Racjonalista - Strona głównaDo treści
Weźmy prokuraturę na celownik

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-11-2009 14:17Bożydar (2279 punktów)Weźmy prokuraturę na celownik
Ocena 2 na 4
Proponuję nie odpuszczać nie tylko w sprawie Sokólki. Zobaczcie co się w Nowym Mieście Lubawskim wyprawia. Dokładnie to samo co prawie wszędzie w Polsce. Jest dokładnie tak, jak mówi młody policjant: policja, prokuratura i sąd, to pasmo nieciągnących się powiązań, dodam tylko że występnych.
Krajowa Rada Sądownictwa nie robi czegokolwiek poza twierdzeniem że jest i działa statutowo ku chwale ojczyzny. Prokuratura Generalna podobnie, kontrole nie wykazują, zarzuty nie potwierdzają się itp.

Prowadzone kontrole są wyłącznie formalne, a nie merytoryczne.

Sądy na oczach oskarżonych potrafią bezkarnie demontować prawo robiąc z niego niespójną i sprzeczną w sobie kaszankę, jakby fakt że obowiązujące prawo już często gwałci podstawowe poczucie sprawiedliwości wielu osób, im nie wystarczał.
Proponuję złożyć zawiadomienie o przestępstwie prokuratorów w tej sprawie. Nie wiem czy ktoś z pokrzywdzonych odwoływał się od umorzenia sprawy przez prokuraturę, bo wtedy sąd byłby również odpowiedzialny.

nowemiasto(*)olicjant-potracil-kolege,82690
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)
Cóż, niewiele się zmieniło od czasów FOZZ jak widać...
Bożydar (2279 punktów)
Patrzcie, negatywny głos bez komentarza. Autor A. Latos

Zastanawia mnie też mała popularność takich wątków atakujących wymiar sprawiedliwości. Wiem z czego to wynika, z braku własnych doświadczeń, nieznajomości prawa i pewnego mitu który ciągle działa na korzyść prawników. Religia korzysta z podobnych mitów, pamiętam ten moment, w którym wypowiedziałem otwarcie że Chrystus nie był synem Boga. Od przeczucia, przez uświadomienie sobie do wypowiedzi, jest daleka droga. Wracając do jurysdykcji, to niestety stwierdzam, że większość osób nie podziela mojego zdania, że to prawnicy są grupą społeczną najpoważniej łamiącą prawo w Polsce.


Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
19-11-2009 23:00 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Zastanawia mnie też mała popularność takich wątków atakujących wymiar sprawiedliwości.
Mnie nie. Powód jest prosty - teksty umieszczane na forach nie są wbrew krążącej opinii anonimowe z czego spora część tu piszących doskonale zdaje sobie sprawę. Więc kto by chciał zadzierać z wymiarem sprawiedliwości?
   Nadal społeczeństwo pamięta poprzedni system i następujący sposób myślenia części prokuratorów:
"Dajcie mi człowieka a ja mu paragraf znajdę."
>Wiem z czego to wynika, z braku własnych doświadczeń, nieznajomości prawa i pewnego mitu który ciągle działa na korzyść prawników.
Brak doświadczenia nie koniecznie, ale nieznajomość prawa o wiele bardziej. Bo skoro obywatel nie wie, czy postępuje zgodnie z prawem to się zbytnio "wychylał" nie będzie . . .
>Wracając do jurysdykcji, to niestety stwierdzam, że większość osób nie podziela mojego zdania, że to prawnicy są grupą społeczną najpoważniej łamiącą prawo w Polsce.
   Prawnicy, prokuratorzy jak i sędziowie tak faktycznie nie podlegają w zasadzie żadnej zewnętrznej kontroli a tym bardziej karze może poza "pręgierzem" mediów.
   W/w grupy zawodowe podlegają odpowiednim sądom dyscyplinarnym (o ile dobrze pamiętam) w skład których wchodzą przecież koledzy po fachu. To jakie czasem zapadają to parodia i robienie z obywateli pośmiewiska
P.S. nawiązując do Twojej wypowiedzi to masz rację - mój błąd i jak już pisałem zbyt daleko posunięte uproszczenie sprawy.
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
20-11-2009 09:44 
 Ocena 2 na 2
Bożydar (2279 punktów)
Zastanawia mnie też mała popularność takich wątków atakujących wymiar sprawiedliwości.
Mnie nie. Powód jest prosty - teksty umieszczane na forach nie są wbrew krążącej opinii anonimowe o czym spora część tu piszących doskonale zdaje sobie sprawę. Więc kto by chciał zadzierać z wymiarem sprawiedliwości?


