 |
ZŁUDNA UCIECZKA W SAMOTNOŚC Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-02-2013 02:53 | faith (61 punktów) | ZŁUDNA UCIECZKA W SAMOTNOŚC
4 na 6 | Jestem niewierzaca katoliczka.Niewierzaca ,bo utraciłam wiare wraz z wiekiem i co za tym idzie, niewielka wiedza.Nie chce obrazac nikogo ,ale według mnie bóg nie istnieje wogóle.To nie bóg stworzył człowieka ,ale człowiek boga.Wiara w cos czego sie nie widzi i nie do konca rozumie jest płytka.Lepiej wierzyc w człowieka ,jako realna postac na swiecie .Człowiek nauczył sie prosic boga ,aby spełniał swe zachcianki,kiedy my sami mozemy dażyć do ich spełnienia.Uważam,ze wogóle religia jakakolwiek jest ucieczka przed samotnoscia,okłamujemy sie ,że ktos jest z nami cały czas i ze nas nie opuści,zamiast miec postawe samotnego wilka i nie czuc sie rozczarowanym.Przecietny człowiek,z przecietnie rozwinietym intelektem docierając w głąb siebie do konca nie wierzy w boga i cała te historie z nim zwiazana.Do konca nie wierzac w jego istnienie oszukuje siebie samego,tylko po to by nie czuc ,ze jest sam .Z czego to sie bierze?Człowiek od zarania dziejów jest "zwierzęciem" stadnym,boi sie odrzucenia.Jezeli 9/10 wierzy w "coś",to tej jednostce trudno będzie odrzucic konformistyczna stadność.Na szczęscie ,sa ludzie ktorzy sie wyłamuja z wiary kierujac sie wlasnymi myslami,oraz mające własny system wartości ktorym sie kieruja ,a także zasady i granice ,ktorych nie przekraczają.Bez nakazywania,osadzania,tak poprostu ,samo z CZŁOWIEKA........ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | > Nie chce obrazac nikogo ,ale według mnie bóg nie istnieje wogóle.Z takim hasłem tutaj nikogo nie obrazisz, ale jeśli jednak chcesz zrobić trochę szumu, to idź z taką deklaracją na frondę, albo osobiście na jakiś konwent PiSu, chociaż tego ostatniego możesz nie przeżyć...  > Lepiej wierzyc w człowieka ,jako realna postac na swiecie .Jak widzę statystyki pokazujące że większość wciąż wierzy w bogów, to wątpię w ludzkość. Chyba lepiej wierzyć w to, że zdarzają się wybitne jednostki. Gdybym był złośliwy, to powiedziałbym coś w stylu "perły w kompoście", no ale nie jestem złośliwy, więc nic takiego nie powiem. Nie napiszę.  > Z czego to sie bierze?Z jakiegoś dziwnego kompleksu niższości. Jedni nie wierzą w to, że ludzie mogli sami zbudować piramidy i wymyślają UFO, inni nie wierzą w to, że ludzie są na tyle mądrzy że mogą naukowo ustalić jak powstał świat więc wymyślają sobie mity i religie które podadzą im banalną, niewymagającą wysiłku intelektualnego definicję. I na boga, używaj polskich znaków diakrytycznych i spacji po przecinkach i kropkach, nie przed.
|
|
 | 1 na 1 | Paul Figura. (1368 punktów) | > >Nie chce obrazac nikogo ,ale według mnie bóg nie istnieje wogóle.> Z takim hasłem tutaj nikogo nie obrazisz, ale jeśli jednak chcesz zrobić trochę szumu, to idź z taką deklaracją na frondę, albo osobiście na jakiś konwent PiSu, chociaż tego ostatniego możesz nie przeżyć...  Koleżanka jest tutaj nowa i skąd mogla wiedzieć ze większość osób obecnych na forum to zajadli ateiści.
|
|
|  | 4 na 4 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > >Z takim hasłem tutaj nikogo nie obrazisz, ale jeśli jednak chcesz zrobić trochę szumu, to idź z taką deklaracją na frondę, albo osobiście na jakiś konwent PiSu, chociaż tego ostatniego możesz nie przeżyć...  > Koleżanka jest tutaj nowa i skąd mogla wiedzieć ze większość osób obecnych na forum to zajadli ateiści.>  Ateistów stuprocentowych prawie tutaj nie ma, tak samo jak nie ma ich na Frondzie. Tam nie wierzą w Wotana, ale wierzą w Jezusa. Tutaj nie wierzą w większość bogów, ale mają głęboką wiarę w zbawczą rolę państwa, socjalizm, płacę minimalną itp ekonomiczne mity. Gdyby tak policzyć, to na Frondzie poziom ateizmu jest większy, niż tutaj. Tam wierza w jednego boga i nie wierzą w całą resztę. Tutaj powszechnie wierzy się w kilka bóstw. Polecam prześledzić wątki o bogu płacy minimalnej, albo zapoznać się z utrwalonymi w archiwum wyznaniami wiary w to że Palikot nie jest socjalistą, ale reprezentuje biznes.
