Racjonalista - Strona głównaDo treści
Homoseksualizm to zło?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-11-2011 10:12michu (73 punktów)Homoseksualizm to zło?
Ocena 8 na 8
Przeczytałem pare wypowiedzi i jestem zdruzgotany, nietolerancją innych osób do osób homo. Jak miłość do innego człowieka może być postrzegana jako zło? -> niech ludzie w swoich osądach użyją rozumu. Wiekszość z nich kieruje się tym co mówi kościół, a może warto byłby pomyśleć -> własciwie co w tym złego? Że jakaś kobieta kocha kobietę, są szczęśliwe i budują wspólną przyszłość? GDZIE JEST ZŁO? Jestem otwarty na kontrargumenty, tylko żeby było sensowne? Najbardziej powala mnie argument , że to wbrew naturze! Jak to? Tak skonstruowała natura mózg pewnej osoby i tyle!
A co do seksu... bardziej wiąże sie to chyba z niewychowaniem ludzi, ktorzy osądzają. Cielesność to sprawa intymna, dotyczy osób wspołżyjacych ze sobą. Sypialnia to taka piaskownica na placu zabaw dorosłych. Bawimy się z kim chcemy, kgoo lubimy i z kim nam dobrze i wesoło. Używamy zabawek jakich tylko chcemy, dopoki daje to wszystkim radosc. Następnie kończymy zabawe....i i i wiemy, jak w przypadku piaskownicy, ze piaskowe pączki nie są do jedzenia,bo to tylko zabawa....- przechodzimy do normalnego życia (no i co w tym złego?). To tak a pro po różnych zabawek itd. Nie wtrącajmy się do życia intymnego innych, do stosowanych przez nich zabaweczek, czy upodoban seksualnych. Dajmy ludziom w spokoju i szczesciu pożyć, dopoki nie sa dla nas zagrozeniem. Nie wydaje mi się, żeby homoseksualisci o ktorych rozmowa sie rozwinęła zagrażali ludziom.... Ja sie nie wtracam w tą sfere zycia swoich przyjaciół....cenie ich za to że są przy mnie,a nie za to z kim współżyją i jak. Jeszcze raz ponowie pytanie, co w tym złego? Prosze o sensowne argumenty, bo ja sie nie dopatruje!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Hodża (11172 punktów)
>GDZIE
>JEST ZŁO?

Tylko tam, gdzie wolność jednych gwałci wolność innych. Poza tym każdy ma prawo wyczyniać w łóżku co mu się podoba i na co mu pozwalają jego własne poglądy czy przekonania. Jednak zdaję sobie sprawę, że moja odpowiedź może nie być wyczerpująca, z pewnością rozmowa z jakimś teologiem mogłaby wprowadzić jakieś nowe elementy do dyskusji, których na razie nie dostrzegam.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
02-11-2011 19:23 
 Ocena 4 na 4
perun (8610 punktów)
> Jednak zdaję sobie sprawę, że moja odpowiedź może nie być wyczerpująca, z pewnością rozmowa z jakimś teologiem mogłaby wprowadzić jakieś nowe elementy do dyskusji, których na razie nie dostrzegam.

Chyba chciałeś napisać '' seksuologiem'' Niby co ma teolog do sexu? No ok. Jeśli to sex między Ziemianką, a Duchem Świętym to może coś mieć, ale temat dotyczy raczej ludzkiego sexu, a nie boskiego
02-11-2011 19:32 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>> Jednak zdaję sobie sprawę, że moja odpowiedź może nie być wyczerpująca, z pewnością rozmowa z jakimś teologiem mogłaby wprowadzić jakieś nowe elementy do dyskusji, których na razie nie dostrzegam.
>Chyba chciałeś napisać '' seksuologiem'' Niby co ma teolog do sexu?

A cóż może powiedzieć seksuolog, chyba tylko tyle, by używać wyposażenia tak, by starczyło na dłużej. Ewentualnie zajmie się dysfunkcjami - podreguluje zawory, zapłon, wymieni bezpieczniki i wio, następny proszę, ale nie zajmie się kwestiami natury etycznej.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
02-11-2011 19:41 
 Ocena 4 na 4
perun (8610 punktów)
> ale nie zajmie się kwestiami natury etycznej.
>
Szczerze to też chętnie zdobęde wiedze na temat co ma etyka do tego co robi dwoje ( lub więcej) ludzi w łóżku jeśli robią sobie dobrze.
Można zauważyć taką korelacje na przykładzie społeczności szympansów bonobo, że im więcej się każdy z każdym bzyka, tym mniej wojen i zła na świecie. Ciekawe co na to teolog
02-11-2011 20:06 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Ciekawe co na to teolog

Poważny teolog z powołania zmartwi się, pomyśli, założy na głowę korkowy hełm i ruszy w dzikie ostępy Kongo, by zbadać sytuację u źródła i zanieść światełko ewangelii do leśnego ludku naszych "braci mniejszych", i ślad po nim zaginie, i bonobo będą go czcić jako Boga i Jane Goodall jako Matkę Boską a jego dzieci założą dwanaście królewskich rodów a w roku 2500 bonobo założą pierwszą misję w puszczy nad Wisłą, w ruinach Krakowa.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
02-11-2011 13:49
 Ocena 11 na 11
Alicja Duda (25557 punktów)
Każdy nowy wątek musi mieć tytuł. Dlatego zmieniałam twoje "..." na "Homoseksualizm to zło?"
Postaraj się zwracać większą uwagę na ogonki i kreseczki.


