 |
Czy oddziałując na obserwatora kształtuje jego myśli? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-01-2012 00:35 | krystkon (459 punktów) | Czy oddziałując na obserwatora kształtuje jego myśli? | Zacznę od tego, że ludzkość (choć tego kompletnie nie dostrzega) na zna sposobów komunikacji między dwoma obiektami INNYCH niż poprzez ODDZIAŁYWANIA FIZYCZNE tych dwóch obiektów ze sobą.
Skoro nie ma żadnego przykładu komunikacji, która nie jest oddziaływaniem fizycznym obiektów komunikujących się, to należy przyjąć, że inne sposoby komunikacji w ogóle nie istnieją.
Każda komunikacja jest oddziaływaniem fizycznym.
Należałby zapytać czy każde oddziaływanie fizyczne jest komunikacją?
Można to rozważyć na przykładzie komputera - oddziaływań fizycznych innych niż przepływ prądu oraz ich wpływu na przetwarzanie danych w komputerze.
Pierwszym spostrzeżeniem jakie przychodzi na myśl jest to, że komputer działa poprawnie w określonych warunkach temperatury, ciśnienia, sił grawitacji i przeciążenia, składu chemicznego powietrza, prędkości wiatru, poziomu promieniowania, siły i częstotliwości drgań podłoża, powietrza, poszczególnych elementów itd. My przyzwyczailiśmy się, że określone warunki po prostu istnieją - są przez cały czas spełnione ale w rzeczywistości istnienie tych warunków wynika z określonych oddziaływań fizycznych. W efekcie istnienie oddziaływań fizycznych pomiędzy Słońcem, Ziemią i komputerem dających się zdefiniować jako istnienie temperatury pokojowej są elementem przetwarzania danych w komputerze. Gdyby nie określone procesy fizyczne zachodzące na Słońcu – komputer działałby inaczej – wg nas NIEPOPRAWNIE. Związek prędkości operacji wykonywanych przez kartę graficzną komputera z rozbłyskami na Słońcu wydaje się absurdalny – gdyby jednak dobrze się na tym zastanowić byłoby oczywiste, że działania fizyczna zachodzące na Słońcu są dla działań karty graficznej niemniej istotne od działań fizycznych zachodzących na dysku twardym.
Wniosek: Abstrakt wypluty przez komputer na końcu pewnego działania tak samo wynika z prędkości obrotów ziemi jak i z fizycznych uderzeń opuszkami palców człowieka w klawiaturę. Abstrakt jest połączeniem tych i wielu innych działań w jedno.
Inny: Abstrakt wypluty przez komputer jest uwolnieniem energii przez komputer do otoczenia. Komputer wyrażając abstrakt traci energię, którą muszę przejąć inne obiekty z otoczenia (w tym człowiek), żeby komputer ją w ogóle mógł utracić.
To wg mnie to wystarcza, żeby dojść do wniosku, że każde oddziaływanie fizyczne zawsze jest jednocześnie komunikacją.
Wracając do tematu. Działając fizycznie na obserwatora (w dowolny sposób) muszę utracić pewną energię, którą musi przejąć ode mnie obserwator. Zgodnie z wnioskiem, że każde działanie fizyczne jest jednocześnie komunikacją – moje działanie fizyczne na obserwatora jest z mojej strony wyrażeniem komunikatu a ze strony obserwatora musi być pewnym doznaniem – obserwacją – odebraniem komunikatu.
Działając fizycznie na obserwatora powoduje w nim doznanie (powoduje w nim treść myśli w postaci określonego doznania. To ja kształtuje w ten sposób w obserwatorze treść myśli a nie on sam bynajmniej. Nie tylko ja – bo ze względu na to o czym piałem powyżej - cała masa innych oddziaływań kształtuje te treść – ja między nimi.
Czy oddziałując fizycznie na obserwatora kształtuje treść jego myśli? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | >Czy oddziałując na obserwatora kształtuje jego myśli?
Jeśli jesteś cycatą blondynką, a obserwator to heteroseksualny mężczyzna...
|
|
 | | krystkon (459 punktów) | To mniej więcej wyjaśnia dlaczego ludzie wciąż nie rozumieją związku przestrzeni abstrakcji i abstraktów w niej zawartych z materialną rzeczywistością i procesami fizycznymi mózgu.
Daje Ci, na miarę możliwości, prosty opis a i tak nie potrafisz go zrozumieć.
Może zróbmy tak, wyraź wprost, że się mylę. Napisz wprost, że moje wypowiedzi są pozbawione sensu - tak abym mógł zachować twoją wypowiedź i posłużyć się nią za kilka lat, kiedy abstrakcja będzie już nieco bardziej zrozumiała dla wszystkich.
Jeśli z jakiś powodów nie będziesz w stanie tak zasadniczo się wypowiedzieć - to proszę Cię bądź chociaż na tyle konsekwentny i nie wypisuj głupot w moich postach. Albo jesteś zasadniczy w swojej krytyce albo milcz.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >Pierwszym spostrzeżeniem jakie przychodzi na myśl jest to, że komputer działa poprawnie w określonych warunkach temperatury, ciśnienia, sił grawitacji i przeciążenia, składu chemicznego powietrza [...] A jednak NASA używa komputerów w swoich misjach kosmicznych.
>To wg mnie to wystarcza, żeby dojść do wniosku, że każde oddziaływanie fizyczne zawsze jest jednocześnie komunikacją. Non sequitur. Podałeś bardzo specyficzny przykład i nawet nie zdefiniowałeś co rozumiesz pod pojęciem „komunikacja”. Co próbują zakomunikować Ci krople deszczu podczas ulewy? Załóżmy, że przez nieuwagę wchodzisz na jezdnię i potrąca Cię samochód, bo kierowca nie zdążył wyhamować; co próbuje Ci przekazać samochód? A może kierowca? Twój wniosek jest po prostu absurdalny.
Pozdrawiam.
|
|
 | 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > nawet nie zdefiniowałeś co rozumiesz pod pojęciem "komunikacja"
Komunikacja to transfer informacji. A ponieważ dla Autora wszystko jest informacją, to i każde oddziaływanie jest (dla niego) komunikacją - z definicji.
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | >A ponieważ dla Autora wszystko jest informacją [...] I w tym problem.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | krystkon (459 punktów) | >>A ponieważ dla Autora wszystko jest informacją [...] > I w tym problem. > Pozdrawiam.
