Racjonalista - Strona głównaDo treści
Parkoty na Miechowszczyźnie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
05-04-2016 09:02Arminius (25555 punktów)Parkoty na Miechowszczyźnie
Ocena 2 na 2
Trwają w najlepsze parkoty! Rozochocone gachy uganiają się za kocicami – często kilka gachów za jedną kocicą. Dokazywania trwają w dzień i w nocy i w pewnym momencie nieuchronnie przeistaczają się w samczą rywalizację o względy partnerki – przy czym w ruch i idą gasze skoki i pazury. Z pewnej odległości wygląda to przy odrobinie wyobraźni jak boksowanie się kangurów – co niewątpliwie dodaje egzotycznej nutki zdarzeniom rozgrywającym na polskich polach i łąkach. Szarakom wypada tylko życzyć udanych godów, bo z szarakiem polskim jest tak samo jak z wróblem – gatunek onegdaj wielce pospolity, stał się wielką rzadkością i zoczenie go w warunkach naturalnych staje się nie byle jaką okazją do celebrowania.

A przyczyn takowego stanu rzeczy jest kilka

Czynnikiem który tradycyjnie miał duży wpływ na populację zajęcy jest klimat. Mroźne zimy zadawały zajęczej populacji duże straty, podobnie wilgotne lata, sprzyjające rozwojowi kokcydiozy - groźnej zajeczej choroby wywoływanej przez pierwotniaki. Ale obecnie ów czynnik  z oczywistych powodów nie odgrywa chyba istotnej regulacyjnej roli.
Istotniejszym czynnikiem zdaje się być współczesne rolnictwo wysoce schemizowane herbicydami, insektycydami oraz fungicydami., które to substancje mają  zcał pewnością negatywny wpływ na zdrowie i kondycję młodych zajęcy. Podobnie jest z mechanizacją. Duża liczba młodych zajęcy ginie podczas prac z udziałem sprzętu mechanicznego na polach lucerny, koniczyny i trawiastych łąkach.
Zające zapadają na szereg chorób, takich jak wspomniana kokcydioza, pastereloza, bruceloza, robaczyca itd. Jednakże czynnik ów występował zawsze i jeżeli przyznawać mu jakąs rolę w dziele zddziasiątkowania liczby szaraków – to tylko w kontekście osłabienia ich kondycji poprzez chemizację rolnictwa.
Kolejny czynnik – bardzo istotny – to wzrost ogromny populacji lisa, głównego drapieżnika polującego na zające. Wskutek zastosowanych szczepień ochronnych przeciwko wściekliźnie – populacja lisa wzrosła  w Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat 3-4 krotnie. Fakt ten musiał odbić się drastycznie na wielkości zajęczej populacji.  W jakimś stopniu fenomen jak wyżej dotyczy także kruków, których liczebnośc skutkiem działań ochronnych zwiększyła się. Wiadomo bowiem, iż kruki często polują na małe zające. Swój udział w zmniejszeniu się zajęczej populacji mają na pewno zdziczałe koty oraz polujące na polach psy – niekoniecznie zdziczałe.
Niewątpliwie duża liczba zajęcy ginie na polskich drogach pod kołami samochodów, których liczba w ostatnich 20 latach zwiększyła się wielokrotnie.
Wreszcie lat but not least, plagą polskich wsi bywa kłusownictwo – niejednokrotnie generowane trudną sytuacją materialną kłusownika. Trudno powiedzieć jaki jest udział tego czynnika w zredukowaniu liczy zajęcy. Przypuszczam, iż nie jest to odsetek śladowy – bo chodząc po polach i lasach stosunkowo często napotykam na siłki.