Homoseksualizm jest uznawany za zło przez chrześcijaństwo i źle się o homoseksualistach wyrażają się na tym forum głównie "religijni". To chrześcijaństwo uznało, że seks jest zły , dopuszczalny jedynie w celu prokreacji i to najlepiej w pozycji misjonarskiej, przez dziurkę w prześcieradle.
Przyjemność z seksu jest grzechem, a homoseksualiści współżyją tylko dla przyjemności bo prokreacja im nie grozi.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
02-11-2011 17:04 
 Ocena 5 na 5
Grzegorz (5685 punktów)
>Homoseksualizm jest uznawany za zło przez chrześcijaństwo i źle się o homoseksualistach wyrażają się na tym forum głównie "religijni".
Dla porządku - chrześcijaństwo to nieco szersze pojęcie niż katolicyzm. W innych wyznaniach można spotkać całkiem szerokie spektrum postaw wobec homoseksualizmu, i nie zawsze jest to podejście jednostronnie potępiające a'la KRK. Są kościoły które błogosławią związki jednopłciowe, a nawet i błogosławiący ich pastor może okazać się gejem.
02-11-2011 17:35 
 Ocena 2 na 2
maruda (5550 punktów)
>Dla porządku - chrześcijaństwo to nieco szersze pojęcie niż katolicyzm. W innych wyznaniach można spotkać całkiem szerokie spektrum postaw wobec homoseksualizmu, i nie zawsze jest to podejście jednostronnie potępiające a'la KRK. Są kościoły które błogosławią związki jednopłciowe, a nawet i błogosławiący ich pastor może okazać się gejem.

Błogosławienie związków jednopłciowych, nawet związków kapłanów nie oznacza automatycznej zgody na współżycie. "Kościół Anglii zezwolił swoim kapłanom na zawieranie cywilnych związków jednopłciowych pod warunkiem, że będą żyć w nich jak brat z bratem i siostra z siostrą. ". Jestem ciekaw które wyznanie zezwala i w pełni popiera związki homoseksualne.

Come to the dark side, we have cookies
02-11-2011 21:10 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Błogosławienie związków jednopłciowych, nawet związków kapłanów nie oznacza automatycznej zgody na współżycie.
Wspomniałem o "szerokim spektrum poglądów" - od całkowitego wyklęcia przez ograniczoną (powiedzmy, warunkową jak tutaj) akceptację aż do całkowitego poparcia. Zresztą poglądy w tej kwestii dość szybko ewoluują (nie mówię o KRK) i generalnie podejście które zacytowałeś w przypadku Kościoła Anglii z dużym prawdopodobieństwem oznacza że za parę lat będą w tej kwestii jeszcze bardziej liberalni.

>Jestem ciekaw które wyznanie zezwala i w pełni popiera związki homoseksualne.
Bodajże unitarianie.
03-11-2011 07:07 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
> Jestem ciekaw które wyznanie zezwala i w pełni popiera związki homoseksualne.

A nie aby Kościół narodowy Szwecji?

Cytat:
Na pytanie czy Biblia potępia homoseksualizm odpowiedział: Zalecam dużą ostrożność w czytaniu tekstów sprzed kilku tysięcy lat, powstałych w innej części świata i kulturze, do tego napisanych w praktycznie nieistniejącym dziś języku. Te teksty trzeba interpretować w ich społecznym i historycznym kontekście. Wtedy dozwolona była np. poligamia, i o tym jest w Biblii, a dzisiaj poligamia nie ma uzasadnienia i się jej zakazuje. Podobnie z homoseksualizmem - trudno odnosić biblijne cytaty bezpośrednio do dyskusji w nowoczesnym społeczeństwie, żyjącym w innych strukturach, na temat partnerstwa i małżeństwa. Kościół Szwecji uznaje, że dziś, po tym, przez co przez dwa tysiące lat przeszła ludzkość, społeczeństwo musi się przede wszystkim kierować zasadą "miłuj bliźniego swego jak siebie samego". W ramach tej zasady nie potępiamy związków homoseksualnych, ale stawiamy im takie same wymagania jak małżeństwom, tzn. wierność i trwanie do grobowej deski. Taka miłość jest dobra i zgodna z wolą Boga, więc mniejsze znaczenie ma, czy jest to miłość między osobami tej samej płci, czy nie.

