 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-08-2013 01:15 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Kościół ateistyczny?
8 na 8 | Wielce zasłużony dla portalu Autor, pan Lucjan Ferus, w felietonie "Nowa forma ateizmu" żartobliwie rzucił pomysł powołania świeckiego kościoła ateistycznego. Przewrotny ten pomysł z całą pewnością wart jest rozważenia bardziej serio. Przede wszystkim - po co tworzyć nowy kościół? Organizacje typu kościół są mocno uprzywilejowane w stosunku do wszystkich organizacji tzw. świeckich: - są nieopodatkowane, lub płacą symboliczne podatki;
- nie mają obowiązku sprawozdawczości wobec państwa;
- mogą przeprowadzać zbiórki publiczne i przyjmować darowizny;
- mogą korzystać z ochrony prawnej, którą daje art. 196 KK (o obrazie uczuć religijnych);
- mają bardzo dużą autonomię w działaniu;
- mogą regulować swoje relacje z państwem na drodze ustawy lub konkordatu.
Wszystko to razem daje znacznie większe możliwości działania, niż mają stowarzyszenia i fundacje. Jeśli postawimy przed taką organizacją zadania na przykład: - Ułatwianie wystąpienia z kościołów (nie - apostazji!).
- Walka z dyskryminacją religijną dotykającą ateistów, agnostyków i członków kościołów niekatolickich.
- Doprowadzenie do powszechnego nauczania w szkołach etyki świeckiej, niezależnej od mitologii.
- Ujawnianie zniszczeń psychicznych, jakich dokonują religie;
- Przeprowadzenie faktycznej niezależności kościoła od państwa w Polsce;
to organizacja typu kościół ma znacznie większe możliwości, by te cele realizować. Zauważcie Państwo - stowarzyszenia świeckie, humanistyczne i racjonalistyczne mają zwykle małą "siłę przebicia", są rozproszone i zwykle nieobecne w mediach. Zdeklarowanych ateistów jest w Polsce ok. 10% społeczeństwa, czyli ca 3 miliony obywateli. Księży i zakonników mamy ok. 35.000. Faktycznych, tzn. praktykujących katolików - ok. 30-40%, czyli 10-12 mln. Te circa 30.000 kapłanów trzęsie całym państwem za zgodą tych 40% obywateli. 40% to jest jednak mniejszość! Pozostałe 60% to ateiści, wyznawcy innych religii (ca 1 mln osób) i ludzie indyferentni religijnie (głównie niepraktykujący i "wierzący inaczej" ludzie ochrzczeni przymusowo w dzieciństwie). Czyli mniejszość rządzi większością! Te 60% obywateli Polski ma wspólny interes: doprowadzić do faktycznego rozdziału tronu i ołtarza w Polsce. Kościół Kat. jest siłą polityczną i realizuje swoje interesy. Większość posłów i senatorów jest wierząca, lub ulega wpływom KK - hierarchowie kościelni maja więc realny wpływ na polskie prawodawstwo. Rząd, samorządy terytorialne, edukacja, służby mundurowe są pod przemożnym wpływem obcego mocarstwa - Watykanu. Mamy wspólny interes - doprowadzenie do pełnej laicyzacji państwa. Realizacja tego interesu idzie bardzo opornie, na co wpływ maja przede wszystkim takie czynniki jak: rozproszenie organizacji wolnomyślicielskich, ich słabość i skłócenie oraz obstrukcja urzędniczo - kościelna. Rzeczywistością społeczną nie rządzi racjonalizm, lecz logika interesów. Interes Kośc. Kat. jest realizowany znacznie skuteczniej, niż interes ateistów. Dlaczego tak się dzieje? Moim zdaniem głównie przez brak skutecznej organizacji, która działa w interesie i ateistów i ludzi obojętnych religijnie. Wolnomyśliciele są praktycznie nieobecni w mediach opiniotwórczych - lub jest ich zdecydowanie za mało. Wystarczy, że jakiś purpurat mruknie coś pod nosem, a wszystkie media cytują go i omawiają "co autor miał na myśli". Żeby zaś media głównego nurtu zacytowały ot choćby prof. Hartmana, to musi on zrobić jakiś skandal. W trakcie dyskusji pod art. p. Ferusa kilka osób wyraziło swoje wątpliwości co do powodzenia przedsięwzięcia. - Pierwsza wątpliwość dotyczy braku jednomyślności wśród ateistów i wolnomyślicieli.
Otóż nie jest ona potrzebna - wystarczy świadomość wspólnego interesu społecznego i chęć deklerykalizacji państwa.
- Komentatorzy przy operowaniu pojęciem \\"kościół\\" widzieli modlenie się, uczęszczanie na msze i dawanie na tacę.
Kwestia jest w zaprojektowaniu rytuałów kościelnych. Niechaj aktem modlitwy będzie toast na wspólnym spotkaniu! Niechaj słusznym umartwianiem się będzie ofiarne palenie tytoniu! (to tylko dla palących). Niech aktem strzelistym będzie szacunek dla koryfeuszy nauki! Jako Polacy, świętego Mikołaja Kopernika czcijmy, który wstrzymał Słońce! I św. Marię ze Skłodowskich-Curie, która heroizmem swym naukowym miliony spośród nas prawdziwie ocaliła!
Jeszcze uwaga natury aksjologicznej: światopogląd naukowy i humanizm nie wynika wyłącznie z wyników badań naukowych, lecz opiera się także na naszych potrzebach i pragnieniach - opiera się na wartościowaniu. Nie da się - z powodu gilotyny Hume'a - poprawnie wydedukować wartości tylko z nauki lub obserwacji. Zatem nawet scjentyzm jest niedowodliwy. W tej mierze można nazwać go wiarą - wiarą w naukowe, humanistyczne wartości - co otwiera formalną możliwość założenia wspólnoty wiary nawet w scjentyzm i humanizm. Żeby założyć kościół w Polsce potrzeba doktryny, organizacji i praktyki. Pozwoliłem sobie na napisanie Pism Objawionych Humanizmu i Racjonalizmu ( n-klawa.or(*)gi/biblia-iii-tysiąclecia , do dokończenia), które mogą być podstawą doktrynalną potrzebną do rejestracji związku wyznaniowego. Dla stworzenia organizacji potrzeba 100 osób. Praktyki i rytuały wymyślmy wspólnie, mogą być na wesoło, a powinny być niekłopotliwe. Zalecam nadanie mistycznego (!) znaczenia zwykłym czynnościom dnia codziennego (np. "transcendentalne mycie samochodu z intencją"  ) Pierwszym celem organizacji może być doprowadzenie do równouprawnienia etyki i religii w szkołach. Obecna dyskryminacja etyki i forsowanie zajęć z religii jest groźną dewastacją racjonalizmu dzieci i młodzieży przynoszącą niewiarygodne szkody psychiczne. Zapraszam do dyskusji. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 12 | Luxuria (526 punktów) | Jeśli chodzi o ateistyczny kościół (w znaczeniu specjalny rodzaj organizacji, nie budynek) to przekonuje mnie argument Matta Dillahunty'ego, który twierdził, że nie możemy stać się tym, z czym walczymy. Ulgi podatkowe, specjalne traktowanie wobec państwa, obraza uczuć - chcemy, żeby te dziwne przywileje zniknęły, korzystanie z nich tylko je umocni, przedłuży, a nie o to chodzi.
|
|
 | 1 na 1 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Zastanówmy się, co się będzie działo, gdy nasz kościół racjonalny wystąpi z masowymi pozwami o obrazę uczuć religijnych w stosunku do KK. Przy odpowiedniej interpretacji bowiem (związanej z prawną wykładnią pojęcia "obraza uczuć religijnych") można skutecznie dowodzić, że tzw. obraza uczuć dotyczy też światopoglądu. (Temat ten mam opracowany, niedługo opublikuję pracę o tym.) Będą zapadały wyroki niezgodne z wolą Kośc. Kat., co moim zdaniem przyspieszy wykreślenie art. 196 z kodeksu karnego - bo będzie on wykorzystany przeciwko katolikom. Nasz cel osiągniemy szybciej, niż wyłącznie za pomocą jałowych protestów. Przepis ten istnieje ponad 20 lat - i wcale nie zanosi się, żeby szybko został zlikwidowany. Jest on w interesie kasty uprzywilejowanej i zostanie tak długo, aż zacznie jej szkodzić.
IMHO nie grozi nam " stanie się tym, z czym walczymy". Wykorzystanie tych przywilejów odpowiednio nagłośnione medialnie narobi więcej szumu wokół finansów Kość. Kat. niż było dotychczas. I znów - dojenie kasy z państwowej kiesy przez kler powinno zostać ukrócone. Proszę zwrócić uwagę: KAI podała, że z tzw. tacy Kośc. Kat. otrzymuje ok. 1,2 mld zł rocznie. Tymczasem któryś z biskupów w rzadkim przypływie szczerości wyznał, że jest to kwota rzędu 6 mld zł! Pomijając kwestię, w jakim świetle stawia to rzetelność KAI, okazuje się, że jest to dla purpuratów mało! Prawdopodobnie drugie tyle idzie ze skarbu państwa setkami ukrytych strumyczków. Jest to temat tabu - finanse Kośc. Kat. są pilniej strzeżone, niż tajemnice państwowe.
Dlatego chodzi o wszczęcie debaty publicznej na ten temat w mediach głównego nurtu. Co jest trudne - nie wiedzieć dlaczego dziennikarze unikają tematu jak ognia...
|
|
|  | 10 na 10 | Luxuria (526 punktów) | >Zastanówmy się, co się będzie działo, gdy nasz kościół racjonalny wystąpi z masowymi pozwami o obrazę uczuć religijnych w stosunku do KK. Przy odpowiedniej interpretacji bowiem (związanej z prawną wykładnią pojęcia "obraza uczuć religijnych") można skutecznie dowodzić, że tzw. obraza uczuć dotyczy też światopoglądu.
Udawaniem religii żeby wykorzystać/ośmieszyć niektóre mechanizmy związane z kościołem zajmuje się (stara się zajmować) już kościół FSM. Te pozwy o obrazę uczuć mogłyby też płynąć od żydów lub muzułmanów (aż dziwne, że nie płyną, czy może one są, tylko media ich nie nagłaśniają?) - nie ma to jak postraszyć katolików islamem. No i jeżeli mówisz, że można pozwać za obrażanie światopoglądu też podpada to chyba nie potrzeba do tego mieć religii?
Chętnie przeczytam pracę btw, kiedy będzie dostępna.
Kwestię obrazy uczuć religijnych najchętniej widziałabym rozwiązaną w drodze obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Czy ktoś wie czy taki projekt był w przeszłości forsowany?
>IMHO nie grozi nam " stanie się tym, z czym walczymy". Wykorzystanie tych przywilejów odpowiednio nagłośnione medialnie narobi więcej szumu wokół finansów Kość. Kat. niż było dotychczas.
Myślę, że to tylko skomplikuje sprawę. Nie wiadomo, czy media nie narysują ateistów jako pazernych cwaniaków, co nie wierzą, ale chętnie wykorzystają system. Na pewno znajdą się tacy, którzy będą "demaskować" nasze "prawdziwe cele" (kasa).
No i wreszcie... po prostu trochę to pachnie hipokryzją.
Rozumiem twoje argumenty, ale myślę, że nie tędy droga. Już teraz mamy problem, jak wytłumaczyć, że ateizm to nie religia, a jak sami się nią obwołamy to...
|
|
| |  | 4 na 4 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > (...) jeżeli mówisz, że można pozwać za obrażanie światopoglądu też podpada to chyba nie potrzeba do tego mieć religii?W zasadzie masz rację, jednak w naszej dość paranoicznej rzeczywistości, to za mało  Organizacji świeckiej trudno będzie przekonać sędziów, że głoszenie religijnych bredni obraża ich uczucia religijne. Co innego kościół... Zupełnie inna siła przebicia. > Kwestię obrazy uczuć religijnych najchętniej widziałabym rozwiązaną w drodze obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej.Co najmniej 60% posłów jest pod wpływem KK. Zgadnij, czy taka inicjatywa przejdzie w Sejmie. Ciekawe, czy dojdzie chociaż do pierwszego czytania projektu ustawy... > Nie wiadomo, czy media nie narysują ateistów jako pazernych cwaniaków, co nie wierzą, ale chętnie wykorzystają system. Na pewno znajdą się tacy, którzy będą "demaskować" nasze "prawdziwe cele" (kasa).Nicnierobienie w obawie przed tym, "co ludzie powiedzą" jest chyba błędem. Poza tym i tak fideiści odsądzają ateistów od czci i wiary (!). Niech nas demaskują, my ich też zdemaskujemy :-D Oczywiście, diabeł tkwi w przejrzystych finansach organizacji. > No i wreszcie... po prostu trochę to pachnie hipokryzją.Niech pachnie. W porównaniu z hiper-hipokryzją kościelną to mały pikuś  Kwestią zasadniczą jest to, że walka racjonalna - na debaty i argumenty - z nieracjonalnymi zjawiskami, mianowicie interesami kościelnymi jest nieefektywna. Kościół. Kat. zwyczajnie to ignoruje i zagłusza swoją propagandą. Właśnie zagłusza - nie ma rozmowy. Ale jeśli interes ateistów zacznie walczyć jawnie z interesem kapłańskiej kasty panującej, to zrobi się wrzawa medialna. Przede wszystkim o to chodzi - nic się w Polsce nie zmienia, jeśli nie ma tematu w mediach głównego nurtu. Poza tym, jak wspomniałem, nawet w światopoglądzie naukowym istnieje niezbywalny czynnik ocenny, pozanaukowy i niedowodliwy - zatem część światopoglądu ateistycznego w jakimś tam sensie można nazwać wiarą. Oczywiście, nie w fikcyjne byty - ale w humanistyczną hierarchię wartości, w człowieka, w siebie, w lepsze jutro dzięki nauce i technice... > (...) nie tędy droga. Już teraz mamy problem, jak wytłumaczyć, że ateizm to nie religia, a jak sami się nią obwołamy to...Odpowiem żartobliwie: skoro w Unii Europejskiej ślimak jest rybą, to ateizm może być wiarą... Zresztą fideiści i tak nie dają się przekonać, że jest inaczej - mając zapętlony rozum i kryterium prawdy w postaci zgodności rzeczywistości ze słowami proboszcza (!) są odporni na argumenty. Trzeba uderzać w emocje - bo wierni myślą właśnie emocjami. A co wzbudza większe emocje, niż konflikt interesów? Chyba tylko obśmiewanie napuszonych dogmatów. Reasumując - ateizm i tak traktowany jest jako religia, ale bez religijnych przywilejów i wręcz nawet z dyskryminacją! Skoro uważa się nas za gorszy gatunek człowieka (nie przesadzam!) i nie można metodami rozumowymi ukrócić bezprawnych przywilejów fideistów, to racjonalne będzie wykorzystanie tych przywilejów nawet w przewrotny sposób...
|
|
| | |  | 3 na 3 | Luxuria (526 punktów) | > Organizacji świeckiej trudno będzie przekonać sędziów, że głoszenie religijnych bredni obraża ich uczucia religijne. Co innego kościół... Zupełnie inna siła przebicia.Naprawdę myślę, że kościół Potwora jest tutaj najlepszą opcją i jeżeli ktoś taki sposób wybiera to powinien ich wspierać zamiast tworzyć kolejne byty. > Co najmniej 60% posłów jest pod wpływem KK. Zgadnij, czy taka inicjatywa przejdzie w Sejmie. Ciekawe, czy dojdzie chociaż do pierwszego czytania projektu ustawy...Tak, ale jeżeli będziemy robić "hapeningi" to w ogóle nie będzie żadnego projektu do przeczytania i będziemy tylko mogli mieć nadzieję, że sami na to wpadną. > Niech nas demaskują, my ich też zdemaskujemy :-D> Niech pachnie. W porównaniu z hiper-hipokryzją kościelną to mały pikuś  Nooo. Sprowadzenie tej debaty do tego, kto jest większym hipokrytą, to byłby wielki fail moim zdaniem. > Kwestią zasadniczą jest to, że walka racjonalna - na debaty i argumenty - z nieracjonalnymi zjawiskami, mianowicie interesami kościelnymi jest nieefektywna.Walka racjonalna to jedyna walka, która ma sens. Gdybyśmy w jakiś sposób osiągnęli odsunięcie kościoła od władzy ale nie skłonili ludzi do myślenia, tylko do przyjęcia jakiejś innej ideologii, to tak, jakbyśmy przegrali. Poza tym, nie zgadzam się, że ta walka nie przynosi rezultatów. Gdyby nie racjonalne argumenty zachodnich ateistów nie byłoby mnie tu. Wolałabym żebyśmy mieli więcej własnych rozsądnych ale i asertywnych ateistów. > Zresztą fideiści i tak nie dają się przekonać, że jest inaczej - mając zapętlony rozumAle nasze argumenty nie są skierowane do zatwardziałych fideistów, tylko do osób, które są skłonne i zdolne przemyśleć sprawę, tylko potrzebują lekkiego "popchnięcia" na właściwą ścieżkę. Tak więc ja jestem na nie. Niech ateizm zostanie ateizmem i zakłada fundacje, a nie jeszcze jedną dziwaczną religią.
