Racjonalista - Strona głównaDo treści
Modelki plus size

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
10-04-2016 23:25Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
Modelki plus size
0 na 4
Od pewnego czasu lansowane są (foto)modelki określane mianem "plus size" w kontraście do tzw. "wieszaków".

To dobrze, że istnieje odpór propagowaniu przez cioty - projektantów mody - modelek "wieszaków" (Anja Rubik):



ale bez przesady (Ashley Graham):


takie ciało piękne nie jest (choć do pasa jest super).

Na szczęście wśród modelek "plus size" są boskie ciała takie jak to (Saffi Karina):


Zatem następuje przegięcie - od modelek "wieszaków" lub jak kto woli "szkieletorów" po odstręczające grubaski.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

11-04-2016 00:30
 Ocena 10 na 10
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>
>takie ciało piękne nie jest
A co, za dużo tego ciała, za mało, a może ma niewłaściwy kolor?
Oj, ta arbitralność sądów karmiąca się przeświadczeniem o świetności własnych gustów, czyli "mojością". Jako antidotum proponuję na początek choćby pobieżne przejrzenie obrazów Rubensa.
11-04-2016 07:16 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>>To dobrze, że istnieje odpór propagowaniu przez cioty - projektantów mody - modelek "wieszaków" (Anja Rubik):
>A co, za dużo tego ciała, za mało, a może ma niewłaściwy kolor?
Ja bym Pisiewiczowi poradził zrobić lifting u psychiatry, ale wątpię czy to coś zmieni.
11-04-2016 10:59 
 Ocena 2 na 4
Christos (2696 punktów)
>>>To dobrze, że istnieje odpór propagowaniu przez cioty - projektantów mody - modelek "wieszaków" (Anja Rubik):
>>A co, za dużo tego ciała, za mało, a może ma niewłaściwy kolor?
>Ja bym Pisiewiczowi poradził zrobić lifting u psychiatry, ale wątpię czy to coś zmieni.

Zdumiewająca wprost pogarda dla homo??? Cóż, niektóre traumatyczne przeżycia...



No gods, no masters...I am who I am.
11-04-2016 11:11 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)
A potem się ludność dziwi, że wszystkie wpisy nie o Żydach, dobrze zarabiających biedakach i religii cebulowych krążków lądują za stodołą :-/

Wzruszają mnie nutrie.
11-04-2016 11:18 
 Ocena 6 na 6
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>A potem się ludność dziwi, że wszystkie wpisy nie o Żydach, dobrze zarabiających biedakach i religii cebulowych krążków lądują za stodołą :-/
>
Wzruszają mnie nutrie.


Właśnie się dziwię. Poczta powiadomiła mnie o odpowiedzi na mój wpis, a odpowiedzi nie ma.
Najwyraźniej Jego Fluorescencja Moderator ma problemy ze sferą seksualną, skoro wywala w pi.du teksty typu: ">Mężczyźni to w ogóle mają przechlapane.
Zwłaszcza na punkcie fiuta. Nie dobrze nawet jak jest "pomiędzy", o małym nie wspomnę." autor Romaro
a zostawia rasizm i nazizm. cebulowe krążki i schrony przeciwatomowe to mały pikuś.


Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
11-04-2016 11:28 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Zwłaszcza na punkcie fiuta. Nie dobrze nawet jak jest "pomiędzy", o małym nie wspomnę." autor Romaro
Nie chwaląc się, jam to uczynił. Zapomniałem, że jestem facetem.
11-04-2016 11:31 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>Zwłaszcza na punkcie fiuta. Nie dobrze nawet jak jest "pomiędzy", o małym nie wspomnę." autor Romaro
>Nie chwaląc się, jam to uczynił. Zapomniałem, że jestem facetem.
>


Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
11-04-2016 11:34 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>>>Zwłaszcza na punkcie fiuta. Nie dobrze nawet jak jest "pomiędzy", o małym nie wspomnę." autor Romaro
>>Nie chwaląc się, jam to uczynił. Zapomniałem, że jestem facetem.
>>
>
TYLKO PROSZĘ MI NIE WYCIĄGAĆ POCHOPNYCH WNIOSKÓW.
Pisiewicz by żyć mi nie dał - Nie wie co to jest męska solidarność.
11-04-2016 11:36 
 Ocena 5 na 5
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>
>TYLKO PROSZĘ MI NIE WYCIĄGAĆ POCHOPNYCH WNIOSKÓW.
>Pisiewicz by żyć mi nie dał - Nie wie co to jest męska solidarność.
>
Bez obaw. Niczego Ci nie wyciągnę.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
11-04-2016 11:35 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>A potem się ludność dziwi, że wszystkie wpisy nie o Żydach, dobrze zarabiających biedakach i religii cebulowych krążków lądują za stodołą :-/
>
Wzruszają mnie nutrie.


Czy poczułeś sie zgorszony Kocie?
Ale co właściwie jest gorszące? Rysunek satyryczny, czy śmieszny to rzecz gustu, ale umieszczony dobrze w kontekście, czy też niechętny dla określonej grupy ton? Niechętny ton zmienia się w ton wrogi, a gdy nikt nie reaguje zaczyna się ton niebezpieczny. Znacie? Znamy.


Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
11-04-2016 18:53 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Ale co właściwie jest gorszące? Rysunek satyryczny, czy śmieszny to rzecz gustu, ale umieszczony dobrze w kontekście, czy też niechętny dla określonej grupy ton? Niechętny ton zmienia się w ton wrogi, a gdy nikt nie reaguje zaczyna się ton niebezpieczny. Znacie? Znamy.

Jak znacie, to znacie. Ja nie pytam, skąd.
en.wikipedia.org/wiki/Bear_(gay_culture)


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Obrazek jest nierealistyczny - konary leżące na ziemi nie są tak równo obcięte.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
Nie kręcą mnie otłuszczone kobiety, w tym też te namalowane przez Rubensa. Nie jestem feedersem, ale przyjmuję do wiadomości, że są gusta i guściki.
Tyle że mój wątek nie dotyczy kwestii jakie kobiety podobają się jakim mężczyznom.
12-04-2016 08:24 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Nie kręcą mnie otłuszczone kobiety, w tym też te namalowane przez Rubensa. Nie jestem feedersem, ale przyjmuję do wiadomości, że są gusta i guściki.
>Tyle że mój wątek nie dotyczy kwestii jakie kobiety podobają się jakim mężczyznom.

Dla przypomnienia:

>Od pewnego czasu lansowane są (foto)modelki określane mianem "plus size" w kontraście do tzw. "wieszaków".

>To dobrze, że istnieje odpór propagowaniu przez cioty - projektantów mody - modelek "wieszaków" (Anja Rubik):

wieszaki-pogardliwe określenie dla bardzo szczupłych kobiet
cioty-pogardliwe określenie dla gejów

>ale bez przesady (Ashley Graham):
>takie ciało piękne nie jest (choć do pasa jest super).

twoja osobista ocena

>Na szczęście wśród modelek "plus size" są boskie ciała takie jak to (Saffi Karina):

znowu osobista ocena

>Zatem następuje przegięcie - od modelek "wieszaków" lub jak kto woli "szkieletorów" po odstręczające grubaski.

znowu kilka pogardliwych określeń i ocen.

Zatem o czym jest ten wątek?
Ja też mogę napisać, jak zmienia się wzorzec męskiej atrakcyjności, jacy faceci mnie się podobają a jacy nie, jakie wyglądy i zachowania budzą moją pogardę, tyle że jest to temat na nocne Polaków rozmowy przy grillu a nie na wątek na forum.

A może masz coś interesującego do powiedzenia na ten temat? Śmiało, nie ukrywaj tego!

Na szczęście wątek zaczął żyć swoim życiem co jest zarówno wadą jak i zaletą forum.


Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
11-04-2016 01:34
 Ocena 10 na 10
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Takie określenie jak "wieszaki" razi w oczy.

Sprawa jest prosta, nie wiem o czym tu dyskutować. Szczupłe modelki są preferowane przez producentów odzieży, bo na takie sylwetki łatwiej się szyje ubrania. Szczupłe kobiety mają mniej więcej podobne wymiary, a większe mają z tym problem. Potrzeba rynku spowodowała większą popularność modelek plus size i tyle.

Najbardziej przerażające jest chamstwo osób komentujących zdjęcia w internecie. Przy tego typu tematach wychodzi jeszcze większe buractwo niż w dyskusjach politycznych.
11-04-2016 15:51 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)
>Najbardziej przerażające jest chamstwo osób komentujących zdjęcia w internecie. Przy tego typu tematach wychodzi jeszcze większe buractwo niż w dyskusjach politycznych.

Tak, ale nie zapominaj, że większość komentujących to jednak 'szczeniactwo' mentalne, które patrzy i nie rozumie...

Pozdrawiam.

"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
11-04-2016 16:32 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Tak, ale nie zapominaj, że większość komentujących to jednak 'szczeniactwo' mentalne, które patrzy i nie rozumie...

... zajęte chwilowo innymi aktywnościami organizmu...

Drobner, organizator
11-04-2016 19:33 
 Ocena 3 na 3
dzentelmen (2000 punktów)
>>... 'szczeniactwo' mentalne, które patrzy i nie rozumie...
>... zajęte chwilowo innymi aktywnościami organizmu...

... Które to 'aktywności', mimo usilnych prób, niestety nie absorbują tego co trza... organu...

>Drobner, organizator


Pozdrawiam, zajęty innymi Aktywnościami...

"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
ZaKotem (8733 punktów)
Ale w ogóle bierzesz pod uwagę to, ze różnym ludziom mogą się różne rzeczy podobać, czy propagujesz obiektywizm estetyczny?

Wzruszają mnie nutrie.
11-04-2016 08:10 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Ale w ogóle bierzesz pod uwagę to, ze różnym ludziom mogą się różne rzeczy podobać, czy propagujesz obiektywizm estetyczny?
Uważasz, że poza okazaniem własnego stanu rozdrażnienia, mógł brać coś jeszcze pod uwagę?
ZaKotem (8733 punktów)

>To dobrze, że istnieje odpór propagowaniu przez cioty - projektantów mody - modelek "wieszaków "

Twierdzenie o związku homoseksualizmu projektantów z wychudzeniem modelek jest tyleż popularne, co niedorzeczne. Czy gej nie powinien preferować kobiet stosunkowo dobrze umięśnionych, o wąskich biodrach, ale szerokich barkach? Chudzielce nie przypominają typowych kobiet, to fakt, ale chłopców tym bardziej. Bo odkąd to chudość jest atrybutem płci męskiej? Prawdziwy powód podał olson. Modelki wyglądają jak wieszaki z tego samego powodu, z którego wieszaki wyglądają jak wieszaki. Łatwo na nich coś zawiesić.

Wzruszają mnie nutrie.
Christos (2696 punktów)
>po odstręczające grubaski.

Badania naukowe dowiodły, że kobiety z lekką nadwagą żyją dłużej, niż mężczyźni, którzy ów (w subiektywnej ocenie) defekt skomentowali.

