 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-05-2013 11:58 | Damian_Jankowski (26 punktów) (zablokowany) | Kosmiczne bajki
3 na 3 | Witam Wszystkich. To mój pierwszy post na tym forum. W opisie znajduje się tekst iż ten portal zwalcza "absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę" a ja kilka dni temu odkryłem kolejną perełkę polskiego internetu.
Trafiłem na stronę człowieka który pisze że jest kosmitą i jego bracia kazali mu wylądować w Polsce, napisać książkę o tym jaki jest świat na prawdę i stworzyć forum żeby sobie ją ludzie mogli skomentować. A jak każdy wie ten kosmitami nie jest ateistą czy choć agnostykiem ale pełną mocą ładuje w czytalnika ezoteryką, okultyzmem i wszystkim co ci ludzie lubią, czyli wiadomo; energie, wibracje, reinkarnacje, prawa karmy, duchy, kosmici walący teksty o jakichś światłościach i kreacjach.
Autor tej strony pochodzi od Meiera, w jego tekstach jest pełno plagiatów. Meier to koleś który pierwszy wymyślił aby sobie połączyć kosmitów z tą tak zwaną mądrością ezoteryczną. To oszust i sceptycy już dawno go zdemaskowali ale mniejsza z tym.
Zalogowałem się tam na forum. Nienawidzę takich bzdur, więc chciałem walnąć parę tekstów o ewolucji, i wnieść trochę sceptycyzmu, ale tamto forum jest raczej martwe, ma tylko paru użytkowników. Nazwę mam tę samą, ale jak będziecie tam czytać moje wypowiedzi to z dystansem bo trochę odjechałem.
Link do książki: kosmita. ofp. pl/ spis. html Link do forum: kosmita. ofp. pl/ forum/index. php
usunąć spacje, albo wpiszvie po prostu w Google 'hejal bobik' | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | Ratatoskr (4439 punktów) | Eee... tam. To jakieś małe miki. Poszukaj sobie lepiej monografii autorstwa dr. Jana Pająka - ufologa i wynalazcy. Tam się dopiero dowiesz prawdy o kosmitach  A co do racjonalisty i racjonalizmu: ilość głupot we wszechświecie jest nieskończona. Zajmujemy się raczej zwalczaniem tych bardziej popularnych i niebezpiecznych. Z pozostałych - co najwyżej - możemy się czasem pośmiać.
|
|
 | 1 na 1 Damian_Jankowski (26 punktów) (zablokowany) | > Eee... tam. To jakieś małe miki. Poszukaj sobie lepiej monografii autorstwa dr. Jana Pająka - ufologa i wynalazcy. Tam się dopiero dowiesz prawdy o kosmitach  > A co do racjonalisty i racjonalizmu: ilość głupot we wszechświecie jest nieskończona. Zajmujemy się raczej zwalczaniem tych bardziej popularnych i niebezpiecznych. Z pozostałych - co najwyżej - możemy się czasem pośmiać.No fakt, strona raczej nie jest popularna, ale za to równie szkodliwa dla ludzkich głów, zwłaszcza głów ludzi naiwnych, co Jan Pająk czy scjentologia. Autor pod przykrywką miłego kosmity przekonuje do religii wschodu (reinkarnacja, prawo karmy), ezoteryki (energie, wibracje) oraz do koncepcji duszy, tak jakby nie wiedział że pamięć i osobowość to mózg.
|
|
 | | Legion (587 punktów) | > Poszukaj sobie lepiej monografii autorstwa dr. Jana Pająka - ufologa i wynalazcy. Gdyby tylko ufologa... Ostatnio widziałem dwie jego książki. Jedna o NWO, a druga o żydowskim spisku.
|
|
3 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Trafiłem na stronę człowieka który pisze że jest kosmitą i jego bracia kazali mu wylądować w Polsce, >napisać książkę o tym jaki jest świat na prawdę i stworzyć forum żeby sobie ją ludzie mogli
To ja jestem prawdziwym kosmitą. Moi rodzice zdecydowali o wylądowaniu w Polsce. Wkrótce napiszę książkę o tym jaki świat jest naprawdę i założymy też forum. Moja książka będzie opisywała prawdę, bo tamten drugi nie jest prawdziwym kosmitą i moja książka to udowodni.