|
|
| | | |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > (...) jeżeli będziemy robić "hapeningi" to w ogóle nie będzie żadnego projektu (...)Oczywiście, trzeba robić wszystko, co dotychczas było robione - w tym także inicjatywy ustawodawcze - proponuję tylko zrobienie czegoś więcej. Kościół Człowieczy ma być projektem istniejącym obok wszystkich stowarzyszeń i fundacji wolnomyślicielskich. > Sprowadzenie tej debaty do tego, kto jest większym hipokrytą, to byłby wielki fail moim zdaniem.Jak wspomniałem, ateizm i scjentyzm mają elementy ocenne, subiektywne i nieweryfikowalne - dlatego, w jakiejś tam mierze opierają się na wierze. Każdy światopogląd jest osobistym ustosunkowaniem się do rzeczywistości; zawiera się w nim także wyraz pragnień, marzeń, oczekiwań, życiowych doświadczeń i innych nienaukowych czynników. Skoro, w jakiejś tam mierze ateizm opiera się na niezweryfikowanych opiniach uznawanych za prawdziwe - a jest to definicja wiary - to jest sens zakładać ateistyczną wspólnotę wyznaniową. I nie ma w tym żadnej hipokryzji. Chodziło mi poprzednio o coś innego - mianowicie o bezpodstawne oskarżenia o hipokryzję. Znów powtórzę - rzecz cała rozbija się o dobry statut i reguły działania organizacji. O tym w ogóle jeszcze nie mówiliśmy. Jeśli działalność organizacji będzie pokrywać się ze statutem i regułami, o hipokryzji nie będzie mowy. A tak poza tym, to bez odrobiny hipokryzji nie byłoby życia towarzyskiego  > Niech ateizm zostanie ateizmem i zakłada fundacje (...)Ludzkiego Kościoła nie założy ateizm, tylko spragnieni towarzystwa osób podobnie myślących ateiści  A że nie każdy jest spragniony towarzystwa, to inna sprawa. > Walka racjonalna to jedyna walka, która ma sens.Racjonalną (i słuszną moralnie) walkę zdefiniowałbym tak: jest to dążenie do realizacji obranego, słusznego celu przy wykorzystaniu wszystkich, zgodnych z prawem i nikogo niekrzywdzących metod.Czy założenie kościoła ateistycznego kogoś skrzywdzi? Nie sądzę. Przecież nie proponuję walki nieracjonalnej, tylko walki w ramach skuteczniejszej organizacji - biorąc pod uwagę przewagę organizacji typu kościół nad innymi. Co w tym złego, żeby zgodnie z prawem realizować skuteczniej - wartości humanistyczne i naprawiać państwo? Pozdrawiam serdecznie! PS O publikacji pamiętam, proszę o cierpliwość...
|
|
 | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Dziękuję za linkę  Bardzo ciekawy artykuł - i IMHO pokazujący, że nadszedł właściwy czas na Kościół Człowieczy (pozdrowienia dla @esjot). Skoro w znacznie bardziej zlaicyzowanej Anglii powstają takie wspólnoty, to tym bardziej jest dla nich miejsce w naszym kondominium watykańskim! Z pewnością wielu z nas doświadcza "tęsknoty za poczuciem wspólnoty". Bardzo ładne zdanie z artykułu (Sanderson Jones ): "Nie chodzi o to, żeby tworzyć ateistów z ludzi, lub nawoływać przeciwko Bogu. Przeciwnie, staramy się zaspokoić ludzkie i społeczne potrzeby wielu ludzi, którzy nie wierzą w Boga, ale chcą się gromadzić i dzielić wspólne pozytywne wartości."
|
|
4 na 4 | tatajarek (1122 punktów) | >Poza tym, jak wspomniałem, nawet w światopoglądzie naukowym istnieje niezbywalny >czynnik ocenny, pozanaukowy i niedowodliwy - zatem część światopoglądu ateistycznego >w jakimś tam sensie można nazwać wiarą. Oczywiście, nie w fikcyjne byty - ale w >humanistyczną hierarchię wartości, w człowieka, w siebie, w lepsze jutro dzięki nauce >i technice...
Mam watpliwosci co do zartobliwych elementow praktyk (i przekonan?) tego nowego kosciola. Czy ten nowy kosciol, w odroznieniu od makaronowego, nie powinien byc powazny? (czy głównie poważny) W oczach katolikow elementy absurdalne w kosciele FSM bardziej dyskredytuja "powage" kosciola FSM, niz powage KK, wbrew zalozycielskim zamierzeniom. Zamiast palenia fajek, toastow i mycia samochodu, poszedlbym z rodzina w niedziele rano na popularny wyklad z fizyki, chemii, astronomii, czy biologii, ktory moglby byc glowna czescia mszy, lub jedna z glownych czesci (a toast "na deser"). Byc moze ten nowy kosciol zamiast na parodii, powinien opierac sie na wyzej wspomnianym "niezbywalnym czynniku ocennym". Przygoda naukowa ekscytuje i uduchawia a wiele osob chodzi do kosciola (budynku) zeby sie wyciszyc i JAKOŚ uduchowic (nie koniecznie w katolicko-jezuskowy sposob).
|
|
 | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Bardzo dobry pomysł z coniedzielnymi wykładami! Niechaj zatem będzie rytuałem Ludzkiego Kościoła chodzenie na wykłady otwarte. Niechaj też będzie cotygodniowe, rodzinne czytanie artykułu w Racjonaliście.  I coroczna pielgrzymka do Centrum Nauki Kopernik, czyli Świątyni Nauki! BTW, chyba nie ma jakiejś zasadniczej niemożliwości, żeby w poważnym Kościele Człowieczym była pewna dawka żartu...
|
|
1 na 1 | Jan Res (4015 punktów) |
> [li]Komentatorzy przy operowaniu pojęciem "kościół" widzieli modlenie się, uczęszczanie na msze i> dawanie na tacę.Bezbłędnie odczytałem prześmiewczy ton felietonu Pana Lucjana Ferusa i mą wypowiedź zakończyłem równie prześmiewczo, pisząc o modlitwach i dawaniu na tacę. Aby jednak nikt nie miał co do tego wątpliwości zakończyłem komentarz znaczkiem  Przykro mi, że niechcący "wprowadziłem Was w maliny". Przepraszam
|
|
 | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Tu nie chodzi o wpuszczanie w maliny, Szanowny Panie Janie. Od ponad pięciu lat jestem zarejestrowany na Racjonaliście, od trzech - projektuję sobie hobbystycznie religie (!). Uznałem, że artykuł pana Lucjana Ferusa jest dobrym momentem, żeby włączyć się w życie portalu. Do tej pory wymyśliłem trzy religie - prześmiewczy Kult Wielkiego Bobra, quasi-słowiański kult Smoka Wawelskiego i właśnie - Ludzką Religię. Obserwowałem sobie z cicha z jednej strony - dość skuteczne metody działania związków wyznaniowych w utrzymywaniu wspólnoty i realizacji swoich interesów, z drugiej - niesnaski, rozbicie i małą skuteczność stowarzyszeń humanistycznych, ateistycznych i wolnomyślicielskich. Stąd postulat np. regularnych cotygodniowych spotkań - jest to silny czynnik motywujący i wzmacniający poczucie wspólnoty. Wolnomyśliciele są jak stado kotów - zwykle nie czują przynależności do grupy, każdy chodzi własnymi drogami. To nas osłabia i wystawia na zmasowany ostrzał propagandy religijnej, której przyglądamy się dość bezsilnie. Trzeba to jakoś zmienić. Ilość zdeklarowanych niewierzących osiągnęła w Polsce masę krytyczną - te ok. 10%, co wyszło w ostatnim spisie ludności. Pilnie potrzebujemy czynników jednoczących środowisko - żeby skutecznie przeciwstawić się postępującej zamianie Polski w kraj wyznaniowy. Organizacja typu kościół nadaje się do tego znakomicie, bo ma możliwość wykorzystania chorego prawa i praktyk społecznych dla realizacji państwa neutralnego światopoglądowo. Zauważcie Państwo - dotychczasowe działania są mało skuteczne. Ile np. inicjatyw ustawodawczych wolnomyślicieli zostało uchwalonych przez Sejm w formie ustawy? Ile w ogóle było tych inicjatyw? Buddyzm jest religią bez bogów. Dlaczego nie ludzki kościół bez bogów? Odnoszę wrażenie, że duża ilość wątpliwości pochodzi z kojarzenia słowa "kościół" z Kośc. Kat., nie z jakichś merytorycznych obiekcji. Tu chodzi wyłącznie o formę organizacji realizującej wartości humanistyczne, a nie mistycyzm, transcendentalny Papa Smerf, cy cuś
|
|
 | 1 na 1 | esjot (476 punktów) | > >[li]Komentatorzy przy operowaniu pojęciem "kościół" widzieli modlenie się, uczęszczanie na msze i> >dawanie na tacę.> Bezbłędnie odczytałem prześmiewczy ton felietonu Pana Lucjana Ferusa i mą wypowiedź zakończyłem równie prześmiewczo, pisząc o modlitwach i dawaniu na tacę. Aby jednak nikt nie miał co do tego wątpliwości zakończyłem komentarz znaczkiem  > Przykro mi, że niechcący "wprowadziłem Was w maliny". Przepraszam  Bywa nie raz, że od żartu całkiem poważne się zaczynają rzeczy. Ot, na ten przykład, przy ognisku, w tańcu, albo i innej jeszcze weselszej okoliczności jedno drugie spyta, czy za niego wyjdzie, albo, czy się z nią ożeni i.. od słowa do słowa - teraz mają rodzinę, dzieci, dom, i może ogród, i samochód, i psa, i kota... A tamto na początku, to miał być tylko taki żart, żeby było się z czego pośmiać  Może się okazać, że najtrudniejsze zadanie właśnie się zaczęło. Że teraz właśnie trwa proces tworzenia dostępnej dla każdego doktryny, która niczego nie zakaże, ani niczego nie nakaże, a tylko podkreśli znaczenie uczciwości wobec siebie i innych. Może teraz, w takich dyskusjach przekonujemy siebie nawzajem, że warto..? Dla tych spośród Nas, którzy boją się struktur i hierarchii proponuję założyć cel ostateczny, który sprawi, że kościół człowieczy przestanie istnieć w chwili, kiedy kraj nas stanie się krajem świeckim, wolnym od prawnych bubli i szemranych układów. Rozwiąże się, jeśli jego działania zaczną pozostawać w sprzeczności z ideami wolności... Przysłowie mówi, że nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Może pora go postawić. Szacunek dla Autora artykułu i wszystkich racjonalnie konstruktywnych komentatorów.
|
|
|  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Bardzo dobrze powiedziane, Panie Esjot. I jest to trafniejsza odpowiedź na kwestię pana Jana Resa, niż moja  BTW, nazwa Kościół Człowieczy bardzo mi się podoba. Jest subtelną aluzją do Sami Wiecie Kogo oraz wyeksponowaniem faktu, że jesteśmy córami i synami człowieczymi z dziada pradziada
|
|
 | | esjot (476 punktów) | > >[li]Komentatorzy przy operowaniu pojęciem "kościół" widzieli modlenie się, uczęszczanie na msze i> >dawanie na tacę.> Bezbłędnie odczytałem prześmiewczy ton felietonu Pana Lucjana Ferusa i mą wypowiedź zakończyłem równie prześmiewczo, pisząc o modlitwach i dawaniu na tacę. Aby jednak nikt nie miał co do tego wątpliwości zakończyłem komentarz znaczkiem  > Przykro mi, że niechcący "wprowadziłem Was w maliny". Przepraszam  Bywa nie raz, że od żartu całkiem poważne się zaczynają rzeczy. Ot, na ten przykład, przy ognisku, w tańcu, albo i innej jeszcze weselszej okoliczności jedno drugie spyta, czy za niego wyjdzie, albo, czy się z nią ożeni i.. od słowa do słowa - teraz mają rodzinę, dzieci, dom, i może ogród, i samochód, i psa, i kota... A tamto na początku, to miał być tylko taki żart, żeby było się z czego pośmiać  Może się okazać, że najtrudniejsze zadanie właśnie się zaczęło. Że teraz właśnie trwa proces tworzenia dostępnej dla każdego doktryny, która niczego nie zakaże, ani niczego nie nakaże, a tylko podkreśli znaczenie uczciwości wobec siebie i innych. Może teraz, w takich dyskusjach przekonujemy siebie nawzajem, że warto..? Dla tych spośród Nas, którzy boją się struktur i hierarchii proponuję założyć cel ostateczny, który sprawi, że kościół człowieczy przestanie istnieć w chwili, kiedy kraj nas stanie się krajem świeckim, wolnym od prawnych bubli i szemranych układów. Rozwiąże się, jeśli jego działania zaczną pozostawać w sprzeczności z ideami wolności... Przysłowie mówi, że nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Może pora go postawić. Szacunek dla Autora artykułu i wszystkich racjonalnie konstruktywnych komentatorów.
|
|
1 na 1 | Socki (213 punktów) | Pomysł jest dobry, jednakże pod warunkiem, że ograniczymy się do celów, które wskazał autor. Natomiast można się obawiać, że pojawi się ambitny przywódca, który będzie dążyć do wdrożenia jedynie słusznych poglądów i organizacja zamiast działać na zewnątrz pogrąży się w sporach wewnętrznych na nieistotne tematy i w rezultacie nie powstanie wielki ruch tylko mała sekta. Niestety, doświadczenie uczy, że zawsze na czoło wysuwają się fanatycy, którzy nie rozumieją prostej zasady, że w demokracji nie liczy się jakość tylko ilość.
|
|
 | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > (...) doświadczenie uczy, że zawsze na czoło wysuwają się fanatycy, którzy nie rozumieją prostej zasady, że w demokracji nie liczy się jakość tylko ilość.Zawsze istnieje taka możliwość. Nawet w całkiem świeżym Puchu Palikota, dwa lata temu zwaśnione frakcje wybrały sobie dwa zarządy regionalne w Olsztynie  Co proponowałby Pan wdrożyć w reguły organizacji, żeby takich niebezpieczeństw uniknąć? I żeby uniknąć sporów wewnętrznych i marginalizacji ruchu?
|
|
|  | | Socki (213 punktów) | >Co proponowałby Pan wdrożyć w reguły organizacji, żeby takich niebezpieczeństw uniknąć? I żeby uniknąć sporów wewnętrznych i marginalizacji ruchu? >
Wydaje mi się, że żadne reguły tu nie pomogą. Najważniejsza jest osobowość przywódcy, który powinien umieć skupić się na głównym celu i być tolerancyjnym dla nieistotnych odchyłek. Niestety powszechny jest brak zrozumienia, że w demokracji liczy się masowość. Na przykład w "Faktach i Mitach" przeczytałem kiedyś wypowiedź Romana Kotlińskiego, że dla niego wzorem są Spartanie, którzy polegli pod Termopilami. Można i tak - stworzyć grupę kandydatów na bohaterów. Tylko że w rezultacie powstanie grupa adoracji wzajemnej, a historia i tak tego nie zauważy.
|
|
| |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Tu bym się odrobinę nie zgodził, dobre reguły organizacji dużo mogą zdziałać. Np. jasne sformułowanie wspólnego celu z dopuszczeniem pluralizmu światopoglądowego spowoduje, że niesnasek doktrynalnych będzie niewiele. Sformułowanie kodeksu wewnętrznego ograniczy prywatę. Jasne określenie stanowisk, funkcji i warunków, jakie należy spełnić, żeby je otrzymać, zredukuje walkę o stanowiska. Wszystko to jest do opracowania - może wspólnego, przez pierwszych powiedzmy ojców i matki założycieli(ki)? Pozdrawiam serdecznie!
|
|
4 na 4 | Jennifer85 (821 punktów) | Witam Wszystkich! Nie możemy zarżnąć republiki na ołtarzu celów doraźnych. Cel środków nie uświęca. Jeżeli chcemy mieć Rzeczpospolitą w sensie jagiellońskim, wolną, silną, gwarantującą swobody obywatelskie, to powstrzymamy rękę przed sięgnięciem po przywilej. Przywilej jest zaprzeczeniem równości wobec prawa. Co nam po ateizmie, jeżeli uczynimy z niego uprzywilejowaną religię? Niech kościoły podpisują pakty z różnymi diabłami, ja nigdy tego nie zrobię  Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > Nie możemy zarżnąć republiki na ołtarzu celów doraźnych (...)Sęk w tym, że nie ma czego zarzynać. Nasza republika jest fasadą dla monarchii teokratycznej, w której rolę króla spełnia Maryja Królowa Polski (Zawsze Dziewica), a hierarchowie kościelni - arystokracja obcego mocarstwa - niepodzielnie rządzą w jej imieniu. Tworzy to z Polski coś w rodzaju kondominium watykańskiego. Dowód: 1. W Sejmie większość posłów jest pod wpływem KK (Kośc. Kat.) Nie przejdzie żadna ustawa niezaakceptowana przez purpuratów i są oni "przepchnąć" przez Sejm każdą swoją ustawę. KK ma realny wpływ na polskie prawodawstwo. 2. Rząd ściśle współpracuje z KK, Tusk nie klęczy przed księdzem, tylko leży krzyżem (vide szybka likwidacja Komisji Majątkowej, żeby utrudnić karanie jej bezprawia, hopsztosy z Funduszem Kościelnym, poparcie KK dla doskonałej współpracownicy z Opus Dei - Hanny Gronkiewicz-Waltz). 3. Na wszystkich szczeblach samorządowych rządzący układają się z klerem i robią mu dobrze - choćby przez kuriozalnie duże finansowanie odnowy zabytków kościelnych i w setki innych sposobów. 4. Wojsko i wszystkie służby mundurowe (wbrew konkordatowi!) są zinfiltrowane przez kapelanów należących do korpusu oficerskiego. Kapelani pełnią rolę dawnych służb politycznych w wojsku PRL i bardzo trudno jest się im przeciwstawić. 5. Sądownictwo jest pod silnym wpływem Stowarzyszenia Polskich Prawników Katolickich, które chce tworzyć prawa zgodne z Dekalogiem. 6. Oświata i szkolnictwo wyższe przypomina salki katechetyczne. 7. Urzędy administracji państwowej też są pod wpływem przemożnej indoktrynacji religijnej. Wspomnijmy tylko dwuletnią obstrukcję urzędniczą przy rejestracji PSR i krzyże w urzędach. 8. Służba zdrowia: księża na posadkach, przejadający pieniądze na leczenie chorych, krzyże w szpitalach. Czyli - państwo to w zasadzie Kościół Katolicki. Z drugiej strony biskupi są zobowiązani przysięgą na wierność papieżowi. Działając w Polsce działają głównie w interesie monarchy absolutnego, jakim jest papież, no i w swoim własnym. Było to zresztą wielokrotnie omawiane na portalu. Mimo zmieniających się rządów wszystkich opcji politycznych, interes kościelny zawsze był na wierzchu. Dlatego piszę, że Polska to kondominium watykańskie. Bardziej szczegółowy dowód na powyższe jest tu: blogi.news(*)jest-w-bialym-i-czerwonym.htmlA co do przywilejów - przymusu nie ma  > Co nam po ateizmie, jeżeli uczynimy z niego uprzywilejowaną religię?Jeszcze przez dziesiątki lat ateizm nawet w formie związku wyznaniowego nie będzie tak uprzywilejowany, jak teraz jest KK. Spodziewam się raczej, że przywileje będą znoszone, gdy będą wadziły faktycznym dziś władcom Polski. Będą też podnosiły wrzawę medialną w aspekcie ich niedemokratyczności. I taki jest sens ich wykorzystania.
