Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ścięli gwłaciciela pedofila

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
30-12-2009 01:51zachaj (5239 punktów)Ścięli gwłaciciela pedofila
Wykonano wyrok na 22-letnim gwałcicielu-pedofilu w Arabii Saudyjskiej. Na karę śmierci skazano go za gwałt na pięciu chłopcach oraz pozostawienie swojej trzyletniej ofiary na pustyni. Mężczyznę ścięto w mieście Hail na północy kraju. Po egzekucji ciało mężczyzny zostało przywiązane do skrzyżowanych drewnianych belek i wystawiono je na widok publiczny na centralnym placu.

Kara jest surowa. Czy adekwatna do popełnionych czynów? Cy takie kary przyczyniają się do zmniejszenia liczby pedofilii ? Czy ludzie chorujący na tą "przypadłość", przestraszą się i nie będą zaspokajać swojej patologicznej żądzy ? Co jest silniejsze : instynkt samozachowawczy czy pedofilski głód ?

To jest problem który co jakiś czas wypływa na światło dzienne. Problem ciągle nie rozwiązany. Nie widzę nawet mgiełki nadziei , że kiedykolwiek zostanie przezwyciężony. I nie ważne czy mamy do czynienia z demokratycznym , wysoko rozwiniętym krajem czy z krajem daleko niehumanitarnym , stosującym prawo koraniczne - pedofile są wszędzie. Nie pomogą modły do bogów , tu bóg nie ma nic do gadania. Tu zawodzi człowiek , który staje się katem i tylko inny człowiek może ocalić ofiarę przed jej strasznym losem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kowalski (1042 punktów)Odp: Ścieli gwłaciciela pedofila
>I nie ważne czy mamy do
>czynienia z demokratycznym , wysoko rozwiniętym krajem czy z krajem daleko niehumanitarnym ,
>stosującym prawo koraniczne - pedofile są wszędzie.
Powiedziałbym, że ważne, skoro w Arabii Saudyjskiej skazuje się także ofiary gwałtów -- bo uprawiały seks pozamałżeński, a może nawet seks homoseksualny (gdy zgwałcono chłopca).

Problem oczywiście jest, w jakiejś mierze ufam, że na demokratycznym Zachodzie uda się doprowadzić do powstania sensownego prawa. Że metodą prób i błędów... i że mamy obecnie okres wylansowania problemu pedofilii, który sprzyja ostrzejszym reakcjom społecznym i zapisom prawnym niż zapewne sugerowałby bezstronny osąd... to już inna rzecz... Ale lepszego rozwiązania nie wymyślono do tej pory.
30-12-2009 09:11
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
   Tytuł w kontekście powinien brzmieć: "ścięli gwałciciela pedofila".

>Wykonano wyrok na 22-letnim gwałcicielu-pedofilu w Arabii Saudyjskiej.
   No i dobrze - wyroki są po to, by je wykonywać.

>Kara jest surowa. Czy adekwatna do popełnionych czynów?
   A jak byłaby "adekwatniejsza"?

>Cy takie kary przyczyniają się do zmniejszenia liczby pedofilii ?
   A jak można zmniejszyć w ogóle "liczbę pedofilii"?

>Tu zawodzi człowiek , który staje się katem i tylko inny człowiek może ocalić ofiarę przed jej strasznym losem.
   Masz na myśli pedofila czy wykonawcę wyroku?

P.S. Już jest możliwość korzystania ze słowników on-line.
30-12-2009 15:18 
 Ocena 12 na 12
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Tytuł w kontekście powinien brzmieć: "ścięli gwałciciela pedofila".

Ja bym jeszcze postulował "gwałciciela-pedofila", bo byłem pewien że chodzi o kogoś, kto zgwałcił pedofila...
30-12-2009 17:37 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>> Tytuł w kontekście powinien brzmieć: "ścięli gwałciciela pedofila".
>Ja bym jeszcze postulował "gwałciciela-pedofila", bo byłem pewien że chodzi o kogoś, kto zgwałcił pedofila...
   Masz rację, polazłem utartą ścieżką starych, dobrych, konserwatywnych gwałtów - nawet w tym temacie awangardę przyjmuję z lekkim niedowierzaniem.
31-12-2009 08:18 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>> Tytuł w kontekście powinien brzmieć: "ścięli gwałciciela pedofila".
>Ja bym jeszcze postulował "gwałciciela-pedofila", bo byłem pewien że chodzi o kogoś, kto zgwałcił pedofila...

   Pójdę na całość i miast oryginalnego: "Ścieli gwłaciciela pedofila(?)" - zaproponuję: "Pedofil już bez łba".
stilgar (7322 punktów)
Może zadziała, może nie. Wydaje mi się, że tak jak większość facetów nie napada po zmroku na kobiety w wiadomym celu, tak samo większość pedofilów nie napada na swoje ofiary, a swój popęd wyładowuje przed komputerem, a na nich coś takiego nie zadziała, bo nigdy nie planowali i raczej nie zrobią nic takiego. Uważam, że jeśli ktoś jest agresywny, to będzie gwałcicielem bez względu na to, do czego ma popęd...
Matix (5786 punktów)
Na pewno skuteczniej odstrasza taka kara niż przytulne zachodnie więzionko.
31-12-2009 17:56 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Na pewno skuteczniej odstrasza taka kara niż przytulne zachodnie więzionko.
Amerykański stan Texas słynie z tego, że feruje i wykonuje się tam najwięcej wyroków śmierci. Statystyki pokazują, że Dallas, stolica Teksasu, jest najbardziej niebezpiecznym miastem USA.
Liczba morderstw popełnianych w Dallas stanowi 2,4 średniej USA, liczba okrutnych gwałtów, to 1,34 średniej krajowej.
A w takim Nowym Jorku wielkości te wynoszą odpowiednio 0,96 i 0,55. W nowym Jorku nie feruje się wyroków śmierci.

Tyle na temat odstraszającej roli najwyższego wymiaru kary.



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
02-01-2010 12:27 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Stracenie jednostki wypaczonej i skrzywionej do tego stopnia, że nie może normalnie funkcjonować w społeczeństwie, gdyż jest dlań (społeczeństwa) ogromnym zagrożeniem nie ma być odstraszeniem innych. To zwykła eliminacja mająca na celu zatrzymanie serii okrucieństw spowodowanych przez tę jednostkę. Może to surowe i okrutne, ale za to zajebiście sprawiedliwe. Nie potrafisz żyć w społeczeństwie to wypad do lasu zapinać zajączki (z drugiej strony co te biedne stworzenia nam zrobiły ). Nie chcesz się odizolować od społeczeństwa, które nie życzy sobie Twojej obecności w stadzie? Nie zdziw się, że będą chcieli Cię ze stada wyeliminować siłą.

Czekam teraz na serię minusów i gromy ciskane we mnie przez przeciwników kary śmierci (to nie powinno się nazywać "kara", bo jako takiej funkcji nie spełnia. Powinno się nazywać "eliminacją").

Owszem, nie ukrywam, że przedstawiłem sytuację w sposób suchy, chłodny, może nawet okrutny. Sądzę, że w tym temacie chłodna analiza sprawy jest niezbędna.

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
02-01-2010 14:42 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>To zwykła eliminacja mająca na celu zatrzymanie serii okrucieństw spowodowanych przez tę jednostkę.
   Jestem za eliminacją, ale w formie dożywocia.
03-01-2010 13:16 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>To zwykła eliminacja mająca na celu zatrzymanie serii okrucieństw spowodowanych przez tę jednostkę.
>   Jestem za eliminacją, ale w formie dożywocia.

A ja nie rozumiem, czemu za jego p*****lca w głowie ja muszę płacić, aby jemu w więzieniu żyło się lepiej, niż mi (może nie najlepszemu człowiekowi, ale robię co mogę) na wolności. Nie rozumiem, czemu mam utrzymywać tego zwyrodnialca. Bo jestem człowiekiem i powinienem się zachowywać humanitarnie? Oczywiście, ale jeśli w grę wchodzi jednostka, która umyślnie nie postępuje humanitarnie w stosunku do reszty społeczeństwa, czemu społeczeństwo powinno się humanitarnie odnosić do owej jednostki??

2 rozwiązania:

1. Śmierć.
2. Banicja (zamknięty obszar o powierzchni, powiedzmy, 20 km 2, ogrodzenie pod napięciem zasilane co najmniej 4 niezależnymi generatorami + zasilanie z elektrowni, uzbrojeni strażnicy patrolujący ogrodzenie, ścisły monitoring ogrodzenia). Co będą robić w środku, to ich sprawa. Ważne, co by nie wyleźli. Nie płacilibyśmy za ich ubrania, jedzenie, wygody. Jedyne rachunki do opłacania przez nas to strażnicy, monitoring i prąd (jednorazowo ziemia i ogrodzenie). Takie dożywocie, to ja rozumiem.

Pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
03-01-2010 13:30 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A ja nie rozumiem, czemu za jego p*****lca w głowie ja muszę płacić, aby jemu w więzieniu żyło się lepiej, niż mi (może nie najlepszemu człowiekowi, ale robię co mogę) na wolności.

   Mnie się żyje zupełnie przeciętnie, ale pewnie dlatego, że robię głównie co chcę.

   A czasami nie chce mi się powtarzać starych argumentów.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Stracenie jednostki wypaczonej i skrzywionej do tego stopnia, że nie może normalnie funkcjonować w społeczeństwie, gdyż jest dlań (społeczeństwa) ogromnym zagrożeniem nie ma być odstraszeniem innych. To zwykła eliminacja mająca na celu zatrzymanie serii okrucieństw spowodowanych przez tę jednostkę. Może to surowe i okrutne, ale za to zajebiście sprawiedliwe. Nie potrafisz żyć w społeczeństwie to wypad do lasu zapinać zajączki (z drugiej strony co te biedne stworzenia nam zrobiły ). Nie chcesz się odizolować od społeczeństwa, które nie życzy sobie Twojej obecności w stadzie? Nie zdziw się, że będą chcięli Cię ze stada wyeliminować siłą.

Czekam teraz na serię minusów i gromy ciskane we mnie przez przeciwników kary śmierci (to nie powinno sięnazywać "kara:, bo jako takiej funkcji nie spełnia. Powinno się nazywać "eliminacją").

Owszem, nie ukrywam, że przedstawiłem sytuację w sposób suchy, chłodny, może nawet okrutny. Sądzę, że w tym temacie chłodna analiza sprawy jest niezbędna.

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Ania... (14138 punktów)
Chłopiec przeżył?

Ja osobiście raczej nie zachwycam się karą śmierci, ale przyznaję się, że nie jest to największa niesprawiedliwość o jakiej słyszałam na świecie. Gwałt na kilkulatkach (płci obojga) jest horrorem i nóż mi się samej w kieszeni otwiera.
Gdyby ścieli ofiarę, to sprawa byłaby dla mnie oczywistym absurdem.

Ale sama nie uważam, żeby kara śmierci zmniejszała przestępczość, skłaniam się raczej ku prewencji, oraz systemowi uczącemu, że za każdy występek spotka cię odpowiednia kara. Czyli zwyczajnie nie pobłażamy płotkom, stosując pełen zestaw kar.
Jurek (430 punktów)

>Kara jest surowa. Czy adekwatna do popełnionych czynów?

Śmieci należy utylizować,społeczne również,a może i tym bardziej.
30-12-2009 15:30 
 Ocena 1 na 1
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)

>Śmieci należy utylizować,społeczne również,a może i tym bardziej.

