 |
Ulepszone interfejsy mózg-komputer Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-03-2012 22:59 | fiiś (1053 punktów) | Ulepszone interfejsy mózg-komputer
5 na 5 | Aktualnie ta technologia powstaje na użytek osób niepełnosprawnych czy wręcz całkiem sparaliżowanych, ale to tylko kwestia czasu, kiedy zacznie mieć zastosowanie w innych dziedzinach, poczynając oczywiście od wojska. Polecam ciekawy artykuł z portalu racjonalisty www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39502 Oto fragment: "Uczestnicy projektu BrainAble opracowują zaawansowane systemy bazujące na interfejsach mózg-komputer ('brain-computer interface' - BCI), inteligentnym otoczeniu ('ambient intelligence' - AmI), wirtualnej rzeczywistości ('virtual reality' - VR) oraz innych technologiach, które co prawda same w sobie oferują liczne korzyści osobom niepełnosprawnym, jednak dopiero w połączeniu mogą zapewnić niespotykaną wcześniej niezależność. Łącząc BCI z innymi technologiami wspierającymi osoby niepełnosprawne naukowcy opracowali aplikację pozwalającą użytkownikom sterować robotem wyposażonym w funkcje teleobecności. Użytkownicy mogą sterować robotem w obrębie domu, realizować różnorakie zadania, a nawet komunikować się z innymi osobami, pozostając we własnym łóżku. Podobna technologia pozwala użytkownikom kontrolować awatar w środowisku wirtualnej rzeczywistości, w celu nauczenia go sterowaniem wózkiem inwalidzkim lub robotem w środowisku rzeczywistym, lub też w celu utrzymywania kontaktów towarzyskich." Dedykuję go osobom, które nie dostrzegają tempa i wagi zmian, jakie dokonują się na naszych oczach w świecie. Jest to jeden z pierwszych kroków w kierunku cyborgizacji człowieka z jednej, i humanizacji maszyn z drugiej strony. Ten proces będzie się nasilać, zważywszy na presję konkurencji, zwłaszcza ze względu na możliwość zastosowań militarnych. Oczywiście realne skutki dla życia poszczególnych ludzi i relacji społecznych trudno aktualnie przewidzieć. Osobiście, bardziej ciekawi mnie ten filozoficzny i społeczny aspekt niż czysto techniczny. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | coreless (16088 punktów) |
Jak na razie wygląda to dość siermiężnie: blogs.ec.e(*)ieving-a-better-world-for-all/No cóż, aby uzyskać większe pieniądze na dalsze badania, naukowcy nie mogą "ukrywać" entuzjazmu, nawet jeżeli jest on niezbyt uzasadniony. Czy Rob Summers też już chodzi? espn.go.co(*)imagined-impact-world-baseballTyle było wokół tej sprawy medialnego szumu, a niewiele z tego wynikło poza rozbudzeniem nadmiernych nadziei cierpiącego człowieka...  Tak wygląda rzeczywistość - badania trzeba jednak dalej prowadzić, a bez wielkich pieniędzy, poparcia opinii publicznej i woli decydentów jest to obecnie praktycznie niemożliwe.
|
|
 | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | >Jak na razie wygląda to dość siermiężnie: (...) >Tak wygląda rzeczywistość - badania trzeba jednak dalej prowadzić, a bez wielkich pieniędzy, poparcia opinii publicznej i woli decydentów jest to obecnie praktycznie niemożliwe.
Oczywiście, że to dopiero początki, ale pierwszy telefon satelitarny też wyglądał siermiężnie i nikt wtedy nawet nie myślał o Iphonie. To raptem ile, 20, 30 lat temu? A internet? Teraz także te technologie rozwinie najpierw wojsko. N.p. wojskowym egzoszkieletom już daleko do siermiężności. A sterowanie za pomocą BCI rożnych pojazdów jest od jakiegoś czasu poważnie testowane. Okulary z ER były już na ostatnich targach elektroniki... przykłady można mnożyć.