No gods, no masters...I am who I am.
pompa (524 punktów)
te chude modelki to przesada. Ale te grubsze to przesada w drugą stronę. To powinno być coś pomiędzy.
11-04-2016 10:33 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>te chude modelki to przesada. Ale te grubsze to przesada w drugą stronę. To powinno być coś pomiędzy.
Całkowita zgoda - przez lata na wybiegi wypuszczali kobiety, które dla zdobycia sławy stosowały - niczym sportowcy - pewien rodzaj dopingu, przez co kończyły tragicznie. Dobrze, że zaczęto głośno o tym mówić i powoli przechodzić do normalności. Piszesz, że te grubsze to przesada? - Nie, to dowartościuje kobiety normalne, takie jakie spotykamy w życiu.
11-04-2016 12:34 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Nie, to dowartościuje kobiety normalne, takie jakie spotykamy w życiu.
Normalne nie potrzebują być dowartościowywane przez żadne modelki, nieważne chude czy grube. W większości kobiety to nie są aż takie idiotki, jak w tym wątku się je przedstawia, naprawdę heh. Znam nawet jedną taką która nie widziała ani jednego 'rolnik szuka żony' (przynajmniej tak twierdzi).
11-04-2016 13:27 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To nie kwestia mądrości, tylko emocji. Szczególnie u bardzo młodych kobiet. W pewnym wieku można mieć logiczne argumenty na tezę X, a mimo to czuć, że jest błędna, bo konkurencyjna teza Y jest wspierana przez osoby emocjonalnie kojarzące się jako autorytety.
Marian Forewa (906 punktów)
> Szczególnie u bardzo młodych kobiet. W pewnym wieku można mieć logiczne argumenty na tezę X, a mimo to czuć, że jest błędna, bo konkurencyjna teza Y jest wspierana przez osoby emocjonalnie kojarzące się jako autorytety.

To by wskazywało, że jednak gender nie jest urojeniem episkopatu,
bo od jakiegoś roku odnoszę wrażenie że ten problem dotyczy milionów osób w różnym wieku i dowolnej płci.
finerbijk (17282 punktów)
>To nie kwestia mądrości, tylko emocji. Szczególnie u bardzo młodych kobiet.
Tylko jednostki, każdej płci, próbują się na siłę upodobnić do swojego idola, czy wzorca promowanego tu czy tam. W epoce modelek-szkieletorów anorektyczek było zdecydowanie mniej niż nastolatek z nadwagą.
Nie widzę żadnego potwierdzenia w praktyce, że akurat moda - ta w znaczeniu fashion, z wybiegów - ma jakiś większy wpływ, więc to co piszesz między bajki włożę.
11-04-2016 22:14 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Tu nie chodzi o upodobnianie się, tylko o samoakceptację. Młode dziewczyny porównują się do medialnych wzorców i przeważnie wychodzi im, że są brzydkie. I z tym nie ma dyskusji, bo to wiara, a z wiarą nie wygrasz. Trzeba więc sięgać po pozamerytoryczne sposoby uświadamiania i w tym wyjątkowym przypadku to działa. Dziewczyny wstawiające swoje zdjęcia na różne portale jak np ten: www.kraglosci.pl/ jeśli nie są modelkami, testują swoją atrakcyjność na "rynku matrymonialnym". Inne dziewczyny uczą się od nich... akceptacji siebie.
finerbijk (17282 punktów)
> testują swoją atrakcyjność na "rynku matrymonialnym". Inne dziewczyny uczą się od nich... akceptacji siebie.
Niechętnie (bo nie lubię), ale muszę ci przyznać rację. Z zastrzeżeniem, że to nie dotyczy świata mody (ciuchowej), ale ogólnie ułomności dotykającej wielu, polegającej na zaakceptowaniu siebie dopiero jak ktoś nam pokaże, że tak można i należy.
13-04-2016 08:36 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Niechętnie (bo nie lubię), ale muszę ci przyznać rację. Z zastrzeżeniem, że to nie dotyczy świata mody (ciuchowej), ale ogólnie ułomności dotykającej wielu, polegającej na zaakceptowaniu siebie dopiero jak ktoś nam pokaże, że tak można i należy.