|
|
|  | 3 na 3 | Jennifer85 (821 punktów) | Witaj, Pełna zgoda co do faktów. Jesteśmy w mniejszości, jesteśmy słabi i musimy liczyć się z czyimś butem, jeżeli zawiodą argumenty. Rzeczpospolita jak na razie istnieje tylko w sercach ludzi, takich jak ja. Porozmawiajmy więc o najlepszej strategii, aby dobrą republikę zbudować (ja jednak wolę określenie Modrzewskiego: "naprawić" istniejącą). Niestety, fakty są takie że jako niewierzący musimy być bardziej moralni, konsekwentni, łagodni, w skrócie: bardziej przyzwoici niż przeciętny katolik, lub nawet biskup. Jesteśmy mniejszością i tak po prostu jest. Nie jest to sprawiedliwe, ale należy spojrzeć prawdzie w oczy. Założenie Kościoła Ateistycznego byłoby świetnym pretekstem do zarzutów o hipokryzję. Kiedy zaczniemy być, jako ruch, beneficjentem przywileju to trudno będzie zarzucić korzystanie z niego innym. Kiedy w grę wejdą pieniądze publiczne, rozliczenia i karanie za obrazę uczuć, wtedy trudno będzie się tłumaczyć za każdym razem, kiedy podniesiemy jakiś problem związany z religią w życiu publicznym. Lepszą taktyką, IMHO, jest właśnie próba zarejestrowania Kościoła FSM i wspieranie go jako ateiści, którzy walczą o prawo do wolności religijnej. Niestety, sprawy nie pociągnięto dalej, a szkoda. Akcje bilboardowe też wywołały potrzebną dyskusję. Ten trop jest, moim zdaniem, lepszy. Druga sprawa to kwestia czysto PR-owa. Hierarchia powie, że skoro zakładamy kościół tzn. że: a) ateizm jest taką samą religią jak chrześcijaństwo czy islam. Należy więc uważać na "fundamentalizm ateistyczny". Głupie? Jestem pewien, że argument byłby przytaczany w każdą niedzielę. b) ateiści potrzebują kościoła, szukają boga i stwarzają sobie imitację. Tak naprawdę są to więc zbuntowani i obrażeni na boga katolicy. No i wszechobecne gadanie o "dziurawej duszy" którą tylko bóg może wypełnić. Głupie? Hmm.. Nie widzę więc sensu powołania takiego kościoła. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Dziękuję za obszerną odpowiedź. Wyczuwam w Twoich słowach jakiś taki młodzieńczy idealizm - "Rzeczpospolita jak na razie istnieje tylko w sercach ludzi, takich jak ja" - co jest bardzo pozytywne, ale odrobinę zniekształca zjawiska, jakie tu omawiamy. A może to tylko górnolotny sposób wysławiania się.  > (...) Jesteśmy w mniejszości (...)Stosunek sił wynosi aktualnie 3 miliony ateistów do ok. 10 mln katolików (10% do 30% obywateli). Pozostałe 60% społeczeństwa to głównie indyferentni religijnie - ludzie, którzy wychowani w indoktrynacji katolickiej, przestali praktykować i zobojętnieli na religię, lub mają jakieś "osobiste porachunki z Bogiem" i szukają własnego światopoglądu. Przede wszystkim dla nich adresowany jest projekt Kościoła Człowieczego. Część z 3 mln ateistów też posiada potrzebę zrzeszania się - widocznie do nich nie należysz. > (...) musimy liczyć się z czyimś butem, jeżeli zawiodą argumenty (...)Problem w tyn, że argumenty prawie zawsze zawodzą. Fideiści wiedzą lepiej i są odporni na argumenty. Proszę zwrócić uwagę na choćby dyskusję z p. Moralewiczem pod art. "Nowa forma ateizmu" - kto z dyskutantów przekonał do czegoś naszego ewangelizatora? Tak święcie wierzy on w swoją fikcyjną "prawdę", że zdania nie zmieni. Wynika z tego, że argumenty racjonalne są nieadekwatne w dyskusji z ludźmi zaślepionymi. A na kolejne kopanie nie mam po prostu ochoty. Fideiści skopali mnie już wystarczająco. > Założenie Kościoła Ateistycznego byłoby świetnym pretekstem do zarzutów o hipokryzję.Poczytałem sobie swego czasu zarzuty wobec założycieli i władz PSR oraz niniejszego portalu o różne dziwne rzeczy. Czyli nawet niewinna forma stowarzyszenia, czy fundacji jest obiektem krytyki. Krytykanci znajdą się zawsze. > Kiedy zaczniemy być, jako ruch, beneficjentem przywileju (...)Oczekuję gigantycznych trudności w założeniu Kościoła Człowieczego - znacznie większych, niż przy rejestracji PSR. Zanim będziemy mieli jakieś przywileje, może upłynąć sporo latek i wód w rzekach... Jednak IMHO warto robić szum medialny także wokół bezprawnej urzędniczej obstrukcji realizującej interesy KK. Co do Kościoła FSM, nadal jest on w trakcie rejestracji. Pastafarianie już prawie rok walczą z wspomnianą bezprawną obstrukcją urzędniczą. Zresztą co do skuteczności tej żartobliwej formy walki z klerykalizmem też istnieją obiekcje - rzuć okiem na komentarz imć Tatajarka w tym wątku. Nie ma chyba formy działania, do której nikt nie będzie miał obiekcji. Moim zdaniem, nie należy się tym przesadnie przejmować - zwłaszcza przed zrobieniem czegokolwiek  W "kwestii PR-owej". Argument o "fundamentalizmie ateistycznym" już jest przytaczany w każdą niedzielę. Proszę wspomnieć zeszłotygodniowe hukania hierarchów o "walcu pogaństwa przetaczającym się przez Europę" - zdaje się Hoser określił przy tym ateistów mianem pogan.  Powtórzę - propaganda kościelna i tak traktuje ateistów jako "wierzących w brak boga". Założenie Ludzkiego Kościoła nic w tym zakresie nie zmieni. Zdecydowanie nie należy jednak przejmować się propagandowym bredzeniem kleru. Te brednie przeznaczone są dla urobionych już umysłów ubogich duchem. A powstrzymywanie się od działania z obaw, co o nas powiedzą jest IMHO błędem. Niech gadają co chcą, nic to nie szkodzi, jeśli uda się dokonać czegoś pozytywnego. > Nie widzę więc sensu powołania takiego kościoła.Cóż, jak taki sens widzę ogromny  Wszystko okaże się "w praniu". Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jennifer85 (821 punktów) | "Wyczuwam w Twoich słowach jakiś taki młodzieńczy idealizm". Jest to raczej idealizm starego głupca  No ale tak poważnie, to Rzeczpospolita jako idea od zawsze mnie fascynowała i jestem przekonany, że można taką zbudować w nowoczesnej formie. Powiem więcej: jest to jedyna nadzieja dla nas, jako Polaków (i nie tylko), aby naszą tożsamość zacząć wreszcie budować na bazie realnej, uczciwej wspólnoty a nie "plemienia wybranego". To tak na marginesie  Obawiam się, że ci indyferentni staną przeważnie po stronie zła, które znają niż dobra, o którym mało wiedzą. Obym się mylił. "Problem w tym, że argumenty prawie zawsze zawodzą." To prawda. Tylko że słusznie umieściłeś tam słowo "prawie". Oczywiście, nikt nie powie w dyskusji: "Przekonałeś mnie! Przestałem wierzyć z boga!". To właśnie kolejne argumenty skłonią takich ludzi do przemyślenia sobie wszystkiego prywatnie i przyznania się do błędu przed sobą, bez publicznej utraty twarzy. Być może nie doceniamy siły, jaką mają nasze argumenty w zaciszu domowym osoby wierzącej. "A na kolejne kopanie nie mam po prostu ochoty. Fideiści skopali mnie już wystarczająco" Nie mam prawa komentować Twoich przejść z fideistami. Sam miałem ich wiele. Należy jednak pamiętać, że wbrew pozorom to właśnie fideista jest największą ofiarą swojej religii i hierarchii. Zrzeszanie się jak najbardziej. Działalność edukacyjna, polityczna, nawet (a może właśnie przede wszystkim) charytatywna - oczywiście! Korzystanie z przywilejów, których bezczelnie nadużywają hierarchowie? Nie. Raczej to nie dla mnie  Powinniśmy wymagać od samych siebie tego, czego wymagamy od innych. Prosta zasada wzajemności. W sumie: zawsze cieszę się, kiedy niewierzący się zrzeszają. Mój komentarz jest tylko chęcią zwrócenia uwagi na pewne kwestie. Oczywiście nikomu nic nie zabraniam  Być może każdy z nas ma jakąś swoja osobną rolę w tym wszystkim. Czasami skałę drąży kropla, a czasami lepiej wysadzić ją dynamitem  Pozdrawiam i przepraszam za styl. Mam nadzieję, że nikogo nie drażni. Pracuję nad tym  Powodzenia!
|
|
| | | |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > Oczywiście, nikt nie powie w dyskusji: "Przekonałeś mnie! Przestałem wierzyć z boga!".Ciekawe, dlaczego  > Korzystanie z przywilejów, których bezczelnie nadużywają hierarchowie? Nie. Raczej to nie dla mnie.A jeśli te przywileje zostaną wykorzystane w słusznej sprawie? Nie mówimy przecież o wykorzystywaniu ich dla osobistych korzyści, ale dla "unormalnienia" państwa. Pozdrawiam serdecznie! PS Styl jest bardzo dobry, nie ma za co przepraszać. Po prostu taka górnolotność nie jest często stosowana.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jan Res (4015 punktów) | Już kilka lat temu, widząc, że polskie prawo daje ogromne przywileje wszelkim kościołom i odbierając je niewierzącym, zaproponowałem tu, na Racjonaliście, założenie Kościoła Ateistycznego. Skończyło się na żartach. Stałem się sceptykiem, przestałem wierzyć, że uda się nam coś takiego utworzyć. Ale widzę, że sytuacja się zmieniła radykalnie i ateiści dojrzeli do tego, aby spróbować innych form działalności. W wielu krajach takie stowarzyszenia, jak PSR, są automatycznie uznawane za instytucje pożytku publicznego i z tego tytułu są subsydiowane. Ale nie w Polsce, a przecież każda działalność wymaga nakładów finansowych. W połowie września będę w Londynie na paradzie ateistycznej i przy okazji porozmawiam z założycielami ich Kościoła. Wiem doskonale, że Polska, to nie Wielka Brytania i nie będzie nam łatwo, lecz każda taka próba prowadzi do stopniowej laicyzacji kraju, zatem jest warta zachodu. Jako Kościół zdobędziemy potężne narzędzie: nikt już nie będzie mógł nam zabronić występowania w mediach. Obecnie wszystko się rozbija o ryzyko "obrazy uczuć religijnych". Niech Pan nie ustaje, Panie Dawidzie. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Zaprawdę, Panie Janie, podbudował mnie Pan niesłychanie! A zaczynałem się obawiać, że - tak jak Pan - będę potykać się wyłącznie z krytykami. Co prawda, narzekać nie mogę, wszyscy Państwo Interlokutorzy zgłaszają bardzo konkretne oraz merytoryczne obiekcje i mam prawdziwa przyjemność intelektualną w dyskusji z Państwem.
No właśnie - dlaczego w Polsce nie subsydiuje się organizacji ateistycznych, za to religijne - jak najbardziej? Jest to znakomity temat medialny.
>(...) nikt już nie będzie mógł nam zabronić występowania w mediach. Bardzo istotną zaletę organizacji typu Kościół Pan dostrzegł - rzecz nie do przecenienia.
Z niecierpliwością czekam na wieści z Anglii!
Pozdrawiam serdecznie!
|
|
| | | | | |  | gregoritheangel (119 punktów) (zablokowany) |
"W połowie września będę w Londynie na paradzie ateistycznej." Nie potrafie nic znalezc na ten temat czy znajdzie Pan chwilke i podrzuci jakas linke? Z gory dziekuje i pozdrawiam . Tez tam bede!
|
|
| | | | | | |  | | Jan Res (4015 punktów) |
Secular Europe Campaign and Rally 2013 rozpocznie się w sobotę 14. września o godz. 12:30 na Temple Place w Londynie. Naszej grupie będzie przewodniczyć Nina Sankari, która ma wygłosić krótkie przemówienie.
|
|
| | | | | | | |  | gregoritheangel (119 punktów) (zablokowany) | Dziekuje i... do zobaczenia?
|
|
|  | | szarley (54911 punktów) | > Dowód:> 1. W Sejmie większość posłów jest pod wpływem KK (Kośc. Kat.) Nie przejdzie żadna ustawa niezaakceptowana przez purpuratów i są oni "przepchnąć" przez Sejm każdą swoją ustawę. KK ma realny wpływ na polskie prawodawstwo.Wąpliwość: Odebrać katolikom prawa wyborcze? > Dowód:> 2. Rząd ściśle współpracuje z KK, Tusk nie klęczy przed księdzem, tylko leży krzyżem (vide szybka likwidacja Komisji Majątkowej, żeby utrudnić karanie jej bezprawia, hopsztosy z Funduszem Kościelnym, poparcie KK dla doskonałej współpracownicy z Opus Dei - Hanny Gronkiewicz-Waltz).Wąpliwość: Zdelegalizować Opus Dei, przywrócić komisję mająkową? > Dowód:> 3. Na wszystkich szczeblach samorządowych rządzący układają się z klerem i robią mu dobrze - choćby przez kuriozalnie duże finansowanie odnowy zabytków kościelnych i w setki innych sposobów.Wąpliwość: Wyburzyć katedrę wawelską? > Dowód:> 4. Wojsko i wszystkie służby mundurowe (wbrew konkordatowi!) są zinfiltrowane przez kapelanów należących do korpusu oficerskiego. Kapelani pełnią rolę dawnych służb politycznych w wojsku PRL i bardzo trudno jest się im przeciwstawić.Wątpliwość: Gdzie w konkordacie jest zapisany zakaz przyznawania stopni oficerskich kapelanom? > Dowód:> 5. Sądownictwo jest pod silnym wpływem Stowarzyszenia Polskich Prawników Katolickich, które chce tworzyć prawa zgodne z Dekalogiem.Wąpliwość: Sądy stanowią prawa? > Dowód:> 6. Oświata i szkolnictwo wyższe przypomina salki katechetyczne.> 7. Urzędy administracji państwowej też są pod wpływem przemożnej indoktrynacji religijnej. Wspomnijmy tylko dwuletnią obstrukcję urzędniczą przy rejestracji PSR i krzyże w urzędach.> Dowód:> 8. Służba zdrowia: księża na posadkach, przejadający pieniądze na leczenie chorych, krzyże w szpitalach.Wątpliwość: Obecność księży powinna być zabroniona? Prawo do odwiedzania chorych powinni mieć tylko ateiści? Jesteś pewien że księża w szpitalach są opłacani przez szpitale????? > Czyli - państwo to w zasadzie Kościół Katolicki.Duchowieństwo (zwłaszcza katolickie) ma w Polsce zbyt wielkie wpływy, zbyt wielkie majątki, zbyt wielkie przywileje i zbyt wielkie dochody z państwowej kiesy. Kapelani w wojsku to dla mnie wręcz kuriozum. Kościół ma wiele na sumieniu, ale Twoje argumenta to raczej kula w płot, albo przykład dążenia do zastąpienia "przewodniej roli" jednej ideologii drugą. Krzyż w szkole czy urzędzie jest zbędną dekoracją, a krzyż w szpitalu? Katecheta powinien być w salce parafialnej, ale w szpitalu ktoś może po prostu chcieć odwiedzin księdza. Chcesz żeby były osobne szpitale dla katolików i ateistów?
|
|
| |  | | Jan Res (4015 punktów) |
> Odebrać katolikom prawa wyborcze?Nie, lecz dać ateistom prawo głosu w mediach i zlikwidować prawo penalizacji za "obrazę uczuć religijnych". > Zdelegalizować Opus Dei, przywrócić komisję majątkową?Tak. W Belgii Opus Dei został uznany za organizację przestępczą służącą obcemu państwu. Twórców Komisji Majątkowej należy pociągnąć do odpowiedzialności a zagrabione majątki sprzedane za wielokrotność wyznaczonej ceny odzyskać. A przede wszystkim unieważnić konkordat. > Wyburzyć katedrę wawelską?Dlaczego? Może być tam piękne muzeum, jak Hagia Sophia w Stambule. > Wątpliwość: Gdzie w konkordacie jest zapisany zakaz przyznawania stopni oficerskich kapelanom?W Konstytucji mamy rozdział Kościoła i Państwa, a mimo to nasza armia stała się po części armią Watykanu. > Sądy stanowią prawa?Nie, lecz je naginają tak, aby wyroki padały zgodnie z oczekiwaniami Kościoła. Polscy prawodawcy nigdy nie zmieniają praw bez uprzednich uzgodnień z Krk. > > Oświata i szkolnictwo wyższe przypomina salki katechetyczne.> > Urzędy administracji państwowej też są pod wpływem przemożnej indoktrynacji religijnej. Wspomnijmy tylko dwuletnią obstrukcję urzędniczą przy rejestracji PSR i krzyże w urzędach.O czym ostatnio świadczy skandal z Karolem Schwalbe. > >Obecność księży powinna być zabroniona? Prawo do odwiedzania chorych powinni mieć tylko ateiści?Nie, lecz ksiądz winien być tam opłacany z kieszeni wiernych. > Jesteś pewien że księża w szpitalach są opłacani przez szpitale?????Tak. > Chcesz żeby były osobne szpitale dla katolików i ateistów?Nie, lecz skoro my, ateiści, potrafimy być dyskretni, to możemy żądać tego także od wierzących.
|
|
| | |  | | szarley (54911 punktów) | >>Odebrać katolikom prawa wyborcze? >Nie, lecz dać ateistom prawo głosu w mediach i zlikwidować prawo penalizacji za "obrazę uczuć religijnych". Zgadzam się z obydwoma postulatami
>A przede wszystkim unieważnić konkordat. Zgadzam się
>>Wyburzyć katedrę wawelską? >Dlaczego? Może być tam piękne muzeum. To już pachnie fanatyzmem.