Daleki jestem jednak od hurra optymizmu, bo te technologie niechybnie wpłyną na nasze życie i zmienią je niekoniecznie czy nie zawsze na lepsze. N.p. implanty mózgowe będą zmieniać czy wręcz zaburzać pracę mózgu. Dadzą mu też większe możliwości. Podobnie z nieinwazyjnymi technikami obrazowania czy masowe stosowanie VR i jej wpływ na percepcję codziennej rzeczywistości.
|
|
|  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
>Daleki jestem jednak od hurra optymizmu...
Natomiast spece od neuronauk moim zdaniem dość często przesadzają z entuzjazmem, zapominając często, że postęp postępem, ale człowiek - też człowiek. Oczywiście badania powinny być dalej prowadzone, jednak styl komunikowania się środowiska naukowego z mediami i opinią publiczną bywa często po prostu niesmaczny, i na to tylko chciałem zwrócić uwagę.
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Oczywiście, że to dopiero początki, ale pierwszy telefon satelitarny też wyglądał siermiężnie
Pierwszy satelita (a bez satelitów nie byłoby żadnych telefonów satelitarnych) był wystrzelony zdaje się w 57 roku. Szmat czasu temu.
Jeśli chodzi o roboty, to my się dziś tym podniecamy co też one będą nam załatwiały, a najprawdopodobniej spora część z nas nawet nie dożyje do tego momentu.
>i nikt wtedy nawet nie myślał o Iphonie. To raptem ile, 20, 30 lat temu?
A co jest, powiedz mi, takiego wspaniałego w iPhonie? Czym on się zasadniczo różni od starej nokii, która już mieściła się w kieszeni dżinsów, a jeszcze można było nią cegły tłuc?
>A internet?
Internet, zanim się rozwinął, też potrzebował trochę czasu. I też dryfuje w różne dziwne strony.
Część starszych ludzi nie ma z niego w ogóle pożytku, a młodzi... używają go do komunikacji interpersonalnej. Więc całe sekcje użyteczności Internetu odpływają gdzieś w niebyt.
Bałwanki gimnazjalne zamiast wpisać hasło i wyszukać jedną z dziesiątek stron opisujących np. zadanie domowe, jakie mają odrobić - wchodzą na portal społecznościowy i pytają.
W tym momencie, za sprawą użytkowników, Internet się degeneruje a nie rozwija:D
>N.p. wojskowym egzoszkieletom już daleko do siermiężności.
I daleko do użyteczności, skoro taki egzoszkielet musi zasuwać z kablem zasilającym:D
>A sterowanie za pomocą BCI rożnych pojazdów jest od jakiegoś czasu poważnie testowane.
I bardzo poważnie ograniczone póki co. I zanim osiągną poziom "docelowy" minie baaardzo dużo czasu.
>Okulary z ER były już na ostatnich targach elektroniki... przykłady można mnożyć. >Daleki jestem jednak od hurra optymizmu
Przede wszystkim nie ma się co podniecać tymi rzeczami już teraz:D
|
|
| |  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
>Przede wszystkim nie ma się co podniecać tymi rzeczami już teraz:D
No cóż, chodzi o to, by zachować entuzjazm, ale również zwykłą uczciwość wobec siebie, wobec standardów etycznych w nauce i standardów etycznych obowiązujących w komunikowaniu wyników prac naukowych opinii publicznej. Różne "neuro-cuda na kiju", obiecywane przez neuronaukowców, tylko szkodzą wizerunkowi neuronauk.