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Trafiłem na stronę człowieka który pisze że jest kosmitą i jego bracia kazali mu wylądować w Polsce,> >napisać książkę o tym jaki jest świat na prawdę i stworzyć forum żeby sobie ją ludzie mogli> To ja jestem prawdziwym kosmitą. Moi rodzice zdecydowali o wylądowaniu w Polsce. Wkrótce napiszę książkę o tym jaki świat jest naprawdę i założymy też forum. Moja książka będzie opisywała prawdę, bo tamten drugi nie jest prawdziwym kosmitą i moja książka to udowodni.Dostanę egzemplarz z dedykacją?
|
|
|  | Damian_Jankowski (26 punktów) (zablokowany) | Mam pomysł! Niech ktoś napisze książkę kosmity z planety Scepticus Reculi i oświeci Ziemian co do prawdziwości ateizmu/agnostycyzmu i racjonalizmu. To by było niezłe, kto jest za?
|
|
| |  | | szarley (54913 punktów) | >Mam pomysł! Niech ktoś napisze książkę kosmity z planety Scepticus Reculi i oświeci Ziemian co do prawdziwości ateizmu/agnostycyzmu i racjonalizmu. To by było niezłe, kto jest za?
Nie wiem skąd taki pomysł. Jeśli chcesz poczytać książki o kosmitach to jest ich w piguły w każdej księgarni. Cenzury na rynku księgarskim na szczęście nie ma, więc sam możesz napisać co zechcesz
|
|
| |  | | Irracja (4721 punktów) | > Mam pomysł! Niech ktoś napisze książkę kosmity z planety Scepticus Reculi i oświeci Ziemian co do prawdziwości ateizmu/agnostycyzmu i racjonalizmu. To by było niezłe, kto jest za? ... nooo, ale żeby takiemu autorowi uwierzyć, to trzeba wpierw z niego zrobić męczennika. Ja proponuję obdzieranie ze skóry - za głupotę... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | |  | Damian_Jankowski (26 punktów) (zablokowany) | > ... nooo, ale żeby takiemu autorowi uwierzyć, to trzeba wpierw z niego zrobić męczennika. Ja proponuję obdzieranie ze skóry - za głupotę... Oj, nawet nie wiesz ilu naiwniaków by uwierzyło. Wystarczy argument 'jestem kosmitą' i już fani się znajdą. W końcu czy przywódcy sekt mają dowody albo są męczennikami? Ano nie.
|
|
| | |  | Damian_Jankowski (26 punktów) (zablokowany) | Napisałem manifest w którym niszczę tą szarlataneryjną kłamliwą książkę i wykazuje że to plagiat i oszustwo.
TA KSIĄŻKA TO PLAGIAT I OSZUSTWO
1.1.
"W roku 2005 czasu ziemskiego, gdy żyłem na moim ojczystym globie, ktoś rzucił hasło: "Trzeba pomóc Ziemianom, bo grozi im zagłada!". Pokazano nam wiele strasznych obrazów. Przedstawiały ludzi czerpiących profity dzięki wprowadzaniu niebezpiecznych zmian do środowiska naturalnego, wywoływania wojen, epidemii, chorób, itp. Najbardziej przeraził mnie widok dzieci, które patrzały, jak żołnierze mordują im rodziców, a potem były gwałcone i zabijane. Generalnie wszystkie obrazy były na jedno kopyto: ciągle jakieś wojny, głody i katastrofy ekologiczne. W końcu zgłosiłem się..."
Początek książki tego człowieka doskonale pokazuje, jakie ma poglądy i motywacje. Wystarczy znać się choć trochę na analizie psychologicznej, aby wyciągnąć wniosek, że jest pacyfistą i ma ekologiczny światopogląd. Pewnie uznał, że jeśli napisze książkę, w której przedstawi kosmitę ostrzegającego przed zanieczyszczanianiem środowiska naturalnego, wielu ludzi zmieni myślenie, i zaczną działać. Autora cechuje syndrom Mesjasza; ma poczucie misji, chciałby uczynić świat lepszym i zbawić ludzkość.
"Moje prawdziwe ciało trafiło do zawieszalni. Zawieszalnia to specyficzny stan przestrzeni, w której czas stoi w miejscu, a wszystko co wychodzi z zawieszenia, jest dokładnie takie samo jak w chwili, gdy się tam znalazło. Taki bąbel stojącego czasu. Później otrzymałem ciało człowieka, w które wtłoczono moją duszę i wdrukowano pamięć."