To nie żadna ułomność tylko konsekwencja życia w stadzie. Żeby się w tym stadzie dobrze czuć, trzeba wiedzieć, że jest się akceptowanym.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
finerbijk (17282 punktów)
>To nie żadna ułomność tylko konsekwencja życia w stadzie. Żeby się w tym stadzie dobrze czuć, trzeba wiedzieć, że jest się akceptowanym.
W stadzie można być liderem, szarą owcą lub dobrowolnym członkiem. Bez akceptacji nie mogą się obejść tylko szare owce. Żeby się czuć dobrze wystarczy akceptacja samego siebie ale tego trzeba dorosnąć.
13-04-2016 10:06 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>To nie żadna ułomność tylko konsekwencja życia w stadzie. Żeby się w tym stadzie dobrze czuć, trzeba wiedzieć, że jest się akceptowanym.
>W stadzie można być liderem, szarą owcą lub dobrowolnym członkiem. Bez akceptacji nie mogą się obejść tylko szare owce. Żeby się czuć dobrze wystarczy akceptacja samego siebie ale tego trzeba dorosnąć.

Czy dobrze rozumiem, że uważasz że aby być liderem nie potrzeba akceptacji grupy?
A dobrowolnym członkiem? Nie wiem, co przez to rozumiesz ale po co być dobrowolnym członkiem stada, które nie akceptuje?

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ja na ogół ludzi patrzę jak na stado baranów. Wilk nie szuka akceptacji wśród owiec, bo go to zwyczajnie nie interesuje
13-04-2016 10:16 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Ja na ogół ludzi patrzę jak na stado baranów. Wilk nie szuka akceptacji wśród owiec, bo go to zwyczajnie nie interesuje
Tak, wiadomo na tym forum nie od dziś, że uważasz się za lepszego od innych.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Od większości, ale nie przekłada się to na konkretne osoby, tylko na ocenę ja vs ogół. I szanuję tylko osoby, które mają tak samo, a poza tym uważam, że każdy powinien tak o sobie sądzić. Jeśli ktoś nie ma szacunku do siebie, to trudno go szanować.
finerbijk (17282 punktów)
>Czy dobrze rozumiem, że uważasz że aby być liderem nie potrzeba akceptacji grupy?
>A dobrowolnym członkiem? Nie wiem, co przez to rozumiesz ale po co być dobrowolnym członkiem stada, które nie akceptuje?
Lider nie potrzebuje niczyjej akceptacji, bo to on ustala reguły. Dobrowolny członek potrzebuje tylko by go tolerować. Trzeba by uściślić co mamy na myśli przez 'akceptację'. Na potrzeby tego wątku rozumiem to jako podobanie się, poklask dla czyjejś osobowości, stylu życia, i podobne, a nie biegunowo: akceptacja-banicja.
13-04-2016 11:15 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)

>>A dobrowolnym członkiem? Nie wiem, co przez to rozumiesz ale po co być dobrowolnym członkiem stada, które nie akceptuje?
>Lider nie potrzebuje niczyjej akceptacji, bo to on ustala reguły.

To chyba jakiś rzezimieszek z coltem przy pasie, który rządzi tak długo, dopóki "rządzeni" go nie zastrzelą. Przywódca musi przestrzegać reguł panujących w grupie, której przewodzi - albo przynajmniej cynicznie udawać, że to robi. Dotyczy to wszystkich władców teoretycznie absolutnych, sułtanów, carów i papieży, którzy nie mieliby szans na utrzymanie się bez odpowiednio pochlebczego stosunku do swoich podwładnych. Uznanie czyichś wartości jest najtańszą i zarazem niezwykle skuteczną marchewką, którą władcy i kandydaci do władzy kuszą ludzi, tak że czasem nawet obywa się bez kija.