|
|
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Jest to jeden z pierwszych kroków w kierunku cyborgizacji człowieka z jednej, i humanizacji maszyn z> drugiej strony.Humanizacji? Ty widziałeś jakie roboty są teraz robione? Jeden się uśmiechnie, albo położy uszy jak się go skarci, inny coś tam przy seksie z nim powie, ale póki co to jest jeszcze nieużyteczne. A te odkurzacze, które same odkurzają... ciężko je podczepiać pod człowieczeństwo, a i sprzątają wybiórczo i dość dziwnie. Ludzie zajmujący się tymi rzeczami muszą wzbudzać emocje, bo inaczej nikt by im na to pieniędzy nie dał. > Oczywiście realne skutki dla życia poszczególnych ludzi i relacji społecznych trudno aktualnie> przewidzieć.Jak zrobią na przykład porządne protezy rąk, które będą przewyższały możliwości ludzkiej ręki, to niektórzy sami sobie rękę odrąbią, żeby taką mieć. Na razie to wszystko jest w powijakach i zanosi się na to, że jeszcze przez ładnych parę lat tak będzie. > Osobiście, bardziej ciekawi mnie ten filozoficznyFilozoficzny? > i społeczny aspekt niż czysto techniczny.Społeczny będzie, jak wreszcie coś wpuszczą na rynek. Na razie nawet same protezy, które jako jedyne z tego wszystkiego działają w miarę, są dostępne tylko dla weteranów
|
|
 | | coreless (16088 punktów) |
Kolejny przykład patologicznego wręcz "neuroentuzjazmu": www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39503Na podstawie badań na szczurach, które nauczyły się używać jakiejś części swojego mózgu w inny sposób, wywnioskowano, że będzie wkrótce możliwe opracowanie świetnych protez dla inwalidów. Przecież to są jaja.
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Kolejny przykład patologicznego wręcz "neuroentuzjazmu":> www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39503> Na podstawie badań na szczurach, które nauczyły się używać jakiejś części swojego mózgu w inny sposób, wywnioskowano, że będzie wkrótce możliwe opracowanie świetnych protez dla inwalidów. Przecież to są jaja.Muszą tak pisać, bo inaczej nie będzie pieniążków. Gdyby mówili "słuchajcie, mamy tu takie małe cóś i jak nad tym popracujemy, to za 50 lat może przyczyni się to do rozwoju tego i tamtego, cholernie drogiego i niezbyt potrzebnego całej populacji", to by raczej nie mieli szansy na dotację:D
|
|
| | |  | 3 na 3 | fiiś (1053 punktów) | Myślę,że komentatorzy popełniają jeden zasadniczy błąd. Zakładają, że człowiek kierując się wolną wolą rozwija technologie dla dobra ludzkości, ot n.p. aby ulżyć niepełnosprawnym - działa celowo i ma nad tym kontrolę. To pięknie naiwne ale niestety niezgodne z naturą świata - zwłaszcza gdy się podejdzie doń materialistycznie. Akurat racjonalistyczny światopogląd preferuje materializm. Świat rządzi się prawami ewolucji, a z tym wiąże się konkurencja i presja selekcyjna, brak za to miejsca na wolę. Liczy się najlepsze przystosowanie i każda technologia, która je poprawi i zwiększy konkurencyjność.
Nie przypadkiem piszę o wojsku, i jeśli coś warto komentować to właśnie to. Wojsko pierwsze będzie wdrażać te technologie i to na wyścigi, amerykanie z chińczykami, indusami i wszelkie inne nacje. Dziś już drony do Syrii dostarcza Iran. Amerykanie nie w kolejnej dekadzie, ale w najbliższych latach planują zastąpić znaczny procent żołnierzy frontowych robotami. Produkty Boston Dynamics są coraz mniej siermiężne. To co przedostaje się do cywila jest zapewne wierzchołkiem góry lodowej, której widoczna część już jest i tak dosyć duża.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) | >Myślę,że komentatorzy popełniają jeden zasadniczy błąd. Zakładają, że człowiek kierując się wolną wolą rozwija technologie dla dobra ludzkości...
