 |
Sanal Edamaruku i przykład obojętności światowych ateistów Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-04-2013 15:44 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Sanal Edamaruku i przykład obojętności światowych ateistów
16 na 16 | Mam nadzieję, że znacie już Sanala Edamaruku. Jeśli nie, poczytajcie o nim (i jego) w artykułach na stronie głównej Racjonalisty. Sanal jest prezesem Indyjskich Racjonalistów, znanym w mediach na świecie demaskatorem religijnych zabobonów. Czyniąc swoją racjonalną powinność, został w końcu oskarżony przez biskupa Mumbaju o bluźnierstwo. Wpływowe acz nieliczne lobby indyjskich katolików zawalczyło o to, aby wygrzebać z lamusa stare brytyjskie, kolonialne prawo, mówiące o tym, iż osobę oskarżoną o bluźnierstwo należy trzymać w areszcie do czasu procesu. Katolicy zaczęli pisać na blogach Sanala, iż tylko czekają, gdyż jak trafi do więzienia, zadbają o to, aby przekupić strażników i pozbyć się bluźniercy. W Indiach, gdzie postępowania sądowe ciągną się latami, jakimś cudem udało się przenieść błyskawicznie wystawiony nakaz aresztowania z Mumbaju do Delhi, gdzie mieszkał Sanal, w przeciągu tygodnia. Tempo zaiste rekordowe! Sanal nie miał wyjścia i uciekł z kraju. Dobiega już 10 miesiąc jego wygnania. Niemal na samym jego początku pojawiła się petycja w proteście na całą sytuację: "3000 signatures already. Please sign. Petition by British Rationalist Association addressing the Prime Minister of India, asking to interfere and drop the blasphemy charges against me." www.change(*)harges-against-sanal-edamarukuTak, nie mylicie się - 3000 podpisów przez tyle miesięcy, wobec aktywnego i walecznego racjonalisty znanego ze światowych mediów, takich jak BBC, Dicovery, Planet etc. Zapewne chodzi o to, że "Hindus, więc kogo to obchodzi"... Przy takim podejściu Zachodu do ateistów i racjonalistów prześladowanych w tak zwanych krajach trzeciego świata, nie dziwmy się, że narastają tam fundamentalizmy religijne. Strasznie to smutne! Mam nadzieję, że Ci z was, którzy nie podpisali jeszcze petycji wesprą Sanala. Ten wątek jest nie tylko anonsem - moje pytanie brzmi, dlaczego zachodni ateiści (Polskę też uważam za Zachów z perspektywy Indii, Bangladeszu, Jemenu etc) są tak obojętni wobec swoich kolegów i koleżanek, które muszą się wykazywać znacznie większą odwagą niż my, którzy dosłownie ryzykują życiem? I jak to zmienić? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > oskarżony przez biskupa Mumbaju o bluźnierstwo. Wpływowe acz nieliczne lobby indyjskich katolików> zawalczyło o to, aby wygrzebać z lamusa stare brytyjskie, kolonialne prawo, mówiące >o tym, iż osobęCiekawe co na to nasz kochany papież, obrońca ubogich ? 
o wierze w audio: xyzpawel.blogspot.com
|
|
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Tak, nie mylicie się - 3000 podpisów przez tyle miesięcy, wobec aktywnego i walecznego racjonalisty znanego ze światowych mediów, takich jak BBC, Dicovery, Planet etc. Najwyraźniej wcale nie takiego znanego. Fakt, że ktoś kiedyś pojawił się w tv nie czyni go znanym. Poza tym należy chyba oddzielić popularność osoby od popularności petycji. Może po prostu fakt istnienia tej petycji jest niewystarczająco rozreklamowany?
|
|
3 na 3 |
 | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | 12 000 to już dużo lepiej niż 3000, ale to i tak niewiele, jak na światową społeczność ateistów. Sanal między innymi urządzał ogólnoświatowe zjazdy ateistów, Dawkins, Dennett, Harris, Maryam Namazie - wszyscy go znają (i z pewnością podpisali petycje w jego obronie)? Co z innymi? Ja w imieniu PSR napisałem list protestacyjny do Premiera Indii jeszcze zanim go próbowali aresztować, petycje oczywiście też podpisałem...
|
|
|  | | Grey (2102 punktów) | Tak, niewiele. Zastanawiam się, o co chodzi z tymi dwiema identycznymi petycjami, które różnią się liczbą osób i komentarzami pod petycją. Jest też podane 5 osób, które ostatnio podpisały i one też się różnią, ale niektóre się powtarzają. Nieźle pokombinowali.
