Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak przechowujemy wartość

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
23-09-2016 00:28krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jak przechowujemy wartość
Ocena -1 na 1
Zgromadzone oszczędności przede wszystkim przechowują wartość ale potrafią także pracować i zarabiać na swojego właściciela. Posiadacz dużych oszczędności może najeść się do syta z dochodów od oszczędności bez utraty ich wartości. To tak piękne, że prawie każdy człowiek na tym świecie marzy, by żyć z dochodów z oszczędności. Wydaje się, że gdyby wszyscy ludzie na świecie mieli zgromadzone na swoich rachunkach odpowiednio duże wartości, to nikt nie musiałby już pracować, bo wszyscy żylibyśmy z odsetek.

Cytat:
W ten deseń uderzają także prywatne fundusze emerytalne – czytamy:
Otwarty fundusz emerytalny (OFE) – w Polsce: osoba prawna stanowiąca odrębną masę majątkową, zarządzana i reprezentowana przez Powszechne Towarzystwo Emerytalne (PTE), działający na podstawie ustawy z dnia 28 sierpnia 1997 r. o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych (Dz. U. z 2013 r. poz. 989 (tekst jednolity)). Członkowie OFE posiadają jednostki rozrachunkowe zapisane na ich indywidualnych rachunkach, których wartość jest wyceniana każdego dnia roboczego w oparciu o aktualną wartość rynkową aktywów OFE i sumę jednostek rozrachunkowych zapisanych na rachunkach prowadzonych przez dane OFE. OFE inwestuje posiadane środki w instrumenty finansowe dopuszczone przez obowiązujące przepisy i w granicach dopuszczonych limitów.
Środki zgromadzone w OFE podlegają dziedziczeniu lub nabyciu przez osobę wskazaną przez członka OFE w dyspozycji na wypadek śmierci. Członek OFE wyznacza tzw. osoby uposażone (w niektórych OFE zwane beneficjentami) którym są przekazywane środki z OFE po śmierci członka, niezależnie od dziedziczenia spadku. W sytuacji gdy nie ma uposażonych (beneficjentów), środki z OFE wchodzą w skład masy spadkowej i są dziedziczone przez spadkobierców zmarłego członka OFE. Dziedziczenie odbywa się wyłącznie na wniosek spadkobiercy lub osoby uposażonej.

pl.wikipedia.org/wiki/Otwarty_fundusz_emerytalny

Gdyby się nad tym lepiej zastanowić to powstaje pytanie, jak wszyscy moglibyśmy żyć z oszczędności? Kto robiłby masaż, podawał drinki, prał pościel, gotował obiady, woził na wycieczki, że o zbudowaniu pięknych hoteli nie wspomnę?

Gdyby się nad tym jeszcze lepiej zastanowić to można dojść do wniosku, że wartość można przechować wyłącznie na jeden sposób, pod postacią własności. Własność rzeczy, praw, należności, gotówki, w każdym przypadku WŁASNOŚĆ.

Co nam mówi w takim razie o możliwości zgromadzenia dużej wartości i zdolności do życia wyłącznie z odsetek bez utraty kapitału podstawowego, to że:

Cytat:
Oxfam: 1 proc. najbogatszych posiada więcej niż reszta świata
www.pb.pl/(*)siada-wiecej-niz-reszta-swiata

skoro oszczędności to inaczej posiadanie, a immanentną cechą posiadania jest to, że co jeden posiada tego drugi nie posada.

Jeśli opisany rozkład kapitału zmieni się tak, że 0,1% ludzi będzie posiadał więcej od reszty świata, to kto zgadnie jak będą wyglądać oszczędności reszty świata?
Może podpowiem, całkiem marnie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

-jad- (18783 punktów)
Rence opadajom.

śp. Jaskinia Trolli team
23-09-2016 09:12 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Rence opadajom.
>
śp. Jaskinia Trolli team


Jad wiesz co to wojna?
Ludzie tak się wzajemnie nienawidzą, że z tej nienawiści aż się mordują.
Czułeś kiedyś taką nienawiść? Wiesz w ogóle o czym tu mowa?
Może ci tyłek ratuje.
23-09-2016 09:51 
 Ocena 6 na 6
-jad- (18783 punktów)
>Jad wiesz co to wojna?

Tyle co z opowieści, książek, filmów, gazet i wyobraźni. Podejrzewam, że podobnie jak ty.

Nie wyobrażam sobie natomiast jak w ogóle można wpaść na myśl, że wszyscy mogliby żyć z odsetek. Jestem ekonomicznym ignorantem ale chyba wystarczy nieco poniżej minimum wyobraźni, żeby sobie tego nie wyobrażać.

>Czułeś kiedyś taką nienawiść?

Chyba nie. Może dlatego, że nie obarczam innych odpowiedzialnością za własne ułomności. Gdyby wszyscy widzieli świat twoimi oczami, to już dawno zdechłby nasz gatunek.
Wyobrażam sobie, że ostatni żywy do samego końca by czekał aż ktoś mu poda do stołu.


śp. Jaskinia Trolli team
23-09-2016 10:27 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jak na razie ja podaję do stołu a inni czekają.

Musiałeś wziąć kredyt? Wow to rzeczywiście wysiłek.
Powiedz mi dałbyś radę znaleźć jakiś przykład dochodów kapitałowych wśród zwierząt w przyrodzie?
Może lew kiedy przyjmuje ofiarę upolowaną przez hieny. Jak sobie spokojnie pójdą i zostawia własność lwa to nie będzie wpier.....?
23-09-2016 10:40 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>Jak na razie ja podaję do stołu a inni czekają.

Ale mają inicjatywę wystarczjącą do tego, by Cię zmusić do podawania. Właśnie to czyni jednego panem a drugiego jego służącym.

>Musiałeś wziąć kredyt? Wow to rzeczywiście wysiłek.

Chyba rozumiesz, że prawdziwym wysiłkiem jest go spłacać a nie brać. Czy nie rozumiesz i stąd ta ironia?

>Powiedz mi dałbyś radę znaleźć jakiś przykład dochodów kapitałowych wśród zwierząt w przyrodzie?

Nie ale dałbym radę znaleźć stado zwierząt, wśród których do jednego samca należą wszystkie samice a inni muszą obejść się smakiem lub walczyć o dominację.

Jest więc jeszcze ciężej niż wśród ludzi.

>Może lew kiedy przyjmuje ofiarę upolowaną przez hieny. Jak sobie spokojnie pójdą i zostawia własność lwa to nie będzie wpier.....?

Zwierzęta to zwierzęta a ludzie to ludzie.
Nie ma co czerpać przykładów z przesadą, bo do niczego to nie prowadzi.


śp. Jaskinia Trolli team
23-09-2016 10:42 
 Ocena 7 na 7
szarley (54913 punktów)
>Jak na razie ja podaję do stołu a inni czekają.
Jak zwykle - krystkon - jedyny pracujący na tej planecie!~
Jak narazie to ty pisujesz bełkoty na fR a inni pracują (w tym na twój Kindergeld)
23-09-2016 12:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Jak na razie ja podaję do stołu a inni czekają.
>Jak zwykle - krystkon - jedyny pracujący na tej planecie!~

Myślę, że chętnie by nie robił co robi, gdyby nie musiał. A może zamienił na windykację, przecież władza nad ludźmi znacznie przyjemniejsza, a nawet 20 tysi zgarnąć można..

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
romaro (25211 punktów)
>Wydaje się, że gdyby wszyscy ludzie na świecie mieli zgromadzone na swoich rachunkach odpowiednio duże wartości, to nikt nie musiałby już pracować, bo wszyscy żylibyśmy z odsetek.
Gdybyś dostawał wynagrodzenie za pisanie głupot, pracował byś do usranej śmierci, niezależnie ile byś miał na koncie. Nie dociera do twojej ciasnej mózgownicy, że są ludzie którzy lubią swoją pracę. Jest tak, że najczęściej Ci, co niemal całe życie - począwszy od szkoły podstawowej - o***rdalalali się, największe pretensje do świata mają.
Nie jesteś nieudacznikiem, ale leniem z wielkimi aspiracjami.
23-09-2016 09:08 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Wydaje się, że gdyby wszyscy ludzie na świecie mieli zgromadzone na swoich rachunkach odpowiednio duże wartości, to nikt nie musiałby już pracować, bo wszyscy żylibyśmy z odsetek.
>Gdybyś dostawał wynagrodzenie za pisanie głupot, pracował byś do usranej śmierci, niezależnie ile byś miał na koncie. Nie dociera do twojej ciasnej mózgownicy, że są ludzie którzy lubią swoją pracę. Jest tak, że najczęściej Ci, co niemal całe życie - począwszy od szkoły podstawowej - o***rdalalali się, największe pretensje do świata mają.
>Nie jesteś nieudacznikiem, ale leniem z wielkimi aspiracjami.

Skoro tak lubisz pracę, to powinieneś płacić pracodawcy za tę możliwość a nie jeszcze go doić.
23-09-2016 12:23 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Skoro tak lubisz pracę, to powinieneś płacić pracodawcy
> za tę możliwość a nie jeszcze go doić.

Nie. Pracodawca ma już swój bonus, a romaro swój. Tak jak jest - jest dobrze.
Wiem że to dla ciebie zasłużona egzotyka, ale w czym ty widzisz tutaj problem?
Że romaro na ciebie extra nie płaci?

Może spróbuj jak romaro, nie wierzgaj tą swoją niezgodnością i już.


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
ZaKotem (8733 punktów)
Istotą bogactwa jest posiadanie więcej niż inni, więc z natury rzeczy nie mogą wszyscy być bogaci. I cóż z tego wiekopomnego odkrycia wynika?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Istotą bogactwa jest posiadanie więcej niż inni, więc z natury rzeczy nie mogą wszyscy być bogaci. I cóż z tego wiekopomnego odkrycia wynika?
>

Wyobraź sobie taką sytuację wśród zwierząt drapieżnych.
Kilku dominujących, współpracujących samców zajmuje potężne tereny łowieckie, zdolne zaspokoić potrzeby znacznie wyższe od potrzeb tych samców.
Dominanci nie są w stanie przejść zasobów zajętego terenu ale są zdolni utrzymać teren jako ich własność i wszystkich przegonić.
Poza tymi terenami nie ma już innych terenów łowieckich, jest Antarktyda.

Co z osobnikami nie należącymi do grupy dominantow?
Dobór naturalny czy raczej selekcja?
Tak natura ogranicza rozrodczość?

W Niemczech jest 2.000.000 pustostanów i pełno ludzi, którzy nie mają gdzie mieszkać wiec śpią na ulicy.
Co by nie powiedzieć o tych ludziach i o tych pustostanach to wspaniale wykorzystany potencjał.
A z drugiej strony czy ktoś martwi się tym gdzie szczury będą miały schronienie? Grunt, żeby się nie namnożyły.
23-09-2016 09:58 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>W Niemczech jest 2.000.000 pustostanów i pełno ludzi, którzy nie mają gdzie mieszkać wiec śpią na ulicy.
>Co by nie powiedzieć o tych ludziach i o tych pustostanach to wspaniale wykorzystany potencjał.

A ja, żeby mieć gdzie mieszkać, byłem zmuszony wziąć kredyt w banku, który wciąż spłacam. W międzyczasie w moim mieście wybudowano nowiutkie bloki i przeniesiono tam ludzi, którzy nie płacili czynszu, bo... nie płacili czynszu.
Czy to jest, według ciebie, sprawiedliwe?

śp. Jaskinia Trolli team
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Sprawiedliwość, jaka sprawiedliwość? Czyja, bo każdy ma inną?
Za sprawiedliwość można uznać stan pokoju pomiędzy ludźmi ale nie ma takiego pokoju wśród ludzi, który nie ma końca.
23-09-2016 12:35 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Za sprawiedliwość można uznać stan pokoju pomiędzy ludźmi

Kolejna naciągana bzdura lenia patentowanego z prentensjami do całago świata tylko nie do siebie.

> ale nie ma takiego pokoju wśród ludzi, który nie ma końca.

Acha: a ty łagodny i tylko perswadujesz

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
23-09-2016 13:09 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Sprawiedliwość, jaka sprawiedliwość? Czyja, bo każdy ma inną?

Twoja. Czy jest to sprawiedliwe według ciebie.

śp. Jaskinia Trolli team
23-09-2016 13:19 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Sprawiedliwość, jaka sprawiedliwość? Czyja, bo każdy ma inną?
>Twoja. Czy jest to sprawiedliwe według ciebie.
>
śp. Jaskinia Trolli team


Jad czy to jest wg ciebie sprawiedliwe, żeby nie móc znaleźć pracy, z której dasz radę zaspokoić podstawowe potrzeby w godzinę? No dobra to w jeden cały dzień albo tydzień albo miesiąc?
Choć podobno praca leży na ulicy tylko wszyscy tak leniwi, ze nikt nie chce sprzątać kibli i dawać ciała za 2zl.

Czy to sprawiedliwe, żebyś nie mógł podjąć żadnej inicjatywy, która zaspokoi twoje potrzeby, bo jesteś wykluczony z dostępu do jakichkolwiek zasobów, które posiadają ci, którzy przechowują w nich wartość? Nie ma potrzeby budowy domu, bo juz ma dwa ale mimo to posiada 10 działek pod budowę domu, które ciężko pracują zyskując wartość dla ich właściciela. Czy to w twojej sprawiedliwości sprawiedliwe?

A właśnie mówili w radio o nowym prawie niemieckim regulującym prostytucję.
Zabraniają między innymi imprez flat. Tzn. towarzystwo wynajmuje jedna, 2,3, dziwki i może dymac je przez kilka godzin do oporu. Chłopaki często są naspidowani i nawiagrowani tak, ze te dziwki wychodzą z tych imprez zerżnięte prawie na śmierć.
23-09-2016 13:34 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)

>A właśnie mówili w radio o nowym prawie niemieckim regulującym prostytucję.
>Zabraniają między innymi imprez flat. Tzn. towarzystwo wynajmuje jedna, 2,3, dziwki i może dymac je przez kilka godzin do oporu. Chłopaki często są naspidowani i nawiagrowani tak, ze te dziwki wychodzą z tych imprez zerżnięte prawie na śmierć.

Twoje ciągle powtarzane dygresje na temat prostytucji zaczynają wzbudzać we mnie podejrzenia, że ty wcale nie maszyny w fabryce obsługujesz.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>A właśnie mówili w radio o nowym prawie niemieckim regulującym prostytucję.
>>Zabraniają między innymi imprez flat. Tzn. towarzystwo wynajmuje jedna, 2,3, dziwki i może dymac je przez kilka godzin do oporu. Chłopaki często są naspidowani i nawiagrowani tak, ze te dziwki wychodzą z tych imprez zerżnięte prawie na śmierć.
>Twoje ciągle powtarzane dygresje na temat prostytucji zaczynają wzbudzać we mnie podejrzenia, że ty wcale nie maszyny w fabryce obsługujesz.

Ja tylko podkreślam znamię czasów.
Pierdy smierdy o demokracjach, prawach człowieka, minimach socjalnych, sprawiedliwościach a rzeczywistość działa troszkę inaczej.
No ale to ci źli ludzie, znaczy ONI, to ich wina, bo świat jest tak naprawdę piękny jak świąteczna baśń.

Wiesz tyli cokolwiek o stosunkach pracowniczych na nizinach społecznych?
Bo jeśli nie masz p tym pojęcia to informuję, ze to prawdziwa kupa szajsu, niewyobrażalny smród. Tvnowskke seriale to przy tym prawdziwe sci-fi.
23-09-2016 14:27 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)

>Wiesz tyli cokolwiek o stosunkach pracowniczych na nizinach społecznych?

Nie wiem, czy wiem. Powiedz mi, co to są niziny społeczne, to ci powiem, co wiem. Tylko nie przykłady mi podawaj, ale jakąś zrozumiała definicję. No wiec co to jest nizina społeczna?
23-09-2016 15:47 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Wiesz tyli cokolwiek o stosunkach pracowniczych na nizinach społecznych?
>Nie wiem, czy wiem. Powiedz mi, co to są niziny społeczne, to ci powiem, co wiem. Tylko nie przykłady mi podawaj, ale jakąś zrozumiała definicję. No wiec co to jest nizina społeczna?

Dochód na poziomie 3000 euro na miesiąc i luksiurne mieszkanie w centrum europejskiej metropolii za 1050 Euro miesięcznie stawia człowieka nawet nie na nizinie ale w depresji
Przecież przy takim dochodzie dzieci głodują

Ach i jeszcze... obowiązek wykonywania poleceń szefa w przerwach między pisaniem dyrdymałów na forum to już niewolnictwo i prostytucja

Zadałeś jako jeden z wielu pytanie, ja przewiduję odpowiedź
ZaKotem żyje z wypełniania kwitów na innych lub dochodów kapitałowych, nie pracuje i jak lew (a to podlec) broni obecnych społecznych stosunków, w których 20-letnia kelnerka musi usługiwać 26 godziny na dobę a potem sypiać z 145-letnim starcem i... resztę sobie sam dopisz

I to wszystko wymyślił niewolnik, żeby postulować likwidację praw pracowniczych!!!!
24-09-2016 16:40 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>ZaKotem żyje z wypełniania kwitów na innych lub dochodów kapitałowych, nie pracuje i jak lew (a to podlec) broni obecnych społecznych stosunków, w których 20-letnia kelnerka musi usługiwać 26 godziny na dobę a potem sypiać z 145-letnim starcem i... resztę sobie sam dopisz
>I to wszystko wymyślił niewolnik, żeby postulować likwidację praw pracowniczych!!!!

Farer wspomina o 600 bilionach w derywatach a w tym artykule wspominają o możliwej wartości 1,5 biliarda dolarów czyli ponad $200.000 na łeb każdego człowieka na ziemi.

Cytat:
Większość ludzi nie ma pojęcia o tym, że Wall Street stało się gigantycznym finansowym kasynem. Duże banki z Wall Street zarabiają dziesiątki miliardów dolarów rocznie na rynku derywatów (zwanych również w Polsce instrumentami pochodnymi), i nikt w społeczności finansowej chce zamknięcia tego rynku. Słowo "derywat" brzmi skomplikowanie i technicznie, ale zrozumienie tego co się za nim kryje nie jest takie trudne. Derywat jest zasadniczo ubarwionym zwrotem mówiącym o tym, że zakład został dokonany. Pierwotnie te zakłady zostały zaprojektowane w celu zabezpieczenia ryzyka, ale dziś na rynku derywatów narosły jak grzyby po deszczu góry spekulacji, jakich jeszcze świat nie widział. Szacuje się że wartość światowego rynku derywatów wynosi od 600 bilionów dolarów aż do 1,5 biliardów. Należy pamiętać, że roczne PKB całego świata wynosi około 65 bilionów dolarów.

www.prison(*)/nadchodzacy_kryzys,p105312994

Do tego dolicz jeszcze takie inne wartości jak długi podstawowe, podstawowa wartość własności rzeczowej i niematerialnej, gotówka, bo przecież derywaty to instrumenty pochodne.

Z tego wynika KOSMOS!

Olejmy już te nieszczęsne dochody kapitałowe, powiedz mi ilu ludzi na świecie żyje z dbania o zapis tego badziewia, z przepisywania badziewia, zmieniania zapisu, zabezpieczania, monitowania, egzekwowania, rozsądzania itd.

Wyjdzie na to, że połowa ludzkości zajmuje się wyłącznie ustalaniem czyja gęba ma być pierwsza przy korycie i kto wypełnia koryto.

Na koniec jeszcze wychodzi z tego taki chłam, że całe wsie przeprowadzają się do miast, żeby jakąkolwiek pracę wyłapać, bo biedacy w otoczeniu bogatych zasobów nie mają nic do zrobienia poza oczekiwaniem na urzędnicze dotacje za to, żeby przypadkiem niczego nie wyprodukować, bo rynek się załamie.

I dlaczego tak musi być?

Bo chłopcy i dziewczęta przy korycie uradzili, że własność prywatna ma być nieopodatkowana, za to opodatkowana musi być wymiana handlowa i lansują teraz swoje wynurzenia jako objawienie woli stwórcy PANA naszego.

A idź w cholerę z takim systemem.

Oczywiście dla chłopców i dziewczyn czerpiących garściami z dłubania w nosie to istne zbawienie i najwyższa sprawiedliwość, bo okazuje się, że leniwy, głupi i dzietny wieśniak nie może nawet równać się z pracowitym, mądrym, kreatywnym i bezdzietnym japiszonem z 20 piętra wielkomiejskiej wieży.

A ty Szarleyu jak to widzisz? Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne?

Bo ja ten chory system, który prowadzi nas do 5 ogólnoświatowych korporacji należących do dwóch rodzin olewam sikiem prostym ale jak się z tego szajsu wyrwać?

Sądzisz, że jak dotrze poszczujesz PIPem to cwaniacy zapewnią własnym pracownikom najemnym choć minimum egzystencji? Sądzisz, że straszliwe kary i ogólny strach pomogą? Będziesz ustalał wynagrodzenia minimalne? Ceny też chcesz ustalić? I co i ile wyprodukować? I jak to robić i gdzie też?
A na siku też będzie pora przepisowo ustalona?
A cwaniaki co, robią co chcą tylko robole muszą robić co im każą, żeby trwać?
24-09-2016 18:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A ty Szarleyu jak to widzisz?

Widzę, że mój dochód pochodzi z mojej pracy. Ty mojej pracy nie szanujesz. Powodów brak
25-09-2016 15:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ty mojej pracy nie szanujesz. Powodów brak

Nie powiedziałbym. Powodem jest zazdroszczenie zdolności do koncepcyjnego myślenia i przede wszystkim umiejętności wzbudzania zaufania.

Tego krystkon od lat znikąd nie może wyszarpać (choć bardzo chce i nad tym w pocie czoła pracuje.. swoimi metodami ).

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
O jakim braku zaufania mówisz?
Nie ufasz, że nie złamie przykazań bożych i kościelnych czy nie ufasz, że zachowam się zawsze jak ty tego chcesz?
Mam przestrzegać prawa ustanowionego przez paru żyjących na bogato? Mam podporządkować się ich woli jak pozostali? Mam zachowywać się zgodnie z oczekiwaniami innych i ma mi wrócić wstyd? I to wszystko w nieudawanych odczuciach, ze to wszystko jest niesprawiedliwe i złe?

To na razie chyba jednak pozostanę bez wstydu i bez zaufania a może ktoś wreszcie doceni mój brak wstydu i zaufa mi.
25-09-2016 18:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>O jakim braku zaufania mówisz?

Zaufaniu innych względem ciebie.

> Nie ufasz, że nie złamie przykazań bożych i
> kościelnych czy nie ufasz, że zachowam się zawsze jak ty tego
> chcesz?

Gdybyś przyszedł do mnie po pracę nie ufałbym, że zostanie ona wykonana na czas, w ramach ustalonego budżetu, bez malkontenctwa i kopania dołków.
Nie ufałbym w twoje z pewnością szerokie zapewnienia.

>Mam przestrzegać prawa ustanowionego przez paru żyjących na bogato?

A rób co chcesz, mnie to w sumie obojętne.

> Mam podporządkować się ich woli jak pozostali?

J.w.

> Mam zachowywać się zgodnie z oczekiwaniami innych i ma mi wrócić wstyd?

J.w.

> I to wszystko w nieudawanych odczuciach, ze to wszystko jest niesprawiedliwe i złe?

J.w.

> To na razie chyba jednak pozostanę bez wstydu i bez zaufania
> a może ktoś wreszcie doceni mój brak wstydu i zaufa mi.

