Racjonalista - Strona głównaDo treści
Habemus papam

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
18-03-2013 00:29Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Habemus papam
Ocena 11 na 11
Gott ist tot, zdiagnozował swego czasu Nietzsche. Nietzsche ist tot. (Gott) - wyskrobały w ripoście dzieci na ławce szkolnej. Hipoteza Boga pozostaje nadal otwarta, realnie istnieją Kościoły. Krk należy do największych, powołuje się na sukcesję apostolską i posiada następcę i zastępcę. Zastępca Pana Boga jest następcą świętego Piotra i zasiada na jego tronie. Dokładnie: Piotra - Szymona - Kephasa - Skały - Szatana. Zwykle następca umiera i zostaje świętym. Ale są wyjątki gdy następca Piotrowy odchodzi na emeryturę. Po odejściu Benedykta XVI, misjonarza Europy który w odróżnieniu od swojego imiennika zawiódł na całej linii w misjonarzowaniu Europy, media szybko przypomniały o precedensie Celestyna V, nie wspominając słowem że tamten biedak został z urzędu wymobbingowany przez swego następcę. Historycznie pierwszy Pontifex Maximus który przeszedł dobrowolnie na emeryturę był Gaius Aurelius Valerius Diocletianus.
Niektórzy wystawili już świadectwo zgonu Krk. Była to jednak śmierć pozorna lub kliniczna. Przez krótki okres życia po życiu, nastąpił powrót na ziemię a jedyną niewiadomą było jaką postać cielesną przybierze światło w alegorycznym tunelu będącym balkonem. Świat z zapartym tchem obserwował, gdy rzekomo chory pacjent potrafił przyciągnąć wszystkie obiektywy kamer na swój dymiący, niepozorny komin. Gdy skromny Kościół Pasterianów w Polsce walczy z biurokracją i nie może ogłosić habemus pasta, jego wielki starszy brat w Rzymie ogłosił z triumfem, Habemus papam. Jak z tunelu pojawił się zza kurtyny biały następca. Jezuita który chętnie chciałby być Franciszkaninem. Z uśmiechem przypomniał słowa znanej piosenki z lat 50-tych buonasera.
Twórcy encyklopedii rzucili się z zapałem wygładzać hasła n/t nowego papieża. Świat dowiedział się o skromności nowego ojca świętego. Pomaga biednym, porusza się tramwajem. Kardynał Nycz stwierdził z podziwem że nowy ojciec św. mieszkał w bloku gdzie mieszkają zwyczajni ludzie. Poinformowano świat już o pierwszym cudzie. Franciszek I zapłacił swój rachunek za hotel. Osobiście. Jako głowa państwa nie płacącego rachunków za prąd miastu Rzym od 1945, jest to pewnym cudem. Uśmiechnięty papież. Jak jeden z jego poprzedników - JP I. Dziennikarze zastanawiają się czy nowy papież ujarzmi kurię, wprowadzi porządek w Instytucie Dzieł Bożych? Franciszek z Asyżu poradził sobie z wilkiem, czy Franciszek I też podoła? Benedykt XVI pozostawił parę zadrapań na fasadzie banku watykańskiego ale poczuł się zmęczony. W odróżnieniu od JP I, nowy papież gotuje sobie sam. To daje pewne nadzieje na sukces. Na forach trwają dyskusje, oceny, przewidywania. Z wielu głosów wybrałem jeden z Spiegel-Online z pytaniem ? Czy Jezuita może być Franciszkaninem?

