 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-11-2015 11:22 | szostek (349 punktów) | Szczególna Teoria Eteru 0 na 6 | Pozdrawiam wszystkich pasjonatów nauki, a fizyki w szczególności  Upubliczniona została nowa teoria fizyczna, którą nazwaliśmy Szczególną Teorią Eteru. Teoria ta zajmuje się tymi zagadnieniami, którymi zajmuje się także Szczególna Teoria Względności. W ramach nowej teorii, którą opublikowaliśmy w książce Szczególna Teoria Eteru, wyprowadzamy nową kinematykę oraz dynamikę ciał. Pokazujemy także, czym jest tak naprawdę Szczególna Teoria Względności oraz dlaczego jest teorią błędną. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 14 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | Przedziwna to publikacja. Przede wszystkim rzuca się w oczy, że praca ukazała się w wydawnictwie Amelia ( wydawnictwoamelia.pl/sklep/), niespecjalizującym się w publikowaniu opracowań naukowych, a już z pewnością niemającym nic wspólnego z fizyką, lecz wydającym chyba wszystko, niezależnie od dziedziny i poziomu specjalizacji. Na swojej stronie internetowej ( rszostek.wix.com/science#!kup-ksi--k-/q9ear) autorzy (Roman Szostek i Karol Szostek) zamieścili deklarację: " Szczególna Teoria Eteru jest opracowaniem naukowym." Opracowania naukowe mają jednak to do siebie, że przed wydaniem są recenzowane przez uznanych specjalistów z danej dziedziny (zwykle są to profesorowie uniwersyteccy ze znacznym dorobkiem naukowym). Takich recenzji próżno jednak szukać na stronie autorów reklamującej ich publikację. W zakładce 'Opinie', w dziale 'Wykłady i opinie na temat Szczególnej Teorii Eteru', można jedynie znaleźć odnośnik do rozmowy o szczególnej teorii eteru (wyemitowanej w NTV) z doktorem Zbigniewem Osiakiem, o którym niezwykle trudno znaleźć w Internecie jakieś sensowne informacje - jedynym trafieniem jest strona Uniwersytetu Dzieci (sic!): www.uniwersytetdzieci.pl/uds/lecturers/0/824Nawet z największą dozą dobrej woli trudno uznać powyższy wywiad za jakąkolwiek recenzję. Przy okazji byłoby dobrze, gdyby autorzy raczyli się też odnieść od opinii wyrażonych na innych forach o ogłoszonej przez nich "rewelacji". Zwłaszcza szkoda, że nie odpowiedzieli na wpis z forum matematyka.pl ( www.matematyka.pl/394223.htm) sygnowany przez użytkownika AiDi (z 21 września 2015): Cytat:"I które, mam nadzieję, unaocznią Tobie, jak bardzo nie rozumiesz STW i jak bardzo się mylisz. To forum ma służyć przede wszystkim poszerzaniu wiedzy, a nie mąceniu w głowie młodym ludziom, którzy są podatni na wszystko co czytają w internecie. STW jest jedną z najlepiej potwierdzonych doświadczalnie teorii, tak bezpośrednio jak i pośrednio przez elektrodynamikę klasyczną, elektrodynamikę kwantową, czy Model Standardowy. Twierdząc, że STW jest błędna, twierdzisz, że elektrodynamika jest błędna, a Twój komputer nie ma prawa działać. Absurd. To jest właśnie ten problem z 'obalaczami', nie zdają sobie nawet sprawy jak bardzo STW jest związana z takimi 'przyziemnymi' teoriami. A wystarczyłoby poczytać o historii jej powstania. Temat zamykam, bo nauczony wieloletnim doświadczeniem wiem, że dyskusja internetowa z pseudonaukowcami, którzy jak Ty twierdzą, że w świecie nauki panuje jeden wielki spisek (ciekawe komu ma służyć), do niczego sensownego nie prowadzi. Przedstaw najpierw swoje hipotezy (bo w żaden sposób nie jest to teoria) na seminariach specjalistycznych, choćby na moim wydziale na UW, a wtedy pogadamy. Powiedz profesorom prosto w oczy, że są zmanipulowani, że się nie znają, że nic nie rozumieją, że tylko Ty rozumiesz.
Dopóki Twoja twórczość nie znajdzie się w jakimś recenzowanym, specjalistycznym czasopiśmie naukowym, dopóty temat ten będzie zamknięty."
Uważam, że warto wziąć sobie do serca powyższy wpis, a zwłaszcza jego ostatnie zdanie, i skierować pracę do zrecenzowania i ewentualnego wydania w jakimś specjalistycznym wydawnictwie. A tak na marginesie: we wpisach na forach internetowych ( fizyczny.net/viewtopic.php?t=40821, matma4u.pl(*)-szczególna-teoria-eteru/) sugeruję mniej reklamy tego zdecydowanie zbyt drogiego produktu (105 zł za taką książkę to gruba przesada), a więcej konkretów na temat tego, czym chcecie zrewolucjonizować naukę.
|
|
 | 2 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | |
|
 | | szostek (349 punktów) | Dziękuję Quetzalcoatl, że umieściłeś tutaj link do mojej strony poświęconej Szczególnej Teorii Eteru, gdyż na razie ja nie miałem takich uprawnień. Cieszy mnie, że śledzisz ten temat  Nasza książka nie jest adresowana do Ciebie. To jest książka naukowa, dla ludzi, którzy zajmują się fizyką, a nie rankingami wydawnictw. Co to znaczy, że wydawnictwo AMELIA nie zajmuje się fizyką? Teraz się już zajmuje i ma w ofercie książkę, której będą jej zazdrościć największa światowe wydawnictwa. Ty swoje książki możesz drukować na innych drukarkach, jeżeli masz ochotę. Książka Szczególna Teoria Eteru jest monografią naukową i ma recenzje naukowe. Jeżeli masz zamiar komentować tą nową teorię, to się z nią zapoznaj i wtedy napisz tutaj coś mądrego. Po co są ci do tego potrzebni inni recenzenci? Jeżeli nie masz pieniędzy, to idź do biblioteki. Wspominasz o niejakim AiDi z innego forum. Ten jegomość podaje się za fizyka, ale o fizyce nie ma pojęcia. Prosiłem go o podanie swojego nazwiska, czego nie zrobił. Za to anonimowo bryluje na różnych forach i wypisuje liczne bzdury na temat teorii, której nie zna. To jest zwykły ignorant, a ja podejrzewam, że on i ty to ta sama osoba  W książce Szczególna Teoria Eteru udowodniliśmy, że Szczególna Teoria Względności jest teorią błędną. Wielu fizyków którzy poświęcili życie relatywistyce Einsteina, będzie miało poważny problem z pogodzeniem się z tym faktem. Jest to zrozumiałe. Trzeba im dać trochę czasu. Wcześniej czy później będą jednak musieli porzucić błędne teorie Einsteina. Nie będziemy przecież z powodu ich emocjonalnych problemów wstrzymywali rozwoju nauki.
|
|
|  | 6 na 8 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > Dziękuję Quetzalcoatl, że umieściłeś tutaj link do mojej strony poświęconej Szczególnej Teorii Eteru, gdyż na razie ja nie miałem takich uprawnień. Cieszy mnie, że śledzisz ten temat  Do umieszczenia linku nie potrzeba żadnych uprawnień. > Nasza książka nie jest adresowana do Ciebie.Obawiam się, że Wasza książka jest w ogóle adresowana tylko do osób podzielających Wasze poglądy, a to nie wróży sukcesu. > To jest książka naukowa, dla ludzi, którzy zajmują się fizyką, a nie rankingami wydawnictw. Co to znaczy, że wydawnictwo AMELIA nie zajmuje się fizyką? Teraz się już zajmuje...To, że wydawnictwo AMELIA nie zajmuje się fizyką, znaczy ni mniej, ni więcej tyle, że - jak już wspomniałem - drukują tam przypuszczalnie wszystko, co się im dostarczy, bez weryfikowania poprawności merytorycznej tekstu na podstawie rzetelnych recenzji. Ja nawet mogę się domyślić, dlaczego z tą swoją "rewelacją" poszliście w takie dziwne miejsce - ano dlatego, że w żadnym specjalistycznym wydawnictwie Wasz tekst by po prostu nie przeszedł. > i ma w ofercie książkę, której będą jej zazdrościć największa światowe wydawnictwa.Piękne zaklęcie! > Ty swoje książki możesz drukować na innych drukarkach, jeżeli masz ochotę.Oczywiście, o tym wie każde dziecko, że książki drukuje się "na drukarkach". > Książka Szczególna Teoria Eteru jest monografią naukową i ma recenzje naukowe.A gdzież one? > Jeżeli masz zamiar komentować tą nową teorię, to się z nią zapoznaj i wtedy napisz tutaj coś mądrego. Po co są ci do tego potrzebni inni recenzenci?Recenzenci nie są mi do niczego potrzebni, potrzebne mi są za to ich recenzje, choćby do tego, żeby nie marnować czasu na czytanie pseudonaukowych wypocin. > Wspominasz o niejakim AiDi z innego forum. Ten jegomość podaje się za fizyka, ale o fizyce nie ma pojęcia.Mam odmienne wrażenia. > Prosiłem go o podanie swojego nazwiska, czego nie zrobił. Za to anonimowo bryluje na różnych forach i wypisuje liczne bzdury na temat teorii, której nie zna. To jest zwykły ignorant, a ja podejrzewam, że on i ty to ta sama osoba  Albo ten świat jest taki mały, albo Twój umysł taki ciasny.  > W książce Szczególna Teoria Eteru udowodniliśmy, że Szczególna Teoria Względności jest teorią błędną. Wielu fizyków którzy poświęcili życie relatywistyce Einsteina, będzie miało poważny problem z pogodzeniem się z tym faktem. Jest to zrozumiałe. Trzeba im dać trochę czasu. Wcześniej czy później będą jednak musieli porzucić błędne teorie Einsteina. Nie będziemy przecież z powodu ich emocjonalnych problemów wstrzymywali rozwoju nauki.Sugeruję mniej pyszałkowatości i zaklinania rzeczywistości, a więcej konkretów. A takim konkretem byłoby na przykład opublikowanie książki w specjalistycznym wydawnictwie (czyli po Waszemu "na innych drukarkach").  Tak czy inaczej - życzę powodzenia w rewolucjonizowaniu zmurszałej nauki.
|
|
 | | Bartłomiej Szczygieł (3 punktów) | Tydzień temu odbyło się w Warszawie spotkanie z autorami. Powiedzieli tam, że wrzucą na widok publiczny najistotniejsze części teorii (choćby transformacje współrzędnych), ale albo nie mieli czasu, albo znaleźć nie umiem. Bez tego trudno nawet własną opinię o zawartości przedstawić, bo czytelnik nie ma z czym tego zestawić.
|
|
7 na 11 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Pozdrawiam wszystkich pasjonatów nauki, a fizyki w szczególności  > Upubliczniona została nowa teoria fizyczna, którą nazwaliśmy Szczególną Teorią Eteru. Teoria> ta zajmuje się tymi zagadnieniami, którymi zajmuje się także Szczególna Teoria Względności. W ramach> nowej teorii, którą opublikowaliśmy w książce Szczególna Teoria Eteru, wyprowadzamy nową> kinematykę oraz dynamikę ciał.Nową kinematykę i dynamikę ciał ma opanowaną "krystkon1976" znakomity w takich zawiłych wywodach. > Pokazujemy także, czym jest tak naprawdę Szczególna Teoria> Względności oraz dlaczego jest teorią błędną.W szczególności podzielę się moimi spostrzeżeniami z panem szostekiem, z racji lubości w eksperymentowaniu nad nowymi moimi odkryciami. Otóż pomyślałem, mając na względzie tylko dwie kury w hodowli przydomowej, że ilość można przekształci w jakość, jeśli chodzi o produkcję jajek. Postanowiłem skrzyżować kurę z dynią by nie tyle znosiła więcej jajek, ale raczej większe jaja, no powiedzmy sobie nawet jak te co pan sobie robi. Efekt niezupełnie wyszedł dobrze, choć na początku obiecująco. Jednej kurze rozwaliło d..pę i musiałem ją dobić a druga tworzyła jajka z pestkami, których było więcej jak w normalnej dyni. I w związku z tym mam wątpliwości co do pana odkryć. Pozdrawiam wszystkich szukaczy eteru, bo ja wole szukać wódki po której nie ma się kaca.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
7 na 7 | waligóra (961 punktów) | >W ramach nowej teorii, którą opublikowaliśmy w książce Szczególna Teoria Eteru >wyprowadzamy nową kinematykę oraz dynamikę ciał. Pokazujemy także, czym jest tak >naprawdę Szczególna Teoria Względności oraz dlaczego jest teorią błędną.
Przyjmijmy hipotetycznie, że proponowana teoria jest metodologicznie poprawną teorią fizyczną. Nie znam publikacji i raczej jej nie kupię, ale ciekawią mnie następujące kwestię, na które można łatwo i prosto odpowiedzieć.
1) Czy zaproponowaliście jakiś eksperyment krzyżowy dla jej empirycznego uzasadnienia (rozumie się iż nowa teoria tłumaczy poprawnie wszelkie dane empiryczne jakie tłumaczy STW ) ? 2)W jakiej warstwie formalnej czy też interpretacyjnej jest błędna STW ? 3)Jak widomo STW stanowi fundament dla całej fizyki współczesnej. Jakie konsekwencje wprowadza nowa teoria np. dla relatywistycznej teorii pola (co np. z grupą Poincarego i jej reprezentacjami dla teorii cząstek elementarnych ), jak realizuje się w ramach nowej teorii przejście STW - OTW ? 3)Jaki jest formalizm matematyczny nowej teorii - np. jak modelowana jest czasoprzestrzeń (arena zdarzeń ) ? 4) Piszecie : >Wykazujemy, że jest to teoria wewnętrznie sprzeczna. Przede wszystkim oparta jest >na błędnych założeniach o stałości prędkości światła w każdym układzie odniesienia >oraz równoważności wszystkich układów odniesienia. Postulat o stałości prędkości światła nie jest postulatem niezależnym STW, skąd zatem taki pogląd ? Czy autorzy, aby poprawnie rozumieją zasadę względności Galileusza ? (to jest właśnie równoważność wszystkich inercjalnych układów odniesienia )
|
|
 | | szostek (349 punktów) | > 1) Czy zaproponowaliście jakiś eksperyment krzyżowy dla jej empirycznego uzasadnienia (rozumie się iż nowa teoria tłumaczy poprawnie wszelkie dane empiryczne jakie tłumaczy STW ) ?W Szczególnej Teorii Eteru zajęliśmy się podstawami. Wyjaśniliśmy eksperyment Michelsona-Morleya przy słabszych założeniach niż zrobiono to w STW. Przyjęliśmy, że światło ma stała prędkość względem wyróżnionego układu (eteru). W innych układach ruchomych względem eteru prędkość światła może być inna. Przy tych założeniach wyprowadziliśmy swoje transformacje eter <-> układ oraz układ <-> eter. Na podstawie naszych transformacji wyprowadziliśmy kinematykę oraz cztery modele dynamiki ciał. Trzeba wspomnieć o tym, że nigdy dokładnie nie zmierzono prędkości światła w jednym kierunku. Dokładnie zmierzono jedynie średnią (!) prędkość światła, które przebywa drogę po trajektorii zamkniętej. Na ogół jest to droga do lustra oraz z powrotem. Wyprowadziliśmy wzory na prędkość światła w próżni oraz ośrodku materialnym w układzie ruchomego obserwatora. Prędkość ta jest różna w różnych kierunkach, ale ma taką własność, że średnia prędkość światła na drodze do lustra i z powrotem jest stała i wynosi c, czyli tyle ile wynosi prędkość światła w próżni względem eteru. W ogólnym przypadku średnia prędkość światła na każdej trajektorii zamkniętej jest stała i niezależna od prędkości obserwatora v oraz niezależna od kształtu tej trajektorii. > 2)W jakiej warstwie formalnej czy też interpretacyjnej jest błędna STW ?W STW przyjęto kilka założeń, które nie wynikają z samej matematyki. Np. błędnie zinterpretowano transformacje Lorentza. Na naszej stronie wymieniliśmy w kilkunastu punktach błędy STW. W niedługim czasie umieścimy tam materiał ze szczegółami www.ste.com.pl> 3)Jak widomo STW stanowi fundament dla całej fizyki współczesnej. Jakie konsekwencje wprowadza nowa teoria np. dla relatywistycznej teorii pola (co np. z grupą Poincarego i jej reprezentacjami dla teorii cząstek elementarnych ), jak realizuje się w ramach nowej teorii przejście STW - OTW ?Jeżeli mamy rację, to nieaktualna jest Szczególna oraz Ogólna Teoria Względności oraz pewna część fizyki kwantowej. > 3)Jaki jest formalizm matematyczny nowej teorii - np. jak modelowana jest czasoprzestrzeń (arena zdarzeń ) ?Nie ma u nas pojęcia czasoprzestrzeni. Czas oraz przestrzeń to inne sprawy. > 4) Piszecie :> >Wykazujemy, że jest to teoria wewnętrznie sprzeczna. Przede wszystkim oparta jest >na błędnych założeniach o stałości prędkości światła w każdym układzie odniesienia >oraz równoważności wszystkich układów odniesienia.Jako jeden z przykładów wewnętrznej sprzeczności STW przedstawiamy wyprowadzenia dwóch różnych wzorów na efekt Dopplera. Jest to przykład tego, że w ramach tej błędnej teorii można wyprowadzać sprzeczne wnioski. > Postulat o stałości prędkości światła nie jest postulatem niezależnym STW, skąd zatem taki pogląd ???? > Czy autorzy, aby poprawnie rozumieją zasadę względności Galileusza ?> (to jest właśnie równoważność wszystkich inercjalnych układów odniesienia )Nasze transformacje są uogólnieniami transformacji Galileusza. Pokazaliśmy czym tak naprawdę są transformacje Lorentza, np. to, że transformacja Lorentza nie wiąże ze sobą zdarzeń, tylko współrzędne czasu i położenia.
|
|
|  | 2 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Nie ma u nas pojęcia czasoprzestrzeni. Czas oraz przestrzeń to inne sprawy. ...powiedział gość przychodząc o 8.00 na dworzec autobusowy, bo o tej godzinie odjeżdżał jego pociąg. A macie u was w Nibylandii pojęcie powierzchni Ziemi? Długość i szerokość geograficzna to też "inne sprawy".
|
|
|  | 1 na 1 | waligóra (961 punktów) | > Przyjęliśmy, że światło ma stała prędkość względem wyróżnionego układu (eteru).> W innych układach ruchomych względem eteru prędkość światła może być inna.Istnieją liczne teorie fizyczne (i czasami są one nawet w miarę spójne ), postulujące istnienie eteru jako układu wyróżnionego, jednakże w pierwszej kolejności należy podać coś więcej niż tylko krytyczne podejście eksperymentu M-M. np. ując fizycznie czym miałby być eter, zaproponować np. eksperymencik w jakim ujawniają się jego własności. Jeśli chodzi o badania wiatru eteru, to istnieje masa publikacji np. taka ( niestety po rosyjsku, ale za to bardzo przeglądowa/poglądowa ) link do pobrania : fizyka-teoretyczna.republika.pl/fizyka/Badanie wiatru eteru.zip Opis (cytat z wstępu ): У этого сборника есть и еще одна цель - убедить читателя в том, что необходимо вновь поставить эксперимент Майкельсона по обна- ружению эфирного ветра, но с учетом допущенных ранее ошибок и на современной основе - с автоматической регистрацией и автоматизи- рованной обработкой результатов измерений, на различных высотах, включая и установку интерферометра на ИСЗ - искусственных спут- никах Земли. Ибо раз этот эксперимент привел в свое время к отрица- нию эфира, именно он и должен вернуть эфиру его доброе имя. > Trzeba wspomnieć o tym, że nigdy dokładnie nie zmierzono prędkości światła w jednym >kierunku. Dokładnie zmierzono jedynie średnią (!) prędkość światła, które przebywa >drogę po trajektorii zamkniętej. Na ogół jest to droga do lustra oraz z powrotem.Przykro mi ale już was ktoś wyprzedził : (cytat z pewnego podręcznika ) .... Jednak taki sposób zbudowania teorii względności jest niejednoznaczny i w pewnym sensie formalny, ponieważ na samym początku nie zwracamy uwagi na pojęcie odległości między punktami przestrzeni, a uwagę kierujemy na pojęcie czasu związanego z określoną synchronizacją zegarów. Jako pierwszy na pewne z poruszonych powyżej problemów zwrócił uwagę Reinchenbach [10]. Wyprowadził on ogólny warunek synchronizacji w postaci : tb = ta + e ( t'a + ta ) ; gdzie : 0 < e < 1 Warunek synchronizacji Einsteina ma miejsce przy e = ½. Podejście Reinchenbacha można było by wyłożyć w następujący sposób. Po pierwsze z niczego nie wynika to, że prędkość światła w jednym z kierunków powinna być równa prędkości światła w kierunku przeciwnym. Niech przykładowo w kierunku dodatnim osi x prędkość światła będzie równa c1 a w kierunku przeciwnym c2 Wtedy w momencie przyjścia sygnału w punkcie B wskazanie zegara (znajdującego się w tym punkcie) powinno być równe : tb = ta + Xab /c1 ..... (i dalej ) > W STW przyjęto kilka założeń, które nie wynikają z samej matematyki. Np. błędnie >zinterpretowano transformacje Lorentza. Na naszej stronie wymieniliśmy w kilkunastu >punktach błędy STW. W niedługim czasie umieścimy tam materiał ze szczegółamiZatem, czekamy.
|
|
| |  | 2 na 2 | waligóra (961 punktów) | >Jeżeli mamy rację, to nieaktualna jest Szczególna oraz Ogólna Teoria Względności >oraz pewna część fizyki kwantowej. To chyba jakieś radykalne zmiany, nie ma mechaniki kwantowej bez kwantowej teorii pola, a tej nie ma bez STW. Proszę podać szczegóły, tak się bowiem składa iż każdy może powiedzieć : Einstein był głupcem (a po nim jego kontynuatorzy ) bo źle zinterpretował jakiś) tam wzorek (to akurat zdarza się i jemu i innym ) Prawdziwa nowość polega na podaniu jak nowa teoria współgra z dotychczasowymi teoriami fizycznymi. Panowie, to jest fundament nowych idei - pokazać iż nowa teoria tłumaczy poprawnie te wszystkie dane eksperymentalne, które tłumaczyła stara, podać nowe obszary zastosowań i pokazać jak realizuje się zasada korespondencji - panowie to jest metodologia fizyki.