Jakież to oddziaływanie fizyczne na obserwatora nie jest jednocześnie doznaniem w świadomości obserwatora?
Jakież to doznanie w świadomości obserwatora nie jest treścią jego myśli?
Czy temperatura docierająca do ciała obserwatora nie jest oddziałaniem fizycznym innego obiektu na obiekt-obserwator? Czy to oddziaływanie nie jest doznaniem? Z czego wynika to doznanie (treść) w świadomości? Wynika z samego obserwatora czy wynika z oddziaływania z innym obiektem? Czy obserwator mógłby doznać ciepła lub zimna nie oddziałując z żadnym odrębnym obiektem?
Krople deszczu przede wszystkim informują o swoim istnieniu a także o swoim działaniu.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >Jakież to oddziaływanie fizyczne na obserwatora nie jest jednocześnie doznaniem w świadomości obserwatora? To brzmi jak solipsyzm. Oddziaływanie fizyczne na obserwatora może spowodować doznanie świadomości, ale nim nie jest. A powoduje B nie oznacza, że A jest tożsame z B. Istnieje spora ilość działań fizycznych, które można wykonać na obserwatorze bez zaistnienia doznania. Nasze zmysły są bardzo ograniczone. Można go napromieniować promieniowaniem jonizującym, którego w żaden sposób nie będzie świadomy, aż do momentu pojawienia się pierwszych symptomów choroby popromiennej długo później i to tylko jeśli przekroczymy maksymalną dawkę. Naświetlenie dowolnym promieniowaniem spoza spektrum widzialnego też się kwalifikuje. Albo nawet można mu zaświecić zwykłą latarką w tył głowy i również nie będzie świadomy, że miliony fotonów odbijają się od jego czaszki.
>Jakież to doznanie w świadomości obserwatora nie jest treścią jego myśli? Podobnie. Żadne. Doznanie może wywołać pojawienie się myśli o tym doznaniu. Ale mózg jest dobry w odfiltrowywaniu doznań, tak że możemy się skupić tylko na pewnym ich podzbiorze.
>Czy obserwator mógłby doznać ciepła lub zimna nie oddziałując z żadnym odrębnym obiektem? To ciekawe pytanie. Podejrzewam, że można by włożyć mu elektrody do mózgu i wywołać takie doznanie w odosobnieniu od ciepła lub zimna. Wystarczy zobaczyć jakie regiony mózgu się „zapalają” na obrazie fMRI podczas takiego doświadczenia, a potem stymulować je sztucznie.
>Krople deszczu przede wszystkim informują o swoim istnieniu a także o swoim działaniu. To tylko Twoja interpretacja. Tak jak ja rozumiem słowo „komunikacja”, to jest to świadomy przekaz jakiejś wiadomości od nadawcy do odbiorcy, w sposób jednoznacznie zrozumiały dla obu stron. Nie widzę czegoś takiego w kroplach deszczu.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | krystkon (459 punktów) | >To brzmi jak solipsyzm. Oddziaływanie fizyczne na obserwatora może spowodować doznanie świadomości, ale nim nie jest. A powoduje B nie oznacza, że A jest tożsame z B.
Jeśli energia wypromieniowana do światłowodu na 200m światłowodu nie jest już tą samą energią co energia na 2m światłowodu to masz rację. Jeśli jednak to wciąż ta sama energia - to się mylisz. Prześledź sobie budowę dowolnego narządu zmysłu - np. wzroku czy słuchu. Zauważysz, że energia pochłonięta przez siatkówkę oka przy wybiciu z niej elektronów jest przyczyną dalszego ruchu wybitych elektronów w sieci neuronowej mózgu. Gdyby siatkówka oka nie pochłonęła żadnej energii promieniowania, to żadne elektrony nie byłyby z niej wybite, żadne nie popłynęły siecią neuronową a Ty w świadomości nie doznałbyś żadnego obrazu.
> Istnieje spora ilość działań fizycznych, które można wykonać na obserwatorze bez zaistnienia doznania. Nasze zmysły są bardzo ograniczone. Można go napromieniować promieniowaniem jonizującym, którego w żaden sposób nie będzie świadomy, aż do momentu pojawienia się pierwszych symptomów choroby popromiennej długo później i to tylko jeśli przekroczymy maksymalną dawkę.
Kto powiedział, że doznanie ma być natychmiastowe. To co nie wpływa istotnie na mózg człowieka - nie zmienia go fizycznie w sposób znaczący - nie staje się doznaniem. Mówimy o oddziaływaniach które pośrednio lub bezpośrednio powodują znaczące zmiany w fizycznym stanie mózgu.
>Naświetlenie dowolnym promieniowaniem spoza spektrum widzialnego też się kwalifikuje. Albo nawet można mu zaświecić zwykłą latarką w tył głowy i również nie będzie świadomy, że miliony fotonów odbijają się od jego czaszki.
Bo nie wpływa fizycznie na mózg. Gdybyś zmienił znacząco ciśnienie - natychmiast doznałbyś tego - bo to wpływa na mózg.
> Podobnie. Żadne. Doznanie może wywołać pojawienie się myśli o tym doznaniu. Ale mózg jest dobry w odfiltrowywaniu doznań, tak że możemy się skupić tylko na pewnym ich podzbiorze.
Każde doznanie jest treścią myśli- nie mówimy teraz o podziale i istotności poszczególnych doznań.
>To ciekawe pytanie. Podejrzewam, że można by włożyć mu elektrody do mózgu i wywołać takie doznanie w odosobnieniu od ciepła lub zimna.
Przyznajesz mi rację. Elektrody to obiekty odrębne od ciała, które wprowadzasz do mózgu po to aby z nim oddziaływały fizycznie. Wciąż to samo.
>To tylko Twoja interpretacja. Tak jak ja rozumiem słowo „komunikacja”, to jest to świadomy przekaz jakiejś wiadomości od nadawcy do odbiorcy, w sposób jednoznacznie zrozumiały dla obu stron. Nie widzę czegoś takiego w kroplach deszczu.
Czy komunikat wysyłany do Ciebie przez komputer - np. o tym, że uległ uszkodzeniu system ogrzewania - jest świadomy? Czy wasza komunikacja jest świadoma?
Czy każdego doznania nie pojmuje się w pewien sposób - czy ten sposób nie jest właśnie rozumieniem?