>>Wątpliwość: Gdzie w konkordacie jest zapisany zakaz przyznawania stopni oficerskich kapelanom? >W Konstytucji mamy rozdział Kościoła i Państwa, a mimo to nasza armia stała się po części armią Watykanu. Napisałem, że uważam za kuriozum istnienie kapelanów, ale nie jest wbrew konkordatowi nadawanie im stopni oficerskich. Odniosłem się do tego konkretnego wpisu
>> Sądy stanowią prawa? >Nie, lecz je naginają tak, aby wyroki padały zgodnie z oczekiwaniami Kościoła. Nadal uważam, że sądy nie stanowią prawa. Proszę odnoś się do moich słów, ja odniosłem się do konkretnego wpisu.
>O czym ostatnio świadczy skandal z Karolem Schwalbe. O tym, że ktoś nie dostał awansu, albo dostał kopa do roboty, albo nowy komendant zabronił mu pić na służbie i napisał donos, a ponieważ nie miał argumentów racjonalnych użył dziecinnych. To raczej próba instrumentalnego wykorzystania religii. Komendant Szwalbe ma prawo pracować w miejscu gdzie nie ma krzyża, ale jakim jest policjanem ocenią mieszkańcy Radomia za kilka lat, kierując się zupełnie innymi kryteriami.
>>>Obecność księży powinna być zabroniona? Prawo do odwiedzania chorych powinni mieć tylko ateiści? >Nie, lecz ksiądz winien być tam opłacany z kieszeni wiernych. Zawsze powinen być opłacany wyłącznie z kieszeni wiernych.
>>Jesteś pewien że księża w szpitalach są opłacani przez szpitale????? >Tak. Proszę o podstawę prawną, sorki bywam czasem cholernie sceptyczny.
>>Chcesz żeby były osobne szpitale dla katolików i ateistów? >Nie, lecz skoro my, ateiści, potrafimy być dyskretni, to możemy żądać tego także od wierzących. A na czym polega brak dyskrecji u ateistów ?
|
|
| |  | 1 na 1 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Odpowiedź dla szarley, cz. 1/2 Widzę, że Pan Jan dał odpór niejakiej przewrotności interlokutora strzelając z szybkiego i zgrabnego falkonetu. Ja przygotowałem ciężka kolubrynę  : Na początek zauważmy, że Pana wątpliwości nie dotyczą tematu wątku, ale diagnozy sytuacji społecznej. Jednak mają one znaczenie dla ustalania celów działania. Poniższe odpowiedzi są więc opinią na temat rozwiązania niezdrowych symptomów w naszym kraju. Ad 1. Pisałem o tym, że "partia katolicka" (!) ma w naszym Sejmie większość od początków transformacji ustrojowej. Pana dość radykalna propozycja jest niedemokratyczna i dyskryminująca. Nie chodzi o to, aby odebrać katolikom prawa wyborcze, tylko, żeby większa ilość ateistów, ludzi indyferentnych religijnie i przedstawicieli innych religii została wybrana na posłów. Żeby Sejm był pluralistyczny, a nie - katolicki. Żeby to osiągnąć, ateiści, humaniści, wolnomyśliciele muszą zjednoczyć się w dużą siłę polityczną. Ruch Palikota jest dobrym początkiem, ale to za mało. Proponuje dążyć do podobnego rozkładu wierzeń w Sejmie, jaki mamy w społeczeństwie - czyli katolicy są w mniejszości. Wtedy dopiero pojawi się możliwość deklerykalizacji prawa i wprowadzenia ustaw znoszących nadmierne uprzywilejowanie kleru jednej religii, zniesienia konkordatu, uchylenia art. 196 KK, itp. - czyli tych rzeczy, które nas dyskryminują. Ad 2. Pan to przewrotny jest jednak  Dobrze, że nie dopisał Pan, żeby wprowadzić państwo kościelne po prostu  A na poważnie: niedopuszczalna jest sytuacja, w której rząd demokratycznego państwa faworyzuje jeden związek wyznaniowy, kosztem innych związków oraz obywateli. Przyczyna tego jest jasna: KK ma wpływ na ok. 30% zdyscyplinowanego elektoratu i co za tym idzie - duży wpływ na wybory. Kłania się logika interesów - rząd działa w interesie KK, ponieważ chce zostać u władzy po następnych wyborach, więc w ten sposób działa w swoim interesie (zgodność interesów). Tzw. "rząd dusz" to jedna z większych sił politycznych. Co za tym idzie ateiści też muszą zwiększyć swój "rząd dusz" - czyli propagować światopogląd niezależny od religii. Wymaga to gigantycznych, długotrwałych i bardzo kosztownych wysiłków medialnych. Druga już akcja bilboardowa, którą wczoraj zapowiedział pan Tabisz jest znakomitym tego przykładem. Jednak, stowarzyszeń świeckich nie stać na permanentną akcję medialną. Trzeba znaleźć znacznie efektywniejsze źródło finansowania. Ad 3. Chodziło o to, że np. samorządy nielegalnie (!) finansują oświetlenie kościołów (budynków) - ca 100 mln w skali kraju rocznie.. Rozdają majątek państwowy za 1% wartości - ale tylko KK! Innym instytucjom i osobom prywatnym wara od takich przywilejów! Finansują potrzeby KK uszczuplając finanse szkół i przedszkoli właśnie. Trochę przydługi cytat: "Pieniądze asygnowane wyłącznie z kasy samorządowej są skromniejsze, ale niebanalne. Przy- kładowo: - w 2006 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków w Białymstoku przekazał 21 placówkom katolickim i tylko czterem prawosławnym (na Podlasiu dominującym) 300 tys. zł; - Zarząd Województwa Dolnośląskiego rozdzielił w ubiegłym roku na remonty obiektów sa- kralnych milion złotych. Wśród 37 parafii, które otrzymały pieniądze, 36 było rzymskokatolickich, jedna ewangelicko-augsburska; - Olsztyn - w sumie 440 tys. zł zainkasowały parafie Chrystusa Króla (na elewację), św. Józefa (konserwacja malowideł ściennych), katedra (remont organów), Serca Pana Jezusa (witraże) oraz - jako alibi zapewne - kościół ewangelicki (na zabytkowy ołtarz i ambonę); - z budżetu miasta Łodzi obdarzono 5 parafii łączną kwotą 639 tys. zł (m.in. na zabezpieczenia antygraffiti). Nawet najmniejsze z 2478 polskich gmin, dysponujące niejednokrotnie symbolicznym budżetem, zaciskają zęby i płacą na modernizacje budowli kościelnych. Oto np. w 2006 r.: - Ustrzyki Dolne (woj. podkarpackie) wypłaciły trzem parafiom 66 tys. zł; - w Choroszczy (woj. podlaskie) 12 tys. zł przekazano dwóm parafiom (...)" (źródło: faktyimity(*)es/pliki/poradnik/finanse.pdf, podkr. moje) Kościół Kat. jest zrzeszeniem prywatnych osób prawnych. Państwo nie ma prawa finansować prywatnej własności kosztem potrzeb obywateli!
|
|
| | |  | | szarley (54911 punktów) | > Odpowiedź dla szarley, cz. 1/2> Ad 1. Pisałem o tym, że "partia katolicka" (!) ma w naszym Sejmie większość od początków transformacji ustrojowej. Pana dość radykalna propozycja jest niedemokratyczna i dyskryminująca. Nie chodzi o to, aby odebrać katolikom prawa wyborcze, tylko, żeby większa ilość ateistów, ludzi indyferentnych religijnie i przedstawicieli innych religii została wybrana na posłów. Żeby Sejm był pluralistyczny, a nie - katolicki.> Żeby to osiągnąć, ateiści, humaniści, wolnomyśliciele muszą zjednoczyć się w dużą siłę polityczną. Ruch Palikota jest dobrym początkiem, ale to za mało. Proponuje dążyć do podobnego rozkładu wierzeń w Sejmie, jaki mamy w społeczeństwie - czyli katolicy są w mniejszości. Wtedy dopiero pojawi się możliwość deklerykalizacji prawa i wprowadzenia ustaw znoszących nadmierne uprzywilejowanie kleru jednej religii, zniesienia konkordatu, uchylenia art. 196 KK, itp. - czyli tych rzeczy, które nas dyskryminują.Jak? Parytety? > Ad 2. Pan to przewrotny jest jednak Dobrze, że nie dopisał Pan, żeby wprowadzić państwo kościelne po prostu  No jeśli tak Pan czyta moje wypowiedzi.... > A na poważnie: niedopuszczalna jest sytuacja, w której rząd demokratycznego państwa faworyzuje jeden związek wyznaniowy, kosztem innych związków oraz obywateli.Zgadzam się > Co za tym idzie ateiści też muszą zwiększyć swój "rząd dusz" - czyli propagować światopogląd niezależny od religii. Wymaga to gigantycznych, długotrwałych i bardzo kosztownych wysiłków medialnych. Druga już akcja bilboardowa, którą wczoraj zapowiedział pan Tabisz jest znakomitym tego przykładem. Jednak, stowarzyszeń świeckich nie stać na permanentną akcję medialną. Trzeba znaleźć znacznie efektywniejsze źródło finansowania.Wolno Panu, do roboty! > Ad 3.> 1. A coś Pan taki człowiek-demolka?  > 2. Pana pytanie wykazuje kompletny brak związku z tematem.Mimo wszytsko czekam na odpowiedź. > 3. Odpowiedź w Pana stylu: nie, zabrać resztę pieniędzy szkołom, przedszkolom i żłobkom i ozłocić katedrę. Chwała Boża jest ważniejsza, niż jakieś tam szkoły. Gdzie Pan to wyczytał? Przecież nie u mnie. > 4. Tym razem na poważnie: chodziło o to, że np. samorządy nielegalnie (!) finansują oświetlenie kościołówNie!! Pisał Pan o finansowaniu odnowy zabytków a nie o oświetleniu! Do dbałości o zabytki się odniosłem. Proszę nie odwracać kota ogonem Państwo nie powinno finansować prywatnych stowarzyszeń??? TAK ! TAK !! TAK!!!!! Szczera zgoda! Boniek oddaj kasę! PS Proponuję znaleźć w dowolnym słowniku języka polskiego znaczenie słowa "ironia"
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Chyba winien jestem Panu przeprosiny za zbytnie zacietrzewienie. Uwagi ad personam wyciąłem z postu. Po Pana odpowiedziach dla Pana Jana widzę, że nieco osobliwie, ale merytorycznie podchodzi Pan do tematu, więc niniejszym trzymam się meritum. Ad 1. > Jak? Parytety?Nie wiem - może Pan coś zaproponuje? Ad 2. > No jeśli tak Pan czyta moje wypowiedzi....Jeszcze raz sorki. Nie zauważyłem ironii. > Wolno Panu, do roboty!Tajess! Ku chwale Ojczyzny!  Ad 3. 1. Czy cytat, który umieściłem w tym punkcie nie jest wystarczający? 3. Tu mnie poniosło, za co przeprosiłem. 4. O zabytkach też jest w cytacie. Chodziło mi tu nie tylko o przykładowe zabytki, ale wszystkie hopsztosy z kasą, jakie samorządowcy wyczyniają, żeby mieć poparcie proboszcza i biskupa. Ad 4. Faktycznie, ma Pan rację. Ale dlaczego, jak zauważył pan Jan Res państwo wzbrania się przed finansowaniem PSR i organizacji wolnomyślicielskich? To wyraźna dyskryminacja, szak nie?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > Ad 1.> >Jak? Parytety?> Nie wiem - może Pan coś zaproponuje?Nie ma dobrej propozycji. Wie Pan co powiedział Churchill o demokracji. Cechą demokracji jest zasada równych praw, zasada jeden wyborca = jeden głos i podejmowanie decyzji większością głosów. Wszelkie parytety ograniczają demokrację, zaburzają zasadę równości. > >Wolno Panu, do roboty!> Tajess! Ku chwale Ojczyzny!  Czekam na raport  > Ale dlaczego, jak zauważył pan Jan Res państwo wzbrania się przed finansowaniem PSR i organizacji wolnomyślicielskich? To wyraźna dyskryminacja, szak nie?Państwo nie powinno finansować, żadnego kościoła ani nikogo nie dyskryminować . Wyjątkami powinny być tylko takie sytuacje w których możliwy jest wyraźny społeczny konsensus. Uważam, że kapelan powinien mieć prawo wstępu do szpitala, ale szpital nie powinien go opłacać. Zakaz wstępu krzywdzi katolików, nakaz finansowania krzywdzi niekatolików. Gdyby sprawę kapelanów pozostawić kulturze, zamiast regulować ją prawem, nie byłoby problemu. Kościelna hierarchia generuje niepotrzebny spór. Najłatwiej o konsensus powinno być w sprawie ochrony zabytków. Padł głos, aby katedrę wawelską przemienić na muzeum... cóż, potraktuję to jako nieudany żart. Ale pozostaje pytanie czy państwo powinno współfinansować renowację katedry , ołtarza w kościele mariackim, kościołów św Andrzeja, jezuitów , dominikanów... Między Wawelem a Floriańską jest osiem zabytkowych kościołów, będących pamiątkami narodowej kultury. Owszem, można pójść w stronę komercji "Sponsorem odnowy grobu Władysława Jagiełły jest Ciulatex sp zoo" "Sponsorem utrzymania grobu Kazimierza Wielkiego jest Chamścix SA" "kaplicę zygmuntowską odnowiono...." Długi czas podobny baner szpecił kościół mariacki! Proponuję wizytę w katedrze św. Víta w Pradze. Smutny, martwy, brudny kościół... nie wiem, czy historyk sztuki miałby w nim taką ucztę dla oczu jak na żywym Wawelu. Nawet w nastarszym polskim zabytku udostępnionym do zwiedzania jest rysunek o charakterze religijnym.... (pytanie konkursowe gdzie to jest?  )
|
|
| |  | 1 na 1 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Odpowiedź dla szarley, cz. 2/2 ad 4. Konkordat dopuszcza ustanowienie kapelanów wyłącznie w wojsku. Nie mówi nic o Policji, Służbie Celnej, Straży Pożarnej, itp. - tam kapelani działają nielegalnie! W odróżnieniu od obywatela, któremu wolno wszystko, co nie jest zabronione, organy państwowe działają wyłącznie w granicach prawa - co nie jest dozwolone, jest zabronione (!). Skandalem jest to, że chłoptasie po seminarium, niemający pojęcia o wojsku, są oficerami i pobierają kilkutysięczne żołdy. Niech mają stopnie podoficerskie co najwyżej, i niech będą opłacani z kurii! Dla skuteczności wojska pielgrzymki do Częstochowy na koszt podatnika naprawdę nie są potrzebne. Ad 5. Użyłem skrótu myślowego, chyba niefortunnego. Oto rozwinięcie: "Istnieje instytucja, która zrzeszając prawników, dąży do wywierania wpływu na kształt prawa w Polsce po myśli hierarchów kościelnych. Jest to Stowarzyszenie Polskich Prawników Katolickich. Należą do niego lub sympatyzują z nim także polscy sędziowie. Oto próbka celów tegoż stowarzyszenia: "Prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej powinien być wybrany jeden z nas - Polak wyznający wiarę naszych Ojców. Takiemu Prezydentowi Stowarzyszenie Polskich Prawników Katolickich deklaruje najdalej idącą współpracę przy tworzeniu prawa zgodnego z Dekalogiem." (źródło: www.niedzi(*)iedzieli.php?doc=nd200040&nr=4 , ost. wejście 25.04.2013) Można sobie wyobrażać, jaki kształt miałoby prawo zgodne z Dekalogiem. Penalizacja cudzołóstwa i samego pożądania (żywienie uczucia) rzeczy i żony bliźniego? Zakaz wyznawania innych religii, niż katolicka i bycia ateistą, bo "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"? Widać tu, że część polskich prawników popiera "partię watykańską" w Sejmie." (źródło: blogi.news(*)jest-w-bialym-i-czerwonym.html) Ad 6, 7, 8. Na większość Pana wątpliwości w tym miejscu celnie odpowiedział Pan Jan Res. Dodam tylko, że: "Na podstawie ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej - kapelan jest obecny w każdym "zakładzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla osób wymagających całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych". Nikt nie wie, ilu ich jest w sumie (według nieoficjalnych danych, około 1,5 tys.) oraz jakie pensje pobierają." faktyimity(*)les/pliki/poradnik/finanse.pdfCzyli na mocy ustawy, kapelani kościelni są zatrudniani przez szpitale. Czy chcemy tego, czy nie, walka z przywilejami KK jest i będzie walką ideologiczną. Dlatego, że tu nie chodzi wyłącznie o "racjonalne racje" - interes bezwyznaniowców jest sprzeczny z interesem fideistów i głównie o walkę interesów tu chodzi. Ignorowanie tego faktu jest nieracjonalne  Albowiem: "Ideologia jest to powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego." (źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Ideologia) A poza tym, ja podałem wyłącznie diagnozę społeczną. Wszystkie kuriozalne wnioski-wątpliwości są wyłącznie Pana autorstwa (!). Z tej jednej diagnozy - z którą chyba się Pan zgadza - można wysnuć wiele sposobów działania. Pan wybrał sprowadzające rzecz do absurdu - i tyle w temacie. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | |  | | szarley (54911 punktów) | > Odpowiedź dla szarley, cz. 2/2> Skandalem jest to, że chłoptasie po seminarium, niemający pojęcia o wojsku, są oficerami i pobierają kilkutysięczne żołdy. Niech mają stopnie podoficerskie co najwyżej, i niech będą opłacani z kurii! Dla skuteczności wojska pielgrzymki do Częstochowy na koszt podatnika naprawdę nie są potrzebne.Dla mnie fakt istnienia kapelanów jest niepoważny > Ad 5. Użyłem skrótu myślowego, chyba niefortunnego. Oto rozwinięcie:> "Istnieje instytucja, która zrzeszając prawników, dąży do wywierania wpływu na kształt prawa w Polsce po myśli hierarchów kościelnych. Jest to Stowarzyszenie Polskich Prawników Katolickich. Należą do niego lub sympatyzują z nim także polscy sędziowie.To trochę zmienia postać rzeczy, skróty myślowe bywają niebezpieczne > Oto próbka celów tegoż stowarzyszenia:> Można sobie wyobrażać, jaki kształt miałoby prawo zgodne z Dekalogiem. Penalizacja cudzołóstwa i samego pożądania (żywienie uczucia) rzeczy i żony bliźniego? Zakaz wyznawania innych religii, niż katolicka i bycia ateistą, bo "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"?Życzę im zdrowia, Na dziś prawo karne egzekwuje trzy przykazania. Pana zdaniem za dużo czy za mało? > Dodam tylko, że:> "Na podstawie ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej - kapelan jest obecny w każdym "zakładzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla osób wymagających całodobowych> lub całodziennych świadczeń zdrowotnych". Nikt nie wie, ilu ich jest w sumie (według nieoficjalnych danych, około 1,5 tys.) oraz jakie pensje pobierają."> faktyimity(*)les/pliki/poradnik/finanse.pdfNie pytałem o propagandowe pisemko tylko o Dziennik Ustaw, określający ich płace. > Czyli na mocy ustawy, kapelani kościelni są zatrudniani przez szpitale.Są obecni, czy zatrudniani? Nadal czekam na jakiś dowód! (Przy okazji - jestem zwolennikiem świeckiego państwa, ale uważam, że w szpitalu chory powinien mieć prawo do kontaktu z religią) > A poza tym, ja podałem wyłącznie diagnozę społeczną. Wszystkie kuriozalne wnioski-wątpliwości są wyłącznie Pana autorstwa (!). Z tej jednej diagnozy - z którą chyba się Pan zgadza - można wysnuć wiele sposobów działania. Pan wybrał sprowadzające rzecz do absurdu -Wolno mi. Taki, cholera, złośliwy czasem bywam, kiedy zazdroszczę ludziom wiary jak ze spiżu, z kryształu, ze stali... Tak , zgadzam się z większością wniosków, ale naprawdę nie widzę niczego złego w... szukaniu kompromisów, zamiast w wojnie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Dokończenie: Ad 5. > Na dziś prawo karne egzekwuje trzy przykazania. Pana zdaniem za dużo czy za mało?Może tak zostać. > Nie pytałem o propagandowe pisemko tylko o Dziennik Ustaw, określający ich płace.Nie znalazłem. Jednakowoż znalazłem coś takiego: " Roczne wydatki z budżetu państwa, związane z funkcjonowaniem Kościoła katolickiegoKoszt związany za nauczaniem religii w szkołach - około 1 150 mln zł Dotacje dla Kościelnych Uczelni Wyższych, wydziałów teologicznych, szkół, przedszkoli i ochronek - 521 mln zł Fundusz Kościelny - 89 mln zł Dotacje do remontów zabytków kościelnych - 26,6 mln zł Ordynariat Polowy Wojska Polskiego - 19,2 mln zł Caritas Polska - 5,5 mln zł Kapelani szpitalni - 3 mln złKapelani więzienni - 2,4 mln zł Kapelani Straży Granicznej - 842 tys. zł Kapelani Straży Pożarnej - 745 tys. zł Kapelani w Policji - 441 tys. zł Kapelani Biura Ochrony Rządu - 150 tys. zł RAZEM: blisko 1 820 mln złźródło: KAI, MON, MEN" Źródło: Money.pl ( www.money.(*)s;konkordat,17,0,1046545.html, podkr. moje) Odnośny art. 17 konkordatu mówi: "1. Rzeczpospolita Polska zapewnia warunki do wykonywania praktyk religijnych i korzystania z posług religijnych osobom przebywającym w zakładach penitencjarnych, wychowawczych, resocjalizacyjnych oraz opieki zdrowotnej i społecznej, a także innych zakładach i placówkach tego rodzaju. 2. (...) 3. Dla realizacji uprawnień osób, o których mowa w ustępie 1, biskup diecezjalny skieruje kapelanów, z którymi odpowiednia instytucja zawrze stosowną umowę." ( isap.sejm.(*)10CFF?id=WDU19980510318&type=2) Zatem pensje kapelanów szpitalnych regulowane są przez umowy między szpitalami a księżmi - na podstawie konkordatu. Ponieważ szpitale finansowane są ze składek zdrowotnych pobieranych przez ZUS, wychodzi na to, że faktycznie kapelani przejadają pieniądze na leczenie. cbdo. > Tak , zgadzam się z większością wniosków, ale naprawdę nie widzę niczego złego w... szukaniu kompromisów, zamiast w wojnie.Podpisuję się obiema rękami! Pax tecum, bracie w rozumie.