|
|
| |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) |
> Gdyby tak policzyć, to na Frondzie poziom ateizmu jest większy, niż tutaj. Tam wierza w jednego boga i nie wierzą w całą resztę.Na Frondzie może i wierzą w Boga, ale są gotowi obłożyć Go ekskomuniką za czytanie www.racjonalista.pl
|
|
| |  | 2 na 2 chesterx (739 punktów) (zablokowany) | Ja tam wierzę w naukę. A przynajmniej jej ufam.
|
|
| | |  | | Paul Figura. (1368 punktów) | > Ja tam wierzę w naukę. A przynajmniej jej ufam.Powiedz cos takiego osobie głęboko wierzącej to zobaczysz jej reakcje z pewnością będzie negatywna,chrześcijanie czy tam wyznawcy innych religii żyją w letargu intelektualnym każdy z nas ma tylko jedno życie, nigdy nie dostaniemy drugiej szansy.Bez znaczenia jest to w jakiego Boga wierzymy Jahwe,Krysznę itd.Pozostaje nam mieć tylko nadzieje ze wraz z postępem, nauki odejdą w zapomnienie czego sobie i wszystkim czytelnikom ateistom życze.
|
|
| | |  | | Lodowy (1486 punktów) | >Ja tam wierzę w naukę. A przynajmniej jej ufam. Wierzyć w naukę - to jakiś oksymoron.
|
|
| |  | | farmer (22440 punktów) |
>Ateistów stuprocentowych prawie tutaj nie ma, tak samo jak nie ma ich na Frondzie. Tam nie wierzą w Wotana, ale wierzą w Jezusa. Tutaj nie wierzą w większość bogów, ale mają głęboką wiarę w zbawczą rolę państwa, socjalizm, płacę minimalną itp ekonomiczne mity. >Gdyby tak policzyć, to na Frondzie poziom ateizmu jest większy, niż tutaj. Tam wierza w jednego boga i nie wierzą w całą resztę. Tutaj powszechnie wierzy się w kilka bóstw. Polecam prześledzić wątki o bogu płacy minimalnej, albo zapoznać się z utrwalonymi w archiwum wyznaniami wiary w to że Palikot nie jest socjalistą, ale reprezentuje biznes.
Gadanie. Jestem tu raptem dwa lata ale jeszcze nie spotkałem się z definicją "ateizmu" która by mi podeszła. Chyba spłycasz lekko.
|
|
| |  | | Marcin Pilarczyk (393 punktów) | >Ateistów stuprocentowych prawie tutaj nie ma
Obecny. Sztuk jeden.
If guns kill people - do pencils misspel words?
|
|
| | |  | | Irracja (4721 punktów) | > >Ateistów stuprocentowych prawie tutaj nie ma> Obecny. Sztuk jeden. ... ojjj, aż prosisz się o test na ateizm... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | |  | | Marcin Pilarczyk (393 punktów) | > >>Ateistów stuprocentowych prawie tutaj nie ma> >Obecny. Sztuk jeden.> ... ojjj, aż prosisz się o test na ateizm...  oo, jest coś takiego? Bóg mi świadkiem, że przejdę bez problemu 
If guns kill people - do pencils misspel words?
|
|
| | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | > >>>Ateistów stuprocentowych prawie tutaj nie ma> >>Obecny. Sztuk jeden.> > ... ojjj, aż prosisz się o test na ateizm...  > oo, jest coś takiego? Bóg mi świadkiem, że przejdę bez problemu  ... ano jest. Właśnie sam sobie taki test ułożyłeś, i... nie zdałeś. Skoro nawet w tak prostej kwestii nie potrafiłeś się obyć bez odniesienia do "Boga"?  ... dla ateisty nie jest ważne czy "Bóg" istnieje, czy też nie. Nie uzależnia swojego życia w jakikolwiek sposób od kwestii istnienia "Boga" (jakiegokolwiek) i od tego czy tak nakazał, czy też nie. "Nie kradnę, nie morduję, nie krzywdzę innych stworzeń - bo to jest złe samo w sobie". "Kocham, szanuję innych, itp - bo to ma swoją wartość, jest dobre samo w sobie". Każde szukanie powodów, spoza sfery czysto osobistej i humanistycznej, jest szukaniem/tworzeniem "Boga" - kogoś kto zdejmie z człowieka "odium odpowiedzialności" za własne zachowania, za ich skutki, itp. I nie ważne czy nazwę to chrześcijaństwem, komunizmem, czy jakkolwiek inaczej...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | |  | | Marcin Pilarczyk (393 punktów) | > ... ano jest. Właśnie sam sobie taki test ułożyłeś, i... nie zdałeś. Skoro nawet w tak prostej kwestii nie potrafiłeś się obyć bez odniesienia do "Boga"?  Upewniam się tylko - zrozumiałeś, że to ironia, prawda? > ... dla ateisty nie jest ważne czy "Bóg" istnieje, czy też nie.Ważne. Wręcz najważniejsze. Ateista nie wierzy, że bogowie istnieją. Poza tą fundamentalną kwestą ateiści są różni. Jedni siedzą cicho inni walczą ze zorganizowaną religią, jedni wierzą w humanistyczną moralność inni nie. Poza niewiarą w bóstwa nic nie musi łączyć dwóch ateistów i nie ma sensu robić z ateizmu ideologii.