Wzruszają mnie nutrie.
13-04-2016 11:41 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Uznanie czyichś wartości jest najtańszą i zarazem niezwykle skuteczną marchewką, którą władcy i kandydaci do władzy kuszą ludzi, tak że czasem nawet obywa się bez kija.
Ale postęp niosą te jednostki, które nie zważając na akceptację lub jej brak promują swoje idee, które uważają za słuszne, i robią swoje. Dopiero po czasie, albo i nie, pociągają za sobą innych.
13-04-2016 12:39 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Ale postęp niosą te jednostki, które nie zważając na akceptację lub jej brak promują swoje idee, które uważają za słuszne, i robią swoje. Dopiero po czasie, albo i nie, pociągają za sobą innych.
>
A, to się zgodzę. Problem w tym, że inne jednostki o podobnej charakterystyce niosą szaleństwo i często niełatwo jednych odróżnić od drugich...


Wzruszają mnie nutrie.
13-04-2016 12:56 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>Uznanie czyichś wartości jest najtańszą i zarazem niezwykle skuteczną marchewką, którą władcy i kandydaci do władzy kuszą ludzi, tak że czasem nawet obywa się bez kija.
>Ale postęp niosą te jednostki, które nie zważając na akceptację lub jej brak promują swoje idee, które uważają za słuszne, i robią swoje. Dopiero po czasie, albo i nie, pociągają za sobą innych.

Zgadza się, tyle że nie rozmawialiśmy o postępie a o byciu w grupie.
Być członiekm stada czy nie być?
Człowiek jest atrakcyjny dla innych, gdy posiada dwie (pozornie) sprzecze cechy: jest podobny do nas, taki jak my i jednocześnie jest inny, czymś się wyróżnia.
Tak samo potrzeby człowieka, jako zwierza stadnego, wydają się być sprzeczne: chce być taki jak inni, mieć z grupą cechy wspólne i jednocześnie się wyróżniać, być innym niż wszyscy.

Na potrzeby nie tylko tej, ale ogólnie wszelkich dyskusji dobrze jest uznawać obowiązujące definicje, chyba że zmieni się je za wspólną zgodą PRZED, a nie w TRAKCIE.
akceptacja (w znaczeniu, o którym rozmawiamy) wg Słownika języka polskiego to
"4. uznanie czyichś cech, czyjegoś postępowania za zgodne ze spodziewanymi;"
sjp.pl/akceptacja

Olsonie rozumiem, że czujesz się wśród ludzi jak wilk w stadzie baranów, ale w takim razie
po 1- wilk nie gada z baranami, nie nawiązuje z nimi żadnej relacji, porywa jednego i spierdala przed owczarkiem
po 2- wilki polują w lesie na sarny i inną zwierzynę, do domostw ludzkich w celu kradzenia baranów podkrada sie tylko stary, wyleniały, wygnany ze stada przez samca Alfa.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
13-04-2016 13:13 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Zgadza się, tyle że nie rozmawialiśmy o postępie a o byciu w grupie.
>Być członiekm stada czy nie być?
Potrzeba akceptacji grupy bywa hamulcem postępu. To są sprawy powiązane.

>Tak samo potrzeby człowieka, jako zwierza stadnego, wydają się być sprzeczne: chce być taki jak inni, mieć z grupą cechy wspólne i jednocześnie się wyróżniać, być innym niż wszyscy.
Wachlarz postaw jest szerszy moim zdaniem. Są tacy, którzy nie chcą nic więcej niż wtopić się w tłum, inni znowu czują potrzebę zawsze i we wszystkim się wyróżniać. Jedni unikają stada jak tylko mogą, drudzy bez niego zdychają z frustracji.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Olsonie rozumiem, że czujesz się wśród ludzi jak wilk w stadzie baranów, ale w takim razie
>po 1- wilk nie gada z baranami, nie nawiązuje z nimi żadnej relacji, porywa jednego i spierdala przed owczarkiem
>po 2- wilki polują w lesie na sarny i inną zwierzynę, do domostw ludzkich w celu kradzenia baranów podkrada sie tylko stary, wyleniały, wygnany ze stada przez samca Alfa.