Już początek książki świadczy o tym, z kim mamy przyjemność. Autor twierdzi, że istnieje dusza, i ta dusza jest świadomością, pisze że można tę duszę wyciągnąć w jakiś sposób z ciała, i włożyć do innego. Jednak najnowsze odkrycia neurologii nie pozostawiają wątpliwości, że ten mityczny byt, ta substancja, która miałaby ożywiać ciało, jest tylko i wyłącznie produktem wyobraźni twórców dawnych religii, którzy próbowali zrozumieć fenomen życia. Według teorii istnienia duszy 'my' jesteśmy tylko użytkownikiem swego ciała, i możemy istnieć poza nim jako świadomość. Prawda jest jednak taka, że świadomość jest produktem mózgu. Twórcy teorii duszy jako niematerialnego duchowego obiektu uznawali mózg za mało ważny organ ciała, odpowiedzialny za
1.2.
"Pojawiłem się na Ziemi dobrowolnie w celach altruistycznych."
Chyba każdy widzi, że to jest dosyć naiwne. Łatwo się domyślić że to słowa człowieka, który chce wokół swojej książki wykreować odczucie magiczności, wymyślił kosmitę aby nadać swemu dziełu formę autorytetu, dobrze znany w psychologii efekt aureoli, który sprawia, że wszystko, co wychodzi spod pióra kogoś kogo społeczeństwo uznaje za osobę wykształconą, posiadającą większą wiedzę od innych, wymusza na ludziach potraktowania słów takiej osoby poważnie. W dawnych czasach byli to kapłani, gdyż uważano ich za namiestników Boga na Ziemi. Autor doskonale zdawał sobie sprawę, że w naszych czasach takim mądrym, odległym i tajemniczym autorytetem mogą być hipotetyczne wyżej rozwinięte cywilizacje z kosmosu. Więc fałszywym autorem swojej książki uczynił kosmitę. Poświęcił nawet sporo miejsca aby opisać wymyślony w swojej wyobraźni inny świat.
* Cała reszta treści rozdziału 1.2. to już typowe historyjki, aby nieco przybliżyć sposób myślenia fikcyjnego kosmity. Takie wstawki typu 'kosmita tęskni za domem' czy 'kosmita lubi kabarety' są typową grą psychologiczną, która ma na celu uwiarygodnić postać kosmity jako autora tej książki.
1.3.
* Dobre posunięcie, opisać tak zwyczajną sprawę jak przeziębienie w sposób, jak gdyby było to coś niezwykłego. Dzięki temu postać kosmity robi się coraz bardziej wiarygodna. Jak się dowiedziałem, autor książki najpierw prowadził bloga, gdzie podawał się za kosmitę, i publikował tego typu historyjki. Później wpadł na pomysł aby z tych swoich bajek z morałem zrobić książkę. Usunął więc bloga, i napisał książkę, w której jest wiele treści z notatek, jakie tam zamieszczał. Rozbudował wszystko, dodał wiele nowości, i wyprosił administratorów serwisu Wolne Media, aby stworzyli mu stronę internetową z całą treścią książki oraz forum. Choć sprzedawał też swoją książkę, nie trudno się domyślić, że jemu wcale nie chodzi o pieniądze, on nie robił tego dla zarobku, ale z poczucia misji. Jak już mówiłem, autorem kieruje syndrom Mesjasza, dla niego nawet jedna osoba na której życie by wpłynął jest sukcesem, i świadczy o tym, że warto było poświęcić czas na pisanie książki.
1.4. - 1.8.
* W tych rozdziałach mamy typowe bajki, ładnie napisane historyjki science-fiction. Nie ma w nich właściwie nic co by warto komentować.
1.9.
"Pewien człowiek zażądał, abym udowodnił mu że jestem kosmitą. Zażyczył sobie bym podał jego inicjały, godzinę urodzenia dziecka, itp. Przykro mi, ale nie spełniam takich zachcianek z czterech powodów."