>Nie ma u nas pojęcia czasoprzestrzeni. Czas oraz przestrzeń to inne sprawy. Ale gdzieś i kiedyś się dzieje ? Panowie, matematycznie - czym jest przestrzeń i czas - rozmaitością (jaką ), pętelką, struną no nie wiem, proszę zdradzić.
>Jako jeden z przykładów wewnętrznej sprzeczności STW przedstawiamy wyprowadzenia >dwóch różnych wzorów na efekt Dopplera. Jest to przykład tego, że w ramach tej >błędnej teorii można wyprowadzać sprzeczne wnioski. Ja znam jedno konsekwentne wyprowadzenie wzorów dla efektów Dopplera. Niemniej jednak można powiedzieć, że w fizyce zdarzają się różne niespodzianki - proszę sobie poczytać książeczkę : R. Peierls "Niespodzianki w fizyce teoretycznej.
>Postulat o stałości prędkości światła nie jest postulatem niezależnym STW, skąd >zatem taki pogląd ? >??? Postulat o stałości prędkości światła jest postulatem od którego nie zależny STW. Innymi słowy STW może się bez niego obejść. STW można wyprowadzić konsekwentnie z zasady względności, zatem w/w postulat jest konsekwencją tej zasady, a nie odwrotnie. Proszę się głębiej zastanowić nad zasadą względności Galileusza i pomyśleć czym skutkuje wprowadzenie wyróżnionego układu inercjalnego - np. czy aby mechanika hamiltonowska nie poszłaby do kosza - np. czym rożni się jakościowo pęd od prędkości, skoro w zapisie szkolnym różnią się one tylko czynnikiem skalarnym ?
|
|
| |  | | szostek (349 punktów) | > Istnieją liczne teorie fizyczne (i czasami są one nawet w miarę spójne ), postulujące istnienie eteru jako układu wyróżnionego, jednakże w pierwszej kolejności należy podać coś więcej niż tylko krytyczne podejście eksperymentu M-M.Podaliśmy to coś więcej. Zachęcam do zapoznania się z książką Szczególna Teoria Eteru, która jest dostępna chociażby w bibliotekach z egzemplarzami obowiązkowymi. > np. ując fizycznie czym miałby być eter, zaproponować np. eksperyment w jakim ujawniają się jego własności.Oszacowaliśmy prędkość Układu Słonecznego w eterze na ok. 445000 m/s, na podstawie naszej dynamiki oraz eksperymentu z rozpadem mezonów K+ na pi+. Zaproponowaliśmy urządzenie pomiarowe, które powinno pozwolić zmierzyć prędkość światła w jednym kierunku, itp. Co jeszcze możemy zrobić, aby wszystkich zadowolić ?  > Jeśli chodzi o badania wiatru eteru, to istnieje masa publikacji np. taka ( niestety po rosyjsku, ale za to bardzo przeglądowa/poglądowa )> link do pobrania :> fizyka-teoretyczna.republika.pl/fizyka/Badanie wiatru eteru.zipDziękuję za namiary do tej pracy. > Przykro mi ale już was ktoś wyprzedził :W niczym nas nikt nie wyprzedził. Nasza teoria jest unikatowa
|
|
| | |  | 1 na 1 | waligóra (961 punktów) | > Oszacowaliśmy prędkość Układu Słonecznego w eterze na ok. 445000 m/s, na podstawie >naszej dynamiki oraz eksperymentu z rozpadem mezonów K+ na pi+. Zaproponowaliśmy >urządzenie pomiarowe, które powinno pozwolić zmierzyć prędkość światła w jednym >kierunku, itp. Co jeszcze możemy zrobić, aby wszystkich zadowolić ?  Zaprawdę nie wiem czego dowodzicie, ale na pewno nie tego, że błędna jest STW. Logika tego faktu jest taka - jeśli słuszna jest teoria względności (której rozszerzeniem na zjawiska propagacji cząstek bezmasowych jest STW ), to słuszna jest i STW. Jeżeli światło jest falą o innych własnościach (hipotetycznie ) niż zakłada kwantowa teoria pola ( bowiem tego wymaga anizotropia swobodnej propagacji fal EM np. jest polem o nośnikach masowych ), to STW od tego faktu się nie załamie. STW nie jest bowiem logicznie związana z własnościami propagacji światła, ale z propagacją konkretnego rodzaju pola (akurat tak się złożyło iż światło wydaje się mieć takie własności - i jest to fakt empiryczny któremu trudno obecnie zaprzeczyć ).
|
|
| | | |  | | szostek (349 punktów) | @waligóra Wszystkie Twoje wątpliwości są wyjaśnione w obszernych fragmentach książki, które umieściliśmy na stronie www.ste.com.pl oraz materiale wideo, który znajduje się tam w zakładce 'Opinie'.
|
|
| |  | 1 na 1 | Bartłomiej Szczygieł (3 punktów) | > Przykro mi ale już was ktoś wyprzedził :> (cytat z pewnego podręcznika )> .... Jednak taki sposób zbudowania teorii względności jest niejednoznaczny i w pewnym sensie formalny, ponieważ na samym początku nie zwracamy uwagi na pojęcie odległości między punktami przestrzeni, a uwagę kierujemy na pojęcie czasu związanego z określoną synchronizacją zegarów.> Jako pierwszy na pewne z poruszonych powyżej problemów zwrócił uwagę Reinchenbach [10].Jakiś nienazwane podręcznik to kiepskie źródło  Mansouri i Sexl, gdzie to w serii kilku prac usystematyzowali oni sposób testowania zachowania czasoprzestrzeni (Robertson-Mansouri-Sexl framework). W pierwszej z tych prac (rozdział 3 i 4) pokazana jest 'relatywistyka bez relatywistyki'. link.sprin(*)le/10.1007/BF00762634#page-1ivanik3.narod.ru/Eather/MANSOURI/MANSOURI1.pdftrafnsormata czasoprzestrzeni równoważna STW, ale posiadająca absolutny czas, wyróżniony układ i anizoropową prędkość światła. Możliwość powstania takiej transformaty wynika z pewnej swobody w synchronizowaniu zegarów. STW zakłada równoważność układów. Ta druga wersja zakłada absolutny czas. I nie jest to tylko ciekawostka, bo transformata STE jest taka sama jak transformata w tej pracy. Choć tu musicie uwierzyć na słowo, albo kupić książkę, chyba, że autor potwierdzi. Autorzy zdają sobie sprawę ze związku STW i STE, ale nadają mu inną interpretację. Oczywiście, wynika z tego, że obie teorie przewidują ten sam wynik wszystkich przyzwoitych eksperymentów. Dalej są pewne różnice. Np autorzy zdają się inaczej postulować ruch obrotowy ciała sztywnego, co może mieć (trudno) mierzalne przewidywania inne niż STW. Książka podobno przewiduje też sposób synchronizacji zegarów (wg STE) niezależne od znajomości prędkości względem wyróżnionego układu. Mam _ogromne_ wątpliwości co do tego, ale istnienie takiej procedury dawałoby możliwość zbudowania bardzo dokładnego eksperymentu testującego STE - Przenosząc powoli zegar atomowy pomiędzy dwoma innymi zegarami, różnica wskazań zależy od orientacji linii łączącej te dwa zegary względem kierunku ruchu w eterze.
|
|
| | |  | 1 na 1 | waligóra (961 punktów) | > Jakiś nienazwane podręcznik to kiepskie źródło Oczywiście - cytat z książki A. A. Logunow "Wykłady z teorii względności i grawitacji" Moskwa Nauka 1987 Generalnie nie o to jednakże źródło chodziło, padło nazwisko Reichenbach, co dla w miarę zorientowanych w temacie powinno stanowić drogowskaz - należy sięgnąć do jego klasycznej książki "the philosophy of space and time" Zagadnienia tzw. "filozofii" czasoprzestrzeni omawiało i wielu innych (znanych ) autorów np. Grunbaum, (Na moim chomiku można znaleźć wiele takich publikacji - ale bez reklamy ) > Możliwość powstania takiej transformaty wynika z pewnej swobody w synchronizowaniu >zegarów.STW zakłada równoważność układów. Ta druga wersja zakłada absolutny czas.> ....> Przenosząc powoli zegar atomowy pomiędzy dwoma innymi zegarami, różnica wskazań >zależy od orientacji linii łączącej te dwa zegary względem kierunku ruchu w eterze.Oczywiście wszystkie takie filozoficzne dywagacje obala w taki lub inny sposób eksperyment, zatem w większości są to dysputy czysto akademickie - czas absolutny nie jest pojęciem fizycznym i tyle, a na dodatek w grę wchodzą również efekty przewidywane przez OTW.
|
|
| | |  | | szostek (349 punktów) | W Twojej wypowiedzi jest kilka błędnych tez. > >Przykro mi ale już was ktoś wyprzedził :Nikt nas nie wyprzedził. Mansouri pisał o czymś innym. On tylko przekształcał transformacje Lorentza do innej postaci. > Oczywiście, wynika z tego, że obie teorie przewidują ten sam wynik wszystkich przyzwoitych eksperymentów.Nic takiego nie wynika. STW jest inna teorią, z innymi przewidywaniami. W ramach STW można przekształcać sobie transformacje do różnych postaci poprzez przestawianie zegarów. W jednym z takich przypadków pojawiają się transformacje takie jak w STE, ale mają one inne znaczenie i inną interpretację niż nasze transformacje. W związku z tym przewidywania STW oraz STE są inne. > Dalej są pewne różnice. Np autorzy zdają się inaczej postulować ruch obrotowy ciała sztywnego, co może mieć (trudno) mierzalne przewidywania inne niż STW.Nie wypowiadaliśmy się wcale na temat ruchu obrotowego. > Książka podobno przewiduje też sposób synchronizacji zegarów (wg STE) niezależne od znajomości prędkości względem wyróżnionego układu.O niczym takim nie ma mowy w naszej książce. Nasz analiza eksperymentu M-M doprowadziła do wniosku, że STW jest teorią błędną. Monsouri natomiast cały czas dowodzi, że jego różne transformacje, to cały czas to samo. I ma racje, gdyż jego transformacje pomimo tego, że wyglądają tak samo jak nasze oznaczają coś innego  Jeżeli będziecie za wszelką ceną bronili błędnej STW, to do niczego nie dojdziecie i będziecie ciągle tkwili w błędnych koncepcjach. W sumie mnie to cieszy, gdyż potrzebujemy jeszcze trochę czasu, aby domknąć kilka spraw. Gdy Wy będziecie tkwili w błędnych przekonaniach broniąc Einsteina, to my spokojnie zakończymy te pozostałe zagadnienia
|
|
|  | | Tomasz Szymacha (2 punktów) | >Trzeba wspomnieć o tym, że nigdy dokładnie nie zmierzono prędkości światła w jednym kierunku. Dokładnie zmierzono jedynie średnią (!) prędkość światła, które przebywa drogę po trajektorii zamkniętej. Na ogół jest to droga do lustra oraz z powrotem.
Takie pomiary (a jest to właśnie doświadczenie krzyżowe zaproponowane w książce) robiono wielokrotnie np. przy okazji produkcji pionów. Pędzące piony emitowały fotony, których prędkość mierzono bardzo dokładnie. Piony miały bardzo różne prędkości W JEDNYM KIERUNKU, różniące się od c na którymś miejscu po przecinku. A fotony, cholera jasna, zawsze miały prędkość c, niezależnie od pory dnia i roku.
Hipotezy, że eter całego wszechświata porusza się jakoś razem z ziemią też się pojawiały zaraz po ogłoszeniu wyników MM.
Zresztą panowie Sz.&Sz. obliczają prędkość światła na ziemi jako c (tę rezerwują WYŁĄCZNIE dla eteru) +/- 0,3%. Otóż, gdyby tak było, to żaden z obecnych akceleratorów nie byłby nic wart. Albowiem gdyż rozpędzane cząstki tłukłyby się od ściany do ściany jak światło w światłowodzie wielomodowym. I w odróżnieniu od tego światła, NIE leciałyby dalej. A jednak dolatują.
Parafrazując geniusz Haszka: "Sójka zawsze będzie sójką, choćby i pan naczelny ..." a resztę proszę sobie znaleźć jako pouczające ćwiczenie intelektualne.
Tomek
|
|
| |  | | Tomasz Szymacha (2 punktów) | Dodam jeszcze, że opisywane przeze mnie doświadczenie przeprowadzono np. w 1977 roku (patrz. Phys. Rev. Lett., 39, (1977), 1051.) Badano w nim zależność
c' = c + kv, gdzie v to prędkość źródła. k wyszło MNIEJSZE niż 2*10^-9.
Źródło stanowił podwójny układ z rentgenowskim pulsarem. Jako żywo trudno o mniej zamkniętą trajektorię.
Ale to panów PT Sz.&Sz. nie ukontentuje, bo jednak .... daleko!
A przecież nawet słynne doświadczenie Bertozziego z 1964 też było jednokierunkowe -- mierzyło w 8-metrowej tubie zależność energii kinetycznej elektronów od ich prędkości. Zgodność z STW uzyskano niebotycznie dobrą. Tylko niech panowie PT Szostakowie wyłożą środki, to się to doświadczenie powtórzy przez rok cały, przez rok cały, przez rok cały, przez rok cały, przez rok cały, przez rok cały, przez rok cały, przez rok cały, przez rok cały, ciuralla hej!
Tomek
|
|
| | |  | 1 na 1 | szostek (349 punktów) | > Dodam jeszcze, że opisywane przeze mnie doświadczenie przeprowadzono np. w 1977 roku (patrz. Phys. Rev. Lett., 39, (1977), 1051.) Badano w nim zależność> c' = c + kv, gdzie v to prędkość źródła. k wyszło MNIEJSZE niż 2*10^-9.> Źródło stanowił podwójny układ z rentgenowskim pulsarem. Jako żywo trudno o mniej zamkniętą trajektorię.Panie Tomaszu Szymacha, nie rozumie Pan na czym polega pomiar prędkości światła w jedna stronę! > A przecież nawet słynne doświadczenie Bertozziego z 1964 też było jednokierunkowe -- mierzyło w 8-metrowej tubie zależność energii kinetycznej elektronów od ich prędkości. Zgodność z STW uzyskano niebotycznie dobrą. ...Co Panie Tomaszu Szymacha chciał Pan powiedzieć, twierdząc, że "doświadczenie Bertozziego z 1964 też było jednokierunkowe". No bo pomiar prędkości światła nigdy nie był jednokierunkowy. Więc co oznacza wyraz "też". Czy zna Pan technikę pomiary prędkości oraz energii kinetycznej elektronów w tym doświadczeniu? Czy wie Pan jaka jest dokładność tych 'niebotycznych' metod? > TomekJeżeli matematyka przedstawiona w naszej książce nie rozwiała Pana wątpliwości, to może rozwieje je materiał wideo ze strony www.ste.com.pl z zakładki <<Opinie>>. Romek
|
|
| |  | 1 na 1 | szostek (349 punktów) | > >Trzeba wspomnieć o tym, że nigdy dokładnie nie zmierzono prędkości światła w jednym kierunku. Dokładnie zmierzono jedynie średnią (!) prędkość światła, które przebywa drogę po trajektorii zamkniętej. Na ogół jest to droga do lustra oraz z powrotem.> Takie pomiary (a jest to właśnie doświadczenie krzyżowe zaproponowane w książce) robiono wielokrotnie np. przy okazji produkcji pionów. Pędzące piony emitowały fotony, których prędkość mierzono bardzo dokładnie. Piony miały bardzo różne prędkości W JEDNYM KIERUNKU, różniące się od c na którymś miejscu po przecinku. A fotony, cholera jasna, zawsze miały prędkość c, niezależnie od pory dnia i roku.Panie Tomaszu Szymacha to jest nieprawda. Proszę o podanie linku do literatury, w które znajdziemy informacje o pomiarze prędkości światła w jedną stronę. Naprawdę uważa Pan, że fotony powstałe z pionów mają jakąś magiczna cechę, która pozwala zmierzyć ich prędkość w jedną stronę, podczas gdy nikt tego nie zrobił w przypadku innych fotonów. Proszę sobie nie żartować  > Hipotezy, że eter całego wszechświata porusza się jakoś razem z ziemią też się pojawiały zaraz po ogłoszeniu wyników MM.Co Pan wypisuje Panie Tomaszu Szymacha! Dlaczego napisał Pan "też". W naszej teorii nie ma żadnej mowy o unoszeniu eteru. Czy Pan rozumie o czym pisze? > Zresztą panowie Sz.&Sz. obliczają prędkość światła na ziemi jako c (tę rezerwują WYŁĄCZNIE dla eteru) +/- 0,3%. Otóż, gdyby tak było, to żaden z obecnych akceleratorów nie byłby nic wart. Albowiem gdyż rozpędzane cząstki tłukłyby się od ściany do ściany jak światło w światłowodzie wielomodowym. I w odróżnieniu od tego światła, NIE leciałyby dalej. A jednak dolatują.Bzdury. Badania w akceleratorach nie są nic warte tylko dlatego, że są interpretowane na podstawie błędnej teorii A. Einsteina. Cały wniosek, który tutaj Pan podał jest błędny, łącznie z tym, że cząstki nie leciałyby dalej. Proszę to policzyć i przestawić mi te obliczenia! Już nie mówiąc o tym, że nasze oszacowanie różnic prędkości światła w układzie Ziemi to jest +/- 0,15%c a nie +/- 0,3%c. Proszę sobie posłuchać naszej dyskusji na temat Szczególnej Teorii Eteru na stronie www.ste.com.pl w zakładce <<Opinie>>. > TomekRomek
|
|
-3 na 3 | szostek (349 punktów) | Nadchodzi koniec relatywistyki. Na stronie www.ste.com.pl umieściliśmy duże fragmenty naszej książki Szczególna Teoria Eteru (j. polski oraz j. angielski). Zachęcam do zapoznania się z tą nową teorią. waligóra, nasza praca całkowicie ośmiesza STW i zamyka ten temat. Nie będzie w tej sprawie żadnych wątpliwości, gdy zostaną przeprowadzone eksperymenty, które proponujemy w książce. Fizycy zajmujący się relatywistyką będą próbowali pomniejszać znaczenie naszej pracy. Jest to oczywiste. Będą próbowali minimalizować porażkę teorii, którymi często zajmowali się całe życie. Radzę jednak wszystkim fizykom, aby nie krytykowali jawnie naszej Szczególnej Teorii Eteru, gdyż się ośmieszycie. Najpierw się z nią zapoznajcie  Wkrótce przedstawimy badania rosyjskiej kosmologii, z których wynika, że przestrzeń nie jest, z perspektywy naszego układu, symetryczna. Brakowało im tylko teorii, którą myśmy zrobili. Wyniki będą po rosyjsku, gdyż nie mamy czasu tego tłumaczyć. Na razie je analizujemy.
|
|
 | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Nadchodzi koniec relatywistyki. Aż wyjrzałem przez okno... nie, świnie jeszcze nie latają. >Fizycy zajmujący się relatywistyką będą próbowali pomniejszać znaczenie naszej pracy. Jest to oczywiste. Oczywiste jest, że fizycy a szczególnie ci zajmujący się relatywistyką tej pracy nawet nie zauważą. Jeśli się chce, żeby jakaś praca, obojętnie z jakiej dziedziny była uważana za naukową, trzeba ją ogłosić w przyjęty przez naukę sposób. Nie ma znaczenia, czy teoria jest prawdziwa, nieprawdziwa czy zwariowana. Nb. wasza teoria nie wygląda nawet na zwariowaną. Ona jest zwyczajnie, banalnie, nieprawdziwa.