Może. W świętej księdze powiedziano przecież "szukajcie, a znajdziecie" - ty natomiast jesteś człowiekiem wielkiej ślepej wiary.
Show must go on.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
25-09-2016 21:08 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Gdybyś przyszedł do mnie po pracę nie ufałbym, że zostanie ona wykonana na czas, w ramach ustalonego budżetu, bez malkontenctwa i kopania dołków.
>Nie ufałbym w twoje z pewnością szerokie zapewnienia.

No tak, znowu lenistwo, niekompetencja, niechęć, wszystko negatywne ale nie niezgodność. Niezgodność mogłaby rozpraszać winę a przecież winny mam być tylko ja.
I jak zbudowałeś ten wniosek? Pracowici, kompetentni, zaangażowani skąpani są w osiągnięciach i w forsie i nawet przez myśl nie przechodzi im, żeby cokolwiek zmienić?

>A rób co chcesz, mnie to w sumie obojętneo

Wiem, już wcześniej stwierdziłem, że kiedy odrzucimy to całe nasze przekomarzanie się o to co jest uniwersalnie dobre i co uniwersalnie złe i dlaczego twoje dobre jest moje złe i moje dobre jest twoje złe wówczas dojdziemy do tego, że źródłem zasad społecznych między nami jest po prostu to czego chcemy i czego nie chcemy.
Przy sporej niezgodności woli będziemy wobec siebie obojętni a przy bardzo dużej wrodzy. No i tak właśnie jest.

>Może. W świętej księdze powiedziano przecież "szukajcie, a znajdziecie" - ty natomiast jesteś człowiekiem wielkiej ślepej wiary.
Nawet jeśli niczego nie znajdę, powiedz co innego mógłbym zrobić? Każdy człowiek chcąc nie chcąc działa zgodnie z własnymi przekonaniami i ja też.
Uważasz, że mogę sobie manipulować własnym przekonaniem? Że wybiorę sobie to co uznam za dobre a co za złe? Że nagle uwierzę, w swoim położeniu, po wszystkich moich doświadczeniach w tym zagrożeniach, że oto konstrukcja kapitału, zważywszy na jego rozkład wśród ludzi, jest najlepszych co się mogło ludzkości przytrafić? Jakim cudem.

>Show must go on.

Naturalnie każdy człowiek ulega pewnym wpływom innych ludzi a szczególnie powszechnie uznany autorytetom. Kiedy są przekonaniu, że coś jest czarne ale stu mówi mu, że to jest białe, zaczyna wierzyć, że to jest jednak białe. Ja widać takim wpływom ulegam trudniej.

Cała moja aktywność tu ma swoje źródło w moim przekonaniu, że wśród ludzi panują złe/wadliwe zasady społeczne. Współczesne zasady a za nimi i stosunki społeczne są złe, niedobre, niekorzystne, takie których nie chcę, takie, które mi osobiście zagrażają.

Nie przekonałeś mnie, że jest inaczej.
25-09-2016 22:11 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)

>Cała moja aktywność tu ma swoje źródło w moim przekonaniu, że wśród ludzi panują złe/wadliwe zasady społeczne. Współczesne zasady a za nimi i stosunki społeczne są złe, niedobre, niekorzystne, takie których nie chcę, takie, które mi osobiście zagrażają.

Czerpiesz garściami z tego systemu który ci ciąży. Mieszkasz w stolicy jednej z najbogatszych gospodarek świata i tam pracujesz. To ma być sposób na zmiany?

HIPOKRYZJA i KONFORMIZM 100%. QRFA jak biskup który wozi się Q7 i pieprzy o ubóstwie.
25-09-2016 22:33 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Cała moja aktywność tu ma swoje źródło w moim przekonaniu, że wśród ludzi panują złe/wadliwe zasady społeczne. Współczesne zasady a za nimi i stosunki społeczne są złe, niedobre, niekorzystne, takie których nie chcę, takie, które mi osobiście zagrażają.
>Czerpiesz garściami z tego systemu który ci ciąży. Mieszkasz w stolicy jednej z najbogatszych gospodarek świata i tam pracujesz. To ma być sposób na zmiany?
>HIPOKRYZJA i KONFORMIZM 100%. QRFA jak biskup który wozi się Q7 i pieprzy o ubóstwie.

A co mam zrobić strajk głodowy to zmienię oblicze korporacji? Lufthansa zmieni przez to flotę samolotów i może opcje leasingu maszyn?

Nie chcę tego co mam. Chcę być wolnym człowiekiem.
25-09-2016 22:43 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>A co mam zrobić strajk głodowy to zmienię oblicze korporacji? Lufthansa zmieni przez to flotę samolotów i może opcje leasingu maszyn?
>Nie chcę tego co mam. Chcę być wolnym człowiekiem.

Jak to co? Ładuj dalej kasę korporacjom i pisz o 1% bogaczy.Nie mów mi że nie da się inaczej żyć.
Że tylko praca w Berlinie i ładowanie 2/3 pensji w wynajem mieszkania jest jedynym wyjściem.

Ty nie chcesz zrezygnować to kto ma zrezygnować z wycieczki do Wiednia? Polski robotnik ze strefy? Gadasz i gadasz i nic po za tym.

Może jeszcze iPhona7 sobie kup i napisz że jeden telefon w tą czy w tamtą nie rozłoży Apple.
Tak to ja też walczę z systemem. Kupuje żyje i klnę na to.
26-09-2016 10:51 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tak to ja też walczę z systemem. Kupuje żyje i klnę na to.

Farmer, musiałbyś jeszcze prarę lat tyle bzdur na fR smażyć zmiast pracować, a to zadanie zaprawdę powiadam - wcale łatwe nie jest

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
26-09-2016 10:01 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie chcę tego co mam. Chcę być wolnym człowiekiem.

Czego ci brakuje do wolności?????????

Mam nieodparte wrażenie, że wolność to dla ciebie możliwość niepracowania i życia z podatku płaconego przez innych, którzy pracą do czegoś doszli. Jak na razie jedynym ograniczeniem twojej wolności jest konieczność dyscypliny w pracy, którą cały czas kwestionujesz dorabiając do tego swoje konfabulacje o niemożności opuszczania stanowiska pracy, niewolności korzystania z dróg i braku prawa do urlopu i tym podobnych wymyśleń

Mylisz PRACĘ z NIEWOLĄ, a skoro to mylisz, to zawsze będziesz "niewolnikiem" lub utrzymankiem innych
26-09-2016 10:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> zawsze będziesz "niewolnikiem" lub utrzymankiem innych

Zdobycie pozycji utrzymanka innych = wolność ala K H-K
Inni po jakimś czasie przejrzeli na oczy i decydują się nie żywić utrzymanka - niewolnictwo, rozbój w biały dzień i łapać trzymać chultaja! albo wysłać go na Syberię !!


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
26-09-2016 13:26 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>>Nie chcę tego co mam. Chcę być wolnym człowiekiem.
>Czego ci brakuje do wolności?????????
>Mam nieodparte wrażenie, że wolność to dla ciebie możliwość niepracowania i życia z podatku płaconego przez innych, którzy pracą do czegoś doszli.

Krystkon zawalił więcej - ma rodzinę, 4 dzieci i obowiązki w związku z tym.
Jednak nieco trudniej niż władować 2 kundle w samochód, sprawdzić EUpass i pojechać gdzie się chce (poza Danią powiedzmy
Trzeba było myśleć a nie teraz się wściekać.
Jak to powiedział gościu co mi sprzedał chate do adopcji (o stanie kawalerskim)
"Po co niszczyć to co jest idealne."
Oczywiście jak ktoś chce mieć rodzinę i dzieci to jego sprawa ale są tego konsekwencji i tyle.

>Mylisz PRACĘ z NIEWOLĄ, a skoro to mylisz, to zawsze będziesz "niewolnikiem" lub utrzymankiem innych

2 miesiące w Korei Połnocnej (tak by przeżył) byłoby dobra kuracją.
26-09-2016 15:14 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Niewola to podporządkowanie woli niefajnych ludzi, którzy mają cię za nic.
Nie nie chce pracować tylko nie chce robić tego czego chcą niefajni ludzie myślący tylko o sobie.

I dziwię się, ze inni się dziwią bo ja jestem tylko zwiastunem tego czego należy oczekiwać po silnej koncentracji kapitału.
Pojawią się zapewne inni, których system wyniszcza. Muszą tylko zrzucić z siebie skorupę porażki i wstydu.

I zawaliłem bo mam dzieci?
A kto niby będzie karmił cię i podcierał kiedy już nie będziesz miał siły? Wtedy poglądy odmienią się i nie będzie już uwielbienia dzikiej rywalizacji?
Zaoszczędzisz?
Ja jestem tu także po to, żeby wszystkie te oszczędności wywalić w kosmos, bo nie dają wielu normalnie żyć.
27-09-2016 07:01 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
>Pojawią się zapewne inni, których system wyniszcza. Muszą tylko zrzucić z siebie skorupę porażki i wstydu.

Jak dotąd ja daje modele życia poza systemem a Ty nawet nie raczysz skomentować. W ogóle nie rozumiem Twoich zachwytów nad Koreą. Nawet jak wiadomości są przesadzone to jaki zysk z tego że ktoś się może czepiać? Komórka, radiostacja, komputer z szyfrowaniem (jednoukładowe procesory chyba jeszcze gorzej - jak się wytłumaczysz z wsadu), porządny fotoaparat, tam wszystko jest rzekomo na indeksie, za wyposażenie spacerowe masz kare śmierci. Co w tym zabawnego czy normalnego? Testy się robi powoli i w warunkach kontrolowanych (w sensie że jak testuje surwiwal ekonomiczny to nie mam ochoty na wizytę jakiś pałowników). Nawet w RP mój model który podałem jest nie do ruszenia. Nie chcesz chyba twierdzić że parę stówek na rok (tyle trzeba mieć żeby się skutecznie odciąć, podawałem jak) to jest niewolnictwo itp. bzdury.

>I zawaliłem bo mam dzieci?

Tak bo jak się powołuje coś do życia, na początku bezradnego i zdanego na rodziców a później muszącego wypracować sobie jakiś model życia to trzeba widzieć konsekwencje. Przeanalizować warunki. Możliwości. Posiadanie dzieci zawsze i wszędzie jest decyzja dobrowolna, niezależną i danej jednostki. Nie ma żadnego tłumaczenia, żaden system itp brednie. To jest tragedia tej cywilizacji. Na adopcje psa sensowną trzeba mieć warunki, nawet w środkowej azji się pytają itp. Dzieci może mieć każdy dureń, im głupszy tym zazwyczaj więcej. W krajach patologicznych z definicji nawet za to płacą.

>A kto niby będzie karmił cię i podcierał kiedy już nie będziesz miał siły?

Motyw z dawnych statków i marynarzy mi się podoba. Niekoniecznie z morzem i rzucaniem się za burtę. Nigdy nie rozumiałem tych dyskusji o eutanazji, ktoś ma decydować za mnie o tym co łatwo zrobić samemu i jeszcze nadużyć tysiące po drodze. Porażka następna społeczeństw EU (pewnie się jedni jakiegoś bożka boją a drudzy chcą poszpanować że tacy silni bo tzw ateiści, inaczej tego nie da się chyba wytłumaczyć .

Psy mają awaryjnego młodszego opiekuna z rodziną itp., dziedziczy chatę i odszkodowanie za mój zgon. Przypadkowy (teraz) i niekoniecznie za ileś tam lat. Co z 4 dzieci którą do życia powołałeś? Mają coś? Znają ojca?

>Wtedy poglądy odmienią się i nie będzie już uwielbienia dzikiej rywalizacji?

A gdzie ja uwielbiam dziką rywalizację, osoby się Tobie mylą.
Nawet nie pracuje i nie zamierzam w korporacji.

Ktoś chyba też za długi zabór stosował wcześniej i to nie byłem ja, nie?
Coś pomieszałem czy jak?
Wiesz jaka jest zasada sprawiedliwego podziału?
Jeden wymyśla a drugi wybiera.
Wymyśliłeś że chcesz się pobawić w windykatora to sprawiedliwie jest że drugi wybiera stronę I tak się o ironio stało i teraz narzekasz.

>Zaoszczędzisz?

Po co ?

>Ja jestem tu także po to, żeby wszystkie te oszczędności wywalić w kosmos, bo nie dają wielu normalnie żyć.

Jak dotychczas nie wiesz nawet jakie warunki termiczne trzeba mieć na przeżycie bez problemu w RP czy tundrze, ile wody na łebka i resztę. Piszesz elaboraty na marginalnym portalu dla maniaków walki z religiami w imię własnej wielkości mając pensje którą widziałem parę razy w realu na stole i konsumujesz na potęgę. Nie potrafisz nawet znaleść taniego mieszkania.

A ja spróbuje. Na pewno. Jeszce nie teraz ale spróbuje.

ps
Jak trochę zaoszczędzisz kup sobie prawdziwe jaja i więcej mózgu. Może pomoże.

EOT
27-09-2016 08:08 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Życie poza systemem nie ma sensu. Wycofanie się z tego co każdemu przynosi korzyści i każdego karmi w miejsce poprawy systemu nie ma w ogóle sensu.

System to po prostu inni ludzie a działanie systemu to współdziałanie z nimi.
Wyjście z systemu to jak ucieczka od wlasnego gatunku.
Ja nie chcę wyjść z systemu, wprost przeciwnie chcę w nim tkwić przerabiając go jednak na własną modłę i tobie tez to proponuję. Możesz mieszkać na wsi ale do tego nie potrzebujesz wyjść z systemu tylko sprawić go przyjaznym nie wrogim.

Zmienię ten system, nie wiem jak ale to zrobię. To znaczy zmienię strumienie myśli a zatem osobowości wszystkich ludzi, bo inaczej systemu zmienić nie można.

Narzekałem na swoje dzieci? Bo nie pamiętam takiego zdarzenia?
Narzekam na współczesny kapitalizm a ty to interpretujesz jako narzekanie na ciężar posiadania dzieci? Coś ci się myli.
27-09-2016 09:29 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>Życie poza systemem nie ma sensu. Wycofanie się z tego co każdemu przynosi korzyści i każdego karmi w miejsce poprawy systemu nie ma w ogóle sensu.

Twoje zdanie, ja mam inne.

>System to po prostu inni ludzie a działanie systemu to współdziałanie z nimi.
>Wyjście z systemu to jak ucieczka od wlasnego gatunku.

Jakieś brednie, dokup mózgu.
Co to znaczy ucieczka od gatunku?
Single uciekają od czegoś? Bez sensu zupełnie.

>Ja nie chcę wyjść z systemu, wprost przeciwnie chcę w nim tkwić przerabiając go jednak na własną modłę i tobie tez to proponuję. Możesz mieszkać na wsi ale do tego nie potrzebujesz wyjść z systemu tylko sprawić go przyjaznym nie wrogim.

Mam inne priorytety. Taka piosenka fajna jest, "odejść bez pożegnań".

>Zmienię ten system, nie wiem jak ale to zrobię.

Jak na razie zmieniasz ifony i samochody (na pytanie ile kasy wtopiłeś w obecnego grata i ile ich masz w przeciągu lat nie odpowiedziałeś , pieprzysz na portalu przeznaczonego głównie dla frustratów i nawet nowych umiejętności nie nabywasz.
Kiedy byłeś na jakimś szkoleniu fachowym w celu awansu/ rozszerzenia możliwości?

>Narzekałem na swoje dzieci? Bo nie pamiętam takiego zdarzenia?

Ja narzekam że istnieje taki ojciec jak Ty, co napłodził dzieci, jęczy i umywa ręce z obowiązków. Chciałeś eksperymentów z kapitałem to trzeba było singlem zostać.
W ten sposób pogarszasz moją sytuację bytową i to mocno bo nie dość że durne EU płaci za dzieci nie wiem czemu co jest grandą i doji mnie z podatków to jeszcze patologia z tych bachorów się tworzy w wyniku ich niskiego wykształcenia, ogólnego prymitywizmu, podstawowych błędów w wychowaniu w rodzinie (zagonienie rodziców chociażby), słabych genów i postaw życzeniowych. Film "Idiokracy" sobie zobacz - będzie gorzej i nie za 500 lat...
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Acha, czyli ja przenoszę słabe geny a ty potem potrzebujesz się o to przeniesienie słabych genów martwić? Kolejny, który na mnie robi, choć nie ma na to ochoty? Szarleyowi podano obiad w Berlinie i też się na mnie narobił. Co za cholerna arogancja.

Powinniście zorganizować bal samotnych samców alfa. Na tym forum znalazłoby się wielu chętnych.

Jeśli nikt nie spojrzy prawdzie w oczy nic się nie zmieni, dlatego ja spoglądam na przekór przyzwyczajeniom samotnych samców alfa.
27-09-2016 13:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Szarleyowi podano obiad w Berlinie i też się na mnie narobił. Co za cholerna arogancja

Szarley zapłacił podatki na drogi, którymi ponoć nie możesz jeździć.

> Powinniście zorganizować bal samotnych samców alfa. Na tym forum
> znalazłoby się wielu chętnych

Samotność to nie problem tutejszych forumowiczów z nielicznymi wyjątkami - choć takich ideowo samotnych, niezgodnych z nikim i pazernych na dobrobyt jak ty ze świecą szukać.

> Jeśli nikt nie spojrzy prawdzie w oczy nic się nie zmieni

Chcesz prawdy u bliźnich? Zacznij od siebie, może jakiś promień miłościwie oświetli i coś zobaczysz.

> dlatego ja spoglądam na przekór przyzwyczajeniom samotnych samców alfa

A nie spoglądasz czasem na przekór przekornym?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
szarley (54913 punktów)
>Szarleyowi podano obiad w Berlinie i też się na mnie narobił.

Miałem wieźć ze sobą polową kuchenkę?
Ciebie w sklepie nikt nie obsługuje? Nawet w samoobsługowym, ktoś towar na półki kładzie!
Chleb sobie sam pieczesz ze swojego ziarna?
27-09-2016 13:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ciebie w sklepie nikt nie obsługuje? Nawet w samoobsługowym,
> ktoś towar na półki kładzie!

Tak, pewnie obsługuje, ale skąd wiesz, może tutaj się nie chwali ale właśnie ekspedientki w sklepie nagabuje (czy biedne tego nie wiemy, nie napisał ich dochodów)
Krystian, nagabujesz? Czy tylko nas?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
27-09-2016 17:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Niewola to podporządkowanie woli niefajnych ludzi, którzy mają cię za nic.

Czyli kogo?

Szefa w pracy?
Z twoim dochodem ludzie zakładają własne firmy

Właściciela luksusowego mieszkania w którym mieszkasz?
Zmień mieszkanie.

WOLNO CI
26-09-2016 23:09 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>2 miesiące w Korei Połnocnej (tak by przeżył) byłoby dobra kuracją.

A to nawet ciekawe, bo tam żyje blisko 25.000.000 ludzi. Sądzisz, że żyją w piekle, z którego nie mogą wydostać się, bo kilku ich zastraszyło? W obozie przymusowej pracy, w którym dzieci i starcy umierają z głodu, chłodu i chorób na ulicy?

Śmiem wątpić. Chyba ulegasz propagandzie.

Oni tam po prostu nie szanują zachodniej własności co się przywódcom Zachodu w głowie zmieścić nie może.

Zastanawiam się, gdybyś ty tam znalazł się, ze swoimi umiejętnościami, czy dajesz głowę, że chciałbyś stamtąd uciec? Przypuśćmy, że inni tam doceniliby twoją przydatność, nie to co zachodnie korporacje, uciekałbyś?

Chyba zaczynam myśleć jak komuch ale jaja .
27-09-2016 08:34 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>>2 miesiące w Korei Połnocnej (tak by przeżył) byłoby dobra kuracją.
>A to nawet ciekawe, bo tam żyje blisko 25.000.000 ludzi. Sądzisz, że żyją w piekle, z którego nie mogą wydostać się, bo kilku ich zastraszyło? W obozie przymusowej pracy, w którym dzieci i starcy umierają z głodu, chłodu i chorób na ulicy?
>Śmiem wątpić. Chyba ulegasz propagandzie.

A ilu ludzi żyło w Generalnej Guberni? Opis tych czasów to też propaganda?

>Chyba zaczynam myśleć jak komuch ale jaja .

Krystkon, ty jesteś jakimś zupełnie nieprawdopodobnym skrzyżowaniem komucha z ultraliberałem. Z obu doktryn precyzyjnie wydobyłeś to, co w nich akurat sensowne, odrzuciłeś to, wymieszałeś całą resztę we wiadrze i próbujesz to serwować. To jest zupełnie odjechane i dlatego mnie fascynujesz.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odrzucam sensowne dla kogo? Bo na tym padole korzyść jednego jest stratą drugiego.
Nie umiesz właściwie docenić moich idei i dlatego proponuję specjalną strefę ekonomiczną, żebyś niedowiarku mógł się przekonać.

Współczesny system oparty na tajemnicach, kłamstwach, kosmicznych kosztach istnienia pieniądza, rozbuchanej biurokracji, wypełniony miliardem norm, gróźb i kar za odstępstwa od norm, w ktorym 1/5 ludzi to urzędnicy i funkcjonariusze miałby być skuteczniejszy społecznie od mojej jednej, rozproszonej i jawnej księgi kapitału?
Nie ma takiej możliwości.
27-09-2016 14:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie umiesz właściwie docenić moich idei

Zaczyna się. Chyba nie tylko ZaKotem nie umie.
Ach, gdyby nie ten ciemny lud..

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
27-09-2016 14:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Odrzucam sensowne dla kogo? Bo na tym padole korzyść jednego jest stratą drugiego.

Trzeba być myślącym inaczej, żeby głosić takie debilizmy
wiersze.bf(*)hp?show=wszyscy_dla_wszystkich
chyba, że oni wszyscy nie pracują, żyją na koszt biednego krystkona

>Nie umiesz właściwie docenić moich idei
Wprost przeciwnie, jedynie ty nie umiesz właściwie ocenić własnych idei i dziwisz się, że nikt nie chce świata bez prawa do emerytury, za kilka groszy niewielkiego podatku od niewiele wartej własności ( wg ciebie ten podatek nie wystarcza na utrzymanie).

>i dlatego proponuję specjalną strefę ekonomiczną,
TO JĄ ZRÓB! I POKAŻ JAK DZIAŁA
labidzisz i labidzisz.

>Współczesny system oparty na tajemnicach, kłamstwach,
Prawdomówny Krystian Hamerlik - Konopka twierdzi, że nie wolno mu poruszać się drogami publicznymi bo nie wolno mu opuszczać miejsca pracy
H I P O K R Y T A
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No i teraz wstaw mi.do tego wiersza dochód ze wzrostu wartości świadectwa uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym albo nawet emerytalnym.
27-09-2016 15:36 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>No i teraz wstaw mi.do tego wiersza dochód ze wzrostu wartości świadectwa uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym albo nawet emerytalnym.
Ten wiersz udowadnia, że każdy człowiek pracując jest przydatny innym, a przy tym, że praca jednego człowieka opłaca się innym, ale ty chyba nie rozumiesz tego skoro twierdzisz że;
1 Moja praca nie jest warta szacunku
2 Cytat:
Bo na tym padole korzyść jednego jest stratą drugiego.

Skoro jak widzisz z pracy opisanej w tym wierszu (dla dzieci !!!!) praca jednego jest korzyścią wszystkich
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Po tych wszystkich poniżeniach, po tych wszystkich kłamstwach miałbym uszanować cokolwiek twojego? Nie ma mowy.
Dalej twierdzisz, że kapitał nie jest hierarchią?
27-09-2016 19:29 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Po tych wszystkich poniżeniach, po tych wszystkich kłamstwach miałbym uszanować cokolwiek twojego? Nie ma mowy.

