Ciąg dalszy:
Wczoraj pojawił się list biskupa. Pisze on że " ... niektóre zarzuty mnie zraniły, inne skłoniły do namysłu". Ogólnie dyplomatyczne blablabla, nawet śladu czegoś w rodzaju skruchy. "Trzeba będzie porozmawiać i wyjaśnić, proszę o cierpliwość.". Tłumaczenie na tekst otwarty: Spróbuję wziąć na przeczekanie, może rozejdzie sie po kościach.
Z tej strony może i mu się uda, ciekawe jak będzie z drugiej - inwestycje powyżej 5 mln euro musi zatwierdzić Watykan, a nowy jego szef takich rzeczy chyba nie lubi.
|