Krótko: zgadzam się. Plus
30-12-2009 20:22 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)

>>Kara jest surowa. Czy adekwatna do popełnionych czynów?
>Śmieci należy utylizować,społeczne również,a może i tym bardziej.

   Nieodmiennie szokuje mnie określanie człowieka mianem śmiecia. Nawet przez śmieciarza.

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-12-2009 20:32 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Nawet przez śmieciarza.

   Śmieciarz zazwyczaj też jest człowiekiem, więc nie wpadnie na takie porównanie...

fides ex necessitate esse non debet
31-12-2009 01:29 
 Ocena 2 na 2
Satyr (4285 punktów)

Możemy się pocieszać, że ów śmieć społeczny to nie do końca śmieć, tak jak sprawiedliwość społeczna to wcale nie sprawiedliwość
31-12-2009 16:23 
 Ocena 2 na 2
Jurek (430 punktów)
>   Nieodmiennie szokuje mnie określanie człowieka mianem śmiecia. Nawet przez śmieciarza.

Mnie natomiast dużo bardziej szokuje ogrom krzywdy wyrządzanej przez śmieci.Nawet,jeżeli nie dostrzegają jej z pozoru światli ludzie.
31-12-2009 17:10 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Mnie natomiast dużo bardziej szokuje ogrom krzywdy wyrządzanej przez śmieci.Nawet,jeżeli nie dostrzegają jej z pozoru światli ludzie.

   Bo światli ludzie nie dostrzegają jej, nie tylko z pozoru()- nie dostrzegają też z zasady.
   Każdy z dwuwyrazowej nazwy tej zasady zaczyna się na literkę "p".
   Czyli jak się nie odwrócisz, tak masz pie*****ną politykę z przodu.

P.S. Nie przynoś wstydu szlachetnemu imieniu, Jurku, zerknijże czasem do słownika.
Jurek (430 punktów)

>- nie dostrzegają też z zasady.

Nie znam zasady o niedostrzeganiu krzywd.

>P.S. Nie przynoś wstydu szlachetnemu imieniu, Jurku, zerknijże czasem do słownika.

Przyganiał kocioł garnkowi...
01-01-2010 16:01 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Nie znam zasady o niedostrzeganiu krzywd.
   To nie moja wina.

>Przyganiał kocioł garnkowi...
   Będę się starał...
Jurek (430 punktów)
>Dzięx za pozdrowienia - no, tutaj trafiłeś w branżę, ale piszemy razem: papa.

Czyżbyś był fanem papy?

>P.S. Nie przynoś wstydu szlachetnemu nazwisku, Adamiaku, zerknijże czasem do słownika: so.pwn.pl/lista.php?co=pa, pa ( pogrubienia moje)
01-01-2010 17:33 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Dzięx za pozdrowienia - no, tutaj trafiłeś w branżę, ale piszemy razem: papa.
>Czyżbyś był fanem papy?

   Czyżbym.
31-12-2009 18:43 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Śmieci należy utylizować,społeczne również,...

To zdaje się samokrytyka.
Potrzebujesz pomocy na równi z tymi, którymi gardzisz.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
mr Andersn (128 punktów)
Nie istnieje coś takiego jak "sprawiedliwa kara". No bo jaką karę powinno się wymierzyć człowiekowi który zgwałcił pięcioletniego chłopca? A czy tak naprawdę ktoś się zastanawia co taki dzieciak czuje? Jaka dla niego jest to trauma? Co będzie potem? On sam się nie pozbiera. Będzie miał przewalone życie aż do śmierci. A pan pedofil odsiedzi kilka może kilkanaście lat i znowu zniszczy życie kolejnego dzieciaka.

Spróbujmy postawić się w sytuacji w której to nasze dziecko jest ofiarą pedofila. Każdy by chciał żeby odsiedział kilka letek w wygodnym więzieniu? wydaje mi się to mało realne.

Spójrzmy na ten problem z tej strony a zupełnie inaczej będziemy do tego podchodzić.
W końcu: "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia..."
31-12-2009 00:20 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Spójrzmy na ten problem z tej strony a zupełnie inaczej będziemy do tego podchodzić.
>W końcu: "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia..."
>

Owszem, dlatego jeśli jesteś pedofilem, nie masz co szukać pomocy, choćbyś do tej pory się powstrzymywał i nikogo nie zgwałcił - i tak uznają cię za śmiecia, potwora, którego trzeba najlepiej prewencyjnie ściąć.

Tak zupełnie na serio - o ilu pedofilach wiedzielibyśmy nim zgwałcą jakieś dziecko, gdyby społeczeństwo miast dehumanizującego potępienia oferowało im pomoc w radzeniu sobie z niezawinioną chorobą?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-12-2009 07:51 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>"Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia..."
   Jasne, są nawet tacy, którzy "miejsce siedzenia" tylko do dupy zawężają, coby wątpliwości nie było.

>Owszem, dlatego jeśli jesteś pedofilem, nie masz co szukać pomocy, choćbyś do tej pory się powstrzymywał i nikogo nie zgwałcił...
   I te dane wziąłeś zez... głowy?
   Czy zeszczego innego, user?

>... i tak uznają cię za śmiecia, potwora, którego trzeba najlepiej prewencyjnie ściąć.
   Następne wieści ogólnej treści, też zez główki? Którzy "uznają"? Kto uzna?

>Tak zupełnie na serio - o ilu pedofilach wiedzielibyśmy nim zgwałcą jakieś dziecko, gdyby społeczeństwo miast dehumanizującego potępienia oferowało im pomoc w radzeniu sobie z niezawinioną chorobą?

   Tak zupełnie dla jaj - o ilu cukrzykach wiedzielibyśmy, zanim zapadną w słodką śpiączkę; o ilu alkoholikach, zanim się zaczną upojnie tarzać w rynsztokach; o ilu kleptomanach, nim ukradną w Tesco pierwszą tonę batonów; o ilu Napoleonach, nim powiedzą do szczoteczki - "chodź Reksiu na spacer"...?

   I kontynuując jeszcze poważniej - gdyby społeczeństwo nie wprowadziło przymusowych, oraz cyklicznych badań na cukrzycę, alkoholizm, kleptomanię i, ekhm, napoleonizm już od 10 roku życia, bo szczeniaki coraz szybciej dojrzewają...?

   I znowu zupełnie jajcarsko, coby Szanowny Czytelnik nie usnął przed końcem, cokolwiek miałoby to oznaczać.

   Istnieje jeszcze taki, podstawowy czynnik: by komuś zaoferować pomoc, potrzebny jest ktoś potrzebę pomocy deklarujący; by kogoś leczyć potrzebny jest zdiagnozowany chory, chętny na leczenie, ale to już zupełnie nie na temat, i zupełnie nie śmieszne, tudzież nieciekawe...
   Ponieważ Adamiak nieuleczalnie chory na szukanie genezy problemów nie może mieć racji, choćby z powodu braku politycznej poprawności w stwierdzeniu, że pedofil nie jest winny swojej choroby, ale to wyłącznie w jego gestii leży chęć leczenia, bo alternatywą będzie kara za realizowanie swoich nienormalnych chuci kosztem innych.

   Cynicznie, acz z premedytacją dorzucę, że gdzieniegdzie te kary bywają ostre.
Sylwek (15472 punktów)
Och, widzę, że ci się nudziło, więc musiałeś z rana popisać, choćby zupełnie od rzeczy.
Panie, bądź pan poważny i sam pan, wziąwszy pod uwagę własne mądrości se odpowiedz, ilu pedofili się komukolwiek przyzna do swojej przypadłości w kraju Adamiaków.
Ach, i podobno ja cierpię na obsesyjne szukanie homofobii - ty za to najwyraźniej szukasz politycznej poprawności tam gdzie jej nie ma. Ja rozumiem, słowo wytryszek do deprecjacji cudzych poglądów...

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-12-2009 11:11 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Panie, bądź pan poważny i sam pan, wziąwszy pod uwagę własne mądrości se odpowiedz, ilu pedofili się komukolwiek przyzna do swojej przypadłości w kraju Adamiaków.

   Przez chwilkę w starym roku zapomniałem, że coś nieuważnie czytasz, user, jak zwykle.

   Do Siego Roku.
Sylwek (15472 punktów)

>   Do Siego Roku.
Do Siego...

A tak już na koniec roku - czytał pan coś o pedofilach szukających na przykład pomocy w chemicznej kastracji. Ja owszem. Może, użytkowniku, nie masz takich danych, ale nie nawykłem do uzasadnień, które powinny być oczywiste.

Pa, pa, pozdrawiam.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-12-2009 11:37 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A tak już na koniec roku - czytał pan coś o pedofilach szukających na przykład pomocy w chemicznej kastracji.
   Nie wiem, skąd masz tę informację.

>Ja owszem.
   Gratuluję.

>Może, użytkowniku, nie masz takich danych, ale nie nawykłem do uzasadnień, które powinny być oczywiste.
   Nie jestem z tej branży, lecz nie żałuję.

>Pa, pa, pozdrawiam.

   Dzięx za pozdrowienia - no, tutaj trafiłeś w branżę, ale piszemy razem: papa.
31-12-2009 11:44 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   Nie jestem z tej branży, lecz nie żałuję.

Czytelników "Wyborczej" i "Dużego Formatu"?

Cóż, "Fakt" to też gazeta.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-12-2009 11:47 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie jestem z tej branży, lecz nie żałuję.
>Czytelników "Wyborczej" i "Dużego Formatu"?
   Już nie czytujesz "Podpłomyczka" w małym formaciku?

>Cóż, "Fakt" to też gazeta.
   Fakt.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>   Nie jestem z tej branży, lecz nie żałuję.
>Czytelników "Wyborczej" i "Dużego Formatu"?
>Cóż, "Fakt" to też gazeta.

Odróżniajmy gazetę od makulatury, proszę.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)

>   I kontynuując jeszcze poważniej - gdyby społeczeństwo nie wprowadziło przymusowych, oraz cyklicznych badań na cukrzycę, alkoholizm, kleptomanię i, ekhm, napoleonizm

Nie ma takich badań. Ani cyklicznych ani przymusowych. Chyba, że mówisz o jakimś konkretnym kraju, ale to powinieneś uściślić, a nie pisać "społeczeństwo".

Często cukrzyce typu 1 u dzieci wykrywa się właśnie kiedy dziecko pierwszy raz zasłabnie.
Nikogo się nie testuje profilaktycznie na choroby psychiczne, zaburzenia itp.
Nie ma żadnych badań "na alkoholizm".

Jak już argumenty, to niech się one trzymają kupy.
Jeżeli podpierasz swoją tezę nieprawdziwymi stwierdzeniami to jak to świadczy o tezie?
Do kosza!

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
31-12-2009 13:05 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
   Gdybyś wkleiła pretekst do tego, co wkleiłaś, czyli wypowiedź " Sylwka":
>>... gdyby społeczeństwo miast dehumanizującego potępienia oferowało im pomoc w radzeniu sobie z niezawinioną chorobą?

>>   I kontynuując jeszcze poważniej - gdyby społeczeństwo nie wprowadziło przymusowych, oraz cyklicznych badań na cukrzycę, alkoholizm, kleptomanię i, ekhm, napoleonizm (...) ...?
   ... oraz dokleiła choćby te trzy kropki z pytajnikiem, to może subtelność mojego sarkazmu byłaby bardziej przejrzysta.