Mówisz o tych kłamstwach?

Cytat:
ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


Cytat:
odpowiadam na każde pytanie



>Dalej twierdzisz, że kapitał nie jest hierarchią?
Dalej twierdzę, że uczciwie pracuję, a ktoś kto nie szanuje mojej pracy nich da po temu powody lub przeprosi
Dalej twierdzę, że ktoś kto nie szanuje mojej własności domu jest złodziejem. Nikim więcej

Dalej twierdzę, że złodziej proponujący jakąkolwiek "strefę" proponuje ją po to żeby okraść ludzi i dlatego ludzie za nim nie idą. Skoro w twojej "strefie" można nie szanować uczciwie zapracowanej własności to po co w niej uczciwie pracować. proponujesz "strefę" dla złodziei.

Wiem, że na ten wpis nie odpowiesz. Wypomnienie ci twoich kłamstw zawsze kończy rozmowę. Nigdy nie odpowiadasz
27-09-2016 23:06 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
> Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia
>


Psiałem ci już kiedy rozmawialiśmy o tym
[Załącznik]
przeciętnie 200 godzin miesięcznie w jednej tylko firmie nieustająco na stojąco, w pracy do której nie byłem przyzwyczajony, do tego weekendy na budowach, kuchniach, magazynach, w zimnie, głodny, bez pieniędzy na dojazd do pracy, bez opieki lekarskiej podczas chorób, pracując czasami przez miesiąc bez dnia przerwy, wykonując kretyńskie czynności, którym nawet małpa poradzi.

Daję ci słowo, że wolałbym umrzeć niż to innym ludziom przebaczyć. Mogę iść z tą nienawiścią do grobu. Dostałem to na co zasłużyłem? W takim razie czekam na sposobność odwetu, bo inni także u mnie zasłużyli.

>Dalej twierdzę, że ktoś kto nie szanuje mojej własności domu jest złodziejem.

Złodziejski jest system, w którym dobrobyt jednych zbudowany jest na biedzie drugich.
Masz rację nie szanuję tego systemu, nie szanują "wartości", na których jest zbudowany, nie szanuję współczesnego kapitalizmu.
Jeśli twoja własność prywatna jest elementem współczesnego kapitalizmu to nie szanuję jej.

Na ile poznałem się na twoich, Jacka i wam podobnych "wartościach" to w waszym przekonaniu rzeczywiście mogę być pojmowany jako złodziej.
W swoim przekonaniu jestem człowiekiem sprawiedliwym, który podejmuje walkę z niedobrą hierarchą wśród ludzi.
28-09-2016 06:57 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>> Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia
>>

>Psiałem ci już kiedy rozmawialiśmy o tym
>[Załącznik]przeciętnie 200 godzin miesięcznie w jednej tylko firmie nieustająco na stojąco, w pracy do której nie byłem przyzwyczajony, do tego weekendy na budowach, kuchniach, magazynach,

Co z twoimi pozostałymi kłamstwami? Coraz więcej ich.

To jakim cudem przy takich dochodach straciłeś działkę budowlaną (700m 2 wg ciebie!!!!!!) Nie kłam

>głodny, bez pieniędzy na dojazd do pracy,
jakim cudem przy takich dochodach !!!!!! Nie kłam

>bez opieki lekarskiej podczas chorób,
W Berlinie? Nie kłam

>>Dalej twierdzę, że ktoś kto nie szanuje mojej własności domu jest złodziejem.
>Złodziejski jest system, w którym dobrobyt jednych zbudowany jest na biedzie drugich.
NA czyjej biedzie jest zbudowany mój dobrobyt?

>Jeśli twoja własność prywatna jest elementem współczesnego kapitalizmu to nie szanuję jej.
Złodziej

>W swoim przekonaniu jestem człowiekiem sprawiedliwym, który podejmuje walkę z niedobrą hierarchą wśród ludzi.
W d.pie mam taką sprawiedliwość, w której człowiek pracuje a ty nie szanujesz ani pracy ani jej owoców.
28-09-2016 08:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Jeśli twoja własność prywatna jest elementem współczesnego
>> kapitalizmu to nie szanuję jej.
> Złodziej

Szarley, stanę jednak chwilowo w obronie krystkona. Jego postawa nie jest tak do końca nieuczciwa: Cytat:
(..) Zresztą zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes lepiej już kraść par excellence jako złodziej. Tak jest chyba uczciwiej.

Henryk Kwinto w filmie Vabank

Jakiś progres jest

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 08:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dostałem to na co zasłużyłem? W takim razie czekam na sposobność
> odwetu

Dziwna logika: zasłużyłem, ale i tak się zemszczę.

> bo inni także u mnie zasłużyli

A kto taki? Jak dla mnie, w ogóle nie piszesz o tych konkretnych ludziach, którzy przyczynili się do twojej klęski:
- o kolegach w szkole
- o kolegach - członkach zarządu twojej byłej firmy windykacyjnej
- wreszcie o samym sobie

>> Dalej twierdzę, że ktoś kto nie szanuje mojej własności domu jest złodziejem.
> Złodziejski jest system, w którym dobrobyt jednych zbudowany jest na biedzie drugich

Czyżby? A proponujesz bardziej złodziejski system od obecnego, gdzie m.in. staremu człowiekowi zabiera się wszystko co miał i wysyła na bruk, gdzie właściciel zgliszcz może spokojnie sprzedać je za cenę domu którym kiedyś były, gdzie szaracy w przerażającej masie są ssani przez kilku cwaniaków itd.

> Masz rację nie szanuję tego systemu, nie szanują "wartości",
> na których jest zbudowany, nie szanuję współczesnego kapitalizmu.

Nie szanowałeś jego zasad dużo wcześniej gdy się nie uczyłeś na studiach, tudzież gdy byłeś członkiem zarządu.
Kto ciebie teraz będzie szanował i za co?
Ponoć szukasz zwolenników wśród biedoty. Szanujesz cierpienia biedoty? Ja tego nie widzę.

> w waszym przekonaniu rzeczywiście mogę być pojmowany jako złodziej

Dziękuję za pozwolenie.

> W swoim przekonaniu jestem człowiekiem sprawiedliwym, który
> podejmuje walkę z niedobrą hierarchą wśród ludzi

Uciekanie w fantazje zawsze było jakimś lekiem na złe samopoczucie, za który desperacko łapią się zazwyczaj ludzie nie proszący o niczyją pomoc.
Pytanie, czy fantazje kiedyś poprawiły sytuację fantazjującego, jego żony, dzieci itd.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 08:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> przeciętnie 200 godzin miesięcznie w jednej tylko firmie
> nieustająco na stojąco, w pracy do której nie byłem przyzwyczajony,
> do tego weekendy na budowach, kuchniach, magazynach, w zimnie, głodny,
> bez pieniędzy na dojazd do pracy, bez opieki lekarskiej podczas chorób,
> pracując czasami przez miesiąc bez dnia przerwy, wykonując kretyńskie
> czynności, którym nawet małpa poradzi

Krystian już wiele razy pytano ale odpowiedzi wciąż brak, co zmusiło ciebie - byłego vice-prezesa i ekonomistę do tak prostej pracy mięśniami? Nie było w tym Berlinie lepszego zajęcia wykorzystującego twoje atuty?

Byłem w życiu na kilku rozmowach kwalifikacyjnych (około ośmiu). Z kilku prac zrezygnowałem (również ze mnie rezygnowano).
W końcu kilkanaście lat temu znalazłem dobrą pracę, a zapowiada się że będzie lepiej.
Z jakiego powodu nie mogłeś podobnie i musiałeś się chwycić pracy małpy 200 h/ m-c?
Z jakiego powodu tyle czasu siedziałeś na bezrobociu? Ty - taki inteligentny człowiek z przejrzystymi pomysłami..
Przyznam, że próbując pójść tym tokiem, zupełnie tego nie rozumiem..

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 08:44 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>[Załącznik]przeciętnie 200 godzin miesięcznie w jednej tylko firmie nieustająco na stojąco, w pracy do której nie byłem przyzwyczajony, do tego weekendy na budowach, kuchniach, magazynach, w zimnie, głodny, bez pieniędzy na dojazd do pracy, bez opieki lekarskiej podczas chorób, pracując czasami przez miesiąc bez dnia przerwy, wykonując kretyńskie czynności, którym nawet małpa poradzi.

A to nie jest twój wymarzony system? Jak to czytam to widzę twoją strefę.
Jednak kluczowe jest to:
....w pracy do której nie byłem przyzwyczajony.
28-09-2016 08:56 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ....w pracy do której nie byłem przyzwyczajony.

Dla mnie to jest w miarę jasne: najpierw imprezowanie na studiach i długie poranki w łóżku, później bycie członkiem zarządu firmy windykacyjnej, prowadzenie sprzedaży internetowej na różnych portalach (tworzenie ich), próby przejęcia cudzej firmy za pareset PLN stosując kruczki prawne, bezrobocie.. a na końcu bach: pewna praca małpy 200 h/m-c mięśniami za niemałe pieniądze.
W głowie może się przewrócić.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>[Załącznik]przeciętnie 200 godzin miesięcznie w jednej tylko firmie nieustająco na stojąco, w pracy do której nie byłem przyzwyczajony, do tego weekendy na budowach, kuchniach, magazynach, w zimnie, głodny, bez pieniędzy na dojazd do pracy, bez opieki lekarskiej podczas chorób, pracując czasami przez miesiąc bez dnia przerwy, wykonując kretyńskie czynności, którym nawet małpa poradzi.
>A to nie jest twój wymarzony system? Jak to czytam to widzę twoją strefę.
>Jednak kluczowe jest to:
>....w pracy do której nie byłem przyzwyczajony.
>

Kluczowe jest to, ze współcześnie kłamstwo, bezwzględność i manipulacja drugim człowiekiem królują nad ciężką pracą i prawdziwymi zdolnościami. To jest system specjalnie dla cwaniaków.
28-09-2016 10:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kluczowe jest to, ze współcześnie kłamstwo, bezwzględność i
> manipulacja drugim człowiekiem królują nad ciężką pracą i prawdziwymi
> zdolnościami

Prawdziwymi zdolnościami.. czyli chciałeś, ale jeszcze nie dano ci szansy - dobrze rozumiem?

> współcześnie kłamstwo

Ano. Kryłeś w tajemnicy fakt, że zamierzasz przejąć firmę innego biznesmena za grosze, czy nie kryłeś? Udało się? Kłamstwo chyba jeszcze nie króluje, choć mocno go nadal wspierasz pisząc np. że nikt nie pozwala ci jeździć drogami.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 10:28 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Kluczowe jest to, ze współcześnie kłamstwo,

Napisał hipokryta, który prawdę pisze tylko kiedy się pomyli:

Cytat:
ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


Cytat:
odpowiadam na każde pytanie


>bezwzględność i manipulacja drugim człowiekiem królują nad ciężką pracą
Nie szanujesz ciężkiej pracy innych

>To jest system specjalnie dla cwaniaków.
Jak widać nie jest, skoro cwaniak KH-K musi wymyślać "strefę" żeby móc pozbawić ludzi prawa do emerytury
28-09-2016 10:39 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Prawo do oszczędności jest podstawowym czynnikiem bardzo silnej koncentracji kapitału, która ze zwykłych ludzi robi niewolników ekonomicznych.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Prawo do oszczędności jest podstawowym czynnikiem bardzo silnej
> koncentracji kapitału, która ze zwykłych ludzi robi niewolników
> ekonomicznych

Oczywiscie zabrońmy ludziom oszczędzać, czemu mieliby mieć lepiej, niż krystkon?


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 11:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Oczywiscie zabrońmy ludziom oszczędzać, czemu mieliby mieć lepiej, niż krystkon?

Bez prawa do emerytury, bez prawa do oszczędności...
Cytat:
Wesołe jest życie staruszka
28-09-2016 12:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> bez prawa do oszczędności...

Ja tam zaryzykowałbym zgromadzenie sobie troche złota. Złoto jest chodliwe (również w przemysle).
I co mi kto zrobi w krystkomizmie bez przemocy?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 12:07 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> bez prawa do oszczędności...
>Ja tam zaryzykowałbym zgromadzenie sobie troche złota. Złoto jest chodliwe (również w przemysle).
>I co mi kto zrobi w krystkomizmie bez przemocy?
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.


Oszczędności mają zawsze tylko jedną postać - WŁASNOŚĆ.
Nikomu nie chcę zabronić oszczędności a jedynie ograniczyć oszczędności podatkiem od własności.
Można.oszczędzać ile wlezie przy jednym prostym założeniu:
Uznanie prywatnej własności = podatek od własności prywatnej.
28-09-2016 12:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ograniczyć oszczędności podatkiem od własności

Zastanów się, kto uchwali podatek inny niż zero jedynemu właścicielowi wszystkich rafinerii na świecie?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 12:20 
 Ocena-3 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> ograniczyć oszczędności podatkiem od własności
>Zastanów się, kto uchwali podatek inny niż zero jedynemu właścicielowi wszystkich rafinerii na świecie?
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.


Nie będzie jednego właściciela wszystkich rafinerii na świecie. Nie mówimy w końcu o współczesności.
28-09-2016 12:47 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nie uważałeś wcześniej.
0.5 roku temu zostało ci wytłumaczone punkt po punkcie, jak łatwo w twoim systemie w sposób nieuczciwy dorabiać się kolejnych szczebli w kolekcjonowaniu np. domów we wsi, lub pola.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby robić to w obszarze rafinerii.

Na górze w proponowanym systemie zawsze stoi najlepszy cwaniak bez skurpułów i bez podatków.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie uważałeś wcześniej.
>0.5 roku temu zostało ci wytłumaczone punkt po punkcie, jak łatwo w twoim systemie w sposób nieuczciwy dorabiać się kolejnych szczebli w kolekcjonowaniu np. domów we wsi, lub pola.
>Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby robić to w obszarze rafinerii.
>Na górze w proponowanym systemie zawsze stoi najlepszy cwaniak bez skurpułów i bez podatków.
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.


Pal licho skoro cudze mieszkanie czy dom wynajmiesz z kasy uzyskiwanej z podatków płaconych przez właścicieli.
Jeśli ktoś potrafi zarządzać nieruchomością lepiej od ciebie niech to robi a ty podporządkuj się mu w zamian za płacony przez niego podatek, który wydasz na wynajem od niego mieszkania.

Oczywiście podatku nie starczy na wszystko więc kto chce cokolwiek znaczyć a nie jedynie przetrwać musi brać się do efektywnej roboty.
28-09-2016 13:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Pal licho skoro cudze mieszkanie czy dom wynajmiesz z kasy uzyskiwanej z podatków płaconych przez właścicieli.
Sam napisałeś, że nie wystarczy! Sam napisałeś, że jednak trzeba będzie pracować, bo ten podatek na życie będzie za mały
NAUCZ SIĘ ROZUMIEĆ WŁASNE SŁOWA

>Jeśli ktoś potrafi zarządzać nieruchomością lepiej od ciebie niech to robi a ty podporządkuj się mu w zamian za płacony przez niego podatek, który wydasz na wynajem od niego mieszkania.
Lepiej czyli łupiąc wyższe czynsze? To czego ci teraz brakuje. Ktoś, kto lepiej zarządza twoją byłą ziemią ma ją, a ty mieszkasz w najmowanym mieszkaniu!

>Oczywiście podatku nie starczy na wszystko więc kto chce cokolwiek znaczyć a nie jedynie przetrwać musi brać się do efektywnej roboty....
... której ty nie szanujesz. A nie szanujesz właśnie dlatego, że jest efektywna. Dała owoc w postaci domu i sadu i TY tego nie szanujesz!

NAUCZ SIĘ ROZUMIEĆ WŁASNE SŁOWA
ODNIEŚ SIĘ DO SWOICH ŁGARSTW
28-09-2016 13:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Oczywiście podatku nie starczy na wszystko więc kto chce
>> cokolwiek znaczyć a nie jedynie przetrwać musi brać się do efektywnej roboty....
>... której ty nie szanujesz. A nie szanujesz właśnie dlatego,
> że jest efektywna. Dała owoc w postaci domu i sadu i TY tego nie szanujesz!

To fakt, definicji efektywnej i uczciwej roboty w krystkonizmie wciąż brakuje.
Ciągle słyszymy tylko, że dzisiejsza jest be i nawet gruszek, czy jabłek zbierać w swoim sadzie nie można w obliczu cierpień sumienia takiego młodego Krystiana-Wertera.

Gdy zarabiał 20 tys. m-c było wszystko dobrze, bo nie marudził, stąd wniosek że efektywna i uczciwa robota jest wtedy, gdy Krystian ma pałac, karocę i dzieci odziane w szaty chyba ze złotej nici, jedzące trufle na kolacje.
1. Wtedy robota będzie z definicji uczciwa i efektywna
2. Jeśli jest inaczej - patrz punkt 1.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 13:33 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pal licho skoro cudze mieszkanie czy dom wynajmiesz z kasy
> uzyskiwanej z podatków płaconych przez właścicieli

Nie wynajmiesz za to. W tym systemie, gdzie panuje powszechna bieda (cwaniak doi) podatki od szarego obywatela są tylko na niezbędne inwestycje.
Byłeś w Rosji poza Moskwą? W Astrachaniu owszem drogi są, ale połatane, po deszczu kałuże się robią na kilkadziesiąt metrów, a miasto wynajmuje do odpompowania prywatne beczkowozy, kanalizacja dawno zatkana.

>Jeśli ktoś potrafi zarządzać nieruchomością lepiej od ciebie niech to robi

Pytanie co znaczy lepiej. Cwaniak w ogóle nie zarządza. Robią to zamiast niego wynajęci dyrektorzy po stawce niewiele wyższej niż ma gawiedź. Cwaniak tylko odcina kupony i analizuje ak tu łyknąć następną gałąż np. produkcję prądu.

> a ty podporządkuj się mu w zamian za płacony przez niego podatek

Przecież pisałem, on podatków nie płaci - to po pierwsze.
Po drugie, doskonałym przykładem podporządkowania jest... kto? Krystian Hamerlik-Konopka

> podatku nie starczy na wszystko

Starczy naprawdę na niewiele.

> więc kto chce cokolwiek znaczyć a nie jedynie przetrwać
> musi brać się do efektywnej roboty.

Ujmę to bardziej prawdziwie: kto chce w tym systemie przetrwać musi brać się do roboty najlepiej 250 h/m-c.
Kto chce coś znaczyć, bierze się za kombinowanie, a że nie jest to w tym systemie trudne... większość ludzi pozbywa się moralnych i etycznych hamulców typu "nie kopie się dołka pod kolegą z przedszkola", ekonomiczne igrzyska wyłaniają najlepszego i najbardziej zdegenerowanego cwaniaka, stojącego przez chwilę nas stercie trupów pół-cwaniaków (młodsi po niego po tej górze skradają się).

Pikne, prawda?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 16:11 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego porównujesz moje postulaty do rodyjskiego systemu społecznego.

Gdybym zaproponował w Rosji jedną, jawną, rozproszoną księgę kapitału, nad którą ani państwo ani nikt poza większością kapitału nie ma kontroli, ci najpierw pękaliby ze śmiechu a potem zestrzeliliby mnie.
Gdybym zaproponował w Rosji podatek od własności prywatnej jako jedyną formę opodatkowania ci pp raz drugi pękliby ze śmiechu a potem.jeszcze raz zastrzeliliby mnie.

Tak postrzegam Rosję a ty moje wartości z wartościami tam panującymi zostawiasz.
Manipulujesz jak zawsze, bo w tym nigdy nie ustajesz.
28-09-2016 16:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jak postrzegam Rosję a ty moje wartości z wartościami tam
> panującymi zostawiasz. Manipulujesz jak zawsze, bo w tym nigdy nie ustajesz.

Nic jak zwykle nie rozumiesz, a nawet co gorsza nie zastanowisz się, co kto do ciebie pisze.
Napisałem, że podobna sama suma podatków szłaby na wspólne dobro (np. na infrastrukturę) gdyż w Rosji cwaniaków i ludzi ustawionych jest więcej, niż gdziekolwiek.
Twój system pomnożyłby kapitał tych ludzi co najmniej kilkukrotnie. Kosztem kogo i czego - z pewnością sam się domyślasz.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 18:01 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> jak postrzegam Rosję a ty moje wartości z wartościami tam
>> panującymi zostawiasz. Manipulujesz jak zawsze, bo w tym nigdy nie ustajesz.
>Nic jak zwykle nie rozumiesz, a nawet co gorsza nie zastanowisz się, co kto do ciebie pisze.

Nie to ty nie rozumiesz.
Nie kojarz bogactwa osiągniętego w moim modelu ze współczesnym bogactwem.
W moim modelu bogactwo to inaczej przywództwo lub filantropia. Można być obrzydliwie bogatym ale potrzeba bogactwo rozdać i nie wybiera się samemu czy rozda się czy nie lecz inni wybierają a system księgi kapitału rozdaje niezależnie od woli właściciela.

I taka jest właściwa rola kapitału.
Możesz rządzić jeśli masz zdolności przywódcze ale musisz rządzić dla poddanych nie dla siebie.

W moim modelu nie sposób zrobić z drugiego człowieka swojego niewolnika lub prostytutkę, nawet kiedy się tego chce.

Tak, potwierdzam, w moim modelu ludzie mogą być obrzydliwie bogaci ale nawet posiadając pół świata nie dadzą rady kupić ciała drugiego człowieka, bo drugi człowiek poradzi sobie dobrze bez pieniędzy bogacza.

Zupełnie inaczej niż we współczesnym, obrzydliwym świecie, w którym bogacz nie tylko mógłby uwięzić, zgwałcić, pobić drugiego człowieka bez żadnej konsekwencji ale mógłby również kupić organy drugiego człowieka a nawet jego śmierć.

I tylko bez kitów, że nie mógłby, przecież dzieją się na tym świecie rzeczy, które przechodzą ludzkie pojęcia a tłem tych wszystkich zdarzeń jest kapitał - podstawowy system władzy człowieka nad człowiekiem.
29-09-2016 07:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie wybiera się samemu czy rozda się czy nie lecz inni wybierają
> a system księgi kapitału rozdaje niezależnie od woli właściciela.

Niestety nie. W Twoim systemie łatwo dojść do wyłączności (monopol) w danej dziedzinie, ograniczeniem jest tylko pewna liczba zdemoralizowanych ludzi (całkiem spora), która chce wejść na szczyt za wszelką cenę i trzeba ich pokonać.
Później już dla pojedynczego właściciela na szczycie (monopolista) tworzącego lobby z kilkorgiem innych w innych dziedzinach, nic prostszego niż szantażować swoich klientów podwyższeniem cen, w zamian za obniżenie podatków (klasyczny ruch monopolisty).
Konkluzja: to nie inni wybierają, ale właściciel - bogacz.

> Możesz rządzić jeśli masz zdolności przywódcze ale musisz
> rządzić dla poddanych nie dla siebie.

Slogan nie znajdujący pokrycia w realiach twoich postulatów.

>W moim modelu nie sposób zrobić z drugiego człowieka swojego
> niewolnika lub prostytutkę, nawet kiedy się tego chce.

Patrz wyżej.

> Tak, potwierdzam, w moim modelu ludzie mogą być obrzydliwie bogaci
> ale nawet posiadając pół świata nie dadzą rady kupić ciała drugiego
> człowieka, bo drugi człowiek poradzi sobie dobrze bez pieniędzy bogacza.

Tak, pewnie np. będzie palił w piecu drewnem rozszabrowanym hurmem w nocy z kurczących się lasów, gdy cwaniak odetnie gaz

> I tylko bez kitów, że nie mógłby

Ciągle nie rozumiesz że nie mógłby, bo nie dopuszczasz do siebie prostej przeciez argumentacji. A nie dopuszczasz, bo przecież nie chodzi ci o spójny program. Wiemy, że w tych wieloletnich rozmowach z forumowiczami chodzi ci o coś zupełnie innego.

