W ostatnich dniach we włoskich księgarniach ukazała się szeroko komentowana książka bułgarskiego zabójcy - Alego Ağcy. Twierdzi w niej, że do zamachu na Jana Pawła II nakłonił go Ajatollah Chomeini, obiecując w zamian raj. Najnowsza wersja zdarzeń (a przedstawiał ich wcześniej wiele) dotycząca zamachu z 1981 roku wskazuje na to, że Ağca kierował się wyłącznie pobudkami religijnymi, po tym jak uległ islamskiej indoktrynacji. Watykan szybko zabrał głos w sprawie, twierdząc, że Bułgar jak zwykle wymyślił kolejną historię. Zastanawiam się jednak, czy w obecnych okolicznościach Ağca miałby mieć jeszcze jakikolwiek interes w tym, żeby dalej mącić? Czy gdyby KGB stało za zamachem, to czy Ağca jeszcze by żył? Czy poprzednie wersje też drobiazgowo opisywał pisząc książki? Sprawa wydarzeń z 1981 r. do dziś pozostaje nierozwiązana, podczas gdy wersja zamachu dokonanego przez ateistów została dawno uświęcona i niech nawet sam zamachowiec nie waży się jej podważać.  |