>Nie ma takich badań.
   Właśnie to nad wyraz niezgrabnie usiłowałem wyrazić - dzięx za pomoc.

>Ani cyklicznych ani przymusowych.
   Ani, ani.

>Chyba, że mówisz o jakimś konkretnym kraju, ale to powinieneś uściślić, a nie pisać "społeczeństwo".
   Piszę dokładnie o tym samym kraju, co "Sylwek", bo to na jego post odpowiadam.
   Zgadujemy o jakim?

>Często cukrzyce typu 1 u dzieci wykrywa się właśnie kiedy dziecko pierwszy raz zasłabnie.
   Trafna uwaga, bo ciężko wykryć cukrzycę typu 1 u dziecka, kiedy zasłabnie jako emeryt.
   Bo wówczas możemy mówić o wykryciu u typa dorosłego szt. 1.
   Co właśnie potwierdza moją tezę.

>Nikogo się nie testuje profilaktycznie na choroby psychiczne, zaburzenia itp.
   Też tak podejrzewałem, stąd sarkazm.

>Nie ma żadnych badań "na alkoholizm".
   Wiem coś o tym.

>Jak już argumenty, to niech się one trzymają kupy.
   Te argumenty są jeszcze smakowiciej umocowane, bo trzymają się "Sylwka". Znaczy jego retoryki.

>Jeżeli podpierasz swoją tezę nieprawdziwymi stwierdzeniami to jak to świadczy o tezie?
    C U D O W N I E - jak napisałby pewien znajomy user.

>Do kosza!
   Do Siego.
lukaszewicz (5674 punktów)
>Cy takie kary przyczyniają się do
>zmniejszenia liczby pedofilii ?

O jednego ma pewno.

Łukaszewicz.
piątek (1035 punktów)
Nie to nie jest problem...
Kara jest jak najbardziej adekwatna do popełnionego czynu, a po drugie to nie ważne czy ktoś jest chory czy nie, nie liczą się w takich przypadkach przyczyny lecz skutek... i nie jest to problem na którym można dywagować, zachowanie tamtejszych władz było w 100% racjonalne.

Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
garmen (952 punktów)
>Kara jest surowa. Czy adekwatna do popełnionych czynów?

Tak, na taką karę zasłużył. A uważasz, że dyplom powinien dostać?
rexus (2343 punktów)

Ścięli go za stosunki homo. Za zgwałcenie dziewczynki pewnie dostałby tylko chłostę.
Araby to mentalne dzikusy. Tam kobiety nie zgłaszają gwałtów bo wyrok za stosunek poza małżeński jest gorszy od wyroku za gwałt.
A propos pedofilii jako takiej, jest ohydnym nieludzkim zachowaniem. Lecz człowiek jako, było nie było zwierzę wiedzione popędem robi różne dziwne rzeczy. Zezwierzęconego bycie człowiekiem nie dotyczy, więc można go potraktować jako krowę rzeźną, i ściąć- nie wzbudzi to oburzenia społecznego.
Póki kultura i zwyczaje czy to społeczne czy religijne wypaczają w człowieku naturalne odruchy, póty pedofilizacja będzie miała miejsce.
Każdy człek jest indywidualnie zafiksowany na różnego rodzaju sex. Ekstremum fiksacji takie jak pedofilia, zoofilia czy nekrofilia jest silnym zaburzeniem w uwalnianiu libido a nienaukowy stosunek społeczny do takich zachowań tylko pogarsza sytuację.
Wyobraź sobie, iż spora część pedofilów żałuje swoich występków, i nie chciałaby w przyszłości zaspokajać się w taki sposób, ale co się okazuje, tylko w taki sposób mogą się zaspokoić. Trwanie w ścisku takiego imadła popędów i sumienia, prowadzi do dysonansów i albo gwałciciel zaczyna się czuć ze sobą dobrze, albo świadomie podda się kastracji. Niestety żaden normalny pedofil nie przyzna się publicznie do swych ciągot, bo spotka go lincz i wygnanie. Należy w społeczeństwie wykształcić odruch nieosądzania takich odchyleńców, lecz współczucia. Każdy młodzian, który za w czasu rozpozna u siebie taki fiks i podda się leczeniu, które polega na skutecznym praniu mózgu i zastąpieniu fiksacji pedofilnych na heteroseksualne, uniknie kar w przyszłości.
Za takie udowodnione występki oczywiście należy surowo karać. Ale jednocześnie państwo powinno proponować wariant prewencji. Prewencji nie ma, jest średniowiecze. A u Arabów średniowiecze wprost z wieków średnich.
31-12-2009 12:20 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Wcześniej racja, ok, ale dalej przemówiło stereotypami:

>Każdy młodzian, który za w czasu rozpozna u siebie taki fiks i podda się leczeniu, które polega na skutecznym praniu mózgu i zastąpieniu fiksacji pedofilnych na heteroseksualne,

Pedofilia nie jest alternatywną orientacją do hetero, bi czy homoseksualizmu, to raczej "nakładka".
Pedofile są hetero (tych jest więcej, statystycznie dziewczynka ma dużo większe szans być zgwałcona niż chłopiec), są homo i są tacy którym wszystko jedno.
Może pedofila, który jest ukierunkowany na chłopców łatwiej przestawić na normalny, dorosły homoseksualizm?
Człowiek to nie kawał drewna, że się go ociosa w dowolny kształt.

Każdy przypadek jest inny ale nie można zakładać, że jak się już faceta wyleczy z pociągu do dzieci to zaraz zapragnie biuściastej blondynki. A może zamarzy mu się Brad Pitt?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
rexus (2343 punktów)
>Wcześniej racja, ok, ale dalej przemówiło stereotypami:
>>Każdy młodzian, który za w czasu rozpozna u siebie taki fiks i podda się leczeniu, które polega na skutecznym praniu mózgu i zastąpieniu fiksacji pedofilnych na heteroseksualne,
>Pedofilia nie jest alternatywną orientacją do hetero, bi czy homoseksualizmu, to raczej "nakładka".

Nakładka albo i filtr.
Zgadza się. Ludzie są hetero i homo, a dopiero później im odbija.
Pedofilom należy uzmysławiać, że dziecko nie jest atrakcyjne seksualnie, że jest za małe, i nieprzystosowane, a dopiero później wskazać na dojrzałego seksualnie człowieka, którego nie należy się bać. Pedofile wśród księży co nie jest rzadkością, to sfrustrowani faceci, którzy już jako mali chłopcy byli surowo karceni przez swoje matki, za interesowanie się seksualnością dorosłych.
31-12-2009 12:28 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Niestety żaden normalny pedofil nie przyzna się publicznie do swych ciągot, bo spotka go lincz i wygnanie.

   Nie istnieje coś takiego jak "normalny pedofil"!

>Należy w społeczeństwie wykształcić odruch nieosądzania takich odchyleńców, lecz współczucia.

   Jasne, i w ramach tego "wspólczucia" oraz "nieosądzania" zatrudniajmy pedofili w przedszkolach jako wychowawców. Pomóżmy biedakom.

>Każdy młodzian, który za w czasu rozpozna u siebie taki fiks i podda się leczeniu, które polega na skutecznym praniu mózgu i zastąpieniu fiksacji pedofilnych na heteroseksualne, uniknie kar w przyszłości.

   Że co?.... Ty rozumiesz co piszesz?.....

>Za takie udowodnione występki oczywiście należy surowo karać. Ale jednocześnie państwo powinno proponować wariant prewencji. Prewencji nie ma, jest średniowiecze. A u Arabów średniowiecze wprost z wieków średnich.

   Czekam na odpowiedź czym według Ciebie powinien być ten "wariant prewencji". Baaaardzo jestem ciekawa co napiszesz...
31-12-2009 13:19 
 Ocena 2 na 2
rexus (2343 punktów)
Nie będę rozkładał twojej krytyki na czynniki pierwsze, i wyjaśniał czym jest normalny pedofil, bo to się nijak nie przekłada na sens moich postulatów prawnych i obyczajowych względem normowania zachować seksualnych.
Rozumiem że w twoim mniemaniu należy bezwzględnie ścinać każdego kto przejawia zainteresowanie dziećmi. Nie dziwi mnie to. Nikt normalny w dzisiejszej kulturze ignorancji naukowej, nie będzie się litował nad zboczeńcami. Nie mniej w takim porządku ich liczba nie spadnie, a dzieci będą gwałcone i mordowane dalej.
Demony należy uspokajać, udobruchać. Człowiek nie zostaje zboczeńcem z dnia na dzień. To nie jest tak, że jakiś pan budzi się rano i wpada na genialny pomysł zgwałcenia dziecka. Na takiego pedofila pracują dziesiątki osób w jego otoczeniu przez wiele, wiele lat. Praca ludzkiego mózgu nie jest wcale taka zawiła, wystarczy zmienić stosunek ustawowo normalnych do tych złych.
Nie drażni się szczura w klatce.
Właśnie na dniach rząd wprowadzi obroże dla pedofilów. Pedofile są potrzebni dla systemu jako króliki doświadczalne. Ludność oporna- na wzór bydła, będzie znakowana a systemy elektroniczne będą pilnowały co im wolno a co nie. Rząd ma głęboko w dupie leczenie pedofilów, ale dzięki nim, przetestuje sobie nowoczesny system więziennictwa.
Fiksacja jest do wyprowadzenia trzeba tylko rzetelnych psychologów i chęci delikwentów, można się pozbyć różnych upodobań, naprawdę.
Wrażliwi, zrażeni do kobiet i z mątwą w mózgu że seks jest zły, szukają ujścia swych popędów u dzieci. Ten stan rzeczy jest odwracalny.
Mariusz Pracki (436 punktów)
Surowość kary rzadko wypływa na zapobieganie popełnienia przestępstwa, raczej czyni więcej zła. Pedofil, któremu grozi kara śmierci za gwałt oraz kara śmierci za zabójstwo, będzie gwałcił i mordował, bo nic nie traci, a zyskuje to, że ofiara go nie rozpozna. Jedynym środkiem umożliwiającym resocjalizację jest danie "skazanemu" pewnej szansy - zrobisz to lub owo to może wyjdziesz na wolność. Nawet tępi faszyści to wiedzieli wmawiając jeńcom w obozach, że mogą sobie zapracować na wolność. Gdyby ludzie nie mieli tej "nadziei" nie pracowaliby tak wydajnie.


www.moherowo.pl
rexus (2343 punktów)
>Surowość kary rzadko wypływa na zapobieganie popełnienia przestępstwa, raczej czyni więcej zła. Pedofil, któremu grozi kara śmierci za gwałt oraz kara śmierci za zabójstwo, będzie gwałcił i mordował, bo nic nie traci, a zyskuje to, że ofiara go nie rozpozna.

Wyjątkowe bzdury wypisujesz. W taki chłodny sposób kalkulują psychopaci, a nie każdy pedofil to psychopata.
30-12-2009 20:18 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Pracki (436 punktów)

>Wyjątkowe bzdury wypisujesz. W taki chłodny sposób kalkulują psychopaci, a nie każdy pedofil to psychopata.
Psychopata nie myśli o niczym innym podczas popełniania zbrodni, jak tylko o zaspokojeniu swojej chorej potrzeby. Albo wcale nie myśli.
To tak jak z piratami drogowymi, jeden gatunek to kretyni szalejący bezmyślnie po ulicach, a drugi to tacy wyposażeni w CB i antyradary, którzy kalkulują i planują swoje piractwa tak, aby nie ponieść kary. Ale wysokość mandatów nie wpływa na ich ilość na ulicach, bo zarówno jedni jak i drudzy uważają, że akurat ich kara nie dosięgnie bo są albo takimi farciarzami, albo takimi cwaniakami.


www.moherowo.pl
Jurek (430 punktów)
>Surowość kary rzadko wypływa na zapobieganie popełnienia przestępstwa, raczej czyni więcej zła.(...) Jedynym środkiem umożliwiającym resocjalizację jest danie "skazanemu" pewnej szansy...