Radziłbym nawiązać zerwany kontakt z rzeczywistością. NIKT poważny tej teorii nie zauważy i NIKT poważny jej nie będzie dyskutować. I co może być dla autorów największą przykrością, NIKT przy tej cenie książki nie kupi. Ludzie racjonalnie myślący nie lubią wyrzucać pieniędzy, a świry których mogłoby to zainteresować, zwykle pieniędzy nie mają.
|
|
 | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | > Na stronie www.ste.com.pl umieściliśmy duże fragmenty naszej książki Szczególna Teoria Eteru (j. polski oraz j. angielski).> Zachęcam do zapoznania się z tą nową teorią.Mi wystarczyło "zapoznanie się" z 4.4.1 Paradoks równoczesności zdarzeń. Łudziłem się, że Autorzy, mimo infantylnych zapowiedzi książki, wykonali jednak jakąś istotną umysłową pracę i przedstawiają być może błędne ale przynajmniej oryginalne argumenty na tak oklepany temat jak "błędność" STW. Niestety zawiodłem się. W w.w. rozdziale kompromitują się jak typowi pseudo-myśliciele, niedouczeni obalacze i inna zabawna menażeria spod znaku kultu Cargo popiskująca żałośnie na forach całego świata. Krótko mówiąc, twierdzą, że STW jest wewnętrznie sprzeczna ponieważ... uwaga: 1. W STW dwa zdarzenia równoczesne w jednym układzie inercjalnym (np U) są nierównoczesne w innym układzie inercjalnym (U'). Co jest prawdą. 2. Z STW wynika, że te same dwa zdarzenia są z perspektywy układu U' jednoczesne a wówczas z perspektywy układu U niejednoczesne. Czyli mamy oczywisty paradoks. Otóż twierdzenie 2. jest nieprawdziwe. Jednoczesność lub jej brak w danym układzie jest kategorią obiektywną. Jeśli zdarzenia są jednoczesne w U a niejednoczesne w U' to jest to prawdą z perspektywy dowolnego układu. Autorzy wypłodzili 250 (!) stron a wyłożyli się na podstawowej znajomości teorii którą starali się obalić. Mylić się jest rzeczą ludzką. Ale to jest przypadek ignorancji połączonej z pychą i niewiarygodnym tupetem.
|
|
|  | | Prazeodym (125 punktów) | > Krótko mówiąc, twierdzą, że STW jest wewnętrznie sprzeczna ponieważ... uwaga:> 1. W STW dwa zdarzenia równoczesne w jednym układzie inercjalnym (np U) są nierównoczesne w innym układzie inercjalnym (U'). Co jest prawdą.> 2. Z STW wynika, że te same dwa zdarzenia są z perspektywy układu U' jednoczesne a wówczas z perspektywy układu U niejednoczesne. Czyli mamy oczywisty paradoks.> Otóż twierdzenie 2. jest nieprawdziwe.Jak najbardziej prawdziwe. Jest to jeden z poważniejszych paradoksów wynikających z STW. Wyobraźmy sobie dwa zdarzenia A i B, które jeżeli zachodzą jednocześnie tworzą rezonujący układ, który niszczy wszystko w określonym promieniu. Natomiast jeżeli zajdą niejednocześnie tworzą układ który wygasza się, przestaje istnieć i nie ma wpływu na otoczenie. W układzie odniesienia U zdarzenia A i B zaszły jednocześnie i wytworzył się układ rezonujący, który zniszczył wszystkie obiekty w określonym promieniu, czyli także wszystkie obiekty i obserwatorów w układach U i U'. W układzie odniesienia U' zdarzenia zaszły niejednocześnie i układ szybko został wygaszony i nie wpłynął destruktywnie na układy U i U' oraz obserwatorów w tych układach. Rodzi się tu oczywisty paradoks. No ale skoro naukowcy jak dzieci wierzą w jednocześnie żywego i martwego kota  (Schroedinger się w grobie przewraca) to mnie już nie dziwi, że wierzą w paradoksy STW. PARANOJA PSEUDO NAUKOWA.
|
|
| |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >W układzie odniesienia U zdarzenia A i B zaszły jednocześnie... Zdarzenia A i B są obiektywne. Ich jednoczesność jest subiektywną obserwacją z punktu widzenia U > ...i wytworzył się układ rezonujący, który zniszczył wszystkie obiekty w określonym promieniu, czyli także wszystkie obiekty i obserwatorów w układach U i U'. A to jest trzecie obiektywne zdarzenie które musi być zaobserwowane w każdym układzie.
>W układzie odniesienia U' zdarzenia zaszły niejednocześnie... Niejednoczesność A i B jest subiektywną obserwacja z punktu widzenia U'. >...i układ szybko został wygaszony i nie wpłynął destruktywnie na układy U i U' oraz obserwatorów w tych układach. To jest nieuprawnione i nieprawdziwe stwierdzenie. Obiektywne wydarzenie (rezonans itd.) zaszło i zostało zaobserwowane w dowolnym ukłądzie. W układzie U' też. Po uwzględnieniu zarówno niejednoczesności zdarzeń w U', oraz prędkości U wzgl. U' okaże się, że zajść musiało.
To jest elementarz wynikający z Zasady Względności (Galileusza). Inaczej dałoby się wykryć ruch bezwzględny. Obalić ZW można tylko doświadczalnie. Kto o tym nie wie, jest niedoukiem.
|
|
| | |  | | Prazeodym (125 punktów) | > >W układzie odniesienia U zdarzenia A i B zaszły jednocześnie...> Zdarzenia A i B są obiektywne. Ich jednoczesność jest subiektywną obserwacją z punktu widzenia UJeżeli zdarzenie A wystąpiło bliżej obserwatora U niż zdarzenie B, to naturalnie zostanie wcześniej zaobserwowane w U - tylko, że nie o tym w tym momencie rozmawiamy. STW mówi o JEDNOCZESNOŚCI zdarzeń A i B w układzie odniesienia U, więc nie wykręcaj kota ogonem. > Niejednoczesność A i B jest subiektywną obserwacja z punktu widzenia U'.Jak wyżej. > > ...i wytworzył się układ rezonujący, który zniszczył wszystkie obiekty w określonym promieniu, czyli także wszystkie obiekty i obserwatorów w układach U i U'.> A to jest trzecie obiektywne zdarzenie które musi być zaobserwowane w każdym układzie.Wcale nie musi zostać zaobserwowane. Obserwacja z punktu widzenia innego układu odniesienia nie ma tu żadnego znaczenia. Może jeszcze powołasz się na "świadomego obserwatora". Pewnie lubisz takie nonsensy. > >W układzie odniesienia U' zdarzenia zaszły niejednocześnie...> >...i układ szybko został wygaszony i nie wpłynął destruktywnie na układy U i U' oraz obserwatorów w tych układach.> To jest nieuprawnione i nieprawdziwe stwierdzenie. Obiektywne wydarzenie (rezonans itd.) zaszło i zostało zaobserwowane w dowolnym ukłądzie.Jak to nieprawdziwe? To z równań twojej wspaniałej teorii wynika, że w układzie U' zdarzenia nie zaszły jednocześnie, a więc rezonans w układzie U' nie wystąpił.  Uwielbiam te sofizmaty uprawiane przez osoby broniące STW.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | Mówiąc o zaobserwowanej jednoczesności nie jestem do końca precyzyjny. Chodzi mi o rzeczywiście obserwowaną (zmierzoną) jednoczesność, bez względu na wrażenia wynikające z opóźnienia w dotarciu informacji. Podobnie mówiąc o zaobserwowaniu jakiegoś zdarzenia, mam na myśli obiektywną rejestrację tegoż, lub jego skutków. Podobnie, bez względu na ew. opóźnienie informacji czy świadomy jej odbiór.
Nie jesteś w stanie podać opisu zjawiska które jest wynikiem równoczesności jakichś zdarzeń w U, a w U' nie może się zaistnieć w związku z ich nierównoczesnością. Przykład "rezonansu" jest póki co nic nie wartym hasłem.
|
|
| | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | Jeśli wolno dopytać.. > Chodzi mi o rzeczywiście obserwowaną (zmierzoną) jednoczesność, bez względu na wrażenia wynikające z opóźnienia w dotarciu informacji. Jaki jest sens mówienia o "rzeczywistej" równoczesności, skoro każdy obserwator rejestruje tylko wrażenia obarczone opóźnieniem informacji? Jak miałoby wyglądać ustalenie kolejności zdarzeń dla obserwatorów z układu słonecznego i np. z alfa Centauri? Czy odległe galaktyki oddalają się od nas "teraz" - czy oddalały się wtedy (np. przed miliardem lat), gdy zostało z nich wyemitowane światło, dziś przez nas widziane?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Jaki jest sens mówienia o "rzeczywistej" równoczesności, skoro każdy obserwator rejestruje tylko wrażenia obarczone opóźnieniem informacji?
Bo dysponując sygnałami o znanej prędkości, oraz odległościami od żródeł sygnału zawsze możemy stwierdzić czy sygnały były wysłane jednocześnie czy nie. W naszym układzie oczywiście. A ponieważ każde odległe zdarzenie możemy zamienić na jakiś wysłany sygnał (typowo, sygnał świetlny), to stwierdzenie kiedy zdarzenie obiektywnie zaszło w naszym układzie (i spowodowało wysłanie sygnału), nie przedstawia problemu. Jest to czas dotarcia sygnału do nas, plus odległość zdarzenia podzielona przez prędkość sygnału. Jeszcze raz, dla jasności: równoczesne odległe zdarzenia nie oznaczają równoczesnego dotarcia informacji i odwrotnie. Ale równoczesność zdarzeń daje się jednoznacznie określić. Podkreślam - w danym układzie, w którym mierzymy odległości i prędkości.
|
|
| | | | | | |  | | Prazeodym (125 punktów) | >>Jaki jest sens mówienia o "rzeczywistej" równoczesności, skoro każdy obserwator rejestruje tylko wrażenia obarczone opóźnieniem informacji?
Masz rację, z punktu widzenia obserwatora, istotny jest niejako końcowy efekt, czyli kiedy i jaki informacja do niego dociera. Zresztą nie tylko dla obserwatora, cała rzeczywistość, cząstki elementarne tak działają bo są tymi obserwatorami i niejako "przetwornikami" tych sygnałów - zaburzeń rozchodzących sie w przestrzeni.
Jednak ustalenie "rzeczywistej" kolejności czy jednoczesności zdarzeń jest ważne z punktu widzenia ciekowości CZŁOWIEKA i MODELU RZECZYWISTOŚCI jaki sobie tworzy. Bo człowiek, lubi sobie "modelować" czyli odtwarzać pewne fragmenty rzeczywistości i w ten sposób odtwarzać wydarzenia jakie już się wydarzyły, bądź mogą hipotetycznie wydarzyć.
|
|
| | | | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | > ustalenie "rzeczywistej" kolejności czy jednoczesności zdarzeń jest ważne z punktu widzenia ciekowości CZŁOWIEKA i MODELU RZECZYWISTOŚCI jaki sobie tworzy. Nie przeczę i nie zamierzałem sugerować niecelowości dociekania "jak jest rzeczywiście". > "modelować" czyli odtwarzać pewne fragmenty rzeczywistości i w ten sposób odtwarzać wydarzenia jakie już się wydarzyły, bądź mogą hipotetycznie wydarzyć. Zgoda - bez modelu ani rusz. Zdaje się, że mówiąc o czymkolwiek: "rzeczywiste", wyrażamy tylko zgodność z aktualnie uznawanym modelem. Z kolei dobry model powinien skutecznie przewidywać to, co może się wydarzyć.
|
|
| | | | | | | | |  | | Prazeodym (125 punktów) | >> ustalenie "rzeczywistej" kolejności czy jednoczesności zdarzeń jest ważne z punktu widzenia ciekowości CZŁOWIEKA i MODELU RZECZYWISTOŚCI jaki sobie tworzy. >Nie przeczę i nie zamierzałem sugerować niecelowości dociekania "jak jest rzeczywiście". >> "modelować" czyli odtwarzać pewne fragmenty rzeczywistości i w ten sposób odtwarzać wydarzenia jakie już się wydarzyły, bądź mogą hipotetycznie wydarzyć. >Zgoda - bez modelu ani rusz. Zdaje się, że mówiąc o czymkolwiek: "rzeczywiste", wyrażamy tylko zgodność z aktualnie uznawanym modelem. Z kolei dobry model powinien skutecznie przewidywać to, co może się wydarzyć. > Skutecznie przewidywać to co się może wydarzyć lub prawidłowo odwzorowywać to co już się wydarzyło.
|
|
| | | | | | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | > >> dobry model powinien skutecznie przewidywać to, co może się wydarzyć.> Skutecznie przewidywać to co się może wydarzyć lub prawidłowo odwzorowywać to co już się wydarzyło.Może w naukach opisowych wystarczy samo katalogowanie przeszłych zdarzeń, ale nauki ścisłe w rodzaju fizyki powinny proponować eksperymenty weryfikujące* teorię. Dlatego ważna jest zdolność predykcyjna teorii/modelu. [* Łącznie z jej ew. falsyfikacją.]
|
|
| | | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | > dysponując sygnałami o znanej prędkości, oraz odległościami od żródeł sygnału zawsze możemy stwierdzić czy sygnały były wysłane jednocześnie czy nie. Jeśli dysponujemy gotowymi odległościami, to nie ma sprawy - ale w jaki sposób uzyskujemy "rzeczywistą" odległość przy odległych obiektach? Nie dysponujemy przecież dowolnie długą linijką, więc odległość wyliczamy na podstawie docierających do nas sygnałów (a te, jak wiadomo, opóźnione). > w danym układzie, w którym mierzymy odległości i prędkości. Powiedzmy, że wymieniamy sygnały z obserwatorem przebywającym w okolicach alfa Centauri. W jaki sposób ustalimy wzajemną odległość?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >> dysponując sygnałami o znanej prędkości, oraz odległościami od żródeł sygnału zawsze możemy stwierdzić czy sygnały były wysłane jednocześnie czy nie. >Jeśli dysponujemy gotowymi odległościami, to nie ma sprawy - ale w jaki sposób uzyskujemy "rzeczywistą" odległość przy odległych obiektach? To już nie ma nic wspólnego z STW którą można testować również na odległościach "laboratoryjnych". Więc ew. praktyczne trudności z wyznaczaniem odległości w skali kosmicznej nie stanowią wyzwania dla teorii.
>Nie dysponujemy przecież dowolnie długą linijką, więc odległość wyliczamy na podstawie docierających do nas sygnałów (a te, jak wiadomo, opóźnione). Odległości w skali kosmicznej są mierzone inaczej. Paralaksa, świece standardowe, przesunięcie ku czerwieni.
>Powiedzmy, że wymieniamy sygnały z obserwatorem przebywającym w okolicach alfa Centauri. W jaki sposób ustalimy wzajemną odległość? Jw.
|
|
| | | | | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | > ew. praktyczne trudności z wyznaczaniem odległości w skali kosmicznej nie stanowią wyzwania dla teorii. Skoro do uzyskania obrazu w skali kosmicznej nie przydaje się STW, to trudno (ale dziękuję za odpowiedź). Zastanawia mnie jeszcze sposób pomiaru odległości w skali laboratoryjnej, w doświadczeniu dotyczącym skrócenia Lorenza. Jeśli obiekt w kształcie kulki ulega (z pewnego punktu widzenia) spłaszczeniu w kierunku ruchu, to staje się "rzeczywiście" plackiem, czy pozostaje kulisty? Da się ustalić jego "faktyczny" kształt przy prędkościach podświetlnych, pomimo iż zdaje się zależny od układu odniesienia?
[Proszę wybaczyć ew. słaby związek z tematem wątku - pytam raczej o wnioski z teorii, niż o samą jej konstrukcję.]
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > Jeśli obiekt w kształcie kulki ulega (z pewnego punktu widzenia) spłaszczeniu w kierunku ruchu, to staje się "rzeczywiście" plackiem, czy pozostaje kulisty? Da się ustalić jego "faktyczny" kształt przy prędkościach podświetlnych, pomimo iż zdaje się zależny od układu odniesienia?Dałeś "rzeczywiście" w cudzysłowie. I słusznie. Bo skrócenie Lorentza nie jest złudzeniem optycznym (jak niektórym się może wydawać). W tym sensie, skrócenie jest w układzie laboratorium rzeczywiste. Ale jeśli chodzi Ci o to, czy w kulce powstają naprężenia wewnętrzne na skutek skrócenia, to odpowiedź jest negatywna. W tym sensie można uznać, że spłaszczenie rzeczywiste nie jest. Zależy więc, co przyjmujemy za definicję rzeczywistości w tym przypadku. Tutaj: www.fuw.edu.pl/~dragan/Fizyka/Nstw.pdfznajdziesz odpowiedź na to i wiele innych pytań.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | > Zależy więc, co przyjmujemy za definicję rzeczywistości w tym przypadku.Wygląda na to, że da się ustalić faktyczny czas/kolejność zdarzeń, ale niełatwo ustalić odległości/kształty dla różnych układów odniesienia. > Tutaj: www.fuw.edu.pl/~dragan/Fizyka/Nstw.pdfDziękuję, chętnie to sobie odświeżę.
|
|
| | | | |  | | Prazeodym (125 punktów) | >Mówiąc o zaobserwowanej jednoczesności nie jestem do końca precyzyjny. Chodzi mi o rzeczywiście obserwowaną (zmierzoną) jednoczesność, bez względu na wrażenia wynikające z opóźnienia w dotarciu informacji. No to albo mówisz o zaobserwowanej jednocześności, albo o rzeczywistej jednoczesności zdarzeń , bo to dwie różne rzeczy. Można zaobserwować dwa zdarzenia jako jednoczesne (wynika to z dotarcie z opóżnieniem informacji do obserwatora) , ale w rzeczywistości wcale nie wystąpiły jednocześnie. Oczywiście ten fakt jest znany i wcale nie trzeba do tego STW.
Natomiast z równań STW wynika, że zdarzenia A i B dla jednego układu odniesienia mogły wystąpiły dokładnie w tym samym czasie (jednocześnie), natomiast dla innego inercjalnego układu odniesienia te same dwa zdarzenia nie musiały wystąpić JEDNOCZEŚNIE. I nie mówimy tu o obserwowanej jednoczesności, tylko o tej rzeczywistej - zamodelowanej przy pomocy równań matematycznych.
>Nie jesteś w stanie podać opisu zjawiska które jest wynikiem równoczesności jakichś zdarzeń w U, a w U' nie może się zaistnieć w związku z ich nierównoczesnością. Przykład "rezonansu" jest póki co nic nie wartym hasłem.
Mogę tutaj podać inne przykłady. Jednak nie ma to większego znaczenia. Paradoksy i tak wystąpią.
Dla mnie teoria, która warunkuje JEDNOCZESNÓŚĆ ZDARZEŃ, w zależności od układu odniesienia, ma tyle wspólnego z rzeczywistością co nic. Zresztą już samo pojęcie czasoprzestrzeni, której w rzeczywistości nie ma (bo pojęcie czasu to pojęcie abstrakcyjne) świadczy o tym, że ta teoria jest oderwana od rzeczywistości.
|
|
|  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | > 1. W STW dwa zdarzenia równoczesne w jednym układzie inercjalnym (np U) są nierównoczesne w innym układzie inercjalnym (U'). Co jest prawdą.> 2. Z STW wynika, że te same dwa zdarzenia są z perspektywy układu U' jednoczesne a wówczas z perspektywy układu U niejednoczesne. Czyli mamy oczywisty paradoks.> Otóż twierdzenie 2. jest nieprawdziwe. Jednoczesność lub jej brak w danym układzie jest kategorią obiektywną. Jeśli zdarzenia są jednoczesne w U a niejednoczesne w U' to jest to prawdą z perspektywy dowolnego układu. Autorzy wypłodzili 250 (!) stron a wyłożyli się na podstawowej znajomości teorii którą starali się obalić.Dodam trochę na ten temat. Autorzy przedstawili sytuację widzianą z układu U tak:  I wszystko fajnie, a ja to wzbogacę o obrazek wg układu U':  Czemu tak? 1. Względem układu U, rakieta U' była skrócona. Względem układu U', to rakieta U musi być skrócona. Stąd, jak względem U miały równą długość, względem U' rakieta U będzie krótsza. 2. Jeśli w układzie U meteory uderzyły w końce obu rakiet, w U' musi być tak samo. Jako że końce obu rakiet nie mają szansy pokryć się równocześnie (bo rakiety są różnej długości), meteory też nie mogą uderzyć równocześnie (czego, zdaje się, autorzy się nawet doliczyli). 3. Autorzy twierdzą, że sytuacja jest symetryczna. Czyżby?...
|
|
| |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >3. Autorzy twierdzą, że sytuacja jest symetryczna. Czyżby?...