Po prostu perfekcyjnie skonstruowana manipulacja! Otóż autor w tych słowach w profesionalny spodób atakuje psychikę czytelnika, wywołując w jego mózgu konflikt myślowy, uruchamia podzespoły odpowiedzialne za wiarę oraz podejmowanie decyzji. Wielu ludzi pomyśli 'on jest pewny swojej racji, tak pewny że nie chce mu się tego udowadniać, on musi mówić prawdę' i w swym mózgu podejmą decyzję, aby uwierzyć. Wszystko to dzięki pięknie sklejonym słowom i zjawisku efektu aureoli, polegającym na idealizowaniu kogoś kto uchodzi za autorytet, na przykład kimś takim może być kosmita, o czym pisałem już wcześniej.
2.1. - 2.40.
* W tych rozdziałach autor książki opisuje swój fikcyjny świat, ale nie wydaje mi się, by robił to, aby dalsza cześć książki, traktująca już o filozofii, w jaką autor wierzy i do jakiej chce przekonać, była bardziej wiarygodna, ale chce w tych opowieściach przekazać swoją wizję świata idealnego. Zapewne jego intencją było, ażeby zainspirować czytelnika tym groteskowym systemem niby z innej planety, i aby czytelnik uznał, że powinniśmy na wzór tego systemu zmienić nasz ustrój, nasze państwo, nasz świat. Autor za
|
|
| | | |  | Damian_Jankowski (26 punktów) (zablokowany) | ...Autor zapewne wierzy, że pisząc swoje opowiadania robi to dla dobra świata i ludzkości, zapewne wierzy że ma to wpływ na nasz kraj i społeczeństwo, wspominałem już przecież zresztą o syndromie Mesjasza, on wszystko wystarczająco wyjaśnia.
* W tej bajkowej opowieści zastanowił mnie tylko rozdział 2.19. Autor napisał tam "Kosmici z Saleinji, w odróżnieniu od Ziemian, żyją w rodzinach multilateralnych. Oznacza to, że rodzina składa się z kilku osób płci męskiej i kilku osób płci żeńskiej." Czyżby był aż tak kreatywny, że wymyślił tak naukową nazwę oraz nowy sposób na małżeństwo? Ale wystarczyło zajrzeć do słownika. Nie wymyślił ani koncepcji ani nawet nazwy, gdyż jest to znany od lat termin antropologiczny. W słowniku pisze "multilateralizm - w odróżnieniu od poligamii to małżeństwo kilku mężczyzn i kilku kobiet, którzy wraz ze swoimi dziećmi tworzą multilateralną rodzinę. Multilateralizm jest bardzo rzadkim zjawiskiem, jednak jest notowany w ramach zróżnicowancych praktyk "mono-małżeńskich" (jedno małżeństwo dozwolone w jednostce gospodarstwa domowego) poliandrycznych i poligynicznych w Tybecie i ma podstawy ekonomiczne dotyczące niedzielenia ziemi rodzinnej." Tak więc po prostu przypisał swojemu fikcyjnemu kosmicznemu społeczeństwu pewien niepopularny styl życia mieszkańców Tybetu, i to mnie zresztą nie dziwi, w końcu Tybet to ojczyzna buddyzmu, religii nauczającej o reinkarnacji, a owa reinkarnacja to największa miłość autora, skoro przekonuje do niej swoją książką, musi na prawdę mocno w nią wierzyć. Szkoda tylko, że nie mógł napisać o tym wprost, tylko musiał posłużyć się kłamstwem, ale właściwie wszyscy szarlatani to kłamcy, więc nie ma się co dziwić.
3.1. - 3.4.
Również te rozdziały nie mają nic wspólnego z prawdą. Mało tego, nie są wymysłem autora, pochodzą z książek nawiedzonych szarlatanów. Ilekroć czytałem strony internetowe spod tagu 'ezoteryka' ciągle widziałem bzdury typu Galaktyczna Federacja Światła. Najśmieszniejsze jest to, że środowiska szarlatanów mają obsesję na punkcie energii, wibracji, światła, ciągle powtarzają te słowa, i wszystkich chcą widzieć w swoim stylu, tak jak katolicy chcieliby kosmitów wierzących w niebo, piekło, czyściec i Boga, tak szarlatani wymyślili sobie kosmitów wierzących w te ich energie, reinkarnacje i prawa karmy, opowiadających o urojeniach typu rozwój duchowy czy dusza. Autor wyraźnie lubi czytać książki i strony internetowe kłamliwych szarlatanów, a jego największym wzorem i autorytetem jest Billy Meier.
3.5.