To co? - proponujesz nagradzanie przestępców !!? W takim razie ,idąc
twoim tokiem rozumowania, pedofilowi w ramach kary oczywiście należało by zaordynować miesięczny pobyt w przedszkolu, podczas leżakowania i bez obecności pani
przedszkolanki !!!A mordercę (zabił,bo "chciał zobaczyć jak umiera człowiek" -świeży przypadek nagłaśniany ostatnio w mediach)skierować z zestawem sztyletów i kałasznikowem na miesięczne wczasy all inclusive.
>
02-01-2010 21:43 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Pracki (436 punktów)
Typowa ignorancja. Po pierwsze trzeba zapobiegać, czyli zwalczać to, co z ludzi robi morderców - choroby psychiczne, patologie społeczne czy religie. Pedofilów trzeba leczyć, nie kastrować. Stosowanie surowych kar jest wyrazem słabości państwa i prawa, bo przyznaje się ono wtedy, że nie potrafi inaczej radzić sobie z problemami, niż poprzez przemoc i surowość, na zasadzie nie wiem co zrobić żeby morderstw było mniej, to zacznę mordować morderców, przynajmniej ciemny lud zaspokoi żądzę zemsty. Prawo do zemsty ma człowiek jako jednostka, ale nigdy państwo, organizacja czy grupa społeczna. Rozumiem ludzi zabijających w afekcie mordercę swojego dziecka, ale nie toleruję zemsty z rąk systemu, bo to zawsze prowadzi do nadużyć.


www.moherowo.pl
Jurek (430 punktów)
>Typowa ignorancja.

W odróżnieniu od ciebie nia zarzucam ci niewiedzy i przyjmuję do wiadomości twój punkt widzenia tej kwestii.Niemniej jednak nie dyskutuję z ludźmi stawiającymi się wyżej i uważającymi,że mają monopol na rację.
Argumentów za i przeciw karze śmierci jest mnóstwo,ale twoim zdaniem zapewne argumenty za karą śmierci od razu zostaną zaklasyfikowane jako"typowa ignorancja".Oto jeden z nich:

"Kto godzi się na istnienie armii, której żołnierze będą zabijać na wojnie żołnierzy wrogiej armii (czyli będą wykonywać na nich natychmiastową karę śmierci, bez sądu, za atak na państwo), ten musi zaakceptować karę śmierci wydawaną przez sąd za zabójstwo po sprawiedliwym procesie."
02-01-2010 23:44 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
> "Kto godzi się na istnienie armii, której żołnierze będą zabijać na wojnie żołnierzy wrogiej armii (czyli będą wykonywać na nich natychmiastową karę śmierci, bez sądu, za atak na państwo), ten musi zaakceptować karę śmierci wydawaną przez sąd za zabójstwo po sprawiedliwym procesie."

   Ciekawe, jaki pogląd na armię ma James Bain.
03-01-2010 08:22 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Pracki (436 punktów)
Rozumiem argumenty za karą śmierci, jednak nie jestem w stanie zaakceptować sytuacji, gdy system (władza) posiada prawo decydowania o czyimś życiu. To jest patologia najwyższego rzędu. Jestem za aborcją i eutanazją, gdyż decyzja należy do człowieka, nie do systemu. Człowiek się czasem myli, sprawiedliwość jest ślepa. Wyobrażasz sobie funkcjonowanie kary śmierci w naszym systemie wymiaru sprawiedliwości, gdzie ludzie siedzą latami w areszcie tymczasowym, prokuratora jest jak nietykalna kasta, a ludzie tracą zdrowie i życie nie mogąc doczekać się procesu lub chociaż lekarza?

Ta ignorancja leży raczej po Twojej stronie, gdyż ignorujesz argumenty przeciw, stawiając ponad wszystko prymitywną żądzę zemsty.

A wojna jest wojną i rządzi się innymi prawami niż czas pokoju. Gdy masz pacjenta w szpitalu i wdaje się zakażenie w ranę w nodze podajesz antybiotyki i rozpoczynasz procedurę w taki sposób aby uratować i pacjenta i nogę. Ale jeśli rzecz dzieje się powiedzmy w miejscu odległym od najbliższego szpitala o kilka dni drogi obcinasz nogę aby uratować pacjenta. Inne warunki, inne priorytety.

www.moherowo.pl
kognitywista (3391 punktów)
>Rozumiem argumenty za karą śmierci, jednak nie jestem w stanie zaakceptować sytuacji, gdy system (władza) posiada prawo decydowania o czyimś życiu. To jest patologia najwyższego rzędu.
A jesteś w stanie zaakceptować sytuację, gdy system posiada prawo decydowania o czyjejś wolności ? To, według Twojej klasyfikacji, nie jest, co prawda, patologia najwyższego rzędu, ale chyba bardzo wysokiego. A jednak trudno wyobrazić sobie państwo bez sądów i więzień.
>Człowiek się czasem myli, sprawiedliwość jest ślepa.
Człowiek czasem się myli i wyprodukuje wadliwy samochód, w którym ktoś straci życie. Człowiek czasem się myli i źle zoperuje guza mózgu. A jednak nikt nie postuluje likwidacji samochodów i lekarzy. Jak sobie wyobrażasz realizację sprawiedliwości bez udziału człowieka ?
02-01-2010 23:58 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Typowa ignorancja. Po pierwsze trzeba zapobiegać, czyli zwalczać to, co z ludzi robi morderców - choroby psychiczne, patologie społeczne czy religie.

A masz może jakąś propozycję, jak zapobiegać, np. chorobom psychicznym?
I która religia robi z ludzi gwałcicieli, morderców?

>Pedofilów trzeba leczyć, nie kastrować.

Nikt nie mówi o kastrowaniu, a o karze śmierci. To zasadnicza różnica.

>Stosowanie surowych kar jest wyrazem słabości państwa i prawa, bo przyznaje się ono wtedy, że nie potrafi inaczej radzić sobie z problemami, niż poprzez przemoc i surowość, na zasadzie nie wiem co zrobić żeby morderstw było mniej, to zacznę mordować morderców, przynajmniej ciemny lud zaspokoi żądzę zemsty.

Czy Twoim zdaniem, lepszym rozwiązaniem jest wymierzenie kary, nawet wieloletniego więzienia, w "komfortowych" warunkach, gdzie więzień jak nie chce, to nie musi pracować, gdzie ma telewizor, internet itd.? Powiedz to wszystkim tym, którzy w ten sposób stracili bliskich lub ofiarom gwałcicieli.
Mariusz Pracki (436 punktów)

>A masz może jakąś propozycję, jak zapobiegać, np. chorobom psychicznym?
Zapobieganie w mojej wypowiedzi dotyczyło patologii społecznych. Czy to nie było oczywiste?

>I która religia robi z ludzi gwałcicieli, morderców?
Jeśli nie wiesz polecam historię: wyprawy krzyżowe, historia bliskiego wschodu, lektura Biblii (Starego Testamentu) i wiele innych pokojowych religii, które wyżynają się nawzajem od wieków!

>>Pedofilów trzeba leczyć, nie kastrować.
>Nikt nie mówi o kastrowaniu, a o karze śmierci. To zasadnicza różnica.
No rzeczywiście różnica spora. Żyć bez jaj czy umrzeć... Hmmm... Trudna decyzja. Ale zastanów się tylko, powiedzmy, że ktoś wprowadza kastrację, która oczywiście się nie sprawdzi, więc w następnym kroku "poczucia społecznej sprawiedliwości" wprowadzi karę śmierci.

>Czy Twoim zdaniem, lepszym rozwiązaniem jest wymierzenie kary, nawet wieloletniego więzienia, w "komfortowych" warunkach, gdzie więzień jak nie chce, to nie musi pracować, gdzie ma telewizor, internet itd.? Powiedz to wszystkim tym, którzy w ten sposób stracili bliskich lub ofiarom gwałcicieli.
A i tu nad interpretujesz moje słowa. Po pierwsze jestem za wprowadzeniem systemu, który zapobiegałby tworzeniu się jednostek potencjalnie niebezpiecznych w społeczeństwie poprzez edukację, zwalczanie patologii społecznych itp. Szczegółów Ci nie podam, bo nie mam pojęcia jak to zrobić, są mądrzejsi ode mnie niech coś wymyślą. Po drugie jeśli ktoś mimo wszystko szkodzi społeczeństwu trzeba go izolować, ale nie wsadzać do klatki i trzymać ileś tam lat. Jestem za procesem resocjalizacji a nie wsadzaniem ludzi do klatek w których rządzą patologie. Jestem za pracą przymusową, jak więzień nie chce pracować to sam skaże siebie na dietę składającą się z chleba i wody. Teraz więźniom się nudzi, a nuda zawsze jest przyczyną głupich posunięć.
A tak swoją drogą to ciekawe, że luksusy w norweskich więzieniach są jeszcze lepsze, a mimo to proces resocjalizacji tam jest skuteczniejszy... Może nie chodzi o to, w jakim więzieniu ktoś siedzi, ale co się z tym więźniem robi... U nas nie ma resocjalizacji i to jest przyczyną tego, że więzienie jest nieskuteczne.

www.moherowo.pl
03-01-2010 10:52 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>>Typowa ignorancja. Po pierwsze trzeba zapobiegać, czyli zwalczać to, co z ludzi robi morderców - choroby psychiczne, patologie społeczne czy religie.
>>A masz może jakąś propozycję, jak zapobiegać, np. chorobom psychicznym?
>Zapobieganie w mojej wypowiedzi dotyczyło patologii społecznych. Czy to nie było oczywiste?

To nie wynika z Twojej wypowiedzi. Zapobieganie i zwalczanie to nie jest to samo!!!
Nie ma możliwości zapobieżeniu patologii społecznej. Patologia trwała, trwa i trwać będzie wiecznie.

>>I która religia robi z ludzi gwałcicieli, morderców?
>Jeśli nie wiesz polecam historię: wyprawy krzyżowe, historia bliskiego wschodu, lektura Biblii (Starego Testamentu) i wiele innych pokojowych religii, które wyżynają się nawzajem od wieków!

A nie sami ludzie, obojętne czy są wyznawcami tej czy innej religii? W której religii jest zapisane: idź gwałć, np. dzieci?

>>>Pedofilów trzeba leczyć, nie kastrować.
>>Nikt nie mówi o kastrowaniu, a o karze śmierci. To zasadnicza różnica.
>No rzeczywiście różnica spora. Żyć bez jaj czy umrzeć... Hmmm... Trudna decyzja. Ale zastanów się tylko, powiedzmy, że ktoś wprowadza kastrację, która oczywiście się nie sprawdzi, więc w następnym kroku "poczucia społecznej sprawiedliwości" wprowadzi karę śmierci.

Wyobraziłam sobie. I co z tego ma wynikać?