Masz rację, też rozważałem ten aspekt sprawy, tym bardziej, że oni zrobili prawo w którym najnormalniejsze i najoczywistsze rzeczy są zabronione: np, transakcja handlowa bez błogosławieństwa władzy i zapłacenia haraczu, tak samo własna praca, pożyczka, zbieranie funduszy na jakiś cel, nie mówiąc już o działalności gospodarczej. A jakoś tak przypadkowo to żyć z czegoś trzeba i nie można nie zarabiać, żeby tym bandytom nie płacić. Cały czas ustawodawstwo idzie w kierunku ograniczania wolności pod byle jakimi pretekstami, a ludzie dają się strzyc i z głupoty solidaryzują się czasami z wymiarem sprawiedliwości, tak jakby ktoś bezwzględnie ścigający wszystko co narusza jego własne interesy i uprzywilejowaną pozycję, był akceptowalnym partnerem na jakiejkolwiek innej płaszczyźnie.
Prawo jest tak skonstruowane, że robotnik zorganizowany, to ma prawo do strajku, ale obywatel nie! W Konstytucji jest zapisane, że tylko osoba nie z własnej woli niepracująca ma prawo do czegokolwiek. Karane jest również żebractwo przy własnej zdolności do pracy, tak jakby praca w tym systemie była aktem woli w celu realizacji pragnień życiowych, a nie aktem wymuszonym presją ekonomiczną na warunkach półniewolniczych, w celu realizacji pragnień systemu.
Zdychaj, albo pracuj na nas, zatrzymasz tyle własności, ile będzie nam się podobało, takie jest przesłanie tego demokratycznego pozornie państwa, realizującego zasady sprawiedliwości społecznej.

Rozumiem strach przed represjami, dlatego że sądze ponad 90% ludzi dokonuje występków w sensie obowiązującego prawa.
Nie rozumiem jednak braku solidaryzowania się przez wyrażanie sympatii z tymi, którzy chociaż w części sią tej machinie sprzeciwiają, lub sprzeciwili.

Jakie psy wiesza się na Michniku? Zaskoczyła mnie też kompletnie niechęć forumowiczów do Olewnika, tak jakby jego wcześniejsze machinacje miały coś wspólnego z jego, może przyziemną, ale w pełni uzasadnioną walką ze zmasowanym bezprawiem.

Ludzie są skłonni protestować tylko dla własnego interesu, nie widzą we wspólnym interesie celu nadrzędnego. Jaki strajk skierowany jest przeciw prawu, albo tylko jego interpretacji, albo jeszcze lepiej w celu przestrzegania prawa. Z dziecinną łatwością można sformułować postulaty strajkowe o ogromnym podłożu ekonomicznym, domagające się wyłącznie rzetelnego przestrzegania obowiązującego prawa!
Nie tylko żaden związek zawodowy tego nie robi, ale wręcz odwrotnie ma tendencje do formowania postulatów ograniczonych do jakiegoś wąskiego gardła. Postulaty te na ogół mają charakter czysto terrorystyczny i z jakąkolwiek etyką pogodzić się nie dadzą.

Przyzwolenie na przemoc i wiara w soft terroryzm jest moim zdaniem naszą kolejną niepokojącą cechą narodową.

Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
22-11-2009 14:44 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Masz rację, też rozważałem ten aspekt sprawy, tym bardziej, że oni zrobili prawo w którym najnormalniejsze i najoczywistsze rzeczy są zabronione: np, transakcja handlowa bez błogosławieństwa władzy i zapłacenia haraczu, tak samo własna praca, pożyczka, zbieranie funduszy na jakiś cel, nie mówiąc już o działalności gospodarczej.
   Tu wkraczasz bardziej w zakres kompetencji fiskusa niż prokuratury.
Nasza rzeczywistość gospodarcza wygląda tak, żę US wkracza do firmy, robi kontrolę i stwierdza zajęcie kont bankowych, bo jest podejrzenie o machlojki podatkowe. I potem zazwyczaj w długim procesie sadowym to przedsiębiorca ma dowieść, że nie jest rogaczem, a nie US! Nawet jeśli przedsiębiorca wygra przed sądem to i tak przeważającej większości przypadków jego firma już się nie liczy na rynku - nadszarpnięta reputacja, zaległe zobowiązania, a może nawet komornik na karku.
Z takim mechanizmem kontroli można położyć praktycznie każdą rodzimą działalność gospodarczą, która nie ma wystarczającego kapitału poza zasięgiem naszych organów ścigania do zadbania o ciągłość funkcjonowania firmy!

>A jakoś tak przypadkowo to żyć z czegoś trzeba i nie można nie zarabiać, żeby tym bandytom nie płacić.
Tak oficjalnie wygląda "solidarne" państwo - Ci bardziej operatywni muszą się dzielić z tymi mniej . . . Nie neguję sytuacji, w których pomoc socjalna jest jak najbardziej zasadna, ale też nie popieram utrzymywania darmozjadów, którzy są i potrafią zapracować na swoje utrzymanie, ale im się banalnie nie chce! Bo i po co skoro Ci, którym się chce ich utrzymają