Kolego, przecież to oczywiste, ze niepełnosprawni w tym bajdurzeniu odgrywają głównie rolę kwiatków do kożucha. Tu chodzi o wielką kasę - przemysł wojskowy, wykorzystanie rozwiązań dla celów przemysłowych itp. To jest czysty neuromerketing.
|
|
| | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Kolego, przecież to oczywiste, ze niepełnosprawni w tym bajdurzeniu odgrywają głównie rolę kwiatków do kożucha. Tu chodzi o wielką kasę - przemysł wojskowy, wykorzystanie rozwiązań dla celów przemysłowych itp. To jest czysty neuromerketing.
Świetnie. Moją ciekawość budzi co z tego wynika i do czego zmierza? To jest trop, na który usiłuję skierować dyskusję.
|
|
| | | | | |  | | coreless (16088 punktów) |
>Moją ciekawość budzi co z tego wynika i do czego zmierza? >To jest trop, na który usiłuję skierować dyskusję.
To strzel na ten temat jakiś dłuższy tekścik i zaproponuj Redakcji, będzie szybciej.
|
|
 | | fiiś (1053 punktów) |
> Filozoficzny?Link do bardzo niespecjalistycznego tekstu wyborcza.p(*)ukierek1&utm_campaign=wyborczaChodzi mi o to, że nowe technologie, n.p. ta, stawiają człowieka w całkiem innej sytuacji, a nawarstwianie się zmian prowadzi do powstania przełomu - przemiany fazowej (gdyby tak posłużyć się terminologią z teorii chaosu)
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | Dalej nie widzę tu pola do popisu dla filozofii.
To są rzeczy, które da się sprawdzić, zbadać, pomierzyć i opisać językiem naukowym.
|
|
| |  | | fiiś (1053 punktów) | >Dalej nie widzę tu pola do popisu dla filozofii. >To są rzeczy, które da się sprawdzić, zbadać, pomierzyć i opisać językiem naukowym.
Zgoda. Nie czepiajmy się filozofii. Chodzi o dyskusję na, moim zdaniem, poważny temat, który ma reperkusje nie tylko techniczne ale przede wszystkim w szeroko rozumianej sferze społecznej czyli po prostu dla człowieka.
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Chodzi o dyskusję na, moim zdaniem, poważny temat, który ma reperkusje nie tylko techniczne ale przede wszystkim w szeroko rozumianej sferze społecznej czyli po prostu dla człowieka.
Pytanie, na które nie ma co odpowiadać, bo już dawno zostało rozwiązane.
Pierwsza rzecz - twórca w chwili tworzenia nowej technologii nie ma możliwości przewidzieć jak ta technologia wpłynie na ludzkość. Nie powinien się nawet nad tym zastanawiać.
Druga rzecz - twórca nie dość, że nie ma możliwości przewidzenia przyszłości, to jeszcze nie ma możliwości oceny zmiany.
Weźmy takie komputery. 20 lat temu w Polsce mało kto miał komputer. Dzieci wychodziły na podwórko, biegały sobie, znęcały się nad kotkami, robiły pogrzeby dla gołąbków, były aktywne fizycznie. Dziś siedzą przed monitorami, ich życie społeczne przeniosło się do wirtuala.
Z perspektywy twórcy, czy pokolenia twórcy, to może być rzecz "zła". Jest przeświadczony, że dzieci powinny być wychowywane inaczej. Dla dzieci sytuacja jest świetna, nauczyły się korzystać z komputerów i chcą tak żyć, innego życia nie znając.
Zmiany są wprowadzane i zawsze mamy takie błędne koło, polegające na oporze starszych pokoleń i poklasku młodszych. Młody łyknie to czego stary nie przełknie, bo młody ma wciąż puste gardło, że tak powiem:D I stary będzie wymyślał na oślep 1000 sposóbów na udowodnienie szkodliwości nowej technologii, a w swoich planach jej najzwyczajniej w świecie nie uwzględni, bo nie ma o niej pojęcia.
|
|
| | | |  | | fiiś (1053 punktów) | I wszystko to prawda, ale naprawdę nie jesteś ciekawy jak ten świat będzie czy może wyglądać z 10 lat. Nie mówię o gdybaniu czy wymyślaniu ale o przewidywaniu. Są takie zawody n.p. jak trendsetter, które prognozują zmiany w świecie mody n.p. Jestem przekonany, ze można snuć racjonalne rozważania na ten temat.