|
|
| | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > Nie znalazłem. Jednakowoż znalazłem coś takiego:> "Roczne wydatki z budżetu państwa, związane z funkcjonowaniem Kościoła katolickiegoKoszt związany za nauczaniem religii w szkołach - około 1 150 mln zł (...) > cbdoDziękuję > Tak , zgadzam się z większością wniosków, ale naprawdę nie widzę niczego złego w... szukaniu kompromisów, zamiast w wojnie.> Podpisuję się obiema rękami! Pax tecum, bracie w rozumie. W mój rozum, to sam czasem wątpię
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Czyli na mocy ustawy, kapelani kościelni są zatrudniani przez szpitale. >Są obecni, czy zatrudniani? >Nadal czekam na jakiś dowód!
Człowieku !! Jednego się tylko od ciebie wymaga - bądź DOROSŁY !!!!! Skąd w jakimś miejscu miałby się brać za darmo ksiądz, zwłaszcza jak ci ktoś daje dowód na to, iż państwo na zarządzającego tym miejscem nałożyło obowiązek zapewnienia obecności księdza. To znaczy co: dyrektor szpitala niewolników w czarnych sukniach tam ma trzymać czy jak. Takie kretynizmy to w latach '90 durnemu motłochowi się wciskało, że będą księża darmo do szkół chodzić i dzieciom liturgię i moralność wykładać. Ile czasu to trwało, zanim władza kościelna nie powiedziała STOP darmowej pracy, a demokratyczne państwo musiało biedne przyznać rację. Ludzie cholera jasna zacznijcie obracać się w realiach prawdziwego świata nawet jak toczycie durne dysputy ideologiczne !! Za wszystko się płaci i koniec. Każda dysputa ideologiczna to zawsze poczęci co najmniej, dyskusja o realnych pieniądzach. Zapewnić w praktyce oznacza (i dla dorosłego człowieka, choć troszkę zorientowanego w realiach społeczno-gospodarczych to oczywiste) zawrzeć jakąś umowę, a umowy to z zasady poświadczenie zobowiązań świadczeń wzajemnych . Jakież to świadczenia miałby zwrotnie zapewniać w realnym świecie księdzu szpital i na jakiej zasadzie nie byłyby one dla szpitala kosztem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | @Frank Holman
Panie Franku, doceniam Pana zaangażowanie, ale nieśmiało sugeruję spokojną dyskusję i nieużywanie argumentów osobistych. Fakt, zrobiłem niesłuszny precedens, częściowo naprawiony usunięciem uwag osobistych, częściowo przeprosinami. Proponuję zasadę, że nawet, jak odpowiedź rozmówcy wydaje się nam niepoważna, złośliwa, głupia, etc. to traktujemy go życzliwie.
Pozdrawiam serdecznie!
|
|
| | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >@Frank Holman >Panie Franku, doceniam Pana zaangażowanie, ale nieśmiało sugeruję spokojną dyskusję i nieużywanie argumentów osobistych. Fakt, zrobiłem niesłuszny precedens, częściowo naprawiony usunięciem uwag osobistych, częściowo przeprosinami. >Proponuję zasadę, że nawet, jak odpowiedź rozmówcy wydaje się nam niepoważna, złośliwa, głupia, etc. to traktujemy go życzliwie. >Pozdrawiam serdecznie!
NIE wydaje się, tylko jest trollingiem, oczekiwanie dopuszczania o dywagacyj, czy "zapewnia" oznacza czy nie oznacza "płaci za posługę"/"ponosi koszty posługi".
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>Panie Franku, doceniam Pana zaangażowanie, ale nieśmiało sugeruję spokojną dyskusję i nieużywanie argumentów osobistych. >>Proponuję zasadę, że nawet, jak odpowiedź rozmówcy wydaje się nam niepoważna, złośliwa, głupia, etc. to traktujemy go życzliwie.
>NIE wydaje się, tylko jest trollingiem, oczekiwanie dopuszczania o dywagacyj, czy "zapewnia" oznacza czy nie oznacza "płaci za posługę"/"ponosi koszty posługi".
Jeśli trolingiem jest pytanie i wyrażanie wątpliwości, to jestm trolem Zakaz pytania śmiem nazwać cenzurą. Jesteś cenzorem To chyba dużo gorsze. Niemniej czasem pytania warto zadawać, dlatego pytam: ile zarabia kapelan w szpitalu?
|
|
| | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > ile zarabia kapelan w szpitalu?Tak na szybko: www.rynekz(*)-szpitalny-kapelan,6970,1.html Cytat:Szpitale zatrudniają księży na etatach, płacąc im pensje wyższe niż pielęgniarkom i młodym lekarzom. Zgodnie z konkordatem w szpitalach, gdzie jest powyżej 70 łóżek, musi być zatrudniony kapelan, przynajmniej na część etatu. Przy 300 łóżkach musi być pełen etat
Cytat:Niewielu księży jest zatrudnionych na pełen etat. Etat kapelana szpitala wynosi najczęściej 4 tys. złotych brutto. Do tego dochodzi dodatek stażowy, taki sam jak w przypadku lekarzy - podaje gazeta. Cytat:Niektórzy dyrektorzy szpitali głowią się, skąd wziąć fundusze dla duchownych: - Pieniądze dla szpitali z NFZ są przeznaczane tylko na świadczenia medyczne, a nie na wynagrodzenia kapelanów - powiedziała Beata Aszkielaniec, rzecznik łódzkiego NFZ. Robert Starzec, dyrektor szpitala MSWiA, przeznacza na pensję duchownego wpływy z wynajmu pomieszczeń szpitalnych. www.portal(*)/art785,kapelan-na-etacie.html Cytat:Szpitalny kapelan, technik dentystyczny, pielęgniarka oddziałowa - te osoby zaliczone są do XV grupy zaszeregowania płacowego. Kwestie wynagrodzeń reguluje rozporządzenie ministra zdrowia z 8 czerwca 1999 roku.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Dzięki, wreszcie konkret
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > > Cytat:Szpitale zatrudniają księży na etatach, płacąc im pensje wyższe niż pielęgniarkom i młodym lekarzom. Zgodnie z konkordatem w szpitalach, gdzie jest powyżej 70 łóżek, musi być zatrudniony kapelan, przynajmniej na część etatu. Przy 300 łóżkach musi być pełen etat > Chore! RP płaci za usługi religijne, bo do tego sprowadza się etat kapelana. Jak katolicy chcą jego posługi to powinni mieć to zapewnione, ale nie finansowane z budżetu. Czy kapelan szpitalny nie udzieli posługo za darmo i musi być opłacany zgodnie z wymogami konkordatu? Czy ktoś mnie o to pytał, czy mi to odpowiada? Czy ktoś pytał dyrektorów szpitali, czy też narzucono im to zgodnie z wytycznymi konkordatu: macie znaleźć forsę, a jak, to wasza sprawa np. zwolnijcie pielęgniarkę. Nie mam nic do księży w Polsce, ale posługa religijna to osobista sprawa między duchownym a wiernym i nie powinna być co do zasady finansowana przez państwo. W pierwszych 3 wiekach chrześcijaństwo rozkwitało i nie potrzebowało żadnej pomocy państwa.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Bardzo dziękuję za informacje!
Swoją drogą, to ciekawe - wrzuca się w Google frazę "zarobki lekarzy" i w pierwszych 10 wynikach jest multum stawek. Zaś jak Googlom Wszechwiedzącym zapodaje się frazę "zarobki kapelanów szpitalnych", to na początku pokazują się jakieś fora z polemikami i kłótniami...
Pozdrawiam serdecznie!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Istnieje bardzo niewyraźnie wykreślona linia między walką z przywilejami kościoła, a walką z prawami wiernych (to zresztą temat na odrębną, spokojną dyskusję), a ponieważ każdy człowiek, jest bardzo wyczulony na przywileje (innych) i prawa (swoje) stąd łatwo o emocjonalne podejście.
Według Pana w Polsce rządzi partia katolicka. W opozycji do niej musiałaby powstać partia atesityczna, ale... jest skazana na porażkę! Nie dlatego, że wierzący stanowią większość, ale dlatego że religijność (w normalnym znaczeniu tego słowa, czyli oparta na wierze w Boga, a nie polecaną przez księdza partię) lub areligijność rzadko bywają motywacją w politycznych wyborach.
Wyliczył Pan, że dopłaty do kościołów to prawie 2 mld złotych polskich. Utrzymanie kapelanów szpitalnych, wg Pańskich wyliczeń to ... 0,1 złp od każdego ubezpieczonego rocznie. Dla większości podatników to nie jest kwota, która zmieniłaby ich polityczne preferencje. Liberałowie uważają, że państwo nie powinno niczego finansować, więc doszukują się znaczniejszych kwot "marnowanych" ich zdaniem na inne cele. Socjaliści argumentem finansowym nie bardzo mogą się posługiwać postulując zwiększanie wydatków na różne cele do kwot przy których te 2 mld to granice błędu. (To oczywiście uproszczenie, ponieważ nie te idee są tematem wątku) Owszem są ludzie dla których jest to ważne jako zasada świeckiego państwa, ale nie wiem, czy nawet dla tych ludzi w chwili wyborów priorytetem nie okaże się np. system podatkowy.
Po 1990 w zachodniej części Górnego Śląska duże wpływy polityczne uzyskała mniejszość niemiecka wprowadzając do polskiego parlamentu nawet 5 posłów i jednego senatora. Dziś ci sami Niemcy głosują na polskie partie ponieważ ważniejsze są dla nich tematy państwowej/prywatnej służby zdrowia , budowy/zaniechania utrzymywania infrastruktury kolejowej , praw/braku praw mniejszości seksualnych itd. A jaki program oferuje Herrenvolkverein?
Kiedy rząd litewski przyzna Polakom prawo do swoich szkół i pisowni nazwisk, Akcja Polaków na Litwie straci rację bytowania.
Kandydaci Partii "ateistycznej" także spotkaliby się z niewygodnymi pytaniami: Czy jesteś za podatkiem liniowym, degresywnym, progresywnym czy pogłównym? Czy jesteś za powszechnym obowiązkiem obrony? Czy jesteś za finansowaniem z budżetu budowy Narodowego Portu Yachtowego w Warszawie Czy jesteś za zakupem pendolina w firmie która zwolniła 1500 polskich robotników w Tychach Czy jesteś za udziałem polskiego wojska w misji w Syrii
Ma Pan odpowiedzi? Chyba nie trzeba być prorokiem, żeby wiedzieć, że 18-letni ateista nie wybierze partii która zapowie powrót poboru na trzyletnią służbę wojskową, nawet jeśli miałby głosować na partię ministrantów. To nie sprawy religii są dla większości najważniejsze.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > W opozycji do niej musiałaby powstać partia atesityczna, ale... jest skazana na porażkę!Hmm... Ja tam prorokiem nie jestem  Nawet, jak taka partia nie powstanie, albo szybko się rozpadnie, to z całą pewnością przybliży nasz cel, jakim jest laicyzacja państwa. Naszym celem nie jest założenie partii, tylko wprowadzenie pożądanych przez nas zmian w kraju. Dziś nikt nie wie, jaki obrót sprawy przyjmą nawet za rok, nie mówiąc o kilku latach - i jakimi dokładnie metodami to osiągnąć. Będziemy się dostosowywać do sytuacji - może wystarczy przyszłe Ogólnopolskie Zrzeszenie Stowarzyszeń i Kościołów Humanistycznych i Ateistycznych? Po co zaraz partia? W wyborach mogą brać udział niezależne komitety wyborcze, nie tylko partie. Aczkolwiek powstania partii nie wykluczam. > Wyliczył Pan (...)To portal Money.pl wyliczył. > Czy jesteś za podatkiem liniowym |(...)Na Pańskie pytania mógłbym odpowiedzieć swoimi prywatnymi opiniami, ale chyba nie o to teraz chodzi. Na razie nie tworzymy partii i nie musimy zajmować stanowiska w każdej politycznej sprawie. Tworzymy wspólnotę ludzi o podobnych światopoglądach i podobnych celach społecznych. Zresztą proszę zwrócić uwagę - KK nie ma swojej partii politycznej sensu stricto - a jakie ma wpływy! I o te wpływy właśnie "się rozchodzi". Nazywają to też "rządem dusz". Pozdrawiam serdecznie!
|
|
| Irbis33 (186 punktów) | W momencie kiedy Ateizm stanie się ideologią lub doktryną przestanie być Ateizmem.
|
|
 | 1 na 1 | Jan Res (4015 punktów) | >W momencie kiedy Ateizm stanie się ideologią lub doktryną przestanie być Ateizmem.
Ateizm odrzuca wszelkie DOGMATY, popiera wszelką działalność naukową, odnosząc się jednak zawsze sceptycznie do wszelkich naukowych dokonań. Zatem z założenia nie jest zagrożony żadną ideologią i obce mu są wszelkie doktryny.
|
|
|  | 2 na 2 | Irbis33 (186 punktów) | >>W momencie kiedy Ateizm stanie się ideologią lub doktryną przestanie być Ateizmem. >Ateizm odrzuca wszelkie DOGMATY, popiera wszelką działalność naukową, odnosząc się jednak zawsze sceptycznie do wszelkich naukowych dokonań. Zatem z założenia nie jest zagrożony żadną ideologią i obce mu są wszelkie doktryny. >
A od kiedy to Ateizm = racjonalizm. Ateizm jest jedynie negacją istnienia bóstw, niewiarą i równie dobrze może przybierać formy negatywne. To że przejawem racjonalizmu jest również ateizm nie uprawnia Cię do zrównywania obu pojęć.
|
|
| |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) |
A gdzie, kto i kiedy napisał, że "Ateizm = racjonalizm"? Pan Res tego nie napisał przecież. To wyłącznie Pana własna interpretacja.
|
|
| | |  | | Jan Res (4015 punktów) | Czy bywa Pan w Warszawie, Panie Dawidzie? Chętnie bym się z Panem spotkał.
|
|
| | | |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | >Czy bywa Pan w Warszawie, Panie Dawidzie? Chętnie bym się z Panem spotkał. > Panie Janie, wysłałem Panu prywatną wiadomość.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jan Res (4015 punktów) | >Ateizm jest jedynie negacją istnienia bóstw, niewiarą i równie dobrze może przybierać formy negatywne. To że przejawem racjonalizmu jest również ateizm nie uprawnia Cię do zrównywania obu pojęć. Negacja istnienia bóstw wynika z racjonalistycznego rozumowania, zaś racjonalistyczne rozumowanie możliwe jest wyłącznie przy odrzuceniu wszelkich dogmatów, w tym dogmatu zakładającego istnienie bóstw. Zatem ateizm jest połączony z racjonalizmem jak bracia syjamscy: nie mogą istnieć oddzielnie. Jakież to formy negatywne może przybierać ateizm? Chyba nie chce mi Pan wciskać, że w ZSRR szerzono ateizm i że ateistką można nazwać panienkę, która wypięła się na Kościół, ponieważ poddała się aborcji, a ksiądz jej nie dał rozgrzeszenia. Jeśli tak, to nasza dyskusja nie ma sensu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Ateizm jest jedynie negacją istnienia bóstw, niewiarą i równie dobrze może przybierać formy negatywne. To że przejawem racjonalizmu jest również ateizm nie uprawnia Cię do zrównywania obu pojęć. >Negacja istnienia bóstw wynika z racjonalistycznego rozumowania, zaś racjonalistyczne rozumowanie możliwe jest wyłącznie przy odrzuceniu wszelkich dogmatów, w tym dogmatu zakładającego istnienie bóstw. Zatem ateizm jest połączony z racjonalizmem jak bracia syjamscy: nie mogą istnieć oddzielnie.