"Generalnie gwiezdni wędrowcy mogą zapładniać, ponieważ żyją wśród Ziemian, mają ich geny i nie ma przeszkód by mogli mieć potomstwo."
Jakżeby ten zafascynowany szarlatanerią Polak mógł nie wspomnieć o gwiezdnych wędrowcach! To chyba ulubiony temat ezo-idiotów. Zresztą dość dobrze przeszukałem zasoby sieci, choć autor pisze w swojej książce że 'przybył na Ziemię' w roku 2005 (czyt. wtedy ten Polak zafascynowany ezoteryką wymyślił aby napisać książke), jego najwcześniejsza aktywność to zaledwie rok 2007. Mało tego, nie istniała wtedy jeszcze jego książka, po prostu pisał bloga. Co jakiś czas pisał jakąś notatkę o ekologii, reinkarnacji, czy UFO, pisał z perspektywy kosmity, który ocenia ludzkość. Była to dla niego pewnie fajna zabawa, sposób na nudę, potem jednak pojawił się w jego głowie syndrom Mesjasza, wymyślił sobie, że napisze książkę jako kosmita, i uznał, że warto to zrobić dla świata. Napisał więc książkę, stworzył stronę, i oczywiście połączone z nią forum, żeby ludzie mogli komentować jego 'dzieło' i rozmawiać o nim, to pewnie daje autorowi satysfakcję, i dzięki temu jego nudne życie staje się ciekawsze i nabiera sensu. Ale wracając do gwiezdnych wędrowców, jest to kolejny wymysł szarlatanów, według którego na Ziemi rodzą się kosmici, by zrobić coś dobrego dla świata. A jak się rodzą, kto zna to towarzystwo ten dobrze wie, mianowicie wymyślili sobie, że dusza kosmity wchodzi w ciało noworodka. Do tych nawiedzonych głupich ludzi nie dochodzą niestety odkrycia naukowe. A dzięki nauce wiemy, że coś takiego jak dusza nie istnieje, my to nasz mózg, nasze ciało, nie jesteśmy żadną duszą niematerialną użytkującą swoje ciało jak chcą tego wyznawcy reinkarnacji czy wyznawcy innych religii, tylko po prostu ciałem. Ateistów to cieszy, jednak chrześcijan informuję, że jest jedna koncepcja życia po śmierci bardzo podobna do chrześcijańskiej, a nie mówiąca o istnieniu duszy, o tym jednak na końcu. Mógłbym się tu rozpisać o oczywistości nieistnienia żadnych gwiezdnych wędrowców, dzieci indygo, i tym podobnych, ale po co, przecież nieistnienie duszy w jednej chwili zniszczyło te bzdury.
3.6.
"Żadna inna cywilizacja nie ma tak wielkiego dystansu między rozwojem duchowym a technologicznym."
Rozwój duchowy to już flagowy termin środowisk New Age, sympatyków szarlatanerii i całej reszty ludzi zafascynowanych urojonymi wymysłami, typu prawo karmy czy reinkarnacja.Ludzie ci całymi dniami czytają bezwartościowe książki o wymyślonych przez ludzką wyobraźnie energiach, magicznych zdolnościach, zjawiskach paranormalnych, całymi dniami medytują, i określają siebie ludźmi na wysokim poziomie rozwoju duchowego, uważają się za lepszych od innych, za mądrych, inteligentnych i wyjątkowych. Jednak prawda jest taka, że żaden rozwój duchowy nie istnieje, to tylko dwa puste słowa wymyślone przez ludzi żyjących w swoim własnym świecie. Dusza także nie istnieje, i choć przekreśla to większość religii i filozofii tego świata, to jednak nie wszystkie, i jest jedna koncepcja życia po śmierci, której nieistnienie duszy nie przekreśla, o tym jednak napiszę na końcu tego manifestu. A TERAZ NAJWAŻNIEJSZE:
|
|
| | | | |  | Damian_Jankowski (26 punktów) (zablokowany) | ...autor tej książki jest zafascynowany Billym Meierem (napiszę o nim trochę później) i plagiatuje go. Książka tego człowieka to plagiat! Nawet jeśli przyjmiemy, że wymyślił to w 2005 roku, choć tak na prawdę jego blog powstał dwa lata później, bo w 2007, to nie zmienia to faktu, że inspirował się Billym Meierem, którego świat poznał jeszcze przed 1980. Autor tej książki to po prostu wielki fan Meiera, pewnie wierzy w każde jego słowo. A ten fragment jego książki, który zacytowałem przed chwilą daje mi stuprocentową pewność że ta książka to plagiat i oszustwo. Książka wydana wiele lat temu zawierająca przekazy Meiera ma taki fragment: "ludzie na Ziemi są rozwinięci bardzo niesymetrycznie - całkiem nieźle technologicznie i poważnie opóźnieni duchowo, a taki rozdźwięk jest bardzo niebezpieczny." A teraz porównajcie to z zacytowanym wyżej fragmentem książki naszego polskiego autora. On po prostu użył trochę innych słów, inaczej skonstruował zdanie, ale zrobił to tylko po to aby nikt się nie zorientował. Takich motywów jest w tej książce dużo, ale zawsze modyfikuje zdanie, by brzmiało inaczej.