Po co od razu wartościować - dobre, złe - wiadomo, że to relatywne. Ciekawsza jest zmieniająca się rzeczywistość. Obserwacja świata, który się zmienia.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > ale naprawdę nie jesteś ciekawy jak ten świat będzie czy może wyglądać z 10 lat.Ciekawy mogę sobie być, ale to nie zmienia faktu, że nie mam absolutnie żadnej możliwości żeby to przewidzieć. Nawet nie wiem co będę jadł za tydzień, a mam przewidywać jak świat będzie wyglądał  ? Nierealne. > Nie mówię o gdybaniu czy wymyślaniu ale o przewidywaniu.To jak wiele warte są owe przewidywania widać na podstawie wypowiedzi niektórych znawców tematu. > Są takie zawody n.p. jak trendsetter, które prognozują zmiany w świecie mody n.p.To jest zupełnie inna bajka, jako że modą się steruje. Nie jest ona wywoływana przez czynniki środowiskowe:D > Jestem przekonany, ze można snuć racjonalne rozważania na ten temat.Snuć można  Ale bez żadnego pokrycia. > Po co od razu wartościować - dobre, złe - wiadomo, że to relatywne.Bo ludzie tak robią niestety. Coś im się nie podoba - złe. Coś im się podoba - dobre.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | > Ciekawy mogę sobie być, ale to nie zmienia faktu, że nie mam absolutnie żadnej możliwości żeby to przewidzieć.Może temat Koronka do Miłosierdzia Bożego dla kogoś jest ciekawszy. Rzecz gustu. Dla mnie ciekawe jest zastanawianie się jak się zmienia świat. Jak się zmieniają ludzie, trendy, mody, obyczaje, tabu. Obserwując to widać dosyć jasno w jakim kierunku płynie ta rzeka. Można rozważyć różne możliwe przebiegi. Pewnie, 50, 100 lat to zbyt daleka perspektywa dla realnych przewidywań, ale rządy, urbaniści, ekonomiści planują działania, przewidują zmiany. Miejskie plany robi się z perspektywą co najmniej 20-o letnią. Kieunki strategiczne wytycza się nawet w horyzoncie 50-letnim. Niedawno oddany tunel w Szwajcarii zaczęto projektować ponad 20 lat temu. Więc bez jaj, z tą nieprzewidywalnością.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Jak się zmieniają ludzie, trendy, mody, obyczaje, tabu.Mody zmieniają się tak, że ktoś arbitralnie uzna, iż zielony będzie w tym sezonie modny, a czarny z mody nie wychodzi nigdy i wsio  > ale rządy, urbaniści, ekonomiści planują działania, przewidują zmiany.No więc właśnie. Tylko, że nawet oni nie są w stanie przewidzieć tego dobrze  > Miejskie plany robi się z perspektywą co najmniej 20-o letnią. Kieunki strategiczne wytycza się nawet w horyzoncie 50-letnim.Bo jakieś trzeba wytyczać. Jeśli chodzi o Polskę, to są one wyznaczane w sposób tragiczny. Takie psy na przykład. Przecież nie od dziś wiadomo, że w Polsce jest masa psów. Pod względem ilości psów jesteśmy w światowej czołówce, ale dopiero niedawno ktoś postanowił poumieszczać kosze na psie kupki... a organizacja miast? Nowe osiedla budują tak, że nie ma tam gdzie z psem wyjść i z tegoż powodu psy robią pod oknami ludziom. Jeszcze gorzej to wygląda jeśli chodzi o parkingi. 20 lat temu nikt nie podejrzewał nawet, że za dwie dekady nie będzie gdzie autka postawić... Nie mówiąc już o budowaniu blokowisk na terenach zalewowych różnych rzek... Więc niby przewidywać można, ale coś ludzie nie bardzo chcą/potrafią to robić nawet w najbardziej oczywistych sprawach. > Niedawno oddany tunel w Szwajcarii zaczęto projektować ponad 20 lat temu.Tunel to tunel. Długo się buduje, a musi być. Więc jak sobie założyli, że go zbudują, to go budowali aż zbudowali  . To nie jest jakaś wielka "filozofia" jeśli chodzi o przewidywanie. Tu są dwie odizolowane sytuacje - jest moment kiedy nie ma tunelu i jest praktycznie identyczny moment, gdzie tunel jest, z tym że oddzielone w czasie o 20 lat. > Więc bez jaj, z tą nieprzewidywalnością.