Dlatego też byłem wielce zaskoczony i wielce kontent, gdy parę dni temu, włócząc się po rozświergotanych skowronkami polach Miechowszczyzny, naliczyłem w ciągu 5- godzinnej wędrówki 8 zająców!!! Słownie osiem. Nie powiem, to prawdziwa zajęcza orgia! Ostatni raz taką liczbę szaraków w tak krótkim czasie udało mi się „ustrzelić” kilkanaście lat temu. A bywało wiele razy tak, iż z eskapad jak wyżej wracałem z „łupem” np. dwóch lisów, nie mając na rozkładzie ani jednego kicaja. Ze zdarzenia jak wyżej wypada się tylko cieszyć i mieć nadzieję, iż nie jest ono przypadkiem, czy też przypadkiem ograniczonym do pól Miechowszczyzny i że sygnalizuje ono tendencję odradzania się zajęczej populacji w Polsce.
Zachęcając do szwendania się po polach i lasach i podpatrywania przyrody – polecam uprzednią lekturę „Zająca” Dygasińskiego, przepiękny pean na cześć przyrody ( i darwinizmu), którego fragment, dla zaostrzenia apetytu, poniżej przedstawiam:

„I tak, niejaki pan Kacper, szafarz na dworze morzelańskim, taki zawołany strzelec, a do
zająca spudłował. Dlaczego? Pijał za młodu gorzałkę, wino, miód, porter, likiery i na
starość ręce mu się trząść zaczęły. Szczęśliwy zając, który był pod lufą właśnie w chwili,
kiedy szafarzowi ręka drgnęła! Tetera, szlachcic zagonowy, znany kłusownik, oko tuza
potrafi wystrzelić z karty; ale ma on piekło rodzinne w domu i gdy sobie zakłóci równowag
ę duchową, żaden strzał mu się nie uda. Szczęście zająca! Węglicki, charciarz zapalony,
dostał z Morzelan smycz chartów wybornych; jednakże młode psy w złych rękach
zależały pole i choć dopędziły zająca, wziąść go nie umieją. Burek, pies księży, mieszaniec
ogara i charta, ma węch znakomity, nogi doskonałe i pysk chwytny; pies ten jednak nie
może korzystać z zalet swoich, gdyż mu u szyi zawieszono klocek z drzewa, aby nocami
nie odbiegał domu. Jest także w kniei morzelañskiej lis szczwany, Kita, który chodzi
i pełza tak cicho, że już lepiej nie można; kiedy jednak trafi przypadkiem na suchą ga-
łązkę, na liść zeschły, spłoszy szelestem zająca”.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
Pozytywnym czynnikiem wpływającym na odradzanie się populacji wielu dzikich zwierząt jest zanik gospodarki "małorolnej" i przekształcanie się dawnych małych pól i pastwisk przy wsiach w naturalne łąki i lasy. Paradoksalnie, te hektary nieużytków formalnie będących wciąż gruntami rolnymi są środowiskiem bardziej naturalnym, niż parki narodowe, w których co i rusz jeden gatunek jest chroniony poprzez niszczenie innego. A przecież nie ma nic bardziej naturalnego, niż fluktuacja liczebności roślin i zwierząt, lokalne wymieranie i ekspansja.
A zające można coraz częściej spotkać też w miastach, na trawnikach przy blokach i hipermarketach. Zauważyć je jednak niełatwo, bo prowadzą nocny tryb życia i szansa na ich spotkanie istnieje tylko tuż przed świtem.

Wzruszają mnie nutrie.
Arminius (25555 punktów)Króliki czy zające
"Pozytywnym czynnikiem wpływającym na odradzanie się populacji wielu dzikich zwierząt jest zanik gospodarki "małorolnej" i przekształcanie się dawnych małych pól i pastwisk przy wsiach w naturalne łąki i lasy"

To złożona kwestia. Bo wszystko zależy od ekosystemu. Są takie które wymagają ingerencji człowieka i prowadzenia jakiejś formy gospodarki, np. małorolnej. Przykładem mogą służyć murawy kserotermiczne ( jak zarosną jest po sprawie), laki nadbiebrzańskie ( trzeb aje kosić) czy też - na Ukrainie - rezerwaty stepowe, na których wskazane jest przykaszanie trawy - oczywiście w odpowiedni sposób.


"A zające można coraz częściej spotkać też w miastach, na trawnikach przy blokach i hipermarketach. Zauważyć je jednak niełatwo, bo prowadzą nocny tryb życia i szansa na ich spotkanie istnieje tylko tuż przed świtem".