To mieszanie ze sobą różnych układów, analizowanie z perspektywy jednego, a potem nieświadome przechodzenie do drugiego, to zmora prześladująca "obalaczy". Podobnie, jak (często ukryte) założenie o istnieniu wyróżnionego układu, z którego później "wynika", że STW jest błędna. Aż się chce czasem w desperacji krzyknąć: obalajcie sobie tą STW ile dusza zapragnie, ale pliiiz najpierw ją poznajcie. A jak obiektywnie stwierdzić że "obalacz" nie zna/nie rozumie STW? Prosto. Dać mu do rozwiązania parę zadań z elementarnego kursu. Nie zgadzasz się z STW? Ok. Ale pokaż, że wiesz jak ona ma działać. Daję głowę, że żaden by takiego testu nie przeszedł.
|
|
| | |  | | Prazeodym (125 punktów) | >>3. Autorzy twierdzą, że sytuacja jest symetryczna. Czyżby?... >To mieszanie ze sobą różnych układów, analizowanie z perspektywy jednego, a potem nieświadome przechodzenie do drugiego, to zmora prześladująca "obalaczy". Podobnie, jak (często ukryte) założenie o istnieniu wyróżnionego układu, z którego później "wynika", że STW jest błędna. >Aż się chce czasem w desperacji krzyknąć: obalajcie sobie tą STW ile dusza zapragnie, ale pliiiz najpierw ją poznajcie. >A jak obiektywnie stwierdzić że "obalacz" nie zna/nie rozumie STW? Prosto. Dać mu do rozwiązania parę zadań z elementarnego kursu. Nie zgadzasz się z STW? Ok. Ale pokaż, że wiesz jak ona ma działać. Daję głowę, że żaden by takiego testu nie przeszedł.
Rzeczywiście autorzy w tym przykładzie z rakietami popełniają podstawowy błąd i pomijają skrócenie Lorenza. To rzeczywiście za dobrze nie świadczy o ich zrozumieniu STW. Po przeczytaniu fragmentów, jednak nie zdecyduję się na zakup książki ze względu na takie błędy.
Co jednak nie zmienia faktu, że TW Einsteina zakłada istnienie czterowymiarowej czasoprzestrzeni, a to ją dyskwalifikuje. Nie tak dawno pojawiła się teoria, która prowadzi do takich samych wniosków co STW, kednak teoria ta operuje wyłącznie na rzeczywistej trójwymiarowej przestrzeni. Mówię o teorii falowej struktury materii.
|
|
| | | |  | | uxbridge (5980 punktów) | >Co jednak nie zmienia faktu, że TW Einsteina zakłada istnienie czterowymiarowej czasoprzestrzeni, a to ją dyskwalifikuje.
TW nic takiego nie zakłada. Po prostu przestrzeń zdarzeń (czasoprzestrzeń) JEST czterowymiarowa. Tak samo można rozważać czasoprzestrzeń Galileusza jak i czasoprzestrzeń Minkowskiego. Tyle że ta pierwsza jest euklidesowa a druga nie. Ale czasoprzestrzeń jest czymś rzeczywistym i oczywistym. Pozwala na przyporządkowanie zdarzeniom 4 współrzędnych. Inaczej, nie rozróżni się między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu ale w różnym czasie.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Tak samo można rozważać czasoprzestrzeń Galileusza jak i czasoprzestrzeń Minkowskiego. Tyle że ta pierwsza jest euklidesowa a druga nie.Niezupełnie. Tzn., zależy jeszcze, co dokładnie rozumiemy przez "euklidesowa", ale albo obie są, albo obie nie są  Ogólnie to jest tak (co już kiedyś chyba pisałem, ale głowy nie dam) - założenie zasady względności i jednorodności czasoprzestrzeni prowadzi do transformacji: x' = (x-vt)/sqrt(1-av2) t' = (t-ax)/sqrt(1-av2) gdzie a to jakaś stała. I teraz mamy 3 przypadki: - a < 0: czasoprzestrzeń euklidesowa (zwykłe R4) - a = 0: czasoprzestrzeń Galileusza - a większe od 0: czasoprzestrzeń Minkowskiego (tu mi uparcie robiło cytowanie, więc napisałem słownie) Dokładna wartość stałej a nie ma znaczenia, bo można ją dowolnie przeskalować odpowiednim wyborem jednostek czasu i odległości. Czasem niektórzy przez "euklidesowa" rozumieją praktycznie to samo, co "płaska" (z zerową krzywizną) i wtedy dotyczy to wszystkich 3 przypadków - albo raczej, jest to po prostu od stałej a niezależne. Na koniec dodatkowy psikus - stałą a można zmierzyć. No i takie pomiary dziwnym trafem dają wartość ok. 1.1 * 10^-17 s2/m2 - dodatnią. Nie ma żadnych poważnych wątpliwości, że w przyrodzie mamy do czynienia z czasoprzestrzenią Minkowskiego.
|
|
| | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | >x' = (x-vt)/sqrt(1-av2) >t' = (t-ax)/sqrt(1-av2) >gdzie a to jakaś stała. (..) > stałą a można zmierzyć. No i takie pomiary dziwnym trafem dają wartość ok. 1.1 * 10^-17 s2/m2 - dodatnią. Nie ma żadnych poważnych wątpliwości, że w przyrodzie mamy do czynienia z czasoprzestrzenią Minkowskiego. W jaki sposób się takie pomiary przeprowadza? Można prosić o krótki opis lub wskazanie (polskojęzycznych) źródeł?
|
|
| | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >W jaki sposób się takie pomiary przeprowadza? Można prosić o krótki opis lub wskazanie (polskojęzycznych) źródeł? Klasyczny przykład to doświadczenie Fizeau, który mierzył prędkość światła w stojącej i w płynącej wodzie. Z wypisanej transformacji można dość łatwo wyprowadzić wzór na składanie prędkości. Stosując go do prędkości światła i prędkości wody możemy otrzymać prędkość światła w płynącej wodzie w zależności od a. Potem to już tylko kwestia rozwiązania równania.
Co prawda sam Fizeau przeprowadzał swoje pomiary na długo przed ideami Lorentza i Einsteina, więc jego celem nie mogło być wyznaczenie wyżej wspomnianej stałej, jednak jak widać z takiego doświadczenia można ją obliczyć.
|
|
| | | | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | > prędkość światła w stojącej i w płynącej wodzie. (..) Potem to już tylko kwestia rozwiązania równania. Da się bardziej poglądowo wyjaśnić jak z prędkości fal w ruchomych ośrodkach wynikałoby która geometria świata jest najstosowniejsza do opisu zachodzących zjawisk?
[Spodziewałem się bardziej wyrafinowanych eksperymentów w rodzaju precyzyjnego pomiaru kątów i odległości w dużej skali, który przeczyłby np. twierdzeniu Pitagorasa - albo.. no nie wiem.. zbadanie czy maksymalna interferencja fal zachodzi dla identycznych częstotliwości, czy dla odrobinę różnych. Gdzie klasyczna geometria nie sprawdza się idealnie?]
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Da się bardziej poglądowo wyjaśnić jak z prędkości fal w ruchomych ośrodkach wynikałoby która geometria świata jest najstosowniejsza do opisu zachodzących zjawisk? >[Spodziewałem się bardziej wyrafinowanych eksperymentów w rodzaju precyzyjnego pomiaru kątów i odległości w dużej skali, który przeczyłby np. twierdzeniu Pitagorasa - albo.. no nie wiem.. zbadanie czy maksymalna interferencja fal zachodzi dla identycznych częstotliwości, czy dla odrobinę różnych. >Gdzie klasyczna geometria nie sprawdza się idealnie?] Twoje pomysły bardziej nadałyby się do sprawdzania krzywizny przestrzeni, a tutaj nie chodzi o nią, tylko bardziej o sposób, w jaki przestrzeń jest powiązana z czasem. Chyba jedyny sposób na badanie czegoś takiego to badanie prędkości (jak się dodają, jak prędkość układu wpływa na mierzone w nim odległości i czasy itp.).
W dalszej części posta będę używał u@v na oznaczenie prędkości obiektu poruszającego się z prędkością u w układzie o prędkości v, mierzonej w układzie zewnętrznym. Ogólnie, dla transformacji ze stałą a: u@v = (u+v)/(1+auv)
Fala w ruchomym ośrodku to jedynie prosty sposób na uzyskanie składania prędkości, z których jedna jest duża. Równie dobrze można byłoby badać wysokoenergetyczne cząstki w jadącym pociągu - tyle tylko, że tam dużo trudniej byłoby zmierzyć potrzebne prędkości z odpowiednią precyzją.
Interesuje nas, o ile u@v odbiega od u+v. Doświadczenie mówi, że przy prędkościach spotykanych na codzień (do skali powiedzmy 1000-10000 km/h) praktycznie nie odbiega. Zatem albo a=0, albo jest bardzo małe. Jeśli chcemy wykryć małe a, potrzebujemy dużych prędkości, porównywalnych z 1/sqrt(|a|).
Najszybsze, co znamy, to fale elektromagnetyczne, więc fajnie byłoby wykorzystać albo je same, albo coś poruszającego się ze zbliżoną prędkością, np. cząstki z akceleratorów. Jednak gdy u jest rzędu predkości światła, a v rzędu dziesiątek km/h, potrzebujemy mierzyć prędkości z dokładnością do 0,000001%, aby zauważyć różnicę między u+v a u@v, o ile jakaś jest. Trudna sprawa.
W takich momentach fizycy korzystają z faktu, że dużo łatwiej zmierzyć różnicę między 0 i 0,000001 niż między 1 i 1,000001. Fajnie byłoby móc wobec tego bezpośrednio zmierzyć (u@v)-(u+v). Kiedy pomiarów dokonujemy na świetle, z pomocą przychodzi interferencja i to właśnie wykorzystał Fizeau.* W przypadku np. cząstek z akceleratora w pociągu byłoby sporo trudniej bezpośrednio mierzyć tę różnicę.
Tak więc gdy Fizeau jako u wykorzystał prędkość światła w wodzie, a jako v prędkość wody, wyszło mu, że u@v jest nieco (ale mierzalnie i zauważalnie) mniejsze od u+v. Gdyby czasoprzestrzeń była galileuszowa, powinno wyjść równe. Gdyby była euklidesowa, powinno wyjść większe. Wyszło mniejsze, co świadczy o tym, że mamy do czynienia z czasoprzestrzenią Minkowskiego.
----------------------- * Chcesz stwierdzić, czy szybciej biega Janek, czy Franek. Masz do dyspozycji jedynie bieżnię długości 100 m i zegar wahadłowy. Mógłbyś kazać każdemu z osobna przebiec 100 m i mierzyć im czas, ale zegarem wahadłowym ciężko go zmierzyć z taką dokładnością, żeby zauważyć jakąkolwiek różnicę. Co możesz więc zrobić? Ano np. kazać im pobiec razem i patrzeć, który dobiegł pierwszy. Nagle okazuje się, że będziesz w stanie wykryć różnicę w ich czasach nawet gdy wynosi ona tylko 0,1 s, czego w pomiarze zegarem nie udałoby się nijak dostrzec.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > Twoje pomysły bardziej nadałyby się do sprawdzania krzywizny przestrzeni, a tutaj nie chodzi o nią, tylko bardziej o sposób, w jaki przestrzeń jest powiązana z czasem.Skoro czas traktujemy jako jedną ze współrzędnych (nieomal równorzędną), to dlaczego "anomalie" mają zachodzić tylko w związku z czasem, a nie są widoczne w samej geometrii przestrzeni? [Dziękuję za przystępny i jakże elegancki w formie wykład.]
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Skoro czas traktujemy jako jedną ze współrzędnych (nieomal równorzędną), to dlaczego "anomalie" mają zachodzić tylko w związku z czasem, a nie są widoczne w samej geometrii przestrzeni? No, w sumie skrócenie długości to anomalia związana z przestrzenią. Ale czas rzeczywiście nie jest "równorzędnym" wymiarem czasoprzestrzeni, jak pozostałe współrzędne przestrzenne. Czasoprzestrzeń w STW nie jest "zwykłą" przestrzenią euklidesową o 4 wymiarach. Jak wskazał Ebvalaim, nawet czasoprzestrzeń Galileusza taką nie jest. W euklidesowej czasoprzestrzeni, odległość między zdarzeniami byłaby liczona "z Pitagorasa" : ds2 = dx2 + dy2 + dz2 + dt2. W czasoprzestrzeni Minkowskiego odległość (interwał czasoprzestrzenny) liczymy: ds2 = dx2 + dy2 + dz2 - dt2. Ten minus wprowadza zasadniczą różnicę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > > Twoje pomysły bardziej nadałyby się do sprawdzania krzywizny przestrzeni, a tutaj nie chodzi o nią, tylko bardziej o sposób, w jaki przestrzeń jest powiązana z czasem.> Skoro czas traktujemy jako jedną ze współrzędnych (nieomal równorzędną), to dlaczego "anomalie" mają zachodzić tylko w związku z czasem, a nie są widoczne w samej geometrii przestrzeni?Przestrzeń to, dopóki nie wchodzimy w temat grawitacji, trójwymiarowe przekroje czasoprzestrzeni prostopadłe do osi czasu. One wyglądają tak samo niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z czasoprzestrzenią Euklidesa, Galileusza czy Minkowskiego. Jedyne różnice między tymi czasoprzestrzeniami dotyczą czasu, a dokładniej jego relacji z przestrzenią w transformacjach między poruszającymi się układami (co matematycznie sprowadza się do znaku w metryce, o czym napisał już uxbridge). Dlatego, żeby to zbadać, musimy eksperymentować z poruszającymi się układami  > [Dziękuję za przystępny i jakże elegancki w formie wykład.]  > Ależ proszę
|
|
| | | | |  | | Prazeodym (125 punktów) | >>Co jednak nie zmienia faktu, że TW Einsteina zakłada istnienie czterowymiarowej czasoprzestrzeni, a to ją dyskwalifikuje. >TW nic takiego nie zakłada. Po prostu przestrzeń zdarzeń (czasoprzestrzeń) JEST czterowymiarowa. Tak samo można rozważać czasoprzestrzeń Galileusza jak i czasoprzestrzeń Minkowskiego. Bez czterowymiarowej czasoprzestrzeni TW Einsteina nie miałaby racji bytu. Interwał czasoprzestrzenny ściśle łączy ze sobą wymiary przestrzenne z wymiarem czasowym. Tymczasem nikt, nie udowodnił istnienia wymiaru czasowego, bo to tylko wytwór naszej wyobraźni. Realna jest tylko przestrzeń w której rozchodzą się fale (zaburzenia przestrzeni) z prędkością c - to podstawowa właściwość tej przestrzeni - prędkość rozchodzenia się fal. Z tych fal, oraz różnego rodzaju ich modulacji zbudowana jest materia i wszystkie oddziaływania.
>Ale czasoprzestrzeń jest czymś rzeczywistym i oczywistym. Pozwala na przyporządkowanie zdarzeniom 4 współrzędnych. Inaczej, nie rozróżni się między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu ale w różnym czasie.
Ależ, rzeczywista jest tylko chwila teraźniejsza. Gdyby czas był wymiarem mógłbyś swobodnie przemieszczać się do przeszłości lub przyszłości. Przemieszczenie sie w wymiarze czasowym byłaby tak samo realne jak przemieszczenie w wymiarze przestrzennym, a jednak jest inaczej. Dlatego, że tak naprawdę wymiar czasowy nie istnieje - istnieje tylko wymiary przestrzenne.
Przeszłość to tylko ślad pamięciowy w naszych mózgach, czyli zdolność mózgu do zapisywania układu przestrzennego który uległ zmianie w przestrzeni z powodu nieustannego ruchu fal.
Natomiast przyszłość to także złudzenie. Efekt wyobraźni, czyli porównania, układu fal (bodźców) docierających do mózgu, z odpowiednim śladem pamięciowym i odwróceniem współrzednych przestrzennych.
Czas nie jest do niczego potrzebny. Mamy tylko przestrzeń z odbywającym się w niej nieustannym ruchem fal. Przecież, człowiek tak naprawdę nawet nie mierzy czasu, a tylko i wyłącznie rożne rodzaje ruchu w przestrzeni.
|
|
| | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Ależ, rzeczywista jest tylko chwila teraźniejsza. Gdyby czas był wymiarem mógłbyś swobodnie przemieszczać się do przeszłości lub przyszłości. Przemieszczenie sie w wymiarze czasowym byłaby tak samo realne jak przemieszczenie w wymiarze przestrzennym, a jednak jest inaczej. Dlatego, że tak naprawdę wymiar czasowy nie istnieje - istnieje tylko wymiary przestrzenne.Poruszyłeś tu ciekawą kwestię. Prawie masz rację - tak by było, gdyby czasoprzestrzeń była euklidesowa. Ani w czasoprzestrzeni Galileusza, ani w czasoprzestrzeni Minkowskiego nie istnieje jednak ciągła transformacja, która wektor skierowany w przyszłość może zmienić w wektor skierowany w przeszłość. STW skutecznie morduje w ten sposób podróże w czasie, rozwiązując Twój problem
|
|
| | | | | | |  | | Prazeodym (125 punktów) | >Poruszyłeś tu ciekawą kwestię. Prawie masz rację - tak by było, gdyby czasoprzestrzeń była euklidesowa. Tylko, że rzeczywista przestrzeń jest euklidesowa. Przestrzenie nieeuklidesowe, to tylko hipoteza, a tym bardziej nieeuklidesowe czasoprzestrzenie. Problem w tym, że 100 lat temu, chcąc wyjaśnić względność inercjalnych układów odniesienia, fizycy poszli za bardzo na skróty i wdepnęli w te urojone nieeuklidesowe czasoprzestrzenie. Dzisiaj mamy na szczęście narzędzia, dzięki którym da sie wyjaśnić złudzenie względność inercjalnych układów odniesienia w euklidesowej przestrzeni trójwymiarowej. Myślę, że już niedługo będziemy mieli w tej kwestii mała rewolucję.
|
|
| | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >Tylko, że rzeczywista przestrzeń jest euklidesowa. Przestrzenie nieeuklidesowe, to tylko hipoteza, a tym bardziej nieeuklidesowe czasoprzestrzenie. ORLY? Żyjesz na przykładzie przestrzeni nieeuklidesowej (powierzchnia Ziemi), ale to tylko hipoteza?
Nieeuklidesowa czasoprzestrzeń bardzo ładnie i wbrew pozorom prosto tłumaczy wyniki doświadczeń, więc przyjmuje się, że jest to poprawny opis. I tyle.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Prazeodym (125 punktów) | >ORLY? Żyjesz na przykładzie przestrzeni nieeuklidesowej (powierzchnia Ziemi), ale to tylko hipoteza?
Po pierwsze powierzchnia to nie jest przestrzeń. (Wrzeczywistości matematyczne powierzchnie nie istnieją, bo nawet elektron jest strukturą przestrzenną).
Po drugie, żyję w przestrzeni euklidesowej - mogę ci podać z tysiąc dowodów.
Po trzecie, przestrzeń nieeuklidesowa to tylko matematyczny twór.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Po pierwsze powierzchnia to nie jest przestrzeń.Jest. Dwuwymiarowa. Pojęcie przestrzeni jest niezależne od jej wymiaru, może dotyczyć struktur jedno-, dwu-, trój-, cztero- czy n-wymiarowych. > (Wrzeczywistości matematyczne powierzchnie nie istnieją, bo nawet elektron jest strukturą przestrzenną).Akurat elektrony obecnie modeluje się jako punkty... > Po drugie, żyję w przestrzeni euklidesowej - mogę ci podać z tysiąc dowodów.Dawaj. > Po trzecie, przestrzeń nieeuklidesowa to tylko matematyczny twór.Wektor to też tylko matematyczny twór, a nie widzę, żebyś protestował przeciwko "wektorowi prędkości" na przykład. Przestrzeń euklidesowa zresztą też
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Prazeodym (125 punktów) | > >Po pierwsze powierzchnia to nie jest przestrzeń.> Jest. Dwuwymiarowa. Pojęcie przestrzeni jest niezależne od jej wymiaru, może dotyczyć struktur jedno-, dwu-, trój-, cztero- czy n-wymiarowych.Ech..... To są tylko ... idee, nic więcej. Pokaż mi w naszej rzeczywistości, chociaż jedną strukturę jednowymiarową, albo dwuwymiarową. Zapłacę ci milion złotych jak mi taką przyniesiesz.  > >(Wrzeczywistości matematyczne powierzchnie nie istnieją, bo nawet elektron jest strukturą przestrzenną).> Akurat elektrony obecnie modeluje się jako punkty...Ta....... Ciekawe jak dwa punkty mogą interferować, ze sobą.  Strzeliłeś sobie w tym momencie w kolano. > >Po drugie, żyję w przestrzeni euklidesowej - mogę ci podać z tysiąc dowodów.> Dawaj.Twierdzenie Pitagorasa. Podważasz? > >Po trzecie, przestrzeń nieeuklidesowa to tylko matematyczny twór.> Wektor to też tylko matematyczny twór, a nie widzę, żebyś protestował przeciwko "wektorowi prędkości" na przykład. Przestrzeń euklidesowa zresztą też  Nie protestuję przeciwko ideom. Wyobrażać sobie można różne rzeczy. Jednak w przyrodzie wektory nie istnieją. To tylko twory naszych mózgów. Zaprzeczysz?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Ech..... To są tylko ... idee, nic więcej.Jak... uwaga, uwaga... każde pojęcie matematyczne! > >>(Wrzeczywistości matematyczne powierzchnie nie istnieją, bo nawet elektron jest strukturą przestrzenną).> >Akurat elektrony obecnie modeluje się jako punkty...> Ta....... Ciekawe jak dwa punkty mogą interferować, ze sobą. Strzeliłeś sobie w tym momencie w kolano.Interferencja dotyczy fali prawdopodobieństwa, której zakres przestrzenny nie ma nic wspólnego z rozmiarem elektronu jako takiego. > >>Po drugie, żyję w przestrzeni euklidesowej - mogę ci podać z tysiąc dowodów.> >Dawaj.> Twierdzenie Pitagorasa. Podważasz?Prawdziwe w przestrzeni euklidesowej. Działające w zakresach odległości i dokładności, w jakich było sprawdzane. Nadal niczego to nie dowodzi. Równie dobrze mógłbym Ci dowodzić, że atomy to bzdura, bo popatrz na wodę, gdzie tam jakieś granulki, panie. > >Wektor to też tylko matematyczny twór, a nie widzę, żebyś protestował przeciwko "wektorowi prędkości" na przykład. Przestrzeń euklidesowa zresztą też  > Nie protestuję przeciwko ideom. Wyobrażać sobie można różne rzeczy. Jednak w przyrodzie wektory nie istnieją. To tylko twory naszych mózgów. Zaprzeczysz?Zależy co rozumiesz przez "wektory istnieją w przyrodzie".