>Cały czas ustawodawstwo idzie w kierunku ograniczania wolności pod byle jakimi pretekstami, a ludzie dają się strzyc i z głupoty solidaryzują się czasami z wymiarem sprawiedliwości, tak jakby ktoś bezwzględnie ścigający wszystko co narusza jego własne interesy i uprzywilejowaną pozycję, był akceptowalnym partnerem na jakiejkolwiek innej płaszczyźnie.
   A jak myślisz po co się od iluś lat skutecznie rozkłada nasz system edukacji, obniża wymagania, pozwala się na obniżenie standardów w szkołach?
Dla mnie odpowiedz jest prosta - głupim narodem łatwiej rządzić.
>Prawo jest tak skonstruowane, że robotnik zorganizowany, to ma prawo do strajku, ale obywatel nie! W Konstytucji jest zapisane, że tylko osoba nie z własnej woli niepracująca ma prawo do czegokolwiek.
W konstytucji jest zapisanych wiele praw obywatela i obowiązków państwa, ale w przeważającej większości są to martwe zapisy tak z prawami obywateli jak i z obowiązkami państwa
>Karane jest również żebractwo przy własnej zdolności do pracy, tak jakby praca w tym systemie była aktem woli w celu realizacji pragnień życiowych, a nie aktem wymuszonym presją ekonomiczną na warunkach półniewolniczych, w celu realizacji pragnień systemu.
   Uogólnię to w następujący sposób:
Państwo karze wszystkie poczynania obywateli, z których nie otrzymuje bądź z jakichś przyczyn (np.: narkotyki z przyczyn "etycznych") nie może pobrać swojej doli. Jeśli się dzielisz z Państwem (w zasadzie z jego funkcjonariuszami) swoim zyskiem (tak legalnie jak i nie koniecznie . . .) to "państwo" potrafi przymknąć oczy na różnego rodzaju uchybienia
Przykłady podaje prasa a najsłynniejszy sam przytoczyłeś.

>Rozumiem strach przed represjami, dlatego że sądze ponad 90% ludzi dokonuje występków w sensie obowiązującego prawa.
   Ponoć (bo osobiście nie liczyłem, kiedyś przeczytane w necie) życie codzienne obywatela reguluje około 40 ustaw. Do tego trzeba doliczyć rozporządzenia. Nie jestem sobie w stanie nawet tylu nazw ustaw wy myśleć a co dopiero znać ich treść
Trudno jest przestrzegać prawa, którego się nie zna . . .
>Nie rozumiem jednak braku solidaryzowania się przez wyrażanie sympatii z tymi, którzy chociaż w części sią tej machinie sprzeciwiają, lub sprzeciwili.
   Ja składam to na karb naszej narodowej przywary: "Postaw się a zastaw się" . . .
Kiedyś czytałem artykuł na temat mieszkań. Przeważającej większości ankietowanych starczało mieszkanie/dom o powierzchni około 120m2, ale.... To ale wyglądało tak, że sąsiad nie będzie miał większego, a w zasadzie to jak będzie miał mniejsze.

>Ludzie są skłonni protestować tylko dla własnego interesu, nie widzą we wspólnym interesie celu nadrzędnego.
Prywata, prywata i jeszcze raz prywata i to w przeważającej mierze naszego społeczeństwa. Od góry do dołu i na odwrót.

>Z dziecinną łatwością można sformułować postulaty strajkowe o ogromnym podłożu ekonomicznym, domagające się wyłącznie rzetelnego przestrzegania obowiązującego prawa!
Nikogo nie interesuje przestrzeganie prawa (i się temu nie dziwę - kto by chciał przestrzegać głupie prawo?)
Osobiście też nie mam takiego podejścia, że przed paragrafem to na kolana. Prawo ma być jasne, proste, jednoznaczne, sprawiedliwie, i byłoby całkiem fajnie jakby było jeszcze życiowe.
Jeśli tworzy się takie prawo, które z założenia od razu można obejść, to dlaczego się dziwimy, że tak też czynią obywatele?

>Nie tylko żaden związek zawodowy tego nie robi, ale wręcz odwrotnie ma tendencje do formowania postulatów ograniczonych do jakiegoś wąskiego gardła. Postulaty te na ogół mają charakter czysto terrorystyczny i z jakąkolwiek etyką pogodzić się nie dadzą.
Związki zawodowe mają na celu poprawienie sytuacji wygranej grupy pracowników a nie wszystkich. Nie ma więc co się dziwić, że dbają tylko o siebie. Można a nawet trzeba dyskutować o tym jak to jest realizowane.
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
22-11-2009 20:24 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
Duży plus ci się należy. A gdzie reszta forum, schowała głowy w piasek? Co z tego że nie możemy zmienić czegokolwiek. Nazywajmy chociaż rzeczy po imieniu.

Smieszy mnie gdy jakaś gazeta czy dziennik TV po raz kolejny mówi że to czy tamto nie powinno mieć miejsca w państwie prawa, zamiast stwierdzić, że to czy tamto wyklucza Polskę jako państwo prawa i żądać odpowiedzialności konkretnych osób i natychmiastowej zmiany sytuacji. Opinia publiczna jest praktycznie martwa, podobnie jak to głupie polskie prawo.

Piszesz trafnie, jak można przestrzegać prawa którego się nie zna. Czy ktoś postulował wprowadzenie prawa do szkoły? Czy szkoła polska wspomina w ogóle coś uczniom o prawie polskim?

Jak można w ogóle żądać przestrzegania prawa, którego sensu na pamięć nie zna dosłownie ktokolwiek w Polsce, bo jest za dużo ciągłych zmian?


Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365