03-11-2011 13:03 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>a nawet i błogosławiący ich pastor może okazać się gejem.
Albo, co jeszcze gorsze, kobietą
W krk nie do pomyślenia.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
03-11-2011 14:58 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
Jezusicku, a jak się okaże, że to lesbijka?!


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
03-11-2011 20:34 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Jezusicku, a jak się okaże, że to lesbijka?!
No właśnie, tam nie zagląda się drugiemu do łóżka dopóki wszystko odbywa się za zgodą obu stron i nie łamie się prawa. Odwrotnie niż u nas, gdzie duchowny "nie może" być gejem, ale jak już w jakiś tajemniczy sposób nim jest i spodoba mu się ministrant czy kleryk (sprawa Paetza) to już jest OK. I to niby u nas ma być normalnie?
03-11-2011 21:54 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
Preaching to the choir, ja mieszkałam w Szwecji


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
02-11-2011 18:38 
 Ocena 1 na 1
neurosurgery (2484 punktów)
>To chrześcijaństwo uznało, że seks jest zły , dopuszczalny jedynie w celu prokreacji i to najlepiej w pozycji misjonarskiej, przez dziurkę w prześcieradle.

Słyszałem pewną panią na antenie RM, która mówiła, że seks jest obrzydliwy (nieważne w jakim celu). Ona uskuteczniała tzw. akt małżeński. Czego to ludzie nie wymyślą, żeby się dopasować do irracjonalnych nakazów...

Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
03-11-2011 07:53 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

"Homoseksualizm jest uznawany za zło przez chrześcijaństwo i źle się o homoseksualistach wyrażają się na tym forum głównie "religijni". To chrześcijaństwo uznało, że seks jest zły ..."

Na tle islamu, chrześcijanie to liberałowie:
www.innast(*)y/2587/barbarzynstwo-w-iranie/
24-11-2011 07:46 
 Ocena 1 na 1
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>Przyjemność z seksu jest grzechem

Znowu jakiś racjonalista z bardzo aktualną wiedzą o katolicyzmie pochodzącą z średniowiecza
24-11-2011 08:46 
 Ocena 3 na 3
maruda (5550 punktów)
>>Przyjemność z seksu jest grzechem
>Znowu jakiś racjonalista z bardzo aktualną wiedzą o katolicyzmie pochodzącą z średniowiecza

Wyzywam Cię, udowodnij że seks homoseksualny nie jest uznawany przez katolicyzm za grzech. Jeżeli łaskawie możesz przedstawić to bez kościelnego wodolejstwa będę podwójnie wdzięczny. Jeżeli nie umiesz to nie wyzywaj innych. Kościół jest średniowieczną instytucją, dlatego jego poglądy niewiele zmieniły się od tamtych czasów, stosunki feudalne wszechobecne w tej instytucji jest najlepszym przykładem.
24-11-2011 22:00 
 Ocena 1 na 1
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>Wyzywam Cię, udowodnij że seks homoseksualny nie jest uznawany przez katolicyzm za >grzech.

Seks homoseksualny to grzech. Natomiast czerpanie przyjemności z seksu przez małżonków - wręcz przeciwnie.
24-11-2011 22:12 
 Ocena 3 na 3
maruda (5550 punktów)
>>Wyzywam Cię, udowodnij że seks homoseksualny nie jest uznawany przez katolicyzm za >grzech.
>Seks homoseksualny to grzech. Natomiast czerpanie przyjemności z seksu przez małżonków - wręcz przeciwnie.

Dziękuję za zwięzłość. Czerpanie przyjemności z seksu bezgrzesznego jest jednak ograniczone, tylko do pewnych szczególnych przypadków. Dlatego nie wypominaj średniowiecznej wiedzy, postępowanie kościoła zakorzenione jest nadal w średniowiecznym myśleniu.

edit: W Holandii tamtejszy kościół chrześcijański niedługo będzie wiązał świętym przymierzem małżeńskim pary homoseksualne. Związek poświęcony przez pasterza, kościół i Boga samego nie może uprawiać grzesznego seksu. Zastanów się nad rewizją poglądów.
24-11-2011 22:27 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Znowu jakiś racjonalista z bardzo aktualną wiedzą o katolicyzmie pochodzącą z średniowiecza

A co, La Chiesa cattolica e mobile qual piuma al vento?
Nie może być...

...ograniczenie wolności winno się jednak nazywać ograniczeniem wolności, nie zaś szczególną formą wolności. (Leszek Kołakowski)
lukaszewicz (5674 punktów)

>Jeszcze raz ponowie pytanie, co w tym złego? Prosze o sensowne argumenty, bo ja sie nie dopatruje!
>
Nie możesz ich zobaczyć bo ich nie ma.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Mnie tam zastanawia czemu osoby, które uważają homoseksualistów za chorych piętnują ich, a osobom sparaliżowanym robią podjazdy na wózki inwalidzkie do każdych instytucji publicznych i nie tylko.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
perun (8610 punktów)

> Prosze o sensowne argumenty, bo ja sie nie dopatruje!
Sensownych argumentów po prostu nie ma, więc nikt Ci takich nie poda. Za to pewnie będziesz mógł usłyszeć wiele bzdurnych argumentów od ludzi, którzy cenią tzw'' czystość sexualną''
Ktos powiedział; Celibat to jedno z najgorszych zboczeń jakie zna natura. Co się dziwić jeśli celibat jest nienaturalny
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Jeszcze raz ponowie pytanie, co w tym złego? Prosze o sensowne argumenty, bo ja sie nie dopatruje!

