 |
Ateizm z Bogiem Wszechmogącym Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-03-2013 19:10 | exbyły (17 punktów) | Ateizm z Bogiem Wszechmogącym
-10 na 10 | 1. Nie będę tu pisał, że cuda np. biblijne nie miały miejsca, wręcz przeciwnie-uznaję ich zaistnienie. 2. Zacznę od Adama z Raju. Pytanie jakie się tu pojawiło dla takiego "obcego" jak ja to, czy Adam był natchniony wiedzą przez Boga (stąd ten lęk przed nicością, niewyemancypowanego od Boga pierwszego człowieka wg., Sorena Kierkegaarda) czy posiadał własną wolę? Wyłania mi się tu następująca logiczna sprzeczność: grzech pierworodny-popełnił go Bóg, który natchnął Adama wiedzą o tym, że złamanie zakazu zrywania owocu z drzewa wiedzy dobra i zła jest buntem czyli złem, grzechem. (Kierkegaard twierdzi, że Adam został uśpiony albo zahipnotyzowany przez Węża, ponieważ był w mocy z Bogiem i zerwał to jabłko przez jakieś roztargnienie.) Adam przed kuszeniem Węża wiedział, że to jest złe, posiadał tą wiedzę. Adam może się zapytać skąd wie, że zerwanie tegoż owocu jest złem. Samo wypowiedzenie zakazu przez Boga było grzechem. Zło pierwotne powstało natomiast wraz z jestestwem Boga, co automatycznie uruchomiło siły Konieczności zawierając w sobie pierwiastek zła; albo Bóg stworzył Świat i się odseparował i dzieje się Jego Wola i z końcem świata przyjdzie Królestwo Jego (patrz-Simone Weil „Bóg nie jest wszechmocny, ponieważ jest Stwórcą. Akt stworzenia jest abdykacją. Ale jest On wszechmocny w tym sensie, że jego abdykacja jest dobrowolna: zna jej skutki i chce ich” ) albo nie jest wszechmogący i może interweniować w nasz świat, który staje się „światem fantasy”, gdzie wszystkie bóstwa, demony, anioły cz ludzie mają coś do powiedzenia i szansę na bycie liderem ma każdy. Jest to świat magii i czarodziejstwa. E. Husserl uważa, że zarówno bogowie, anioły, demony i ludzie są zależni od sił i praw Konieczności. Zobaczyć cud i stracić wiarę. Czy widzisz horyzont?, a czy widzisz chmury na horyzoncie? Cud mniejszy czy większy, mniej lub bardziej niesamowity jest dowodem na to, że Bóg nie jest wszechmocny więc nie jest bogiem . Każdy cud jest dowodem na nieistnienie Boga. Każda Jego interwencja (tzw. cud) uruchamia automatycznie siły Konieczności, wprzęga się w Machinę (ograniczoność cudu-czas, interpretacja ku przekazowi moralnemu itp. itd). U pani Simone Bóg złączy się z nami, tzn. powrócimy wtedy do Niego gdy Świat ulegnie zniszczeniu. Nie pożądać cudu czy pożądać?
Ograniczoność cudu-w świątyniach Islamu nie wykorzystuje się motywów z natury, jedynie kształty, figury geometryczne; cud jest czymś nienaturalnym, tutaj-nie pochodzącym z natury, nadnaturalnym. Boskość, cudowność nie może być przedstawiana obrazkami podpatrzonymi w otaczającym nas Natury krajobrazie. Niestety, figury geometryczne też pochodzą z naszej wyobraźni, wyobraźni choćby nie wiem jak wybujałej to zawsze pochodzącej z więzienia naszego rozumu. Ciało jest tym przez co musi „przejść” człowiek. Musi przeżyć swoje więzienie. Jakieś światełko, cudowne kolory, migotanie, piękność zachwycająca, przenajświętszość, demoniczność-wszystko to jest do wyobrażenia. Jeśli nasz rozum to suma wrażeń, doświadczeń naszych zmysłów ze światem wewnętrznym i zewnętrznym, i jak dowodzi współczesna nauka geny też mają tu dużo do powiedzenia, to wszystko to pochodzi od ciała, od natury. Wyobraźnia i cuda są ograniczone. Najbardziej wybujała fantastyczna wyobraźnia to w sumie zbiór chimer jak zauważył Albert Camus. Ograniczoność to horyzont, to „chmury na horyzoncie”-wszystko to jest Koniecznością. Możemy teraz dokonać podziału na dwa światy: 1 wyobraźni (wszystko to co jest do wyobrażenia), świat widocznego horyzontu i 2 poza wyobraźnią (wszystko to co jest niewyobrażalne) gdzie horyzont zanika. Wszystkie cuda w tym świecie nie mogą być znakami Boskiego objawienia, pochodzącymi od Boga; może On się objawić jedynie poza naszymi zmysłami, Jego objawienie to koniec świata, to koniec wymiaru, w którym żyje ludzka wyobraźnia. Cuda się zdarzają ale NIE SĄ POCHODZENIA BOSKIEGO. Bóg jest poza naszą wyobraźnią i im bardziej próbujemy sobie Go wyobrazić tym bardziej się od Niego oddalamy.
