Racjonalista - Strona głównaDo treści
Poszukiwanie do skutku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
23-08-2016 11:39darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Poszukiwanie do skutku
wyborcza.p(*)testy-dna.html#TRwknd#BoxGWImg

W związku z powyższym artykułem:

<Badania DNA nie kłamią. Dzisiejsza nauka jest w stanie potwierdzić, z kim lub z czym mamy do czynienia w przypadku yeti. Wszystko jest kwestią znalezienia odpowiedniej próbki - mówi dr Mark Evans kierujący zespołem genetyków, którzy podjęli się trudnego zadania rozszyfrowania zagadki yeti. Weszli w posiadanie fragmentu sierści rzekomego stwora, dzięki czemu możliwe stało się kompleksowe badanie genetyczne.Cały ten proces stał się podstawą filmu dokumentalnego "Yeti: Myth, Man or Beast?", który miał niedawno premierę w brytyjskim kanale Channel 4. Efekty analizy okazały się rozczarowujące - badania DNA potwierdziły, że należy ono do zwykłego niedźwiedzia brunatnego - takiego, jakiego spotkać można choćby w Polsce. Czy to oznacza, że tajemnica wreszcie została rozwiązana? Bynajmniej. Sam Evans po zaznajomieniu się z wynikami stwierdził, że... trzeba poszukać innych próbek.

I na tym polega fenomen yeti, który od lat dzieli świat nauki. Sceptycy traktują pogłoski o człowieku śniegu z przymrużeniem oka, kryptozoolodzy za wszelką cenę chcą dowieść, że mityczny stwór istnieje.

Czyż nie podobnie zachowują się teolodzy ?
Z yeti jest jednak inaczej, bo co rusz ktoś go widzi, a niejaki bóg milczy od ponad 2000 lat.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)Kiedy Bóg byl obecny
"Z yeti jest jednak inaczej, bo co rusz ktoś go widzi, a niejaki bóg milczy od ponad 2000 lat."

Z czego wynikałoby, iż przed okresem jak wyżej nie milczał i istniał?
23-08-2016 11:53 
 Ocena 2 na 2
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kiedy Bóg byl obecny
>"Z yeti jest jednak inaczej, bo co rusz ktoś go widzi, a niejaki bóg milczy od ponad 2000 lat."
>Z czego wynikałoby, iż przed okresem jak wyżej nie milczał i istniał?
>
Istniał w wyobraźni widzących go. To z tego wynika.
23-08-2016 19:55 
 Ocena 3 na 3
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>Z czego wynikałoby, iż przed okresem jak wyżej nie milczał i istniał?
To spisek żydowski.
23-08-2016 20:59 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)o Żydach z precyzją
"Z czego wynikałoby, iż przed okresem jak wyżej nie milczał i istniał?

To spisek żydowski".

Ale co? To że ponad 2000 lat temu bóg nie milczał i istniał, czy też że od 2000 lat milczy i nie istnieje. Wypowiadając się stanowczo na temat żydwoskich spisków - musi Pan wykształcić w sobie nawyk precyzji i powoływania się na wiarygodne źródła.
24-08-2016 21:41 
 Ocena 1 na 1
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Odp: o Żydach z precyzją

>To spisek żydowski".
>Ale co?

Wszystko jest spiskiem żydowskim. Ja przyjąłem Twój sposób pojmowania rzeczywistości.
24-08-2016 21:59 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Jałowe epigoństwo
"To spisek żydowski.
Ale co?
Wszystko jest spiskiem żydowskim. Ja przyjąłem Twój sposób pojmowania rzeczywistości."

Takim stwierdzeniem wcale mi Pan nie pochlebia - a siebie całkowicie dyskredytuje. Proszę nie być żałosnym plagiatorem - naśladowcą. Niech Pan się zdobędzie na coś oryginalnego i autentycznie swojego.
25-08-2016 10:43 
 Ocena 2 na 2
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jałowe epigoństwo
> Niech Pan się zdobędzie na coś oryginalnego i autentycznie swojego.