If guns kill people - do pencils misspel words?
|
|
| | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | > > ... ano jest. Właśnie sam sobie taki test ułożyłeś, i... nie zdałeś. Skoro nawet w tak prostej kwestii nie potrafiłeś się obyć bez odniesienia do "Boga"?  > Upewniam się tylko - zrozumiałeś, że to ironia, prawda? ... chyba tak, skoro na koniec "puściłem oczko"...  > > ... dla ateisty nie jest ważne czy "Bóg" istnieje, czy też nie.> Ważne. Wręcz najważniejsze. Ateista nie wierzy, że bogowie istnieją. ... widzę, że kolega dał się złapać w "pułapkę" KRK... ... by wierzyć, iż człowiek został stworzony przez "Boga" ważna jest kwestia czy tenże "Bóg" istnieje. Ale czy trzeba udowodnić iż "Bóg" nie istnieje by wykazać iż człowiek powstał w drodze ewolucji?... ... to tak samo jak z traktorem. By twierdzić iż dany traktor powstał w Ursusie konieczna/ważna jest wiedza czy taka miejscowość istnieje, i czy jest tam zakład produkujący traktory. Lecz by twierdzić, iż dany traktor powstał w Czechach, czy również konieczna/ważna jest wiedza o Ursusie?... ... dlatego twierdzę. Aby żyć bez "Boga", żyć bez kontroli i władzy kościoła, aby żyć inaczej niż jakaś religia nakazuje, itp, itd. - do tego wszystkiego nie jest potrzebna wiedza na temat istnienia/nieistnienia "Boga"... ... to tylko KRK zależy tak na ważności tej kwestii. Mogą wtedy mówić - "jeżeli twierdzisz, że nie mamy prawa rządzić Tobą, że to nauka mówi prawdę, a nie my - to wpierw udowodnij, że "Bóg" nie istnieje". A ja mówię - "jeżeli twierdzicie, że macie prawo mną rządzić (czego nie chcę), że to nauka się myli, a nie wy - to wpierw udowodnijcie, że "Bóg" istnieje"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | |  | | Marcin Pilarczyk (393 punktów) | Powiem tak - rozumiem poszczególne zdania ale całość układa się w jakąś myśl, ktorej celu nie ogarniam. Przykład z traktorem nietrafiony - dla kwestii czy traktor został stworzony w Ursusie czy nie kwiestia istnienia Ursusa jest dość ważna. Czechy nie mają tu znaczenia. Nie bardzo wiem czemu dyskutujemy - chcesz jakoś udowodnić, że nie jestem ateistą czy co?
If guns kill people - do pencils misspel words?
|
|
| | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | >>Nie bardzo wiem czemu dyskutujemy - chcesz jakoś udowodnić, że nie jestem ateistą czy co?
... teraz to mógłbym się poczuć co najmniej urażony. Nawet przez myśl mi nie przeszła taka możliwość... ... kwestia istnienia/nieistnienia "Boga" jest mało ważna, lub nawet nieważna z kilku powodów. U podstaw żadnych badań, teorii, dowodów, etc. naukowych nie leży bezpośrednie założenie, iż "Bóg" nie istnieje. Żadne też badania, teorie, dowody, etc. naukowe nie dowodzą bezpośrednio, iż "Bóg" nie istnieje. Wszystkie badania, teorie, dowody, etc. naukowe dowodzą (i przy tym należy się upierać), że żaden "Bóg" nie ma wpływu na świat, żaden "Bóg" nie oddziałuje bezpośrednio na świat. Owszem, z tego należy wnioskować, że teza o istnieniu "Boga" jest fałszywa (zwłaszcza przy braku innych dowodów), lecz są to dowody pośrednie. Jest to o tyle ważne, że przy takim podejściu, w takiej sytuacji ateizm nie ma obowiązku udowadniać, że "Bóg" nie istnieje. Wręcz przeciwnie, to religie dla których kwestia istnienia "Boga" jest podstawą ich światopoglądu i twierdzeń, mają obowiązek udowodnić iż "Bóg" istnieje... ... tylko wtedy jest szansa by ateizm uzyskał taki sam status jak religie - a ateiści uzyskali takie same prawa w każdej dziedzinie życia społecznego, publicznego i osobistego... ... tylko tyle, i aż tyle...