„Każda próba zbliżenia się do wiary przez rozum kończy się unicestwieniem wiary" Wszystkie religie, które uznają objawienia Boga, czyli cuda pochodzenia boskiego, są ateistyczne, ponieważ uznają boga niewszechmogącego. Tam gdzie się stosuje etykę, prawa pochodzenia ludzkiego, gdzie nie uznaje się cudów, tj. objawień boskich, nie wgłębia się w żadną teologię tam spotykamy Boga wszechmogącego. Państwa więc Ateistyczne najbliżej będą takiego Boga.Będziemy odtąd rozróżniać dwa ateizmy: Ateizm z Bogiem Wszechmogącym, który jest prawdziwą wiarą a wygląda jak bezbożność w codziennym życiu i przeciwny jemu ateizm teologicznego boga objawiającego się w świecie Konieczności, który najczęściej występuje jako zinstytucjonalizowana religia. Modlitwa do Boga Wszechmogącego nie powinna w sobie nic zawierać, ani prośby, ani pochwały; wydawało by się, że wystarczyło by powiedzieć „Jesteś, który Jesteś” ale i to za dużo, najlepiej nawet o nim nie myśleć, wtedy dopiero można poczuć Jego bliskość i człowiek staje się bardzo uczciwy wobec samego siebie gdy czuje bliskość Wszechwiedzącego, to Bóg nieograniczony, niepokalany naszą wyobraźnią. Odkrywamy Go gdy coś nas pochłania całkowicie, „wciąga” i zapominamy nawet o swoim bólu zęba, można też kontemplować ból owegoż zęba. Tylko taki Bóg wszechmogący poza wyobraźnią istnieje i jest możliwy. Jest to sąd, nie nam jednak osądzać, wyroki Boskie są poza naszą wyobraźnią. Czy więc powstaliśmy na Jego wizerunek? Tak, w sensie tym, że wraz z aktem powstania, stworzenia posiedliśmy INSTYNKT WŁADZY(wolę życia). Grzech pierworodny to grzech powstania. LEGENDA O WSZECHBOGU (NADBOGU) Dawno temu, pewnego razu Bobo Nihila spotkał Dobrego Boga Zazdrosnego. Bobo Nihila kręcił głową i powątpiewał we wszechmoc Dobrego Boga Zazdrosnego. Bobo Nihila wręcz stwierdził, że ZŁY BÓG, przeciwnik DBZ, jest jego, czyli DBZ-go jednym z wcieleń. Stąd całe zło. Wszystko podtrzymywane jest przez instynkt władzy. ZŁO nie może być wykorzenione. Wszystko jest zdeterminowane. Możesz kazać wstać temu co nie chodzi, ale jeśli zamiast nóg miałby kikuty, czy zwrócisz mu nieistniejące już nogi? Możesz wskrzesić umarłego gdy jeszcze jego trup istnieje, ale czy możesz, gdy nawet prochu już po nim nie ma? Czy Łazarz był w stanie rozkładu? I cuda są ograniczone. Wszystko jest historyczne, "my zabijamy czas, a czas zabija nas". Czy można zrobić tak, że wszystko co już było aby nie było? Czy istnieje taka wszechmoc? DBZ myślał długo,wahał się. I postanowił okazać swoją wszechmoc i unicestwił siebie samego w postaci ostatniego wśród ludzi. Instynkt władzy zostaje pokonany. Jego śmierć trwa miliardy miliardy lat w kosmosie w różnych czasoprzestrzeniach. Żyjemy w jednej z wielu retransmisji śmierci DBZ. Retransmisje czasami się