Trzeba wywołać wilka(-ów) z la... z innych wątków.
Sylwek (15472 punktów)
Ja tylko z jednym zastrzeżeniem - homoseksualność to nie tylko sprawy łóżkowe i intymne - to przede wszystkim jeden z głównych aspektów psychicznej i społecznej tożsamości jednostki. I dość publiczny (lub wymagający ogromnego wysiłku by go ukryć).
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
To teraz taka mała odpowiedź z mojej strony. WUważam, że jestem ją dłużny wszystkim tym, którzy uważani są za tyle innych, żeby być spisywani na straty. Otóż cała reszta należy do królów hipermarketów w nepotycznej piramidce tabu i systemie standardowych stereotypów wyznających swój kult siły, licząc, że ten rzekomy margines uda się w jakieś ustronne miejsce, gdzie coś mu na głowę spadnie i dobije, przez co będzie o nim można opowiadać dowcipy.
Tyle.
Należałoby jednak przyznać, że oprócz tego, że ludzie nie są bezbłędni, a mają prawo popełniać błędy, to natura najczęściej popełnia "błędy" celowo. Nie wyobrażam sobie bowiem ani świata bez Mularczyka, ani świata z samym Mularczykiem. Może i błędem być takim błaznem, ale pewien jestem, że człowiek, który uważa swoją reprezentację w parlamencie za reprezentację większości... też ma prawo do życia.

Jego Najjaśniejsza Mość Imperator Świata, Wszechświata i Okolic o imieniu ponad wszelkie imiona.. którego Wszechświat sięga tak daleko, jak Jego wyobraźnia. Ten, który zwykł mawiać "Jam Prawem ponad Prawem i Lewem. Wiem wszystko, bo nie wiem nic...
matekkk (134 punktów)
Nie mam nic do gejów, a tym bardziej do lesbijek, nie moja sprawa co robią i w/z kim się kochają, jednak uważam homoseksualizm za pewien stan odbiegający od normy, patologiczny. Seks jest przede wszystkim drogą do reprodukcji. W tym wymiarze homoseksualizm sabotuje własny gatunek, jest zupełnie nie rozwojową mutacją.

Jest też kwestia estetyczna. Widok dwóch całujących się mężczyzn najdelikatniej mówiąc jest czymś niezbyt miłym dla mego oka. Jednak ich prawo do wolności jest tu zdecydowanie ważniejsze niż moje doznania estetyczne.
15-11-2011 07:04 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Seks jest przede wszystkim drogą do reprodukcji.

Tak mawiają z ambony. Ale nie jest to prawda. Seks przede wszystkim umacnia więzi międzyludzkie. A reprodukcja schodzi na plan dalszy.
15-11-2011 10:45 
 Ocena 1 na 1
matekkk (134 punktów)
>> Seks jest przede wszystkim drogą do reprodukcji.
>Tak mawiają z ambony. Ale nie jest to prawda. Seks przede wszystkim umacnia więzi międzyludzkie. A reprodukcja schodzi na plan dalszy.

Nie mieszaj pojęć. Pierwotny cel seksu to reprodukcja i to jakie zdanie ma na ten temat kościół nie ma tu nic do rzeczy. Z punktu widzenia przetrwania gatunku przekazanie genów jest celem nadrzędnym.
To, że seks jest przyjemny czy wzmacnia więzi to wynik doboru naturalnego, przystosowania do zmieniających się warunków, a nie cel sam w sobie.
15-11-2011 11:31 
 Ocena 3 na 3
Przemek J. (3008 punktów)
To tak samo jak z jedzeniem i smakiem. Tylko co z tego wynika? Czy pomimo faktu, że nauczyliśmy się identyfikować siebie samych jako Homo Sapiens, nadal mamy żyć jak zwierzęta i wrócić do naszych pierwotnych instynktów? Chyba nie bardzo. Jak w każdym razie się nie zgadzam, na taki skok w tył.