Ależ drogi Arminiusie ! Ja nie dorównam ani Tobie, ani Jackowi M. w tropieniu żydowskich spisków.
25-08-2016 20:16 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Autodegradacja
"Ależ drogi Arminiusie ! Ja nie dorównam ani Tobie, ani Jackowi M. w tropieniu żydowskich spisków."

To bardzo smutne. Pan dokonuje autodegradacji. Nie tylko przyjmuje Pan epigońsko mój punkt widzenia ale ponadto zakłada Pan a priori, iż będzie poślednim wyrobnikiem i nigdy mi nie dorówna. Trochę wiary w siebie! Przecież stać chyba Pan na coś oryginalnego? W uprawianiu kultu mojej osoby nie ma potrzeby ckliwe poufałości - znamionowane użyciem przymiotnika "drogi".
26-08-2016 08:21 
 Ocena 1 na 1
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autodegradacja
> Trochę wiary w siebie! Przecież stać chyba Pan na coś oryginalnego?

Dziękuję za słowa otuchy. Od razu weselej mi na duszy.
Jacholek (5699 punktów)Odp: Poszukiwanie do skutku
>Czyż nie podobnie zachowują się teolodzy ?
Jakoś nie słyszałem o próbach teologów znalezienia względnie nowych dowodów, w każdym razie na pewno nie typu DNA.Chociaż interesujące byłoby znalezienie np. DNA Jezusa by ustalić jego genetycznych przodków. W sumie istnienie Yeti jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne (mimo nikłości tzw. dowodów) aniżeli egzystencja nadprzyrodzonego stworzyciela i władcy Wszechświata.
23-08-2016 12:53 
 Ocena 1 na 1
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>>Czyż nie podobnie zachowują się teolodzy ?
>Jakoś nie słyszałem o próbach teologów znalezienia względnie nowych dowodów

archeologiabiblijna.wordpress.com/
Na przykad tutaj z kwietnia 2016
23-08-2016 13:45 
 Ocena 4 na 4
Jacholek (5699 punktów)
>archeologiabiblijna.wordpress.com/
Interesująca "kopalnia" wiadomości z zakresu odkryć archeologicznych świadczących o stopniu rozwoju i kulturze obumarłych cywilizacji. Tylko jak to by miało się odnosić do dowodów na realność bytów nadprzyrodzonych opisywanych w biblii ? Każda stara cywilizacja posiadała swoich bogów i uprawiała rytuały z tym związane, lecz to nas uczy tylko o tym jakimi drogami rozwijały się te cywilizacje a nie o zasadności ich wierzeń w rozmaitych bogów.
23-08-2016 15:15 
 Ocena 1 na 1
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>>archeologiabiblijna.wordpress.com/
>Interesująca "kopalnia" wiadomości z zakresu odkryć archeologicznych świadczących o stopniu rozwoju i kulturze obumarłych cywilizacji. Tylko jak to by miało się odnosić do dowodów na realność bytów nadprzyrodzonych opisywanych w biblii ? Każda stara cywilizacja posiadała swoich bogów i uprawiała rytuały z tym związane, lecz to nas uczy tylko o tym jakimi drogami rozwijały się te cywilizacje a nie o zasadności ich wierzeń w rozmaitych bogów.

Poczytaj dokładniej. Oni szukają potwierdzenia tego co w biblii. Zresztą tytuł stony o tym mówi.
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>I na tym polega fenomen yeti, który od lat dzieli świat nauki. Sceptycy traktują pogłoski o człowieku śniegu z przymrużeniem oka, kryptozoolodzy za wszelką cenę chcą dowieść, że mityczny stwór istnieje.
Sformułowanie:
>fenomen yeti ... dzieli świat nauki. Sceptycy ... kryptozoolodzy ...
jest bardzo niefortunne, ponieważ kryptozoologia w ogóle nie jest dziedziną nauki, lecz pseudonauki, podobnie jak ufologia, homeopatia, astrologia czy jeszcze kilka innych bzdetologii, tak więc poglądy kryptozoologów w żaden sposób nie dzielą świata nauki, bo do niego po prostu nie przynależą.