Czy aby przypadkiem nie pomylił Pan sobie zajęcy ze zdziczałymi królikami, których rzecziwiście sporo jest w różnych polskich miastach i które najlepiej zoczyć właśnie porą nocną?
05-04-2016 12:03 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Króliki czy zające

> "A zające można coraz częściej spotkać też w miastach, na trawnikach przy blokach i hipermarketach. Zauważyć je jednak niełatwo, bo prowadzą nocny tryb życia i szansa na ich spotkanie istnieje tylko tuż przed świtem".
>Czy aby przypadkiem nie pomylił Pan sobie zajęcy ze zdziczałymi królikami, których rzecziwiście sporo jest w różnych polskich miastach i które najlepiej zoczyć właśnie porą nocną?

To musiałyby być jakieś makrokróliki Nie, z całą pewnością zające, z zajęczymi nogami. Zapewne mieszkające gdzieś na podmiejskich łąkach, ale chyba zapuszczały się dalej.

Wzruszają mnie nutrie.
Arminius (25555 punktów)Wieje optymizmem
"Nie, z całą pewnością zające, z zajęczymi nogami. Zapewne mieszkające gdzieś na podmiejskich łąkach, ale chyba zapuszczały się dalej".

To bardzo optymistyczna wiadomość.
romaro (25211 punktów)Odp: Parkoty na Miechowszczyźnie
>Wreszcie lat but not least, plagą polskich wsi bywa kłusownictwo - niejednokrotnie generowane trudną sytuacją materialną kłusownika.
Również i lobby łowieckie swoją cegiełkę dokłada.
Myśliwym patronuje Święty Hubert

"Polowaniom oddawał się bez opamiętania, całe dnie spędzając w kniei i polując. Dopiero gdy na jego drodze stanął w niebiańskim blasku biały jeleń z krzyżem pomiędzy rogami Hubert nawrócił się, zerwał z grzesznym życiem, zerwał z myślistwem i wyruszył w swoją apostolską podróż, która zaprowadziła go do świętości."

Ciekawe, że wśród myśliwych jest wielu księży. Jak łączą to z piątym przykazaniem - Nie zabijaj?
05-04-2016 12:06 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Tropem Św. Huberta
"Również i lobby łowieckie swoją cegiełkę dokłada"

To prawda. I nie chodzi tylko o liczbę zastrzelonych zajęcy. Na przykład polowania z nagonką destruktywnie wpływają na stan zwierzyny na danym obszarze.

"Ciekawe, że wśród myśliwych jest wielu księży. Jak łączą to z piątym przykazaniem - Nie zabijaj?"

Moim zdaniem prokuratorów i sędziów jest więcej.

Co do problemu z piątym przykazaniem. Być może interpretują go - fakt, kuriosalnie zważywszy na swój stan - na starotestamentową, trybalną modłę, według której nie wolno zabijać członka narodu wybranego przez Jehowę. Innych można, nie wspominając o braciach mniejszych. W każdym razie im szczególnie należy zalecać aby podążyli tropem Św. Huberta.
05-04-2016 15:04 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Parkoty na Miechowszczyźnie
> Myśliwym patronuje Święty Hubert
>"Polowaniom oddawał się bez opamiętania, całe dnie spędzając w kniei i polując. Dopiero gdy na jego drodze stanął w niebiańskim blasku biały jeleń z krzyżem pomiędzy rogami Hubert nawrócił się, zerwał z grzesznym życiem, zerwał z myślistwem i wyruszył w swoją apostolską podróż, która zaprowadziła go do świętości."

Myśliwym patronuje były myśliwy, który po nawróceniu się myślistwo, czyli grzeszne życie, porzucił. Ciekawy przykład zakłamania i/lub nieznajomości biografii swojego patrona.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
05-04-2016 21:37 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

> Ciekawe, że wśród myśliwych jest wielu księży. Jak łączą to z piątym przykazaniem - Nie zabijaj?

Myślę, że przez analogię do przykazania "Nie kradnij", "Nie cudzołóż"...

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365