>>Czy Twoim zdaniem, lepszym rozwiązaniem jest wymierzenie kary, nawet wieloletniego więzienia, w "komfortowych" warunkach, gdzie więzień jak nie chce, to nie musi pracować, gdzie ma telewizor, internet itd.? Powiedz to wszystkim tym, którzy w ten sposób stracili bliskich lub ofiarom gwałcicieli.
>A i tu nad interpretujesz moje słowa. Po pierwsze jestem za wprowadzeniem systemu, który zapobiegałby tworzeniu się jednostek potencjalnie niebezpiecznych w społeczeństwie poprzez edukację, zwalczanie patologii społecznych itp. Szczegółów Ci nie podam, bo nie mam pojęcia jak to zrobić, są mądrzejsi ode mnie niech coś wymyślą.

Takie systemy działają od dawna. I są nawet skuteczne. Byłyby bardziej, gdyby zwiększyć ich skalę i obszar działania. Poza tym powinno się radykalnie zreformować szkolnictwo, służbę zdrowia, systemy opieki i pomocy społecznej, a także sądownictwo i system penitencjarny (od izb dziecka, poprzez izby wytrzeźwień aż do więzień).

>Po drugie jeśli ktoś mimo wszystko szkodzi społeczeństwu trzeba go izolować, ale nie wsadzać do klatki i trzymać ileś tam lat. Jestem za procesem resocjalizacji a nie wsadzaniem ludzi do klatek w których rządzą patologie.

Jak chcesz go izolować (bez umieszczania w klatce) i resocjalizować? Założyć wioski edukacyjne i tam umieszczać gwałcicieli i morderców? Czy więzienia wtedy będą dla "alimenciarzy" i złodziei czy wogóle zrezygnujemy z nich?

>Jestem za pracą przymusową, jak więzień nie chce pracować to sam skaże siebie na dietę składającą się z chleba i wody. Teraz więźniom się nudzi, a nuda zawsze jest przyczyną głupich posunięć.

I zaraz odezwą się organizacje humanitarne!

>A tak swoją drogą to ciekawe, że luksusy w norweskich więzieniach są jeszcze lepsze, a mimo to proces resocjalizacji tam jest skuteczniejszy... Może nie chodzi o to, w jakim więzieniu ktoś siedzi, ale co się z tym więźniem robi... U nas nie ma resocjalizacji i to jest przyczyną tego, że więzienie jest nieskuteczne.

Masz może jakieś statystyki, ile osób w Norwegii popełnia po raz drugi przestępstwo?
03-01-2010 11:39 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Zapobieganie w mojej wypowiedzi dotyczyło patologii społecznych. Czy to nie było oczywiste?

   Nie, nie było.

>>I która religia robi z ludzi gwałcicieli, morderców?
>Jeśli nie wiesz polecam historię: [...]!

   A ja polecam religioznawstwo. Stamtąd dowiesz się, że religią potępiającą wszelką przemoc jest np. hinduizm i wyrosły z niego buddyzm.

>No rzeczywiście różnica spora. Żyć bez jaj czy umrzeć... Hmmm...

   Jeśli dla Ciebie żadna, to nie pozostaje mi nic innego jak z nowym rokiem życzyć Ci utraty tychże z nadzieją, że natychmiast poprosisz też o eutanazję lub sam jej dokonasz.

>Po pierwsze jestem za wprowadzeniem systemu, który zapobiegałby tworzeniu się jednostek potencjalnie niebezpiecznych w społeczeństwie poprzez edukację, zwalczanie patologii społecznych itp. Szczegółów Ci nie podam, bo nie mam pojęcia jak to zrobić, są mądrzejsi ode mnie niech coś wymyślą.

   Że nie masz pojęcia o czym piszesz, to widać. Systemy zwalczania patologii społecznych są tak stare jak społeczeństwo (czyli istnieją pi razy drzwi od okresu wspólnot rodowych). Bo od zawsze istniały patologie społeczne, istnieją i istnieć będą bez względu na "doskonałość" systemów ich zapobiegania. A bierze się to m.in. stąd, iż wraz z rozwojem cywilizacyjnym następuje proces komplikacji stosunków społecznych skutkujący powstawaniem coraz to nowych typów patologii.
   Dodatkowym problemem jest też i to, że za sporą część tych patologii odpowiadają dewiacje psychiczne, których leczyć skutecznie jeszcze nie potrafimy.
   Dlatego idealny system nie był, nie jest i nigdy nie będzie możliwy do realizacji. I z tym należy się pogodzić.

>Po drugie jeśli ktoś mimo wszystko szkodzi społeczeństwu trzeba go izolować, ale nie wsadzać do klatki i trzymać ileś tam lat.

   Tylko jak, łaskawco? A nawet jeśli coś innego wymyślisz, to policz sobie ile to będzie kosztowało i kto za to zapłaci!

>Jestem za procesem resocjalizacji a nie wsadzaniem ludzi do klatek w których rządzą patologie.

   Taki system istnieje od bardzo dawna (w Polsce od początku lat 70-tych). Tyle tylko, że sami Amerykanie, którzy są ojcami resocjalizacji, stwierdzili po ok. 30 latach, że resocjalizacja tak naprawdę nic nie daje. Przeprowadzono bowiem badania na dwóch grupach więźniów: 1. których poddawano resocjalizacji stosując najnowsze zdobycze nauki w tym względzie i 2. wobec których zaniechano prowadzenia jakichkolwiek działań resocjalizacyjnych. W obu grupach uzyskano bardzo zbliżone wyniki - 1/3 więźniów po opuszczeniu zakładów karnych nie wróciła już nigdy na drogę przestępstwa; 2/3 powróciło do więzień w warunkach recydywy i to po krótkim czasie.
   I co Ty na to, kolego?

>Jestem za pracą przymusową, jak więzień nie chce pracować to sam skaże siebie na dietę składającą się z chleba i wody. Teraz więźniom się nudzi, a nuda zawsze jest przyczyną głupich posunięć.

   Po pierwsze: przegrasz każdy proces z więźniem, który z tym pójdzie do sądu (ze Strassbugiem włącznie).
   Po drugie: gdzie chcesz zatrudnić więźniów w kraju o ok. 20% bezrobociu, gdzie ludzie "normalni" nie mają pracy?
   Po trzecie: jeśli nawet chcesz stworzyć jakieś specjalne obozy pracy, to kto zapłaci za te stanowiska, kto pokryje koszty nadzoru merytorycznego nad więźniami, kogo obciążysz kosztami przyuczenia więźniów do wykonywania tej pracy (pamiętaj o rotacji więźniów), kto poniesie koszty wzmożonej ochrony tak samych więźniów jak i okolic takiego "zakładu" pracy, kto zasponsoruje dowóz i odwóz tych więźniów codziennie do pracy i z pracy, kto zapłaci ubezpieczenie? Plus kilkadziesiąt innych problemów z tym związanych.

>A tak swoją drogą to ciekawe, że luksusy w norweskich więzieniach są jeszcze lepsze, a mimo to proces resocjalizacji tam jest skuteczniejszy...

   Możesz wskazać jakieś dane na ten temat, czy tylko usłyszałeś to gdzieś przypadkiem?

>U nas nie ma resocjalizacji i to jest przyczyną tego, że więzienie jest nieskuteczne.

   Bzdura, którą wykazałem już wyżej.

fides ex necessitate esse non debet
Mariusz Pracki (436 punktów)
W naszym kraju nie działa system resocjalizacji i nigdy nie działał. To pseudoresocjalizacja taka sama jak w średniowieczu: zamknąć, nakarmić i przetrzymać w klatce. Resocjalizacja powinna być oparta na edukacji i pracy. Co do pracy przymusowej da się to zrobić bez łamania praw człowieka. Wiezień miałby zagwarantowane minimum, ale na luksusy powinien zapracować.
Praca też się znajdzie bo to nasze bezrobocie to fikcja, kto chce pracować ten pracuje. Te 20% (nie wiem skąd wzięte) to osoby, które żadnej pracy nigdy nie podejmą, to ludzie w stylu serialowego Ferdka K. albo maturzyści, którzy sądzą, że już posiedli superwiedzę i chcą fotela prezesa za trzy średnie krajowe, niczego gorszego im duma nie pozwoli wziąć. Znam takich, bo przychodzą niemal codziennie do firmy, w której pracuję. Żaden nie chce iść na montaż albo do innej fizycznej, każdemu marzy się biurowa praca i wielka wypłata.


www.moherowo.pl
03-01-2010 20:56 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W naszym kraju nie działa system resocjalizacji i nigdy nie działał.

   Jako absolwent Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji UW pozwolę sobie mieć odrębne zdanie od Twojego.

>Resocjalizacja powinna być oparta na edukacji i pracy.

   Takie hasła i doktryny "naukowe" głosiła szkoła psychologii radzieckiej, obowiązująca u nas do lat 70-tych ubiegłego wieku. Wybacz, ale z taką "argumentacją" nie zamierzam polemizować.

>Praca też się znajdzie bo to nasze bezrobocie to fikcja, kto chce pracować ten pracuje.

   Oczywiście. Zwłaszcza na tzw. "ścianie wschodniej", gdzie sięga 50% i więcej w niektórych rejonach. I tylko dla kaprysu i zabicia nudy ludzie biją się o pracę 12-16 godzinną przez 6 dni w tygodniu za 500-700 zł/miesiąc netto (bez ubezpieczenia i świadczeń socjalnych!).

>Te 20% (nie wiem skąd wzięte) to osoby, które żadnej pracy nigdy nie podejmą, to ludzie w stylu serialowego Ferdka K.

   Z oficjalnych statystyk, które można znaleźć bez większego trudu w internecie (np. na stronie Ministerstwa Pracy lub GUS-u), albo co jakiś czas w codziennej prasie.

   Wobec tak "rzeczowej" argumentacji nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Koledze dalszych owocnych spotkań z Ferdkiem K. i czerpania gruntownej wiedzy o Polsce i świecie z podobnych seriali. Tę polemikę uważam bowiem za zakończoną, gdyż jej prowadzenie na równie wysokim poziomie (a innego po Koledze się nie spodziewam) uważam za bezcelowe.

fides ex necessitate esse non debet
Mariusz Pracki (436 punktów)
I to niby ja jestem ten co gardzi oponentem w dyskusji... Ehhh... Ale OK, narzucać się nie będę tylko chcę zaprosić tych wszystkich ze ściany wschodniej choćby na Kujawy, bo u nas nie ma ludzi do pracy za 1000 zł po 8 godzin dziennie na montażu opryskiwaczy. Każdy tfu maturzysta i magister od razu chce być najmniej dyrektorem...