A na marginesie dodam, że gdy cytuje się jakiś fragment (jak w powyższym wypadku), wypada to wyraźnie zaznaczyć, na przykład przez wstawienie go między cudzysłowy lub w inny sposób stosowany na tym forum, inaczej bowiem wygląda to na przywłaszczenie sobie cudzej myśli.
Brzostowski (7067 punktów)
>Czyż nie podobnie zachowują się teolodzy ?
>Z yeti jest jednak inaczej, bo co rusz ktoś go widzi, a niejaki bóg milczy od ponad 2000 lat.

No co Ty? A kto podyktował Dekalog? A objawienia?

Jest więcej przeslanek za bogiem niż za yeti.

Zobacz sobie "cud słońca"
pl.wikipedia.org/wiki/Cud_Słońca

zapowiedziany przez objawiającą się. Dziesiątki tysięcy ludzi!

Skoro objawiająca się, zaopwiedziała niezwykłe zdarzenie i do niego doszło, znaczy albo to była Matka Boska, albo jakieś yeti z kosmosu! W każdym razie, jedno z nich musi istnieć!
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>No co Ty? A kto podyktował Dekalog? A objawienia?
>Jest więcej przeslanek za bogiem niż za yeti.

No właśnie. Przesłanek.
Nie wierzę w przesłanki. Nad wiarę wiedzę cenię. Empiryczną, a nie wyimaginowaną.
Brzostowski (7067 punktów)
>>No co Ty? A kto podyktował Dekalog? A objawienia?
>>Jest więcej przeslanek za bogiem niż za yeti.
>No właśnie. Przesłanek.
>Nie wierzę w przesłanki. Nad wiarę wiedzę cenię. Empiryczną, a nie wyimaginowaną.

A Tyś dowodów na istnienie boga chciał? On nie z tego świata jest, to jak Ty chcesz dowodów z tego świata?
23-08-2016 17:43 
 Ocena 1 na 1
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>>>No co Ty? A kto podyktował Dekalog? A objawienia?
>>>Jest więcej przeslanek za bogiem niż za yeti.
>>No właśnie. Przesłanek.
>>Nie wierzę w przesłanki. Nad wiarę wiedzę cenię. Empiryczną, a nie wyimaginowaną.
>A Tyś dowodów na istnienie boga chciał? On nie z tego świata jest, to jak Ty chcesz dowodów z tego świata?
Ty też nie z tego świata jesteś
Duch Prawdy (14790 punktów)
>A Tyś dowodów na istnienie boga chciał? On nie z tego świata jest,
A może z tego, ale jak Pan Hilary nie widzimy gdzie...
www.youtube.com/watch?v=NVrYZt2AHBM

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
24-08-2016 08:44 
 Ocena 3 na 3
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>A Tyś dowodów na istnienie boga chciał? On nie z tego świata jest, to jak Ty chcesz dowodów z tego świata?

Mi nie są potrzebne żadne dowody na istnienie, żadnych bogów, jak i żadni bogowie.
Żyję swoim życiem, decyduję o swoim życiu, nie łudzę się nagrodami, nie boje się kar.
Żyję póki żyję, a potem koniec. Skoro wierzący tak bardzo chcą do bozi to dlaczego tak niechętnie umierają ?
Jak jest nie z tego świata, to niech siedzi u siebie i nie wpieprza się w ten świat.
Iluzje, no cóż skoro słabe jednostki tego potrzebują.........
24-08-2016 09:41 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)

>Mi nie są potrzebne żadne dowody na istnienie, żadnych bogów, jak i żadni bogowie.
>Żyję swoim życiem, decyduję o swoim życiu, nie łudzę się nagrodami, nie boje się kar.

Przede wszystkim chyba nie wierzysz w życie po śmierci (jako całkowicie absurdalne).
To skreśla z większości typowych religii od razu. Po co wierzyć jak nagrody nie ma.

>Żyję póki żyję, a potem koniec. Skoro wierzący tak bardzo chcą do bozi to dlaczego tak niechętnie umierają ?

Zawsze coś może pójść nie tak, nie

Z piekłem to poprawki robią i obiecanki, że to na chwile, że tylko ktoś tam pojedynczy siedzi i podobnie.