Przy założeniu , że ateizm jest efektem własnych przemyśleń, a nie np wychowania w rodzinie. O ile większość polskich ateistów wie dlaczego nie wierzy i najczęściej łączy ateizm z racjonalizmem, o tyle przeciętny np. czeski ateista jest bardzo tolerancyjny religijnie, (Diabłowi świeczkę a Panu Bogu ogarek) za to niesamowicie konserwatywny obyczajowo i podatny na wszelkie nieracjonalne wpływy (!!!). Wśród polskich katolików częściej spotykam tolerancję dla homoseksualistów, niż wśród czeskich ateistów. Horoskopy, zabobony wróżby, częściej obserwuję w Pradze niż w Rybniku.
>Jakież to formy negatywne może przybierać ateizm? Opisywałem na tym forum swoją "przygodę" Oprowadzałem po Krakowie wycieczkę szkolną. Jeden z uczniów zasaniając się swoim ateizmem odmówił zwiedzania katedry i kościoła mariackiego (jak można uczniom pokazać Kraków bez tych zabytków ??!!), a potem jego ojciec - radny powiatowy doprowadził do ukarania mnie karą dyscyplinarną za "klerykalny program wycieczki".
|
|
1 na 1 | Uriel_ (360 punktów) | > (...). Przewrotny ten pomysł z całą pewnością wart jest rozważenia bardziej serio.Od kilku lat uważam podobnie. > Przede wszystkim - po co tworzyć nowy kościół?Wszystko co wymieniłeś z naciskiem na powstanie wspólnoty celów jednoczącej się wokół współwyznawanych wartości. Moje propozycje w temacie są zbyt obszerne by je tu publikować ale wyrywkowo dotknijmy tematu wartości. 1. Jest jeden Człowiek=X i nie będziesz miał ludzi/bogów cudzych przede Mną ! i teraz tylko fragment naszej, kościelnej definicji człowieka, w której wierzymy, że człowiek jest/może być odpowiedzialny za swoje czyny i nie przebywa w relacji z żadną istotą wyższą niż co najwyżej doskonały wzór jego samego, którego matką przenajświętszą jest WIEDZA o otaczającej nas rzeczywistości. Jeżeli ktoś przedstawia nam boga islamskiego, katolickiego czy jakiegokolwiek sprzecznego z posiadaną przez nasz kościół wiedzą religijną, której będzie dostarczać nam nauka i rzetelna obserwacja świata ten będzie obrażał nasze uczucia religijne i najprawdopodobniej stanie się wrogiem naszego kościoła. 2. Wizja świata do którego zmierza Kościół Człowieczy [HKC] - świata wdrażania owoców naszej wiary, naszych postaw światopoglądowych, świata wolnego od zgnilizny innych wyznań sprzecznych z naszym. Wyznań podważających sens naszego, obrażających nasz intelekt i wyznaniowe rozumienie świata a tym szczególnie naszego uświęconego pojmowania tego czym i kim jesteśmy , wyznań które w czasach ostatecznych, apokaliptycznych zauważ MUSZĄ BYĆ prześladowane i wytępione. [analogicznie Ap. 22,15] Nie można jednocześnie chcieć naprawy świata, uczynienia świata lepszym bez naprawy ludzi go tworzących. Narzędziem naprawy świata jest "prawdziwa" więc religijna idea człowieka, którą mamy wyznawać, która nas potężnie zjednoczy, ale Czy to Twoim zdaniem będzie nasz fundament ?> Mamy wspólny interes - doprowadzenie do pełnej laicyzacji państwa.Kościół Człowieczy [HKC] może i będzie wspierać organizacje świeckie a w tym typu PSR ale też z ich punktu widzenia będzie niezwykle potrzebną, odrębną organizacją o charakterze zdecydowanie bardziej agresywnym w sensie PR co zwielokrotni tempo laicyzacji państwa lub zaowocuje nowym modelem humanokracji w bardzo odległej przyszłości. > Realizacja tego interesu idzie bardzo opornie, Dlaczego tak się dzieje?Ateizm musi stać się wtórną, uboczną, niewiele wnoszącą konsekwencją bycia Humanistą - członkiem i reprezentantem nowego Kościoła Człowieczego. HKC-owiec to gość, który pokazuje na kazaniu drogę do dobrobytu i nie wspominając nic o swych przeciwnikach wyklucza ich z grona ludzi wartościowych. Gdy jeden z naszych współbraci dumnie mówi o sobie jako człowieku to automatycznie obraża uczucia religijne każdego kto takim jak on nie jest. > Pierwsza wątpliwość dotyczy braku jednomyślności wśród ateistów i wolnomyślicieli.> Otóż nie jest ona potrzebna - wystarczy świadomość wspólnego interesu społecznego i chęć> deklerykalizacji państwa.[/li]Przy tworzeniu definicji Człowieka obowiązującej w kościele Człowieczym nie musimy podawać wyczerpującego ogółu dostępnych informacji a jedynie strategiczne punkty jak mój powyżej (jeden z wielu), który ma moc wykluczenia nowego członka ze znanych współczesnych wspólnot religijnych jeśli w takowe ów delikwent był brutalnie ( np. chrztem niemowlęcym) wmanipulowany. Stwórzmy 10 takich punktów, które nie są do odrzucenia przez żadnego zdrowego psychicznie ateistę . Dla członka HKC modlitwa indywidualna Mt 6,6 to rozmowa z samym sobą, forma medytacji, rozważania nad wzorcem i wartościami oferowanym/i przez HKC a modlitwa zbiorowa staje się na tyle niedorzeczna, że ramię w ramię z Jezusem jest skłonny zaniechać jej praktykowania. Mt 6,5;6,7 Oczywiście celebra, wspólne śpiewy, wychwalanie artystyczne humanizmu, pozytywizmu i niezliczonych dzieł ludzi oświeconych jest jak najbardziej mile widziane. Uroczystości ku czci męczenników oświecenia zamordowanych przez ruchy religijne w tym kościół katolicki to też raczej potrzebne święta, które będą obchodzone bardzo medialnie podnosząc z impetem świadomość społeczną a dalej skutkując wzrostem członków w HKC. > Jeszcze uwaga natury aksjologicznej: światopogląd naukowy i humanizm nie wynika wyłącznie z wyników badań naukowych, lecz opiera się także na naszych potrzebach i pragnieniach - opiera się na> wartościowaniu.Marzę o tym, by móc wreszcie zaangażować się w takie przedsięwzięcie jakim byłby poważny kościół o charakterze ateistycznym, to jest moja potrzeba i moje pragnienie, nie wiem czy racjonalne ale z pewnością nieodparte. Pozdrawiam. I Ty możesz zostać odłączony
|
|
 | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Interesujące rzeczy piszesz, Uriaszu. Jednak, czy naprawdę potrzebujemy jakiejś precyzyjnej definicji człowieka, która musi obowiązywać w naszym kościele? Nikt jeszcze nie podał całkowicie ścisłej definicji człowieka. Może przytoczysz chociaż kilka z tych 10 punktów? Myślę, że każda definicja będzie jakoś ograniczona - każda może wykluczyć jakąś grupę ludzi. A chyba nie chcemy wykluczać nikogo, zwłaszcza przez odmawianie mu człowieczeństwa. Proponuje takie kryterium: jak ktoś czuje się człowiekiem, to nim jest  Nawet jak pies, albo mądry szympans to zakomunikuje. (!) BTW odmawianie komuś człowieczeństwa, to początek stosowania agresji. Dlatego np. hitlerowcy nazywali Polaków "polnische Schweine", muzułmanie nazywają innowierców "psami niewiernymi", a katolicy - "poganami" (silny pierwiastek pejoratywny), dlatego, w końcu, przeciwnicy przed walka wyzywają się od najgorszych - ułatwia to agresję. Nazywa się to dehumanizacją wroga. Wolałbym tego uniknąć. Ustaliliśmy już, że nie przywiązujemy się do poszczególnych doktryn, gdyż rodzić to będzie kłótnie i rozbicie. Natomiast mamy wspólne wartości - człowieczeństwo (różnie rozumiane), brak wpływów dominującej religii na państwo, pluralizm światopoglądowy. > Wizja świata do którego zmierza Kościół Człowieczy [HKC] - świata wdrażania owoców naszej wiary, naszych postaw światopoglądowych, świata wolnego od zgnilizny innych wyznań sprzecznych z naszym.Nie chcę wszczynać wojen religijnych - a to zdanie pachnie wojną. Pachnie tępieniem inaczej myślących i totalitaryzmem. W zupełności przecież wystarczy pluralizm światopoglądowy. Nie chcemy nikogo prześladować za poglądy - dość już było prześladowań w naszych dziejach. Niech ludzie wierzą, w co chcą - tylko niech nie narzucają nam swoich wierzeń! Zwłaszcza siłą, środkami przymusu państwowego, itp. Zatem i my nie będziemy tępić "zgnilizny innych wyznań", tylko rozsądnie przekonywać do naszych racji. Pozdrawiam.
|
|
|  | | Uriel_ (360 punktów) | > Interesujące rzeczy piszesz, Uriaszu. Jednak, czy naprawdę potrzebujemy jakiejś precyzyjnej definicji człowieka, która musi obowiązywać w naszym kościele?Tak, nawet w formie jednego precyzyjnego zdania będącego składową definicji/opisu człowieka. Zdania uznawanego przez nasz kościół za prawdziwe a w konsekwencji stające się prawdą wiary i dogmatem dla osób niezdolnych/niechętnych do krytycznego myślenia a chcących przyjąć duchową zwierzchność naszych kapłanów. Osób ubogich intelektualnie lecz nie na tyle by intuicyjnie zgadzać się z kapłanami i uznawać ich za swych reprezentantów w kwestiach dotyczących głównie zasad moralnych i norm kulturowych itp. Kościół człowieczy nie powinien być instytucją tylko elitarną ale dać ofertę niemal każdemu kto szuka a kontrpropozycję tym, którym wydaje się że znaleźli. > Nikt jeszcze nie podał całkowicie ścisłej definicji człowieka. Może przytoczysz chociaż kilka z tych 10 punktów?Punkt 1 : Człowiek jest istotą samodzielną, która przy udziale woli może decydować o swoim życiu. Wierzymy, że żadna istota zewnętrzna nie ma wpływu na nasze decyzje, o których jakości decyduje nasz własny poziom intelektualny wespół z poziomem intelektualnym i kulturowym populacji, której jesteśmy częścią. Przykładowe konsekwencje: -niewiedza jest podstawowym wewnętrznym brakiem a ten brak to grzech, z którym należy walczyć. -cierpienie jest sprawiedliwym skutkiem ludzkiej niewiedzy, trwania w grzechu. Im mniejsza walka z grzechem tym sprawiedliwsze jest większe cierpienie jakie spotyka ludzi. -grzechem pierworodnym nazywamy pierwotną ciemnotę występującą u nowonarodzonych, która czyni ich bezradnymi i naturalnie skazanymi na śmierć. Wychodzenie jednostki z tego skrajnie niekorzystnego stanu dokonuje się dzięki fizycznym zdolnościom organizmu a także werbalnemu wysiłkowi opiekunów społecznych ( np. HKC ). Jakość jednostki jest bezpośrednio zależna od jakości środowiska opiekuńczego. W skali globalnej kościół HKC przyjmuje współwinę za wszystkie akty barbarzyństwa i terroru, którym nie zdąży zapobiec. Dlaczego? W społeczeństwie ukształtowanym przez HKC owe akty są niemożliwe tak jak dziś niemożliwe jest przynajmniej w Polsce zagazowanie sarinem połowy mieszkańców Krakowa decyzją rządu Tuska. -wiara, że to twierdzenie jest prawdą skutkuje niemożnością równoległej wiary w istoty nadprzyrodzone, w tym ten typ boga czy świętych, który może oddziaływać na życie człowieka, na jego los. Żadna próba nawiązania kontaktu z czymś czego istnienia nie zakładamy nie ma sensu więc jawi się działaniem niegodnym rozumu a w szerszym ujęciu niegodnym osoby ludzkiej szczerze wierzącej w prawdziwość punktu 1. Odpowiedzialność za siebie i bezpieczeństwo innych u osoby wierzącej w punkt 1 wyklucza obojętność wobec osób zachowujących się niegodnie, nieetycznie czy niemoralnie w jej obecności - tak osoba ta będzie rozumieć publiczne wzywanie nie istniejącego o wpływ na rzeczywistość - bo jeśli nie - to znaczy, że nie wierzy w prawdziwość punktu 1 lub nie rozumie, że to w co ludzie wierzą i jakimi ideami się otaczają rodzi określone skutki, zbyt często tragiczne. (...) > Myślę, że każda definicja będzie jakoś ograniczona - każda może wykluczyć jakąś grupę ludzi. A chyba nie chcemy wykluczać nikogo, zwłaszcza przez odmawianie mu człowieczeństwa.Człowieczeństwo częściowo zdefiniowane tylko tym jednym punktem wyklucza z kościoła HKC wiele osób ale czy większość ? A Ty, czy uważasz, że to co napisałem nie jest prawdą, twierdzeniem godnym wiary ? Dla wszystkich jednak drzwi muszą być szeroko otwarte. > Proponuje takie kryterium: jak ktoś czuje się człowiekiem, to nim jest Nawet jak pies, albo mądry szympans to zakomunikuje. (!)Człowiek jest zwierzęciem. Jeśli ktoś na tym kończy definiowanie to jest to kolejna porażka, HKC musi uczynić krok dalej. > BTW odmawianie komuś człowieczeństwa, to początek stosowania agresji. Dlatego np. hitlerowcy nazywali Polaków "polnische Schweine", muzułmanie nazywają innowierców "psami niewiernymi", a katolicy - "poganami" (silny pierwiastek pejoratywny), dlatego, w końcu, przeciwnicy przed walka wyzywają się od najgorszych - ułatwia to agresję. Nazywa się to dehumanizacją wroga. Wolałbym tego uniknąć.Kościół ateistyczny jeśli nie ma być ulotną parodią będzie naszą bezkrwawą odpowiedzią również dla tychże środowisk. Coś jak Jezus przed Arcykapłanem u Jana spytamy: Czemu nas obrażacie? Czemu łżecie i pleciecie szkodliwe farmazony? Czy nie jest prawdą to co głosimy? Udowodnijcie, że się mylimy a potem nas prześladujcie. Punkt 1 dotyczy i was więc bez straszenia piekłem spójrzcie na swoje wewnętrzne bagno, infantylny, destruktywny świat i zobaczcie czym jest wasza i nasza rzeczywistość.W takim podejściu nikomu nie odmawiasz człowieczeństwa ale zaczynasz domagać się jego akceptacji. Dość bycia baterią - odłączasz i pomagasz stanąć w nowym, realnym świecie okazując zrozumienie i miłosierdzie twojemu przyszłemu, wreszcie godnemu zaufania potencjalnemu partnerowi, współwyznawcy, bratu w wierze. > (...) Natomiast mamy wspólne wartości - człowieczeństwo (różnie rozumiane), brak wpływów dominującej religii na państwo, pluralizm światopoglądowy.To wygląda jak projekt państwa neutralnego światopoglądowo a nie pomysł na kościół. > Nie chcę wszczynać wojen religijnych - a to zdanie pachnie wojną. Pachnie tępieniem inaczej myślących i totalitaryzmem.Czy ateizm wart jest kościoła ? Czy wnosi jakąś wartość do życia społecznego ? Czy świat ateistyczny byłby lepszy ? - bez odpowiedzi na te pytania chyba głupio mówić o kościele. > W zupełności przecież wystarczy pluralizm światopoglądowy. Nie chcemy nikogo prześladować za poglądy - dość już było prześladowań w naszych dziejach.A molestować też nie, czy może troszeczkę ?  > Niech ludzie wierzą, w co chcą - tylko niech nie narzucają nam swoich wierzeń!No właśnie skupmy się na wierzeniach naszej błogosławionej wspólnoty. Skomentujmy więc punkt 1 i dam drugi I Ty możesz zostać odłączony
|
|
| H.Kruger (860 punktów) | Pomysł jest moim zdaniem ciekawy, choć obawiam się - wśród ateistów ciężko będzie znaleźć pełne poparcie. Co widać po powyższych wypowiedziach. Mnie frapuje jedna kwestia. W sensie rozumowym ateizm nie jest kościołem czy religią ale czy nie ociera się o coś, co nazwa się uczuciami religijnymi? Interesujące jest to na gruncie sankcji o naruszaniu uczuć religijnych właśnie. Jakimś filozoficznym myślicielem nie jestem, ale widze to tak. Zgadzam się, że istnieje w psychice człowieka sfera duchowości. Przejawy jej są rozmaite (niestety). Osoby wierzące zagospodarowują tę sferę wiarą. A ateiści? Są jej pozbawieni? Na przykładzie sankcji o obrażanie uczuć religinych. Logicznie rzecz ujmując, karane jest działanie które powoduje urażenie odczuć związanych ze sferą sacrum. A moje uczucia? W Boga nie wierzę, ale to nie znaczy, że nie mam uczuć. Uczuć z tym tematem związanych!. Chociaż nie wierzę, temat religii i Boga też budzi moje emocje (choć w inny sposób). Moje uczucia i emocje nie mają prawa do ochrony? Nie są na swój sposób uczuciami religijnymi? To zresztą szerszy temat. Demokracja i pluralizm zakłada tolerowanie a nawet akceptowanie różnych postaw i równe traktowanie ichże. Czy moja postawa nie zasługuje na taką samą ochronę jak postawa wierzącego? Rozumiem wiele zastrzeżeń, które pojawiają się w tym temacie i przewijają przez wiele innych wątków forum i felietonów Racjonalisty. Z niektórymi się nie zgadzam, co do innych na ten moment nie mam wypracowanego zdania (tzn. argumenty obu stron sporu sa przekonujące i trudno mi się zdecydować). Jednym z takich zagadnień jest problem niewiary w istnienie Boga vs. wiary w nieistnienie Boga. Nie jestem do końca przekonany, że przeflancowanie pierwszego w drugie jest takim problemem dla środowiska racjonalistów. Ok, pojawią się oskarżenia o to, że to jednak jest wiara (śmieszne same w sobie, bo ludzie używający takiego argumentu sami mają świadomość, że pieprzą debilizmy) i o fundamentalizm religijny. Pojawi się konieczność obrony, tłumaczenia, że to nie jest fundamentalizm ateistyczny, bo ateista chce tylko bronić swoich praw (i przy okazji praw różnowierców innych niż katolicy), że fundamentalizm oznacza atak na czyjeś prawa, próbę zdominowania kogoś swoimi poglądami a nie tylko postawienia płotków i wydzielenia stref - do czego tak naprawdę jedynie dążą ateiści (bądź sobie katolikiem w taki sposób, żeby to nie narusząło moich praw). W tym wszystkim widzę potrzebę, nie konieczność, bo żyć się da i bez tego, ale potrzebę właśnie, by ateiści mówili mocnym głosem, głosem może nie zjednoczonym, ale zorganizowanym. Tu mały wtręt - super że istnieje PSR i na pewno bardziej się teraz zainteresuję jego działanością, bo ateistą jestem od lat ale Racjonalistę i PSR znam od stosunkowo niedawna) ale czemy by właśnie nie wejść na podwórko oszołomów i skorzystać z udostępnionych im narzędzi (m.in. prawnych)? Skorzystać z nich nie do walki, nie po to, by ateizm wygrał z religią, ale po to by (jak słusznie IMO pisze Dawkins) mocnym głosem pokazywać społeczeństwu, że ateiści są, działają, mają się dobrze i nie mają się czego wstydzić. Że można te same okowy zrzucić, przestać się kryć po kątach i powiedziec wprost - ja też, kurna, nie wierzę. Czy kościół ateistyczny to dobry pomysł? Tak, wiem, zły bo wewnętrznie sprzeczny z ideą. Ale poza tym - czy nie jest dobrym narzędziem do pokazania, że tu jesteśmy? Lepszym niż PSR i bilbordy?