stykają i mówimy wtedy o jasnowidzeniu a w rzeczywistości czas tam się cofa. Odtąd DBZ zwie się WSZECHMOCNYM. ialog Bobo Nihila-Boże mógłbyś wyczarować z pewnością złotą karetę, pałac z bursztynu, uzdrowić sąsiada, być królem nad królami itd. itp. ale Boże jeśli jesteś wszechmogący czy mógłbyś stać się niewolnikiem Szatana? Uznać Szatana za swego boga i modlić się do niego, ugiąć Swój kark i składać mu pokłony? Dać mu się zabić? Bóg odpowiada -Szatan by nie mógł. To jest wbrew jego naturze, a z Natury on pochodzi i w granicach Natury królestwo jego. Czy widzisz horyzont na bezkresnym niebie, a czy widzisz chmury na horyzoncie? Ciało jest tym przez co musi „przejść” człowiek. Musi przeżyć swoje więzienie: więzienie rozumu. Za prastary grzech zerwania owocu z drzewa poznania dobra i zła, który wynika po prostu z najdawniejszego pierwszego grzechu pierworodnego-grzechu stworzenia Świata, grzechu, który popełnił Bóg, a nie Adam. Bobo Nihila-a czy Mógłbyś zamienić się w myszkę, a mnie zmienić w kotka? Bóg-Nic dodać nic ująć. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > 1. Nie będę tu pisał, że cuda np. biblijne nie miały miejsca, wręcz przeciwnie-uznaję ich> zaistnienie.> 2. Zacznę od Adama z Raju. Pytanie jakie się tu pojawiło dla takiego "obcego" jak ja to, czy Adam> był natchniony wiedzą przez Boga (stąd ten lęk przed nicością, niewyemancypowanego od BogaAdam nie istniał. Zatem nie mógł być natchniony. > Każdy cud jest dowodem na nieistnienie Boga. Każda Jego interwencja (tzw. cud) uruchamia> automatycznie siły Konieczności, wprzęga się w Machinę (ograniczoność cudu-czas, interpretacja kuBełkot. > Możemy teraz dokonać podziału na dwa światy: 1 wyobraźni (wszystko to co jest do wyobrażenia), świat> widocznego horyzontu i 2 poza wyobraźnią (wszystko to co jest niewyobrażalne) gdzie horyzontTen podział nie ma sensu. To co jest wyobrażone nie musi istnieć. > Wszystkie religie, które uznają objawienia Boga, czyli cuda pochodzenia boskiego, są ateistyczne,> ponieważ uznają boga niewszechmogącego. Tam gdzie się stosuje etykę, prawa pochodzenia ludzkiego,Religie ateistyczne?!  > LEGENDA O WSZECHBOGU (NADBOGU)FSM? Chyba pomyliłeś fora?
|
|
 | -1 na 1 | exbyły (17 punktów) |
>Adam nie istniał. Zatem nie mógł być natchniony. Wystarczy, że istniał w wyobraźni.
>>Możemy teraz dokonać podziału na dwa światy: 1 wyobraźni (wszystko to co jest do wyobrażenia), świat >>widocznego horyzontu i 2 poza wyobraźnią (wszystko to co jest niewyobrażalne) gdzie horyzont >Ten podział nie ma sensu. To co jest wyobrażone nie musi istnieć. Dokładnie-ale jeśli nie istnieje jest tylko chimerą pochodzącą z więzienia rozumu."Jakkolwiek wysoko skakałby pasikonik - by posłużyć się wyrażeniem Goethego - nieuchronnie wyląduje w trawie."