> przecież dzieją się na tym świecie rzeczy, które przechodzą
> ludzkie pojęcia a tłem tych wszystkich zdarzeń jest kapitał -
> podstawowy system władzy człowieka nad człowiekiem.

Mantra.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zatem o co mi chodzi jeśli nie o realne zmiany w życiu społecznym?
O ucieczkę od myśli jesteś wyższą formą człowieka ode mnie i powinienem słuchać nie mówić?
Wiesz jak takie słuchanie nadludzi przez podludzi kończy się dla wielu? Całożyciową nędzą. Nie zamierzam być nędznikiem. Podporządkowanie się innym nic dobrego mi nie przyniesie. Zatem NIE!

Ekonomia to nie jest wybór, to ustalenie z jakiej przyczyny jest jak jest.
29-09-2016 08:22 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Zatem o co mi chodzi jeśli nie o realne zmiany w życiu społecznym?

O oderwanie się od dojmujacych realiów, które swoją niefrasobliwością na siebie ściąnąłeś.
O bajdurzenie. O uwagę forumowiczów.
Zmieniajac temat - jak często odwiedzasz swoje najstarsze dziecko?

> O ucieczkę od myśli jesteś wyższą formą człowieka
> ode mnie i powinienem słuchać nie mówić?

Skąd te kompleksy?

>Wiesz jak takie słuchanie nadludzi przez podludzi kończy się dla wielu?

Przecież ty i tak nikogo nigdy słuchasz, a efekty widoczne. W czym zatem problem?
Mówisz - masz kowalu.

> Nie zamierzam być nędznikiem

A to ciekawe. Jak dla mnie, jesteś na najlepszej drodze do nędzy.
By the way, jak często odwiedzasz swoje najstarsze dziecko?

> Podporządkowanie się innym nic dobrego mi nie przyniesie. Zatem NIE!

A gość gdzie indziej pieprzy o współpracy i podporządkowaniu się istotom bardziej sprawnym.
No tak..

>Ekonomia to nie jest wybór, to ustalenie z jakiej przyczyny jest jak jest.

Zapewniam cię, że nie trzeba nam nieść tutaj kaganka wiedzy czym jest ekonomia po krystkońsku, ale zawsze mozesz swoją ubogą wiedzę nieco poszerzyć.

ekonomia [gr. oíkos 'dom', nómos 'prawo'], nauka badająca społeczny proces gospodarowania.
Kluczowe pytania stawiane przez jej przedstawicieli to: co, ile, w jaki sposób i dla kogo produkować, by uzyskać największą efektywność ekonomiczną mierzoną relacją nakładów do efektów; główny nurt badań ekonomicznych obejmuje mikroekonomię, makroekonomię i ekonomię międzynarodową. Powstanie i rozwój ekonomii jako nauki łączy się ściśle z powstaniem i rozwojem kapitalizmu. Dopiero rozwój gospodarki pieniężnej i kapitału handlowego w Niderlandach, północnej Francji i w Anglii, następnie rozwój produkcji w przemyśle wzbudziły zainteresowanie badaniem prawidłowości występujących w kształtującej się gospodarce narodowej i ich wykorzystaniem do celów polityki gospodarczej państwa. Początkowo (XVI-XVII w.) zwrócono uwagę na procesy pieniężne łączące się z rozwojem handlu; zajmujących się tymi problemami nazywano merkantylistami (merkantylizm), wśród których szczególną rolę odegrali: T. Mun, A. de Montchrétien i J.B. Colbert. Pierwszą systematyczną analizę przebiegu procesu produkcji i dystrybucji dali przedstawiciele fizjokratyzmu, zwani także ekonomistami; najwybitniejszy z nich, F. Quesnay, 1758 przedstawił produkcję jako stale powtarzalny proces (reprodukcja) i na tym tle podział produktów między poszczególne klasy ówczesnego społeczeństwa. Właściwy rozwój ekonomii jako nauki rozpoczął wraz z klasyczną szkołą w ekonomii, która powstała w 2. połowie XVIII i 1. połowie XIX w., rozwinęła się głównie w Wielkiej Brytanii; przedmiotem zainteresowania ekonomii klasycznej były warunki rozwoju sił wytwórczych, a jej główni przedstawiciele to A. Smith i D. Ricardo. W 2. połowie XIX w. powstała ekonomia marksistowska, której centralną kategorią była teoria walki klas o wartość dodatkową. W 1871 K. Menger i W.S. Jevons zapoczątkowali marginalistyczny kierunek w ekonomii, wprowadzając rachunek różniczkowy do modelowania zjawisk ekonomicznych. Obejmuje on austriacką szkołę w ekonomii i lozańską szkołę w ekonomii. Najwybitniejszymi przedstawicielami tego kierunku byli L. Walras i V. Pareto oraz A. Marshall. Również w XIX w. rozwinęła się w Niemczech historyczna szkoła w ekonomii, krytycznie odnosząca się do ekonomii klasycznej (W. Roscher, B. Hildebrandt, K. Knies - starsza szkoła historyczna, oraz G. Schmoller, K. Bücher, L. Brentano - młodsza szkoła historyczna). Bliski szkole historycznej był powstały w końcu XIX w. instytucjonalizm (T. Veblen, W.C. Mitchell, J.R. Commons). Po wielkim kryzysie gospodarczym 1929-33 powstała popytowa teoria dochodu narodowego (keynesizm). Również w okresie międzywojennym rozwinęła się teoria niedoskonałej konkurencji (E. Chamberlin, J. Robinson) oraz ekonomia dobrobytu (A. Pigou), także teoria rozwoju gospodarczego J. Schumpetera. W latach 70. i 80. rozwijały się kierunki neoliberalne (neoliberalizm): monetaryzm (M. Friedman), ekonomia podaży (A. Laffer), hipoteza racjonalnych oczekiwań (T. Sargent, R. Lucas) oraz odrodził się keynesizm (postkeynesizm).

Żródło: Encyklopedia PWN

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
28-09-2016 12:55 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie mówimy w końcu o współczesności

Dziś nie ma takiej możliwości.
Państwa na to nie pozwolą.
biznesaler(*)olski-przynosi-pierwsze-owoce/
www.polski(*)ankowce-wplynely-do-Naftoportu
W Twoim systemie nie ma państw.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Nie mówimy w końcu o współczesności
>Dziś nie ma takiej możliwości.
>Państwa na to nie pozwolą.
>biznesaler(*)olski-przynosi-pierwsze-owoce/
>www.polski(*)ankowce-wplynely-do-Naftoportu
>W Twoim systemie nie ma państw.
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.

>
W moim modelu są podatki, jest państwowe mienie znaczy jest państwo.
Kwestia wyboru w demokracji bezpośredniej ile z podatków trafia do niewlascicieli a ile do urzędników.
28-09-2016 13:25 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>W moim modelu są podatki, jest państwowe mienie znaczy jest państwo.
>Kwestia wyboru w demokracji bezpośredniej ile z podatków trafia do niewlascicieli a ile do urzędników.

Jedno z pierwszych pytań jakie ci zadałem dotyczyło pytania do bezpośredniej demokracji jak dzielić podatki.
LATA zajęło ci unikanie odpowiedzi, do dziś jej nie ma

Ułóż to pytanie!

odnieś się do swoich łgarstw
29-09-2016 07:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>odnieś się do swoich łgarstw

Czekaj tatka latka.
A ja z odpowiedzi Krystiana Wenancjuszowi ułożyłem sobie nową stopkę. Ładna?


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
29-09-2016 08:19 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
W moim świecie jawnego i opodatkowanego kapitału jednostki bezwzględne, amoralne, aspołeczne zdobywają panowanie nad ludzkością natomiast w twoim świecie kłamstw, usankcjonowanych państwowo tajemnic, manipulacji, monopoli, nieopodatkowanego kapitału nad ludzkością panują jednostki najwyżej moralnie?

Śmiejesz mi się prosto w twarz.
29-09-2016 08:32 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nad ludzkością panują jednostki najwyżej moralnie?

Najwyższe moralnie nie.
Mają etykę jaką mają, niestety obecny system lepiej je powstrzymuje od działań nieetycznych od twojego. Trump w twoim systemie szykowałby się na podróż międzygwiezdną kosztem głodu dwóch miliardów Afrykanów i Hindusów. Pasuje ci to?
Pomagałbyś w tym Trumpowi i zamiast 36 tys. Eur / rok na rękę i czwórki dzieci, miałbyś racjonowane porcje chleba jak w Auschwitz bo "Arbeit macht frei" a o dzieciach w takiej liczbie mógłbyś zapomnieć.

>Śmiejesz mi się prosto w twarz

Cóż innego można zrobić z takim śmiesznym stekiem nawzajem sprzecznych punktów, z gościem który coraz bardziej się przed innymi kompromituje sięgając już nieomal dna?

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>Mają etykę jaką mają, niestety obecny system lepiej je powstrzymuje od działań nieetycznych od twojego. Trump w twoim systemie szykowałby się na podróż międzygwiezdną kosztem głodu dwóch miliardów Afrykanów i Hindusów. Pasuje ci to?
>Pomagałbyś w tym Trumpowi i zamiast 36 tys. Eur / rok na rękę i czwórki dzieci, miałbyś racjonowane porcje chleba jak w Auschwitz bo "Arbeit macht frei" a o dzieciach w takiej liczbie mógłbyś zapomnieć.

Nie projektuj absurdów bez uzasadnienia.
Zamiast pytać mnie o częstotliwość odwiedzania córki, co ma.podważyć moją wiarygodność, znajdź uzasadnienie dla swoich zmanipulowanych prognoz.
Znajdź uzasadnienie a oble je jak pozostałe, żeby nie pozostało ci nic ponad atakiem personalnym.
29-09-2016 13:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie projektuj absurdów bez uzasadnienia.

Od 1.5 roku produkuję uzasadnienia, a ty zero chęci by choć jedno zrozumieć.

>Zamiast pytać mnie o częstotliwość odwiedzania córki

Znów wykręt
To jak często w końcu tą córkę odwiedzasz? Zdradzisz? W końcu jawność uber alles..

> znajdź uzasadnienie dla swoich zmanipulowanych prognoz

Wiele razy je powtarzałem. Chcesz usłyszeć uzasadnienie po raz 20-ty, aby go nie przeczytać, a jak nawet przeczytasz - nie chceć zrozumieć, bo to podważa twój 40-punktowy program czyli obecnie sens życia? To ja się pocę, a ty wszystko i tak do d*py wkładasz.
Starciłem cierpliwosć.

> Znajdź uzasadnienie a oble je jak pozostałe, żeby nie
> pozostało ci nic ponad atakiem personalnym.

Oczywiscie same ataki personalne na ciebie wszystkich forumowiczów, żadnen wnikliwy i inteligentny jakoś nie chce się objawić by Krystianka po główce pogłaskać.
Nawet jak się znalazł jeden z ofertą wrotek na 2-gie urodziny - obraza majestatu.
Trzymaj się, do niewidzenia.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
29-09-2016 13:54 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No więc co współcześnie powstrzymuje Trumpa przed kosmiczną podróżną lub wybudowaniem złotej wieży kosztem dostępu biedoty do chleba?
Powstrzymuje go władny urzędnik, który współcześnie może manipulować kapitałem lecz w warunkach istnienia księgi kapitału jaką postuluję straciliby tę możliwość?

Trump jest już prawie najwyższym urzędnikiem, sam siebie powstrzyma?
Przeciez Trump to reprezentacja twoich najwyższych wartości więc co ty pieprzysz? Zacząłeś się nagle martwić o kogokolwiek poza sobą? Chodzi ci o to, ze wśród nadmiernie sfrustrowanych ludzi twoja pozycja społeczna staje się zagrożona?

Przecież ty jesteś samym źródłem podziału ludzi na nadludzi i podludzi.
Kiedy ty słowem wspominasz o tych, których uznajesz za byle co, choć umiejętnie zawsze będziesz uciekał od wyrażenia tego wprost, to mi przychodzi na myśl, o zarzynasz martwić się, ze coś stracisz, że nie będziesz mógł dalej swobodnie żyć na bogato, tak jak lubisz.

Ty jesteś urodzonym manipulatorem, człowiekiem, który to co wyrazi uzależnia zawsze od strat i zysków.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jesteś urodzonym manipulatorem

www.racjonalista.pl/forum.php/s,723351#w723967

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
29-09-2016 16:22 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
Ale ty p*****lisz. Żyjesz w tym Berlinie na dachu świata i k***a dałeś sobie mandat w wypowiadaniu się o biedocie pisząc to na komórce podczas pracy zapewne.

Ty jedyny możesz żyć w Berlinie i czerpać profity z tego zgniłego systemu. Inni nieoświecenie są chujami zwykłymi.

Z systemu można korzystać świadomie jak ty przy czym nie istnieje granica po której mówi się okej już mam.

Masz pretensje do ludzi że nie porzucą swojego życia na rzecz twojego systemu choć z jego analizy wynika że lepiej jednak żyć w tym skurwiałym patologicznym systemie niż pchać się w jeszcze większe gówno na które ty sam nie masz ochoty. O czym wiadomo gdyż swoje kroki skierowałeś do epicentrum koncentracji kapitału na rzecz swojej wolnej strefy.

Strefa o której wiadomo że tam jest zapierdol i trzeba budować swoje życie od podstaw nie ma kogo zjebać i mieć pretensje i co gorsze może się okazać że tam jeszcze szybciej się bogacą i tak na prawdę to lepiej p*****lić coś na forum bo z góry wiadomo że wajchy nie da się ot tak przestawić. System na dzień dobry jest tak skopany że czyni to niczym zabezpieczenie przed śmiałkiem który by powiedział okej Krystkon...zróbmy to.....



Stan na dzień dzisiejszy
IlOŚĆ LUDZI PRZEKONANYCH KRYSTKON 0
popraw mnie jeśli się mylę.


29-09-2016 17:50 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Stan na dzień dzisiejszy
>IlOŚĆ LUDZI PRZEKONANYCH KRYSTKON 0popraw mnie jeśli się mylę.

Komu lepiej tkwić we współczesnym systemie, bo w nim lepiej dla jednego to gorzej dla drugiego? Lepiej wszystkim? Ten model społeczny nie przewiduje takiej opcji. Zysk jednego = strata drugiego.

Oczywiście, że mogą powstać gorsze systemy szerzące demotywację, deprawację, demoralizację, degradację, przemoc, blokujące zdolność współpracy ale mojego modelu do mich mię zaliczaj.

Nie przekonałem klasy średniej, da się zauważyć ale zauważ też, ze klasa średnia to inaczej klasa panującą nad pozostałymi, przeciwko władzy której występuje ze swoimi postulatami.

Przestałem liczyć na poparcie tych, których niesprawiedliwe przywileje próbuję znieść.

Konfrontuję się z argumentami. Uczę się na przyszłość.
29-09-2016 19:23 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Konfrontuję się z argumentami. Uczę się na przyszłość.

Tą wyprawę zacząłeś kilka lat temu...tu na forum. Ani wtedy ani teraz nie tknąłbyś kijem swojego systemu.
Pytasz komu lepiej tkwić w tym systemie? To Ci powiem że Tobie.
Z prostej przyczyny jesteś ostatnim który skorzystałby z własnego pomysłu.

30-09-2016 08:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z prostej przyczyny jesteś ostatnim który skorzystałby z własnego pomysłu

Uważam, że nie do końca - taki paradoks. Niezgodna natura Krystiana miałaby w krystkonizmie dużo więcej szans się wykazać i to z faktycznymi bolączkami, nie wydumanymi. Jemu tak naprawdę chodzi o to, żeby inni się zmienili - on skończony ideał nie musi.
Kolejny plus: coś by się działo. Swoje życie zamroził nawałem dzieci i nietarfionymi inwestycjami, w takich stanach stagnacji gdzie zapierd**ć trzeba a każdy naskakuje i ciosa kołki często w oczy zagląda deprecha, nawet wojna jest dużo lepsza, niż obecny gn*j.

Magiczny reset jest bardziej pożądny, niż seks z zakochaną w tobie modelką i cóż poradzisz.
C'est la vie.
Pozdrawiam

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
30-09-2016 11:02 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie tylko dla mnie stan, w którym można działać, rozwijać się, osiągać byłby lepszy od zwykłego kelnerowania paru, którym udało się zdominować i podporządkować sobie resztę.

Lepszy brak i wolność niż dostatek i niewola.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Lepszy brak i wolność niż dostatek i niewola.

Zgadzam się. A JarekS tak żyje.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Lepszy brak i wolność niż dostatek i niewola.
>Zgadzam się. A JarekS tak żyje.

A ja jestem odpowiedzialny za rozwój socjalny własnych dzieci albowiem one to nie ja, ich stosunki z otoczeniem to nie moje stosunki. Nie jestem sam.
30-09-2016 11:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tyle, że wolność w twoim rozumieniu łączysz wg mnie z niedostatkiem. Pozostaje ci chyba namawiać dzieci i żonę żeby to zaakceptowały, a z tym różnie może być.

Obecnie czujesz się słabo, bo wolności w twoim rozumieniu brak (wg mnie to nieprawda), a niedostatek masz w nadmiarze (co również jest nieprawdą).

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
30-09-2016 12:31 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jestem w kropce. Moje potrzeby i dążenia są odmienne od powszechnych. Moje myśli i wnioski sprzeczne z powszechnymi. Jestem niezgodny. To bardzo przykre uczucie.

Wiem, że ludzkie osobowości są zmienne ale na taką zmianę nie powinienem raczej liczyć.
Beznadzieja, osamotnienie, złość, bezsilność - tyle mogę powiedzieć.
30-09-2016 12:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To bardzo przykre uczucie.

Z pewnością.

> Wiem, że ludzkie osobowości są zmienne ale na taką zmianę nie powinienem raczej liczyć

Zmianę samą z siebie - raczej nie.
Ale można nad tym pracować, statystyki osiągane przez różne szkoły pesychoterapetyczne dają pewną nadzieję, choć nie gwarancję (pozdrowienia dla Olsona )

>Beznadzieja, osamotnienie, złość, bezsilność - tyle mogę powiedzieć

Moją radę znasz. Znajdź sobie kogoś, kto cię będzie rozumiał i pracuj z nim nad sobą.
Pozostanie w domu i pracy to właściwie gwarancja, że nic się nie zmieni. Czyli powolna równia w dół.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Sądzisz, ze ulegnę pozostałym? Zaakceptuję ich pojęcie dobra i zła? Przyjmę ich wartości za swoje?
Po moim trupie.

I na takim właśnie rozumowaniu toczą się masakry jak obecnie w Syrii.

Z tego nie można wybrnąć.

Nie uznam zła za dobro. Nie pozwolę panować współczesnym wartościom bez oporu. Inni dostosowują się do mnie nie ja do innych. Ja pozostaję sobą bez względu na konsekwencje.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Sądzisz, ze ulegnę pozostałym?

Nie sądzę. Pójdziesz swoją drogą krzyżową do końca na Golgotę, niczym Mesjasz.

> Zaakceptuję ich pojęcie dobra i zła?

Nie przyszło mi to do głowy.

> Przyjmę ich wartości za swoje?

Wybrałeś swoją mesjańską drogę i będziesz jej wierny, do końca.

>Nie uznam zła za dobro

Tak, Oflagujesz się, kłamiąc dalej ile wlezie i milcząc wobec niewygodnych pytań w geście protestu.

> Nie pozwolę panować współczesnym wartościom bez oporu

.. pisząc o swoim proteście na niszowym fR, czesto w kategorii "Bazgroły".

> Inni dostosowują się do mnie nie ja do innych

Gru ghm

> Ja pozostaję sobą bez względu na konsekwencje

Zawsze to raźniej dodać sobie czymś takim kurażu, zwłaszcza gdy sytuacja beznadziejna.
Nawet to rozumiem.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ale można nad tym pracować, statystyki osiągane przez różne szkoły pesychoterapetyczne dają pewną nadzieję, choć nie gwarancję (pozdrowienia dla Olsona )

Pamięć dobra, ale krótka Jacku. Olson podawał religię jako kontrprzykład, czyli analogię do psychoterapii.

Psychoterapia działa na osoby podatne na psychoterapię. Religia działa na osoby podatne na religię. Psychoterapia może u niektórych spowodować pogorszenie stanu, tak jak religia (nerwica eklezjogenna). Możliwość zadziałania placebo zarówno w religii jak i psychoterapii. Możliwość zadziałania zapłaty (ofiary) tak samo. Rolę księdza pełni psychoterapeuta (podobnie jest z rolą spowiedzi). Tu i tu jest wiara w jakąś ideę, którą trzeba przyjąć a priori (samooszukiwanie się). Jedno i drugie działa na ego, operuje na prymitywnych emocjach. Jedno i drugie jest manipulacją.

Są oczywiście wyjątki, np terapia poznawczo-behawioralna, proste interwencje w typowych, prostych przypadkach.

>>Beznadzieja, osamotnienie, złość, bezsilność - tyle mogę powiedzieć
>Moją radę znasz. Znajdź sobie kogoś, kto cię będzie rozumiał i pracuj z nim nad sobą.

xD

Świetna rada, na bank Krystkon kogoś takiego znajdzie. Chyba jak poleci w kosmos.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jestem w kropce. Moje potrzeby i dążenia są odmienne od powszechnych.

Ale nie raczyłeś zadać sobie pytania czy są dobre, czy złe. Moje też są odmienne, złe. Nie przyszłoby mi do głowy żeby brnąć w racjonalizacje wokół tego.

>Moje myśli i wnioski sprzeczne z powszechnymi. Jestem niezgodny. To bardzo przykre uczucie.

Znów to samo. Zastanów się czy są sprzeczne, bo gorsze, czy lepsze. Czy w Twoim modelu rzeczywistości są jakieś wyjaśnienia dlaczego ludzie są tacy, a nie inni?

>Beznadzieja, osamotnienie, złość, bezsilność - tyle mogę powiedzieć.

Jak próbujesz to zmienić?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Polecasz mi zakwestionować własne przekonania? A to jako kto mam to uczynić?
Przecież to jest rozdwojenie jaźni.
Chyba wolę pozostać w jednej osobie, już i tak mam wystarczająco problemów, do kompletu brakuje mi tylko rozdwojenia.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jedna z moich hipotez, która regularnie mi się potwierdza, jest taka, że im więcej personalizmu w myśleniu tym człowiek jest bardziej zaburzony/głupi/niebezpieczny dla zdrowej części społeczeństwa. Popatrzcie na przykładzie Krystkona:

>Polecasz mi zakwestionować własne przekonania?

Tak właśnie polecam zrobić. Każdemu, nie tylko Tobie. Sam tak robię i uważam, że to najważniejszy element rozwoju. Wtedy przekonania modyfikują się, przemyślenia stają się głębsze.

>A to jako kto mam to uczynić?

No i tu jest właśnie sedno tego o czym piszę od jakiegoś czasu. Nie jako "kto", tylko po prostu pomyśl, a dopiero następnie oceń siebie i spróbuj się umiejscowić na mapie świata. Ludzie, którzy zaczynają myślenie od "ja" to chore jednostki.

>Przecież to jest rozdwojenie jaźni.

Dla Krystkona autonegacja i samokrytyka to rozdwojenie jaźni. No comments.

>Chyba wolę pozostać w jednej osobie, już i tak mam wystarczająco problemów, do kompletu brakuje mi tylko rozdwojenia.