... spokojnej nocy życzę...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Marcin Pilarczyk (393 punktów) | > ... kwestia istnienia/nieistnienia "Boga" jest mało ważna, lub nawet nieważna z kilku powodów. U podstaw żadnych badań, teorii, dowodów, etc. naukowych nie leży bezpośrednie założenie, iż "Bóg" nie istnieje. Żadne też badania, teorie, dowody, etc. naukowe nie dowodzą bezpośrednio, iż "Bóg" nie istnieje. Wszystkie badania, teorie, dowody, etc. naukowe dowodzą (i przy tym należy się upierać), że żaden "Bóg" nie ma wpływu na świat, żaden "Bóg" nie oddziałuje bezpośrednio na świat. Owszem, z tego należy wnioskować, że teza o istnieniu "Boga" jest fałszywa (zwłaszcza przy braku innych dowodów), lecz są to dowody pośrednie. Jest to o tyle ważne, że przy takim podejściu, w takiej sytuacji ateizm nie ma obowiązku udowadniać, że "Bóg" nie istnieje. Wręcz przeciwnie, to religie dla których kwestia istnienia "Boga" jest podstawą ich światopoglądu i twierdzeń, mają obowiązek udowodnić iż "Bóg" istnieje...
Nadal nie bardzo rozumiem dlaczego tłumaczysz mi podstawowe rzeczy - logiczne, że obowiązek udowodnienia spoczywa na twierdzącym, że coś istnieje. Tyle, że wierzący nie kierują się logiką i kwestia pojawia w każdej rozmowie z teistą. Policz ile razy w powyższym cytacie użyłeś słów "Bóg" i "istnieć".
> ... tylko wtedy jest szansa by ateizm uzyskał taki sam status jak religie
Ale ja nie chcę, żeby ateizm usyskiwał jakiś status. Ateizm to nie ideologia. Powinien mieć taki sam status jak antyświętymikołaizm.
> - a ateiści uzyskali takie same prawa w każdej dziedzinie życia społecznego, publicznego i osobistego...
To trzeba skończyć ze zorganizowanymi religiami a nie walczyć o jakiś specjalny status ateizmu.
If guns kill people - do pencils misspel words?
|
|
| |  | 2 na 2 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Ateistów stuprocentowych prawie tutaj nie ma, tak samo jak nie ma ich na Frondzie. Tam nie wierzą w Wotana, ale wierzą w Jezusa. Tutaj nie wierzą w większość bogów, ale mają głęboką wiarę w zbawczą rolę państwa, socjalizm, płacę minimalną itp ekonomiczne mity.
Nie prawda. Aby być ateistą wystarczy że nie wierzy się w istnienie jakiekolwiek bóstw. Ateista może zaś wierzyć w inne niereligijne wytwory wyobraźni typu: podwodne cywilizacje, implanty wszczepiane przez ufoludków, istnienie dobrych teściowych, itp. Racjonaliście zaś już w takie rzeczy wierzyć nie wypada.
Pomyliłeś ateistę z racjonalistą.
Natomiast zbitek słów: "ateista stuprocentowy" nie ma sensu. Ateistą się jest lub nie. Nie można być przecież ateistą na powiedzmy 85%. Jeżeli ktoś wierzy "tylko" w 15% bóstw, lub jest wierzący w niedziele a w pozostałe dni już nie wierzy, to nie jest ateistą. To jest przecież proste.
|
|
 | 1 na 1 | faith (61 punktów) | Selanosie, dzieki za spostrzegawczość i podstawną krytykę.Myślę,że wytykanie takich błędów jest mało istotne ,bo mnie chodzi o treść i ewentualny sens wypowiedzi.Mysle też, że jesli zauważyłes błędy diakrytyczne to potrafisz się domyslic o co mi chodzi.Nie traktuję tego jako docinki,bo prawo do wypowiedzi ma kazdy.
Mod: Nalegam, byś zastosowała się do prośby Selanosa. Na tym forum poprawna pisownia jest wymogiem regulaminowym.