>>LEGENDA O WSZECHBOGU (NADBOGU) >FSM? >Chyba pomyliłeś fora? To taka bajeczka wirtualna o tym, że wszechmoc to nie tylko super moc ale i niemoc.
|
|
|  | 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Czy autor jest postmodernistą ? Wypowiedź przesycona jest kompletnym oderwaniem do jakiejkolwiek rzeczywistości, wyciąganiem wniosków nijak nie związanych z tezą i tokiem myślowym tak pokrzywionym, jak niejedna sprężyna.
Z chęcią odpowiedziałbym dokładniej, ale trza iść na uczelnię.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| |  | -2 na 2 | exbyły (17 punktów) | > > Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Ma to dużo wspólnego z matematyką. Adam, Bobo Nihila jak cyfra jest jedynie interpretacją jakiegoś zjawiska. Nie muszą istnieć jako fakty (jak to stwierdził Nietzsche fakty nie istnieją jedynie ich interpretacje). Skok pasikonika to jedynie skoki rozumu-interpretacje, wyobraźnia, halucynacje i omamy, a trawka to jest ten "zdrowy rozsądek" większości. Są to symulacje jak w fizyce. Człowiek nie może nawet przekroczyć całej palety kolorów, światła, cienia, przeźroczystości.Dlaczego Simone Weil tak bardzo kochała cyfry? Przyznam, że forma jest nieco poetycka czy coś w tym rodzaju.
|
|
| | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Ma to dużo wspólnego z matematyką. Adam, Bobo Nihila jak cyfra jest jedynie interpretacją jakiegoś zjawiska. Nie muszą istnieć jako fakty (jak to stwierdził Nietzsche fakty nie istnieją jedynie ich interpretacje). Skok pasikonika to jedynie skoki rozumu-interpretacje, wyobraźnia, halucynacje i omamy, a trawka to jest ten "zdrowy rozsądek"
Nawet gdybyśmy założyli słuszność Twoich (anty)tez, to z tego wszystkiego wynika wielkie NIC. Wiedza całkowicie bezużyteczna. Szum udający informację.
|
|
| | | |  | -2 na 2 | exbyły (17 punktów) | >> >Nawet gdybyśmy założyli słuszność Twoich (anty)tez, to z tego wszystkiego wynika wielkie NIC. Wiedza całkowicie bezużyteczna. Szum udający informację. Po co w ogóle filozofować? Mi daje punkt odniesienia, który zwraca mnie powszedniości i racjonalizmowi. Nie jest to wiedza tylko interpretacja, symulacja. Jeśli racjonalista posiada wiedzę to po co uzasadnia np. swój ateizm wiarą, że nauka ścisła przyniesie w przyszłości rozwiązania, które noszą dziś miano cudu? Po co Tertulian, Marcin Luter itd.?
|
|
|  | 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>Adam nie istniał. Zatem nie mógł być natchniony. >Wystarczy, że istniał w wyobraźni.
No to masz problem. Właśnie sobie wyobraziłem, że nie istniał i że w momencie którym przeczytasz tą wiadomość Ty też przestaniesz istnieć.
>>Ten podział nie ma sensu. To co jest wyobrażone nie musi istnieć. >Dokładnie-ale jeśli nie istnieje jest tylko chimerą pochodzącą z więzienia rozumu.
Wyraźnie widać, że w tym więzieniu nigdy nie byłeś.
|
|
| |  | -2 na 2 | exbyły (17 punktów) |
>No to masz problem. Właśnie sobie wyobraziłem, że nie istniał i że w momencie którym przeczytasz tą wiadomość Ty też przestaniesz istnieć. I wyobraźnia jest ograniczona. Ale tu w wątku jest jakiś ciąg logiczny. Pewnie zna pan zagadkę Platona o Sokratesie z dialogu "Menon", który zapytał, czy możemy się nauczyć czegoś, czego nie wiemy. I jeśliby ktoś napisał, że Adam cierpiał na depersonalizację to może bym zrozumiał krytykę, że Adam nie istniał bo był kukłą Boga. To tak jak się daje zadania z matematyki dzieciom, gdzie Adam ma dwa drzewka, Ewa węża... >>>Ten podział nie ma sensu. To co jest wyobrażone nie musi istnieć. >>Dokładnie-ale jeśli nie istnieje jest tylko chimerą pochodzącą z więzienia rozumu. >Wyraźnie widać, że w tym więzieniu nigdy nie byłeś. >Fajna gra słów ale jednorożec też pochodzi z więzienia rozumu: koń + róg=jednorożec.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Możemy teraz dokonać podziału na dwa światy: 1 wyobraźni,...i 2 poza wyobraźnią...