Zdaje Ci się tylko, że myślenie to wyrażanie w myślach pewnych pojęć. Myślenie to np. rozumienie, że samochód na zakręcie traci przyczepność i decyzja o przyhamowaniu. Myślenie to dostrzeżenie zagrażającego sopla i przesunięcie się na bok. Myślenie to doznanie zablokowania nogi w szczelinie i działanie w celu jej uwolnienia. Myślenie pojęciami to bardziej złożona forma takich zachowań.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >>To brzmi jak solipsyzm. Oddziaływanie fizyczne na obserwatora może spowodować doznanie świadomości, ale nim nie jest. A powoduje B nie oznacza, że A jest tożsame z B. >Jeśli energia wypromieniowana do światłowodu na 200m światłowodu nie jest już tą samą energią co energia na 2m światłowodu to masz rację [...] A co to ma z czymkolwiek wspólnego? Nie wiem nawet co to miałoby znaczyć „ta sama energia”. Da się jakoś ją rozróżnić? Energia to nic innego jak zdolność do wykonania pracy. Jeśli ciało A wykonuje pracę nad ciałem B, a później ciało B wykonuje pracę nad C, to możemy powiedzieć, że doszło do przekazania energii z A do B i następnie do C. Czy energia z A do B to ta sama energia jak z B do C, czy jakaś inna? Ok, pytanie jest retoryczne; istotną kwestią jest w jaki sposób taka analiza przyczynowo-skutkowa może uzasadnić twierdzenie, że „jeśli A powoduje B, to A jest tożsame z B”. Jeśli spowoduję kolizję to jestem kolizją? To nie ma sensu. Nie wiem nawet, jak można bronić tak absurdalnego stwierdzenia.
>>Można go napromieniować promieniowaniem jonizującym [...] >Kto powiedział, że doznanie ma być natychmiastowe. Wciąż nie wywoła świadomego doznania. Jeśli obserwator ma odpowiednią wiedzę medyczną, może najwyżej post factum wywnioskować, że prawdopodobnie został napromieniowany, ale to nie będzie doznanie w zwyczajowym rozumieniu tego słowa. Jeśli nie ma, to nawet nie skojarzy swojego stanu zdrowia z byciem napromieniowanym w przeszłości.
>>Naświetlenie dowolnym promieniowaniem spoza spektrum widzialnego też się kwalifikuje. Albo nawet można mu zaświecić zwykłą latarką w tył głowy i również nie będzie świadomy, że miliony fotonów odbijają się od jego czaszki. >Bo nie wpływa fizycznie na mózg. Mówiliśmy o oddziaływaniu na obserwatora, nie na jego mózg. Swoją drogą, mózg można nawet fizycznie dotknąć bez wywoływania żadnego doznania.
>> Podobnie. Żadne. Doznanie może wywołać pojawienie się myśli o tym doznaniu. Ale mózg jest dobry w odfiltrowywaniu doznań, tak że możemy się skupić tylko na pewnym ich podzbiorze. >Każde doznanie jest treścią myśli- nie mówimy teraz o podziale i istotności poszczególnych doznań. Nie u mnie. Gdybym myślał o, i poświęcał świadomą uwagę całej masie doznań, które docierają do mnie każdej sekundy, o wszystkich drobnych dźwiękach i obserwowanych szczegółach, nie byłbym w stanie funkcjonować. Ludzie z autyzmem mają często taki problem.
>>To ciekawe pytanie. Podejrzewam, że można by włożyć mu elektrody do mózgu i wywołać takie doznanie w odosobnieniu od ciepła lub zimna. >Przyznajesz mi rację. Elektrody to obiekty odrębne od ciała, które wprowadzasz do mózgu po to aby z nim oddziaływały fizycznie. Wciąż to samo. Myślałem, że chodziło o doznanie ciepła lub zimna bez oddziaływania z ciepłym lub zimnym ciałem. Tak czy owak, doznanie nie jest równoważne oddziaływaniu, nawet metaforycznie. Jeśli czujesz zimno, to niekoniecznie dlatego, że jest zimno. Mózg daje się oszukać. O to chodziło.
>Czy komunikat wysyłany do Ciebie przez komputer - np. o tym, że uległ uszkodzeniu system ogrzewania - jest świadomy? Ten komunikat zostałby zaprogramowany przez świadomego programistę. To on pisze ten komunikat. Komputer sam z siebie nie ma możliwości wiedzieć, czy jest uszkodzony.
>Zdaje Ci się tylko, że myślenie to wyrażanie w myślach pewnych pojęć. Myślenie to np. rozumienie, że samochód na zakręcie traci przyczepność i decyzja o przyhamowaniu. Takie rzeczy bywają często realizowane przez wyćwiczone, automatyczne odruchy; to nie jest dobry przykład. Wygląda na to, że inaczej rozumiemy pojęcie myślenia. Dla mnie to synonim kontemplacji. Świadomość jest zaangażowana w ten proces.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | > A co to ma z czymkolwiek wspólnego? Nie wiem nawet co to miałoby znaczyć „ta sama energia”. Da się jakoś ją rozróżnić? Energia to nic innego jak zdolność do wykonania pracy. Jeśli ciało A wykonuje pracę nad ciałem B, a później ciało B wykonuje pracę nad C, to możemy powiedzieć, że doszło do przekazania energii z A do B i następnie do C. Czy energia z A do B to ta sama energia jak z B do C, czy jakaś inna?
Zdolność do wykonania pracy to w rzeczywistości zmiana w układzie dwóch oddziałujących ze sobą obiektów. Wg mnie utrata energii zawsze prowadzi do względnego skurczenia się lub spowolnienia obiektu a zysk energii do względnego rozszerzenia się lub przyśpieszenia obiektu.
> Ok, pytanie jest retoryczne; istotną kwestią jest w jaki sposób taka analiza przyczynowo-skutkowa może uzasadnić twierdzenie, że „jeśli A powoduje B, to A jest tożsame z B”. Jeśli spowoduję kolizję to jestem kolizją? To nie ma sensu. Nie wiem nawet, jak można bronić tak absurdalnego stwierdzenia.
Rozmawiając o tym należałby wyjaśniać co tak naprawdę znaczy przepływ energii. Czy energia rzeczywiście istnieje i czy ma swoją lokalizację.
> Wciąż nie wywoła świadomego doznania. Jeśli obserwator ma odpowiednią wiedzę medyczną, może najwyżej post factum wywnioskować, że prawdopodobnie został napromieniowany, ale to nie będzie doznanie w zwyczajowym rozumieniu tego słowa. Jeśli nie ma, to nawet nie skojarzy swojego stanu zdrowia z byciem napromieniowanym w przeszłości.