Ale co jak niczego nie ma !
24-08-2016 09:46 
 Ocena 2 na 2
Pan Leming (674 punktów)
>Po co wierzyć jak nagrody nie ma.
Uważasz że ta wiara wynika z jakiegoś wyboru, woli czy czegokolwiek na co człowiek ma wpływ?


www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
24-08-2016 22:25 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>>Po co wierzyć jak nagrody nie ma.
>Uważasz że ta wiara wynika z jakiegoś wyboru, woli czy czegokolwiek na co człowiek ma wpływ?

Odrzucasz wiarę religijną świadomie będąc przekonany że nie ma kontynuacji po śmierci.
A przynajmniej kontynuacji wg modelu religijnego typowego gdzie warunkiem koniecznym jest jakiś bóg czy bogowie którzy określają jak będzie Twoja egzystencja po śmierci wyglądać. Zawsze bóstwo stawia warunki. Sprzeczności wewnętrzne w religiach i wzajemne pomiędzy różnymi wyznaniami oraz ewidentne problemy z konfrontacja naukową bardzo ułatwiają klasyfikacje religii jako mit. Skoro prawdopodobnie życia po śmierci nie ma (brak jakichkolwiek przesłanek) a jednocześnie na pewno nie ma to związku z żadną religią to po co w ogóle przejmować się tym. Będzie co będzie a na pewno nie można na to wpłynąć. Pożyjemy to kiedyś zobaczymy. Śpieszyć się nie ma po co

Jest to jak najbardziej wybór a może bardziej proces dochodzenia.
24-08-2016 09:48 
 Ocena 4 na 4
Pan Leming (674 punktów)
>Skoro wierzący tak bardzo chcą do bozi to dlaczego tak niechętnie umierają ?
Zawsze mnie to zastanawiało. I dlaczego opłakują zmarłych? Przecież oni są już w lepszym miejscu.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
25-08-2016 17:42 
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)

>I dlaczego opłakują zmarłych? Przecież oni są już w lepszym miejscu.
Prawdopodobnie mają co do tego wątpliwości. Z pewnością uzasadnione...
24-08-2016 08:45 
 Ocena 1 na 1
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>A Tyś dowodów na istnienie boga chciał? On nie z tego świata jest, to jak Ty chcesz dowodów z tego świata?

Mi nie są potrzebne żadne dowody na istnienie, żadnych bogów, jak i żadni bogowie.
Żyję swoim życiem, decyduję o swoim życiu, nie łudzę się nagrodami, nie boje się kar.
Żyję póki żyję, a potem koniec. Skoro wierzący tak bardzo chcą do bozi to dlaczego tak niechętnie umierają ?
Jak jest nie z tego świata, to niech siedzi u siebie i nie wpieprza się w ten świat.
Iluzje, no cóż skoro słabe jednostki tego potrzebują.........
24-08-2016 08:45 
 Ocena 2 na 2
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>A Tyś dowodów na istnienie boga chciał? On nie z tego świata jest, to jak Ty chcesz dowodów z tego świata?

Jak jest nie z tego świata, to niech siedzi u siebie i nie wpieprza się w ten świat. Niech sobie siedzi w swoim świecie. A tak poza tym to chyba tyle światów ile bogów jest wyznawanych na ziemi ?
24-08-2016 22:50 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>>>No co Ty? A kto podyktował Dekalog? A objawienia?
>>>Jest więcej przeslanek za bogiem niż za yeti.
>>No właśnie. Przesłanek.
>>Nie wierzę w przesłanki. Nad wiarę wiedzę cenię. Empiryczną, a nie wyimaginowaną.
>A Tyś dowodów na istnienie boga chciał? On nie z tego świata jest, to jak Ty chcesz dowodów z tego świata?

To na jakiej podstawie Ty wierzysz?