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Prazeodym (125 punktów) | > >Ech..... To są tylko ... idee, nic więcej.Pokaż mi w naszej rzeczywistości, chociaż jedną strukturę jednowymiarową, albo dwuwymiarową. Zapłacę ci milion złotych jak mi taką przyniesiesz.> Jak... uwaga, uwaga... każde pojęcie matematyczne!Racja . Jednowymiarowe , czy dwuwymiarowe przestrzenie to tylko idee (podobnie jak czterowymiarowe czasoprzestrzenie) . My natomiast żyjemy w przestrzeni trójwymiarowej, w której wszystkie obiekty są właśnie trójwymiarowe. Nie ma innej rzeczywistości, chyba, że sobie ją wymyślisz. > >>>(Wrzeczywistości matematyczne powierzchnie nie istnieją, bo nawet elektron jest strukturą przestrzenną).> >>Akurat elektrony obecnie modeluje się jako punkty...> >Ta....... Ciekawe jak dwa punkty mogą interferować, ze sobą. Strzeliłeś sobie w tym momencie w kolano.> Interferencja dotyczy fali prawdopodobieństwa, której zakres przestrzenny nie ma nic wspólnego z rozmiarem elektronu jako takiego.Interferencja jest rzeczywista i dotyczy fal, które również są rzeczywiste. Elektron również jest rzeczywisty i interferuje. Wniosek jest oczywisty - jest falą. Za to interferujące "fale prawdopodobieństwa" to z jakiej to bajki? > >>>Po drugie, żyję w przestrzeni euklidesowej - mogę ci podać z tysiąc dowodów.> >>Dawaj.> >Twierdzenie Pitagorasa. Podważasz?> Prawdziwe w przestrzeni euklidesowej.A więc, żyjemy w przestrzeni euklidesowej. > Równie dobrze mógłbym Ci dowodzić, że atomy to bzdura, bo popatrz na wodę, gdzie tam jakieś granulki, panie.Akurat atomy to nie żadne granulki, tylko struktury drgającej przestrzeni. Jak wszystko. > >Nie protestuję przeciwko ideom. Wyobrażać sobie można różne rzeczy. Jednak w przyrodzie wektory nie istnieją. To tylko twory naszych mózgów. Zaprzeczysz?> Zależy co rozumiesz przez "wektory nie istnieją w przyrodzie".To po prostu pewna idea, pomocna przy modelowaniu świata.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Racja . Jednowymiarowe , czy dwuwymiarowe przestrzenie to tylko idee (podobnie jak czterowymiarowe czasoprzestrzenie) .> My natomiast żyjemy w przestrzeni trójwymiarowej, w której wszystkie obiekty są właśnie trójwymiarowe.> Nie ma innej rzeczywistości, chyba, że sobie ją wymyślisz.Ale zdajesz sobie sprawę, że rzeczywistość nie dostosuje się do Twojego widzimisię, nieważne jak głośno będziesz tupał? Eksperymenty pokazują, że nie masz racji. Chcesz tkwić przy swoim, proszę bardzo, ja Ci nie zabronię, ale z deczka to naiwne. > >Interferencja dotyczy fali prawdopodobieństwa, której zakres przestrzenny nie ma nic wspólnego z rozmiarem elektronu jako takiego.> Interferencja jest rzeczywista i dotyczy fal, które również są rzeczywiste. Elektron również jest rzeczywisty i interferuje. Wniosek jest oczywisty - jest falą.> Za to interferujące "fale prawdopodobieństwa" to z jakiej to bajki?Z bajki o Schrodingerze i jego kocie. > >>>>Po drugie, żyję w przestrzeni euklidesowej - mogę ci podać z tysiąc dowodów.> >>>Dawaj.> >>Twierdzenie Pitagorasa. Podważasz?> >Prawdziwe w przestrzeni euklidesowej.> A więc, żyjemy w przestrzeni euklidesowej.Twierdzenie Gaussa-Bonneta jest prawdziwe w przestrzeni nieeuklidesowej, a więc żyjemy w przestrzeni nieeuklidesowej. No proszę Cię, to ma być argument? > Akurat atomy to nie żadne granulki, tylko struktury drgającej przestrzeni. Jak wszystko."Panie, jaka drgająca przestrzeń, kamieniami się od małego zajmuję i nic tam nie drga." > To po prostu pewna idea, pomocna przy modelowaniu świata.Ano. Tak, jak przestrzenie nieeuklidesowe
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Prazeodym (125 punktów) | >>>Interferencja dotyczy fali prawdopodobieństwa, której zakres przestrzenny nie ma nic wspólnego z rozmiarem elektronu jako takiego. >>Interferencja jest rzeczywista i dotyczy fal, które również są rzeczywiste. Elektron również jest rzeczywisty i interferuje. Wniosek jest oczywisty - jest falą. >>Za to interferujące "fale prawdopodobieństwa" to z jakiej to bajki? >Z bajki o Schrodingerze i jego kocie. Akurat Schrödinger wymyślił ten eksperyment aby pokazać absurdalność interpretacji kopenhaskiej, z którą się nie zgadzał, więc na pewno sam by go nie próbował przeprowadzić- po prostu w to nie wierzył. Ostatnio czytałem wykład noblowski Schroedingera, jaki przedstawił na bankiecie podczas odbierania nagrody Nobla w 1933 roku. Bardzo dobrze widać w nim punkt widzenia Schrödingera na współczesną mu fizykę kwantową, i jak dominuje w nim spojrzenie od strony klasycznej teorii falowej, zamiast uciekać się do wariackich idei z prawdopodobieństwem znalezienia punktowych cząstek w danym miejscu. Z politowaniem pokazuje, jak proste zjawiska falowe mogą w prosty sposób wyjaśniać wiele zjawisk, które z punktu widzenia punktowych cząstek wydają się paradoksalne i przeczące zdrowemu rozsądkowi.
|
|
| | | | | |  | | uxbridge (5980 punktów) | >Czas nie jest do niczego potrzebny. Mamy tylko przestrzeń z odbywającym się w niej nieustannym ruchem fal. Bez czasu nie masz prawa mówić o jakimkolwiek ruchu. Bo też będzie złudzeniem.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Prazeodym (125 punktów) | >>Czas nie jest do niczego potrzebny. Mamy tylko przestrzeń z odbywającym się w niej nieustannym ruchem fal. >Bez czasu nie masz prawa mówić o jakimkolwiek ruchu. Bo też będzie złudzeniem. A czym jest czas, jak nie ruchem? Przecież mierząc czas, tak naprawdę mierzymy ruch. Oscylujący ruch Ziemi dookoła Słońca, oscylujący ruch wskazówek zegara czy oscylujacy ruch kryształu kwarcu w rezonansowym obwodzie elektrycznym. Wszędzie mierzymy powtarzający się ruch. Co więcej nie wiem czy wiesz, ale czas spokojnie można wyrazić w jednostkach przestrzeni. Np. 1 rok (pełny obrót Ziemi dookoła Słońca) , to np. określona odległość jaką pokonuje światło w próżni. Także czas można mierzyć w metrach. Nieźle nie?
Co więcej prędkości w takim przypadku będziemy wyrażać w metrach na metr, a więc bezjednostkowo, jako że prędkość rozchodzenia się w niej fal (zaburzeń) jest pierwotna cechą przestrzeni i możemy przyjąć, że wynosi 1.
Każda inna prędkość pojawiająca sie w przestrzeni to tylko ukształtowana w określony sposób modulacja pierwotnych fal rozchodząca się w przestrzeni z ułamkiem prędkości bazowego zaburzenia, czyli np. 0.000000001.
Wszystko jest kwestią pewnych założeń i pewnych zaszłości historycznych. Jednak wygląda na to, że rzeczywistość to tylko przestrzeń z rozchodzącymi się w niej zaburzeniami, a czas to pojęcie strikte ludzkie, naturalne dla nas ze wzgledu na sposób działania mózgu.
Oczywiście, to tylko moje zdanie. Nie neguję całkiem TW Einsteina bo zdaję sobie sprawę, że ta teoria działa - jednak uważam, że 100 lat temu fizyka poszła na skróty, dlatego to tej pory nie możemy pogodzić, ze sobą OTW i kwantówki, bo przyjęte założenia są złe. Żyjemy w trójwymiarowej przestrzeni euklidesowej, a teoria falowej struktury materii fajnie łączy i teorię względności i procesy zachodzące na poziomie atomów. Pożyjemy, zobaczymy co z tego wyniknie.
|
|
| |  | | szostek (349 punktów) | >2. Jeśli w układzie U meteory uderzyły w końce obu rakiet, w U' musi być tak samo. Jako że końce obu rakiet nie mają szansy pokryć się równocześnie (bo rakiety są różnej długości), meteory też nie mogą uderzyć równocześnie (czego, zdaje się, autorzy się nawet doliczyli).
Jeżeli będziesz analizował takie problemy tylko przy pomocy wyobraźni to trudno ocenić, czy to co otrzymasz będzie wiarygodne. Musisz sobie to zapisać matematycznie. Na podstawie założenia (773) wykazaliśmy zależność (778). Czyli jeżeli obserwator O znajduje się pośrodku zdarzeń i obserwator O' przelatuje akurat obok niego wtedy, gdy uderzają meteory, to obserwator O' także znajduje się pośrodku zdarzeń. Nie ma tutaj żadnego znaczenia to, czy jego rakieta jest dla obserwatora O skrócona czy nie.
Nie zakładaliśmy nigdzie, że meteory uderzyły w końce rakiet.
Skąd wniosek, że meteory nie mogą uderzyć jednocześnie, np. dla obserwatora O?
>3. Autorzy twierdzą, że sytuacja jest symetryczna. Czyżby?...
Sytuacja jest symetryczna w STW, z powodu założenia, na którym ta teoria się opiera, czyli wszystkie układy są równoważne.
Wszystko co twierdzimy w książce jest wyprowadzone matematycznie. Nie opieraj się na intuicji, tylko intuicję na matematyce.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Jeżeli będziesz analizował takie problemy tylko przy pomocy wyobraźni to trudno ocenić, czy to co otrzymasz będzie wiarygodne. Musisz sobie to zapisać matematycznie.Jeżeli oczekujesz, że nie znam matematyki i ucieknę, to się przeliczyłeś  > Na podstawie założenia (773) wykazaliśmy zależność (778). Czyli jeżeli obserwator O znajduje się pośrodku zdarzeń i obserwator O' przelatuje akurat obok niego wtedy, gdy uderzają meteory, to obserwator O' także znajduje się pośrodku zdarzeń.Zgadza się. xO = (xA+xB)/2 i x'O' = (x'A + x'B)/2. Wszystko spoko. Tyle tylko, że... t'A = gamma*(t - vxA/c2) t'B = gamma*(t - vxB/c2) No jak w mordę strzelił nierówne. Dalej! Załóżmy, że meteory przy uderzeniu wywołały błysk. Fotony z błysków spotykają się w xO w czasie t + (xO - xA)/c = t + (xB - xO)/c = t + (xB - xA)/2c. Zdarzenie spotkania się błysków będzie miało więc w układzie O' współrzędne: x' = gamma*(xO - v(t + (xB - xA)/2c)) t' = gamma*(t + (xB - xA)/2c - vxO/c2) Ponieważ mamy: x'O' = gamma*(xO - vt) to: x' = x'O' - gamma*v*(xB-xA)/2c < x'O' Czyli, magia, obserwator O' jest pośrodku zdarzeń, ale jakoś błyski mu się spotykają nie pośrodku, tylko obok. To chyba znaczy, że jeden musiał być wysłany wcześniej niż drugi  Jak się nie obracać, dupa z tyłu. A postulowaną symetrię sytuacji należałoby uzasadnić czymś więcej niż "tak jest, bo układy są równoważne". Nie to znaczy tutaj słówko "równoważne".
|
|
| | | |  | | szostek (349 punktów) | @Ebvalaim > t'A = gamma*(t - vxA/c2)> t'B = gamma*(t - vxB/c2)> No jak w mordę strzelił nierówne.Zgadza się, te czasy są nierówne. Ale to nie są czasy zdarzeń, jak błędnie uważają relatywiści, tylko położeń współrzędnych. Wyjaśniamy to także w materiale wideo dostępnym w zakładce <<Opinie>> na stronie www.ste.com.pl> Jak się nie obracać, dupa z tyłu...Zgadzam się i czekam na opinie po zapoznaniu się z materiałem wideo.
|
|
 | 11 na 13 | Fizyk (17637 punktów) | > Na stronie www.ste.com.pl umieściliśmy duże fragmenty naszej książki Szczególna Teoria Eteru.Autorzy zdają się być nieświadomi, że wyważają otwarte drzwi. Od co najmniej pół wieku jest wiadome, że dowolność cechowania jednoczesności pozwala na pewną dowolność wyboru relatywistycznych transformacji pomiędzy układami inercjalnymi. Jest to opisane przystępnie (choć po angielsku) w Wikipedii. Opis ten jest poparty bogatą listą prac źródłowych, które choćby częściowo powinny być cytowane w Szczególnej Teorii Eteru (STE). Książka STE niewątpliwie zawiera błędy, choćby ten wskazany przez Ebvalaima. Niemniej zasadnicza idea STE, że z transformacji Lorentza można usunąć składnik synchronizacji vx/c 2, jest poprawna. Usunięcie to jest równoważne przyjęciu parametru synchronizacji e 1 = 0 (patrz arxiv.org/pdf/gr-qc/0409105v2.pdf ). Nie sprawdziłem, czy wszystkie wzory w książce STE są zgodne z takim wyborem parametru synchronizacji, bo jest to zadaniem autorów. Tak czy owak sytuacja jest jasna: jeśli teoria STE konsekwentnie trzyma się wyboru e1 = 0, to nie mówi nic nowego, a jeśli nie, to jest błędna. Choć takie podsumowanie nie wróży teorii STE entuzjastycznego przyjęcia wśród specjalistów, to warto jeszcze zrozumieć przyczynę wyboru ortodoksyjnej Szczególnej Teorii Względności (STW) mówiącego, że jednoczesność odległych przestrzennie zdarzeń jest względna, skoro wybór ten nie jest konieczny. Dlaczego upierać się, że gdy spacerując obrócimy się na pięcie, to tym zwrotem zmienimy wiek odległych galaktyk o wiele lat? Dlaczego przeczyć zdrowemu rozsądkowi? Dlaczego STW a nie STE? Dla specjalistów odpowiedź jest oczywista: STW odsłania nam piękno czterowymiarowych obiektów, czterowektorów. W STW czterowektory są proste i symetryczne, natomiast w STE są one brzydkie i koślawe. Opis zaawansowanych teorii, takich jak ogólnej teorii względności czy elektrodynamiki kwantowej, byłby mozolnym i niewdzięcznym zadaniem z użyciem STE. > Nadchodzi koniec relatywistyki.Aby tak się stało, ani słowa ani nawet wzory nie wystarczą. Potrzebne jest wykonanie doświadczenia wykazującego istnienie eteru lub choćby absolutnego spoczynku.
|
|
|  | -2 na 2 | szostek (349 punktów) | @Fizyk >Autorzy zdają się być nieświadomi, że wyważają otwarte drzwi...
5 etapów żałoby po STW
1. ZAPRZECZENIE - Nie, to nie może być prawda. To na pewno jakaś pomyłka. STW jest wieczna. 2. GNIEW - Jak oni mogą krytykować teorię Einsteina. To zarozumialcy. 3. TARGOWANIE - Ta STE wcale nie jest nowa. To już było. Właściwie, to można tworzyć bardzo różne modele tego samego. 4. DEPRESJA - To wszystko nie ma najmniejszego sensu. Czyżbym wierzył w tą błędną STW? Czyżby można było mną tak manipulować? Jakim ja jestem naukowcem? 5. AKCEPTACJA - Trzeba się pogodzić z losem. Niech nauka się rozwija dla wspólnego dobra.
Na którym etapie żałoby jesteś Ty?
|
|
| |  | 6 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | > 5 etapów żałoby po STW...
Dziękuję za szybkie wyjaśnienie z kim rozmawiam.
|
|
| | |  | | szostek (349 punktów) | Jest mi bardzo przykro, jeżeli mój post był obraźliwy. Pięć etapów żałoby wydawało mi się bardzo zabawnym żartem. Winne jest moje poczucie humoru.
|
|
|  | | szostek (349 punktów) | @Fizyk > Od co najmniej pół wieku jest wiadome, że dowolność cechowania jednoczesności pozwala na pewną dowolność wyboru relatywistycznych transformacji pomiędzy układami inercjalnymi. Jest to opisane przystępnie (choć po angielsku) w Wikipedii.Nasza teoria to coś zupełnie innego. W podanej poniżej przez Ciebie pracy podobnie jak w cytowanych tam innych pracach pokazano w jaki sposób można rozsynchronizować zegary w układach inercjalnych, aby transformacja czasu pomiędzy układami nie zawierała czynnika zależnego od położenia. Wtedy transformacja Lorentza przekształca się do innej postaci, przypadkowo takiej jak nasza transformacja. Autorzy tych opracowań przez cały czas obracają się w ramach STW. Nie widzą uniwersalnego układu odniesienia (eteru), nie widzą tego, że ta ich nowa transformacja nie może być składana, itp. Tą swoją operację rozumieją jaki rozsynchronizowane zegarów. Tamci autorzy modyfikowali jedynie zapis STW. Myśmy wyprowadzili całą nową kinematykę ciał i kilka modeli dynamiki. Pokazaliśmy, że możliwe jest konstruowanie różnych dynamik. Wyprowadziliśmy liczne wzory naszej NOWEJ teorii, np. na sumowanie prędkości, zależności pomiędzy prędkościami względnymi i bezwzględnymi, itp. Naszą teorię oparliśmy na pełnej analizie eksperymentu M-M. Tymczasem STW jest oparta na założeniu, że prędkość światła jest stała (co nie wynika z eksperymentów) albo inne jej wyprowadzenia opiera się na niepełnej analizie eksperymentu M-M w której przyjęto kilka błędnych założeń. > Opis ten jest poparty bogatą listą prac źródłowych, które choćby częściowo powinny być cytowane w Szczególnej Teorii Eteru (STE).Nie powinny być cytowane z trzech powodów: 1. Prace te dotyczą innego zagadnienia, czyli rozsynchronizowania zegarów w ramach teorii STW, i nie dotyczą wyprowadzania innej teorii fizycznej. 2. Cytowaliśmy tylko prace, które znamy i które wykorzystywaliśmy w naszych wyprowadzeniach, gdyż naszym celem nie było wykonanie przeglądu dotychczasowych publikacji, tylko wyprowadzenie nowej teorii. Każdy kto chce może sobie wykonać przegląd różnych publikacji, nas to nie interesuje. 3. Nie znaliśmy tych publikacji, gdyż ne zajmujemy się w swojej naukowej pracy relatywistyką tylko zastosowaniami matematyki. Znamy wiele naukowych prac z matematyki i inżynierii, które nie mają związku z relatywistyką, a tych z relatywistyki nie znamy. Gdybyśmy wczytywali się w publikacje z relatywistyki, to błędnie ukierunkowani przez te prace niczego byśmy nie zrobili. Dzięki świeżym umysłom mogliśmy wykonać niezależne rozumowane nie zawierające błędów STW.> Książka STE niewątpliwie zawiera błędy, choćby ten wskazany przez Ebvalaima.Wskazany temat nie jest błędem. STW jest wewnętrznie sprzeczna. Najlepszym przykładem, który pokazujemy jest paradoks Dopplera. Tam nie da się filozofować i trzeba konkretnie liczyć. W przypadku który poruszasz, paradoksu jednoczesności zdarzeń, wszelkie wątpliwości może rozwiać następujące uściślenie. W miejscach, w którym znajdują się obserwatorzy należy umieścić środki ich układów odniesienia. Gdy przelatują oni obok siebie następuje synchronizacja ich zegarów. Ta sama która jest standardowo wykonywana w STW. W takiej sytuacji nie ma już wątpliwości, że ich sytuacja jest całkowicie symetryczna. Wyciągają oni jednak inne wnioski na temat tych samych zdarzeń. W STW jest wiele sprzeczności. Także klasyczny paradoks bliźniąt został błędnie wyjaśniony. Gdy jeden z bliźniaków zmienia układ inercjalny, wtedy wszystkie zegary w całym kosmosie, z wyjątkiem jego własnego zegara, muszą zostać przestawione, aby można było zrekompensować wewnętrzną sprzeczność STW. Przestawianie zegarów w całym kosmosie tylko dlatego, że ktoś wykonuje przyspieszenie jest pozornym załataniem wewnętrznych sprzeczności STW. Nie ma zresztą w transformacjach Lorentza takiej informacji, która by usprawiedliwiała przestawianie innych zegarów tylko z powodu własnych przyśpieszeń.
|
|
| |  | 5 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | > W podanej poniżej przez Ciebie pracy podobnie jak w cytowanych tam innych pracach pokazano w jaki sposób można rozsynchronizować zegary w układach inercjalnych, aby transformacja czasu pomiędzy układami nie zawierała czynnika zależnego od położenia. Wtedy transformacja Lorentza przekształca się do innej postaci, przypadkowo takiej jak nasza transformacja.