Cytat:
Jezuici nie są Franciszkanami.
Gdy Jezuita obiera sobie imię Franciszka, świadczy to o błyskotliwej sile duchowej Jezuitów z której są znani. Każdy wie że Franciszek I nie żyje w ascezie i biedzie, tak jak żył Franciszek.
Franciszkanie odwrócili się od przepychu rzymskich katolików. Franciszek I natomiast porusza się w delikatnych kostiumach, pełnych kolorów, które na przeróżnych paradach mogłyby wzbudzić zazdrość. Ale ten trick zafunkcjonował: pisze się Franciszek na wierchu, co w środku Franciszkiem nie jest. Pozwala się darmowo pracować Image Franciszka z Asyżu, podczas gdy rola z Juntą jest dyskutowana i ciąży podejrzenie wzniesione przez braciszków z zakonu. Sprawozdawcy dworscy pomagają mocno w budowaniu nowego Image. Zgodnie ze starą tradycją. Tak jak milczano przy Piusie XII, gdy on milczał. Tak jak się milczy, gdy Pius XII ustalił z Hitlerem że katolicyzm nie może być żadną polityczną siłą i trzeba rozwiązać Centrum. Najważniejsze, siedzieć z rządzącymi przy stole i przyjmować przekazywane pieniądze. I tak to robić, jakby to miało coś wspólnego z Franciszkiem z Asyżu. Jezuici byli dwa razy rozwiązani, ze względu na swoją brutalność. W Ameryce Południowej przeprowadzili brutalną misję, zniewolili Indian i założyli własne państwa. Indianie nie zostali katolikami dobrowolnie. Dzisiaj z tej przymusowej chrystianizacji Ameryki Łacińskiej profitują ludzie, również ekonomicznie, jak Franciszek I. W tym historycznym kontekście jest to raczej zły omen że Jezuita został papieżem. Zamiast Franciszkanina.


Czy Jezuita może być Franciszkaninem?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

maceox (6766 punktów)
>Gott ist tot, zdiagnozował swego czasu Nietzsche
Wszelki Duch Pana Boga chwali!
Cieszę się, że wróciłeś.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Cieszę się, że wróciłeś. <
Ja tylko zajrzałem co racjonaliści sądzą o ostatnich wydarzeniach w Krk. Nie znalazłem nic na ten temat więc spontanicznie otworzyłem wątek do dyskusji.
Racjonalista okazał się być zbyt ideologicznym portalem żebym zamierzał wrócić. Podziały na jajogłowych i twardogłowych mnie nie interesują.


Ktoś mnie nagle popchnął i wpadłem do szalupy. (Kapitan "Costa Concordia" - Francesco Schettino)
18-03-2013 23:37 
 Ocena 3 na 3
maceox (6766 punktów)
Właśnie chciałem poprawić mój wpis, bo nie miał być "święty duch", tylko "wszelki duch", a tu jest już Twoja odpowiedź, więc już nie poprawię.

>Racjonalista okazał się być zbyt ideologicznym portalem żebym zamierzał wrócić.
No proszę - wszedłeś, chcesz rozmawiać i od razu znów jesteś ponad?
Mianem ideologii określa się każdy zbiór uporządkowanych poglądów - religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych, filozoficznych - służących ludziom o tożsamych poglądach do objaśniania otaczającego ich świata. Społeczną funkcją ideologii jest artykulacja celów aktywności i dopuszczalnych sposobów ich osiągania oraz motywacja ich zasadności względami uznawanymi za wyższe niż jednostkowy interes. Zapotrzebowanie na ideologie wynika z właściwego ludziom poszukiwania odpowiedzi na pytania o sens i sposób istnienia
Czy każdy z forumowiczów jest wg Ciebie tak samo ideologiczny? Czy może jest tu po prostu parę ludzi, z którymi warto porozmwawiać? Warto, czy nie warto - bo już nie wiem?

> Racjonalista okazał się być zbyt ideologicznym portalem żebym zamierzał wrócić.
>Ja tylko zajrzałem co racjonaliści sądzą o ostatnich wydarzeniach w Krk. Nie znalazłem nic na ten temat więc spontanicznie otworzyłem wątek do dyskusji.
Tyle, że poza właśnie wzięciem udziału w dyskusji nie jest tu możliwa żadna inna forma powrotu. Żałowałem, gdy postanowiłeś przestać się tu udzielać i cieszę się, że teraz się pokazałeś. Ale nie licz na to, że nikt nie będzie krytykował Twoich postów, ani Twojej postawy, gdy komuś się one nie spodobają. Musisz się zdecydować - jeśli chcesz rozmawiać, to w to wchodzisz - czyli właśnie wracasz.