|
|
 | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > (...) wśród ateistów ciężko będzie znaleźć pełne poparcie.Nie szkodzi  Już jest pozytywny odzew i kilka osób zainteresowanych. Wszyscy ateiści nie poprą takiej idei - nie mam złudzeń. Ważne, żeby było ich więcej, niż 100 osób  > W sensie rozumowym ateizm nie jest kościołem czy religią ale czy nie ociera się o coś, co nazwa się uczuciami religijnymi?Tak właśnie jest. Wkrótce opublikuje artykuł na ten temat. Ok. 25% ateistów to ateiści duchowi: Cycat 1: "Wyniki badań Grupy Barna[2] z roku 2007 wskazują, że około 25% ateistów i agnostyków w USA uważa się za głęboko uduchowionych. Dowodzi to tendencji wzrostowej, gdyż w roku 2002 odsetek ten wynosił 19%." Cycat 2: "Przez duchowość ateistyczną można rozumieć: - życie wewnętrzne osób oparte na rozumieniu rzeczywistości, które odrzuca jej interpretację teistyczną i spirytualistyczną;
- materialistyczną i monistyczną koncepcję świata, opartą na światopoglądzie naukowym i racjonalistycznym;
- nieteistyczne systemy światopoglądowe, takie jak konfucjanizm, taoizm czy wiele form buddyzmu.\\"
(źródło: pl.wikiped(*)uchowość_ateistyczna) Pozdrawiam serdecznie! PS Wysłałem Panu prywatną wiadomość.
|
|
|  | | H.Kruger (860 punktów) | Mnie to akurat przekonuje, jest całkowicie zbieżne z moimi przemyśleniami i odczuciami. Żałuję jedynie, bo to jest najlepsze słowo, żal - że się nie da przekonać wszystkich (czy powiedzmy prawie wszystkich) sojuszników do takich działań - czyli oczywiście ateistów. Nie dalej jak kilka dni temu miałem okazję poczytać wstępniaka Urbana w ostatnim NIE. Pomijam jego postać w szerszym kontekście ale właśnie o problemie z pogranicza tej dyskusji się wypowiadał. A przecież wiemy, że zadeklarowanym ateistą jest jak najbardziej. W skrócie - pogardliwie się wypowiadał o potrzebie rytuałów i ceremoniałów wśród ateistów, jakby to była spuścizna po porzuconej religijności. IMHO - dość pobieżny głos na temat, bo wrzucać do jednego worka śluby i pogrzeby humanistyczne (które przecież być MUSZĄ - jeśli ktoś rezygnuje z jednego czy drugiej z udziałem kościoła z automatu jest to ceremonia humanistyczna) z wymysłami w postaci humanistycznego obchodzenia świąt Bożego Narodzenia - to grube nadużycie. W jego głosie widzę właśnie sprzeciw, sprzeciw tak powszechny gdy się czyta niejednokrotnie o reakcjach liberalnych ateistów na wypowiedzi Dawkinsa albo gdy się widzi jak najbardziej rozsądne głosy sprzeciwu w tym temacie.
Ale, ale - jak już napisałem wyżej - temat jest ciekawy i moim zdaniem potrzebny. Choćby miało nie wyjść, nie udać się. W granicach moich skromnych możliwości chętnie pomogę.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >...bo wrzucać do jednego worka śluby i pogrzeby humanistyczne (które przecież być MUSZĄ - jeśli ktoś rezygnuje z jednego czy drugiej z udziałem kościoła z automatu jest to ceremonia humanistyczna)
Nie muszą i wcale nie jest to z automatu ceremonia humanistyczna (wcale nie musi być ceremonią) Zawarcie małżeństwa może być czynnością urzędową pozbawioną części ceremonialnej. Inna sprawa, że niewielu zgodzi się na podpisanie dokumentów bez pewnej ceremonii i do tej ceremonii mają oczywiste prawo.
> z wymysłami w postaci humanistycznego obchodzenia świąt Bożego Narodzenia - to grube nadużycie. Tu mam spore wątpliwości. Humanistyczne to znaczy jakie? Bo pozbawione jakiegokolwiek sacrum obchodzenie świąt Bożego Narodzenia obserwuję już od dawna. Ot przylatuje jakiś wyrośnięty krasnolud na reniferach i mamy Gwiazdkę. Przecież po to św. Coca Cola to wymyśliła, żeby wraz z Kevinem - samym - w - domu świętować przy domowym ołtarzu głównym. Oprócz religijnego świętowania jest jeszcze coś takiego jak Tradycja. (Polecam końcową scenę z "Misia" Barei) Ateista dzielący się opłatkiem w wigilię to dla mnie widok w pełni naturalny, podobnie jak ateista puszczający wianki na Wisłę w noc świętojańską. Nienaturalne jest zastępowanie swoiskich zwyczajów (nawet o religijnym pochodzeniu) mcdonaldyzmem.
>Ale, ale - jak już napisałem wyżej - temat jest ciekawy i moim zdaniem potrzebny. Choćby miało nie wyjść, nie udać się. Temat ciekawy
|
|
| | |  | 1 na 1 | H.Kruger (860 punktów) | >>...bo wrzucać do jednego worka śluby i pogrzeby humanistyczne (które przecież być MUSZĄ - jeśli ktoś rezygnuje z jednego czy drugiej z udziałem kościoła z automatu jest to ceremonia humanistyczna) >Nie muszą i wcale nie jest to z automatu ceremonia humanistyczna (wcale nie musi być ceremonią) Czy humanistyczna musi oznaczać, że jest cała podbudowa wymyślona przez twórców koncepcji takich ceremonii? Dlaczego nie musi być ceremonią? Pomijam sytuacje, gdy się grzebie człowieka urzędowo, nikt go nie żegna itp. Ale jeśli ja przychodzę na pogrzeb, choćby niereligijny - to dla mnie to juz jest ceremonia. Choćby tylko polegała na włożeniu trumny w dziurę. Podobnie z małżeństwem. Uważam, ze małżeństwo ma szczególny charakter, wiem, tu podobny jestem do Kościoła, ale ten charakter nie jest szczególny z powodów dla których Kościół tak uważa. Jest szczególny bo dwoje ludzi zaczyna wspólną drogę. Jest oczywiście podbudowa prawa itd., ale to tylko dodatek - dla mnie to jest ceremonia. Możemy się kłócić czy humanistyczna. Możemy ten termin zarezerwować dla tych ceremonii, na których odbywa się konkretny ceremoniał. Ale możemy tez przyjąć, że każda para, która hajta się cywilnie i podchodzi do tego poważnie - bierze ślub humanistyczny. >> z wymysłami w postaci humanistycznego obchodzenia świąt Bożego Narodzenia - to grube nadużycie. >Tu mam spore wątpliwości. Humanistyczne to znaczy jakie? Bo pozbawione jakiegokolwiek sacrum obchodzenie świąt Bożego Narodzenia obserwuję już od dawna. Ot przylatuje jakiś wyrośnięty krasnolud na reniferach i mamy Gwiazdkę. Przecież po to św. Coca Cola to wymyśliła, żeby wraz z Kevinem - samym - w - domu świętować przy domowym ołtarzu głównym. Urban napisał to po lekturze jakiegoś artykułu, nie wiem co miał na myśli, pisał o jakimś zastępowaniu opłatka ostrygami. Osobiście nie znam ateistów, którzy tak robią, więc trudno mi się wypowiadać. Ale to jest w ogóle dobre pytanie - czmy czcimy tę Gwiazdkę, jeśli nie wierzymy? Część (w tym ja) ma mniej lub bardziej religijną rodzinę i nie chce się wyłamywać, robić przykrości. A reszta? Czemu obchodzi Boże Narodzenie? Czy dlatego, że tradycja plus wielki nacisk świata wokół (w tym media), że są święta, trza dawać prezenty itp.? Urban pisze, że on nie obchodzi. Pracuje albo leniuchuje, zależy jaki dzień. Chyba mi to trochę imponuje. >Oprócz religijnego świętowania jest jeszcze coś takiego jak Tradycja. (Polecam końcową scenę z "Misia" Barei) Ateista dzielący się opłatkiem w wigilię to dla mnie widok w pełni naturalny, podobnie jak ateista puszczający wianki na Wisłę w noc świętojańską. Nienaturalne jest zastępowanie swoiskich zwyczajów (nawet o religijnym pochodzeniu) mcdonaldyzmem. Co do mcdonaldyzmu się zgadzam, a co do reszty... właściwie szkoda. Ta tradycja to silna być musi. Nie wiem jak w rodzinach szerzej dotkniętych wirusem ateizmu, osobiście nie znam. Znam ateistów żyjących wśród katolików, takich jak ja. U nich ta tradycja sprowadza się do milczącego nacisku/oczekiwań rodziny. Gdy się nad tym teoretycznie zastanawiam - dochodzę do wniosku że chciałbym i umiał w inny sposób. Gdybym mieszkał sam - choinki i mikołaja by w moim mieszkaniu nie było.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > Dlaczego nie musi być ceremonią?Nie musi! Może. I zazwyczaj jest. Mnie się podoba uroczysta ceremonia przy ślubie. Cywilnym, kościelnym, konkordatowym. "Pójdź gnida, bo ida" to nie dla mnie. > Ale to jest w ogóle dobre pytanie - czmy czcimy tę Gwiazdkę, jeśli nie wierzymy?Gwiazdkę, czy Boże Narodzenie? Rozmawiamy o tradycji, nie ma się o co obrażać, że tradycja ma wątek religijny, wśród Słowian najczęściej pogański, niewielu już dziś wierzy w Trygława a zwyczaje z tych czasów jeszcze żyją Uroczysta wieczerza z rodziną - bezcenne. Co za różnica czy przy stole siedzi ateista czy katolik, skoro to uczta, ku czci Bogów, których już nikt nie pamięta > Urban pisze, że on nie obchodzi. Pracuje albo leniuchuje, zależy jaki dzień. Chyba mi to trochę imponuje.> >Oprócz religijnego świętowania jest jeszcze coś takiego jak Tradycja.> Co do mcdonaldyzmu się zgadzam, a co do reszty... właściwie szkoda. Ta tradycja to silna być musi. Nie wiem jak w rodzinach szerzej dotkniętych wirusem ateizmu, osobiście nie znam. Znam ateistów żyjących wśród katolików, takich jak ja. U nich ta tradycja sprowadza się do milczącego nacisku/oczekiwań rodziny.Znam atestów, którzy chodzą 1 listopada na groby, oddać szacunek zmarłym, bo to tradycja. Nie modlą się nad grobem, ale wspominają, rozmawiają o zmarłych. Znam katolików, którzy w tym dniu leczą kaca po helołinie > Gdy się nad tym teoretycznie zastanawiam - dochodzę do wniosku że chciałbym i umiał w inny sposób. Gdybym mieszkał sam - choinki i mikołaja by w moim mieszkaniu nie było.Co do mcdonaldyzmu się zgadzasz a już jest w Tobie  Wybacz złośliwość, ale "choinki i mikołaja by w moim mieszkaniu nie było" Co ma wspónego Mikołaj z Bożym Narodzeniem??????? Nic. Ale Santa Claus na Gwiazdkę ... to właśnie jest mcdonaldyzm. Poza tym ja nie pisałem o Mikołaju tylko o wyrośniętym krasnoludzie z coca-coli. Grecki biskup o imieniu Mikołaj, to całkiem inna postać i przychodzi do dzieci kilka tygodni wcześniej. Nie przychodzi do Ciebie? BO NIE BYŁEŚ GRZECZNY!  
|
|
| | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | > >Dlaczego nie musi być ceremonią?> Nie musi! Może. I zazwyczaj jest. Mnie się podoba uroczysta ceremonia przy ślubie. Cywilnym, kościelnym, konkordatowym. "Pójdź gnida, bo ida" to nie dla mnie.Takoż ja. > >Ale to jest w ogóle dobre pytanie - czmy czcimy tę Gwiazdkę, jeśli nie wierzymy?> Gwiazdkę, czy Boże Narodzenie?Upraszam o wybaczenie - użyłem tego jako synonimu  > Rozmawiamy o tradycji, nie ma się o co obrażać, że tradycja ma wątek religijny, wśród Słowian najczęściej pogański, niewielu już dziś wierzy w Trygława a zwyczaje z tych czasów jeszcze żyją> Uroczysta wieczerza z rodziną - bezcenne. Co za różnica czy przy stole siedzi ateista czy katolik, skoro to uczta, ku czci Bogów, których już nikt nie pamięta.Różnica żadna, tylko, przy założeniu, że przy stole siedzą sami ateiści - czemu z tej okazji a nie w inny dzień tak uroczyście? > Znam atestów, którzy chodzą 1 listopada na groby, oddać szacunek zmarłym, bo to tradycja.> Nie modlą się nad grobem, ale wspominają, rozmawiają o zmarłych.> Znam katolików, którzy w tym dniu leczą kaca po helołinieSłusznie, dobry przykład. Tak i ja chodzę. Choć po prawdzie... idę poniekąd bo inni idą, bo rodzina tego oczekuje, bo się umawia. Gdybym szedł tylko z szacunkiem itp. - mogę w jakikolwiek inny dzień. Ale wiem, tradycja. > >Gdy się nad tym teoretycznie zastanawiam - dochodzę do wniosku że chciałbym i umiał w inny sposób. Gdybym mieszkał sam - choinki i mikołaja by w moim mieszkaniu nie było.> Co do mcdonaldyzmu się zgadzasz a już jest w Tobie  > Wybacz złośliwość, ale "choinki i mikołaja by w moim mieszkaniu nie było" Co ma wspónego Mikołaj z Bożym Narodzeniem??????? Nic. Ale Santa Claus na Gwiazdkę ... to właśnie jest mcdonaldyzm.Touche... a może nie? Choinka i mikołaj bożonarodzeniowy pojawiały się w mym odmu od kiedy pamiętam. A to oznacza, ze grubo przed nastaniem macdonaldyzmu w tym kraju! Wspominam akurat o tych elementach "obchodzenia Bozego Narodzenia" bo innych za wiele nie mam. No, biore udział w wieczerzy, ale to bardziej tradycja niż religia, na pasterkę i tak nie chodzę. Opłatkiem się dzielę, fakt. A poza tym - choinka i prezenty zostają. Dobra, to jest i tak na marginesie dyskusji w temacie. Jak powinno wyglądać "religijne" życie Kościoła Ateistycznego?
|
|
| | | | | |  | | szarley (54911 punktów) |
> >Uroczysta wieczerza z rodziną - bezcenne. Co za różnica czy przy stole siedzi ateista czy katolik, skoro to uczta, ku czci Bogów, których już nikt nie pamięta.> Różnica żadna, tylko, przy założeniu, że przy stole siedzą sami ateiści - czemu z tej okazji a nie w inny dzień tak uroczyście?Nie ma obowiązku w tym dniu, ale to... tradycja  Wiele rodzin ma swoje tradycje nieznane już za progiem domu. > Wspominam akurat o tych elementach "obchodzenia Bozego Narodzenia" bo innych za wiele nie mam. No, biore udział w wieczerzy, ale to bardziej tradycja niż religia, na pasterkę i tak nie chodzę. Opłatkiem się dzielę, fakt. A poza tym - choinka i prezenty zostają.> Dobra, to jest i tak na marginesie dyskusji w temacie.> Jak powinno wyglądać "religijne" życie Kościoła Ateistycznego?Nie wiem, pytaj ateistów, jakie mają w tej materii potrzeby
|
|
| | | | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | No pytam właśnie. W sensie - tych, którzy są za pomysłem.