www.moherowo.pl
Smith (10069 punktów)
>    Taki system istnieje od bardzo dawna (w Polsce od początku lat 70-tych). Tyle tylko, że sami Amerykanie, którzy są ojcami resocjalizacji, stwierdzili po ok. 30 latach, że resocjalizacja tak naprawdę nic nie daje. Przeprowadzono bowiem badania na dwóch grupach więźniów: 1. których poddawano resocjalizacji stosując najnowsze zdobycze nauki w tym względzie i 2. wobec których zaniechano prowadzenia jakichkolwiek działań resocjalizacyjnych. W obu grupach uzyskano bardzo zbliżone wyniki - 1/3 więźniów po opuszczeniu zakładów karnych nie wróciła już nigdy na drogę przestępstwa; 2/3 powróciło do więzień w warunkach recydywy i to po krótkim czasie.
>    I co Ty na to, kolego?
Badania prowadzono przed ogłoszeniem wojny z narkotykami czy po?
>>Jestem za pracą przymusową, jak więzień nie chce pracować to sam skaże siebie na dietę składającą się z chleba i wody. Teraz więźniom się nudzi, a nuda zawsze jest przyczyną głupich posunięć.
>    Po pierwsze: przegrasz każdy proces z więźniem, który z tym pójdzie do sądu (ze Strassbugiem włącznie).
>    Po drugie: gdzie chcesz zatrudnić więźniów w kraju o ok. 20% bezrobociu, gdzie ludzie "normalni" nie mają pracy?
>    Po trzecie: jeśli nawet chcesz stworzyć jakieś specjalne obozy pracy, to kto zapłaci za te stanowiska, kto pokryje koszty nadzoru merytorycznego nad więźniami, kogo obciążysz kosztami przyuczenia więźniów do wykonywania tej pracy (pamiętaj o rotacji więźniów), kto poniesie koszty wzmożonej ochrony tak samych więźniów jak i okolic takiego "zakładu" pracy, kto zasponsoruje dowóz i odwóz tych więźniów codziennie do pracy i z pracy, kto zapłaci ubezpieczenie? Plus kilkadziesiąt innych problemów z tym związanych.
Odpowiedzią mogą być idiotyczne pomysły prywatyzacji sektora penitencjarnego. Same plusy podobno (Prawie jak na cmentarzu). Zatrudnienie dla klawiszy w ramach zmniejszenia bezrobocia tych "normalnych". Najlepiej połączyć więzienia ze specjalną strefą ekonomiczną co da możliwość konkurowania nawet z Chinami pod względem kosztów siły roboczej. Więcej "zalet" takiego systemu podaje Wprost . Ciekawe kiedy w końcu zmienią nazwę na Wprost z Waszyngtonu.
03-01-2010 20:59 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Badania prowadzono przed ogłoszeniem wojny z narkotykami czy po?

   Badania rozpoczęto w 1979 roku i trwały łącznie 25 lat (badania panelowe). Nie wiem w którym roku rozpoczęto "wojnę narkotykową" w USA.

fides ex necessitate esse non debet
03-01-2010 21:52 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>>Badania prowadzono przed ogłoszeniem wojny z narkotykami czy po?
>    Badania rozpoczęto w 1979 roku i trwały łącznie 25 lat (badania panelowe). Nie wiem w którym roku rozpoczęto "wojnę narkotykową" w USA.
10 lat wcześniej i z grubsza to wygląda tak po wypowiedzeniu jej przez Nixona:

A tutaj są dane wyjaśniające ten sofizmat o resocjalizacji.
>
fides ex necessitate esse non debet
12-01-2010 15:46 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Surowość kary rzadko wypływa na zapobieganie popełnienia przestępstwa.
To taki modny sloganik, przeczący zdrowemu rozsądkowi, którego nikt nigdy nie udowodnił ...

>Nawet tępi faszyści to wiedzieli wmawiając jeńcom w obozach, że mogą sobie zapracować na wolność.
Nic o tym nie wiadomo, jakoby faszyści byli specjalnie tępi. Byli okrutni, cyniczni, zbrodniczy, niektórzy zdemoralizowani a część z nich była nawet psychopatami ... ale tępi ? Masz dostęp do nieznanych źródeł historycznych, czy po prostu chcesz w ten sposób wyrazić swoją awersję do nich. Ja w przedszkolu nie lubiłem pewnego kolegi Marka i mówiłem o nim "gupi Marek" choć był całkiem inteligentny ...
Mariusz Pracki (436 punktów)
>>Surowość kary rzadko wypływa na zapobieganie popełnienia przestępstwa.
>To taki modny sloganik, przeczący zdrowemu rozsądkowi, którego nikt nigdy nie udowodnił ...
Życie to udowodniło. Czy zaostrzenie kar za jazdę po pijaku zmniejszyło liczbę pijanych kierowców?

A co do zwrotu tępi faszyści, to przepraszam, że tak potocznego języka używam, choć z drugiej strony ktoś, kto uważa drugiego człowieka za gorszego od siebie z powodu rasy, wyznania itp. itd. jest dla mnie z definicji tępakiem.

Trochę luzu w języku nie zaszkodzi!

www.moherowo.pl
zachaj (5239 punktów)

>A co do zwrotu tępi faszyści, to przepraszam, że tak potocznego języka używam, choć z drugiej strony ktoś, kto uważa drugiego człowieka za gorszego od siebie z powodu rasy, wyznania itp. itd. jest dla mnie z definicji tępakiem.

Sam zwrot do kogoś per faszysta jest wystarczająco pejoratywny.
P.R.Wieczorek DSM (207 punktów)Odp: Ścięli gwłaciciela pedofila
Może wypowiem się zbaczając lekko z tematu. Oczywiście, nie ma tu o czym dyskutować, pedofilia jest czymś złym i okropnym. Pedofilów powinno się surowo karać - a jeśli to możliwe, leczyć (nie znam dokładnie tematu, więc na tym poprzestanę).

Przypomina mi się tu, przy okazji, pewna sprawa, która utkwiła mi w głowie i która niewątpliwie zawiera w sobie nieco słuszności.

Na jednym wykładzie doktor, który zajmuje się sprawami przestępczości, a dokładniej resocjalizacji, uświadomił mi pewną rzecz. Sprawa dotyczyła podkultury więziennej i dotyczy po części nas, ludzi, którzy nie są więźniami, ale pogląd na te sprawy mamy podobny do osadzonych.

Człowiek, który kogoś pobije dotkliwie, zrobi z ofiary kalekę na całe życie, będzie miał poważanie w więzieniu, będzie mógł grypsować i tym podobne. Nieważne, że poszkodowanym - ciężko poszkodowanym - jest niewinny facet, ojciec dwojga dzieci, który utrzymywał całą rodzinę. Nieważne, że te dzieci będą cierpiały psychicznie do końca życia, że żona popadnie w depresję, że cała rodzina zostanie rozbita. Wszystko jest okej, bo sprawca nie miał na wódkę, a musiał się napić, więc, żeby zdobyć "kasę", skatował swą ofiarę. Facet będzie miał poważanie za kratkami, będzie człowiekiem - przecież nie skrzywdził - bezpośrednio - żadnego dziecka i nikogo nie zgwałcił.

To mój przykład. Zaczerpnięty z głowy. Ale podobnych można znaleźć dużo więcej. Choćby zabicie policjanta. Taki zabójca w więzieniu będzie miał niesamowite poważanie. (Choć podkultura więzienna też się zmienia. Dziś już mniej szacunku jest tam do człowieka, jako człowieka, więcej do pieniędzy.) A co z dziećmi i żoną policjanta! Nikt nie będzie się martwił, tam za kratkami, tym, że cierpią.

Dodam, że tak naprawdę nie wiem, jak tam jest, i nie wie tego nikt, kto tam nie był. Chciałem przybliżyć tylko przykład czy też sytuację.

pozdrawiam
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Nie pomogą modły do bogów , tu bóg nie ma nic do
>gadania. Tu zawodzi człowiek , który staje się katem i tylko inny człowiek może ocalić ofiarę przed
>jej strasznym losem.

Pozbycie się oprawcy jest chyba najskuteczniejszą metodą "ocalenia ofiary przed jej strasznym losem".

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
kognitywista (3391 punktów)
>Kara jest surowa. Czy adekwatna do popełnionych czynów? Cy takie kary przyczyniają się do
>zmniejszenia liczby pedofilii ? Czy ludzie chorujący na tą "przypadłość", przestraszą się i nie będą
>zaspokajać swojej patologicznej żądzy ? Co jest silniejsze : instynkt samozachowawczy czy pedofilski
>głód ?
W powyższym komentarzu można wyczuć lewicowy przesąd, jakoby głównym celem kary była reedukacja sprawcy.
Wyuzdana politpoprawność dodaje jeszcze do tego czasem współczucie dla "biednego" zwyrodnialca, jako ofiary swych nieokiełznanych popędów.
To infantylne podejście. Głównym celem kary jest odstraszanie potencjalnych naśladowców oraz eliminacja zwyrodnialca ze społeczeństwa. Jest to podejście pragmatyczne, racjonalne. Jego przeciwieństwem jest podejście ideologiczne, choć oparte na rzekomych dowodach naukowych. Jego podstawą jest coraz większa liczba danych wskazujących na niezależność procesów umysłowych od naszej woli. Ale to droga donikąd, bowiem niedługo będziemy potrafili, być może, wyjaśnić całą umysłowość człowieka na gruncie neurobiologii. A więc będziemy musieli pootwierać więzienia ? To pomieszanie z poplątaniem. Obecnie psychologia ewolucyjna pięknie wyjaśnia przemoc, gwałty, morderstwa itd. To nie powód, by zrezygnować z odpowiedzialności indywidualnej. Sensownie jest traktować przestępców "jak gdyby" mieli wolną wolę, czyli zastosować tu dennetowskie podejście do intencjonalności ...
08-01-2010 13:10 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)

>W powyższym komentarzu można wyczuć lewicowy przesąd, jakoby głównym celem kary była reedukacja sprawcy.
>Wyuzdana politpoprawność dodaje jeszcze do tego czasem współczucie dla "biednego" zwyrodnialca, jako ofiary swych nieokiełznanych popędów.
>To infantylne podejście. Głównym celem kary jest odstraszanie potencjalnych naśladowców oraz eliminacja zwyrodnialca ze społeczeństwa. Jest to podejście pragmatyczne, racjonalne.

Lewicowe ? Niekoniecznie. To nie był komentarz tylko pytania. Mój pogląd jest tu nie istotny ale muszę sprostować. Osobiście uważam ,że pedofilii należy kastrować przymusowo i izolować.

ponawiam pytanie :

Czy to ich rzeczywiście odstraszy ? Przykładem są kraje arabskie , w których za takie praktyki jest kara główna , jednak to nie zniechęca tych zwyrodnialców. Co jest silniejsze popęd czy instynkt samozachowawczy ?
08-01-2010 14:08 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Co jest silniejsze popęd czy instynkt samozachowawczy ?
   Zależy co jest pod "ręką".
12-01-2010 11:55 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Czy to ich rzeczywiście odstraszy ? Przykładem są kraje arabskie , w których za takie praktyki jest kara główna , jednak to nie zniechęca tych zwyrodnialców. Co jest silniejsze popęd czy instynkt samozachowawczy ?
Oczywiście popęd, ponieważ uleganie mu nie było w ciągu ostatnich kilku milionów lat konsekwentnie karane śmiercią, więc nie wykształcił się tutaj nacisk selekcyjny, który moglibyśmy uznać za "instynkt samozachowawczy". Sprawca posiada jedynie wiedzę o karze i ta wiedza może wzbudzać strach przed karą. Ten strach jest tłumiony przez popęd i chodzi o to, by był on jak największy ... wtedy nie będzie tłumiony (a właściwie będzie tłumiony mniej skutecznie). Kara główna rzeczywiście nie zniechęca niektórych zwyrodnialców. Ale zniechęca innych. Cóż to za absurd, by używać tego jako argumentu przeciw ? Przecież to dotyczy wszystkich kar. One jednych odstraszają a innych nie. Jakoś nie likwidujemy mandatów drogowych, choć niektórych one nie odstraszają. Podobnie kary więzienia za przeróżne przestępstwa.
12-01-2010 13:03 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)

>Oczywiście popęd, ponieważ uleganie mu nie było w ciągu ostatnich kilku milionów lat konsekwentnie karane śmiercią, więc nie wykształcił się tutaj nacisk selekcyjny, który moglibyśmy uznać za "instynkt samozachowawczy".