>Podziały na jajogłowych i twardogłowych mnie nie interesują.
Ponieważ mam szacunek do Twojej wiedzy, to chętnię domyślam się, o co Ci chodzi. Nie podoboba Ci się rzekomy zdecydowanie negatywny stosunek do ludzi wierzących. Czy aby na pewno jest to negatywny stosunek do ludzi, czy może tylko do ich sposobu argumentacji?
A jaki jest Twój stosunek do uczestników tego forum? Do każdego taki sam?
Ostatnio jest na forum np. kolega Elasp. Proponuję z nim porozmawiać i sądzę, że wówczas zrozumiesz podział, który tak Cię ubódł.
Rozmowa z ludźmi wierzącymi na temat ich wiary, jest możliwa wówczas, gdy mają do niej dystans, czyli w zasadzie prawie to niemożliwe.
Ale ja idę dalej i twierdzę, że możliwa jest rozmowa z ludźmi wierzącymi, jeśli tylko przyznają, że wierzą, a nie wiedzą (czyli gdy nie chcą nam narzucać Jedynie Słusznej Prawdy). Wskaż tu na forum takich wierzących, którzy prezentują taką postawę - którzy nie chcą racjonalistom wykazywać swej wyższości, i którzy nie twierdzą, że coś więcej wiedzą, a chcą tylko porozmawiać.