Doznanie to jedno a rozumienie go to coś następnego.
Podam Ci prosty przykład - urządzenie z GPS posiadające pewien system operacyjny i takie w którym nie ma sterownika GPS, takie ze sterownikiem GPS i takie ze sterownikiem i wgraną mapą. Wszystkie detektory GPS rejestrują sygnał satelity - ma to charakter pochłonięcia pewnej porcji energii emitowanej przez satelity. Ta energia nie znika w żadnym z tych 3 urządzeń - jednak z powodu różnego stanu w jakim znajdują się te urządzenia powoduje różne skutki w tych urządzeniach. Od skutków praktycznie niedostrzegalnych przez ludzi bez sterownika GPS do skutków bardzo złożonych jak przetworzenie tej energii w energię, która informuje nas o właściwym kierunku.
Z ludźmi jest podobnie ja tymi urządzeniami - tylko w człowieku w pewnym stanie bodziec wywoła złożoną reakcję.
> Mówiliśmy o oddziaływaniu na obserwatora, nie na jego mózg. Swoją drogą, mózg można nawet fizycznie dotknąć bez wywoływania żadnego doznania.
Mówię o mózgu ponieważ on jest tym podstawowym układem sterującym w ciele człowieka. Jestem przekonany, że istnieje poziom dotknięcia mózgu, który poczułbyś aż nadto wyraźnie. Oddziaływanie, które nie wpływa istotnie na układ panujący w mózgu może być niezauważalne - widocznie.
> Nie u mnie. Gdybym myślał o, i poświęcał świadomą uwagę całej masie doznań, które docierają do mnie każdej sekundy, o wszystkich drobnych dźwiękach i obserwowanych szczegółach, nie byłbym w stanie funkcjonować. Ludzie z autyzmem mają często taki problem.
Bo to wszytko składa się w twoim mózgu w pewną całość. To jest dalej przetwarzane w działaniach wewnętrznych mózgu - co nie zmienia faktu, że cały ten proces zasilają swoją energią bodźce.
> Myślałem, że chodziło o doznanie ciepła lub zimna bez oddziaływania z ciepłym lub zimnym ciałem. Tak czy owak, doznanie nie jest równoważne oddziaływaniu, nawet metaforycznie. Jeśli czujesz zimno, to niekoniecznie dlatego, że jest zimno. Mózg daje się oszukać. O to chodziło.
A mi chodziło o to w jaki sposób daje się oszukiwać. Trzeba na niego oddziaływać i nie ma innych metod - trzeba na to poświęcić pewną energię, którą w oddziaływaniu musi zyskać mózg.
> Ten komunikat zostałby zaprogramowany przez świadomego programistę. To on pisze ten komunikat. Komputer sam z siebie nie ma możliwości wiedzieć, czy jest uszkodzony.
Oprogramowywanie to wprowadzenie materialnego obiektu poprzez oddziaływania w pewien stan fizyczny. Poprzez przekazanie i odebranie mu pewnej energii w ściśle określony sposób. W ten sposób komputer zyskuje pewną wiedzę jak reagować na bodźce z detektorów.
Dokładnie tak samo działa człowiek. To samo realizuje się w procesie uczenia się. Nauczyciel zawsze wydatkuje i odbiera energię w ściśle określony sposób. Biedak musi się zasilać (posilać), żeby w ogóle móc to zadanie realizować. Gdyby nie zyskał tej energii w posiłku czy obserwacji (siatkówka pochłania energię) czy byłby w stanie ją wydatkować w mowie lub pisząc na tablicy?
> Wygląda na to, że inaczej rozumiemy pojęcie myślenia. Dla mnie to synonim kontemplacji. Świadomość jest zaangażowana w ten proces.
Słowem odruchowe działania w celu wyjścia z poślizgu są bezmyślne? Chyba tylko przypadkiem nie wjeżdżasz w prosto w drzewo.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | Widzę, że różnie rozumiemy nie tylko słowo „komunikacja” ale i „energia”, które — mam wrażenie — używasz w jakimś dziwnym, ezoterycznym sensie. Polecam głębiej zastanowić się nad znaczeniem słów, których używasz. Niestety, nie mam czasu na dalsze prowadzenie tej dyskusji.
Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Czy oddziałując fizycznie na obserwatora kształtuje treść jego myśli?Nie zawsze, np. w sytuacji percepcji podprogowej, rekalama czy tu: www.wprost.pl/ar/?O=52778
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | krystkon (459 punktów) | Nawet w Wikipedii pełnej błędów znajdziesz taki opis bodźca:
Bodziec (fizjologia) - uczucie, czynnik fizyczny lub biochemiczny powodujący specyficzną reakcję receptorów nerwowych lub innej komórki; bądź rozpoczynający ciąg reakcji w układach: nerwowym lub hormonalnym; zmiana środowiska zewnętrznego, w którym znajduje się dana komórka lub narząd.
Pominę idiotyczny podziała na czynniki fizyczne i biochemiczne - cokolwiek to znaczy.
W tej definicji wpływ fizyczny (pod postacią czynnika fizycznego) na ciało człowieka jest bardzo wyrazisty. Co wpływa fizycznie na ciało człowieka - nicość? Raczej nie. Musi istnieć odrębny od ciała człowieka obiekt, który oddziałuje z ciałem człowieka. Tylko taki obiekt może być źródłem tzw. "czynnika fizycznego" - w rzeczywistości chodzi o oddziaływanie fizyczne.
W definicji wyrazista jest również reakcja, którą czynnik fizyczny powoduje. Widziałeś kiedyś reakcję, która nie ma nic wspólnego z wszelkim ruchem w każdej skali? Reakcja jest poruszeniem - wywołaniem zmiany.
Widziałeś kiedyś, żeby cokolwiek poruszyć lub zmienić bez zużycia energii - choćby najmniejszej ilości? Wywołać reakcję znaczy przekazać energię.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Wywołać reakcję znaczy przekazać energię.
To oczywiste. Ale nie wszystkie reakcje (w jakimś kanale percepcyjnym) zostaną uświadomione.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>Wywołać reakcję znaczy przekazać energię.