Nie zgodzę się. Czy myślisz , że gdyby karano śmiercią takie patologie tysiące lat to nie byłoby ich? Nacisk selekcyjny rzeczywiście był ale na normalny , niepatologiczny popęd. Pedofilem może zostać każdy , wystarczy odpowiednie pranie mózgu za młodu. Po za tym myślę , że takie wybryki karano śmiercią odpowiednio długo. Więc dlaczego ciągle jest tylu pedofilów ? To nie do końca kwestia "złych" genów - one raczej dają predyspozycje do pewnych zachowań. Same zjawisko pedofilii to raczej choroba społeczna - warunkują ją czynniki tzw środowiskowe. Czyli nie wystarczy wyeliminować niekorzystnych genów z puli bo to nie one bezpośrednio "tworzą" zwyrodnialców. To patologie w rodzinie są główną przyczyną.

>Sprawca posiada jedynie wiedzę o karze i ta wiedza może wzbudzać strach przed karą. Ten strach jest tłumiony przez popęd i chodzi o to, by był on jak największy ... wtedy nie będzie tłumiony (a właściwie będzie tłumiony mniej skutecznie). Kara główna rzeczywiście nie zniechęca niektórych zwyrodnialców. Ale zniechęca innych.

Myślę , że popęd jest tak samo silny jak instynkt samozachowawczy. Oba te czynniki warunkują wydanie na świat potomstwa - popęd bezpośrednio a instynkt pozwala przeżyć , co w kolei daje możliwość przekazania swoich genów. Te dwa czynniki się równoważą ze sobą. Zauważ , że zwierzęta bardzo często ryzykują życie aby kopulować - to mi przypomina sytuację pedofilii. I teraz kwestia który z czynników przechyla szalę , w zależności od tego będzie on podejmował decyzję.
12-01-2010 15:54 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Pedofilem może zostać każdy , wystarczy odpowiednie pranie mózgu za młodu. (...) To nie do końca kwestia "złych" genów - one raczej dają predyspozycje do pewnych zachowań. Same zjawisko pedofilii to raczej choroba społeczna - warunkują ją czynniki tzw środowiskowe. Czyli nie wystarczy wyeliminować niekorzystnych genów z puli bo to nie one bezpośrednio "tworzą" zwyrodnialców. To patologie w rodzinie są główną przyczyną.
Współczesna psychologia i seksuologia twierdzi, że pedofilia ma głównie podłoże wrodzone (podobnie jak homoseksualizm) i nie jest uleczalna. To dyskusja dla specjalistów, my tylko możemy pokornie opierać się na wnioskach z ich badań.

>Myślę , że popęd jest tak samo silny jak instynkt samozachowawczy. Oba te czynniki warunkują wydanie na świat potomstwa - popęd bezpośrednio a instynkt pozwala przeżyć , co w kolei daje możliwość przekazania swoich genów. Te dwa czynniki się równoważą ze sobą. Zauważ , że zwierzęta bardzo często ryzykują życie aby kopulować - to mi przypomina sytuację pedofilii. I teraz kwestia który z czynników przechyla szalę , w zależności od tego będzie on podejmował decyzję.
To mnie przekonuje , ale nie kłóci się z moim wnioskiem, że jeszcze innym czynnikiem przechylającym szalę może być (choć nie musi !) świadomość zagrożenia karą.
12-01-2010 18:26 
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)

>Współczesna psychologia i seksuologia twierdzi, że pedofilia ma głównie podłoże wrodzone (podobnie jak homoseksualizm) i nie jest uleczalna.

Tu niestety nie mogę się zgodzić. Homoseksualizm a właściwie orientacja wykształca się w rozwoju płodowym. W zależności od intensywności i czasu kiedy działają hormony ustala się taka a nie inna orientacja.

Nie ma czegoś takiego jak orientacja pedofilna. To rodzaj dewiacji czyli zaburzenia , może tez być chorobliwe uzależnienie od pewnego rodzaju aktywności , taki rodzaj psychopaty seksualnego.

Dlatego porównania pedofila do homoseksualisty są nie na miejscu , to jakby porównać osobę heteroseksualną do zoofila.
13-01-2010 09:57 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Nie ma czegoś takiego jak orientacja pedofilna. To rodzaj dewiacji czyli zaburzenia , może tez być chorobliwe uzależnienie od pewnego rodzaju aktywności , taki rodzaj psychopaty seksualnego.
Różnica między odmienną orientacją a dewiacją seksualną nie jest różnicą biologiczną ani medyczną. Jest to rozróżnienie wprowadzone ze względu na całkowitą nieszkodliwość społeczną homoseksualizmu, w przeciwieństwie do większości innych zaburzeń... wprowadzone głównie przez szacunek dla osób dotkniętych homoseksualizmem. I słusznie, że poczyniono takie rozróżnienie, ale przecież nie zaczarujemy w ten sposób rzeczywistości, choć, jak widzę, niektórzy dali się zaczarować ...

>Dlatego porównania pedofila do homoseksualisty są nie na miejscu , to jakby porównać osobę heteroseksualną do zoofila.
Przeczytaj jeszcze raz mój post i napisz, w którym miejscu porównuję pedofila do homoseksualisty. Nawet, gdybym porównywał, to porównanie zawsze jest na miejscu ... nie na miejscu jest czasem przyrównanie, zrównanie. Np. mogę porównywać Ghandiego i Hitlera, wysnuwając wniosek, że ten pierwszy był szlachetnym altruistą a drugi zbrodniczym psychopatą. Natomiast ja napisałem tylko, że pedofilia jest głównie wrodzona, podobnie jak homoseksualizm. Większość zaburzeń ma etiologię mieszaną, genetyczno-środowiskową, ponieważ geny ulegają ekspresji fenotypowej w rożnym stopniu. Niemniej jednak, czasem udaje się wykazać ogromną przewagę genów lub środowiska, jak np. w obu omawianych przypadkach właśnie genów. Czy napisanie, że alkoholizm ma podłoże genetyczne, podobnie jak homoseksualizm, jest stwierdzeniem faktu ? Czy może z tego stwierdzenia wynika, że homoseksualiści to alkoholicy ? Dla mnie nie wynika ...
Adamiak (36436 punktów)
>Różnica między odmienną orientacją a dewiacją seksualną nie jest różnicą biologiczną ani medyczną. Jest to rozróżnienie wprowadzone ze względu na całkowitą nieszkodliwość społeczną homoseksualizmu, w przeciwieństwie do większości innych zaburzeń... wprowadzone głównie przez szacunek dla osób dotkniętych homoseksualizmem. I słusznie, że poczyniono takie rozróżnienie, ale przecież nie zaczarujemy w ten sposób rzeczywistości, choć, jak widzę, niektórzy dali się zaczarować ...

   

>
zachaj (5239 punktów)
Z racji tego , że studiuje medyczny kierunek mam pewną wiedzę na ten temat. Będę się upierał. Orientacja ustala się w rozwoju płodowym i może być jedynie homo lub hetero. Dewiacje mogą być predysponowane genetycznie ale najważniejszy czynnik do środowisko. Każdy racjonalista powinien wiedzieć , że gejem nie można się stać , można się urodzić.

Napisałeś , że miedzy homoseksualizmem a pedofilią stworzono sztuczny podział , ze względu na nieszkodliwość tego pierwszego. Widać , nie rozumiesz tak naprawdę czym jest orientacja i w jaki sposób się ustala. To skomplikowany proces i nie odważę rozpisywać się o nim. Jeżeli interesuje Cie ten temat radze odwiedzić bibliotekę medyczną , tam znajdziesz więcej informacji. Dodam tylko , że chodzi o hormony działające na mózg.

Ps. A i od razu mówię - internet nie jest dobrym źródłem wiedzy specjalistycznej
13-01-2010 13:57 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Z racji tego , że studiuje medyczny kierunek mam pewną wiedzę na ten temat. Będę się upierał.
Z racji tego, że jestem lekarzem z piętnastoletnim stażem, tym bardziej będę się upierał ...

>Orientacja ustala się w rozwoju płodowym i może być jedynie homo lub hetero.
Na temat przewagi wpływu czynników genetycznych bądź środowiskowych na preferencje seksualne trwa wieloletnia dyskusja. Jak wiadomo, istnieją także osoby biseksualne. W Twojej bilateralnej klasyfikacji się one nie mieszczą, więc pewnie zaliczymy je do dewiantów.
Jeśli chodzi o kierunek popędu seksualnego najsilniej determinowane jest preferowanie określonej płci, i rzeczywiście, aktualnie większość danych przemawia za przewagą czynników genetycznych. Ale na ekspresję genów wpływa także środowisko. Stąd popęd może się także kierować w stronę np. zwierząt, bielizny, czy nogi od krzesła. Skoro przywołałeś temat gospodarki hormonalnej, jako rzekomej przyczyny orientacji seksualnej, to jednocześnie obaliłeś swoją tezę. Wszak musisz wiedzieć, że na gospodarkę hormonalną wpływa przecież czynność narządów endokrynnych, istnieją np. nowotwory wytwarzające hormony itd, nie miejsce tu na to, by je przytaczać, choć na życzenie chętnie to zrobię. Nie dlatego nie powiodły się próby podawania hormonów w celu zmiany orientacji, że nie działały. Oczywiście działały, ale subtelne powiązanie skomplikowanej gospodarki hormonalnej z jeszcze bardziej skomplikowana psychiką czyni te próby prymitywnymi i nietrwałymi.

>Dewiacje mogą być predysponowane genetycznie ale najważniejszy czynnik do środowisko. Każdy racjonalista powinien wiedzieć , że gejem nie można się stać , można się urodzić.
Akurat masz tu rację ale racjonalizmu w tym tyle co w każdej udowodnionej teorii. Mechanika Newtona nie stała się nieracjonalna, mimo, że Einstein ją obalił.

>Napisałeś , że miedzy homoseksualizmem a pedofilią stworzono sztuczny podział , ze względu na nieszkodliwość tego pierwszego. Widać , nie rozumiesz tak naprawdę czym jest orientacja i w jaki sposób się ustala. To skomplikowany proces i nie odważę rozpisywać się o nim.
Jeśli ktoś uważa, że wiedza naukowa tworzy się na takiej zasadzie, że siada kilkunastu facetów z WHO i decyduje, że od jutra skreślamy homoseksualizm z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD) to proszę bardzo. Ja uważam, że to sztuczne ustalenie, a wiedza naukowa powstaje odrobinkę inaczej.

>Jeżeli interesuje Cie ten temat radze odwiedzić bibliotekę medyczną , tam znajdziesz więcej informacji. Dodam tylko , że chodzi o hormony działające na mózg.
Bez komentarza ... odpowiedzi wyżej ...

>Ps. A i od razu mówię - internet nie jest dobrym źródłem wiedzy specjalistycznej
Tu się zgadzam ...
zachaj (5239 punktów)

>Z racji tego, że jestem lekarzem z piętnastoletnim stażem, tym bardziej będę się upierał ...

Pełen szacunek i uznanie. Moje informacje zaczerpnąłem także od lekarza z długoletnim stażem na przedmiocie neurofizjologia. Jest to mój ulubiony przedmiot - najciekawszy.