To nie jest przypadek.
|
|
|  | -1 na 1 | szostek (349 punktów) | @Fizyk > Niemniej zasadnicza idea STE, że z transformacji Lorentza można usunąć składnik synchronizacji vx/c2, jest poprawna.My nie usuwaliśmy żadnego składnika w transformacji Lorentza. Na podstawie pełnej analizy eksperymentu M-M wyprowadzamy transformacje braci szostków  Następnie później wykazujemy, że transformacje Lorentza mają inne znaczenie niż się im przypisuje. > Usunięcie to jest równoważne przyjęciu parametru synchronizacji e1 = 0 (patrz arxiv.org/pdf/gr-qc/0409105v2.pdf ). Nie sprawdziłem, czy wszystkie wzory w książce STE są zgodne z takim wyborem parametru synchronizacji, bo jest to zadaniem autorów. Tak czy owak sytuacja jest jasna: jeśli teoria STE konsekwentnie trzyma się wyboru e1 = 0, to nie mówi nic nowego, a jeśli nie, to jest błędna.Nie podzielam tego poglądu. Musiałbym zobaczyć formalną analizę. Nie uważam także, że naszym zadaniem jest coś wykazać. Wykazaliśmy wystarczająco dużo. Pokazaliśmy, że można inaczej wyjaśnić eksperyment M-M. Nikomu się to dotychczas nawet nie śniło  Zajmujemy się naszą teorią, ale w innym zakresie. > Choć takie podsumowanie nie wróży teorii STE entuzjastycznego przyjęcia wśród specjalistów, to warto jeszcze zrozumieć przyczynę wyboru ortodoksyjnej Szczególnej Teorii Względności (STW) mówiącego, że jednoczesność odległych przestrzennie zdarzeń jest względna, skoro wybór ten nie jest konieczny. Dlaczego upierać się, że gdy spacerując obrócimy się na pięcie, to tym zwrotem zmienimy wiek odległych galaktyk o wiele lat? Dlaczego przeczyć zdrowemu rozsądkowi? Dlaczego STW a nie STE?Z tą uwagą się całkowicie zgadzam. O tym przestawianiu zegarów w STW napisałem wyżej, gdy wspominałem o paradoksie bliźniąt. To przestawianie zegarów w STW jest konieczne, aby skompensować błędną interpretację transformacji Lorentza. > Dla specjalistów odpowiedź jest oczywista: STW odsłania nam piękno czterowymiarowych obiektów, czterowektorów. W STW czterowektory są proste i symetryczne, natomiast w STE są one brzydkie i koślawe. Opis zaawansowanych teorii, takich jak ogólnej teorii względności czy elektrodynamiki kwantowej, byłby mozolnym i niewdzięcznym zadaniem z użyciem STE.To sprawa gustu. Dla inżyniera STW jest brzydka, a STE jest piękna  Nie widzę problemu z OTW, gdyż jest teorią błędną. Wszechświat się nie rozszerza, nie ma czarnych dziur ani ciemnej energii. Poczerwienienie wynika z innych efektów niż odległość tych obiektów. Zresztą ciemnej materii także nie ma. To jednak bezpośrednio nie dotyczy naszej teorii. Dlatego tych tematów nie ruszamy. > > Nadchodzi koniec relatywistyki.> Aby tak się stało, ani słowa ani nawet wzory nie wystarczą. Potrzebne jest wykonanie doświadczenia wykazującego istnienie eteru lub choćby absolutnego spoczynku.STW oraz OTW są oparte tylko na słowach. Nie mają żadnego zastosowania. Niedokładnie i pozornie tłumaczą niektóre efekty fizyczne, które można wytłumaczyć znacznie dokładniej przy pomocy mechaniki Newtona (np. ruch peryhelium Merkurego czy prędkość gwiazd w galaktykach). Szczególna Teoria Eteru powstała jako metodyczne wyjaśnienie eksperymentu M-M dlatego jest w tej chwili jedyną poważną teoria, która tłumaczy eksperymenty z prędkością światła. Wybór jest prosty  Ale oczywiście odpowiedni eksperyment będzie pięknym uzupełnieniem STE. Przygotowujemy taki eksperyment, ale nie mamy finansowania, które jest tylko dla "swoich". Dlatego trochę to potrwa i będą to badania skromne. Obawiam się jednak, że dla niektórych obrońców starej nauki nawet eksperyment nie wystarczy. Rosjanie publikowali już informacje o wykryciu braku symetrii przestrzeni w pomiarach z satelitów, ale jakoś się zachodnia nauka tym nie interesuje
|
|
| |  | 6 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | > Nie widzę problemu z OTW, gdyż jest teorią błędną. Wszechświat się nie rozszerza, nie ma czarnych dziur ani ciemnej energii. Poczerwienienie wynika z innych efektów niż odległość tych obiektów. Zresztą ciemnej materii także nie ma.
Pozostawię to bez komentarza.
|
|
| | |  | -1 na 3 | szostek (349 punktów) | @Fizyk > Pozostawię to bez komentarza.Szkoda, gdyż nie należy bezwarunkowo przywiązywać się do żadnych teorii. O tym ile kłamstwa jest w światowej fizyce dobrze informuje film Ukrywane wyniki badań astronomów - niezwykła prawda o kosmosiewww.youtube.com/watch?v=GdlOmUiq3OMJak widać jest angażowane bardzo dużo wysiłku, aby bronić błędnych teorii Einsteina
|
|
 | 1 na 1 | Mano (1060 punktów) | Teoria Einsteina potwierdzona. | |
|
|  | | androo (3 punktów) | Odp: Teoria Einsteina potwierdzona. | > >Nadchodzi koniec relatywistyki.> >Na stronie www.ste.com.pl umieściliśmy duże fragmenty naszej książki Szczególna Teoria Eteru (j. polski oraz j. angielski).> >Zachęcam do zapoznania się z tą nową teorią.> Teoria Einsteina potwierdzona.> www.wprost(*)na-Fale-grawitacyjne-istnieja/>  > To chyba koniec tej farsy
|
|
| |  | -1 na 1 | szostek (349 punktów) | @Mano @androo > >Teoria Einsteina potwierdzona.> >www.wprost(*)na-Fale-grawitacyjne-istnieja/> > > >> To chyba koniec tej farsy Faktycznie, niczego na przykładzie STE żeście się nie nauczyli. Jeżeli nie jesteście w stanie sami analizować wyprowadzenia teorii, wtedy jedyne co możecie zrobić, to wierzyć albo nie w autorytety. Trudno, ale z taką ułomnością można żyć. Wy wybieracie wiarę w obowiązujący powszechnie autorytet, dlatego nasza teoria nie jest adresowana do Was. Możecie sobie wierzyć w co chcecie. Swoją teorię adresujemy do ludzi, którzy znają się na matematyce i szukają prawidłowej interpretacji eksperymentów ze światłem. Nasza teoria zamyka okres relatywistyki i wyjaśnia na czym polegają błędy STW Einsteina. Informacja o wykryciu fal grawitacyjnych niczego nie rozstrzyga, gdyż istnienie eteru nie stoi w sprzeczności z grawitacją ani z tym, że rozchodzi się z prędkością światła. Fale grawitacyjne nie dowodzą także prawdziwości OTW, gdyż są możliwe inne teorie grawitacji zgodne z obserwacją fal grawitacyjnych. Jedna z takich teorii, czyli Ogólna Teoria Eteru jest kolejnym etapem naszych badań.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Mano (1060 punktów) | > @Mano> @androo> >>Teoria Einsteina potwierdzona.> >>www.wprost(*)na-Fale-grawitacyjne-istnieja/> >> > >>> >To chyba koniec tej farsy > Faktycznie, niczego na przykładzie STE żeście się nie nauczyli.> Jeżeli nie jesteście w stanie sami analizować wyprowadzenia teorii, wtedy jedyne co możecie zrobić, to wierzyć albo nie w autorytety. Trudno, ale z taką ułomnością można żyć. Wy wybieracie wiarę w obowiązujący powszechnie autorytet, dlatego nasza teoria nie jest adresowana do Was. Możecie sobie wierzyć w co chcecie.> Swoją teorię adresujemy do ludzi, którzy znają się na matematyce i szukają prawidłowej interpretacji eksperymentów ze światłem. Nasza teoria zamyka okres relatywistyki i wyjaśnia na czym polegają błędy STW Einsteina.> Informacja o wykryciu fal grawitacyjnych niczego nie rozstrzyga, gdyż istnienie eteru nie stoi w sprzeczności z grawitacją ani z tym, że rozchodzi się z prędkością światła. Fale grawitacyjne nie dowodzą także prawdziwości OTW, gdyż są możliwe inne teorie grawitacji zgodne z obserwacją fal grawitacyjnych. Jedna z takich teorii, czyli Ogólna Teoria Eteru jest kolejnym etapem naszych badań.Czytelnik 'szostek' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Teoria Einsteina potwierdzona. ' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,687033#w697241Profil czytelnika: www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,85869Minus za przekazanie aktualnej wiadomości? No to gratuluję przekonania o własnej racji!
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szostek (349 punktów) | > Minus za przekazanie aktualnej wiadomości?> No to gratuluję przekonania o własnej racji!>  Wybacz, ale to nie wyglądało jak przekazanie wiadomości, tylko wyrażeni negatywnej opinii o STE i poparcie jej wiadomością, która ma niby potwierdzać OTW. Jeżeli się da to usunę ten minus
|
|
| | | | |  | | androo (3 punktów) | > >Minus za przekazanie aktualnej wiadomości?> >No to gratuluję przekonania o własnej racji!> > > Wybacz, ale to nie wyglądało jak przekazanie wiadomości, tylko wyrażeni negatywnej opinii o STE i poparcie jej wiadomością, która ma niby potwierdzać OTW. Jeżeli się da to usunę ten minus  Kiedy będą te eksperymenty potwierdzającą Waszą, cudowną jedyną teorie? Relatywistyka ma się dobrze, i nic na razie jej nie grozi.
|
|
1 na 1 | Prazeodym (125 punktów) | Odp: Szczególna Teoria Eteru | > Pozdrawiam wszystkich pasjonatów nauki, a fizyki w szczególności  > Upubliczniona została nowa teoria fizyczna, którą nazwaliśmy Szczególną Teorią Eteru. Teoria> ta zajmuje się tymi zagadnieniami, którymi zajmuje się także Szczególna Teoria Względności. W ramach> nowej teorii, którą opublikowaliśmy w książce Szczególna Teoria Eteru, wyprowadzamy nową> kinematykę oraz dynamikę ciał. Pokazujemy także, czym jest tak naprawdę Szczególna Teoria> Względności oraz dlaczego jest teorią błędną.Wyrazy uznania, za napisanie książki w której mierzycie się Panowie z jakże kontrowersyjną, acz jakoś tam działającą Teorią Względności Einsteina. (Teoria Ptolemeusza też swietnie działała i miała się dobrze swego czasu  ). Ponieważ jestem otwarty na wiedzę i nie jestem przedstawicielem zabetonowanego środowiska współczesnych fizyków odpornych na przyswajanie czegokolwiek poza ich religią, chętnie kupię książkę, zapoznam się z przedstawionymi argumentami, a następnie odniosę się do niej. Pozdrawiam Panów i życzę wytrwałości.
|
|
| szostek (349 punktów) | @ uxbridgeNasza książka składa się z dwóch elementów. Pierwszy z nich, znacznie ważniejszy, to wyprowadzenie nowej teorii kinematyki i dynamiki ciał - Szczególnej Teorii Eteru. Zrobiliśmy to na podstawie innego wyjaśnienia wyników eksperymentu Michelsona-Morleya. Teoria jest nowatorska, spójna oraz nie znamy żadnego eksperymentu, z którym nasza teoria byłaby sprzeczna. Przy okazji wyjaśnia ona obserwacje rosyjskich fizyków na temat braku symetrii w przestrzeni kosmicznej. Drugi element książki, to krytyka Szczególnej Teorii Względności. Ta część jest dla nas mniej istotna. Która teoria jest słuszna, można rozstrzygnąć tylko na drodze eksperymentalnej. W książce proponujemy takie eksperymenty. Być może te rosyjskie badania są wystarczające, ale będziemy je dopiero analizowali. @ uxbridge skąd wiesz, że nie można wykryć ruchu bezwzględnego? Zajrzałeś do książki, którą podałem na stronie www.ste.com.pl, ale tylko do jednego fragmentu i już wyrobiłeś sobie zdanie na temat całości. Dlaczego podchodzisz do tego tematu emocjonalnie i wrogo?
|
|
 | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | > @ uxbridge skąd wiesz, że nie można wykryć ruchu bezwzględnego? Zajrzałeś do książki, którą podałem na stronie www.ste.com.pl, ale tylko do jednego fragmentu i już wyrobiłeś sobie zdanie na temat całości. Dlaczego podchodzisz do tego tematu emocjonalnie i wrogo?Ja tam się szczególnie nie dziwię. Człowiekowi, który rozumie TW, bardzo ciężko spodziewać się po publikacjach ją obalających czegoś więcej, niż demonstracji jej niezrozumienia przez autora. Kiedy pierwszy napotkany fragment pokazuje, że znowu ma się do czynienia z dokładnie takim przypadkiem, zwyczajnie szkoda czasu na dalsze wgłębianie się, jeśli ma się coś produktywnego do zrobienia. Świat jest pełen ludzi, którym wydaje się, że obalili TW (czy to szczególną, czy ogólną), ale jakoś nikomu jeszcze się nie udało tego naprawdę zrobić. Kiedy widziało się to już wielokrotnie, każda kolejna taka publikacja wywołuje w najlepszym wypadku uśmiech politowania, a w najgorszym frustrację.
|
|
|  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >(...)Kiedy pierwszy napotkany fragment pokazuje, że znowu ma się do czynienia z dokładnie takim przypadkiem, zwyczajnie szkoda czasu na dalsze wgłębianie się, jeśli ma się coś produktywnego do zrobienia.
Tak jest. A pierwszym fragmentem który w całej okazałości pokazał mi bezsens tej publikacji jest przedmowa, w której Autorzy stwierdzają, iż obydwa postulaty Einsteina są błędne.
Reszta nie będzie odpowiedzią dla Ciebie, bo nie muszę Ci tego tłumaczyć. Drodzy Autorzy - postulaty te są równoważne STW. STW ich nie dowodzi, ona z nich JEDNOZNACZNIE wynika. Jeśli te postulaty są błędne, to można sobie dać spokój z jakimkolwiek analizowaniem STW bo ona jest błędna z założenia. Mówienie, że postulaty są błędne a następnie żmudne dowodzenie, że STW jest nieprawdziwa, jest marnowaniem papieru i świadczy o totalnej ignorancji.
A prawdziwość postulatów wynika z doświadczenia i tylko doświadczenie może je obalić. I nie, nie wystarczy doświadczenia "zaproponować". Proponowanie doświadczeń ma sens, gdy się chce ujawnić jakieś nowe zjawiska wynikające z sensownej teorii. Chcąc obalić dobrze potwierdzone wyniki, trzeba doświadczenie obalające przeprowadzić. I to przeprowadzić niezwykle starannie. Dopiero wtedy można coś na ten temat pisać. Tak działają naukowe standardy. Jeśli ktoś się im nie chce podporządkować, niech nie płacze, że ląduje na śmietniku nauki.
|
|
| |  | | szostek (349 punktów) | >Tak jest. A pierwszym fragmentem który w całej okazałości pokazał mi bezsens tej publikacji jest przedmowa, w której Autorzy stwierdzają, iż obydwa postulaty Einsteina są błędne.
Założenia przyjęte przez Einsteina w STW są błędne. Obydwa są błędne. Wykazaliśmy to w książce.
>Drodzy Autorzy - postulaty te są równoważne STW. STW ich nie dowodzi, ona z nich JEDNOZNACZNIE wynika. Jeśli te postulaty są błędne, to można sobie dać spokój z jakimkolwiek analizowaniem STW bo ona jest błędna z założenia. Mówienie, że postulaty są błędne a następnie żmudne dowodzenie, że STW jest nieprawdziwa, jest marnowaniem papieru i świadczy o totalnej ignorancji.
Co z tego, że te dwa postulaty, na których oparta jest STW są równoważne? Po co o tym napisałeś? Jak to się ma do mojej książki?
Po co napisałeś, że STW nie dowodzi tych postulatów? Jak to się ma do Szczególnej Teorii Eteru i do mojej książki?
Na czym opierasz przekonanie, że nie należy analizować STW jeżeli wiadomo, że jest oparta na błędnych postulatach? Wybacz, ale błędnie rozumujesz. We wstępie mojej książki omówione są krótko niektóre elementy jej zawartości. Potem w książce wykazane jest, że STW jest teorią błędną. Stąd właśnie wiadomo, że założone postulaty są błędne. Właśnie to zostało wspomniane we wstępie. Jaki masz z tym problem?
>A prawdziwość postulatów wynika z doświadczenia i tylko doświadczenie może je obalić. I nie, nie wystarczy doświadczenia "zaproponować". <bełkot>
Dlaczego zabraniasz mi zaproponować doświadczenia, które mają zmienić fizykę?
Czy jesteś w stanie odnieść się do jakichś konkretnych elementów naszej nowej teorii? Nie będę więcej odpisywał na Twoje posty z takimi głupotami.
|
|
| | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >(...)Potem w książce wykazane jest, że STW jest teorią błędną. Stąd właśnie wiadomo, że założone postulaty są błędne. Właśnie to zostało wspomniane we wstępie. Jaki masz z tym problem? Ale już zostało tu pokazane, że jeden z tych "dowodów" jest nieprawdziwy i wynika z niezrozumienia teorii. Więc ani nie wykazaliście błędności STW ani tym bardziej błędności postulatów.
>Dlaczego zabraniasz mi zaproponować doświadczenia, które mają zmienić fizykę? Nie zabraniam. Nie radziłbym, ale teraz już za późno. W ten sposób bowiem, zaproponowaliście infantylny eksperyment z wirującym cylindrem, którego się nie da przeprowadzić. Cylinder o śr 2m obracający się z prędkością 12000 rpm!? Gratuluję. Zadaliście sobie choć trud policzenia jaka byłaby prędkość obwodowa? Pomogę - 9 tys. km/h. Przyśpieszenie odśrodkowe na obwodzie policzcie sami. Zresztą cały ten "eksperyment" jest do kitu z licznych innych powodów. Z takim podejściem to można najwyżej gacie zmienić a nie fizykę.
>Nie będę więcej odpisywał na Twoje posty z takimi głupotami. I bardzo słusznie zrobi. Bo z każdą odpowiedzią kompromituje się coraz bardziej. Z takimi brakami w podstawowej wiedzy z fizyki i ignorancją w dziedzinie którą się analizuje lepiej siedzieć cicho.
|
|
shundi1981 (-4 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
| szostek (349 punktów) | Dziękuje wszystkim, którzy zabrali głos w temacie Szczególnej Teorii Eteru. Wkrótce udostępnimy materiał wideo, w którym wyjaśnimy wiele zagadnień związanych z naszą teorią oraz odpowiemy na Wasze wątpliwości. Zainteresowanym osobom proponujemy, aby zapoznały się z zależnościami nr (377) oraz (378). Znajdują się one we fragmentach książki udostępnionych na stronie www.ste.com.plZależności te wyprowadziliśmy przy założeniu, że obowiązują wyniki eksperymentu Michelsona-Morleya. Wzory te nie są więc sprzeczne z tym eksperymentem. Wyrażają one prędkość światła widzianą przez ruchomego obserwatora, ruchomego względem uniwersalnego układu odniesienia (eteru). Jak widać prędkość światła zależy od kierunku oraz od prędkości obserwatora (rysunek 24). W doświadczeniu M-M oraz w laboratoryjnych pomiarach prędkości światła, światło zawsze pokonuje drogę po trajektorii zamkniętej czyli wraca do punku wyjścia. Najczęściej światło przebiega do lustra i po odbiciu wraca po tej samej drodze do urządzenia pomiarowego. W związku z tym zawsze mierzono jedynie średnią prędkość światła na drodze w jedną i drugą stronę, a nie prędkość w jedną stronę, czyli prędkość chwilową. Pomimo tego, że prędkość światła jest różna w różnych kierunkach, nie dojdzie do zmian prążków interferencyjnych w doświadczeniu M-M. Jest tak dlatego, że różnice prędkości światła, w jedną stronę i w drugą stronę, kompensują się w taki sposób, że średnia prędkość światła przepływającego wzdłuż ramienia interferometru zawsze jest stała i nie zależy od kierunku ani od prędkości obserwatora. Zostało to pokazane w (379)-(380). Ilustracją do tego rachunku jest rysunek 25. Podsumowując, gdy obrócimy ramię interferometru, to prędkość światła w jedną stronę wzrośnie, a w druga zmaleje. Te zmiany prędkości są takie, że łączny czas przepływu światła w jedną i drugą stronę jest zawsze taki sam! Taka sama jest więc średnia prędkość. To jest jeden z ważniejszych wyników, który uzyskaliśmy. Pokazaliśmy, że z eksperymentu M-M nie wynika wcale, że prędkość światła jest stała dla każdego obserwatora. Przyjmując założenie o stałej prędkości światła Einstein popełnił błąd. Nie wykonał porządnej analizy eksperymentu M-M i przyjął najprostsze założenie o absolutnej stałości prędkości światła, które doprowadziło do powstania błędnej Szczególnej Teorii Względności.
|
|
 | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >To jest jeden z ważniejszych wyników, który uzyskaliśmy. Pokazaliśmy, że z eksperymentu M-M nie wynika wcale, że prędkość światła jest stała dla każdego obserwatora. Przyjmując założenie o stałej prędkości światła Einstein popełnił błąd. Nie wykonał porządnej analizy eksperymentu M-M i przyjął najprostsze założenie o absolutnej stałości prędkości światła, które doprowadziło do powstania błędnej Szczególnej Teorii Względności. > Nie trzeba przyjmować założenia o stałości prędkości światła, aby otrzymać STW. Dziękuję, dobranoc.
|
|
|  | | szostek (349 punktów) | >Nie trzeba przyjmować założenia o stałości prędkości światła, aby otrzymać STW. Dziękuję, dobranoc.