Brakuje Ci piątej klepki, a gdybyś ją miał to byłby to komplet pięciu wybrakowanych klepek.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
W jakim sensie zagrażam społeczeństwu?
Zagrażam jedności społeczeństwa, bo nie chcę podporządkować się woli większości?
Zagrażam, bo chcę budować odmienne społeczeństwo?

Może w jakimś sensie zagrażam współczesnemu społeczeństwu będąc z nim niezgodnym ale co to.za zagrożenie? Spójrz Jacek śmieje mi się prosto w twarz i zupełnie mnie nie respektuje. Raczej nie czuje się mną zagrożony.

Jestem niekwestionowalnym krystkonem. Mam własną wolę.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>W jakim sensie zagrażam społeczeństwu?

Nie wiem, dziwnie brzmią Twoje stwierdzenia dotyczące różnicy moralności i tłumaczenie tego. Dokładnie takie same stwierdzenia pasują do jakiegoś bandyty, albo pedofila. Co innego gdybyś krytykował moralność większości wytykając im wady zgodnie z ich kodeksem moralnym. Mógłbyś też porównywać swój z ich kodeksami i wytykać błędy. Ty piszesz o jakiejś niezgodności, z poglądów i osobowości robisz sobie bożka.

>Zagrażam jedności społeczeństwa, bo nie chcę podporządkować się woli większości?

Jeden Krystkon, który nikogo nie przekona nikomu nie zagraża.

>Zagrażam, bo chcę budować odmienne społeczeństwo?

Na chorych zasadach.

>Może w jakimś sensie zagrażam współczesnemu społeczeństwu będąc z nim niezgodnym ale co to.za zagrożenie? Spójrz Jacek śmieje mi się prosto w twarz i zupełnie mnie nie respektuje. Raczej nie czuje się mną zagrożony.

Jacek prawdopodobnie wyczuł w Tobie ofiarę.

>Jestem niekwestionowalnym krystkonem. Mam własną wolę.

Personalistyczne bzdury.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiem, dziwnie brzmią Twoje stwierdzenia dotyczące różnicy moralności i tłumaczenie tego. Dokładnie takie same stwierdzenia pasują do jakiegoś bandyty, albo pedofila.

Wytłumaczę ci to lepiej w nowym wątku.

>Na chorych zasadach.

Istotą moich postulatów jest powstanie jednej, jawnej, rozproszonej księgi kapitału będącej pod wyłączną kontrolą większości kapitału powiązanej z podatkiem od własności prywatnej i kreacją debetu pieniężnego o wartości posiadanego mienia.

Z jaką chorobą porównałbyś taką ideę.

Z wysypką, grypą, zapaleniem płuc, rakiem, rakiem z przerzutami?

Dziwię się twoim opiniom. W psychoterapii namawia się ponoć, z tego co zauważyłem na filmach, nie znam się na tym, aby dla poprawy jakości życia komunikować innym własne potrzeby i cierpienie.
Czyż jawność kapitału nie jest właśnie taką komunikacją?
Nie sądzisz, że tajenie kapitału jest jak tajenie emocji? W efekcie tylko samo nieszczęście?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Istotą moich postulatów jest powstanie jednej, jawnej, rozproszonej księgi kapitału będącej pod wyłączną kontrolą większości kapitału powiązanej z podatkiem od własności prywatnej i kreacją debetu pieniężnego o wartości posiadanego mienia.

I nie ma przeciwko tej idei kontrargumentów?

>Dziwię się twoim opiniom. W psychoterapii namawia się ponoć, z tego co zauważyłem na filmach, nie znam się na tym, aby dla poprawy jakości życia komunikować innym własne potrzeby i cierpienie.

Tak, ale w naszym społeczeństwie to nic nie daje, bo odsłonienie się z własnym cierpieniem przyciąga z reguły 2 typy ludzi.

1/ Misjonarze - pomocnicy

Ludzie, którzy oszukują się ideą dobra, która jest oderwana od rzeczywistości. Często myślą, że można wszystko, że człowiek i życie to wielka wartość, że wszystko zależy od nas, że każdą emocję można zmienić. U tych ludzi mechanizm wyparcia jest zbyt widoczny - to co negatywne zostaje spychane poza ich światopogląd, niezauważane. Taki człowiek czuje się lepiej gdy komuś pomoże, to jego narkotyk i dowartościowanie. Ale spróbuj nie przyjąć jego rady, to będziesz miał wroga, albo przynajmniej osobę, która Tobą gardzi, traktuje Cię jako kogoś gorszego. Gdybyś przyjął radę dałbyś się zdominować przez oszukańcze memy pseudo-dobra.

Atrybuty: wycieranie sobie gęby miłością, Bogiem, wartością, fałszywy uśmiech, silna wiara w wolną wolę, powtarzanie sloganów ala Paolo Coelho

Broń: logika, wyjaśnienia dotyczące przyczyn i skutków, socjodarwinizm, wytykanie zakłamania i odwróconych wartości, obalanie ich sloganików, ad hominem

2/ Sępy - egzekutorzy

Ludzie, którzy wyczuwają słabość i atakują żeby poczuć się lepiej od ofiary. Często twardo stąpający po ziemi, potrafiący dobrze manipulować i wbijać szpile. W ich przekonaniu ból należy zachować dla siebie, na zewnątrz trzeba być twardym, użalanie się jest dla ciot, a facet powinien sam rozwiązywać problemy. Są przekonani, że życie to walka. Cechuje ich silne przywiązanie do personalizmu, swojego ego. Często ślepi na dysonans między prawdziwym "ja" i społeczną maską. Czują dumę z tego jacy są na zewnątrz, ale skrywają strach przed kompromitacją i byciem uznanym za słabego. Ślepi na własne i cudze emocje, zdarza im się popełniać rażące błędy wynikające z tej emocjonalnej ślepoty.

Atrybuty: poniżanie, cynizm, podkreślanie siły, wiara w wolną wolę, często prawicowe, bezkompromisowe wartości

Broń: logika, wyjaśnienie dotyczące przyczyn i skutków, podkreślenie wagi uczuć, szczerości, szczęścia (na psychopatów nie zadziała), ad hominem, obalanie sztywnych wartości poprzez porównanie z tym, że ludzie to zwierzęta i nikt nie wybierał tego kim się urodzi. To może okazać się jednak zupełnie nieskuteczne, wtedy broń to atak na narcystyczne przekonania na swój temat danego osobnika, odwracanie kota ogonem ad personam. Tak żeby delikwent nie miał punktu zaczepienia żeby się poczuć lepiej.

>Czyż jawność kapitału nie jest właśnie taką komunikacją?
>Nie sądzisz, że tajenie kapitału jest jak tajenie emocji? W efekcie tylko samo nieszczęście?

Nie.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>dziwnie brzmią Twoje stwierdzenia dotyczące różnicy moralności i tłumaczenie tego. Dokładnie takie same stwierdzenia pasują do jakiegoś bandyty, albo pedofila.

Co cię dziwi? Że nie oskarżam?
Nie uznaję inaczej czujących, inaczej myślących za złych, jestem po prostu głęboko rozczarowany ludźmi.

www.racjon(*)/z,0/d,0/s,724127/i,90#w724128
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Co cię dziwi? Że nie oskarżam?

Tak.

>Nie uznaję inaczej czujących, inaczej myślących za złych, jestem po prostu głęboko rozczarowany ludźmi.

To napisz co powinni myśleć i czuć wg Ciebie żebyś nie był nimi rozczarowany.

Ja wiem i o tym piszę. Powinni:
- przestać się okłamywać
- słuchać drugiej osoby
- zrezygnować z personalizmu
30-09-2016 12:36 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Kolejny plus: coś by się działo.

Na bezrybiu to i rak ryba. Tyle że od początku rozmowa toczy się wokół "czy i jak to będzie działać". A to że Krystkon zasłania "kwiatkami" nie wygodne pytania to już taki styl jego.

KORPORACJA
www.filmweb.pl/film/Korporacja-2003-123336#

Wczoraj zacząłem oglądać ten dokument i właściwe nic czego by człowiek już nie wiedział. Sytuacja gdy makler opowiada jak 9/11 pierwsza myśl....po ile jest złoto. Świetnie wpisuje się w Krystkonoską retorykę nie mówiąc już o "trywialnych" koszulach po 30 centów sprzedawanych po 14 dolców.
Kopalnia tematów. Film jest z 2003 roku i co mnie "rozśmieszyło" to wysokość kar w latach 90 jakie dostawały korporacje.
Dziś gdy DB ma chyba 14 miliardów do zapłacenia i leżu już na glebie tamte kary to pikuś.

Nie mniej to się dzieje. I jeżeli komuś się wydaje że wał ne lewej FV to szczyt a reszta to teorie spiskowe to znaczy że korporacje świetnie działają na polu marketingowym albo coś w tym stylu

Pytanie czy problem istnieje?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No więc nie ma żadnego spisku, tylko jest wadliwie skonstruowany kapitał, który powoduje patologię społeczną.
Chyba musi wybuchnąć kolejna wojna światowa z atomowymi fajerwerkami, żeby wszyscyśmy uświadomili sobie, ze silnie skoncentrowany kapitał to tak źle jak monarchia.

Oczywiście, ze kapitał powinien się koncertować wokół jednostek zdolnych do przywództwa ale nadmierna koncentracja rodzi patologie prowadzące wszystkich do wzajemnej nienawiści.

I jeśli już wszyscy zrozumieją, ze kapitał musi być nieustannie względnie rozproszony wówczas powstanie pytanie jak to osiągnąć.

Przez podatki pośrednie, tysiące karzących urzędników i kosmiczną biurokrację?
BZDURA!
30-09-2016 22:59 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>I jeśli już wszyscy zrozumieją, ze kapitał musi być nieustannie względnie rozproszony wówczas powstanie pytanie jak to osiągnąć.

"Pomału". FinTech już się rozwija i depcze dużym graczom po piętach czy jakoś tak.
Ale czy to rozwiąże problem? Wątpię.
Wiem że rozpizduwa w stylu "Powstania Warszawskiego" to nie jest rozwiązanie problemu.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>"Pomału". FinTech już się rozwija i depcze dużym graczom po piętach czy jakoś tak.

Że co?
Każdy startup, który cokolwiek osiąga jest natychmiast wchłaniany przez korporację.
FinTech może jedynie przyśpieszyć koncentrację kapitału a już na pewno go nie rozproszy. Im szybszy i łatwiejszy obrót pieniądza tym bogaci szybciej bogacą się a biedni biednieją.

>Ale czy to rozwiąże problem? Wątpię.

Zapytałbyś Jacka o problem, to odpowiedziałby ci "jaki problem?", przecież to sprawiedliwość dziejowa w działaniu, odsiew ziaren od plew, żebyś w drogiej restauracji nie musiał przeżywać spotkania nierównych sobie.

>Wiem że rozpizduwa w stylu "Powstania Warszawskiego" to nie jest rozwiązanie problemu.

Dlatego ja proponuję eksperyment ekonomiczny w miejscu, w którym funkcjonujące w metropoliach koncerny uczyniły gospodarczą pustynię, aby można było się uczyć nowych działań i budować nowe stosunki krok po kroku, bez gwałtu.
30-09-2016 23:46 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>"Pomału". FinTech już się rozwija i depcze dużym graczom po piętach czy jakoś tak.
>Że co?
>Każdy startup, który cokolwiek osiąga jest natychmiast wchłaniany przez korporację.
>FinTech może jedynie przyśpieszyć koncentrację kapitału a już na pewno go nie rozproszy. Im szybszy i łatwiejszy obrót pieniądza tym bogaci szybciej bogacą się a biedni biednieją.

A dupa. Ty zaraz po wynalezieniu koła chciałbyś zapuścić klimę dwustrefową.

>>Ale czy to rozwiąże problem? Wątpię.
>Zapytałbyś Jacka o problem, to odpowiedziałby ci "jaki problem?", przecież to sprawiedliwość dziejowa w działaniu, odsiew ziaren od plew, żebyś w drogiej restauracji nie musiał przeżywać spotkania nierównych sobie.

Daj spokój.

>>Wiem że rozpizduwa w stylu "Powstania Warszawskiego" to nie jest rozwiązanie problemu.
>Dlatego ja proponuję eksperyment ekonomiczny w miejscu, w którym funkcjonujące w metropoliach koncerny uczyniły gospodarczą pustynię, aby można było się uczyć nowych działań i budować nowe stosunki krok po kroku, bez gwałtu.

No ty proponujesz "Powstanie Warszawskie". Ni h.a Krystkon oflaguj się ale ten system który zapodajesz jest " ZŁY".
Słyszałeś to już setki razy bardziej lub mniej rozwlekle ale ja powiem wprost...jest zjebany.

To chyba powinieneś zrozumieć. Jak to mówią/ja fizyki nie oszukasz. Więc nie rozumiem twojego oporu w tej kwestii.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>ja powiem wprost...jest zjebany.

Farmer ja pamiętam twoje zachwyty nad szybko wzbogacającymi się. Ty rozumujesz kategoriami zysku.

Bogactwem jest władać drugim człowiekiem jak niewolnikiem i dobrze o tym wiesz. Moje postulaty ograniczają taką władzę człowieka nad człowiekiem a więc są w sprzeczności z twoimi zachwytami, dlatego mój system jest dla ciebie zjebany.

Ty już masz pewną przewagę nad innymi a marzy ci się setki sprowadzić do parteru przed tobą. Ja ci proponuję ZERO sprowadzonych do pokłonu przed tobą, no więc jak to ma być wspaniałe, w tej sytuacji musi być zjebane.

Tłumaczyłem już,że klasy średnia i wyższe to inaczej klasy panujące nad pozostałymi?
01-10-2016 14:31 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Ty już masz pewną przewagę nad innymi a marzy ci się setki sprowadzić do parteru przed tobą.

Ocipiałeś?


>Ja ci proponuję ZERO sprowadzonych do pokłonu przed tobą, no więc jak to ma być wspaniałe, w tej sytuacji musi być zjebane.

Wiem co proponujesz. Że nie wiesz co proponujesz. Frazesy polityczne. które od lat tu nie potrafisz uzasadnić merytorycznie bo to jest NIEMOŻLIWE.


>Tłumaczyłem już,że klasy średnia i wyższe to inaczej klasy panujące nad pozostałymi?
Skończ panować w takim razie. A może żal ci?

Praca w Polsce czeka.
29-09-2016 08:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Śmiejesz mi się prosto w twarz.

Krystian ty naprawdę sądzisz, że nieodpowiadaniem na pytania sprawisz, że wszelkie paradoksy w twoich postulatach znikną?
Że ludzie zamilkną i potulnie ten twój szajs zaakceptują?
Naprawdę myślisz, że branie ludzi na przetrzymanie i robienie z nich balona jest dobrą strategią?
Matra, że odpowiadasz na wszelkie pytania i coś wyjaśniasz kogoś nasyci i jest super?
Uważasz, że jest to dla twojej przyszłości cnotliwe, dobre i chwalebne?

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Krystian ty naprawdę sądzisz, że nieodpowiadaniem na pytania sprawisz, że wszelkie paradoksy w twoich postulatach znikną?

Sam tak przecież sądzisz, więc po co się go o to pytasz?

>Że ludzie zamilkną i potulnie ten twój szajs zaakceptują?

Gdyby nie Ty i Szarley to by zamilkli, bo by ich to nie interesowało.

>Naprawdę myślisz, że branie ludzi na przetrzymanie i robienie z nich balona jest dobrą strategią?

Robienie w balona jest znakomitą strategią i od lat większość ludzi i instytucji z niej korzysta. Jedni lepiej, inni gorzej. Ty masz swoje metody, na Ciebie samego działają

>Matra, że odpowiadasz na wszelkie pytania i coś wyjaśniasz kogoś nasyci i jest super?

Tak, bo może to potem powtarzać z dużą pewnością i wkurzać tym rozmówcę, który widzi, że wcale nic nie wyjaśnił. Strategia podpatrzona od ludzi typu AB, albo JG
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>
>

Nie martw się Olson, ta rozmowa skończy się tak jak wszystko się kończy.

Pogadamy sobie i dojdziemy do wniosku, że sposób w jaki żyjemy to żaden przypadek. To wynik głębi naszych umysłów. W tej chwili nie potrafilibyśmy nawet inaczej, żyć inaczej musielibyśmy się dopiero nauczyć a to trudna i mozolna nauka.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Pogadamy sobie i dojdziemy do wniosku, że sposób w jaki żyjemy to żaden przypadek.

Ty do takiego dojdziesz, bo rozumujesz na odwrót.

>To wynik głębi naszych umysłów.

Nie wiem co miałoby to znaczyć, ale nawet gdy przyjmujesz, że tak jest, to powiedz czy głębia naszych umysłów to nie przypadek?

>W tej chwili nie potrafilibyśmy nawet inaczej, żyć inaczej musielibyśmy się dopiero nauczyć a to trudna i mozolna nauka.

Inaczej czyli jak?
30-09-2016 08:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> musielibyśmy się dopiero nauczyć a to trudna i mozolna nauka

Z tym ostatnim się zgadzam. Au revoir!

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
30-09-2016 08:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Smycz którą trzymam szarpnięta i pewnie znów musiałeś się wysilić, o Główny Prowokatorze fR
Nie czytałem twoich ostatnich wpisów uważnie, z bardzo pobieżnego rzucenia okiem wynikało, że nie masz nic sensownego więcej do dodania i mielisz stare do znudzenia, ale widać tak lubisz.
Ja wiem swoje i ty wiesz swoje, no nic - skoro musisz mieć ostatnie słowo ok.
Bez odbioru.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Smycz którą trzymam szarpnięta

Trzymasz się sam na smyczy?

Bo wiesz dobrze, że żeby ktoś reagował jak przewidzimy i był trzymany na smyczy, trzeba mieć samemu argument w ręce. Jeśli nie, to można przewidzieć... swoją klęskę, jak Legia z Realem.

>i pewnie znów musiałeś się wysilić

Ja się tu nie wysilam. Jedynie się wyśmiewam

>o Główny Prowokatorze fR

Nie wiem czy taki główny. Moim celem nie jest prowokacja, dopóki ktoś sam mnie nie sprowokuje, a do tego wystarczy napisać tonem eksperta coś czego samemu się nie wytłumaczy, z czego się nie wybrnie, albo zareagować automatycznie i się do tego nie przyznać, brnąć w zaparte.

Na rozkładzie mam tylko kilka osób i nie są to żadne tuzy, żebym mógł się tym szczycić: AB, WR, Brzostowski, kilka nieznanych nicków. Widzę, że chcesz być następny ze swoimi nadinterpretacjami, przeramowaniem i analizą transakcyjną

>Nie czytałem twoich ostatnich wpisów uważnie

Wiem, żadnego chyba nie czytałeś uważnie.

>z bardzo pobieżnego rzucenia okiem wynikało

Czyt. JG stwierdza "wydawało mi się".

>że nie masz nic sensownego więcej do dodania i mielisz stare do znudzenia, ale widać tak lubisz.

Bo to stare jest nadal na wierzchu, ale nie zapominam o Twoich strzałach w kolano. Ty nie miałeś w ogóle nic sensownego do powiedzenia, ale niestety powiedziałeś. Nie umiesz z tego wybrnąć, więc wolisz odpisywać Krystkonowi.

>Ja wiem swoje i ty wiesz swoje, no nic - skoro musisz mieć ostatnie słowo ok.

Nie. Obaj wiemy, że wpisy do mnie Ci nie wyszły. Gdybyś nie był zaburzony, po prostu byś przeprosił i przyznał się do pomyłki, ale dalej brniesz, więc nie zamierzam odpuścić.

>Bez odbioru.

Pisałeś to już mnóstwo razy, a i tak się wpisywałeś.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Olson prosisz o uwagę?
Wyśmiewanie to powszechny mechanizm, który ma prowadzić do poniżenia w oczach innych i do zlekceważenia przez innych. Podlegasz takim mechanizmom? To byłby całkowity brak kontroli nad emocjami.

Nie tylko Jacka ale mnie tez poniżasz swoim wpisem.
Powinienem nie reagować? Bo to automatyzm psychiczny, któremu ulegam a ty lubisz panować nad takimi odruchami?

Nie proś Jacka o uwagę, nie skamlaj i nie waż się reagować na mój wpis. Bądź ponad to, znaczy ponad mnie, bądź ponad wszystkimi. Zimny i niemy jak głaz, którego uderzenia młotkiem nie kruszą.
30-09-2016 11:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie proś Jacka o uwagę, nie skamlaj

Nierealne.

> Bądź ponad to, znaczy ponad mnie, bądź ponad wszystkimi.
> Zimny i niemy jak głaz, którego uderzenia młotkiem nie kruszą.

Heheh.. Gru ughm. Trafiłeś w dziesiątkę i to na wielu płaszczyznach. Ale czy dojdzie coś do naszego Giga-prowokatora i Meta-psychologa.. w to wątpię.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Olson prosisz o uwagę?

Nie i gdy ktoś podejdzie do Ciebie ciemną nocą na ulicy to raczej też nie będzie prosił o uwagę. Jacek skompromitował się w dyskusjach ze mną, miał szansę z tego wybrnąć, ale tego nie zrobił. Procedura tu jest standardowa. Zaraz wkleję w poczytnym temacie jego stwierdzenia i będę kazał mu się z tego tłumaczyć. Będzie mógł uciec (teraz widoczne są przejawy tej strategii, co jest śmieszne gdy jednocześnie Cię atakuje tutaj), brnąć dalej (już próbował i chyba wie, że nie wyszło), albo przyznać się do błędu (podejrzewam, że ego nie pozwoli, ale to byłoby najlepsze wyjście... także dla ego Jacka).

>Wyśmiewanie to powszechny mechanizm, który ma prowadzić do poniżenia w oczach innych i do zlekceważenia przez innych. Podlegasz takim mechanizmom? To byłby całkowity brak kontroli nad emocjami.

No właśnie w kontrolowany sposób steruję bez emocji mechanizmami, które budzą emocje u innych. To jest kara za kłamstwa i brak negacji.

>Nie tylko Jacka ale mnie tez poniżasz swoim wpisem.

I myślisz, że się tym przejmuję? Są różni ludzie, głupsi, mądrzejsi, bardziej i mniej psychiczni, bardziej i mniej zakłamani, źli i dobrzy itd. Czasem prawda poniża kogoś w jego subiektywnym odbiorze, jak grubasa, którego ktoś nazwie grubasem.

>Powinienem nie reagować? Bo to automatyzm psychiczny, któremu ulegam a ty lubisz panować nad takimi odruchami?

A masz do wyboru tylko automatyczną reakcję lub jej brak? Mógłbyś odpisać coś przemyślanego, ale nie widzę żeby ktokolwiek się tu w takich sytuacjach wysilał. Osoby, które są do tego zdolne raczej nie wchodzą w tego typu dyskusje w ten sposób.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Smycz którą trzymam szarpnięta
>Trzymasz się sam na smyczy?

Piesek uwiązany smyczą do budy przez gościa, który co jakiś czas przechodzi obok i robi swoje a piesek co parę dni szczeka i rzuca się aż mu piana z pyska leci. Kojarzysz sytuację. Gościu może odwiązać smycz, ale tymczasowo mu się nie chce, poza tym ma lekki ubaw. Piana leci dalej, szarpnięcia wynikają z rzucania się, gościu nie musi nic robić.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A potem się budzisz z mokrą kołderką, a na Tobie stoi pies i szturcha Cię pyskiem, bo jak nie wyjdziesz z nim na spacer, to walnie klocka na wycieraczkę... już walnął. Wzdychasz z ulgą, że nie na łóżko i idziesz spać dalej, bo teraz już się nie opłaca wychodzić
29-09-2016 09:32 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
> W moim świecie jawnego i opodatkowanego kapitału jednostki bezwzględne, amoralne, aspołeczne zdobywają panowanie nad ludzkością
Masz plusa za to, że wreszcie to przyznałeś

>natomiast w twoim świecie kłamstw,
Nie ma większego kłamcy niż ty. Przypomnienie ci twoich kompromitujących cię łgarstw o braku prawa do poruszania się drogami głodzie, braku prawa do urlopu i rywalizacji z własnym dzieckiem o bułkę na szczęście zawsze kończy rozmowę z tobą
28-09-2016 13:35 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>W moim modelu są podatki

Niestety zerowe dla bogatych.

