Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wygraliśmy mistrzostwa!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
11-07-2016 01:37Mariusz Agnosiewicz (moderator)Wygraliśmy mistrzostwa!
Ocena 4 na 4
Nie wygraliśmy Euro, lecz wygraliśmy Mistrzostwa Europy w Lekkoatletyce! Po raz pierwszy w ponad ośmiodekadowej historii mistrzostw Polacy zdobyli najwięcej złotych medali, wyprzedzając Niemców i Brytyjczyków. W tegorocznych zawodach w Amsterdamie brała udział rekordowa liczba lekkoatletów: 1469 reprezentujących 51 krajów. Złote medale dla Polski zdobyli: Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek (rzut młotem), Adam Kszczot (bieg na 800 metrów), Piotr Małachowski (rzut dyskiem), Robert Sobera (skok o tyczce), Angelika Cichocka (1500 metrów).


Wydarzenie to jest niezwykle ważne z 2 powodów:
1. Wygraliśmy lekkoatletykę, kiedy zaczęto poważnie ścigać doping
2. Wygraliśmy europejską Królową Sportu. Choć w dzisiejszym świecie Zachodu najpopularniejszym sportem jest piłka nożna, to jednak rdzennie europejskim sportem jest historycznie lekkoatletyka, czyli jedna z najstarszych dyscyplin sportu, oparta na naturalnym ruchu, której podstawowe konkurencje: biegi, skoki, rzuty i chód mają swój początek w zachowaniach pradawnych ludzi. Piłka nożna nie jest rdzennie europejską dyscypliną. FIFA uznaje, że jej matecznikiem są starożytne Chiny. Dlaczego jednak współczesne Chiny zupełnie nie kojarzą się z piłką? Piłka wywodzi się z rozgrzewek wojskowych przed wojną. Towarzyszyła Chinom tysiąc lat na wczesnym etapie rozwoju, kiedy rozwinęła się chińska sztuka wojny, w okresie złotego wieku Chin piłka nożna zaczęła zanikać aż upadła. Obecny status piłki nożnej w Europie jest taki sam jak tysiąc lat temu w Chinach, kiedy sport ten opanował wszystkie klasy społeczne i się skomercjalizował. Piłka nożna narodziła się w okresie dynastii Han 2,3 tys. lat temu, skomercjalizowała się w czasie dynastii Song tysiąc lat temu i upadła w okresie największego rozkwitu Chin. Dziś Chińczycy w kinematografii pokazują piłkę jako sport marginesu. Czy nie jest czymś dziwnym, że piłka nożna cieszy się dziś omal religijną czcią w Europie, a królowa europejskiego sportu błąka się na medialnych marginesach? Czy oczyszczenie lekkoatletyki z dopingu może przynieść renesans popularności?

To nie wszystkie polskie sukcesy sportowe z ostatnich dni. Joanna Jędrzejczyk jest na ustach całego środowiska MMA. Polka trzeci raz obroniła tytuł mistrzyni świata federacji UFC w wadze słomkowej. W sobotę pokonała na punkty Claudię Gadelhę.
Widownia w MGM Grand nagrodziła obie wojowniczki owacją na stojąco. Gadelha mimo porażki potwierdziła, że była absolutnie najgroźniejszą konkurentką Jędrzejczyk w kategorii słomkowej.
- Czuję się wspaniale. Powtórzę, że Claudia jest numerem jeden, lecz ja jestem mistrzynią. Kończę okres nieprzyjaźni między nami - powiedziała Jędrzejczyk, udzielając wywiadu w oktagonie. Brazylijka podziękowała jej i okazała szacunek, ale wyraźnie zaznaczyła, że nadal ma do olsztynianki pretensje o potyczki słowne w ostatnich miesiącach.
- Przygotowywałam się bardzo długo, przez trzy miesiące. Było wiele potu, łez i złych momentów. Muhammad Ali mówił jednak, że trzeba przetrwać trening, a resztę życia spędzić jako mistrz. Chciałabym się z wami spotkać w Nowym Jorku podczas gali w Madison Square Garden. Dziękuję Polakom, którzy wstali na walkę o szóstej rano. Kocham was! - wykrzyczała Jędrzejczyk. Ostatnie słowa wypowiedziała w języku polskim.
Było to szóste zwycięstwo Joanny w największej federacji światowego MMA. Sześciokrotna mistrzyni świata w boksie tajskim zadebiutowała w niej w lipcu 2014 roku. W zawodowym MMA zaczęła rywalizację w 2012 roku i pozostaje bez porażki po dwunastu pojedynkach.
W jednym z wywiadów pytana skąd u niej taka pewność siebie odpowiedziała: "To dlatego, że pochodzę z Polski, jestem polską dziewczyną"


To jest polski rok w sporcie, miejmy nadzieję, że nie tylko w sporcie
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

piotr35 (1843 punktów)
>To jest polski rok w sporcie
A na poważnie: mamy rok olimpijski, za 4 tygodnie rozpoczyna się współzawodnictwo w najważniejszych sportowych zawodach w tym roku. Zawodnicy, którzy chcą tam zdobyć medal są teraz w okresie przygotowania specjalistycznego, aby szczyt formy osiągnąć najwcześniej dopiero za miesiąc. Zawodnicy, którzy nie mają żadnych szans na medal na olimpiadzie, szczyt formy osiągnęli już teraz, co pozwoliło im wygrać z zawodnikami znajdującymi się w fazie treningowej. Oczywiście są wyjątki w polskiej kadrze, zawodnicy, którzy również w fazie przygotowań są najlepsi w Europie. Europie, która już dawno straciła swą światową dominację w sporcie.
Sukces, czy porażka? Okaże się dopiero po porównaniu klasyfikacji medalowej po Rio i sprawdzeniu, ilu z dzisiejszych medalistów powtórzy ten "sukces" na olimpiadzie.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>pytana skąd u niej taka pewność siebie odpowiedziała: "To dlatego, że pochodzę z Polski...
Jednym słowem: BRAWO MY!