To dokonywanie podziału odwołuje się do wyobraźni: wyobrażasz sobie świat poza wyobraźnią. Potem nie pozostaje ci już nic innego, jak bredzić w abstrakcjach pozbawionych jakiejkolwiek realności: bóg, wsczechbóg, wszechwiedzący, stwórca...
Z możliwości podziału na dwa światy nie wynika jego konieczność. Brednie nie są więc konieczne. Czy to nie piękne?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | -1 na 1 | exbyły (17 punktów) | >>Możemy teraz dokonać podziału na dwa światy: 1 wyobraźni,...i 2 poza wyobraźnią... >To dokonywanie podziału odwołuje się do wyobraźni: wyobrażasz sobie świat poza wyobraźnią. Potem nie pozostaje ci już nic innego, jak bredzić w abstrakcjach pozbawionych jakiejkolwiek realności: bóg, wsczechbóg, wszechwiedzący, stwórca... >Z możliwości podziału na dwa światy nie wynika jego konieczność. Brednie nie są więc konieczne. Czy to nie piękne? Trzeba po prostu nazwać coś co jest poza nami i czego nigdy nie poznamy w świecie Konieczności. To jest nasz upadek. Jest to punkt odniesienia, który zwraca mi całą rzeczywistość bez potrzeby szukania niewyobrażalnego. Trzeba wyrazić niewyobrażalność przez wyobrażalność, inaczej się nie da. Pytanie po co? Aby poznać skraj wyobrażalności, ściany umysłu i zarazem nie ograniczać się do tzw. racjonalności, faktów, które nie są rozumem tylko jej częściami. Rzetelny umysł nie boi się fantazjować, bo wie, że jest tylko pasikonikiem, który i tak wyląduje w trawie ale dzięki tej świadomości przewyższa pasikoniki bez tejże.
|
|
1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Jak obiecałem, jest wieczór, i analiza tego przezabawnego tekstu.
>1. Nie będę tu pisał, że cuda np. biblijne nie miały miejsca, wręcz przeciwnie-uznaję ich >zaistnienie.
Co jest w od początku nieracjonalne, bo nieobserwowalne, nietłumaczalne prawami nauki, oraz niedokładnie udokumentowane (bo Biblię można tylko w pierwszym, bardzo zgrubnym przybliżeniu, traktować jako źródło historyczne).
>2. Zacznę od Adama z Raju.
Jak już było powiedziane, nie istniał.
>Pytanie jakie się tu pojawiło dla takiego "obcego" jak ja to, czy Adam >był natchniony wiedzą przez Boga (stąd ten lęk przed nicością, niewyemancypowanego od Boga >pierwszego człowieka wg., Sorena Kierkegaarda) czy posiadał własną wolę? Wyłania mi się tu >następująca logiczna sprzeczność: grzech pierworodny-popełnił go Bóg, który natchnął Adama wiedzą o >tym, że złamanie zakazu zrywania owocu z drzewa wiedzy dobra i zła jest buntem czyli złem, grzechem. >(Kierkegaard twierdzi, że Adam został uśpiony albo zahipnotyzowany przez Węża, ponieważ był w mocy z >Bogiem i zerwał to jabłko przez jakieś roztargnienie.) Adam przed kuszeniem Węża wiedział, że to >jest złe, posiadał tą wiedzę. Adam może się zapytać skąd wie, że zerwanie tegoż owocu jest złem. >Samo wypowiedzenie zakazu przez Boga było grzechem. Zło pierwotne powstało natomiast wraz z >jestestwem Boga,
Wszechdobry wszechmogący Bóg jest też w Twojej interpretacji wszech zły. Logiczna sprzeczność, prawda, druga po założeniu istnienia Boga. Odwołuję się do słów kolegi Epikura.