Toteż nie brudzę sobie rąk Natomiast z nawiązywaniem relacji jest inaczej, bo wiem, że większość to idioci, ale rozmawiając z kimś zakładam z początku, że jest wartościowy, mądry itd. Wielu osobom spada wtedy przebranie wilka i wychodzi na jaw, że w środku kryła się owca
11-04-2016 17:53 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Normalne nie potrzebują być dowartościowywane
Zostaję przy swoim zdaniu i powiem więcej - ten sam problem mają faceci. Nie chodzą na siłownie dla zdrowia.
11-04-2016 18:52 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Zostaję przy swoim zdaniu i powiem więcej - ten sam problem mają faceci. Nie chodzą na siłownie dla zdrowia.
Właśnie że dla zdrowia! Najczęściej chodzą by się podobać dziewczynom, po to by je poderwać i mieć z nimi seks. A seks jak wiadomo dobrze wpływa na zdrowie, więc chodzą dla zdrowia.
11-04-2016 10:49 
 Ocena 5 na 5
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Badania naukowe dowiodły, że kobiety z lekką nadwagą żyją dłużej, niż mężczyźni, którzy ów (w subiektywnej ocenie) defekt skomentowali.

Mężczyźni to w ogóle mają przechlapane.
Gdy na pytanie "kochanie, czy ja jestem gruba?" mężczyzna odpowie "tak", to jak sam zauważyłeś może skrócić oczekiwaną długość swego życia. Gdy jednak odpowie "nie" to wywoła w pytającej uzasadnione wątpliwości, co do stanu swego umysłu.

Jedyna bezpieczna odpowiedź to "proszę, napij się wina".

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
11-04-2016 12:06 
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)

>Mężczyźni to w ogóle mają przechlapane.
>Gdy na pytanie "kochanie, czy ja jestem gruba?" mężczyzna odpowie "tak", to jak sam zauważyłeś może skrócić oczekiwaną długość swego życia. Gdy jednak odpowie "nie" to wywoła w pytającej uzasadnione wątpliwości, co do stanu swego umysłu.
>Jedyna bezpieczna odpowiedź to "proszę, napij się wina".

Tu jednak, pytana może zasugerować pytającemu postrzeganie własnej atrakcyjności zakłócone wprowadzonym do rzeczywistości elementem baśniowym.
Przechlapane...


No gods, no masters...I am who I am.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Mężczyźni to w ogóle mają przechlapane.
>Gdy na pytanie "kochanie, czy ja jestem gruba?" mężczyzna odpowie "tak", to jak sam zauważyłeś może skrócić oczekiwaną długość swego życia. Gdy jednak odpowie "nie" to wywoła w pytającej uzasadnione wątpliwości, co do stanu swego umysłu.
>Jedyna bezpieczna odpowiedź to "proszę, napij się wina".

Czyli naraziłbym się stawiając przed nią wagę i mówiąc żeby sama sprawdziła?
12-04-2016 08:13 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Czyli naraziłbym się stawiając przed nią wagę i mówiąc żeby sama sprawdziła?

Nie, no skąd, jeżeli lubisz dostawać wagą po głowie.


Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
Drobner (19539 punktów)Nowy fasonl habitu...
Eeee... Bo wy to o modelkach, a nie o tym CO reklamują!!!

Jak Wam się podoba nowy fason habitu:



Ja bym ewentualnie 'biczyk' dodał...

Drobner, niszowy

(Jej dał bym się nawrócić. Nie raz!)
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nowy fasonl habitu...
>(Jej dał bym się nawrócić. Nie raz!)
Raczej obrócić...
11-04-2016 22:43 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>(Jej dał bym się nawrócić. Nie raz!)
>Raczej obrócić...

Nie zaparłbym się ani razu, jakem Piotr.

Drobner, chętny katechumen
11-04-2016 23:18 
 Ocena 5 na 5
Christos (2696 punktów)

>Nie zaparłbym się ani razu, jakem Piotr



Och, przeceniasz siłę wiary . Obiema stopami... zaparłbyś się.


