizacją na planecie. Ich upadek wiąże się m. in. z ich penetracją przez chrześcijańskich kolonialistów. Najbardziej spektakularnym przejawem chrześcijaństwa w Chinach było powstanie tajpingów, które pochłonęło co najmniej 20 mln ludzi.

>chrześcijaństwo przyniosło cywilizację,

Chrześcijaństwo zniszczyło cywilizację antyczną, cofając Europę w rozwoju o 1000 lat. Dopiero w XVIII wieku - a więc po upływie 1400 lat od wprowadzenia chrześcijaństwa jako religii państwowej - w najlepiej rozwiniętych rejonach Europy udało się osiągnąć taki poziom cywilizacyjny, jaki istniał w starożytnym Rzymie.

>uczłowieczenie

A wcześniej to jak - ludzie rzodkiewkami byli, chrząszczami, czy co?

>budowane na wartościach z których najważniejsza jest miłość

Nie na miłości się cywilizacje stawia.

>to pozostaje ontologiczna potrzeba kochania i bycia kochanym.

Ty w ogóle rozumiesz słowo ontologiczny?

> czy przynajmniej szukałbyś dowodów na nieistnienie ICH?

???

>Popatrz kiedy w Polsce i innych państwach następował postęp i rozkwit, czy nie wraz z rozwojem chrześcijaństwa?

Poczytaj sobie cokolwiek nt. temat metod, jakimi w Polsce chrześcijaństwo wprowadzano, tudzież nt. reakcji pogańskiej.

>wiesz ,że uchodźcy w Twojej okolicy dostają miesięcznie 1800zł, nie musząc pracować-bo religia im nie pozwala,maja opłacone mieszkania, ,,ciecia", sprzątaczkę, maja liczne potomstwo, kupują im książki, w szkołach trzeba dostosować poziom klasy do nich choć często nawet nie znają polskiego - nad rodowitymi polakami nikt się nie pochyla.

Można wiedzieć, co Ty w ogóle pyerdolisz?

>Polskim rodzinom zabiera się dzieci ze względu na niedostatek i nie ważne że oboje rodziców pracuje i że problemy wynikają z systemu.250000adopcji Tusk podpisał, zagranicznych, to nie sa dzieci z domu dziecka. Gdyby miał Boga w sercu...
>Z Bogiem, Kościołem, wolnością i godnością zawsze walczyła jedna osoba. Znasz ją.

Nawiąż jakikolwiek kontakt z rzeczywistością - łatwo Ci nie będzie, ale na dłuższą metę powinno się opłacić .

www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
Frank Holman (5897 punktów)
>Można wiedzieć, co Ty w ogóle pyerdolisz?

Chcesz zabłysnąć, uważasz się za mądrego, a mylisz podstawowe pojęcia uchodźcy z cudzoziemcami ogólnie, a nielegalnie przebywającymi w szczególności.

Nie usprawiedliwia Cię nawet to, że autorka prowokacji też chyba może nie rozumieć tej istotnej różnicy.

Artykuł do jakiego zalinkowałeś nie jest w ogóle o uchodźcach i nie ma z tematem NIC wspólnego. Więcej o temacie realnie: np. prohumanum(*)/2009/11/uchodzcy_info_bas.pdf

Uchodźcą jest cudzoziemiec, któremu przyznano specjalny status ochronny i wspierający. Nie wiem czy zagadnienie wywołane przez autorkę to tylko jej bezrozumny, jeszcze trochę nadto religijnie motywowany, rasizm, czy na prawdę chodziło jej o dyskusję np. o kryteriach kwalifikacji (za luźne), o wysokość wsparcia (za duża) itd. ??
Porównanie też samo w sobie całkiem istotny przyczynek do dyskusji ( "obcych " pokrzywdzonych wspieramy - bo prawo międzynarodowe - a pokrzywdzone "swoje " rodziny = obywateli NIE. (Dzieci się odbierało zamiast wsparcia udzielać. Ale to z tego co słyszałem już powoli ma się zmieniać; nowe prawo miało być. Może jest ktoś zorientowany i coś napisze?)
I to jest fakt; nasze Państwo od dłuższego czasu przestaje sprawnie funkcjonować. Z niczym sobie nie radzi; działanie wymuszane jest coraz więcej przepisami z zewnątrz. Patrzmy np. ostatnie dyskusje z in vitro; zero możliwości ustalenia regulacji - pomysł jedyny pomysł "poczekajmy na przepisy ponadkrajowe". Żenada sama w sobie.
22-11-2012 21:51 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Chcesz zabłysnąć, uważasz się za mądrego, a mylisz podstawowe pojęcia uchodźcy z cudzoziemcami ogólnie, a nielegalnie przebywającymi w szczególności.
>Nie usprawiedliwia Cię nawet to, że autorka prowokacji też chyba może nie rozumieć tej istotnej różnicy.