To oczywiste. Ale nie wszystkie reakcje (w jakimś kanale percepcyjnym) zostaną uświadomione. Jesteśmy świadomi ok. 10% bodźców. Jeśli dochodzić zaczyna ich więcej - mamy kłopoty. Poza pewną granicą zaczynają się psychozy. Świadomość wszystkiego to obłęd. Bóg, jeśli istnieje, jest szaleńcem. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| -jad- (18783 punktów) | >Czy oddziałując fizycznie na obserwatora kształtuje treść jego myśli?
Zdaje się, że już sobie odpowiedziałeś. Jeśli zgodzić się, że każde oddziaływanie to komunikacja czy komunikat, to masz rację ale raz, że się nie zgadzam a dwa- szczerze mówiąc, niezbyt to odkrywcze. Mówisz do kogoś, to cię słyszy i, choćby mimowolnie, analizuje. Gdy rzucisz w niego kamieniem, podobnie. Może czegoś nie zrozumiałem...?
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
 | | krystkon (459 punktów) | >Zdaje się, że już sobie odpowiedziałeś.
Co nie znaczy, że nie chce poznać odpowiedzi innych osób.
>Jeśli zgodzić się, że każde oddziaływanie to komunikacja czy komunikat, to masz rację ale raz, że się nie zgadzam
Nie zgadzam bo ... Jakież to twoje oddziaływanie na obserwatora nie będzie doznaniem w jego świadomości? Jakież to doznanie w świadomości obserwatora nie jest treścią jego myśli?
>a dwa- szczerze mówiąc, niezbyt to odkrywcze. Mówisz do kogoś, to cię słyszy i, choćby mimowolnie, analizuje. Gdy rzucisz w niego kamieniem, podobnie.
Przede wszystkim jeśli ktoś do kogo mówię jest "zdrowy" - to choćby tego chciał nie może mnie nie usłyszeć. Ponadto jeśli posługuje się jego językiem - to choćby tego chciał nie może mnie nie zrozumieć. To słyszenie mnie i rozumienie mnie jest treścią myśli obserwatora niezależną od niego samego. To ja między innymi oddziaływaniami na obserwatora jestem źródłem tych myśli.
Odkrywcze jest to, ze przekazując sobie abstrakty (opisując) - w rzeczywistości przekazujemy sobie energię. Odkrywcze jest to, że uczucie - doznanie ciepła jest tym samym co widok ustawionego palca wskazującego jak również tym samym co usłyszenie abstrakcyjnego pojęcia.
>Może czegoś nie zrozumiałem...? Rozmawiamy o istnieniu liczb naturalnych - o ich postaci w materialnej rzeczywistości - o absurdzie przestrzeni abstraktów. Rozmawiamy o tym czym jest nadanie przez Ciebie komunikatu wyrażającego liczbę 3. Rozmawiamy o tym czym jest odebranie przez Ciebie komunikatu wyrażającego liczbę 3. Rozmawiamy o sumie, różnicy, iloczynie i podziale.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
|  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >>Jeśli zgodzić się, że każde oddziaływanie to komunikacja czy komunikat, to masz rację ale raz, że się nie zgadzam >Nie zgadzam bo ...
Nie zgadzam się co do tego, że każde oddziaływanie to komunikat bo..według mnie komunikatem jest informacja wysyłana celowo, przez żywy organizm albo z jego woli. Jeśli w jakiś sposób niechcący cię potrącę, to będzie to oddziaływanie ale nie komunikat. Słońce, wiatr, ogień czy woda nie przekazują mi komunikatów tylko dlatego, że mogę w jakiś sposób poczuć ich oddziaływanie.
>Odkrywcze jest to, ze przekazując sobie abstrakty (opisując) - w rzeczywistości przekazujemy sobie energię (...)
Mnie się to odkrywcze nie wydaje. Wprost przeciwnie.
>>Może czegoś nie zrozumiałem...? >Rozmawiamy o istnieniu liczb naturalnych - o ich postaci w materialnej rzeczywistości - o absurdzie przestrzeni abstraktów. >Rozmawiamy o tym czym jest nadanie przez Ciebie komunikatu wyrażającego liczbę 3. >Rozmawiamy o tym czym jest odebranie przez Ciebie komunikatu wyrażającego liczbę 3. >Rozmawiamy o sumie, różnicy, iloczynie i podziale.
A więc jednak.
>Pozdrawiam.
Wzajemnie.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| |  | | krystkon (459 punktów) | >Nie zgadzam się co do tego, że każde oddziaływanie to komunikat bo..według mnie komunikatem jest informacja wysyłana celowo, przez żywy organizm albo z jego woli. Jeśli w jakiś sposób niechcący cię potrącę, to będzie to oddziaływanie ale nie komunikat.
Żaden układ cyfrowy - np. system alarmowy w twoim domu nie ma możliwości w tej sytuacji wysłać Ci komunikatu - skomunikować się z Tobą. Jeśli dostajesz na telefon sms z systemu alarmowego w twoim domu o tym, że uruchomił się alarm - to co to właściwie jest - skoro nie komunikat?
>Słońce, wiatr, ogień czy woda nie przekazują mi komunikatów tylko dlatego, że mogę w jakiś sposób poczuć ich oddziaływanie.
Jesteś kolejną osobą, która świadomości przypisuje niematerialną duszę. Co to znaczy świadomie? Że tego chcesz? Jeśli jestem bardzo głodny i bardzo chcę jeść - tzn. że jem świadomie?
>Mnie się to odkrywcze nie wydaje. Wprost przeciwnie.
Może po prostu tego nie doczytałem. Wskaż jakieś źródło.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >według mnie komunikatem jest informacja wysyłana celowo, przez żywy organizm albo z jego woli.
>Żaden układ cyfrowy - np. system alarmowy w twoim domu nie ma możliwości w tej sytuacji wysłać Ci komunikatu - skomunikować się z Tobą. Jeśli dostajesz na telefon sms z systemu alarmowego w twoim domu o tym, że uruchomił się alarm - to co to właściwie jest - skoro nie komunikat?
Pisząc "albo z jego woli", to miałem na myśli. Komputery, telefony, czerwone diody etc. Wszystko to działa dlatego, że ktoś rozumny tak to zaprojektował. Jeśli rozmawiam z Tobą przez internet, to nie znaczy to, że rozmawiam z internetem, prawda?
>Jesteś kolejną osobą, która świadomości przypisuje niematerialną duszę.
A Ty kolejną, która próbuje odbierać pojęciom ich znaczenie. Komunikat i oddziaływanie to nie zawsze to samo.
>Co to znaczy świadomie? Że tego chcesz?
Chcę czy nie ale chociaż wiem, że to robię.