>co automatycznie uruchomiło siły Konieczności zawierając w sobie pierwiastek zła;
Nie ma czegoś takiego jak "Konieczność". Jedynie trajektoria w jakimś układzie. Krótka analiza da rozdział na układy z natury stochastyczne i deterministyczne, przy czym dla dowolnego układu deterministycznego istnieje jego opis w jakiś sposób stochastyczny i vice versa, dla stochastycznych, wchodząc głębiej, znajdujemy przyczyny zdeterminowane. Współczesna fizyka daje powody, by uważać, że idąc głębiej w tym z pozoru nieskończonym regresie układów, dojdziemy do "nadukładu" z natury stochastycznego, bo kwantowego. Twoja "Konieczność" jest deterministyczna, co znaczy, że nie zgadza się z nauką, a do tego nic nie tłumaczy.
Dodatkowe założenie "Konieczności" która jest siłą natury nad Bogiem daje jej dodatkową moc stwórczą, bo w Twoim opisie Bóg zależy od "Konieczności". To wprost prowadzi do nieskończonego regresu stwórców, który znów nic nie tłumaczy.
>Jest to świat magii i czarodziejstwa.
Gdzie każdy jest Paladynem poziom 86. A tak na serio, jaki to ma związek z czymkolwiek.
>Husserl uważa, że zarówno bogowie, anioły, demony i ludzie są zależni od sił i praw Konieczności.
Która, jak pokazałem wyżej, nie ma żadnego sensu. Poza tym, kolejne założenie po cichu - istnienie kilku bogów, oraz bytów takich jak demony i anioły.
>Zobaczyć cud i stracić wiarę. Czy widzisz horyzont?, a czy widzisz chmury na horyzoncie? >Cud mniejszy czy większy, mniej lub bardziej niesamowity jest dowodem na to, że Bóg nie jest >wszechmocny więc nie jest bogiem .
Wszechmogąca jest Konieczność, która czym różni się od Boga ... ?
>Każdy cud jest dowodem na nieistnienie Boga. Każda Jego interwencja (tzw. cud) uruchamia >automatycznie siły Konieczności, wprzęga się w Machinę (ograniczoność cudu-czas, interpretacja ku >przekazowi moralnemu itp. itd).
Czemu postmoderniści lubują się w pisaniu rzeczy z wielkich liter ? Kolejny byt wszechmogący (zacna teologia, swoją drogą), Machina.
>Ograniczoność cudu-w świątyniach Islamu nie wykorzystuje się motywów z natury, jedynie kształty, >figury geometryczne; cud jest czymś nienaturalnym, tutaj-nie pochodzącym z natury, >nadnaturalnym.
Tu się zgodzę, za wyjątkiem tego, że jest. Byłby, gdybyś mógł udowodnić jakiś cud.
>Boskość, cudowność nie może być przedstawiana obrazkami podpatrzonymi w otaczającym nas Natury >krajobrazie.
Ależ może, bo artysta nie robi portretu, tylko coś ze swojej wyobraźni. Nie można robić portretu czegoś, co nie istnieje.
>Niestety, figury geometryczne też pochodzą z naszej wyobraźni, wyobraźni choćby nie >wiem jak wybujałej to zawsze pochodzącej z więzienia naszego rozumu.
Tu ciekawa kwestia, czy matematyka jest, a ludzie ją odkrywają, czy jest w pełni abstraktem, który powstaje w naszych mózgach ? Niezależnie, nasze rozumy to żadne więzienia, a okna do interpretacji rzeczywistości.
>Ciało jest tym przez co musi >"przejść" człowiek.
Nie wiem w jaki sposób chcesz oddzielać człowieka od ciała.
>Wszystkie cuda w tym świecie nie mogą być znakami Boskiego objawienia, pochodzącymi od Boga; może >On się objawić jedynie poza naszymi zmysłami, Jego objawienie to koniec świata, to koniec wymiaru, w >którym żyje ludzka wyobraźnia.
Skoro Bóg się nie objawia, nie jest potrzebny do Tworzenia czegokolwiek, to po co drążyć jego temat.
>Cuda się zdarzają ale NIE SĄ POCHODZENIA BOSKIEGO.