A jesli chodzi o moja wypowiedz, to mogłabym utworzyc nowy watek nie wyjaśniąjąc poprzedniego.Oszukiwanie siebie, że jest coś , czego nie ma tak na prawdę jest ucieczka przed samotnością.Człowiek ,który sie nie oszukuje ,ma świadomość ,że w każdej sytuacji jaka się wydarzy jest zupełnie sam.Dlatego mysle ,ze nauczanie dzieci od młodych lat bycia samym ze sobą jest dobre .A samo wykształcanie w nim charakteru niezaleznej osoby nauczy takie dziecko nie prosić o cos kogoś, tylko samemu dązyc do swoich celów.Nie chodzi mi o izolację od rowiesników ,czy wogóle społeczeństwa ,chodzi o to ,aby człowiek polubił sam siebie i bycie sam ze sobą.Uczenie wiary w jakakolwiek religie moze dzieciaka rozczarowac w pozniejszym wieku(ja jestem przykładem).Rozczarowujac sie ,moze przestac wierzyc też w siebie ,a to juz cieżko przywrócic.Nalezy patrzec na fakty,ze tak naprawde religie dzielą ludzi,burzą związki.Wytyczaja granice totalnie niemozliwe i sprzeczne z natura człowieka (np.poznawanie własnego ciała).Religie tworza własne przykazania,jakies grzechy ,kiedy my sami jako myślące stworzenia powinniśmy sami wiedziec co wolno ,a czego nie.Ponadto uwazam,ze człowiek jesli dotrze do takiej myśli samoudoskonalenia,to sam w sobie potrafi wykształcic własny system wartosci i żyć według własnych potrzeb,nie krzywdząc przy tym drugiego człowieka.Nie uważam się za ateistkę,za katoliczke zresztą tez, na pewno nie .Nie przypinam sie do zadnego stada,choć moze powiewam hedonizmem.Sama wiem co jest dobre ,popełniam błedy jak każdy,ale tylko moja w tym głowa ,zeby je naprawić,nie boga.
|
|
|  | 1 na 1 meercat (934 punktów) (zablokowany) | >Oszukiwanie siebie, że jest coś, czego nie ma tak naprawdę jest ucieczka
Mam inne doświadczenie. Jest ono związane z programem 12 Kroków. Mianowicie, są rzeczy wobec których człowiek jest bezsilny. Przekonanie o własnych możliwościach, ufanie w nie, gdy wszystko temu przeczy, pogłębia problem. Powołanie relacji z Siłą Wyższą (bo jest to program także dla ateistów) pozwala przeżyć. A mówiąc całkiem wprost: zrezygnować z nieudolnego pełnienia roli Boga przez siebie. Miałam i mam okazję przyjrzeć się sobie pod tym kątem, tzn. jak bardzo pretenduję do roli Boga. Przejawia się to w silnym pragnieniu kontrolowania rzeczy niezależnych ode mnie, ludzi, zjawisk, wydarzeń, uczuć - aby przebiegały one tak jak ja chcę. Jest to dążenie druzgocące dla mnie i dla mojego otoczenia.
|
|
| |  | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | >Mam inne doświadczenie. Jest ono związane z programem 12 Kroków. Mianowicie, są rzeczy wobec których człowiek jest bezsilny. Przekonanie o własnych możliwościach, ufanie w nie, gdy wszystko temu przeczy, pogłębia problem. Powołanie relacji z Siłą Wyższą (bo jest to program także dla ateistów) pozwala przeżyć. A mówiąc całkiem wprost: zrezygnować z nieudolnego pełnienia roli Boga przez siebie. Miałam i mam okazję przyjrzeć się sobie pod tym kątem, tzn. jak bardzo pretenduję do roli Boga. Przejawia się to w silnym pragnieniu kontrolowania rzeczy niezależnych ode mnie, ludzi, zjawisk, wydarzeń, uczuć - aby przebiegały one tak jak ja chcę. Jest to dążenie druzgocące dla mnie i dla mojego otoczenia. >
Z tego co pamiętam, modlitwa anonimowych alkoholików brzmi: panie...daj mi siły abym mógl zmienić to, co ode mnie zależy i abym mógł zaakceptować to, czego zmienić nie mogę i rozum, aby móc odrożnić jedno od drugiego. O ten rozum właśnie chodzi.
|
|
| |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Powołanie relacji z Siłą Wyższą (bo jest to program także dla ateistów) pozwala przeżyć. Mogłabyś wytłumaczyć, na czym to polega? Jakim cudem ateista "powołuje relacje z Siłą Wyższą" i z jaką? Grawitacją?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Mogłabyś wytłumaczyć, na czym to polega? Jakim cudem ateista "powołuje relacje z Siłą Wyższą" i z jaką? Grawitacją?Och, chciałabym mieć takie relacje. Żeby mi tak czasem po znajomości odpuściła i dała polatać 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| |  | | Irracja (4721 punktów) | >>Mianowicie, są rzeczy wobec których człowiek jest bezsilny. Przekonanie o własnych możliwościach, ufanie w nie, gdy wszystko temu przeczy, pogłębia problem. Powołanie relacji z Siłą Wyższą (bo jest to program także dla ateistów) pozwala przeżyć. A mówiąc całkiem wprost: zrezygnować z nieudolnego pełnienia roli Boga przez siebie.