No gods, no masters...I am who I am.
11-04-2016 23:54 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
A to nie trzeba na kolanach?
Drobner, rytualny ortodoksa
12-04-2016 00:30 
 Ocena 3 na 3
Christos (2696 punktów)

>Drobner, rytualny ortodoksa

Christos, z 'misją', w głębokiej wierze


No gods, no masters...I am who I am.
12-04-2016 08:11 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>A to nie trzeba na kolanach?
i od krzyża.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
12-04-2016 09:07 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>A to nie trzeba na kolanach?
>i od krzyża.

O TAKE:



Drobner, nara, sayonara
12-04-2016 16:25 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)

>Drobner, nara, sayonara

Zagwozdka interkulturowa, he he, cyfry arabskie.


Ciekawym numerologicznej rozkminki Ducha.

No gods, no masters...I am who I am.
12-04-2016 16:48 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Ciekawym numerologicznej rozkminki Ducha.

To nazbyt proste, Watso... (wrrróć), Christosie.

21 - Oczko Ducha.

Drobner, ajnundcwancyś
12-04-2016 18:23 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Wzięlibyście się do Aktywnego życia zamiast świntuszyć w necie świntuchy!

To oczko strasznie pełne pytajników.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
dzentelmen (2000 punktów)
>To oczko strasznie pełne pytajników.
Jakich?...

Pozdrawiam.

"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
12-04-2016 18:34 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>To oczko strasznie pełne pytajników.
>Jakich?...

Takich malutkich. Kliknij w link zapodany przez Drobnera to zobaczysz.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
12-04-2016 18:44 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)
>>>To oczko strasznie pełne pytajników.
>>Jakich?
>Takich malutkich.
Zajrzałem... I powinien szczerze, że... "dorodne" te pytania się rodzą, po zapoznaniu się z "tematem"... Ale widocznie to kwestia... Spojrzenia.

Pozdrawiam.

"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Modelki plus size
>od modelek "wieszaków" lub jak kto woli "szkieletorów" po odstręczające grubaski.
Jesteś cholernie miły
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem czy zaliczasz się do wieszaków czy grubasek, moja rada (za magazynami dla kobiet) - ZAAKCEPTUJE SIEBIE!

sales (11 punktów)
Generalnie to ja nie mam nic ani do jednych, ani do drugich. Każdy jest jaki jest, ot co.
mysterydani (41 punktów)
>Od pewnego czasu lansowane są (foto)modelki określane mianem "plus size" w kontraście do tzw.
>"wieszaków".
>To dobrze, że istnieje odpór propagowaniu przez cioty - projektantów mody - modelek "wieszaków"
>(Anja Rubik):
>ale bez przesady (Ashley Graham):
>takie ciało piękne nie jest (choć do pasa jest super).
>Na szczęście wśród modelek "plus size" są boskie ciała takie jak to (Saffi Karina):
>Zatem następuje przegięcie - od modelek "wieszaków" lub jak kto woli "szkieletorów" po odstręczające
>grubaski.

Bo nie może być jednak normalnie na świecie, po prostu zwyczajnie...

Nazywam się Daniela kruk, długi czas byłam zdołowana dopóki nie odnalazłam czegoś takiego jak joga i medytacja, polecam!
Fortem (27 punktów)
Jak już przesadzili w jedną stronę, to teraz próbują przeważyć szalę na drugą stronę, aby uzyskać pozorną "równowagę" hahah
Zgadzam się - zamiast pokazywać przejaskrawione obrazy, powinno się pprzedstawiać rzeczywistość.
Może wtedy mniej byłoby przypadków anoreksji, bulimii, depresji.
A jeśli wprowadzenie modelek plus size miałoby odwrócić tę spiralę zaburzeń na temat właściwego wyglądu u osób chorych - to nic bardziej mylnego.
Osoba chora nie zmieni swojego myślenia na widok "grubych modelek", najwyżej skrzywi się zdegustowana..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365