Nie są więc cudami, a niewyjaśnionymi rzeczami, na które nie mamy jeszcze opisu. Jak mawia jeden profesor, obiekty dzielimy na mierzalne, trudno mierzalne i jeszcze nie mierzalne. To co nazywasz cudem podchodzi pod trzecią kategorię.
>Bóg jest poza >naszą wyobraźnią i im bardziej próbujemy sobie Go wyobrazić tym bardziej się od >Niego oddalamy.
Why bother ?
>"Każda próba zbliżenia się do wiary przez rozum kończy się unicestwieniem >wiary"
Jakby było to coś złego.
> Wszystkie religie, które uznają objawienia Boga, czyli cuda pochodzenia boskiego, są ateistyczne, >ponieważ uznają boga niewszechmogącego.
Są na wskroś nieracjonalne i na pewno nie ateistyczne.
>Tam gdzie się stosuje etykę, prawa ...
Nie, tam spotykamy spójny opis otaczającej nas rzeczywistości, albo przynajmniej jego dobrą aproksymację.
Cała reszta to już kompletne bzdury. Autorowi proponuję zmienić szkołę filozoficzną, bo te argumenty zmiażdży nawet gimnazjalista.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest pros
|
|
 | -1 na 1 | exbyły (17 punktów) | >Jak obiecałem, jest wieczór, i analiza tego przezabawnego tekstu. Dziękuję za analizę. Nie ma jak konstruktywna krytyka. >Co jest w od początku nieracjonalne, bo nieobserwowalne, nietłumaczalne prawami nauki, oraz niedokładnie udokumentowane (bo Biblię można tylko w pierwszym, bardzo zgrubnym przybliżeniu, traktować jako źródło historyczne). Jest to przecież przejście od irracjonalizmu ku racjonalizmowi. Może nie udokumentowane ale istnieje w wyobraźni (róg+koń=jednorożec). Cały wątek jest w formie bajki, przypowieści, która ma być jedynie logiczna.
>Jak już było powiedziane, nie istniał. Adam isnieje w wyobraźni, mi to wystarczy.
>Wszechdobry wszechmogący Bóg jest też w Twojej interpretacji wszech zły. Logiczna sprzeczność, prawda, druga po założeniu istnienia Boga. Odwołuję się do słów kolegi Epikura. Ten Bóg jest poza dobrem i złem a zło pierwotne jest czymś naturalnym i nierozerwalnym. Sama chęć do życia jest związana z instynktem władzy. Jak las gdzie najdrobniejsza roślinka pnie się w górę i w dół i walczy o swoją przestrzeń życiową. Jedynie samobójstwo może przerwać działanie tej machiny. Współczesna fizyka daje powody, by uważać, że idąc głębiej w tym z pozoru nieskończonym regresie układów, dojdziemy do "nadukładu" z natury stochastycznego, bo kwantowego. Twoja "Konieczność" jest deterministyczna, co znaczy, że nie zgadza się z nauką, a do tego nic nie tłumaczy. Fizyka kwantowa może występować jako cud w świecie Konieczności, ale dla mnie jest jedną ze składowych Machiny. Jest już nauką, więc mieści się w wyobraźni. >Dodatkowe założenie "Konieczności" która jest siłą natury nad Bogiem daje jej dodatkową moc stwórczą, bo w Twoim opisie Bóg zależy od "Konieczności". To wprost prowadzi do nieskończonego regresu stwórców, który znów nic nie tłumaczy. Bóg jest jakby rozdwojony-jako swoje dzieło machina i jako twórca jej. Jako wszechmogący nie występuje w wymiarze wyobraźni (dla mnie nie jest ważne czy on istnieje ale nazywam nim wszystko co jest nie do wyobrażenia). Regres stwórców to symulacja do wyobrażenia. >>Jest to świat magii i czarodziejstwa. >Gdzie każdy jest Paladynem poziom 86. A tak na serio, jaki to ma związek z czymkolwiek. Tzn., że cuda jako ograniczone są uznane i objawienie boga jest możliwe, a inne bożki np. ludzie mają prawo konkurować o prym. Jest to furtka np. dla ezoteryki i new age.