>Ktoś mnie nagle popchnął i wpadłem do szalupy. (Kapitan "Costa Concordia" - Francesco Schettino)
Joseph Conrad się kłania. A czy Ciebie ktoś popchnął, że wpadłeś na to forum? Moim zdaniem dobrze trafiłeś i na Twoich wpisach możemy jedynie skorzystać, ale to Twój wybór.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>No proszę - wszedłeś,.... ponad?<
Właściwie nie chciałem zabierać głosu, chciałem poznać Wasze zdanie na temat odejścia Ratzingera i nowego wyboru. Ale że nic nie było więc odezwałem się. Niestety nic nie piszesz jak ty to widzisz. A oto mi chodziło.
Jeżeli sądzisz że jestem ponad, bo nie jestem skłonny podążać za samcem-alfą, to masz rację. Bronię swojej autonomii w myśleniu i ocenie rzeczywistości.
> Mianem ideologii.... istnienia
Nie wiem skąd wytrzasnąłeś tę definicję ideologii. Są różne ideologie i różne definicje ideologii. Istnienie również analiza struktur ideologii i jej krytyka. Bada się m.in.;istnienie eufemizmów, sugestywnych definicji, obrazów wroga oraz posługiwanie się metodą zniesławiania. Interesującym zadaniem domowym byłoby sprawdzenie jak wygląda w tym kontekście "istota wspólnych celów,..."
Najbliższa jest mi idea oświecenia i humanizmu /rozsądek, nauka, demokracja, prawa ludzkie/ wszystkie ideologie uważam za szkodliwe. Ponadto z jednakową konsekwencją zwalczam 'nowy ateizm' na równi ze 'starym chrześcijaństwem'. Nie masz wrażenia że powstaje nowy Kościół. Kościół Dawkinsa. Istnieje parę religii ateistycznych, czy potrzeba nowej?
>Czy każdy z forumowiczów jest wg Ciebie tak samo ideologiczny?<
Wręcz przeciwnie. Wielu nie jest. Aktualnie na emigracji wewnętrznej lub na innych forach. Ponadto moim celem nie jest krytyka. Ja chcę tylko przytrzymać lustro żeby osoby oddane ideologii mogli zobaczyć swoje odbicie.Zawsze miałem niewyparzony pysk, co mi raczej szkodziło niż pomagało. Dumny jestem że moja córka to odziedziczyła. W tym widzę nieśmiertelność.
>Czy może.... porozmwawiać? Warto, czy nie warto<
Warto, w ramach ogólnie obowiązujących reguł.
Podam ci przykład. Nie będę szukał linka, przywołuję z pamięci. Zdarzenie które bardzo mnie rozczarowało.
Kol. paulo moro(może dokładnie nie pamiętam)napisał że w ocenie istnienia boga lub absolutu jedyna logiczna (i uczciwa dop. mój) jest odpowiedź agnostyczna. Jaka była reakcja osób które podobno posługują się ratio? Jak Jahwe napiętnował Kaina, tak samo inny bóg wyrył mu na czole znamię fideisty.
W następnym poście wspominany kol. napisał inne słuszne zdanie. Każda prawda naukowa jest prawdą, dopóki nie zostanie zweryfikowana przez nową prawdę naukową. Jaka była reakcja? Nikt nawet nie zadał sobie trudu zrozumieć sens jego wypowiedzi, został zaszczuty. Szukanie obrazu wroga, chciałoby się powiedzieć.
Podam ci inny przykład jeszcze bardziej wymowny.
Był swego czasu wątek poruszający temat małżeństw mieszanych: wierzący - niewierzący. Wypowiadający się przyznali że ich partner/ka jest osobą wierzącą, ale nie rodzi to problemów. Osoby te traktują swój stosunek do wierzących jak ubranie. W domu, zakładają ciepłe bambosze, miękkie wygodne spodnie, pulower.. i nie mają problemów z wierzącymi. Gdy wychodzą na zewnątrz zakładają garnitur ateisty i obwąchują każdego czy aby nie nie ma w głowie czegoś urojonego. Czy hipokryzja ateistyczna jest bardziej racjonalna od hipokryzji kościelnej?
>Ale nie licz na to, że nikt nie będzie krytykował Twoich postów, ani Twojej postawy, gdy komuś się one nie spodobają.<
Krytykujcie, ja się krytyki nie boję. Gdy osiąga się wiek w którym ma się już wnuki świat wygląda inaczej. Nie trzeba już kłamać żeby sobie pomóc w życiu, nie trzeba nikomu imponować żeby awansować, krytyka nie boli. To są plusy starości. Poza tym widzę same minusy.
>Czy aby na pewno jest to negatywny stosunek do ludzi, czy może tylko do ich sposobu argumentacji?<
Odpowiedź na to wymaga dyferencji. Ja widzę czerwono gdy spotykam fanatyków, wszelkiej maści. Ale walenie każdemu na czole pieczęci "Uwaga! Fideista", jest dla mnie chorobliwą oznaką. Argumenty najlepiej zwalczać argumentami. Gdy nie dają skutku,należy dyskusję zakończyć. W praktyce dyskusja się kończy, zaczyna się kłótnia. To nie są wyjątki to jest reguła.
Szukając tematu o papieżu trafiłem na wątek kol.Hodża o wartościach chrześcijaństwa. Przeczytałem go do końca, odpowiedzi nie znalazłem ale obligatoryjna sprzeczka była. W moim wyobrażeniu taki Portal jak Racjonalista, przyjmuje na siebie również zadanie zapobiegania widocznym próbom zakłamywania historii Kościoła. Jednym z takim kłamstw jest edykt mediolański który nigdy nie istniał. Nikt, dosłownie nikt, nie sprostował ewidentnej legendy kościelnej, będącej tylko legendą. Zamiast odpowiedzi na pytanie 'dlaczego Konstantyn postawił na chrześcijaństwo' i ile w tym prawdy, próbowano odpowiedzieć na pytanie jak dalece jest niehumanitarne pożarcie Janka Muzykanta przez lwy. W tym wątku nie jest inaczej. Zamiast rozmawiać na temat, ty Jezuita sprawdzasz mnie Franciszka i siłę mojej wiary. Ale to taki urok Racjonalisty. Dyskutować o czym innym. Może jezuicki kamuflaż?
>A...forum?<
Lubię tym z dowcipem i imponują mi ci z autentyczną wiedzą. Jest paru którzy są obiegani w filozofii, tym zazdroszczę.
>Ostatnio jest na forum np. kolega Elasp. Proponuję z nim porozmawiać i sądzę, że wówczas zrozumiesz podział, który tak Cię ubódł.<
Mnie nic nie ubodło bo to nie jest dla mnie sprawa życia i śmierci.
Po prostu mam pewne zasady życiowe i jestem im wierny. Z kolegą Elaspem dyskutowałem dopóty, dopóki nie zaczął powtarzać swojej mantry w kółko.
>Rozmowa z ludźmi wierzącymi na temat ich wiary, jest możliwa wówczas, gdy mają do niej dystans, czyli w zasadzie prawie to niemożliwe<
Na temat wiary się nie dyskutuje w sposób jak to jest tutaj robione. Nazwanie wierzącego głupkiem, tak, tak, takie oceny tu padały, świadczy o braku zrozumienia zagadnienia. Jest też kontra produktywne, szydzenie z wierzących umacnia ich w wierze. Dlaczego nie wolno im wierzyć?
>Ale ja idę dalej i twierdzę, że możliwa jest rozmowa z ludźmi wierzącymi<
Tych jest 80% ludzkości. Jak chcesz kupić bilet do kina, zapytać w banku, sklepie- pomijając wierzących?
>Wskaż.. porozmawiać.<
Ja nie mam tych kompleksów. Nie zauważyłem generalnego wykazywania wyższości ale nigdy nie śledziłem wszystkiego dokładnie.

