Troglobionty żyją tylko i wyłącznie w warunkach jaskiniowych. Są to różnorakiego rodzaju wyspecjalizowane organizmy np. roztocza, chrząszcze, czy też – szczególnie interesujące - salamandry.
Troglofile żyją stale w jaskiniach ale występują wśród nich populacje które potrafią egzystować poza środowiskiem jaskiniowym, w warunkach podobnych do takowego, np. w glebie czy szczelinach skalnych.
Z kolei troglokseny żyją - generalnie rzecz ujmując - na powierzchni – ale potrafią wykorzystywać jaskinie jako środowisko okresowego pobytu. Za przykład mogą służyć nietoperze czy też wielce interesujące - posługujące się echolokacją - ptaki tłuszczaki.
Troglobiontyczne salamandry są – jak zaakcentowano – szczególnie interesujące, za przyczyną swojego wielce zaawansowanego i wyspecjalizowanego przystosowania do życia w warunkach jaskiniowych.
Można je spotkać na przykład w w jaskiniach bałkańskiego Krasu (odmieniec jaskiniowy), na przykład w słynnej słoweńskiej grocie w Postojnie. Ale także w USA, w jaskiniach stanu Teksas. Salamandry te uchodzą za organizmy które świetnie się zaadaptowały do życia w warunkach ciemności, niewielkich przestrzeni, niedostatku tlenu i żywności, obfitości wody.
Owa adaptacja polega – między innymi - na: 1. wykształceniu długiego wężowatego ciała, spłaszczonego w newralgicznych miejscach – co umożliwia zwierzęciu skuteczne przemieszczanie się w środowisku pełnym szczelin i zakamarków; 2. wykształceniu zewnętrznych skrzeli – co ułatwia (i czyni bardziej efektywnym) oddychanie w wodzie, w której poziom tlenu bywa często obniżony; 3. zaniku zmysłu wzroku i oczu – jako elementu budowy ciała będącemu w większym stopniu wadą niż zaletą w środowisku całkowicie zaciemnionym; 4. zaniku pigmentacji; 5. wykształceniu się – w zastępstwie oczu i wzroku narządów innych zmysłów – to jest receptorów skórnych wykrywających zmiany w natężeniu pola elektrycznego oraz ciśnienia w przestrzeni wodnej wokół organizmu salamandry – co ułatwia jej zdobywanie pożywienia.
Salamandry jak powyżej wyodrębniły się z innych gatunków – skutkiem skonfrontowania z nowym, zasadniczo innym od dotychczasowego, środowiskiem.
Owo znalezienie się w innym środowisku mogło nastąpić skutkiem – na przykład – katastroficznych trzęsień ziemi, które spowodowały, iż część populacji salamandry żyjącej na powierzchni ziemi została od niej odcięta i znalazła się w warunkach jaskiniowych. Z biegiem tysięcy lat, część osobników która przeżyła dostosowała się do nowych, stanowiących wielkie wyzwanie warunków – przekształcając się w pewnym momencie w nowy gatunek. W chwili obecnej dzięki ekspertyzie hemogenetycznej – możemy dokładnie ustalić kiedy to było, z jakiego gatunku nastąpiło wyewoluowanie w kolejny oraz jaki gatunek nawierzchniowy jest najbliższym krewnym gatunku troglobiontowego.
Funkcjonowanie owych „równoległych” gatunków salamander, z których jednem wykształcił się z drugiego – potwierdzone tak bardzo mocnym dowodem naukowym jak ekspertyza hemogenetyczna – stanowi miażdżący argument przemawiający za słusznością teorii ewolucji. I jako taki winien być wykorzystywany w jej popularyzowaniu i w potyczkach z niepoprawnymi kreacjonistami.
Podobny fenomen jak opisany powyżej wystąpił także w środowisku jaskiń Jury Krakowsko – Częstochowskiej. Otóż w geologicznej przeszłości był to obszar do którego sięgało zlodowacenie. Po ustąpieniu kilkanaście tysięcy lat temu zlodowacenia – wraz z nim wycofały się na północ gatunki chrząszczy zimnolubych. Jednakże część populacji tychże organizmów znalazła termiczną niszę w jaskiniach jurajskich. I tam ukrywszy się zaczęła egzystować. W chwili obecnej owe chrząszcze stanowią już de facto odmienny gatunek – w relacji do wtórnego chrząszcza, który salwował się ucieczką do Skandynawii, gdy tylko temperatura zaczęła wzrastać.
Podrzucam link do materiału traktującego o tym polskim fenomenie.
archiwum.wiz.pl/1996/96082000.asp