... i tak się rodzi nowa "religia". I nie chodzi o to w co się "wierzy", lecz o przekonanie że nie można się sprzeciwiać "Sile Wyższej", a zwłaszcza jej przedstawicielom/kapłanom/guru/nauczycielom/etc. Zawsze i wszędzie jedno przesłanie - "sam/a sobie nie poradzisz, ale my cię poprowadzimy" (oczywiście za odpowiednią opłatą). Echhh, ludzie, ludzie. Wyrzekacie się kapłanów jednego Boga, by zaraz wpaść w sidła innych wygodnie chcących żyć na waszej naiwności?...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | | Leon Jan Kot (77 punktów) | >Z jakiegoś dziwnego kompleksu niższości. Jedni nie wierzą w to, że ludzie mogli sami zbudować piramidy i wymyślają UFO, inni nie wierzą w to, że ludzie są na tyle mądrzy że mogą naukowo ustalić jak powstał świat więc wymyślają sobie mity i religie które podadzą im banalną, niewymagającą wysiłku intelektualnego definicję.
Msz. niższości, a zarazem wyższości. Wyższości przedstawiania obrazu istoty doskonałej, bycia w jej szczególnej opiece, utrzymywania z nią wyłącznego kontaktu, posiadania duszy / wolnej woli / innej cechy wyróżniającej go wśród istot żywych itp. itd.
Niektórzy postrzegają boga jako jedyne źródło, z którego może pochodzić godność człowieka, zatem nieistnienie tego pierwszego może być dla nich zupełnie nie do przełknięcia.
|
|
2 na 4 | Damian Orzeszek (281 punktów) | >Do konca nie wierzac w jego istnienie oszukuje siebie samego,tylko po to by >nie czuc ,ze jest sam .Z czego to sie bierze?Człowiek od zarania dziejów jest "zwierzęciem" >stadnym,boi sie odrzucenia.Jezeli 9/10 wierzy w "coś",to tej jednostce trudno będzie odrzucic >konformistyczna stadność.Na szczęscie ,sa ludzie ktorzy sie wyłamuja z wiary kierujac sie wlasnymi >myslami,oraz mające własny system wartości ktorym sie kieruja ,a także zasady i granice ,ktorych nie >przekraczają.Bez nakazywania,osadzania,tak poprostu ,samo z CZŁOWIEKA........
"Wybitne umysły są zawsze gwałtownie atakowane przez miernoty, którym trudno pojąć, że ktoś może odmówić ślepego hołdowania panującym przesądom, decydując się w zamian na odważne i uczciwe głoszenie własnych poglądów. " A. Einstein
Kiedyś znałem lepszy cytat, który lepiej oddawał zacytowaną sytuację(Twoją). Ten też jest dobry, analogiczny, choć bycie ateistą nie implikuje bycia wybitnym. Ale w Polsce uznanie, że nie wierzy się w boga, wymaga jednak pewnych zdolności intelektualnych -po wcześniejszej indoktrynacji. Tak jest w większości przypadków (wynika to z mojego doświadczenia).
|
|
 | | faith (61 punktów) | Ateista powołuje relacje z Siłą Wyższą,w celu udowodnienia sobie swoich racjii.....
|
|
| faith (61 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
-1 na 1 | OCELOTIC (-34 punktów) | > Jestem niewierzaca katoliczka.Niewierzaca ,bo utraciłam wiare wraz z wiekiem i co za tym idzie,> niewielka wiedza.Nie chce obrazac nikogo ,ale według mnie bóg nie istnieje wogóle.To nie bóg> stworzył człowieka ,ale człowiek boga.Wiara w cos czego sie nie widzi i nie do konca rozumie jestTo zobacz, czy Bóg nie istnieje: www.youtube.com/watch?v=2HuEy98WGbc
|
|
 | | faith (61 punktów) | Bóg nie istnieje ,bo go nie widzę.........
|
|
|  | | OCELOTIC (-34 punktów) | >Bóg nie istnieje ,bo go nie widzę......... > No fest mi logika. Czyli wiatr nie istnieje bo go nie widzę. Gaz nie istnieje bo go nie widzę itd...
|
|
| |  | | faith (61 punktów) | >No fest mi logika. Czyli wiatr nie istnieje bo go nie widzę. Gaz nie istnieje bo go nie widzę itd...