Seks w rozwiniętych społecznościach, jest raczej sposobem zacieśniania więzi, często sposobem na odreagowanie czy zaspokojenie żądz, a jego rola reprodukcyjna jest na odległym miejscu. To raczej Ty mieszasz pojęcia, odwołując się do przestarzałych pojęć pierwotnych. Zważ, że ludzkość jest coraz bliżej przełomu, po którym seks będzie wyłącznie rozrywką, bo na zapłodnienie będą skuteczniejsze i bardziej sterylne metody.
15-11-2011 16:20 
 Ocena 2 na 2
matekkk (134 punktów)
Kompletnie nie rozumiesz. Nie chodzi o to, dlaczego w dzisiejszych czasach ludzie uprawiają seks, tylko do czego seks służy z punktu widzenia naszych genów. To, że dziś większość ludzi uprawia seks dla przyjemności nie ma tu nic do rzeczy. Bo interes naszej świadomości nie jest tożsamy z interesem naszych genów.

>To raczej Ty mieszasz pojęcia, odwołując się do przestarzałych pojęć pierwotnych

Jakie przestarzałe pojęcia pierwotne? Reprodukcja to przestarzałe pojęcie pierwotne? o czym Ty mówisz człowieku? Ja piszę o interesie gatunku, a nie o interesie jednostki z punktu widzenia jego świadomości.
15-11-2011 22:03 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)
> Ja piszę o interesie gatunku, a nie o interesie jednostki z punktu widzenia jego świadomości.

Gatunki nie mają żadnych interesów.
matekkk (134 punktów)
>> Ja piszę o interesie gatunku, a nie o interesie jednostki z punktu widzenia jego świadomości.
>Gatunki nie mają żadnych interesów.

Skrót myślowy.
16-11-2011 11:47 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>> Ja piszę o interesie gatunku, a nie o interesie jednostki z punktu widzenia jego świadomości.
>Gatunki nie mają żadnych interesów.

Jednakowoż, abstrahując od tematu wątku*, jednostki mogą działać dla zachowania gatunków (np. w ZOO) lub do ich wyniszczenia (np. ospy przez medycynę).
Zdaje się, że możliwość działania za lub przeciw gatunkowi dotyczy także gatunku własnego.

Ponadto samo pomnażanie gatunku (bez względu np. na zasoby środowiska) zwykle mu nie sprzyja.
[W wypadku człowieka przeludnienie grozi głodem i zdziczeniem, a za przyrostem naturalnym (oprócz świąto..bliwych) głosują chyba tylko notorycznie zadłużone towarzystwa emerytalne do spółki z właścicielami 'hodującymi' tani rynek pracy.]

(*)
Kto miałby uznawać niekonieczność wiązania seksu z prokreacją za zło, skoro nawet Wojtyła nie podzielał takiego stanowiska? Chyba tylko islamiści, u których składanie nasienia poza 'urodzajną ziemią' pozostaje grzechem..
16-11-2011 09:17 
 Ocena 1 na 1
Przemek J. (3008 punktów)
I teraz nie wiem, czy ty zwyczajnie nie bardzo panujesz nad tym co piszesz, czy chcesz mnie wciągnąć w dyskusję ze skrótami myślowymi. Jeśli to drugie to rozwiń te skróty, bo są nieczytelne.

>Bo interes naszej świadomości nie jest tożsamy z interesem naszych genów.
>Ja piszę o interesie gatunku, a nie o interesie jednostki z punktu widzenia jego świadomości.

Zupełnie nie mam pojęcia o czym piszesz: o genach, gatunku czy ludziach?

Jakie wnioski mają płynąć z Twojej chaotycznej wypowiedzi: homoseksualizm, jest zły bo nie podoba się genom albo gatunkowi? I twoim zdaniem to ma mieć sens?
16-11-2011 13:34 
 Ocena 1 na 3
matekkk (134 punktów)
Mutacja , w wyniku której organizm nie jest zdolny do reprodukcji, albo nie jest zainteresowany reprodukcją jest najgorszą z negatywnych mutacji dla tego organizmu.
Seksualność homoseksualistów jest tak ukierunkowana, że uniemożliwia reprodukcję, więc jest bezużyteczna dla organizmu.

>Jakie wnioski mają płynąć z Twojej chaotycznej wypowiedzi: homoseksualizm, jest zły bo nie podoba się genom albo gatunkowi? I twoim zdaniem to ma mieć sens?

Nie wartościuję tego. Nie napisałem, że homoseksualizm jest zły czy dobry. Napisałem, że homoseksualizm nie jest korzystny dla gatunku ludzkiego. Czytaj uważnie.
16-11-2011 13:48 
 Ocena 4 na 4
lukaszewicz (5674 punktów)
>Mutacja , w wyniku której organizm nie jest zdolny do reprodukcji, albo nie jest zainteresowany reprodukcją jest najgorszą z negatywnych mutacji dla tego organizmu.

Dużo bardziej negatywna jest mutacja letalna.

>Seksualność homoseksualistów jest tak ukierunkowana, że uniemożliwia reprodukcję, więc jest bezużyteczna dla organizmu.

Homoseksualizm nie uniemożliwia reprodukcji.

> Napisałem, że homoseksualizm nie jest korzystny dla gatunku ludzkiego.