Ktoś mnie nagle popchnął i wpadłem do szalupy. (Kapitan "Costa Concordia" - Francesco Schettino)
romaro (25211 punktów)
Przywódca Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego Filaret, który sam porusza się mercedesem za 200 tysięcy euro, ocenił, że zachowanie papieża było gestem na pokaz i tłumaczy:
"- Gdybym jeździł rosyjskimi samochodami, nie mógłbym odwiedzać tylu eparchii (diecezji) i parafii, ile odwiedzam. W ciągu roku jestem w 10-20 eparchiach dzięki temu, że jest samochód, który się nie zatrzymuje."
I dalej:
"- Kiedy nie było jeszcze takich możliwości, jeździłem skromną radziecką wołgą. Biznesmeni spytali mnie "dlaczego jeździcie takim skromnym wozem?" i podarowali mi ten samochód."

>Czy Jezuita może być Franciszkaninem?
W KK każda bzdura jest możliwa. Każdy zakonnik pasuje do każdego oddziału. Nawet zamkniętego.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Czy Jezuita może być Franciszkaninem?<
>W KK każda bzdura jest możliwa. Każdy zakonnik pasuje do każdego oddziału. Nawet zamkniętego.<
Jezuici otrzymują inne wykształcenie, posiadają inną mentalność od Franciszkanów. Pytanie brzmi czy ktoś wyćwiczony w duchu Jezuity, może wejść w skórę Franciszkanina.


Ktoś mnie nagle popchnął i wpadłem do szalupy. (Kapitan "Costa Concordia" - Francesco Schettino)
19-03-2013 00:11 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Jezuici otrzymują inne wykształcenie, posiadają inną mentalność od Franciszkanów.
Dzisiejsi Jezuici są tylko marnym cieniem tych z przed wieków.
jezuici.pl/santo-subito-niewyjasnione-uzdrowienie/
Mentalność kościelna. Nic ponad to.
19-03-2013 07:38 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>jezuici.pl/santo-subito-niewyjasnione-uzdrowienie/
Cytat:
(...) siostra zakonna, która aktywnie udziela się w Instytucie Macierzyństwa (...)

Hmmmm... ???
19-03-2013 22:41 
 Ocena 1 na 1
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Dzisiejsi Jezuici są tylko marnym cieniem tych z przed wieków.<
Świat jest też inny niż przed wiekami.
Ignacy Loyola pisał do przyjaciela w Portugalii :
Cytat:
A gdy Kościół definiuje jako czarne coś, co w naszych oczach wydaje się białe, jesteśmy zobowiązani określić to jako czarne... Wiedząc mimo tego że jest to białe.