>>Orientacja ustala się w rozwoju płodowym i może być jedynie homo lub hetero.
>Na temat przewagi wpływu czynników genetycznych bądź środowiskowych na preferencje seksualne trwa wieloletnia dyskusja. Jak wiadomo, istnieją także osoby biseksualne. W Twojej bilateralnej klasyfikacji się one nie mieszczą, więc pewnie zaliczymy je do dewiantów.

Rzeczywiście biseksualizm mi umyka. Jeżeli będę miał zajęcia z tego przedmiotu w następnym semestrze na pewno się o to zapytam

>Jeśli chodzi o kierunek popędu seksualnego najsilniej determinowane jest preferowanie określonej płci, i rzeczywiście, aktualnie większość danych przemawia za przewagą czynników genetycznych.

Ok. To chodziło o dwa hormony które działały na mózg rozwijającego się płodu. W zależności od tego czy była to kobieta czy mężczyzna , jednego hormonu było mniej a drugiego więcej. W przypadku jakiś zaburzeń kobiecą dawkę hormonu otrzymywał mężczyzna o stawał się gejem , gdyż jego orientacja była nastawiona jak u kobiety na mężczyzn. Był w tym nawet mechanizm , który warunkował czy mężczyzna będzie odgrywał rolę męską czy żeńską w relacji z drugim mężczyzną. Ogólnie tak to zapamiętałem mniej - więcej. Dlatego uważam że homoseksualizm jest czymś innym niż pedofilia gdyż w mechanizmie , który opisałem nie ma miejsca dla orientacji pedofilnej. Homoseksualizm jest czymś bardziej "naturalnym" gdyż powstaje z naturalnych procesów. To taka pomyłka podczas ustalania orientacji. Temat wydaję się bardzo ciekawy i prosiłbym o poprawienie mnie jeżeli coś jest nie tak jak napisałem

Ps. Ten wykładowca który tłumaczył mi ten problem , polecił mi racjonalista.pl i od tamtej pory dużo czytałem na portalu , jestem mu za to niezmiernie wdzięczny
14-01-2010 13:20 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Ok. To chodziło o dwa hormony które działały na mózg rozwijającego się płodu. W zależności od tego czy była to kobieta czy mężczyzna , jednego hormonu było mniej a drugiego więcej. W przypadku jakiś zaburzeń kobiecą dawkę hormonu otrzymywał mężczyzna o stawał się gejem , gdyż jego orientacja była nastawiona jak u kobiety na mężczyzn. Był w tym nawet mechanizm , który warunkował czy mężczyzna będzie odgrywał rolę męską czy żeńską w relacji z drugim mężczyzną.

Jest dokładnie tak, jak piszesz, ale chyba się nie rozumiemy. Ja nie kwestionuję tezy, że homoseksualizm ma podłoże głównie wrodzone.

>Homoseksualizm jest czymś bardziej "naturalnym" gdyż powstaje z naturalnych procesów.

Rozszczep podniebienia jest jeszcze bardziej naturalny, bo w 100 % bez wątpienia jest wrodzony ... a jednak jest dewiacją.
W przypadku homoseksualizmu występuje bardzo ważny konflikt naukowo-psychologiczno-społeczny: homoseksualizm jest oczywistą dewiacją (akurat wrodzoną, bo większość dewiacji - czyli odchyleń od stanu normalnego - jest właśnie wrodzonych) ale nikt nie lubi czuć się niepełnosprawnym. Z tym, że jakoś w przypadku innych niepełnosprawności można pogodzić szacunek czy walkę z dyskryminacją z przyznaniem prawdy o niepełnosprawności a w tym przypadku jest inaczej - wolimy czarowanie ...
13-01-2010 14:25 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Z racji tego , że studiuje medyczny kierunek mam pewną wiedzę na ten temat. Będę się upierał.
Opierającą się na: "albo", "lub", "około", "mogą", "Wydaje się dziś, że" i innych takich bardzo precyzyjnie przypuszczalnych szacunkowych stwierdzeniach.
>Orientacja ustala się w rozwoju płodowym i może być jedynie homo lub hetero.
Tak, tak tylko jakieś przekonująco udokumentowane wyniki badań przedstaw, na to rozwinięcie eugenicznych teorii o "predestynacji".
>Dewiacje mogą być predysponowane genetycznie ale najważniejszy czynnik do środowisko. Każdy racjonalista powinien wiedzieć , że gejem nie można się stać , można się urodzić.
Można jeszcze bywać lub zostać obwołanym.
>Napisałeś , że miedzy homoseksualizmem a pedofilią stworzono sztuczny podział , ze względu na nieszkodliwość tego pierwszego. Widać , nie rozumiesz tak naprawdę czym jest orientacja i w jaki sposób się ustala. To skomplikowany proces i nie odważę rozpisywać się o nim.
To się odważ i nie chowaj głowy za komplikacje wyssanych z palca postkokainistycznych teorii.
>Jeżeli interesuje Cie ten temat radze odwiedzić bibliotekę medyczną , tam znajdziesz więcej informacji. Dodam tylko , że chodzi o hormony działające na mózg.
Chodzi o zachodzący w mózgu proces myślenia działający na gruczoły dokrewne to jest relacja dwukierunkowa.
>Ps. A i od razu mówię - internet nie jest dobrym źródłem wiedzy specjalistycznej
To wykaż się jakąś konkretną by choć trochę zmienić ten stan rzeczy zamiast go utrwalać.
13-01-2010 15:32 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Różnica między odmienną orientacją a dewiacją seksualną nie jest różnicą biologiczną ani medyczną. Jest to rozróżnienie wprowadzone ze względu na całkowitą nieszkodliwość społeczną homoseksualizmu, w przeciwieństwie do większości innych zaburzeń... wprowadzone głównie przez szacunek dla osób dotkniętych homoseksualizmem. I słusznie, że poczyniono takie rozróżnienie, ale przecież nie zaczarujemy w ten sposób rzeczywistości, choć, jak widzę, niektórzy dali się zaczarować ...

Jeśli weźmie się pod uwagę, że istnieje kontinuum seksualności w którym osoby hetero i homoseksualne stanowią skrajności (i owszem, klasa heteroseksualnych jest liczniejsza od klasy homoseksualnych) a pośrodku jest prawdopodobnie największa klasa osób o różnorodnie zbalansowanych skłonnościach biseksualnych (a wydaje się, ze istniejące przesuniecie w stronę heteroseksualnej skrajności jest dodatkowo wzmacniane prze kulturowe tabu) to nazywanie homoseksualizmu dewiacją jak inne, a tylko mniej szkodliwa niekoniecznie świadczy o wolnym od zaczarowania obiektywizmie.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
14-01-2010 12:55 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Jeśli weźmie się pod uwagę, że istnieje kontinuum seksualności w którym osoby hetero i homoseksualne stanowią skrajności (i owszem, klasa heteroseksualnych jest liczniejsza od klasy homoseksualnych) a pośrodku jest prawdopodobnie największa klasa osób o różnorodnie zbalansowanych skłonnościach biseksualnych (a wydaje się, ze istniejące przesuniecie w stronę heteroseksualnej skrajności jest dodatkowo wzmacniane prze kulturowe tabu) to nazywanie homoseksualizmu dewiacją jak inne, a tylko mniej szkodliwa niekoniecznie świadczy o wolnym od zaczarowania obiektywizmie.

Uważasz, że przesunięcie w stronę heteroseksualizmu to wynik kulturowego tabu ? Że gdyby go nie było, proporcje procentowe hetero - bi - homo układałyby sie mniej więcej 33 - 33 - 33. A może jednak istnieje nacisk selekcyjny preferujący heteroseksualizm ? Czy przypadkiem heteroseksualiści nie płodzą odrobinę więcej potomków niż homoseksualiści ? Czy już tak daliśmy się ogłupić lewicową politpoprawnością, że tracimy zdrowy rozsądek i gotowi jesteśmy nawet wyrzucić do lamusa naszego ukochanego Darwina ?
Dzieciom wytłumaczyć łatwo: natura produkuje osobniki męskie z pałeczką i osobniki żeńskie z dziurką. Pałeczkę wsuwa się do dziurki i powstają kolejne pokolenia osobników. Jeśli mamy dwie pałeczki albo dwie dziurki, to coś tu nie gra z naturą i potomków nie będzie (ale istotą człowieczeństwa nie jest płodzenie dzieci, dlatego każdemu należy się taki sam szacunek oraz każdy ma prawo dążyć do szczęścia własną drogą).
Intelektualiście wytłumaczyć jest dużo trudniej. Ale intelektualista słyszał na pewno coś o rozkładzie normalnym i krzywej Gaussa. Jeśli mamy jakąś cechę zmienną to dla oceny "normy" warto się zainteresować statystyką rozkładu. Bardzo często jest tak, że najczęściej rzeczywiście występują wartości pośrednie. Ale nie zawsze i to nas gubi. Istnieje pewien rzadki neurologiczny stan chorobowy zwany tetraparezą. Jest to porażenie czterech kończyn. Znacznie częściej występuje porażenie połowicze, czyli dwóch kończyn. Częściej, ale jednak o wiele rzadziej niż brak porażenia. Rozumując zgodnie z sugestią jak w cytacie, pośrodku jest klasa z porażeniem dwóch kończyn. Ale nie jest to największa klasa, podobnie jak nie jest największą klasą procent osób biseksualnych. Statystyka przychodzi nam tutaj z wielką pomocą.
Gdyby kosmita usiadł pod fabryką żarówek, nawet nie wiedząc do czego służą te cuda, to wyciągnąłby słuszne wnioski na podstawie samej statystyki. Bo świecących żarówek byłoby 85%, migoczących 10%, a nieświecących 5%. Gdyby zaś rozumował, jak w cytacie, ignorując statystykę, stwierdziłby, że celem produkcji jest wytwarzanie żarówek migoczących - złotego środka.
14-01-2010 13:13 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Uważasz, że przesunięcie w stronę heteroseksualizmu to wynik kulturowego tabu?
Uważam, co zresztą wyraźnie napisałem, że kulturowe tabu wpływa na odsetek osób skłonnych wykazywać zachowania czysto homoseksualne lub biseksualne, i że ten odsetek byłby (a właściwie jest) większy jeśli tabu jest mniejsze. Dalej już dyskutujesz sam z sobą, więc sam udzielaj sobie odpowiedzi.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
kognitywista (3391 punktów)
A czy nie może istnieć płynne przejście od normy do dewiacji ? Chyba może. Abstrahuję tu od omawianych przykładów.
14-01-2010 13:17 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
Wracając do początku tego wątku :

Ścięcie gwałciciela-pedofila w ogóle nie jest moim zdaniem karą.
Jest odwetem, wendettą ... ale nie karą.

Prawdopodobnie sam ukatrupiłbym takiego gościa,
ale ani przez chwilę nie przyszłoby mi do głowy
nazywać to karą ...

NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
kognitywista (3391 punktów)
>Ścięcie gwałciciela-pedofila w ogóle nie jest moim zdaniem karą.
>Jest odwetem, wendettą ... ale nie karą.
Celem odwetu jest wyłącznie zaspokojenie poczucia niesprawiedliwości i krzywdy. Tutaj mamy jeszcze chęć wyeliminowania ze społeczeństwa niepożądanej jednostki (nieważne, czy to popieramy, czy nie - wszak rozważamy kwestię semantyczną) a także chcemy odstraszyć naśladowców, bo wierzymy, że będzie to skuteczne.
Ale jeśli utożsamiasz karę z ideą resocjalizacji, to oczywiście masz rację. Nie będzie już kogo resocjalizować.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365