Osobiście w ogóle nie pisałem nic ani o uchodźcach ani o cudzoziemcach.
Terminem uchodźca posłużyła się autorka prowokacji, a także (fakt, że niezbyt precyzyjnie, ale ten brak precyzji nie ma tu większego znaczenia - patrz nieco niżej) autorka linkowanego przeze mnie artykułu.

>Artykuł do jakiego zalinkowałeś nie jest w ogóle o uchodźcach i nie ma z tematem NIC wspólnego. Więcej o temacie realnie: np. prohumanum(*)/2009/11/uchodzcy_info_bas.pdf

PDF-y mi się ostatnio nie otwierają - nie wiem czemu.

>Uchodźcą jest cudzoziemiec, któremu przyznano specjalny status ochronny i wspierający.

Każdy cudzoziemiec, nim oficjalnie zostanie namaszczony na uchodźcę, swoje (do 6 miesięcy) musi urzędowo odpękać.
W kontekście przywołanego przeze mnie wcześniej artykułu o traktowaniu przetrzymywanych w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Lesznowoli, różnica między już uchodźcą a jeszcze cudzoziemcem jest o tyle mało istotna, że trafić tam może każdy, także uchodźca zanim oficjalnie za uchodźcę zostanie uznany:
Do ośrodka nie trafiają przestępcy, a każdy z osadzonych - bez względu na pochodzenie, wyznanie czy płeć - ma takie same prawa. Osoby przebywające na terenie ośrodka nie są uchodźcami, niektórzy z nich dopiero ubiegają się o nadanie takiego statusu.

>Nie wiem czy zagadnienie wywołane przez autorkę to tylko jej bezrozumny, jeszcze trochę nadto religijnie motywowany, rasizm, czy na prawdę chodziło jej o dyskusję np. o kryteriach kwalifikacji (za luźne), o wysokość wsparcia (za duża) itd. ??

Też nie wiem - i nic mnie to nie obchodzi, nie jest moim problemem jej niezborność myślowa.

>I to jest fakt; nasze Państwo od dłuższego czasu przestaje sprawnie funkcjonować. Z niczym sobie nie radzi;

Nie no, litości...

www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
25-11-2012 23:30 
 Ocena 1 na 1
jagrab13 (8 punktów)
miałam na myśli uchodźców a nie cudzoziemców, istnieje różnica między nimi i w ich traktowaniu ale żeby nie zostać posadzoną o dyskryminację nie nazwałam narodowości używając słowa ,,uchodźcy".
25-11-2012 23:56 
 Ocena 1 na 1
jagrab13 (8 punktów)
nie mam nic przeciwko żadnemu człowiekowi ani przeciwko uchodźcom(pracuję z nimi)

czy jednak pozwoliłbyś, żeby sąsiad miał więcej do powiedzenia w Twoim domu niż Ty sam?

jeśli masz dzieci, to czy nie powinieneś o nie dbać bardziej niż o dzieci sąsiada?
22-11-2012 11:58 
 Ocena-1 na 3
jagrab13 (8 punktów)
zostań chińczykiem! jedz do chin!tam zostań!
kultury się ucz i nie wiń innych za brak rozumu-brak Twojego rozeznania,poznania i wiedzy nie tworzy rzeczywistości.
Rozróżniasz DOBRO i ZŁO?

Mod:
Pisz mniej histerycznie, a bardziej po polsku (wielkie litery w odpowiednich miejscach, etc).
22-11-2012 12:34 
 Ocena 5 na 5
Eliath (1441 punktów)
Oddychaj, głęboko, spokojnie... bo apopleksji dostaniesz.