Czy w tym kontekście nie chodzi o sztukę maskowania. Kościół jest miejscem wiary, jego twierdzenia skierowane są do wierzących nie do Jezuitów. Nie zaprzeczysz że zakon ten jest zgromadzeniem wiedzy, używanej w określonym celu. Kto posiada wiedzę wierzyć nie musi!
Jeszcze dwa spostrzeżenia:
1. Wpływ Jezuitów został wyparty i zastąpiony przez Opus Dei.
2. Kongregacja do spraw wiary nie prowadzi już indeksu ksiąg zakazanych. Index taki prowadzi Opus Dei. Ale Kongregacja d/s Wiary prowadzi cenzurę tych treści na które ma wpływ. Kiedyś trafiłem na informację o cenzurze artykułu w jezuickim czasopiśmie. Zbyt postępowy, zbyt liberalny.
Jezuici nie przypisali sobie tylko obowiązek wiary lecz również obowiązek umacniania wiary. I miewają również inne pomysły od papieża. Co wyjdzie gdy Jezuita jest papieżem i pomysł Jezuity staje się pomysłem papieskim? Ponadto sztuka kamuflażu jest nadal stosowana. Dlatego nadal nie wiadomo "Jezuici - mieszacze trucizny czy święci" - tytuł w lewicującym czasopiśmie. Pewnie jedno i drugie - dlatego ten pontyfikat zapowiada się ciekawie.
Dziwi mnie twoje zgorszenie opisaniem rzekomego cudu. Cudów nie ma. Są tylko wierzący w cuda. Gdy ktoś chce cudów to je otrzymuje. Ten schemat jest dawno rozpoznany i opisany.
1. Dystans czasowy. Najlepiej gdy lekarze już nie żyją, brak świadectw lekarskich, pozostała jedynie pamięć ludzka. Jak z Jezusem.
2. Osobą uzdrowioną jest zawsze osoba Kościoła lub blisko z Kościołem związana. W marketingu towarów nie jest inaczej.
Kiedyś rozmawiałem z młodym mężczyzną zajmującym się sprzedażą materaców w wielkim sklepie meblowych, pewnej austriackiej firmy. Do swoich obowiązków nie podchodził zbyt poważnie ale na moje pytanie czy opowiada klientom o "cudownych właściwościach zdrowotnych swojego produktu" wyznał mi całkiem szczerze - tylko wtedy gdy się tego dopraszają. Przeszkolony na seminariach w Alpach zademonstrował mi jak to leci." Macie państwo bóle pleców.." (kto ich nie ma) "..to właśnie jest wina materacu. Macie państwo zły materac... itd.itp."
Gdy słuchałem wykładów na temat badań neurologicznych w kontekście wiary, spotkałem tam stwierdzenie że "nasz umysł ma tendencje do samooszukiwania. My ciągle, permanentnie się oszukujemy. My chcemy być oszukiwani". Gdzie jest zapotrzebowanie na cuda, tam cuda się zdarzają.