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Jacholek (5699 punktów)
>Nie wygraliśmy Euro, lecz wygraliśmy Mistrzostwa Europy w Lekkoatletyce!
Nasuwa się pytanie dlaczego tak mało o tym było słychać w środkach masowego przekazu gdzie królował niepodzielnie futbol !? Wiem, wiem , tylko futbol jest w stanie porywać masy, wzniecać tyle emocji jako spadkobierca tradycji wojen plemiennych ...Inne wytłumaczenia tego zjawiska ?
13-07-2016 22:40 
 Ocena 3 na 3
Jużnieborek (579 punktów)
...Inne wytłumaczenia tego zjawiska ?
>
Pieniądze i tyle.
UEFA to "legalna mafia" o zasięgu światowym (jak KK, tylko nie w tej skali); piłka nożna to sport już tylko w cudzysłowie, racze biznes na którym zarabiają już nawet nie tylko ludzie związani ze sportem czy mediami, ale cała masa innych branż.
14-07-2016 09:11 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
>Pieniądze i tyle.
Kilka liczb odnosnie tych futbolowych pieniędzy, nie licząc tych uzyskiwanych przez piłkarzy indywidualnie ze sprzedawania sie reklamodawcom:
www.bankie(*)acji-na-Euro-2016-7421177.html
arturb (42 punktów)
>Nie wygraliśmy Euro, lecz wygraliśmy Mistrzostwa Europy w Lekkoatletyce! Po raz pierwszy w ponad
>ośmiodekadowej historii mistrzostw Polacy zdobyli najwięcej złotych medali, wyprzedzając Niemców i
>Brytyjczyków.

Hurra! wygrałem coś, chociaż nie startowałem! Pierwszy raz wygrałem jakiś wyścig! Jestem Boski!
A mówili, że aby coś osiągnąć trzeba ćwiczyć. Bzdura. Ja nie ćwiczyłem, a i tak wygrałem, i to nie byle jakie zawody, ale mistrzostwa!

Jest dla mnie nieprzeniknioną zagadką na czym polega zjawisko identyfikacji z grupą odnoszącą sukces na jakimś polu. Jak wybiera się kategorię ?
Dlaczego najszybsi, a nie np: najbardziej rudzi "Nasza reprezentacja najrudszych jest dziś w wyśmienitej formie, nikt nie jest nam w stanie zagrozić. Reprezentacja Rosji zdyskwalifikowana za używanie farby do włosów".

I wg jakiego klucza wybieramy grupę?
zamiast: "Polska biało-czerwoniii...) nie śpiewamy: "wysocyy 177 do booojuuu..." (ja wiem, że 177 cm to jeszcze nie "wysoki" ale tu moja mała "prywata") albo "rasa, rasa kaukaska..).

Ogólnie przyjęte jest identyfikowanie się ze zwycięzcami w ramach:
1 - miejsca zamieszkania (granice państwa)
2 - miejsca (państwa) urodzenia
3 - miejsca urodzenia rodziców zawodnika
4 - miejsce w którym było jakieś państwo (a teraz jest inne)
5 - język którym mówi zawodnik
6 - pod jaką jurysdykcję podlega

ps. powyższe "marudzenie" odnosi się również do innych imprez masowych jak wojny, bitwy, masowe egzekucje itp.

Pps. Gratuluję zawodnikom którzy osiągnęli sukces na polu w którym działają. Przykro mi, że nie odbieram ich zwycięstwa jako własnego. Niestety nie ma w tym mojej zasługi i stąd moja radość jest ograniczona.
15-07-2016 12:05 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
Z przyjemnością się podpisuję. Przypisywanie sobie cudzego osiągnięcia i duma z takowego jest, niestety, pospolitą przypadłością, pokrewną w przykry sposób szowinizmom i nacjonalizmom. Owszem, często podziwiam zawodników (pięknie strzelona bramka), zazdroszczę (wstyd), współczuję (tracone zdrowie). Ale bywam dumny raczej tylko ze swoich osiągnięć (np. ciekawy zegar udało mi się ostatnio naprawić). No, ewentualnie moich dzieci, na ile można to przypisać mojemu sukcesowi wychowawczemu .

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
arturb (42 punktów)
>Z przyjemnością się podpisuję.

Dodam jeszcze, że taka postawa (konsekwentna) daje mi pełne prawo do niebrania na swoje barki win innych żyjących na terenie kraju osób lub grup (obecnie żyjących czy zmarłych).
Nie czuję się winny za Jedwabne, czy Kielce. A rodacy, którzy w Chorwacji dosypywali do lodów robaki, są dla mnie tak samo nie do przyjęcia jak dla Niemca, czy Włocha.

Nie jestem dumny ze zwycięstwa ale i nie biorę na siebie porażki innych. (ale mimo wszystko to zawsze cieszę się jak "nasi" dokopią innym )

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365