Zapytał bym oto dlaczego prymitywna dzika Azja drukowała książki w milionowych nakładach zanim Gutenberg wydał te... ile tam było? nie pamiętam, coś kilkaset egzemplarzy? Dlaczego barbarzyńska Cordoba miała więcej ksiąg i zwojów niż cała cywilizowana (czyt. chrześcijańska) Europa... ale nie chcę się znęcać

Powiedz mi proszę jak to dokładnie było z tą miłością w chrześcijaństwie.
Wydaje mi się że ma raczej krótki staż.

>Rozróżniasz DOBRO i ZŁO?

Nie. Rozróżniam DOBRO i (co smutne) zwykłe człowieczeństwo...

Rzeczywistość jest kłamstwem
22-11-2012 12:48 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>zostań chińczykiem! jedz do chin!tam zostań!
>kultury się ucz i nie wiń innych za brak rozumu-brak Twojego rozeznania,poznania i wiedzy nie tworzy rzeczywistości.
>Rozróżniasz DOBRO i ZŁO?

Hmmm... że tak powiem...

www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
22-11-2012 21:24 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>wiesz ale mi się też nie chce teoretyzować ja znam praktykę.
Cytat:
>zobacz jak wyglądają chiny bez religii chrześcijaństwa,
Wydaje mi się, że mówisz o sprawach, o których pojęcia nie masz zielonego.

Cytat:
chrześcijaństwo przyniosło cywilizację,

Cytat:
>Popatrz kiedy w Polsce i innych państwach następował postęp i rozkwit, czy nie wraz z rozwojem chrześcijaństwa?

Całkiem możliwe że po części, kiedyś tak.... Daawno i właściwie jak to mówią "nie prawda".

Cytat:
uczłowieczenie budowane na wartościach z których najważniejsza jest miłość(nawet gdybyś w ogóle odrzucił Boga, religie)to pozostaje ontologiczna potrzeba kochania i bycia kochanym.
I ???? Potrzeby uczuć i budowania dobrej przyszłości, uczciwej, funkcjonalnej, szczęśliwej itp.. to ludzkość. Masz rację, ale z bogami nic wspólnego nie ma.

Cytat:
>Powiedz: czy gdyby kościół katolicki był ,,jak pustelnik"tj. taki ,,niefinansowany" czy wtedy uwierzyłbyś w Boga? w Jezusa Chrystusa?albo czy przynajmniej szukałbyś dowodów na nieistnienie ICH?

Mieliśmy mówić o faktach. Moim zdaniem kwestia postępowania tego czy innego kościoła to tylko jeden możliwy początek odejścia od urojeń religijnych. Sprawa mało istotna z tego punktu widzenia. Dla ww. przyszłości ludzkości jednak już ważna. Bowiem każda instytucja tego świata, która szkodzi budowaniu lepszego jutra, a zły (wadliwy) kościół taki jest, musi budzić sprzeciw.

Cytat:
>wiesz ,że uchodźcy w Twojej okolicy dostają miesięcznie 1800zł, nie musząc pracować-bo religia im nie pozwala,maja opłacone mieszkania, ,,ciecia", sprzątaczkę, maja liczne potomstwo, kupują im książki, w szkołach trzeba dostosować poziom klasy do nich choć często nawet nie znają polskiego - nad rodowitymi polakami nikt się nie pochyla.A ty podajesz przeliczniki kwot na katechezę?

Tak, władza często lekką ręką rozdaje nie swoje pieniądze. Dlatego każdy przypadek należy badać, patrzeć na ręce, kontestować, dyskutować, zmieniać czasami. Akurat poziom wsparcia uchodźców wynika po części z przepisów ponadnarodowych, częściowo jest kwestia tzw. prestiżu na arenie wyższej niż nasze otoczenie. Musisz zacząć rozumieć te niuanse. Zewnętrznie Polska to jest (a nawet chyba nie kwestionujemy że musi być i będzie) postrzegana jako prężny, bogaty, duży kraj. Myślisz co to jest w takich rozmowach międzynarodowych deklaracja, że ochranianym uchodźcom damy miesięcznie $600 ( 450 € / 180% krajowego minimum socjalnego, 120% minimalnego wynagrodzenia itp.).???