Bo mnie ten jak mu tam, szatan chyba podkusił żeby najpierw przeczytać "Jak opanowano przestworza" i "Wszechświat". I tam jest podana budowa atmosfery i świetnie pokazana budowa Wszechświata (jeszcze bez Czarnych Dziur itp zabawek bo to jakis ruski uczony napisał, taki z okolic lat 50 XXw. Dokładnie i z przykładami to było. Później pojechałem na wakacje do ciotki a tam mieli biblie (starsi to ateiści naturalnie). I mnie zachęcili na tej wsi do czytania. Dojechałem do potopu, stwierdziłem że to bajki no bo jak - nalało się wody prawie pod tropopauze (w końcu najwyższe góry zakryte) to gdzie ona podziała się później?
Zapytałem się ciotki, była konsternacja, później księdza na kolędzie. Gościu się zmieszał, oburczał ciotkę i spuścił nos w kwintę. I mi tak zostało. Ani biblii nie przeczytałem za wiele dalej do dziś ani w nic nie uwierzyłem.

Mimo iż twierdze że są niepoznane zjawiska bardzo ciekawe np. telepatyczne i sam miałem w życiu pare bardzo trudno wytłumaczalnych zbiegiem okoliczności.

Z biblii różnych to rysunki lubie oglądać, niektóre fajne. A najlepszy raj to wg świadków Jahwe (przynajmniej tak jak ja to rozumiem). Do religii w ogóle podchodzę na luzie, do dyskusji też. Czym się tu stresować
23-08-2016 15:26 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>pl.wikipedia.org/wiki/Cud_Słońca
>zapowiedziany przez objawiającą się. Dziesiątki tysięcy ludzi!
Tego typu zjawisko ma jak najbardziej naturalne wytłumaczenie co w danym artykule jest dyskutowane. Widać coś podobnego na zdjęciu z roku 2005:

Brzostowski (7067 punktów)
>>pl.wikipedia.org/wiki/Cud_Słońca
>>zapowiedziany przez objawiającą się. Dziesiątki tysięcy ludzi!
>Tego typu zjawisko ma jak najbardziej naturalne wytłumaczenie co w danym artykule jest dyskutowane.
Znaczy ktoś wiedział, że będzie. To był 1917 chyba rok. Kosmita Yeti.
23-08-2016 16:20 
 Ocena 3 na 3
Jacholek (5699 punktów)
>Znaczy ktoś wiedział, że będzie. To był 1917 chyba rok. Kosmita Yeti.
Brak informacji na temat kto co przewidywał i z jakim wyprzedzeniem czasowym. Miało być "objawienie" Matki Boskiej a tymczasem zawirowało Słońce, czyli ujawnił się egipski Horus, gdzieś więc się bogowie poplątali... tajemnice-egiptu.blog.onet.pl/2007/12/01/horus/ Prawdziwe fujary potrafiące się manifestować tylko w sposób pośredni i dwuznaczny wykorzystując zjawiska astronomiczne czy meteorologiczne!
Brzostowski (7067 punktów)
>>Znaczy ktoś wiedział, że będzie. To był 1917 chyba rok. Kosmita Yeti.
>Brak informacji na temat kto co przewidywał i z jakim wyprzedzeniem czasowym. Miało być "objawienie" Matki Boskiej a tymczasem zawirowało Słońce, czyli ujawnił się egipski Horus, gdzieś więc się bogowie poplątali... tajemnice-egiptu.blog.onet.pl/2007/12/01/horus/ Prawdziwe fujary potrafiące się manifestować tylko w sposób pośredni i dwuznaczny wykorzystując zjawiska astronomiczne czy meteorologiczne!
OK, ustalone, czyli nie Yeti.
Wenancjusz (16441 punktów)
Jestem bardzo sceptyczny zarówno w stosunku do informacji jak starań w poszukiwaniu yeti. Tak jak w stosunku do potwora z Loch Ness. Dlaczego? Wyjaśniam. W zasadzie jest to proste.
Nie może istnieć pojedynczy egzemplarz. Musi mieć rodziców a to jest już trzech. Ale musi się rozmnażać, więc i musi być różnorodność genetyczna w ramach jednego gatunku, a to już jest choćby w minimalnym stopniu jakaś grupa zwierząt. Nie mogą się osobnicy dowolnie rozmnażać z jednej pary w nieskończoność ze względu na blokadę genetyczną powodującą mutacje niezdolne do rozmnażania lub nawet niezdolne do samodzielnego życia w trzecim najprędzej pokoleniu (tak jak cała ludzkość niby z Adama i Ewy pochodzi). Musi więc takich osobników być już więcej, co zwiększa znakomicie możliwość ich zauważenia (ślady obozowania, odchody, czy grupowe wędrówki za choćby jedzeniem, czy nawet ślady po posiłkach). Liczna grupa potrzebuje więcej jedzenia i musi go szukać. Czy wtedy wiarygodnym jest znalezienie tylko jakiejś tam kępki włosów? Grupa zwierząt musi pozostawić po sobie jakieś ślady. Kępka włosów czy jakieś niewyraźne ślady stopy to za mało. Ot i w zasadzie koniec moich wyjaśnień. A relacje ze spotkania takiego zwierzęcia też są wątpliwe. Najczęściej "widzi" się yeti z daleka co nie daje pewności.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
23-08-2016 17:48 
 Ocena 1 na 1
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>Jestem bardzo sceptyczny zarówno w stosunku do informacji jak starań w poszukiwaniu yeti. Tak jak w stosunku do potwora z Loch Ness. Dlaczego? Wyjaśniam. W zasadzie jest to proste.
>Nie może istnieć pojedynczy egzemplarz. Musi mieć rodziców a to jest już trzech. Ale musi się rozmnażać, więc i musi być różnorodność genetyczna w ramach jednego gatunku, a to już jest choćby w minimalnym stopniu jakaś grupa zwierząt. Nie mogą się osobnicy dowolnie rozmnażać z jednej pary w nieskończoność ze względu na blokadę genetyczną powodującą mutacje niezdolne do rozmnażania lub nawet niezdolne do samodzielnego życia w trzecim najprędzej pokoleniu (tak jak cała ludzkość niby z Adama i Ewy pochodzi). Musi więc takich osobników być już więcej, co zwiększa znakomicie możliwość ich zauważenia (ślady obozowania, odchody, czy grupowe wędrówki za choćby jedzeniem, czy nawet ślady po posiłkach). Liczna grupa potrzebuje więcej jedzenia i musi go szukać. Czy wtedy wiarygodnym jest znalezienie tylko jakiejś tam kępki włosów? Grupa zwierząt musi pozostawić po sobie jakieś ślady. Kępka włosów czy jakieś niewyraźne ślady stopy to za mało. Ot i w zasadzie koniec moich wyjaśnień. A relacje ze spotkania takiego zwierzęcia też są wątpliwe. Najczęściej "widzi" się yeti z daleka co nie daje pewności.
>Pozdrawiam.
>
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?

>
Zaimponowałeś mi bardzo racjonalnym wyjaśnieniem. Coś mi się wydaje, że niewielu jest tutaj racjonalnie myślących.
Brzostowski (7067 punktów)
>Zaimponowałeś mi bardzo racjonalnym wyjaśnieniem. Coś mi się wydaje, że niewielu jest tutaj racjonalnie myślących.

O człowieku! Odejmij od tych, którzy Ci się wydają nieracjonalni, tych którzy się z tego wątku śmieją i zostaną sami teiści. Tylko gdzie ja będę? Przecież się nie rozerwę?!
23-08-2016 18:46 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Zaimponowałeś mi bardzo racjonalnym wyjaśnieniem. Coś mi się wydaje, że niewielu jest tutaj racjonalnie myślących.

Rzadko to bywa, ale czuję się zażenowany. Dziękuję i traktuję Twój komentarz jako pochwałę racjonalnego myślenia. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
23-08-2016 19:37 
 Ocena 1 na 1
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Regulamin Forum dyskusyjnego:
§ 25. Należy stosować się do zaleceń zawartych w instrukcji obsługi Forum, a w szczególności:
[...]
c) cytować wyłącznie te fragmenty wypowiedzi rozmówcy, na które bezpośrednio udziela się odpowiedzi. Należy wycinać cytaty, do których wypowiedź się nie odnosi


Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365