> jest państwowe mienie

Sprzecznosć. Pisałeś, że własność tylko prywatna.

> Kwestia wyboru w demokracji bezpośredniej ile z podatków
> trafia do niewlascicieli a ile do urzędników.

To są i urzędnicy? Ależ rewolucja!!!

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>W moim modelu są podatki
>Niestety zerowe dla bogatych.
>> jest państwowe mienie
>Sprzecznosć. Pisałeś, że własność tylko prywatna.
>> Kwestia wyboru w demokracji bezpośredniej ile z podatków
>> trafia do niewlascicieli a ile do urzędników.
>To są i urzędnicy? Ależ rewolucja!!!
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.


Państwem są zasady społeczne wiec jak mogloby go nie być.
Państwo bylo zawsze w moich postulatach.
Wykluczyłem państwo z wszelkiej działalności gospodarczej ale jako jedynej organizacji postuluję przyznanie państwu osobowości.
Przeczytaj moje postulaty.
28-09-2016 17:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Państwem są zasady społeczne wiec jak mogloby go nie być.

Jak to? To zasady społeczne nie powstają u ciebie w głosowaniu bezpośrednim? Nie byłyby wdrażane do softu przez rozproszonych użytkowników?? Szok!

>Państwo bylo zawsze w moich postulatach

A gdzie?

> Wykluczyłem państwo z wszelkiej działalności gospodarczej ale jako
> jedynej organizacji postuluję przyznanie państwu osobowości

I co, jedynie nazwa z 'państwo' została?
Napisz jakie ono ma w twoim systemie funkcje to wtedy się zobaczy czy to ma sens.

>Przeczytaj moje postulaty

Pamiętam je, to tylko slogany. Teraz wytłumacz i wyłuskaj gdzie to państwo właściwe jest, nie będę tego robił za ciebie.
Mam tylko nadzieję, że nie zamierzasz znów zwiać z rozmowy tak jak zwiałeś z rozmowy o wycenach w przypadku losowej redukcji wartości mienia i kredytu. Czy jednak się mylę? Może na nawiewanie Krystiana zawsze można i powinno się liczyć?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 19:47 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>W moim modelu są podatki
>>Niestety zerowe dla bogatych.
>>> jest państwowe mienie
>>Sprzecznosć. Pisałeś, że własność tylko prywatna.
>>> Kwestia wyboru w demokracji bezpośredniej ile z podatków
>>> trafia do niewlascicieli a ile do urzędników.
>>To są i urzędnicy? Ależ rewolucja!!!
>>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.

>Państwem są zasady społeczne wiec jak mogloby go nie być.
>Państwo bylo zawsze w moich postulatach.
>Wykluczyłem państwo z wszelkiej działalności gospodarczej ale jako jedynej organizacji postuluję przyznanie państwu osobowości.
>Przeczytaj moje postulaty.

Sam sobie poczytaj i sprawdź co za głupoty piszesz. Wywołujesz ciągle dyskusję?? Ja nie będę brał udziału.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>>W moim modelu są podatki
>>>Niestety zerowe dla bogatych.

W moim modelu istnieje jeden podatek od własności prywatnej. Jeśli wynosi zero dla właścicieli to tym bardziej wynosi zero dla niewłaścicieli. Bogaci zostali zatem wyróżnieniu chciałby się powiedzieć bez sensu ale sens tu ma oczywiście celowa manipulacja. Jeśli ktoś już chce zarzucić mi postulowanie niskich podatków, to zarzut powinien brzmieć - w twoim modelu są zerowe podatki.
No i gdzie tu problem dla Jacka i Szarleya z zerowym podatkiem. Kogokolwiek miałby wyrównać zerowy podatek jak śpiewa Jacek, czy stać się podstawą odebrania emerytowi domu po niezapłaceniu zera jak przepowiada Szarley?

>>>> jest państwowe mienie
>>>Sprzecznosć. Pisałeś, że własność tylko prywatna.

Kopiuje swoje postulaty:
28. Państwo nie będzie samodzielnie prowadzić żadnej działalności gospodarczej.
29. Państwo powinno niezwłocznie wyzbyć się wszelkiego mienia dążąc do tego aby wszelkie mienie było własnością prywatną. Jeśli państwo posiada mienie to nie powinno w żaden sposób użytkować tego mienia poza jego zabezpieczeniem, osiągać jakichkolwiek pożytków czy też dysponować mieniem jak właściciel prywatny.

>>>> Kwestia wyboru w demokracji bezpośredniej ile z podatków
>>>> trafia do niewlascicieli a ile do urzędników.
>>>To są i urzędnicy? Ależ rewolucja!!!

Dalej kopiuję:
10. Konstytucję, podatki, budżet, sposób emisji pieniądza ustalać będzie się w demokracji bezpośredniej.
32.5. Budżet armii i zakupy broni będą jawne.
32.6. O budżecie armii decyduje społeczeństwo w głosowaniu bezpośrednim.

Kto jeśli nie urzędnik zrealizuje budżet? To się rozumie samo przez się, jest budżet jest urzędnik, inaczej pieniądze które trafiłby na państwowe konto, nie mogłyby zostać wydane.

>>Państwem są zasady społeczne wiec jak mogloby go nie być.
>>Państwo bylo zawsze w moich postulatach.
>>Wykluczyłem państwo z wszelkiej działalności gospodarczej ale jako jedynej organizacji postuluję przyznanie państwu osobowości.
>>Przeczytaj moje postulaty.

Najprostsza definicja państwa:
Państwo to wspólne zasady społeczne i wspólna własność.

>Sam sobie poczytaj i sprawdź co za głupoty piszesz. Wywołujesz ciągle dyskusję?? Ja nie będę brał udziału.

Wiesz co jest głupie?
Nie rozumieć, że zimna wojna miała podłoże moralne i że była zderzeniem kapitalizmu z demokracją, bowiem czysta demokracja bez kapitału to inaczej komunizm.
Głupie jest także nie rozumieć, że kapitalizm to system władzy, to hierarchia wśród ludzi. Każdy kto kwestionuje kapitalizm w rzeczywistości zanosi się na władzę.
Najgłupsze jest jednak nie rozumieć, że stopień koncentracji kapitału jest w ścisłym związku z wartością wycen wzajemnych świadczeń. Zupełnie inne ceny obowiązują na rynku kiedy kapitał jest mocno rozproszony a zupełnie inne kiedy kapitał jest silnie skoncentrowany, bowiem podaż i popyt są pochodną stopnia koncentracji kapitału a nie jak się błędnie zakłada pochodną potrzeb i możliwości wytwórczych.

Są miejsca na Ziemi gdzie potrzeby są ogromne ale nie większe od zdolności produkcyjnych lecz zaspokojenie znikome co staje w sprzeczności z ekonomią jakiej cię nauczono i jakiej nieustannie nawiązujesz.
Zaspokojenie jest znikome bowiem kapitał jest bardzo silnie skoncentrowany.

Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz?
Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
szarley (54913 punktów)
>Prawo do oszczędności jest podstawowym czynnikiem bardzo silnej koncentracji kapitału, która ze zwykłych ludzi robi niewolników ekonomicznych.

Nie zmieniaj tematu, ustosunkuj się do tego co napisałem.

Kłamstwo:
Cytat:
ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da
28-09-2016 11:10 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Kluczowe jest to, ze współcześnie kłamstwo, bezwzględność i manipulacja drugim człowiekiem królują nad ciężką pracą i prawdziwymi zdolnościami. To jest system specjalnie dla cwaniaków.

Sra...w banie. Użalasz się że pracujesz.

This is what you want.
This is what you get.
www.youtube.com/watch?v=KSyuhF6eNiY
28-09-2016 11:40 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Kluczowe jest to, ze współcześnie kłamstwo, bezwzględność i manipulacja drugim człowiekiem królują nad ciężką pracą i prawdziwymi zdolnościami. To jest system specjalnie dla cwaniaków.
>Sra...w banie. Użalasz się że pracujesz.
>This is what you want.
>This is what you get.
>www.youtube.com/watch?v=KSyuhF6eNiY

Każdy kto spróbuje zakwestionować współczesne zasady, z takiego powodu, że jest mu z nimi źle, w wyobrażeniu takich jak ty będzie narzekającą łajzą, bo ambitny człowiek poradziłby sobie w każdych warunkach.

Wniosek z tego taki, że współczesnego kapitalizmu nie można czy nie wolno zmieniać tylko trzeba w nim tkwić na przekór wszystkiemu.

Jeśli ja tego nie spróbuję podważyć nikt inny tego nie zrobi, każdy kto tego.spróbuje zostanie zaatakowany przez.dominującą część społeczeństwa jak przy polowaniu na komunistów w USA.
28-09-2016 12:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ambitny człowiek poradziłby sobie w każdych warunkach

Broń boże nie w każdych. Dziś np. ambitny ale popijający rolnik nie znający nowoczesnych narzędzi do uprawy roli, ale z 5ką dzieci też sobie specjalnie nie poradzi.

> Wniosek z tego taki, że współczesnego kapitalizmu nie można
> czy nie wolno zmieniać tylko trzeba w nim tkwić na przekór wszystkiemu.

Wniosek z tego taki, że współczesny kapitalizm można i wolno zmieniać, byle nie na gorsze.

> każdy kto tego.spróbuje zostanie zaatakowany przez.dominującą
> część społeczeństwa

Dalej nie wiesz dlaczego twoje pomysły są obnażane jeden po drugim?
Nieźle zakuty łeb masz.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 12:06 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Wniosek z tego taki, że współczesnego kapitalizmu nie można czy nie wolno zmieniać tylko trzeba w nim tkwić na przekór wszystkiemu.

QRFA......JESTEŚ CZĘŚCIĄ tego bajzlu i nie chodzi o stare czasy.

Tyle że tak powiem delikatnie "nieścisłości" które ci wytknięto pokazuje że zaryłeś się w systemie a jedynie robota fizyczna ci przeszkadza.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Dalej twierdzę, że złodziej proponujący jakąkolwiek "strefę" proponuje ją po to żeby okraść ludzi i dlatego ludzie za nim nie idą. Skoro w twojej "strefie" można nie szanować uczciwie zapracowanej własności to po co w niej uczciwie pracować. proponujesz "strefę" dla złodziei.

To pięknie.

Porozmawiajmy zatem o współczesnych oszczędnościach

Cytat:
Klasyfikacje funduszy inwestycyjnych
2.1 Kryterium obszaru inwestycji
2.2 Kryterium celu inwestycyjnego
2.2.1 Fundusze agresywnego wzrostu
2.2.2 Fundusze akcji małych spółek
2.2.3 Fundusze wzrostu kapitałowego
2.2.4 Fundusze wzrostu i dochodu z kapitału
2.2.5 Fundusze mieszane (zrównoważone)
2.2.6 Fundusze łącznej stopy zwrotu
2.2.7 Fundusze dochodu z kapitału
2.2.8 Fundusze obligacji
2.2.9 Fundusze rynku pieniężnego
2.2.10 Fundusze rynków zagranicznych
2.2.11 Fundusze branżowe
2.3 Kryterium formy uczestnictwa
2.3.1 Fundusze otwarte
2.3.2 Fundusze zamknięte
2.4 Kryterium metody ustalania zysku z funduszu
2.5 Kryterium opłaty wstępnej
2.5.1 Fundusze typu load
2.5.2 Fundusze typu no-load
2.6 Kryterium wynagradzania za zarządzanie funduszem
2.7 Kryterium dystrybucji zysków i dochodów
2.7.1 Fundusze tezaurujące
2.7.2 Fundusze wypłacające zyski
2.8 Specyficzne fundusze
2.8.1 Exchange Traded Funds

pl.wikipedia.org/wiki/Fundusz_inwestycyjny
również tych emerytalnych

To może dojdziemy w tej rozmowie do kilku takich, którzy chcą władać ludzkością, oraz do ludzi zwykłych, którzy rodzą się z brakiem pierworodnym, brakiem, który nie tylko jest koniecznością pracy i mieszkania na cudzym ale także podatkową koniecznością spłaty długu publicznego.

Jakież to niesprawiedliwe, że aż boli.
Choć Jacek zaraz przytruje, że to zawiść boli, bo chciałbym być nim.

Każdy głupi rozumie, że kapitał to hierarchia. Wszyscy to wiedzą i tylko nikt nie chce tego przyznać.
28-09-2016 07:10 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>Choć Jacek zaraz przytruje, że to zawiść boli, bo chciałbym być nim.
>Każdy głupi rozumie, że kapitał to hierarchia. Wszyscy to wiedzą i tylko nikt nie chce tego przyznać.

Tylko wtedy kiedy to jest połączone z przestępczością na poważnie (wymuszenia, bicie, podpalenia, mordowanie zwierzat towarzyszących) i dodatkowo występuje bardzo silny niedosyt jakiejkolwiek pracy i korupcja. Ale to już nie jest kapitał tylko państwo przestępcze.
Już Tobie to pisałem , powtórze:

Masz dochód miesięczny który ja widziałem na stole parę razy w życiu, Zmuś mnie do czegoś
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Kapitał to wyłącznie hierarchia wśród ludzi i już nic poza nią.
Istnienie zasobów zdolnych zaspokajać ludzkie potrzeby nie jest kapitałem bowiem kapitał istnieje wyłącznie w wymiarze stosunków społecznych i jest hierarchią woli poszczególnych osobników w społeczności.

Kapitalizm to system władzy, sprzeczny i konkurencyjny wobec demokracji.
Kiedy w demokracji wola każdego ma wpływ na społeczeństwo, w kapitalizmie wyłącznie wola bogatych a biednych zupełnie nie.
28-09-2016 09:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kiedy w demokracji wola każdego ma wpływ na społeczeństwo,
> w kapitalizmie wyłącznie wola bogatych a biednych zupełnie nie.

Wola bogatych ma wpływ na biednych.. hm. Ok. JarekS napisał ci wyżej "Masz dochód miesięczny który ja widziałem na stole parę razy w życiu, zmuś mnie do czegoś" , odpowiedzi jak zwykle brak, chyba wiem dlaczego


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 07:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> po tych wszystkich kłamstwach miałbym uszanować cokolwiek twojego?
> Nie ma mowy.

W porządku. Pozostaje jedynie przypomnieć, że:
a) jak nie szanujesz pracy ludzi - ludzie nie będą szanowac twojej
b) jak nie szanujesz ludzi - ludzie nie będą szanowac ciebie

Tylko tak dalej Krystian.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
27-09-2016 09:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To jest zupełnie odjechane i dlatego mnie fascynujesz

[Załącznik]


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
27-09-2016 09:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chyba zaczynam myśleć jak komuch ale jaja .

Nie zaczynasz, ale myślisz od lat. Zresztą w takim życiorysie to nawet typowe.
Jednoosobowy najsprawniejszy właściciel to ten sam mit, co wielki geniusz Lenin.

Wg mnie po prostu pragniesz i wołasz pomocy, ale nie chcesz sam nic w tym kierunku zrobić tzn wyciągnąć swojej ręki aby ktoś ją pochwycił.
Nikt tego nie zrobi za ciebie, czasy bycia noworodkiem w opiece mamy minęły.


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
27-09-2016 10:04 
 Ocena 3 na 3
JarekS (695 punktów)
>>2 miesiące w Korei Połnocnej (tak by przeżył) byłoby dobra kuracją.
>A to nawet ciekawe, bo tam żyje blisko 25.000.000 ludzi. Sądzisz, że żyją w piekle,

Oczywiście że możliwe. Tak jak Turcja co miała problem wejściem do EU np. za linki automatycznie zbierane w napisanym programie zaplątała sie jakaś be wg Turków organizacja i autor dostał za to 9 miesięcy kicia nie na żarty. Sam protest podpisywałem to wiem dokładnie. To jest przedsionek tego co się może zdarzyć. Za homo też jest chyba jeszcze w Turcji kara (bardzo niebezpieczne bo trudna obrona przed posądzeniem) tak jak za narkotyki jakiś kosmos. Już to skłania do ostrożności i lęków a to jednak do przeżycia. Nieprzyjemne ale nie tragedia. Ale więcej?

> z którego nie mogą wydostać się, bo kilku ich zastraszyło? W obozie przymusowej pracy, w którym dzieci i starcy umierają z głodu, chłodu i chorób na ulicy?

Z tego co czytałem tam coś takiego jest. Uważam to za możliwe.

>Śmiem wątpić. Chyba ulegasz propagandzie.
>Oni tam po prostu nie szanują zachodniej własności co się przywódcom Zachodu w głowie zmieścić nie może.

Jakiej zachodniej własności? Karę śmierci masz za telefon z roamingiem i pogadanie z kumplem co jest we Włoszech, jaka własność człowieku? Własność to ma na SIM firma z która mam umowę, ale mi problem jak zabiorą bo to EU (czy skasują w kompie dane). Dlatego na spacer poza telefonem noszę radiostacje na UHF amatorski (CB za ciężkie na piechura, przynajmniej mój). W EU to normalne, w Kanadzie, Stanach, Islandii, AU i NZ też. Wybierz się w Koreii z czymś takim na spacer (a najpierw sprawdź sieć przekaźnikową u nich na UHF najlepiej bo tanie radia, w końcu z kimś trzeba gadać przecież, Echolink/DRM/DStar poza kraj maja w ogóle?). Internet z szyfrowaniem maja tam, darmowe serwery chociażby? GPRS w każdej telefonicznej karcie? Laptop w każdym sklepie co do tego pasuje? Serwer co sobie stawiasz na prywatnym łączu dla kawału bo tam już admina Agnosiewicza władza nie sięgnie i w 10 minut kupisz w EU domene? Ani nikogo (na zabanowanie serwera prywatnego trzeba mieć bardzo konkretny powód i nie można tego przeciągać długo, pomijam skuteczność). Testowałeś? Bo ja sprawdzałem, różne rzeczy a Korea Północna to czarna plama i tyle.

>Zastanawiam się, gdybyś ty tam znalazł się, ze swoimi umiejętnościami, czy dajesz głowę, że chciałbyś stamtąd uciec?

Oczywiście, nie cierpię reżimu i ograniczeń durnych ku uciesze gawiedzi. O Open Source poczytaj sobie i założeniach.

> Przypuśćmy, że inni tam doceniliby twoją przydatność, nie to co zachodnie korporacje, uciekałbyś?

A co za przyjemność w reżimie być?

>Chyba zaczynam myśleć jak komuch ale jaja .

Raczej braki w mózgu a nie jaja, dokup konieczny.

Teraz EOT juz na serio.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Niezgodność mogłaby rozpraszać winę a przecież winny mam być tylko ja

Wbrew pozorom nie szukam winnych. Zapytałeś - odpowiedziałem. Gdybyś przyszedł do mnie po pracę nie ufałbym, że zostanie ona wykonana na czas, w ramach ustalonego budżetu, bez malkontenctwa i kopania dołków. Dałeś tutaj tego niejednokrotne opisy i dowody - domyślam się, że chciałbyś by ludzie przymykali na to oko, bo świadomość tego wszystkiego jest niewygodna.

>I jak zbudowałeś ten wniosek?

Na podstawie uważnej lektury twoich wpisów.

> już wcześniej stwierdziłem, że kiedy odrzucimy to całe
> nasze przekomarzanie się o to co jest uniwersalnie dobre i
> co uniwersalnie złe i dlaczego twoje dobre jest moje złe i moje dobre
> jest twoje złe

To twój pogląd. Twoje dobre nie jest dla mnie złe. Byłoby takie, gdyby mi w czymś zagrażało.

> źródłem zasad społecznych między nami jest po prostu to czego chcemy i czego nie chcemy.

Źródłem zasad społecznych w zdrowych społeczeństwach jest zazwyczaj optymalniesze dobro, co nie znaczy że obecnie jest już idealnie i optimum zostało znalezione.
Nie przekonałeś mnie, że oferujesz lepszą opcję. Przekonałeś za to, że oferujesz gorszą i to w zasadzie dla mnie kończy meritum. Teraz zabierzmy się znów za drobne uszczypliswości i robienie dziurki w balonie.

> Nawet jeśli niczego nie znajdę, powiedz co innego mógłbym
> zrobić? Każdy człowiek chcąc nie chcąc działa zgodnie
> z własnymi przekonaniami i ja też.

Zrobić coś zgodnie z własnymi dotychczasowymi przekonaniami, którym jesteś wierny bardziej niż żonie czy dzieciom? Niewiele, właściwie nic.

>Uważasz, że (..) wybiorę sobie to co uznam za dobre a co za złe?

Oczywiście, aż rzeczywistość nie zacznie cię uwierać bardziej, niż próg tolerancji.
Wg mnie nie został on jeszcze osiągnięty - musisz się jeszcze trochę pomęczyć.

> Że nagle uwierzę, w swoim położeniu, po wszystkich moich
> doświadczeniach w tym zagrożeniach, że oto konstrukcja kapitału,
> zważywszy na jego rozkład wśród ludzi, jest najlepszych co się mogło
> ludzkości przytrafić? Jakim cudem.

Nic się nagle i cudownie nie stanie. Aby zrozumieć, że to nie konstrukcja kapitału cię gnębi, ale ty sam i twoje konfabulacje - trzeba trochę nad sobą popracować. Ty prozaicznie nie jesteś jeszcze na to gotowy.

> Kiedy są przekonaniu, że coś jest czarne ale stu mówi mu, że
> to jest białe, zaczyna wierzyć, że to jest jednak białe.
> Ja widać takim wpływom ulegam trudniej.

Nie o takie wpływy chodzi, ale umiejętność patrzenia i wyciągania wniosków.
Od lat jesteś typem auto-biczownika w najbardziej fundamentalnym i urażonym wydaniu.
Dlatego oczy na rzeczywistość masz ciągle zamknięte, lepiej przecież żyć w nieustannym obrażeniu się na świat, nie zważając na swoją przyszłość, dzieci, czy żonę.
Lepiej - czy aby?

> Cała moja aktywność tu ma swoje źródło w moim przekonaniu,
> że wśród ludzi panują złe/wadliwe zasady społeczne

Tak. I oczywiście zawsze wśród innych ludzi, nigdy w tobie.

>Nie przekonałeś mnie, że jest inaczej.

W porządku, nie taki przecież był mój cel. To ty mnie niby przekonujesz do swoich poglądów, ocenę tych wysiłków zresztą znasz.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Zrobić coś zgodnie z własnymi dotychczasowymi przekonaniami, którym jesteś wierny bardziej niż żonie czy dzieciom?

Moje dzieci będą żyły w tym świecie. Jeśli ktoś nie sprzeciwi się nic się nie zmieni. Jeśli ja się nie sprzeciwię, pozostanę ekonomicznym niewolnikiem już do śmierci.

Wiem, że w twoim interesie jest, żeby nic się nie zmieniło. Rozumiem to. Pozwól jednak, że ja spróbuję uwolnić się spod dominacji innych ludzi. Nawet jeśli nie uda się, to przynajmniej spróbuję, sprzeciwię się, nie stchórzę i nie poddam się ludziom, dla których jestem tylko zasobem.