4.1. - 4.10.
Bezwartościowe pisanie o niczym. W tych rozdziałach nie ma co komentować.
4.11.
"Kręgi nie mogą być przypadkowymi piktogramami, lecz starannie przemyślanymi i wybranymi symbolami kosmicznych idei. Zanim krąg pojawi się na którymś polu, musimy dokładnie przeanalizować ukształtowanie terenu, przeskanować infrastrukturę i wybrać gospodarstwo rolne chłopa o odpowiednim profilu psychologicznym. Tworzenie piktogramu na polu człowieka, który nie ma telefonu albo od razu zniszczyłby nasz twór, mija się z celem. Najlepsi rolnicy to ci, którzy od razu zaalarmują prasę."
Wiemy, że autor nie jest żadnym kosmitą, więc u niektórych przy tym rozdziale pojawia się pytanie, czemu ten człowiek pisze o czymś, czego nie wie. To nie tak, trzeba zrozumieć jego myślenie. Czy fan Meiera, gość zafascynowany UFO i szarlatanerią nie wierzył by w pozaziemskie pochodzenie piktogramów? On na
"Powinniście również interpretować znaki tworzone przez ludzi "dla kawału". Choć ich autorzy nie zdają sobie z tego sprawy, wpływamy na ich umysły i zachęcamy do własnoręcznego tworzenia piktogramów. Ma to jeden sens - wydeptując piktogram równocześnie dokładnie go studiują. A potem wpływa to na ich aurę i podejmowane podświadomie decyzje."
Dlatego właśnie nienawidzę tych kłamliwych szarlatanów! Dlatego uważam, że ich wszystkich powinno się zamknąć w obozach koncentracyjnych i uwolnić od nich nasz świat! To, jak oni potrafią manipulować, oszukiwać naiwnych, to jest profesjonalizm! To jak oni potrafią każdy fakt który im nie pasuje zmodyfikować i przerobić, żeby było po ich myśli i do ich wersji wywołuje u mnie gniew i nienawiść! Ten człowieczek w tych zdaniach sugeruje czytelnikom tej jego fałszywej książeczki, że co by nie było to jednak wszystko robią kosmici. Gdyby znał genezę piktogramów, to by wiedział, że NIE MAJĄ ONE NIC WSPÓLNEGO Z KOSMITAMI. Pierwsze piktogramy pojawiły się w latach 70 dwudziestego wieku, akurat wtedy, gdy kultura masowa wymyśliła kosmitów, i połączyła ich ze zjawiskiem UFO, a zaś UFO z kosmitami niewiele ma wspólnego. Owe piktogramy najpierw pojawiły się najpierw w Wielkiej Brytani, dopiero później w Europie i Ameryce. Mniej więcej 10 lat po brytyjskiej "epidemii", dwie osoby Doug Bower i Dave Chorley ogłosiły publicznie, że większość z kręgów, które rozpoczęły tę modę, było ich dziełem. Wyjaśnili oni dokładnie jak tworzyli te kręgi,zaprezentowali proste przyrządy przy pomocy których je wykonywali oraz wykonali kilka z nich na zamówienie. Twierdzili oni, że pierwszy z kręgów wykonali dla zabawy, a później kontynuowali ich tworzenie rozbawieni popularnością medialną, jaką osiągnęło ich pierwsze dzieło. Twierdzili również, że znają przypadki rolników, którzy tworzyli tego rodzaju kręgi, aby zarobić na turystach i zdobyć rozgłos. Ich wyznanie jest jednak kwestionowane przez zwolenników teorii UFO. Po ujawnieniu działalności Bowera i Chorleya John Lundberg założył organizację Circlemakers.org, w ramach której, wraz z grupą przyjaciół rozwinął techniki tworzenia kręgów - dowodząc, że można bez większych trudności w 2-3 osoby wykonać zupełnie dowolne kręgi, również te, które zdaniem zwolenników teorii ufologicznych nie mogły powstać naturalnie. Jeden z najsłynniejszych zwolenników teorii ufologicznych (G. Terence Meaden) został przez Circlemakers.org ośmieszony. Członkowie Circlemakers.org wykonali krąg, a następnie sfilmowanli sposób prowadzenia badań, ufolodzy ogłosili, że ze "100% pewnością" nie mógł ich stworzyć człowiek. PIKTOGRAMY NIGDY NIE MIAŁY NIC WSPÓLNEGO Z UFO.