Nie jest również niekorzystny.Po prostu jest.
16-11-2011 15:23 
 Ocena 3 na 3
Przemek J. (3008 punktów)
Staram się czytać uważnie, tylko ciężko zrozumieć to co próbujesz przekazać.

> Napisałem, że homoseksualizm nie jest korzystny dla gatunku ludzkiego.

A masz na to jakieś dowody, czy tak Ci się tylko pomyślało?

Ja uważam wręcz przeciwnie. Jako gatunek mamy spore problemy na różnych płaszczyznach, ale pozwolę sobie na ograniczenie się do 2: przeludnienie i dzieci bez rodziców. Osoby homoseksualne, dla których posiadanie własnych dzieci jest nieco utrudnione, mogą stać się rodzicami zastępczymi dla sierot. Idealne rozwiązanie dla obu stron, a ile korzyści dla ludzkości, społeczeństwa gatunku.

> Mutacja , w wyniku której organizm nie jest zdolny do reprodukcji, albo nie jest zainteresowany reprodukcją jest najgorszą z negatywnych mutacji dla tego organizmu.

Moim zdaniem najgorsza to jest ta, która powoduje że ludzie nie mogą żyć bez religii i dają się zniewolić różnym zabobonom. Na jakiej podstawie twierdzisz, że Twoje mniemanie jest lepsze od mojego?

Ja nie mam nic przeciwko aseksualnemu genialnemu naukowcowi, który przyczynia się do rozwoju nauki, za to nie bardzo podobają mi się dzieci z wadami serca. Jak by się dłużej zastanawiać to znajdzie się wiele, wiele gorszych mutacji. Co więcej 100% niechęć do prokreacji nie jest dziedziczna.
16-11-2011 16:47 
 Ocena 1 na 3
matekkk (134 punktów)
>Moim zdaniem najgorsza to jest ta, która powoduje że ludzie nie mogą żyć bez religii i dają się zniewolić różnym zabobonom. Na jakiej podstawie twierdzisz, że Twoje mniemanie jest lepsze od mojego?

Przedstawiłem temat homoseksualizmu z punktu widzenia zapewnienia genom ciągłości. I z tego punktu widzenia homoseksualizm jest dla organizmu homoseksualnego dużo bardziej niekorzystny niż skłonność do bycia religijnym.
Mówiąc inaczej- homoseksualizm poważnie zmniejsza szanse organizmu na przekazanie genów. Geny z tego powodu ani nie strzelą focha, ani nie będą płakać. Po prostu przestaną istnieć.

Nie twierdzę, że mamy się kierować dobrem naszych genów. Przedstawiam tylko problem z tego punktu widzenia.
16-11-2011 21:08 
 Ocena 1 na 1
mrarm (3 punktów)
>>Moim zdaniem najgorsza to jest ta, która powoduje że ludzie nie mogą żyć bez religii i dają się zniewolić różnym zabobonom. Na jakiej podstawie twierdzisz, że Twoje mniemanie jest lepsze od mojego?
>Przedstawiłem temat homoseksualizmu z punktu widzenia zapewnienia genom ciągłości. I z tego punktu widzenia homoseksualizm jest dla organizmu homoseksualnego dużo bardziej niekorzystny niż skłonność do bycia religijnym.
>Mówiąc inaczej- homoseksualizm poważnie zmniejsza szanse organizmu na przekazanie genów. Geny z tego powodu ani nie strzelą focha, ani nie będą płakać. Po prostu przestaną istnieć.
>Nie twierdzę, że mamy się kierować dobrem naszych genów. Przedstawiam tylko problem z tego punktu widzenia.
>

Mozna by od razu wyjaśnić, że seksualność jednostki ludzkiej, nie jest określona raz na zawsze, do tego różne zachowania można podejmować - jest to pewne kontinuum. Tak samo jak u wielu gatunków zwierząt, większość z nas nie jest w 100% heteroseksualna - jest udowodnione, że jakiś procent ludzi jest biseksualnych lub homoseksualnych. Skoro od kiedy istniejemy są znane te fakty, i ludzie podejmują takie zachowania i ciągle istnieją (i raczej się mnożą), można by raczej stwierdzić, że takowe zachowania nie powodują żadnego ograniczenia czy problemu dla gatunku z punktu widzenia genetyki czy socjologii (ani dla indywidualnego organizmu, bo nie oszukujmy się, dużo nie trzeba żeby będąc homoseksualistą kryć się z tym i posiadać potomstwo, ani, jak pokazałem, dla całości populacji). Skoro takie zjawisko istnieje od zawsze, i nie zanika, należałoby raczej stwierdzić, że jest całkiem naturalne, a może i pożyteczne w jakiś sposób dla populacji (swoją drogą, ciekawe, czy ktoś robił rzetelnie takie badania). Poza tym, jak już szanowny przedmówca zauważył, homoseksualizm (a tym bardziej biseksualizm) nie powodują niemożności przedłużenia gatunku. Powiedzmy to sobie wprost, gdyby homoseksualne pary łączyły się w czwórki byłoby to w pewnym sensie bardziej bezpieczne dla dzieci - takie rodziny mogłyby się wspierać i zabezpieczać. Problem jest raczej natury mentalnej..
16-11-2011 21:47 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Nie twierdzę, że mamy się kierować dobrem naszych genów. Przedstawiam tylko problem z tego punktu widzenia.