Widzisz jak się pięknie radykalizuje?
Z każdym twoim postem czuję jak poczucie niesprawiedliwości we nie tylko rośnie aż mi się krew gotuje. Chyba celnie trafiasz w moje poczucie winy ale to nie przekonuje mnie do twoich racji tylko budzi we mnie demony.
27-09-2016 08:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Moje dzieci będą żyły w tym świecie. Jeśli ktoś nie sprzeciwi
>się nic się nie zmieni. Jeśli ja się nie sprzeciwię, pozostanę
>ekonomicznym niewolnikiem już do śmierci.

Acha i dlatego opuszczasz ich już teraz na rzecz walki z wiatrakami, która może na końcu da jakiś efekt z naciskiem na może. No tak, rozumiem.
Rzeczywistość i szansa tu i teraz kosztem jakiejś z gruntu haniebnej mrzonki, bo trudno nazwać uczciwym system w którym np. na starość obywatel traci wszystko i mieszka w lepiance, czy kupiec może być łatwo wyrolowany jeśli mienie które chce kupić strawi np. ogień.

>Wiem, że w twoim interesie jest, żeby nic się nie zmieniło. Rozumiem to

Kolejna manipulacja.
Pisałem coś wręcz przeciwnego, ale wykrzywianie poglądów bliźnich to twoja druga natura więc raczej mnie to już nie dziwi.

> Pozwól jednak, że ja spróbuję uwolnić się spod dominacji innych ludzi

Nic innego od 2 lat nie robię, tylko ci na to pozwalam. Efekt widać jak na dłoni nie tylko dla mnie.

>Nawet jeśli nie uda się

No właśnie. J.w.

> to przynajmniej spróbuję, sprzeciwię się,
> nie stchórzę i nie poddam się ludziom, dla których jestem tylko zasobem.

Don Kichot sprzeciwiał się wiatrakom.
Jak dla mnie już stchórzyłeś przed własnymi żonami i dziećmi, ale trudno o inne wybory stąpającego z płatka na płatek, który nagle spadł na ziemię.

>Z każdym twoim postem czuję jak poczucie niesprawiedliwości
>we nie tylko rośnie

Wg mnie mylisz poczucie niesprawidliwości ze zwykła zawiścią, żalem do losu a może do siebie.

> aż mi się krew gotuje. Chyba celnie trafiasz
> w moje poczucie winy ale to nie przekonuje mnie do twoich racji
>tylko budzi we mnie demony.

Czasem potrzeba terapii szokowej żeby ruszyć z miejsca, ale nie zawsze to działa i ludzie pozostają w ciepłej kloace produkując przy tym setki wpisów i monologów.. całe życie, bo tak w głębi duszy chcą. Krystianie, mnie nie potrzeba przyznania racji czy nie przyznania. To co tutaj chcę robić to nie zostawić żadnej bzdury którą przeczytam bez relacji. A że twój system aż roli się od paradoksów, nonsensów, iluzji i zwykłej ludzkiej nieznajomości realiów - to doskonały przykład aby pokazywać siłę racjonalnego myślenia. Skoro przypadkiem utrzesz sobie przy lekturze moich wpisów nosa, powietrze ujdzie itd. - to efekt poboczny i tylko na zdrowie wyjdzie.
Dziękuję za rozmowę.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nikogo nie opuszczam choć tobie, kiedy próbuję wyjść poza ramy tego co daje współczesny system społeczny, może się tak wydawać.
Nie podporządkuję się mentalnie, choć moje ciało i tak robi to czego ode mnie oczekujesz.

Potrzeba rozumieć, że oszczędności starych ludzi są własnością mieszkania, w którym mieszka biedota, są własnością firmy, w której pracuje biedota, są długiem publicznym biedoty. I mogłoby tak być gdyby właściciel był dla biedoty dobry ale jest niedobry.
27-09-2016 09:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> kiedy próbuję wyjść poza ramy tego co daje współczesny
> system społeczny, może się tak wydawać

Tu coś na wyjście poza ramy twojego monotonnego od lat myślena, właśnie przeczytałem:
krakow.wyb(*)zystko_jest_o_pare_krokow.html

>Nie podporządkuję się mentalnie

Wiemy. Ale też nie o to chodzi.
Ważne, żebyś żył uczciwie i takie wrażenie sprawiał na innych. Wówczas uzyskasz większą satysfakcję z życia niż dotąd w samych konfliktach i zaufanie, którego tak pragniesz.

> choć moje ciało i tak robi to czego ode mnie oczekujesz

Już ci pisałem setki razy: ja nic od ciebie ani nie chce, anie nie oczekuję.
Jesteś niezgodny ze mną, czy z innymi - to rozumiem, w końcu twoje credo (chyba niszczące).
Ale że jesteś niezgodny ze swoim ciałem? Hm, ciekawe. I co chcesz na to poradzić? Znasz dowcip, jak głowa zbuntowała się wobec reszty członków?
Kiedy odpowiesz na sugestię farmera, że też umie prostestować jak ty.. siedząc na tyłku i pisząc gafomańskie teorie?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,723351#w723709

> Potrzeba rozumieć, że oszczędności starych ludzi są własnością
> mieszkania, w którym mieszka biedota

Znów jakiś bełkot.

> są własnością firmy, w której pracuje biedota

To firmy i jej jednoosobowego właściciela, czy biedoty? Jak biedoty, to 1917r. się kłania.

> są długiem publicznym biedoty

J.w.

> I mogłoby tak być gdyby właściciel był dla
> biedoty dobry ale jest niedobry

Hm. To może w etycznym edukowaniu właściciela problem, a nie w systemie?
Co po pięknym systemie, w którym będziesz miał ludzi z tą samą mentalnością co teraz?
Nie myślałeś o tym, aby najpierw wziąć się za inżynierię dusz, jak np. taki Józef Wissarionowicz?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
27-09-2016 21:09 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Kiedy odpowiesz na sugestię farmera, że też umie prostestować jak ty.. siedząc na tyłku i pisząc gafomańskie teorie?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,723351#w723709

Przypomniał mi się stary kawałek DEZERTERA
... Walka z systemem za pomocą tanich win...
(....)
...Monopol państwowy na każdym stole
Anarchiści obalają go butelka po butelce...

I kawałek KAZIKA.

I właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem, tak
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem.



Tak źle tak niedobrze.
28-09-2016 07:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ..Monopol państwowy na każdym stole
> Anarchiści obalają go butelka po butelce...

To zdanie można rozumieć wieloznacznie Moja teściowa nie lubi samogonów. Ja tak, choć wina owocowe własnej produkcji mają często podobny smak i trudno zrobić coś oryginalnego (wyłączywszy orzechówkę kolegi i pigwówkę teścia).

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
27-09-2016 09:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nikogo nie opuszczam

Krystian: odpowiadam na każde pytania.
Więc pytam: jak często odwiedzasz swoje najstarsze dziecko?
Drugie pytanie: ile czasu dziennie poswięcasz na Forum Racjonalista.pl, a ile na kontakt ze swoimi dziećmi?
Krystian: odpowiadam na każde pytania.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
25-09-2016 15:33 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ja ten chory system, który prowadzi nas do 5
> ogólnoświatowych korporacji należących do dwóch rodzin
> olewam sikiem prostym ale jak się z tego szajsu wyrwać?

Hm. Czyżby klepanie każdą wolną chwilę na smarfonie bzdur kosztem czasu dla rodziny, relaksu czy czasu przewidzianego na pracę wyczerpywało się?

Olewać możesz. Ale za owo olewanie tak czy siak płacisz.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
23-09-2016 14:17 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Trudno mi powiedzieć, bo nie oceniam tego przez pryzmat sprawiedliwości. Sądzę nawet, że to niemożliwe. Są to zjawiska, o które ciężko mieć do kogoś konkretnego żal. Jak choćby o to, że pada albo, że jestem chory.

Może to być wina prowadzonej polityki, chciwych pracodawców, czy własnej nieudolności a pewnie wszystkiego po trosze.

Może więc jest to smutne i frustrujące ale jednocześnie ani sprawiedliwe ani niesprawiedliwe. Po prostu tak jest.

>A właśnie mówili w radio o nowym prawie niemieckim regulującym prostytucję.
>Zabraniają między innymi imprez flat. Tzn. towarzystwo wynajmuje jedna, 2,3, dziwki i może dymac je przez kilka godzin do oporu. Chłopaki często są naspidowani i nawiagrowani tak, ze te dziwki wychodzą z tych imprez zerżnięte prawie na śmierć.

Wygląda więc na to, że państwo stara się chronić najsłabszych.

Nie jestem przeciwny otaczaniu państwową opieką ludzi którzy tej pomocy potrzebują.
Taka pomoc mogłaby działać wręcz idealnie gdyby trochę nad tym popracować.

Niestety samosiejne pasożyty są obok rozbuchanej biurokracji rodzącej coraz to durniejsze regulacje, przyczyną tego, że socjalizm nie jest jedynym słusznym, bo sprawiedliwym rozwiązaniem.


śp. Jaskinia Trolli team
24-09-2016 20:50 
 Ocena 2 na 2
jjjkkkaaasss (695 punktów)
Witam,

>A ja, żeby mieć gdzie mieszkać, byłem zmuszony wziąć kredyt w banku, który wciąż spłacam. W międzyczasie w moim mieście wybudowano nowiutkie bloki i przeniesiono tam ludzi, którzy nie płacili czynszu, bo... nie płacili czynszu.
>Czy to jest, według ciebie, sprawiedliwe?

To zależy jakie warunki w całokształcie obciążeń mają ci co dostają taki socjalny kwaterunek. Zarówno początkowe (jak wielkie zadłużenie należy mieć żeby się starać) i na jakich warunkach finansowych ta nowa chata jest. To niekoniecznie musi być korzystne. Chociaż zazwyczaj w porównaniu z ludźmi którzy mieszkają w bloku różnica to jest kosmos (na plus mieszkania socjalnego) i to jest skandal i granda. Przykładowo nie mam zadłużeń, sprzedaje prawo do zamieszkania w blokowisku (zwane z dziwnych powodów mieszkaniem) i dostaje socjal prawie za darmo. Za który naturalnie dalej płacę bo niby czemu nie. Zyskuję parę setek za dziękuje plus to że poza jakimiś ekstremami (które normalnym nie grożą) nie mogą z socjalu wywalić ani gnębić czynszem tak jak spółdzielnia. W domkach kontenerowych sa wręcz plusy bo przykładowo da się łatwo naładować akumulator w gracie w opozycji do szajsosiedla i II piętra. W Gdańsku widziałem nawet 2 Kangale rozwalone na fotelach na fotce (coś nie mogę odszukać linka), w tle kontenerowiec, szok.

mam, ale bajer.
www.trojmi(*)erow-na-zdjeciach-n45632.html#

Ty jesteś właścicielem a nie najemcą, nie porównywał bym tego.
Jedyne co Tobie grozi to wzrost czynszu za grunt/zabudowania i opłat za odprowadzenie ścieków i wywóz nieczystości stałych. I w miastach patologicznych z definicji (Kraków przykładowo) przeboje z ogrzewaniem (zakaz opalania węglem, budowy piecy itp). Tylko że tego typu zagrożenia dotyczą dużej społeczności a nie danego blokowiska czy wręcz mieszkania więc nikt nie zaszaleje za bardzo w opozycji do spółdzielni mieszkaniowej. Poza tym zawsze możesz sprzedać taką chatę.
23-09-2016 10:58 
 Ocena 6 na 6
ZaKotem (8733 punktów)

Tak, nie wszyscy mają na świecie równo, jeden ma złoto, drugi ma... długi. Jakoś ci to nie przeszkadzało, gdy byłeś w pierwszej grupie. Po to są różne zasiłki i pomoce społeczne, żeby jak najmniej ludzi spało na ulicy. Zresztą co, w zimę też na ulicy śpią? To trup musi ścielić się gęsto. U nas w Polsce tylko pijani w sztok śpią na ulicy zimą, wracaj, chłopie, z tej niemieckiej biedy do dobrobytu.
23-09-2016 18:15 
 Ocena 2 na 2
Abdullah (1241 punktów)
>W Niemczech jest 2.000.000 pustostanów i pełno ludzi, którzy nie mają gdzie mieszkać wiec śpią na ulicy.
Wspanialy przyklad naduzycia statystyki.
Problem jest jeden te 2 mil pustostanow jest we wschodnich landach - bezdomni sa w zachodnich - i wiesz co - ci ludzie wola byc bezdomnymi w Hamburgu niz mieszkac w Karl-Marx Stadt czy jak to sie teraz nazywa.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>W Niemczech jest 2.000.000 pustostanów i pełno ludzi, którzy nie mają gdzie mieszkać wiec śpią na ulicy.
>Wspanialy przyklad naduzycia statystyki.
>Problem jest jeden te 2 mil pustostanow jest we wschodnich landach - bezdomni sa w zachodnich - i wiesz co - ci ludzie wola byc bezdomnymi w Hamburgu niz mieszkac w Karl-Marx Stadt czy jak to sie teraz nazywa.

Po pierwsze to nieprawda, bo te pustostany są wszędzie ale powiedzmy, że w małych miastach więcej niż w dużych a po drugie czego ludziom brakuje na wiochach, żeby żyć i pracować? Czy to nie zdrowiej na wiosce niż w metropolii.

Eureka, wiem już czego im brakuje!
Własności, pieniędzy i zbytu na to co wytworzą.
No ale dlaczego?
Niech zgadnę. To jest w bardzo ścisłym związku z koncentracją kapitału?

Wiesz co będzie działo się, kiedy już 0,1% będzie posiadała więcej niż reszta świata?
Wszyscy ludzie będą mieszkać w jednym mieście a matki będą dawać ciała swoim szefom w zamian za zatrudnienie jej dzieci w jednej z 5 korporacji na świecie należących do dwóch rodzin.

Sami sobie kręcimy stryczek dopuszczając do takiej koncentracji kapitału.
A wszytko po to, żeby paru gości mogło pomieszkać w złotych wieżach na bogato, kiedy sprzątacze tej wieży będą mieszkali w blaszanych barakach.
Totalna głupota, a już największa biedoty, która trzyma się takich bezwartościowych zasad społecznych zamiast napluć na nie.
24-09-2016 22:16 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
szędzie ale powiedzmy, że w małych miastach więcej niż w dużych a po drugie czego ludziom brakuje na wiochach, żeby żyć i pracować? Czy to nie zdrowiej na wiosce niż w metropolii.
>Eureka, wiem już czego im brakuje!
>Własności, pieniędzy i zbytu na to co wytworzą.

Chyba zbytu na prace.
Pieniądze są wtórne, własność niepotrzebna w pracy najemnej.
A przynajmniej na wiosce (normalnej) to nikt się nie czepia typowych zajęć.
Tu słusznie zauważasz że coś poszło w rozwoju mocno nie tak bo jest napinka na Internet, jakieś imbecylizmy typu e-obywatel, sieci kratowe do Internetu itp. brednie a jak nie było pracy zdalnej w wydaniu powszechnym tak nie ma. I nic na nią nie wskazuje.

>Wszyscy ludzie będą mieszkać w jednym mieście a matki będą dawać ciała swoim szefom w zamian za zatrudnienie jej dzieci w jednej z 5 korporacji na świecie należących do dwóch rodzin.

"Miasto koncentracyjne" Ballarda ?
Z krzywizna przestrzeni zresztą, polecam w ogóle jego twórczość
25-09-2016 01:10 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Chyba zbytu na prace.

Zakładam, że każdy człowiek jest zdolny pracować na swoim ale do tego potrzebuje cokolwiek swojego. Kiedy zbytu na produkcję brak i brak innej pracy we wiosce, wieśniak tak czy siak musi wszystko wyprzedać żeby z głodu nie paść. Koniec końców wszystko posiądą korporacyjne szczury a wieśniak pracujący już w mieście dojdzie do wniosku, że nie ma sensu dojeżdżać i przeprowadzi się do wynajętego mieszkania w mieście.

>Pieniądze są wtórne, własność niepotrzebna w pracy najemnej.

Kapitał ogólnie jest wtórny wobec działania na rzecz zaspokojenia własnych potrzeb ale dzięki potężnej koncentracji kapitału stał się pierwotny.
25-09-2016 09:20 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
>>Chyba zbytu na prace.
>Zakładam, że każdy człowiek jest zdolny pracować na swoim ale do tego potrzebuje cokolwiek swojego.

Patrzysz jakoś ciasno. Mieszkam na wiosce i mam chatę (żeby realnie było) ale jak dziś maiłbym decydować (bo decyzje co do chaty znaczy się adopcji sklepu GS podejmowałem razem ze starszym ojcem) to:

a) barak taki w jakim kumpel ma serwis CB radio + dodatkowe płaty styropianu do ocieplenia w środku plus coś twardego i niepalnego.. Nadmiarowo (normalne można tam pracować do -15 oC, więcej nie będzie w zimie już teraz, sprawdzone, on ogrzewa się prądem ale ja chce piec na drewno). W jednym kącie stół i warsztat, biblioteczka, komputery, oddzielone lekko, w drugim prysznic + zlew i kuchenka na propan (zasilana rurką z zewnętrznej butli).

b) piecyk na drewno, bateria fotobaterii, instalacja własnej roboty na 24V + konwerter na 230V dla wybranych sprzętów w razie konieczności. DO tego agregat 24V na obciążenia chwilowe porządny, z 6 KW, demobil z armii na zewnątrz pod daszkiem rozbieranym z blachy falistej. Tam też lokalizujesz butle na gazy techniczne (argon, tlen, propan - butan 11 kg). Do tego pole antenowe i fotobaterii, anteny duże (satelity) ustawiasz na ziemi, takie w których liczy się wysokość promiennika montujesz do domku. Żadnych pozwoleń itp.

c) wynajmuje teren nieużytków z 1-2 ha (niech sobie psiaki biegają po swoim) za grosze. DO tego ogrodzenie rozbierane i przenośne ze 1000-2000 m^2 dla psów pod nieobecność w pracy, ustawiasz wokół baraku.

d) umowa z gmina na wywóz nieczystości stałych na jedną osobę i woda + ścieki. Wodę dowoże w kanistrach z pracy, rano zabieram brudną do utylizacji i zostawiam w oczyszczalni. Kanistry po 25 l, Prysznic w środku tak by nie zamarzło, ogrzewany przepływowo albo lepiej własnej konstrukcji bojlerkiem na 24V. Albo bojlerkeim na gaz propan butan czy piec na drewno ale tego nie testowałem. To do przemyślenia (musi być cos takeigo co nie popsuje sie jak temepratura spadnie). Jak postawi się jakież zadaszenie i osłone przed wiatrem (koło butli przykładowo jakoś sprytnie) to można w ogóle gotowanie wynieść poza chatę, tak najbezpieczniej (gotowanie testowane w zadaszonej spawalni w warsztaciku przy -20 oC i śniegu więc można tak na pewno, przy okazji moze kipiec do woli i jak zgaśnie to tylko strata gazu . 20-30 l na prysznic na całe ciało starczy bez dyskusji (mierzyłem), w razie jakiś ekstremalnych mrozów używasz miednice. Do tego 20 spożywczej, 2 kanistry nosisz na raz (tankowanie np. w oczyszczalni ścieków gdzie zostawiasz nieczystości, robisz umowę na kanister). 2-4 kanistry na dobe starczy aż nadto (wliczając 2 psy po powiedzmy 10l sztuka). Wode trzymasz w chacie którą ogrzewasz jak jesteś, kanister z tworzywa więc nie pęknie jakby zamarzła.

e) Kompostownik rozbierany na organiczne nieczystości stałe (psy + ja.m, a co . Kto powiedział że nie można iść pod krzak. Umiejętności żadnych się nie traci, zyskujesz szok termiczny np. rano hartujący organizm.

f) samochody pod chmurką, łąda niwa albo większy plus trabant + przyczepa. Na benzyne coby sie nie pałować w zimie świecami itp bzdurami w dislu.

g) pranie proste w pralce frania (mam , reszta (koszule lepsze, garnitur, spodnie do pracy itp) chemicznie albo komuś zlecasz. Ja tak robię zresztą (chemicznie albo umowa ze znajomą) bo mi z automatu pogniecione strasznie wyłaziło a w zimie pałowanie z suszeniem po praniu, nie można za bardzo wirować a suszenie to kosmzar (dużo miejsca jest w psim pokoju ale Azjata nie lubi ciepła i mi marudził).

Da się. Da. I nie mam nic własnego poza domkiem i sprzętami. Zyskuje mobilności i samotność zamieszkania (na parkowanie barakiem na wynajętym terenie nie ma żadnych zezwoleń, na samochody też więc lokalizujesz się tam gdzie chcesz byle by dało się wynająć grunt, najlepiej od gminy nieużytki). Liczy się styl życia (tak by pasował danemu osobnikowi), swoboda i znalezienie sobie jakiegoś zajęci ana które się wymieniasz z resztą.

Pomijam zajęcia które się wykonuje zdalnie, z tym jako całokształt pracy do czynienia niestety nie miałem nigdy (tak by zarobić 600-800 EU) i to jest bardzo niepokojące w tej cywilizacji.

W mojej wiosce sa albo rolnicy z własnością (częściowo podobno zadłużeni mocno) albo osoby pracujące najemnie (huta szkłą, obsługa informatyczna różnych instytucji , nauczyciele itp.).

>Kapitał ogólnie jest wtórny wobec działania na rzecz zaspokojenia własnych potrzeb ale dzięki potężnej koncentracji kapitału stał się pierwotny.

Masz pensje ~3000 EU, w forsie fizycznej to ja parę razy w życiu tyle widziałem na raz, nie mam się co porównywać w ogóle. Zrób tak że mi coś każesz a ja to wykonam dlatego że Ty masz kapitał a ja nie

ps
Na mieszkanie w Berlinie sie nie zamienię. Chyba że przymierając głodem i bez psów. W każdym przypadku to by już była ostateczna katastrofa, punkt przed więzieniem ala lagier czy zastanawianiem się co zrobić bo masz właśnie zdiagnozowany nowotwór mózgu (byłem raz w takiej sytuacji, realnego podejrzenia na poważnie, zanim mnie przebadali szczegółowo zdążyłem sobie parę spraw przemyśleć, tematy bardzo różne tylko żadnego bożka w nich nie było .

ps2
Wyżej (z moim nickiem pokiereszowanym przez sukę, jakoś na klawiaturę nacisneła jak czyściłem profil, a co jest link do osiedla socjalnego ponoć bardzo be w Gdańsku chyba. Jedyny minus to towarzystwo ale to mając wynajem gruntu można obejść bo się wyniesiesz. Kangale rozwalone jak lordy, ale tam luz musi być i niski e koszty (babka chyba 3 dzieci + 2 psy ma) Oczywiście zakładam tez że gościu jest porządnie wykształcony i ma prace, niekarany itp. a nie jakaś patologia. Jak ktoś chce mieć pałac to niech buduje, i tak się rozleci albo obrabują W ogóle nie myślimy jako cywilizacja, to jest fakt. A społeczeństwo RP to dla mnie szczyt głupoty i jakiś kretyńskich nawyków z chlaniem na durnych imprezach w szczególności i łamaniem przepisów drogowych na A5.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ogrzewa się prądem ale ja chce piec na drewno

Koks chyba wyszedłby taniej. Później węgiel, chyba że masz dostęp do taniego drewna.
Ja tam jednak preferuję gaz i to nie jest jakieś bardzo droższe, ale trzeba zainwestowac w dobry piec.
Jak nie masz gazu to warto zastanowić się nad pompą ciepła, ale to narazie znów spore koszty inwestycyjne są.