Logika.......Na istnienie wiatru są dowody,czujemy jak wieje.Gaz mamy w kuchni między innymi.Boga jednak nie czuję ,nie widzę ,ani nie siedzi w kuchni na gazówce.To ,że czegoś nie dostrzegamy na co dzień to nie znaczy ,ze uważam ,ze tego nie ma .Chodzi mi o dowody na istnienie w tym wypadku boga
|
|
| Luxuria (526 punktów) | >Uważam,ze wogóle religia >jakakolwiek jest ucieczka przed samotnoscia,okłamujemy sie ,że ktos jest z nami cały czas i ze nas >nie opuści,
Myślę dokładnie tak samo. Z tego, co widzę generalnie ludzie czerpią jakąś pociechę z tego, że "Bóg jest z nimi", cokolwiek by to miało znaczyć (sami nigdy nie wiedzą). Aha, oprócz tego potrzebują też wiedzieć, że śmierć to nie koniec ich "duszy" a ich życie ma jakiś głębszy sens.
|
|
 | 1 na 1 | faith (61 punktów) | Dokładnie.Ponadto,ta wiara w boga jest irracjonalna ,a ludziom nie potrzeba niczego wyjaśniać.Wolą żyć w zakłamaniu i trochę z dala od rzeczywistości.
|
|
| Grzegorz (2117 punktów) | > Jestem niewierzaca katoliczka.Czyli co jak co ale katoliczką już raczej nie jesteś  > Nie chce obrazac nikogo ,ale według mnie bóg nie istnieje wogóle.To nie bóg> stworzył człowieka ,ale człowiek boga.Wiara w cos czego sie nie widzi i nie do konca rozumie jest> płytka.Kiedy widzisz - w to co się widzi nie ma potrzeby wierzyć - bo to sprawy że tak powiem empirycznie sprawdzalne. Istotą wiary jest .... wiara, a nie wiedza. Można zatem niejako z definicji przyjąć że wierzy się w to czego się nie wie. Pozdrawiam
|
|
| Iron Joker (6 punktów) | cyt. "To nie bóg stworzył człowieka ,ale człowiek boga." to oczywisty truizm. Mało tego , wydział religioznawstwa Un.Cambridge badający pochodzenie i źródła wierzeń doliczył sie ok. 6000 tys. bogów powołanych - stworzonych przez człowieka i w całości prawie unicestwionych-zapomnianych. pozostało jeszcze kilku w kolejce. Podstawy historyczne i "źródłowe" funkcjonujących obecnie bogów są tak mizerne, że istnienie w świadomości ludzi tychże bogów jest tylko sprawą czystej wiary
|
|
| Marek Protas (1 punktów) | > Wiara w cos czego sie nie widzi i nie do konca rozumie jest płytka.na tym polega wiara  nie wiesz czegoś na pewno, ale z jakiegoś powodu decydujesz się zawierzyć  płytkość wiary to najczęściej nieprzestrzeganie jej zasad, powiedziałbym nawet że to właśnie wymaganie stuprocentowego rozumienia czy dowodu świadczy o płytkiej wierze  > Lepiej wierzyc w człowieka ,jako realna postac na swiecie .dlaczego wiarę w Boga przeciwstawiasz wierze w człowieka? to właśnie ludzie głęboko religijni wierzą w człowieka, jego wartość i dobro w nim ukryte, ponieważ wierzą, że jest w nim cząstka bytu najdoskonalszego. znam pewną wierzącą kobietę wyznania grekokatolickiego (albo prawosławnego, nie pamiętam) i naprawdę życzę wszystkim takiej życzliwej postawy wobec każdego. ja wśród ateistów widzę raczej racjonalizm w jego ahumanistycznej postaci - licz tylko na siebie, bellum omnium contra omnes, ludzie oszukują, kłamią, są fałszywi, itd. reasumując - nie musisz odrzucać kochającego Boga aby wierzyć w człowieka  > Uważam,ze wogóle religia jakakolwiek jest ucieczka przed samotnoscia,okłamujemy >sie, że ktos jest z nami cały czas i ze nas nie opuści, zamiast miec postawe >samotnego wilka i nie czuc sie rozczarowanym.my wszyscy uciekamy przed samotnością, bo samotność to dla człowieka, istoty społecznej, niemal wyrok. rodzina, przyjaciele, miłość Boga, nawet domowe zwierzęta - wszystko istnieje po to, żeby nie czuć się samotnym. nikt nie jest samotną wyspą, ale tutaj już uderzam w truizmy  w pewnym filmie młody człowiek tuż przed samotną śmiercią w głuszy pisze w swoim notatniku: "szczęście jest po to, żeby się nim dzielić" > Na szczęscie ,sa ludzie ktorzy sie wyłamuja z wiary kierujac sie wlasnymi> myslami,oraz mające własny system wartości ktorym sie kierujatak naprawdę ludzie się wyłamują bo mają alternatywę do grupy katolickiej - grupę ateistyczną z własnymi dogmatami, lekturami, forami w internecie, itd. gdyby tego nie było, nikt by nie ryzykował ostracyzmu ze wszystkich stron tylko po to, żeby ogłosić swoje przekonania publicznie  to tak romantycznie brzmi, niezależne uciśnione wolnomyślące jednostki próbują się wyrwać spod katolskiego reżimu. czasy się zmieniły i od kiedy ateizm jest widoczną opcją, ludzie po prostu ją dopuszczają w swoim sumieniu. odpowiadając sobie samemu na pytanie: czy bóg istnieje, mogą wybrać dowolną opcję. ogólnie z twojego posta bije właśnie samotność  szukasz wsparcia u kolegów forumowiczów. jesteś z miasta czy małej miejscowości? jeśli masz porządnego księdza, to może porozmawiaj z nim o tym jak się czujesz? Bóg jest Miłością, daj jej szansę  Mod: Pamiętaj, proszę, o zasadach poprawnej pisowni.