Przyjmując ten punkt widzenia - prawdopodobnie przedstawiasz go błędnie.
16-11-2011 23:34 
 Ocena 2 na 2
matekkk (134 punktów)
>>Nie twierdzę, że mamy się kierować dobrem naszych genów. Przedstawiam tylko problem z tego punktu widzenia.
>Przyjmując ten punkt widzenia - prawdopodobnie przedstawiasz go błędnie.

Ale co jest błędne? Że geny homoseksualistów mają mniejszą szanse na replikację? Nie rozśmieszaj mnie.
16-11-2011 23:37 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Ale co jest błędne? Że geny homoseksualistów mają mniejszą szanse na replikację? Nie rozśmieszaj mnie.

No w zasadzie tak. Po pierwsze - nie istnieje coś takiego jak "szansa w ogóle", dostosowanie zawsze zależy od kontekstu i może być określone tylko w porównaniu do innych wariantów przy określonym środowisku.

Gdyby geny homoseksualizmu (pomijając już fakt ordynarnego uproszczenia zawartego w takim sformułowaniu) miałyby "zawsze mniejszą szansę na replikację" to powinny zniknąć.
16-11-2011 23:40 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)

>Ale co jest błędne? Że geny homoseksualistów mają mniejszą szanse na replikację? Nie rozśmieszaj mnie.

Gdyby miały mniejszą szansę to wypadłyby z puli genów.
Nie wypadają.
Znaczy:
Szansę mają taką samą.
17-11-2011 00:02 
 Ocena 1 na 1
matekkk (134 punktów)
>Gdyby miały mniejszą szansę to wypadłyby z puli genów.
>Nie wypadają.

Nie mów hop .
16-11-2011 22:12 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Moim zdaniem najgorsza to jest ta, która powoduje że ludzie nie mogą żyć bez religii i dają się zniewolić różnym zabobonom. Na jakiej podstawie twierdzisz, że Twoje mniemanie jest lepsze od mojego?
>Przedstawiłem temat homoseksualizmu z punktu widzenia zapewnienia genom ciągłości. I z tego punktu widzenia homoseksualizm jest dla organizmu homoseksualnego dużo bardziej niekorzystny niż skłonność do bycia religijnym.
Niekoniecznie, religijność dość często idzie w parze z oczekiwaniem czystości seksualnej.
Dla księdza KK to chyba oznacza niemożność reprodukcji.

>Mówiąc inaczej- homoseksualizm poważnie zmniejsza szanse organizmu na przekazanie genów. Geny z tego powodu ani nie strzelą focha, ani nie będą płakać. Po prostu przestaną istnieć.
A więc geny, które powodują religijność na tak skrajnym poziomie również zmniejszają szanse na przekazanie genów.

>Nie twierdzę, że mamy się kierować dobrem naszych genów. Przedstawiam tylko problem z tego punktu widzenia.
Tylko troszkę nie do końca.
16-11-2011 23:47 
 Ocena 1 na 1
matekkk (134 punktów)
>Dla księdza KK to chyba oznacza niemożność reprodukcji

To księża mają jakiś specjalny gen, który decyduje o tym, że zostają księżmi?
22-11-2011 15:29 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Dla księdza KK to chyba oznacza niemożność reprodukcji
>To księża mają jakiś specjalny gen, który decyduje o tym, że zostają księżmi?
Można zastanawiać się nad tym, jednak ta teza wpisana została w ton wcześniejszej dyskusji.
Np. istnieje fizjologiczna podatność na treści religijne, zależna od struktury i funkcjonowania mózgu, na pewno słyszałeś o tym. Możliwe jest zatem, że cecha ta wynika z genetyki (chociaż nie jest to pewne ani nie jest to jedyne wyjaśnienie).
16-11-2011 22:23 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

Zapominasz, że człowiek jest zwierzęciem społecznym.

A u zwierząt społecznych rozmnażanie się jednostki niekoniecznie jest działaniem pożądanym "z punktu widzenia genów".
Przemek J. (3008 punktów)
>Przedstawiam tylko problem z tego punktu widzenia.

Raczej próbujesz sprowadzić zagadnienie do nieistniejącego problemu. Nie ma punktu widzenia genów, o którym piszesz. Wymyśliłeś sobie, że homoseksualizm = brak potomków i na tej podstawie próbujesz coś udowodnić. A ja, podobnie jak kilka innych osób, próbujemy Ci wytłumaczyć, że twoje "widzimisię, że tak jest" to za mało i się nie sprawdza w realny świecie, który nas otacza.
16-11-2011 21:44 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
>Mutacja , w wyniku której organizm nie jest zdolny do reprodukcji, albo nie jest zainteresowany reprodukcją jest najgorszą z negatywnych mutacji dla tego organizmu.