|
|
| | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | > >ale rządy, urbaniści, ekonomiści planują działania, przewidują zmiany.> No więc właśnie. Tylko, że nawet oni nie są w stanie przewidzieć tego dobrze A jak mają planować dobrze, skoro uważasz, że nie warto nad tym się zastanawiać. Jeśli nikt nie będzie się zastanawiał, dyskutował, badał to jak można oczekiwać, że ktoś potem skutecznie przewidzi i zaplanuje. Urbaniści mają swoje wizje, żeby pozostać przy tym przykładzie, ale jeśli nie będą mieć wsparcia ze strony różnych środowisk, to skąd mają wiedzieć czy dobrze kombinują. Po to trzeba się tym zajmować, aby maksymalnie realnie ocenić czy trzeba rozbudowywać w mieście drogi czy lepiej szybką kolej miejską, tramwaj czy metro. Jeśli za jakiś czas zmniejszy się ilość samochodów bo zastąpi je coś innego lub wykreuje się inny model pracy i korzystania z przestrzeni miejskiej to trzeba inaczej i co innego planować. Chyba, że chce się tylko narzekać, na psie kupy.
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > A jak mają planować dobrze, skoro uważasz, że nie warto nad tym się zastanawiać.Wynalazca nie powinien się nad tym zastanawiać. A facet, który się zajmuje daną rzeczą powinien się tym zajmować nie przewidywaniem, a reagowaniem na zmiany. Tego się w Polsce nie robi. Patrz - pojemniki na psie kupki. Problem jest taki sam od dobrych 15 lat, a dopiero ostatnio ktoś zaczął o nim myśleć. > Jeśli nikt nie będzie się zastanawiał, dyskutował, badał to jak można oczekiwać, że ktoś potem skutecznie przewidzi i zaplanuje.Zależy jak i o czym ma dyskutować. Dyskusje na zasadzie "e-booki zmieniają nasze mózgi" są bezsensowne. Jak będą zmieniać nasze mózgi kiedy doda się do nich parę bajerów i kilka nowych opcji będziemy mogli mówić, kiedy już zaczną je zmieniać, czyli w przyszłości. Wizjonerzy mogą sobie wyobrażać z jakimi czytnikami człowiek przyszłości zacznie chodzić po ulicy, jakie informacje będą na nich wyświetlane, ale żeby już dziś planować... no co planować? Załóżmy, że ludzie będą mieli facebooka w okularach i będą mogli na bieżąco sprawdzać profile mijanych osób. Da się zrobić? No da. Powodowałoby to problemy? No powodowałoby. I co? Już teraz się zastanawiać nad rozwiązaniem problemu, którego nie dość, że nie ma, to może go równie dobrze nigdy nie być? To jest nieco inna sprawa niż zaplanowanie osiedla z uwzględnieniem zwiększającej się liczby samochodów, czy tego, że gdzieś w okolicy powstanie autostrada  > Po to trzeba się tym zajmować, aby maksymalnie realnie ocenić czy trzeba rozbudowywać w mieście drogi czy lepiej szybką kolej miejską, tramwaj czy metro.Urbaniści tak kombinują, że jak w Warszawie zrobili parking pod tytułem "zostaw auto, jedź metrem", to praktycznie nikt tego nie używa, przynajmniej jak ostatnio o tym gadali to tak było. Planowanie jest o tyle trudne, że nie ogranicza się do tylko tych czynników, które można