Cytat:
> Polskim rodzinom zabiera się dzieci ze względu na niedostatek i nie ważne że oboje rodziców pracuje i że problemy wynikają z systemu.
tAK TO bezsporny skandal. Zaprzeczenie podstawowej zasadzie naszej Unijnej już tożsamości - wbrew zasadzie pomocniczości. Ale ten skandal jest znany, kontestowany; miał się realnie zmienić. Spora tu wina sędziów i sędzin. To oni podjemują decyzje bezmyślne, bez wymagania uprzednich realnych działań innego typu. Bez sprawdzenia czy wnioskodawcy skłądają twierdzenia prawdziwe. OStatnie kontrole w pełni to potwierdziły, Jesli chodzi o moje zdanie kasta sędzin i sędziów są na marginesie ogólnie poważnym polskim problemem, na który pilnie trzeba szukać poważnego skutecznego rozwiązania. Same kontrolne najbardziej skandalicznych w skutkach błędów nie wystarczą.

Cytat:
250000adopcji Tusk podpisał, zagranicznych, to nie sa dzieci z domu dziecka. Gdyby miał Boga w sercu...

WTF ?????

Cytat:
>Polska szkoła schodzi na psy i to nie z powodu religii...
Niestety między innymi z tego powodu. Z różnych względów, finansowych także. Ale nie tylko. Jednak finansowanie 2 godzin religii przy jednoczesnym ograniczaniu przedmiotów ścisłych, to jest jakiś symptom. Nie można liczyć, że będzie tak ot oderwane od całości.

Cytat:
my nawet z Unijnymi dyrektywami rozminęliśmy się w edukacji...czyje więc ideały realizujemy?


Napisz coś więcej, chyba że masz na myśli to co wyżej napisałem.

Cytat:
>Z Bogiem, Kościołem, wolnością i godnością zawsze walczyła jedna osoba. Znasz ją.
>
Takie argumenty daruj sobie. Wejdźmy na poziom powyżej gimnazjum.
22-11-2012 08:42 
 0 na 2
jagrab13 (8 punktów)

mam coś dla Ciebie Przyjacielu! Przez wzgląd na nasza polemikę, proszę obejrzyj do końca.

Rodzina bez Boga, tylko że Szwecja juz się z tego wycofuje a my wchodzimy jak w g....

www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M

Dziecko w Chinach-świat bez Boga
www.hcfor.(*)453-chi-skie-domy-dziecka.html

Dlaczego Chrześcijaństwo?

www.youtube.com/watch?v=8nWCsVudn5U

www.youtube.com/watch?v=hn-MkOPeRr0
22-11-2012 21:41 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
Cytat:
>mam coś dla Ciebie Przyjacielu! Przez wzgląd na nasza polemikę, proszę obejrzyj do końca.
>www.youtube.com/watch?v=8nWCsVudn5U

Losowo zacząłem od tego filmu.
Szczerze spodziewałem się że, ale... jednak zaskoczenie.

Nie dość, że naiwna propaganda. Poczułem się jak indoktrynowany dzieciak. Poziom przedszkola.
Ale ponadto ten film jest po prostu obrzydliwy: kłamliwy, dyskryminujący, itd. Prawda jest taka, że równie dobrze żaden religiant by nie rzucił liny (człowiek mający innych w potrzebie w nosie (jak np. Ty uchodźców, bo nie są Polakami)), jak i każdy z nich, mógłby pomóc (dobry człowiek). Ból, że zalewasz sobie mózg taką propagandą.
23-11-2012 12:36 
 Ocena 1 na 1
Eliath (1441 punktów)
>>www.youtube.com/watch?v=8nWCsVudn5U
>Losowo zacząłem od tego filmu.
>Nie dość, że naiwna propaganda. Poczułem się jak indoktrynowany dzieciak. Poziom przedszkola.