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Sanal ma już swoje lata. Jest też wydawcą, ale sądzę, że nie ma wpływu na tworzenie petycji w internecie. Liczy na pomoc, tęskni za swoim pięknym krajem. Był nieźle zaszokowany tym, że katolikom udało mu się go dopaść. Stacje indyjskiej TV, które chętnie latały za nim z kamerami i same podsuwały tematy, gdy tylko biskup zagrzmiał, stuliły uszy po sobie. Przykre. Ale czy i u nas nie jest podobnie?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | Zadziwiające, jaką władzę mają biskupi. Ja się obawiam, że jakiś fanatyk może dorwać Sanala w Indiach nawet, jak nie będą mu już groziły sankcje karne.
|
|
2 na 2 | nobodylikeyou (972 punktów) | > Dobiega już 10 miesiąc jego wygnania. Niemal na samym jego początku pojawiła się petycja w> proteście na całą sytuację:> "3000 signatures already. Please sign. Petition by British Rationalist Association addressing the> Prime Minister of India, asking to interfere and drop the blasphemy charges against me."> www.change(*)harges-against-sanal-edamarukuPrzybyłem, obczaiłem, oddałem swój głos. Wszystkim innym polecam to samo.
|
|
1 na 1 | Shakti (93 punktów) | Podpisane.
|
|
| Hodża (11172 punktów) | >Ten wątek jest nie tylko anonsem - moje pytanie brzmi, dlaczego zachodni ateiści (Polskę też uważam >za Zachów z perspektywy Indii, Bangladeszu, Jemenu etc) są tak obojętni wobec swoich kolegów i >koleżanek, które muszą się wykazywać znacznie większą odwagą niż my, którzy dosłownie ryzykują >życiem? I jak to zmienić?
To przejaw braku solidarności, wynik braku poczucia wspólnoty. A ta może być budowana poprzez choćby minimalny przepływ informacji między różnymi społecznościami racjonalistów. Poza tym, problemem jest ateizm. Ateiści, jak wiadomo, mogą być klasyfikowani wedle kryterium aktywności. Mamy więc ateistów "ideowych", którzy są skłonni aktywnie zaangażować się w różne inicjatywy światopoglądowe i całą bierną, dużo liczniejszą, resztę. W tej reszcie, niewątpliwie, mieści się wielu praktykujących katolików łącznie z co bardziej trzeźwo myślącymi duchownymi.
Co do ateistów "ideowych" większość z nich, podejrzewam, to marksiści, którzy, jak można domniemywać, czują się spetowani w popielniczce historii. Na nich więc bym nie liczył.
Otóż brak chęci angażowania się w racjonalistyczne tudzież ateistyczne inicjatywy wynika z tego, że ateizm posiada dwa najczęściej mu towarzyszące "grzechy pierworodne": grzech marksizmu i grzech rezygnacji. Moim zdaniem odrzucenie wiary nie jest jakimś heroicznym porywem intelektu i woli, lecz porzuceniem na drodze życia dysfunkcjonalnego bagażu dziwacznych poglądów. Nie jest odbierane ani jako powód do wspólnego świętowania czegokolwiek, ani radości, może raczej wpływać demobilizująco i nie nastraja do jakiejś ewangelizacji czy organizowania jakichś przedsięwzięć (odstrasza od tego historyczna klęska marksizmu i podejrzenie, że dla większości ludzi religia jest konieczną protezą moralności).
Jeśli się mylę, niech mnie ktoś poprawi. Słabością racjonalistów jest brak ludzi, którzy zaczną z radością głosić doprawdy godną podziwu potencję ludzkiego intelektu, nieskrępowaną twórczą moc, którą można wyzwolić uwalniając się od często strasznych zabobonów. Do tego potrzeba zaprosić nie tylko uczonych przyrodników, ale też (i nawet przede wszystkim) prawdziwych, oświeceniowych a nie "postmodernistycznych" humanistów.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 1 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | frondy się naczytałeś?! No bo nie wiem jak inaczej wytłumaczyć to twoje natrętne i bezsensowne kojarzenie ateizmu z marksizmem. W ten sposób o ateistach wypowiadają się fanatycy religijni, dla których ateista=komuch.
|
|
|  | -1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >[color=#330000]frondy się naczytałeś?! No bo nie wiem jak inaczej wytłumaczyć to twoje natrętne
O co kaman?