przewidzieć. Już najtrudniej jest przewidzieć zachowanie człowieka, który z natury nie jest logiczny i nie podąża do celu najkrótszą ścieżką. > Jeśli za jakiś czas zmniejszy się ilość samochodów bo zastąpi je coś innego lub wykreuje się inny model pracy i korzystania z przestrzeni miejskiej to trzeba inaczej i co innego planować.No właśnie. Więc jeśli za 20 lat wymyślą superpoduszkowce osobowe, które zastąpią samochody, to miasta powinny wyglądać inaczej. Ale przewidzenie tego... cóż. Trzeba robić zgodnie z tym co jest, a jak się zmieni, to trzeba reagować. Inny przykład - system szkolnictwa. Internet wpłynął min. na to jak ludzie się uczą, jak czytają, piszą, jak zdobywają informacje. Nie było tego wiadomo wtedy, kiedy Internet powstawał. Wtedy też nikomu by do łba nie przyszło, żeby wymyślać nowe modele nauczania i kłaść nacisk na inne informacje. Czy chociaż ograniczać ilość bibliotek jeśli chodzi o szkolne lektury i przenieść to wszystko do netu  Teraz sytuacja jest inna niż te 15 lat temu i można zacząć zmieniać zasady. Na przykład zacząć powoli olewać pisanie ręczne  Kłaść mniejszy nacisk na gramatykę, skoro komputerek poprawi. Zmodyfikować system nauczania tak, żeby dzieciak nie odrabiał zadania domowego dwoma kliknięciami myszki (czyli wyszukaj i drukuj), a żeby musiał zdobyć jakąś wiedzę. Tego się jednak nie robi. Nie ma więc nie przewidywania a reakcji na zmianę. A przygotowanie się na reakcję jest inne niż przygotowanie się na konkretną zmianę  Załóżmy taki scenariusz z pogranicza tępego horroru - zbliża się epidemia i to można przewidzieć. Pan Jasio nastawia się na epidemię zombizmu (przewiduje), więc gromadzi broń palną, siekiery, ubrania nie do przegryzienia itd. Pan Krzysio przygotowuje się na zmianę, ale nie wie na jaką, więc gromadzi oszczędności - zostawia sobie pole manewru. Nadchodzi epidemia, ale nie zombizmu. Pan Jasio jest w dupie, bo ma masę bezwartościowego złomu. Pan Krzysio trochę też, ale za odłożone pieniądze kupuje potrzebne rzeczy.
|
|
| | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | > Tego się jednak nie robi. Nie ma więc nie przewidywania a reakcji na zmianę.> A przygotowanie się na reakcję jest inne niż przygotowanie się na konkretną zmianę No właśnie! Jak się trochę pogłówkuje to zaczyna się robić ciekawie. Zaczyna się jakiś temat.
|
|
| |  | | Lizergus (691 punktów) | >To są rzeczy, które da się sprawdzić, zbadać, pomierzyć i opisać językiem naukowym. Np. jakie rzeczy? I językiem jakiej nauki?
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Np. jakie rzeczy? I językiem jakiej nauki?
Sam tytuł - czy e-booki zmieniają nam mózgi?
Czy mapy w komórce wpływają na orientację w terenie.
Czy tania sól wpływa na kondycję naszych nerek.
itd.
Nie będziemy przecież putać filozofów o nerki, bo oni się znają na nerkach tylko w kontekście filtrowania alkoholu:D
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|