@Ebvalaim, czy możesz wyrazić się bardziej precyzyjnie?
|
|
| szostek (349 punktów) | Na naszej stronie www.ste.com.pl w zakładce ' Opinie' jest już dostępna pierwsza część materiału wideo, w którym omawiamy zagadnienia związane ze Szczególną Teorią Eteru.
|
|
 | | scooby14444 (142 punktów) | > Na naszej stronie www.ste.com.pl w zakładce ' Opinie' jest już dostępna pierwsza część materiału wideo, w którym omawiamy zagadnienia związane ze Szczególną Teorią Eteru.> Mam wrażenie, że nie rozumiecie jaka była idea eksperymentu Michelsona. Michelson chciał wykazać istnienie eteru i obliczyć prędkość "wiatr eteru" wykorzystując FAKT, że w przypadku istnienia eteru - ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ swiatła (w obu kierunkach) JEST RÓŻNA w kierunku prostopadłym i równoległym do kierunku "wiatru eteru". Łatwo to policzyć i była to główna idea Michelsona w trakcie obmyślania eksperymentu. Miechelson tłumaczył eksperyment jako analogię do wyścigu między dwoma pływakami w rwącej rzece lub wyścigu samolotów w czasie silnej wichury. Także te wasze "autorskie" wzory na prędkość światła w ramionach interferometru - nie wiem skąd się wzięły (nie idzie dojść, gdyż publikacja jest pocięta) ale z pewnością są wynikiem błędów w rozumowaniu. Z tego waszego wzoru (377) wynika, że w układzie związanym z interferometrem - prędkość swiała w ramieniu prostopadłym do kierunku ruchu interferometru - wynosi c. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to błąd, gdyż w takim przypadku - w układzie odniesienia związanym z eterem - prędkość swiatła musiałaby być większa niż c.
|
|
|  | 1 na 1 | szostek (349 punktów) | @scooby14444 Moglibyśmy sobie fajnie podyskutować o fizyce, a Ty zaczynasz od ataku i to w dodatku opierając się jedynie na domysłach, których porządnie nie zweryfikowałeś. > Mam wrażenie, że nie rozumiecie jaka była idea eksperymentu Michelsona.No cóż, ja mam inne wrażenia. > Łatwo to policzyć i była to główna idea Michelsona w trakcie obmyślania eksperymentu.Michelson przewidywał wyniki swojego eksperymentu na podstawie mechaniki klasycznej i te przewidywania się nie sprawdziły. Natomiast myśmy wyjaśnili te wyniki na podstawie nowej autorskiej teorii. > Także te wasze "autorskie" wzory na prędkość światła w ramionach interferometru - nie wiem skąd się wzięły (nie idzie dojść, gdyż publikacja jest pocięta) ale z pewnością są wynikiem błędów w rozumowaniu.No to po co się wypowiadasz skoro nie wiesz. > Z tego waszego wzoru (377) wynika, że w układzie związanym z interferometrem - prędkość swiała w ramieniu prostopadłym do kierunku ruchu interferometru - wynosi c.> Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to błąd,Na oko to chłop w szpitalu umarł  > gdyż w takim przypadku - w układzie odniesienia związanym z eterem - prędkość swiatła musiałaby być większa niż c.Opierasz swoje przypuszczenia na gdybaniu. Może najpierw to policz, a potem się wypowiadaj. Prędkość tego prostopadłego strumienia światła w układzie odniesienia związanym z etem także wynosi c. Jest tak dlatego, że w ruchomym układzie interferometru czas płynie wolniej niż w układzie eteru. Analogicznie jest w STW !!! Współczesna fizyka została oparta na filozofowaniu. Ty nie musisz powielać tych błędnych wzorców. Będzie mi bardzo miło, gdy następnym razem zwyczajnie spytasz, a nie bezmyślnie, z góry zakwestionujesz coś czego formalnie nie sprawdziłeś.
|
|
| |  | | scooby14444 (142 punktów) | > Moglibyśmy sobie fajnie podyskutować o fizyce, a Ty zaczynasz od ataku i to w dodatku opierając się jedynie na domysłach, których porządnie nie zweryfikowałeś.Nie traktuj tego jak atak. Chętnie zapoznam się z twoimi argumentami. > >Łatwo to policzyć i była to główna idea Michelsona w trakcie obmyślania eksperymentu.> Michelson przewidywał wyniki swojego eksperymentu na podstawie mechaniki klasycznej i te przewidywania się nie sprawdziły. Natomiast myśmy wyjaśnili te wyniki na podstawie nowej autorskiej teorii.Nie. Michelson, przewidywał wyniki eksperymentu w oparciu o założenie istnienia eteru. Zakładał, że prędkość światła w układzie odniesienia eteru jest stała w każdym kierunku, natomiast w każdym innym inercjalnym układzie odniesienia - już nie. I opierając się na tym założeniu Michelson chciał obliczyć prędkość "wiatr eteru" wykorzystując fakt, że w przypadku istnienia eteru - średnia prędkość światła (w obu kierunkach) JEST RÓŻNA w kierunku prostopadłym i równoległym do kierunku "wiatru eteru". > >Z tego waszego wzoru (377) wynika, że w układzie związanym z interferometrem - prędkość swiała w ramieniu prostopadłym do kierunku ruchu interferometru - wynosi c.> > Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to błąd, gdyż w takim przypadku - w układzie odniesienia związanym z eterem - prędkość swiatła musiałaby być większa niż c.> Opierasz swoje przypuszczenia na gdybaniu. Może najpierw to policz, a potem się wypowiadaj. Prędkość tego prostopadłego strumienia światła w układzie odniesienia związanym z etem także wynosi c. Jest tak dlatego, że w ruchomym układzie interferometru czas płynie wolniej niż w układzie eteru. Analogicznie jest w STW !!!Ok. jeżeli czas w układzie interferometru będzie płynął wolniej o czynnik Lorenza, to prędkość światła w ramieniu prostopadłym (i średnia i chwilowa) będzie rzeczywiście wynosić c. Tylko, że w dalszym ciągu pozostaje problem z którym teoria eteru - jeżeli przeprowadzimy obliczenia poprawnie - sobie nie radzi. Jeżeli nawet założymy, że w układzie interferometru czas zwalnia o czynnik Lorenza, to nadal średnia prędkość światła w ramieniu równoległym do ruchu będzie niższa o czynnik Lorenza w stosunku do średniej prędkości światła w ramieniu prostopadłym. Zatem po obrocie interferometru prążki powinny się przesuwać. Ten fakt sprawił, że teoria eteru wylądowała na śmietniku historii.  Nawet zakładając, że czas w układzie interferometru zwolni o czynnik gamma, to średnia prędkość w ramieniu prostopadłym będzie wynosić c, ale w ramieniu równoległym już c/gamma. Prążki będą się wiec przesuwać.
|
|
| | |  | | szostek (349 punktów) | @scooby14444 > >Michelson przewidywał wyniki swojego eksperymentu na podstawie mechaniki klasycznej i te przewidywania się nie sprawdziły. Natomiast myśmy wyjaśnili te wyniki na podstawie nowej autorskiej teorii.> Nie. Michelson, przewidywał wyniki eksperymentu w oparciu o założenie istnienia eteru. ...Dlaczego Nie jak Tak. Nie rozumiesz chyba co to jest mechanika klasyczna. Michelson przewidywał wyniki swojego eksperymentu na podstawie mechaniki klasycznej oraz przy założeniu, że istnieje eter. W jego rozważaniach nie było więc dylatacji czasu i długości. Dlatego nie umiał wyjaśnić wyników swojego eksperymentu. W przedstawionych obliczeniach popełniasz błąd, gdyż nie uwzględniasz dylatacji długości, która występuje równolegle do kierunku ruchu inercjalnego układu. Dylatacja występuje zarówno w STW jak i w naszej teorii STE. Twoje obliczenia są wykonane w mechanice klasycznej. Obliczenia uwzględniające dylatacje czasu i długości powinny wyglądać tak:  Nie dziwi mnie, że popełniłeś błąd przy rozpatrywaniu przepływu równoległego, gdyż poprawnie zrobiliśmy to dopiero my. Jednak w przypadku przepływu prostopadłego było to już liczone w STW i gdybyś znał tamtą teorię to uwzględniłbyś dylatację czasu. Wybacz, ale robisz błędy jak ci "fachowcy" z Uniwersytetu Warszawskiego.
|
|
| | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Nie rozumiesz chyba co to jest mechanika klasyczna.Nawet jeśli, to nie on jeden  Zwykle przez mechanikę klasyczną rozumie się mechanikę nie-kwantową, co jak najbardziej obejmuje mechanikę relatywistyczną.
|
|
| | | | |  | | szostek (349 punktów) | Prawidłowe jest rozróżnienie: - mechanika klasyczna (Galileusz & Newton) - mechanika statystyczna (Boltzman) - mechanika relatywistyczna (Einstein) - mechanika kwantowa (Heisenberg & Schrödinger) - mechanika eteru (Szostek & Szostek) Nie należy zaliczać błędnej mechaniki relatywistycznej do mechaniki klasycznej (chociażby z powodu błędnego wzoru na sumowanie prędkości). Isaac Newton i Galileo Galilei nie zasłużyli sobie na takie traktowanie.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Prawidłowe jest rozróżnienie:> - mechanika klasyczna (Galileusz & Newton)> - mechanika statystyczna (Boltzman)> - mechanika relatywistyczna (Einstein)> - mechanika kwantowa (Heisenberg & Schrödinger)Rozróżnienie na mechanikę klasyczną i kwantową wynika z fundamentalnie różnego podejścia do własności ciał fizycznych. W klasycznym podejściu mamy ciała z dobrze określonym położeniem, prędkością, energią, pędem, a cząstki elementarne są traktowane jak punkty lub kulki. W podejściu kwantowym mamy stany układu i położenia, prędkości, energie, pędy rządzone rozkładami prawdopodobieństwa. Zarówno mechanika newtonowska jak i STW/OTW opierają się na podejściu klasycznym. Mechanika kwantowa i kwantowa teoria pola reprezentują podejście kwantowe. A co do fizyki statystycznej, to można ją uprawiać zarówno klasycznie, jak i kwantowo. > - mechanika eteru (Szostek & Szostek)math.ucr.edu/home/baez/crackpot.html pkt 25
|
|
| | | | | | |  | | szostek (349 punktów) | Dziękuję za wyjaśnienie. Pozwól, że pozostanę przy swoim podziale. > >- mechanika eteru (Szostek & Szostek)> math.ucr.edu/home/baez/crackpot.html pkt 25Punkt 25 nie jest odpowiedni. Miałby zastosowanie, gdybyśmy swoją teorię nazwali 'Mechaniką Szostków'. W nawiasie podane były nazwiska autorów, a nie nazwa mechaniki. Tego nie dotyczy punk 25. Myślę, że sprawa jest oczywista. Nie rozumiem więc dlaczego go przytoczyłeś.
|
|
| szostek (349 punktów) | Każdemu kto naiwnie wierzy w zachodnią naukę polecam film ' Ukrywane wyniki badań astronomów'. Niestety taka jest jakość tej nauki i takie działają mechanizmy. Zwalczane są wszelkie badania, które podważają błędne teorie A. Einsteina. Zniszczonych zostało wielu ludzi, którzy podejmowali te tematy. Dopóki nie pozbędziemy się kultu Einsteina fizyka będzie stała w miejscu! Szczególna i Ogólna Teoria Względności są jak religia, a eksperymenty je potwierdzające jak cuda.
|
|
 | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Każdemu kto naiwnie wierzy w zachodnią naukę polecam film ' Ukrywane wyniki badań astronomów'.> Niestety taka jest jakość tej nauki i takie działają mechanizmy. Zwalczane są wszelkie badania, które podważają błędne teorie A. Einsteina. Zniszczonych zostało wielu ludzi, którzy podejmowali te tematy. Dopóki nie pozbędziemy się kultu Einsteina fizyka będzie stała w miejscu!> Szczególna i Ogólna Teoria Względności są jak religia, a eksperymenty je potwierdzające jak cuda.math.ucr.edu/home/baez/crackpot.html punkty 34, 36, 37.
|
|
|  | | szostek (349 punktów) | @Ebvalaim Przytaczając kolejne punkty znowu popełniłeś błędy interpretacyjne. Pkt. 34. Nie twierdziliśmy, że nasza praca jest zwalczana przez establishment, chociażby dlatego, że została ogłoszona dopiero dwa miesiące temu. Dopiero czas pokaże jak będzie przyjęta. Poza tym nie uważamy, że osoby wypowiadające się na forum należą do establishmentu. Podany film dotyczy zupełnie innych prac naukowych. Nie twierdziliśmy więc, że establishment zwalcza nasza pracę. Nie rozumiem więc dlaczego przytoczyłeś ten punkt. Poza tym zwalczanie innych teorii nie musi wynikać ze spisku, może chodzi tylko o biznes i monopol na branie dużych pieniędzy za hochsztaplerkę. Pkt. 36. Wszystko zależy o jakiej teorii jest mowa. Jeżeli teoria jest doniosła to zmieni naukę, a jeżeli nie jest doniosła to nie zmieni. Nie zależy to od zdania samego autora. Dlatego ten podpunkt jest idiotyczny. Mam nadzieję, że to rozumiesz. Pkt. 37. Szczególna Teoria Eteru jest potwierdzona tak samo jak STW. Nie ma ani jednego eksperymentu, który byłby z nasza teorią sprzeczny. Nie rozumiem więc dlaczego przytoczyłeś ten punkt. Poza tym nie traktujemy tych punktów poważnie, gdyż wyglądają na opracowane przez współczesną naukową inkwizycję  Średniowieczna inkwizycja miała podobną punktację  Interesujące jest także to, że nie doszukałeś się niczego niewłaściwego w sprawach poruszonych w filmie Ukrywane wyniki badań astronomów - niezwykła prawda o kosmosie. Smutne jest dla nas, że w licznych postach widać bardzo negatywne nastawienie wynikające z jakiejś zawiści, ale przede wszystkim to, że brak w nich logiki. Cieszą nas natomiast wszystkie merytoryczne posty (np. @scooby14444), nawet jeżeli mają formę ataku opartego na błędzie. Wysłuchaj nasze dyskusje, to rozwieją się Twoje wątpliwości: Szczególna Teoria Eteru, cz. 1Szczególna Teoria Eteru, cz. 2
|
|
| |  | abcedek (-8 punktów) (zablokowany) | |
|
| TomiNew12 (2 punktów) | Jeśli chodzi o podział na mechanikę klasyczną i mechanikę relatywistyczną to na angielskiej wikipedii można znaleźć. Mechanika klasyczna został zapoczątkowana przez Isaac Newtona i została oparta na teorii Keplera ruchu planet, która z kolei była oparta na precyzyjnych obserwacjach Tycho Brahe i badaniach rzutu poziomego przeprowadzonych przez Galileo. en.wikipedia.org/wiki/Classical_mechanicsdalej czytamy: Some sources exclude Einstein's theory of relativity from this category. However, a number of modern sources do include relativistic mechanics, which in their view represents classical mechanics in its most developed and most accurate form. Niektóre źródła wykluczają teorię Einsteina z kategorii mechaniki klasycznej. Jednakże wiele nowych źródeł zalicza mechanikę relatywistyczną do mechaniki klasycznej która ją reprezentuje w jej najbardziej rozwiniętej i odpowiedniej formie. Ale dlaczego wobec tego nie zmodyfikowali obliczeń do eksperymentu Michelson Morley o te wyniki ??? Michelson Morley pierwszy eksperyment przeprowadził w roku (1887) kiedy to nie była znana mechanika relatywistyczna. Skrócenie długości zostało zaproponowane przez George FitzGerald (1889) oraz Hendrik Antoon Lorentz (1892) czyli po dwóch oraz pięciu latach od eksperymentu. Kolejne eksperymenty przeprowadził w latach 1902 to 1905. Nie uwzględniał on w swoich obliczeniach mechaniki relatywistycznej (skrócenia długości, oraz dylatacji czasu). Jeśli ograniczymy zakres mechaniki klasycznej do wyników na których mógł oprzeć się Michelson Morley w swoich obliczeniach w (1887) będzie to najbardziej właściwy zakres tej mechaniki. Jeśli chcemy zaliczyć mechanikę relatywistyczną do klasycznej należało by uwzględnić jej wyniki w eksperymencie Michelsona Morleya, czego nie zrobiono. Jeśli przeanalizuje się porządnie i poprawnie eksperyment Michelsona Morleya jak w pracy "Szczególna Teoria Eteru" www.ste.com.pl/ uzyskujemy mechanikę eteru.Według mnie na obecnym etapie powinny one stanowić odrębne działy mechaniki i nie ma potrzeby zaliczania ich do mechaniki klasycznej. Jeśli będziemy potrafili mierzyć naszą prędkość oraz kierunek ruchu w eterze będzie to właściwy czas, żeby zaliczyć mechanikę eteru do mechaniki klasycznej. Na dziś dzień właściwy podział: - mechanika klasyczna (Galileusz & Newton) - mechanika relatywistyczna (Einstein) - mechanika eteru (Szostek & Szostek)
|
|
-3 na 3 abcedek (-8 punktów) (zablokowany) | Uzurpatorzy zasrani.