Powiedz to mrówkom. 99,99999% mrówek jest płodnych, że ho ho.
16-11-2011 21:45 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Nie wartościuję tego. Nie napisałem, że homoseksualizm jest zły czy dobry. Napisałem, że homoseksualizm nie jest korzystny dla gatunku ludzkiego. Czytaj uważnie.

Ale trudno czytać uważnie bełkot, bo bełkotem jest w jednym zdaniu łączyć "dobro gatunku" i "dobór genów".
16-11-2011 22:10 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Mutacja , w wyniku której organizm nie jest zdolny do reprodukcji, albo nie jest zainteresowany reprodukcją jest najgorszą z negatywnych mutacji dla tego organizmu.
>Seksualność homoseksualistów jest tak ukierunkowana, że uniemożliwia reprodukcję, więc jest bezużyteczna dla organizmu.
Jednak przypomnę, że wiele genów ma działanie plejotropowe. Co więcej, efekt fenotypowy może wynikać z współdziałania określonych alleli kilku różnych genów. Wiemy, że związek z genami w homoseksualności męskiej jest i to jest niewątpliwy. Jednak wiemy też, że nie jest to związek 100% ścisły, czyli jest modyfikowany przez inne cechy, zależne prawdopodobnie od środowiska płodowego, ale być może i inne zdarzenia we wczesnym dzieciństwie. Dlatego nie byłabym taka pewna, że ta cecha jest pod tak silną presją selekcyjną. Bardzo możliwe, że te same allele:
1) w innym zestawieniu
2) nie poddane dodatkowym czynnikom
mają pozytywne działanie na fitness organizmu.

>>Jakie wnioski mają płynąć z Twojej chaotycznej wypowiedzi: homoseksualizm, jest zły bo nie podoba się genom albo gatunkowi? I twoim zdaniem to ma mieć sens?
>Nie wartościuję tego. Nie napisałem, że homoseksualizm jest zły czy dobry. Napisałem, że homoseksualizm nie jest korzystny dla gatunku ludzkiego. Czytaj uważnie.
O tym że nie jest niekorzystny może świadczyć jego równy odsetek w rożnych kulturach. Wydaje się, że istnieje pewna stała proporcja tych alleli w populacji, która jest stabilizowana na tym poziomie. Skoro tak, to musi mieć jakieś uzasadnienie.
Z drugiej strony wystarczy, aby allele te były recesywne, a już otrzymamy efekt stabilizacji, jednak wówczas powinna pojawić się akumulacja cechy np. w populacji ukrywającej orientację, gdzie osoby homoseksualne zmuszałyby się do stosunków i prokreacji. Coś podobnego obserwujemy np. porównując populację prowadzącą profilaktykę rozwoju fenyloketonurii, a taką, która nie jest zdolna do takiego zachowania. Osobniki homozygotyczne w pop. 1) przeżyją i przekażą cechę dalej, a w pop. 2) umrą zanim dojrzeją płciowo.
16-11-2011 21:51 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Nie mieszaj pojęć. Pierwotny cel seksu to reprodukcja

"Cel"? Wiesz, że to co najwyżej metafora? Zasadniczo, nie uważamy dzisiaj, by rzeczywistość miała organizacje teleologiczną.

>Z punktu widzenia przetrwania gatunku przekazanie genów jest celem nadrzędnym.

Trudno powiedzieć, co jest nadrzędnym celem "z punktu widzenia przetrwania gatunków", gdyż dobór genowy, który jak się wydaje rządzi ewolucją biologiczną, ma za nic owo dobro.

>To, że seks jest przyjemny czy wzmacnia więzi to wynik doboru naturalnego, przystosowania do zmieniających się warunków, a nie cel sam w sobie.

Celem samym w sobie jest replikacja genów. Jak najskuteczniejsza. Czy przez seks, czy przez niekontrolowane nowotworzenie - każde powielenie genów jednako i samoistnie spełnia wynikłą z doboru tendencję biologicznej informacji do multiplikacji.
matekkk (134 punktów)
>>Nie mieszaj pojęć. Pierwotny cel seksu to reprodukcja
>"Cel"? Wiesz, że to co najwyżej metafora? Zasadniczo, nie uważamy dzisiaj, by rzeczywistość miała organizacje teleologiczną.

Nie wiem. Myślałem, ze geny są samoświadome i sobie taki cel postawiły <facepalm>.
Pouczasz mnie, a później sam używasz podobnych słów.
17-11-2011 00:06 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>>"Cel"? Wiesz, że to co najwyżej metafora? Zasadniczo, nie uważamy dzisiaj, by rzeczywistość miała organizacje teleologiczną.

Symulowanie teleologii przez dobór genowy sprawia, że mówimy o "celu" tego czy tamtego - to metafora, ale inna niż metafora "samolubnych genów".

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365