|
|
 | | Irracja (4721 punktów) | >>to właśnie ludzie głęboko religijni wierzą w człowieka, jego wartość i dobro w nim ukryte, ponieważ wierzą, że jest w nim cząstka bytu najdoskonalszego.
... a więc twierdzisz, iż miłość, szacunek i wiara w drugiego człowieka, wynikająca z imperatywu pożądania (nagroda w niebie), lub strachu (kara w piekle) jest najwyższą formą humanizmu?. Bo tego uczy "chrześcijaństwo". Według "Biblii", nawet Jezus nie "przyjął krzyża" z własnej woli, lecz "pod wpływem imperatywu woli ojca". ("I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty." - Ew. Mateusza 26:39) Trzy razy dał temu wyraz ("Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, powtarzając te same słowa." - Ew. Mateusza 26:44)...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
|  | 1 na 1 | Mateusz Wert (153 punktów) | Zaiste potrzeba wielkiej wiary (i najlepiej małego rozumku), aby w XXI wieku wciąż wierzyć w te bzdury. Chore dogmaty wymyślane przez całe wieki na potrzeby garstki sprytnych kapłanów, aby kościół mógł trzymać za mordę całe narody przez wieki, dojąc z kasy ciemny lud
Dosyć obłudy. KK kiedy przeproszą molestowane dzieci i ich rodziny,oszukanych i okradzionych setki tysięcy emerytów,okradziony skarb państwa,wyłudzone miliony.... banda złodziei i oszustów,zapijaczonych piratów drogowych i zboczeńców którym się wydaje że trwa średniowiecze i będą wiecznie bezkarni.!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja zaś nie przyjmę czegoś, co jest nielogiczne i usiłuje mi się to tłumaczyć w sposób, bez urazy, odpowiedni dla dziecka w przedszkolu - "tak jest, ponieważ wierzymy, że tak jest". Uważam, że lekcje religii nie są nikomu potrzebne
|
|
| |  | | Irracja (4721 punktów) | >Zaiste potrzeba wielkiej wiary (i najlepiej małego rozumku), aby w XXI wieku wciąż wierzyć w te bzdury. Chore dogmaty wymyślane przez całe wieki na potrzeby garstki sprytnych kapłanów, aby kościół mógł trzymać za mordę całe narody przez wieki, dojąc z kasy ciemny lud >Dosyć obłudy. KK kiedy przeproszą molestowane dzieci i ich rodziny,oszukanych i okradzionych setki tysięcy emerytów,okradziony skarb państwa,wyłudzone miliony.... banda złodziei i oszustów,zapijaczonych piratów drogowych i zboczeńców którym się wydaje że trwa średniowiecze i będą wiecznie bezkarni.!!!!!!!!!!!!!!!!! >Ja zaś nie przyjmę czegoś, co jest nielogiczne i usiłuje mi się to tłumaczyć w sposób, bez urazy, odpowiedni dla dziecka w przedszkolu - "tak jest, ponieważ wierzymy, że tak jest". Uważam, że lekcje religii nie są nikomu potrzebne
... a owszem, masz rację. A komu są potrzebne lekcje religii? Klerowi są potrzebne, do indoktrynacji tak głębokiej, żeby wierni nie wierzyli nawet samej Ewangelii, lecz wyłącznie klechom. Nie obchodzi mnie czy "Bóg" istnieje, czy też nie - chcą niech wierzą, ja do życia nie potrzebuję tego. Ale wkurza mnie, że KRK sam nie szanuje tego co mówi, sam nie wierzy w tego swego "Boga" - a wszystkim wciska durnotę - byle mieć władzę i majątek...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|