>>Mnie się to odkrywcze nie wydaje. Wprost przeciwnie. >Może po prostu tego nie doczytałem. Wskaż jakieś źródło.
Źródło czego? Świadomości tego, że energia krąży w Świecie, że jest przekazywana?
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Pisząc "albo z jego woli", to miałem na myśli. Komputery, telefony, czerwone diody etc. Wszystko to działa dlatego, że ktoś rozumny tak to zaprojektował. Jeśli rozmawiam z Tobą przez internet, to nie znaczy to, że rozmawiam z internetem, prawda?
To może rozważmy najprostsze narzędzia - np. kij lub kamień. Uderzając kijem osiągasz inne zmiany niemożliwe do osiągnięcia uderzeniami własną kończyną. Czy uważasz, że ktoś rozumy to tak zaprojektował, że tak działa? Albo dwa eliptyczne kamienie spadają przez szczelinę skalną - jeden układa się powiedzmy poprzecznie drugi podłużnie - jeden przelatuje przez szczelinę i podąża dalej drugi się klinuje i pozostaje w szczelinie. Czy ktoś to zaprojektował rozumny, że tak działa?
Ty kolejną, która próbuje odbierać pojęciom ich znaczenie. Komunikat i oddziaływanie to nie zawsze to samo.
Wskaż mi komunikat, który nie jest oddziaływaniem. Wskaż mi oddziaływanie, które nie jest komunikatem.
>Źródło czego? Świadomości tego, że energia krąży w Świecie, że jest przekazywana?
Źródło wiedzy o tym, że abstrakcja realizuje się w fizycznym przepływie energii z materialnego obiektu do materialnego obiektu.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Wskaż mi komunikat, który nie jest oddziaływaniem. Zakaz parkowania czytany przez pieszego. >Wskaż mi oddziaływanie, które nie jest komunikatem. Grawitacja
|
|
| | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Zakaz parkowania czytany przez pieszego.
Zawiera się w układzie fal elektromagnetycznych, które wpływają na układ elektronów na twojej siatkówce. Bez emisji fal i bez pochłonięcia energii tych fal przez siatkówkę oka nie ma żadnego zakazu parkowania.
>Grawitacja Ja bardzo wyraźnie doznaję grawitacji. Każdy astronauta doznaje jej zmian - a ja także czuje coś na wzór tych zmian podczas lotu samolotem. Twierdzisz, że mimo mojej wiedzy o sile grawitacji i jej zmianach, żadnych komunikatów grawitacja ze sobą nie niesie? Skąd się w takim razie bierze moja wiedza o grawitacji, skoro w żadnym komunikacie nie dotarła do mnie informacja o jej istnieniu?
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | Odpowiedziałam na konkretne pytania. Natomiast nawiązując do pytania w wątku: >Zawiera się w układzie fal elektromagnetycznych, które wpływają na układ elektronów na twojej siatkówce. ... Czy to rzeczywiście kształtuje myśl, czy też jest absolutnie bezrefleksyjnie rejestrowane przez mózg. >Ja bardzo wyraźnie doznaję grawitacji. Każdy astronauta doznaje jej zmian - a ja także czuje coś na wzór tych zmian podczas lotu samolotem. >Twierdzisz, że mimo mojej wiedzy o sile grawitacji i jej zmianach, żadnych komunikatów grawitacja ze sobą nie niesie? Nie - jest tylko odczuwana, tak jak zimno, ciepło i inne zjawiska fizyczne. Ponadto grawitacja działa bez przerwy, a nie myślimy o niej dopóki nie zajdą jakieś zmiany w odczuwaniu - wspomniany lot samolotem.
>Skąd się w takim razie bierze moja wiedza o grawitacji, skoro w żadnym komunikacie nie dotarła do mnie informacja o jej istnieniu? Jak to w żadnym - w szkole uczą (przynajmniej uczyli) o takich rzeczach. I to był właśnie komunikat - nauczyciela do ucznia. Taki komunikat, owszem, może wywołać refleksję i powoduje, że zastanawiamy się nad samym zjawiskiem. Ale możliwość zdefiniowania już odczuwalnych zmian jest efektem wcześniejszej wiedzy na ten temat.
|
|
| | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Czy to rzeczywiście kształtuje myśl, czy też jest absolutnie bezrefleksyjnie rejestrowane przez mózg.
Mózg, jeśli już tak o tym mówimy, wykonuje działania - operacje na wyjściu - a rejestracja jest wejściem. Prześledź jak działają wszelkie urządzenia rejestrujące i jaki jest ich wpływ na systemy sterowania.
Mózg nie może działać jedynie na wyjściu - wejście natomiast to jest wprowadzenie mózgu w określony stan.
Nie masz żadnego wpływu na bodźce, na dostrzeganie ich czy rozumienie - to dzieje się samo.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Mózg, ... wykonuje działania - operacje na wyjściu - a rejestracja jest wejściem. >Nie masz żadnego wpływu na bodźce, na dostrzeganie ich czy rozumienie - to dzieje się samo. No właśnie - odbiór bodźców, ale bez refleksji. Myślenie kojarzy mi się ze świadomością, czyli analizą danych; odbiór bodźców - z rejestrowaniem analogicznie, jak robią to maszyny. I nie ma tu nic do rzeczy, że po zarejestrowaniu czegoś do innej części systemu przekazywany jest komunikat. Te automatyczne komunikaty nie mają nic wspólnego z komunikacją, o jakiej mówimy w przypadku ludzi (interakcją) - świadomą wymianą słów / gestów itd..
|
|
| | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >No właśnie - odbiór bodźców, ale bez refleksji. Myślenie kojarzy mi się ze świadomością, czyli analizą danych; odbiór bodźców - z rejestrowaniem analogicznie, jak robią to maszyny. >I nie ma tu nic do rzeczy, że po zarejestrowaniu czegoś do innej części systemu przekazywany jest komunikat. Te automatyczne komunikaty nie mają nic wspólnego z komunikacją, o jakiej mówimy w przypadku ludzi (interakcją) - świadomą wymianą słów / gestów itd..
To co nazywasz przekazywaniem komunikatu z rejestratora do innej części systemu jest w rzeczywistości przepływem energii w oddziaływaniach fizycznych elementów systemu ze sobą (pewnego podzielnego układu w materii) pochłoniętej przez detektor.
To bodźce (energia przekazana przez otoczenie do systemu) w rzeczywistości rządzą całym system i wszystkimi jego elementami - wszystkimi działaniami systemu. Zasilanie systemu to także bodziec.