Mnie się podobał filmik, te dramatyczne ujęcia, to stopniowanie napięcia...
...tylko żal że taki niedokończony.
Poczekam na "director's cut"
Plotka głosi że będzie dodana pełna scena finałowa:
Podchodzi racjonalista. "O kurcze jaki dół, lepiej zasypie żeby nikt nie wpadł"


Rzeczywistość jest kłamstwem
22-11-2012 08:44 
 Ocena-1 na 3
jagrab13 (8 punktów)
Bądź po prostu DOBRYM CZŁOWIEKIEM dla innych.
25-11-2012 23:50 
 0 na 2
jagrab13 (8 punktów)
Mam coś dla Ciebie. Tak, informacje o źródle również zamieszczę.To dotyczy finansów kościoła.Intrygujący tytuł:Raport KAI o finansach Kościoła: polski Kościół wyręcza państwo

Cały tekst: wyborcza.p(*)iol_wyrecza.html#ixzz2DHEPCbpi

Finansowanie Kościoła w Polsce opiera się w ok. 80 proc. na ofiarach wiernych. Wartość działalności społecznej Kościoła może być liczona w miliardach zł. Roczne przychody parafii wynoszą od 30 tys. do 400 tys. zł. Takie informacje podaje w raporcie Katolicka Agencja Informacyjna
KAI pokazał swój raport w poniedziałek. Według szacunków wartość działalności Kościoła katolickiego w Polsce - chodzi o edukację, medycynę, kulturę oraz inicjatywy charytatywne - może być liczona w miliardach złotych rocznie. Autorzy analizy podkreślają, że we wszystkich tych obszarach Kościół w istotny sposób wyręcza państwo: świeccy katolicy i instytucje kościelne finansują kilkaset przedszkoli i 514 szkół katolickich dla kilkudziesięciu tysięcy dzieci; Caritas prowadzi na terenie całego kraju 9 tys. punktów pomocy materialnej, psychologicznej oraz prawnej - wartość pomocy udzielonej przez Caritas w 2010 r. wyniosła 482 mln zł.

Instytucje kościelne prowadzą też m.in. świetlice, oratoria i ośrodki wychowawcze, bursy, domy samotnej matki i dziecka, domy dziecka, wychowawcze i opieki, apteki, placówki dla upośledzonych umysłowo i ze schorzeniami układu nerwowego, placówki dla osób uzależnionych, narkomanów, chorych na AIDS, alkoholików, a także hospicja, przychodnie i szpitale. W ramach działalności charytatywnej pomagają ubogim w schroniskach i przytuliskach, wydają posiłki.
(...)
Według Ministerstwa Finansów w 2010 r. duchowni wszystkich wyznań zapłacili 13,5 mln zł zryczałtowanego podatku dochodowego - czytamy w raporcie.
(...)
Autorzy raportu oceniają, że wysokość budżetu Funduszu Kościelnego była niedoszacowana. Argumentują, że Kościołowi katolickiemu w Polsce zabrano minimum 155 tys. ha ziemi, z czego zwrócono - 65 tys. ha. To - ich zdaniem - oznacza, że Fundusz powinien być zasilany obecnie dochodami z 90 tys. ha pozostających w ręku państwa - nie licząc kilku tysięcy zabranych Kościołowi budynków. Przyjmując średni dochód z tzw. hektara przeliczeniowego w 2010 r. (2278 zł), budżet Funduszu Kościelnego powinien - według raportu - wynosić obecnie nie 89 mln zł, ale ok. 200 mln zł rocznie.

Cały tekst: wyborcza.p(*)iol_wyrecza.html#ixzz2DHFB3mZq

Tyle jeżeli chodzi finanse, kościół, budżet państwa.
Mamy zarejestrowanych 174 związki wyznaniowe-gdyby wszystkie działały podobnie jak katolicy(mówię o organizacji i działalności wyżej opisane)-jaki byłby wpływ do budżetu, który płaci katechetom tylko z 24 związków wyznaniowych.

Stawiam pytanie: kto więc dzisiaj walczy z kościołem katolickim?(bo o niego bój idzie). Na pewno wiesz!
Testosteron87 (22 punktów)
Jest możliwość zorganizowania dzieciakom lekcji etyki zamiast religii. Powstał nawet projekt etyczni.org

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365