Mod: Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
|
|
| | | | | |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > Jak powinno wyglądać "religijne" życie Kościoła Ateistycznego?Proponowałbym kilka elementów: - obchodzenie świąt humanistycznych:
- Dzień Nauki, - Dzień Człowieka (Dzień Wszystkich Ludzi) - podkreślenie braterstwa wszystkich człowieków  - Może zostać Gwiazdka - i tak przejęta od starszych wierzeń, poza tym nie ma sensu zmieniać na siłę tradycji - trzeba tylko nadać jej humanistyczne znaczenie - np. Dzień Dla Najbliższych, itp. - jakieś święta wiosenne, letnie i jesienne  - raz w życiu - Pielgrzymka do Świątyni Nauki - Centrum Nauki Kopernik 
- czczenie ,,ludzkich świętych,, - wybitnych naukowców, artystów, działaczy społecznych, myślicieli, itp. Np. 19 lutego - dzień Kopernika, 17 lutego - dzień Giordano Bruno, itp.
- regularne, cotygodniowe spotkania członków,
- kilka gestów pozwalających rozpoznać członka kościoła:
- charakterystyczne powitanie (np. ukłon dworski - wyrażenie szacunku i ,,misiaczek,, - wyrażenie serdeczności; ew. powitanie w postaci chwytania się za nadgarstki - coś w tym typie. - Jakiś gest wyrażający poglądy - do opracowania przez choreografa - np. dostojne wskazanie ręką nieba, ziemi i człowieka (?)
- Ceremonie humanistyczne - czyli te, które już teraz prowadzą mistrzowie ceremonii humanistycznych.
Jakie macie inne propozycje?
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Dla wzbudzenia większego szacunku i respektu, przydałyby się jakieś głupie czapki :!
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > Dla wzbudzenia większego szacunku i respektu, przydałyby się jakieś głupie czapki :!Słusznie Waszmość prawisz  Proponuję birety uczelniane:
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | H.Kruger (860 punktów) | Przez weekend naszła mnie taka konkluzja. Stworzenie kościoła humanistycznego wymaga wielu elementów, między innymi jakiejś liturgii, spotkań, nabożeństw. To pojęcia zapożyczone od religiantów, ale generalnie chodzi mi o to, że to by się do podobnych rzeczy, tylko może w innym szafarzu, sprowadzało. Nie wiem jak dla innych potencjalnie chętnych ateistów, ale dla mnie to problem. Mogę sobie traktować pomysł takiego kościoła ludzkiego jako potrzebny, ważny itd., ale czy będe potrafił i chciał chodzić na spotkania, "msze" i uroczystości? Bo przyznam szczerze - mój ateizm zaczął się właśnie od kontestacji ceremoniału, wewnętrznego sprzeciwu wobec bezsensownych czynności i zbierania się w jednym miejscu. I gdy się nad tym zastanawiam - nie wiem czy dałbym radę. Co myślę - może być również problemem dla innych. I jednym z aspektów ich strukturalnego sprzeciwu wobec całej idei.
|
|
| | | | | | | |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | > Stworzenie kościoła humanistycznego wymaga wielu elementów, między innymi jakiejś liturgii, spotkań, nabożeństw.Po co zaraz liturgia? Czy pastafarianie maja jakąś liturgię? Mają kilka elementów decydujących o przynależności do kościoła - szukanie "objawień", kilka "świąt", Luźny Kanon, i mnóstwo zabawy. IMHO niepotrzebna jest jakaś specjalna i regularna celebra - wystarczy kilka gestów jak specyficzne powitanie, jakieś specyficzne toasty, itp. No i Objawienie Humanistyczne, statut, etc. Pozdrawiam po ludzku
|
|
| | | | | | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | Bardziej niż o liturgię chodzi mi o same "nabożeństwa" czyli spotykanie się. Czy coś jak spotkania PSR z wykładami wiedzowymi? OK. Czy w innym charakterze - tu nie wiem czy bym się zmusił, jeśli miałoby to odwzorowywać nabożeństwa religijne.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > [li]kilka gestów pozwalających rozpoznać członka kościoła:To nie jest dobry pomysł. Przecież nie tylko my będziemy się rozpoznawać, ale inni nas też. To się nie utrzyma w tajemnicy. Jeszcze jakieś teorie spiskowe z tego powstaną. Już lepsze byłoby hasło, często zmieniane.
|
|
| | | | | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | >To nie jest dobry pomysł. Przecież nie tylko my będziemy się rozpoznawać, ale inni nas też. To się nie utrzyma w tajemnicy. Jeszcze jakieś teorie spiskowe z tego powstaną. Dawidowi tutaj chyba nie chodzi o gesty tajemne w rodzaju bractwo itp. Raczej o gesty jak najbardziej jawne, a dodatkowo tak opracowane, by nawet religiantom kojarzyły się... co najmniej nie negatywnie. Gesty tajne to zły pomysł - to dopiero by były posądzenia o spiski, sekty albo nawet niepoważne zabawy.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Gesty tajne to zły pomysł - to dopiero by były posądzenia o spiski, sekty albo nawet niepoważne zabawy.
Sugerujesz, że jakiekolwiek gesty oznaczające przynależność do ateistycznego cyrku... tfu, tfu... "kościoła" mogą być uznane z dobry pomysł?
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | Hmmm, raczej, że tajne gesty to najgorsza wersja pomysłu gestowego.
|
|
| | | | | | | | |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Masz rację, Mr Kruger - powitanie i gest powinny być jak najbardziej jawne, żeby inni ludzie nas rozpoznawali. Chodzi głównie o to, żeby pokazać społeczeństwu, że - ateiści są wśród nas i nie wstydzą się niewiary  Zacząłem praktykować ukłon dworski jako powitanie - robi furorę. Wysuwa się prawą stopę nieco w przód, lekko się kłania i robi zamaszysty okrągły ruch prawa ręką od serca na zewnątrz. Takie powitanie wyraża szacunek dla witanego, a jednocześnie podkreśla godność witającego. Kapitalna rzecz, wypróbujcie.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | W moim domu rodzinnym istniała tradycja religijna, w moim własnym... już tylko tradycja. Bez karpia, opłatka, pasterki oczywiście, za to z choinką i prezentami. Zresztą u mnie choinka jest związana z zimą, nie z świętami religijnymi. Stoi od początku grudnia do końca lutego mniej więcej. Prezenty też pokazują się różnie - pomiędzy 20 grudnia a 1 stycznia. Mam natomiast koleżankę, która trzyma ubraną choinkę przez cały rok - taką malutką, półmetrową. W zimie ustawia ją na biurku, latem odstawia na szafę. Ma trochę kłopotu z odkurzaniem, ale jaką przy tym frajdę!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > W moim domu rodzinnym istniała tradycja religijna, w moim własnym... już tylko tradycja. Bez karpia, opłatka, pasterki oczywiście, za to z choinką i prezentami. Zresztą u mnie choinka jest związana z zimą, nie z świętami religijnymi. Stoi od początku grudnia do końca lutego mniej więcej. Prezenty też pokazują się różnie - pomiędzy 20 grudnia a 1 stycznia.Może to nie pora na wigilijne rozmowy  Zwyczaj ucztowania kiedy słońca zaczyna przybywać jest zapewne zwyczajem religijnym, podobnie jak topienie Marzanny, ognisko kupalne, uczta dożynkowa, czy palenie ogni na grobach. Tradycji nie powinno się traktować dogmatycznie bo zamienia się w karykaturę. Bawią mnie ludzie, którzy reagują oburzeniem na wszelkie przejawy mieszania różnych tradycji, zwłaszcza kiedy sami bezmyślnie "kupują" tradycje w mediach. Nie rozumiem też ludzi, którzy stosują tradycje a potem je przeklinają (bo np. muszą (!) być na grobach w wyznaczonym dniu) Nie bawi mnie, ale irytuje i to bardzo, kiedy o tradycjach zaczyna się wypowiadać jakiś telewizyjny dziennikarzyna, któremu zazwyczaj wstyd się przyznać do wiejskiego pochodzenia i zaczyna tłuc farmazony. Te dziennikarskie bajania są tym gorsze, że dzisiejsze czasy nie sprzyjają kultywowaniu tradycji, jej się nie da przywieźć do Warszawy w słoiku. Coraz rzadsze są wielopokoleniowe rodziny, coraz mniej ludzi mieszka w jednej wsi z bliższymi i dalszymi kuzynami. Coraz częściej w domu jest książka kucharska zamiast umiejęności odziedziczonych po matce, babci, panorama firm, zamiast zapamiętanych nauk ojcowych jak się wbija gwoździa. Czy Twoi dziadkowie w wigilię jedli karpia?
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > Czy Twoi dziadkowie w wigilię jedli karpia?  O, do licha... Wiesz, nie pamiętam. Jakaś smażona ryba była... ale chyba nie karp, bo pamiętam, że jadłam, a karpia do pyska nie biorę od maleńkości. Może dorsz? Moja mama też nigdy karpia nie robiła. Śledzie były zawsze i pod różną postacią. Do licha. Zebrało się nam na wigilię, pardon, Godowe Święto
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > >Czy Twoi dziadkowie w wigilię jedli karpia?  > O, do licha... Wiesz, nie pamiętam. Jakaś smażona ryba była... ale chyba nie karp, bo pamiętam, że jadłam, a karpia do pyska nie biorę od maleńkości. Może dorsz? Moja mama też nigdy karpia nie robiła.> Śledzie były zawsze i pod różną postacią.> Do licha. Zebrało się nam na wigilię, pardon, Godowe Święto Zawsze jestem ciekaw innych tradycji i historii tych tradycji. Każda rodzina ma swoje... Karp jest dobrym przykładem psucia zwyczaju przez media. Znam w Polsce bardzo dużo starszych osób, które mówią "karp jest tradycją, ale u nas w domu to się jadało śledzia" Wierzą, w to, że ich tradycja jest koślawa, bo medialna kanonada głosi coś innego. Michał Smolorz pisał w swoich felietonach, że karp wszedł na chłopskie stoły w Polsce w latach 60-tych XX wieku! Później był już tylko "Dzień pieszego pasażera"  Czesi zawsze jadali karpia.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Znam w Polsce bardzo dużo starszych osób, które mówią "karp jest tradycją, ale u nas w domu to się jadało śledzia"> Wierzą, w to, że ich tradycja jest koślawa, bo medialna kanonada głosi coś innego.> Michał Smolorz pisał w swoich felietonach, że karp wszedł na chłopskie stoły w Polsce w latach 60-tych XX wieku!> Później był już tylko "Dzień pieszego pasażera"  Pal już licho karpia. Ty zobacz, jak to z choinką było. I pomyśleć, że kiedyś Wanda nie chciała Niemca...  Zdrada, normalnie. Hańba i Zaprzaństwo.
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) |
> Pal już licho karpia.> Ty zobacz, jak to z choinką było.> I pomyśleć, że kiedyś Wanda nie chciała Niemca...  Choinka (Tannenbaum) jest zwyczajem niemieckim, ale już na dobre w Polsce zadomowionym. Przy tym nie grozi jej wykasowanie z listy tradycji bo w Nowym Jorku też choinkę stawiają, więc telewizja przeciwko tej tradycji nie wystąpi  Zwyczaj zaś obdarowywania prezentami przez Dzieciątko pochodzi z Pragi. Legenda głosi że w czasie strasznej wojny trzydziestoletniej jakiś żołnierz odrąbał figurce ( cs.wikipedia.org/wiki/JezulĂĄtko) ręce. Rzemieśnik modlił sie przed figurą i doznał objawienia podczas którego Jezulátko przemówiło do niego mówiąc "nie mogę ci dać o co prosisz bo nie mam rąk" Rzemieślnik dorobił figurce ręce i poprosił o to, żeby się wojna skończyła. I tak się stało. Na pamięć tego wydarzenia w całych Czechach a potem i w pozostałych krajach Cesarstwa w dzień Bożego Narodzenia Jezulátko wkłada ludziom prezenty pod choinkę. O tym też niewielu ludzi w Polsce wie
|
|
| miyane (65 punktów) | Założyłem kiedyś wątek z podobnymi propozycjami, ale temat praktycznie nie został podjęty. No, ale ja może nie mam takich umiejętności przedstawienia tematu.
Popieram taki pomysł. Uważam, że można by się oprzeć na już istniejącym Kościele (jak FSM), zamiast tworzenia nowego. Dla mnie głównym celem takiej organizacji powinno być obnażanie absurdów i deprecjonowanie aktualnego prawa i rzeczywistości polskiej w zakresie stosunku do religii poprzez: - korzystanie możliwie najpełniej (ale nie nadużywanie) z przywilejów wynikających z bycia kościołem, - procesy o obrazę uczuć religijnych, - domaganie się traktowania na rowni z KK (żeby np. funkcjonariusz FSM mógł "święcić" nowe inwestycje), - organizowanie zajęć religii w szkołach, w czym widzę dodatkowe korzyści, gdyż wybierając etykę można i tak trafić na katechetę, a tutaj zajęcia mogłyby być dowolne: jezykowe, artystyczne, może jakieś koła zainteresowań, do ustalenia z rodzicami i Ministerstwu nic do tego. Poza tym należałoby nie kryć się z rzeczywistymi celami organizacji, przywileje pomagałyby w prowadzeniu takiej działalności. Przy okazji można robić oczywiście coś pożytecznego.
Jeśli udałoby się taką działalnośc utrzymać, komuś musiałoby zacząć to przeszkadzać. Jeśli nie KK oficjalnie, to zwykłym ludziom, działaczom pro-katolickim, prawicowym itp. Myśląca część społeczeństwa widziałaby zapewne sposób - ograniczenie przywilejów wszystkich kościołów (bo oczywiste byłoby, że taka organizacja to kpina i nie powinna nawet istnieć). Nie zmieniłoby to z dnia na dzień prawa, ale mogłoby pomóc w zmianie pewnych przepisów/ realiów/ myślenia. Jest zapewne wiele osób, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństw płynących z uprzywilejowania kościołów (nie mówiąc o kosztach). O wadach takiej inicjatywy wypowiedzieli się inni. W końcu każdy kij ma dwa końce...
|
|
 | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | @miyane Zgadzam się całkowicie, podobne idee mam "na hipokampie". Może poza jednym - coś pożytecznego nie będziemy robić przy okazji, ale będzie to główna działalność.
|
|
-4 na 4 | TJjnP (-22 punktów) | >Wielce zasłużony dla portalu Autor, pan Lucjan Ferus, w felietonie "Nowa forma ateizmu" żartobliwie >rzucił pomysł powołania świeckiego kościoła ateistycznego. Przewrotny ten pomysł z całą pewnością >wart jest rozważenia bardziej serio.
Na temat przewrotności Pan Jezus powiedział:
Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37)
>Przede wszystkim - po co tworzyć nowy kościół?
Kościół Chrystusowy został powołany przez Pana Jezusa celem gromadzenia ludzi pragnących zbawienia.
|
|
 | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >Na temat przewrotności Pan Jezus powiedział: >Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37) >>Przede wszystkim - po co tworzyć nowy kościół? >Kościół Chrystusowy został powołany przez Pana Jezusa celem gromadzenia ludzi pragnących zbawienia.
Oj, nie potrwa Twoje bytowanie na tym forum zbyt długo. Jaki to ma związek z czymkolwiek ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
 | 2 na 2 | Dawid Humaniak (1798 punktów) | @TJjnP Hmm, zatem twierdzisz Waszmość, że fikcyjna postać literacka, której życiorys w dużej mierze zerżnięto z życiorysu Apoloniusza z Tiany, a resztę oparto na mitach i wyssano z palca - coś powiedziała?  A jeszcze sugerujesz Waszmość, że mamy się przejmować, co tej fikcyjnej postaci włożono w usta i traktować to jak "prawdę objawioną" przez duże P?  Skoro tak, to należy przejmować się też słowami Harry'ego Pottera, proroka Lebiody, hobbita Froda i maga Gandalfa, tudzież słowami wszystkich innych fikcyjnych postaci literackich. O Gilgameszu, Buddzie, Mahomecie i tysiącach innych rzeczywistych świętych mężów nie wspominając. A jeśli przez "zbawienie" rozumiesz Waszmość fikcyjne przebywanie fikcyjnej duszy w fikcyjnym raju (o którym nie wiadomo nawet, czym jest), to ja pięknie dziękuję, postoję. I jeszcze tak na bajzel-łeju, trochę mi Waszmości szkoda, bo z ewangelizowaniem trafiłeś Imć pod zły adres i obśmieją Cię tu zaraz, aż w sromocie stąd wynijdziesz wielkiej. Szkoda mi też Waszmości, że dałeś się Imć zindoktrynować bajędami religijnymi i je bezkrytycznie serwujesz. Masz Waszmość przez to kompletnie fałszywy obraz świata. Szczęść Bobrze!
|
|
 | 1 na 1 | H.Kruger (860 punktów) | >Na temat przewrotności Pan Jezus powiedział: >Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37) Na temat tych konkretnych słow Pana Jezusa rzec można: bełkot zaiste bełkotem był, jest i będzie. Mógłbyś się postarać i przywołać jakiś cytat jego, z którego cokolwiek wynika. Cokolwiek, niekoniecznie na temat. >Kościół Chrystusowy został powołany przez Pana Jezusa celem gromadzenia ludzi pragnących zbawienia. No to odsyłam ponownie do Twego Pana Jezusa. Poczytaj dokładnie. Jeśli znajdziesz miejsce, w którym Chrystus powołuje Kościół, masz u mnie piwo. Ale na nie nie licz, bo on był przeciwnikiem zorganizowanej instytucji religijnej.
|
|
|  | | rafal7 (138 punktów) | Ustanowienie hierarchii (powołanie apostołów + prymat Piotra) jest równoznaczne z powołaniem organizacji.
|
|
| |  | | Dawid Humaniak (1798 punktów) | Prymat Piotra bywa kwestionowany przez odłamy chrześcijaństwa dokładniej trzymające się ducha (nomen omen) biblii, niż mocno heretycki (kwestionujący biblię, a więc nieomylne słowo boże na rzecz jakiejś tam tradycji) katolicyzm.
A gdyby nawet jakaś fikcyjna postać literacka na kartach pewnej starożytnej powieści fantasy nawet powołałaby sobie jakąś organizację, to chyba mało nas to obchodzi.
A jeszcze w tym problem, że do tej organizacji założonej przez bohatera literackiego, zapisują przymusowo i jakoś diablo trudno się z niej wypisać...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|