4.12.
"Czy gdybyście doskonale opanowali inżynierię DNA i wchodzenie duszą w żywe ciała, chcielibyście ryzykować własnym życiem?"
Znów ten szarlatan pisze o duszy. Dusza nie istnieje, nie można wchodzić i wychodzić ze swojego ciała, gdyż my jesteśmy tym ciałem! W duszę wierzyli i wierzą ludxie religijni, bo dawniej nikt nie rozumiał funkcjonowania człowieczka. Ale dziś wystarczy znać podstawy neurologii i psychiatrii, by wiedzieć, że jesteśmy swoim mózgiem. Prosty argument: Jeżeli dusza istnieje, jest niezależna od ciała i może sprawnie funkcjonować nawet po jego śmierci, pozwalając nam mimo tego nadal myśleć i czuć, to: - dlaczego wystarczy wlać w to ciało 4-6 piw, żeby zauważyć, że funkcjonowanie naszego ducha wyraźnie kuleje? - dlaczego ludzie po uszkodzeniach mózgu tracą: pamięć / umiejętności związane z ze zniszczonym obszarem mózgu? Jakim cudem zatem mieliby zachować ową pamięć i swoje funkcje umysłowe po całkowitym unicestwieniu mózgu?
5.1.
Jest to rozdział, w którym autor w prosty sposób przedstawił podstawy filozofii Billyego Meiera.
5.2.
"2. Sensem życia jest ewolucja duchowa."
Natomiast w książkach Billyego Meiera czytamy: "sensem życia jest zbieranie doświadczeń, umożliwiające rozwój duchowy i postęp na trwającej miliony wcieleń drodze (...)" Znów więc widać na czym wzorował się autor. Oczywiście zmienił formę.
|
|
| | | | | |  | Damian_Jankowski (26 punktów) (zablokowany) | EPILOG: Jak więc widać wykazałem, że autor tej książki to zwykły oszust. Ale plagiatuje on człowieka, który twierdzi, że ma kontakt z obcymi cywilizacjami. Nie jest więc istotne, aby obalić tego zafascynowanego bzdurami Polaka, ale jego idola - Billyego Meiera! . Dajcie mi trochę czasu, a obalę dla Was także i tego kłamliwego szarlatana! Podajcie mi innych szarlatanów, których słowa wywołują u Was dyskomfort psychiczny, ja tych manipulatorów obalę! Wszystkich! . Żadni nawiedzeni ludzie nie będą nas kłamstwem przekonywać do swojej wiary! Żaden schizofrenik nie będzie mi mówił co mnie czeka po śmierci. Sam sobie wybiorę to co chcę, bo i tak nie ma to znaczenia. Każdy w coś wierzy, każdy W SWOIM ŻYWYM MÓZGU w coś wierzy. Ale nie będą szarlatani wmawiać nam swoich urojeń ze swoich głów! Do zobaczenia wkrótce...
|
|
 | | Legion (587 punktów) |
>To ja jestem prawdziwym kosmitą. Moi rodzice zdecydowali o wylądowaniu w Polsce. Wkrótce napiszę książkę o tym jaki świat jest naprawdę i założymy też forum. Moja książka będzie opisywała prawdę, bo tamten drugi nie jest prawdziwym kosmitą i moja książka to udowodni. Proszę, napisz. Z chęcią kupię taką lekturę. Jaki nadasz tytuł książce?
|
|
Rozumni (0 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|