>Wszechmogąca jest Konieczność, która czym różni się od Boga ... ? Tym, że się nie stworzyła i że jest do wyobrażenia a nawet do pomacania. Konieczność panuje jedynie w swoim wymiarze.
>Czemu postmoderniści lubują się w pisaniu rzeczy z wielkich liter ? Kolejny byt wszechmogący (zacna teologia, swoją drogą), Machina. Jest to stylizowana przypowieść. >>Ograniczoność cudu-w świątyniach Islamu nie wykorzystuje się motywów z natury, jedynie kształty, >>figury geometryczne; cud jest czymś nienaturalnym, tutaj-nie pochodzącym z natury, >nadnaturalnym. >Tu się zgodzę, za wyjątkiem tego, że jest. Byłby, gdybyś mógł udowodnić jakiś cud. Cud mógłbym pokazać ale nie cud pochodzenia Boskiego, żadne znaki na niebie ani inne cuda nie pochodzą od niego, bo są ograniczone. >>Boskość, cudowność nie może być przedstawiana obrazkami podpatrzonymi w otaczającym nas Natury >>krajobrazie. >Ależ może, bo artysta nie robi portretu, tylko coś ze swojej wyobraźni. Nie można robić portretu czegoś, co nie istnieje. To jest wyrwane z kontekstu i zmieniasz znaczenie tych słów. Zgodzę, się że może jak ja to czynię tu używając wyobraźni, która jak najbardziej wybujała należy do Machiny a nie do Boga Niewyobrażalnego-przypominam. >Tu ciekawa kwestia, czy matematyka jest, a ludzie ją odkrywają, czy jest w pełni abstraktem, który powstaje w naszych mózgach ? Niezależnie, nasze rozumy to żadne więzienia, a okna do interpretacji rzeczywistości. Chodzi tu o przypowieść o drzewie poznania dobra i zła, gdzie skosztowanie tego owocu było powodem upadku w rozum a moc owocu drzewa życia została utracona. Rozum ma swoje mury-wystarczy się zastanowić czy jest coś poza paletą kolorów, światłem, cieniem i przezroczystością. Pozawyobrażalność to nie nicość, która jest dla mnie do wyobrażenia. >>Ciało jest tym przez co musi >>"przejść" człowiek. >Nie wiem w jaki sposób chcesz oddzielać człowieka od ciała Przecież nie chcę. Mówię tylko, że nawet wyobraźnia jest ciałem. Stylizowane nawiązanie do Biblii.
>Skoro Bóg się nie objawia, nie jest potrzebny do Tworzenia czegokolwiek, to po co drążyć jego temat. Po to by więcej już nie drążyć i wiedzieć dlaczego. >>Cuda się zdarzają ale NIE SĄ POCHODZENIA BOSKIEGO. >Nie są więc cudami, a niewyjaśnionymi rzeczami, na które nie mamy jeszcze opisu. Jak mawia jeden profesor, obiekty dzielimy na mierzalne, trudno mierzalne i jeszcze nie mierzalne. To co nazywasz cudem podchodzi pod trzecią kategorię. Niemierzalne ale z naszej wyobraźni. Poznaj granice wyobraźni. Dziękuję.
|
|
1 na 1 | Pa1ryk (1539 punktów) | Nie no, kurde. Żeby tyle literek wystukać i nic nie przekazać. Naprawdę chłopie, masz dar... Może, nie wiem, zacznij pisać streszczenia na Brygu, to wróci moda na czytanie lektur.
|
|
 | -1 na 1 | exbyły (17 punktów) | >Nie no, kurde. Żeby tyle literek wystukać i nic nie przekazać. Naprawdę chłopie, masz dar... Może, nie wiem, zacznij pisać streszczenia na Brygu, to wróci moda na czytanie lektur. > Nie wiem czego się spodziewaliście. Jest to przypowieść, w której jest i logika i motto jak w bajce. Jest to stylizowane na podania i legendy jakichś ludów zamorskich, gdzie różne zjawiska kosmiczne są podane w formie mitu. Np. "Legenda o Bogu Wszechmocnym" jest o czarnej dziurze, tajemnica powstania wszechświata itd. Jak ktoś nie znalazł nic sensownego no to trudno to mi się nie udało albo to jego wina.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|