Ktoś mnie nagle popchnął i wpadłem do szalupy. (Kapitan "Costa Concordia" - Francesco Schettino)
Meretseger (61860 punktów)
Ależ ja od początku mówię, że ten Franciszek to nie od Franciszka z Asyżu, tylko od Franciszka Ksawerego.
I nie "habemus", tylko "habent". Oni habent, katolicy.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>I nie "habemus", tylko "habent". Oni habent, katolicy.<
Oficjalna forma:
"Annuntio vobis gaudium magnum: habemus Papam. Eminentissimum ac reverendissimum dominum, Dominum (Imię papieża), Sanctae Romanae Ecclesiae cardinalem (nazwisko papieża), qui sibi nomen imposuit (przybrane imię).
Według oficjalnego stanowiska Watykanu przybrane imię odnosi się do Franciszka z Asyżu.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>>I nie "habemus", tylko "habent". Oni habent, katolicy.<
Oficjalna forma:
"Annuntio vobis gaudium magnum: habemus Papam. Eminentissimum ac reverendissimum dominum, Dominum (Imię papieża), Sanctae Romanae Ecclesiae cardinalem (nazwisko papieża), qui sibi nomen imposuit (przybrane imię).
Rozumiem że chcesz podkreślić brak swojej przynależności do katolików. Nie mniej jednak Krk ma nadal wpływ na wiele spraw które dotyczą również ciebie, więc mamy nie jest błędem. Podobnie jak mamy prezydenta USA.
Według oficjalnego stanowiska Watykanu przybrane imię odnosi się do Franciszka z Asyżu.
zamiast sztucznych dyskusji o gramatykę wolałbym podyskutować na ile można oczekiwać od obecnego papieża reform? Jak podejdzie do problemu protestantów w Ameryce Południowej, bo to jest moim zdaniem powód dla którego został wybrany.

pl.radiova(*)imienia_franciszek_/pol-674084


Ktoś mnie nagle popchnął i wpadłem do szalupy. (Kapitan "Costa Concordia" - Francesco Schettino)
20-03-2013 05:46 
 Ocena 1 na 1
zinnyck (182 punktów)

>zamiast sztucznych dyskusji o gramatykę wolałbym podyskutować na ile można oczekiwać od obecnego papieża reform? Jak podejdzie do problemu protestantów w Ameryce Południowej, bo to jest moim zdaniem powód dla którego został wybrany.

Jakich reform?? Nie róbmy sobie żartów.
Papież nie jest od reform; poza tym jest za krótki. Watykan jest zbyt dochodową korporacją, by ktokolwiek poważył się to zmienić.
hunbin (2274 punktów)
Towarzysz Kim Ir Sen Przyjechał i udzielił wskazówek...
Tu Kim Ir Sen napił się wody myśląc o potędze przyszłej Korei...
Tam Kim Ir Sen odpoczywał pod drzewem planując wielkie zwycięstwo nad Imperializmem...

Kilka słów o polityce Songun Kim Dzong Ila...

\"strona KRLD\":
Prezydenci Republiki Ugandy i Ludowej Republiki Kongo oceniając wysoko politykę songun i wyrażając swoje poparcie dla niej; podkreślili, że wszystkie kraje będą musiały zgłębić siłę tej polityki.


Doniesienia medialne na temat Naczelnika KRK przypominają mi w dużej mierze KRLD, przy czym naszych dziennikarzy nikt do takiego zachowania nie zmusza...

Choć Watykan nie posiada broni nuklearnej, dysponują największym i poniekąd najskuteczniejszym wywiadem na świecie...

Zagrania PR tego typu w "demokratycznym" świecie wystawiają nam cenzurkę skrajnych baranów.

Karuzela habitów i wyścig obłudy nie mają tu najmniejszego znaczenia, czy jezuita może udawać franciszkanina, kto mu tego zabroni - chyba nie "ludzka przyzwoitość"?
Idę dać upust ogarniającym mnie mdłościom, ostatni tydzień unikam radia, tv i gazet...

Mam nadzieję, że niebawem skończy się miesiąc miodowy i Franciszkowi wystawią rachunek...

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
20-03-2013 06:17 
 Ocena 1 na 1
zinnyck (182 punktów)
>Zagrania PR tego typu w "demokratycznym" świecie wystawiają nam cenzurkę skrajnych baranów.

Różnica polega na tym, że dziennikarze w Rzymie nie muszą obawiać się represji, a swoje konformistyczne upodlenie pobierają z tchórzostwa (braku sprzeciwu).
Pokażcie mi polskiego dziennikarza otwarcie krytykującego Watykan (nie ma, nie może, WTF?).
Luxuria (526 punktów)
Szczrze mówiąc wisi mi to. niby co wymiana papieża miałaby zmienić?

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365