W następstwie tego obiekt materialny oddając energię do otoczenia - na tej samej zasadzie rządzi otoczeniem. To jest po prostu niezmiernie złożony przepływ energii.
Co znaczy świadoma wymiana słów, że wiesz co chcesz powiedzieć? Nie masz wpływu na to czego chcesz.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >To co nazywasz przekazywaniem komunikatu z rejestratora do innej części systemu ... No ale nie można mówić, że przepływ energii "rządzi" systemem. Samo określenie "rządzi" sugeruje jakiś rodzaj celowego działania. Analogicznie obiekt oddający energię nie rządzi otoczeniem. >Co znaczy świadoma wymiana słów, że wiesz co chcesz powiedzieć? Nie masz wpływu na to czego chcesz. Nie jestem aż tak zdeterminowana przez okoliczności. Nawet jeżeli po fakcie powiem, że "nie chciałam się tak zachować" oznacza to tylko usprawiedliwienie zachowań nieakceptowanych w ramach przyjętej konwencji, jeżeli takie się pojawiły. W momencie reakcji, nawet bijąc kogoś, przeklinając, czy pokazując "gest Kozakiewicza" działałam zgodnie ze swoją aktualną wolą. To jest komunikacja - intencjonalne zachowanie, z założeniem komunikatu zwrotnego. Energia wysyłana przez obiekt nie jest intencjonalna, przynajmniej w tym sensie, jeśli nawet założymy, że materia posiada coś na kształt umysłu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | krystkon (459 punktów) | >No ale nie można mówić, że przepływ energii "rządzi" systemem.
Słowo rządzi wg mnie najlepiej oddaje sens. Bodźce rządzą reakcją. To zresztą jest dostrzegalne. Kiedy na swojej drodze dostrzegasz ścianę - skręcasz - to ściana wywołuje u Ciebie taką reakcję.
Tak samo działają komputery - to bodźce (w rzeczywistości energia) płynące z wejść - klawiatury, kamery, mikrofonu, DVD, sieci elektrycznej - rządzą działaniem komputera.
>Nie jestem aż tak zdeterminowana przez okoliczności.
Chcesz mi powiedzieć, że w swoim działaniu nie jesteś aż tak bardzo zdeterminowania oddziaływaniem na Ciebie podłoża, ukształtowania terenu, temperatury, ciśnienia, promieniowania itd.?
>Nawet jeżeli po fakcie powiem, że "nie chciałam się tak zachować" oznacza to tylko usprawiedliwienie zachowań nieakceptowanych w ramach przyjętej konwencji, jeżeli takie się pojawiły. W momencie reakcji, nawet bijąc kogoś, przeklinając, czy pokazując "gest Kozakiewicza" działałam zgodnie ze swoją aktualną wolą. >To jest komunikacja - intencjonalne zachowanie, z założeniem komunikatu zwrotnego. Energia wysyłana przez obiekt nie jest intencjonalna, przynajmniej w tym sensie, jeśli nawet założymy, że materia posiada coś na kształt umysłu.
Właściwie twierdzisz, że abstrakcja jest czymś innym niż przepływ energii a widać gołym okiem, że komunikując się przekazujemy sobie energię. Sterowanie energią przez niematerialne duchy jest mało prawdopodobne.
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | krystkon (459 punktów) | >Nie - jest tylko odczuwana, tak jak zimno, ciepło i inne zjawiska fizyczne. Ponadto grawitacja działa bez przerwy, a nie myślimy o niej dopóki nie zajdą jakieś zmiany w odczuwaniu - wspomniany lot samolotem.
>Jak to w żadnym - w szkole uczą (przynajmniej uczyli) o takich rzeczach. I to był właśnie komunikat - nauczyciela do ucznia. Taki komunikat, owszem, może wywołać refleksję i powoduje, że zastanawiamy się nad samym zjawiskiem. Ale możliwość zdefiniowania już odczuwalnych zmian jest efektem wcześniejszej wiedzy na ten temat.
Świadomość istnienia grawitacji nie jest wynikiem pierwszej podróży w kosmos. Gdy w szkole mnie o niej uczono - wiedziałem czym jest z własnych doznań. Gdyby nastąpiła istotna zmiana w oddziaływaniu grawitacyjnym - to nawet gdybym był analfabetą bez kontaktu z innymi ludźmi - natychmiast uświadomiłbym sobie zmianę w oddziaływaniu grawitacyjnym? Doznanie grawitacji jest treścią mojej świadomości - czy chce tego czy nie.
Pozdrawiam
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | |  | | schlawiner (400 punktów) | >>Twierdzisz, że mimo mojej wiedzy o sile grawitacji i jej zmianach, żadnych komunikatów grawitacja ze sobą nie niesie? >Nie - jest tylko odczuwana, tak jak zimno, ciepło i inne zjawiska fizyczne. Ponadto grawitacja działa bez przerwy, a nie myślimy o niej dopóki nie zajdą jakieś zmiany w odczuwaniu - wspomniany lot samolotem. Referent nie znalazł prrzekonywującego dowodu, ale taki istnieje. Oczywiście potrzebuję spaść z drabiny, niekoniecznie z gwiazd, by w lokalnie jednorodnym i stałym polu przypomnieć sobie o ciążeniu. Co wszakże istotne, z przypływów (fluktuacji pola) świadomy obserwator wyciągnie doniosłą informację o położeniu Księżyca.
|
|
| | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >Referent nie znalazł przekonywującego dowodu, ale taki istnieje. Oczywiście potrzebuję spaść z drabiny, niekoniecznie z gwiazd, by w lokalnie jednorodnym i stałym polu przypomnieć sobie o ciążeniu. Ale to też przypadek jednostkowy i u wielu osób wcale nie spowodowałby myślenia nt. grawitacji. Złość, ból, czyli raczej świadomość własnego ciała, a nie refleksja jak działa siła ciążenia. >Co wszakże istotne, z przypływów (fluktuacji pola) świadomy obserwator wyciągnie doniosłą informację o położeniu Księżyca. Świadomy obserwator tak, ale ... np. Buszmen? Poza tym, czy księżyc przesyła w ten sposób komunikaty o swoim położeniu, czy też słońce informuje o położeniu księżyca? To jest interpretacja obserwatora.
|
|
| | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Poza tym, czy księżyc przesyła w ten sposób komunikaty o swoim położeniu, czy też słońce informuje o położeniu księżyca? To jest interpretacja obserwatora.