>i bezsensowne kojarzenie ateizmu z marksizmem.
Bezsensowne? Jeśli to żart, to niezbyt udany.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Naprawdę nie rozumiesz sensu prostego zdania: "W ten sposób o ateistach wypowiadają się fanatycy religijni, dla których ateista=komuch"?!
|
|
| | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Naprawdę nie rozumiesz sensu prostego zdania: "W ten sposób o ateistach wypowiadają się fanatycy religijni, dla których ateista=komuch"?!
Nie jestem ponad wszelką wątpliwość nie tylko fanatyczny, ale nawet religijny... A że tak się wypowiadają, to też prawda.
Może wyjaśnię, dlaczego to czepiam się marksizmu. Otóż historycznie rzecz biorąc, marksizm był jedynym znaczącym projektem społecznym, w którym explicite propagowany ateizm stanowił ważny składnik światopoglądowy. Możemy się sprzeczać, ile w praktycznych realizacjach marksizmu było trwałego dobra (które dziś jest już uznane jako prawa ludzkie do godnego życia, pracy itd.) a ile państwowego terroru - faktem jednak pozostaje, że czarny PR ateizmu wynikający z tych historycznych zaszłości jest i pewnie jeszcze długo pozostanie problemem dla tych, dla których propagowanie ateizmu jest elementem ich światopoglądu.
Dla mnie ateizm jest hipotezą i wynikiem raczej niż punktem wyjścia do rozważań o świecie i ludziach, na pewno nie najważniejszą w życiu kwestią. Tak na dobrą sprawę nie różni się taki pogląd niczym od odkrycia "boga", całkowicie obojętnego na ludzką nędzę i cierpienie. To, o czym pisałem do J. Tabisza to była próba odpowiedzi na jego pytania.
Otóż, by nie przedłużać wywodu, odpowiem, że - w moim przekonaniu - ateizm utracił już właściwość jakiegoś jednoczenia ludzi wokół kwestii istnienia bogów. Ten okres historyczny, w którym stanowił on źródło energii do działania, jak mi się wydaje, minął już. Potrzebne by zapewne były znowu jakieś straszne zbrodnie religii, by ta jego "siła negacji" stała się atrakcyjna w skali masowej, by mobilizowała ludzi do czegokolwiek. Sam ateizm (nawet prześladowany) to za mało do zmobilizowania większego poparcia, tak uważam.
Inaczej natomiast zupełnie ma się sprawa z humanizmem czy racjonalizmem. Te poglądy są o wiele bogatsze niż tylko sama negacja czegokolwiek i, jakkolwiek implikują ateizm, to na pierwszym miejscu stawiają mnóstwo bardzo konkretnych postulatów społecznych, politycznych i ekonomicznych, wokół których można rzeczywiście budować jakieś większe projekty, akcje poparcia, protesty. Chętnie podpiszę petycję potępiającą łamanie praw człowieka przez taki czy inny rząd, natomiast raczej nie podpiszę petycji w bardzo szczegółowej, uwarunkowanej koślawym prawem sprawie człowieka, który jednak żyje w państwie przynajmniej nominalnie demokratycznym a której dokładnie nie znam.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
2 na 2 | Reshca (2854 punktów) | Również się podpisałam. Parę miesięcy temu czytałam o sytuacji Sanala Edamaruku ale nie wiedziałam, że jest jakaś petycja. Dobrze, że pojawił się ten wątek  .
|
|
3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . >Tak, nie mylicie się - 3000 podpisów przez tyle miesięcy, wobec aktywnego i walecznego racjonalisty znanego ze światowych mediów, takich jak BBC, Dicovery, Planet etc. Zapewne chodzi o to, że "Hindus, więc kogo to obchodzi"... Mnie obchodzi i podpisałem się.
Andrzej Bogusławski.
@@@ .
|
|
1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tu gwoli przypomnienia. Całkiem możliwe, że PSR było pierwszą organizacją, która zareagowała na ataki na Sanala. W chwili pisania tego listu nikt się jeszcze nie spodziewał, że mogą wydać nakaz aresztu: www.racjon(*).indyjskiego.demaskatora.cudowNikt z adresatów listu nie odpisał, co nie jest typowe, bowiem na listy z zagranicy zwykle odpisują.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|