Lorentz był pierwszy, gnoje.
|
|
| androo (3 punktów) | > Pozdrawiam wszystkich pasjonatów nauki, a fizyki w szczególności  > Upubliczniona została nowa teoria fizyczna, którą nazwaliśmy Szczególną Teorią Eteru. Teoria> ta zajmuje się tymi zagadnieniami, którymi zajmuje się także Szczególna Teoria Względności. W ramach> nowej teorii, którą opublikowaliśmy w książce Szczególna Teoria Eteru, wyprowadzamy nową> kinematykę oraz dynamikę ciał. Pokazujemy także, czym jest tak naprawdę Szczególna Teoria> Względności oraz dlaczego jest teorią błędną.Potwierdzono fale grawitacyjne. phys.org/n(*)vitational-years-einstein.html
|
|
| szostek (349 punktów) | Znalazłem na tym forum wątek Dualny efekt Dopplera w SR? założony przez użytkownika atto. Chciałem się z nim skontaktować, gdyż zadawał w sprawie efektu Dopplera interesujące pytania. Proszę administratora o maila do tego użytkownika na mój prywatny adres.
|
|
 | -1 na 3 gigatron (-5 punktów) (zablokowany) | > Znalazłem na tym forum wątek Dualny efekt Dopplera w SR? założony przez użytkownika atto.> Chciałem się z nim skontaktować, gdyż zadawał w sprawie efektu Dopplera interesujące pytania. Proszę administratora o maila do tego użytkownika na mój prywatny adres.Obawiam się, że nie jestem zainteresowany waszymi... pomysłami. Podpowiem jedynie że transformacja światła, w ramach teorii Lorentza, wygląda tak: c'(f) = |c-v| = k(c-vcosf) = [co należy wyrazić w funkcji f', a nie f, zgodnie z tradycyjnym wzorem na transformację kątów: cosf = ... ] i dlatego też (zgodnie z STW): r' = c't = k(c-vcosf)t = kc(t-vt x/ct) = kc(t - xv/c^2) stąd też rzekoma transformacja czasu z STW: t' = r'/c = k(t - xv/c^2); to 'fikcyjny czas Lorentza', który STW traktuje dosłownie... znaczy jako czas (uniwersalny?). to są banały...
|
|
|  | | szostek (349 punktów) | W wątku Dualny efekt Dopplera w SR? niejaki atto pytał, dlaczego w STW znane są dwa różne wzory na efekt Dopplera? Prosiłem o kontakt do niego, gdyż odpowiedzieliśmy na to pytanie w książce Szczególna Teoria Eteru jako pierwsi i chętnie dzielimy się tymi informacjami  Po pierwsze w rozdziale 10.5 wyprowadzamy te wzory w ramach STW: wzór (1076) oraz (1085). Natomiast w rozdziale 7.5 wyprowadzamy wzory na efekt Dopplera w ramach STE, wzór (941) dotyczy sytuacji, gdy odbiornik jest związany z eterem, a wzór (953) dotyczy sytuacji, gdy źródło jest związane z eterem. W STE ostateczny wzór (956) otrzymuje się poprzez złożenie tych dwóch wzorów. W rozdziale 4.4.3 wyjaśniamy, że dwa różne wzory w STW na efekt Dopplera są jednym z wielu dowodów na wewnętrzną sprzeczność teorii Einsteina. Są one takie same jak wzory uzyskane w STE, ale w ramach STW mają błędna interpretacje. W rzeczywistości wszelkie analizy w ramach STW są nieświadomie prowadzone dla obserwatora związanego z eterem (eter jest w STW ukryty). Dlatego w rzeczywistości wzór (1076) dotyczy źródła związanego z eterem, natomiast wzór (1085) dotyczy odbiornika związanego z eterem. W związku z tym wzory STW są sprzeczne tylko dlatego, że są błędnie interpretowane. Przy prawidłowej interpretacji dotyczą one innych sytuacji (odbiornik albo źródło nieruchome względem eteru) i mają takie samo znaczenie jak wzory STE. > Obawiam się, że nie jestem zainteresowany waszymi... pomysłami.Nie mam zamiaru do niczego cię przymuszać. Myślałem, że chcesz wiedzieć, dlaczego w STW są dwa różne wzory na to samo  Co do obliczeń które przedstawiłeś, to nie rozumiem ich do końca, gdyż jest tam za dużo skrótów. Mam następujące wątpliwości do ich poprawności: 1. Skąd wiesz, że c'(f) = ... = k(c-vcosf) ? (myśmy wyprowadzili wzór (377)) 2. Dlaczego napisałeś r' = c't, a nie r' = c't' ? 3. Skąd równość kc(t-vt x/ct) = kc(t - xv/c^2), to znaczy skąd jest to c^2 ? 4. Skąd wziąłeś t' = r'/c, a nie t' = r'/c' ? 5. Wystąpiły dwa wzory r' = c't oraz t' = r'/c. Wynika stąd t'/t = c'/c, ale ten wzór jest bez wątpienia błędny. 6. Nie rozumiem skąd wzięła się teza, że "to 'fikcyjny czas Lorentza', który STW traktuje dosłownie...". 7. Co oznacza "to są banały..." ? Bez rysunku i opisu nie wiadomo o co w chodzi w tych obliczeniach, ale zdaje się, że popełniłeś różne błedy.
|
|
| |  | 1 na 1 gigatron (-5 punktów) (zablokowany) | > W wątku Dualny efekt Dopplera w SR? niejaki atto pytał, dlaczego w STW znane są dwa różne wzory na efekt Dopplera?> Prosiłem o kontakt do niego, gdyż odpowiedzieliśmy na to pytanie w książce Szczególna Teoria Eteru jako pierwsi i chętnie dzielimy się tymi informacjami  No to przecież wszyscy tu od dawna wiedzą kto jest kim, i dlatego też zaraz mnie... spalą na swoim zasranym stosiku (takich prawdziwych już im nie wolno zapalać... legalnie). > Co do obliczeń które przedstawiłeś, to nie rozumiem ich do końca, gdyż jest tam za dużo skrótów. Mam następujące wątpliwości do ich poprawności:> 1. Skąd wiesz, że c'(f) = ... = k(c-vcosf) ?Obliczasz to zwyczajnie, ale uwzględniasz kontrakcję jednostek, czyli tak: x' = k(x-vt); to jest zwyczajny galileusz ale plus zmiana jednostki miary, z powodu kontrakcji: k razy. c_vec = c(cosf, sinf); to jest promień światła, który biegnie pod kątem f. v_vec = (v,0); prędkość obserwatora - wzgl. eteru. Zatem po kontrakcji - k razy, obserwujemy wszystko powydłużane, czyli takie: c(kcosf, sinf), oraz (kv, 0) Gdy to poskładasz, wtedy otrzymasz właśnie: c'(f) = |c-v| = k(c-vcosf) rachunek jest bardzo prosty... > 2. Dlaczego napisałeś r' = c't, a nie r' = c't' ?Dlatego że skalowanie jednostki czasu nie zmienia nic w geometrii, ponieważ taki manewr skaluje wszystko równo: x' = kx, y' = ky, z' = kz; Zresztą to i tak samo wyjdzie, zatem wyprowadzamy zwalnianie zegarów, zamaist zakładać to z góry: c'_średnie = c/k; czyli światło zwalnia k razy w ruchomym sys., tym samym i wszelkie procesy fiz. muszą zwolnić tak samo... co dawno potwierdzono w eksperymentach. > 3. Skąd równość kc(t-vt x/ct) = kc(t - xv/c^2), to znaczy skąd jest to c^2 ?r = ct, zatem: c_x/c = c_xt/ct = x/r = cosf, itd... w każdym razie wynik jest poprawny - banalny... może coś tam jednie zgubiłem po drodze. > 4. Skąd wziąłeś t' = r'/c, a nie t' = r'/c' ?w ramach modelu STW przyjęto c = inv (postulat), więc: c' = c. > 5. Wystąpiły dwa wzory r' = c't oraz t' = r'/c. Wynika stąd t'/t = c'/c, ale ten wzór jest bez wątpienia błędny.Dokładnie tak jest: gdy przyjmujesz c = inv, pomimo że faktem jest: c' = |c-v| <> c... wówczas automatycznie musisz modyfikować czas - i identycznie jak to 'c' się zmienia, ponieważ dystans typu: r' = c't musi pozostać zachowany (dlatego że można to mierzyć bezpośrednio!). 1. STW: r' = ct' = c * [k(t-xv/c^2)]; 2. Klasyka (czyli Lorentz ale w oryginale): r' = c't = [k(c-vcosf)] * t = ck[1 - v/c cosf] * t = kc(1-v/c * x/r) * t = kc(1 - v/c * x/ct) * t = kc(t - v/c x/c) = c * [k(t-xv/c^2)]; > 6. Nie rozumiem skąd wzięła się teza, że "to 'fikcyjny czas Lorentza', który STW traktuje dosłownie...".Przecież TW traktuje dosłownie wszystko co można zapisać matematycznie, więc w tym i takie śmieszne skecze matematyczne.  > 7. Co oznacza "to są banały..." ?No bo to są banały, np. zakładasz że pi = 7, no i tworzysz sobie coś.. tam.
|
|
| | |  | | szostek (349 punktów) | > c(kcosf, sinf), oraz (kv, 0)Nie można zastosować transformacji do prędkości. Transformacja przelicza tylko współrzędne położenia i czas, a Ty stosujesz ją do prędkości. Już ten fakt powoduje, że wszystko co liczysz jest błędne. > Gdy to poskładasz, wtedy otrzymasz właśnie: c'(f) = |c-v| = k(c-vcosf)Jak to można poskładać ? Mi to nie wychodzi. > Dlatego że skalowanie jednostki czasu nie zmienia nic w geometrii,...Nie wydaje mi się, aby tak było. Czy potrafisz to wykazać formalnie. > ... ponieważ taki manewr skaluje wszystko równo: x' = kx, y' = ky, z' = kz;Powyżej pisałeś, że c(kcosf, sinf). Dlaczego więc nie napisałeś k przed sin: c(kcosf, ksinf)? Jak równo skaluje, to niech będzie równo  > Zresztą to i tak samo wyjdzie, zatem wyprowadzamy zwalnianie zegarów, zamaist zakładać to z góry:Wybacz, ale ani w STW ani w STE nie zakłada się z góry zwalniania zegarów. Ta własność czasu jest zawarta w transformacjach, na których opiera się każda z tych teorii. > c'_średnie = c/k; czyli światło zwalnia k razy w ruchomym sys.Co to jest w takim razie "c(kcosf, sinf)". Cały czas myślałem, że tak zapisujesz c'_średnie. Nie jest prawdą, że "c'_średnie = c/k", gdyż prędkość w układzie ruchomym zależy nie tylko od zwalniania zegarów, ale także od skróceń długości. > tym samym i wszelkie procesy fiz. muszą zwolnić tak samo... co dawno potwierdzono w eksperymentach. Nie potwierdzono, gdyż wyniki pomiarów, np. GPS nie zgadzają się z przewidywaniami teorii STW oraz OTW. Zgadzają się natomiast z przewidywaniami STE, ale tego akurat nie wykazywaliśmy w książce. > >3. Skąd równość kc(t-vt x/ct) = kc(t - xv/c^2), to znaczy skąd jest to c^2 ?Nie wiem skąd z c^1 wzięło się c^2, bo tak napisałeś w kc(t-vt x/ct) = kc(t - xv/c^2) > w ramach modelu STW przyjęto c = inv (postulat), więc: c' = c.Naprawdę staram się Cię zrozumieć z całych sił, ale to chyba nie jest możliwe. Przecież powyżej napisałeś c'(f) = |c-v| = k(c-vcosf). Czyli c' nie jest równe c. Natomiast poniżej napisałeś, że "c' = |c-v| <> c". Czyli znowu c' nie jest równe c. Co oznacza, że "c = inv"? > wówczas automatycznie musisz modyfikować czas - i identycznie jak to 'c' się zmienia, ponieważ dystans typu: r' = c't musi pozostać zachowany (dlatego że można to mierzyć bezpośrednio!).Wybacz, ale nie rozumiem. > >6. Nie rozumiem skąd wzięła się teza, że "to 'fikcyjny czas Lorentza', który STW traktuje dosłownie...".> Przecież TW traktuje dosłownie wszystko co można zapisać matematycznie, więc w tym i takie śmieszne skecze matematyczne.W STW oraz naszej STE czas jest mierzony tak zwanym zegarem świetlnym, który odmierza czas rożnie w zależności od swojej prędkości względem eteru. Problem nie jest w dosłownym traktowaniu tego co jest matematyczne, tylko w konstrukcji teorii, która ma tłumaczyć eksperymenty ze światłem. Jeżeli eksperyment Maichelsona-Morleya dał faktycznie takie wyniki jak opublikowano, to różny upływa czasu w zależności od stanu ruchu (względem eteru) jest faktem. Chodzi jednak o czas mierzony zegarem świetlnym! To czy ma to przełożenie na inne sposoby pomiaru czasu nie wynika bezpośrednio z teorii STW ani STE.Unikam wypowiadania się personalnie, ale Twoje posty wprowadziły mnie w dużą zadumę. Bardzo chciałbym zrozumieć Twój sposób rozumowania i nie mogę rozpoznać, czy te posty piszesz na poważnie, czy to są żarty. Twoje "wyliczenia" są po prostu nielogiczne. Widać, że masz duży zapał do fizyki. Proponuję Ci, abyś przeanalizował jakąś dobrą książkę z matematyki, np.: Franciszek Leja "Rachunek różniczkowy i całkowy". Jeżeli się z tym zmierzysz, to głęboko wierzę, że pomoże to uporządkować Twój sposób rozumowania.
|
|
| | | |  | gigatron (-5 punktów) (zablokowany) | > >c(kcosf, sinf), oraz (kv, 0)> Nie można zastosować transformacji do prędkości. Transformacja przelicza tylko współrzędne położenia i czas, a Ty stosujesz ją do prędkości. Już ten fakt powoduje, że wszystko co liczysz jest błędne.skoro masz: u' = dx'/dt', zatem po transformacji współrzędnych: x' = ... i zachowaniu czasu: dt' = dt (t = inv w ramach klasyki), otrzymasz po prostu: u' = dx'/dt = k(u - v); czyli to to samo, jedynie przeskalowane: u-v z Galileusza i razy k, zmiana jednostki.. z przyczyn obiektywnych: kontrakcji fizycznej całego ruchomego systemu (laboratorium w którym siedzimy i mierzymy). > >Gdy to poskładasz, wtedy otrzymasz właśnie: c'(f) = |c-v| = k(c-vcosf)> Jak to można poskładać ? Mi to nie wychodzi.No, co ty... odejmujesz te wektory zwyczajnie, ale już przeskalowane: c' = c-v, po przeskalowaniu... = c[kcosf, sinf] - [kv, 0] = [kc.cosf-kv, c.sinf] k = 1/sqrt(1-v^2/c^2), oczywiście. zatem moduł z tego, czyli wartość - szybkość prędkości światła w kierunku: f (kąt pomiędzy v i c) w układzie ruchomym, wynosi: c'^2 = c_x'^2 + c_y'^2 = (kc.cosf-kv)^2 + (c.sinf)^2 = wyciągamy sobie k^2: k^2 [(c.cosf-v)^2 + (c.sinf)^2/k^2] = k^2 [c^2.cosf^2 - 2cvcosf + v^2 + c^2.sinf^2/k^2] = k^2 [c^2.cosf^2 - 2cvcosf + v^2 + c^2(1-cosf^2)/k^2] = k^2 [c^2.cosf^2(1-1/k^2) - 2cvcosf + v^2 + c^2/k^2] = ale: 1 - 1/k^2 = 1 - (1-v^2/c^2) = v^2/c^2; i jeszcze: v^2 + c^2/k^2 = v^2 + c^2(1-v^2/c^2) = c^2 zatem to jest: k^2 [v^2.cosf^2 - 2cvcosf + c^2] = k^2(c - vcosf)^2 jak widać ładnie to się pierwiastkuje, czyli: c'(f) = k(c-vcosf); tylko że w ruchomym mamy kąt f', a nie f, zatem należy tu podmienić: cosf' = ... zgodnie z wzorem na aberrację... tz. tak: cosf' = c_x'/c'; więc podstawiamy - bo mamy to już gotowe: c_x' = kc.cosf-kv, oraz: c' = k(c-vcosf); czyli: cosf' = (c.cosf-v) / (c-vcosf); jak widać w pełnej zgodzie z STW, co nie jest dziwne, bowiem w STW liczymy to tak: x'/r'; a te wielkości są tam akurat poprawne; i z tego mamy: cosf = (cosf' + v/c) / (1 + v/c cosf'); no i tym prostym sposobem raptem odkrywamy... słynną elipsoidę Poincarego.  ... no dobra, wystarczy tej algebry.
|
|
| | | | |  | | szostek (349 punktów) | Na początek jedna wątpliwość. Napisałeś bowiem, że: >skoro masz: >u' = dx'/dt', zatem po transformacji współrzędnych: >x' = ... i zachowaniu czasu: dt' = dt (t = inv w ramach klasyki),
Czyli według Ciebie w każdym układzie czas upływa tak samo (dt' = dt). Wynika z tego, że wyprowadzasz swoje zależności według innej teorii niż STW oraz STE. Jaką się w takim razie posługujesz teorią kinematyki ciał? Nie jest oczywiście możliwe, abym zrozumiał Twoje obliczenia, jeżeli nie podasz mi chociażby zarysu tej innej teorii.
Chyba, że to co liczysz to nie są obliczenia w ramach jakiejś innej teorii, tylko inna interpretacja STW. Nie napisałeś jednak konkretnie, co podważasz w STW. Musisz mi to wprost napisać oraz na jakiej podstawie to podważasz, bo tego nie jestem w stanie odgadnąć.
Nie jest jednak dopuszczalne swobodne stosowanie raz jednej, a raz innej teorii w ramach tego samego rozumowania. Wtedy, jak myślę, to już będzie inna, nowa teoria. A chyba Ty tak robisz, gdyż z jednej strony masz skrócenie długości (STW), a z drugiej czas jest u Ciebie absolutny (klasyczna).
|
|
| | | | | |  | -1 na 3 gigatron (-5 punktów) (zablokowany) | >Czyli według Ciebie w każdym układzie czas upływa tak samo (dt' = dt). Wynika z tego, że wyprowadzasz swoje zależności według innej teorii niż STW oraz STE.
Eter Lorentza to czysta klasyka (jak ta newtonowska). Dlatego on zawsze mówił o kontrakcji ciał, i zwalnianiu zegarów, a nie o transformacjach jakiegoś czasu i przestrzeni, jak jest STW.
Mówię ciągle tylko i wyłącznie o tej oryginalnej teorii Lorentza-Poincarego: LET.
A te zabawne wyliczanki miały pokazać jedynie na czym STW polega, mianowicie: transformujesz czas - t, zamiast prędkości światła - c; a wtedy zachowasz wszelkie te niezmienniki Lorentzowskie, no bo w równaniach wszędzie masz wyrazy typu ct, a nie osobno c i t.
np. ten interwał: ds^2 = dx^2 - (cdt)^2; równanie folwe - też tam siedzi: (cdt)^2, a nie samo dt; itd. ...
Możesz sobie od razu uwzględnić to zwalnianie zegarów, a wówczas mamy transformację:
x' = k(x-vt); t' = t/k;
z tego wyjdzie: c'(f) = k^2(c-vcosf); jednak w ukł. ruchomym obserwujemy kąty f', zatem należy to wyrazić w funkcji f': cosf = (cosf' + v/c) / (1 + v/c cosf');
zatem: c'(f) = k^2c(1 - v/c (cosf' + v/c)/(1 + v/c cosf')) = k^2c((1 + v/c cosf') - (v/c cosf' + v^2/c^2))/(1 + v/c cosf')) = k^2c(1 - v^2/c^2)/(1 + v/c cosf')) = c/(1 + v/c cosf')
ostatecznie - obserwowana szybkość światła w układzie ruchomym: c'(f') = c/(1 + v/c cosf')
Jak widać średnia (dwukierunkowa) jest stała: c_śr = harmoniczna tam i z powrotem = c ....
Widać że to jest proste jak... siekiera; więc nie wiem z czym masz problem... prawdopodobnie ta wasza nowa 'teoria' jest kolejnym pomieszaniem pojęć - jak STW.
|
|
| | |  | | TomiNew12 (2 punktów) | No No gigatron, ładnie łaaadnie ja tu widzę wielkie zacięcie jak u Profesora relatywistyki !!!
|
|
| |  | 1 na 1 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Prosiłem o kontakt do niego Kontakt do atto łapie się następująco: 1. Znajdujesz jakąkolwiek wypowiedź użytkownika atto; 2. Klikasz w jego nick, otwiera się strona "who is who"; 3. Dodajesz użytkownika atto do kontaktów; 4. Wchodzisz w "moje kontakty"; 5. Klikasz w "napisz wiadomość"; 6. Piszesz wiadomość i wysyłasz. Jeśli atto zainteresuje się Twoją wiadomością, odpisze.
|
|
| | |  | | szostek (349 punktów) | @Lilly Amina Dziękuję za naprowadzenie, ale ten atto został zablokowany na Forum przez moderatora. Bardzo możliwe, że nie może się logować, albo nie korzysta już z forum. Poza tym, gdy próbowałem wysłać wiadomość w ten sposób, to okazało się, że nie mogę, i otrzymuję komunikat, że nie mam potwierdzonego adresu e-mail i nie mam pojęcia jak go potwierdzić, gdyż już pousuwałem te rejestracyjne listy
|
|
| | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >@Lilly Amina >Dziękuję za naprowadzenie, ale ten atto został zablokowany na Forum przez moderatora. Bardzo możliwe, że nie może się logować, albo nie korzysta już z forum. Korzysta, korzysta. Gigatron to on.
|
|
| | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>@Lilly Amina >>Dziękuję za naprowadzenie, ale ten atto został zablokowany na Forum przez moderatora. Bardzo możliwe, że nie może się logować, albo nie korzysta już z forum. >Korzysta, korzysta. Gigatron to on.
Przyglądając się stylowi wypowiedzi jaki prezentował jeszcze "atto" upewniam się coraz bardziej, że masz rację. Też to podejrzewałem, ale po Twojej wypowiedzi jestem prawie pewien.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > >>@Lilly Amina> >>Dziękuję za naprowadzenie, ale ten atto został zablokowany na Forum przez moderatora. Bardzo możliwe, że nie może się logować, albo nie korzysta już z forum.> >Korzysta, korzysta. Gigatron to on.> Przyglądając się stylowi wypowiedzi jaki prezentował jeszcze "atto" upewniam się coraz bardziej, że masz rację. Też to podejrzewałem, ale po Twojej wypowiedzi jestem prawie pewien.Nie trzeba nic porównywać, sam się przyznał  O tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,687033#w699649> >W wątku Dualny efekt Dopplera w SR? niejaki atto pytał, dlaczego w STW znane są dwa różne wzory na efekt Dopplera?> >Prosiłem o kontakt do niego, gdyż odpowiedzieliśmy na to pytanie w książce Szczególna Teoria Eteru jako pierwsi i chętnie dzielimy się tymi informacjami> No to przecież wszyscy tu od dawna wiedzą kto jest kim, i dlatego też zaraz mnie... spalą na swoim zasranym stosiku (takich prawdziwych już im nie wolno zapalać... legalnie).
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|