Komunikat to wpływ. To zmiana spowodowana w Tobie przez inny obiekt.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | | |  | | schlawiner (400 punktów) | >Świadomy obserwator tak, ale ... np. Buszmen? Buszmen odczyta empirycznie czas i np. wyciągnie sieci. >Poza tym, czy księżyc przesyła w ten sposób komunikaty o swoim położeniu, czy też słońce informuje o położeniu księżyca? To jest interpretacja obserwatora. > Nie w źródle, nie w odbiorniku ani nawet w treści informacji leży pies pogrzebany (jakbyś tego na zupełnie innym poziomie nie interpretowała), lecz w tym, co ją przenosi - zmianach pola grawitacyjnego właśnie - "oddziaływania, które jest komunikatem". I nieważne, że odczyt jest pośredni.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > To może rozważmy najprostsze narzędzia - np. kij lub kamień. Uderzając kijem osiągasz inne zmiany niemożliwe do osiągnięcia uderzeniami własną kończyną. Czy uważasz, że ktoś rozumy to tak zaprojektował, że tak działa?> Albo dwa eliptyczne kamienie spadają przez szczelinę skalną - jeden układa się powiedzmy poprzecznie drugi podłużnie - jeden przelatuje przez szczelinę i podąża dalej drugi się klinuje i pozostaje w szczelinie. Czy ktoś to zaprojektował rozumny, że tak działa?Nie wiem o czym mówisz. Wiadomo, że żaden człowiek nie zaprojektował Wszechświata i nie wymyślił reguł tu obowiązujących. Nie wyklucza to przecież możliwości projektowania i korzystania z różnych narzędzi, których zasada działania na regułach tych się opiera. I jeśli weźmiemy dowolne narzędzie, maszynę, komputer, to owszem, ktoś rozumny zaprojektował to tak, że działa. > Ty kolejną, która próbuje odbierać pojęciom ich znaczenie. Komunikat i oddziaływanie to nie zawsze to samo.> Wskaż mi komunikat, który nie jest oddziaływaniem.Nie wskażę Ci, bo jak już po raz drugi powtarzam- uważam, że jest to oczywiste. > Wskaż mi oddziaływanie, które nie jest komunikatem.Krople deszczu wpadają do kałuży. Nikt tego nie widzi ani nie słyszy. > Źródło wiedzy o tym, że abstrakcja realizuje się w fizycznym przepływie energii z materialnego obiektu do materialnego obiektu.Znów nie rozumiem. Nie rozumiem abstrakcji. Ale jestem ciekaw czy istnieje przepływ energii niefizyczny m-y dowolnymi obiektami oraz tego czy możliwy jest przepływ jakiejkolwiek energii m-y obiektami niematerialnymi. Jump
|
|
| | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Nie wiem o czym mówisz. Wiadomo, że żaden człowiek nie zaprojektował Wszechświata i nie wymyślił reguł tu obowiązujących. Nie wyklucza to przecież możliwości projektowania i korzystania z różnych narzędzi, których zasada działania na regułach tych się opiera. I jeśli weźmiemy dowolne narzędzie, maszynę, komputer, to owszem, ktoś rozumny zaprojektował to tak, że działa.
My nie projektujemy narzędzi - co najwyżej je odkrywamy.
>Krople deszczu wpadają do kałuży. Nikt tego nie widzi ani nie słyszy.
Tu jest problem z "nikim". Gdybyś porównał oddziaływania w człowieku i w kałuży na poziomie atomów - to nie byłoby różnic. Komputer to kawałek przetworzonej skały a niektórzy wiążą z nim nadzieję na sztuczną inteligencję.
Pozdrawiam
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > My nie projektujemy narzędzi - co najwyżej je odkrywamy.Nie obraź się ale uważam, że masz trudności ze zrozumieniem prostych pojęć i może dlatego nie możemy się dogadać. Odkryć można coś, co już istnieje tylko jeszcze o tym nie wiemy- zasady fizyki, "nową" wyspę, "nowy" gatunek jaszczurki, złoża surowców itd. Narzędzia nie zostały, jednak, wraz z instrukcją obsługi wykopane spod ziemi. Ktoś je wynalazł a nie odkrył. > >Krople deszczu wpadają do kałuży. Nikt tego nie widzi ani nie słyszy.> Tu jest problem z "nikim". Gdybyś porównał oddziaływania w człowieku i w kałuży na poziomie atomów - to nie byłoby różnic.Jednak człowiek to nie kałuża choć też składa się z atomów. Świat jest znacznie bardziej skomplikowany i wielowymiarowy niż chciałbyś go widzieć. Dopóki żyjesz, jesteś czymś więcej niż tylko materią. Tak czy nie? Jump
|
|
| | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Odkryć można coś, co już istnieje tylko jeszcze o tym nie wiemy- zasady fizyki, "nową" wyspę, "nowy" gatunek jaszczurki, złoża surowców itd. Narzędzia nie zostały, jednak, wraz z instrukcją obsługi wykopane spod ziemi. Ktoś je wynalazł a nie odkrył.
To jest jak z liczbami naturalnymi - wg mnie bardziej do tego pasuje odkrycie aniżeli wynalezienie - choć można uznać chyba, że to jedno i to samo.
>Jednak człowiek to nie kałuża choć też składa się z atomów.
Obaj nie wiemy co w rzeczywistości w kałużach zachodzi i jak bardzo złożone oddziaływania mogą się w niej realizować. Organiczność materii to ułuda. Kolejne doznanie - obraz świata w świadomości człowieka nic więcej. Myślisz, ze obraz świata ze świadomości człowieka jest jedynym jaki w ogóle jest?
Świat jest znacznie bardziej skomplikowany i wielowymiarowy niż chciałbyś go widzieć. Dopóki żyjesz, jesteś czymś więcej niż tylko materią. Tak czy nie?
Szczerze wątpię w istnienie życia. Czy jesteś absolutnie pewien, że podział mózgu na pół i jego przeszczep jest w każdych warunkach niemożliwy?
A gdyby to było możliwe to w której połówce Ty zostajesz?
Pozdrawiam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Czy jesteś absolutnie pewien, że podział mózgu na pół i jego przeszczep jest w każdych warunkach niemożliwy?> A gdyby to było możliwe to w której połówce Ty zostajesz?Szczerze, nie mam pojęcia ale zdaje mi się, że w żadnej. Jump
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|