> W jednym kącie stół i warsztat, biblioteczka, komputery,
> oddzielone lekko, w drugim prysznic + zlew i kuchenka na propan
> (zasilana rurką z zewnętrznej butli)

Warto przemyśleć indukcję, może w eksploatacji wyjść taniej.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
27-09-2016 10:33 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
>> ogrzewa się prądem ale ja chce piec na drewno
>Koks chyba wyszedłby taniej. Później węgiel, chyba że masz dostęp do taniego drewna.

Teraz mam na węgiel CO ale to eko ma być w założeniu.
A jak mieszkasz gdzieś na dziko to pewnie za grosze nazbierasz spadów (chociaż nie testowałem warunków wykupu takiego paliwa, technicznie to łatwe, jedna wyprawa na 3 dni przynajmniej lata temu w rzeszowskim tak było i to w kiepskiej termicznie chacie, tyle że wtedy spady zbierało się na dziko zupełnie ale jakoś nikt się nie czepiał, nie wiem jak to z legalnością tego było 45 lat temu). Ciekawy jest też piec na trociny.

>Ja tam jednak preferuję gaz i to nie jest jakieś bardzo droższe, ale trzeba zainwestowac w dobry piec.

Na gaz propan - butan musisz mieć albo dużą butle wolnostojącą (bardzo drogie, umowa, specjalne napełnianie i nie przestawne) albo instalacje przewodową (nierealne, nawet u mnie nie będzie chyba na wiosce, w planach nawet nie ma i mnie nie interesuje).
Typowa butla propanow-butanowa ma 11 kg (większa 33 kg, nie testowałęm) i to jest fajne, łatwo przenosić, transportować, wymieniać, w miare tanie, można też używać do czynności technicznych typu podgrzewanie czegoś, płomień z tlenem na ponad 2400 oC więc starczy prawie do wszystkiego tylko spawać nie można ale to i tak obecnie mało atrakcyjne w porównaniu z osłoną argonową która jest łatwa i popularna.

>Jak nie masz gazu to warto zastanowić się nad pompą ciepła, ale to narazie znów spore koszty inwestycyjne są.

No dokładnie i trzeba umieć samemu serwisować. Najlepiej zmontować sobie z części (nie wiem co za medium robocze w tym jest, jaka cena i jak z dystrybucją).
W baraku raczej nieopłacalne, prędzej w chacie. Ale to do przemyślenia. Trzeba się będzie pobawić w ogóle w temat, ciekawy. Ten gaz wymiennikowy nie jest toksyczny, tylko prądu potrzeba więc to fajne. Ja się trochę CO boje w nocy, z dzieciństwa i mieszkania u ciotki mi zostało bo tam były przypadki zaczadzeń na wioskach, zawsze się szybra wsuwać bałem w piecu, w domu ma kotłownie totalnie oddzielnie od chaty, oddzielne wejście pod przewiewną wiatą wspólna itp. i czujniki.

>> W jednym kącie stół i warsztat, biblioteczka, komputery,
>> oddzielone lekko, w drugim prysznic + zlew i kuchenka na propan
>> (zasilana rurką z zewnętrznej butli)
>Warto przemyśleć indukcję, może w eksploatacji wyjść taniej.

Nie sądzę, prąd produkujesz sam wg założeń, ile to KW ma?
Lepiej czajnik z wodą i jak coś gotujesz ala zupa czy kluski to do garnka i na kuchenkę (ja tak robięteraz). Czajnik odpalisz z większej przetwornicy na 2-4 porządne akumulatory od kombajnu bo to idzie chwilowo, 1.5 Kw powinno się w szczycie mieć ogólnie na krótko, jak dłużej to agregat. Na jednego + psy dużo garków nie trzeba.

Najgorzej jest z lodówką a to ważne - psy !
27-09-2016 11:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A jak mieszkasz gdzieś na dziko to pewnie za grosze nazbierasz spadów
> (chociaż nie testowałem warunków wykupu takiego paliwa, technicznie to łatwe,
> jedna wyprawa na 3 dni przynajmniej lata temu w rzeszowskim tak było i
> to w kiepskiej termicznie chacie, tyle że wtedy spady zbierało się na
> dziko zupełnie ale jakoś nikt się nie czepiał, nie wiem jak to z legalnością
> tego było 45 lat temu).

Myślę, że na kresach i w wioskach dalszych od miast dalej to tak działa.
U mnie pod Krakowem obawiam się, że zaraz jakiś leśniczy by wyskoczył i mandat pewny.

> Ciekawy jest też piec na trociny

Trzeba by mieć jakiś tartak obok.

> Na gaz propan - butan musisz mieć albo dużą butle wolnostojącą
> (bardzo drogie, umowa, specjalne napełnianie i nie przestawne)
> albo instalacje przewodową (nierealne, nawet u mnie nie będzie
> chyba na wiosce, w planach nawet nie ma i mnie nie interesuje).

Rozumiem.

> Typowa butla propanow-butanowa ma 11 kg (większa 33 kg, nie testowałęm)
> i to jest fajne, łatwo przenosić, transportować, wymieniać, w miare
> tanie, można też używać do czynności technicznych typu podgrzewanie czegoś,
> płomień z tlenem na ponad 2400 oC więc starczy prawie do wszystkiego
> tylko spawać nie można ale to i tak obecnie mało atrakcyjne w porównaniu
> z osłoną argonową która jest łatwa i popularna.

Planuję kupić spawarkę elektryczną, są nawet na 230V.

>>Jak nie masz gazu to warto zastanowić się nad pompą ciepła, ale to narazie znów spore koszty inwestycyjne są.

> No dokładnie i trzeba umieć samemu serwisować. Najlepiej zmontować
> sobie z części (nie wiem co za medium robocze w tym jest, jaka cena
> i jak z dystrybucją).

Wbrew pozorom jest to możliwe, tyle że czas poświęcony na eksperymenty trzeba by również skądś wziąć (na bezludziu jest masa czasu, tak że szanse rosną)

> Ten gaz wymiennikowy nie jest toksyczny, tylko prądu potrzeba więc to fajne.
> Ja się trochę CO boje w nocy, z dzieciństwa i mieszkania u ciotki mi zostało
> bo tam były przypadki zaczadzeń na wioskach

Kupisz piec z zamkniętą komorą spalania, dokładasz czujnik i prawdopodobieństwo ograniczone praktycznie do zera.
Kiedyś z dawnymi piecykami to zupełnie inna bajka była. Ludzie padali jak muchy i umierali praktycznie bez szans i bez świadomości co się dzieje.

>>Warto przemyśleć indukcję, może w eksploatacji wyjść taniej.
>Nie sądzę, prąd produkujesz sam wg założeń, ile to KW ma?

Niestety sporo. Powiedzmy czteropalnikowa 7.4 kW ale to suma, w praktyce wyjdzie około 1 kW chwilowej.
Natomiast 2 kW ze słońca, względnie turbiny wiatrowej to już koszt około 10-15 tys. PLN.

> Lepiej czajnik z wodą i jak coś gotujesz ala zupa
> czy kluski to do garnka i na kuchenkę (ja tak robięteraz)

Ciekawe
Można również wrócić do starych czasów, teściowie mają mały stuletni domek w podkarpackim, a w nim piec na drewno z fajerkami. Może to mniej poręczne, ale jaką frajdę daje ugotowanie na tym obiadu

> Najgorzej jest z lodówką a to ważne - psy !

Lodówka na szczęście nie czerpie kilowatów, taka np.
www.euro.com.pl/lodowki/candy-cctos-482wh.bhtml
średnio 13 watów. Ale z baterią słoneczną akumulator trzeba na to mieć.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
27-09-2016 20:27 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>Myślę, że na kresach i w wioskach dalszych od miast dalej to tak działa.
>U mnie pod Krakowem obawiam się, że zaraz jakiś leśniczy by wyskoczył i mandat pewny.

Ogólne założenia są oparte na legalności, to ma być propozycja sensowna.
W Syberii się nie czepiają bo nie ma kto za bardzo, tylko Krystkon przkładowo tego nie widzi totalnie.

Są specjalne krzaki energetyczne (tak to nazywam - jakies takie chaszcze bardzo szybko rosnące, podobne do żywopłotu, 3 lata i do ścięcia) ale na chate potrzeba chyba 3 ha albo 4 ha (1 ha na rok), ścinanie specjalnym kombajnem (drogi), później obróbka i pocięcie do pieca (uciążliwe bo to ma jakieś 1-4 cm max, ani piłą typową a siekierą machasz i machasz) i ogólnie to nie dla singla raczej tylko specjalistyczna uprawa na wioskę. Jedne próbował u mnie i coś odpuścił, pod Lesznem tez to widziałem kiedyś. Rosło rewelacyjnie ale całokształtu kosztów (nawożenie, ochrona przez pasożytami) nie znam. Oczywiście do takich krzaków i ogólnie drewna to jest specjalny piec CO. Można by pobawić się w konstruowaniem, biorąc pod uwagę że w typowym piecu jest mała różnica temperatury wody wchodzącej i wychodzącej najlepiej by było mieć ze 3 obiegi - tak by wodę wejściową o niskiej temperaturze wchodzacą do pieca podzielić na 3 strumienie i puścić w 3 oddzielne bloki wymienników (też o przemyślanej konstrukcji). Woda w typowym piecu nagrzewa się najbardziej tam gdzie jest najgoręcej a później ciepła idzie dalej w góre w kierunku komina a to błąd i mi się nie podoba i to jest następny projekt do zaliczenia. Przynajmniej ja tak mam w swoim piecu fabrycznym z Pleszewa. DO tego popracować nad oprogramowaniem sterownika bo u mnie jest bardzo toporne. To muszę u siebie zrobić, nie będę kupował następnego pieca CO ma jednak zalety z tym spalaniem poza zamieszkałym obszarem.

>> z osłoną argonową która jest łatwa i popularna.
>Planuję kupić spawarkę elektryczną, są nawet na 230V.

Jak spawanie jednorodnych elementów to MIG/MAG. Metody różnią się gazem osłonowym (dwutlenek węgla albo argon/mieszanka) i sposobem zasilania łuku - sprzęt ten sam. Ale to dość trudne w doborze warunków i sprawdza się w warunkach amatorskich raczej w blacharce samochodowej. Zaawansowanych testów z argonem nie robiłem, z mieszankami też nie. Mam prostego MiGa ale na transformator, strasznie stary, samochodówka ok, reszta tragedia.
Pozatym spoina z MAG ma znacznie gorsze parametry niż z TIG.

Jak coś filigranowego, nietypowego, różne metale - tylko TIG i argon czysty. Ja mam Magnum 220, poza typowymi nastawami pulsacja łuku, łuk na zmiennym prądzie (do aluminium) itp.
Spawasz wszystko, aluminium, stal czarną, stal nierdzewne, miedź, żeliwo, kadm i inne (nie testowałem więcej). Bajer i na początek i na lata starczy. Śmiali się że Magnum itp. ja nie mam żadnych awarii ani nic. Bardzo tanie (jak na sprzęt TIG) części, palniki, dysze itp.
Do tego koniecznie zrobić trzeba (tarcza plus jakiś silnik - może być od jakiś małych szlifierek typowych) ostrzałkę do elektrod z diamentową tarczą.
Argon kupujesz w butli, trzeba się domówić z punktem. Nie ma nic lepszego z typowych narzędzi i metod spawalniczych dla amatora (pomijam jakieś lasery czy próżniowo wiązką elektronów bo to nie do domu a lasery ogólnie niebezpieczne dla wzroku). W TIG też sobie nie żałuj na przyłbice i skurzane ubranie bo to nie palnik gazowy - UV jest niebezpieczny (bardzo krótkie fale) jak się za często poparzysz. Do tego palnik jakiś mały na propan-butan a lepiej propan (baloniarze używają ale jest inna butla i specjalne punkty do wymiany, nie miałem na razie) z tlenem i ewentualnie stara kuchenka (niektóre materiały ogrzewać trzeba przed spawaniem i powoli studzić, najlepiej w kąpieli z piasku).

Przeciętna spawarka TIG współczesna ma przełącznik funkcji i zakładasz elektrody otulone (takie typowe).

>Wbrew pozorom jest to możliwe, tyle że czas poświęcony na eksperymenty trzeba by również skądś wziąć (na bezludziu jest masa czasu, tak że szanse rosną)

Bezludzie to na emeryturze na pewno (mam 1.2 ha nieużytków po ojcu, raczej tego nie sprzedam) albo ta chata co mam. Wszystko pod ręką (tylko jak się zechce pobawić w niskotechnologiczną transmisję danych to radia do samochodu albo na plecy i na spacer, babcia kumpla kupiła plazmę na pół sćiany, jest ze 100 m a całe pasmo KF trafił mi szlak, przecież nie będę robił emerytce uwag czy gorzej nasyłał UKE

>>Nie sądzę, prąd produkujesz sam wg założeń, ile to KW ma?
>Niestety sporo. Powiedzmy czteropalnikowa 7.4 kW ale to suma, w praktyce wyjdzie około 1 kW chwilowej.
27-09-2016 20:34 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
[cd (co za bzdura z tym ograniczneime, admin porażka!]

>Natomiast 2 kW ze słońca, względnie turbiny wiatrowej to już koszt około 10-15 tys. PLN.

To nie tak.
Masz akumlatory powiedzmy koło 100 Aha jeden. 2 albo 4. Z tego pociągniesz max 100 A (z 4) i przetwornica, powinno koło 1 Kw być. Chwilowo. ładujesz je z fotobaterii tak by uzyskać z 200 -300 W w słońcu. Nie bierzesz tego 1KW ciągle tylko w razie dużej potrzeby. Do łaczności dalekiego zasięgu potrzeba około 30 A (nadajnik o porzadnym widmie około 200-300 W wyjściowo tyle bierze, do lokalnej koło 2A, UHF/VHF analogicznie. Ale to jest znormalizowane napięcie zazwyczaj 24 V może być (wojskowy sprzęt z demobilu, laptop itp). Antena dla fali przyziemnej na maszcie z 8 m starczy aż nadto. DO tego laptop raczej typowy (musi uciągnąć oprogramowanie z transformatami fouriera w paśmie akustycznym, przynajmniej na KF) no i w ogólnie do użytku - niech będzie ze 3A na 24V. Do tego jakiws typowe przyrządy pomiarowe czy narzędzia (np. analizator widma - mój ma zasilanie 230V tylko), lutownica hot air i normalna z regulowana temperatura, odsysacz, oscyloskop,. generator itp. Spawanie to już obowiązkowo z agregatu 220V, jak coś nie tak z ogniwami foto albo nie ma słońca to też agregat. Trzeba mieć zapas paliwa i może drugi agregat na benzynę jakiś mały. Lodówke jakoś się przeżyje, reszta to drobiazgi albo do zastąpienia np. lampą naftową do oświetlenia. 3 KW przetwornica porządna jest łatwo dostępna w starych UPS COmpaq ale minus taki że to jest zasilane z jakiegoś dziwnego napięcia, nie pamiętam teraz jakiego dokładnie, w każdym razie ponad 90V a to duzej ilości akumlatoów wymaga (normalnie siedzi tam bateria chyba 9-11 sztuk 12V 8 Aha)

Turbine wiatrowa postawił jedne maniak na wiosce, strasznie takie małe hałasują typowe kupne bo świństwo ma duże obroty. Mam ponad 400 m a wyje jak potępione żadnych piekielnych czeluści nie trzeba. Ogólnie to jest niebezpieczne jakby się materiał zmęczył i coś urwało, całę śmigło i leci na głowę to lepiej niź gilotyna. Mocno kotwiczona jest, słaba regulacja obrotów. Na turbinę trzeba mieć też zezwolenie (ogólnie maszt jest betonowany, odciągi też), nie wiem czy jakiejś ummowy na serwis, na fotobaterie stawiane na ziemi/dachu nie.
28-09-2016 07:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To nie tak.
> Masz akumlatory powiedzmy koło 100 Aha jeden. 2 albo 4. Z tego
> pociągniesz max 100 A (z 4)

Odradzam. Dłuższy czas nie powinno się dociążać aku ołowiowych nominalnym prądem czyli takim, jaki teoretycznie powinien oddać w ciągu 1h.
Jak przyjdzie ci do głowy pitrasić 0.5 h obiad, a przy ziemniakach czy zupie nawet więcej - zużyjesz cały zapas prądu b. szybko. Nie powinno się ich obciążać tym bardziej, że aku ołowiane ma niską sprawność przy wysokich prądach. Najlepiej pobierać około 0.1-0.2 prądu godzinnego.
Albo kupić baterię polimerową (koszt 10x wyższy).

>i przetwornica, powinno koło 1 Kw być. Chwilowo. ładujesz je
> z fotobaterii tak by uzyskać z 200 -300 W w słońcu

To znów problematyczne. Fotobaterię musisz dobrać tak, żeby całe aku naładowała w zimie. A wtedy znów jest 0.1-0.2 tego, co masz w lecie. Dochodzi pogarszająca się sprawność aku itd.

> Nie bierzesz tego 1KW ciągle tylko w razie dużej potrzeby. Do
> łaczności dalekiego zasięgu potrzeba około 30 A

Akapit o krótkofalarstwie przeczytałem z wypiekami na twarzy

> Turbine wiatrowa postawił jedne maniak na wiosce, strasznie takie
> małe hałasują typowe kupne bo świństwo ma duże obroty.
> Mam ponad 400 m a wyje jak potępione żadnych piekielnych czeluści nie trzeba

Pisałem o kilkusetwatowej o pionowym wale przyczepianej zazwyczaj do komina.
Ja taką właśnie chcę zainstalować.
www.ekolan(*)iatrowa-pionowa-VAWT-KULA-/125
Same plusy względem trójśmigłowych wiatraczków: chodzi cicho, obciążenia niezbyt duże itd.

> Na turbinę trzeba mieć też zezwolenie (ogólnie maszt jest betonowany,
> odciągi też)

Tak, tylko to już jest dużo kosztowniejsza zabawa.

> na fotobaterie stawiane na ziemi/dachu nie

Zgadza się, tu samemu poradzi.
Zobaczymy. W przyszłości chcę zainstalować sobie mały system hybrydowy o mocy nominalnej źródeł około 400 (słońce) + 300 (wiatr) Watów, z możliwoscią rozbudowy baterii słonecznych.
Transfer energii oczywiście za pośrednictwem przetwornic energo-elektronicznych do sieci tzn. bez aku.
Pozdrowienia

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-09-2016 10:48 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>[cd (co za bzdura z tym ograniczneime, admin porażka!]
>>Natomiast 2 kW ze słońca, względnie turbiny wiatrowej to już koszt około 10-15 tys. PLN.
>To nie tak.
>Masz akumlatory powiedzmy koło 100 Aha jeden. 2 albo 4. Z tego pociągniesz max 100 A (z 4) i przetwornica, powinno koło 1 Kw być. Chwilowo. ładujesz je z fotobaterii tak by uzyskać z 200 -300 W w słońcu. Nie bierzesz tego 1KW ciągle tylko w razie dużej potrzeby. Do łaczności dalekiego zasięgu potrzeba około 30 A (nadajnik o porzadnym widmie około 200-300 W wyjściowo tyle bierze, do lokalnej koło 2A, UHF/VHF analogicznie. Ale to jest znormalizowane napięcie zazwyczaj 24 V może być (wojskowy sprzęt z demobilu, laptop itp). Antena dla fali przyziemnej na maszcie z 8 m starczy aż nadto. DO tego laptop raczej typowy (musi uciągnąć oprogramowanie z transformatami fouriera w paśmie akustycznym, przynajmniej na KF) no i w ogólnie do użytku - niech będzie ze 3A na 24V. Do tego jakiws typowe przyrządy pomiarowe czy narzędzia (np. analizator widma - mój ma zasilanie 230V tylko), lutownica hot air i normalna z regulowana temperatura, odsysacz, oscyloskop,. generator itp. Spawanie to już obowiązkowo z agregatu 220V, jak coś nie tak z ogniwami foto albo nie ma słońca to też agregat. Trzeba mieć zapas paliwa i może drugi agregat na benzynę jakiś mały. Lodówke jakoś się przeżyje, reszta to drobiazgi albo do zastąpienia np. lampą naftową do oświetlenia. 3 KW przetwornica porządna jest łatwo dostępna w starych UPS COmpaq ale minus taki że to jest zasilane z jakiegoś dziwnego napięcia, nie pamiętam teraz jakiego dokładnie, w każdym razie ponad 90V a to duzej ilości akumlatoów wymaga (normalnie siedzi tam bateria chyba 9-11 sztuk 12V 8 Aha)
>Turbine wiatrowa postawił jedne maniak na wiosce, strasznie takie małe hałasują typowe kupne bo świństwo ma duże obroty. Mam ponad 400 m a wyje jak potępione żadnych piekielnych czeluści nie trzeba. Ogólnie to jest niebezpieczne jakby się materiał zmęczył i coś urwało, całę śmigło i leci na głowę to lepiej niź gilotyna. Mocno kotwiczona jest, słaba regulacja obrotów. Na turbinę trzeba mieć też zezwolenie (ogólnie maszt jest betonowany, odciągi też), nie wiem czy jakiejś ummowy na serwis, na fotobaterie stawiane na ziemi/dachu nie.
>
Czy to tłumaczysz Krystkonowi w nadziei, że to zrozumie? Pozbawiam bezczelnie Ciebie tej nadziei w oparciu o moje doświadczenia w kontaktach z nim. ON NIC NIE ROZUMIE CO DO NIEGO SIĘ PISZE. Bo albo nie czyta ze zrozumieniem, albo ma ADHD wrodzone, albo trolluje na tym forum i prowokuje celowo, albo zwyczajnie nie ma ambicji nie reagując na krytykę. Zaznaczam, z całą odpowiedzialnością za słowa, że wiedzę ma żenująco niską.
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Totalna głupota, a już największa biedoty, która trzyma się
> takich bezwartościowych zasad społecznych zamiast napluć na nie

Do kogoś to tutaj piszesz? Czy do jakiejś blizej nieokreślonej biedoty "tam"?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
farmer (22440 punktów)
>Zgromadzone oszczędności przede wszystkim przechowują wartość ale potrafią także pracować i
>zarabiać na swojego właściciela.

Taka ciekawostka

Szacuje się że wartość światowego rynku derywatów wynosi od 600 bilionów dolarów aż do 1,5 biliardów. Należy pamiętać, że roczne PKB całego świata wynosi około 65 bilionów dolarów.

Mają rozmach.
23-09-2016 12:13 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Zgromadzone oszczędności przede wszystkim przechowują wartość ale potrafią także pracować i
>>zarabiać na swojego właściciela.
>Taka ciekawostka
>Szacuje się że wartość światowego rynku derywatów wynosi od 600 bilionów dolarów aż do 1,5 biliardów. Należy pamiętać, że roczne PKB całego świata wynosi około 65 bilionów dolarów. Mają rozmach.

A ludziki w Bangladeszu na akord zapieprzają i na koniec nic nie mają.
Cholerny cud.

Ale jak to mówią, najsilniejszym czynnikiem podnoszącym efektywność produkcji miodu przez pszczoły jest ustawiczne pobieranie miodu tak, żeby pszczoły nie orientowały się. Pszczoły mają krótką pamięć ale rozumieją dobrze co to brak i kiedy czują braki biorą się ostro do roboty jak roboty.
23-09-2016 12:27 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Cholerny cud.

A pro po cudów. Wczoraj jeden pan minister energii powiedział, że w ciągu kilku lat wartość nominalna spółek energetycznych SP wzrośnie o 50 mld zł.

"SE" wzrośnie. Rozumiesz zrobił im wycenę. Znaczy to tyle że dzięki temu zapłacą większy podatek. Bajka.

Czegoś ci to nie przypomina? WYCENY z tyłka albo wypad?

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365